Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Agrelm ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

16.08.2018 17:47
Agrelm
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Porównując BFa do CoDa, o ile jeszcze można te gry ze sobą porównywać, to widzę totalną przepaść.

Trailery BFa mówią patrzcie, dostaniecie wielkie mapy, otwarte budynki, fizykę destrukcji, samoloty, czołgi, samochody, działka, spadochrony, wybuchy, zniszczenie, jeszcze raz wielkie mapy, jeszcze raz zniszczenie, ogień, wojna, nawalanie z karabinka. Człowiek tak patrzy i wow, no fajnie się zapowiada, może nie jest dużo nowości ale to nadal dobry BF w odświeżonym wydaniu z nową zawartością i ciekawymi mapami.

A tu wbija CoD i pokazuje ci, patrz, patrz, teraz możesz chodzić po ścianach. Super, co? Chodzić po ścianach i strzelać do przeciwników na jeszcze mniejszych mapach. Ale jazda! Kupuj CoDa.

No i ja tak patrzę się na to no i zdedcydowanie wybieram BFa.

25.07.2018 22:10
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

W ostatniej misji kampanii nieumarłych nie musimy poświęcać Ornelli. Wystarczy, że wykonamy quest dla ducha i wejdziemy w jeden z teleportów prowadzący do więzienia z bohaterem. W ten sposób możemy mieć 6 bohaterów naraz i poświęcić tylko tych nowych.

21.07.2018 00:16
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Wygląda bardzo obiecująco.

Przede wszystkim dialogi błyszczą. Naprawdę czuć jakby te postaci miały jakieś swoje własne charaktery, pomimo zaledwie kilku linii tekstu.
Walka wygląda trochę drewnianie ale nie na tyle, żeby to sprawiało problem. Wszystko zależy od tego jak to będzie wyglądać podczas premiery.
Sama gra ma trochę tego klimatu, strasznie przypomina jednak Assassina. Zobaczymy jak wykonają mistyczne elementy i fabułę, ale zapowiada się naprawdę dobrze.

24.06.2018 00:37
Agrelm
Agrelm
56

Życzę powodzenia korporacji, która będzie udowadniać, że to co udostępniłem to nie jest fair use. Ciężar dowodu spoczywa na nich, ponieważ to oni wywodziliby skutki prawne. Zresztą, koszty zastępstwa prawnego kosztowałyby taką korporację dziesiątki razy więcej niż jakikolwiek zysk, który uzyskaliby z ewentualnej wygranej.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-24 00:38:04
22.06.2018 22:10
Agrelm
1
Agrelm
56

@frycek18
ogranicza możliwość linkowania
W jaki sposób? W artykułach dyrektywy nic o tym nie ma.

nakłada podatki od linków
Bzdura. Nie ma o tym ani słowa w dyrektywie. Dyrektywa nie może nagle nałożyć podatków. Zresztą, jak to by miało działać? Totalny absurd.

po za tym jak duża strona typu You Tube będzie sprawdzać czy ktoś plagiatuje innych czy nie, a no użyje botów, a jak działają boty, automaty to wszyscy wiemy
Nie wiem czy żyjemy w tym samym roku. Przypominam, jest 2018 i YouTube już od dobrych kilku lat korzysta z tych botów.

ogranicza ona wolność słowa
Kolejna bzdura. Powinieneś jeszcze raz przeczytać mój pierwotny komentarz. Połowę treści poświęciłem instytucji, która właśnie powoduje, że do ograniczenia wolności słowa nie dojdzie.

Na ACTA nie ma zgody.
To nie jest ACTA. To nawet nie przypomina ACTA. Nagłówek artykułu to zwykły clickbait.

21.06.2018 18:44
Agrelm
4
odpowiedz
5 odpowiedzi
Agrelm
56

Dobra, mam trochę dość tego "dziennikarstwa", które w ogóle nie patrzy do legitnych źródeł, a tylko jedzie na fali szmatławcowych artykułów, które zalewają cały internet.

Nie ma więc mowy o skorzystaniu z ulubionego cytatu, utworu muzycznego czy klipu w dyskusji na portalu społecznościowym (na przykład w formie memu)... Serwisy pokroju Facebooka, Wykop.pl czy Twittera musiałyby zrezygnować z możliwości udostępniania artykułów internetowych, jako że wystarczy nawet niewielki fragment tekstu (jak choćby nagłówek pobrany automatycznie przez stronę), by jego wydawca mógł domagać się zapłaty albo usunięcia wpisu ze strony.

Nope. Totalna bzdura. W Ameryce stosowana jest tzw. instytucja fair use. U nas to nazywa się dozwolony użytek.
Wikipedia: dozwolony użytek - zezwolenie na korzystanie z cudzych utworów chronionych autorskimi prawami majątkowymi bez zgody podmiotu praw autorskich i (co do zasady) bez wynagrodzenia. Utwór, z którego wolno korzystać w granicach dozwolonego użytku, musi być uprzednio udostępniony publicznie. Ponadto należy przestrzegać autorskich praw osobistych (w miarę możliwości oznaczyć autora i źródło). Dodatkowo działalność użytkownika nie może być konkurencyjna wobec działalności podmiotu praw autorskich.

Źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_użytek

Co to oznacza? No to, że wszystko pozostaje bez zmian poza tym, że takie molochy jak YouTube czy Facebook będą musiały ostrożniej monitorować kontent, aby nie wyszło nic co wykracza poza fair use. Przynajmniej tak będzie w Polsce i w USA. Nie mam pojęcia czy inne państwa też mają taką instytucję. Poza tym warto zauważyć, że w kwestii monitorowania kontentu nie wszystkie strony będą musiały skanować cały udostępniany przez użytkowników materiał, a jedynie te największe, które nie powinny mieć problemu z wypracowaniem odpowiedniego algorytmu.

Ta ustawa nie rozszerza praw autorskich, a jedynie obliguje właścicieli witryn internetowych do uważniejszego monitorowania publikowanej zawartości. To jest ustawa skierowana w stronę właśnie przeciwko tym"dużym korporacjom", a nie przeciwko użytkownikom.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-21 18:48:30
21.06.2018 18:31
Agrelm
Agrelm
56

Sri Xan

To czekaj czekaj. Skoro Metroid 2 i tak został zablokowany to co zmieni w tym przypadku ta ustawa? Nagle zostanie odblokowany i znowu zablokowany?

Do tego wyjaśnij mi proszę w jaki sposób negatywne komentarze podlegają pod prawa autorskie?

I możesz do tego jeszcze przy okazji dodać wyjaśnienie dlaczego właściciele praw autorskich mieliby nagle zacząć blokować spolszczenia, filmiki YouTube czy mody?

15.06.2018 20:04
Agrelm
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Nie mam nic przeciwko kobietom w Battlefieldzie. To jest tylko multiplayer w klimatach II wojny światowej i dopóki nie reklamują się realizmem historycznym to mogą mieć w tej II wojnie światowej nawet nazistów z kosmosu i smoki. To jest ich decyzja i jeśli chcą coś takiego wprowadzić do gry to why not? Ta gra nie ma wiernie oddawać realiów tylko utrzymywać ton gry w pewnym okresie historycznym i klimacie, niekoniecznie wiernie do niego podchodząc. Do tego warto przypomnieć, że mało, ale jednak kobiety na froncie się pojawiały.

Mam jednak problem co do samej wypowiedzi, ponieważ rzeczywiście jest dość chamska w stosunku do graczy. Ja rozumiem oburzenia niektórych, ponieważ dodanie możliwości wyboru kobiety naprawdę w Battlefieldzie niewiele zmieni pod względem "równości", ponieważ target jest jaki jest, a jednak trochę klimat IIWŚ na tym ucierpi. Co innego dodać jedną kobietę do rosyjskiego oddziału podczas kampanii w roli szeregowca, a co innego żeby co druga postać była rudowłosą pięknością. A mówienie, że ludzie są "niedoedukowani" i że "możecie pogodzić się z tym albo nie kupować gry" to już jednak zakrawa o obrazę swojego targetu. Na dodatek mówienie, że to "prawdopodobny scenariusz" i zasłanianie się córką jest naprawdę poniżej poziomu, ponieważ:
a) to nie jest prawdopodobny scenariusz, ponieważ o ile kobiety się pojawiały to stanowiły zaledwie ułamek walczących i jeśli twierdzi inaczej to sam jest niedoedukowany
b) jego córka nikogo nie obchodzi

Generalnie mam neutralne podejście co do samego pojawienia się kobiet w multi ale zdecydowanie negatywne co do samej wypowiedzi, ponieważ jest ona po prostu poniżej poziomu i nie brzmi jak wypowiedziana przez reprezentanta poważnej firmy, tylko jak narzekanie jakiegoś dziecka.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-15 20:12:14
15.06.2018 00:47
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Bo akurat rynek potrzebuje kolejnego online survivalu... Bethesda spóźniła się w tym temacie o dobre pięć lat zupełnie już abstrahując, że robią z serii, która słynie singlem i elementami RPG (nie mówię o F4) grę, która tych elementów mieć nie będzie.

Nie zdziwię się jak ktoś to kupi, w końcu jest sporo graczy, którzy preferują online survivale nad single, ale jednak szkoda, że tak dobra marka, która stała w czołówce rpgów, tak bardzo traci ostatnio na jakości. Wolałbym, gdyby stworzyli nową markę na potrzeby nowej gry online-survi niż mieszali do tego uniwersum Fallouta. Ja na pewno nie kupię, ponieważ nie lubię gier multi i survi, a nawet gdybym lubił to jest milion innych zamienników jak Rust.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-15 00:51:52
11.06.2018 21:59
Agrelm
Agrelm
56

W ukrytej wiadomości napisali, że sam tworzysz postać.

11.06.2018 21:39
Agrelm
7
odpowiedz
Agrelm
56

Przecież ten "kolorowy" klimat to właśnie uniwersum Cyberpunk. Rozstrzał między biedotą, a klasą wyższą i masa neonów - to jest właśnie ten świat, mrok też jest obecny ale nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Następnym razem odróbcie lekcje i zapoznajcie się z systemem zanim zaczniecie oceniać kolorystykę. To nie Blade Runner.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-11 22:00:27
11.06.2018 00:29
Agrelm
1
Agrelm
56

Hasło: NC20 CP77

05.06.2018 18:23
Agrelm
2
odpowiedz
Agrelm
56

Szkoda, że gra reklamowana jako "twoje wybory mają znaczenie" jest grą, w której wybory nie mają żadnego znaczenia. Szkoda, bo miałem zamiar kupić.

Dobra recenzja, smutno mi tylko trochę, że gra, która miała duży potencjał, wyszła jak wyszła.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-05 18:23:48
01.06.2018 08:52
Agrelm
1
Agrelm
56

Miałem już więcej nie odpowiadać Sttarkiemu bo to niespecjalnie ma jakikolwiek sens, ale mignęło mi przy przeglądaniu komentów "Geralt nigdy nie zaryzykowałby życia walcząc z groźnym potworem, gdy ma mnóstwo kasy pod ręką".

Widać od razu, że nie czytał książek, bo już w pierwszych dwóch tomach jest historia o Zeuglu, jednym z niebezpieczniejszych potworów, na którego Geralt poluje, mimo że wcale nie potrzebuje pieniędzy, ponieważ mieszka z jedną z najbogatszych osób w Vengerbergu i opływa w luksusach.

Podobnie po historii ze Strzygą, Geralt otrzymuje olbrzymią sumę pieniędzy, a jednak zamiast przejść na emerutyrę, większość nagrody oddaje do świątyni jako datek i znowu wyrusza w szlak.

Jeśli chcesz więcej przykładów to proszę bardzo: w Toussaint Geralt nie dość, że jest goszczony w pałacu i opływa w luksusy to jeszcze zarabia mnóstwo pieniędzy na zabijaniu potworów w winnicach - i jakoś nie przestaje, mimo że wcale nie potrzebuje ryzykować życiem, ponieważ wszystko czego mu potrzeba dostanie z pałacu, podobnie jak zapasy na dalszą drogę.

Geralt nie jest osobą, która przejmuje się pieniędzmi. Ma ich ciągle mało, ponieważ o nie nie dba i często zabija potwory, mimo że wysiłek i koszty leczenia przekraczają nagrodę. Geralt to postać, która nie jest w stanie wieść innego życia i osiąść w jednym miejscu (o czym mówi w książce) i potrzebuje zabijać potwory, bo w ten sposób się realizuje.

Na dodatek w grze nikt nie zmusza gracza do zabijania potworów. Zlecenia na nie są elementem tego świata i nic dziwnego, że Geralt co jakiś czas się na nie natyka i jeśli gracz stwierdzi, że potrzebuje pieniędzy albo wieśniacy potrzebują pomocy albo historia jest ciekawa, to może je wykonać. Nikt nikogo do niczego nie zmusza i nie daje mu punktów inkwizycji niezbędnych do ukończenia następnych etapów głównej fabuły za głupie grindowanie potworów.

Wydaje mi się, że Sttarki nie grał też w pierwszego Wieśka, bo mówiąc "to nie jest Gothic" zachowuje się, jakby nie wiedział, że w trylogii został zastosowany dokładnie ten sam motyw - amnezja i długi czas kurowania się z obrażeń, który sprawia, że Geralt musi na nowo nauczyć się posługiwać znakami, mieczem i alchemią, więc fabularnie Geralt dopiero w 3 części odzyskuje pełnię sił.

Taki tam przykład ignorancji "skrytykuję, mimo że nie znam".

post wyedytowany przez Agrelm 2018-06-01 08:57:54
28.05.2018 23:52
Agrelm
4
odpowiedz
Agrelm
56

Przeszedłem całego DA:I łącznie ze wszystkimi pobocznymi, niegrindowymi questami i mogę z całą pewnością powiedzieć, że DA:I to porażka. Co najwyżej średnia gra jak na Dragon Age'a, produkcję AAA i dobra gra jak na grę w samą sobie, ale nikt mi nie wmówi, że zasługuje na więcej niż 6,5/10 (7 dla fanboyów uniwersum).

W tej grze lokacje są wypełnione właśnie tymi "notatkami ekspedycji", które podobno kosztowały "masę pracy" pisarzy studia - i to widać po grze. Lokacje są wypełnione właśnie takimi biednymi i leniwymi zapychajkami, a jak już raz na jakiś czas pojawi się większy quest poboczny to powinno się skakać ze szczęścia bo taka to rzadkość. Oczywiście nie ma tutaj mowy o licznych wyborach zakończeń questów. Warto przy tym przypomnieć miasto-stolicę, które wielkością nie potrafiło dorównać Khorinis z Gothica z 2001 - nie wiem czy projekty lokacji i questów to miał być żart, bo jeśli był to jest nieśmieszny.

Do tego dochodzi mechanika walki, która jest mało satysfakcjonująca. Nie chciało mi się rozwijać żadnej postaci poza moją główną i wbicie nowego lvla nie sprawiało, że podniecałem się, że szczęścia, że mogę ulepszyć postać, ponieważ jeden lvl czy nowy skill nie robił praktycznie żadnej różnicy w walce.

Problemem był też system inkwizycji, który właściwe nie istniał. Totalnie zmarnowany potencjał - faktycznie podejmujemy jakieś decyzje ale tak naprawdę to nie trzeba wcale ich czytać. Może losowo klikać na rozwiązania zadań na mapie taktycznej i nic to nie zmieni, nie poczujemy żadnej różnicy w rozgrywce.

Mógłbym jeszcze wspomnieć o beznadziejnych bossach, których praktycznie nie było albo nie stanowili żadnego wyzwania i o marnej fabule ale mi się nie chce marnować więcej czasu na to "coś" czego nie można nazwać rpgiem na 9,5/10, a co najwyżej Metinem w świecie Dragon Age.

Jedyne co w tej grze mi się podobało to questy poboczne towarzyszy.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-05-28 23:55:09
28.05.2018 23:39
Agrelm
1
Agrelm
56

Jestem dokładnie takiego samego zdania. Nie mogłem uwierzyć, że ta gra dostała taką notę na tym serwisie, bo po materiałach i gameplayach nie wyglądała ani trochę dobrze. Kupiłem, przeszedłem łącznie ze wszystkimi pobocznymi questami, które nie polegały na grindzie i ta gra to mocne 6,5/10 ale nie więcej. Więcej Metina w tym niż rpga i nie mogę sobie przypomnieć żadnego, ale to dosłownie żadnego elementu, który byłby na tyle dobrze dopracowany żeby wystawić mu ocenę cząstkową 8/10. Przy grze bawiłem się średnio i przeszedłem ją całą tylko po to żeby dokończyć trylogię i móc się na jej temat wypowiadać.

28.05.2018 23:35
Agrelm
Agrelm
56

Dokładnie to samo pomyślałem xD
Jeśli głównym atutem lokacji w grze są rzeczy pokroju "notatki ekspedycji" to ja dziękuję bardzo za taką lokację - a niestety dokładnie tak jest w DA:I.

Jeśli wymyślenie takiego motywu jest "masą pracy" to ja jestem Heraklesem.

18.05.2018 19:49
Agrelm
Agrelm
56

>przepisy ograniczające wolność ludzi
>ustawa dająca prawo ochrony danych osobowych tym ludzion

wybierz jedno

18.05.2018 19:48
Agrelm
Agrelm
56

Ja przeczytałem i wszystko wygląda spoko. Masz karę na niezachowanie należytej staranności i bardzo dobrze. Teraz firmy będą musiały już chronić dane, które im powierzamy.

17.04.2018 20:01
Agrelm
odpowiedz
6 odpowiedzi
Agrelm
56

Chwała tej wytwórni za to, że postawili na swoim i nie zrobili z tego filmu krótkiego obrazu dla dzieciaków od 13 lat. To byłaby tragedia, a tak to dostaliśmy jeden z najlepszych filmów akcji dekady.

13.02.2018 17:53
Agrelm
9
Agrelm
56

dmx2000
A mnie z kolei rozwalają ludzie, którzy nie czytają ze zrozumieniem. Ja nigdzie nie napisałem, że mi się ta ocena nie podoba. Napisałem, że ocena jest zupełnie oderwana od treści recenzji, z której tak naprawdę nie wynika za co gra otrzymuje 7.5. Ja czepiam się recenzji, a nie opinii czy oceny w niej sforumowałych - czepiam się tego, że tekst pokazuje grę jako bliską perfekcji w niemal każdym aspekcie rozgrywki wymieniając przy tym jedynie słabą optymalizację, błędy i irytujący system zapisów (techniczne elementy, które poprawi patch), a daje tej samej grze 7.5 bez słowa uzasadnienia dlaczego akurat 7.5.

Zgodnie z recenzją gra, która ma być rpgowym, realistycznym survivalem w średniowiecznych Czechach, ma świetnie wykonany i zaimplementowany niemal każdy istotny element rozgrywki, a dostaje ocenę, która wcale nie sugeruje, że radzi sobie dobrze (dla przykładu, przeciętna gra, jeśli nie słaba, Mad Max, dostała 7). Brak więc dobrego uargumentowania dlaczego 7.5 skoro zgodnie z recenzją gra jest świetna. Z kolei podałem przykłady Skyrima czy DA: I, które pokazują, że skala ocen na gryonline, nie jest jakaś bardzo rygorystyczna.

A co do cyferki - to na cyferkę, a nie na tekst recenzji, właśnie 90% ludzi zwraca uwagę.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-02-13 18:05:13
13.02.2018 16:59
Agrelm
2
Agrelm
56

Imię Henryk jest pochodzenia germańskiego, a Czechy przez setki lat były pod jurysdykcją Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, więc nie zdziwiłbym się gdyby to imię było u nich popularne. Zresztą, u nas też Henryka spotkasz, ot choćby masz mnóstwo książąt polskich w tamtych czasach jak np. Henryk I Brodaty.

13.02.2018 16:54
Agrelm
11
Agrelm
56

ewunia1818
Czepiam się tej recenzji bo właśnie tę recenzję przeczytałem. To że inna osoba robi coś jeszcze gorzej nie usprawiedliwia tych, którzy zrobili coś trochę mniej gorzej. Gdybym przeczytał recenzję, o której mówisz to pewnie do niej też miałbym pretensje o brak konsekwencji.

13.02.2018 16:24
Agrelm
41
odpowiedz
22 odpowiedzi
Agrelm
56

Przeczytałem raz, przeczytałem drugi raz i jakoś tak nie mogę odnieść wrażenia, że coś mi nie pasuje w tej recenzji. Może jak streszczę to będzie wiadomo o co mi chodzi:
Recenzja zaczyna się od wstępu, który mówi, że pomysł na grę nie miał zbyt wielu fanów (co patrząc na komentarze po zapowiedzi gry jest oczywistą nieprawdą) oraz że gra odchodzi od popularnych ostatnio schematów w rpgach i idzie w zupełnie inną, realistyczną mechanikę i realistyczne realia. Następnie recenzja wymienia cechy gry:
- świetne rozwiązanie w postaci liniowego prologu
- świetne przerywniki filmowe
- bardzo dobrze wykreowany protagonista
- bardzo dobre dialogi
- średniej wielkości, piękny otwarty świat
- gra dobrze wprowadza w npców za pomocą subquestów
- npc zamieszkujący świat dobrze imitują prawdziwych ludzi
- dużo zadań można wykonać na wiele różnych sposobów "To jest właśnie cecha dobrej gry RPG"
- elementy survivalu są odpowiednio zbalansowane "robi to znacznie lepiej" niż inne rpgowe survivale
- ciekawy system rozwoju umiejętności postaci
- irytujący "hardcorowy" system sejwowania
- innowacyjny system walki, który jednym się spodoba, innym nie
- bardzo dużo błędów
- "bawiłem się znakomicie"
OCENA: 7,5/10

Gdzie jest uargumentowanie oceny? Jakieś podsumowanie? Bo ja tego nie rozumiem, jak gra, której niemal każdy element jest wychwalany, w recenzji dostaje 7,5. Czemu nie 9? Czemu nie 8? Przez błędy i system sejwów, który zostanie poprawiony w najbliższym patchu? Po prostu nie rozumiem, które elementy sprawiły, że gra dostała 7,5 (czyli dobrą/bardzo dobrą ocenę), a nie wyższą notę - tego elementu w recenzji w ogóle nie ma - jakiegoś uzasadnienia czemu tyle, a tyle, a nie mniej czy więcej. Czemu nie wyżej skoro niemal wszystko jest świetnie zrobione, zbalansowane, po prostu dobrze wykonane i satysfakcjonujące?
Tylko przypominam, że Dragon Age 3 dostał od was 9/10, a Skyrim 10/10 - dwa rpgi, którym naprawdę wieeeele można zarzucić, a już na pewno słaba optymalizację i ogrom błędów w dniu premiery.
Staracie się więc jakoś ujednolicić system oceniania gier w recenzjach i zaostrzyć trochę skalę ocen poczynając od Kingdom Come czy może pozostajecie przy obecnym systemie, w którym gry, które są średniakami lub co najwyżej dobrymi grami z masą niedoskonałości dostają oceny 9/10 za hype i dużą markę, podczas gdy nowe gry, nawet jak są niemal idealne, 7.5/10 dla zasady? No chyba, że wskażecie mi za co KC:D rzeczywiście dostało "tylko" 7.5, bo z recenzji to nie wynika - po prostu brak w niej dobrze uargumentowanego uzasadnienia. Całość można streścić słowami "gra jest świetna i świeża, ma błędy, 7.5".

post wyedytowany przez Agrelm 2018-02-13 16:34:42
30.01.2018 01:49
Agrelm
1
Agrelm
56

Joe ocenił Fallouta 4 i DA Inkwizycję na 8/10 więc jego opinią w zakresie rpgów raczej bym się nie kierował chociaż sam uważam, że Elex był słaby.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-01-30 02:06:14
29.01.2018 13:49
Agrelm
4
Agrelm
56

Każdy ma inny gust i to ma znaczenie zwłaszcza jeśli chodzi o świat. Połączenie fantasy z sci-fi do mnie w ogóle nie przemawiało tym bardziej, że mechanika strzelania wydawała mi się szalenie irytująca. Niestety ale pomimo wielu dokumentów, które faktycznie pojawiały się w lokacjach, nie byłem w stanie wczuć się w eksplorację - może dlatego, że większość budynków była robiona na zasadzie kopiuj-wklej, a szukanie lootu w niebezpiecznych lokacjach nie dawało mi żadnej satysfakcji. To co znajdowałem w lokacji otoczonej przez hordy mutantów to zazwyczaj kilka itemów bez ikonek (jedynie sama nazwa i to strasznie psuło klimat) i to niezbyt unikalnych. Ot jakieś potiony czy inne śmieci. Ja swojego czasu spędzonego w Elexie nie wspominam miło i naprawdę nie jestem w stanie znaleźć jednego elementu, który by mi się naprawdę podobał.
Z reguły nie oceniam gry na podstawie bugów ale w tym wypadku też warto nadmienić, że momentami miałem ochotę rzucić myszką w ścianę gdy po raz dziesiąty moja postać/mój towarzysz/ wróg się blokował, przechodził przez ściany.
Do tego bardzo lubię gdy gry stawiają wyzwanie przed graczem i są trudne ale w przypadku Elexa wygranie starcia nie zależy od kombinowania, używania odpowiednich skilli/spelli w odpowiednim momencie tylko na zwykłym farcie i liczeniem na to, że słabo wykonane hitboxy będą po twojej stronie.
Wydaje mi się, że gdyby nie wchodzili w jakieś klimaty fantasy/sci-fi i nie robili nie wiadomo jak wielkiego świata tylko skupili się na tym na czym się znają czyli na spellach, walce mieczem i łukiem, niewielkim otwartym świecie ale za to przepełnionym świetnie rozplanowaną zawartością i na kilku dobrych questach to mogłoby z tego wyjść coś dobrego. Tymczasem oni rzucili się z motyką na słońce i uznali, że to zajebisty pomysł, żeby stworzyć świat tak wielki, że korporacje od tytułów AAA mają problemy z tworzeniem no i dostaliśmy to co mamy - olbrzymi teren pełen pustych, dokładnie takich samych budynków z beznadziejnym systemem strzelania i irytująco wykonanymi innymi elementami gry. Za dużo jak na tak małą firmę.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-01-29 13:55:36
29.01.2018 12:12
Agrelm
odpowiedz
3 odpowiedzi
Agrelm
56

Pomimo swojej miłości do Gothiców to uważam, że Elex jest beznadziejny i nie ma w nim ani jednego elementu, który można by wskazać jako ponadprzeciętny. W Gothicu mieliśmy świat, zapadające w pamięć postacie i lokacje, nowe jak na fantasy potwory, orki, gobliny, mnóstwo ukrytych questów i pobocznych lokacji o swojej własnej historii, trzeba było kombinować żeby wygrać niektóre starcia, świat był mroczny, wiarygodny i jednocześnie pełny czarnego humoru. Do tego sama gra była zrobiona z większą pieczołowitością, przedmioty miały swój własny unikalny wygląd i była ich cała masa. W Elexie tego nie ma, ta gra jest gorzej niż przeciętna więc nie wiem po co ją implementować na konsolę, którą mają posiadacze bardziej zachodniego rynku. To że zagrają w Elexa wcale nie uczyni ich fanami Pirani bo w tej grze nie ma elementu, który mógłby gracza wciągnąć.

post wyedytowany przez Agrelm 2018-01-29 12:41:11
25.12.2017 16:37
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56
4.0

Właśnie ukończyłem swoje pierwsze podejście do tej gry i muszę rzec, że już na pewno do niej nie wrócę. Ponieważ oceniam ją dobre kilka lat po premierze nie patrzę na grafikę ani na rozbudowaną mechanikę świata - nie to mnie zresztą interesuje i wkurza. Ta gra ma tak dużo słabo wykonanych elementów, że ciężko mi znaleźć plusy ale może spróbuję od nich zacząć:
+ gra wciąga
+ bardzo dobrze wykonana implementacja nowej mechaniki tj. pływania statkiem
+ trochę spowalniające tempo ale fajne przedstawienie poruszania się w głębokim śniegu, który ma wpływ na rozgrywkę
+ interesujący konflikt ojca z synem
+ odejście od włoskich realiów
- ale w mojej opinii, zmiana na gorsze realia
- amerykańska wojna o niepodległość jest dość nudnym tematem (subiektywna opinia)
- tak samo częściowo skolonizowane rejony ameryki; nie mogą się równać z pięknem miast włoskich, piramidami egipskimi, rzymem, afryką czy chinami. Naprawdę, rejony USA to jeden z najnudniejszych terenów jaki można było wybrać na miejsce akcji Assassina biorąc pod uwagę to, że ta gra skupia się głównie na łażeniu po miejskich dachach (subiektywna opinia)
- miliony bugów. Już po pierwszych dwóch godzinach gry moja postać dwa razy sfreezowała, miałem jednego crasha, wrogi żołnierz wystrzelił w powietrze, tak samo jak kufel jednego z bohaterów w animacji. Koń czasami się zatrzymywał na płocie i freezował, a animacje i dźwięk potrafiły się rozchodzić. Tak nie powinna wyglądać gra AAA po latach od wydania.
- jazda koniem. Nie dość, że potrafi być bardzo zabugowana to przyśpieszenie, które rzeczywiście robi różnice, trwa 5 sekund. Przez 5 sekund można galopować bo inaczej koń się męczy. Po co w ogóle w takim razie wprowadzać konia?
- zupełnie nieintuicyjny i niewygodny interfejs i ekwipunek. Żeby zmienić z łuku na przywołanie konia muszę przytrzymać R, za pomocą strzałek wybrać konia, a następnie nacisnąć Q żeby go przywołać. Najlepsze jest to, że jak z niego zejdziemy to znowu będziemy musieli powtarzać całą operację od nowa bo slot zmienia się automatycznie znowu na łuk. Do tego można dodać to, że aby coś sprzedać to trzeba każdy towar ręcznie umieścić w slocie co trwa niesamowicie długo i spowalnia akcję. Tę grę robiono pod korzystanie z pada i zupełnie nie przejmowano się problemami ze sterowaniem za pomocą klawiatury i myszki. Gdyby grę zrobiono pod myszkę to cały handel, wybieranie przedmiotu z ekwipunku, zaznaczanie na mapie, trwałoby cztery razy krócej nie spowialniało tak bardzo akcji, która i tak jest niesamowicie powolna.
- miasta są nudne, brakuje w nich ciekawych i godnych zapamiętania elementów czy zabytków, a sama ich konstrukcja nie pozwala wykorzystać potencjału jaki tkwi w bieganiu po dachach
- akcja jest zbyt powolna. Ilekroć przyśpiesza, znajdujemy przeciwnika, którego mamy zabić lub dowiadujemy się czegoś nowego, to nagle nas przełącza na powolny i nudny wątek Desmonda albo karze nam śledzić jakiegoś żołnierza albo robić inną nudną i powolną rzecz. Warto przy tym wspomnieć, że aby rzeczywiście móc robić wszystko co chcemy to musimy grać dobre 10 godzin żeby odblokować wszystkie możliwości/aktywności.
- główny bohater to największy dupek ze wszystkich assassynów do tej pory. Nie mam nic przeciwko temu, że postać wstępuje do Assassynów ze względu na zemstę, czy główny bohater jest gościem spod ciemnej gwiazdy ale Connor to po prostu zwykła szmata. Zabija każdego kogo uzna za wroga, jest głupi, impulsywny i nieogarnięty, traktuje swojego mistrza zupełnie bez szacunku i jedyne co go interesuje to zabicie jego głównych celów, bez zadawania jakichkolwiek pytań. Najbardziej ujął mnie moment kiedy wybrałem się na wyprawę w poszukiwaniu fragmentu mapy skarbu. Mapę znalazł jakiś człowiek przede mną. Taki typ co to zarabia na życie zbierając rzeczy z rozbitych statków. Connor wtedy krzyknął, że to jest jego, że on po to przyszedł i ten człowiek ma mu oddać mapę. Gdy biedny gość zaczął uciekać krzycząc, że on to znalazł pierwszy skarb to Connor zwyczajnie go zabił. Tego bohatera nie da się lubić i nie jestem w stanie życzyć mu nic innego niż żeby jego vendetta się nie udała - a niestety musimy nim kierować i mu pomagać w jego poczynaniach.
- zupełnie zmarnowany potencjał na rozwinięcie pochodzenia głównego bohatera; zamiast dodać jakieś indiańskie rytuały, trochę ich mitologii, pobyć trochę z nimi to dostajemy krótki fragment, w którym sterujemy młodym Connorem. Fragment trwa może pół godziny.
- animacji powtarzalnych czynności nie da się pominąć czyli jeśli po raz setny uwalniamy tak samo wyglądającego NPC z więzienia to będziemy musieli obejrzeć całą animację.
- fabuła średnio trzyma się kupy. Poborcy podatkowi przedstawieni są jako największe zło sprowadzone przez złych władców angielskich na biednych kolonistów. Mało tego, gdy poborcy chcą odebrać należne podatki to mamy ich zabijać tak samo jak każdego kto ich broni. Podatki w tej grze uznane są za kradzież, poborcy podatkowi za złodziei i zupełnie pomija się temat, że to z tych podatków powstają same kolonie! Mury miast, drogi, utrzymywani są żołnierze. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wysokie podatki były jedną z przyczyn, dla której wybuchła wojna ale chodziło o podatki na towary handlowe.

Myślę, że jednym z głównych problemów tej gry jest umiejscowienie miejsca akcji w XVIII wieku w koloniach brytyjskich. Ten temat może i jest ciekawy ale bardzo trudny do przedstawienia w ciekawy sposób. Ta gra go w ciekawy sposób nie przedstawia.
Ciekawe elementy jak np. kultura Indian zostały zupełnie pominięte, a zamiast tego mamy wojnę o niepodległość, w której, ponieważ ciężko jest znaleźć winnego problemu, to przedstawia się totalnie na siłę poborców podatkowych jako złych złodziei, którzy są winni rozruchom społecznym. (A tak dokładniej to Templariuszy, którzy wysyłają tych poborców). Mamy więc brak wyraźnego antagonisty, gra nam karze stanąć po stronie konfliktu, która to strona jest na siłę przedstawiana jako ta dobra i właściwa, a do tego sterujemy postacią dupka. Jedynym dobrym elementem fabularnym jest ojciec głównego bohatera i jego intencje ale bez dalszych spoilerów.
Już za same bugi nie jestem w stanie zrozumieć jak ta gra dostała 8,5 w recenzji.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-12-25 16:48:32
08.12.2017 17:05
Agrelm
Agrelm
56

Ta gra nie wygląda jakby stała fabułą tylko akcją. Jeśli to ma być taki nowy "Painkiller" to mam nadzieję, że nie będą się koncentrować na jakiejś mega linii fabularnej bo to zepsuje całą radość z robienia rzeźni różnymi spluwami.
Do tego same starcia w Bioshocku były raczej taktyczne niż dynamiczne więc tego też wolałbym uniknąć.

08.12.2017 17:03
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Dajcie mi jeszcze jakieś mocne heavy metalowe brzmienie a la Judasi z Painkillera i można robić mordor. Zapowiada się nieźle

post wyedytowany przez Agrelm 2017-12-08 17:03:42
02.11.2017 16:20
Agrelm
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Nie niepokoi was to, że średnia ocen użytkowników na metacriticu to było coś około 6/10, a kilka dni temu boty dodały dziesiątki opinii kopiuj-wklej 10/10, i teraz średnia wynosi jakies 8/10?

25.10.2017 09:31
Agrelm
3
Agrelm
56

soulldelsol
A czy to nie było tak, ze Dead Space sprzedawało się "w porządku" jak na grę z w klimatach horroru przystało (w pewnym czasie sprzedaż 2 prześcignęła 4 mln co jest świetnym wynikiem jak na horror, świetne Resident Evil 7 sprzedało 3,5 mln), a dopiero trójka sprzedała się źle, właśnie przez EA, które zmusiło studio do zmienienia typu rozgrywki i wprowadzenia mikrotransakcji?

post wyedytowany przez Agrelm 2017-10-25 09:33:53
18.10.2017 22:32
Agrelm
1
Agrelm
56

Riseny są mega słabe i słabo przypominają Gothica. Nic w tym dziwnego, że ci się nie podobały ale już ocenianie jakości gier studia po ograniu tylko dwóch ich najsłabszych tytułów jest żałosne.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-10-18 22:34:24
27.09.2017 19:54
Agrelm
Agrelm
56

@kęsik
Dokładnie. Hipokryta się znalazł. Hurr durr, emulowanie nowych gier to piractwo ale starych już nie. Bo tak.

Do tego sam jestem przykładem osoby, która posiada jedynie xboxa i pceta i gdyby pojawił się emulator pozwalający mi spokojnie grać w Personę na PC to bym grę kupił, tak samo jak kupuję inne gry, które mi się podobają. Dla mnie żadna różnica czy kupię grę na PC czy PS4 o ile będę mógł w nią zagrać. To że nie mam konsoli nie znaczy, że będę od razu piracił bo emulator - co to w ogóle za teza z kosmosu. Jak ludzie piracą gry to będą je piracić bez względu na to czy będą grać na emulatorze czy na przerobionej konsoli. Tak samo na odwrót, jak ktoś kupuje gry to nie zacznie nagle piracić bo hurr durr to na emulator, to się nie liczy. Co za bzdury gada ten największy troll tego serwisu.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-09-27 19:58:13
09.09.2017 17:52
Agrelm
1
Agrelm
56

Widać, że w ogóle nie znasz tematu ani DayZ ani Minecrafta. Z DayZ jest problem bo twórcy naobiecywali kupę rzeczy, zarobili na grze mnóstwo pieniędzy, a gra w jakim stanie stała 4 lata temu tak stoi teraz i nic nie zapowiada się na to żeby swoje obietnice spełnili. Z kolei Minecrafta można było już nazwać pełnowymiarową grą od bety, a to że zamiast skończyć nad nim pracę i wydać takim jakim był, twórcy, a następnie Microsoft, ulepszali go, ulepszają i pewnie jeszcze długo będą ulepszać. Zresztą, Minecraft nie jest wydmuszką pełną obietnic, tylko rzeczywiście pełną grą o ciągle rosnącej zawartości. Na dodatek DayZ już w dniu premiery kosztował horrendalną sumę, coś około 140zł, podczas gdy ja kupiłem Minecrafta jak był w becie za 30zł. Minecraft nigdy nie był failem.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-09-09 17:54:01
08.09.2017 15:40
Agrelm
2
odpowiedz
Agrelm
56

Pod względem zawartości Cockatrice nic nie przebije ale ponieważ ta platforma jest już mocno przestarzała to chętnie zobaczyłbym coś na jego wzór ale w oficjalnym wydaniu Wizardów. Co prawda wszystkie ich poprzednie próby przeniesienia na kompy MtG kończyły się słabo (najlepiej wypadło chyba Duels Origins) to po raz pierwszy chyba robią wokół nowej gry taką dramę. Może w tym przypadku rzeczywiście zainwestują więcej, dodadzą możliwość konstruowania własnych decków i pełną baze kart. Jeśli im się to uda, a konwersja Magica nie jest wcale łatwa przy skomplikowaniu tej gry, oraz jeśli wprowadzą sensowny system mikropłatności (bez kupowania boosterów za krocie oraz bez skąpstwa blizzarda) to na pewno zagram. Od początku gdy zaczynałem zabawę z HSem nie podobało mi się to, że naśladuje Magica w niemal każdym możliwym aspekcie, a przez uproszczenia, nie daje nawet w połowie tyle satysfakcji co MtG. Chętnie się przerzucę z HSa na MtG chociaż z Gwinta pewnie nie zrezygnuję.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-09-08 15:45:16
07.09.2017 15:38
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Ciekawe czy tą nową grą będzie kolejny system płatnych modów, tym razem do ich starszych gier.

05.09.2017 19:20
Agrelm
1
Agrelm
56

"tytuł zbierał prawie wszystkie możliwe tytuły gry roku"
Coś mi w tym nie pasowało więc wygooglałem jakie te nagrody ta gra otrzymała no i tych nagród GotY jest zaledwie kilka xD, w tym głównie od jakichś noname'ów. No powiedzmy sobie szczerze ale to nie są "prawie wszystkie możliwe" GotY.
"sprzedawał się jak ciepłe bułeczki"
No tak dobrze się sprzedawał, że już po 3 tygodniach nie było go na liście top 10 najlepiej sprzedających się aktualnie (wtedy) gier. Wyprzedził go już Left4Dead.
Do tego na ten sam rok co GTA IV przypadła premiera Mass Effecta, Fallouta 3, L4D, Dead Space'a czy pierwszego Wieśka, więc nic dziwnego. W dniu premiery gra dostała całkiem dobre recenzje ale po pierwsze, z reguły nie były to najwyższe noty, a po drugie gracze strasznie narzekali na optymalizację i masę bugów. Mało kto mógł wtedy w GTA IV w ogóle zagrać przez wymagania, a ci którym się to udało, narzekali na masę glitchy. Gra nie została ciepło przyjęta przez graczy co widać chociażby po metacriticu. Nie wiem co to za research był robiony pod ten materiał o ile w ogóle jakiś był.
A co do samego komentarza a pro po wyłapania nawiązania do zamieszek w Los Angeles - nikogo poza mieszkańcami USA to wydarzenie nie obchodzi więc nic dziwnego, że mało kto to wyłapał. Fakt pojawienia się takich nawiązań nie jest dowodem na to, że gra ma jakieś przesłanie tylko że czerpie inspiracje ze współczesnych realiów co zresztą jest oczywiste patrząc już na same nazwy miast w serii. San Andreas nie było grą, która koncentrowała się na jakimś głębokim przesłaniu. San Andreas nawet nie próbowało w żaden sposób, w żadnej misji, odnieść się do jakiegokolwiek "przesłania". Fakt, opowiada historię młodych ludzi, którzy dorastając w przestępczym środowisku stają się przestępcami. I tyle. Nie ma w tym żadnej filozofii, żadnej nauki, bohaterowie nawet nie starają się wyjść z tego środowiska, wręcz przeciwnie. Dokonując coraz większych przestępstw coraz bardziej bogacą się co prowadzi do spełnienia ich wszystkich celów, łącznie z zemstą i uratowaniem rodziny. W tym wypadku ci "rodzice i media" mają zupełną rację - ta gra pokazuje przemoc jako rozwiązanie wszystkich problemów i na swój sposób gloryfikuje go. Nie da się obronić tezy, że jest inaczej, że gra stara się coś graczom przekazać. Ta gra jest przepełniona przemocą, bawi przemocą, zachęca graczy przemocą. Ci "rodzice" mylą się jedynie co do faktu, że granie w gry tworzy przestępców ale to, że seria GTA gloryfikuje przemoc to już prawda. Ta gra nie ma przesłania, można się w niej jedynie czegoś na jego wzór doszukiwać, a to i tak przy naciąganiu faktów czy motywacji bohaterów.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-09-05 19:28:11
29.08.2017 20:17
Agrelm
2
Agrelm
56

Skyrim?
Hearthfire - możesz zbudować dom za cenę jakoś 65 zł gdy dlc wyszło? Coś w tym stylu. No to rzeczywiście spory dodatek.
Dawnguard - drzewko rozwoju wampira i wilkołaka plus jakieś 12 nowych questów (plus powtarzalne poboczne), które według strony "how long to beat" starczają na 7 godzin gry. No to kurde, kolejny olbrzymi dodatek wart 65zł. Normalnie tak duży, że nie słyszałem o modach, które byłyby większe.
Dragonborn - nowa lokacja, nowe questy, niestety niewiele poza tym bo fabuła w dodatku starcza na jakieś 6 i pół godziny (ta sama strona "how long to beat"), aktywności poboczne są dosyć nudne i nie wnoszą nic nowego, muszę jednak przyznać, że nawet za cenę w dniu premiery można by się już pokusić bo mimo wszystko nowa lokacja rozszerza uniwersum, a sam dodatek oferuje najwięcej z pozostałych. To i tak nie zmienia faktu, że jest śmiesznie mały jak na dodatek do wysokobudżetowej gry AAA i nie, nie można nazwać go dużym. Nawet z przymiotnikiem "średni" bym się wstrzymał.

I to są te trzy "...w porządku DLC z adekwatną ceną."
"Jak nowa mapa, questy i historia to pierdoły to ja nie wiem, co Ty byś chciał." No ja bym chciał na przykład więcej niż 6 godzin gry za taką cenę ale może rzeczywiście za dużo wymagam. Powinienem się najlepiej zamknąć i nie jeździć po polityce mającej na celu dojenie kasy z graczy jak najmniejszym kosztem.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-29 20:22:02
29.08.2017 17:16
Agrelm
1
Agrelm
56

Każdy ma własną opinię ale według mnie Gra o Tron od Telltale była właśnie ich najgorszą grą. Nie dość, że tak samo jak w przypadku ich pozostałych gier, wybory nie miały żadnego przełożenia na rozgrywkę to jeszcze często postaci zachowywały się nielogicznie, a fabuła była po prostu słaba. Decyzje gracza polegały najczęściej na wybraniu pomiędzy korzyścią dla swojego rodu, a korzyścią czy też brakiem negatywnych konsekwencji dla którejś z postaci i nawet jeśli zawsze postępowało się fair w stosunku do npc, dbało się o relacje z innymi w najbardziej altruistyczny możliwy sposób to i tak jeśli jakaś postać miała zdradzić to zdradziła, jeśli jakaś miała nas pozbawić swojej protekcji to pozbawiała i jeśli jakaś miała się na nas zdenerwować to to robiła. Zupełny brak logiki w zachowaniu postaci był powodem, dla którego uważam tę serię za najsłabszą i myślę, że jest to rezultatem właśnie osadzenia akcji w świecie Gry o Tron. Zbyt ciężko jest zrobić dobrą fabułę osadzoną w już szczegółowo stworzonym świecie i do tego dodać możliwą gamę wyborów jeśli część fabuły jest już zapisana na kartach książki. Gry Telltale generalnie uważam za takie sobie (poza świetnym The Wolf Among Us i może TfB), a Gra o Tron to zdecydowanie było dno bo jeśli podejmiemy decyzję, która nie pasuje do ustalonego scenariusza to gra to zignoruje i nadal będzie się zachowywać tak jakbyśmy podjęli ten przewidziany w scenariuszu wybór prowadząc do nielogicznych i miejscami wręcz komicznych zachowań npc

spoiler start

już nie wspominając o fragmencie, w którym kradniemy dekret z pokoju Tyriona bo niby to jest dowód, który nas wiąże z morderstwem Joffreya. No naprawdę? WTF, w jaki sposób wydawany dekret może nas wiązać z morderstwem, Tyrion mógł ich wydawać dziesiątki dziennie i na tej podstawie mogliby oskarżyć każdego w King's Landing. A to jest tylko jedna totalnie nielogiczna sytuacja z kilku

spoiler stop

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-29 17:26:15
29.08.2017 14:33
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Chętnie zobaczyłbym jakąś dobrą grę w świecie Pieśni Lodu i Ognia ale wątpię żeby ktoś mógł ją dobrze wykonać. Trzonem Gry o Tron jest fabuła i postacie, a gry Bethesdy od lat nie mają tych elementów dobrze wykonanych. Zresztą, samo opracowanie dobrej fabuły, mimo dużych nakładów pracy jest bardzo trudne i udaje się rzadko to co musiałoby powstać w przypadku firmy, która zupełnie olewa ten element w swoich grach. Adaptacji PLiO też raczej nie zobaczymy więc ewentualnie widziałbym jakąś grę z akcją rozgrywającą się za czasów Aegona Zdobywcy albo upadku Valyrii ale i tak przy tym musiałby pracować Martin.

29.08.2017 14:23
Agrelm
Agrelm
56

Fabułę na zasadzie Skyrima? Nie wydaje mi się. Gra o Tron jest świetna właśnie przez fabułę, której przecież w Skyrimie prawie w ogóle niema. Zresztą, same starcia Gromowładnych i Imperialnych były tak słabe, że aż żal na to patrzeć, a questy jakimi był obwarowany ten cały plotline też pozostawiały wiele do życzenia.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-29 14:24:27
24.08.2017 18:17
Agrelm
1
Agrelm
56

Nowy Torment miał potencjał ale grając nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to typowa gra z kickstartera tj. ma o wiele za mało zawartości jak na klasycznego rpga i zostawili sobie dużo furtek na dodatkowe lokacje/questy ale nie starczyło im czasu na ich zrobienie. Do tego ta gra startowała jako następca Planescape'a i pomimo wysokiej jak na dzisiejsze czasy jakości, nie dorównała poprzednikowi. Więcej by skorzystała gdyby została wydana bez skojarzeń z oryginalnym Tormentem. Według mnie potencjał tej gry był olbrzymi ale nie został wykorzystany.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-24 18:23:51
23.08.2017 19:14
Agrelm
Agrelm
56

@oragon No nie. W skrzynce za legendę dostajesz 5 małych paczek: 3 commony, jednego epika i rewers.

22.08.2017 21:19
Agrelm
Agrelm
56

@MałyOgr Jak się ma legendę to tak samo. Za najwyższą możliwą rangę w HSie dostajesz 3 złote commony i jednego złotego epica - czyli za bycie w pierwszym tysiącu najlepszych graczy dostajesz praktycznie nic, to nawet nie jest pół legendy. W Gwincie za to dostajesz coś w okolicach 30 pakietów, walutę na kolejne 10 i scrap na dwie legendy.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-22 21:25:48
22.08.2017 21:12
Agrelm
odpowiedz
4 odpowiedzi
Agrelm
56

Gwint jakościowo stoi bardzo wysoko i mimo, że prawie nigdy tego nie robię, to tym razem nie miałbym nic przeciwko wydaniu prawdziwych pieniędzy na content do gry f2p. Biorąc pod uwagę, że sama gra ma znacznie przystępniejszy system zdobywania pakietów kart niż konkurencyjny Hearthstone, a sama kampania ma mieć rozwiniętą, nieliniową fabułę i trwać 10 godzin to dodatkowa zawartość prawdopodobnie będzie warta tych pieniędzy. Gwint to przykład jednej z nielicznych gier f2p, na którą nie trzeba wydawać pieniędzy żeby stać się konkurencyjnym w tabeli rankingowej w krótkim czasie.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-22 21:17:07
21.08.2017 23:38
Agrelm
3
odpowiedz
Agrelm
56

Super, wreszcie jakaś nowa marka rpg. Zapowiada się oryginalnie i ciekawie.

20.08.2017 19:05
Agrelm
2
Agrelm
56

Ale z tego co słyszę to była to po prostu słaba gra i nie chodziło tu wcale o hype. Gdyby to był główny faktor jeśli chodzi o cały ten hejt to trzecia częśc trylogii zostałaby tak samo zjechana za samo nie bycie tak dobrą jak część druga. Tymczasem większość zgodnie przyznaje, że trzecia część była słaba ale nadal stała na wysokim poziomie i to co w niej bolało to zakończenie.
Tutaj mamy inną sytuację. Ludzie nawet nie narzekają już na błędy graficzne ale na fabułę i postaci, na to, że grę urwali w połowie zostawiając mnóstwo wątków, na to, że gra była pełna bugów. Według wielu ta gra jest po prostu słaba i nie chodzi tu o zawiedzenie się po tym całym hypie tylko to, że jakościowo bardzo odstaje od reszty. Zresztą, co w tym dziwnego? Tą część zrobiło nowe studio, które nigdy nie robiło niczego dużego i większość doświadczonych pracowników przeszła robić Anthem.

20.08.2017 16:30
Agrelm
1
Agrelm
56

Zależy w czyjej opinii. Według mnie Inkwizycja byłaby dobra gdyby była mmo, a nie rpg. Nie ma chyba ani jednego elementu, który był naprawdę dobrze w tej grze wykonany, a znajdowały się takie, które były wykonane wręcz tragicznie (questy/rozwój postaci)

20.08.2017 16:23
Agrelm
1
Agrelm
56

I co z tego, że nie spełniłoby oczekiwań? Fani dostaliby przynajmniej zakończenie na które czekali, reszta graczy przyzwoitą grę, a Valve zarobiłoby mnóstwo pieniędzy. Co z tego, że znalazłaby się grupa fanów, która hejtowałaby zawiedziona hypem w jaki sama się wpakowała? Niech sobie narzekają, jeśli gra byłaby dobra to i większość recenzji będzie dobra.
A co do Gothica, czy to nie jest przypadkiem tak, że PB po prostu nie ma już praw do marki i dlatego nie bierze się za następną część?

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-20 16:25:18
20.08.2017 02:21
Agrelm
Agrelm
56

Swego czasu spędzałem bardzo dużo czasu w WarZ i wydaje mi się, że ta gra nie miała więcej bugów niż DayZ i jedynym jej problemem było to, że fanboye DayZ robili tej grze czarny pijar. Pamiętam jeden z materiałów, chyba na tvgry, w którym podano informacje jakoby gra nie posiadała obiecanych środków transportu i kilku map co było oczywistą bzdurą, a twórca materiału po prostu (samemu to stwierdzając) grał jedynie kilka godzin na jednym serwerze. Mimo, że w grze spędził tak mało czasu to jeszcze nie chciało mu się poszukać w menu głównym serwerów, które oferowały wspomniane samochody i większe mapy i na końcu stwierdził, że DayZ jest lepsze - typowy przykład fanboya, który zagrywał się w DayZ i dostał do zrecenzowania konkurenta. Obie gry miały swoje mocniejsze i słabsze strony więc jednym mogła przypaść do gustu bardziej jedna, a innym druga, ale to był ewidentnie niepodparty żadnymi sensownymi argumentami, czysty hejt na konkurencje DayZ. Przez takie praktyki WarZ zyskało złą sławę. Ta gra nie była pozbawiona wad i bugów ale twórcy nad nią cały czas pracowali i wydaje mi się, że w pewnym momencie stała na wyższym poziomie jeśli chodzi o bezproblemowość niż DayZ. To co zabiło społeczność graczy to cheaterzy, których boty banowały ale ponieważ kopie gry były śmiesznie tanie to ban nie odstraszał oszustów.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-20 02:35:21
18.08.2017 11:20
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

555zł za figurkę i artbook? Ja rozumiem, że kolekcjonerska i cena może być zawyżona ale czy przypadkiem kolekcjonerska edycja Wieśka, która miała dwa razy więcej do zaoferowania, nie kosztowała 300?

10.08.2017 23:18
Agrelm
Agrelm
56

Wskaż mi jedną osobę, która chwali decyzję CDPR co do reedycji tej serii, a krytykuje podobne praktyki innych firm. Jedna mi wystarczy bo jak na razie strasznie się o to plujesz, a nic poza pustymi frazesami"pokazuje jakimi hipokrytami są fani Wiedźmina" z tego nie wynika. Jestem fanem Wiedźmina i nie wydaje mi się żebym był hipokrytą, podobnie nie znam innych fanów Wieśka, którzy by się w ten sposób zachowywali.
Jak na razie nie wiem czy udajesz głupka czy na serio wierzysz w to co piszesz ale czego się spodziewasz po komentarzach pod artykułem o grze, która okazała się dobra? Hejtu? Hejt będzie wtedy jeśli jakaś praktyka będzie nie fair w stosunku do konsumentów lub produkt ma złą opinię. Nic dziwnego, że Ubish$t i reszta ferajny gromadzi dużą masę negatywnych komentarzy skoro ich praktyki ludziom nie przypadają do gustu i nie ma tutaj znaczenia fandom jaki obskoczył Wiedźmina. Na zagranicznych forach, reddicie, youtubie, też znajdziesz masę hejtu wylewającego się na tych producentów, a chwalących CDPR. To nie jest cecha Polaków tylko ogółem opinia graczy na temat danych firm, opinia, którą duże firmy same sobie wyrobiły i teraz CDPRed z tego korzysta. Wystarczyło żeby nie wydawali dlc zbroi na konia w cenie 40zł, dali kilka małych, śmiesznych DLC za darmo i zrobili quality grę z dobrymi rozszerzeniami. To pokazało jak może zachowywać się duża firma wydająca grę wysokobudżetową i pokazało wydźwięk pomiędzy takim marketingiem, a zachowaniem reszty producentów. CDPR pokazał, że jedynym powodem, dla którego miasta w dużych rpgach (patrz Dragon Age 3) to 10 domków z doklejoną tapetą w tle, jest chciwość i leniwość producentów. Przykładowo Dragon Age 3 miał swoją premierę pół roku przed Wieśkiem, a różnica w wielkości stolicy Orlais, a Novigradem to coś jak 1:100. I tu nawet przestaje się liczyć to czy gra jest dobra czy nie. Gra może się komuś w ogóle nie podobać ale świetnie pokazuje, że to co widzimy w grach wielkich producentów to mały ułamek tego co moglibyśmy dostawać za cenę, której żądają. Nic w tym dziwnego, że takie praktyki rodzą hejt i teraz czegokolwiek by nie wypuścili spotka się z krytyką.
A co do samej ilości łatek. Osobiście nie słyszałem, żeby ktoś mówił, że Wiedźmin był bez bugów na starcie, to była zabugowana gra od początku ale ilośc łatek o tym nie świadczy. Ilość łatek świadczy o tym, że twórcom zależało na tym, żeby coś z tym zrobić i jeśli mam być szczery to wywiązali się ze swojej roboty bardzo dobrze. Dwa miesiące po premierze już nie widziałem żadnego bugu, a grając w Skyrima GOTY rok temu natrafiłem na minimum kilka bugów, w tym takich, które uniemożliwiały przejście questa. Wolę żeby twórcy się spięli i wydali niedługo po premierze masę poprawek i naprawili grę w miarę szybko niż machnęli ręką i zostawili "bo i tak się sprzeda".

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-10 23:31:13
10.08.2017 23:13
Agrelm
Agrelm
56

Wskaż mi jedną osobę, która chwali decyzję CDPR co do reedycji tej serii, a krytykuje podobne praktyki innych firm. Jedna mi wystarczy.

10.08.2017 23:08
Agrelm
Agrelm
56

Zależy jakie gry. Za pierwszą edycję Falloutów, Baldurów czy Planescape'a pewnie można coś dostać. Podobnie z Wiedźminem. Jak sprawdzałem jakoś rok temu po ile chodzi kolekcjonerka pierwszego Wieśka na allegro to podchodziło pod 2 tysiące zł, a kupiłem za jakieś 200. Kolekcjonerka drugiej i trzeciej części też do tanich nie należy. Edycje limitowane z tej serii zyskują na wartości, z tą może być podobnie chociaż wszystko zależy od ilości wydanych egzemplarzy.

09.08.2017 19:45
Agrelm
Agrelm
56

To nie to samo, nawet sam to napisałeś. CoD jest nastawiony na filmową akcję natomiast z tego co wynika z filmu, Hellblade jest nastawiony na fabułę i narrację. To są zupełnie dwie różne rzeczy.
Jeśli tego nie rozumiesz to można posłużyć się prostszym przykładem filmów. Mad Max czy John Wick to filmy nastawione typowo na akcję i próżno w nich szukać czegoś innego. Idziesz na nie z potrzebą doświadczenia mnóstwa wrażeń w krótkim czasie - wybuchów, strzelanin, pościgów, krwi - i to jest wypisz, wymaluj Call of Duty. Z kolei jeśli szukasz narracji i fabuły to idziesz na Skazanych na Shawshank czy Godfellas. Tam nie znajdziesz tylu efektów specjalnych czy strzelanin co w Johnym Wicku (a Godfellas to film o gangsterach), a zamiast tego twoją uwagę będą przykuwać dialogi, otoczenie, relacje oraz decyzje bohaterów. Taka sama różnica między Wickiem, a Godfellas jest pomiędzy CoDem, a Hellbladem. To dwie gry, które poza tym że są liniowe, mają zupełnie co innego przedstawiać i inne wrażenia wywołać w odbiorcy. To nie znaczy, że któreś z nich jest gorsze, po prostu są inne i nastawione na co innego. Akcja vs narracja.

09.08.2017 14:50
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

No jestem ciekawy jak Valve chce zachęcić graczy do grania w ich karciankę. Na razie na rynku karciankowym zawodników jest trzech tj. staromodny MtG, Hearthstone i Gwint, który co prawda nadal nisko ale jednak szybko zyskuje nową bazę graczy. I tyle, to są trzy karcianki, które mają swoje community i radzą sobie na rynku, a karcianek online wyszła przecież masa.
Było coś o Elder Scrollsach, było Might&Magic, Hex, Duelyst. Nawet Fable Legends, bazując na znanym uniwersum, mając ładną grafikę i ciekawą mechanikę, sprzedaje się marnie.
Rynek jest przesycony karciankami online i nie jestem w stanie sobie wyobrazić co Valve musiałoby zrobić aby namówić graczy do grania w kolejną. Nawet jeśli ich karcianka będzie naprawdę dobra to przykład Fable Legends pokazuje, że to nie wystarczy.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-09 14:55:18
08.08.2017 21:18
Agrelm
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Agrelm
56

@up No nie za bardzo. To że coś operuje prostą mechaniką i liniową rozgrywką nie znaczy od razu, że jest Call of Duty wśród slasherów. Z wrażeń wynika, że gra nastawiona jest na fabułę i to jest głównym elementem rozgrywki. W przeszłości powstawały już gry, które miały podobną strukturę i były bardzo dobre.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-08 21:24:07
08.08.2017 14:09
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Ten Assassin wygląda naprawdę dobrze. Walka mi się podoba, jest bardziej taktyczna i wymagająca niż w poprzednich częściach, eksplorowanie również wygląda naprawdę obiecująco - świat wypełniony zagadkami, grobowcami, jaskiniami, na końcu których nie czeka nas skrzynia ze złotem albo "piórkiem" ale faktycznie nowe eq. Do tego walki z minibossami, projekt lokacji, wszystko zapowiada się naprawdę dobrze. Zwłaszcza questy mają teraz jakąś fabułę i widać, że twórcy wkładają wysiłek w ich tworzenie.

Martwi mnie natomiast voiceacting i zachowania bohaterów, którzy wyglądają jak upośledzeni ale może to tylko kwestia wczesnej wersji.

02.08.2017 13:50
Agrelm
Agrelm
56

Wiem, już pisałem, że zdaję sobie sprawę ze zmiany wyglądu postaci i mnie też to uderza ale nie tak bardzo jak w innych filmach. Wydaje mi się, ze tym razem to nie jest aż tak bardzo wymuszone i chętnie zobaczę Elbę, który wciela się w rolę Rolanda, chociaż najpierw dokończę cały cykl. Z tego co widzę to niespecjalnie trzymają się fabuły ale i tak wolę sobie nie spoilować.

01.08.2017 21:20
Agrelm
Agrelm
56

Wiem, że nie pasuje do książkowego opisu ale pomimo tego jak dla mnie dobrze wpasowuje się w rolę takiej postaci. Nie przeczytałem całej sagi Mrocznej Wieży ale pierwsze trzy tomy, które miałem w rękach przedstawiają Rolanda jako zdeterminowanego badassa i wygląd Idrisa dobrze oddaje cechy charakteru rewolwerowca. Moim zdaniem pasuje do tej postaci i uniwersum o wiele bardziej niż ten Finn stormtrooper z nowych Star Warsów i wybór tego aktora nie jest najgorszym co mogło Rolanda spotkać. Też mi się nie podoba, że bez powodu wzięli czarnego aktora, a nie białego na tę rolę ale jak dla mnie nie jest tak źle, mogło się skończyć jak w przypadku L'a z ekranizacji Death Note'a.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-08-01 21:21:43
01.08.2017 17:10
Agrelm
Agrelm
56

Z jednej strony nie podoba mi się, że zmieniają głównego bohatera z białego na czarnego nie podając żadnego racjonalnego powodu, a z drugiej aktor, którego dobrali do roli Rolanda pasuje do tej postaci.

20.07.2017 17:29
Agrelm
Agrelm
56

To jest smutna wiadomość :(
TWD mnie jakoś nie urzekło ale Tales from Borderlands już tak. Szkoda, że nawet jeśli za kilka lat zapowiedzą dwójkę to nie będzie tworzona przez tych samych pisarzy.

18.07.2017 23:30
Agrelm
Agrelm
56

Kolekcjonerka pierwszego Wieśka chodziła po allegro jakoś za 1500 zł. Jest ich tylko 3000 sztuk więc teraz ciężko jakąkolwiek dostać.

02.07.2017 15:54
Agrelm
Agrelm
56

Nie rozumiem jak można odejść z projektu przez hejt community na zakończenie (które zresztą naprawdę na ten hejt zasługiwało). Nie wierzę w tłumaczenia, że ktoś kto dobrze wykonywał swoją robotę i lubił to co robił, zrezygnował z pracy przy ME z powodu jego community. Może im płacili za mało, atmosfera w biurze była nieprzyjemna albo znudzili się tematem ale na pewno jakiś tam hejt na jakiś tam element gry nie powoduje, że ludzie zaczną zachowywać się jak małe dzieci, tupną nogą i zrezygnują z pracy. Jakiś absurd. Jeśli ktoś na tweeterze twierdzi, że odszedł od ekipy to przecież nie napisze, że dlatego, że dostał lepszą ofertę od innego studia i po prostu chce zarabiać więcej hajsu tylko zwali wszystko na community.
Jak dla mnie ME upadło nie przez całą tę falę hejtu tylko przez złe decyzje. Jeśli pracownicy poodchodzili to znaczy, że pracodawcy nie chcieli ich zatrzymać przy sobie i uznali, że poradzą sobie z niedoświadczoną załogą, woleli zaryzykować z tańszą i słabszą kadrą niż płacić duże pieniądze osobom, które na nie zasługują. Błędy popełniły zarządy firm, a nie jakaś "niewidzialna ręka hejtu".

post wyedytowany przez Agrelm 2017-07-02 16:06:00
25.06.2017 23:50
Agrelm
Agrelm
56

Nie muszę czytać bo doskonale wiem o czym mówię. Co z tego że zobowiązują? Wiesz czym się charakteryzuje zobowiązanie? M.in. tym że jego niewykonanie grozi odpowiedzialnością odszkodowawczą. Co to oznacza? Że prawo przewiduje w przypadku niewykonania zobowiązania odszkodowanie, a nie zmuszenie do jego wykonania. W momencie kiedy bank sprzeda rzecz to przestaje być jej właścicielem więc w takim przypadku, jako podmiot niebędący właścicielem, nie może już wykonać zobowiązania i wobec tego musi wypłacić stosowne odszkodowanie. Nie istnieje możliwość zmuszenia nowego właściciela rzeczy do odsprzedania rzeczy bankowi i następnie zmuszenie banku do zwrotu rzeczy oryginalnemu właścicielowi - coś takiego nie może mieć miejsca. Taka możliwość istnieje jedynie wówczas gdy bank jest jeszcze właścicielem rzeczy. W takim przypadku sąd może wydać wyrok zastępujący oświadczenie banku o przeniesieniu własności rzeczy z powrotem na dłużnika jednak bank musi być w tym czasie właścicielem, jeśli rzecz sprzedał to nim nie jest. Zastrzeżenie, że rzecz nie może być zbyta przez właściciela jest bezskuteczne więc jedyną możliwością jest odpowiedzialność odszkodowawcza banku.
Czyli: jeśli bank pozostaje właścicielem rzeczy to wyrok sądowy może przenieść własność rzeczy z banku na kredytobiorcę jednak jeśli bank nie jest już właścicielem bo np. rzecz sprzedał to sąd nie ma możliwości wydania takiego wyroku i można zasądzić od banku jedynie odszkodowanie z niewykonania zobowiązania.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-26 00:12:17
25.06.2017 18:34
Agrelm
1
Agrelm
56

No właśnie mogą. Wygoogluj sobie "przewłaszczenie na zabezpieczenie" i poczytaj trochę.
W prawie polskim taka instytucja ma swoją własną nazwę i znaczy dokładnie tyle: wierzyciel staje się właścicielem rzeczy i w momencie spłaty długu, dłużnik zyskuje roszczenie względem banku o zwrot własności rzeczy. Do tego czasu (w większości przypadków) dłużnik może korzystać z rzeczy. Co to oznacza? A no to, że od momentu przejścia własności rzeczy na bank może on z nią zrobić co tylko zechce. Może ją zniszczyć, może ją sprzedać, może ją komuś darować, a w momencie kiedy dłużnik spłaci swój dług i będzie żądał od banku przeniesienia własności rzeczy to bank może mu po prostu wypłacić odszkodowanie i powiedzieć "ciągnij się".
Pytasz czemu nie widzimy skutków tej instytucji? Powodów znalazłoby się pewnie sporo. Jak dla mnie głównym jest to, że odszkodowanie nie leży w interesie banku bo zazwyczaj wynosi ono więcej niż wartość rzeczy. Do tego w przypadku niewielu kredytów wykorzystuje się tą konstrukcję, najczęściej stosuje się zastaw lub hipotekę, które nie są aż tak niebezpieczne dla dłużnika.
Do tego nie istnieje coś takiego jak "bycie właścicielem tylko z nazwy". Właściciel to właściciel, z definicji przysługują mu prawa z art. 140 kc i mogą być one ograniczone w niewielu przypadkach.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-25 18:42:59
25.06.2017 18:10
Agrelm
3
Agrelm
56

Różne są szacunki ale podobno Wiedźmin 3 wraz z kampanią marketingową (która kosztowała jakoś 40% wszystkiego) kosztował nie więcej niż 100 mln, można więc uznać 150 mln za dość sporą kwotę jak na grę.

25.06.2017 18:06
Agrelm
1
Agrelm
56

Kolejny który "zna się na rzeczy".
U nas funkcjonuje instytucja przewłaszczenia na zabezpieczenie to dlaczego by w Wielkiej Brytanii miała nie obowiązywać? Znasz ich system prawny? Nie? To nie udawaj znawcy.
Zastaw jest regulowany przez inne przepisy w każdym kraju i w jednym może wywoływać zupełnie inne skutki niż w drugim.
U nas występuje coś takiego jak konstrukcja przewłaszczenia na zabezpieczenie, która może przyjąć dwie postaci tj. umowa albo przenosi własność pod warunkiem rozwiązującym, w naszym przypadku pod warunkiem spłaty kredytu albo zawierane są dwie umowy, jedna o przeniesienie własności, a druga pod warunkiem zawieszającym do ponownego przeniesienia własności w przypadku spłaty wierzytelności. Do ruchomości najczęściej wykorzystuje się konstrukcję pierwszą.
Tak więc umowę, którą Cloud Imperium zawarło z bankiem jest prawdopodobnie umowa przewłaszczenia na zabezpieczenie i możliwe, że w Wielkiej Brytanii jest to po prostu nazywane zastawem lub tak u nich funkcjonuje zastaw, możliwe też, że oprócz umowy zastawu zawarli umowę przewłaszczenia na zabezpieczenie. Taka sytuacja jest oczywiście bardzo groźna dla dłużnika, ponieważ właściciel nie jest ograniczony w wykonywaniu swojego prawa własności i może zrobić z grą co tylko ze chce.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-25 18:15:55
25.06.2017 17:52
Agrelm
1
Agrelm
56

Prawo polskie różni się od brytyjskiego i ich pojęcie zastawu może mieć inne znaczenie niż u nas. Do tego umowa pożyczki z warunkowym przeniesieniem własności (przewłaszczenie na zabezpieczenie) jak najbardziej funkcjonuje na świecie i nie, sytuacja nie zmieni się tylko gdy zostaną spełnione warunki umowy kredytowej bo w obecnej sytuacji bank może sprzedać komukolwiek, chociażby swojemu prezesowi, prawa do gry. Bycie właścicielem rzeczy obarczonej warunkiem ponownego przeniesienia własności w przypadku spłaty wierzytelności (tak w skrócie) nie ogranicza możliwości rozporządzania rzeczą. W przypadku kiedy bank sprzedałby prawa do gry komuś innemu, a kredyt zostałby jednak spłacony to bank mógłby wypłacić odszkodowanie Cloud Imperium i pokazać im środkowy palec, więc zupełnie się mylisz.
Taka umowa jest bardzo niebezpieczna dla dłużnika, bo jak już wspomniałem, nie ogranicza prawa własności. Jeśli odpowiednio wpływowy pracownik banku będzie miał pieniądze i uzna kupienie tego projektu za dobry biznes to będzie mógł to zrobić i nikt mu tego nie zabroni.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-25 18:16:53
23.06.2017 01:58
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Gra wydaje mi się zbyt ambitna jak na technologię, którą teraz posiadamy i przypuszczam, że skończy jako wydmuszka, w której planety będą bez życia, lokacje, w tym miasta, nieciekawe i robione na bazie kopiuj-wklej, a questy nudne i powtarzalne. Nie wydaje mi się możliwym zapełnienie takiej masy miejsca ciekawą i unikalną zawartością - to jest praca, którą mógłby wykonać wielki zespół i to w kilkanaście lat, z olbrzymim budżetem i technologią wyprzedzającą to co mamy dzisiaj.
Oczywiście jeśli moje przypuszczenia się nie sprawdzą to pewnie dostaniemy grę przełomową i stawiającą poprzeczkę baaaardzo wysoko ale właśnie ze względu na wysokie ambicje tego projektu nie chcę się nastawiać na coś tak niesamowitego żeby nie było później zawodu. Był Fable 2 i 3, był No Man's Sky, mam nadzieję, że Beyond nie będzie kolejny na liście.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-23 02:00:22
22.06.2017 22:15
Agrelm
2
Agrelm
56

No rzeczywiście PC ma tylko Heroesy 3, Thiefa 1,2,3, Half Life'a, STALKERa, Kotora, Gothici, Europę Universalis, Portale, Twierdzę, wszelkie stare rpgi no i jeszcze jakieś kilka tysięcy z tej listy:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Computer_games

Możesz nawet sobie sprawdzić, które to exclusivy, a które nie.

Aaaaa no i zapomniałem, PC ma też emulatory Wii, PSa , Xboxa, game boya i wielu innych więc jak bardzo chcesz pograć w te kilka tytułów ze średniej/wysokiej półki, które są dostępne tylko na konsole to proszę bardzo, możesz nawet podpiąć pada od xboxa jeśli nie lubisz pada od PSa.

Prawda jest taka, że konsole mają kilka naprawdę dobrych tytułów, które są warte ogrania jednak PC ma ich znacznie ale to znacznie więcej, mimo że w tym momencie wychodzą głównie gry multiplatformowe, a nawet jeśli wyjdzie już naprawdę dobra gra exclusive na konsolę to jest to rzadkość. To że wymieniłeś God of War tylko potwierdza jak mało jest takich tytułów - ta gra jeszcze nie wyszła i nie wiadomo czy będzie dobra (przynajmniej najnowsza część). Z tego wszystkiego pozostaje więc jedynie TLoU i Uncharted. Dwa dobre exclusivy.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-22 22:25:07
18.06.2017 03:59
Agrelm
2
Agrelm
56

Przeszedłem całe Pillarsy, łącznie ze wszystkimi pobocznymi questami. Nie dotknąłem tylko dodatków.

Nigdzie nie powiedziałem, że fabuła w jedynce polegała na ratowaniu świata. Jedynie zaznaczyłem, że w dwójce pewnie sprowadzi się do podobnego schematu. W jedynce taki schemat funkcjonuje - pojawia się zły, idź i go powstrzymaj.

Co do samych bogów to nadal uważam to samo. Są mało oryginalni i niczym się nie wyróżniają. Tak samo jak bogowie greccy, bogowie w Pillarsach są patronami różnych idei, zachowują się podobnie jak ludzie tj. mają swoje cele, emocje i plany, mogą kontaktować się z ludźmi, wysługują się nimi i nie są wszechmocni. Ot spersonifikowane idee, które tak samo jak bogowie greccy kłócą się między sobą i zachowują się generalnie ludzko. Jedyne co ich wyróżnia to to, że

spoiler start

zostali stworzeni przez Engwitan.

spoiler stop

To że temat bogów jest bardzo rozwinięty i ich podłoże fabularne mocno zarysowane nie oznacza, że są oryginalni. To że dużo o czymś opowiadasz nie sprawia, że staje się to bardziej unikatowe. Po prostu rozwijasz temat ale powielając schematy niewiele dodajesz od siebie.

Tu mamy schemat bogów jako spersonifikowanych idei, które bardzo przypominają ludzi. Prowadzą między sobą konflikty, nie są wszechmocni i wykorzystują śmiertelników do realizacji swoich celów. Dokładnie to samo znajdziesz w mitologii greckiej, rzymskiej, słowiańskiej, trochę w nordyckiej i może egipskiej (tu nie mam pojęcia ale wydaje mi się, że także). Twierdzenie, że "to akurat najbardziej oryginalny pomysł z tego settingu" jest krzywdzące dla tego uniwersum.

Jak już mowilem, mogę się mylić i może fabuła drugiej części będzie naprawdę dobra jednak po zapowiedzi komentatora jak i po pierwszej części nie mam wysokich oczekiwań. Im więcej dobrych rpgow tym lepiej i wolę żeby produkcja się udała, co z tego wyjdzie, zobaczymy. Tak naprawdę tu jest zbyt dużo gdybania a za mało konkretów. Rozumiem wasz punkt widzenia i częściowo się z nim zgadzam jednak osobiście mi koncepcja bogow w Pillarsach wydaje się mało interesująca. Pierwsza część kupiłem od razu po premierze i się trochę zawiodłem, może przez to że jeśli idzie o heroic fantasy to za wzór stawiam Baldur Gate, a jeśli chodzi o fabule to Planescape. Pillarsy zarówno fabularnie jak i objętościowo nawet w połowie się do nich nie zbliżyły mimo kilkunastu lat postępu technologicznego. Może stąd moje rozczarowanie.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-18 04:38:43
17.06.2017 20:56
Agrelm
3
Agrelm
56

@up
Z jednej strony tak, z drugiej nie.

Torment poszedł w totalną dziwność, wszystko było oryginalne i niesamowite więc rzeczywiście po jakimś czasie nawet najniezwyklejsze zdarzenia w świecie gry przestały robić wrażenie. Numenera poszła w jedną skrajność i dlatego straciła ten urok oryginalnego Tormenta, który owszem, był dziwny, ale jeszcze pozostawał przyziemny.

Pillarsy dla odmiany idą w zupełnie inną stronę tj. są za bardzo zwykłe i mało oryginalne. Nie byłoby w tym nic złego bo na tym podłożu też można zbudować świetną historię (patrz Gra o Tron przed pojawieniem się lodowych ludków i smoków) ale Pillarsy tego nie próbują. Oni idą w pełne, sztampowe heroic fantasy, które w dzisiejszych czasach, kiedy historii heroic fantasy są tysiące, jest po prostu nudne i powtarzalne. I wprowadzenie boga tylko pogarsza sprawę. Zamiast pozostać na przyziemnym gruncie i zbudować jakąś ciekawą intrygę, która nie kręci się wokół ratowania świata to wprowadzono typowy schemat - pojawia się potężna istota (wstaw na to miejsce "król", "czarnoksiężnik", "demon", "bóg"), która wywraca wszystko do góry nogami, ruszaj ratować świat.
I właśnie najgorsze w tym wszystkim jest to, że w świecie Pillarsów bogowie nie są oryginalni. Są zbudowani na wzór greckich więc pojawienie się któregoś z nich w świecie gry nas niczym nie zaskoczy. Wiemy mniej więcej jakie mają możliwości, wiemy, że zachowują się podobnie jak ludzie i możemy sobie wyobrazić jakie motywy nimi kierują - dla mnie nie ma tu dużego kontrastu pomiędzy silnym człowiekiem/magiem a bogiem.

Oczywiście mogę się mylić i historia rzeczywiście pójdzie w ciekawym kierunku ale nie spodziewałbym się tego po pierwszej części. Podejrzewam, że to będzie kolejne heroic fantasy na schemacie "potężna istota miesza w świecie bo ma jakieś motywy - powstrzymaj ją".

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-17 20:59:38
17.06.2017 18:00
Agrelm
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
Agrelm
56

"Po zakończeniu pierwszej części główny bohater ma się całkiem dobrze. Ma swój zamek, jednak przybywa martwy bóg Eothas, który niszczy ten zamek i główny bohater decyduje się wyruszyć do Deadfire aby dowiedzieć się co ten bóg zamierza."
Albo źle to zrozumiałem i źle przetłumaczyłem albo fabuła brzmi fatalnie.

Jesteś dobrze ustawionym lordem, przybywa bóg, niszczy twoją fortecę i sobie odchodzi. Quest: dowiedz się jakie zamiary ma ten bóg.

Może trochę za dużo wymagam ale no ludzie, aż tak ciężko wymyślić ciekawą fabułę? Mamy setki tysięcy możliwych źródeł inspiracji, filmy, książki, gry, obrazy, codziennie powstają nowe pomysły na historie w postaci fanficów, a twórcy gry, która zgarnęła niemałe pieniądze na kickstarterze, a następnie kolejną małą fortunę na sprzedaży w sklepach, nie są w stanie wymyślić czegoś oryginalnego do jej drugiej części.
To jest staromodny rpg z rzutem izometrycznym bazujący na mechanice D&D. Od takich rpgów wymagam ciekawej fabuły. Początek zaprezentowany przez komentatora pasuje do action rpg albo hack&slasha, a nie dobrego, czystego rpg. Jeśli fabuła się rozwinie z czasem i stanie się ciekawa? Super, mam taką nadzieję, ale początek jest tak samo ciekawy jak główny watek fabularny w Skyrimie, a to nie wróży dobrze.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-17 18:02:08
16.06.2017 22:27
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Walka nie jest płynna i efektowna bo stara się być realistyczna. Wbrew temu do czego ludzi przyzwyczaiły gry i filmy, walka bronią białą i strzelanie z łuków wcale nie było proste, płynne i nie układało się w "combosy". To były taktyczne starcia, w których starano się przewidzieć ruch przeciwnika.
Wyprowadzenie ciosu mieczem zajmowało chwilę bo trzeba było podnieść do góry opancerzoną rękę z kilkukilogramowym żelastwem i następnie skierować je w odpowiednią stronę, a każdy taki cios na chwilę pozbawiał równowagi. Walka w pancerzu była powolna i mozolna, a zadany cios, nawet mieczem, nie zawsze przebijał się przez warstwy skóry i kolczugę przeciwnika. Do tego dodajcie pancerz, który krępował ruchy. To nie jest okładanie się drewnianą lagą tylko walka w kolczudze/kaftanie/zbroi ciężkim żelastwem.
Mówienie "hurr durr walka wygląda drewnianie" pokazuje tylko jak bardzo współczesne wyobrażenie średniowiecznych żołnierzy jest dalekie od prawdy. Oczywiście, zależnie od rynsztunku i czasów, walka mogła być bardziej dynamiczna ale to co widać we fragmencie rozgrywki nie jest przedstawieniem dalekim od prawdy.
Sama rozgrywka wygląda bardzo interesująco, widać pieczołowitość w pokazanych lokacjach, nawet pomimo braku oszałamiającej grafiki czy mimiki twarzy czuć klimat średniowiecza i scena "dekorowania domu" świetnie pokazuje, że twórcy czują klimat XV wiecznej wsi.
To może być naprawdę ciekawa pozycja zważywszy na umiejscowienie akcji w prawdziwych czasach i pozwolenie graczowi na podejście do gry w dyplomatyczny sposób. Może wyjść z tego coś naprawdę dobrego i życzę tej grze sukcesu, mam nadzieję, że jakościowo będzie stać na poziomie.
I wbrew komentatorom, jak najdalej od Scrollsów! Nie chcę zobaczyć w tej grze właśnie "drewnianej" walki i scenariusza pisanego przez gimnazjalistę. To nie ma być sandbox z rozwojem postaci tylko rpg w XV wiecznych Czechach.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-16 22:31:26
12.06.2017 16:47
Agrelm
Agrelm
56

Jeśli nie kupujesz konsoli dla exów tylko dla dużych, multiplatformowych tytułów, to nie widzę żadnego problemu. PS może pochwalić się kilkoma dobrymi exami więcej niż Xbox ale to nie zmienia faktu, że na konsolę Sony o nowych exach rzadko słychać. Do tego jeśli na Scorpio ma być wsteczna kompatybilność to dla mnie to jest o wiele więcej warte niż te kilka dodatkowych gier + Anthem zapowiada się naprawdę dobrze.
Prawda jest taka, że na samym początku nowej generacji Micro$oft był niczym przy Sony ale z czasem coraz bardziej ich dogania i jak jeszcze rok temu, jeśli miałbym wybierać, wybrałbym konsolę Sony, tak teraz bardziej zastanawiałbym się nad tym Scorpio (4k i wsteczna kompatybilność do mnie przemawiają), tym bardziej, że Sony poza sporadycznym wypuszczaniem jakiegoś exa nie robi nic w kierunku żeby zachować pozycję lidera na rynku konsolowym tj. nie walczy o konsumenta.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-12 16:54:44
12.06.2017 16:26
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Zbyt dużo skryptów stworzonych na potrzebę konferencji - taki materiał nic tak naprawdę nie pokazuje poza systemem strzelania i tematyką nowej gry (która jasno mówi, że akcja skupi się już nie na "metrze" ale na powierzchni Rosji poza Moskwą). Wolałbym dostać surowy gameplay i ocenić czy gra, w tym system eksploracji i klimat, mi się spodobają, a tak to mamy dosłownie interaktywny film. Zobaczymy jak pokażą kolejne materiały, Last Light to na pewno był krok do przodu z serią, może tym razem będzie podobnie i nowa część nie zawiedzie.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-12 16:27:43
06.06.2017 15:21
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Cieszę się na wieść o nowej grze sci-fi produkowanej przez dużą firmę ale boję się o losowe generowanie zawartości. Jeszcze w żadnej grze AAA nie podobał mi się losowy loot jaki znajdowało się w skrzyniach czy też losowe generowanie lokacji. Taki zabieg sztucznie wydłuża czas gry przez co twórcy mogą się chwalić, że gra ma duże replayability co oczywiście jest nieprawdą. Co z tego, że każde podejście wiąże się z nowym doświadczeniem jak ta losowość powoduje, że gra traci swój klimat i urok.
Jeśli chodzi o immersję to nic nie zastąpi ręcznie ulokowanych przedmiotów w skrzynkach czy też pieczołowicie tworzonych poziomów przez desginerów lokacji, a już na pewno nie zrobi tego dobrze komputer.
Obawiam się, że skoro jedną z tych kilku informacji, które dostaliśmy jest to, że gra będzie w pewnych elementach losowa, to oznacza, że losowość jednak będzie odgrywać znaczącą rolę w produkcji.
Zobaczymy co z tego wyjdzie ale patrząc na ten aspekt oraz na to, że grę robi Bethesda, to nie spodziewam się niczego niesamowitego, chociaż oczywiście życzę produkcji jak najlepiej i wolałbym się mylić.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-06-06 15:23:25
01.06.2017 16:22
Agrelm
12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Pierwsze Gothici były wielbione przede wszystkim za klimat, wysoki poziom trudności i pieczołowitość z jaką dopracowano świat. Problemy z pokonaniem nawet najprostszych przeciwników zmuszały do kombinowania i eksplorowania wszystkiego co się da w celu zdobycia przedmiotów, które zresztą były rozmieszczone w realistyczny i zbalansowany sposób. Nawet w endgamie rzadko dochodziło do sytuacji kiedy pominąłbym jakąś skrzynkę tylko dlatego, że mam już mnóstwo jakichś przedmiotów w eq.
W Elex mam obawy co do kilku rzeczy. Na pewno cieszę się na wspomnienie o powrocie wysokiego poziomu trudności ale to, że dodano "radar/minimapę" zdecydowanie na minus. Magią Gorthica było to, że trzeba było zapamiętać drogę i lokację, samemu odkrywać NPC, które dawały questy. Nawet jeśli jest możliwość wyłączenia tej opcji to nie ma dla mnie znaczenia. Jeśli istnieją jakieś ułatwienia to gra jest robiona pod te ułatwienia czyli nie myśli o graczach, którzy nie będą z nich korzystac i nie projektuje świata pod nich. Do tego mam obawy co do wspomnianego w recenzji klimatu. Mi również nie pasuje połączenie sci-fi z fantasy i traktowanie gracza jak debila przez samouczek w postaci Durasa w tym nie pomaga.
Pirania powinna się skupić na swoim starym gronie fanów i pod nich robić grę, a nie próbować spodobać się wszystkim. Ten błąd popełnił już najnowszy Thief i wyszedł na tym fatalnie, niech oni tego nie robią.
Jeśli chcą znowu zrobić grę, w której się walczy to niech najpierw się skupią na dobrym systemie walki wręcz, a nie dodają do tego jeszcze strzelanie.
Odnoszę wrażenie, że Pirania nie jest w stanie określić targetu w jaki celuje - chce zrobić grę, która spodoba się wszystkim ale to nie jest możliwe, na pewno nie z ich budżetem. Powinni się zdecydować - albo robimy wymagającą grę, w której trzeba kombinować i samodzielnie poznawać zasady rządzące się światem albo robimy grę pod młodszych odbiorców, którym trzeba tłumaczyć, że powinni dołączyć do któregoś z obozów, dać im niższy poziom trudności, więcej laserowych spluw.

24.05.2017 11:36
Agrelm
Agrelm
56

@TobiAlex
Zależy jakie mmo.

22.05.2017 18:23
Agrelm
1
Agrelm
56

Pod określeniem "brak logiki" nie rozumiem rzeczy, które scenarzyści wstawiają do scenariusza bez żadnego sensu. Pod tym pojęciem mam na myśli działania bohaterów, które są przez nich podejmowane tylko po to żeby popchnąć fabułę do przodu.
To że dramatyczny początek F4 staje się swojego rodzaju motorem dla działań głównego bohatera nie nadaje działaniom antagonistów logiki ani sensu. To że scenarzyści w jakiś sposób musieli popchnąć fabułę do przodu i dla samego "popchnięcia" plotu takie wydarzenie było potrzebne nie znaczy, że wprowadzone rozwiązanie jest zrozumiałe - wręcz przeciwnie, morderstwa w krypcie były zupełnie niepotrzebne i niczym nieumotywowane, a tym samym nielogiczne z punktu widzenia fabuły.
Weźmy na to wyimaginowaną sytuację: Piszę książkę o zemście i aby napisać o tej zemście potrzebuję motywu głównego bohatera więc sprawiam, że do jego domu przychodzą profesorowe Uniwersytetu Jagiellońskiego i mordują mu córkę. Jest motyw? Jest. Jest dramatyczne wejście? Jest. To czego brakuje? No logiki, bo żaden zdrowy na umyśle profesor, a tym bardziej człowiek nie zabijałby niepotrzebnie innych, tym bardziej rodziców dziecka, na którym im zależy. Więc co jest słabym elementem tej książki? Brak logiki - wielka Deus Ex Machina stworzona na potrzeby z góry założonej sytuacji fabularnej. To samo jest w grach Bethesdy, a przynajmniej w większości ich nowych gier.

22.05.2017 09:35
Agrelm
1
Agrelm
56

@Flyby
Owszem, są braki logiki. Jak inaczej nazwiesz to,

spoiler start

że bez żadnego powodu zabijają matkę/ojca twojego syna na początku gry? To było zupełnie niepotrzebne, mogli pozostawić wszystkich przy życiu i niczego by to nie zmieniło. Same motywy głównych postaci, nie zagłębiając się w głębsze spoilery, to również parada niedorzeczności i absurdów.

spoiler stop

20.05.2017 15:51
Agrelm
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Agrelm
56

> Wytykanie absurdów F1, F2, F NV
> Wytykanie absurdów grom Bethesdy
Autor artykułu chyba nie do końca zna fabułę tego uniwersum i kierował się wrażeniami głównie z czwartej (imo najsłabszej ) odsłony. W F1 i F2 akcja toczy się wcześniej i już można zobaczyć jakieś pierwsze próby wzniesienia cywilizacji, w F NV mamy dwie wielkie cywilizacje i autonomiczne miasto - gdzie tutaj jest absurd? To wszystko jest, wystarczy jedynie zagrać w gry... Przykro mi, że grając w gry Bethesdy można sugerować się brakiem logiki jaki wprowadzają ich scenarzyści ale to nie powinno mieć wiele wspólnego z Falloutami. Świat Falloutów nie zatrzymał się w miejscu i najlepszym tego przykładem jest New Vegas.
Co do broni - żyjesz w świecie pełnym mutantów, w którym nawet mała roślina czy szczur chcą cię zeżreć, a kilometr od twojej małej, zapyziałej chatki znajduje się obóz bandytów. Pytanie: Co ci się bardziej przyda: czysta woda czy pistolet laserowy? Do tego broń laserowa i plazmowa była wymyślona przed katastrofą. Cała fabuła Fallouta 3 oscyluje wokół próby oczyszczenia wody i wprowadzenia do obiegu zdatnej do picia. Gdyby się zagłębić w lore, na który autor tekstu najwidoczniej nawet nie spojrzał, pewnie można by odnaleźć dziesiątki innych przykładów próby tworzenia przydatnych rzeczy.
Co do reszty przykładów mogę się zgodzić ale trzeba pamiętać, że to są gry i nie mają one oddać realiów życia w postapokaliptycznym świecie tylko bawić i angażować w rozgrywkę i stworzony na jej potrzeby świat. Takie czepianie się braku racjonalności, która de facto nie przeszkadza w odbiorze gry, jest bezsensu. Niestety ale niektóre artykuł na tym serwisie są pisane na siłę i przez ludzi, którzy mają niewielkie doświadczenie oraz pojęcie na temat, który piszą.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-20 15:53:51
19.05.2017 15:16
Agrelm
Agrelm
56

Na czym polega śmierć w tej grze? Rozumiem, że trafia się do startowej lokacji ale co z całym progresem, poziomem postaci, przedmiotami?

14.05.2017 16:12
Agrelm
Agrelm
56

>Skyrim
>technicznie dobra gra
Ktoś tu chyba pomylił uniwersa bo przechodząc Skyrima jeszcze dwa lata temu, z wgranymi najnowszymi patchami, błędów spotkałem multum, w tym pojawiły się takie, które bez babrania się z konsolą nie pozwalałby ukończyć questów. Sorry ale jeśli patrzysz głównie na techniczną stronę gry to Skyrima powinieneś ocenić na stabilne 5/10.

13.05.2017 00:00
Agrelm
Agrelm
56

Niestety ale takie "upraszczanie" fabuły jest ostatnio bardzo popularne. Duże studia mają pecha do scenarzystów i pisarzy lub im po prostu na tym nie zależy.
Mass Effect 1 - kilkanaście ras, które mają większe lub mniejsze podobieństwa, Nass Effect Andromeda - dodajmy dwie nowe, humanoidalne rasy.

12.05.2017 15:26
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Z jednej strony baaardzo cieszę się na wiadomość o nowej odsłonie ale z drugiej... No czwarta część nie była zbyt udana. To co tworzyło te skradanki to niesamowity klimat Miasta, lore, otwarte lokacje no i zrównoważony poziom trudności. Czwarty Thief wszystkie te elementy potraktował po macoszemu, a co najgorsze znacznie uprościł rozgrywkę starając się wkupić w łaski graczy, którzy nie są zaznajomieni ze skradankami. Oczywistym rezultatem było to, że nowo gracze nie byli przekonani do tej gry, a fani cyklu, tacy jak ja, bardzo rozczarowani. Oby nie popełnili tego błędu ponownie i tym razem zrobili skradankę, a nie grę, która stara się łączyć najpopularniejsze schematy aby jak najlepiej się sprzedać. Liczę na w miarę wysoki poziom trudności bez beznadziejnych ułatwień jak spowalnianie czasu i porządnie napisaną fabułę.

12.05.2017 14:49
Agrelm
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Nie lubię gier MMO ale jeśli dobrze to zrobią? Bawienie się w policjantów i złodziei wydaje się całkiem interesujące i jeśli nie zepsują tego jakimś p2w lub przesadnymi różnicami między początkującymi, a zaawansowanymi graczami to chętnie zobaczyłbym pvp w otwartym świecie pomiędzy graczami, którzy preferują zdobywać wirtualną walutę okradając i tymi, którzy będą na bandytów polować. Pomysł w porządku, zobaczymy jak wykonanie.

12.05.2017 14:45
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Miejmy nadzieję, że taki przeskok nastąpi bo pomimo dobrego poziomu jaki trzymała pierwsza część Pillarsów to mimo wszystko daleko jej było do Baldura.

06.05.2017 15:21
Agrelm
Agrelm
56

@up I takim myśleniem nigdy nic nie osiągniesz. Moje własne działanie ma znikome znaczenie ale gdyby tak zrobiły tysiące graczy? Dziesiątki tysięcy? Jak już mówiłem, konkurencja jest bardzo silna więc łatwo będzie mi znaleźć zamiennik dla Preya i zamiast niego kupię chociażby Elexa, Torment Tides of Numenera czy Dragonspear. Teraz gram w moda do Stalkera, Call of Chernobyl na zmianę z GTA III, którego nigdy nie zdążyłem całego przejść. Mógłbym tak wyliczać jeszcze przez dobre kilka minut więc nie jest dla mnie problemem nie zagranie w jedną z wielu dobrych gier na rynku. Mnie to bardzo nie boli bo to raczej nie jest produkcja wybitna, a jak już mówiłem, jeśli takie podejście jak ja będą mieli inni gracze to wydawcę to zaboli. Tak było z nową trylogią Call of Duty tj. z Advanced Warfare - skutkiem tego jest decyzja o powrocie do II WŚ. A twój przykład z chlebem jest nietrafny. Jeśli jakiś producent chleba jest szują to nie kupię od niego chleba, tylko kupie od kogo innego. Rodzajów pieczyw są dziesiątki w supermarketach, a jeśli przełożyć ten przykład na rynek gamingowy, to róznych gier są nie dziesiątki, a tysiące więc naprawdę, niezagranie w Preya mnie tak nie zaboli.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-06 15:21:50
06.05.2017 14:12
Agrelm
Agrelm
56

To w niego graj, nic mi do tego. Nie kupię Preya nie dlatego, że jest słaby ale na znak protestu przeciwko działaniom wydawców. Jestem świadom, że przy tym ucierpią też inne firmy, w tym sami twórcy gry ale to jest ich problem, że rozpoczęli pracę pod takim wydawcą, a nie innym. Dostali za to niemałe pieniądze na grę no i teraz muszą przeboleć, że sprzymierzyli się z badguyem branży.

06.05.2017 00:02
Agrelm
Agrelm
56

To po co piszesz o wystawianiu zer pod moim postem? Jeśli dałem w jakiś sposób wyraz, że tak robię to bym zrozumiał ale nie dałem ani w tym ani w żadnym innym moim poście. Jeśli Prey okazałby się świetną grą to wystawiłbym mu dobrą ocenę bez względu na to kto go stworzył.
Jeśli uważam, że wydawca zachowuje się nie fair w stosunku do innych to jedynym sposobem w jaki mogę wymusić na nim zmianę postępowania to wyrażenie krytyki i zagłosowanie portfelem. Nie dam zarobić wydawcy bo według mnie szkodzi mniejszym i słabszym producentom być może dobrych gier i to czy sam Prey jest dobrą produkcją czy nie nie odgrywa tutaj żadnej roli. To ja najwyżej stracę radość z grania ale prawdę powiedziawszy to konkurencja na rynku gamingowym jest na tyle silna, że na pewno znajdę inną dobrą produkcję, a producent straci pieniądze. Jeśli tak samo jak ja postąpi milion innych osób to poczuje stratę i może zmieni swoje podejście do konkurencji bo to co robi to nadużywanie silnej pozycji na rynku. Moje działania nie są "przypalem i debilizmem" bo mają szansę zadziałać, a takie osoby jak ty to dobry przykład fanboya, który bez względu na działania ulubionych firm posłusznie pójdzie do sklepu i kupi produkt jak grzeczna owieczka, ba!, nawet będzie bronił wydawcę na forach internetowych przed "hejtem", który de facto nim nie jest. Niestety ale wydawca będzie grał nieuczciwie na rynku dopóki będzie na swojej nieuczciwości zarabiał i jedyny sposób w jaki można wymusić na nim zdrową politykę to zmniejszenie jego zysków.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-06 00:12:07
05.05.2017 18:24
Agrelm
1
Agrelm
56

@up Boli tyłek? Bo z tego co widzę przydałaby ci się jakaś dobra maść. Całe szczęście nie zniżam się do twojego poziomu i nie wystawiam produkcjom, w które nie grałem oceny na serwisach. Jeśli coś mi się nie podoba to głosuję przez portfel, a nie poprzez hejt jak to jest w twoim przypadku.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-05 18:28:27
05.05.2017 16:19
Agrelm
2
odpowiedz
10 odpowiedzi
Agrelm
56

Do dzisiaj poważnie rozważałem czy kupić Preya od Bethesdy ale wygląda na to, że jednak obejdę się bez niego i wezmę Praeya.

05.05.2017 16:15
Agrelm
2
Agrelm
56

Redzi zarejestrowali ZNAK, Bethesda grozi pozwem za użycie SŁOWA.
Wiesz jaka jest różnica? Nie? To poczytaj bo wychodzi na to, że jesteś idiotą. Później pewnie ludzie się zaczną obruszać, że jak to, że atakuje się każdego gościa, który próbuje bronić Bethesdy. No jak ci obrońcy prezentują taki poziom wiedzy to nic dziwnego, że się ich minusuje... Trzeba wiedzieć o czym się pisze.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-05 16:27:17
05.05.2017 16:02
Agrelm
Agrelm
56

Skyrim to sandbox w klimatach rpg, w którym możesz robić niemal co zechcesz i nie mam nic do tego. To jest po prostu inny typ gry, który do mnie nie trafia i do Mówcy Umarłych najwidoczniej także.
Tak samo jak seria GTA, TES cieszy się olbrzymią popularnością jednak nie dzięki fabule, dialogom czy questom ale dzięki swobodzie jaką te serie dają graczom. Problemem jest jedynie to, że jak w GTA jeszcze starano się to wszystko ubrać w jakiś klimat, pisarze dobrze zrobili swoje zadanie i dialogi oraz questy potrafią być wiarygodne czy też ciekawe, a jakość aktywności stoi na tyle wysokim poziomie, że da się znieść ich powtarzalność, to już w Skyrimie te elementy zupełnie olano i dostaliśmy sandboxa, który miał być rpgiem, a nie rpga, który miał być sandboxem. Beznadziejne i powtarzalne questy to 80% zawartości tej gry, dodaj do tego dialogi i voice acting na poziomie kartofla i nudny, toporny system walki. Skyrim nie jest grą idealną ale wielu się spodobał bo daje wielkie możliwości do zbudowania własnej historii, oferuje olbrzymią swobodę, szkoda tylko, że kosztem jakości elementów tak ważnych dla gier RPG.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-05 16:03:10
03.05.2017 14:15
Agrelm
5
Agrelm
56

Na PC wychodzi co miesiąc więcej exów niż na Xboxa i PSa odkąd te konsole są na rynku. Nie mówię tutaj o grach AAA co nie zmienia faktu, że czesto małe gry potrafią być lepsze niż najdroższe tytuły z najlepsza grafiką (patrz chociażby Destiny i LISA/Undertale/This war of Mine). Prawda jest taka, że przeważająca większość gier wychodzi na Pecety z czego tylko niewielka część, głównie tytuły AAA, mają wersję na konsolę. Co z tego, że na PSa wyjdzie Uncharted, The Last of Us i God of War skoro na Pececie mogę grać w Tyranny, Stellaris, Xcoma czy Warhammera Total Wara. Mógłbym tak wymieniać świetne exy na Peceta jeszcze długo, mało tego, jeśli mam ochotę zagrać w starą grę sprzed 10 lat np. w Fallouta albo Planescape'a to zagram. Nie muszę mieć do tego starszego peceta.
Prawda jest taka, że każda konsola ma kilka świetnych exlusivów, dla których czasami warto wydać te 1,5k na nowy sprzęt ale konsola już nie zastąpi peceta. Nie pod względem gamingowym. Mogę zagrać w więcej gier niż na konsoli, mogę podpiąć pada jeśli mam taką ochotę, mogę podpiąć komputer do telewizora, a jeśli mi bardzo zależy na jakimś exclusivie to zawsze mogę użyć emulatora. To jest droższa zabawa niż konsola, bardziej toporna i wymagająca więcej grzebania w kablach ale daje więcej możliwości, więcej contentu.
Konsole skończyły się w momencie kiedy przestano wydawać gry "kanapowe" nastawione na grę z kumplami na sofie przy doritosach i piwie. Wtedy to miało sens, teraz komputery, mimo że nieznacznie droższe, to spełniają taką samą rolę jak konsole a nawet dają więcej. To w czym konsole sa lepsze to w wygodzie i nie dziwię się, że ktoś kto pracuje i wraca do domu późno jedyne co chce to odpalić konsolę na dwie godziny i mieć święty spokój.Taka osoba nie chce babrać się z patchami i kablami i dla takiej osoby jest konsola. Jest wygodniejsza i bardziej niezawodna niż pecet. Jak ktoś ma więcej czasu i przejście exlusiva zajmie mu tydzień to nie ma czego szukać w konsoli bo po przejściu tych wszystkich kilku dobrych gier odstawi ją w kąt podczas gdy na peceta co chwilę będą wychodzić małe, średnie i wielkie tytuły.

Dla mnie sprawa jest prosta:
Masz mało czasu, cenisz sobie bardziej wygodę i chcesz się wyluzować przez kilka godzin w tygodniu grając w ulubione gry - bierz konsolę.
Masz dużo czasu, grasz często i przechodzisz tytuły AAA w kilka tygodni - bierz peceta. Będziesz musiał co jakiś czas go upgradować, babrać się z kabelkami ale zawsze będą gry, których nie przeszedłeś, a które reprezentują wysoką jakość.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-05-03 14:26:46
30.04.2017 13:07
Agrelm
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Z wymienionych gier uważam, że San Andreas, Mafia, Fallout NV i III czy Crysis nie potrzebują remake'ów bo zestarzały się naprawdę dobrze, z kolei myślę, że Silent Hill, Diablo II, i CoD II straciłyby w sobie "to coś" jeśliby zrobić je odnowa. Na pewno do listy dołożyłbym natomiast stare Thiefy, które już ktoś wcześniej wymienił i KotORory. Te gry zestarzały się już słabiej i boost graficzny i techniczny by im się przydał.

23.04.2017 12:12
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Nie nastawiałbym się na coś niesamowitego ale dobrze, że wreszcie powracają do korzeni. To nie hype ale pozytywne przeczucie, że będzie lepiej niż w ostatnich częściach.

22.04.2017 16:59
Agrelm
Agrelm
56

@petemut
Co z tego, że są różnice jak są one nieznaczące i sam szkielet rozgrywki pozostaje bez zmian? Równie dobrze mogłeś wspomnieć, że w HSie ma się 30 życia, a nie 20 jak w Magicu... Pograj w inne gry CCG to zobaczysz czemu mówię o podobieństwie. Wbrew pozorom te karcianki nie wyglądają tak samo tylko często różnią się diametralnie jak np. wspomniane przeze mnie Pokemony czy Yu Gi Oh.

Jeśli chcesz podobieństw to proszę bardzo:
- celem jest zbicie punktów życia przeciwnika do zera wykorzystując zaklęcia i potwory
- karty zagrywa się za manę, każda karta ma inny koszt many, w obu grach średnio na turę otrzymuje się/zagrywa się jedną jednostkę many/land
- na początku gry otrzymujesz określoną ilość kart na rękę i co turę dobierasz jedną kartę
- głównym założeniem gry jest wygranie poprzez wystawianie stronników z różnymi zdolnościami i atakowanie gracza do momentu aż jego życie spadnie do zera

I to jest cały szkielet rozgrywki którego nie ma w nie-kopiach Magica. To czy dodasz do tego szkieletu "karty-bronie" albo regenerację życia stronników jest jedynie małą różnicą. Idąc twoim tokiem myślenia mógłbym wyrzucić z szachów pionki i zmienić działanie wież na jakieś inne i stworzyłbym nową grę - tak to nie działa, to dalej byłaby kopia szachów tylko nieznacznie zmieniona. Co z tego, że HS i Magic się różnią jeśli są to tak drobne różnice jak podział stworów na latające czy nielatające. Zagraj w Wampira czy w Game of Thrones CCG to zobaczysz, że gry karciane potrafią się od siebie różnić niemal wszystkim poczynając od mechaniki, a to co zrobił HS, a teraz robi Legends to jest po prostu wzięcie schematu z najpopularniejszej CCG i przerobienie na własną modłę.

A czym będzie dla mnie Eternal? Tym samym - kopią, tylko wierniejszą... Kopia to kopia.

No i mówisz, że masz doświadczenie tylko w karciankach online. No i własnie to jest twój problem. Nigdy nie grałeś w nic co nie byłoby kopia Magica i tyle. Najłatwiej jest przenieść uproszczony schemat najpopularniejszej gry CCG na komputery niż tworzyć coś od nowa co niekoniecznie się sprawdzi. A to, że mechanika Magica nie przetrwałaby online to zupełnie inna sprawa, w której zresztą również się trochę mylisz, ale to temat na inną rozmowę. W każdym razie nie nazwałbym tej mechaniki przestarzałą.

Zresztą, popatrz sobie na te dwie karty i wykaż, że Blizzard nie patrzył nigdy na Wizardów.
http://static.starcitygames.com/sales/cardscans/MTG/M10/en/nonfoil/TimeWarp.jpg
http://hsdecksandguides.com/wp-content/uploads/2017/04/Time-Warp-HS-Mage-Card.jpg
Chyba nie muszę tutaj zaznaczać, że nawet koszt many jest niezmieniony...

20.04.2017 23:36
Agrelm
Agrelm
56

Jeszcze jak reszta komentarza jest spoko to co do tego, że TES:L nie jest kopią MtG się nie zgodzę. Jest tak samo kopią jak i Hearthstone, bo te gry całe podstawy, szkielet gry ściągnęły z Magica.
Musisz mieć bardzo małą wiedzę na temat karcianek CCG jeśli mówisz, że każdą można porównać do MtG bo nawet średnio obeznany gracz kojarzy Pokemony czy Yu Gi Yoh, nawet Harrego Pottera, które są zupełnie różne od MtG i w życiu nie można powiedzieć, że są jego kopiami (co już do TES:L i HSa bardzo pasuje). I to są najbardziej popularne przykłady, gdyby się zagłębić to pewnie można by znaleźć inne karcianki CCG, które nie zerżnęły całej mechaniki z Magica tylko stworzyły coś własnego.
Niestety ale HS to uproszczony Magic, a skoro sam mówisz, że Legends to kopia HSa to jak tutaj nie wyjść z założenia, że również kopia MtG?

post wyedytowany przez Agrelm 2017-04-20 23:39:00
19.04.2017 23:15
Agrelm
3
Agrelm
56

no chyba nie w tym życiu xD

18.04.2017 20:45
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Gdyby znajdźki były lepiej skonstruowane to dobrze uzupełniałyby treść w grach. Wystarczy zmniejszyć ilość przedmiotów do znalezienia i zamiast np. piórek, dać dzienniki czy też książki rozszerzające uniwersum i od razu z nudnej aktywności zmienia się to w przyjemną poboczną zawartość. O ile dobrze pamiętam to najnowszy Uncharted to dobrze zrobił. Znajdźki zawierają w sobie ciekawe historie i nie jest ich zbyt duża ilość więc nie trzeba spędzić w grze niebotycznej ilości czasu żeby je wszystkie odnaleźć.

16.04.2017 03:45
Agrelm
3
Agrelm
56

1. "Mówisz, że jest słaba pod względem gry aktorskiej? A co ty wiesz o grze aktorskiej?"
- A może jestem światowej sławy reżyserem? Albo scenarzystą? Albo dramatopisarzem? Albo nikim? Jakie to ma znaczenie? Mówię o słabej grze aktorskiej bo taką ją widzę. Jeśli postać w filmie ma cały czas taki sam wyraz twarzy i nie okazuje emocji to jest to albo wina właśnie gry aktorskiej albo reżysera.
2. " I Rey jest napisana dobrze. Jak już mówiłem, potrafi o siebie zadbać, nie jest głupia, ma doświadczenie w walce z szumowinami, gdyż była wychowana w niebezpiecznym środowisku. "
- WOW. Czyli teraz to jest tak, że dobrze napisana postać to postać, która posiada plotarmor, nie jest głupia i ma doświadczenie w walce z szumowinami? Czy ja dobrze czytam? Bo to samo mógłbym usłyszeć od 8 latka w szkole podstawowej. Że dobrze napisana postać wymiata i nie jest głupia. Czyli np. Slade z Zapachu Kobiety jest słabą postacią bo jest denerwującym wszystkich, głupim dziadkiem? Czy ty wiesz co w ogóle znaczy wyrażenie "dobrze napisana postać". Jeśli nie to nie będę cię uświadamiał bo to trochę poniżej godności nie tyle mojej co każdego kto skończył gimnazjum.
3. "Bo jeśli nie podoba ci się ani gra aktorska Luka i Rey to te filmy nie są po prostu dla ciebie i czepianie się ich, jest pozbawione sensu, gdyż i tak nie jesteś konsumentem ani targetem. "
- Czyli jak film jest słaby to nie znaczy, że jest słaby tylko że po prostu nie jest się konsumentem czy targetem... Okej, tu przechodzimy już w totalny absurd ale niech będzie. Co to za pomysł, że nie jestem targetem... To są filmy skierowane to szerokiej publiczności, w tym do mnie. To po pierwsze. Po drugie "czepianie się" ma jak najbardziej sens, tak samo jak każda merytoryczna krytyka. Jeśli coś ma w sobie słabe elementy to wypadałoby je wymienić. Konstruktywna krytyka może być podstawą do poprawy. Po trzecie, filmy I-VI mi się podobały więc nie widzę powodu, dla którego nie miałbym się wypowiadać na temat VII części tym bardziej, że jak już przytoczyłem wcześniej, przymykam oko na słabą postać Luke'a bo to był stary, eksperymentalny film z niskim budżetem czego nie można powiedzieć o New Hope...
4. "Miał oryginalny wygląd, ale to wygląd a nie ON."
- Otóż wygląd to jednak ON. To pokazuje jak mało wiesz o projektowaniu postaci.
5. "On był wyjątkowy mało istotny i zbędny. Był jedynie niepotrzebną postacią, która wyeliminowała inną niepotrzebną postać."
- Przed chwilą pisałeś jak to niepotrzebnie należy dodawać do postaci skomplikowanie. To jest właśnie przykład postaci, która tego skomplikowania nie potrzebuje bo namieszałaby w historii, która jest o czym innym. Fabuła nie jest o Maulu, fabuła jest o Anakinie, który wraz z Obi jest głównym bohaterem. Do tego nie jest niepotrzebną postacią tylko postacią pchającą wątek fabularny do przodu. Stary, masz zero wiedzy...
6. "Był żałosnym gościem, który nie miał ani charakteryzacji ani charyzmy, ani celu, ani puenty. Nie było w nim nic badassowego."
- Nie rozumiesz pojęcia badassowatości, które gwoli wyjaśnienia, nie oznacza, że postać jest charyzmatyczna bądź ma jakiś cel.
7. Na koniec, mały dodatek ode mnie panie "intelektualisto"
"Dlaczego stosujesz argument ad absurdum?"
- A co? Nie mógł tego zrobić? Specjalnie zadałeś to pytanie żeby pokazać jakiej to wiedzy nie posiadasz i że potrafisz posługiwać się jednym wyrażeniem? To już robi się żałosne jak ostatnio ludzie bez żadnej wiedzy uczą się jakichś formułek na pamięć i próbują w ten sposób pokazać się jako "inteligentniejsi". Prawdziwie inteligentny człowiek nie używa takiego słownictwa na forum o grach. Coś takie stosują jedynie pseudointelektualiści próbujący się dowartościować.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-04-16 03:45:35
14.04.2017 23:59
Agrelm
6
Agrelm
56

1. Skoro nie mam zielonego pojęcia jak się tworzy dobre filmy przygodowe to mnie uświadom? Bo jak dla mnie nic ich nie usprawiedliwia, że Rei jest tak słabą postacią, zarówno pod względem napisania, dialogów jak i samej gry aktorskiej.
2. Nie sugerowałem, że Luke i Leia dobrze grali w oryginalnej trylogii. Nie wiem czy czytałeś mój komentarz, a z tego co widzę to raczej nie, ale na samym początku napisałem, że Luke i Leia nie byli jacyś oryginalni, zresztą, tematu Luka nie rozwinąłem, a o aktorstwie Lei też nie mówiłem.
3. Charakter Maula? Żaden. Ale był oryginalny, ciekawy, do tego nie był protagonistą, ba, nie był nawet głównym antagonistą, więc nie spodziewałbym się po nim rozbudowanego tła fabularnego. Był badassowatym pionkiem na usługach głównego złego. Miał przykuć uwagę i dać odczucie badassowatości i tak też zrobił. Jak dla mnie dobrze zaprojektowana postać, która dobrze zrobiła swoje zadanie.
4. Jeśli uważasz, że Rei jednak jest dobrą postacią to mnie uświadom bo jak na razie widzę prostą kobiecą postać, bez przemyśleń czy wątpliwości wychodzi zawsze z takim samym wyrazem twarzy z każdych kłopotów. Równie dobrze mogłaby być robotem, nie zauważyłbym różnicy bo nie ma w sobie nic charakterystycznego.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-04-15 00:01:04
14.04.2017 22:02
Agrelm
6
odpowiedz
12 odpowiedzi
Agrelm
56

Problemem nowej trylogii są nowe postaci, które są tak nijakie jak moja historia przeglądarki. Oczywiście zgodzę się, że dla nieobeznanych z uniwersum książkowym Star Warsów, Leia czy Luke sami w sobie nie byli jacyś oryginalni czy ciekawi ale trzeba pamiętać, że to były stare filmy, od których nie wymagam tyle co od tych dzisiejszych. Z takim budżetem, dostępem do plejady gwiazd znanych lub mniej znanych w Hollywood, do utalentowanych aktorów kończących szkołę aktorską i do masy utalentowanych scenarzystów i pisarzy jak, pytam się jak, można było stworzyć tak słabe postaci jak Rei? O pozostałych nawet nie wspomnę bo Finowi i pozostałym bohaterom został poświęcony ułamek tego co Rei. Nawet porównując Leię ze starej trylogii do naszej nowej bohaterki można łatwo zobaczyć jak bezwyrazowa, bezuczuciowa jest Rei. Tak jakby włożyć kilka pustych dialogów do robota. Kiedyś spotkałem się z fajną opinią - Disney lubi robić głównymi postaciami kobiety ale wychodzi im to słabo. Leon Zawodowiec, Requiem dla snu, Obcy, to są filmy z dobrymi głównymi bohaterkami. Niech wykorzystają pieniądze i zrobią wreszcie coś co możnaoglądać i w to wierzyć. A jak ktoś powie, że to są Star Warsy i nie postaci się tu liczą a statki kosmiczne to się nie zgodzę. Ze świecą szukać bardziej ikonicznej postaci niż Vader, Han też zapisał się w historii filmów, a pozostałe postaci, nawet znienawidzony Jar Jar, były zupełnie różne, antagoniści to badassy (Darth Maul, Grevious, Dooku, Sidious), wszyscy mieli własny, niepowtarzalny charakter i byli świetnym uzupełnieniem uniwersum. Czytając książki nie chcę wiedzieć co się działo na jakiej planecie i jaka to wojna nie była tylko chcę poznać historię Dartha Revana, Bane'a czy Palpatina. To postaci od zawsze tworzyły to uniwersum i podtrzymywały całość. Jak chcę zobaczyć fajne efekty specjalne to równie dobrze mogę obejrzeć Obrońców Galaktyki czy nowy film o superbohaterach.
Pójdę do kina ale tym razem nie dlatego, że czekam na film ale bardziej żeby dopełnić tradycję wychodzenia z ziomami na nowe Star Warsy.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-04-14 22:15:59
14.04.2017 19:42
Agrelm
Agrelm
56

Zgaduję, że nie masz najmniejszego pojęcia czym jest Hearthstone?

12.04.2017 17:28
Agrelm
1
Agrelm
56

Pomysł na dodatek świetny bo wreszcie urozmaicił metę o nowe decki, zmienił trochę strategię gry i dodał dużo nowej zawartości. Problem jest jedynie taki, że metę zdominował taunt warrior, który jest po prostu zbyt silny. Jest totalną kontrą na aggro decki, do tego praktycznie nie można z nim wygrać grając quest roguem, a klasy typu kapłan, druid, paladyn i czarnoksiężnik dostały zbyt słabe questy i karty żeby z nim konkurować. Jedynie nowy shaman na elementalach może coś zdziałać.
Innymi słowy, powtórka z poprzedniego sezonu - meta zdominowana przez warriory, tym razem taunt a nie pirate.
Do tego warto zwrócić uwagę, na to że pojawiły się plotki, że zmniejszono szansę na legendę z pakietu co jest dość istotne patrząc na to, że dodatek dodał mnóstwo nowych legend bez których nie da się zbudować dobrego decku i obecnie talia opiera się jeszcze bardziej na tej konkretnej karcie kosztującej 1600 pyłu niż kiedyś.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-04-12 17:32:47
12.04.2017 14:54
Agrelm
Agrelm
56

Zgadzam się. Co innego dać do zrecenzowania grę osobie, która zna się na gatunku, a co innego fanowi serii. Dasz do zrecenzowania Wiedźmina fanowi Wiedźmina i gra nie odstanie mniej niż 9,5/10, to samo ze Skyrimem czy Gothiciem.
Nie twierdzę, że Persona 5 jest słaba lub recenzja jest nierzetelna bo nie grałem. Podejrzewam, że to jedna z najlepszych gier roku i gdybym tylko miał PSa to kupiłbym w ciemno ale jednak w roli głównego recenzenta nie widziałbym w tym przypadku Jordana, a kogoś kto prawdopodobnie byłby bardziej obiektywny, nie miałbym natomiast nic przeciwko gdyby były dwie recenzje Persony - jedna napisana z punktu widzenia zwykłego recenzenta, a druga z punktu widzenia fana.

02.04.2017 18:00
Agrelm
Agrelm
56

No akurat Kotaku nie jest jakimś rzetelnym serwisem opiniodawczym xD. Już chyba bardziej ufałbym recenzji "jakichś Francuzów" albo Rock Paper Shotgun, którego w ogóle nie kojarzę.
Średnia recenzencka na metacritic to 82/100, średnia użytkowników 8.9/10

01.04.2017 14:49
Agrelm
Agrelm
56

Biorąc pod uwagę, że produkcja gry wraz z marketingiem kosztowała jakieś 85 mln dolarów to i tak duży sukces.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-04-01 14:49:47
31.03.2017 13:53
Agrelm
1
Agrelm
56

Ten dubbing jest beznadziejny...

31.03.2017 13:07
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Dopóki nie pokażą Brokilonu i Mahakamu to nie będę usatysfakcjonowany :D
A tak poza tym to myślę, że po premierze Cyberpunka i ewentualnie tego drugiego rpga, zaczną myśleć nad nową grą w uniwersum Wieśka chociaż tym razem spodziewałbym się większej swobody w kreacji postaci - tak jak to prawdopodobnie będzie w Cyberpunku.
Tym razem nie będą ograniczeni charakterem Geralta i myślę, że chętnie to wykorzystają dając graczowi większą swobodę w tworzeniu swojego własnego bohatera. Chętnie zobaczyłbym jakąś nową postać w tej roli bo odgrywanie Eskela czy Ciri niezbyt mi pasuje, wolałbym żeby ich historia pozostała już zamknięta i ewentualnie żeby pojawili się jako postacie drugoplanowe.
Gdybyśmy wcielali się w postać najemnika albo maga i otrzymywali własną historię, własny questline, niekoniecznie sprowadzający się do ratowania świata to byłbym zadowolony. Do tego dodać nowe poboczne postacie, których w sadze jest mnóstwo, a których Redzi jeszcze nie wykorzystali, jak Percival czy Nenneke.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-03-31 13:10:20
31.03.2017 13:03
Agrelm
Agrelm
56

Dzięki wielkie za odpowiedź! Reddita przejrzę w wolnym czasie ale gdybyś mógł przy okazji pokrótce odpowiedzieć na pytania, na które ten dodatek odpowiada to byłbym mega wdzięczny. Zaoszczędziłoby mi to sporo czasu i łatwiej by mi było odnaleźć się na subreddicie :)

30.03.2017 18:39
Agrelm
2
Agrelm
56

@Devo27
Nie rozumiem gdzie tu stronniczość i krzyczenie "hurr durr, polskie najlepsze" kiedy gra, która ma na metacriticu czyli zbiorze ocen/recenzji z całego świata, średnią ocen na poziomie około 95/100. Skoro na międzynarodowych serwisach Wiesiek otrzymuje noty 10/10 czy 9/10, a u nas 8,5/10 to ciężko mi to podpiąć pod "wybaczanie tej grze naprawdę dużo".
Wejdź na reddita, 9gaga czy 4chana. Tam znajdziesz międzynarodową społeczność graczy (z czego polecam reddita bo reszta to albo gimnazjum albo zbiór geeków) i opinie jakie tam znajdziesz są w 99% bardzo pozytywne, ludzie określają Wieśka jako najlepsza gra wszechczasów. Można się z nimi zgadzać albo nie ale skoro ludzie z Niemiec, Francji, US czy Indii piszą, że gra jest zajebista i zasługuje na pochwały to czemu już Polaków za chwalenie Wieśka się krytykuje i nazywa to stronniczością? Nie rozumiem tego fenomenu. Wyszła gra z Polski, która zebrała świetne opinie, setki nagród, ludzie na całym świecie niemal onanizują się w komentarzach w postach na jej temat ale już gdy ktoś z Polski napisze, że super gra to od razu, że "mówi tak tylko dlatego, że Wiedźmin jest z Polski". No WTF.

Wiedźmin ludziom po prostu się podoba, nieważne z jakiego kraju pochodzą ani w jakim kraju ta gra powstała.

Do tego ludzie, którzy krytykują Wiedźmina nie sa od razu hejtowani. Krytyka powinna opierać się na jakichś argumentach więc nie dziw się, że ludzie, którzy komentują post pod tematem o Wiedźminie i piszą "ooo, ta gra jest słaba" są minusowani i hejtowani. To nie jest krytyka tylko trolling lub zwykły hejt. Tak samo gdybym ja teraz wszedł na temat o Skyrimie i napisał, że ta gra jest beznadziejna to też bym został shejtowany i nie ma różnicy czy zrobię tak na polskim serwisie czy zagranicznym.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-03-30 18:46:23
30.03.2017 18:30
Agrelm
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Agrelm
56

W recenzji jest wzmianka, że DLC odpowiada na najważniejsze pytania graczy co do uniwersum DS. Raczej w najbliższym czasie nie będę mógł zagrać w trzecią część ale bardzo dobrze znam fabułę pierwszej części i orientuję się w drugiej dlatego jestem mega ciekawy, które kwestie najnowszy dodatek rozjaśnia.
Czy ktoś mógłby mi opisać w komentarzu pod moim postem, najlepiej w spoilerze, czego dowiadujemy się w dodatku i jakie luki fabularne wypełnia?

30.03.2017 12:21
Agrelm
7
Agrelm
56

Wiedźmin 3 był tak samo gnojony za błędy i glitche jak i inne gry. To co go odróżnia od nich to to, że twórcy jednak te błędy naprawili i to dosyć szybko bo już po miesiącu od premiery nie uświadczyłem żadnego błędu, mimo że na początku było ich sporo, podczas gdy inni wydawcy często nie zawracają sobie głowy łataniem ich gier.

Gdybyś spojrzał na takiego Skyrima to zauważyłbyś, że tak samo nie ma jakiegoś wielkiego hejtu na masę błędów, które ta gra miała, ma i będzie mieć. Jeszcze półtora roku temu, grając w edycję GOTY na najnowszym patchu spotkałem się z m.in. dwoma questami pobocznymi, których nie dało się ukończyć bez wpisywania komend w konsoli...
Do tego można jeszcze wspomnieć Fallouta 4, który przy pierwszym podejściu crashował tak raz na godzinę, a raz na pół godziny tekstury zmieniały swój kolor na niebieski.

Te wszystkie błędy są krytykowane w recenzjach i gdybyś nie był zwykłym ignorantem i hejterem to może byś zwrócił uwagę na to, że w pierwszej recenzji błędom Wiedźmina zostało poświęcone sporo miejsca i o ile dobrze pamiętam, gra otrzymała wtedy ocenę 8,5/10 właśnie za błędy. Ocenę niższą niż masakrycznie zabugowany Skyrim czy AC: Unity...

post wyedytowany przez Agrelm 2017-03-30 12:45:54
21.03.2017 23:28
Agrelm
1
Agrelm
56

Błędy są wymienione i spora część materiałów jest nim poświęcona jednak co do samej oceny to rzeczywiście - jak na tyle zastrzeżeń co do gry nie wiem skąd 9/10. Nie wiem po prostu za co. Za walkę? Bo chyba nie za fabułę, która jest dobra ale bez przesady, Planescape Torment to to nie jest.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-03-21 23:28:23
21.03.2017 20:27
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56
6.0

Bardzo lubię twoje materiały bo zazwyczaj są treściwe i często zawierają listę zarówno minusów jak i plusów danej produkcji.

Co do samej gry to po tym co mówisz wydaje się ona być po prostu Mass Effectem jednak z dużą ilością poważnych błędów, które w 2017 roku już nie powinny się pojawiać w tytułach RPG spod szyldu AAA. Mam na myśli m. in. powtarzalność i mmmorpgowatość lokacji, która męczyła mnie bardzo w Inkwizycji, questy typu odwiedź 50 planet, robienie minimum 40% zdatności planety do zamieszkania, tylko 8 obszarów do eksploracji i durne AI towarzyszy czy błędy w animacjach. Do tego bardzo boli mała różnorodność nowej galaktyki. 3 nowe rasy? To wszystko byłoby do zaakceptowania gdyby był rok 2011 ale dajcie spokój. W tym momencie wyszło już sporo gier, które nie miały tych minusów a nie kosztowały aż 40 mln dolarów.

Z tego co widzę to od Mass Effecta 3 jedyne co poprawili to nieznacznie grafikę i walkę, która po raz pierwszy wygląda jak coś z czego mógłbym czerpać satysfakcję ale w zamian dodali jeszcze głupsze zachowanie towarzyszy i mniejszą różnorodność lore. Nie mam nic przeciwko wydawaniu nowej gry co jakiś czas opowiadającej nową historię w znanym uniwersum ale niech przynajmniej ulepszają elementy, które były słabe w poprzednich częściach.

W obecnym stanie rzeczy wystawiłbym grze 6/10 za to, że przez 5 lat od ME 3 prawie nic nie poprawiła. Jak zagram to oczywiście zweryfikuję ocenę.

17.03.2017 13:29
Agrelm
Agrelm
56

Znając gry BioWare, które mają to do siebie, że tylko niektórym graczom wydają się ideałami podczas gdy dla większości są jedynie "w porządku", Andromeda nie przebije Zeldy, która recenzjami wybiła się na szczyty.
Nic dziwnego bo w końcu ileż można wałkować cały czas ten sam schemat nie ulepszając praktycznie niczego poza samą walką? Czekam na grę od BioWare, która postawi na questy i nie wykona wszystkiego poza samym uniwersum "po łebkach" jak to widać na przykładzie animacji.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-03-17 13:29:45
17.03.2017 13:23
Agrelm
4
Agrelm
56

Żaden? I właśnie dlatego powinni wreszcie coś z tym zrobić? To nie jest pierwszy Mass Effect ani ich pierwsza gra, której animacje bolą w oczy tak bardzo, że stają się karykaturalne i śmieszne. Ludzie narzekają na to już od bardzo dawna, a oni od 10 lat mają to w poważaniu. To nie jest nowy problem i normalna firma z tak ogromnym budżetem jak oni, powinna już coś z tym zrobić.

10.03.2017 00:00
Agrelm
Agrelm
56

No własnie wymienia starocie, bo Moleneux wyrobił sobie markę tymi starociami. Przed obiecywaniem nie wiadomo czego był współtwórcą wielu oryginalnych i bardzo dobrych gier, a sam Fable, mimo, że był oparty na bajkach Molyneuxa okazał się świetną grą. Teraz już nikt mu nie wybacza kłamstw, nie wiem skąd bierzesz te informacje. Kolejne Fable'y sprzedały się stosunkowo marnie, a nowe jego gry nie mają zbytniego poparcia.

25.02.2017 14:03
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

F Expo oczywiście ma rację, że Polsat naruszył prawo jednak po pierwsze, transmisje prawdopodobnie nie zostałyby przesunięte na godzinę po 23 gdyby nie ich donos, a po drugie sami mają związek z csem czyli wyszli na totalnych hipokrytów i żądnych kasy sk*rwysynów.
Gdyby nie wysłali skargi to nic by się nie zmieniło więc teraz niech nie zwalają na "słabe" prawo bo to jest po prostu śmieszne. Jeśli prawo jest "słabe" i należy je zmienić to totalną szmatą jest ten, kto z niego korzysta na niekorzyść innych.
Zresztą cały argument "Jego (donosu) celem było zapewnienie równych szans." jest tak słaby, że kisnę. Owszem, KRRiT zajmuje się sprawami z zakresu prawa konkurencji co nie znaczy, że w tej sprawie chodziło o ochronę konkurencji. To był zwykły donos wykorzystujący brak stosownych regulacji co do konkurencji w internecie i telewizji. Faktyczna równość konkurencji zaistniałaby gdyby oba podmioty miały takie same prawa, a te w telewizji mają zdecydowanie ograniczone.
Tak więc, g*wno równość konkurencji, g*wno "słabe prawo" i g*wno rozwijanie esportu - liczy się hajs.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-02-25 14:08:16
07.02.2017 15:41
Agrelm
Agrelm
56

40 lvl po zainstalowaniu dodatków. W samej podstawce, przynajmniej do któregoś tam patcha, był to 35 lvl, a tak mi się przynajmniej wydaje. Grę przechodziłem minimum rok temu więc mogło mi się coś pomieszać. Na pewno osiągnięcie Munchkin było za osiągnięcie 35 lvla.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-02-07 15:43:40
06.02.2017 17:38
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Zależy czy maksymalny lvl jest dobrze zaprojektowany czy nie. Jeśli wykonując wszystkie questy, tak jak ja to zazwyczaj robię, w 3/4 gry masz maksymalny lvl to coś jest nie tak. Najwyraźniej twórcy źle zaprojektowali ten system.
Co innego jeśli właśnie zrobienie wszystkiego co możliwe w grze nagradza gracza tym maksymalnym lvlem. Tak na pewno jest chociażby w Wiedźminie 3 gdzie dopiero po zrobieniu dosłownie każdego questa i każdego znacznika na wszystkich mapach dobiłem do 35. Oczywiście czułem, że bohater jest bardzo silny ale z drugiej strony miałem świadomość, że osiągnąłem wszystko co mogłem i zostałem za to w jakiś sposób nagrodzony. Gdyby lvl nie był niczym ograniczony to nie dość, że nie czułbym satysfakcji z wbicia tej 35 to jeszcze miałbym poczucie, że zawsze mogę zdobyć więcej doświadczenia grindując exp na potworach - to się mija z celem.
Więc bawię się w tym momencie w obrońcę maksymalnego lvla. Oczywiście nie we wszystkich grach to rozwiązanie się sprawdzi jednak wydaje mi się, że jeśli możliwy do zdobycia exp zostanie dobrze dopasowany do limitu naszej postaci to w większości przypadków to tylko wyjdzie grze rpg na lepiej. Nie lubię pozostawiać czegoś niedokończonego i postać z możliwością dalszego rozwoju właśnie jest dla mnie czymś niedokończonym.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-02-06 17:40:57
04.02.2017 15:32
Agrelm
Agrelm
56

@TobiAlex
Szczerze? Nigdy nie zauważyłem napisu na pudełku z grą, który mówiłby, że jej odsprzedaż jest zabroniona. Mało tego, właśnie specjalnie spojrzałem na moją półkę z grami na xboxa i przejrzałem kilka tytułów żeby to sprawdzić i zgadnij co... Żadnego takiego napisu nie znalazłem.
Zresztą, nie ma to i tak znaczenia bo fizyczną kopię na 100% możesz odsprzedać komuś innemu, masz do tego ustawowe prawo i jakikolwiek napis na pudełku by nie był, nie może ci tego zabronić. Gdyby ten napis mówił, że po zakupie gry nie możesz już jeść doritosów to byś ich nie jadł? Bo tak napis każe?

post wyedytowany przez Agrelm 2017-02-04 15:33:47
03.02.2017 16:16
Agrelm
1
Agrelm
56

Z jednej strony sprzedaż masowa kont jest nielegalna, z drugiej pojedyncza sprzedaż konta legalna już jest, a mimo to te konta się banuje. Po obu stronach barykady łamie się prawo, z jednej jest to steam, który nie pozwala odsprzedać gry, co jest ustawowo dozwolone, z drugiej są użytkownicy, którzy masowo rozpowszechniają grę co jest już łamaniem licencji.

02.02.2017 21:21
Agrelm
Agrelm
56

Nowy jesteś w internecie? Klocuch nagrywa już od dobrych 7 lat.

31.01.2017 07:10
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Kto stworzył The Division? Ubisoft? No fakt, nikt mnie nie zmusza do wydawania pieniędzy na skiny więc ich nie kupię. Następnej gry Ubisoftu też nie. I następnej też nie. I następnej. I następnej. Skoro oni mają w dupie gracza, który płaci duże pieniądze za produkt, który w dniu premiery nie dość, że mega niedorobiony to jeszcze z season passem to gracz, a przynajmniej ja, ma w dupie ich.
I pewnie nawet nie będę piracił, w końcu żadna z ich ostatnich gier, poczynając od Far Cry 3, nie jest nawet warta pobrania wersji trial.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-31 07:12:24
30.01.2017 23:56
Agrelm
Agrelm
56

Czy był dobrze skonstruowany? Był na pewno unikalny i nie powielał schematów jednak właśnie przez ten system granie magiem straciło dla mnie smak. A skończyłem Tyranny właśnie magiem.
Mam na myśli to, że jak spojrzysz na sprawdzony system tj. ten widoczny w Baldurze czy PoE to zobaczysz, że czarów jest masa i są one bardzo różne, grając magiem trzeba kombinować, który spell przyda się w danej sytuacji i mając pełną księgę czarów prawie zawsze można odnaleźć strategię, która przemieni niemal pewną przegraną w zwycięstwo (do dziś pamiętam, że moim ulubionym kombem w Baldurze było unieruchamianie wrogów pajęczą siecią i puszczanie trującej chmury i fireballa). W Tyranny natomiast, mimo, że mamy wrażenie, że sami konstruujemy spelle z glifów i możemy niejako poczuć się jak mag to po jakimś czasie zdajemy sobie sprawę, że używanie zaklęć sprowadza się właściwie tylko do zadawania dmg. Mag w Tyranny to typowy dps, a efekty, który posiadają jego spelle niewiele zmieniają na polu bitwy. Tym czym się zazwyczaj różnią to templatką i ilością dmg jaki zadadzą. Czasami do tego podpalą lub zamrożą. W Tyranny nie znajdziesz spelli przywołujących chowańca, spelli o losowym efekcie, usypiających przeciwników, zamieniających w kamień itd. Według mnie, tutaj crafting też napsuł i nie był wcale dobrym elementem części.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-30 23:59:19
30.01.2017 15:29
Agrelm
1
Agrelm
56

Jeśli twórcy przestaną się koncentrować na jak najlepszej grafice i animacjach a skoncentrują na fabule, lore i lokacjach to może powstanie coś równie dobrego jak Fallout. Kiedyś grafika nie była najważniejsza, gry tworzyło się latami pieczołowicie zapełniając lokacje smaczkami, każdy item był ręcznie włożony przez twórców do skrzyni a nie losowo generowany przy jej otwieraniu. Jeszcze po wyjściu Fallout 2 powstało mnóstwo dobrych rpgów, jak np. KoTORy, Gothici, Fallout NV, Deus Ex, sam Planescape.
Te gry dawały o wiele więcej z siebie niż współczesne produkcje. Głównie dlatego, że ważniejsza była szczegółowość nie grafiki ale projektu. Co z tego, że trawa będzie piękna jak lokacja będzie pusta. Natomiast jeśli trawa będzie nawet kwadratowa ale za to w lokacji znajdziemy jakąś chatkę niezwiązaną z żadnym questem, w której będzie leżał szkielet z jakimś napisanym sadzą listem to od razu stworzy niesamowity klimat i wciągnie lepiej niż najlepiej wykonany model tekstur.
Trzeba po prostu czekać na firmę, która zacznie tworzyć gry z pieczołowitością i nie pod masy. Może uda się to CDPRed, liczę na to, co prawda Wiedźmin ewidentnie był pod masy jednak widać tam było, zwłaszcza w projekcie lokacji, tę staranność której ostatnio brakuje współczesnym grom. Może Cyberpunk, z uwagi na to, że nie jest obciążony takimi oczekiwaniami graczy jak Wiedźmin, będzie powrotem do starej szkoły tworzenia gier rpg i podkreślam - nie chodzi mi tu o mechanikę, rzuty kością itd, tylko staranność.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-30 15:30:38
30.01.2017 15:12
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Bardzo dobrze, że zrezygnowali z craftingu bo ostatnio stało się to zmorą współczesnych gier. Teraz w każdej produkcji musi być crafting (np. Wiedźmin, Tyranny, PoE, Risen). Po co dodawać coś takiego do gry rpg, tym bardziej nie mając na to sensownego pomysłu? O wiele bardziej cieszę się gdy znajdę jakiś unikalny topór z własną historią czy klimatycznym podpisem niż kawałek rzadkiego metalu potrzebnego do wykucia jakiejś opeckiej broni. Gdzie tu fun z eksploracji jeśli nagradzany jestem scrapami, roślinkami, płytkami i innymi śmieciami.
Co do reszty to nie boli mnie utrata towarzyszy. To jest bardzo fajny element w rpgach, który odpowiednio rozwinięty może sprawiać dużo frajdy i nadawać grze klimatu (patrz: Minsc i Boo albo Morte) jednak jeśli dodaje się towarzyszy, na których nie ma się żadnego pomysłu albo których, mimo że są unikalni, i tak nie lubimy (patrz PoE) to to jest strzał we własną stopę. Jestem typem gracza, który zawsze stara się zrobić wszystko w rpgu i jeśli mam się męczyć z jakąś nudną postacią przez 10 godzin gry i wykonywać jego słaby questline to ja dziękuję. Wolę mniejszą liczbę towarzyszy ale za to dopracowanych, "z duszą". Jeśli zdecydowali się wyciąć dwójkę to nie znaczy, że zabrakło im na nich funduszy tylko uznali ich za słabych i nie trzymających poziomu. I okej, jestem za.
Boli mnie jedynie ograniczenie drugiego miasta. Jestem zdania, że w rpgach duża ilość lokacji nigdy nie boli chyba, że jest nudna. W tym przypadku to zależy od czasu poświęconego na budowę takiej lokacji, na umieszczenie każdego osobnego przedmiotu w odpowiadającym mu miejscu, na zaprojektowanie npc, na stworzenie obrazu i umieszczeniu go na ścianie w karczmie, stworzenie muzyki - to wszystko jest bardzo czasochłonne i wymaga ogromu pracy ale jednocześnie dodaje ogrom zawartości. Dobrze zaprojektowane lokacje to niezbędny element dobrego rpga, a im większa ich ilość tym więcej czasu możemy spędzić w grze. Zaznaczam, że nie mam na myśli lokacji takich jak w DA Inkwizycja tylko takich jak z Planescape'a albo Gothica. Dlatego żałuję, że tej obietnicy nie spełnili i mam nadzieję, że w patchu lub dlc dodadzą resztę lokacji. Nie wyobrażam sobie grania w Baldura 2 z uciętymi Wrotami.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-30 15:17:29
28.01.2017 19:11
Agrelm
Agrelm
56

Nie nazwałbym tego zaufaniem, a raczej desperacją bo w ostatnich latach ze świecą w ręku szukać porządnych fabularnie rpgów. To co dostajemy to albo remaki albo produkcje AAA bardziej przypominające mmorpg niż faktyczne rpg albo niedorobione i zabugowane gry, które wyglądają jak wersje alfa.
Obsidian nie popisał się przy premierze pierwszej części - nie dość, że gra była pełna bugów to jeszcze nie wprowadzała absolutnie nic nowego do gatunku, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że "nagrody" za sfinansowanie kolejnych progów w produkcji tj. np. własna twierdza gracza, były tak słabo zaprojektowane i ubogie w treść, że głowa boli. Same lochy były okay ale i tak były zbyt małe, a rozwijanie twierdzy zupełnie bezsensowne i nie dawało żadnej satysfakcji.
Z Tyranny wyszło im lepiej ale trzeba pamiętać, że to gra na 10-20 godzin z niewielką ilością treści, której duże replayability nie zastąpi. Wygląda jak pierwszy akt do rpga, a kosztuje tyle samo co pełnoprawna produkcja...
Więc przez finansowanie produkcji z kickstartera i do tego żądanie za nie ceny równej tytułom AAA, to mnie do siebie nie przekonali. Kupiłem PoE i pewnie kupiłbym jeszcze raz ale tym razem po kilku latach od premiery przy porządnej przecenie bo taka gra jest warta maksimum 60zł (jest niedorobiona, jedynie powiela schematy starych rpgów i była finansowana z kickstartera)

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-28 19:17:32
27.01.2017 19:57
Agrelm
3
odpowiedz
Agrelm
56

Obserwowałem postępy nad PoE od dawna, grę kupiłem zaraz po premierze i... w sumie to nic. Ani nie byłem pod wrażeniem ani nie miałem na co narzekać. Nie wiem czy lepiej bym się nie bawił odpalając na nowo Baldura, Arcanum czy Fallouta.
Mechanika to właściwie typowa stara gra z rzutem izometrycznym - ciekawe rozwiązanie ale trzeba przy tym pamiętać, że to powinno służyć wyeksponowaniu świata, lore, fabuły, postaci na pierwszym miejscu. Niestety ale świat wydał mi się nieciekawy i nawet główny wątek, który wydawał się unikalny mnie znudził. Z towarzyszy jedynie dwójka zapadła mi w pamięć a dialogi zamiast ciekawić, nużyły mnie.
Jak dla mnie gra była średnia jak na starego rpga ale dobra jak na nowoczesne rpgi. Szału nie było, a produkcja kosztowała sporo (zapłaciłem coś koło 100zł, chyba 120), a była finansowana z kickstartera. Druga część też jest finansowana z kickstartera i pewnie będzie kosztować podobnie. Co jest dziwne bo nie dość, że sfinansowali poprzednią część z kickstartera to jeszcze zarobili sporo na samej sprzedaży. Podejrzewam więc, że mają pieniądze na kolejną produkcję tym bardziej, że poprzednia odsłona nie wygląda na zbyt kosztowną (nie stworzyli żadnej nowej technologii, gra była pełna bugów itd). Tym razem jednak nie wydam tylu pieniędzy na średniaka - poczekam na nowego Tormenta, on zapowiada się na konkretnego spadkobiercę starych rpgów, a Pillarsy może kupię na jakiejś dużej przecenie.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-27 20:00:14
21.01.2017 23:58
Agrelm
Agrelm
56

A nie ma przypadkiem opcji że popełnia samobójstwo?

21.01.2017 18:22
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Właśnie rozwiązanie z Lucienem w Fable 2 mi się bardzo podobało. Czemu niemal zawsze RPG musi kończyć się walką z jakimś trudnym bossem? Często rodzi się absurd w momencie kiedy nasz napakowany do granic możliwości bohater napotyka trudności w walce z jakimś głównym bossem, który fabularnie jest po prostu umięśnionym rycerzem.
W tym przypadku mieliśmy do czynienia ze zwykłym starcem, który chciał spełnić swój cel poprzez różne machinacje. Gdyby nagle jakimś trafem urósł do rangi trudnego przeciwnika to byłoby to wręcz absurdalne, a tak dostaliśmy, według mnie, jedną z najbardziej zaskakujących śmierci - Łupieżca na pełnym propsie.
Wcale nie staram się bronić tej gry, mam jej wiele do zarzucenia, zwłaszcza na tle The Lost Chapters, ale jednak nie mogę zgodzić się co do tego, że ostatnia walka, a praktycznie jej brak, była słaba. Według mnie właśnie była jednym z najlepszych rozwiązań w tej części, lepiej odzwierciedlała postać antagonisty, który był po prostu zagubionym starcem.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-21 18:29:56
21.01.2017 15:04
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Czyli rozumiem, że rzucanie w ludzi rowerem lepiej oddaje klimat mafijny niż strzelanie z broni palnej? - mam na myśli materiał wideo Jordana, a konkretniej jedną z wypowiedzi.
Czasami masz naprawdę dobre i ciekawe programy, masz dobrą dykcję i przyjemnie się tego słucha ale najczęściej jest tak, że na siłę próbujesz pokazać jakąś japońską grę u nas w ogóle nieznaną, jako lepszą od klasyków z naszego rynku. To jest złe podejście. Ciężko się słucha tej marnej próby argumentacji czegoś czego nie da się obronić. Twoje argumenty wymyślane są na siłę, a wypowiedzi często służą jako "zapchaj-dziurę" do materiału i niczego nie wnoszą. Zamiast porównywać japońskie produkcje z tymi zachodnimi, przedstaw je jako gry unikalne i skoncentruj się na tym co mają do zaoferowania, a nie w czym są lepsze (bo o gorszym to prawie nie wspominasz) od takiego GTA.
Pokazywanie gier z Japonii to dobry pomysł bo ciężko znaleźć o nich jakiekolwiek informacje, u nas się o nich nie mówi ale nie próbuj ich pokazać jako "lepszych" ale jako unikalne produkty: W tym przypadku powiedz, że to mafijny rpg z otwartym światem i nastawieniem na absurdalną ale dającą satysfakcję walkę wręcz, a nie, że to jest taka lepsza kopia GTA bo z rozwojem postaci, bez pukawek i z rzucaniem rowerami. I te uwagi tyczą się głównie pierwszych trzech minut, później właśnie skupiasz się na samej grze a nie porównywaniu.
Czasami to po prostu wygląda tak, że ponieważ gra jest z Japonii to na wstępie jest lepsza. No nie jest. Zaprezentuj grę od strony tego co jest w niej dobre ale nie porównując do innych tytułów i wykazując na siłę, że w jakichś aspektach jest od nich lepsza.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-21 15:10:31
20.01.2017 16:02
Agrelm
Agrelm
56

Większość ma. Na steamie można skorzystać z refunda a na originie można pograć chyba przez 24h za darmo.

18.01.2017 20:11
Agrelm
Agrelm
56

A ja mógłbym tobie zarzuć fanatyzm względem DA. Nie mówię o Wiedźminie bo wydaje mi się, że wystarczająco rozwinąłem temat. Jestem świadom jego wad i plusów i mógłbym podać wiele tytułów, które według mnie robiły część rzeczy o wiele lepiej niż trzeci wiesiek. Jednak nie koncentruję się na innych tytułach tylko na DA bo to właśnie ten punkt mnie uderzył, że Inkwizycja miałaby stać wysoko w rankingu.
Nie podaję też plusów DA bo nie piszę tutaj recenzji tylko uzasadniam swoje zdanie ale jeśli tego bardzo chcesz to proszę: na pewno podobał mi się bardzo Keep, który pozwalał na połączenie konsekwencji z pozostałych części. Jest to co prawda niejako element całej serii ale i tak warto o tym coś powiedzieć. Do tego dochodzi system walki, który mocno przypomina ten Baldurowy chociaż według mnie o wiele lepiej go zrealizowali w pierwszej części. W jedynce było wiele umiejętności, które miały wpływ taktyczny a w trójce mamy głównie ofensywne talenty - o wiele mniej taktyki. Do tego dochodzą rozbudowane relacje z drużyną.
Co do wypełnienia otwartego świata ciekawą zawartością to się mylisz. Nie można tego powiedzieć o każdym rpg, takie produkcje jak Gothic czy Fallouty (poza 4) są idealnym przykładem na to, że otwarty świat można uczynić interesującym. Wiedźmin nie jest w tej kwestii lepszy od tytułów powyżej ale na pewno przebija Inkwizycję. Jego siłą jest to, że większość napotkanych lokacji jest na swój sposób unikalna i kryje się w nich jakaś poboczna historia do opowiedzenia czego nie można powiedzieć o Inkwizycji, która składa się jedynie z takich własnie pustych obozów bandytów pokroju tych z pytajników wiedźmina. Różnorodność wyłomów jest, to prawda, ale nie kryje się za nimi jakaś osobna historia - to jest po prostu kolejny znak zapytania do odhaczenia.
A brak konsekwencji wyborów - zupełny brak to może nie ale wybory mają o wiele mniejszy wpływ na otoczenie i fabułę niż ma to miejsce w Wiedźminie. Jest ich też znacznie mniej.
Co do absurdalnej fabuły to mnie nie przekonałeś. Dla mnie postać głównego bohatera musi wydawać się postaciom pobocznym co najmniej podejrzaną. Pojawia się niebezpieczeństwo ze strony demonów wyłażących z wyłomów i w tym samym czasie pojawia się bohater ze znamieniem na ręku, który ma z wyłomami jakiś związek. Do tego negatywny pijar robi mu (w moim przypadku) ugrupowanie templariuszy. Gdybym był postronnym dowódcą to zabiłbym taką osobę bez chwili wahania bo wszystko wskazuje na to, że to ona jest odpowiedzialna za otworzenie wyłomu. A tu nie dość, że głównej postaci nic się nie dzieje to niespełna od razu decyduje o ruchach nowo powstałego ugrupowania Inkwizycji i może mieć totalnie gdzieś opinie postaci, które faktycznie inkizycję założyły. Mało tego, zanim jeszcze czegokolwiek sensownego dokona juz dostaje propozycje wsparcia od róznego rodzaju szlachty.

15.01.2017 18:33
Agrelm
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Czy story mode różni się znacząco od swobodnego trybu rozgrywki?
Mam na myśli to czy jedynie dodaje fabułę do świata czy jednak w jakiś sposób ogranicza rozgrywkę i powiedzmy np. nie da się po ukończeniu fabuły grać dalej?
Chętnie zagrałbym w tryb swobodny ale jeśli mogę do niego dodać jakąś fabułę to chętnie się o to pokuszę.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-15 18:34:12
11.01.2017 13:35
Agrelm
Agrelm
56

No właśnie BF 4 ma te mikropłatności, które określasz "oszustwem i złodziejstwem". Część celowników i innych dodatków do broni można odblokować jedynie poprzez otworzenie skrzynki i może na początku jest ich dużo ale z czasem dostajesz ich coraz mniej i jeśli chcesz odblokować wszystko to w końcu musisz zacząć wydawać pieniądze...

09.01.2017 16:54
Agrelm
Agrelm
56

1. Ma lepszą grafikę. Porównaj sobie grafikę obu gier na ultra.
2. Duże miasto nie jest koniecznym elementem w grze rpg ale jak już się jakieś wprowadza to miło byłoby gdyby nie wyglądało jak kilka zlepionych domków na krzyż z 10 npc.
3. Uproszczone dialogi - kwestia sporna. Według mnie to "koło" dialogowe było mega toporne i polegało głównie na wybraniu nastawienia good guya, bad guya lub dopytaniu o dodatkowe informacje.
4. Brak większych konsekwencji wyborów - a no tak bo Dragon Age Keep zależy od poprzednich części a ja mam na myśli trzecią część. W Inkwizycji niezależnie jaką decyzję podejmiesz z wyjątkiem kilku głównych (chodzi mi np. o wybór między magami, a templariuszami, który po prawdzie też ma małe znaczenie) to niemal zawsze kończy się tak samo lub można było łatwo przewidzieć zakończenie. Brak jakiejkolwiek szarości, jesteś good guyem to wieśniacy przeżyją, jesteś bad guyem to ich okradniesz i umrą.
5. Puste lokacje - naprawdę odczytałeś to dosłownie? Nie zauważyłeś, że treść w lokacjach w DA jest stworzona metodą kopiuj-wklej? One są pełne zawartości ale takiej samej! Wszędzie masz jedynie wyłomy i dokładnie te same, nudne znajdźki gdzie jedynie teksty co jakiś czas się trochę różnią od siebie. To jest bardziej mmo niż rpg.
6. Beznadziejne questy poboczne - bo beznadziejne. Znajdą się jakieś perełki ale są rzadkością. Tymczasem większośc dodatkowej aktywności w tej grze to a) wybicie bandytów, b) zamknięcie wyłomu, c) ustanowienie posterunku, d) zebranie znajdziek, e) wysłanie towarzysza na misję, która i tak nie ma wpływu dosłownie na nic, tak samo jak nie ma wpływu to jakiego bohatera wybierzesz - misja zawsze skończy się tak samo i zawsze powodzeniem.
7. Niech będzie, że rozwój postaci to kwestia sporna. Mnie wkurzało, że moim łotrzykiem przez pierwsze 20 godzin gry miałem zaledwie 3-4 umiejętności, którymi się posługiwałem.
8. Jest inna, to fakt, szkoda tylko, że to całe odczucie przywództwa psuje sama absurdalna fabuła. Dajmy na to elf (u mnie to był elf), czyli istota często pogardzana, do tego więzień mający dziwny związek z apokalipsą nagle tworzy inkwizycję, do której garną się wielkie potęgi świata. W momencie kiedy otrzymałem misję żeby spotkać się z jakąś baronówną czy inną szlachcianką na balu bo ma mi coś do zaoferowania to spodziewałem się długiego i interesującego questa pełnego intryg. Dostałem dwa przerywniki filmowe, na jednym któryś z gości na przyjęciu się mnie czepiał, a na drugim ta potężna szlachcianka zaoferowała, że się do mnie przyłączy, DO MNIE, do totalnego no-name działającego w podejrzanej organizacji o nazwie Inkwizycja. Totalny absurd. I tak jest cały czas. Wszyscy garną się do głównego bohatera od samego początku, jakby był jakimś wybawicielem podczas gdy przynajmniej na początku jest pogardzanym elfem bez niczego.
9. A co do muzyki, fakt, wyświetlenia nie muszą oznaczać czy coś jest lepsze czy nie, jednak śmiem twierdzić, że są obiektywną miarą tego, ilu osobom który soundtrack bardziej przypadł do gustu. I tutaj wygrywa Wiedźmin olbrzymią przewagą.
10. Obojętne mi, na którym miejscu w zestawieniu jest Wiesiek. Ja tę grę lubię i nie zwykłem klasyfikować niczego według stopni "lepszości". Mam swoją listę gier, które uważam za ulubione i żadna nie jest lepsza od drugiej. Rozumiem też, że tobie DA:I może się bardziej podobać, to wyżej jednak to są moje powody przez które uważam że Inkwizycja to jednak średni rpg, który fabułą i światem bardziej przypomina mmo niż singleplayer i który stanowił duży krok wstecz względem pierwszej części. (podobnie jak Fallout 4 w porównaniu do NV czy 3)

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-09 16:58:31
03.01.2017 20:06
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Materiał w zasadzie o niczym. O Republic Commando na tvgry był już minimum jeden materiał, a ten nie wprowadza niczego nowego, na dodatek wygląda na edytowany w pośpiechu.
Więcej informacji można wyciągnąć oglądając gameplaye na youtube.
Do tego robienie materiału o grze sprzed kilku lat? Serio? Jeszcze zrozumiałbym gdyby to była jakaś mało znana produkcja ale to jedna z najpopularniejszych gier w świecie star wars.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-03 20:07:51
02.01.2017 18:16
Agrelm
Agrelm
56

Czemu jedynym argumentem przeciwników Wieśka jest "dlatego, że polskie". Nie rozumiem tego, zamiast podać jakiś sensowny argument to wszystko się sprowadza do tego, że gra "jest polska".

"Ale rozwój postaci, muzyka czy grafika naprawdę porządne." Czyli jeśli gra ma dobry rozwój postaci, muzykę i grafikę to zasługuje na top100? No chyba nie. zwłaszcza nie gra rpg. Wiedźmin ma lepszą grafikę i muzykę niż DA:I, a na dodatek przebije się wieloma innymi elementami ponad tę produkcję.
Do tego powiedzmy sobie szczerze ale muzyka czy grafika tez nie były w tej grze najwyższej jakości. Wejdź sobie na youtube i popatrz ile wyświetleń ma soundtrack z DA:I a ile ma ten twój nielubiany Wiesiek (660.000 vs 6.700.000)
Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem główne miasto w Inkwizycji spodziewałem się wielkiej lokacji z setkami questów, a dostałem mały hub mniejszy niż Khorinis z Gothica. To jest gra z 2014 roku czy z 2000? Bo wszystko poza grafiką stoi krok za rpgami z chociażby 2007 roku. Uproszczone dialogi, brak większych konsekwencji wyborów, puste lokacje, beznadziejne questy poboczne, nawet ten wymieniany przez ciebie rozwój postaci w ogóle nie przypadł mi do gustu - według był tak samo, jeśli nie mniej rpgowy niż ten z wieśka, ot kilka skilli i tyle. Nawet mag był bardziej skomplikowany w pierwszej części DA.
Może i ta gra ci się podobała, nie mnie oceniać ale top100? No chyba nie, wszystkie gry tego rankingu, nawet Skyrim, którego bardzo nie lubię za brak fabuły, przewyższają DA:I o minimum dwa punkty na 10.
I tak, wiesiek pierwszy stoi głównie fabułą, ale do tego dochodzą jeszcze świetne dialogi, postaci, scenariusz, lokacje, muzyka i klimat. Ma swoje słabe strony, którymi przede wszystkim jest rozwój postaci, walka i grafika ale gra jest dosyć stara.
A Mass Effect? Dobra gra ale ma sporo braków. Rozwój postaci jest słabszy nawet od pierwszego wieśka, dialogi są średnie, a w samej fabule brakuje jakichkolwiek zwrotów akcji, jedyne na czym opierasz decyzje to beznadziejny system punktów karmy co dzieli świat na tandetny schemat dobra i zła. To w czym jest lepszy to model walki, grafika ale według mnie w RPG wazniejsza jest fabuła od warstwy technicznej.

post wyedytowany przez Agrelm 2017-01-02 18:22:43
26.12.2016 21:05
Agrelm
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Po sukcesie Hearthstone'a i zapowiedzeniu Gwinta też postanowili wycisnąć grosze wydając swoją karciankę.
Podobają mi się grafiki, są o wiele ładniejsze niż w Hearthstonie jednak to nie zmienia faktu, że te gry wzięły mechanikę z Magica i ją jedynie trochę uprościły i dodały kilka własnych elementów. The Gathering to to nigdy nie będzie ale z drugiej strony Magic jest zbyt skomplikowany żeby można go z sukcesem przenieść na urządzenia mobilne (tak, grałem w Duels Origins i nie uważam, żeby to było dobre przeniesienie Magica na ekrany).
Uważam więc, że nie będzie to tak świetna karcianka jak Magic, a na dodatek nie przebije się przez Hearthstone'a, który zdążył już sobie wyrobić silną pozycję na rynku. Pewnie skończy się jak pomiędzy LoLem i Dotą 2 tzn. niby dwie duże bardzo podobne do siebie gry ale jedna zarabia coś ponad miliard, a druga jakieś 200 milionów rocznie - widać że jedna dominuje.
Jeśli zaś chodzi o TESL a Gwinta. Obie gry mają swoje duże grono fanów więc wszystko rozbije się o to, która gra wyjdzie wcześniej i wyda mobilną wersję. Jeśli jestem już w domu i chcę w coś pograć to nie włączam karcianki tylko np. EU IV, Hearthstone i tym podobne są bardzo fajne jako aplikacje mobilne na wykładach lub w przerwach między zajęciami ale już mniej jako gry na komputer.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-12-26 21:10:06
26.12.2016 21:00
Agrelm
Agrelm
56

Podobna bo obie te gry mocno bazują na mechanice Magic: The Gathering. I Hearthstone i TESL wzięły podstawy od Magica i nieznacznie ją uprościły dodając kilka elementów od siebie.

24.12.2016 15:56
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Możliwe, że coś pomieszałem ale wydaje mi się, że właśnie Jadwiga niewiele zrobiła tak w ogóle i nie bez powodu nie wymienia się jej jako jedną wśród największych władców Polski.
O ile dobrze pamiętam to była jeszcze małym dzieckiem kiedy objęła rządy i jej małżeństwo z Jagiełłą nie było jej decyzją, a zostało zaaranżowane przez panów polskich, a ona była tylko puppetem.
W ogóle jej decyzje pochodziły tak naprawdę z rady królewskiej, a zaraz po małżeństwie to Jagiełło przejął rolę władcy.
Rozumiem, że została wybrana jako awatar Polski żeby wprowadzić jakąś różnorodność do gry, że kolejna kobieta, że ktoś o kim się nie mówi itd. ale nie powiedziałbym, żeby odegrała istotną rolę w historii Polski. Była po prostu dzieckiem na tronie przez te kilka/kilkanaście lat, nic poza tym.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-12-24 15:57:58
19.12.2016 20:53
Agrelm
1
Agrelm
56

Tak, oczywiście. To DLC, również trzymało bardzo wysoki poziom.
Nie grałem natomiast w prequel, w pierwszą część LISA the First. Powstały również dwa mody, które są podobno bardzo dobre i dodają fabułę do LISY ale jeszcze w nie nie grałem.

18.12.2016 18:53
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Jak 7 część Force Awakens mi się nie podobała z bardzo wielu powodów (przewidywalna i prosta do bólu fabuła, dziesiątki absurdów, słabe nowe postacie, najsłabszy antagonista/sith ever) to Rogue 1 był naprawdę dobry.
Film nie wgniótł mnie w fotel ale to naprawdę kawał porządnego kina, który na tle siódmej części wypada naprawdę super.
Załoga Rogue 1 była ciekawa - każdy był na swój sposób inny i niepowtarzalny. Film właściwie nie rozwinął żadnej z postaci ale pokazał tyle ile się dało z dwóch godzin filmowych przez co jesteśmy w stanie rozróżnić postacie i przypisać każdej z nich inne cechy.
Wymiany zdań pomiędzy bohaterami nie były najlepszej jakości ale przebijały poprzednie części - riposty miały sens, były ciekawe i rzadko realizowały pusty i głupi schemat humorystyczny hollywoodu. Starano się unikać głupich żartów i z niektórych ripost, przede wszystkim robota, naprawdę można było się pośmiać.
Fabuła nie była zniewalająca ale z drugiej strony nie realizowała bezmyślnie utartych schematów z Nowej Nadziei. Skupiono się na nowej historii, która fajnie łączy trzecią i czwartą część serii, a na dodatek postarano się przybliżyć elementy uniwersum nieznane tym którzy nie czytali książek. Rebelia rzeczywiście jest rebelią i podejmuje jakieś działania, a nie czeka na jedi, który wszystkich uratuje.
Główny antagonista, bo według mnie jest to element ważniejszy nawet od głównego bohatera, jest znowu nową postacią, która może i nie powala jak Vaas z Far Cry'a albo sam Darth Vader, ale za to wydaje się autentyczna - ot ambitny żołnierz, który chce się piąć po szczeblach kariery w Imperium.
Do tego dochodzi mroczny klimat wcześniej niespotykany w filmach z tej serii mówiący, że jest do dupy ale jest nadzieja. Nie zobaczymy tym razem niszczącego wszystko na swojej drodze Jedi, tylko żołnierzy, którzy nie są wcale nieśmiertelni i muszą kombinować żeby udało im się spełnić ich cele.
Jak na zwykły film to 7/10, jak na Star Warsy to 8.5/10

post wyedytowany przez Agrelm 2016-12-18 18:58:01
18.12.2016 18:10
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

LISA The Painful.
Jedna z najlepszych gier w jakie kiedykolwiek grałem.
Jeśli kojarzysz Undertale to to jest jakby Undertale ale o wiele mroczniejsze, doroślejsze, z toną czarnego humoru i brutalnym postapokaliptycznym światem.
Na steamie kosztuje kilka euro, z tego co zauważyłem to średnia pozytywnych opinii to jakieś 98%, a tej gry nie ma nawet w bibliotece gry-online.pl
Jeśli myślisz nad zagraniem w ambitnego rpga indie pełnego czarnego humoru z ciekawym uniwersum i oscylującym wokół tematu relacji córka-ojciec to nie ma lepszej gry.
Więc jeśli chodzi o pytanie czy na steamie debiutuje za dużo gier to nie, nie debiutuje za dużo. Jeśli na tysiąc gier trafia się taka LISA albo Undertale to nie przeszkadza mi, że aby je znaleźć muszę przeszukać setki słabych pozycji.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-12-18 18:14:36
16.12.2016 14:20
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Jestem przeciwnikiem wszelkiej maści współczesnych dlc głównie dlatego, że ostatnio robi się z tego maszynkę do zarabiania pieniędzy i zamiast elementów dodających dużo do rozgrywki pojawiają się zbroje dla konia czy skórki do postaci.
Nie miałbym nic przeciwko jeśli DLC byłyby duże objętościowo, jakościowo stały na wysokim poziomie i nie były wycięte z gotowej gry. Przykładem bardzo dobrego DLC, za które dałbym pieniądze są dodatki do Borderlands 2, dodatek do Bioshocka Infinite czy Dishonored.
Jeśli więc nowe rasy dodane w DLC do Dawn of Wara będą znacząco się od siebie różnić, każda będzie mieć osobna kampanię i będą wprowadzały naprawdę sporo do rozgrywki to jeszcze nie będzie źle. Gorzej jeśli sprowadzi się to tylko do dodania nowych unitów i budynków.

02.12.2016 17:28
Agrelm
1
Agrelm
56

Z drugiej strony Tyranny jest grą zbyt małą, nawet biorąc pod uwagę silne replayability, żeby konkurować z Krwią i Winem czy DS 3. Gra jest dobra ale wygląda bardziej jak jakieś demo niż pełnoprawna produkcja.

25.11.2016 13:19
Agrelm
3
odpowiedz
Agrelm
56

Właśnie olbrzymim plusem misji lojalnościowych z dwójki było to, że miały istotny wpływ na zakończenie gry. Dzięki nim można było choć trochę poczuć się rzeczywiście jako kapitan, od którego działań zależą morale załogi i tym samym sukces misji więc zmienianie tego na coś co nie ma żadnego istotnego wpływu na główny wątek jest słabym rozwiązaniem.

Do tego to niebezpieczne wzorowanie się na Dragon Age In. To nie jest dobre. Ta gra nie była dobra. Proszę nie.

20.11.2016 01:29
Agrelm
Agrelm
56

Po 3 wieżach już gra zbliża się do końca. Zostaje może 5 godzin gry.

19.11.2016 13:25
Agrelm
Agrelm
56

W AC nie grałem ale The Division? Przecież ta gra jest krytykowana już od premiery. Watch Dogsy 2 dopiero wyszły, a Far Cry Primal to porażka. Nie dość, że brakuje klimatu poprzednich odsłon to jeszcze zerżnęli mapę z poprzedniej części. Nie rozumiem tego plusa za odwagę. To jeśli ktoś zrobi bubla w oryginalnym uniwersum to zasługuje na pochwałę? No proszę, gdyby zrobił dobrą grę w oryginalnym uniwersum to można chwalić ale nie na odwrót.

18.11.2016 18:04
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Nie ma sensu robienie materiału, do tego na tyle krótkiego, o grze, która jeszcze nie wyszła. Zbyt dużo tu "być może". Do tego te przerywniki co pół minuty...

post wyedytowany przez Agrelm 2016-11-18 18:05:26
16.11.2016 22:16
Agrelm
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Agrelm
56

Zacznę od tego, że gra jest naprawdę dobra. Fabuła, postaci, dialogi, świat - to wszystko sprawia, że gra się przyjemnie, rozgrywka wciąga i ma się ochotę na znacznie więcej. Niestety ale pojawiają się też słabe strony.
Sama gra jest krótka. Oczywiście jestem świadom, że została stworzona w celu przechodzenia jej wielokrotnie i odkrywania nowych konsekwencji wyborów ale jednak zakończenia jak i ścieżki nie różnią się od siebie znacząco, a grę można podobno spokojnie ukończyć w 8 godzin. Mi rozgrywka zajęła około 20 jednak jestem typem określanym jako "completionist" i staram się zajrzeć zawsze pod najmniejszy kamyczek. Tak więc gra w porównaniu do innych podobnych rpgów jest bardzo krótka a jednocześnie droga (120zł), bardziej przypomina prolog do faktycznej kampanii niż samodzielny produkt. Taki Torment czy Pillarsy również należą do rodzaju gier, które można przechodzić niejednokrotnie jednak zajmuje to o wiele więcej czasu.
Po drugie walka. Rodzajów przeciwników jest niewiele, sama mechanika jest uboższa od Pillarsów i z czasem ten element rozgrywki, którego w grze jest bardzo dużo, staje się nudny i nużący.
Do tego mogę się jeszcze przyczepić do muzyki, która nie powala i nie jest za bardzo różnorodna oraz do tego, że wbrew założeniom, gra wcale nie traktuje o "wielkim złu, które zwyciężyło i podbiło świat" tylko bardziej o zwyczajnym imperium rządzonym przez autokratę, które podporządkowało sobie kontynent. Nie widzę w tym nic złego, podobnie zrobiło Imperium Rzymskie jednak nikt nie uważa tego imperium za złe, ba!, mamy nawet przykłady w postaci Archonta Tunona oraz Wzgardzonych, którzy respektują i wykonują w stosunku do podbitych surowe ale sprawiedliwe prawo. Mieszkańcy nie są traktowani z przesadną brutalnością, a generałowie nie kąpią się w krwi niemowląt. Na pewno nie można powiedzieć o tym, że w świecie Tyranny wygrało zło, a na takie uniwersum właśnie liczyłem.
Powyższe minusy nie są jednak aż tak znaczące. To jest naprawdę kawał solidnego RPGa i szkoda jedynie, że ta gra jest taka krótka przy tak wysokiej cenie. Samo zakończenie, mimo że mi się podobało, to pozostawia spory niedosyt. Jeśli niedługo zostanie wydana druga część, a otwartość zakończenia na to wskazuje, to zdecydowanie nie przychylę się do takiej polityki bo będzie to wyglądać na dzielenie pełnoprawnego, długiego i porządnego RPGa na akty wydawane w postaci osobnych gier, dlatego lepiej by było gdyby na tej części seria Tyranny się zakończyła lub gdyby następna część z tego uniwersum przedstawiała inne realia.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-11-16 22:23:19
14.10.2016 15:45
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

A fabuła? Wiem, że ta gra nie na tym się skupia jednak pierwsza część stała pod tym względem całkiem wysoko, zwłaszcza jak na slashera. Towarzysz z poprzedniej części przypadł mi do gustu i jestem ciekawy czy twórcy zastąpili czymś pustkę po Hojim.

02.10.2016 15:47
Agrelm
Agrelm
56
Wideo

https://www.youtube.com/watch?v=xNter0oEYxc

Nie uważam, że to nierealna grafika, uważam, że większość wydawanych przez nich tytułów ulega downgredowi. Skąd wysuwam takie wnioski? Masz filmik, który pokazuje, że to już stało się normą w tej firmie. Więc tak, jesteś łatwowierny jeśli wierzysz ich materiałom przedpremierowym. Dlaczego tym razem, akurat przy WD 2, miałoby być inaczej? Dlaczego tym razem mieliby grę przedstawiać przed premierą taką jaką mają zamiar wypuścić? Masz jakieś informacje, do których nie mam dostępu? Szykuje się jakiś przełom w ich polityce? Jesteś typowym gościem, który daje się dymać producentom takim jak Hello Games od No Man's Sky bo wierzy we wszystko co im naopowiadają na targach i materiałach przedpremierowych. Dzięki temu, że nie patrzysz krytycznie na to co robią, mogą sobie nadal pozwalać na oszukiwanie klientów i downgrade'owanie gier wedle woli.
Do tego naucz się pisać bo ciężko czyta się twoje wypociny.

01.10.2016 16:21
Agrelm
Agrelm
56

Połowa gier Ubi zapowiada się świetnie na przedpremierowych materiałach, a później wychodzi jak wychodzi. Jeśli naprawdę wierzysz w to co udostępniają, to że grafika będzie tak wyglądać jak na filmach, które podsyłasz, to pogratulować łatwowierności. Na youtube jest masa filmów, które pokazują, że większość ostatnich gier od Ubi, włączając w to niezłego Far Cry 3, przeszła duży downgrade i znacząco różniła się od materiałów przedpremierowych.

28.09.2016 13:47
Agrelm
6
Agrelm
56

Znając kampanie fabularne Battlefielda to wolałbym żeby tym razem single player był krótki ale za to tak dobrze wykonany jak ten z CoDa 4. 5 godzin dobrej historii da mi więcej frajdy niż 20 słabej, większość zabawy i tak będzie oferowało multi.
A trailer wygląda naprawdę dobrze, do tego informacje że pojawi się Lawrence, a historia będzie się skupiać na różnych perspektywach i na indywidualnych historiach - super :D

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-28 13:51:47
09.09.2016 18:21
Agrelm
Agrelm
56

Zależy jak interpretujesz "mocny PC". Ja na swój wydałem mniej niż 2 tysiące i w momencie zakupu odpalał wszystkie gry na wysokich (czyli właśnie na takich jakie mają konsole). Mam już go 4 lata i Wiedźmin śmiga na średnich, nie narzekam. Do tego składając na niego sprzedałem komponenty ze starego peceta więc faktyczny koszt to jakieś 1100zł.
Akurat ja jestem osobą, która potrzebuje komputera codziennie (nie tylko do gier) i nie ogląda telewizji więc bardziej opłaca mi się kupić PC niż konsolę z telewizorem.
Końcem końców wydałem znacznie mniej na PC niż gdybym miał wydać na konsolę z telewizorem. Do tego zaoszczędziłem na promocjach z humblebundle, cenach gier ogółem, mam sprzęt na którym mogę pracować, a nie tylko grać.
Oczywiście można kupić droższy sprzęt ale to się mija z celem. Da się kupić komputer za 100 tysięcy ale po co skoro za 1500 spokojnie można mieć w porządku maszynę? Sam mam Xboxa360 ale w tym momencie służy mi tylko do odpalania tytułów na dzielonym ekranie gdy znajomi wpadają na piwo, a patrząc na to, że powstaje coraz mniej gier "kanapowych" to też mniejszy sens jest w inwestowaniu w konsole.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-09 18:23:26
09.09.2016 14:34
Agrelm
2
Agrelm
56

Czyli dokładnie to czego się obawiałem. Dostaniemy GTA zamiast Mafii. Totalny sandbox, zresztą te misje nie wyglądają ciekawie i bardzo przypominają te z pierwszego Assassina - musisz wykonać kilka powtarzalnych misji na danym terenie przed ruszeniem dalej.
Owszem, wprowadzili kilka fajnych elementów. Furgonetka z bronią wydaje się dobrym rozwiązaniem, podobnie miło było znowu zobaczyć stare dobre znajdźki jednak to w żaden sposób nie rozwiewa wątpliwości. Dostaniemy średniej klasy sandboxa jakich ostatnio pełno, tym razem spod marki Mafii. A szkoda, bo wyreżyserowane strzelaniny i świetne dialogi w trakcie prowadzenia samochodu to jest właśnie to czego nie było od bardzo dawna.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-09 14:37:00
08.09.2016 15:45
Agrelm
2
Agrelm
56

To fakt. Ostatnio zakupiłem Inkwizycję skuszony bardzo fajną promocją na Originie (jakieś 25zł) i nagrodami jakie ta gra otrzymała i jestem mocno zawiedziony.
Nie chcę mówić, że jakaś część jest lepsza od innej ale porównując pierwszą i trzecią odsłonę DA, nie da się odnieść wrażenia, że coś poszło nie tak.
Bardzo mała różnorodność ekwipunku, ekonomia w grze praktycznie nie ma znaczenia, lokacje są dwa razy mniej ciekawe niż te z pierwszej odsłony, a rozgrywka opiera się na kompletowaniu tysiąca znajdziek, surowców, zakładania obozów - to nie jest w ogóle emocjonujące. Nawet gra łotrzykiem, który podobno jest najfaniejszy, bardzo mnie rozczarowała i lepszy system walki rogue'a widzę w Guild Warsach 2. Dostaję quest, że muszę odwiedzić stolicę Fereldenu, przygotowuję się na setki questów i olbrzymią lokację, która zaoferuje mi minimum 20 godzin zabawy, a otrzymuję mały hub z kilkoma budynkami i 20 npc na krzyż.
Do tego dochodzi średnia fabuła i dialogi, które wprowadzają fikcyjną możliwość wyboru, podobnie jak w F4, o absurdach, że mega wpływowe npc same do ciebie podchodzą i proszą żebyś pozwolił im do siebie dołączyć nawet nie wspomnę.

08.09.2016 15:38
Agrelm
2
odpowiedz
Agrelm
56

Nie ma co się sugerować gameplayem z tak wczesnej wersji gry. Jestem pewny, że grafika będzie trochę lepsza, animacje zostaną poprawione, a sama gra nabierze tempa.
Boję się jedynie, tak jak niektórzy piszą w komentarzach, że gra za bardzo upodobni się do inkwizycji i będzie polegać na masowym kolekcjonowaniu znajdziek i innych zapychaczy czasu. Do tego chciałbym wreszcie zobaczyć jakieś otwarte lokacje w Mass Effect'cie bo jak dotąd każda część składała się ze sznurka prostych i liniowych lokacji, które polegały na przejściu od jednego końca do drugiego przez tor przeszkód. Niestety ale ten gameplay nie rozwiał moich obaw.
Mile widziałbym też więcej rpga w tej części niż w ostatnich odsłonach Mass Effecta. Jakieś bardziej rozbudowane drzewka postaci, więcej wyborów, lepsze dialogi - to by na pewno wyszło tej grze na plus.
Na pewno nie kupię od BioWare żadnego preordera patrząc na ostatnie ich odsłony i wycinane z gier fragmenty w postaci DLC ale może skuszę się na Andromedę kilka tygodni po premierze i po pierwszych gameplayach.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-08 15:39:05
06.09.2016 18:03
Agrelm
11
Agrelm
56

Mwa Haha Ha ha --> Skyrim w takim razie wszystko skopiował z Baldur's Gate'a, Might and Magic, mechanika jest ewidentnie z Dark Messiah i Bard's Tale, fabuła to typowe przeniesienie filmu Lochy i Smoki, a skandynawskie klimaty to Viking Battle of Asgard, otwarty świat to Fallout, mogę tak wymieniać w nieskończoność.
Jedynym tłukiem i fanbojem jesteś ty. Prawda jest taka, że Skyrim okazał się totalnym średniakiem i nie mogąc wytrzymać piekącego bólu z tyłu swojego korpusu musisz teraz hejtować każdy news o Wiedźminie.
Mowa o otwartym świecie była jeszcze przed samą premierą drugiej części Wiedźmina, która ukazała się przed Skyrimem, nikt nie ma monopolu na nordyckie klimaty, a ponieważ Wiedźmin jest odzwierciedleniem świata książkowego to nic dziwnego w tym, że dodali wzorowane na nordyckiej mitologii Skellige. Dla twojej wiadomości książki pojawiły się przed Skyrimem.
Prawda jest taka, że gdyby Wiedźmin jakikolwiek element oprócz swobody zaczerpnąłby ze Skyrima to byłby gorszą grą.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-06 18:03:53
06.09.2016 17:52
Agrelm
3
Agrelm
56

Gdyby skopiowali świat i fabułę ze Skyrima to Wiedźmin byłby jednym z największych rozczarowań roku. To że tak Skyrim nie jest teraz oceniany to zasługa fanboyów i świetnego marketingu.
Jedynym w miarę dobrze zaimplementowanym elementem w Skyrimie jest swoboda i wolność dla gracza.
Reszta, łącznie z mechaniką walki, postaciami, AI czy konstrukcją lokacji jest bardzo słaba i opiera się na kopiuj-wklej. To co ratuje tę grę to duże grono moderów, którzy robią dwa razy lepszą robotę niż Bethesda.
Gry z 2005 roku miały większe miasta, bardziej różnorodne lokacje czy lepszy system rozwoju postaci niż ta biedna gra, która maks co powinna dostać to 6.5/10. Skyrim jest inną grą niż Wiedźmin więc nie powinno się ich porównywać ale mowa o tym, że coś jest skopiowane ze Skyrima i dodane do Wiedźmina to kpina.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-06 17:52:47
05.09.2016 13:53
Agrelm
1
Agrelm
56

"Poza HotS-em Moby umarły" - prawie się popłakałem ze śmiechu.
Chcesz powiedzieć, że HotS, który rok temu zarabiał jakieś 10 mln dolarów miesięcznie w tym momencie jest bardziej popularny niż LoL, który zarabia 120 mln? Czy to jest bait? xD
Przecież HotS popularnością nie przebija nawet Smite'a, który jest niewielkim konkurentem dla Doty czy LoLa.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-05 13:53:21
02.09.2016 16:05
Agrelm
2
Agrelm
56

Główny bohater prezentuje się zdecydowanie lepiej na tym materiale niż na poprzednich, obawiam się jednak, że jak poprzednie Mafie koncentrowały się na porachunkach pomiędzy gangami, zdradach, spiskach i plottwistach to ta Mafia pójdzie prostym torem - torem zemsty poprzez zniszczenie połowy miasta. Mam nadzieję, że moje obawy się nie sprawdzą i dostaniemy dopracowaną fabularnie grę.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-09-02 16:06:12
30.08.2016 23:43
Agrelm
Agrelm
56

Dzięki za odpowiedź. Jakoś przeoczyłem tego newsa.

30.08.2016 21:32
Agrelm
Agrelm
56

Gerr --> Podzielisz się źródłem swoich informacji o fabule? Chętnie bym przeczytał o tym artykuł jeśli taki został napisany.

30.08.2016 18:30
Agrelm
Agrelm
56

Nikt nie napisał, że to będzie sandbox...

30.08.2016 18:29
Agrelm
2
Agrelm
56

O ile dobrze mi się wydaje to oryginalnie jest to uniwersum cyberpunk 2020 więc raczej nie ma kolonizacji planet. Twórcy musieli po prostu zmienić datę na późniejszą żeby gra nie przeniosła nas do czasów nam współczesnych i jednocześnie oferowała futurystyczny cyberpunk - to by się przecież kłóciło. Nie grałem nigdy w papierowego cyberpunka ale sporo o nim czytałem i sam świat bardziej obraca się wokół walczących ze sobą korporacji i mafii niż odkrywania kosmosu.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-30 18:29:53
30.08.2016 17:18
Agrelm
5
Agrelm
56

Oby nie. Mamy już jedno GTA V i wystarczy. Lepiej żeby Cyberpunk był dobrym futurystycznym rpgiem niż sandboxem. Na pierwszym miejscu chcę dostać fabułę, postaci i klimat, a nie możliwość robienia demolki wyrzutnią plazmy.

26.08.2016 16:42
Agrelm
Agrelm
56

Poczytałem trochę o rzeczach, które twórcy obiecywali i które sie nie pojawiły i przyznam, że jest ich całkiem sporo jednak większość z nich to szczegóły, które jednak mogą wpływać na immersję. Najbardziej boli brak dwóch walczących frakcji i trybu multi i przyznaję, że twórcy powinni byli zakomunikować, że te rzeczy jednak nie pojawią się w grze co nie zmienia faktu, że dalej bronię swojej tezy, że gracze powinni byli najbardziej patrzeć na najpóźniej udostępnione materiały, a nie kierować się narastającym hypem i materiałem sprzed dwóch lat.

26.08.2016 16:09
Agrelm
Agrelm
56

Nie grałem ale widziałem gameplaye po premierze. Widziałem też materiały z kilku dni przed premierą i te sprzed kilku lat.
Filmy, wydaje mi się, że z E3 z 2014 roku, rzeczywiście pokazywały zupełnie co innego. Lepsza grafika, bardziej różnorodna fauna i flora, rzeki, ładniejsze stworzenia. Zgadzam się. Ale to były materiały sprzed kilku lat, natomiast te filmy, które były udostępniane kilka miesięcy przed premierą pokazywały dokładnie to co gracze dostali.
Opieranie się na materiałach udostępnionych kilka lat przed premierą nie jest dobrym pomysłem i jak na razie w 90% przypadków albo i więcej, dochodzi do zmian na gorsze, do downgrade'u grafiki itd. Tak było z Watch Dogs, tak było z Far Cry'em, tak było nawet z Wiedźminem.
Jednak mimo wszystko wypuszczono też materiały pokazujące prawdziwą grę, taką jak jest obecnie, kilka tygodni/miesięcy przed premierą.To że ludzie nie opierali na nich swojej opinii tylko na jakimś starym filmie z targów to jest ich wina.
Jak na razie na pewno mogę przyznać, że winą twórców jest obiecywanie multi, którego nie zaimplementowali.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-26 16:16:27
26.08.2016 16:01
Agrelm
odpowiedz
7 odpowiedzi
Agrelm
56

Ludzie się nastawiali na nie wiadomo co i to jest ich wina, a nie gry czy producentów, że produkcja nie spełniła oczekiwań. Każdy myślący człowiek, patrząc na udostępniane materiały widział, że to jest głównie eksploracja i każdy myślący człowiek wiedział, że jeśli eksploracja go nie interesuje, to ta gra też nie będzie go interesować.
Nie rozumiem tego całego bólu dupy tych wszystkich zawiedzionych graczy. Jeśli spodziewali się czegoś innego to znaczy, że albo nie oglądali materiałów przedpremierowych albo sami nie są sobie w stanie odpowiedzieć na pytanie, co lubią w grach komputerowych.
Eksploracja cię nudzi - No Man's Sky też będzie nudne. Ot, cała filozofia, a ludzie plują się jaka ta gra miała nie być. No właśnie taka miała być. Sam śledziłem losy NMS i jakoś nie słyszałem żeby ta gra miała oferować coś poza żmudną wędrówką po planetach. Mnie taki gameplay nie interesuje więc szybko się połapałem, że ta produkcja będzie mnie nudzić. Co stało na przeszkodzie tym wszystkim, którzy teraz narzekają, żeby też to zrozumieć?

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-26 16:05:44
25.08.2016 23:10
Agrelm
Agrelm
56

Zapowiedzieli ale samych materiałów było niewiele.

25.08.2016 19:32
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Sam kiedyś kupiłem xboxa 360 dla Fable'a II, byłem również posiadaczem pierwszego PSa.
W tym momencie nie zdecydowałbym się na ponowny zakup konsoli, nawet biorąc pod uwagę to, że The Last of Us, Uncharted, Bloodborne, Gears of War czy Halo to gry, w które z chęcią bym zagrał - to jest po prostu nieopłacalne.
Aktualnie co miesiąc wychodzi po kilka różnych gier więc te 5 exclusiwów nie robią na mnie żadnego wrażenia kiedy produkcji, w które chciałbym zagrać jest 30, a następne 15 wychodzi już niedługo. Nie mam na to czasu ani nawet siły.
Komputer jest urządzeniem, które jest potrzebne niemal każdemu więc zainwestowanie kilkuset złotych w lepsze części raz na 3 lata żeby móc pograć na wysokich w ulubione gry jest po prostu wygodniejsze.
Mamy jeden sprzęt do grania, na którym mamy znaczną większość gier, zarówno starych jak i nowych, multi za darmo, a jak nam się zachce to możemy podpiąć pada jakiego chcemy. Do tego, jeśli akurat mamy trochę więcej pieniędzy, to możemy doinwestować i ulepszyć maszynę, jak nie mamy to i tak obniżając grafikę taka maszyna powinna odtwarzać najnowsze gry przez kilka lat. Właściwie brak jakichkolwiek ograniczeń.
Tak więc biorąc pod uwagę, że najnowsza generacja konsol przeżywa pewien problem pod względem wydajności i spodziewam się, że za dwa lata będzie miała problemy z puszczeniem nowych gier, nie widzę żadnego sensu kupowania konsoli. Utrata tych kilku eksklusiwów boli ale przy takiej ilości gier na rynku, nie jest to już tak duży problem jak pięć lat temu.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-25 19:38:39
22.08.2016 17:05
Agrelm
3
Agrelm
56

Komentarz może i sensowny ale zupełnie nie na miejscu. Nikt nie napisał, że to będzie finansowa klapa i że się nie sprzeda tylko że futurystyczne klimaty nie są ciekawe.

22.08.2016 15:24
Agrelm
👍
4
odpowiedz
Agrelm
56

Świat ma być o 150% większy od tego z Gothica 3 czy może jego powierzchnia ma wynosić 150% tej z Gothica 3? To dosyć spora różnica bo jeśli wygenerują świat wielkości 2,5 Gothica 3 to będzie to jeden z największych światów w ogóle.
To, że nie planują dlc oraz że nie idą w skalowanie się lvlu przeciwników to bardzo na plus. Jednym z najgorszych elementów wprowadzanych do współczesnych rpgów jest właśnie skalowanie się przeciwników. Nie ma nic bardziej psującego zabawę.
Poza tym zobaczymy. Wszystko rozbija się o to czy uda im się stworzyć sprawiający wrażenie prawdziwego świat i zapełniające go, dobrze napisane postacie.
Animacje i grafika mnie nie obchodzą. Gra może wyglądać równie dobrze jak Gothic 2. Najważniejszy jest klimat i konstrukcja świata.

11.08.2016 19:38
Agrelm
2
Agrelm
56

Nie podoba mi się tak duża dawka przemocy. Mafia to przecież nie tylko brutalne zabójstwa ale też szemrane interesy, biznesowe spotkania, intrygi, zdrady. Trochę mi to przypomina trailery z Fallouta 4 gdzie została przedstawiona głównie walka i crafting i tym dokładnie ta gra była, elementy RPG zostały zepchnięte na dalszy plan.
Jeśli w tym przypadku będzie tak samo, tzn. klimat mafii zostanie zastąpiony przez niekończącą się przemoc i morderstwa to będę zawiedziony.
Również główny bohater wygląda na jakiegoś zbuntowanego nastolatka i nie chodzi mi wcale o kolor skóry tylko o jego rysy twarzy. Niczym nie przypomina filmowych, eleganckich przestępców w garniturach czy bandziorów o kwadratowych szczękach. Oczywiście to jest mało istotne bo główny bohater może okazać się całkiem dobrze zrobioną postacią i twórcy po prostu postanowili zerwać ze schematem hollywoodzkiej mafii jednak w tym momencie wydaje mi się zbyt "miękki" jak na te klimaty.

11.08.2016 16:43
Agrelm
2
Agrelm
56

Podałeś zupełnie niepoprawny przykład. Call of Duty może być słabe jako strzelanka i na to można narzekać, a akurat NMS jest dobre w tym co robi. Jeśli ktoś szuka gry eksploracyjnej to to jest własnie strzał w dziesiątkę ale takie gry nie są dla każdego. Mnie nudzi FIFA ale nie wchodzę na forum FIFY i nie narzekam jaka ta gra jest nudna bo jestem świadom, że ta gra jest dobra ale jako gra sportowa, a ja po prostu nie lubię gier sportowych. Jak ktoś wchodzi tutaj i narzeka na NMS dlatego, że nudzi go eksploracja to znaczy, że nie lubi gier eksploracyjnych, a nie że NMS jest słabe. NMS jest dobrą grą eksploracyjną tak samo jak FIFA jest dobrą grą sportową ale to nie znaczy, że NMS spodoba się każdemu. Na CoDy i ACy narzeka się z zupełnie innych powodów i nie mają one nic wspólnego z tematem.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-11 16:44:28
11.08.2016 15:08
Agrelm
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
Agrelm
56

Gra oferuje to co obiecywali (no może poza multi). Ci, którzy oczekiwali czegoś innego i teraz płaczą sami są sobie winni. Jak ktoś lubi eksplorację, odkrywanie i sandboxową rozgrywkę to No Man's Sky powinno mu się bardzo spodobać no a jeśli ktoś oczekiwał czegoś innego to ma problem. To tak jakby narzekać na grę wyścigową, że jest nudna podczas gdy oczekiwało się strzelanki. Ta gra jest nastawiona na specyficzny target i to nie jej wina, że hype jakim obrosła udzielił się osobom, które nie pasują do tego targetu.
No Man's Sky jest bardzo dobrą grą eksploracyjną i tyle. Nie każdemu będzie chciało się w to grać.

09.08.2016 17:09
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Jak dodadzą fabułę to wchodzę. Wystarczyłoby upakować lore świata w jakiejś zgrabniejszej formie, dodać do tego wielowątkowe, zróżnicowane questy, ciekawe postacie no i może trochę więcej rodzajów przeciwników i bardziej różnorodne lochy to od razu będzie o wiele lepiej. Dopóki to się nie zmieni to nie kupię już więcej żadnego TESa.

09.08.2016 16:08
Agrelm
Agrelm
56

No akurat rozgrywka Gwinta znacząco różni się od HSa. Jedynym podobieństwem jest to, że obie gry są karciankami. Coś mi się wydaje, że nie masz żadnej wiedzy o tego typu grach.

07.08.2016 18:14
Agrelm
Agrelm
56

Nie wydaje ci się, że kopiowanie czyjejś pracy i zarabianie na tym jest mocno nie w porządku?
Do tego za chwilę, jeśli nie już, gracze podzielą się konkurencyjne obozy, które będą walczyć między sobą. Zdecydowanie bardziej pozytywny efekt miałoby stworzenie gry unikalnej, która nie będzie dzielić graczy pomiędzy siebie. Byłoby to fair w stosunku do twórców, od których nic się nie kopiuje i gracze mieliby większą różnorodność gier do dyspozycji. Wybór pomiędzy kopią MTG z szeregiem i kopią MTG bez szeregu zastąpiłby wybór pomiędzy jedną mechaniką, a drugą mechaniką i na pewno znalazłoby się wiele osób, które grałyby w obie pozycje. Tak to dostaniemy dwa obozy, które będą nawzajem się zwalczać podobnie jak to jest ze zwolennikami PSa i Xboxa.

07.08.2016 17:36
Agrelm
Agrelm
56

Naprawdę? Bo ja widzę dokładnie ten sam schemat gry: rzucając spelle i wystawiając potwory zmniejsz punkty życia przeciwnika do zera. Czym to się niby różni? Dodatkowym szeregiem? Przecież to jest totalne kopiuj-wklej. Jeszcze cztery lata temu MTG było jedyną grą karcianą, która bazowała na tej mechanice, później powstał HS, a teraz, po jego sukcesie, TESo chce wycisnąć swoje kilka złotych. Wystarczyłoby żeby wysilili się i stworzyli swoją własną, unikalną mechanikę, a nie kopiowali od innych.
Są dziesiątki różnych gier karcianych, których rozgrywka oraz zwycięstwo wygląda zupełnie inaczej, a tutaj widzimy bardzo uproszczonego Magica, który różni się jedynie uniwersum i prostotą.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-07 17:39:32
07.08.2016 16:14
Agrelm
👎
odpowiedz
4 odpowiedzi
Agrelm
56

Zalatuje totalnym kiczem i skokiem na kasę. Rozumiem, że widząc popularność HSa można wpasować się w rynek i wydać karciankę w wersji elektronicznej ale to juz jest po prostu chamskie zrzynanie pomysłu od HSa (który swoją droga zerżnął pomysł z Magica). Nie mowię, ze gwint może być jakoś lepszy ale przynajmniej będzie się różnił od tej kopiuj-wklej godnej pożałowania polityki. Życzę im aby ponieśli na tym projekcie straty. Moze wtedy wreszcie wydadzą cos nowego i oryginalnego.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-08-07 16:14:49
30.07.2016 15:26
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Grywam w miarę regularnie w HSa ale nie jestem jakimś jego wielkim fanem. Jest bardzo fajną opcją na spędzenie tych 15 minut przerwy pomiędzy jakimiś obowiązkami i tym podobne jednak rzeczywiście zdobywanie golda jest dosyć irytujące. Nawet nie chodzi o to, że długo się wbija te cyferki żeby wreszcie dokupić ten dodatek czy przygodę ale bardziej o to, że spece od Blizzarda dokładnie wiedzą jakie karty dodać do płatnych przygód żeby powstawały oparte na nich decki i tym sposobem tworzy się meta, w której większość grywalnych decków to decki oparte na kartach, które można wykupić tylko albo chomikując przez kilka miesięcy golda albo płacąc te 80zł, po czym po pół roku wychodzi kolejny dodatek i znowu to samo. Na dodatek nerfią decki, które funkcjonowały w mecie bez płatnych kart. Do tego cała mechanika opiera sie na kopiuj-wklej z MTG, a to czym się od niego różni to olbrzymia losowość, która naprawdę potrafi doprowadzić do frustracji. Zbyt dużo kart z losowymi efektami. Tak więc przyjemna gra na te kilkunastominutowe przerwy ale w momencie kiedy wyjdzie naprawdę dobry port MTG na telefony lub Gwint okaże się sukcesem to od razu się przerzucam. Dość farmienia golda.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-07-30 15:29:25
16.07.2016 23:33
Agrelm
Agrelm
56

Aurelius; skąd bierzesz te wiedzę? Miałeś kiedykolwiek do czynienia z prawem? Przeczytałeś kiedykolwiek jakakolwiek ustawę? Nie? Dokładnie tak samo jak 99% Polaków, a mądrzysz sie jakbyś znał temat. Otóż nie, nie masz racji, tak myślałem ze nie zrozumiesz tego co wcześniej napisałem no i coz... Jeśli umowa licencyjna została zawarta pomiędzy dwiema stronami i w tej umówie były warunki wykluczające według prawa legalność tej umowy to umowa prawdopodobnie jest nieważna. Zreszta, w przypadku zgadzania sie na warunki licencji przez internet to prawo unii o którym tyle gadasz, a o którym pewnie masz wiedzę statystycznego Polaka tzn. Wiesz ze jakieś istnieje, nie obowiązuje jeśli umowa jest robiona pod prawo US bo ich nie obchodzi, ze zawierałes ja z IP na Cyprze. Co innego umowa bezpośrednio zawarta, co innego na odległość.
Str1111; możliwe ze tak jest, to pewnie zależy od tego na co sie zgodzili ale watpię, żeby Bethesda na to poszła jeśli prawo jej do tego nie zobowiązuje. W końcu po co miałaby to robić?

16.07.2016 20:29
Agrelm
Agrelm
56

No i dogadaj sie z takimi co nigdy nie widzieli ustawy na oczy... Aby umowa, a raczej zgoda na korzystanie z produktu, była niekorzystna ślą bethesdy musiałaby być specjalna klauzula wyłączająca dany rodzaj uzgodnienia z możliwego do zawarcia jak np. przepis wyłączający ustanawianie sądem właściwym do danej sprawy sąd miejscowo niezgodny czego przykład mamy w polskim KSH. Takiej klauzuli, która sprzyjała t moderatorom, nie ma bo nie ma ona sensu. Bo jak ona miałaby wyglądać? Firma zgadza sie żeby strona korzystała z jej produktu ale strona nie moze nabyć w ten sposób żadnych praw do tego co zrobi. No i jak tego zabronić? Moge sie założyć ze prawo które jest właściwe w tej sprawie nie zabrania takich postanowień, a tylko w ten sposób moderzy mogliby cos ugrać. Sam scenariusz moze i bylby chroniony ale jeśli nie jest kropka w kropkę to cieżko cokolwiek udowodnić tym bardziej, ze moderzy nie mieli zarejestrowanych praw do scenariusza.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-07-16 20:32:25
16.07.2016 15:45
Agrelm
Agrelm
56

No jak by mi sie chciało to mógłbym ci rozpisać cały kilkustronicowy komentarz dlaczego to jest legalne i dlaczego nie masz racji ale mi sie nie chce. Moge cię zapewnić ze jest inaczej niż mówisz, a umowę obowiązuje jedno prawo i bez znaczenia jest kraj pochodzenia moderow. Bethesda ma pełne prawa do zrobienia tego co zrobiła i moderzy nic poza opiniowaniem nie mogą zrobić.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-07-16 15:47:41
15.07.2016 19:33
Agrelm
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
Agrelm
56

Z prawnego punktu widzenia działania legalne, co innego, ze bethesda zachowała sie jak zwykle czyli chamsko i po najmniejszej linii oporu. Najpierw kopiowanie mechaniki karcianki HSa i Magica, teraz to... Żałosne, na pewno nie kupie nich żadnej gry, choćby to miał być nowy Fallout, TES, czy cokolwiek innego.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-07-15 19:33:34
15.07.2016 19:28
Agrelm
1
Agrelm
56

>jest premiera nowej gry
>ta gra pobija rekordy pobrań
>narzekaj, że serwisy o grach o niej piszą

14.07.2016 19:16
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56
4.5

Zalatuje totalnym kiczem i skokiem na kasę. Rozumiem, że widząc popularność HSa można wpasować się w rynek i wydać karciankę w wersji elektronicznej ale to juz jest po prostu chamskie zrzynanie pomysłu od HSa (który swoją droga zerżnął pomysł z Magica). Nie mowię, ze gwint może być jakoś lepszy ale przynajmniej będzie się różnił od tej kopiuj-wklej godnej pożałowania polityki. Życzę im aby ponieśli na tym projekcie straty. Moze wtedy wreszcie wydadzą cos nowego i oryginalnego.

02.07.2016 00:49
Agrelm
Agrelm
56

No akurat ma rację. Hurr durr jest do ironicznego obśmiania czegoś i wydaje mi się, że właśnie w ten sposób jest to sformułowanie użyte tylko większośc forumowiczów tego nie załapała.

26.06.2016 17:02
Agrelm
Agrelm
56

No dokładnie. Naciągana i bardzo przewidywalna historia. Skończyłem trzeci tom i uznałem ten czas za stracony. Niby nowe uniwersum i próby stworzenia czegoś nowego ale nieumiejętne. Nie wiem czy to pierwsza książka/seria autora ale tak to wygląda. Nie mówię, że napisałbym lepiej ale nie rozumiem czemu stała się tak popularna kiedy jest tak dużo książek, które o całe sfery są lepsze niż Pan Lodowego Ogrodu.
Planeta, po której przemieszcza się główny bohater to właściwie taka średniowieczna Ziemia z dodatkiem okrutnej magii, brakuje wyrazistych i zapadających w pamięć postaci, fabuła jest bardzo przewidywalna, a dialogi czasami zdarzają się brzmieć sztywno. Na pewno wyszłoby o wiele lepiej gdyby autor napisał tak z kilkadziesiąt opowiadań przed wydaniem serii.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-26 17:10:22
24.06.2016 18:16
Agrelm
Agrelm
56

No chcieć to można wszystko ale trzeba też brać pod uwagę realia. Nie wierzę żeby byli w stanie zrobić taką mapę jak do DayZ. To jest zwykła mrzonka i nawet jeśli brzmi super to niemożliwa do zrealizowania. Myśląc realnie to własnie mapy jak z BFa to najlepsze co może im wyjść.

23.06.2016 20:41
Agrelm
1
Agrelm
56

Co?

23.06.2016 17:15
Agrelm
1
Agrelm
56

Mechanika super, system zniszczeń lamp ładnie się prezentuje, zmiana wyposażenia klimatyczna, grafika średnia ale nie to się liczy (a ludzie pod filmikiem na youtube już narzekają na downgrade).
Mam nadzieję, że to była tylko prezentacja mechaniki i możliwości silnika, a nie faktyczny model rozgrywki. To jest jedyna rzecz, która mnie martwi bo nawet jeśli tak dobrze miałoby to wyglądać to nie chce mi się grać w kolejnego CoDa z typowym deathmatchem wzbogaconym o kolekcjonowanie ekwipunku. Jeśli zaimplementują duże mapy, wielkości powiedzmy tych battlefieldowych i system jakichś misji, wprowadzą storyline to może z tego wyjść świetna gra natomiast jeśli ograniczy się to do rozgrywki typowo multi/CoD no to już niespecjalnie.

21.06.2016 16:59
Agrelm
Agrelm
56

Bardziej niż możliwości silnika interesowała mnie fabuła filmu :D

21.06.2016 15:59
Agrelm
Agrelm
56

No nie powiedziałbym, że w przypadku preodrerów dostaniesz to za co zapłaciłeś. Obejrzyj sobie filmiki porównujące gry z gameplayów np z E3, a z faktycznymi gameplayami. Polecam zwłaszcza serię o Ubisofcie, przy której łapałem się za głowę i sam musiałem sprawdzić czy filmik z prawdziwej gry nie został przypadkiem nakręcony przy niskich ustawieniach :D

20.06.2016 19:50
Agrelm
Agrelm
56

Składniki można scraftować co jest o wiele tańsze od zakupienia.

20.06.2016 15:43
Agrelm
Agrelm
56

Wraz z rozwojem fabuły dodatku handlarz obok arcymistrzowskiego kowala zaczyna sprzedawać obrazy. Pod koniec gry jest ich z dwadzieścia.

20.06.2016 15:35
Agrelm
4
Agrelm
56

Każdy ma inny gust i jeden woli Wiedźmina, a inny Skyrima ale pisanie, że Skyrim ma bardziej wyrazisty świat, a przeciwnicy są z krwi i kości to jakiś troll xD
Skyrim różni się od Wiedźmina tym, że stawia na swobodę we wszystkim, daje więcej możliwości ale jednocześnie właśnie traci na tym ten świat i postacie, które muszą stać się uniwersalne. Do tego sama walka jest na takim samym poziomie o ile nie nudniejsza niż w Wiedźminie. I wiem co mówię bo grałem każdą klasą postaci i mag opiera się w 90% na trzech zaklęciach ofensywnych, które w rzeczywistości niczym się nie różnią, łotrzyk staje się OP i zabija każdego na strzała, a machanie mieczem po setnym draugirze też przestaje być emocjonujące w momencie kiedy sobie uświadamiasz, że to cały czas to samo. Można narzekać na system walki w wiedźminie ale na najwyższym poziomie trudniości przestaje być głupi i nie można mu odmówić, że mimo wszystko każdy rodzaj przeciwnika stosuje inne sposoby walki i trzeba się do tego dostosowywać.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-20 15:39:33
19.06.2016 15:15
Agrelm
2
odpowiedz
Agrelm
56

Wygląda świetnie, sam pomysł na rozwój postaci może nie jest nowatorski ale jestem jak najbardziej za odejściem drewnianego wybierania klas postaci i daniem swobody w wyborze umiejętności. Sam pomysł, że kierujemy postacią, która stoi po stronie zła jest jak najbardziej na plus, dodaje to trochę świeżości i odchodzi od utartego schematu ratowania świata.
Jedyne czego w tej chwili się obawiam to że fabuła zostanie poprowadzona w podobny sposób jak w Pillarsach. Niby nic do niej nie mam ale wydawała się taka mało charakterystyczna i bezpłciowa. Nie zapadała w pamięć. Liczę na to, że porządnie przysiądą nad scenariuszem i można będzie się zagrywać.
Mam też nadzieję, że te 20 godzin to takie minimum na przejście gry. Rozumiem, że wiele ścieżek itd. ale jak na rpga to i tak bardzo mało.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-19 15:16:45
18.06.2016 18:21
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Materiały głównie z gier, które już zostały zapowiedziane więc brakuje jakiegoś zaskoczenia i nowości. Miło było zapoznać się z materiałami dotyczącymi Vampyra czy Bannerlorda, również gameplaye z BFa i kilku innych gier pokazały czego można się spodziewać więc jest w porządku chociaż szkoda, że nadal brak informacji na temat takiego Mass Effecta. Niestety, z zapowiedzianych gier to głównie exclusivy pod PSa, z czego Detroit: Become Human zrobiło wrażenie. Targi średnie. Szału nie ma, reprezentowały się słabiej niż te z poprzednich lat. Widać, że dużo poszło pod promowanie VR.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-18 18:28:24
18.06.2016 01:26
Agrelm
1
Agrelm
56

Gra tylu graczy bo nie ma sensownej konkurencji. Gwint może przyjąć się równie dobrze, zwłaszcza że stanie się o wiele ciekawszy niż to co znamy z podstawki.

17.06.2016 19:51
Agrelm
Agrelm
56

No dobrze ale w p2w chodzi o to, że jak zapłacisz to masz przewagę nad przeciwnikiem, który nie zapłacił. No a właśnie control warrior, który był najdroższym deckiem był jednocześnie najsilniejszym co pokazują statystyki. Więc grając deckiem za 1500 pyłu masz mniejsze szanse na wygranie z deckiem za 10 tysięcy. To jest właśnie p2w. Fakt, nie musisz mieć control warriora i dalej możesz zajść wysoko co nie zmienia faktu, że jak już zapłacisz to zdobywasz przewagę nad innymi.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-17 19:52:57
17.06.2016 00:49
Agrelm
Agrelm
56

Uzbierać można ale w ile? Pół roku? Rok? Przynajmniej w mecie przed nowym dodatkiem to z lupą można było szukać decku, który miał mniej niż dwie karty z przygody. A jedna przygoda to wydatek (o ile dobrze pamiętam) coś około 70zł. Więc jeśli się chciało mieć toptier deck to minimum 2 przygody muszą być zakupione. Zresztą, deckiem, który miał najwyższe win ratio był bodajże control warrior za jakieś 10 tysięcy pyłu czyli nie kupując pakietów trzeba by grać chyba rok dzień w dzień, żeby na niego uzbierać.
Oczywiście, każdą kartę i każdą przygodę można było odblokować tylko grając ale żeby odblokować tylko jedną przygodę trzeba było poświęcić kilka miesięcy farmienia golda. Jeśli miałbym wybór pomiedzy zdobyciem czegoś co ułatwiłoby mi wygrywanie za trzy miesiące farmienia lub za zapłacenie to nazwałbym to właśnie p2w.
Bo są decki silniejsze i słabsze, a te silniejsze mają niestety karty, które jest bardzo ciężko odblokować bez wyciągania pieniędzy. Na tyle ciężko, że zanim by się je odblokowało to wchodzi nowy dodatek i meta się zmienia. Czyli żeby być cały czas w mecie trzeba za te karty zapłacić.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-17 00:54:06
16.06.2016 18:55
Agrelm
Agrelm
56

W sumie to jest logicznym porównywać te dwie gry. Heartstone jest w tym momencie jakby jedynym istotnym modelem na jakim można oprzeć porównanie karcianki. Ja również nie lubię Heartstone'a ale nie z uwagi an rozgrywkę tylko z uwagi na totalne p2w więc wolałbym aby Gwint poszedł w inną stronę i żebym nie musiał odblokowywać kart istotnych dla wielu decków za pieniądze.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-16 19:01:11
16.06.2016 18:49
Agrelm
Agrelm
56

Gwint jest prosty, racja, dlatego wprowadzają zmiany. Nie czytałeś artykułu?
Do tego nie wiem czy masz jakąkolwiek wiedzę na temat karcianek ale zbytnie skomplikowanie wcale nie jest dobre. Na przykład MtG jest super ale jego wersje mobilne czy też komputerowe są beznadziejne bo są własnie zbyt skomplikowane i trudne do opanowania.
A sam komentarz totalnie poniżej poziomu ale czego można się spodziewać po użytkowniku, który używa nicku "Assassinek06"... - pro tip: na pewno nie tego, że skończył 16 lat

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-16 18:50:43
15.06.2016 01:16
Agrelm
1
odpowiedz
Agrelm
56

Wow, jestem pozytywnie zaskoczony. LA Noire w bardzo ciekawym futurystycznym settingu gdzie wybory mają bardzo duże znaczenie. Nice :D

14.06.2016 13:49
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Wygląda w porządku ale sama rozgrywka... no ciężko się o niej wypowiedzieć ale jeśli dobrze wnioskuję po gameplayu to będzie to taki segmentowy fps? Od etapu do etapu jak w The Last of Us? No jeśli tak to nie wiem czy jest sens bo ciężko będzie doścignąć TLoU, tym bardziej, że tutaj jest dużo takiej trochę biednej jatki, która w ogóle nie oddaje klimatu jakiegoś horroru czy zagrożenia. Niby dużo potworów goni gościa ale on ma nieskończoność amunicji, a przeciwnicy giną na strzała w przysłowiowe kolano.

14.06.2016 13:34
Agrelm
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Prezentacja bardzo przypomina tą z pierwszej części. To co się zmieniło to setting, który w ogóle do mnie nie trafia.
Jakoś nie potrafię utożsamić się z jakąś luzacką bandą dzieciaków, która walczy ze złą korporacją w rytmie hiphopu. Nie dość, że słyszałem coś takiego już setki razy to jeszcze jest to podane w takiej luźnej atmosferze jakby wszystko było zabawą. No, nie kupuję tego, nie mam już 14 lat...

13.06.2016 13:27
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Jeśli rzeczywiście będzie za darmo dla posiadaczy Skyrima ze wszystkimi dodatkami to w porządku. Niby cieszyłbym się bardziej z Morrowinda ale przynajmniej nie poszli pod pieniądze. To jest zawsze na plus, że odpalę od razu grę nie musząc instalować setek modów, z których część ze sobą koliduje. Dobra inicjatywa chociaż jak już mówiłem, Morrowind by bardziej siadł, Skyrim tego jakoś bardzo nie potrzebuje.

11.06.2016 11:27
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Kupiłem Fable'a 3 wraz z dodatkami na steama. Do uruchomienia i zainstalowania każdego elementu gry musiałem uwierzytelniać akcje przez Windows Live. W końcu doszło do tego, że mogę zainstalować Fable'a 3 ale DLC, które swoje kosztowały, już nie. Nie mogę zainstalować żadnego dodatku do Fable'a, ponieważ Microsoft Live już nie istnieje, a uwierzytelnienie DLC wymaga jego istnienia i mimo, że posiadam wszystko na steamie mogę grać jedynie w podstawkę.
Po tym już nigdy nie kupię żadnej gry, która wymaga jakiejś sh*towej platformy made by M$. Nie mogę grać w gry, za które zapłaciłem...
Szkoda, że anulowali Fable Legends chociaż pewnie i tak wyszłaby z tego totalnie średnia gra.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-11 11:30:15
10.06.2016 00:45
Agrelm
Agrelm
56

Nie zauważyłem tego wcześniej ale rzeczywiście. Strasznie idą pod takie "typowe młodzieżowe klimaty"

09.06.2016 18:58
Agrelm
2
odpowiedz
Agrelm
56

Nie wiem czy to specjalnie zostało zrobione ale to "przedstawienie Marcusa" wygląda jak promo jakichś biednych, slumsowych rapsów.
Po trailerze nie ma co oceniać jak pokazała pierwsza część. Jak będą jakieś pierwsze gameplaye to można zacząć szukać plusów i minusów.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-09 19:03:17
09.06.2016 00:56
Agrelm
Agrelm
56

No ale przecież jest wersja papierowa.

08.06.2016 22:45
Agrelm
2
Agrelm
56

A na Fallouta jest hejt bo:
- bugi są znacznie większe niż przy Wiedźminie. Jeśli w ciągu pierwszych 5 godzin gry dwa razy wywala mnie do pulpitu i trzy razy musze restartować bo znikają tekstury to coś jest nie tak.
- fabuła ssie po całości
- rozwój postaci ssie po całości
- dialogi ssą po całości
- znajdowany loot ssie po całości
Porównując Fallouta 4 do New Vegas wydaje się jakby to New Vegas było nowszą częścią oferującą znacznie więcej contentu, gdzie rozwijanie perswazji czy otwierania zamków ma znaczenie, a z npc faktycznie da się pogadać.
Fallout 4 sam w sobie może być dobrą grą, stabilnym 7/10, ale w porównaniu do poprzednich odsłon to poza systemem walki jest to gigantyczny krok wstecz.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-08 22:53:08
08.06.2016 22:39
Agrelm
Agrelm
56

Mój komputer nie spełnia minimalnych wymagań, a Wiedźmin chodzi mi na średnich w 60 klatkach i spadki mam jedynie w Novigradzie gdzie muszę zmniejszać do 30 klatek.
Dla porównania, przy tym samym kompie Fallout 4 mi się co chwilę zacina przy minimalnych ustawieniach i wywala do pulpitu.
To świadczy jednak, że optymalizacja jest zrobiona jak należy i jeśli ktoś mówi inaczej to albo hejtuje dla samego hejtu albo ma komputer na windowsie 98.
Co do samych bugów to są, na początku było ich sporo jednak pierwsze 3 patche większość problemów rozwiązała. Po jakimś 5 czy 6 patchu błędów już nie znajdowałem.
Co innego sam dodatek. Pograłem trochę i rzeczywiście pojawia się kilka błędów w tłumaczeniu ale większych usterek nie doświadczyłem. Mam natomiast spadki przy 60 klatkach więc musiałem zmniejszyć ustawienia na niskie żeby wszystko płynnie chodziło co i tak jest bardzo dobrym osiągnięciem jak na mój sprzęt. Spodziewałem się tego, w końcu twórcy zapewniali, że graficznie Toussaint wygląda lepiej co się najwidoczniej odciska na wymaganiach graficznych.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-08 22:41:29
08.06.2016 20:09
Agrelm
Agrelm
56

Niestety, właśnie jeden z elementów, który czyni z niego taką dobrą karciankę jest powodem, dla którego jest taki toporny na aplikacjach mobilnych. Próbowałem ograć Magic Duels i pomimo sporego ekranu telefonu to gra była po prostu męcząca. Zbyt małe elementy utrudniały rozgrywkę no i właśnie jak powiedziałeś, skomplikowana mechanika bardzo zniechęca nowych graczy do siebie. To nie jest heartstone, w którym po pierwszej grze rozumiesz jak grać, a po 10 już masz wyczucie w co i czym atakować aby wygrać. Magic prawdopodobnie zostanie już papierowy, ewentualnie można bawić się w Cockatrice i online.

08.06.2016 19:24
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Rozbudować o nowe karty, nowe frakcje, jakiś dobry system nagród, może zdobywanie nowych skórek do kart/obrazków dzięki wygranym i bardzo dobra gra do autobusu albo na przerwę w zajęciach.
Wszystko zależy od tego jak to potraktują. Mogą zrobić z tego w pełni wspierany produkt i taka gra będzie potrzebować nowych elementów i dodatków co jakiś czas bo inaczej szybko umrze - stanie się zbyt przewidywalna.
Z kolei jeśli zamierzają Gwinta wydać tak po prostu, jako prezent dla fanów, to mogą go zostawić takim jakim jest.
Tak czy siak będzie dobrze chociaż chętniej widziałbym gwinta jako konkurenta Heartstone'a. Wiadomo, że Magica nie dogoni nigdy ale Heartstone ma sporo braków i mankamentów więc jest pole dla konkurencji.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-08 19:29:25
07.06.2016 13:50
Agrelm
Agrelm
56

Jestem uzbrojony w cierpliwość już od kilku lat i powoli ją tracę. Nie wiadomo kiedy wypuszczą Skywinda ale równie dobrze może to potrwać następne 3 lata.

07.06.2016 12:20
Agrelm
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Agrelm
56

Plotka plotką ale naprawdę chciałbym zobaczyć odnowionego... Morrowinda.
Skyrim sam w sobie graficznie stoi na dobrym poziomie, do tego dochodzą setki modów, które sprawiają, że gra wygląda cały czas aktualnie. Niech odnowią Morrowinda to kupię.

03.06.2016 18:36
Agrelm
Agrelm
56

No właśnie niezmodowanych serwerów też jest całkiem sporo nawet patrząc tylko na te polskie jednak nie widzę sensu grania bez modów z 50 graczami, w takiej sytuacji jest najlepiej odpalić właśnie lana.
A singiel singlem się w końcu znudzi. Mnie to nigdy nie jarało ale wiele osób w takim wypadku po prostu moduje coraz bardziej podstawową wersję. Modów jest mnóstwo, część jest naprawdę świetna (jak np. Aether mod), do tego gra jest bardzo łatwa do zmodowania.
Sukces minecrafta polega na tym, że jest to gra, z którą możesz zrobić właściwie co chcesz. Możesz pobawić się w budowniczego, wejść na serwer RPG i grać w MMORPG, zmodować i latać samolotami, grać z kumplami w coopie i zastawiać na siebie pułapki, wgrać mapy z parkourem albo fabułą. Możliwości jest tak dużo, że dla każdego znajdzie się coś co mu będzie pasować i nawet jak jedna opcja się znudzi to można przejść w następną.
Dla przykładu, w moim przypadku zaczęło się od zwykłego normala gdzie budowałem co chciałem i walczyłem z potworami, później przeszedłem na serwery RPG gdzie po wielu godzinach mogłem dowodzić 100 graczami przy oblężeniach, po tym zacząłem bawić się z kumplem przez lan i zmodowaliśmy minecrafta w fpsa gdzie walczyliśmy przy pomocy AK47 i innych broni z hordami zombie. Dodaj do tego jeszcze Aether mody, mapy z puzzlami, mapy z parkourem i fabularne mapy, które można było wgrać i po prostu przechodzić lvle jak w platformówce czy przygodówce i to wszystko przez lan z kumplami. Jeśli się chce to grę można wykorzystać do granic możliwości i co chwilę znajdować inny sposób na rozgrywkę. Trzeba tylko umiejętnie wykorzystać potencjał jaki tkwi w Minecraftcie.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-03 18:39:01
03.06.2016 16:17
Agrelm
2
Agrelm
56

Pewnie niewiele grałeś w multi jeśli tak mówisz. Kilka lat temu, kiedy miałem więcej czasu, były serwery oparte na mechanice RPG. Toczyły się bitwy i oblężenia, w których uczestniczyło nawet 180 graczy jednocześnie, do tego dochodził system lvli, czarów, skilli, ekonomii. Był handel, który miał sens i było odgrywanie ról, były zawody, były klasy stanowe, każda nacja liczyła około 100 aktywnych graczy ( a było 4 do 5 nacji). Tak więc na pewno kilka lat temu istniały świetne serwery, które potrafiły wyssać dziesiątki jesli nie setki godzin z życia, a teraz prawdopodobnie istnieje ich jeszcze więcej bo stawianie serwerów i modowanie zostało uproszczone.
Singiel się nudzi ale podobnie jest z każdą grą. Nie znam produktu, w który bym się zagrywał cały czas, a akurat w minecraftcie spędziłem więcej czasu niż średnio zazwyczaj spędzam w grach - podobnie moi znajomi.
Do tego lan jest jak najbardziej możliwy i bardzo prosty do uruchomienia.
Widać, że grę znasz głównie z filmików na youtube, a jeśli grałeś i nie kupiłeś to cóż... Są i tacy, którzy kradną...

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-03 16:18:20
02.06.2016 20:28
Agrelm
Agrelm
56

Zazwyczaj jak zwykli ludzie oceniają coś wysoko (Avengers, John Wick, Hobbit) to oznacza, że film wykorzystuje sztampowe zagrywki hollywoodu stosowane od lat i jest tak prosty i przewidywalny fabularnie, że idzie się pociąć (o bieda-dialogach nie wspominając). Nawet jeśli mówimy o filmie akcji, który nie potrzebuje jakiegoś skomplikowanego plotu, to i tak większość jest głupia i schematyczna, często wykorzystująca te same żarty co w filmach sprzed roku.
Jednak trochę mnie przekonałeś co do Warcrafta. Nie jestem fanem uniwersum bo nigdy nie wciągnął mnie lore (oprócz Illidana) i grałem tylko w trzecią część więc 99% easter eagów pewnie nie zauważę ale po tym co napisałeś może jednak się wybiorę. Dzięki za odpowiedź.

01.06.2016 15:45
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Zazwyczaj filmy na podstawie gier nie wychodzą dobrze ale z tego co "krytycy" z metacritica mówią to film zapowiada się gorzej niż średnio nawet biorąc pod uwagę to, że jest na podstawie gry.
Już po samych trailerach widać, że mocno na łatwiznę poszli - większość postaci to totalne CGI, efekty nie jakieś super, elfko azjatki.Większość budżetu pewnie poszła na reklamę.
Nie skreślam jeszcze filmu zanim nie wyszedł ale sugerując się opiniami tych, którzy już go widzieli oraz trailerem, który przecież ma przedstawiać to co w filmie najlepsze to nic, nawet uniwersum Warcrafta, nie skłania mnie do pójścia.
Obawiam się, że tylko reklamy mówią, że super a wyjdzie jak zwykle, czyli scenariusz napisany typowo pod hollywoodzki film gdzie teksty postaci są już typowe i można zgadywać co dana postać powie w danej sytuacji, bardzo prosta fabuła żeby każdy mógł zrozumieć i multum efektów specjalnych, które są po to żeby być.
Zobaczymy.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-06-01 15:49:13
31.05.2016 14:51
Agrelm
1
Agrelm
56

Z tego co słyszałem to sprzedali prawa. I dobrze.
Czasami lepiej jest zbić trochę pieniędzy na jednej marce i przejść na inną niż siedzieć przez dziesięć części w tym samym miejscu i odgrzewać kotleta.

11.05.2016 20:42
Agrelm
Agrelm
56

Jaro, no przeczytałem i ci odpisałem. Nie ważne o ile większe jest piractwo w Rosji niż w Polsce to nie ma znaczenia jeśli porównasz liczbę ludności. Co z tego, że Polsce gdzie żyje 38 mln ludzi powiedzmy piraci tylko 20%, a w Rosji 60% skoro mają więcej ludzi? Z punktu widzenia producenta bardziej opłaca się przetłumaczyć dla tych 40% Rosjan niż 80% Polaków bo ich i tak jest więcej. Nie wydawało mi się potrzebne, żeby pisać to aż tak dosadnie na przykładach, myślałem, że to jest proste w zrozumieniu. I nie mów mi o Hiszpanach czy Włochach, Francuzach czy Anglikach bo zawsze będzie tak samo - ludzi znających język rosyjski, hiszpański, włoski, angielski czy niemiecki jest o wiele o wiele więcej niż znających polski czyli rynek zbytu jest większy.
Do tego mówisz o konkretnych kontrargumentach. Powyżej własnie powtórzyłem jeden z moich kontrargumentów podczas gdy twoje wypowiedzi zaczynające się od "stawiam, że...", "przynajmniej w moim odczuciu..." to zwykłe spekulacje i można się nimi co najwyżej w dyskusji podetrzeć. Bo jeśli mówisz, że twoim zdaniem Polacy dają zarobić producentom więcej to ja mogę powiedzieć, że jest na odwrót i Polacy dają zarobić producentom mniej. I podczas gdy twoja wypowiedź wywodzi się od "stawiam, że..." to ja uargumentuję swoją tym, że Polaków jest znacznie mniej.
I wierzę ci, że nie kupujesz tego, zeby potulnie zwiesić główkę i pocałować stopy wielkich emerykeńskich wydawców bo też niczego takiego nie próbowałem sprzedać i do niczego takiego nie namawiałem. Jedyne o czym mówiłem to o tym, że producentom bardziej opłaca się lokować produkty w krajach bardziej liczebnych oraz że minusowanie w recenzji braku polonizacji gier typu moba czy cs jest nieodpowiednie bo takie gry polonizacji nie wymagają. Jeśli chcesz głosować portfelem za polonizacją każdej gry to to rób ale nie insynuuj mi niczego bo tego nie lubię i dyskutować dalej nie będziemy.

10.05.2016 15:00
Agrelm
Agrelm
56

Ale to że płacimy więcej niż tacy Rosjanie nie zależy tylko od firm. To zależy od tego, że jesteśmy członkiem EU, a więc traktowani jesteśmy podobnie jak kraje, które są w strefie euro i zależy od podatków nakładanych na gry, które są wyższe niż w Rosji.
Do tego dochodzi kwestia samej "opłacalności" lokalizacji językowej. Rosja ma 143 mln mieszkańców, do tego dochodzą wszystkie te demoludy jak Kazachstan, Mongolia, a nawet Ukraina - to jest język rosyjski. Tłumacząc na ich język idziesz w kierunku setek milionów odbiorców. Tłumacząc na Polski idziesz w kierunku 38 milionów odbiorców z czego mamy chyba największy odsetek piractwa w Europie.
Przyznam, że to może wydawać się niesprawiedliwe, że nie mamy polonizacji, a płacimy podobnie jak ci, którzy lokalizację mają ale świat nie jest sprawiedliwy, a przemysł związany z grami to biznes jak każdy inny i nie dziwię się, że producenci nie patrzą na Polskę jako ważny punkt odbioru ich produktu bo takim rzeczywiście nie jest. Sam na ich miejscu wolałbym przetłumaczyć na rosyjski i mieć z tego gigantyczne zyski niż na polski i mieć z tego po prostu niewiele.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-05-10 15:28:29
09.05.2016 20:52
Agrelm
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Agrelm
56

Brak polonizacji jak najbardziej można zaliczyć do minusów gry ale nie we wszystkich przypadkach. Są gry, głównie spod szyldu rpgów, strategii i przygodówek, które dla powiedzmy połowy graczy w Polsce są ciężkie w odbiorze przez brak polonizacji. I tu zgodzę się, że można to zaliczyć jako minus, ponieważ w tym momencie duży procent odbiorców traci część immersji i nie wczuwa się tak dobrze w fabułę i świat.
Co innego strzelanki czy moby gdzie ważniejszy jest gameplay, a zwroty językowe są tak proste, że byle osoba, która ma jakikolwiek kontakt z kulturą je zrozumie. Nie rozumiem więc dlaczego, jeśli właściwie to nie wpływa na immersję, opisywać jako minus brak spolszczenia Battleborna. Gry takie jak ta twórców Borderlandsów, CS, LoL, DoTa, CoD, Battlefield, nie potrzebują spolszczenia, a wręcz przeciwnie - to co pokazuje chociażby "przymusowa" bo nie dająca się wyłączyć polonizacja dialogów w Battlefieldzie przyprawia o ból głowy przez kiepską grę głosową aktorów.
Nie jestem z tych, którym zrozumienie gry po angielsku sprawia problem i nie widzę potrzeby wprowadzania minusa za brak naszego rodzimego języka do recenzji gry, która językiem dużo nie pracuje. Rozumiem gdyby to był przypadek rpga, z którego tekst się wylewa, często pełny obcych archaizmów i gagów, ale Battleborn?
Oczywiście jestem świadom, że ocena 6.5 wynika raczej z wad gameplayu niż z braku spolszczenia. Nie czepiam się recenzji bo jest napisana w porządku. Po prostu ten minus trochę mnie pobudził do refleksji.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-05-09 21:02:56
02.05.2016 14:38
Agrelm
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Czy pierwsze MW aż tak bardzo się postarzało, że potrzebuje remastera? Jeszcze pół roku temu grałem i nie odczuwałem żadnego braku ani toporności. Może to coś ze mną jest nie tak ale czy nie lepiej zremasterować najpierw legendę Call of Duty czyli drugą odsłonę serii, a dopiero za kilka lat zrobić to samo z MW 1?
Co do nowego CoDa to tak samo jak na wszystkie inne od pierwszego MW, nie czekam. Kotlety wydają się w porządku przez kilka godzin dlatego warto czekać na jakieś humble albo przeceny i wtedy inwestować te 10zł za 10 godzin, a nie kosmiczną cenę 80 dolców za 4 godziny singla i kalkę multi z poprzednich części.

30.04.2016 14:00
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

W queście z Bestią chodziło o to, że nigdy do końca nie wiedziałeś czy winna była Abigail czy Wielebny. Każda ze stron była obciążona dosyć ciężkimi dowodami i do końca nie można było stwierdzić, która strona była tą "słuszną". Rzeczywiście, przy Abigail ciężej było znaleźć te dowody ale w końcu przy każdym złym uczynku mieszkańców wioski stała Abigail i "coś" robiła. Np. kukła człowieka, który zabił swojego brata mogła służyć do kontrolowania go, dała truciznę dziewczynie itd.

27.04.2016 15:21
Agrelm
4
odpowiedz
Agrelm
56

Wielki Gracz od 2000 roku --> Szczerze powiedziawszy akurat w The Walking Dead fabuła nie stała na zbyt wysokim poziomie. Przynajmniej w pierwszej części i dodatku była bardzo naciągana, a "głowny zły" o ile tak go można nazwać był z tego wszystkiego najbardziej na siłę wprowadzonym elementem. Na pewno widać progres bo już w samych Borderlandsach fabuła i narracja były o wiele lepiej poprowadzone ale w ich grach nadal boli to, że wybory nie mają faktycznego znaczenia natomiast nie ma innego elementu, którym mogłyby przewyższać inne gry, no może poza kreowaniem postaci.
To nie znaczy, że ich gry są złe! To znaczy, że wbrew temu co piszesz jednak potrzebują zmian i potrzebują ewoluować. Sama fabuła nie jest aż tak dobra żeby wyciągać grę ponad inne więc na pewno na plus będzie jakaś inteligentna zmiana jak dodanie konsekwencji wyborów.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-27 15:24:13
24.04.2016 22:30
Agrelm
Agrelm
56

1. Nie można stracić czegoś czego się nie ma.
2. Ty dostajesz 4 talie kupując dodatki, kupując goty dostajesz jedną. Czyli każdy coś dostaje, żeby gracz od goty mógł mieć wszystkie talie też musi kupić dodatki, które już ma, tak samo jak ty będziesz musiał kupić goty. Jest sprawiedliwie.
3. "Tracą, albo piątą talie jeśli nie kupią albo kupę hajsu jeśli kupią grę jeszcze raz." Mam po raz kolejny wspomnieć o allegro? Wiesz jak to działa czy mam po raz kolejny tłumaczyć, że jeśli nie jesteś głupi to możesz mieć tę talię osobno za około 30zł? Wystarczy umówić się z kimś kto jej nie potrzebuje a takich osób będzie mnóstwo. No cholera, albo to do ciebie nie dociera albo nie czytasz w ogóle tego co piszę. Skoro możesz ogarnąć piątą talię w prosty sposób bez znienawidzonej goty to w czym problem?
Na wpakowanie piątej talii do goty istnieją łatwe sposoby na pominięcie ułamku kwoty będącej wartością gry, do tego jest to chyba jedyny możliwy sposób na w ogóle wprowadzenie kart skellige w materialnej postaci skoro trzeciego dodatku nie będzie. Jeśli nie ma alternatywy, a goty nie jest wcale szkodliwe w stosunku do nikogo to robienie z niej problemu jest wybitnie słabe.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-24 22:36:49
24.04.2016 20:44
Agrelm
Agrelm
56

Jeśli mają wydać nową talię do gwinta w edycji goty albo w ogóle to wolę żeby ją jednak wydali w goty - kupię przez allegro albo od znajomego osobno. Jednak nawet gdyby już była to goty to co ona zmienia? Starzy fani nic nie tracą, zyskują nowi rozpoczynający zabawę z grą. Ale oczywiście, no jakże by inaczej, cebula wychodzi na wierzch i jak tamci mają, a my nie mamy to trzeba od razu narzekać i pluć, że nie dają starym tego samego co nowym, nawet jeśli starzy nic przy tym nie tracą. I jak już ta cebula wyjdzie i zacznie śmierdzieć to kto powiedział, że nie można w takim wypadku kupić tej talii przez allegro po zmniejszonej cenie? Jakoś nikt wcześniej się do tego nie odniósł, ludzie tylko piszą o tym jaka ta goty jest zła, a w rzeczywistości nic by się nie zmieniło. A jaka jest inna możliwość jeśli nie będzie kolejnego dodatku? Nie wydać talii w ogóle albo wydać ją osobno tylko że wydanie talii osobno mogłoby być bardziej kosztowne dla producenta i cena byłaby wyższa niż gdyby skupywać przez allegro. Ale przynajmniej jest temat do ponarzekania, nie?

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-24 20:54:54
24.04.2016 18:52
Agrelm
Agrelm
56

Ale równie dobrze mógłbyś ich w ogóle nie mieć i mogliby w ogóle nie wydawać piątej. Nie ma żadnej informacji, że miałaby trafić do goty, a nawet jeśli to lepiej, żeby trafiła do goty, niż żeby w ogóle jej nie wydali. Inne firmy wydają po tych samych, a nawet wyższych cenach często słabsze dlc bez żadnych dodatków. Redzi wydają dodatki to ludzie się plują, że nie ma ich więcej. Zresztą, co za problem kupić przez allegro osobno talię od kogoś kto jej nie potrzebuje? Może najlepiej od razu żeby wysłali ci paczkę ze wszystkim, łącznie z medalionem i biletem na lot w kosmos. Piątej talii na razie nie ma, nie wiadomo czy w ogóle będzie, a jak już będzie to nie wiadomo czy w goty czy w czymś innym, a nawet jeśli będzie w tej twojej strasznej goty to istnieje allegro gdzie kupisz tę talię co to musisz ją mieć bo cię zmuszają za 30zł, a jeśli cię dalej nie będzie stać to nie spodziewaj się, że dadzą ci ją za darmo.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-24 19:01:00
24.04.2016 18:17
Agrelm
odpowiedz
7 odpowiedzi
Agrelm
56

Biedne te wszystkie komentarze ubolewające nad wprowadzeniem piątej talii tylko w formie wirtualnej. Mogli jej w ogóle nie wprowadzać i ludzie by nie płakali, a tak to jest wielka rozpacz, że na razie nie ma zapowiedzi, że talia pójdzie do druku. Jak tak czytam te wypociny to aż zacisnąłbym zęby i naprawdę ścierpiałbym brak nowej zawartości, żeby tylko ludzie przestali narzekać. Takie cebulowe zachowanie, Redzi spełniają prośby graczy i dają dwie talie, których normalnie miało nie być, wprowadzają nową do gry żeby Gwint nabrał rumieńców w dlc, a tu ludzie zamiast się cieszyć to bóldupią. Może lepiej by wyszło gdyby zachowywali się jak Ubisofty i inne Electronic Artsy i olewali kosztowne dodatki, a zamiast tego kartka z kodem w pudełku i dlc ze zbroją dla konia za 50zł. Ludzie by mniej narzekali bo zawartości byłoby mniej.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-24 18:22:33
23.04.2016 14:01
Agrelm
👍
odpowiedz
Agrelm
56

Potencjał. W momentach rozmowy z członkami IMGN.PRO widać brak tego czystego profesjonalizmu, który wykazują duże firmy, w tym CDPRED ale to nie jest wcale minus. Da się poczuć, że nie interesują ich pieniądze aż tak bardzo jak sama pasja do tworzenia gier i nie potrzebują godzinami pisanych skryptów do wywiadów czy mistrzów elokwencji żeby zainteresować swoim produktem. Czekam na Seven :)

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-23 14:01:29
14.04.2016 22:00
Agrelm
Agrelm
56

Draugnimir --> Ale nie wydaje ci się nienaturalne to, że postać tak po prostu porusza takie tematy? Pamiętajmy, że gra jest stylizowana na wczesne średniowiecze i jestem w stanie uwierzyć, że nie palą na stosie za inną orientację seksualną bo to w końcu fantastyczny świat ale wydaje mi się bardzo "sztywne", że postać rozmawia na te tematy nie okazując zakłopotania. To wygląda na wciskanie na siłę kontentu, który w ogóle nie pasuje. Można to było zrobić w postaci jakichś notek, kart z dziennika, questów a tak to powstaje sytucja porównywalną z tą, że podchodzimy do właściciela karczmy i on nam po przedstawieniu się opowiada o swoim rozwodzie. O takich rzeczach nie mówi się pierwszym lepszym napotkanym osobom.
Do tego dochodzi zmiana charakteru postaci, która dla ciebie wydaje się niewiele znacząca a dla mnie już tak. Bo widzisz, za zmianami nie stało, według wypowiedzi autorki, nic innego jak jej światopogląd, który w ten sposób narzuca graczom. Te zmiany nie były potrzebne a jednak zostały wprowadzone. Następnym razem poproszę scenarzystę-komunistę, niech wprowadzi jakieś przyjemne marksistowskie odzywki dla Misca albo teksty o brzozach i wpadających na nie samolotach. Nie mogę się doczekać.
I może i te zmiany są nieznacznie ale jeśli teraz gracze nie wyrażą niezadowolenia to Beamdog może pójść o krok dalej bo zobaczy, że może robić ze światem co mu się podoba łącznie z wycinaniem "niepoprawnych politycznie" questów, postaci.

13.04.2016 16:53
Agrelm
Agrelm
56

No dokładnie. Raczej to nie jest potrzebne. Do tego naprawdę czasami zapomina się uśpić konto albo nie ma się takiej możliwości bo np. internet padł na tydzień. To już są skrajne przypadki ale po prostu stwarzanie coraz bardziej realistycznych gier nie ma dla mnie sensu. Gry nie powinny zastępować życia tylko bawić.

12.04.2016 23:30
Agrelm
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
56

Nie zawsze im więcej znaczy lepiej. Ważne żeby każdy z tych 150 skilli był warty rozwijania i w jakiś sposób zmieniał rozgrywkę bo jeśli się okaże, że połowa jest tylko po to żeby dojść do ostatniego potężnego perka to sorka ale to jest słabe. Tak samo jak zapominanie umiejętności. Czasami robię sobie przerwy od gier i wracam do nich dopiero po miesiącu ze względu np na wyjazdy czy sesję. Nie będzie mi się chciało wracać do gry, w której część mojej ciężkiej pracy poszła do kosza bo nie miałem czasu siedzieć na kompie. To oznacza też faworyzowanie nolife'ów.

09.04.2016 00:47
Agrelm
odpowiedz
Agrelm
56

Brakuje mi starego dobrego Fable'a. Wolałbym, żeby zrobili czwartą część wzorowaną na pierwszej. Kupiłbym w ciemno, może nawet kolekcjonerkę.

08.04.2016 20:27
Agrelm
Agrelm
56

Czytałem gdzieś artykuł, w którym była cytowana główna scenarzystka dodatku, która wypowiedziała się, że zmiana charakteru (dialogów i wypowiedzi) dwóch głównych żeńskich postaci (chyba Jaheiry i jeszcze kogoś) musiała nastąpić, ponieważ jedna zbyt dużo żartowała z kobiet natomiast druga była za bardzo stereotypową, "głupią" żoną.
Po tej wypowiedzi przestałem interesować się dodatkiem. Jeśli Beamdog chce zmieniać oryginalne postaci ze względu na polityczną poprawność to niech to robi ale ja mu pieniędzy za to nie dam.
Do tego można jeszcze dodać na siłę wprowadzonego do gry transseksualistę, którego pierwsza wypowiedź to coś w stylu "Cześć, mam dziwne imię bo od zawsze chciałam być kobietą i teraz jestem transseksualistą". Zamiast wpleść takie smaczki w jakiś ciekawy quest albo zostawić jakąś notkę z pamiętnika, która daje nam jakies poszlaki co do tej osoby to scenarzyści poszli po najmniejszej linii oporu i z buta wjechali w klimat całkowicie go psując.
Polityczną poprawność można do gier wrzucać w ograniczonym zakresie ale niech to będzie naturalne i zgodne z uniwersum, a nie na siłę jakby w studiu tekst pisały dzieci, a nie dorosłe osoby.

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-08 20:31:52
06.04.2016 16:24
Agrelm
odpowiedz
1 odpowiedź
Agrelm
56

Czy to ma sens, że zamiast iść próbować pogadać z najemnikami/żołnierzami Nathan wyciąga karabin i ich zabija? W sensie, oni nic jeszcze mu nie zrobili. Rozumiem, że to gra ale czy właśnie w Uncharted nie stawia się na realizm a la Indiana Jones?

post wyedytowany przez Agrelm 2016-04-06 16:27:24