Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Likfidator ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

18.10.2019 10:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Wystaw na allegro za 45 zł, zejdzie w ciągu dnia. Tydzień temu sprzedałem taki kod.

Szary-Wilku, kod można aktywować tylko z poziomu PS4, ale jak już aktywujesz dodatki są dostępne na każdej platformie na której zalogujesz się swoim kontem.

18.10.2019 00:13
Likfidator
109

Wobec RDR 2 trzeba mieć po prostu realistyczne oczekiwania. Wiele rzeczy w tej grze nie wyszło. Rockstara był rozdarty, czy robić singla czy on-line. Kampania to właśnie taki dziwny potworek. Główny wątek to seria liniowych misji, bez jakiegokolwiek wyboru, które są zakotwiczone w pseudo-otwartym świecie. Otwarty świat i liniowe misje fabularne nie mają ze sobą nic wspólnego. Dwie osobne gry. RDR 2 jest tym gorsze w odbiorze im więcej swobody od niej oczekujemy, a tym lepsze im mniej nam przeszkadza liniowość i skopana ekonomia trybu single.

W RDR 2 da się grać tak, że lecisz od misji do misji i co najwyżej możesz sobie wykupić ulepszenia w obozie za kasę z głównego wątku. To i tak nic nie zmienia.

18.10.2019 00:07
odpowiedz
Likfidator
109

Jeśli będziesz grzał wodę prądem, to od razu możesz brać G12. Bojler ustawiasz na włączniku czasowym i grzejesz tylko na taniej taryfie. Na pewno wyjdzie taniej niż G11.

Jeśli zamierzasz ogrzewać na prąd, to warto pomyśleć o G12r, gdzie tańsza taryfa jest znacznie tańsza i trwa kilka godzin dłużej. Wadą tej taryfy jest bardzo wysoki koszt droższej taryfy, ale przy ogrzewaniu prądem oszczędność na taniej dwójce wyrówna wszystkie straty.

Jest jeszcze weekendowa G12w, ale ma wyższą stawkę za kWh, więc niekoniecznie będzie bardziej opłacalna od G12.

17.10.2019 23:39
1
Likfidator
109

Alex, może zagrać w RDR 1 dlatego, że fabuła była pisana z myślą o tych co grali w jedynkę. To, że znasz zakończenie nic nie znaczy. Nie cel, a sama podróż jest ważna.

Hydro, naprawdę nie chcę Ci pisać jak to wszystko się potoczy, bo to, że wiesz o jednej rzeczy nie znaczy że wiesz wszystko. Ten spoiler to takie trochę kłamstwo, czy raczej niedopowiedzenie, ale naprawdę nie chcę o tym pisać, a Ty lepiej nie szukaj o tym informacji.

Mam wrażenie, że RDR 2 jest lepiej oceniane przez tych co grali wcześniej w jedynkę. Mają inną perspektywę i zupełnie inaczej będą odbierać pewne wydarzenia. Znając przyszłe wydarzenia wiele scen będzie mieć inny wydźwięk.

Do tego RDR 2 nie jest historią jednej postaci, a całego gangu Dutcha. Gra ma solidne zakończenie, po którym lecą napisy końcowe, ale to nie jest to o czym piszesz.

Naprawdę nie ma powodów, byś sobie tę grę odpuszczał. Fakt, że RDR 2 jest grą bardzo wadliwą i irytującą z powodu wad konstrukcyjnych, ale mimo wszystko da się czerpać z niej przyjemność.

17.10.2019 22:28
Likfidator
109

Hydro2, pisałem Ci już, że to o czym piszesz to nie jest koniec gry! Nie będzie innego zakończenia, bo historia toczy się dalej. Po tym wydarzeniu jest jeszcze kilka godzin gry, moim zdaniem najlepsza część RDR 2. Najlepszy klimat i najmniej durnowatych udziwnień.

RDR 2 kończy się tuż przed wydarzeniami z RDR 1. Historia od samego początku była pisana jako prequel, a ci co grali w pierwszą część doskonale wiedzieli jak skończy gang Dutcha.

W oczekiwaniu na RDR 2 na PC możesz zagrać w RDR 1 jeśli masz Xbox One'a.

17.10.2019 16:24
odpowiedz
Likfidator
109

Czemu upierasz się na SSD używające SATA3? To jest naprawdę zły wybór. SATA nie jest dostosowana do dysków SSD. Nie tylko ogranicza ich wydajność maksymalnym transferem na poziomie 500 MB/s, ale używa protokołu zaprojektowanego pod dyski talerzowe.

W tej samej cenie możesz kupić dyski NVMe, gdzie najgorszy dysk w tym standardzie będzie lepszy niż cokolwiek na SATA, a do tego taki dysk przykręca się bezpośrednio do płyty głównej, dzięki czemu odpala konieczność ciągnięcia dwóch kabli, zasilania i danych.

Najlepiej sugerować się tym:
https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_pazdziernik_2019

Cała Polska składa komputery od lat na podstawie tych zestawień. To są zawsze optymalnie dobrane części w każdej półce cenowej.

Jedyne co mógłbym doradzić, to dopłacić trochę do lepszego zasilacza. Naprawdę chcesz mieć zasilacz z modularnymi kablami, by podłączyć tylko to z czego korzystasz.

Jeśli w komputerze ma być tylko CPU, GPU, RAM i SSD, to może warto pomyśleć o małej obudowie mATX, albo nawet mITX? Wychodzi to trochę drożej i trzeba patrzeć, czy GPU się zmieści, ale można mieć dzięki temu fajne małe pudełko porównywalnej wielkości do konsoli, lub tylko trochę większe. Warto o tym pomyśleć, jeśli komputer ma być podłączony do TV.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-10-17 16:25:23
17.10.2019 10:42
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Pewnie mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że jak się tworzy grę, to normalną praktyką jest kradzież assetów z innych gier. Podbiera się tekstury, modele, dźwięki itd. Tak żeby coś wstawić jako placeholdery. Później jest to zastępowane oryginalną treścią, ale czasem się zapomina.

Jakiś czas temu była podobna sytuacja, bo w trailerze jakiejś gry AAA znalazł się concept art Assassin's Creed, chyba Black Flag, szczegółów nie kojarzę.

Niedawno czytałem też ciekawą wypowiedź jakiegoś dewelopera, że przez lata tworzyli gry na pirackich wersjach 3D Studio Max i Maya, a źródłem pirackich release'ów były wielkie czasopisma branżowe, które dostawały gry przed premierą do recenzji.
Pisał też, że w każdej kopii recenzenckiej dorysowywał małego penisa w jednej teksturze. Później jak pirat trafiał do sieci, to szukał zmodyfikowanych tekstur i wiedział, który to dziennikarz przekazał kopię do grup pirackich.

16.10.2019 23:16
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Jeśli jeszcze nie graliście, to polecam Until Dawn. Jak na razie zdecydowanie najlepszy exclusive z katalogu PS4 w jaki zagrałem. Nie jest idealna i nie każdemu podejdzie, ale to jest po prostu dobra gra. Gdzieś tam czuć w niej klimat starych Alone in The Dark czy innych horrorów lat 90tych, ale najlepsze jest to, że faktycznie boisz się, że bohaterowie zginą.

W tej grze nie ma powtarzania, historia leci do przodu niezależnie co zrobisz. Skopiesz QTE, albo wybierzesz złą drogę i różnie może być.

Gra robi też użytek z panelu dotykowego, padowego głośnika i sensorów ruchowych np. trzeba trzymać pada w bezruchu, gdy się gdzieś ukryjesz.

Jest to na pewno ciekawe doświadczenie i warto spróbować.

Jeszcze raz polecam zainteresujcie się PS Now, naprawdę sporo tam gier do ogrania.

15.10.2019 15:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

A licencja gry takich przypadków nie obejmuje? Przecież w każdej jest wpisane, że za oszukiwanie i wykorzystywanie exploitów grozi ban. Większość umów jest skonstruowana, że gracz jest na łasce twórców oprogramowania, jeśli chodzi o bany.

Dlaczego tutaj nie ma takiej sytuacji? Epic powinien zatrudnić ekipę do kontrolowania streamerów i jak tylko zobaczą, że ktoś cheatuje, to rzucać bana bez ostrzeżenia.

Od razu by im się odechciało oszukiwać.

15.10.2019 14:32
odpowiedz
Likfidator
109

Pakiet Adobe zdecydowanie preferuje karty Nvidii, więc w Twoim przypadku nawet nie ma myśleć o Radeonach.

Co do wyboru 2060 Super vs zwykłe 2070, to bez większego znaczenia. Raczej patrz na konkretne modele, wybierając taki z najlepszym chłodzeniem.

15.10.2019 13:17
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

To jest tylko ciekawostka, by na szybko sprawdzić jakiegoś klasyka. Do pogrania dłużej warto ściągnąć na dysk. Ja swego czasu trzymałem katalog z grami dosowymi w Dropboxie. Fajnie synchronizowało to sejwy między komputerami.

Polecam też https://pcem-emulator.co.uk/
Jest to pełnoprawny emulator retro PC. DOSBox jest fajny i wygodny, ale PCem replikuje całe doświadczenie, od instalacji DOSa, poprzez grzebanie w config.sys i autoexec.bat, no i emuluje znacznie więcej sprzętu i jest dokładniejszy.

DOSBox emuluje jedynie środowisko i nie odpowiada żadnej realnej maszynie. Szybkość emulacji jest całkowicie rozjechana względem prawdziwych maszyn, ale większości grom to nie przeszkadza, bo już w latach 80tych były dziesiątki klonów IBMa, więc programiści pisali gry tak, by działały na maszynach o różnej wydajności.

Nie zmienia to faktu, że jednak część gier działa dziwnie w DOSBoxie. Niby da się grać, ale stawiając retro PC obok DOSBoxa od razu czuć różnicę.

PCem też nie jest idealny, ale znacznie bliżej mu do prawdziwego emulatora, a do tego potrafi emulować PCty drugiej połowy lat 90tych z Pentium MMX i Pentium II oraz 3DFX.

15.10.2019 12:09
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Z Sigil to jest w ogóle ciekawa sytuacja. WAD wymaga pełnej wersji DOOMa do działania, co samo w sobie łamie prawo. Do tego Sigil nie uruchomi się na oryginalnej wersji DOOMa z powodu kilku ograniczeń (np. limit 128 visplane). Dlatego został użyty stary source port BOOM z 1998 roku.

Granie w DOOMa w DOSie to już tylko retro fanatyzm. Fajnie, jest odpalić na retro sprzęcie, ale jest tyle świetnych współczesnych portów, że szkoda na to czasu. Różne porty mają różne cele. Zadowoleni będą zarówno fani nowoczesnych usprawnień jak i puryści oczekujący 100% odwzorowania działania oryginalnej wersji.

14.10.2019 11:33
odpowiedz
10 odpowiedzi
Likfidator
109

Przeszedłem U4 tydzień temu i jest to mocno nierówna gra. Włożono w nią ogrom pracy, ale to właśnie taka rzemieślnicza robocza.

Najbardziej zawodzi fabuła, która jest po prostu biedna. Klimaty podobne do Broken Sworda, trylogii Monkey Island czy Indiany Jones od Lucas Arts, ale to jest zupełnie inna liga. Trochę wstyd, że gra z 2016 z takim budżetem i technologią nie ma startu do klasyków lat 90tych.

Gameplay'owo też nie jest dobrze. U4 najlepiej działa gdy jest symulatorem chodzenia. Strzelanie i skradanie jest słabiutkie, ale twórcy o tym wiedzieli dlatego to mniej niż 5% gry. Słabo zrobione są też elementy platformowe. Sterowanie jest toporne i trzeba wychylać gałkę kilka razy zanim załapie że chcemy wskoczyć na półkę.
Twórcy też wiedzieli, że to im nie wyszło, dlatego nie ma ani jednej sekwencji platformowej na czas.

Ogólnie jeśli chodzi o strzelanie osłonowe to Uncharted 4 nie ma absolutnie startu do Gearsów z Xboxa, a jako platformówka nie dorównała nawet starej dobrej trylogii Piasków czasu Ubisoftu, a mechaniki wspinaczkowe z Assassin's Creed pozostają niedoścignionym wzorem.

Co jeszcze zostało? Grafika! Otóż ta jest mocno średnia. Technologicznie jest bez rewelacji, a same lokacje są nierówne. Ruiny więzienia wyglądają jak żywcem wzięte z poprzedniej generacji, a Szkocja czy Madagaskar atakują zbyt małą ilością assetów na kopiuj-wklej.

Ogólnie AC: Unity graficznie miażdży U4, a z 2016 roku Doom po prostu nie ma sobie równych (odpalony na ultra na PC, bo na konsolach to jedna rozmyta i rozpikselowana papka).

Mimo iż Uncharted 4 da się przejść i czerpać z tego satysfakcję, jest to gra wybitnie na jeden raz. Ot takie 5,5/10. Typowe poziom exa Sony.

PS4 to ostatnia platforma obecnej generacji za którą się zabrałem i póki co jeszcze kilka exów przede mną, ale już teraz mam jakiś obraz czym one są.

PS4 to najgorsza platforma obecnej generacji. Exy są po prostu słabe. Nintendo ma lepsze gry, ale to oczywiste Nintendo zawsze robiło lepsze gry niż Sony, ale również Microsoft w tej generacji się postarał. Na PS4 nie ma ani jednej gry, która dorównałaby Gears 4 i 5, a cała marka Playstation nie ma czegoś równie wielkiego jak Halo, które może być postawione obok Zeldy, Mario, czy Dooma.

Sony jest jednak mistrzem marketingu i potrafi dobrze sprzedać te swoje prymitywne wydmuszki.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-10-14 11:34:40
12.10.2019 22:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Reklamy Switcha widziałem już w kinie. To jest inicjatywa dystrybutora, a nie samego Nintendo.

Moim zdaniem powinni zacząć od lokalizacji. Polski interfejs + tłumaczenie exów, bez tego masowy konsument w Polsce konsoli nie kupi. Szczególnie, że Sony rozpieszcza w tym zakresie od lat, a i Microsoft nie zostaje w tyle. Chociażby Halo 5 i Sunset Overdrive miały pełny polski dubbing.

Drugim problemem są ceny gier. W sklepach pełno gier za 49-79 zł na obie konsole. W przypadku Switcha tylko Media Markt ma gry w sklepach, u innych na zamówienie. Do tego ceny od 189 zł do 289 zł. No i dodajmy brak lokalizacji.

W takich warunkach Switch nigdy nie osiągnie u nas większego sukcesu.

12.10.2019 09:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Ludzie naprawdę zadają głupie pytania. RDR 2 działało poprawnie na bazowym XO i PS4, na sprzętach które już na premierę w 2013 były leciwe.

Jeśli RDR 2 nie będzie wymagać instrukcji SSE 4.2 jak np. AC: Odyssey to spokojnie wystarczy mu Core2Quad z 2007 roku, bo ta rodzina CPU ma 2x wyższą wydajność na pojedynczym rdzeniu od AMD Jaguara z konsol, szczególnie jeśli mowa o C2Q z taktowaniem 3 GHz i wyżej.

Grę na pewno uruchomisz i zagrasz na i5 oraz i7 pierwszej generacji. Od serii 2xxx załapie się też i3.
Z Pentiumami na pewno G4560 i nowsze, które mają 2c/4t. Starsze 2 rdzeniowe bez HT powinny działać, ale tutaj nie ma pewności.
Z procesorami AMD powinno być podobnie. Wszystkie FXy powinny odpalić grę, a może nawet starsze Athlony 4 rdzeniowe dadzą radę.

Trzeba poczekać do premiery.

W kwestii GPU, na pewno potrzebna będzie karta z 2 GB pamięci. Poniżej tego może być problem, choć przypuszczam, że realnym progiem minimum będzie Geforce 450 czy 550 z 1 GB. Na tych kartach pójdzie 720p w niskich detalach przy 30 fps.

RDR 2 powinien mieć gigantyczną ilość suwaków jak GTA V, czyli znajdzie się ustawienia dla każdej pary CPU + GPU, ale do wymaksowania ustawień bez i9 i 2080 Ti w SLI pewnie nie będzie co podchodzić.

11.10.2019 09:27
odpowiedz
Likfidator
109

XO X jest przede wszystkim konsolą ze wszystkimi wadami i zaletami takiego rozwiązania. Brak konieczności grzebania w opcjach graficznych gier to również brak możliwości usprawnienia wyglądu gry bez łaty producenta na nowszym sprzęcie.

Microsoft i tak robił co mógł, dodając 4K czy nawet HDR do części gier z X360, ale problemem było to, że punktem wyjścia była wersja dla X360, która szczególnie dla gier z drugiej połowy generacji oznaczała nisko-średnie detale, rozmyte tekstury i niski zasięg widzenia i 30 fps. Podbicie samej rozdzielczości dało niewiele.

Jeśli chodzi o łaty dla gier obecnej generacji, to wydawcom się one po prostu nie opłacają. 2-3 letnie gry mają zerową sprzedaż. Zrobienie darmowej łaty to strata czasu i pieniędzy dla wydawcy.

Na PC jest inaczej, bo gry mają na starcie wbudowane opcje zmiany rozdzielczości, czy poziomu detali, gdzie ultra często wykracza poza możliwości aktualnego sprzętu, tak by wracając do gry za kilka lat z nowym PC można było zrobić z niego jakiś użytek. Przykładowo efekty oparte na voxelach potrafią zabić każde GPU np. wolumetryczne oświetlenie zabiera 30-50% mocy GPU na ultra z bardzo niewielką korzyścią wizualną.

Moim zdaniem konsole jak najszybciej powinny doczekać się ustawień graficznych. W ustawieniach konsoli powinna być opcja "włącz zaawansowane opcje graficzne w grach", która odblokowywałaby PCtowe ustawienia na konsoli. W ostateczności opcje te mogłyby być ukryte dla użytkowników, ale Microsoft czy inny producent konsoli wydając nową wersję sprzętu mógłby sam grzebać w ustawieniach gier nie czekając na łaty wydawcy.

Wystarczy tylko chcieć, ale mam takie wrażenie, że wszyscy producenci konsol mają w głębokim poważaniu jakość swoich platform. Liczy się tylko kasa. Wolą wydać exa raz na jakiś czas, by podtrzymać zainteresowanie platformą, a reszta jest bez znaczenia.

10.10.2019 15:00
Likfidator
109

stach122, mały rozumek, to nie ogarnia:)
Taka technologia została już zaimplementowana w emulatorach jakiś czas temu. W internecie sporo informacji jak to działa.

10.10.2019 14:34
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
109

Jest bardzo prosta metoda, by pozbyć się wszelkich opóźnień w grach single-player, tak do 50-60 ms. Jak?

Bardzo prosto. Odpalamy dwie instancje gry, działanie jednej jest opóźnione o dwie czy trzy klatki. Streamowany jest obraz z tej działającej "w przyszłości", a sygnały wejścia przetwarza ta z przeszłości, czyli innymi słowy logika gry jest przetwarzana w drugiej instancji, która działa równocześnie z tym co widzi gracz.

To już zostało jakiś czas temu zaimplementowane w emulatorach, po to, by uzyskać input lag na poziomie retro sprzętu, który wyświetlał obraz na kineskopach, gdzie nie było żadnych opóźnień.

Implementacja we współczesnych silnikach jest jak najbardziej możliwa, ale podniesie wymagania względem CPU o 50% lub wyżej, bo jednak trzeba przetwarzać dwie instancje świata gry, ale przynajmniej grafikę wystarczy generować tylko raz.

Konsole podzielą los płyt CD, DVD czy BR. Będą wciąż na rynku, ale będą niszą. Nie oznacza to końca marek Xbox czy Playstation, ale będą one funkcjonować głównie w formie usług tj. kupisz abonament, będziesz mógł zagrać na dowolnym ekranie.

Pochodną tego rozwiązania jest to, że teraz to exclusive'y będą głównym motorem napędowym. EA, Epic, Activision, czy Ubisoft nie będą miały za bardzo powodów, by dalej udostępniać swoje gry w ramach PSN czy Xbox Live, skoro będą mogły zaoferować własne platformy streamingowe.

Stąd też tak intensywne skupowanie twórców gier przez Microsoft. Xbox Game Pass będzie musiał dostarczać kilka przyzwoitych gier na wyłączność na kwartał, by utrzymać zainteresowanie.

10.10.2019 13:21
Likfidator
109

Kwestia użytego kompilatora. Jeśli kod gry nie będzie wymagał SSE4.2 to pójdzie bez problemu. W zasadzie nie ma żadnego racjonalnego powodu, by wymagać SSE4.2, z wyjątkiem użycia jakiegoś wrednego DRM, które może używać tych funkcji do działania.

Sam jestem ciekaw jak RDR 2 będzie działać na starym Core2Duo.

10.10.2019 13:16
Likfidator
109

i5-8250u - procesor aż za mocny do RDR 2.
8 GB RAM - spokojnie wystarczy, konsole mają 8 GB łącznie.

MX 150 - najsłabsze ogniwo laptopa, ale w 720p 30 fps wyciągnie, a dzięki wydajnemu CPU gra nie będzie gubiła klatek.

Ogólnie nie licząc niższej rozdzielczości gra powinna działać lepiej niż na podstawowym PS4 czy XO, bo słaby CPU w konsolach sprzyjał ciągłemu gubieniu FPS.

10.10.2019 13:12
8
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

ci sami którzy teraz narzekają na Blizzarda założą nowe konta jak tylko zapowiedzą np. Diablo IV lub nowy dodatek do WOW-a i od nowa kupią ich gry.

Byłoby to prawdą, gdyby na rynku był mały wybór gier. Rzecz w tym, że rynek jest przesycony dobrymi grami i naprawdę nie sposób ograć wszystkiego. W tym momencie naprawdę łatwo zrezygnować z jakiejkolwiek gry, gdy wydawca ma dziwną politykę, albo też używa inwazyjnego DRMu.

Prawie wszyscy gracze mają długie listy gier czekających na ogranie. Dziś bojkotowanie wydawców jest dużo prostsze niż kiedyś.

10.10.2019 11:46
odpowiedz
Likfidator
109
Image

Może fizyczna nie przejdzie? Ja podałem wirtualną, można ją za darmo aktywować, a plus jest taki że ma zmienne CVV2, dobra do mniej zaufanych sklepów.

W załączniku screen z potwierdzenia w aplikacji.

10.10.2019 11:34
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

W menu konsoli musisz stworzyć nowe konto. Koniecznie z poziomu konsoli, a nie przeglądarki, bo zakładając konto na konsoli możesz wybrać kraj. Kombinacja Anglia + Revolut powinna zadziałać, bo karty Revoluta są brytyjskie, więc sklep nie powinien odrzucić.

Chyba jest możliwość ogrywania gier ściągniętych lokalnie na głównym koncie, poprzez ustawienie konsoli domowej na koncie brytyjskim. Nie chciało mi się w to bawić, bo i tak nie zamierzam kolekcjonować trofeów, gram na drugim.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-10-10 11:35:05
10.10.2019 10:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Konto PSN założyłem na UK, użyłem wirtualnej karty Revoluta, ale to chyba bez znaczenia, bo wszystkie karty Revoluta widnieją jako karty z Anglii. Jako adres w PSN wpisałem swój adres taki jak na karcie i przeszło.

Gry można pobierać normalnie na dysk. Działa to jak Xbox Game Pass, z tą różnicą, że można nie tylko ściągnąć, ale również streamować.

Naprawdę świetna sprawa dla tych co dopiero teraz kupili PS4. Można ograć prawie wszystkie exy za grosze.

09.10.2019 00:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Założyłem drugie konto PSN na UK, podczepiłem kartę Revoluta i PS Now aktywny.

Mój internet LTE przeszedł test jakości do streamingu, czego nie byłem pewien. Chwilę później odpaliłem pierwszą z brzegu grę, padło na Uncharted 4 i muszę powiedzieć, że jak na usługę, która nie jest dla nas dostosowana tj. serwery są daleko i nasi operatorzy internetowi nie skonfigurowali łącz pod streaming z PS Now, to działało to dobrze. Był okazjonalny stuttering, ale nie na tyle dokuczliwy, by uniemożliwić rozgrywkę. Co ciekawe gra była po polsku, z pełnym dubbingiem.

Oczywiście plan jest taki, by ściągać gry na dysk i ogrywać lokalnie, ale naprawdę streaming działał lepiej niż oczekiwałem.

Sam PS Now to świetna sprawa. Szkoda, że Sony tak mocno olewa tą usługę, bo nawet jeśli chodzi o same tytuły 3rd party, to spokojnie może rywalizować z Xbox Game Passem.

Mnie cieszy to, że dzięki tej usłudze spróbuję takich gier jak Bloodborne, Infamous Second Son, Until Dawn, czy Heavy Rain i Beyond Two Souls (w wersji na PS4, bo kwestią czasu jest jak ograłbym je na PC), bo normalnie nie planowałem.

Ogólnie plan mam taki, by ograć exy i się ewakuować ze świata Playstation, a PS Now to najtańszy i najwygodniejszy sposób, by ograć większość starszych gier.

08.10.2019 09:57
odpowiedz
Likfidator
109

No właśnie! Gdzie Astral Chain, gdzie Fire Emblem, Mario Maker 2 czy remake Zeldy? Te gry dobrze się sprzedały i są chwalone przez graczy.

Wypadałoby dodać też "Untitled Goose game" która szturmem wbiła do TOP 3 w eShopie i generuje spory szum w internecie, a port na XO i PS4 w drodze, bo póki co PC (EPIC) i Switch.

07.10.2019 12:27
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Dobrze kombinują. Jest spory hype na Cyberpunka, więc gracze będą bardziej chętni, by wymienić GPU. Jeśli jeszcze w grze będzie porządna implementacja RT, a nowe RTXy nie będą tracić tylu klatek w tym efekcie, to Nvidia rozbije bank.

Oczywiście jest sporo niewiadomych, bo to może być hit, a może być wtopa jak z RTXami, które w statystyka Steama są na szarym końcu.

07.10.2019 09:14
odpowiedz
Likfidator
109

Allegro jest sobie winne, że nic nie robi z botami. Chcieli promować smarta, póki co wkurzyli tysiące osób. Wystarczyło dać Captcha tj. zaczyna się aukcja, klikasz kup teraz, wyświetla się captcha i dopiero jak rozwiążesz, możesz przejść do zakupu.
Rozwiązałoby to problem multikont i botów, bo każdy musiałby ręcznie wklepać captchę.

Mogli też zamiast Kup Teraz dać aukcje od złotówki. Myślę, że by jeszcze więcej osób przyciągnęli, a PS4 ostatecznie dobiłoby do ok. 850 zł, a MacBook do 3199 zł.

W każdym razie ja mam tyle, że kupiłem PS4 Pro. 1199 zł to nie była zła cena. Jakby chciał konsolę sprzedać, to raczej nie stracę, a po ograniu exów nie będzie większego powodu, by ją trzymać.

A według mnie to już jest januszostwo, gdy ułamek sekundy dzieli kogoś, kto chce kupić konsolę dla siebie lub na prezent od kogoś, kto chce konsolę wystawić od razu na olx z przebitką.

Nie. To jest po prostu legalny sposób, by zarobić kilka stów. Problemem nie są janusze biznesu, ale samo allegro, które stworzyło dogodne warunki, by taki proceder istniał.
Nie oduczysz ludzi chęci do szybkiego i łatwego zarobku. Jedyne co możesz zrobić, to konstruować takie systemy, by tego typu akcje były niemożliwe lub mocno utrudnione.

To samo można powiedzieć o wielu aspektach życia publicznego. Źle skonstruowane ustawy prowadzą do nepotyzmu i korupcji.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-10-07 10:48:16
06.10.2019 21:10
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Hydro, to o czym piszesz nie jest końcem gry. Wiedza o tym wydarzeniu nie psuje wrażeń z gry. Ba, RDR 2 to prequel, więc sorry, ale ludzie którzy grali w RDR 1 wiedzą znacznie więcej odnośnie tego jak to się wszystko skończy, bo z tego co czytałem wiele wątków z RDR 2 pojawiało się w dialogach pierwszej części.

W RDR 2 nie liczy się finał podróży, ale sama podróż. Ba, może nawet i lepiej, że wiesz dzięki temu dostrzeżesz trochę więcej w trakcie gry.

Ja o zakończeniu dowiedziałem się rozgrywając trzeci rozdział. Ogólnie miałem to gdzieś w tym momencie, bo RDR 2 mnie nie porwało. Taki mikro-oczywisty spoiler, żeby nie było:

spoiler start


Jak w kolejnych rozdziałach ginęli kolejni członkowie gangu to odkładałem pada i biłem brawo. Jak ja nie lubiłem tych wsioków. Wręcz marzyło mi się, żeby można grać jako agenci Pinkertona, by wyśledzić i wyrżnąć w pień tą dziką hałastrę Dutcha.

spoiler stop

Także naprawdę nie zrażaj się do RDR 2 jeśli znasz ten fakt, bo to tak jakby powiedzieć, że nie warto obejrzeć pierwszej trylogii Star Wars, gdy wiesz że Darth Vader jest ojcem Luke'a.

06.10.2019 19:45
odpowiedz
Likfidator
109

Procek - AMD Ryzen 7 2700

Ryzen 3600 ma dużo wyższe IPC i ogólnie najnowsza seria Ryzenów jest dużo lepsza. Nawet nie ma co się zastanawiać nad 2700.

nie nastawiam się na żadne raytracingi bo to chyba bardziej karta budżetowa, ale ponoć w tej cenie nie ma nic lepszego, a kartom od AMD nie ufam... miałem, męczyłem się, nigdy więcej

Z RT jest tak w sumie dziwnie. Każdy RTX sobie z nim radzi, ale w niższej rozdzielczości niż byś oczekiwał od półki cenowej. 2060 jest tak samo dobry jak inne karty, żeby tego efektu posmakować, ale na tej karcie oznacza to 1080p i 30 fps. Nvidia w pierwszej generacji RTXów poskąpiła rdzeni RT. Gdyby 2060 miał ich tyle co 2080, to wówczas włączenie RT na 2060 nie oznaczałoby gigantycznego zmniejszenia FPS.

Najlepiej to widać w Quake'u II, gdzie bez RT zużycie CPU i GPU jest poniżej 1%, a jak włączysz RT to masz tyle FPS co w Battlefieldzie czy innej nowej grze z RT. Najlepszy dowód na to, że Nvidia celowo dała mało jednostek RT, by zmusić do zakupu kolejnej generacji.

Dysk - ADATA SU800 512GB SATA3 SU800 512GB SATA3

Absolutnie nie. Dysk SSD tylko i wyłącznie na M.2 i to z NVMe. W tym standardzie nawet tanie dyski mają transfer ponad 1 GB/s, a stara SATA3 ogranicza do 500 MB/s i ma sporo innych wad, bo nie była projektowana pod dyski SSE jak NVMe.

06.10.2019 19:01
odpowiedz
Likfidator
109

Pewnie Ci, którzy mnie znają uniosą nieco brew z myślą, że jak to taki konsolowy plebs i troll myśli o złożeniu PC'ta

Witaj w klubie. Przez lata krytykowałem Playstation, a w tym tygodniu kupiłem PS4 Pro:)

Jak zawsze warto zacząć od:
https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_pazdziernik_2019

W podanym przedziale cenowym masz do wyboru i5 9400F od Intela lub Ryzena 5 3600. Pierwszy trochę tańszy, drugi z podstawką o większych możliwościach upgrade'u i wyższą wydajnością wielowątkową.

W kwestii GPU, to raczej tylko coś od Nvidii jeśli chcesz używać Photoshopa czy innych programów Adobe. Po prostu działa to lepiej.

W tym budżecie możesz kupić RTX 2060 lub nawet 2060 Super. Te karty są wystarczająco dobre do 60 fps w 1440p i wysokich detali. Dadzą radę też w 90-144 fps w grach multiplayer. Można też pograć w 4K na TV. Z tego co widziałem w testach spokojnie ciągną 60 fps w 4K przy detalach rodem z XO X.

Wybór monitora nie jest prosty. Ogólnie jeśli nie chcesz wydawać 3 tys. zł lub więcej, odpuść sobie HDR w monitorze. Dobry HDR podbija bardzo mocno cenę w tych urządzeniach.

Dobry monitor w rozmiarze 27-32" 1440p z 144 Hz odświeżaniem i wsparciem Freesync to 1300-1900 zł. Oczywiście zaraz wejdzie tu jakiś fanatyk i powie, że monitory zaczynają się od 8 tys. zł w górę, a poniżej 20 tys. zł nic nie kupisz do Photoshopa, ale już powyżej 1000 zł można kupić coś sensownego, a jak chcesz 1080p to i 700-800 zł da radę.

06.10.2019 17:37
2
odpowiedz
Likfidator
109

Ten procesor był beznadziejny już 10 lat temu. Ktoś kto Ci doradził go kupić, jest bardzo złą osobą.

Inna sprawa, że tak naprawdę nie musisz zmieniać komputera, by pograć w GTA V. Na allegro kupisz Core2Quada Q6600 za 29 zł.

Core2Quad poradzi sobie z każdą nową grą, wyjątkiem jest AC: Origins i Odyssey, które wymagają SSE4.2, na Core2Quadach w ogóle się nie uruchomią.

W każdym razie jakbyś miał Core2Quada + GTX 750 Ti czy coś lepszego, albo np. Radeona RX 560 czy 570, to gry by działały znacznie lepiej niż na Ryzenie 5 2400g z integrą.

Ryzen 5 2400g jest po prostu nieopłacalny.

Ryzen 3 1200 + Radeon RX 560 = 588 zł

Ryzen 5 2400g = 550 zł.

Pierwszy zestaw będzie miał prawie 2x więcej klatek w grach ze względu na mocniejsze GPU.

Standardowo https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_pazdziernik_2019

No i pamiętam, że jak chcesz tylko pograć w GTA V i kilka innych nowszych gier, to wymiana Celerona na Core2Quada za 29 zł da ogromny skok wydajności.

06.10.2019 13:25
odpowiedz
Likfidator
109

Mała rada. Jak będziecie kupować, to kupujcie przez appkę mobilną. Ma ona priorytet na serwerach allegro i jednym kliknięciem rezerwuje zakup.

Na zwykłe PS4 będzie dużo więcej chętnych niż na PS4 Pro. W tym ostatnim przypadku w pierwszej sekundzie zeszło ponad 300 konsol. Pozostałe 600 schodziło tak 18 godzin.
Sam kupiłem gdzieś pod koniec jak zostało 80 sztuk. Pół godziny później nie było ani jednej.

06.10.2019 11:10
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Pierwsze co przychodzi na myśl to "Nie czas na śmierć". Tyle samo wyrazów, tyle samo sylab co oryginał. Ładne i eleganckie. "Nie czas umierać" jakoś tak pasuje mniej, ale nie jest aż tak tragiczne jak co niektóre wymysły tłumaczy.

04.10.2019 19:37
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
109

Tak jak np. Batman Arkham Knight był dobrze zoptymalizowany na PC? :D

Oczywiście, że był. Na premierę można było grać od 720p do 4K włącznie. Na konsolach do dzisiaj nie ma łaty dla PS4 Pro czy XO X i pozostaje 1080p na PS4 i 900p na XO.

Jedynym problemem był limit do 30 fps. Dopóki ten limit był aktywny, wszystko działało dobrze, ale to jest irytujące gdy męczysz się w 30 fps widząc zużycie GPU na poziomie 20-30%.

Bardzo szybko odblokowano limit klatek w plikach konfiguracyjnych, ale okazało się, że gra działał wówczas tragicznie. Z bardzo niestabilną płynnością.

Grę do 60 fps trzeba po prostu zaprojektować, a Batman miał od początku target 30 fps, więc programiści dbali jedynie o to, by zmieścić się w 33 ms na klatkę. Jak widać wystarczyło posprzątać w kodzie gry, by po kilku miesiącach gra działała jak powinna.

Ogólnie warto pamiętać o tym, że słaby port PC oznacza najczęściej port na poziomie konsolowym lub niewiele lepszy. Ta sama sytuacja była z Dark Souls 1, czy MK X. Wersje PC były trochę niedoszlifowane, ale i tak trochę lepsze niż ich konsolowe odpowiedniki.

04.10.2019 10:25
1
odpowiedz
Likfidator
109

Co widz to inne zdanie. Far From Home to po prostu typowe letnie kino rozrywkowe. Jedyną wadą było to w jaki sposób wprowadzili Mysterio. Nawet jak standardy MCU jego motywacja była po prostu głupia.

Poza tym film oglądało się przyjemnie bez żadnych szczególnie słabszych momentów. Trailer pięknie też strollował fanów MCU w kwestii światów równoległych.

Tak jak Endgame zakończyło budowaną od lat historię, tak Far From Home dało jakże konieczne podsumowanie jak świat wygląda po i czego można się spodziewać w następnej fazie.

04.10.2019 00:54
odpowiedz
Likfidator
109

Po pierwsze zacznij od dobrego kabla USB-C. W specyfikacji powinien mieć on kawałek elektroniki. Tania chińszczyzna tego nie ma, co może być przyczyną usmażenia układu kontrolującego ładowanie Switcha. Ogólnie jednak największy problem był z dockami innych producentów, bo Nintendo w swoim zwyczaju opracowało własny schemat zasilania, odbiegający od standardu USB. W ten sposób nieoficjalne stacje dokujące smażyły Switcha podając zasilanie w standardzie USB-C, a nie według zmienionych wytycznych Nintendo.

Mój Switch bez problemu ładuje się szybką ładowarką od LG, ale działa tylko wolne ładowanie.

Da się też ładować Switcha z komputera czy laptopa. Co jest chyba bezpieczniejszą opcją, bo prąd zasilania jest niższy niż z ładowarki.

03.10.2019 19:50
odpowiedz
Likfidator
109

Jeszcze tak dla przypomnienia. Jak aktywujecie nową subskrypcję na koncie Microsoft, to od razu anulujcie odnowienie. System liczy datę anulowania odnowień jako datę graniczną dającą dostęp do przecen.

Rok temu anulowałem Game Passa jakoś miesiąc przez końcem 3-go miesiąca i nie mogłem skorzystać z nowej promocji mimo braku aktywnej usługi, a na łowcach były osoby, którym też skończyło się chwilę wcześniej i mogli brać.

03.10.2019 19:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

A nie możecie kupić w promocyjnej cenie za 4 zł? Ja koniec sierpnia wziąłem Game Pass PC i Ultimate za 4 + 8 zł, czyli za 12 zł przedłużyło mi do połowy grudnia. Jak patrzyłem nadal są aktywne promocje za 4 zł, ale może już tylko dla tych co nigdy nie mieli abo.

W każdym razie, zawsze możecie założyć drugie konto na innego maila i podczepić je do konsoli. Pozwala to korzystać z passów na głównym koncie i tam dalej wbijać achievementy.

03.10.2019 00:08
odpowiedz
Likfidator
109

Dystrybucja cyfrowa jest droga, bo jest wygodna. Od pewnego poziomu zarobków bardziej martwisz się o brak wolnego czasu niż pieniędzy.

Zakup gry cyfrowej to 5 minut będąc w domu. Zakup pudełka to albo wizyta w sklepie, albo wycieczka do paczkomatu, czy polowanie na kuriera.

Ceny w sklepach są dobrane tak, by zarobić jak najwięcej. Zresztą jest wybór:
1. Switch - ceny z kosmosu i brak przecen na gry AAA. Wielkim świętem było przecenieni Zeldy z 289 zł na 230 zł.
2. PS4 - dość dobre przeceny, a starsze exy AAA można kupić za pół ceny, lub nawet w okolicy 50 zł.
3. Xbox One - tutaj pełnia szczęścia z Xbox Game Pass za 4 zł.
4. PC - mnogość bundli, rozdawnictw, kilka różnych abonamentów, launcherów i jeszcze łatwe i proste piractwo nie dające bana na sprzęt.

Każdy może sam wybrać co mu odpowiada.

02.10.2019 23:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

To przecież zwykły rysik do ekranów pojemnościowych. Są w sprzedaży od lat i działają ze wszystkimi ekranami pojemnościowymi i jedyne co robią to symulują dotyk palca. O odczycie poziomu nacisku, nachylenia, obrotu czy śledzenia ruchu nad ekranem można zapomnieć.

Chyba, że Nintendo zrobiło jakiś rysik bluetooth, który ma wbudowany sensor nacisku i przesyła informacje do konsoli, ale to mało prawdopodobne.

02.10.2019 15:14
1
odpowiedz
Likfidator
109

Ich konfiguracja odbywa się głównie przez ethernet. To jest bardziej ograniczony PC z wbudowanym dotykowym ekranem i wykastrowanym Windowsem XP.

To jest zwykły system embedded. Jeśli masz tylko prawa administratora, albo jeszcze lepiej możliwość bootowania dowolnego systemu, to możesz na tym odpalić co tylko chcesz.

Stare terminale z CPU 500-1200 MHz cieszą się umiarkowanym powodzeniem jako retro maszyny. Na wielu z nich można odpalić Windows 98 i np. jakiś zintegrowany Radeon ma dość mocy, by odpalić gry z 1996-2000.

Użyteczność tego jest dyskusyjna, bo taka maszyna nie ma startu do klasyka z Pentium MMX czy Pentium 2 wyposażonego w Voodoo 2. Ot chociażby kompatybilność z Glide się kłania. Jednak za kompa z 3DFX przyjdzie zapłacić 1000 czy 2000 zł, może nawet więcej jak chcemy retro high-end.

Z drugiej strony taki terminal to koszt 10-80 zł w zależności od modelu i jest malutki i w pełni pasywnie chłodzony.

Sam chciałem kupić taki komputerek, ale wszystkie mają jedną wielką wadę, brak karty dźwiękowej kompatybilnej z DOSem.

02.10.2019 15:06
odpowiedz
Likfidator
109

To jest ta sama rewizja co w bundlach z RDR 2, czyli już ta mniej wyjąca... podobno prawie cicha. Trudno mi o punkt odniesienia, bo jest podobno głośniejsza od XO, ale konsole Microsoftu pod tym względem są na medal. W ogóle ich nie słychać z normalnej odległości. To już Switch potrafi wyć tym swoim małym wentylatorkiem.

Zresztą w tym momencie obecnej generacji nową konsolę kupuje się, aby ograć exy, bo każdy ma inne platformy. Oferta jak na Pro jest o tyle dobra, że da się ograć co do ogrania i konsolę sprzedać bez straty, może nawet z zyskiem, bo w komentarzach na łowcach niektórzy kupili nawet 3, żeby zaraz je sprzedać.

Myślę, że większość się czai na PS4 Slim + 3 gry za 699 zł w niedzielę, ale normalny człowiek tego nie kupi, tylko tak jak z Macbookiem i iPhonem, wszystko zgarną boty.

02.10.2019 10:08
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Powiedzcie mi, czy mając konto PSN na UK z aktywnym PS Now można pobierać gry na polskiej PS4 z polskim IP?

Ogólnie nie chce mi się bawić w edycje pudełkowe, a w PS Now są prawie wszystkie exy od Sony.

Tak przy okazji, dobra promocja na PS4 Pro:
https://allegro.pl/oferta/playstation-4-1tb-pro-gra-ps4-fortnite-8537634215

30.09.2019 22:36
odpowiedz
Likfidator
109

Nie rozumiem dlaczego Nintendo traktuje nas jak jakieś totalne zadupie szatana. Nawet menu konsoli nie jest po polsku, to są już jajca.
Żeby chociaż dali możliwość wrzucania sobie własnych plików językowych na kartę pamięci i podmianę.

Ale to jest właśnie Nintendo. Skupili się tylko na tych kilku najbogatszych rynkach i resztę mają w dupie.

Brak języka polskiego w menu konsoli to jest kuriozum. Najgorsze jest to, że oni nawet nie umieścili języka polskiego w swoim API tj. jak gra ma język polski, ale używa systemowego API do wyboru języka, to polskiego w grze nie włączysz.

Tak jest chociażby w Rocket League. Na PC i XO po polsku, na Switchu nie ma opcji, by zmienić język.

Mimo iż doskonale znam język angielski i pewnie i tak bym grał po angielsku, to brak możliwości wyboru języka polskiego odbieram jako dyskryminację, tym bardziej że Switch jest oficjalnie w Polsce sprzedawany.

W przypadku Wii czy ogólnie starszych konsol nie miałem pretensji. Nie były w oficjalnej dystrybucji, ani nie miały polskiego sklepu on-line. Switch jak najbardziej ma. Jak chodzi o zarabianie kasy to nas nie pominęli.

Zresztą Nintendo jest najbardziej aroganckie i chciwe spośród wszystkich producentów konsol. Już nie oczekuję takiego rozdawnictwa jak Xbox Game Pass od Microsoftu, ale dwuletnie gry mogliby przeceniać na -75%, nie? Sony jakoś może wydawać swoje exy w tanich seriach, albo nawet wrzucać je za darmo dla tych co płacą za PS+.

Efekt jest taki, że piractwa na XO nie ma wcale. Na PS4 jest szczątkowe, u Nintendo jest realnym problemem na każdej konsoli od SNESa począwszy (kopiarki na stacje dyskietek!). ?Switch nie jest wyjątkiem.

Z tym, że dotyczy pierwszych rewizji konsoli póki co, ale też exploit jest w pełni sprzętowy, więc Nintendo nie ma jak go załatać.

Ja póki co konsoli nie hackuję. Zwyczajnie mi się nie chce kombinować, bo łatwo wyrwać bana, a zakupu jednej gry na pół roku się w ogóle nie czuje.
W tym roku kupiłem Mario Maker 2 i niebawem Ring Fit Adventure. Na nic innego nie mam ochoty. Może jeszcze Pokemony, ale w sumie zerowy hype u mnie.

30.09.2019 13:48
odpowiedz
Likfidator
109

Gra ma być cała na kartridżu, więc siłą rzeczy musieli wybrać tylko jeden język. Napisy mogli dać do wszystkich, bo one ważą kilka MB. Biorąc pod uwagę jak bardzo CDPR się stara, by ta gra dobrze działała na Switchu, a także fakt że to będzie pierwsza gra poza Japonią na droższym 32 GB kartridżu, by nie trzeba było niczego dociągać z sieci, to można bezpiecznie założyć, że inne języki pojawią się jako darmowe DLC do ściągnięcia z eShopu.

CDPR bardzo dobrze kombinuje. Kto miał ograć W3 ten ograł, ale świetny port na Switcha i bardzo przyjazna postawa wobec konsumentów mogą sprawić, że sporo osób kupi tę grę jeszcze raz.

Na Wiedźmina 3 jest bardzo mocny hype wśród posiadaczy Switcha, potęgowany powyższymi cechami. Sporo osób pisało, że sam fakt użycia 32 GB kartridża i bardzo dobra płynność w pokazanych gameplay'ach wystarczyły by złożyć pre-order.

30.09.2019 13:20
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Slowian, a po co Ci te wszystkie licencje w grze sportowej? Co to za różnica jaką nazwę ma kupka pikseli. W gry się powinno grać dla gameplay'u, a nie żeby popatrzeć na znane nazwiska, czy marki samochodów.

Później nic dziwnego, że kolejne FIFY to tylko update składów i ciągnięcie kasy z lootboxów, bo gracze zamiast grać w grę, wolą się bawić w hazard.

Granie w FIFĘ to jednak stan umysłu.

30.09.2019 12:05
odpowiedz
Likfidator
109

T-Mobile ma internet LTE bez limitów. Zdarzały mi się miesiące, gdzie dobijałem do 1 TB danych tj. Netflix 4K + Xbox Game Pass z grami 50-100 GB i tyle schodziło.

W tej chwili niestety już nie mają takich ofert dla użytkowników indywidualnych, wróciły pakiety 100, 200 i 300 GB, po czym prędkość spada.

Nielimitowany jest tylko w opcji dla firm w prędkościach 20 Mb/s i 60 Mb/s.

W internecie dla firm można też wyłączyć podwójny NAT czy wziąć stały IP w dopłacie 10 czy 15 zł/miesiąc.

26.09.2019 17:02
odpowiedz
Likfidator
109

To jest tylko rebranding, nic więcej. Umowy pozostają bez zmian. Do tej pory sporo osób siedzi na umowach Cyfry+ ze sprzętem od nich, dzięki czemu mogą robić swój domowy multiroom bez opłat, bo stare karty cyfry+ były nieparowane.

Jeszcze kilka lat temu raz na jakiś czas usuwano z ofert kanały gwarantowane, co było podstawą do rozwiązywania umów przed czasem. Od chyba dwóch lat nie było takiej akcji, a do tego sporo kanałów w ofercie ma status "niegwarantowane" czyli są, ale mogą w każdej chwili zniknąć.

Jak chcesz się pozbyć abonamentu to zawsze można go przenieść na inną osobę. Idziecie do punktu sprzedaży z wypełnionym formularzem cesji i umowa przechodzi na drugą osobę.

Pamiętajcie też, że można sporo ugrać na przedłużaniu umowy. Trzeba najpierw złożyć wypowiedzenie (w polsacie można wysłać skan wypowiedzenia na maila z ICOK).

W polsacie dają Familijny Max HD za 29 zł. Ja mam do tego 4x dekodery i płacę 50 zł/miesiąc. Normalnie to chyba 89 zł kosztuje dla nowych. Najniższy pakiet rodzinny zawierający podstawowe kanały i tematyczne polsatu to cena 5 zł/miesiąc.

W NC+ pakiet comfort+ kosztujący normalnie 39 zł można dostać za 22 zł/miesiąc na przedłużeniu z wypowiedzeniem. Podobnie z wyższymi pakietami.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-09-26 17:03:01
26.09.2019 16:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Ogólnie sytuacja wygląda tak, że jeśli wymieniać to od razu cały komputer. Aktualny procesor jeszcze jakoś daje radę, tak samo jak karta graficzna. Nie pograsz w wysokich ustawieniach, ale stałe 30 fps wyciągniesz w każdej grze zmniejszając detale do konsolowego poziomu.

Wymiana CPU, a co za tym idzie też płyty głównej (i pewnie RAMu jeśli nie masz DDR4) pociągnie też wymianę GPU. Geforce 750 będzie dusił każdy procesor, nawet Twój Athlon X4 nie może pokazać w pełni swoich możliwości.

Mógłbyś wymienić samo GPU kupując polecanego w tańszych zestawach Radeona RX 570 za ok. 670 zł. Pozwoliłoby to grać na wysokich ustawieniach w 1080p i 30 fps, może nawet w 60 fps z drobnymi cięciami w kilku opcjach.

Inną opcją jest całkowicie nowy komputer, ale ja bym celował przynajmniej i5 9400F czy Ryzena 3600 z CPU. Po prostu chcesz odczuć różnicę, a coś tańszego będzie tylko trochę mocniejsze niż to co masz obecnie.

Z GPU do pary RTX 2060 Super czy odpowiednik AMD. Tanio nie będzie, ale skoro zmieniasz całą platformę, to należy zrobić to tak, by faktycznie było czuć skok wydajności.

25.09.2019 22:03
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Joy-cony Switcha mają HD Rumble, czyli wibracje o dużo większej precyzji.
HD Rumble jest tak dokładne, że można odtwarzać muzykę przy ich pomocy!

Implementacja w grach jest różna, z reguły najlepiej w tytułach od Nintendo. HD Rumble pozwala symulować naprawdę subtelne rzeczy np. w Octopath Traveler powolnemu zamykaniu drzwi towarzyszy wibracja przez którą czuć skrzypienie drewna i ostatecznie trzaśnięcie drzwiami.

To jedna z tych rzeczy, które trzeba doświadczyć samodzielnie. O dziwo pierwszy był PC i headsety VR. W HTC Vive zastosowano podobną technologię i w grach VR jest ona nieźle zaimplementowana. The Lab od Valve świetnie to implementuje np. naciągając cięciwę wirtualnego łuku czuć pracę materiału.

Mam nadzieję, że nadchodzące konsole Sony i Microsoftu obowiązkowo to zaimplementują. Do tego w parze z celowaniem żyroskopowym. Fani Nintendo tak to polubili, że jak wychodzi na Switcha jakiś FPS to od razu petycja o żyroskop, jeśli gra nie wspiera.

Celowanie żyroskopowe działa tak jak PCtowa mysz. Na Switchu celujesz normalnie gałkami, ale precyzyjne ruchy wykonujesz na żyroskopie. Pozwala to strzelać headshoty jak na myszy.

25.09.2019 17:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Wyciąganie wniosków na podstawie takiego testu nie ma najmniejszego sensu. Po pierwsze powinno się skalibrować telefony, by ekrany miały taką samą jasność, to podstawa, bo to rzecz oczywista, że jak ekran świeci 100-300 nitów słabiej, to telefon zużyje znacznie mniej baterii.

Takie testy powinno się robić w kontrolowanych warunkach np. odtwarzając film, czy odpalając zautomatyzowane skrypty, ale tego się chyba nie da zrobić na iOS. Ostatecznie można użyć dedykowanej aplikacji testowej, która będzie np. komunikować się z serwerem i symulować działanie komunikatora, a także robić zdjęcia, zapisywać je i wczytywać i symulować przeglądanie albumu.

Tylko, że to i tak nie ma sensu. Wszystkie topowe telefony mają na tyle dobre baterie, że wystarczają na cały dzień i na tyle słabe, że niezależnie od tego co wybierzemy, należy o poziomie baterii pamiętać i np. odpuścić sobie wymagającą grę, gdy nie mamy dostępu do ładowarki, a telefon musi starczyć na cały dzień.

24.09.2019 23:51
1
odpowiedz
Likfidator
109

Zwykły Switch to mimo wszystko większe możliwości. Są gry w które gra się po prostu lepiej na dużym ekranie. Są tytuły, które mają opcjonalne sterowanie ruchowe czy robią użytek z HD Rumble np. Super Mario Odyssey.

Jeszcze mi się nie zdarzyło, by rozładować Switcha w jednej sesji. Widziałem co prawda "low battery" kilka razy, ale to dlatego, że Switch nie był ładowany przez wiele dni.

Moim zdaniem niższa cena Switch Lite nie rekompensuje braków, a do tego pamiętajmy o wielkim problemie dryfujących gałek w joy-conach. Switch Lite jest na rynku krótko, a mimo to już pojawiają się zgłoszenia tego problemu. Lepiej wymienić joy-cona niż całą konsolę.

24.09.2019 21:48
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Mutant Year Zero był niedawno rozdawany w sklepie Epica, a do tego jest dostępny cały czas w Xbox Game Pass na konsoli i PC. Cały czas trwa promocja i możesz kupić za 4 zł dostęp na miesiąc.

Ogólnie polecam zainteresować się abonamentami Xbox Game Pass, Origin Access czy dostępnym za darmo we wrześniu Uplay+ z grami Ubisoftu. Sporo dobrych gier do ogrania za bardzo małe pieniądze, może znajdziesz coś dla siebie.

24.09.2019 11:46
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
109

Żałuję, że grałem w RDR 2 na konsoli. Ta gra ma potencjał, ale była tak niedopracowana i pełna nietrafionych pomysłów, że to jedna z najgorszych gier w jakie grałem.

Na PC będzie inaczej. Oczywiście nie na premierę, ale po kilku czy kilkunastu miesiącach powstaną mody, które wszystko naprawią.
RDR 2 ma tak naprawdę 3 problemy:
1. Skopany system bounty I wykrywania przestępstw, który działa tak, że karze gracza za granie w grę. Robiąc zadanie poboczne bardzo łatwo wyłapać bounty, które kosztuje więcej niż nagroda jaką dostaniemy za zadanie.
2. Ekonomia gry. Misje główne płacą zbyt dużo kasy, a zadania poboczne jakieś grosze. Dochodzi do takich absurdów, że Arthur ma w portfelu więcej kasy niż Dutch chce zebrać dla całego gangu, by... spoiler.
3. Brak alternatywnego zakończenia. RDR 2 aż prosi się o zakończenie w stylu PoP: Warrior Within, gdzie odkrywając wszystkie sekrety odblokowuje się finalna walka z bossem i dodatkowe zakończenie, które stało się punktem wyjścia dla trzeciej części.

Oczywiście jest jeszcze zabugowany system kolizji, ale jak naprawi się system bounty, to można z nim żyć.

Mody jakie są najbardziej oczekiwane:
1. Mniejsza inwazyjność systemu bounty tj. wyłączenie tajnych agentów i satelitów szpiegowskich, tak by na odludziu zabicie NPCa nie generowało listu gończego.
2. System fast travel. Dojazdy koniem potrafią być naprawdę monotonne.
3. Zmniejszenie liczby spawnowanych NPCów w misjach. Naprawdę to psuje grę. Nie podnosi poziomu trudności, bo siedzisz za osłoną i strzelasz. Jeśli już to wrogów powinno być mniej, ale bardziej wymagających.
4. Zmiana ekonomii gry tj. dużo więcej kasy z misji pobocznych, mniej z głównych. Może wprowadzenie jakichś wymogów do kontynuowania trybu fabularnego np. rozbuduj obóz, czy zdobądź lepszą broń, albo przynieś 3 skóry legendarnych zwierząt.
5. Dodanie drugiego zakończenia, albo chociaż możliwość (spoiler) po skończeniu gry.

Oczywiście to tylko początek. Jak z każdą popularną grą powstaną szalone mody. RDR 2 na PC będzie miało długie i barwne życie.

22.09.2019 23:51
odpowiedz
Likfidator
109

Kilka lat temu kupowałem TV w Neonecie i nie dość, że mieli promocję z gazetki na niego, to jeszcze kierownik urwał dodatkowe kilka stów jakimś kodem promocyjnym. TV nie był z wystawy, ale normalnie z zamówienia. Wcześniej nieodpalany z foliami i w menu serwisowym matryca miała 0 godzin przebiegu. Cena regularna (chyba) 6599 zł, na promocji za 5799 zł, a ostatecznie po wpisaniu kodów sprzedali za 5199 zł. W żadnym sklepie on-line nie było takiej ceny.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-09-22 23:51:53
21.09.2019 21:16
odpowiedz
Likfidator
109

Ja tak zrobiłem miesiąc temu, że najpierw wziąłem Game Passa PC za (chyba) 4 zł i potem Ultimate. Dodało dodatkowe 20 dni.

Ultimate zawsze kupujesz na końcu. Jak kupisz wcześniej, to będziesz miał aktywne wszystkie subskrypcje, więc promocja może nawet nie być widoczna w sklepie na zwykłego Passa.

EDIT: Jak są dwa miesiące w Ultimate, to dostaniesz +40 dni do dwóch miesięcy.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-09-21 21:17:12
21.09.2019 20:50
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Esiu, musisz zrobić tak:
Aktywuj na konsoli Game Passa i Live'a z kodów w pierwszej kolejności. Kody działają tylko na kontach bez aktywnej subskrypcji. Jak już je aktywujesz kup w promocji Game Pass Ultimate. Wówczas dostaniesz 20 + 20 + 30 = 70 dni Game Pass ultimate.

Możesz jeszcze wcześniej kupić Xbox Game Pass PC za 4 zł. Przelicza się tak samo jak pozostałe usługi.

20.09.2019 13:16
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Mam i5 4590 w parze z GTX 970. Gdyby brakowało mi mocy, już dawno byłby upgrade. Wszystkie gry w jakie gram, lecą w 60+ fps. Z nowości Control i Gears 5. Obie na ustawieniach bliskich ultra (zalecane przez Digital Foundry) i w 1440p. Control 1440p + rekonstrukcja z 1080p.
Planowałem w tym roku przejście na 1440p i wziąć do tego 2060 czy 2070, ale stwierdziłem, że najpierw zmienię monitor, potem zmienię GPU, jak będzie słabo w grach. Jak widać nadal jestem na 970.

gram też bardzo dużo w Rocket League i na najwyższym poziomie przydałoby się stałe 144fps, co aktualnie mój sprzęt nie jest w stanie mi zaoferować.

Też gram sporo w Rocket League. W 1440p mam absolutnie stabilne 144 fps. Nigdy nie gubi choć jednej klatki i CPU nie ma co robić, a GPU ma trochę wolnej mocy. Pewnie 1800p w 144 Hz by poleciało.

Może masz jakiś syf w komputerze, albo ściągałeś piraty i teraz Twój komputer robi za botnet kopiący jakąś kryptowalutę.

Ja mam tak, że nie lubię robić upgrade'ów na zapas. Nie twierdzę, że nie ma gier, które na tym zestawie będą działać słabo, ale ja na takie jeszcze nie trafiłem. Najgorzej działał AC: Odyssey, ale grałem jeszcze na starym monitorze 1080p. Monitor na 90 Hz, w grze lock na 45 fps i grało się bardzo dobrze. Przy 1440p to już niestety tylko 30 fps, chyba, żeby zmniejszać detale.

20.09.2019 12:32
odpowiedz
Likfidator
109

W Twoim przypadku jedyny opłacalny upgrade to nowy komputer na i5 9400F lub Ryzenie 3600 sparowany z Geforce 2070 Super. Tylko wtedy wzrost wydajności będzie odczuwalny.

Poniżej tego nie ma sensu, bo obecny sprzęt wystarcza w zupełności do 1080p, a i w 1440p da się pograć przy zmniejszeniu detali, albo rezygnacji z 60 fps na 30.

Wymiana płyty i CPU nic nie da, bo nawet w tej chwili limitem jest GTX 970, a nie procesor.

Jak już musisz, to wrzuć do tego zestawu 2060 Super, ale pod warunkiem, że będziesz grał w 1440p lub wyżej. i5 4590 spokojnie wystarcza do 60 fps, a 2060 Super pociągnie każdą grę w 60 fps w 1440p przy b.wysokich czy ultra.

Jeśli jednak nie jesteś maniakiem ultra, 4K czy 120 fps, to po prostu nic nie zmieniaj. Obecny komputer poradzi sobie z każdą grą z dobrym skutkiem.

Zaczekaj do 2021 roku, gdy nowe konsole się zadomowią na rynku, a na PC wyjdą kolejne generacje GPU i CPU. W tym czasie wyjdą też gry, które będą potrzebowały nowego sprzętu.

W 2021 8-rdzeniowce powinny być w cenie dzisiejszych 6-rdzeniówek, a na polu GPU zarówno Nvidia jak i AMD będą mieć karty z RT. Nvidia pewnie wyda drugą generację RTXów, która będzie miała więcej rdzeni RT, czyli w końcu włączenie tego efektu nie będzie zabierało połowy FPS.

Mówiąc jeszcze inaczej. Kupując nowy komputer dziś i tak będziesz musiał robić upgrade za 2 lata. Dlatego lepiej zaczekać.

Ostatni rok życia konsol, to najgorszy czas na zakup nowego PC do gier.

19.09.2019 13:40
odpowiedz
10 odpowiedzi
Likfidator
109

W tym budżecie najlepsze co możesz zrobić to kupić GPU o mocy RTX 2060 Super (lub jak chcesz to nowego Radeona, ale ja bym GPU od AMD za darmo nie wziął, same z nimi problemy) i do tego jakiś monitor 1440p 144 Hz i najlepiej z listy wspieranych przez Nvidię, by Freesync działał bez problemu.

Reszty nie zmieniaj. SSD nie sprawi, że gry będą działać lepiej. To po prostu wygoda użytkowania komputera, który bardzo szybko się uruchamia i poprawa wczytywania gier.

8 GB RAM nadal wystarcza, ale dobrze, żebyś miał w dwóch kościach. Skoro masz 1x 8 GB, to dokup drugą kość i będzie w dual channel.

W tej chwili nie ma sensu kupować komputera, bo na progu jest nowa generacja konsol, która podbija wymagania wszystkiego. 4-rdzeniowe i5 spokojnie wystarczy grom jeszcze przez rok czy dwa.

Przykładowo wydany niedawno Gears of War 5, na Twoim CPU spokojnie leci w ponad 120 fps na ultra, jeśli tylko GPU jest na tyle mocne, by uciągnąć tyle klatek.

18.09.2019 11:18
1
odpowiedz
Likfidator
109

Takze myle ze raczej nie bede sie bawil w stawianie osobnego PC do tego celu.

Tylko tak naprawdę nie musisz. U mnie Blue Iris działa na kompie w gabinecie, który służy do netu, rachunków, lekkiej pracy z tekstem. W ogóle nie czuć, że monitoring działa w tle, jedyną różnicą jest dość głośnia praca WD Purple, ale stukanie w klawiaturę go zagłusza.

W drugiej lokalizacji postawiłem monitoring na SecuritySpy: https://www.bensoftware.com/securityspy/ bo chciałem użyć maka. Z tym, że tam potrzebuję tylko monitoringu nocą, więc program odpala się tylko wieczorami.

SecuritySpy jest tańszy, prostszy w obsłudze, też ma dobre AI i to bez rocznego abonamentu. Kupujesz i możesz używać długie lata.

Tylko, że jest to dla tych co już mają Maka. Przepłacanie za komputer Apple do tego celu nie ma sensu.

Raczej chodzi mi ochrone przed lumpami co szukaja okazji oraz chce zobaczyc ktorego sasiada kot sra mi na trawniku ;)

Koniecznie szukaj rozwiązania z AI. Tradycyjne wykrywanie ruchu nie zdaje egzaminu. Zwierzaki, drzewa na wietrze, czy nawet pajęczyny na kamerach, co jest latem powszechnym zjawiskiem aktywują alarm.

AI działa tak, że program puszcza każdy wykryty ruch przez sieć neuronową i ona ocenia czy jest tam człowiek, albo samochód i dopiero robi alarm. False positive zdarzają się bardzo rzadko. Ja miałem problem z donicami na tarasie, bo były ustawione tak, że przypominały siedzącego człowieka i nocą przy wietrze aktywowały alarm.

To się cały czas rozwija. Jakiś czas temu dostałem zaproszenie od Blue Iris do testów jakiejś bety z roszerzonym wykrywaniem AI, ale mi to na razie zbędne i nie chce mi się z tym bawić.

17.09.2019 22:30
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Rozumiem, że CCTV to u Ciebie główny a zarazem jedyny system alarmowy?

Jedyny, bo nie ma sensu nic więcej. Nie masz szansy nawet zbliżyć się na 3 metry do domu. Ba, przeskoczysz przez płot i od razu alarm z filmem z zaznaczoną twarzą. Do tego internet bezprzewodowy i UPS. Jak wyłączają prąd, od razu powiadomienie że brak zasilania i leci na awaryjnym.

Rozważałeś NAS jako DVR?

Mam 2 TB WD purple bez raida bezpośrednio w komputerze. Działa idealnie.

Na windowsie bym się to chyba bał stawiać, chyba że na Win Serwerze.

Nie ma żadnych problemów. Blue Iris działa jako usługa systemowa. To jest transparentne dla użytkownika. Jak masz zapas rdzeni i RAMu, to nawet nie czujesz, że na komputerze coś takiego działa.

czy bawiłeś się z wypuszczeniem sygnału z serwera po HDMI do jakiegoś multiswitcha/sumatora, który rozprowadzi to po TV w domu?

Po co? Pogląd na telefonie odpalasz w 1 sekundę z przeglądarki. Możesz też z dedykowanej appki. Jak chcesz na TV, to możesz zalogować się przez WWW z przeglądarki TV.

Albo kupić Raspberry Pi Zero W za 50 zł i skonfigurować tak, by bootowała bezpośrednio do przeglądarki i odpalała stream. Wpinasz zasilanie malinki do USB z TV i jak włączysz TV, to masz na wyjściu HDMI podgląd.

Zrób test rozpoznania twarzy w dzień i w nocy w 2560x1600 i w warunkach niekorzystnych oświetlenia i refleksów to dojdziesz do wniosku że ta rozdzielczość to się nadaje co najwyżej do monitorowania zabawy psa na podwórku. Nie ma żadnego sensu zakładania monitoringu chyba że na zasadzie bo jest jeśli nie sprawdzi się kiedy pojawi się słowo sprawdzam.

Alex, nie rozumiesz po co to się montuje. Mnie nie interesuje twarz, ale aktywacja alarmu w momencie, gdy ktoś wejdzie na teren strzeżony. Poczytaj sobie forum, które podałem. Ludzie, którzy montują takie rzeczy piszą że do trybu nocnego nic ponad 1080p nie ma sensu, a także to że duża ilość tanich kamer jest lepsza niż mniej dobrych.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-09-17 22:34:37
17.09.2019 22:10
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

W tym roku robiłem CCTV, więc jestem w temacie. Z miesiąc czasu poświęciłem na szukanie informacji i mam świetnie działający monitoring z AI, które wykrywa ludzi. Zwierzaki, owady itd. nie aktywują alarmu, ale sylwetka człowieka w zastrzeżonej strefie i od razu powiadomienie na telefonie.

Po pierwsze, zbuduj system na tym:
https://blueirissoftware.com/
Zapłaciłem ok. 450 zł za licencję na program + roczne wykrywanie AI. Przedłużenie na kolejne lata to chyba ok. 200 zł/rok.

Jeśli chodzi o kamery, to zasada jest prosta. Lepiej dwie tanie niż jedna droga. Kamery za ok. 300 zł spokojnie dają radę. Ja kupiłem Hikvision 4MPx, które w nocy widzą na 10-15 metrów mimo iż producent twierdzi do 30m, ale 1080p by wystarczyły, choć różnica w cenie praktycznie żadna.

Do wnętrz kamery kopułowe, na zewnątrz kamery typu bullet. W kopułowych diody IR odbijają się od kopuły.

Z racji tego, że będziesz montował 6-8 kamer, żeby mieć cały dom na podglądzie bez martwych stref, warto brać kamery z wąskim kątem. Te szerokokątne są dobre do monitoringu przy sklepach itp. czyli tam gdzie może zajść konieczność odtworzenia tego co działo się X dni temu i trzeba jedną kamerą pokryć duży obszar.

Od razu odpuść sobie kamery WIFI. Działa to źle i łatwo zakłócić. Montaż kamer kablowych jest bardzo prosty, bo łączysz je kablami Ethernet.

Za ok. 300 zł kupisz 8 portowy Switch PoE (power over Ethernet), gdzie jednym kablem idzie do kamery prąd i zasilanie. Bardzo łatwo ukryć kabel w podsufitce.

Bardzo pomocne są adaptery sieciowe w standardzie homeplug tj. wpinasz adapter do gniazdka prądowego i masz gniazdo ethernet tam gdzie potrzebujesz.

Serwer stawiasz na PC z Windowsem. 4-rdzeniowe i5 w zupełności wystarczy do 8 kamer 1440p. Instalujesz Blue Iris (jest 14 dniowy trial) i konfigurujesz wedle uznania.

Program oferuje zarządzanie zdalne przez WWW, appkę mobilną, która ma trochę większe możliwości i wysyła notyfikacje push. Geofencing czyli system może się uzbrajać/rozbrajać gdy komórki domowników będą w pobliżu.
Do tego wysyłanie na maila i tony innych rzeczy np. integrację ze smart głośnikami. Nie zagłębiałem się we wszystkie funkcje tego softu.

Oczywiście do pełnej funkcjonalności będzie potrzebny internet z publicznym, najlepiej stałym IP, żeby mieć zdalny dostęp.

Tutaj jest dedykowane forum:
https://ipcamtalk.com/

17.09.2019 18:05
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Każdy sprzęt elektroniczny, który ma radiator i wentylatory gromadzi z biegiem czasu kurz. Konsole obecnej generacji sprzedawane są od 2013 roku i sporo z nich ma ponad 5 lat życia za sobą. Jeśli nie były czyszczone, to nagromadzony kurz mógł skutecznie zmniejszyć efektywność odprowadzania ciepła.

Pierwszy objaw, to głośniejsze działanie konsoli, bo wentylator wchodzi na 100% dużo wcześniej niż powinien. Później nawet te 100% nie wystarcza i albo soft konsoli zmniejszy taktowanie efektywnie zmniejszając FPS, albo wyłączy konsolę z powodu przegrzania.

Po tych 4-5 latach konsolę powinno się otworzyć, wymienić pastę termoprzewodzącą, wyczyścić radiator i może nawet wymienić wentylator, jeśli jest problem z łożyskiem.

To samo należy robić z PC czy laptopami.

17.09.2019 10:28
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Jestem już przy końcówce czwórki i gra mi się fenomenalnie.

Mi też się czwórka podobała, ale mam wrażenie że choć piątka stara się o większy rozmach to jest gorzej prowadzona. Czwórka zaczynała powoli mozolnie budując napięcie do wielkiego finału, a piątka to takie trochę nie wiadomo co. Zaczyna się wspaniale, od wielkich bitew w piekielnie dopracowanych lokacjach, by później Kait wyruszyła na wycieczkę w poszukiwaniu siebie.

Może pod koniec akcja nabierze tempa, bo środek gry jest taki mocno nijaki. Największa wada gry póki co, to żaglosanki w dwóch rozdziałach jeden za drugim. Były dobrym urozmaiceniem drugiego rozdziału, ale trzeci powinien już mieć coś innego.

W każdym razie do GoW 4 siadałem wieczorami dzień za dniem. Z piątką jest tak, że odpalam raz na kilka dni. Historia nie wciąga i nie czuje się potrzeby by poznać dalsze losy bohaterów.

16.09.2019 18:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

VR ma dwa problemy: Cenę i ilość dobrych gier. Na rynku symulatorów zadomowił się na dobre, ale to jest nisza, gdzie 2-4 tys. zł na headset to drobny wydatek.

VR może nie robi już wielkiego szumu w mediach, ale cały czas się rozwija. Co jakiś czas mamy premierę nowego headsetu, lepszego i często tańszego niż poprzednie. Cena PC potrzebnego do VR spadła kilkukrotnie. Dziś za sensowny sprzęt do VR zapłacimy tyle co niegdyś za sam headset.

To jednak wciąż zbyt drogo, ale tutaj Sony idzie w dobrym kierunku. PS VR to najgorsze VR na rynku w kategorii możliwości, ale przystępna cena sprawia, że dobrze się sprzedaje, a duża ilość posiadaczy oznacza, że robienie większych gier dla VR ma coraz większy sens.

Technologia dostanie sporego kopa w kolejnej generacji. PS VR czeka na kolejną generację. PS5 da znacznie lepszą grafikę i pełne 120 fps. Zapewne Sony zrobi lepszą wersję PS VR dla nowej konsoli. Nie od razu, ale po roku czy dwóch od premiery konsoli, wydadzą taki gadżet.

VR nie zastąpi tradycyjnego grania, ale da fajną alternatywę. Kto wie jak to się rozwinie. Pewnie pojawią się jakieś egzoszkielety, gdzie będziemy wisieć nad ziemią i mieć pełną swobodę ruchu. Bardziej szalone pomysły to implanty wpinające się bezpośrednio do mózgu i VR z prawdziwego zdarzenia.

To też jest kwestią czasu, bo to będą gigantyczne pieniądze i gigantyczne możliwości. Chociażby zupełnie nowy poziom pracy zdalnej. Po co jeździć do biura, jak wystarczy się wpiąć do wirtuala i spotkać 'na żywo'.

Nawet nie chcę zaczynać jaka byłaby to rewolucja w branży XXX, a także zupełnie nowy poziom zdrad w małżeństwach.

15.09.2019 10:35
odpowiedz
Likfidator
109

(2 - sqrt(3) ) = -1 * ( -2 - (-sqrt(3)) ) = -(sqrt(3) - 2 )

13.09.2019 20:11
odpowiedz
Likfidator
109

Moim zdaniem Duke Nukem 3D jest mocno przereklamowany. To takie techdemo, które zestarzało się bardzo źle. Nie ma startu do DOOM 1 i 2, ba jest nawet gorszy od Quake'a, który mimo iż jest dobrą grą, to geniuszowi DOOMa nie dorównał.

Tylko, że porty dwóch pierwszych odsłon na Switchu są beznadziejne. Jest to stary kod silnika przeportowany do Unity3D.

Podstawowy problem jest taki, że DOOM w oryginale działał w 35 klatkach, bo ówczesne monitory PC pracowały w 70 Hz, co się równo dzieliło. Switch ma wyświetlacz 60 Hz, co w połączeniu z 35 fps powoduje okropny stuttering.

Port na Switcha jest pozbawiony wszelkich usprawnień obecnych w otwarto-źródłowych współczesnych portach.

John Carmack portując wiele lat temu DOOMa na iPada i iPhone'a zrobił rozsądnie i po prostu wziął aktualny linuksowy port używający OpenGL. Na starym iPhonie czy iPadzie DOOM śmiga w 60 fps w pełnej rozdzielczości, na pełnym ekranie, a na Switchu są pasy po bokach.

Ironią losu jest to, że DOOM był na Switchu od dawna, wystarczy odpalić konsolę w trybie awaryjnym i zainstalować przeglądarkę homebrew (UWAGA, można wyrwać bana jak połączymy się z netem). DOOM był jedną z pierwszych rzeczy jaka została przeportowana. Właściwie DOOM i Quake to takie otwarto-źródłowe "Hello World", pojawiają się na każdym urządzeniu, gdzie uwolniono linuksa.

Zawsze można też zagrać w DOOMa na PC, czyli tam gdzie się w DOOMa grać powinno. Gra ma tak niskie wymagania, że np. GZDOOM zadziała na każdym laptopie, aczkolwiek włączenie wszystkich dodatków graficznych wymaga już dość mocnego sprzętu.

W dodatku na PC mamy jedną z największych na świecie społeczności moderskich. W DOOMa można grać bez przerwy i nigdy nie zabraknie treści. Warto też zapoznać się z Brutal Doomem czy Project Brutality, ale ortodoksyjna część społeczności ich nie uznaje, bo mieszają w balansie broni i przeciwników.

Jeśli DOOM na Switcha to tylko DOOM 3, który jako jedyny ma porządny port.

12.09.2019 10:52
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
109

Kojima szybciej stanął na nogi po wywaleniu go z Konami niż by się można było tego spodziewać.

Tacy ludzie jak Kojima przez lata zbierają pomysły na gry. Współpraca z Konami coraz mocniej go ograniczała, a Sony powiedziało mu "Masz pan kasę i rób pan co chcesz", no zapewne jakaś minimalna forma kontroli była, ale raczej nie miał szansy na drugiego wydawcę, który dałby mu tyle swobody i budżetu.

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Gra jest dziwna, ale i ciekawa jednocześnie. Zapewne podzieli graczy, jedni będą ją uwielbiać inni krytykować. Jednak jakby nie patrzeć będzie to bardzo solidne wzmocnienie biblioteki Playstation 4, która w końcu dostanie coś innego niż samograja z QTE.

11.09.2019 14:17
odpowiedz
Likfidator
109

FIFA od zawsze miała niskie wymagania odnośnie GPU, bo musiała jakoś działać na integrach, ale w kwestii CPU wymagania rosną każdego roku.

Nie pomaga fakt, że gra używa Denuvo, które zabija stare procesory. Jakby nie używali tego zabezpieczenia, to pewnie na Core2Duo by chodziła na niskich detalach, a tak już stare 4-rdzeniówki nie dają rady.

To, że masz dość dobrą kartę graficzną nic nie da, gdy procesor nie daje rady.

Za około 600 zł, możesz kupić płytę główną, Athlona 200GE i 8 GB RAM. Zamontować w starej obudowie, włożyć posiadanego Geforce'a 760 i FIFA będzie śmigać. Przy okazji będziesz miał komputer, gdzie w przyszłości da się zamontować 6-rdzeniowego Ryzena, czyli jak za 2-3 lata FIFA przejdzie na nowy silnik dla konsol nowej generacji, to zmienisz tylko procesor i ewentualnie GPU.

W podobnej cenie idzie upolować Xbox One S. Do FIFY jak znalazł, a do tego masz Xbox Game Pass z prawie 200 grami za grosze.

Możesz też poszukać używanych płyt głównych z Core i5 2xxx czy 3xxx, ale czy jest sens wydawać 300-400 zł na przestarzałą platformę, która nie ma przyszłości?

11.09.2019 10:55
odpowiedz
Likfidator
109

Ostatecznie to gracze kształtują rynek. Takie symulatory hazardy zarabiają znacznie więcej kasy niż tradycyjne gry sportowe, więc żadna krytyka nie pomoże.

Co najwyżej dojdzie do tego, że kolejna odsłona na PC nie trafi, choć i to mało prawdopodobne, bo na tysiące negatywów znajdzie się kilkanaście tysięcy osób, co zostawią w takiej grze wypłatę albo i ze trzy.

10.09.2019 22:15
odpowiedz
Likfidator
109

Octopath Traveler ma demo na kilka godzin gry, a save'a można przenieść do pełnej wersji. Zawsze można spróbować, choć to trochę nietypowa gra.

Warto wspomnieć, że postać jaką wybierzemy na początku musi być w drużynie cały czas i poza tą niedogodnością nie ma na nic wpływu, więc lepiej poczytać i wybrać kogoś użytecznego.

Nie wiem jak to wygląda w praktyce, bo zagrałem tylko z 15 minut w demo, gra nie dla mnie.

10.09.2019 10:24
1
odpowiedz
Likfidator
109

bartolus6, żyłeś pod kamieniem ostatnie dwa lata?
W tym roku Microsoft uruchomił Xbox Game Pass dedykowany dla PC: https://www.xbox.com/pl-PL/xbox-game-pass/pc-games
ale nawet wcześniej można było ogrywać gry z Play Anywhere tj. Gears 4, Halo Wars 1 i 2, Sea of Thieves, State of Decay 2 i kilka innych, mając opłacony konsolowy Xbox Game Pass.

Na łowcach gier pisali o tym wielokrotnie, bo promocje Game Pass za 4 zł były dużo wcześniej.

09.09.2019 21:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Hydro, czwórka na starcie też zajmowała ok. 50 GB, setkę przekroczyła z biegiem czasu jak doszły dodatkowe mapy do multiplayera.
Do tego w tych 66 GB nie masz tekstur 4K, trzeba ciągnąć je dodatkowo z menu gry, ile zajmują nie wiem.

09.09.2019 16:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Więc otrzymasz 15 miesięcy golda i tylko 3 game passa.

Nie. To się inaczej przelicza. 30 dni golda przedłuża game passa ultimate o 20 dni, gdy aktywujesz ultimate.

Kupując 12 miesięcy GOLDa i aktywując 3 miesiąca ultimate dostaniesz 11 miesięcy ultimate.

09.09.2019 16:29
odpowiedz
14 odpowiedzi
Likfidator
109

Recenzja pisana na kolanie, bez jakichkolwiek ciekawszych informacji na temat gry i jej wielkich zalet.

Gears 5 już od samego ekranu tytułowego zachwyca perfekcją. Na starcie wita nas opcja konfiguracji Adaptive Controller, a napisy w grze są zrealizowane z uwzględnieniem osób niesłyszących. Microsoft jak widać na poważnie wziął sobie problemy niepełnosprawnych graczy.

Kolejną rzeczą, która rzuca się w oczy to kampania w co-opie. Właściwie standard na Xboxach, bo te konsole od zawsze promują wspólną grę. W tym przypadku mamy jednak nie tylko co-op sieciowy, ale również możemy zagrać w 3 osoby na podzielonym ekranie, co jest nie lada osiągnięciem technicznym.

Strona techniczna gry stoi na bardzo wysokim poziomie. Piąte Gearsy są prześliczne na każdej platformie. Wprost nie mogłem uwierzyć, że XO S potrafi wyświetlić taką grafikę. Na XO X mamy natywne 4K (z drobnym dodatkiem dynamicznej rozdzielczości) w 60 fps, prawie bez spadków.

Grafika to kwestia gustu, ale jest mnóstwo opinii, że jest to najładniejsza gra obecnej generacji, a 60 fps w 4K pokazuje siłę XO X.

Zaskoczeniem jest też ile wysiłku włożono w port na PC. Gra ma gigantyczną liczbę opcji i przy większości pokazuje na screenach jak wygląda różnica między low/medium/high/ultra. Pozwoli to zagrać w grę zarówno na starszych czy tanich komputerach jak również osiągnąć grafikę wyraźnie lepszą niż to co zobaczymy na XO X.

Według Digital Foundry ta gra daje przedsmak tego co ujrzymy w kolejnej generacji, a wysiłek włożony w wersję PC oznacza, że Gearsy 5 były tworzone także pod nadchodzącego Xbox Scarlett, który powinien zapewnić 4K 60 fps i ultra ( XO X to mieszanka medium i high z kilkoma ustawieniami low).

Sama kampania jest bardzo przyjemna. Tak jak w czwartej części tempo gry jest dobrze wyważone. Większość gry to klimatyczna eksploracja, przerywana drobnymi starciami, które prowadzą do wielkiej bitwy, by później zacząć powolnie kolejny rozdział.

Nie mogłem uwierzyć, że cutscenki są zrealizowane na silniku gry, a nie pre-renderowane. Do tego bardzo płynnie przechodzą do właściwej gry.

Lokacje są przepełnione drobnymi detalami i są po prostu piękne. Dużą robotę robi jedna z najlepszych implementacji HDR (według DF jest to najlepszy HDR obok Gran Turismo Sport). Do tego tony destrukcji, niestety oskryptowanej, ale nadal robiącej gigantyczne wrażenie.

Po ograniu dwóch rozdziałów trudno mi wskazać jakiekolwiek wady. Gears 5 jest perfekcją w swoim gatunku, pięknie dostosowaną do jakże różnych wydajnościowo platform.

Jedyną drobną niedogodnością są niewidzialne ściany w ruinach, które tworzą sztuczne korytarze w z pozoru otwartych lokacji. Jednak z drugiej strony gra nie prowadzi nas za rączkę, każde samodzielnie szukać wyjścia, przebiegając przez opuszczone lokacje, które opowiadają swoje własne historie. Błąkając się po zakamarkach natrafiamy na znajdźki i ulepszenia dla Jacka, co jest dość typową konstrukcją gameplay'ową, ale nie przeszkadza. Na pewno jest to lepsze niż nachalne prowadzenie za rączkę.

Drugą mniejszą wadą jest brak latarki. Jesteśmy zdani tylko i wyłącznie na Jacka, który oświetla nam drogę. Niestety nie działa to zbyt dobrze, bo algorytm wyszukiwania ścieżki potrafi się zagubić i czekamy kilka sekund aż Jack oświetli drogę przed nami. Nie jest to ogólnie problemem, bo jest bardzo mało takich sekwencji.

Trzeba jednak powiedzieć wprost, jak na premierę jest rewelacyjnie, a twórcy już pracują nad łatami, więc będzie tylko lepiej.

Ogólnie nie lubię oceniać gier, bo cyferki prowadzą tylko do zbędnych kłótni. Od Gears 5 oczekiwałem dobrej gry, a dostałem znacznie więcej. Jasne, że ktoś może się czepiać strzelania osłonowego, ale formuła naprawdę dojrzała z czasem. Osłony to tylko jedna z wielu mechanik, a sama gra premiuje za mobilność i flankowanie wrogów. Sprawia to, że starcia są szybkie i dynamiczne, ale jak ktoś chce może siedzieć sobie za jedną osłoną i mozolnie wszystko ostrzeliwać.

Podobnie funkcjonuje prosty system skradankowy. Wiele potyczek możemy rozpocząć z zaskoczenie, bo wrogowie kręcą się na małej arenie. Przemykając w ukryciu możemy wyeliminować sporo wrogów, a jeśli zostaniemy wykryci gra wchodzi w otwarte starcie.

Starcia z wadliwymi dronami są jeszcze mocniej nastawione na skradanie, bo one aktywują się dopiero gdy ktoś wejdzie w pole widzenia, albo zacznie strzelać w pobliżu.

Gra cały czas daje nam różne opcje prowadzenia rozgrywki, a co-op wynosi ją na wyżyny.

Jeśli cała gra utrzyma taki poziom jest pierwsze dwa rozdziały, to Gears 5 będzie solidnym kandydatem do najlepszej gry akcji obecnej generacji.

Biorąc pod uwagę, że cały czas trwa promocja Game Pass Ultimate za 4 zł/miesiąc. Naprawdę nikt nie powinien tej gry pominąć.

08.09.2019 02:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Dla mnie jesteś najgorszym typem gracza patrzącym jedynie w cyferki.

Ty w ogóle czytasz co ja napisałem? Pewnie próbujesz, ale czytanie ze zrozumieniem to skill, który wielu przerasta.

W którym miejscu krytyka złego traktowania konsumenta jest patrzeniem w cyferki?
Co jest złego w tym, że chcę grać z pełną płynnością i poprawnym frame-pacingiem?

Porty konsolowe cierpią w najlepszym wypadku na efekt, który można określić "migotaniem". Twórcy gier tną detale z wersji PC, zostawiając wszystkie efekty. Żeby jednak dociągnąć do 30 fps, muszą redukować rozdzielczość ramek efektów post-process, a w przypadków efektów jak SSAO zmniejszają liczbę przetwarzanych pikseli.

To wszystko prowadzi do tego, że na ekranie pojawiają się anomalie. Coś przypominającego dawny aliasing, ale znacznie gorszego, bo niestabilnego, co objawia się migotaniem pikseli.

Gry na PC są takie gładkie i organiczne, a jednocześnie pełne detali. Żeby to uzyskać wcale nie trzeba ultra. Mix wysokich i b.wysokich, czy w ostateczności całkowite wyłączenie jakiegoś efektu da podobny rezultat, gdy słabsze GPU nie daje rady.

Konsole obecnej generacji psują wizję artystyczną gier.

Bardzo lubię grać w tytuły z platform 8 i 16-bitowych. Ciesząc oko grafiką, która kreatywnie obchodzi limity tych starych platform.
Lubię ogólnie wracać do starych gier ze wszystkich epok, które na PC cały czas zyskują nowe możliwości. Teraz np. odkrywam stare gry na nowo w 144 Hz ciesząc się z tej nowej, niesamowitej płynności.

Co bardziej popularne gry mają aktywne społeczności moderskie, które żyją całe dekady. Chociażby wydane w 1991 roku Lemmingi mają małą, ale aktywną społeczność, która przygotowała nowoczesny port tej gry, dodając wszystko o czym fan gry mógł tylko pomarzyć, wraz z setkami level packów.

Albo jak żyją stare DOOMy. Najróżniejsze mody, megawady itd. a DOOM z 2016 jest martwy. Nie doczekał się ani jednego moda.

W swoim życiu ograłem tysiące gier z dziesiątek platform. Wy naprawdę nie zdajecie sobie sprawy z jaką pogardą patrzę na waszą konsolową ignorancję.

Chociażby w tym wątku:

btw co ma XONEX czego nie ma PC ? Wiele gier ze wsparciem HDR, którego na PC brakuje. Coś słaby ten twój research.

To jest po prostu zabawne, że ten konsolowy fanboy próbuje ze mną wchodzić w dyskusję na temat HDR. Jakby był aktywnym użytkownikiem forum, to by wiedział, że napisałem kilkadziesiąt wypowiedzi na temat HDR, opisując czym jest w mniej lub bardziej techniczny sposób. Pomogłem tylu osobom w wyborze TV, że dostałem za to gwiazdkę.

Kompromituje się tym bardziej, że spośród kilkudziesięciu gier z HDR tylko kilka, chyba 3, nie mają HDR na PC: Gearsy 4, Rise of The Tomb Raider i Wiedźmin 3. Z czego dwie pierwsze wydano w czasach, gdy HDR na PC nie był standaryzowany, a Wiedźmin 3 nawet nie wiem czemu nie dostał HDR, pewnie przez bardzo niskie wdrożenie HDR w monitorach. Kolejnym przypadkiem jest remaster Crasha, który HDR na konsoli dostał w łacie, ale to tylko SDR w kontenerze HDR, gdzie wręcz zaleca się nie włączanie HDR w tej grze.

Mamy też przypadek Talos Principle, który na PC HDR ma, a na XO nie, przynajmniej nie ma na liście funkcji w sklepie XO.

Zresztą to przecież nie jest żadna walka co jest lepsze. Jesteście w błędzie, jeśli myślicie że ja próbuję udowodnić, że PC jest lepszy od konsol. To jest taka sama sytuacja co Zelda vs RDR 2. Po prostu pokazuję, że można inaczej, lepiej.

Zwyczajnie nie ma wymówki czy usprawiedliwienia dla producenta konsoli, jeśli jest platforma, która robi tyle rzeczy lepiej. Ja cały czas namawiam do krytycznego spojrzenia i świadomości konsumenckiej.

Gracze będą dostawać tym lepsze gry im więcej będą wymagać. Co najlepiej widać na PC, gdzie bojkotowanie złych portów było tak powszechne, że wydawcy w końcu ogarnęli jak to robić poprawnie.

Na Switchu są próby, by zrobić to samo np. na reddicie pojawiają się ostrzeżenia, by nie kupować konkretnych gier, ale społeczność jest bardzo rozproszona na tle tej PCtowej i takie ostrzeżenia niewiele dają.

07.09.2019 13:07
odpowiedz
Likfidator
109
Wideo

https://www.youtube.com/watch?v=AdoVBbZ0Z9o

W końcu coś w stylu Wii Fit. Ciekawe co tym razem Nintendo przygotuje, może być ciekawie. W sam raz na jesienno-zimowe wieczory.

05.09.2019 10:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Najbardziej wpieniające są momenty, kiedy przeciwnicy respawnują się do chwili, aż na chama przebiegnie się dalej.

Czyli w czwórkę nie grałeś, bo nie było tam ani jednego ciągłego respawnu. Każde starcie to z góry określona liczba przeciwników, czasem w kilku falach.

Do tego w grze jest bardzo mało akcji, większość to spokojna eksploracja. Misje też były bardzo urozmaicone. Od małych starć, poprzez wielkie bitwy, kilka zadań typu tower defense, może niezbyt udane same w sobie, ale jako urozmaicenie gry jak znalazł.
Była sekwencja na motorach, przemykanie między osłonami przed śmigłowcem, kilka huraganów z bardzo rozbudowaną fizyką, setki obiektów latały po ekranie.

W końcówce gry jest też bardzo klimatyczna sekwencja horroru, gdy wchodzimy do opuszczonego domostwa i przez dobre 15 minut uciekają przed nami cienie, a nas zżera ciekawość co to przed nami ucieka.

Nawet przy starciach arenowych postarano się o różnorodność. Gra co chwilę wprowadza nowych przeciwników. Początkowo robi z nich mini-bossów, by później wrzucać ich jako zwykłych przeciwników na pole bitwy.

Każde kolejne starcie jest inne od poprzedniego. Działa ta sama mechanika co w DOOMie 1 i 2, gdzie różne konfiguracje wrogów zmieniają styl gry.

GOW 4 można było przemęczyć strzelając zza osłony, a można było flankować i zdejmować zaskoczonych wrogów z boku lub od tyłu. W ten sposób starcia trwały 2-5 minut i dalej wracaliśmy do eksploracji.

Przy ciągłych promocjach na game pass za 4 zł naprawdę nie ma powodów, by tych gier nie spróbować.

04.09.2019 22:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Może ktoś powie jak bardzo znajomość trylogii i wydarzeń tam się dziejących wpływa, działa na "czwórkę"?

Nie grałem w dwójkę i trójkę, tylko niegdyś w jedynkę na PC i to nie w całości, bo niezbyt podeszła.

Czwórka dzieje się dobrych kilkanaście lat po trójce i są nowi, młodzi bohaterowie. Na starcie masz prolog, który wspomina wydarzenia z trylogii w takim zakresie jaki jest konieczny, by zrozumieć o co chodzi.

Czwórka zaczyna się powoli, jest to nowa gra dla nowych odbiorców i z każdym kolejnym rozdziałem akcja nabiera tempa, aczkolwiek jest to cały czas wprowadzenie w nową historię.

Czwórka ma samodzielną fabułę, ale kończy się w momencie, gdy solidnie nakreśliła fundament pod kolejną trylogię.

Przy ciągłych promocjach na Game passa za 4 zł, warto spróbować. Może gra Ci podejdzie.

Mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, bo naprawiła wszystko co mi się nie podobało w pierwszej części.

03.09.2019 21:36
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Czyli podobnie jak z rtx nie warto tracić pieniędzy i poczekać na mainstreamowy support.

HDR to taki sam przełom w TV jak przeskok z SD do HD. Problemem jest jednak to jak telewizory czy wyświetlacze interpretują sygnał z konsoli czy komputera.

Najmniej problemów jest przy odtwarzaniu filmów z pendrive'a czy używaniu Netflixa, Amazona i innych appek ze smart TV. Kodeki telewizora doskonale wiedzą jak interpretować sygnał HDR.

Przesyłanie HDR przez HDMI bywa jednak problematyczne. Dlatego prawie wszystkie gry z HDR mają dwa suwaki jasności, jedna dla jasności białej kartki (czy jasności SDR), druga dla maksymalnej jasności. Niestety to nie wystarczy, bo trzeba jeszcze kombinować z suwakami telewizora czy monitora.

Tryb HDR ustawia się inaczej niż SDR. Często trzeba ustawić "jasność" poniżej 50/100, np. na wartość 40-45. Nie oznacza to, że obraz będzie ciemny, bo HDR inaczej liczy jasność. Zmniejszając parametr jasności uzyskujemy bardziej nasycone barwy.

Może być tak, że przy jasności 50/100 telewizor wymaksuje się nam na 1000 nitów, a jak ustawimy 40/100 wymaksuje się dopiero na 2000 czy wyżej.

Najpierw ustawiamy suwaki w TV, potem suwaki w grze.

Ja miałem tak w przypadku Forzy na telewizorze LG. Obraz był wyprany z kolorów. Zmniejszenie jasności i ponowna regulacja suwaków pomogła.

Po prostu nie ma na to łatwej odpowiedzi. Po prostu trzeba usiąść i testować najróżniejsze opcje. Po godzinie takich testów wyczujemy jak to należy ustawiać i każda kolejna gra będzie łatwiejsza do regulacji.

Część gier lepiej też znosi złe ustawienia TV np. Battlefield 1 czy Mass Effect Andromeda.

Dlatego polecam właśnie Forzę Horizon 4, bo jak już w niej się uda dobrze zestawić wyświetlacz, to wszystko inne będzie piękne.

EDIT:
ciężko nawet wywnioskować czy winny jest monitor, NVIDIA czy Windows

Nie wiem czy jest sens winić Nvidię i Windows. Mam 2 TV Samsunga z 2016 i 2018. Do tego LG z 2016 i także budżetowego TCLa. Na każdym z tych TV HDR jest w grach wyświetlany poprawnie, na tyle na ile te matryce potrafią uzyskać HDR.

Ściągnąłeś sterowniki do tego monitora? Samsung ma na swojej stronie profile do monitorów. Nie wiem czy to pomoże, ale warto spróbować.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-09-03 21:39:33
02.09.2019 18:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Najśmieszniejsze jest to, że pewnie ponad 90% ludzi kupujących te laptopy używa ich tylko w domu, gdy przez lata stoją w jednym miejscu.

Jak ktoś już naprawdę musi mieć tego laptopa, bo mieszka w jakimś malutki mieszkaniu w bloku, to i tak lepszym wyjściem jest złożenie stacjonarki w obudowie HTPC i postawienie jej pod TV. Wówczas można grać na telewizorze jak na konsoli, a do tego kupuje się taniego ultrabooka co ma długi czas pracy na baterii i jak chce się pograć na laptopie, to streamuje się gry z tej stacjonarki spod TV.

Takie rozwiązanie ma same plusy, bo ultrabooki są leciutkie, pasywnie chłodzone i przy streamowaniu się w ogóle nie nagrzewają.

01.09.2019 21:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

TVN24 i TVN Style, jak i całą paczkę TVNów oraz kanały takie jak Planete+, Domo+ i inne z plusikiem, które nie mają reklam masz w podstawowym pakiecie NC+. Start+ kosztuje 19 zł/miesiąc i 3 miesiące bez opłat.

Żeby nie męczyć się z dodatkowym pudłem możesz wziąć moduł CI o ile masz TV z tunerem sat, ale wszystkie TV 4K go mają i większość HD z ostatnich kilku lat.

Jak nie chcesz abonamentu, to opcja pre-paid, ale musisz kupić dekoder za 200 zł, a w abo masz cały rok za 240 zł, bo moduł jest za 1 zł.

Jeśli chodzi o ofertę przez internet, to Cyfrowy polsat ma coś takiego w ofercie, ale cenowo nie wychodzi zbyt dobrze.

3 września NC+ będzie mieć kolejny rebranding na Canal+ tym razem. Ciekawe co tym razem zaserwują. Pewnie będzie drożej jak zwykle, ale może wprowadzą jakąś usługę internetową?

01.09.2019 19:53
odpowiedz
Likfidator
109

Switcha jako sprzęt krytykowałem od zawsze. Można było zrobić lepiej, ale Nintendo po prostu chciało zarobić i władowało tandetny plastik oraz beznadziejny ekran LCD IPS 720p na poziomie smartfona z Biedronki za 150 zł.
Zresztą wystarczy poczytać o problemach jakie mają użytkownicy i wielkiej aferze "joy-con drift", która przybiera na sile, a Nintendo USA w obawie przed pozwem zbiorowym wymienia za darmo joy-cony nawet po gwarancji.

Nigdy też nie wychwalałem gier na tę konsolę. Xenoblade Chronicles 2 opisałem dość surowo w wątku seryjnym konsoli. Mario Odyssey też nie jest najlepszym Mario jakie wyszło, a Zelda BoTW to ledwie porządna gra, ale też jedna z nielicznych obecnej generacji, której nie wstyd postawić obok hitów lat 90tych.

Wy jednak zapamiętaliście to, że porównywałem BoTW do RDR 2 i to tylko dlatego, że BoTW po prostu wszystko robi lepiej i jest lepiej zaprojektowaną grą. Nie dlatego, że BoTW jest najlepszą gra, bo nie jest. To takie 8/10, może 9/10 przy maksymalnym wytężeniu dobrej woli, bo pewne rzeczy dało się zrobić lepiej, co zobaczymy w BoTW 2, gdyż Nintendo jak już robi bezpośredni sequel to dopieszcza go do granic możliwości, tak jak było z Mario Galaxy 1 i 2, gdzie dwójka naprawiła absolutnie wszystkie niedociągnięcia jedynki.

Poza tym, co Ci przeszkadza w moim poprzednim poście? Napisałem, że w Halo 5 na padzie gra się bardzo dobrze, ale Doom to nie jest gra na pada.

Nie mam jednej platformy, a kilka, więc mogę wybierać na której gram, a game pass daje mi możliwość bezpośredniego porównania.

Jeszcze nie spotkałem gry, która działałyby lepiej na konsoli obecnej generacji niż na PC. Są jedynie gry, które działają równie dobrze np. Celeste, ale to prosta gra z pixel-artem, gdyby ona gubiła klatki na XO to już byłby dramat.

Dlaczego zwyczajne wytykanie braków i wad konsolowym portom jest traktowane jako hate na konsole?

Dlaczego Rocket League na Xbox One'ach nie ma trybu 120 FPS? XO przecież mają wsparcie? Wyłączyć trawę, efekty oświetlenia itd. i byłoby 120, albo chociaż 90-120 co z włączonym Freesync nie jest problemem.
Skoro gra na Switchu trzyma się blisko 60 fps, to 120 na XO jest jak najbardziej możliwe.

Gry na PC działają tak dobrze, bo wydawcy nie raz zostali zbojkotowani za olanie graczy.

I warto dodać, że słaby port na PC i tak jest lepszy niż to co na konsoli. Batman: Arkham Knight, MK X czy Dark Souls 1 działały na PC lepiej niż na konsoli już pierwszego dnia, a mimo to PCtowcy nie dali za wygraną.

MK X do tej pory działa gorzej na XO (i brak łaty do XO X) niż na PC zanim QLOC zrobił własny port dla XL.
PC jest jedyną platformą na której zagramy w Batman: Arkham Knight w 1440p czy 4K.

Większość portów 3rd party na Switcha to dramat. Na PS4 i XO też nie jest zbyt różowo. Sekiro zaliczyło fatalny start z tragicznym frame pacingiem na konsolach. Na PC nie było żadnych problemów, ale nie dlatego że port lepszy, tylko prawie każdy CPU z ostatnich 5 lat jest kilka razy wydajniejszy od AMD Jaguara.

Ostatnio wydany Control to już w ogóle pomyłka. Konsolowcy powinni zbojkotować tą grę i czekać na łatę. Tak się gier po prostu nie wydaje. Zamiast tego spotkałem się z komentarzami konsolowców, którzy ubzdurali sobie że gra na PC działa gorzej, bo się crashuje... Tylko że Control na PC działa po prostu poprawnie. Jest płynnie, jest ładnie, nie gubi klatek i się po prostu gra, a jak ktoś ma RTXa to może cieszyć oko dobrą implementacją RT.

Naprawdę nie ciągnijmy tej dyskusji w temacie Xboxa... choć to nawet ma trochę sensu, bo Xbox i Windows żyją blisko siebie.

Trudno nie zauważyć jak Microsoft olewa XO w ostatnich miesiącach. PC dostaje absolutnie wszystko co XO miał czy będzie miał.

Nawet nie dbają o to, by gry dodawane do Game Passa dostały łaty dla XO X. Batman: Arkham Knight to tylko 900p na XO X, mimo iż 1800p powinno iść bez problemowo, albo i pełne 4K.

Skoro konsole są droższe od PC. Komputer o podobnej wydajności złożysz w cenie konsoli lub taniej, gry kupisz na PC taniej i nie płacisz abo za granie po sieci, to oczekuję od konsol jakości premium, a jej po prostu nie ma, a problemów technicznych więcej niż na PC z którymi w dodatku nic nie zrobisz, tylko musisz czekać na patch.

Pisałem już w innym wątku, że w kolejnej generacji odpuszczam sobie konsole, bo to strata pieniędzy.

01.09.2019 18:30
odpowiedz
Likfidator
109

A co jest złego w graniu w CODa? Nad tą serią pracują bardzo utalentowani ludzie i muszą się naprawdę starać, bo konkurencja nie śpi. Każdego roku wychodzi kilka alternatyw, więc jakby COD wyszedł mocno zepsuty, to marka mogłaby skończyć żywot.

Wolfy i Doom są inne, niekoniecznie podejdą fanom CODa.

Mnie zadziwia, że DOOM 2016 w ogóle zdobył jakichś fanów na konsolach. Ta gra na padzie (i ze spadkami płynności do 40 fps na konsoli...) jest bardzo nieprzyjemna.

DOOM na PC jest świetny. Szybka rozrywka połączona ze strzelaniem headshotów w czasie lotu. Nawet tak prosta rzecz jak koło wyboru broni, które zwalnia czas psuje rozrywkę, na PC bronie przełącza się klasycznie przyciskami numerycznymi.

Jak DOOM pojawił się w Game Passie, to po 15 minutach grania, wyłączyłem konsolę i pobiegłem do pracowni, odpaliłem PC i pykałem dalej w DOOMa cały wieczór. Świetna gra, ale pad ją po prostu zabija.

A ledwie kilka dni wcześniej ukończyłem Halo 5 grając na padzie i było to bardzo przyjemne doświadczenie. Seria Halo jakoś tak potrafiła ogarnąć sterowanie padem i skonstruować mechanikę gry tak, by to było fajne na tym kontrolerze. Z drugiej strony Halo na klawiaturze i myszy jest jakieś takie nudne...

post wyedytowany przez Likfidator 2019-09-01 18:30:57
01.09.2019 18:19
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

A nie ma opcji wyłączenia powiadomień? W XO można wyłączyć wszelkie powiadomienia i grać bez osiągnięć.

Ja robię tak, że za achievementy biorę się w ostateczności tj. gdy po przejściu fabuły i zrobieniu zawartości dodatkowej nadal mam ochotę grać, to dopiero wtedy patrzę na osiągnięcia i próbuję robić te fajniejsze. Jednak naprawdę rzadko mi się to zdarza i chyba w żadnej grze nie zrobiłem kompletu osiągnięć, chyba że przypadkowo, bo są takie, gdzie wszystkie achievementy wbijesz przechodząc samą grę.

Z rok temu wróciłem do AvP 2 na PC i grało mi się świetnie. Żadnych achievementów, żadnych audiologów czy innych znajdziek. Immersja była znacznie lepsza niż we współczesnych grach.

Chciałbym, by gry oferowały możliwość wyłączenia także znajdziek. Nie lubię ich zbierać, ale jeszcze bardziej wkurza mnie nie zebranie czegoś co świeci jako przedmiot do podniesienia, więc je zbieram tak czy siak.

31.08.2019 18:03
1
odpowiedz
Likfidator
109

Tak mi się skojarzyło: https://www.youtube.com/channel/UCHsRtomD4twRf5WVHHk-cMw

Kanał TierZoo, w którym życie na Ziemi jest opisywane językiem gier MMO. Są analizy klas postaci, różne buildy, a epoki historii naszej planety jako różne rozszerzenia gry.
Fajnie się to ogląda, gdy słyszy się teksty, że dinozaury były tak OP, że devsi zresetowali serwer, zostawiając tylko totalnie znerfioną klasę dinozaurów latających.

31.08.2019 00:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

barnej7, ale Control na PC działa co najmniej dobrze. 4-rdzeniowe i5 nawet starsze i masz stałe 60 fps na ultra o ile GPU dotrzyma kroku.

Jest nowy film od Digital Foundry, który pokazuje RT jak również różnice między XO X, a PC. Nie wchodzą w szczegóły z tym ostatnim, bo to kopanie leżącego. W każdym razie XO X trzyma się w okolicach średnich detali, ale gęstość i detale obiektów ma poniżej PCtowego LOW. Ta opcja jest wybitnie procesorowa, co tylko potwierdza, że AMD Jaguar ciągnie konsole w dół po raz kolejny.

Naprawdę nie ma co ciągnąć tematu. Control na PC to porządna gra, inna niż poprzednie gry Remedy i zdecydowanie ich najlepszy tytuł od strony gameplay'owej.

Na konsolach zaś gracze powinni zagłosować portfelami i gry nie kupić, przynajmniej do czasu jej połatania, choć to mało prawdopodobne. Im wydajecie więcej kasy na złe porty, tym na konsolach gry będą działać gorzej.

30.08.2019 14:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Każdy ma swoje własne kryteria, ale ja już wiem, że w kolejnej generacji prędzej pójdę w kilka PCtów niż konsole + PC. Nie ma opcji bym kupił kolejnego Xbox czy Playstation, a także pod wielkim znakiem zapytania jest następca Switcha.

Po pierwsze, gry na konsolach działają źle. Grafika jest mocno pocięta, niby wszystkie efekty są, ale szczegółowość post-process jest tak ograniczona, że rozpikselowane artefakty latają po całym ekranie powodując nieprzyjemne migotanie. W parze z brakiem płynności wynikającej z tearingu, czy stutteringu połączonego z gubieniem klatek, psuje to immersję ogromnie.

Po drugie, posiadanie kilku różnych platform jest wyjątkowo niepraktyczne. Brak cross-buy i nawet cross-progression wymusza wybór platformy na której będziemy grać. Wybór nie jest trudny. Paskudna grafika i brak płynności na konsoli, czy poprawnie działająca gra na PC.
Jedynie Switch ma dodatkowy argument z mobilnością, ale w przyszłości zastąpię go PCtem podobnym do GPD Win.

Mój plan na przyszłą generację jest taki, by mieć głównego PC w pracowni i jakiś mniejszy PC do grania mobilnego. Do grania na TV streaming po kablu powinien dać radę, a jak nie to kupię trzeci komputer w ładnej obudowie tylko pod TV.

Z tym, że to naprawdę niski priorytet, bo za graniem na TV nie przepadam mimo iż mam w salonie 75" z dobrym HDR i bardzo niskim input lagiem.

Już nawet nie wspominam o modowaniu, czy ogólnie najlepszych exach na PC. Durne samograje AAA to najgorszy tym gier dla mnie, więc konsole tym bardziej mi nie leżą.

Jednak co kto lubi. W tej generacji poszedłem w dwie konsole i ogólnie była to strata pieniędzy. Gry Nintendo są warte ogrania, ale patrząc na to jak szybko te konsole są porządnie emulowane, zakup sprzętu od Nintendo to strata pieniędzy.

30.08.2019 14:00
odpowiedz
Likfidator
109

Zdążyłem dodać post, przed zamknięciem poprzedniej:

Jestem ciekaw, czy Microsoft w kolejnej generacji utrzyma GOLDa. Jakby nie patrzeć na PC granie w ich gry po sieci nie wymaga abonamentu, a do tego wchodzi Stadia.

Kupić konsolę za 2 tys. zł i płacić co miesiąc 29 zł, żeby grać po sieci, czy zapłacić 40 zł/miesiąc bez kupowania sprzętu, by grać w 4K 60 fps.]

Już teraz oferta gier z GOLDa to trochę takie odpady z Game Passa.

Patrząc na rynkowe trendy, Microsoft powinien wprowadzić 3 abonamenty:
Xbox Game Pass z grami,
Xbox Video Pass z serialami i filmami,
Xbox Music Pass z muzyką.

Tylko jak zwykle źle wyczuli czas. TV, TV, TV było o 7-10 lat za wcześnie. Apple teraz wchodzi na rynek właśnie z 3 takimi abonamentami i pewnie odniesie sukces, ale od dwóch lat finansują tworzenie treści do Apple Arcade i Apple+ z serialami.

U Microsoftu wygląda to na razie na sojusz z Disneyem, ale to taki bardzo słaby sojusz, bo Disney będzie chciał być dostępny wszędzie.

30.08.2019 13:59
odpowiedz
Likfidator
109

Jestem ciekaw, czy Microsoft w kolejnej generacji utrzyma GOLDa. Jakby nie patrzeć na PC granie w ich gry po sieci nie wymaga abonamentu, a do tego wchodzi Stadia.

Kupić konsolę za 2 tys. zł i płacić co miesiąc 29 zł, żeby grać po sieci, czy zapłacić 40 zł/miesiąc bez kupowania sprzętu, by grać w 4K 60 fps.]

Już teraz oferta gier z GOLDa to trochę takie odpady z Game Passa.

Patrząc na rynkowe trendy, Microsoft powinien wprowadzić 3 abonamenty:
Xbox Game Pass z grami,
Xbox Video Pass z serialami i filmami,
Xbox Music Pass z muzyką.

Tylko jak zwykle źle wyczuli czas. TV, TV, TV było o 7-10 lat za wcześnie. Apple teraz wchodzi na rynek właśnie z 3 takimi abonamentami i pewnie odniesie sukces, ale od dwóch lat finansują tworzenie treści do Apple Arcade i Apple+ z serialami.

U Microsoftu wygląda to na razie na sojusz z Disneyem, ale to taki bardzo słaby sojusz, bo Disney będzie chciał być dostępny wszędzie.

29.08.2019 20:03
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
109

Hydro2, oglądałeś w ogóle materiał Digital Foundry?
XO - 720p,
PS4 - 900p,
PS4 Pro - 1080p,
XO X - 1440p.

Jest to rozdzielczość bazowa w której gra generuje obraz. Do tego użyto algorytmu czasowej rekonstrukcji rozdzielczości, który podbija rozdzielczość łączność kilka kolejnych klatek. W ten sposób XO i PS4 dobijają do 1080p, a PS4 Pro i XO X do 4K.

Działa to tylko w statycznych ujęciach, w dynamicznych rozdzielczość jest taka jak powyżej.

29.08.2019 18:44
odpowiedz
Likfidator
109

Na ps4 to jakiś koszmar, nawet na podstawowym xobxie jest lepiej a przecież ps4 wypluwa zaledwie 900p.

Każda gra ze złożoną fizyką ciśnie głównie po CPU. Nie inaczej jest w Control. Wydajność konsol ustawia się dokładnie według zegara AMD Jaguara.
Najlepiej XO X, bo zegar 2,3 GHz, później PS4 Pro z 2,13 GHz. Dalej XO z 1,75 GHz ale problemy już solidne, a na samym dole jest bazowe PS4 z 1,6 GHz.

Podobna sytuacja miała miejsce w RDR 2, gdzie bazowe konsole gubiły najwięcej klatek, a XO S szarpał trochę mniej niż PS4, bo dodatkowe 150 MHz na CPU dawało mu trochę więcej mocy na przetwarzanie świata gry.

Control wyszło o rok za wcześnie. Powinno być grą cross-genową, dla nowych i starych konsol. Na PS5 i Xbox Scarlett gra pewnie będzie śmigać w 60 fps i 4K, albo chociaż 1440p.

Może lepiej by było jakby Sony kupiło Remedy i dali im kasę i rok czasu na doszlifowanie gry i dostosowanie do PS5 np. dodając jeszcze więcej destrukcji i fizyki.

29.08.2019 16:58
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
109

AMD to tak samo podła korporacja jak wszystkie inne, aczkolwiek Intel i Nvidia przynajmniej dbają o klienta. Procesory Intela i GPU Nvidii dostają znacznie dłuższe wsparcie od producenta niż użytkownicy będą z nich korzystać.

W przypadku AMD trudno mówić o jakimkolwiek wsparciu. Firma dba tylko o to, by taniej wrzucić sprzęt na rynek i zadbać o wyniki w benchmarkach. Ot typowa strategia, by przyciągnąć do siebie skąpych konsumentów, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że te zaoszczędzone 50-500 zł będzie ich kosztować sporo nerwów z powodu braku kompatybilności.

To jest też główny powód dla którego producenci gotowych komputerów nie chcą mieć sprzętu z AMD w swojej ofercie. To im się po prostu nie opłaca, bo zwiększa obciążenie infolinii oraz serwisów, a przy okazji psuje renomę marki.

Intel nigdy nie zaliczył takiej wtopy jak start Zen2, gdzie CPU niewłaściwie wykonywały instrukcję RDRAND, która nie tylko uniemożliwiła uruchomienie Destiny 2, ale przede wszystkim zablokowała wiele instalatorów różnych dystrybucji linuxa.

Nie jest powiedziane jakie błędy mogą kryć się jeszcze w ZEN 2. Nie tak oczywiste do wykrycia.

To jednak nie mój problem. Nie muszę kupować ani Ryzena, ani Radeona, bo mam lepsze alternatywy. W swoim życiu już dość się namęczyłem z produktami AMD i więcej tego błędu nie popełnię.

29.08.2019 10:48
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109
Wideo

Ale co za problem było kupić do Amigi kartę turbo i dysk twardy, który bardzo był pomocny i miałeś także szybkie wczytywanie jak na Pc ? Inni znów wybierali później wersje Amiga 32 pod CD-ROM.

Amiga + Turbo + HDD była cenowo na poziomie PC, a była pod każdym względem gorszym wyborem. Gier na turbo było malutko, a kompatybilność z HDD była problematyczna.

Amiga CD32 była komercyjną porażką. Świat wchodził w epokę 3D, a Commodore zaserwowało gorszego klona wydanego 2 lata wcześniej Sega CD. Cała biblioteka gier z CD32 to porty starych gier z Amigi 500, często nawet nie robiące użytku z dodatkowych możliwości układu AGA.

-lepsza grywalność (Joysticki na Amidze były przeważnie lepsze niż te do pc. Przynajmniej tak czułem jak do kogoś poszedłem kto miał Pc)

Amiga używała archaicznego standardu jedno przyciskowego Joysticka z Atari 2600. PC miał port, który obsługiwał 4 osie analogowe i 4 przycisku. Przyczyniło się to do gigantycznego rozwoju symulatorów lotu na PC, a standardem stał się Thrustmaster FCS - analogowy joystick z przepustnicą i HUDem.

Zwykłe joysticki na PC miały 2 przyciski, a potem wszedł Gravis Gamepad, który był klonem pada od SNESa.

-często lepszy soundtrack

W zasadzie nie. Dźwięk Amigi był ceniony, bo moduły PCM wyróżniały się na tle wszystkich syntezatorków FM z innych komputerów. Nie przetrwał jednak próby czasu. Amiga miała tylko 4-głosową polifonię, co ledwo starczało na muzykę. W wielu grach efekty dźwiękowe wycinały fragmenty muzyki.

Na PC standardem stał się Adlib z 9-głosową polifonią FM, a później Soundblaster, który dodał kanał PCM do efektów dźwiękowych. Jak kogoś było stać, mógł kupić Rolanda MT32, profesjonalny syntezator MIDI z 32-głosową polifonią i pięknie brzmiącymi samplami. Wsparcie dla MT32 było powszechne, ale urządzenie było tak drogie, że nieliczni mogli sobie na to pozwolić.

W każdym razie synteza FM z Sound Blastera zestarzała się bardzo dobrze i miło się jej słucha.
Są też gry takie jak Dune 1 i 2, czy Goblins 3, które miały muzykę skomponowaną specjalnie pod OPL 2 i OPL 3 dla PCtów i brzmią fantastycznie.
Innym przykładem jest Tyrian od Epic MegaGames (jakby ktoś nie wiedział to ten Epic), który wspierał też MIDI, ale wszyscy grali na syntezie FM, bo brzmiała fantastycznie.

W późniejszym czasie CD-Audio wszystko zrównało, a był też krótki okres, gdy na PC software'owo miksowano moduły. Lion King, Aladdin, Jazz Jackrabbit, Super Frog, Prehistorik 2, Epic Pinball, Pinball Dreams, Fantasies itd. generowały muzykę jak na Amidze, ale miksowały dodatkowe kanały do efektów dźwiękowych.

Szkoda, że tak mało gier używało syntezy FM i PCM do muzyki jak Sega Genesis, czy Neo-Geo. Standardy na PC zmieniały się tak szybko, że programiści nie mieli czasu, by wycisnąć z nich pełne możliwości.

Na Amidze 4000 ludzie też bez problemu grają w Broken sword 1 i 2 wersje Pc popularnym emulatorem ScummVM.

Grają to za wiele powiedziane. Broken Swordy mają 1-2 fps na motorolce 060. Chyba, że mowa o PPC.

Amiga stała się ofiarą swojego sukcesu. Zbudowana w latach 80tych zaoferowała możliwości nieosiągalne dla innych domowych komputerów w kwestii grafiki i dźwięku. Commodore nie miał jednak pomysłu, co dalej z tym zrobić. Architektura Amigi coraz bardziej im ciążyła.

Zmienił się styl gier i weszło 3D, a Amigi kompletnie nie nadawały się do 3D. W CD32 dodali dodatkowy chip, który sprzętowo konwertował liniowy framebuffer do formatu oczekiwanego przez AGA, odciążając trochę CPU, ale nic to nie dało.
Cała technologia Amigi była ślepą uliczką. Nawet Motorola skończyła porzuciła serię 68K i przesiedli się na PPC.

PCty zgarnęły cały rynek komputerów domowych, bo były genialnie zaprojektowane. Prostota i łatwość upgrade'u okazały się kluczowe w czasach, gdy rok w rok wydajność rosła nawet kilkukrotnie.

Commodore czy Atari były skazane na porażkę. Amiga 1200 i CD32 były technologicznymi potworkami, ale już Atari Falcon był świetnie zaprojektowanym 32-bitowym komputerem, który wyprzedzał wszystkie Amigi, a mimo to nikt go nie kupił. Atari Falcon z 1992 roku potrafi coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=WpwlZgQPCpk

W każdym razie pierwsza połowa lat 90tych to zmierzch ściśle wyspecjalizowanych i zintegrowanych komputerów domowych. Jedyną szansą dla Commodore było stworzenie nowej platformy o możliwościach PSXa, ale bankrutująca firma nie była w stanie zastosować strategii sprzedaży sprzętu poniżej kosztów produkcji, tak jak Sony, które wówczas było gigantem rynku RTV.

29.08.2019 00:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

zdecydowanie najgorszy level... :) po zeskoczeniu z żyraf Simba wskakiwał na strusia, którym trzeba było mijać małpy na drzewach.......

Super prosty level, gdzie nie było wrogów. Skoki na żyrafach były proste w porównaniu do tego co czeka później. Tylko trzeba było robić skok za skokiem, bo po sekundzie zrzucały z głowy.

Strusiem pędzimy dwa razy. Za pierwszym gra pokazuje strzałkami gdzie skakać, a gdzie się schylać. Za drugim razem nie ma strzałek pomocniczych, ale po przeszkodzie widać co należy zrobić.

W zasadzie można trzymać dół cały czas, a jak pojawi się różowy zwierzak to wykonać podwójny skok (mimo iż tylko 2 razy jest wymagany podwójny).

Jedyną trudniejszą częścią były skoki na kłodach pod koniec etapu.

Level 1, 2, 4, 5 i 7 robi się bez jakiegokolwiek problemu.

W trzecim levelu na koniec walczymy z 3 czy 4 hienami, które na wyższym poziomie trudności wymagają kilku ataków.
W 6 poziomie, Hakuna Matata na końcu jest goryl, który nie jest trudny, ale mimo wszystko trzeba trochę ostrożniej niż w pozostałych etapach.
8 etap, czyli jaskinie z lawą, to najtrudniejsza część gry. Szczególnie spływ kamieniem w drugiej połowie w parze z nietoperzami, które potrafią zablokować skok, co kończy się kąpielą w lawie.
9 to metoda prób i błędów. Jak wiemy, gdzie wchodzić, to idzie szybko i łatwo.
10, to kilka walk ze Skazą, jak już rozpoznajemy jego ataki, jest łatwo.

W trakcie gry są do zebrania upgrade'y wydłużające pasek zdrowia. W ostatniej planszy można mieć prawie 2x tyle HP co na początku gry.

Ale podobnie było przy wielu grach odnośnie wersji. Wystarczy porównać sobie Cannon Fodder 1993 wersje z Amigi i wersje z 1994 dla Pc, by przekonać się o ile lepsza jest wersja Amigowa :)

Akurat Super Frog na PC był lepszy niż na Amidze. Wczytywał się błyskawicznie z HDD, a poza tym miał grafikę i muzykę jak na Amidze. Sterowanie też było lepsze, bo skok był na osobnym przycisku, czy to na klawiaturze czy na joysticku.

Lion King i Aladdin na PC też były lepsze niż na Amidze. PC był też wiodącą platformą dla przygodówek point&click. Ot więcej 256 kolorów vs 32 kolory robiło różnicę. Do tego każdy PC miał obowiązkowy HDD i napęd dyskietek 1.44 MB, więc gry 15-30 MB były standardem, gdy na Amidze 6-12 MB to był max, który wymagał żonglowania 5-8 dyskietkami.

Gry z 1985-1990 były z reguły lepsze na Amidze, w latach 1990-1992 PC i Amiga szły równo, bo wówczas standardem stały się PCty z szybkimi 286 + VGA + SB, a i 32-bitowe 386 nie należały do rzadkości.
Od 1993 roku rozpoczęła się epoka 486, z którym żadna Amiga nie miała szans, chyba że z kartami turbo, ale nie opłacało się robić gier dla nich, o czym boleśnie przekonał się Team 17 wydając Alien Breed 3D 2, który okazał się finansową porażką mimo sporej popularności wśród amigowców. Po prostu w tym czasie, nie było już rynku na duże gry amigowe.

28.08.2019 20:07
odpowiedz
Likfidator
109

Ciężko na tym forum o pomoc w wyborze TV do konsoli. Miesiąc temu też byłem w kropce bo za bardzo nie obracam się w rynku TV i nie wiedziałem. Odpowiedzi nie dostałem ani jednej.

A tak ciężko było użyć opcji szukaj? Pisałem już w kilkunastu tematach jaki TV kupić. Jak widzę kolejny nie chce mi się pisać znowu tego samego, bo nic nie zmienia się w temacie.

Telewizory kupuje się od czarnego piątku do maja. Wtedy są przeceny na stare modele. Teraz stare modele wyprzedane, a nowe jeszcze nie przecenione.

Jakie modele w tym roku będą dobre jeszcze nie wiadomo, bo to zależy od przecen. Żaden TV nie jest warty swojej pierwotnej ceny, bo wszystkie lecą w dół na 50%. Chociażby nowe OLEDy od LG weszły za ok. 10 tys. zł a zeszłoroczne były już po 4 tys. zł.

Jestem w takiej kropce że nie wiem czy wcale nie odpuścić zakupu (bo po co wydawać 2,5 tyś gdy mam kupić coś marnego).

Dozbieraj do 4 tys. zł i czekaj aż tegoroczne OLEDy będą tyle wyceniane. W tegorocznych modelach weszło HDMI 2.1, które wspiera 4K w 120 Hz, VRR (odpowiednich Freesync) i kilka innych nowości. Innymi słowy tegoroczne TV są gotowe na konsole nowej generacji.

Z zeszłorocznych Samsung od NU8000 w górę miał część z tych dodatków np. 120 Hz do 1440p włącznie i Freesync 2.

28.08.2019 13:15
odpowiedz
Likfidator
109

https://incompetech.com/music/royalty-free/music.html

Na tej stronie dużo dobrej muzyki do filmów. Jedyna wada jest taka, że jest używana wszędzie od reklam, przez youtuberów na grach i appkach skończywszy,

27.08.2019 13:44
odpowiedz
Likfidator
109

Cały czas jest kilkaset gier na wyprzedaży, ale są to małe indyki często wątpliwej jakości.

Przecen na duże gry praktycznie nie ma. Tytuły od Nintendo nie są przeceniane w ogóle, a jeśli zdarzy się wyjątek to symboliczne 10-30% z ceny eShopowej, co oznacza że nawet po przecenie i tak jest drożej niż na premierę z polskich sklepów wysyłkowych.

Tytuły innych wydawców są przeceniane lepiej, ale to wciąż nie mniej niż 80-120 zł za kilkuletnie gry, które na innych platformach od dawna można kupić za 20-40 zł.

Jedyny legalny sposób, by tanio grać na Switchu w duże gry, to rynek wtórny wydań pudełkowych.

Z obowiązku napiszę, że modele sprzedawane w pierwszym roku mają błąd sprzętowy, co pozwala wgrać w nie zmodyfikowane oprogramowanie i piracić. W późniejszych modelach zostało to załatane.
Poza złodziejstwem, taki mod pozwala odpalić linuksa czy Androida, co daje nam dostęp do emulatorów, czy streamowania gier ze Steama.

Jednak hackowanie konsoli to gigantyczne ryzyko bana na usługi online, niezależnie czy piracimy czy nie.

Dlatego ja sobie darowałem, choć linux na Switchu trochę mnie kusił.

26.08.2019 17:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

No tak, recenzja Nintendo Life musi być taka wiarygodna.
Astral Chain zbiera dość mieszane recenzje. Gra ma trochę dobrych cech, ale i trochę wad. Największym problemem jest jednak to, że to tylko 10 godzin gry jeśli robimy samą fabułę do 24 godzin żeby zrobić na 100%. Zdecydowanie zbyt mało jak na grę kosztującą 200 zł.

Chyba, żeby zagrać na złodzieja, czyli kupić w pudełku, przejść w weekend i sprzedać.

26.08.2019 17:03
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Chodzi mi z jaka karta graficzna i procesorem.

Core2Quad z wyłączonym jednym rdzeniem tj. Core2Duo jest słabszy, a Core2Quad mocniejszy od CPU z Xbox One'a.

Jeśli chodzi o GPU, to wypada gdzieś między Geforce 8800 GT, a GTX 560 Ti w zależności od gry.

I żeby nie było piszę to na podstawie ogrania kilkunastu gier na Xbox One S.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-08-26 17:04:26
26.08.2019 16:27
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Remedy potrafi wyczarować absolutnie genialny klimat w swoich produktach. Alan Wake był w tym aspekcie niesamowity, ale również Quantum Break miało bardzo klimatyczny początek.

Niestety wszystko się sypie, gdy przechodzimy do gameplay'u. Jak tylko zapadała noc w Alanie Wake'u zaczynał się koszmar, ale niestety nie taki jakiego życzyliby sobie tego twórcy. Nigdy tej gry nie ukończyłem, choć z bólem odstawiałem, bo chciałem poznać dalsze losy, ale idiotyczny gameplay z latarką był nudny i męczący.

W Quantum Break było to same, bardzo solidnie wykreowany świat jest zabijany przez schematyczne korytarze i arenki. Naprawdę dużo lepiej mi się oglądało "serial w grze" mimo iż był niskich lotów niż grało.

O dziwo Max Payne 1 i 2 się jakoś bronią, ale może to dlatego że to były gry projektowane pod PC, a nie pod pada? Bo trójka od Rockstara jest też totalnie niegrywalna. Pierwszego Maxa przeszedłem z kilkanaście razy od początku do końca, z modami i bez. Dwójkę kilka razy. MP3 nie udało mi się ani razu.

Dlatego też Control kupić nie zamierzam. Kiedyś zagram, ale jak trafi do jakiegoś abonamentu, albo na wyprzedaż za 20 zł. Więcej nie wydam.

Wolałbym, żeby Remedy skupiło się na tworzeniu klasycznych przygodówek point&click albo chociaż na symulatorach chodzenia jak "What remains of Edith Finch". Akcja za dnia w Alanie Wake'u to właśnie taki symulator chodzenia i to jest jedyna dobra część tej gry.

25.08.2019 20:21
odpowiedz
Likfidator
109

Osobiście dla mnie cały Desmond, Animusy, magiczne jabłka od obcej rasy itp itd. wyłącznie psują formułę.
Wątek templariuszy i asasynów, trochę nadludzie zdolności, różne spiski i tajemnice- ok. Ale te całe synchronizacje i współczesne wątki to nieporozumienie.

Mnie tylko wątek współczesny trzymał przy tej serii. Te wszystkie realia historyczne były dla mnie tylko wymuszonym dodatkiem. Brotherhood i Revelations przeszedłem tylko po to, by zobaczyć dalszą historię Desmonda.

Niestety twórcy nie udźwignęli ciężaru tego pomysłu, bo łączenie różnych bohaterów i epok poprzez Animusa był genialny, ale im dalej tym mniej to ogarniali aż zepchnęli na totalny margines.

W dodatku tylko szkodzi następnym grom, bo np. w Odyssey doskonale wiesz że to symulacja i w ciągu całej gry nic nadprzyrodzonego się nie wydarzy. Z drugiej strony jest to chyba pierwsza 'ateistyczna' gra w starożytnej Grecji, gdzie mity są tylko mitami.

25.08.2019 13:28
8
odpowiedz
Likfidator
109

Z reguły wszystko rozbija się o pieniądze. Arni zażyczył sobie taką stawkę, która nie była do zaakceptowania przez twórców gry. Zresztą to bez znaczenia. Lokalizacje anglojęzyczne prawie zawsze posiłkują się zamiennikami dużych aktorów, więc dla graczy to nie jest żadna nowość.

W przypadku MK dodatkowymi postaciami są zainteresowani głównie gracze grający regularnie po sieci. Casuale już dawno grę przeszli i odinstalowali. Dla zawodowców bez znaczenia kto podkładał głos, liczy się to czy nowymi postaciami będzie się dobrze grało i czy będą dobrze zbalansowane.

24.08.2019 20:12
odpowiedz
Likfidator
109

czemu miałby tracić na jakości przy przesyle obrazu z pc na tv? Odnoszę się do twojego pierwszego postu z tego tematu. Co masz na myśli.

Filmy czy ogólnie strumienie video najlepiej oglądać bezpośrednio na TV, tak by to kodeki TV dekodowały strumień.
Odtwarzanie filmu z komputera na TV działa tak, że komputer używa własnego kodeka na standardowych ustawieniach i przesyła obraz do TV. Pierwszym problemem jest to, że transmisja odbywa się w 60 Hz, więc to komputer przekształca 24 klatki w 60, robiąc to nieefektywnie.

W przypadku gdy film jest odtwarzany bezpośrednio w TV. Kodeki telewizora są dostosowane do konkretnej matrycy w TV, dekodując strumień danych robią to tak, by wycisnąć z matrycy jak najwięcej i pracują na oryginalnej przestrzeni barw strumienia, bez żadnych dziwnych konwersji.

Dodatkowo telewizor przełącza się na 24, 30, 50 lub 60 Hz w zależności od tego jaki strumień odtwarza, albo w najgorszym przypadku kodeki i upłynniacz TV uzupełniają brakujące klatki.

Mówiąc jeszcze inaczej. Komputer nie ma kontroli nad parametrami pracy matrycy, tylko wysyła zdekodowany strumień. Telewizor zaś nie dostaje od komputera pełnych informacji z dekodowanego strumienia, więc nie może stosować optymalizacji.

Dlatego zawsze lepiej jest oglądać treści na TV bezpośrednio z USB wpiętego w TV, albo ze smart appek. Tak, by strumień video był dekodowany przez kodeki telewizora.

EDIT: dotyczy to także dekoderów kablowych czy satelitarnych. Najlepszy obraz otrzymamy używając modułów CAM i wbudowanego w TV tunera. W przypadku TV różnica jest jeszcze większa, bo dekodery naszych operatorów są wyjątkowo niskiej jakości ze słabymi kodekami.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-08-24 20:16:07
24.08.2019 19:14
odpowiedz
Likfidator
109

Wiele zależy od telewizora. Wszystkie są zbudowane na ARMach takich jak w telefonach, ale tanie mają podzespoły ze smartfona kosztujące 200 zł, a te droższe z takiego co kosztuje 1000-1500 zł.

Warto pochwalić LG, bo we wszystkich telewizorach menu i usługi internetowe działają płynnie. W przypadku Samsungów na pewno droższe modele działają bez zastrzeżeń i chyba w ostatnim czasie nawet te tanie są znośne.

Jak u innych producentów trudno mi powiedzieć.

Jeśli chodzi o przeglądarki, to z reguły jest to jakiś Chrome, który nawet jakoś działa. Tylko, że naprawdę lepiej podłączyć bezprzewodowo telefon po WIFI i coś wyświetlić niż się męczyć z wklepywaniem z pilota.

Ogólnie nie ogląda się też filmów ze stron na TV. Każdy serwis jak youtube, Netflix, HBO Go, Amazon, Ipla, Player itd. ma swoje dedykowane appki w TV, dostosowane do korzystania z pilota.

Fejsa w przeglądarce TV odpalisz, ale uwierz mi, drugi raz tego nie zrobisz. Jak pisałem wyżej, w telefonie wybierasz udostępnij z menu podręcznego i łączysz się z TV przez WIFI i masz obraz z telefonu na telewizorze, gdzie możesz pokazać wszystkim strony WWW, fejsika, czy zdjęcia.

24.08.2019 18:31
odpowiedz
Likfidator
109

Sprawdź czy ten Radeon obsługuje HDMI 2.0, ale jest wątpliwe. Podłączając starą kartę do telewizora 4K będziesz mógł wyświetlić tylko 1080p lub 1440p w najlepszym wypadku. Ewentualnie jeśli ma HDMI 1.4 to może być opcja 4K w 30 Hz, ale wtedy jest to tak mało płynne i ma taki lag, że ciężko z tego korzystać.

Zaznaczam ze chodzi mi głównie o filmy i prace w programach nie o granie.

Nie ma najmniejszego sensu oglądać filmów z PC na telewizorze. Tracisz tylko na jakości obrazu. Wrzucasz film na USB, podłączasz do TV i oglądasz bezpośrednio z telewizora. W przypadku Netflixa i innych, to wszystkie mają appki w smart TV, nie wiem czy u Phillipsa, ale u LG i Samsunga wszystko jest (w Samsungu dodatkowo Apple TV).

Oglądanie Netflixa z PC na telewizorze to same problemy, szczególnie na starszym komputerze. Nie włączysz HDR ani 4K.

Jeśli zaś chodzi o pracę na TV, to nawet o tym nie myśl. Wypalisz sobie oczy. Telewizory to nie monitory. Bardzo trudno jest ustawić czytelną czcionkę na TV, bo mają często dziwną konfigurację subpikseli. Jest jednak dużo większy problem, telewizory mają podświetlenie używające PWM, czyli migoczące. Przy oglądaniu TV z typowej odległości to nie przeszkadza, ale przy 43" i 4K zapewne będziesz chciał pracować ze 130 cm, a wtedy PWM wypali ci oczy.

Poza tym jest to słaby telewizor. Beznadziejny HDR i problemy z płynnością obrazu. Typowe cechy niskiej półki.

As the TV supports HDR, that’s where we decide to start. Unfortunately, it’s where the 43PUS6703 is most disappointing. Unlike its 50in sibling, the 50PUS6703, which provides a brilliantly dynamic HDR image for a bargain price, this 43in model struggles to do the superior signal justice.

Okazuje się, że 50" w tym modelu ma dużo lepszy HDR, ale oba nie obsługują Amazon Prime Video w trybie HDR, co jest sporym problemem, bo seriale Amazonu to jedne z lepszych pokazówek trybu HDR.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-08-24 18:32:40
24.08.2019 16:39
odpowiedz
Likfidator
109

Luigi niekoniecznie jest w cieniu swojego brata. Pojawia się w prawie każdej grze z czerwonym hydraulikiem, często jako grywalna postać i bywa preferowana przez graczy, bo Luigi zwykle skacze wyżej niż Mario, choć ma trochę większą bezwładność.

Z całej rodziny najmniej Nintendowskiej miłości dostaje Waluigi, który nie tylko nie dostał żadnej swojej gry, ale nawet nie występuje jako postać w Smashu.

24.08.2019 14:12
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Jeśli chodzi o gry, to CPU nie ma nic do rozdzielczości. W tym zakresie liczy się tylko GPU. Kwestia procesora dotyczy tylko jednego: w ilu FPS chcemy grać.

Do 30 fps wystarczy jakikolwiek CPU, bo nawet najtańsze współczesne celerony są lepsze niż netbookowy AMD Jaguar z konsol.

Do 60 fps wystarczy dowolny 4-rdzeniowy Ryzen, lub Intel od i5 2xxx w górę. Te starsze i niżej taktowane czasem będą potrzebować zmniejszenia zasięgu rysowania czy redukcji ilości obiektów (te cechy najbardziej obciążają CPU) by utrzymać 60 fps, ale praktycznie wszystkie CPU, nawet te nowsze 2c/4t jak Pentium G4560 czy Athlon 200GE pozwolą zagrać w 60 fps przy redukcji detali.

Wybór CPU zaczyna mieć znaczenie dopiero jak idziemy w 120+ fps, albo gramy w tytuły, które bardzo mocno polegają na CPU.

Nie jest to jednak sytuacja, że jakakolwiek gra potrzebuje więcej niż 4-rdzenie by komfortowo w nią zagrać (godząc się na pewne cięcia detali) w 60 fps.

I właśnie to doskonale zrozumiało AMD. Nie ścigają się z Intelem na wydajność ponad wszystko, ale poszli w kierunku optymalizacji procesu produkcyjnego, dzięki czemu mogą produkować wydajne i wielordzeniowe procesory taniej niż Intel.

AMD doskonale ulokowało swoje produkty na wszystkich półkach. Od wielu miesięcy Ryzeny są polecane w większości zestawów. Wyjątkiem jest i3 9100F i i5 9400F, ale wybór tych CPU wiąże się z wybraniem platformy, która nie ma przyszłości. Kolejne CPU Intela to prawie na pewno nowa podstawka, a u AMD jest jeszcze szansa, że AM4 dostanie jeszcze jedną serię CPU.

Wybór średniej półki AMD to też większa ilość wątków niż u konkurencji. Procesory 6c/12t mogą okazać się progiem minimum w kolejnej generacji, bo według przecieków konsole będą mieć Ryzeny 8c/16t z czego 1-2 rdzenie będą zarezerwowane na system tak jak w obecnej generacji.

Jak zrobić użytek z mocniejszych, wielowątkowych CPU w grach? Bardzo prosto, silniki fizycznie pięknie skalują się na wiele rdzeni. Podobnie z przetwarzaniem AI NPCów. Na mocnym CPU można przetwarzać tysiące NPCów jednocześnie i złożone interakcje między nimi.

Daje to gigantyczne możliwości i zostanie wkrótce wykorzystane, bo wspólny mianownik jakim będzie PS5 i nowy Xbox będą mieć nawet kilkanaście razy więcej mocy na CPU niż obecne konsole.

23.08.2019 19:58
odpowiedz
Likfidator
109

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_sierpien_2019?page=0,3

Nowy zestaw za 1800 zł czy tam 1950 zł z obudową, który jest pod każdym względem lepszy. GPU prawie 2x wydajniejsze i co ważniejsze z 4 GB VRAM. Geforce 770 to już staruszek, a 2 GB będzie ograniczało każdą większą grę, tak że powyżej średnich detali nie ustawisz, albo nawet trzeba będzie dać niżej w części gier.

W nowym sprzęcie będzie też dużo wydajniejszy i większy SSD na NVMe, a sam komputer w przyszłości pozwoli na upgrade np. na 6/12 Ryzena, gdy 4 rdzeniowiec przestanie wystarczać.

Naprawdę ośmieszasz się wystawiając taki stary złom za prawie 2000 zł.

22.08.2019 00:41
odpowiedz
Likfidator
109

Tak jak zoom 125x wydaje się świetnym pomysłem, tak powodzenia w robieniu fotek z ręki. W przypadku zdjęć nieba zwykły statyw nie wchodzi w grę, bo wszystko będzie uciekać z kadru, no może poza gwiazdą polarną.

22.08.2019 00:21
Likfidator
109

Tak, widać 3 księżyce. Robiłem tego dnia kilka zdjęć, to wyszło najlepiej, ale na kilku widać te księżyce, więc to nie jest szum matrycy.

21.08.2019 23:39
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109
Image

Dawniej też się w takie rzeczy bawiłem. Latem 2008 roku polowałem na Jowisza. Zdjęcie wykadrowane, bo w całości Jowisz był tylko małą plamką. Aparat Canon S3 IS, bardzo przyzwoity kompakt w swoim czasie i do tego społeczność hakerska zmodowała mu firmware dodając wsparcie RAW, czy znosząc limit długości nagrywanych filmów. Była fajna opcja ze skryptami, można było strzelać fotki HDR, robić filmy poklatkowe, czy polować na błyskawice, bo aparat strzelał fotkę gdy rosła jasność.

W każdym razie technologia poszła gigantycznie do przodu. Dzisiejsze aparaty w telefonach robią znacznie lepsze zdjęcia przy słabym oświetleniu. Aż jestem ciekaw co potrafi nowoczesna lustrzanka.

Wracając do fotografowania nieba, to próbowałem robić zdjęcia ze statywu, ale już przy naświetlaniu 5-15 sekund wychodziły rozmyte, bo widać było ruch gwiazd na niebie.

19.08.2019 19:00
Likfidator
109

Trzeba po prostu kupić XGP Ultimate na samym końcu, bo to sumuje wszystkie okresy i wyłącza pojedyncze usługi.

Najpierw kupujemy XGP PC za 4 zł, a potem XGP Ultimate za 8 zł.

19.08.2019 18:39
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Przypomnę, że Xbox Game Pass PC jest za 4 zł/miesiąc i jak kupimy później Game Pass Ultimate za 8 zł, to okresy zsumują się, czyli dostaniemy 3 miesiące ultimate za 12 zł.
Można też za 19 zł wziąć Passa PC na 3 miesiące, czyli razem 5 miesięcy ultimate za 27 zł.

Nie wiem czy wiecie, ale Microsoft powiedział, że dzięki game passowi wbrew logice wzrosła sprzedaż gier. Stąd też takie szalone promocje, bo dzięki Passowi XO sprzedają się lepiej, a i gracze kupują więcej gier.

Chodzi o to, że Game Pass pozwala testować gry, których w życiu byśmy nie kupili. W ten sposób gracze otwierają się na nowe gatunki i potem sięgają po inne gry. Dlatego też w Game Pass znajdziemy sporo wcześniejszych odsłon różnych gier. MK X został dodany przed premierą MK 11. Wolfenstein 1 przed premierą dwójki, a później dwójka przed premierą Young Blood.

Wydawane epizodycznie Life is Strange 2 trafia do Game Passa z kilkutygodniowym opóźnieniem, często jeden epizod do tyłu. Po to, by kusić gracza zakupem pełnej wersji, gdy chce poznać dalszy ciąg.

Takie gigantyczne przeceny pokazują, że Microsoftowi się to wszystko opłaca. Xbox Game Pass dał nowe życie konsoli Microsoftu.

18.08.2019 19:33
odpowiedz
Likfidator
109

Btw. Nie mogę wziąć tego Ultimate za 8zł. Gdy wchodzę na stronę to dalej mam 54zł

Trzeba mieć nieaktywną subskrypcję od jakiegoś czasu. Z tym, że ich sklep jako dzień deaktywacji liczy moment w którym anulowałeś odnawianie subskrypcji, co oznacza, że zaraz po zakupie jakiegokolwiek abonamentu u Microsoftu wyłączamy cykliczne odnawianie.

Mi XGP Ultimate skończył się 6 czy 8 sierpnia i promocję miałem aktywną. Jak pisałem wyżej, opłaca się wziąć najpierw XGP PC za 4 zł, a jak jest to i GOLDa w promocji i dopiero wtedy brać XGP Ultimate, bo okresy sumują się.

Jakąś alternatywą jest zakładanie drugiego konta i dodanie go do konsoli. Wówczas nadal możesz grać na głównym koncie, warunkiem jest tylko to, by jakiekolwiek konto podczepione do konsoli miało opłacony abonament.

Tak na marginesie obsługa klienta Microsoftu poinformowała mnie o powyższym, gdy nie mogłem aktywować trialu XGP po zakupie konsoli, bo wcześniej uruchomiłem trial po dodaniu karty.

18.08.2019 09:21
odpowiedz
Likfidator
109

Kalkulator do liczenia gęstości pikseli: https://www.sven.de/dpi/

Kalkulator to porównywania wielkości ekranu: http://www.displaywars.com/

Zauważyłem, że najmniejsze monitory 21:9 mają 29 cali, czy jest to odpowiednik 27 cali w 16:9 czy może mniejszego monitora?

29" w 21:9 ma troszeczkę mniejszą powierzchnię ekranu niż 29" w 16:9.

A tak w ogóle, mógłby ktoś doradzić jakiś monitor spełniający te wymogi w cenie do 1000 zł? Czy może warto trochę dopłacić do 34 cali?

Szczerze mówiąc nie wiem, czy jest jakikolwiek sensowny monitor poniżej 1000 zł. Nie wiem jaką masz kartę graficzną, ale osobiście bym celował w 2560x1440 lub 3440x1440 jeśli chcesz 21:9.
Moim zdaniem 120 Hz lub więcej jest ważniejsze niż rozdzielczość. Naprawdę nie chcesz kupować w 2019 monitora, który ma mniej niż 120 Hz.

W tym roku przesiadłem się na 144 Hz i przerosło to moje oczekiwania. Nie tylko gry zyskały gigantycznie. Rocket League w takiej płynności jest niesamowicie grywalne, do tego stopnia, że już nie potrafię grać w tę grę na konsoli w 60 Hz.

Bardzo dużo zyskała praca przy komputerze. Wszystko jest takie super płynne, a przewijanie tekstu nie powoduje smużenia, przez co czcionki są ostre cały czas.

Również zakrzywienie ekranu to świetna sprawa. Trochę się tego bałem, ale już po kilku dniach odczułem mniejsze zmęczenie oczu mimo iż wcześniej używałem dobrego 24" płaskiego monitora przystosowanego do wielogodzinnej pracy.

17.08.2019 23:56
odpowiedz
Likfidator
109

Microsoft naprawdę przechodzi sam siebie, by przyciągnąć ludzi do Xboxa. Kilka dni temu wziąłem kolejny miesiąc Xbox Game Pass PC za 4 zł (jakby ktoś nie wiedział, gry play anywhere jak Gearsy, Halo Wars, Forza itd. działają też na XO z subskrypcją PC), a dziś promo pass ultimate 8 zł za 2 miesiące. Okresy sumują się, więc za 12 zł mam 3 miesiące i komplet subskrypcji Microsoftu do listopada.

Ograć Gearsy 5 na premierę za 12 zł, w legalny sposób? Naprawdę trudno to sobie wyobrazić.

13.08.2019 18:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Silnik graficzny przystosowany jest do tekstur o niskiej rozdzielczości, domyślnie to 16x16 pikseli. Wszystkie tekstury (w formacie png) w grze składane są w jedną bitmapę i to jest wysyłane do pamięci karty graficznej. Nie ma tam żadnej optymalizacji, nie ma wyświetlania tylko tych tekstur, które są aktualnie widoczne dla kamery.

Najwyraźniej nie wiesz jak działa GPU. To jest celowe działanie, by wrzucać jak najwięcej tekstur w jedną bitmapę. Tworzy się wówczas tzw. atlasy. W ten sposób jedną teksturą można teksturować różne obiekty, a to oznacza ograniczenie ilość wywołań ciężkiej funkcji Draw().

GPU funkcjonuje jak maszyna stanów, czyli ustawiasz teksturę (materiał), styl rysowania i inne parametry. Tak jak malarz wybiera pędzel i farbę.

Zmiana stanów GPU wymaga wykonania wielu operacji i kosztuje wiele cennych cykli. Dlatego głównym zadaniem optymalizacji kodu jest pogrupowanie rysowanych obiektów tak, by jak najwięcej rysować przy pomocy jednego "pędzla".

Dlatego też jeśli w Minecrafcie wszystkie tekstury są na jednej dużej bitmapie, to można wszystkie boki sześcianów narysować przy pomocy jednego "draw calla".

Na tej samej zasadzie Crysis 1 tak odjechał graficznie w swoim czasie. Zielsko świetnie się optymalizuje, bo jeden duży atlas pozwala narysować tysiące drzew jednym draw callem. Ta sama metoda została użyta w RDR 2, specjalnie świat gry został rozwleczony, by wrzucić tony zielska, które świetnie się optymalizuje tymi technikami, a tym samym podbito zasięg widzenia, a na XO X dało się zrobić natywne 4K.

W poprzedniej generacji konsol, gdy X360 i PS3 miały mocne jak na swój czas CPU, draw calle robiły największą różnicę w konsole vs PC. Konsole mają bardzo lekkie, bliskie sprzętu API, a to oznaczało praktycznie zerowy narzut na każdą instrukcję API, a tym samym można było cisnąć więcej Draw calls.
Na PC procesor musiał przebić się kilka warstw systemowych zanim GPU dostało strumień instrukcji, efektywnie nawet topowe komputery miały problem z draw callami.

Crytek był właśnie świadomy słabości PC i Crysis 1 powstał od podstaw z myślą o mocnych jak i słabych stronach PC, tak jak na prawdziwego exa przystało.

Teraz mamy inną sytuację. Procesory są wielokrotnie wydajniejsze od netbookowego Jaguara z konsol, a do tego mamy niskopoziomowe API na PC jak DirectX 12 i Vulcan, które zatarły optymalizacyjną różnicę między PC, a konsolą.

13.08.2019 15:22
1
odpowiedz
Likfidator
109

Nie skasowali, tylko wyszło im coś tak fajnego, że robią teraz na tym Minecrafta 2 pod nową generację konsol.

Gracze nie zdają sobie sprawy, że Minecraft, czy dokładniej trójwymiarowy świat voxelowy jest niesamowicie wymagający. Minecraft działa dobrze na wszystkim, bo gra stosuje tony optymalizacji tj. transformacji ulega nie więcej niż kilkaset bloków na sekundę. Wystarczy tylko odpalić kilka tysięcy bloków dynamitu i nawet topowy komputer się zatrzyma.

O gigantycznym zapotrzebowaniu na RAM nawet nie mówiąc. Od strony strukturalnej złożoności świata gry RDR 2, Uncharted 4 czy dowolna inna gra AAA wymięka przy Minecrafcie, ale to ponownie cecha voxeli.

Nowa generacja to według przecieków 16-wątkowy Ryzen, a voxele świetnie dzielą się na wątki, bo świat dla optymalizacji przetwarza się w kawałkach (chunkach). Im więcej RAMu tym lepiej. Voxele to jedna z kilku technologii, która efektywnie zrobi użytek nawet z terabajtów RAMu. Nie bez znaczenia jest też szybkie SSD, które może posłużyć jako gigantyczny cache (choć tutaj jest ryzyko, że voxelowy świat zajedzie toną zapisów taki dysk).

No i wreszcie dodajmy do tego inne nowe technologie. Voxele pięknie się łączą z ray-tracingiem. Wystarczy przygotować drzewo ósemkowe widoczności na bazie sześciennych chunków, czego nawet nie trzeba robić w każdej klatce, a jedynie wtedy, gdy następuje modyfikacja voxeli i możemy bardzo tanio strzelać promieniami.

Mówiąc jeszcze inaczej podzespoły jakie trafią PS5 czy Xbox Scarlet pozwolą na zupełnie nową generację voxelowych gier, a to daje duże szanse na to, że Microsoft może szykować next-genowego Minecrafta jako tytuł startowy nowej konsoli.

13.08.2019 15:04
10
odpowiedz
7 odpowiedzi
Likfidator
109

O ile mi wiadomo, to ani Steam, ani żaden inny sklep nigdy nie obciąża wydawcy za to, że ktoś kupił grę przy użyciu lewej karty kredytowej. Te mityczne 30% prowizji jakie pobiera Steam, PSN, Microsoft Store, eShop czy Appstore zawiera właśnie obsługę takich rzeczy, jak również całą stronę techniczną itd.

Jedyny problem twórców indie polega na tym, że chcą zaoszczędzić na prowizji Steam i generują hurtowo kody swoich gier i potem wrzucają je do dziwnych kanałów dystrybucji, albo prowadzą swój własny sklep, skąd paser kupuje kradzioną kartą i wstawia na G2A.

Jakby G2A było realnym problemem, to EA, Activision, Ubisoft, Take2, Bethesda itd. odpaliłyby pozew zbiorowy z armią prawników i po G2A czy innych tego typu sklepach nie zostałoby ani śladu.

Prawda jest jednak taka, że G2A sprytnie wykorzystuje naiwność twórców niezależnych. Jest na to takie ładne przysłowie "chytry dwa razy traci".

12.08.2019 20:11
1
odpowiedz
Likfidator
109

Najbardziej śmieszy mnie to, że ktokolwiek próbuje dowodzić iż RDR 2 ma ambitną fabułę. Kowbojskie power fantasy, gdzie tylko pędzi się na koniku i robi pif-paf jest równie ambitnym dziełem co n-te Transformers z kina.

Rockstar nawet nie udaje, że chcieli ambitnie podejść do tematu. RDR 2 nawet nie próbowało wyjść poza ramy kinowych westernów, które były w swojej świetności odpowiednikiem dzisiejszych filmów o superbohaterach.

Postacie w RDR 2 są płaskie, jednowymiarowe. Nie ma żadnego rozwoju postaci z biegiem czasu. Fabuła do znudzenia powtarza ten sam schemat, co nie byłoby jeszcze złe wszak m.in. Stranger Things w każdym sezonie sprzedaje tę samą historię, a i tak się to ogląda z przyjemnością. Tylko, że RDR 2 jest wykonane nieudolnie. Ciągle ten sam plan i ciągle ten sam rezultat, a głupie wsioki ślepo podążają za Dutchem.

Nic dziwnego, że mało kto traktuje poważnie gry video, jak takie blockbusterowe twory usilnie określa się mianem ambitnych produkcji.

Z grami tak jak kinem. Chcesz coś ambitnego to szukaj w produkcjach niskobudżetowych, bo wysokobudżetowce to masówka dla mało rozgarniętego odbiorcy o nijakim guście.

12.08.2019 13:25
1
odpowiedz
Likfidator
109

Żadne tam osiągnięcie!

https://kotaku.com/super-mario-odyssey-player-beats-game-without-jumping-1821184436 - ktoś przeszedł Super Mario Odyssey bez ani jednego skoku.

https://doom.fandom.com/wiki/UV_pacifist - a tutaj nawet cała kategoria speedrunowania DOOMa polegająca na przechodzeniu gry bez zabijania potworów na najwyższym poziomie trudności. Co jest o tyle ciekawe, że m.in. E2M8 i E3M8 to mapy z bossem, którego trzeba ubić, by je ukończyć. DOOM jednak ma ciekawą mechanikę "monsters infighting", która polega na tym, że potwory różnych typów mogą zacząć walczyć ze sobą, co pozwala zabić bossa bez użycia broni tj. zwabia się krążące w pobliżu inne bestie i patrzysz z oddali jak same się wykończają. Tak na marginesie, to jest genialna mechanika i wiele map z DOOMa 2 zostało tak zrobione, by robić z tego użytek, oszczędzając cenną amunicję.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-08-12 13:25:54
12.08.2019 12:59
odpowiedz
Likfidator
109

Ściągnij i zagraj, skoro jest w Game Passie. Mi Rage nie podszedł, ale może kiedyś do niego wrócę.
Uwielbiam gry ID Software, szczególnie DOOM 1 i 2, w kategorii gier akcji jest to absolutne TOP 1 wszech czasów, szczególnie z treścią, którą wytwarzała społeczność moderska przez 25 lat od premiery tych gier.

Jednak w Rage w ogóle nie czuć klimatu ID Software, pewnie dlatego że tytuł wyszedł w tym dziwnym okresie, gdy wszystko było ukonsolowiane i casualizowane.

Rage jakichś fanów ma, ale gra jest martwa od dwóch lat na scenie moderskiej, a DOOMy czy Quake'i dostają praktycznie codziennie jakiegoś moda czy update.

09.08.2019 22:32
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109
Wideo

A czytaliście w ogóle wiadomość? Matryca 64 MPix ma używać specjalnego algorytmu uśredniającego wartość 4 pikseli uzyskując finalnie 16 MPix.

Tak naprawdę trudno powiedzieć czy to ma sens. Z jednej strony mamy prostą fizykę, im więcej pikseli, tym mniejszy rozmiar każdego elementu światłoczułego, a tym samym większe szumy.
Z drugiej strony w dobie uczenia maszynowego i AI, można wytrenować sieć neuronową, która doskonale radzi sobie z usuwaniem szumu i korekcją barw w zdjęciach ze słabym oświetleniem.

W tym przypadku dodatkowy szum ze zwiększonej liczby MPix nie ma znaczenia, a więcej pikseli to dodatkowe dane na których może pracować sztuczna inteligencja.

Tutaj film na podstawie publikacji o wykorzystaniu AI do poprawy zdjęć wykonanych w złych warunkach oświetleniowych:
https://www.youtube.com/watch?v=bcZFQ3f26pA

09.08.2019 15:36
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Nie będę wystawiał oceny, bo oceny cyferkowe są głupie. The Boys nie jest idealny, ale po prostu dobrze się go ogląda. Nie traktuje też widza jak idioty. W ciągu 8 odcinków bohaterowie zostali bardzo dobrze określeni i rozwinięci. Największym plusem serialu jest to, że początkowe wrażenia okazały się błędne, a serial rozgościł się w odcieniach szarości, które tak bardzo lubię.
Nie ma złych ani dobrych, każdy ma swój własny mniej lub bardziej wypaczony system wartości. Jest to opowieść o ludziach zagubionych, którzy stawiają kolejne kroki nie wiedząc do czego dążą, albo też z trwogą podążają ścieżką, którą niegdyś wybrali, a teraz nie mają odwrotu.

Całość zamyka piękny finał. Nie taki oczywisty. Drugi sezon będzie startował z bardzo wysokiego pułapu i naprawdę trudno przewidzieć czy uda się utrzymać poziom, ale za serial odpowiada twórca Supernatural, więc na pewno rozpisał historię przynajmniej na kilka sezonów.

Z wad na pewno trzeba przymknąć oko na pewne nieścisłości. Pierwsze 3 odcinki to najsłabsza część serialu. Swego rodzaju wprowadzenie i przedstawienie głównych bohaterów. Później tempo serialu się zmienia i co chwila dzieje się coś ciekawego.

Odnośnie seriali Amazona, mam wrażenie że łączą to co najlepsze w produkcjach HBO z tym za co trzyma przy serialach Netflixa, jednocześnie nie powielając wad obu tych platform.

I tak na marginesie, seriale Amazona mają świetny HDR i The Boys nie jest tutaj wyjątkiem. Na dobrym TV ten serial to uczta dla oczu.

09.08.2019 13:58
Likfidator
109

Zakłamujesz rzeczywistość. 3dfx było kartą bardzo wydajną i pierwszą, która wprowadziła akcelerację sprzętową.

Nie, nie i jeszcze raz nie. Swoją wiedzę opierasz na tym co czytałeś w prasie o grach lata temu. 3DFX nie był w niczym pierwszy, ani nie miał żadnej przełomowej technologii. Był po prostu tani. Technologia z 3DFXa sięga lat 70 czy 60tych, albo i wcześniej. Wtedy to powstały teoretyczne matematyczne podwaliny pod tego typu technologię, która w latach 80tych trafiła do wojska, by napędzać symulatory lotu, w pierwszej połowie lat 90tych do salonów arcade, a w drugiej połowie lat 90tych do konsol i PC.

Za pierwszy gamingowy akcelerator graficzny uznaje się chip SUPER FX zamontowany w kartridżach kilku gier ze SNESa. To co go wyróżnia, to sprzętowa implementacja funkcji graficznych, a nie dodatkowy procesor na którym przetwarzano algorytmy graficzne.

Jak pisałem wyżej, pierwszym gamingowym akceleratorem dla PC wartym wspomnienia jest 3D Blaster od Creative'a. Odniósł umiarkowany sukces i miał wsparcie w około 20 grach o ile mnie pamięć nie myli, ale jak pisałem jego główną wadą był fakt, że był stworzony pod odchodzącą do lamusa platformę VLB ściśle powiązanej z CPU 486.

Dwa fakty potwierdzają, że 3DFX nie stworzył nic nadzwyczajnego:
1. Bardzo szybko pojawiła się lepsza, wydajniejsza i tańsza konkurencja.
2. 3DFX jest firmą jednego produktu. Voodoo 2 i kolejne to ledwie przyspieszona warianty pierwszej karty.

Voodoo 3 był zwyczajnie przestarzały. Nawet nie chodzi o brak 32-bitowego koloru. Gigantycznym problemem okazał się brak wsparcia dla tekstur o wymiarach powyżej 256x256 pikseli. Konkurencja w tym momencie wspierała 2048x2048. Dlaczego jest to ważne? Otóż duże tekstury pozwoliły na atlasowanie, czyli użycie jednej tekstury dla wielu różnych obiektów. To z kolei oznaczało gigantyczną oszczędność na wywołaniach funkcji draw (bardzo ciężkiej dla CPU, bo trzeba przepchnąć przez szynę wszystkie zmiany stanów GPU).

Co więcej, wszyscy producenci kart graficznych szli w kierunku akceleracji 3D. Już w epoce DOSu były karty z akceleracją np. Mach8 i Mach32 od ATI. Żeby nie wspomnieć o dziwacznym klonie PC Mindset z początku lat 80tych, który posiadał układ graficzny zdolny do generowania prostej grafiki 3D, powstała nawet jedna gra, która robi z tego użytek i trzeba powiedzieć że jak komputer z tego okresu robi gigantyczne wrażenie graficzne.

Później w epoce Windows 95 wszyscy producenci kart graficznych dodali blittera i inne funkcje sprzętowe. Popularne S3 Virge miały już akcelerację 3D i wszystkie efekty z 3DFXa, filtrowanie dwuliniowe, korekcję perspektywy itd. tylko były przeraźliwe wolne.

Zmierzam do tego, że gdyby 3DFX nigdy nie wypuściło Voodoo 1, to inna firma zajęłaby jego miejsce. Już nawet nie wspominam o profesjonalnych kosztujących fortunę akceleratorach OpenGL do PC.

Nie mówiąc o tym, że to nowe konsole 3D tj. PSX, Saturn i N64 wymusiły na rynku PC wytworzenie gamingowych akceleratorów.

Oczywiście doceniam wkład 3DFXa w rozwój gamingu na PC, ale firma ta jest przeceniania. Tak samo jak ID Software jest uznawane za twórcę FPSów, a obok nich Bethesda rozwijała TESa i Terminatory. Z czego to właśnie Terminator Future Shock jest grą, która wprowadziła pierwsze w pełni trójwymiarowe modele postaci jak i w pełni trójwymiarowe mapy, celowanie myszą itd.

W dobie internetu mamy dostęp do gigantycznej ilości informacji. Naprawdę warto trochę pogrzebać i można spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.

08.08.2019 11:49
1
odpowiedz
Likfidator
109

Pytanie ile tu może pozwolić sobie na 240 fps 240 Hz bez znacznych dropow

Nie zrozumiałeś o co mi chodziło. Bardzo trudno (drogo!) jest uzyskać 120-240 fps w grach co działają w 30 fps na konsoli. Nie chodzi tylko o samą moc obliczeniową, ale również o optymalizację. Żeby gra działała w 60 fps kod gry musi być dużo lepiej zaprojektowany tj. analizuje się w profilerze działanie kodu i jak są jakieś skoki dodające zbędne milisekundy to przenosi się ten kod do osobnych wątków, albo pisze tak, by się tego pozbyć.

Robiąc grę na 30 fps, wystarczy trzymać się 33 ms dla pojedynczej klatki, a na PC niech się sami martwią.

Ogólnie zasada jest taka, że jeśli coś działa w 60 fps na konsoli, to na PC wyciągniesz 144 czy nawet 240 FPS bez problemu. W przypadku gier 30 fps nawet dobicie do 120 fps jest problemem, bo wystarczy, że w kodzie gry są instrukcje, które powodują kilku ms opóźnienia. Przy 33 ms to nie problem, bo nawet jak główny wątek się zatrzymuje, to moc CPU można przekierować na inne wątki. Uzyskanie 240 fps staje się niemożliwe, bo nie ma fizycznej możliwości by jedna iteracja gameloopa wykonała się w 4 ms.

To jak ważna jest optymalizacja pod wysokie FPS widać np. w Forzie Horizon. Trójka działała tylko w 30 fps na konsoli, a uzyskanie stabilnych 60 fps na PC było bardzo trudne. Forza Horizon 4 ma tryb 60 fps na XO X, więc wykonano odpowiednie optymalizacje kodu i na PC też śmiga w 60 fps.

Dlatego też wsparcie dla 60 fps w Borderlands 3 na konsoli to świetna wiadomość, bo to gwarantuje, że na PC uzyskanie wysokich FPS będzie bezproblemowe.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-08-08 11:50:51
08.08.2019 11:06
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

60 fps na konsoli? Super, na PC poleci w 240 Hz bez problemu!

05.08.2019 12:48
odpowiedz
Likfidator
109

Gry ogólnie jeśli już to zmniejszają agresję, ale jeśli ktoś by mnie zmusił do grania w Fortnite po kilka godzin dziennie, to nie wiem do czego byłbym zdolny po kilku tygodniach takiej tortury.

01.08.2019 16:14
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Tu nie chodzi o CPU Intela, a o wsparcie dla konkretnych protokołów kryptograficznych. U Intela Kaby Lake, a u AMD każdy Ryzen.

Można to obejść posiadając Geforce'a 10xx lub nowszego. Jak u Radeonów nie wiem. Do tego aktywne HDCP 2.2 w monitorze.

Dotyczy to oczywiście treści 4K (także na monitorach 1440p), treści 1080p będą działać na wszystkim co odpali Windows 10.

Sytuacja jest jeszcze ciekawsza jeśli chodzi o Maki. W Mac OS w ogóle nie ma wsparcia dla 4K w Netflixie, jedyny sposób to zainstalowanie Windows 10 na tych komputerach.

Nie wiem po co Netflix tak uparcie blokuje treści 1080p i 4K na urządzeniach. Wciąż sporo telefonów nie obsługuje nic ponad 540p. Wszystkie treści 4K i HDR są od dawna ripowane z Netflixa i wrzucane w niezmienionej postaci na pirackie serwisy.

Wydawcy treści naprawdę nie rozumieją, że widzowie płacą bo chcą, a nie dlatego że muszą.

Tak jak lata temu na DVD. Nie dość, że kupiłeś nośnik, to jeszcze trzeba było odtworzyć obowiązkowy zwiastun czy reklamę, później obejrzeć ostrzeżenie o piractwie, a dopiero właściwy film. W czasie, gdy pirat po prostu odpalał film i oglądał.

01.08.2019 09:21
odpowiedz
Likfidator
109

Stawianie takiej tezy jest zwyczajnie głupie. W muzyce zachodniej jest skończona liczba dźwięków, z których można zbudować tylko kilkanaście typów akordów, które dodatkowo można uprościć do durowych, molowych, zmniejszonych (dim) i zwiększonych (aug), z tym że te dwa ostatnie są bardzo rzadko stosowane w muzyce popularnej, a akord zmniejszony po dodaniu jednego dźwięku staje się bardziej znanym i przyjaznym akordem septymowym.

Zmierzam do tego, że wystarczy użyć najprostszych akordów durowych i molowych, by zharmonizować dowolny utwór. Nie będzie brzmiał jak oryginał, ale będzie brzmiał poprawnie (teoria muzyki!).

Cała finezja w komponowaniu muzyki popularnej polega na tym, by używając tych podstawowych elementów zbudować ciekawy i wyróżniający się utwór. Najlepszym dowodem jest to, że ludzie nie są świadomi tego iż prawie wszystkie piosenki można zagrać na 4 akordy.

Nawet najprostszy akord jak C-Dur może mieć różne brzmienie w zależności jak go zagramy:
C E G, G C E, E G C2 - każdy brzmi inaczej. Nawet zagranie go C E G C2 daje kolejną wersję.

A co jeśli zmienimy podstawę basu? C/E i C/G to kolejne urozmaicenie.

Cały czas używamy tych samych 3 dźwięków!

Idźmy dalej. Użyjmy tylko C i G. Co dostajemy? Powerchorda tak często używanego w rocku. Nie jest to nawet akord, bo to tylko 2 dźwięki, ale ma bardzo charakterystyczne brzmienie, a do tego jest nieokreślony, bo do ani mol ani dur. Czyli kawałek w powerchorda można harmonizować zarówno w mol jak i w dur, czyli kompozytor ma spore pole do popisu przy rozpisywaniu innych instrumentów.

To naprawdę nie jest prosty temat, a pisanie o stawianie tezy o 4 akordach to ignorancja na poziomie płaskiej ziemi, aczkolwiek w obu przypadkach prowadzi to do dyskusji i zdobywania wiedzy.

28.07.2019 21:01
odpowiedz
Likfidator
109

Oddaj nową płytę na gwarancję, jak na drugim zasilaczu, innym ramie i CPU nie rusza, to nic nie zdziałasz.

Pomyśl jednak jaki może być powód dla którego padły dwie płyty w tak krótkim czasie?
Z tego co piszesz, o czekaniu na włączenie, czy resetach podczas grania wskazuje na uszkodzony zasilacz.

Nie wiem czy jest sens diagnozować stary sprzęt. Sprzedaj stary CPU i RAM, kup za to nowy zasilacz i oddaj nową płytę na gwarancję.

26.07.2019 11:14
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Opcja 2: bierzesz milion dolców od Epica na start + zysk z tego co się sprzeda.

Raczej wygląda to tak:
1. Piszesz maila do Epica, że masz świetną grę i chcesz ją wydać.
2. Dostajesz w odpowiedzi link do formularzu zgłoszeniowego.
3. Wypełniasz i czekasz tydzień czy dwa.
4. Dostajesz odpowiedź, że gra jest zbyt słaba, by umieścić ją w sklepie Epica.
5. W ostateczności wydajesz ją na Steamie, gdzie ginie w zalewie podobnych gniotów.

24.07.2019 13:28
odpowiedz
Likfidator
109

Prey i Wolfenstein 2 są w Xbox Game Pass dla PC, który powinien być za 4 zł/miesiąc w ramach Xbox Ultimate Pass.

Co do Prey'a do odpaliłem go na konsoli i niezbyt mi się podobało, ale jak będę miał czas to dam jej kiedyś szansę na PC, bo 30 fps i sterowanie padem to było traumatyczne przeżycie w tym tytule.

23.07.2019 22:22
odpowiedz
Likfidator
109

To jest mit, że wiele partycji daje jakiekolwiek bezpieczeństwo. To tylko i wyłącznie uprzykrzanie sobie życia. Jak się posypie dysk, to polecą wszystkie partycje. Jak zaczną się sypać bad sectory, to stracisz dane niezależnie ile partycji będziesz mieć.

Jeśli masz wszystko na jednej partycji i posypie się tablica alokacji, to jest sporo oprogramowania, które ją odzyska analizując dane na dysku.

Już nawet nie wspominam o tym, że nie można mówić o bezpieczeństwie w ramach jednego dysku. Odpowiedni RAID na dwóch lub większej ilości dysków, a najlepiej oprogramowanie, które robi kopie bezpieczeństwa i zapisuje je na innym urządzeniu lub przynajmniej używanie chmury, to podstawa do przechowywania ważnych danych.

Dzielenie dysk na kilka partycji jest w 99% przypadków głupie. Ma sens tylko wtedy, gdy chcemy mieć kilka systemów na komputerze, albo używamy różnych partycji do specjalistycznych celów.

W czasach HDD plusem partycjonowania było też to, że łatwiej było zadbać o defragmentację, a tym samym wydajne działanie dysku. W epoce SSD to bez znaczenia.

23.07.2019 21:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Nie ma sensu kombinować z tym pod Windowsem.
https://gparted.org/livecd.php

Zainstaluj obraz na USB, wybootuj i wyklikaj sobie zmiany jakie tylko chcesz.

Dzielenie dysku na partycje nie jest dobrym pomysłem. Najlepiej mieć 1 dysk = 1 partycja. Dla wygody.

23.07.2019 00:30
1
odpowiedz
Likfidator
109

Pewnie ma w tych grach wyłączony Vsync i GPU idzie cały czas na 100% generując 200-500 fps, jeśli to proste gry.

W innych grach, GPU jest pewnie ograniczane przez CPU i nigdy nie wchodzi na pełne obroty, więc się też nie grzeje.

22.07.2019 18:03
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

A jakie niby są problemy z optymalizacją Heavy Rain? Grałem w demo i miałem stałe 60 fps w 1440p, przy obciążeniu sprzętu na 30-50%. Żal jedynie, że jest limit na 60 fps. Niby 120+ fps w takiej grze nie jest potrzebne, ale skoro sprzęt się marnuje, to taka płynność by nie zaszkodziła.

Ostatecznie nie kupiłem HR ani Beyond i to z bardzo nietypowego powodu. Chciałem kupić te gry w ostatnim dniu promocji, ale Epic uparcie odrzucał kartę wirtualną Revoluta. Sorry, ale nie ufam Epicowi na tyle by dać im dane mojej normalnej karty.

Nie chcą moich pieniędzy, to trudno. Rozdają też tyle gier, że któraś gra Cage'a prędzej czy później będzie do wzięcia za darmo. Czekałem tyle lat na HR, to mogę poczekać jeszcze kolejnych kilka lat.

17.07.2019 22:13
1
odpowiedz
Likfidator
109

Przy uzywaniu okazjonalnym skresl na wstepie wszystkie atramentowki - z czasem tusze wysychaja i nikt na to niczego madrego nie wymysli.

Wystarczy, żeby drukarka była włączona do prądu. Dzięki temu raz na kilka dni odpala czyszczenie i tusze nie zasychają. Od prawie 10 lat używam Brothera J315W i nadal działa. Kseruje dokumenty w kolorze, trudno odróżnić kopię od oryginału np. pieczątki wyglądają jak oryginalne. Od czasu do czasu drukuję na nim zdjęcia. Czasem jakieś dokumenty, ale najwięcej papieru schodzi chyba na drukowanie nut.

Średnio będzie pewnie z 5 stron na miesiąc, bo mam okresy, gdy drukuję po 100 stron miesięcznie, a czasem nie drukuję nic przez 3 miesiące.

W drugiej lokalizacji mam Brothera J105, albo coś podobnego. W każdym razie ma kolorowy ekran LCD, a te obecnie sprzedawane malutki czarno-biały.

Ogólnie pierwszego Brothera kupiłem za 250 zł, drugiego za 350 zł kilka lat później, a teraz widzę że najtańsze są po 550 zł. To chyba mówi samo za siebie o jakości, jeśli firma podbiła ceny.

I tak na marginesie. Szukanie drukarki zaczyna się od allegro w poszukiwaniu tanich i popularnych zamienników.

EDIT:
Jeśli chodzi o koszty, to przez 10 lat dosłownie dwa razy kupiłem tusze do obu drukarek. Za 20 kartridży (10 + 10 do dwóch drukarek) było coś około 40 zł z przesyłką. W tej chwili jeszcze mam po 6 w zapasie.

Mam wrażenie, że więcej wydaję na papier niż na tusze:)

post wyedytowany przez Likfidator 2019-07-17 22:16:38
13.07.2019 10:29
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
109

Typowe AMD. Od dekad jadą na "tańsze, wydajniejsze", przy tragicznym wsparciu i totalnym olewaniu starszych produktów. Jedyne co robią pozytywnego, to zmuszają Intela i Nvidię do działania.

W każdym razie, szczerze polecam wam zakup Ryzenów i Radeonów. Nawet się nie zastanawiajcie, tylko kupujcie produkty AMD! Dzięki wam mogę z czystym sumieniem kupić produkty Intela i Nvidii, bo wiem że inni dbają o konkurencję i poświęcają się dla ogółu męcząc się z niestabilnymi sterownikami i wybrakowanymi CPU z błędami, by reszta mogła cieszyć się poprawnym działaniem komputera przez długie lata.

12.07.2019 21:31
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Przypomnę tylko, że 970M to nie desktopowy GTX 970. Laptopowy 970M odpowiadał stacjonarnemu 960. W testach 1050 wypada praktycznie tak samo jak 970M.

Co do SSD to 250 GB to teraz koszt 120 zł lub mniej, a za 200 zł kupisz 480 GB.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-07-12 21:34:01
11.07.2019 13:27
7
Likfidator
109

Po pierwsze, 5G nie zastępuje GSM/3G/LTE, to dodatkowa technologia, której celem jest zapewnienie szerokopasmowego internetu w zatłoczonych miejscach.

Nadajniki 5G będą instalowane w miejscach dużego ruchu, by odciążyć pozostałe typy sieci. Nadajniki będą także w budynkach jak centra handlowe, wieżowce, metro itd. Docelowo na każdym rogu, bo 5G to nie tylko internet do smartfona, ale też fundament nowej generacji urządzeń "Internet of Things", gdzie każda lampa uliczna, sygnalizacja świetlna, monitoring itd. będą podłączone do sieci i zarządzane globalnie.

5G i LTE będą rozwijane niezależnie. LTE zapewnia wielki zasięg sięgający kilometrów, a 5G wielką przepustowość. LTE świetnie się sprawdza na obszarach o małej gęstości zaludnienia, ale w miastach potrzebna jest właśnie technologia, gdzie w komórkach o zasięgu kilkudziesięciu metrów znajdują się setki jak nie tysiące użytkowników.

11.07.2019 12:44
8
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Te ubrania to oczywiście bzdura, ale trudno mi sobie wyobrazić, by siedząc w mieście, gdzie co 50 metrów jest antena nie miała jakiegoś wpływu. To kompletnie inna skala tego co mamy teraz. A musi być tyle tych anten, by to 5G miało sens.

No tak, bo promieniowanie GSM/3G/LTE, które z łatwością przenika przez wszystkie obiekty jest mniejszym problemem niż 5G, które działa na takich częstotliwościach, że zwykła ściana czy nawet wnętrze samochodu w pełni je zablokują.
Gęsta sieć nadajników = niewielka moc.

Już nawet nie wspominam o tym, że na podobnych częstotliwościach od dekad nadaje telewizja satelitarna, a wybrano właśnie takie częstotliwości m.in. z tego powodu, że nie są blokowane przez atmosferę.

04.07.2019 22:07
odpowiedz
Likfidator
109

Nie wiem jak w tym konkretnym monitorze, ale z HDR jest ogólnie taka sprawa, że czasem trzeba sporo się pomęczyć w ustawieniach gry i wyświetlacza.
To jest dość popularny monitor, więc powinny być jakieś wątki w sieci dotyczące ustawień w tej grze.

Ogólnie sytuacja wygląda tak, że trzeba kombinować z suwakiem jasności HDR w grze i suwakami jasności, kontrastu i podświetlenia wyświetlacza.

W przypadku moich telewizorów HDR najlepsze rezultaty mam zmniejszając pasek jasności w TV i ustawiając podświetlenie na maxa i kontrast na 75% (czy ile tam przy danym modelu zalecają).

Zbyt wysoka jasność w TV/monitorze oznacza słabo nasycone kolory i szarość. Pasek jasności HDR w grze jest po to, by podbić jasność w nitach.

Dobrze ustawiony ekran HDR będzie miał piękne nasycone barwy wtedy kiedy trzeba, a w jasnych obszary będzie silnie podświetlał uzyskując 600-800 nitów jasności na w pełni nasyconych barwach.

Trochę trzeba z tym pokombinować. Nie wiem niestety jak sprawa wygląda z tym konkretnym modelem monitora, ale na pewno w sieci będą tematy, bo to był bardzo popularny model w swoim czasie.

04.07.2019 18:17
odpowiedz
Likfidator
109

Też miałem zamiar olać grę z tego powodu, ale z drugiej strony Mario Maker był jednym z argumentów za kupnem Switcha, więc stwierdziłem, że te dodatkowe kilkadziesiąt zł nie zrobi różnicy, szczególnie że sama gra kosztuje 200 zł, a nie 250-280 jak pozostałe exy.

Niestety poza bardzo dobrze zrealizowaną kampanią single-player, reszta gry jest trochę niedoszlifowana. Granie po sieci w kilka osób jest niemożliwe. Kod sieciowy jest tak słaby, że gra działa jak żółw często w 5-15 fps i jeszcze zatrzymując się co chwilę. Gra po prostu sumuje wszystkie opóźnienia, wystarczy gracz ze słabym łączem, by nie było innej opcji niż z gry wyjść.

Wyszukiwarka map jest "dziwna w stylu Nintendo" czyli możemy wybrać gotowe słowa kluczowe, nie można szukać po nazwach czy opisach. Jedynie wybrać styl gry i dwa z (chyba) dwunastu kluczy opisujących level.

Średnio działa też tryb endless. Jakość etapów jest dyskusyjna, ale każdego dnia jest lepiej, bo przybywa dobrych poziomów. Problem są jednak długie animacje między levelami. Wybija to z rytmu.

Jest też spore narzekanie na algorytmy polecania naszych map. Dopóki nie poprosimy innego gracza o zagranie w nasz level i wystawienie lajka to nasz poziom nie będzie brany pod uwagę przy losowaniu poziomów innym graczom.

Jest to absurdalne ograniczenie, biorąc pod uwagę brak komunikacji ze graczami na liście znajomych!

Ogólnie MM 2 ma predyspozycje do tego, by być wybitną grą, ale w obecnej formie ma zbyt wiele irytujących wad i braków, by wystawić mu więcej niż 7/10.
Grę czeka jednak min. 2 letnie wsparcie, więc z biegiem czasu powinno być tylko lepiej.

04.07.2019 17:03
odpowiedz
Likfidator
109

Tego Samsunga możesz dostać za 1199 zł w innych sklepach. Dobry monitor, ale z mniej oczywistych braków nie ma Freesync.
AOC kosztuje więcej, ale dostajesz większy ekran i Freesync, więc powinien być bardziej przyszłościowy.

Z drugiej strony GTX 770 nie poradzi sobie z 1440p. Do tej rozdzielczości absolutnym minimum jest GTX 970 lub nawet 1060 GB, a wskazane byłyby 1070, 1660 Ti lub 2060, najlepiej w nowej wersji Super.

03.07.2019 15:27
Likfidator
109

Z własnego doświadczenia z tymi systemami. Niedawno wyremontowałem mojego pierwszego PC na 386SX i testowałem na nim mnóstwo rzeczy. Zaskoczyło mnie jak dobrze działa Windows 3.1. Zainstalowałem też Windows 95, ale 386SX to jest dosłownie najsłabszy CPU na jakim ten system się uruchomi, więc nic dziwnego, że działa beznadziejnie.

W każdym razie Win 3.1 na 386SX jest w pełni użytecznym i responsywnym środowiskiem. Z dodatkami jak Win32s potrafi odpalać aplikacje 32-bitowe.

Nie używałem Win 3.1 wiele lat, ale taki powrót był bardzo pozytywnym zaskoczeniem. W systemie tym nie ma rejestru, a wszystko można zmieniać w SYSTEM.INI czy WIN.INI. Tego systemu nie idzie zepsuć. Dosowy edytor plików TXT wszystko naprawi.

Oczywiście Win 3.x miał mnóstwo braków i wiele rzeczy zrobionych w bardzo prosty sposób, ale jest też systemem dojrzałym, podczas gdy w 95 czuć prototyp na każdym kroku.

Co do DOSa, to oczywiście, że był konieczny jeszcze przez wiele lat. Problem w tym, że Microsoft zbyt mocno naciskał na GUI. W latach 1993-2000 PCtom bardzo brakowało lekkiego środowiska 32-bitowego z API zawierającym sterowniki graficzne jak i dźwiękowe. Co prawda spopularyzowały się rozwiązania firm trzecich oferujące 32-bitowe extendery dla DOSa, a także sterowniki graficzne (SciTech Display Doctor) czy dźwiękowe (Miles Sound System), ale po prostu zabrakło w pełni 32-bitowego DOSa z płaskim modelem pamięci.

Moim zdaniem Microsoft właśnie od tego powinien zacząć, a dopiero na tym zbudować GUI.

Wszystkie problemy i wady współczesnego Windowsa biorą się z tego, że nie ma on minimalistycznego trybu tekstowego. Co jak pisałem wyżej jest wielką zaletą linuxa i innych unixów, że można skonfigurować system od podstaw.

03.07.2019 13:22
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Pierwszy Windows był bardzo ograniczoną nakładką na DOSa, ale design miał świetny, bardziej współczesny niż wszystkie pozostałe wersje od 2.0 do 7. Bardzo podoba mi się logo tego systemu, jest nawet lepsze niż to z 10tki.
Dopiero wersja 3.0 (+ multimedialne dodatki wprowadzone w 3.1) była w pełni użyteczna.

Jak już jesteśmy przy historii Windowsa, to bardzo, ale to bardzo dziwi mnie to, że Microsoft wprowadził beznadziejnego Windowsa 95. Z jednej strony mieli świetną i dopracowaną 3.x, a z drugiej super stabilnego w pełni 32-bitowego Windows NT bez balastu w postaci DOSa.

Ja na ich miejscu dalej rozwijałbym 3.x która była stabilniejsza i dużo szybsza niż ociężała 95, a obok tego kontynuował rozwój NT, który z biegiem czasu stał się XP.

W 1993-1994 Microsoft powinien wypuścić system hybrydowy, który na starcie pyta się czy bootować do klasycznego DOSa + środowiska Windows 3.x czy wystartować w trybie 32-bitowej konsoli z możliwością załadowania graficznego środowiska NT.

PCty z lat 1992-1997 potrzebowały lekkiego tekstowego środowiska 32-bitowego z pakietem lekkich sterowników dźwiękowych i graficznych.
Dostaliśmy zaś ociężały i bezużyteczny Windows 95, który wszystkich irytował swoją zasobożernością i niestabilnością.

A potem Microsoft się dziwił, że prawie wszystkie gry do 1998 roku wychodziły dla DOSa (z 32-bitowym extenderem), a software profesjonalny unikał Windowsa jeszcze dłużej.

Dopiero procesory taktowane powyżej 300 MHz posiadające 64 MB lub więcej RAMu były w stanie udźwignąć ciężkie GUI bez utraty połowy zasobów systemowych.

W każdym razie największą zaletą i przewagą linuxa nad Windowsem jest to, że system ten posiada te minimalistyczne tryby, gdzie można samodzielnie ładować tylko to czego potrzebujemy, co czyni linuxa tak popularnego w zastosowaniach sieciowych czy IoT.

02.07.2019 10:23
odpowiedz
Likfidator
109

Wyjmujesz dysk ze starego komputera, wkładasz do nowego. Gotowe. System się odpali normalnie z pół godziny będzie szukał i instalował sterowniki do nowego sprzętu, ale wszystko pozostanie po staremu.

Jedynie z licencją może być problem. Jeśli jest to OEM, to klucz przypisał się do starej płyty głównej i w nowym systemie pojawi się prośba o aktywację, która bez nowego klucza raczej nie przejdzie.

Jeśli masz licencję BOXową, to transfer licencji nie powinien być problematyczny.

30.06.2019 13:41
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Największym problemem 30 i 60 fps jest to, że to są bardzo źle dobrane wartości!
Jest to spadek po analogowej telewizji, która dla oszczędności była synchronizowana do częstotliwości prądu 60 Hz w rejonach NTSC i 50 Hz w rejonie PAL/SECAM.

30 FPS jest tuż poniżej progu płynności. Każda klatka od 31 do 45 fps daje odczuwalny wzrost płynności, a za minimum płynności należy przyjąć 42 fps i byłaby to wartość idealna dla gier single-player tj. idealny kompromis między płynnością, a grafiką.
Niestety tak się nie da, wspólnym mianownikiem dla naszych telewizorów jest 60 Hz.

Na szczęście wchodzi HDMI 2.1 w którym określono VRR (Variable Refresh Rate), czyli telewizyjny odpowiednik Freesynca. Przedsmak tego mamy na Xbox One i telewizorach Samsunga. Mało gier to wspiera, ale tam gdzie to działa jest rewelacyjnie. Chociażby w Wolfenstein 2 możemy w opcjach ustawić priorytet rozdzielczości i wówczas mamy pełne 1080p na XO S lub 4K na XO X, a gra jest nadal perfekcyjnie płynna mimo iż fps szaleje od 40 do 60 fps.

Tak jak 42 fps jest progiem minimum dla płynności, tak drugim progiem jest 90 fps. Jest to wartość od której czujemy pełną płynność.
To właśnie sprawia, że 60 fps jest po prostu głupie, bo nadal czuć szarpanie, a wzrost wymagań względem 42 fps jest bardzo duży!

Różnice dalej widać w 120, 144, 165 i 240 Hz, ale z każdym kolejnym progiem coraz mniej. Od 165 w górę już nie chodzi o płynność, ale o redukcję input laga, co ma kluczowe znacznie dla e-sportowców, bo każda urwana ms opóźnienia daje przewagę.

Pisałem niedawno w innym wątku, że rozdzielczość sama w sobie nie ma znaczenia. Bardziej istotna jest ilość zmian pikseli/sekundę. Ekrany LCD 60 Hz strasznie rozmywają dynamiczne sceny. 4K nic nie daje, gdy wszystkie obiekty stają się rozmytymi plamami (polecam testufo.com).

120+ Hz daje gigantycznego kopa jeśli chodzi o immersję. Mam nadzieję, że w nowej generacji konsol powszechną praktyką będą opcje przełączające docelowe fps, tak by zadowoleni byli ci co chcą 4K w niskim FPS, a także osoby chcące wysokiej płynności.

29.06.2019 11:31
odpowiedz
Likfidator
109

Gracie w Mario Makera 2?
Kupiłem na premierę i ogrywam tryb fabularny. Nie jest długi, po kilku godzinach mam 50%, ale poziom trudności cały czas rośnie, więc 12-15 godzin powinno być, ale to i tak tylko wstęp do gry.

Gra jest dopieszczona do granic możliwości. Trochę obawiałem się, że dwie stówy to za dużo za recykling assetów z poprzedniej części, ale Nintendo nie poszło na łatwiznę. Mając gotowy fundament pierwszej części dodali tony nowych rzeczy, a poziomy wchodzące w skład kampanii single player to klasa sama w sobie.

Jest to najlepsze Mario 2D od czasu legendarnego Super Mario World. Największy plus należy się za ogromną ilość nowych mechanik, które pozwoliły na bardzo ciekawe konstrukcje etapów.

Do tego gra jest bardzo trudna, ale w ten dobry sposób, czyli jak już wiemy co i jak, to przechodzimy bez problemu. Gra jest całkowitym zaprzeczeniem samograja. W Mario Maker 2 życia traci się częściej niż w Dark Souls, a powtarzanie od początku po utracie 5 żyć też się czasem zdarza.

Jednak świetne sterowanie i konstrukcja etapów sprawia, że po restarcie bez problemu dochodzimy do checkpointu na którym skończyliśmy.

Największą nowością są dodatkowe warunki ukończenia poziomu np. konieczność pokonania X wrogów określonego typu, konieczność dotarcia do mety z kamieniem (jak companion cube z Portala) albo w określonym power-upie, czy np. pokonanie poziomu bez skakania, a dokładniej bez lądowania, co oznacza że jak Mario zostanie wyrzucony w górę i nie wyląduje na końcowym słupku, to przegrywa.

Dopiero jednak dobrze skonstruowane etapy pozwalają błyszczeć tym dodatkowym warunkom np. warunkowi zabicia X stworków towarzyszy jakiś kreatywny level, gdzie stworki zabijamy aktywując elementy otoczenia, a nie skacząc im na głowy.

Jeśli poziom trudności okaże się zbyt wysoki, to gra ma dwie opcje. Możemy aktywować ułatwioną wersję każdej planszy, a jak stracimy wszystkie życia, to Luigi oferuje pomoc pokazując jak dany poziom przejść. Nie wiem to wygląda w praktyce, bo ja po prostu powtarzam każdy poziom aż do zwycięstwa.

Edytorem bawiłem się z 5 minut. Jest OK, ale wymaga przyzwyczajenia. Nintendo jak to Nintendo udziwnia po swojemu, a trybów sieciowych nie odpalałem.

Jak na razie wrażenia bardzo pozytywne. Obawiałem się, że Mario Maker 2 nie będzie wart swojej ceny, ale już tryb fabularny sporo oferuje, a to dopiero przystawka do głównego dania.

Recenzji na GOLu pewnie nie będzie, ale ja mogę grę polecić każdemu, kto lubi platformówki 2D. Miałem pewne obawy, że gra mnie nie wciągnie, bo w ostatnich miesiącach ograłem sporo gier z tego gatunku i po prostu czuję znużenie np. odstawiłem Hollow Knight po dwóch godzinach, a jednak w Mario Maker 2 po prostu chce się grać.

Po serii odgrzewanych kotletów z serii "New Super Mario Bros." w końcu dostaliśmy rewelacyjne Mario w 2D.

27.06.2019 19:28
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Nie rozumiem Epica. Zamiast rozdawać gry za darmo, zrobili by Epic Game Passa, gdzie płacimy 10-15 zł/miesiąc i dostajemy dostęp do tych wszystkich gier, a co tydzień wchodzi nowa gra do oferty. Na pewno zgarnęliby więcej niż przy tym darmowym rozdawnictwie i wymuszanych exach.

27.06.2019 16:22
odpowiedz
Likfidator
109

ja na przykład mam te 4k na 55 calowym TV i uwierz mi - jest ogromna różnica między zwykłym full hd, a 4k, a co dopiero 720. W grach również - 2k, a 4k to spory przeskok widoczny gołym okiem.

Wiesz co robi różnicę w TV? Brak natywnej rozdzielczości. 1440p na matrycy 4K wygląda słabo, bo interpolacja rozmywa obraz i co gorsza wyolbrzymia aliasing.

Mając jednak obok siebie ekran 4K i 1440p różnica jest prawie zerowa. Jak zestawisz 4K 60 Hz obok 1440p 144 Hz, to chyba nie muszę mówić na czym gra się lepiej?

Też czasem gram na TV i wiesz co, kilka miesięcy temu kupiłem 75" Samsunga co przyjmuje sygnał 120 Hz. Po podłączeniu PC i odpaleniu Rocket League zaliczyłem opad szczęki większy niż przy HDR, a mam też 1000 nitowy 60" TV z 2016 roku.

W tym momencie wiedziałem, że czas na zmianę monitora. Jeszcze rok temu planowałem upgrade na monitor 4K 60Hz + HDR w głównej maszynie. W drugim kompie stacjonarnym używanym do netu itd. mam monitor 4K od dłuższego czasu. Jednak po zobaczeniu w akcji 120 Hz całkowita zmiana planów.

W między czasie było sporo materiałów m.in. z Linus Tech Tips o tym, że podbijanie rozdzielczości przestaje mieć sens od pewnego poziomu i większy zysk jest z dodatkowej płynności. Kilka dni temu Linus wrzucił materiał z upgrade'u swojego własnego PC. Jakby chciał to mógłby iść 8K, ale wybrał 3440x1440 w 200 Hz.

Oczywiście co kto lubi i jakie gry preferuje. Wysoką płynność najlepiej widać w grach z szybką akcją. W innych grach np. strategiach to 4K może wyglądać lepiej.

27.06.2019 14:12
odpowiedz
Likfidator
109

Pamiętaj, że możesz korzystać z wielu języków i budować projektu z wielu komponentów. Jeśli zależy Ci na wydajności, to możesz zbudować dedykowany program obliczeniowy w C++, używający tylko absolutnie podstawowych bibliotek i funkcji, by nie komplikować kodu i znacząco ułatwić poszukiwanie błędów i wycieków pamięci, a cały interfejs zbudować na jakimś języku zarządzanym, czy webowym komunikującym się z procesem obliczeniowym.

Dobrą praktyką jest dzielenie projektów na mniejsze komponenty i definiowanie sposobów komunikacji między nimi, tak by łatwo było rozwijać, czy podmieniać na inne pojedyncze komponenty.

Jeśli zależy ci na wydajności, to zobacz, czy czasem nie ma dostępnych algorytmów wielowątków, czy takich do przetwarzania równoległego na GPU dla problemu, który chcesz rozwiązać.

Ja bym zaczął od zwykłej konsolkowej aplikacji C++, która przyjmuje plik z danymi na wejściu i plik wyjściowy do zapisania wyników. Później zbudował do tego GUI i ewentualnie rozbudował aplikację obliczeniową C++ o komunikację między procesową, by w GUI zaimplementować pogląd dla stanu obliczeń i możliwość wstrzymania czy anulowania.

Do stworzenia GUI warto pomyśleć o frameworkach i innych gotowcach ułatwiających większość rzeczy.

Nie wiem co to za projekt, ale jeśli to ma być używane regularnie, to można pomyśleć o serwerze na mikro dystrybucji linuxa, by wycisnąć pełną moc ze sprzętu, albo nawet wykupić dostęp do chmury obliczeniowej i przetwarzać na zewnętrznej maszynie.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-06-27 14:12:54
27.06.2019 12:20
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
109

karta RTX2080, czy ta stara czy nowa która będzie jest dla osób grających w 4K i tylko dla nich ma sens.

Tylko wiesz, mało kto chce grać w 4K. Taka rozdzielczość jest świetna do produktywności, czy to do pracy z tekstem dzięki super ostrym czcionkom, czy do grafiki albo edycji filmów. W tym ostatnim 5K i 6K są nawet lepsze, bo edytorze można mieć ramkę 4K z pikselami 1:1.

W przypadku gier, 4K zjada zbyt dużo mocy GPU, jednocześnie nie oferując dużo lepszej grafiki względem 1440p. Żeby nie powiedzieć, że 4K jest gorsze od 1440p. Chodzi po prostu o to, że w 1440p na high-endowej karcie można grać na ultra w 100+ fps.

Sama rozdzielczość to tylko połowa sukcesu. 1440p w 144 Hz to więcej pikseli/sekundę niż 4K w 60 Hz. Wystarczy odpalić testufo.com by zobaczyć jak gigantyczną różnicę robi 120+ Hz względem 60 (konsolowe 30 fps przemilczę).

W panelu 60 Hz każda dynamiczna scena jest tak rozmyta, że nie da się zauważyć różnicy między 720p a 4K. Tak na marginesie twórcy gier z tego chętnie korzystają implementując dynamiczną rozdzielczość i czasową rekonstrukcję obrazu, gdzie spokojne, eksploracyjne fragmenty możemy podziwiać w wysokiej rozdzielczości, a dynamiczne są w mniejszej bez utraty płynności.

Przez najbliższe 3-5 lat standardem dla PC będzie 1440p w 120-240 Hz z G-sync/Freesync. Zwykli użytkownicy wybiorą tradycyjne 16:9, a entuzjaści ultra-wide 3440x1440. Totalny high-end to 32:9 w 5120x1440p.

Niezależnie od zasobności portfela nikt nie chce grać w 4K, bo to najgorszy możliwy wybór... no 5K, 6K i 8K jest jeszcze gorsze, ale nikt w to nie wchodzi.

Nawet 5120x1440p oferując fantastyczny ultra-wide ma milion pikseli mniej niż 4K, a tym samym 10-15% więcej FPS.

25.06.2019 09:56
odpowiedz
Likfidator
109

Jedyne co mogę doradzić, to zaczekaj. W tym CPU masz integrę, więc komputer działa. Za 2 tygodnie debiutują nowe karty od AMD i według przecieków odświeżone RTXy w serii SUPER.
Ceny obecnych GPU mogą w jednej chwili spaść o 10-15%.

W budżecie 1500 zł spokojnie kupisz RTX 2060 6 GB, ale nie jest to tak opłacalny wybór jak 1660 Ti.

Jeśli grasz w 1080p to nic lepszego od 1660 Ti nie potrzebujesz. W tej rozdzielczości CPU będzie limitem.

Do 1440p RTX 2060 lub 2070 byłby lepszym wyborem, a w 4K nawet RTX 2080 by się przydał, choć i 1660 Ti daje radę w 4K przy 30 fps i detalach trochę wyższych niż te z Xbox One X.

Napiszę jeszcze raz, jak możesz to zaczekaj. Trudno o gorszy moment na zakup GPU niż najbliższy tydzień.

24.06.2019 20:38
odpowiedz
Likfidator
109

Zanim kupisz sprawdź ceny na ceneo, czy innej wyszukiwarce. Sieciówki często nabijają wysokie ceny na tych podstawowych modelach. Ta NU7092 w 50" jest do kupienia za 1550 zł w wielu miejscach, a w RTV Euro AGD aż 1800 zł.

24.06.2019 18:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Tegoroczne modele są bardzo drogie. W linku wrzuciłeś 50" TV z niskiej serii. modele 7xxx od 2017 to niska seria, a 8xxx to średnia półka.

Ogólnie mając 55" NU7000 za 1700 zł i 55" NU8002 za 3400 zł, zakup RU7xxx za 2600 zł mija się z celem, bo to słaby telewizor porównywalny do NU7000 i znacznie gorszy od NU8000.

Pół roku temu kupiłem NU8002 w 75" i bardzo sobie chwalę. Nie jest to co prawda OLED, ale ma dobry HDR i niezłe odwzorowanie barw. Do tego 120 Hz matryca, co przyjmuje sygnał 120 Hz po HDMI oraz wsparcie dla Freesync 2.

Pamiętaj też, że w cenie 4000-4500 zł w zależności od dostępnej promocji, można kupić 55" OLEDa od LG z zeszłego roku. Taki telewizor to już najlepsza możliwa jakość obrazu.

W każdym razie opcje są tak naprawdę tylko dwie: tani TV na VA (np. NU7000 za 1700 zł) albo OLED za 4000 zł. Nic pomiędzy nie jest opłacalne. NU8000 to dobry TV, ale nie wtedy, gdy dopłacając 600-800 zł mamy OLEDA w tym samym rozmiarze.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-06-24 18:49:00
24.06.2019 18:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Jeśli do oglądania Cyfrowego Polsatu, NC+ czy kablówek, to wybór modelu bez znaczenia. Telewizja nadaje w tak archaicznym formacie i tak niskim bitrate, że wybór modelu nie robi różnicy. Do Netflixa czy VODów przydałoby się coś z przyzwoitym HDR, ale w tej półce cenowej nie bardzo jest co wybierać.

Za 1700 zł kupisz 55" Samsunga NU7000. Matryca VA, 300 nitów i płynnie działające menu z wieloma usługami smart. 4K działa, HDR jest (ale słabiutki).

Jak chcesz coś lepszego to za ok. 3400 zł jest 55" Samsung NU8002, ale jeśli telewizja ma być głównym zastosowaniem, to nie warto dopłacać, choć zyskasz dobry HDR i 120 Hz matrycę.

Telewizorów Sony najlepiej unikać. Jedynie w high-endzie mają coś ciekawego, a nisko-średnia półka jest znacznie gorsza od konkurencji.

Był jeszcze jakiś model LG z 2018 z matrycą VA, ale nie mogę go teraz znaleźć.

Możesz jeszcze poszukać innych tanich modeli z matrycą VA, ale moim zdaniem LG i Samsung mają najlepsze wsparcie dla usług smart i dobrą jakość obrazu.

24.06.2019 13:27
odpowiedz
Likfidator
109

W tym momencie malinka i tak ledwie goni konkurencję, ale to ważna premiera, bo malinki mają super wsparcie społeczności i bardzo dobrą kompatybilność z softem.

Ogólnie zapowiedź spotkała się z dobrym przyjęciem, krytykowane jest jedynie użycie portów micro HDMI, które nie są tak wytrzymałe jak te w pełnym rozmiarze. Na pewno wiele osób wolałoby alternatywną wersję tylko z jednym dużym portem niż te małe podwójne.

Ciekawostką jest dodanie PoE (power over ethernet), tylko nie doczytałem czy chodzi tutaj o zasilenie malinki kablem, czy malinka może zasilać inne urządzenia. W każdym razie PoE to świetna rzecz, która ułatwia stawianie sieciowej infrastruktury. Można nią zasilacz switche, routery czy inne urządzenia np. kamery monitoringu.

Złącze GPIO jest w pełni kompatybilne ze starymi złączami, a do tego część pinów ma dodatkowy interfejs szeregowy.

Wersje z różną ilością RAMu to też dobra opcja. Większości wystarczy 1 GB RAM. Malinki to urządzenia do wyspecjalizowanych zadań, gdzie linuxa szyje się na miarę. Do odtwarzania mediów, emulatorów i streamowania gier więcej nie trzeba. Do większości zastosowań IoT też nie. Większa ilość RAM przyda się przy użyciu malinek jako terminali dotykowych używających WWW jako front-endu.

Z drugiej strony mała różnica w cenie nie zachęca do rezygnowania z RAMu. W Botlandzie:
1 GB - 166 zł,
2 GB - 212 zł,
4 GB - 259 zł.

Jak ktoś będzie kupował do zastosowań domowych, to bez wahania weźmie wersję 2-4 GB. Zawsze to jakiś zapas i możliwość odpalenia bardziej wypasionego front-endu dla emulatorów czy mediów.

W przypadku wdrożeń IoT nawet 40 zł na urządzeniu to sporo, gdy instalujemy setki takich urządzeń.

22.06.2019 16:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

40 fps w GTA IV? Chyba na plaży :D. 10 lat temu grałem na 8800GTS 512MB i C2D E4600. Na benchmarkach wychodziło jakieś 23-28 fps z tego co pamiętam. Zależy od patcha i humoru.
No ale grałem na 1440x900, więc może miało to więcej znaczenia niż mi się wydaje.

Geforce 8800 GT rozwijał skrzydła dopiero z Core2Duo taktowanym 3 GHz. Ja miałem go w parze z E4500 i na standardowych zegarach 2.2 GHz obciążenie GPU rzadko kiedy sięgało powyżej 50%, a gry mocno chrupały. Dopiero po OC do 3 GHz karta osiągała pełną wydajność.

W GTA IV miałem gdzieś między 30-40 fps, na detalach średnio-wysokich w 1650x1050. Głównym limitem w GTA IV był i tak CPU. Rockstar niepotrzebnie dał możliwość ustawienia aż tak wysokiej gęstości obiektów i zasięgu rysowania w menu. GTA IV na najwyższych zabijała wszystkie ówczesne komputery, oferując mocno przesadzony poziom detali. Robili to w dobrej wierze, bo ich gry żyją długie lata, więc z myślą o next-genowych sprzętach to dali. Gracze to jednak ciemna masa i od razu poleciał hejt. Podobna sytuacja była z X-COM 2. Twórcy domyślnie dali w ultra MSAA x8 i od razu tony tematów na steamie, że tragiczna optymalizacja, bo na ultra jest 10 fps... mimo iż MSAA x8 zabija każdą konfigurację w każdej grze.

Miałem jakieś core2duo chyba niecałe 2ghz. Wiesz w Crysis na medium miałem te 30 fps, czasem zdarzały się spadki ale jak już jak coś dałem na high to obraz klatkował.

Crysis leciał mi w 31-35 fps w 1680x1050 i detalach wysokich. Na ultra było to 19-25 fps w tej rozdzielczości. W każdym razie zawsze było powyżej 30 fps w 1050p.

I tak się zapytam. Nie porównywaliście sprzętu do testów z sieci? Ja już pierwszego dnia po zakupie byłem w szoku, że osiągam tylko 50-70% wydajności GPU z testów. Dlatego też pierwszego dnia poszło OC. Zresztą był taki plan od początku, bo znajomy doradził mi, by kupić najsłabsze możliwe Core2Duo z pierwszej serii co ma wysoki mnożnik, bo one się świetnie kręciły. Całe życie na 2,93 GHz i gdy była potrzeba to 3,3 GHz dla późniejszych wymagających gier. Całość na boxowym wentylatorze.

Ogólnie wszyscy znajomi byli zaskoczeni, że jest taka przepaść w wydajności w grach między podstawowym 2,2 GHz, a OC na 2,93 GHz. Były nawet przypuszczenia, że to nie tyle sama moc CPU, ale podbicie FSB miało większe znaczenie w zmniejszeniu opóźnień w komunikacji CPU-GPU.
W każdym razie po OC wyniki w grach były porównywalne do testów z sieci, a obciążenie GPU leciało na 100%, przy CPU 70-100% w zależności od gry.

18.06.2019 22:44
1
odpowiedz
Likfidator
109

Le Loi, w wielu przypadkach zbiórka na kickstarterze nie ma na celu zebrania pieniędzy na wyprodukowanie danej rzeczy, ale jest to platforma promocyjna. Sporo gier mniejszego kalibru zbierało po 10-30 tys. dolarów mimo iż realne koszty produkcji przekraczały milion.

Dobrze przeprowadzony Kickstarter daje ogromną widoczność za darmo i to właśnie w tym wszystkim chodzi.

18.06.2019 18:17
odpowiedz
Likfidator
109

Każdą grę wystaw na allegro lub spróbuje przez OLXa, jeśli mieszkasz w większej miejscowości. Konsolę wystaw samą bez gier. W ten sposób dostaniesz za wszystko najwięcej.

18.06.2019 16:48
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Wydaj całą kasę na GPU. 8 GB RAM w zupełności wystarcza, albo mówiąc inaczej, wrzucając 16 GB nie zyskasz ani klatki więcej.

Nie warto też kupować słabszego GPU, by kupić SSD. Choć SSD warto dla szybkości uruchamiania systemu. 128 GB SSD dla gniazda M.2 można upolować za 49 zł na wyprzedażach, a normalnie kosztują ok. 70 zł. Za 115-125 zł są już modele 250 GB, gdzie zmieści się zarówno system jak i jedna gigantyczna czy kilka mniejszych gier.

Ogólnie masz ten problem co większość ludzi, czyli kilkuletni komputer który najlepiej było by sprzedać w całości i kupić wszystko od nowa, ale na to trzeba kasę.

Nie. Sprzedaż tego komputera w tej chwili i zakup nowego, to strata pieniędzy. Ten i5 + 8 GB RAM spokojnie wystarczy na najbliższe 2 lata. Wystarczy zmienić GPU. Według ostatnich przecieków nadciągają nowe Intele z mocnym wzrostem IPC, co solidnie namiesza na rynku.

Nie ma lepszej opcji niż kupić do takiego komputera nowe GPU, pograć jeszcze z dwa lata i dopiero wtedy kupić nowy komputer z nowym CPU i GPU, jak już nowe konsole zadomowią się na rynku i rynek sprzętowy dostosuje się do nowych wymagań.

17.06.2019 20:38
odpowiedz
Likfidator
109

To są zwykłe pendrive'y od 8 do 32 GB, najniższej możliwej jakości. Wolne i zawodne. Cały myk polega na tym, że są sformatowane jako 2 TB. W tablicę alokacji możesz wpisać cokolwiek. Dopóki na takim dysku nie przekroczysz rzeczywistej pojemności, to nie będzie problemu.

Takie aukcje działają po prostu tak, że laik kupuje, odpala w kompie, widzi 2 TB. Coś tam wgrywa, działa. Wystawia pozytyw. Zanim się dowie, że został oszukany mija sporo czasu.

" 1 Zamówiłem dwa pendraive jeden srebrny drugi czarny - przyszły srebrne 2 Jeden po wgraniu kilku filmów po prostu padł ,niby jest ale nie da się z tym nic zrobić aż system go przestał widzieć 3Drugi zaczął pracować podobnie każdy wgrany katalog jest ale nic z nim nie zrobisz 4 pierwszego zareklamowałem dostałem odpowiedz że przypaliłem mu piny ,Mam kilkanaście pendraivów i tylko te dwa się mi uszkodziły ,żadnemu się nie przypalają piny. Może jakiś kurs obsługi tych pendraivów. "

A tutaj pierwszy negatyw. Tekst o przypaleniu pinów po prostu bajka, a gość nadal nie wie że został oszukany.

17.06.2019 12:14
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

8K ma jak najbardziej sens, ale w monitorach do komputerów. Tak wysoka rozdzielczość zapewnia 326 PPI na 27", czyli ten sam poziom co w iPhone'ach z Retina. Wyeliminuje to widoczność siatki pikseli w każdym zastosowaniu, nawet w celach medycznych.

8K to także 125 PPI przy przekątnej 75", co jest wyższą wartością niż w większości naszych monitorów. Dzięki takiej rozdzielczości, gigantyczne monitory nabierają sensu, bo możesz pracować na 30" wycinku centralnym, a na bokach rozłożyć okienka pomocnicze, z dokumentacją czy innymi rzeczami.

8K będzie także mile widziane w kinach. Kinowe 2K to straszna pikseloza, a nawet 4K na wielkich ekranach zapewnia zbyt mało detali.

To tyle z sensownych zastosowań dla 8K. Może jeszcze domowe projektory, ale to nisza w niszy.

W telewizorach 8K nie ma większego sensu. W typowych rozmiarach 55-65" już 4K to aż nadto. Przy 75" 4K wydaje się w sam raz przy typowej odległości z jakiej oglądamy TV, a dopiero z bliska widać, że może coś więcej by się przydało. 8K nabiera sensu od 80" w górę, ale ile osób będzie miało miejsce na taki TV?

Jeszcze gorzej z treściami. Filmów w 4K bardzo mało. Nawet hity z MCU to filmy produkowane w 2K, a wersje 4K to upscale w post-process. Netflix bardzo mocno stawia na 4K, ale na prawdziwe 8K prędko nie przejdzie. Podbijanie rozdzielczości generuje ogromne koszty, bo 4x zwiększa wymaganą moc obliczeniową, co podnosi koszty CGI.

Gry w 8K? Tak, ale nie za rok, czy 3 lata. Podbijanie rozdzielczości pożera mnóstwo mocy GPU, którą lepiej wykorzystać na inne efekty. Przyszłością jest ray tracing, którego wymagania rosną liniowo ze wzrostem liczby pikseli (RT w 8K wymaga 16x więcej mocy niż w HD).

W tej chwili wkroczyliśmy w epokę 1440p + 144 Hz. To nie rozdzielczość, ale wysoka płynność jest na topie. Rynek PC zawsze wyznacza trendy technologiczne. 4K na PC się nie przyjęło. Monitory 4K 60Hz są znacznie tańsze niż 1440p z 144 Hz.

Wzrasta świadomość tego, że nie tyle statyczna liczba pikseli ma znaczenie, co responsywność ekranu. Wystarczy odpalić testufo.com na ekranie 60 i 120+ Hz by zobaczyć różnicę. Dzięki wysokiej płynności na ekranie zobaczymy znacznie więcej detali w dynamicznych scenach. Przy 60 Hz matrycach szybkie sceny to rwąca animacja połączona z rozmytym obrazem.

8K to nic innego jak marketing producentów TV. Tylko, że nawet oni zdają sobie sprawę z tego, że to nie chwyci. 4K też się słabo sprzedawało, dopiero wprowadzenie HDR nakręciło sprzedaż, bo ta technologia dała zauważalną poprawę jakości obrazu.

O dziwo cichaczem wchodzi Variable Refresh Rate wraz z przyjmowaniem sygnału 120 Hz. Już zeszłoroczne telewizory Samsunga od średniej półki w górę to mają, ale marketingowcy tego nie promują.
Szkoda, bo właśnie to jest rewolucją na polu TV, a nie 8K. Problem jest tylko taki, że póki co tylko PC dostarcza treści 120 Hz.

16.06.2019 17:41
odpowiedz
Likfidator
109

Intel(R) Core(TM) i7-4790 CPU @ 3.60GHz

Jak zmieniać, to tylko na prawdziwego 8-rdzeniowca. 6-rdzeniowce i to z zablokowanym OC oferują zbyt mały wzrost wydajności. Poza tym do premiery nowych konsol nie ma gier, które potrzebowałyby czegoś mocniejszego, chyba, że chcesz grać w 120-240 fps na ultra. Wtedy CPU z wysokim OC jak najbardziej będzie potrzebny.

Asus STRIX GeForce GTX 1060 6GB GDDR5
Jeśli grasz w 1080p, to nic lepszego nie potrzeba. Jeśli myślisz o ekranie 1440p, to RTX 2060 byłby mile widziany.

Ogólnie jednak mając taki komputer, lepiej po prostu czekać. W ciągu 2 miesięcy mogą być duże zmiany w cenach podzespołów. Nowe Ryzeny i Navi mogą trochę namieszać. Nvidia wydaje też wersje SUPER dotychczasowych RTXów.

Według przecieków RTX 2060 Super ma mieć wydajność pomiędzy 2060 i 2070 oraz 8 GB RAM przy zachowaniu ceny zwykłej 2060. Tylko z tego powodu warto poczekać kilka tygodni.

Teraz jest najgorszy okres na zakup kompa do gier. Najlepiej kupować komputer 18-30 miesięcy po premierze każdej generacji konsol. Wówczas na rynek trafiają CPU i GPU mające nawet 3x wyższą wydajność niż konsole, co daje duży zapas i pozwala na wysoką płynność, wygładzanie i inne miłe dodatki.

15.06.2019 17:29
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

PS3 czy X360 mają starą i nieaktualną wersję Minecrafta. Niby wielkich różnic nie ma, ot jakieś pierdoły dodali w ostatnich latach, ale spotkałem się z przypadkami, że dzieciaki odmawiały grania na starej konsoli, bo nie będą grać w przestarzałego Minecrafta w którym brakuje jakiegoś zwierzaka czy czegoś tam innego.

W przypadku PC jest jeszcze ciekawsza sytuacja, bo jest stary Minecraft na Javie na którego są tony modów i nowa wersja ze sklepu Windowsa, która bazuje na aktualnej multiplatformowej bazie.

Jak teraz to wygląda nie wiem, bo Minecrafta ze 3 lata na oczy nie widziałem.

15.06.2019 12:11
1
odpowiedz
Likfidator
109

Polska wersja ma źle przetłumaczoną piosenkę tytułową. W oryginale jest tylko powiedziane, że jedna z myszy jest szalona, a druga to geniusz. W polskiej wersji "niski to geniusz, wysoki no cóż, głupiutki jest jak but".

Ktoś wysnuł teorię, że tak naprawdę to Pinky jest geniuszem, a Mózg jest szalony czy głupi. Nie pamiętam poszczególnych odcinków, ale to właśnie Pinky zadawał sporo ważnych pytań, które Mózg ignorował, co kończyło się porażką każdego z jego planów.

Jedyne co utkwiło mi w pamięci, to jeden odcinek, gdzie plan polegał na skontaktowaniu się z obcą cywilizacją i skończyło się tak, że myszy trafiły do laboratorium ufoków jako zwierzęta do testów.

13.06.2019 23:20
odpowiedz
Likfidator
109

Teraz mamy najgorszy możliwy czas, żeby pokazać coś nowego. Gry, które są planowane na starą generację są w większości ujawnione, a to z czym wystartuje kolejna generacja robi się w tajemnicy.

Nintendo Switch pokazało, że świetne tytuły startowe nakręcają sprzedaż konsoli jak mało co. Switch to przecież stara Nvidia Shield wydany kilka lat później i pozbawiony wielu funkcji konsolki Nvidii. Różnicę zrobiły jednak gry.

W 2017 roku Nintendo leciało hit za hitem, bo przesunęło ostatnią falę gier z nieudanego Wii U na nowy system. Zelda: BoTW na start, później Mario Kart 8 DX (w którego nikt nie grał, bo nie miał Wii U), następnie Splatoon 2, Pokken, Mario + Rabbids, a końcówka roku to Xenoblade Chronicles 2 i Super Mario Odyssey.

Żadna konsola nie miała takiego startu jak Switch i raczej żadna konsola nie powtórzy takiego line-upu exów w jednym roku. To główna przyczyna dla której Switch pobił wszelkie rekordy sprzedaży.

Microsoft i Sony wiedzą, że aby sprzedać nowe konsole, muszą być gry na wyłączność. Każda z tych firm wyciągnie ciężkie działa. Microsoft już zapowiedział, że kolejny Xbox startuje z Halo - największą marką swojej konsoli.

Sony nie pozostanie bez odpowiedzi. Na pewno mają jakiś tytuł, którego nie ujawnili, ale może przesuną coś z wcześniej zapowiedzianych, może nie jako exy dla PS5, ale jako startowy tytuł cross-platformowy. Były też plotki o tym, że PS5 ma dostać GTA VI z jakąś formą wyłączności.

Nintendo też nie będzie siedzieć z założonymi rękoma i przygotuje coś dobrego dla Switcha, by nie utonął w natłoku wiadomości dotyczących nowych konsol i gier Sony i Microsoftu.

Jednym z tych tytułów będzie BoTW 2. Duża Zelda zawsze robi zamieszanie i tutaj Nintendo idzie po linii najmniejszego oporu. Zrobienie bezpośredniego sequela jest znacznie prostsze, a po drugie BoTW bardzo dobrze się graczom kojarzy.
Być może dostaniemy też Metroid Prime 4. Od premiery ostatniej odsłony tej uwielbianej serii minęło wiele lat. Hype jest gigantyczny, a 2 lata na produkcję to dość czasu by zrobić taką grę.

Lata 2020-2021 mogą się zapisać jako jedne z największych premier wszech czasów. Teraz wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że to gry na wyłączność będą budować tożsamość marki, gdy streamingowa konkurencja zaatakuje z każdej strony.

EDIT: I tak przy okazji Switcha. Konsola mimo wielkiego sukcesu zawiodła w jednej ważnej kwestii. Wielcy wydawcy ociągają się z portowaniem najpopularniejszych gier 3rd party. Na Switchu próżno szukać GTA, CoDa, NFSa, Battlefielda, czy The Sims, a takie gry jak FIFA są wersjami na starym silniku z poprzedniej generacji. Nawet Ubisoft, który blisko współpracuje z Nintendo wydał znacznie mniej niż na Wii U, a wydany niedawno AC III ma wyjątkowo słaby port, co graczy nie zachęciło, bo gra została ostro przeceniona tydzień po premierze. Robienie własnej konsoli, bez zysków z licencjonowania gier traci sens, a Nintendo ma w dodatku długą tradycję sprzętowych sukcesów i porażek. Mówiąc inaczej, bardzo trudno jest im wprowadzić nowy sprzęt po sukcesie poprzedniego, bo wielu graczy kupuje konsolę Nintendo raz na dwie generacje.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-06-13 23:28:21
12.06.2019 12:00
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
109

PC vs PS4/XO -> grafika nie ma znaczenia, po co mi 60 fps, wystarczy 30 fps i nawet jak czasem spadnie, to nie problem, liczy się gameplay.

Switch vs PS4/XO -> jak można grać w 540p w 2019? Detale będą tak pocięte, że trudno będzie rozpoznać poszczególne postacie. Kto by tak chciał grać? Gra nie będzie trzymać nawet stałych 30 fps. Po co mi przenośna konsola, taka gra jak Wiedźmin 3 wyczerpie baterię w 15 minut i tyle sobie pogram.

Ot cały GOL w pigułce.

12.06.2019 11:08
odpowiedz
Likfidator
109

4K w PS4 Pro głównie marketing. Gry na tej konsoli działają tylko w 1200-1440p, a jedynie proste gry pójdą w pełnym 4K.

Nawet mając tylko TV HD, ta konsola ma sens. Rage 2 działa na Pro w 1080p tak jak na zwykłym PS4, ale na pro ma 60 fps. Tekken 7 na bazowym modelu działa w 900p, a na Pro w 1080p.
Kingdom Hearts 3 co prawda domyślnie działa w 1440p, ale płynność szaleje od 40 do 60 fps. Ustawiając w menu konsoli 1080p gra będzie działać w stabilnych 60 fps (na zwykłej konsoli skaczące 40-60 fps).

Takie przykłady można mnożyć. Jest wiele gier, które na zwykłym PS4 mają problem z płynnością i gubią klatki działając w 25-30 fps. PS4 Pro ma mocniejsze GPU i wyżej taktowany CPU. To daje właśnie zapas, by w 1080p wszystko działało w stabilnych 30 fps.

Jest też opcja downscallingu z 1440p do 1080p, która działa jak supersampling, czyli najlepsza dostępna forma antyaliasingu.

Inna sprawa, że
przedłużam abonament w Play i dostałem fajną ofertę

Sprzęty brane do abonamentu nigdy nie są opłacalne. Pamiętaj, że za 25-30 zł/miesiąc możesz mieć wszystko bez limitu i 5-10 GB internetu. Przelicz sobie ile faktycznie zapłacisz za PS4 Pro, bo w najlepszym wypadku po prostu kupisz tę konsolę na raty, w innych sporo przepłacisz.

11.06.2019 22:04
odpowiedz
Likfidator
109

Mam ten sam problem. Dotyczy tylko nowo dodanych gier jak Metro Exodus. Stare gry, obecne w Xbox Game Passie od dawnajak Forza, Gearsy itd. można instalować normalnie na dowolnym dysku.

Ja co prawda mam miejsce na SSD systemowym i nawet chciałem zainstalować Metro Exodus, ale wywala mi komunikat, że błąd jest po stronie Microsoftu i prosimy spróbować później.

Microsoft naprawdę skopał sprawę. Sklep Windowsa działał już tak dobrze. Nie miałem problemów z żadną grą ze starego Xbox Game Passa, a teraz taki cyrk.

Pewnie ma to coś wspólnego z tym, że te nowe gry to Win32, a wszystkie starsze to UWP.

Kupiłem w promocji za 4 zł. Nie będę narzekał. Powinni naprawić w ciągu kilku(nastu) dni.

Największa wada PCtowej wersji póki co to brak Play Anywhere w nowo dodanych grach. Wkurzające, bo np. nie mogę przenieść save'a z XO dla Sunset Overdrive.

Czekając na łaty odpaliłbym Metro Exodus na XO, ale po co jak nie mogę przenieść save'a?

11.06.2019 17:53
odpowiedz
7 odpowiedzi
Likfidator
109

O tym, żeby Nintendo wydało jakąkolwiek Zeldę na PC możesz zapomnieć. Nie zmienia to faktu, że Zelda: BoTW jest jak najbardziej na PC dostępna dzięki emulatorowi CEMU. Co więcej jest to definitywna wersja gry. 4K, 60-120 fps, lepsze filtrowanie, cienie i tony innych efektów. Do tego aktywna społeczność moderska. Od drobiazgów jak np. ikonki interfejsu przerobione na te z Playstation, na nowych lokacjach i zmianach stylu graficznego skończywszy. Jak ktoś nie lubi cel-shadingu, to może go wyłączyć.

EDIT: Jak masz homebrew na Switchu to nawet można przenosić save'y między PC, Wii U i Switchem w BoTW.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-06-11 17:54:25
10.06.2019 23:58
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Śmiesznie, bo te same gry są w Xbox Game Passie.

XGP próżno szukać gier Ubisoftu, czy EA. Było niegdyś The Division, ale zniknęło z usługi kilka miesięcy temu.

Część gier na pewno będzie się pojawiać w kilku abonamentach, ale to raczej pomniejsze tytuły.

Uplay+ to kopia droższej wersji Origin Access. Ta sama cena i dostęp do wszystkich nowości.

Za 60 zł mamy cały miesiąc, a w tym czasie można przejść 2-3 gry bez pośpiechu, a jak się zmotywujemy to nawet wszystkie nowości z danego roku.

10.06.2019 10:51
3
odpowiedz
Likfidator
109

Nudny bo przez większość czasu nic się nie działo - spacer od areny walki do areny walki.

To właśnie było mega klimatyczne i nie było to proste idź z punktu A do B, szczególnie jak wyłączyło się znaczniki. Gra na ultra-violence naprawdę dawała w kość, co motywowało do szukania wszystkich sekretów, by dostać lepsze bronie trochę wcześniej i zebrać wszystkie runy i ulepszenia. Ta wolniejsza eksploracja, połączona z elementami platformowymi była potrzebna, żeby ochłonąć pod kolejnych arenach.

Trudny, bo kiedy już przychodziło do walki to nagle spadało na mnie 30 przeciwników na raz, a ja nie widziałem gdzie leżą apteczki i amunicja więc biegałem jak głupi w kółko.

Trudno to było dopiero na Ultra-Violence. Na niższych DOOM był banalnie prosty. Nie dało się zginąć. Zresztą nigdy nie było 30 przeciwników, gra miała limit do 16 wrogów jednocześnie (dzięki konsole!). Kolejni spawnowali się dopiero po pokonaniu wcześniejszych, co można było wykorzystywać do ułatwienia sobie gry. Wystarczyło zostawić sobie impy na koniec, a zajmować się mocniejszymi wrogami jeden po drugim.

Samo bieganie bez celu nie miało większego sensu. W każdej arenie trzeba było znaleźć bezpieczną trasę, która pozwalała zarówno schować się za filarem, czy inną ścianą, a także wbiegać na otwartą przestrzeń, gdzie można było łatwo zdejmować wrogów. Gra była tak skonstruowana, że im szybciej się poruszałeś tym mniejszym zagrożeniem byli wrogowie.

Kluczowe było dobranie odpowiedniej broni do każdego typu przeciwnika. Pozwalało to zdejmować ich najczęściej jednym strzałem.

Jeżeli dobrze rozumiem to teraz ma być ich jeszcze więcej, przy zachowaniu tego samego nieczytelnego (o przepraszam, "klasycznego") gameplayu.

Ja liczę na to, że będzie jeszcze bardziej klasycznie, czyli nie areny, a po prostu wrogowie porozstawiani na mapach jak w DOOM 1 i DOOM 2. W DOOM 2016 też były takie sekcje i były najfajniejsze z całej gry, aczkolwiek też najprostsze, bo wrogowie inteligencją nie grzeszyli i wystarczyło się odpowiednio ustawić, by łatwo się ich pozbyć.

Mam cichą nadzieję, że Doom Eternal jeszcze mocniej będzie się inspirował Brutal Doomem, najnowsza wersja tego moda jest po prostu wspaniała.

09.06.2019 21:13
odpowiedz
Likfidator
109

Spotify i Netflix działa głownie na zasadzie streamingu

Jak już się czepiamy, to Spotify i Netflix, pobierają na urządzenie całą treść, która jest odtwarzana lokalnie. W przypadku streamowania gier, przesyłany jest tylko obraz i dźwięk, a sama gra działa na serwerze.
To tak jakby Spotify odtwarzało u siebie płyty na urządzeniu audio, a użytkownik dostawałby nagrywany na mikrofonie przekaz.

Tak tylko się czepiam:)

09.06.2019 21:01
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Jakby ktoś nie wiedział jak to działa.
Xbox Game Pass działa jak Spotify, Netflix, czy Origin Access. W sklepie Microsoftu wybierasz subskrypcję (teraz promocja 4 zł/miesiąc), płacisz kartą i aktywujesz. Jak chcesz możesz od razu po zakupie ją anulować tj. pozostanie aktywna przez cały miesiąc, a potem nie zostanie przedłużona.

Mając aktywną usługę możemy pobierać gry jakie obejmuje ze sklepu Microsoftu. Wchodzimy na stronę np. Metro Exodus i klikamy instaluj. Gra się pobierze na nasz komputer i możemy grać.

Większość nowo dodanych gier wymaga Windows 10 w najnowszej wersji 1903. Może być tak, że macie jeszcze starszą 1803, wówczas opcja "zainstaluj" będzie wyłączona w sklepie. Ja właśnie ściągam tę aktualizację.

09.06.2019 13:11
odpowiedz
Likfidator
109

[cebula]
Najpierw aktywujemy:
https://lowcygier.pl/promocje-cyfrowe/xbox-game-pass-na-pc-za-4-zlote-przez-pierwszy-miesiac/

Później:
https://lowcygier.pl/promocje-cyfrowe/xbox-game-pass-ultimate-za-4-zlote-przez-pierwszy-miesiac/

I za 8 zł mamy + 2 miesiące na wszystkie abonementy growe. Jak macie aktywnego zwykłego Game Passa czy GOLDa, to wszystkie okresy sumują się np. mając miesiąc GOLDa i miesiąc Game Passa okres Ultimate Pass wydłuża się o dodatkowe 2 miesiące.

[/cebula]

09.06.2019 13:02
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Miedzy pierwszym PS4 a Xone tez nie bylo specjalnej roznicy

Nie w ogóle. Tylko 30-50% różnicy mocy na GPU (w zależności od zastosowań). PS4 ma 2,5 razy większą przepustowość RAMu, a XO ma protezę w postaci szybszych dodatkowych 32 MB ESRAM, ale to i tak ledwie 109 GB/s wzlędem 170 GB/s całego RAMu w PS4.

Jedyne w czym XO był lepszy od PS4 to wyższe zegary CPU, ale Microsoft podjął głupią decyzję, by Kinect był cały czas aktywny i w efekcie PS4 udostępniała 6 rdzeni Jaguara, a Xbox One tylko 5 czy nawet 4 w pierwszym roku.

Efekt był taki, że wszystkie gry multiplatformowe działały na XO gorzej niż na PS4. Tak jak PS4 dawała radę w 1080p, tak XO miał 720-900p i gigantyczne problemy z płynnością. Mimo iż Microsoft zapewniał, że system konsoli będzie samodzielnie przerzucał kluczowe obszary RAMu do szybszego cache'u, to działało to najwyżej średnio.

PS4 dostało od rywala totalne fory. Miało więcej mocy, gry działały lepiej i to w natywnej rozdzielczości, co robi gigantyczną różnicę, gdy obraz jest pixel w pixel.

Obie konsole zawiodły jeśli chodzi o exy w pierwszym roku, ale PS4 po prostu działało lepiej i było tańsze. XO miał za to Kinecta i TV, TV, TV którego nikt nie chciał. Nie wspominając o tym, że Microsoft wszystkich wkurzył próbą przypisywania gier płytowych do konta. Opóźniony start XO w wielu regionach lepiej pozostawić bez komentarza.

Xbox One uzyskał drugie życie wraz z XO S, który był bardzo tanim odtwarzaczem BR 4K. Później wszedł Xbox Game Pass, który przyciągnął wielu graczy, a Xbox One X pozwolił w końcu grać w przyzwoitych warunkach na konsoli.

Tak na marginesie, XO X naprawia wszystkie sprzętowe wady pierwszego XO. Konsola ma bardzo szybką pamięć w jednym kawałku jak PS4.

07.06.2019 16:23
odpowiedz
Likfidator
109

Google nigdy nie startuje z usługami w doszlifowanej formie. U nich wszystko zaczyna jako early access, ale jest cały czas rozwijane.
To jest pewne, że Stadia będzie mieć mnóstwo wad na starcie, zasięg będzie kiepski, a jakość połączeń pozostawi wiele do życzenia.

Jednak miesiąc za miesiącem, rok za rokiem, ta usługa będzie coraz lepsza. Nie będzie jedyna na rynku, swój streaming będzie miało Sony, Microsoft i pewnie Valve, EA, Activision inni. Konkurencja na tym polu będzie wysoka.

Zapewne bardzo szybko opłaty za streamowanie znikną zupełnie, a będziemy płacić za same gry. Być może tylko zostanie opcja streamingu premium tj. w przyszłości 8K, 120 FPS itd.

To czy będzie w Polsce czy nie jest bez znaczenia w tej chwili. W pierwszym roku funkcjonowania usługi i tak nikt nie będzie z tego chciał korzystać. Pobawią się tym entuzjaści i tyle.

06.06.2019 19:32
odpowiedz
Likfidator
109

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_czerwiec_2019?page=0,5

Za 2400 zł masz 6 rdzeni (12 wątków) i całkiem niezłego Radeona 570 i dysk SSD 512 GB. Taki komputer jest o generację lepszy niż to co z linka.

Komputera na i7 3770K bym kompletnie nie chciał. Tyle niedawno wykryto dziur w CPU, że kolejne łaty zmniejszają wydajność, a do tego zalecane jest wyłączenie HT, co zwalnia taki CPU do poziomu i5.

Mówiąc jeszcze inaczej za mniej niż 1900 zł możesz złożyć z nowych części kompa z 4-rdzeniowym Ryzenem i dobrym GPU, który wygra z i7 3770K + stary Radeon 2xx w praktycznie każdej grze.

I tak na marginesie, powyższy komputer za 2400 zł to 1080p w 60 fps i wysokich detalach w każdej grze.

06.06.2019 12:27
1
Likfidator
109

W Icy Tower wspinaczka odbywała się wewnątrz budynku, a do tego zawsze kończyła się porażką i nigdy nie dało się wspiąć na szczyt.

05.06.2019 23:49
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Aż dziwne, że jeszcze nikt nie podchwycił tematu i nie napisał, że to wina gier video. Podejrzewam, że do popularności takich akcji przyczyniła się seria gier Assassin's Creed, gdzie jednym z zadań gracza jest wspinanie się bez zabezpieczeń na najwyższe budowle w świecie gry.

05.06.2019 20:46
2
odpowiedz
Likfidator
109

"Ludzie wszystko kupią" nie jest tutaj problemem. Wszystko co złe w branży gier bierze się z tego, że im wyższa jakość gry wcale nie oznacza większych zysków. Wprost przeciwnie szlifowanie gry i przekładanie premiery to strata pieniędzy, bo lepiej sprawdza się wydanie technologicznego bubla, połatanie go trochę po premierze, potem w kilka miesięcy zrobić małym kosztem sequel/spin-off, ponownie wydać bubla itd.

Jakby tego było mało, dużo ważniejsze jest, by zrobić sklepik z kapeluszami czy innymi pierdołami niż np. dodatkową zawartość za pieniądze np. dodatkowe mapy, klasy postaci... cokolwiek co rozszerza samą grę!

Są oczywiście nieliczne wyjątki jak np. Nintendo czy CD Projekt, ale każdy inwestor wam powie, że te firmy marnują swój potencjał do zarabiania.
Zelda czy Wiedźmin mogłyby wychodzić przecież co roku, a w tych grach można by zaimplementować tony mikropłatności.

Wielkim zdziwieniem było to, że w Mario Odyssey jest sklep z czapkami i strojami, i wszystkie można kupić tylko i wyłącznie za monety uzbierane w grze!

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że w branży gier toczy się zaciekła walka o klienta. Nawet mniejsi wydawcy musieli przejść na ciemną stronę mocy i iść w stronę mikropłatności, bo to jedyny sposób, by utrzymać się na rynku.

Z drugiej strony, to sam konsument dyktuje warunki i płaci za to wszystko. Skoro nie chce kupować gier, a woli płacić za pierdoły, to rynek jest jaki jest.

04.06.2019 11:27
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
109

To nie jest sprzęt dla was, ani dla żadnego innego użytkownika domowego. Mac Pro to topowa stacja robocza dla tych co chcą gotowca, czy też dla ludzi, którzy chcą pracować na sofcie Apple na najlepszej możliwej maszynie do kupienia w sklepie.

Co do samego monitora, to jeśli parametry podane przez Apple się potwierdzą, to będzie to świetny produkt.
Tego nie można porównywać do plastikowej tandety jaką kupują domowi użytkownicy. Sama nierówność podświetlenia w domowych monitorach skreśla je u grafików. Apple obiecuje pełne pokrycie DCI-P3 i jasność powyżej 1000 nitów. To będzie świetny monitor do półprofesjonalnej, czy nawet profesjonalnej obróbki materiałów HDR.

Apple doskonale zdaje sobie sprawę, że dla segmentu pro modny sprzęt ma znaczenie trzeciorzędne. Liczy się wydajność, użyteczność i ogólnie opłacalność. W tych kategoriach sprzęt nie wygląda źle. Na pewno znajdą się na niego chętni dla których Mac Pro i monitor 6K zarobią na siebie.

03.06.2019 19:32
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Taki komputer nie ma żadnej wartości. Po śmierci Jobsa Apple zaczęło ubijać software'owo swoje komputery. Najnowszą wersję Mac OSa zainstalujesz tylko na komputerach z 2013 lub nowszych. To bez znaczenie, że sporo maków z 2012 roku jest wydajniejszych niż podstawowy model Macbooka z m3. Po prostu masz kupić nowy komputer i tyle!

Jak ci się chce, możesz się bawić w patchowanie Mac OS Mojave. Działa to trochę jak hackintosh, czyli ściągasz program, który modyfikuje instalkę tak, by zastąpić nowe niekompatybilne komponenty starszymi działającymi i masz Mojave na komputerach nawet z 2007 roku.

To jest dobre jak ktoś ma starego maka i chce jeszcze coś z niego wycisnąć, ale nie ma sensu jak ktoś chce dopiero kupić komputer.

O używaniu starej wersji Mac OSa zapomnij. Apple bardzo dba o to, by szybko przestała być użyteczna. Software Apple jak Xcode, Logic, Final Cut itd. dostaje częste update'y i w ciągu miesiąca czy dwóch od premiery nowego Mac OSa już go wymaga.

Jak masz czas i chęci, i chcesz wejść w świat Maków, to poczytaj o hackintoshu i kup PCta z części, które mają dobrą kompatybilność. Nie musi to być najnowszy sprzęt. Jakiegoś PCta na Haswellu czyli Intel 4xxx kupisz za małe pieniądze i to powinno wystarczyć do odpalenia nowego Mac OSa.

Ostatnimi czasy jest jeszcze inna opcja. Otóż wystarczy dowolny PC w którym masz dwie karty graficzne (jedną może być integra) i sporo RAMu. Na kompie instalujesz linuksa, a w nim stawiasz wirtualną maszynę z Mac OSem. Cały trick polega na tym, że dzięki linuksowi udostępniasz wirtualnej maszynie kartę graficzną natywnie. Dzięki czemu masz pełną akcelerację w wirtualizowanym Mac OSie.

Pozwala to stawiać Mac OSa na Ryzenie! Odpowiednio skrojony do wirtualizacji linuks zużyje 1 GB RAMu i znikomą część mocy CPU.

W taki sposób buduje się najwydajniejsze stacje robocze pod Mac OSem. Możesz dać np. Threadrippera + Geforce 2080 Ti w SLI. Apple nawet nie ma w sprzedaży Maka o takiej wydajności.

01.06.2019 00:36
odpowiedz
Likfidator
109

W tym przypadku rezygnuje z grania na TV. Szybkosc i precyzja jest wazniejsza niz duzy ekran jezeli chce sie osiagac dobre wyniki.

Samsung rok temu wprowadził do swoich TV 120 Hz i Freesync 2. Oczywiście potrzeba PC, żeby zrobić z tego użytek, ale można mieć duży ekran jak i wysoką płynność. Modele na ten rok powinny mieć HDMI 2.1, czyli 120 Hz będzie działać także w 4K, bo w zeszłorocznych modelach 120 Hz działa do 1440p włącznie ze względu na ograniczoną przepustowość HDMI 2.0.

W każdym razie po włączeniu 120 Hz na nowym TV zaliczyłem opad szczęki. Nowy telewizor ostatecznie zabił dla mnie konsole. I tak starałem się wybierać te nieliczne gry w 60 fps, ale teraz nawet to straciło sens. Jeśli konsola wyciąga 60 fps, to na PC mam bez problemu 120+ fps.
Wysoka płynność robi tak wielkie wrażenie, że niedługo po zakupie TV wymieniłem monitor na taki z 144 Hz.

Oczywiście 120+ fps nie jest wymagane w każdej grze. wolniejsze gry single-player zadowolą się 42-60 fps (warunek to Freesync/G-Sync), ale w wyścigówkach, czy szybkich grach sieciowych 100+ fps to must have.

31.05.2019 18:32
odpowiedz
Likfidator
109

Tylko, że na emulatorach ta gra nie wygląda jak Red Dead Redemption tylko jak Pixel Redemption. 6:37 na filmiku

Z każdą kolejną wersją emulatora gra wygląda coraz lepiej. Glitche graficzne to najmniejszy problem, który w ciągu kilku miesięcy zostanie połatany. Ciekawostką jest to, że silnik gry może działać w 60 fps i na odpowiednio mocnym komputerze tyle można wyciągnąć.

Rozwój emulacji X360 jest dość nietypowy. Z reguły emulatory najpierw zaczynają od stabilnego uruchamiania gry. Później eliminują glitche graficzne, by ostatecznie optymalizować kod tak, by gra działała z pełną prędkością. W przepadku emulacji X360 jest inaczej. Sporo gier uzyskało pełną prędkość działania zanim w ogóle wyeliminowano glitche. Oznacza to, że X360 jest konsolą bardzo łatwą do emulacji. Problemem jest jedynie GPU.
Xbox One dobrze radzi sobie z emulacją XO głównie dlatego, że GPU konsoli ma sprzętowe wsparcie dla wszystkich funkcji i formatów z X360. Dzięki czemu nie ma glitchy, bo emulator po prostu wrzuca strumień danych na GPU bez większych zmian. W tym aspekcie XO jest sprzętowo zgodny z X360. Emulator PCtowy musi właśnie poradzić sobie z tą warstwą emulacji, co jest według twórców Xenii wyjątkowo trudnym zadaniem.

W przypadku emulacji PS3 sytuacja wygląda bardziej standardowo. Wiele gier działa już w pełni poprawnie, a problemem jest tylko prędkość emulacji. RDR na RPCS3 działa praktycznie bezbłędnie, ale znacznie wolniej niż na Xenii.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-05-31 18:33:26
29.05.2019 18:05
odpowiedz
Likfidator
109

T-Mobile od lat nie używa simlocków. W routerze powinna zadziałać dowolna karta sim.

28.05.2019 23:41
odpowiedz
Likfidator
109

https://www.n2yo.com/?s=74001

Tutaj mapa na żywo.

28.05.2019 23:36
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Z OLEDem jest też tak, że obraz robi wrażenie tylko wtedy, gdy oglądamy TV w ciemnym pomieszczeniu bez dodatkowych źródeł światła. W dzień trudno zauważyć różnicę między OLEDem, a przyzwoitym LCD. Jednak nawet wtedy tylko sceny nocne czy w niskim oświetleniu pokażą potencjał OLEDa. Im lepiej oświetlona scena, tym zysk z OLEDa mniejszy.

Działa to też w drugą stronę. Przykładowo Sabrina od Netflixa była masterowana pod OLEDy. Na takim TV ciemne sceny, które mają punktowe mocne światła jak np. płonące pochodnie w tle wyglądają obłędnie na oledzie, a na LCD eksponują problemy z podświetleniem.

Dlatego też drogie telewizory LCD się wciąż sprzedają. Topowe modele z pełnym strefowym podświetleniem usuwają większość problemów LCD, a do tego mają od 1000 do nawet 4000 nitów jasności w HDR.

28.05.2019 23:27
odpowiedz
Likfidator
109

Chodziło mi oczywiście o zarabianiu na handlowaniu naszymi prywatnymi danymi:)

28.05.2019 23:23
odpowiedz
Likfidator
109

Ale, dla PL mysle ze to nic nie wniesie, i tak net jest tani i szybki

Satelity internetowe na niskiej satelicie zmienią bardzo dużo. Rządy państw stracą kontrolę nad przepływem informacji. Kwestią czasu jest, gdy dostęp do sieci będzie darmowy. Giganci będą zarabiać na naszej prywatności, reklamach i płatnych usługach.
Trudno powiedzieć czy lepiej czy gorzej, po prostu to będzie kolejny rozdział w dziejach ludzkości.

28.05.2019 23:16
odpowiedz
Likfidator
109

Dzięki za info. Niestety nic nie zobaczę, bo zachmurzenie jest tak duże, że w ogóle nie widać gwiazd.

28.05.2019 21:38
odpowiedz
Likfidator
109

Jest jeszcze jedna opcja. Teraz jest dobra promocja na PS4 500 GB w cenie 799 zł we wszystkich sieciówkach. Kup konsolę, graj we wszystko bez zmartwień, czy będzie działać.

spoiler start


Tak wiem, piekło zamarzło, polecam zakup PS4 zamiast PC...

spoiler stop

28.05.2019 19:19
odpowiedz
Likfidator
109

Absolutnie nie kupuj tego złomu. To strata pieniędzy.

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_maj_2019?page=0,3

Za 1400 zł masz komputer na nowych podzespołach, z bardzo dobrym 4-rdzeniowym CPU, który jest 2x wydajniejszy niż ten Phenom. Na karcie zintegrowanej pójdą wszystkie gry, a jak dozbierasz to sobie kupisz normalne GPU i wówczas pograsz w 60 fps we wszystko.

Jak 1400 zł to za dużo, to są zestawy za 1000 i 800 zł, ale myślę, że lepiej dopłacić i wziąć Ryzena 3 niż Athlona 200 GE.

Miej na uwadze, że taki nowy komputer ma ogromne możliwości rozbudowy. W przyszłości możesz zmienić CPU nawet na 12-rdzeniowca.

Albo od razu iść w zestaw z kartą graficzną:
https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_maj_2019?page=0,4

Gdzie zaoszczędzisz na CPU, bo wybierasz model bez zintegrowanej karty graficznej. Na takim zestawie za 2000 zł, wszystkie nowe gry pójdą w 60 fps na wysokich detalach, a Rocket League i inne e-sportowe polecą w 140-240 fps.

Taki komputer będzie na lata i w przyszłości będziesz mógł wymienić CPU i GPU jeśli będzie taka potrzeba.

28.05.2019 17:16
odpowiedz
Likfidator
109

Za ok. 4100 zł można kupić 65" Samsunga NU8000. Jest to bardzo dobry TV ze średniej półki. Ma przyzwoity HDR, nie rewelacyjny, ale już na tyle dobry, że jest wyraźnie lepszy od tych wszystkich tanich modeli.

Poza tym jest to TV bardzo przyszłościowy. Przyjmuje sygnał 120 Hz i wspiera Freesync, a tym samym będzie w stanie w pełni wykorzystać potencjał kolejnej generacji konsol. Według testów ma jeden z najniższych input lag na rynku i dodatkowo bardzo dobry upłynniacz w trybie gry tj. uzyskujesz wrażenie 60 fps w konsolowej grze 30 fps, kosztem niewielkiego wzrostu input laga, ale wciąż jest on niższy niż w wielu innych telewizorach w trybie gry.

https://www.rtings.com/tv/reviews/samsung/nu8000

W trybie 1080p z Variable Refresh Rate Input Lag jest na poziomie 6.3 ms, a po włączeniu upłynniacza jest to ok. 20 ms.

Inna sprawa, że przy obecnych cenach wolałbym raczej OLEDa 55" za 4 tys. zł niż 65" LCD.

27.05.2019 21:24
odpowiedz
Likfidator
109

Nie tyle kiepski moment, co raz w miesiącu są przeceny na amazonie i nowy XO X z dwoma grami można dostać za 1525 zł. To na pewno zniechęciło sporo osób do zakupu używanej konsoli w cenie 1400 zł.

Zresztą pisałem wcześniej. Najłatwiej sprzedać konsolę wystawiając ją od złotówki. Większość osób szuka po najpopularniejszych ofertach, a jak wystawisz od złotówki to będziesz miał min. 10 licytujących. Jeśli cena nie pójdzie po Twojej myśli, to zagadaj ze znajomym, żeby podbił na 1200 zł i dalej samo poleci.

EDIT: Sam zastanawiam się, czy sprzedać XO S. Konsola leży w torbie od 3 tygodni, bo brałem ją do znajomego i od tej pory nawet mi się rozpakować jej nie chciało mimo iż mam opłaconego Game Passa i Golda z promocji. Jedyne dlaczego chcę ją zostawić, to posiadanie jakiegoś odtwarzacza filmów na płytach i dobra przeglądarka WWW na TV. Grać się na tym nie da... chyba że w jakieś proste pixel-arty, ale takie gry to na Switcha wychodzą głównie.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-05-27 21:27:36
26.05.2019 21:07
1
odpowiedz
Likfidator
109

Nie wiem czy w tym wątku samym wątku, ale też przeczytałem na GOLu kto jest zabójcą.
Taki mikro spoiler, żeby ktoś się nie czepiał że psuję komuś rozrywkę:

spoiler start


Po ograniu dema stwierdzam, że wiedza kto jest Origami killer nie powinna zepsuć tej gry.

spoiler stop

25.05.2019 18:16
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Ale bez HDR'a to tak, jak granie na low :p

Z tego co pamiętam grasz tylko na projektorze, a tam HDR praktycznie nie istnieje. Projektory potrafią przyjąć strumień HDR, ale o zwiększonej jasności można zapomnieć. Z tego też powodu w domowych salach kinowych coraz chętniej montuje się 77" OLEDy.

Mówiąc wprost, chwalisz technologię, której na oczy nie widziałeś.

25.05.2019 10:26
4
odpowiedz
Likfidator
109

Ja np jestem w średnim wieku i dla mnie taki Youtube to nic ciekawego. Większość filmików to wypociny autora który zgrywa eksperta a na niczym się nie zna.

Youtube jest tym czym chcesz by był. Telewizja nigdy nie miała tak wysoce wyspecjalizowanych i profesjonalnych materiałów jak youtube. Fakt, że trzeba szukać treści anglojęzycznych, ale wszędzie są automatyczne napisy, a przy bardziej popularnych filmach sami widzowe poprawiają ręcznie tłumaczenie.

Są świetne kanały popularno-naukowe, jak i te bardziej niszowe. Biologia, chemia, fizyka, elektronika, historia itd. Nieraz jestem w szoku, gdy widzę ile trudu ludzie sobie zadają np. robią dokument na godzinę, gdzie prezentują nigdzie indziej niedostępne opracowania, bo długie tygodnie szukali materiałów źródłowych czy robili wywiady z ekspertami.

To są treści, których żadna telewizja by nie wyemitowała, bo szkoda czasu antenowego. Telewizja ma być prosta w odbiorze i przyciągnąć jak najwięcej widzów.

Youtube jest też powszechnie wykorzystywany profesjonalnie. Każdy większy soft ma mniej lub bardziej oficjalne kanały tutorialowe. Normą jest, że w dokumentacji oprogramowania są linki do filmów na youtubie.

Telewizja po prostu nie ma startu. W kategorii filmów i seriali VODy wygrywają pod każdym względem i różne usługi się uzupełniają. Chociażby w iTunes jest gigantyczna biblioteka filmów do wypożyczenia czy kupienia. Także w jakości 4K HDR, co u Netflixa jest problemem, bo w HDR mają tylko produkcje własne, a filmy od wytwórni to tylko HD, mimo iż wersje 4K HDR są dostępne na płytach czy w iTunes.

Również w kwestii muzyki TV przegrało. Youtube genialnie zastępuje kanały muzyczne i świetnie dobiera kolejne utwory, znacznie lepiej niż Spotify. Jak już mowa o Spotify, to dla mnie zastąpiło ono całkowicie radio. Po prostu nie jestem w stanie słuchać radia, gdy co piosenkę spiker musi coś powiedzieć, a co 15 minut lecą długie reklamy.

Ostatnim bastionem TV są treści na żywo. Jednak nawet tutaj jest coraz gorzej. Kanały informacyjne to strata czasu gdy te same informacje można przeczytać w kilka minut na telefonie w dodatku w trybie multitasking siedząc na tronie w WC.
Pozostaje sport, ale coraz częściej możemy obejrzeć go legalnie online.

Żeby było śmieszniej, w ostatnich latach praktycznie przestałem oglądać treści video na komputerze. Wszystko oglądam w TV dzięki appkom smart. Ba, coraz spotykam telewizory bez anten, szczególnie po przeprowadzce do nowych mieszkań/domów. Po co montować coś z czego się nie korzysta, albo po co płacić za coś czego się i tak nie będzie oglądać.

24.05.2019 10:57
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

To nie jest tak naprawdę nic nowego. Taki shader jest po prostu niepraktyczny. Nie dość, że wymagania odnośnie GPU rosną gigantycznie, to sam efekt ma jedną gigantyczną wadę. Pracuje tylko na danych z frame buffera, a to oznacza, że pojawienie się nowego źródła światła na ekranie zmienia całe oświetlenie. Widać to na prezentacji z Wiedźmina 3, gdy kolor światła padającego na filary zmienia się wraz z przemieszczaniem kamery. Sprawia, to że efekt jest wyjątkowo nienaturalny.

Są lepsze metody na Global Illumination. Dla statycznej geometrii możemy wypalić dane GI w geometrii. Jest to tak lekkie, że działa nawet na telefonach. Część gier AAA stosuje to od lat. Warunek, całkowicie statyczna geometria.

Jak mamy więcej mocy GPU, to można użyć GI na voxelach. Zużyje to więcej mocy, ale wciąż mniej niż ten pseudo-path tracing, a do tego przetwarza oświetlenie całej sceny, a nie tylko tego co na ekranie.

Ostatecznie mamy też kompleksowe rozwiązanie od Nvidii w postaci RTX, którego główną zaletą jest to, że nie działa na ramkach jak SSR, czy ten path tracing.

23.05.2019 00:18
Likfidator
109

Tak czy owak, gdyby nie 3dfx, zamiast 2080ti miał byś kartę na poziomie obecnych integr. To 3 dfx spowodowało głównie, że mamy to, co mamy, bo nVidia wykupiła ich technologię i wiedzę. Dziękuję dobranoc.

Nie przeceniajmy zasług 3DFXa. Oni nie wprowadzili żadnej innowacyjnej technologii. Jedyne co im się udało, to wprowadzić produkt trochę wydajniejszy od konkurencji w trochę lepszej cenie. Nie był to w żadnym wypadku pierwszy akcelerator. Creative 3D Blaster pojawił się na rynku rok wcześniej i miał całkiem niezłe wsparcie w grach. Niestety jego główna zaleta stała się też jego główną wadą. 3D Blaster był przeznaczony dla starzejącej się platformy 486. Dzięki temu akceleratorowi na poczciwej 486 można było uzyskać wydajność na poziomie szybkiego Pentium. Konsument jednak wiedział, że zakup nowego komputera z Pentium ma dużo większy sens, a 3D Blaster z racji funkcjonowania na VLB charakterystycznej dla 486 nie miał przyszłości.

O akceleratorach 3D można by pisać i pisać, ale fakt jest taki, że 3DFXowi przypisuje się zbyt wielkie zasługi. Bardzo szybko doczekał się dobrej konkurencji, a ledwie kilka lat później firma walczyła o życie, bo konkurencja miała po prostu lepsze produktu z innowacyjnymi technologiami.

22.05.2019 23:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Spróbuj gry i konsolę osobno, dostaniesz więcej kasy. Co bardziej popularne gry warto wystawiać od 1 zł. Z reguły osiągają wyższą cenę, bo ludzie po prostu chcą wygrać i nawet przepłacą 10-15 zł, byle tylko wygrać aukcję.

Konsolę też możesz wystawić od złotówki. Daj link na forum, podbijemy cenę jakby nie było ruchu:)

A co do nosaczy, to jak sprzedawałem RDR 2 na XO, to dostawałem maile, że "120 zł i biorę", a gra poszła za ponad dwie stówy, fakt że to było krótko po premierze, ale ogólnie trochę drożej niż podobne aukcje.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-05-22 23:24:40
22.05.2019 23:19
odpowiedz
Likfidator
109

Mam stary cyfrowy z 1992 roku. Na starym DOSowym PC działa bez problemu, ale już z Sound Blasterem Live! na PCI już nie, wywala sterownik pod Windowsem, więc na nowszym kompie już na nim nie zagram.

W każdym razie żadna strata, bo nie dość, że rejestruje tylko 0 albo 1 to jeszcze jest niewygodny. W tym roku odremontowałem swojego pierwszego PCta i trochę na nim pograłem, ale wkurza tak samo jak dawniej.

Poza tym od lat chodzi mi po głowie, by kupić sobie współczesny joystick do PC, ale zawsze są inne wydatki... i tak że się zmotywowałem do wyremontowania starego PC, ale to ogólnie był ciekawy projekt, połączony z nauką elektroniki i trochę lutowania nawet było.

21.05.2019 20:08
odpowiedz
Likfidator
109

Captain Toad jest fajny, ale nie warty swojej ceny. Ma gdzieś 25% albo mniej zawartości w porównaniu do Mario Odyssey. W eShopie jest demo w którym możesz wyrobić sobie opinię o tej grze. Pełna wersja to po prostu więcej tego samego, z typowym dla Nintendo dodawaniem nowych mechanik w kolejnych poziomach. Niemniej jest to gra raczej dla młodszych graczy. Core gameplay jest zbyt nudny na dłuższą metę.

Gry z Yoshim zawsze budzą mieszane uczucia. Nintendo na upartego robi sequele wzorowane na Yoshi Island, a prawda jest taka, że to po prostu nie działa. W eShopie jest do ogrania demo i gra nie jest może zła, ale to nie jest liga Mario Odyssey. Taki typowy Nintendowski zapychacz z Yoshim. Już lepszym wyborem byłby Kirby moim zdaniem, ale tę serię też trzeba lubić.

Z gier do polecenia, to oczywiście Super Smash Bros. choć ta gra dostaje skrzydeł dopiero w coopie. Ja edycji switchowej nie kupiłem. Wystarczy mi Brawl z Wii, który odpalam w emulatorze w 4K, a co więcej do PC mogę podłączyć kontrolery Wii, XO i Switcha, co zdaje egzamin w sytuacjach gdy chce się pograć w coopie w większej grupie.

Poleciłbym jeszcze Mario+Rabbids. Gra jest solidnie przeceniana co jakiś czas. W eShopie można dostać ją za 80 zł na wyprzedażach. Z jednej strony jest to klon ostatnich X-COMów, do tego stopnia, że wrogów nazywałem nazwami ufoków z X-COM. Z drugiej strony gra jest praktycznie pozbawiona RNG i mgły wojny, a postacie mają dużo większą mobilność, dzięki czemu w grze jest znacznie więcej taktyki, a mniej RNG. Nie jest to tytuł idealny, ale pod wieloma względami po prostu bardziej grywalny niż X-COMy.

Reasumujac, milej zabawy i dawaj znac jak Zelda wchodzi, i czy te dyszki nie byly deczko na wyrost. ;)

Zelda: BOTW to takie 8/10. Dobra gra z ciekawymi pomysłami, ale z kilkoma złymi decyzjami. W grze kuleje ekonomia, która sprowadza się do grindowania jednej głupiej minigierki. Kasa jest potrzebna, by zdobyć wszystkie zbroje. Jednak nie jest to w ogóle do niczego potrzebne. Grając normalnie można się dozbroić tak, że postać jest prawie nieśmiertelna. Jak na współczesną grę jest nieźle, ale do geniuszu "A Link To the Past" tej grze daleko.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-05-21 20:12:26
21.05.2019 17:48
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Ale co to ma do cutscenek? Przecież w nich "frame data" nie ma żadnego znaczenia.

Większość graczy uważa, że takie przeskoki 30/60 po prostu wybijają z rytmu.
Decyzja o takim podejściu jest nie do wybronienia.

Podmienia się je więc na takie, które są zbudowane ze znacznie większej ilości wielokątów i są pokryte teksturami w wyższej rozdzielczości

Tylko, że w trakcie gry na to nie zwracasz uwagi. Może na początku, ale po kilkunastu godzinach gry, grafika przestaje mieć jakiegokolwiek znaczenie, a liczy się gameplay.

Filmowość jest tu raczej wisienką na torcie i wymuszonym kompromisem.

Filmowość ma tu duże znaczenie, bo w trakcie tych przerywników aktywowane są dodatkowe efekty post-process, które zjadają sporo mocy GPU. Jak zniosą limit w wersji PC będzie można zobaczyć, że obciążenie GPU rośnie o 30-40% podczas przerywników.

Napiszę to jeszcze raz. Brak opcji włączenia 60 fps w przerywnikach w trakcie walki na konsolach jest gigantyczną wadą gry.
Nie zwalajmy tutaj winy na moc konsol. Bez problemu można było zaprojektować walkę tak, by trzymała 60 fps cały czas. Wątpię, by ktokolwiek przyczepił się do gorszej jakości modeli na zbliżeniach.

21.05.2019 16:56
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Ograniczenie to było sensownym rozwiązaniem w przypadku konsol

Nie było. Skoro cała gra działa w 60 fps, to jaki był sens w robieniu 30 fps w sekwencjach specjalnych? Takie przełączanie 30/60 jest po prostu denerwujące. Szczególnie w grze, gdzie zawodowcy wyliczają ataki co do klatki.

To była po prostu głupia decyzja projektantów. Jak już upierali się przy filmowości, to mogli dać wybór 30/60 na wszystkich platformach. Gry e-sportowe nawet na konsolach pozwalają wyłączać część efektów np. Rocket League, bo bez nich gra jest czytelniejsza.

Jak widać seria MK musi się jeszcze trochę nauczyć czego oczekuje się od sieciowych gier rywalizacyjnych.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-05-21 16:57:23
20.05.2019 21:04
Likfidator
109

Danuel, patrzysz z perspektywy użytkownika domowego, który kupował w dodatku sprzęt do gier. 3DFX poza grami był bezużyteczny. Nie wspierał nawet normalnego OpenGLa, tylko jego uproszczoną wersję MiniGL. Komputery z układami graficznymi VIA były jeszcze dostępne gdzieś do 2009 roku, może nawet później. Głównie w Thin Clientach, gdzie procesory x86 tej firmy były bardzo popularne. VIA nie mogąc konkurować z Intelem i AMD na wydajność, stworzyła jednostki bardzo energooszczędne, idealne do terminali, których zadaniem jest praca na zdalnym pulpicie.
Matrox robi karty graficzne do dziś. Firma ta słynęła z bardzo wysokiej jakości przetworników w erze monitorów kineskopowych. Cyfrowe złącze DVI zabiło ich główny atut. Dziś specjalizują się w kartach o wielkiej ilości wyjść np. 9 wyjść mini HDMI na jednej karcie. Szkoda, że obecnie są to po prostu Radeony z dodatkowymi chipami Matroxa dodającymi dodatkowe wyjścia.

Zresztą zanim Intel zaczął integrować GPU w procesorach był kilkuletni okres promowania układów montowanych na płytach. Jak to w przypadku umów licencyjnych z Intelem bywa, producenci komputerów czy laptopów nie mieli innej opłacalnej opcji.

Fakt jest taki, że od 2004 roku w górę integra intela zawsze była najtańszą opcją. Za cokolwiek od Ati trzeba było dopłacić 15-20% ceny laptopa, a w przypadku integry Nvidii cena laptopa rosła nawet o 50% względem integry Intela.

W tym okresie można było jeszcze spotkać płyty czy laptopy z VIA Chrome, ale tego nikt nie chciał.

Na rynku mobilnym sytuacja była całkiem odmienna. Pierwsze modele iPhone'ów oparto o chipy PowerVR. Pierwszy iPhone był sprzętowo bardzo zbliżony do Dreamcasta. Sega nawet przeportowała kilka Dreamcastowych gier jak Super Monkey Ball na iOS, bo było to bardzo proste.

Nvidia i Intel mimo starań nie osiągnęli niczego znaczącego na polu urządzeń mobilnych.

20.05.2019 14:04
17
odpowiedz
9 odpowiedzi
Likfidator
109

Ostatniego odcinka GoT jeszcze nie widziałem, ale o całym 8 sezonie można powiedzieć tylko tyle, że twórcom się nie chciało. Scenarzyści poszli po linii najmniejszego oporu. Zero finezji, żadnych ciekawych intryg. Zamykali wątki w najgorszy możliwy sposób, a czas antenowy wypełnili wielkimi blockbusterowymi bitwami, ale na telewizyjnym budżecie.

Naprawdę trudno wyobrazić sobie gorszy scenariusz od tego co zaserwowali od trzeciego odcinka. Osoba, która wymyśliła, że znienacka zabiją jednego smoka w 4 odcinku pokazując siłę floty Greyjoya, by w 5-tym odcinku Danka na ostatnim smoku robiła rozpierduchę niczym czołg na godmode w GTA, powinna dostać dożywotni zakaz pisania scenariuszy do czegokolwiek.

To już mogli skopiować zakończenie z Warcrafta 3, gdzie nieumarli zajęli cały kontynent. W trzecim odcinku król Nocy wygrywa bitwę o Winterfell, Danka zabiera na smokach Tyriona, Jona, Branna i ser Jorah na wyspy Greyjoy'ów, a armia nieumarłych idzie na stolicę.
Kolejny odcinek, to negocjacje z Cersei w sprawie ostatecznej bitwy, a serial powinien się skończyć tym, że na żelaznym tronie zasiada król Nocy, a Westeros staje się kontynentem nieumarłych.
Danka w towarzystwie kilku osób ucieka przez Narrow Sea do miast, które wcześniej zdobyła, a ostatnia scena serialu to widok nieumarłych budujących pierwsze łodzie. KONIEC.

20.05.2019 12:47
3
odpowiedz
8 odpowiedzi
Likfidator
109

DanuelX, zintegrowanie GPU w CPU to było bardzo antykonsumenckie zagranie, żeby nie powiedzieć monopolistyczne. Intel w ten sposób zdominował rynek kart graficznych wybijając całą konkurencję.

Integry były na rynku PC od dawna. Pojawiły się gdzieś na początku lat 90tych i z biegiem czasu zyskiwały na popularności. Zanim Intel zaczął montować GPU w CPU, na rynku były płyty z kartami VIA, Intela, Ati, Nvidii, S3 czy Matroxa, a w latach 90tych karty graficzne były produkowane przez kilkunastu producentów.

GPU w CPU zabiło całą konkurencję. Producent płyty po prostu wyprowadzał piny z CPU do gniazda DVI czy VGA. Z tym nie dało się konkurować. W ten sposób producent najgorszych kart graficznych zdominował rynek wykorzystując swoją pozycję na rynku CPU.

Kto wie jakby wyglądał rynek kart graficznych, gdyby nie działanie Intela. Wystarczy popatrzeć tylko na mnogość chipów graficznych do smartfonów. Jest wielce prawdopodobne, że te same chipy pojawiłyby się jako integry do PC, a producenci prześcigaliby się w kompatybilności i wydajności.

Wystarczy porównać Vega 8 od AMD do Intel UHD 630. Rozwiązanie AMD jest dosłownie 2x wydajniejsze! Żadne z iGPU Intela nie jest nawet porównywalne do wydajności Vegi 8.

Pamiętajmy też o milionach użytkowników, którzy nigdy z integry nie skorzystają. Może kiedyś zostanie to lepiej wykorzystane, wszak można by wykorzystać iGPU do przetwarzania równoległego np. do AI, czy fizyki w grze, ale póki iGPU są bezużyteczne, gdy mamy dedykowaną kartę.

Ile też miejsca jest marnowane na panelu płyty głównej na złącze VGA, DVI i HDMI. Ja bym zdecydowanie wolał mieć w tym miejscu stare złącze szeregowe RS-232 niż kompletnie bezużyteczne wyjścia wideo. Takie złącze się przydaje, są co prawda adaptery USB - RS232, ale ogranicza mi to użyteczność RS232 tylko do w miarę nowego systemu operacyjnego, który ma do czegoś takiego sterownik.

EDIT: Wydaje mi się, że płyty główne wciąż posiadają piny do złącz RS232, tylko nie ma fizycznych złącz.

post wyedytowany przez Likfidator 2019-05-20 12:49:59
20.05.2019 10:40
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
109
Wideo

Tu przecież nie chodziło o budowę konkretnego zestawu, ale o pokazanie, że integry AMD w Ryzenach są na tyle mocne, że da się zagrać w nowe gry.

https://www.youtube.com/watch?v=d-nmgC0K1gk

Tutaj był podobny test. W zasadzie można powiedzieć, że integry od AMD to poziom Xbox One'a, ale w parze z kilkukrotnie wydajniejszym CPU niż konsolowy Jaguar. Na takim sprzęcie da się grać w 720-900p czyli tyle ile wyciąga Xbox One S. Z tą różnicą, że CPU nie ogranicza, czyli uzyskanie super stabilnych 30 fps czy nawet 60 fps w części gier jest znacznie łatwiejsze niż na jakiejkolwiek konsoli.

Jest to dobra opcja dla tych co chcą kupić nowy komputer już dziś, a na GPU dopiero zbierać.

Choć zastosowań jest znacznie więcej. Na takiej platformie można zbudować tani PC w malutkiej obudowie, czy jako komputer do internetu, czy HTPC pod TV. Komputer, którego gry nie będą głównym zastosowaniem, ale który z grami sobie jakoś poradzi.

18.05.2019 20:50
odpowiedz
Likfidator
109

Pamięć można mieszać dość swobodnie. Najlepiej trzymać w parach o tej samej wielkości, żeby dual channel dobrze działał.
BIOS z automatu wybiera timingi najsłabszej kości i to po prostu działa.

Czasem zdarzają się jednak dziwne przypadki. Nie tak dawno kupowałem drugą kość 4 GB DDR 4 2400 MHz do jednego z moich komputerów. Akurat musiałem go złożyć, gdy SSD i RAM miały najwyższe ceny, więc włożyłem 1 kość 4 GB, żeby nie przepłacać.

Po ponad roku, gdy ceny spadły kupiłem drugą kość. Dokładnie ten sam model. Okazało się jednak, że BIOS ustawił obie na 2000 MHz. Po ręcznym ustawieniu 2400 MHz, komp nie startował.
Pierwsza kość działała na takim taktowaniu od początku bez problemu. Druga kość włożona sama też działała.

Okazało się, że pierwsza kość miała 2400 MHz w trybie XMP, druga 2400 MHz w normalnym profilu i XMP nie wspierała w ogóle.
Już miałem robić zwrot drugiej kości, ale odczytałem parametry jednej i drugiej kości, i ręcznie ustawiłem 2400 MHz z timingami, odpowiednimi dla jednej i drugiej kości, co oznaczało timingi z XMP pierwszej kości. Zadziałało.

Mowa o kościach tej samej firmy i tym samym modelu. Tylko kupionych z dużą różnicą czasu.

17.05.2019 17:55
odpowiedz
Likfidator
109

Kabel nie powinien robić żadnej różnicy. Nawet jeśli nie spełnia parametrów transmisji, to 4K wciąż powinno być do wyboru, po prostu nie byłoby później obrazu.
Z kablami ogólnie nie ma problemu, dopóki są krótkie. 1 metrowe stare kable bez problemu prześlą sygnał 4K. Gorzej z 3 metrowymi kablami, które nie mają certyfikacji 4K, na nich taka rozdzielczość nie zadziała.

Wracając do problemu. Telewizory mają w opcjach ustawienia portów HDMI. Większość domyślnie pracuje w starym standardzie HD, dla kompatybilności. Wówczas trzeba ręcznie w menu TV włączyć tryb UHD dla poszczególnych gniazd HDMI.

W tańszych telewizorach może być też tak, że tylko 1 czy 2 gniazda będą działać w 4K. Trzecie czy czwarte gniazdo może przyjmować tylko sygnał HD.

16.05.2019 17:07
😍
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Przecenili pre-order na Heavy Rain. Za 29 zł żal nie brać.

16.05.2019 10:37
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Inny styl życia. Japończycy żyją w wielkim zagęszczeniu. Mieszkania są małe i miejsca starcza na jeden TV, z którego korzysta cała rodzina. Stąd tak wielka popularność urządzeń przenośnych. Switch jest w dodatku hybrydowy, co w wolnych chwilach pozwala grać także na TV. Idealnie wpasowując się w styl życia Japończyków.

Japończycy też preferują inne gry niż zachód. Co widać na liście 50 najlepiej sprzedających się gier w Japonii na PS4:
https://www.reddit.com/r/PS4/comments/atjztj/the_50_topselling_ps4_games_in_japan_in_five/

Biblioteka Switcha z punktu widzenia przeciętnego Japończyka jest bardzo atrakcyjna, a kolejne exy w drodze.

Warto też pamiętać, że Nintendo Switch to przede wszystkim konsola w japońskim stylu, a dla Playstation 4 Japonia była tylko rynkiem drugorzędnym. Co widać po exach, które celowały w europejskiego i amerykańskiego gracza. W Japonii Sony postawiło głównie na wydawców 3rd party, którzy jak zawsze nie zawiedli.

Z drugiej strony Sony w Japonii nie ma konkurencji. Xbox tam nie istnieje, a konsole Nintendo nigdy nie były zamiennikiem dla Playstation i vice versa.

14.05.2019 19:29
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109
Image

Wyciekły już pierwsze concept arty przedstawiającą epicką bitwę w kosmosie z udziałem 3 tysięcy statków -->

13.05.2019 13:22
odpowiedz
Likfidator
109

burza82, wystarczyło przeczytać tylko pierwszy akapit artykułu wikipedii dotyczącego Pokemonów, by dowiedzieć się, że to gra na Gameboya dała początek całej marce.

Sukces filmu to żadne zaskoczenie. Pokemony to bardzo mocna marka, która przyciągnęła nowe pokolenia do siebie dzięki Pokemon Go.

Ten rok może być dla marki przełomowy. O ile Nintendo nie zapowie czegoś nowego na E3, to Pokemon Sword and Shield będą głównym system sellerem Switcha na ten rok. Jest to pierwsza mainstreamowa odsłona serii w którą zagramy nie tylko w trybie handheld ale też na TV i do tego na konsoli wielokrotnie wydajniejszej od 3DSa.

12.05.2019 15:45
2
odpowiedz
Likfidator
109

Niedzielny gracz, kompromitujesz się na całego podając fałszywe dane.

Według SteamSpy AC: Odyssey sprzedało się na Steamie od 1 do 2 mln kopii, nie licząc Uplaya, gdzie najczęściej schodzi drugie tyle kopii gier, albo więcej. Wielu graczy kupuje gry Ubisoftu na Uplayu, bo są tam lepsze ceny i nie trzeba odpalać dwóch launcherów. Kopie Steam i tak wymagają odpalonego Uplaya. No i edycje pudełkowe jak i klucze kupowane z takich sklepów jak GMG mają tylko klucze Uplay.

Według Steamcharts na samym Steamie w AC: Odyssey w jednej chwili grało 61 tys. graczy w szczytowym momencie, a w tej chwili pół roku po premierze cały czas w grze jest od 4 do 12 tys. graczy. Cały czas mowa o wersji Steam, nie licząc edycji Uplay.

Naprawdę jak bardzo trzeba być zawziętym fanboyem, by podawać tak fałszywe dane sprzedaży i próbować jeszcze coś nimi dowodzić.

09.05.2019 12:52
4
odpowiedz
Likfidator
109

Każda inna firma byłaby zachwycona, że fan poświęcił czas, by przeportować ich grę na inną retro platformę. Kilka lat temu powstał np. Halo 2600 czyli "port" Halo na Atari 2600.

Jeśli chodzi o Sonica, to już w ogóle jest całą społeczność tworząca gry z niebieskim jeżem. Nie pamiętam dokładnie szczegółów, ale są nawet organizowane imprezy, gdzie zjeżdżają się twórcy prezentujący te gry fanom.

Sega nie tylko nie przeszkadza, ale nawet potrafi nawiązać współpracę z twórcami takich gier, czego efektem jest Sonic Mania, najlepszy Sonic od czasu świetności serii z okresu 16-bitów.
Sonic Mania to nie tylko świetna gra, to hołd złożony pierwszym odsłonom. Gra jest też nazywana zaginionym sequelem z Segi Saturn. Twórcy włożyli mnóstwo pracy w to, by symulować możliwości techniczne Saturna. Napisali nawet software'owy silnik, który replikuje możliwości techniczne konsoli np. zamiast polygonów używa quadów.

Naprawdę nieliczne gry mogą pochwalić się tak oddanymi fanami.

Z innych przykładów warto wspomnieć o DOOMie, który żyje własnym życiem od dekad.

Mniej znanym przykładem są Lemmingi, które mają małe, ale wierne grono fanów, które od lat rozwija nowoczesny port Neolemmix, dopieszczony do granic możliwości, z edytorem i tysiącami leveli robionych przez społeczność.

Marka Lemmings jest w rękach Sony, ale jak widać firmie nie przeszkadza to, że fani rozwijają grę, wykorzystując oryginalną grafikę i dźwięk.

06.05.2019 10:17
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

" Po co usuwać gry ze Steama? Wystarczy dać je 10-20% taniej. "

Niema takiej prawnej możliwości ! Steam to blokuje !

No to tym lepiej dla Epica. Wydają u siebie grę 20% taniej niż na Steamie, Valve się wkurza, zrywa umowę z wydawcą gry i usuwa grę ze Steama. Epic ma swojego exclusive'a, a społeczność graczy hejtuje Steama, a nie Epic.

05.05.2019 17:50
19
odpowiedz
8 odpowiedzi
Likfidator
109

No to teraz dostaniemy falę wypowiedzi twórców, którzy wspaniałomyślnie odrzucili ofertę Epica, byle tylko ktoś napisał o ich grze, a gracze hejtujący monopolistyczne zapędy Epica kupili nieznane im wcześniej gry tylko dlatego, że ośmieliły się zostać na Steamie.

Epic wykończy się sam. Kompletnie nie zrozumiał rynku. Zabieranie gier nigdy nie spotyka się z przyjazną reakcją. Sporo narzekań było chociażby w przypadku Bayonetty, gdzie sequel trafił tylko na Wii U (i teraz Switcha) i to mimo tego, że każdy zdawał sobie sprawę z tego, że gdyby nie pieniądze Nintendo nigdy nie powstałaby żadna kontynuacja.

Epic nie powinien zabiegać o względy wydawców, a o graczy. Po co usuwać gry ze Steama? Wystarczy dać je 10-20% taniej. Co graczom z niższej prowizji sklepu, skoro za grę zapłacą tyle samo? Epic mógł powiedzieć wydawcom, że dostaną tyle samo za każdą kopię gry, ale to gracz zapłaci mniej.

Jedyny dobry ruch Epica to porty gier Quantic Dream na PC. To jest właśnie pozytywne działanie, bo daje graczom nowe gry, a nie monopolizuje to co już jest.

Epic dysponuje wieloma kultowymi markami dla PCtowców. W pierwszej połowie lat 90tych byli jednym z trzech największych wydawców shareware. Zamiast płacić za wyłączność mogli zrobić remake'i One Must Fall, Jazz Jackrabbit, czy Epic Pinball. Nawet toporna Jill of The Jungle ma kultowy status, a to idealny materiał na nową grę w stylu Tomb Raider/Uncharted.

Nie mówiąc o ich największej marce: Unreal. Fani czekają na trzecią część jak na Half-Life'a 3.

Jakby zaczęli sypać dobrymi grami. Niekoniecznie wielkimi, ale dobrymi grami wykorzystującymi gigantyczny potencjał UE4, to odbiór sklepu Epica byłby znacznie lepszy.

Gdyby Epic uzyskał status platformy, której po prostu zależy na graczach, to sytuacja byłaby pewnie inna.

Tylko, że tutaj trzeba rozumieć oczekiwania graczy. Tak jak PS4 zgarnęła rynek w obecnej generacji. Sony po prostu dostarczyło to czego gracze oczekiwali. Bez udziwnień, bez blokad, bez zwiększonych kosztów.

03.05.2019 19:23
odpowiedz
Likfidator
109

Dzisiaj widziałem newsy, że w USA Xbox One X w zestawach z Fallout 76 jest tańszy niż sama konsola bez gier.

02.05.2019 18:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Ach Overcooked... Szkoda, że nie mam drugiego pada bo to ponoć genialna gra coopowa.

Nie wiem jak na PS4, ale na PC i XO można grać w dwie osoby na jednym padzie tj. pad jest dzielony na dwie części, jedna osoba gra lewą gałką i lewym triggerem i shoulderem, a druga prawą stroną.

Nie będzie to raczej zbyt wygodne, ale to zawsze jakieś rozwiązanie.

02.05.2019 12:43
Likfidator
109

Bzdury? Stwierdzam jedynie fakty z którymi Ty najwyraźniej nie możesz się pogodzić.

Psyonix, jak większość producentów gier olewa konsole totalnie, bo każdy komu zależy na wysokiej jakości technicznej i tak gra na PC. Rocket League to nie jest gra single player, a bardzo szybka sieciówka. W takich grach płynność i idealny frame pacing stawia się wyżej od grafiki. Brak wsparcia dla Freesync i 120 Hz na Xbox One X jest karygodny. Nawet jeśli oznaczałoby to wyłączenie trawy czy innych efektów jak ma to miejsce na Switchu.
W wersji switchowej jest nawet opcja 30 fps 1080p lub 60 fps 900p w niższych detalach jak ktoś preferuje grafikę ponad płynność. Mimo iż Rocket League na Switcha jest najgorszą wersją gry, to Panic Button naprawdę się postarało, by wyciągnąć ze Switcha jak najwięcej. W dodatku z każdym kolejnym patchem wersja Switchowa działa coraz lepiej. Tak samo jak Panic Button z biegiem czasu poprawiło Dooma czy inne portowane przez nich gry.
Chciałoby się, żeby taki poziom wsparcia dotyczył każdej gry na konsoli, ale to niestety wyjątek od reguły.

Inna sprawa, że moje zdanie odnośnie Rocket League nie jest odosobnione. Cała społeczność tej gry jednogłośnie twierdzi, że jeśli możesz to bierz grę w wersji na PC i najlepiej z padem od PS4, bo gra się najwygodniej i ma najmniejszy input lag, a w grze gdzie wygrana zależy od serii 50/50 input lag na kontrolerze, kodzie gry i wyświetlaczu ma spore znaczenie jeśli mowa o wysokich rangach.

02.05.2019 01:02
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Rocket League 1080p/60 fps - PS4 i Xbox One, 4K/60 fps - PS4 Pro i Xbox One X.
W czym więc problem? Tym bardziej, że to nie konsolowcy będą migrować do sklepu Epic :)

Mam Rocket League na XO, Switchu i PC. Wersja Switchowa jest najgorsza, ale rekompensuje to trybem mobilnym.
W przypadku XO nie ma mowy o stałych 60 fps. Są dropy do 50 fps, co oznacza albo stuttering z Vsync, albo tearing. Gra Freesynca na XO nie wspiera niestety.

Na obu konsolach trzeba jeszcze opłacać tryb sieciowy, więc gram tylko jak są promocje na Golda, albo okresowe darmowe triale Switch On-line.

No i 60 fps to stanowczo za mało na tę grę. Rocket League bardzo zyskuje gdy gramy w 120+ fps. Płynność aż wylewa się z ekranu, a do tego jest znacznie łatwiej, bo gra działa jakby w slow-motion.

Zresztą całe community Rocket League gra na PC. W szczególności gracze zaangażowani, którzy oglądają filmy z taktykami, śledzą e-sport i grają regularnie. Jest to o tyle ciekawe, że mowa o grze w którą gra się padem.

No i są jeszcze mody, w tym kilka naprawdę pomocnych map treningowych.

Rocket League na konsoli sprawia wrażenie jakiejś zubożonej wersji demo.

01.05.2019 21:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

https://lowcygier.pl/promocje-cyfrowe/blad-mozliwosc-zakupu-dowolnej-gry-z-xbox-store-z-dowolnego-regionu-bez-vpn-przy-uzyciu-zwyklej-karty-platniczej/

Jest to prawdopodobnie błąd, ale dziś można kupić gry z Argentyńskiego sklepu Microsoftu płacąc zwykłą kartą i be VPN. Przykładowe ceny:
RDR 2 - 86 zł,
Metro Exodus - 51 zł,
Rayman Legends - 4 zł,
Far Cry 5 - 19 zł,
AC: Odyssey - 41 zł.

Jest to zakup z oficjalnego sklepu, więc ban raczej nie grozi, co najwyżej Microsoft cofnie zakupy i odda kasę.

30.04.2019 19:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Nie da się i tyle. Jedyny sposób to sprzętowa przejściówka, która pozwala też podłączyć do XO pady od Switcha, PS3, PS4 itd. Tylko, że szkoda z tym zachodu. Kup po prostu pada od XO.

29.04.2019 22:07
5
odpowiedz
Likfidator
109

Porozmawiajmy o faktach:
Szósta generacja konsol: PS2 + Xbox + GameCube + Dreamcast = ok. 210 mln
Siódma generacja: PS3 + Wii + X360 = ok. 273 mln konsol.

Obecna generacja: Wii U + PS4 + XO + Switch = ok. 170,5 mln konsol.

Wniosek jest tylko jeden. Konsole są w mocnym odwrocie. Nie ma siły, by obecna generacja osiągnęła wynik poprzedniej. Sukces PS4 to tylko wynik słabości konkurencji.

W tym samym czasie ilość użytkowników Steama po prostu eksplodowała. PC jest największym wygranym obecnej generacji. Wystarczy popatrzeć tylko na rynek podzespołów. Takiego wyboru nie było nigdy wcześniej. Płyty główne i wszystko inne można wybierać pod kolor i dodatki estetyczne, a nie tylko parametry.

W taki właśnie sposób analitycy mogą dowodzić dowolnej tezy i snuć swoje przewidywania. Odpowiedni dobór danych pozwala udowodnić praktycznie dowolną tezę.

Nikt, ale to dosłownie nikt nie jest w stanie przewidzieć stopnia migracji PC -> konsole, czy w drugą stronę. Tak samo jak Microsoft nie przewidział, że TV, TV, TV pogrąży Xbox One'a, no dobra powinni trochę pomyśleć, że robienie pudła do seriali z marki która zaistniała tylko jako sprzęt dla graczy jest troszeczkę ryzykowne.

Jedyne co jest pewne (o ile nie nastąpi jakaś katastrofa naturalna), to że przed PC, Playstation, Xbox i Nintendo dobre prognozy na przyszłość.

Nie zanosi się, by gracze w przyszłości mieli mniejszy wybór platform, czy gier. Jeśli już to będzie tego wszystkiego jeszcze więcej, a większa konkurencja z reguły prowadzi do dobrych rzeczy.

28.04.2019 21:02
odpowiedz
Likfidator
109

A kto w ogóle pisze, że MK 2/3 były najlepsze? Przecież to zupełnie inna epoka w bijatykach. Mortale z lat 90'tych były popularne dzięki swoje brutalności i fatality, a nie dzięki mechanice walki, ta była prymitywna.

Najlepsze (moim zdaniem) bijatyki robiło wówczas SNK dla Neo Geo. Ta platforma w ogóle doczekała się dziesiątek wspaniałych gier 2D. Na tyle perfekcyjnych, że nie zestarzały się do dnia dzisiejszego.

Mortale gameplay'owo wypadały słabo. Z drugiej strony dostały przyzwoity port na Amidę, dobre porty na konsole i prawie perfekcyjną konwersję z automatu na PC. Nie wiem, czy w domowych warunkach można było zagrać w lepszą bijatykę w połowie lat 90'tych. Kojarzę tylko Super Street Fighter 2, ale Capcom i tak był krok w tyle za SNK, który w tym okresie nie portował gier na domowe platformy, a przynajmniej nie kojarzę ich portów poza ultra drogim domowym Neo-Geo którego nikt nie miał.

Jeśli ktoś tęskni za klimatem pierwszej trylogii Mortala, to jest przecież MK 9, bardzo dobrze zrealizowany remake/restart serii.

27.04.2019 12:47
odpowiedz
Likfidator
109

W tamtych czasach chyba tworcy nie przewidzieli ze ktos bedzie chcial grac w wyzszej rozdzielczosci.

Dali tyle ile mogli. Ówczesne API wspierały rozdzielczości do 2048x2048. Więcej po prostu nie dało się ustawić. Limit ten dotyczył DirectX 7 i 8. Od 9.0 maksymalna rozdzielczość to chyba 8192x8192, więc gry od 2003-2004 powinny działać do 8K włącznie.

Gry obecnej generacji to 16K albo 32K, a może nawet limit jest po stronie sterownika, czyli tak naprawdę nie ma limitu. Trudno mi powiedzieć.

27.04.2019 12:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

W tej chwili bardzo trudno polecić TV do grania. W mniejszym budżecie dobrą opcją jest Samsung NU8000, który ma przyzwoity HDR, super niski input lag, a także przyjmuje sygnał 120 Hz i wspiera Freesync 2.

Jeśli chodzi o OLEDy to niestety jest problem. Zeszłoroczne modele mają świetny obraz, ale nie są przyszłościowe. Tegoroczne modele powinny mieć HDMI 2.1, które wprowadza mnóstwo nowych rzeczy. Przede wszystkim będzie to 4K z 120 Hz i bez kompresji stratnej. Do tego high-endowe telewizory powinny mieć Variable Refresh Rate (VRR), który jest odpowiednikiem Freesynca.

To jest bardzo ważna rzecz, bo VRR będzie kluczowe dla przyszłej generacji konsol. Skończą się problemy z niską płynnością, złym frame pacingiem, tearingiem czy stutteringiem. Gry po prostu będą działać z odblokowanym FPS i działać między 30-120 fps. Trzymając się w okolicy 45-90 przez większość czasu, co daje już dużo lepszą płynność niż lock na 30 fps.

Dlatego jeśli macie taką możliwość, to poczekajcie na tegoroczne OLEDy. 2019 tak jak 2016 przyniesie sporo zmian w standardach.

25.04.2019 22:41
odpowiedz
8 odpowiedzi
Likfidator
109

Przestańcie patrzeć na oceny. Czasem nisko oceniana gra może być dla was hitem dekady, a wysoko oceniany tytuł okazać się totalnym gniotem (z pozdrowieniami dla Rockstara za RDR 2).

Problem jest tylko jeden. Brak wersji demo, czy trial. Po gameplay'u czy recenzji gry nie ocenisz. Coś może wyglądać fajnie na filmie, ale w praktyce sterowanie może kompletnie nie leżeć i grać się nie da. Działa to też w drugą stronę.

25.04.2019 12:43
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

Tylko, że z procesu technologicznego niewiele wynika tak naprawdę. 7 nm to póki co bardziej marketing niż realny zysk. Intel na 14 nm osiągnął większą gęstość tranzystorów niż Apple czy Samsung na 7 nm. Korzyści z takich 7 nm to tylko niższy pobór energii, co dla mobilnych ma znaczenie, ale w desktopach znacznie mniejsze.

Co więcej AMD na 12 nm nie wygrało z Haswellem na 22 nm. Jedyne co ratuje AMD to liczba rdzeni, ale IPC jest gdzieś na poziomie serii 2xxx od Intela. W bardzo sprzyjających warunkach dorównuje Haswellowi.

Zobaczymy co pokaże AMD na 7 nm, ale przecieki mówiące o większej liczby rdzeni na starych półkach cenowych pozwalają przypuszczać, że IPC wciąż będzie za intelem. Samo zwiększanie rdzeni to też jakaś droga rozwoju i na pewno wywrze wielką presję na Intelu, szczególnie gdy wejdą nowe konsole na Ryzenach.

Wszystkie firmy produkujące procesory dostrzegły, że przyszłość będzie należeć do procesorów opartych o chiplety. Założenie jest takie, by podzielić procesor na jak najwięcej małych i niezależnych chipletów. Pozwoli to pozbyć się problemu niskiego uzysku CPU, z którym tak zmaga się Intel. Obecnie zbyt wielki procent wytwarzanych procesorów jest po prostu niesprawne. Dzięki chipletom, niesprawne jednostki będą mogły być konfigurowane jako procesory low-endowe z niewielką ilością rdzeni.

Kwestią czasu jest, gdy x86 zaadaptuje rdzenie o różnej wydajności. Będziemy mieć 1-4 rdzenie o wysokiej wydajności jednordzeniowej oraz 16-128+ rdzeni o niskiej wydajności, gdzie ich wielka liczba przełoży się na wielką wydajność.

Takie rozwiązanie ma sens, bo algorytmy, które dobrze dzielą się na 3+ rdzenie, mogą najczęściej równie dobrze działać na setkach, tysiącach itd. rdzeni. Czego najlepszym przykładem są GPU, gdzie tysiące rdzeni wykonuje pewne obliczenia o kilka rzędów wielkości wydajniej niż CPU.

24.04.2019 16:57
3
odpowiedz
Likfidator
109

Zamiast wątku cyklicznego wolałbym jakiś serwis z informacjami o rządowych przejazdach, albo jeszcze lepiej integrację w Google Maps z powiadomieniami "Jesteś na trasie kolumny rządowej, za 500 metrów skręć w lewo".

24.04.2019 14:21
14
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
109

Anthem klapa, Apex traci graczy, jak tylko skończyła się płatna promocja. Załamywanie się rynku gier usług jest po prostu piękne.
Oby teraz tylko EA nie skopała singlowej gry Star Warsowej i może garnitury czy inne inwestory zobaczą, że w porządnych grach single player też jest kasa.

23.04.2019 21:02
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
109

4500 zł za 55" OLED z 2018 i 6800 za 65" to już ładne ceny. Druga połowa kwietnia to zawsze najlepszy czas na zakup telewizora. Sklepy pozbywają się z magazynów ubiegłorocznych modeli, by zrobić miejsce dla tegorocznych.
W czerwcu czy lipcu modeli ubiegłorocznych praktycznie nie ma, a jeśli się jakiś trafi, to często w niezbyt atrakcyjnej cenie, bo to pojedyncze sztuki już są.

23.04.2019 10:26
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
109

Dobra gra, ale nie w tej cenie. Powinny być dwie opcje cenowe:
199 zł - pełna wersja ze wszystkim odblokowanym, bez mikropłatności.
69 zł - dostęp do kampanii i podstawowa zawartość do multi.

W obecnej sytuacji nie ma sensu kupować gry, szczególnie że poprzednie MK bardzo szybko były przeceniane. Pod koniec roku MK 11 powinna być za 49 zł, a za rok za 19 zł. Tak jak to było z MK 9 i MK X.

20 zł to idealna cena za zawartość single player. Przejść tryb fabularny, rozegrać kilka drabinek i nigdy nie wracać.

22.04.2019 10:11
odpowiedz
Likfidator
109

Tylko wiesz PS4 Pro, czy nawet XO X nie radzą sobie z grami lepiej niż zwykłe PS4. Po prostu mają wyższą rozdzielczość i czasem trochę stabilniejsze 30 fps.

Dlatego tak naprawdę każdy kto chce kupić nowy sprzęt do grania, powinien po prostu zagrać i na konsoli na PC.
Kilka miesięcy temu znajomy, co nie grał od kilku lat pyta się mnie co kupić do grania. Zaprosiłem go, odpaliłem mu XO, Switcha i PC. Niech się przekona. Sam polecałem mu XO, bo łatwo, wygodnie i jest tani Xbox Game Pass, a znając życie pogra z kilka miesięcy i znów zrobi kilkuletnią przerwę.

Co wybrał? Kupił PCta za 3 tys. zł, bo po zagraniu w 60 fps w gry single i 120 fps w sieciówki zwyczajnie nie mógł patrzeć na konsolowy brak płynności mimo iż pierwszy kontakt z konsolą nawet mu się podobał.

21.04.2019 18:27
odpowiedz
Likfidator
109

https://allegro.pl/oferta/mortal-kombat-4-iv-jewel-eng-pc-8005525852

Pierwsza z brzegu aukcja. Gra była w CD-Action, więc wersja PC powinna być tania.

21.04.2019 14:34
1
odpowiedz
Likfidator
109

PC, Wii U, 3DS, PS3 - brak opłat za granie w sieci.

PS4, Switch - multi w grach F2P jak Apex, Fortnite itd. bez opłat. Gry które musimy kupić jak Mario Kart 8, czy RDR 2 wymagają opłacone PS+ lub Switch Online do gry w sieci.

Xbox 360, Xbox One - aktywny Xbox Live Gold wymagany w każdej grze do gry po sieci, niezależnie czy tytuł FP2 czy nie.

15.04.2019 21:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

i właśnie tego najbardziej się obawiam, jak człowiek chce obejrzeć byle co to nie ma problemu
ale już coś konkretnego i mniej znanego, albo nie daj licho - niszowego?

Nie patrz tylko z perspektywy Netflixa. Tam zawsze będzie ograniczony wybór. Poza Netflixem są przecież serwisy, gdzie płacisz za pojedyncze wypożyczenia np. iTunes, google play czy kilka naszych rodzimych serwisów.

Tam jest dosłownie wszystko, często kilkanaście dni przed wydaniem bluraya. Łatwiej wydać film na iTunes niż na płycie, więc masz większe szanse wypożyczyć/kupić cyfrowo niż kupić wydanie fizyczne.

Niszowe filmy prędzej przeniosły się do cyfrowej dystrybucji niż blockbustery.

Pozostaje kwestia starych wydań, które kupuje się z drugiej ręki, ale tego przecież też nie kupisz w Empiku czy innym sklepie.

Naprawdę nie ma co się martwić, a w przyszłości będzie tylko lepiej z dostępnością.

15.04.2019 19:57
8
odpowiedz
Likfidator
109

Porównanie do HD Ready nie ma sensu. Telewizory 720p były zgodne z kompletnym standardem HD. Potrafiły przyjąć źródło w 1080p, a jedyną różnicą była matryca o niższej rozdzielczości.

Żeby mówić o podobnej sytuacji w przypadku Playa, musieliby posiadać infrastrukturę, która choć 5G nie wspiera, to współpracuje z urządzeniami 5G, co nie jest prawdą. W sieci Play będą działać urządzenia 5G, pod warunkiem, że współpracują również z 4G, 3G i GSM.
Smartfony i inne konsumenckie urządzenia będą oczywiście wspierać wszystkie starsze standardy, ale mogą na rynku pojawić się sprzęty IoT wyłącznie z 5G, bo inne standardy będą zbędne i niepotrzebnie skomplikują budowę urządzenia jak i koszt produkcji, licencji czy homologacji. Takie urządzenia w siecie Play działać nie będą.

15.04.2019 18:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Żeby dało się obejrzeć strumieniowo film w takiej jakości jak na płycie bluray, to każdy musiałby mieć dużo szybsze łącze internetowe.

Zwykły Bluray HD używa starszego kodeka h.264. Netflix do materiałów 4K i HDR używa nowszego i wydajniejszego HEVC. Mamy co prawda Bluray 4K z HDR używającym 50 GB płyt i HEVC, ale jeśli mowa o zwykłym BR vs Netflix 4K, to Netflix wygrywa.

Zwykły BR mimo wysokiego bitrate'u ma wiele ograniczeń. Chociażby to, że opiera się na wytycznych standardu HD, czyli 8-bitowe składowe, czy wręcz prawie 7-bitowe, bo część wartości z góry i z dołu jest zarezerwowane z jakiegoś powodu. W efekcie mimo dużego bitrate'u występuje zjawisko bandingu, co na 10-bitach jest mocno ograniczone, a z poprawnie przygotowanym HDR nie występuje w ogóle.

Zwykły bluray po prostu ustępuje pola nowym standardom. Tylko, że konsument nie bardzo widzi sens w zakupie odtwarzacza BR 4K. Samsung całkowicie wycofał się ze produkcji odtwarzaczy w tym formacie. To po prostu nie ma mainstreamowej przyszłości.

Nie ma też przeszkód, by podbić bitrate do poziomów bluraya. Jak ruszą serwisy Apple i Disneya, może ktoś z nich postawi na jakość premium, tak jak część usług muzycznych oferuje wersje FLAC bez kompresji stratnej.

15.04.2019 11:25
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
109

To wina producenci i wydawcy Blu-ray, którzy na rynku wycenili za wysoko.

Niższe ceny by nic nie zmieniły. Płyty są po prostu mniej wygodne niż streaming. Wracasz do domu, chcesz obejrzeć film to włączasz TV i wybierasz co chcesz. Czy coś z Netflixa, albo innej subskrypcji, albo wypożyczasz za 15-25 zł na 24 godziny, by obejrzeć i nigdy nie wracać.

Filmy na płytach odchodzą z mainstreamu i staną się produktem kolekcjonerskim. Oferując lepszą jakość obrazu i dźwięku i jak już mamy płytę w domu, większą swobodę korzystania.

14.04.2019 21:10
odpowiedz
Likfidator
109

Chińskie pudła z Androidem bywają problematyczne. System to potworek sklejany z gotowych pakietów, często mocno nieaktualny, a Netflix i inne VODy są często aktualizowane.
Nagminnym problemem jest brak wsparcia dla DRMów wymaganych przez Netflixa tj. aplikacja niby działa, ale streamy lecą tylko w rozdzielczości SD.

A może lepiej pomyśleć o nowym TV? Tanie Samsungi 4K może nie są spektakularne, ale mają responsywne i łatwe w użyciu menu z wygodnym pilotem na bluetooth. Włączanie Netflixa i innych jest bardzo proste, a do tego aplikacje te działają szybko i stabilnie. LG też wypada dobrze, ale zakup LCD tej firmy to pole minowe, by nie naciąć się na model z IPS lub co gorsza RGBW.

Jeśli zaś naprawdę ma to być urządzenie podłączane pod TV, to albo jakiś samodzielny Chromecast, Apple TV, albo Xbox One czy konsola starszej generacji - nie wiem jednak jak wsparcie Netflixa dla PS3 i X360.

Chodzi po prostu o to, by kupić urządzenie, które jest oficjalnie wspierane przez serwisy streamingowe. Gwarantuje to działanie DRM i obraz w 1080p czy 4K w zależności od ekranu.

Jednak napiszę jeszcze raz. Nowy telewizor mimo wyższej ceny byłby najlepszą opcją.

10.04.2019 20:28
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
109

Chciałbym wiedzieć dlaczego usunięto mój neutralny post z tematu https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14872847&N=1

spoiler start


Masz rację, jak się porówna z tym ile trzeba w ostatnich latach trzeba dać za nowy komputer, to PS4 Pro kosztuje bardzo śmieszne pieniądze.

Jestem pełen podziwu dla marketingu Sony. Stworzyli sprzętowego bubla super taniego w produkcji na którym sporo zarabiają, a konsument myśli, że kupuje lepszy sprzęt niż PC za 3 tys. zł.

Nowiutki sprzęt za 2 tys. zł https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_kwiecien_2019?page=0,4
Wygrywa bez wysiłku z PS 4 Pro jak i XO X. Spokojnie wyciągnie 30 fps w 4K na nisko-średnich detalach jak XO X, a do tego odpali każdą grę w 60 fps na wysokich w 1080p. Co jest na każdej konsoli nieosiągalne.

Na youtubie można znaleźć sporo osób, które wyznaczyły sobie cenę konsoli i niezależnie czy mowa o XO S, obu wersjach PS4 Pro czy XO X, za każdym razem udało się złożyć PC, który kosztował tyle samo, a oferował lepszą grafikę czy wyższą płynność. Fakt, że to już trzeba polować na używane części i wiedzieć jak dobrać podzespoły, ale to tylko pokazuje jak producenci konsola zarabiają na sprzęcie.
Ba, takie wyzwania robiono już przy premierze konsol i nawet tanie PCty składane w 2013-2014 roku nadal pozwalają na 30 fps w 1080p tak jak konsole.

W dawnych generacjach nie było opcji, by w cenie SNESa, PSXa, czy nawet X360 złożyć PCta o podobnej wydajności.
X360 dostał praktycznie topowe podzespoły z PC. To tak jakby PS5 miała kosztować 2 tys. zł i posiadała RTX 2080 Ti w parze z Core i9.

Za złą sławę PCtów odpowiadają cwaniaki z allegro czy osiedlowych sklepów, czy też tragiczne gotowce z marketów. W Media Markt sprzedają gamingowego PCta z Geforce 1050 Ti za 3999 zł, co jest po prostu żałosne, gdy popatrzy się na powyższy zestaw z Pure PC za 2 tys. zł. Komputer za połowę ceny będzie miał prawie 2x więcej FPS w każdej grze.

spoiler stop

Post był ledwie komentarzem na wypowiedź innego użytkownika (pogrubiony fragment), nikogo nie atakował, ani nie złamał żadnego punktu regulaminu.