Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Mortiss19 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.11.2017 20:52
odpowiedz
Mortiss19
3

Zamach na Gabriela Narutowicza
Policjantka Alicja zawsze odznaczała się wzorową postawą na służbie. Była jednak młoda i mało doświadczona Nareszcie miała okazję sprawdzić się w prawdziwej akcji. Wraz z oficerem Marcinem miała zabezpieczać wizytę nowowybranego prezydenta Gabriela Narutowicza podczas otwarcia Salonu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Sam Narutowicz zajmował w zakonie templariuszy wysoką pozycję i został osobiście oddelegowany przez Wielkiego Mistrza do zajmowania tak ważnego stanowiska. Ala szybko przekonała się, że chcąc zajść w pracy wysoko musi należeć do Zakonu - osób sprawujących rzeczywistą władzę w państwie. Akcja zabezpieczenia wizyty notabla stanowiła wielką szansę. Tym bardziej, że wraz z Marcinem rozpracowali szyfr ich odwiecznego wroga – assassynów. Dowiedzieli się, że to właśnie dzisiaj assassyni planują wielką akcję. Zajęli stanowiska i obserwowali salę, w której znajdował się prezydent.
A: Jak myślisz, pojawią się dzisiaj? Może się pomyliliśmy?
M: No co ty… pojawią, pojawią. Nie po to ślęczałem nad tym szyfrem nocami żeby się teraz mylić.
Czas mijał i wszystko przebiegało zadziwiająco spokojnie. Aż w końcu usłyszeli odgłosy zamieszania przy wejściu
A: Słyszałeś? Coś się tam dzieje. Trzeba to sprawdzić
M: Pójdę zobaczyć a ty pilnuj prezydenta
Ala obserwowała salę ze swojej pozycji. Po chwili usłyszała za sobą cichy szelest. Zanim się odwróciła poczuła lufę pistoletu przyciśniętą do skroni.
Męski głos: A teraz stój spokojnie bo cię rozwalę!
Po chwili usłyszała strzały w głębi sali. W tym samym momencie szmatka nasączona chloroformem zatkała jej usta.
Alę obudził ból głowy. Powoli docierało do niej to co się stało. Próbowała wstać, ale była przywiązana do krzesła. Miała opaskę na oczach jednak domyśliła się, że jest w piwnicy. Wyczuwała czyjąś obecność, słyszała równy oddech.
A: Co ze mną zrobicie?
(cisza)
Po chwili usłyszała kroki i trzaskanie drzwi. Jakiś czas później męskie ręce zdjęły jej opaskę z oczu. Przed nią ukazał się przystojny mężczyzna w ciemnych okularach, dziwnie znajomy
A: To ty…?
Był to jej dawny przyjaciel z dzieciństwa Dawid
D: Później porozmawiamy, nie ma czasu
Gestem nakazał jej ciszę. Wyjrzał za drzwi i po chwili wrócił. Zarzucił ją sobie na plecy. Tak rozpoczęła się próba wydostania z kryjówki. Dawid musiał poruszać się ostrożnie i cicho. Jego szkolenie mu w tym pomagało, jednak za przeciwników miał swoich braci, którzy przeszli takie samo szkolenie. Niestety z dodatkowym obciążeniem nie było mu łatwo. W końcu wydostali się na zewnątrz
A: Po wszystkim liczę na długą rozmowę
D: Czarująca jak zawsze. No dobra, teraz biegiem
Dawid otworzył drzwi i pobiegł w kierunku krzaków. Nagle usłyszeli za sobą krzyki i wystrzały. Kiedy dotarli pod osłonę liści Dawid przystanął i rozwiązał Alę. Zdjął okulary i spojrzał policjantce w oczy
D: Niedługo dane nam było cieszyć się swoim towarzystwem. Biegnij przed siebie. Znajdę cię
A: Obyś tym razem nie zniknął na 10 lat. Jeśli nie dotrzymasz słowa, to ja cię znajdę i wypatroszę.
Kolejne wystrzały nie pozwoliły się długo namyślać dziewczynie, pędem ruszyła przed siebie. Nie widziała czy Dawid biegnie za nią, miała tylko nadzieję, że tak. Kiedy nie słyszała już żadnych odgłosów w końcu odważyła się spojrzeć za siebie. Mężczyzny nie było… Dotarła do drogi i szła sama nie wiedziała jak długo. Dotarła na posterunek i zdała raport i wskazała, gdzie może się znajdować kryjówka assassynów. Niestety po przyjeździe na miejsce policjanci znaleźli tylko pusty budynek. Po Dawidzie nie było śladu. Do czasu…

14.10.2016 23:26
👍
odpowiedz
Mortiss19
3

Jestem Mariusz – dla przyjaciół, znajomych i wtajemniczonych Maryjan. Samo imię sprawia, że pod wrogami uginają się ze strachu kolana. Z zawodu inżynier, z powołania wielokrotny zbawca świata. Po pracy biegiem wracam do domu, aby zasiąść przed MSI z serii VR, przywdziać jakąś mityczną zbroję lub uzbroić się w najnowocześniejszą broń i walczyć w imię dobra, sprawiedliwości i pokoju. O ratowaniu sierot i biednych kotków już nie wspominając. Odpalę jakąś przygotówkę, np. Assassina i będę skakał po ścianach obserwując otaczający świat w najdrobniejszych detalach. A jak mama zawoła na obiad, to zdejmę swoje odzienie wojownika, powiem hordzie potworów „stop” i w przerwie od ratowania świata znajdę czas dla swojego kota Citosława, którego też zabiorę na pole bitwy. W końcu przyszłościowe notebooki MSI wprowadzą taką możliwość. Razem będziemy niepokonani.

27.04.2012 10:21
odpowiedz
Mortiss19
3

I ja też spróbuję :D