Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Likfidator ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

22.01.2018 10:42
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
90

Jak gra nie działa, to wystarczy odpalić "sprawdź spójność plików" z poziomu Steama, uPlaya czy Origin. Gry czasem potrafią namieszać w swoich plikach, a to naprawia 99% problemów. Jeśli nie, to jedno zapytanie google'a powinno sprawę rozwiązać, bo inni mieliby podobny problem.

Gram na PC od początku lat 90tych i nigdy mi się nie zdarzyło, by jakaś gra nie działała. No chyba, że nie spełniała minimalnych wymagań. Jedynym wyjątkiem był jeden z moich laptopów z Radeonem. Tysiące problemów z kompatybilnością, ale to był wypadek przy pracy. Od tej pory tylko i wyłącznie karty Nvidii.

w tym problemie nie chodzi o to ze on jest tylko o to ze nie pokazuje info dlaczego nie działa i jak to naprawić

Jak nie pokazuje? Sprawdź logi w katalogu gry, a jak nic tam nie ma, to poszukaj w logach systemowych. To, że nie umiesz obsługiwać komputera, nie znaczy że gra nic nie pokazuje.

21.01.2018 12:25
odpowiedz
Likfidator
90

No to najgorszy moment jeszcze przed Tobą. Malutki spoiler:

spoiler start


Jest sytuacja, gdy Rex ma halucynacje i musisz walczyć 1:1 z Torą, Mią, Morag itd. Jak nie grindowałeś blade'ów to pozamiatane. Zostajesz sam, więc w tym momencie nawet nie masz możliwości wrócić do innych lokacji, by podbić umiejętności blade'ów. Pokonanie Morag jest najtrudniejszą rzeczą w grze. Musisz użyć Roca z najlepszym itemem, który wykrada życie. Bez tego nie masz szans. Ja podchodziłem do tej walki z 10 razy. Do tego po każdej porażce cofasz się do początku lokacji i musisz przebiec długi korytarz co trwa 2 minuty, gdzie sama walka trwa mniej.

Dosłownie chciałem cisnąć joy-conami o ścianę!

spoiler stop

A ja utknąłem na ostatnim Bossie tj. nie mam siły go ubić. Za pierwszym uzbierałem 5 orbów, odpaliłem chain attack i zostało mu 4% HP, po czym boss się oddalił, że był poza zasięgiem ataków i przyzwał 2 mini-bossy co nawalają AOE. Dzięki, po grze.

Tego właśnie nie lubię, że bossów trzeba kończyć chain-attackiem zanim wejdą w enrage. Jak nie odpalisz chain-attack jak mają poniżej 40-50% HP to przegrywasz.

20.01.2018 21:30
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Jedyna istotna różnica to fakt, że Xbox One S wspiera HDR, a zwykła wersja nie. Jednak tak jak snopek9 napisał, bierz zwykłą wersję, bo jest znacznie tańsza. Jak będziesz potrzebował w przyszłości HDR, to sprzedasz tę konsolę praktycznie bez strat i kupisz eSkę, albo X.

18.01.2018 13:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Po pierwsze, ten film to po prostu viralowa reklama Uplaya. Ubisoft nie ma sentymentu do żadnej platformy. Wydają tam, gdzie się zarabia.

Po drugie, słaba sprzedaż Crysisa 1 to nie efekt wydania tylko na PC, ale mnóstwo większych i mniejszych czynników. Crysisowi nie pomogła łatka benchmarka, mało kto pisał o tym, że fajnie się w to gra. Dlatego też ludzie o nim mówili, piracili go, ale nikt nie kupował. O dziwo gra miała niskie wymagania, skalowała się bardzo dobrze, że nawet kilkuletnie komputery dawały sobie z nim radę przy znacznie gorszej grafice.

Jakby Crysis 1 wyszedł na konsole w tym samym czasie co na PC, to i tak niewiele by to zmieniło. Pamiętajmy, że ta gra wyszła w tym samym czasie co Modern Warfare 1.

Crysis to sztandarowy przykład, że grafika nie sprzedaje gier. Jakby skupili się na promowaniu świetnego swoją drogą gameplay'u, to może sytuacja byłaby inna, a tak sama gra została zaszufladkowana jako demko technologiczne.

Potem było jeszcze gorzej. Zamiast w drugiej części rozwinąć to co było dobre, czyli otwarte przestrzenie i swoboda wykonywania misji, zaserwowano zamknięte, tunelowe lokacje rodem z Call of Duty i tutaj nawet wersja konsolowa nie pomogła.

Na przestrzeni lat mieliśmy wiele pięknych gier, ale marketingowcy nie popełniają tego błędu i promują gameplay, i fabułę, a nie samą grafikę.

Dlatego też nigdy nie doczekamy się duchowego następcy Crysisa, bo to jest po prostu nieopłacalne niezależnie od platformy na jaką byłby wydany.

18.01.2018 12:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Zanim zaczniecie krytykować ceny, to idźcie do sklepu z zabawkami. Kilka kawałków tektury z obrazkami kosztuje 70-80 zł.

Nintendo daje 5 zestawów do składania i kilkanaście minigierek na kartridżu. To jest naprawdę dobra cena jak za taki produkt.

Cała idea Labo jest bardzo fajna i Nintendo po raz kolejny rozbije bank.

Wybór kartonu też nie jest głupi. W zestawie ma być sporo części zamiennych, a schematy będą dostępne za darmo, by kupić tani zamiennik, czy wyciąć samemu z niepotrzebnego pudła.

Jak to chwyci, to Labo przerodzi się z całą serię zabawek. Nintendo po raz kolejny pokazało, jak bardzo innowacyjnym produktem jest Switch. Kamera IR w prawym joy-conie znalazła sensowne zastosowanie.

18.01.2018 11:11
1
odpowiedz
Likfidator
90

Te plebiscyty to tylko zabawa, nic więcej. Każdy ma zupełnie inną listę.
Z wymienionych gier w tym zestawieniu grałem tylko w Zeldę i Cupheada. Choć nie pamiętam roku, bym kupił aż tyle dużych gier w premierowych cenach tj. Zelda, Mario Odyssey, Xenoblade 2 i Mario+Rabbids. W 2016 tylko DOOMa i X-COM 2, a teraz aż tyle.

Rok 2017 był rokiem Nintendo. Tu nawet nie chodzi o to, że Zelda czy Mario okazały się wspaniałymi grami. Tu liczy się fakt, że Nintendo stanęło w totalnej opozycji do coraz większego nacisku na mikropłatności i lootboxy.
Gry Nintendo albo miały tylko i wyłącznie darmowe content patche tj. Splatoon 2, ARMS i Mario Odyssey, albo dostały tylko duże season passy składające się z małych dodatków i jednego dużego rozszerzenia fabularnego tj. Zelda i Xenoblade 2.

Afera wokół Battlefronta 2 w pewnym stopniu przyczyniła się do sukcesu Switcha. Na reddicie był nawet wątek osób, które po aferze z lootboxami zdecydowało się na zakup Switcha, by wesprzeć klasyczny model gier single player.

Z perspektywy czasu możemy zapamiętać 2017 jako rok przełomowy, gdy konsumenci powiedzieli dość praktykom EA i innych dużych wydawców.

Masowy konsument się obudził i duża zasługa w tym Nintendo, które dostarczyło alternatywę.

Jasne, że Switch ma wady, nawet poważne, a Nintendo jest pazerne jak zawsze (ceny wszystkiego!!!), ale to właśnie alternatywa. Mógłbym długo pisać co mi się w Switchu nie podoba, ale jak wezmę tę konsolę w swoje łapy, czy nawet jak gram na TV to mam z tego taką radochę jak na konsolach/komputerach 16-bitowych - czyli złotej erze gier video.

17.01.2018 16:36
odpowiedz
Likfidator
90

Pad od XO nie jest zły, ale to pad do korytarzowych strzelanek, a nie do klasyków z emulacji. Do tych ostatnich najlepsze są pady od konsol Nintendo. Pad od Gamecuba jest kultowy. Do tego stopnia, że każda konsola Nintendo go wspiera, bo fanatycy Smash Brawla nie uznają innych kontrolerów.

Droższą opcją jest Swich Pro Controller. Pad jest bardzo podobny do tego od XO, ale lepiej nadaje się do gier arcade. Współpracuje z RetroPie przez bluetooth, choć trzeba ręcznie zmieniać plik konfiguracyjny, bo GUI nie rozpoznaje analogów.

Pad działa też na PC, ale jest trochę zabawy ze sterownikami, żeby emulować Xinput. Pad od XO to po prostu plug&play.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że pad od XO jest OK, ale zdecydowanie wolę Joy-cony od Switcha do gier arcade.

Największa wada pada od XO to gumiaste przełączniki przycisków. Pady Switcha mają blaszki, które dają takie same wrażenie jak klawiatura mechaniczna. Gra się na tym dużo przyjemniej.

17.01.2018 16:06
odpowiedz
Likfidator
90

Mam jednego laptopa na Pentium T4200, czyli w zasadzie to samo co Twój Core2Duo. Laptop był z Vistą i ma tylko zintegrowaną kartę graficzną.

Na Windows 10 działa dużo lepiej niż na Viście. Fakt, że ma 4 GB RAM, ale to nie robi różnicy. Mam też takiego tandetnego Lenovo 100S co ma jeszcze słabszy CPU i 2 GB RAM, i Windows 10 działa bardzo sprawnie. Jedynie strony WWW działają wolno, ale taki już dzisiejszy internet jest.

To, że Windows 10 krzyczy o braku pamięci nie jest normalne. To samo co do braku kompatybilności z BIOSem.

Sporo czasu temu zainstalowałem Win 10 na laptopie z 2006 roku, który był z XP. Windows 10 działał poprawnie na 1 GB RAMu i nawet sterowniki do starego radeona spod Visty z shaderami 2.0 zadziałały. Żadnych błędów. Jedynie zamulał jak to na stary 1 rdzeniowy CPU przystało.

Jak Windows 10 generuje Ci takie błędy, to sprawdź pamięć memtestem i dysk twardy, czy nie ma błędów. Te podzespoły padają ze starości i prowadzą do najróżniejszych problemów. Od zamulenia systemu po dziwaczne komunikaty.

16.01.2018 19:58
odpowiedz
Likfidator
90

A po co w ogóle chcesz dzielić 240 GB na partycje? To nie czasy Windowsa 98. Jeden dysk = jedna partycja. Najwygodniej.
Windows 10 się nie zepsuje i go nie będzie przeinstalowywał.

A gdy będziesz chciał z jakiegoś powodu zrobić format, to i tak ważne dane trzeba zgrać na dysk zewnętrzny. Instalacja systemu zawsze niesie ryzyko, że coś pójdzie nie tak np. mój stary laptop miał przywracanie systemu z płyty, co wyglądało tak, że jak po włączeniu kompa nacisnąłeś jakiś przycisk, to z automatu usuwał całą zawartość HDD. Jak nic nie wciskałeś to miałeś wybór odnośnie wyboru partycji.

post wyedytowany przez Likfidator 2018-01-16 19:59:08
16.01.2018 16:46
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Amazon posiada seriale własnej produkcji. Trochę inny styl niż te z Netflixa, ale niektóre da się oglądać. Wszystko w 4K z HDR tak na marginesie. Główne danie Amazona to Grand Tour, który trzeba koniecznie oglądać w HDR. Krajobrazy i te piękne auta wyglądają bajecznie. Do tego masz sporo dość nowych filmów, więcej niż w Netflixie.
Amazon to nie jest usługa, by opłacać ją każdego miesiąca, ale raz na pół roku warto wziąć.

Showmax wypada najsłabiej. Nie ma ani 4K, ani HDR. Z seriali ma telewizyjne produkcje Marvela tj. Inhumans, Agents of Shield i Runaways. Z czego Agents of Shield jest zdecydowanie lepszy niż Daredevil i reszta seriali o superbohaterach od Netflixa.

Ze starszych rzeczy rzuciły mi się w oczy StarGate'y, SG-1, Atlantis i Universe. Kto nie oglądał, ma świetną okazję, by obejrzeć w 1080p.

Oprócz tego sporo nowych polskich filmów, ale to dla tych, którzy nie mają uczulenia na Karolaka i resztę. Jest też polska wersja SNL, ale nie da się tego oglądać, suchary z Familiady to przy SNL Polska humor wysokich lotów.

15.01.2018 21:41
odpowiedz
Likfidator
90

gerwant123, na konsolach gry też przycinają, szczególnie te mocno polegające na procesorze. i5 7xx to już mocno leciwy CPU, ale to samo można powiedzieć o procesorach w konsolach.
Na youtubie pełno filmów, gdzie składają bardzo budżetowe komputery do gier i nawet na gorszych CPU niż ten i5 da się sensownie grać.

Rewelacja to nie jest, ale jeszcze z rok, czy dwa da radę, a w międzyczasie można zbierać na coś lepszego.

15.01.2018 20:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

I tu pojawia się pytanie czy trudno jest się przestawiać z PC ( klawiatur i mysz ) na konsole (pad). Prosił bym o info od osób które miały podobne wątpliwości czy żałują decyzji o przesiadce czy też nie i ile im czasu zajęło aby przyzwyczaić się do pada.

Grałem w różne FPSy padem i nigdy nie grało mi się dobrze. Jedyny wyjątek to Wii Remote na Wii, gdzie można było celować kursorem jak myszką, a także gry ze sterowaniem żyroskopem np. Splatoon 2 na Switchu. Nie jest to mysz, ale przynajmniej działa to jakoś sensownie tj. używasz gałki do obracania kamerą, a żyroskopem możesz przycelować i działa to na tyle dobrze, że można strzelać headshoty całkiem skutecznie.

Inna sprawa, że nie wiem, czy jest sens kupować konsolę w Twoim przypadku. Jakbyś do tego komputera wrzucił Geforce 1050, to byś miał lepszą grafikę niż na XO czy PS4. Ten i5 powinien od biedy wystarczyć. Jest sporo filmów na youtube, gdzie zbudowano PC na i5 7xx właśnie w celu dorównania konsolom i taki PC radzi sobie nawet lepiej niż konsole o ile ma sensowną kartę graficzną.

15.01.2018 16:58
odpowiedz
Likfidator
90

A ja mam adapter wifi na pcie, sterowników do W10 brak.

Sterowniki do Visty i 7-ki ma? To ma i do Windows 10. Trzęsieniem ziemi była Vista, która wdrożyła nowe standardy i wyłączyła wsparcie dla wielu klas urządzeń i typów sterowników. Ta zmiana była konieczna, ale trochę zbyt szybka. 7ka, 8ka i 10 to cały czas Vista w nowych szatach. Co prawda większość kodu została wielokrotnie przepisana, lepiej i wydajniej, ale filozofia systemu została niezmieniona. No powiedzmy, bo Microsoft wdraża UWP, co daje całkowitą abstrakcję softu od sprzętu, ale miną lata nim to będzie mainstream.

W każdym razie, jeśli urządzenie działa na 7ce, to musi działać na 10. Z rok temu zainstalowałem Windows 10 na laptopie z 2006 roku. W zasadzie było blisko minimalnych wymagań, procesor jeszcze 32-bitowy. System jak najbardziej działał. Nie wykrył karty graficznej, ale sterownik od Visty zadziałał. Podobnie było z resztą sprzętu. Nawet karta WIFI na PCMCIA działała.

Nawet jak jakaś dostanie update odłączający działanie na W7- jejku, nie będę jej uaktualniał. Nie są to krytyczne usprawnienia zazwyczaj.

Nie rozumiesz. Microsoft zwyczajnie przestanie aktualizować komponenty. Wystarczy, że przestanie wydawać nowe wersje .NETa i już większość softu na 7-ce leży. Tak jak było z XP.

Zablokowanie aktualizacji nic Ci nie da. Windows 7 jest strasznie archaiczny. Windows 10 to dziesiątki drobnych usprawnień interfejsu. Praca jest wygodniejsza i szybsza, a wbudowany system wirtualnych pulpitów to po prostu cudo.

Windows 7 ma też skopane wsparcie dla monitorów 4K. Na takim monitorze nie da się pracować przy normalnej wielkości elementów pulpitu. Wszystko będzie za małe. Windows 10 świetnie radzi sobie ze skalowaniem. Przy ekranie 24" dobrze mieć 200% (czyli odpowiednik retiny z maków) a przy 27" 150%.

Inna sprawa, że widzę więcej sensu w używaniu Windowsa XP niż 7-ki. Na XP przynajmniej można zagrać w sporo starych gier, a na 7ce ani stare gry nie działają, ani nowe w HDR. Windows 7 - żadnych zalet, same wady.

15.01.2018 15:19
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Windows 10 ma taką samą kompatybilność jak 7. Jak chcesz stare gry to bez Windows XP lub 9x się nie obejdzie.
Naprawdę nie ma powodu, by siedzieć na Win 7. Microsoft sabotuje ten system tak samo jak kiedyś robił to z XP. Kwestią czasu jest jak aplikacje przestaną go wspierać. Już teraz jest sporo funkcji, które na 7-ce nie są dostępne np. HDR.

Widows 10 miał swoje gorsze i lepsze chwile, ale teraz jest już solidnie połatany i dopracowany. Jak ponad rok temu się przesiadłem z Windows 7, to system miał trochę problemów, co było niemiłą niespodzianką po stabilnym jak skała 7, ale z biegiem czasu działa lepiej.

No i Sound Blaster X-FI, który na Win 7 wywalał sterowniki raz na jakiś czas działa na 10tce bez jakichkolwiek problemów.

14.01.2018 23:23
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

ogólnie na padzie gra się lepiej niż na klawiaturze i myszce, więc każda gra będzie OK.

Nie, nie gra się lepiej. Mam od roku pada od XO. Wcześniej miałem kilka padów i dawno temu klasyczny joystick do PC, więc na kontrolerach gram dłużej niż na klawiaturze.
Z tym padem od XO sytuacja wygląda tak, że przez rok rozładowałem baterie co były w zestawie, a (stare!) Eneloopy włożone pół roku temu jeszcze nie zdążyły się rozładować. Co dokładnie podsumowuje jak często był używany.

Pad od XO jest stworzony pod FPSy i osłonowe shootery, ale bardzo słabo sprawdza się w grach arcade. Ja w shootery gram tylko M+K, a do arcade sama klawiatura sprawdza mi się najczęściej lepiej. Od niedawna podłączam też Joy-cony od Switcha do PC i sprawdzają się w arcade'ówkach znacznie lepiej niż pad od XO.

Kiedyś dostałem od kogoś GTA 5 na Xbox 360 leży nowe zafoliowane czyli jak je odpalę na Xbox X to będzie działać?

GTA 5 z X360 nie jest kompatybilne z XO. Musisz kupić edycję dla tej konsoli. Inna sprawa, że granie w GTA V na padzie to masochizm.

Gry kupować karta kredytowa od Microsoftu czy w internecie są lepsze oferty?

A to jak chcesz. Jakieś tam oferty się pojawiają. Sprawdzaj łowców gier.
Jak zaczynasz przygodę z Xboxem One, to na start koniecznie weź EA Access przynajmniej na miesiąc za 15 zł, choć polecam cały rok za 80 zł. W abonamencie masz wszystkie battlefieldy, pierwszego battlefronta, Titanfall 1 i 2, Mirror's Edge, Mass Effecty, FIFA 17 (wkrótce 18) i sporo innych gier.

post wyedytowany przez Likfidator 2018-01-14 23:23:43
14.01.2018 18:20
odpowiedz
Likfidator
90

Po tylu latach na GOLu, pierwszy raz sięgnę po łopatę i odkopię wątek:)

Dawno nie grałem w Town of Salem, ale mignęło mi, że jest wyprzedaż na Steamie. Za 18 zł można kupić grę + dodatek. Niby gra darmowa, ale jak ktoś sporo grał, to warto kupić dodatek. Nowe role są ciekawe, a Wiedźmami gra się inaczej niż Mafią.

Co ważne w dodatek grają sami ogarnięci gracze. Może nie najbystrzejsi, ale wiedzą o co w grze chodzi. Gry są płynne i wchodzą ciekawe zagrania. Aczkolwiek nie grałem jeszcze rankingowych, bo muszę zrobić 10 zwycięstw w ranked practice w trybie coven, ale w porównaniu do warzyw co siedzą w otwartych trybach zwykłej wersji jest spora poprawa.

Na dobrych kilka gier przegrałem tylko raz, ale też nie dałem wygrać miastu. Nikt nie przeżył i wygrał tylko jester, którego powieszono kilka nocy wcześniej.

Z nowych ról:
- pirat jest fajny, ale trochę losowy. Grałem nim raz i udało mi się wygrać, dzięki temu, że dwie pierwsze noce wygrałem w papier/kamień/nożyce.

- plaguebearer/pestilence to bardzo trudna rola, jak miasto jest ogarnięte, to nie wygrasz. Nie dość, że trzeba wszystkich zarazić i nie dać się zabić, to potem przemieniasz się w pestilence, które jest co prawda najsilniejszą nocną postacią, której nic nocą nie zabije, ale w dzień mogą powiesić, więc jak miasto się już zorganizowało, to nie ma siły, tym bardziej że pestilence jest wrogiem nr 1, wszyscy będą głosować przeciw. Grałem raz i nawet wygrałem, ale miasto było głupie, bo jailor mnie uwięził, przez co zginął i byłem wpisany w testamencie, a oni się nie skapnęli...

Wiedźmy mają sporo ról. Mogą kontrolować, otruć, zidentyfikować, mogą na stałe zmienić czyjąś identyfikację na Wiedźmę tj. invest i szeryf będą widzieć wiedźmę u niewinnej postaci, czy nawet mają swoją super mocną wersję weterana tj. Meduzę, która zamienia w kamień wszystkich, którzy ją odwiedzą. Zamienienie w kamień usuwa testamenty i role, co wprowadza dodatkowy chaos do gry.

Jest jeszcze kilka innych neutralnych ról, oraz nowe role mafii. Dodatek daje grze nowe życie, ale jest przeznaczony dla zaawansowanych graczy. Gra jest po prostu trudniejsza, bo dzieje się więcej.

Jakbyście chcieli wypróbować podstawową wersję, to można na stronie https://www.blankmediagames.com/

Gry są po angielsku, ale używają bardzo prostego języka. W zasadzie "I'm Jailor, John Mafia" wystarczy, by grać.

14.01.2018 13:41
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
90

A co Ci da spacer po sklepach? Cenniki masz w necie. Jak na Ceneo nie ma nic po 900 zł, to i w sklepach po tyle nie dostaniesz. Trzeba było kupować jak była wyprzedaż. Teraz pozostaje Ci czekać. Amazon.de daje co jakiś czas wyprzedaże na konsole i wysyłkę gratis. Łowcy gier na bieżąco informują o tego typu okazjach.

13.01.2018 20:03
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
90

Na 1050 Ti da się pograć, ale o 60 fps w 1080p i wysokich detalach nie ma mowy. Parowanie tej karty z i5 nie ma sensu. Procesor będzie się nudził.

Jeśli Ci się bardzo nie spieszy, to poczekaj z zakupem komputera, bo w najbliższym czasie mają pojawić się tanie płyty dla procesorów z serii 8xxx i wówczas w cenie i5 7400 będziesz miał 6 rdzeniowego 8400, albo zaoszczędzisz kupując i3 z 4 rdzeniami, który będzie porównywalny do i5 7400.

Jeśli nie masz zamiaru kupować Geforce'a 1060 czy 1070, tylko zdecydujesz się na 1050 Ti, to równie dobrze możesz brać Pentium G4600. Przy tej karcie graficznej nawet ten Pentium nie będzie miał co robić.

13.01.2018 17:43
odpowiedz
Likfidator
90

Komputer ma lepszą kartę graficzną niż większość nowychtanich laptopów, więc nie będzie tak źle. Problemem może być procesor, który troszeczkę jest poniżej wymagań minimalnych większości gier.

Jednak jakby nie patrzeć wszystkie gry AAA powinny się uruchomić, a większość nawet płynnie działać w 1280x720.

Problemem mogą być gry o bardzo wysokich wymaganiach względem procesora np. nie ryzykowałbym AC: Origins, szczególnie że gra ma ciężki DRM, ale chociażby GTA V powinno być już sensownie grywalne, nawet w 1920x1080 przy nisko-średnich detalach, albo 1280x720 przy średnio-wysokich.

W każdym razie, jakbyś miał szybszy procesor, to każda nowa gra w niskiej rozdzielczości działałaby w miarę sensownie w niskich detalach, ale nawet ten CPU powinien jakoś dawać radę, w końcu CPU z PS4 i XO demonami wydajności też nie są.

12.01.2018 22:09
odpowiedz
Likfidator
90

Też mam kompa z 2001 roku. Athlon 1.3 GHz, Geforce 2 GTS Pro i 256 MB RAM, z dorzuconą później drugą kostką, co dało 512 MB.
To nie był mój pierwszy komputer, więc nigdy o nim nie mówię stary. W mojej pamięci to sprzęt do nowych gier.

Stare gry to dla mnie DOS i Windows 95 bez akceleracji, czyli epoka do Pentium włącznie.

Nostalgia swoją drogą, ale w święta grałem praktycznie w Lemmings z 1991 roku. Fakt, że fani rozwijają otwarty port, który co roku ma więcej usprawnień, ale jakby nie patrzeć komputer, który bez trudu radzi sobie z każdą grą, przy TV Nintendo Switch z zestawem kilku exclusive'ów, a ja wolny czas w święta spędziłem z grą od której zaczęła się moja przygoda z grami 25 lat temu.

Niby wszyscy jesteśmy graczami, ale czasy, sprzęt i gry z jakimi zaczynaliśmy kompletnie zmienia to jak widzimy dzisiaj gry i co od nich oczekujemy. Dla jednego hit, dla innego gniot.

11.01.2018 22:32
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Te gry nie są złe, ale to takie zapychacze. Switch cały czas potrzebuje system sellerów, bo coraz więcej graczy ograło co miało ograć i konsolka zbiera kurz.

Na pewno na koniec roku wyjdzie coś dobrego, ale potrzebujemy czegoś teraz. Ja wyczekuję za Mario Maker. Idealny tytuł na tę konsolkę, by pogrywać kilka godzin w tygodniu.
Z gier, które wyszły chciałbym zagrać w Bombermana i Puyo Puyo Tetris. Tyle tylko, że ciężko wydać 150 zł za gry na 6 godzin każda.

Z gier, których nie zapowiedziano, a ucieszyłbym się najbardziej, to kontynuacje Wii Sports i Wii Fit. Ten ostatni to główny powód dla którego Wii było u mnie codziennie uruchamiane.

post wyedytowany przez Likfidator 2018-01-11 22:32:52
11.01.2018 14:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Jeszcze do 16 stycznia jest to możliwe, a czy później będzie trudno powiedzieć.

11.01.2018 00:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Chyba zapomnieliście, że te seriale błagały o szybką śmierć przez dwa ostatnie sezony.
Brak sensownego głównego wątku, durne scenariusze zapychaczy. Widownia topniała z każdym odcinkiem.

Stargate Universe też nie miał większego pomysłu na siebie. Zbyt dużo czasu poświęcili na wizyty na Ziemi. O ile sam pomysł pożyczania ciał miał potencjał na kilka ciekawych wątków, co zresztą było zrobione, to umieszczono także zbyt wiele zapychaczy...

Stacja nie miała siły na kontynuację, bo scenarzyści i producenci wręcz sabotowali uniwersum.

Mam nadzieję, że Stargate kiedyś doczeka się rebootu, najlepiej pod nadzorem Netflixa. W uniwersum istnieją wszechświaty równoległe, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zrobić reboot, w którym pewne wydarzenia rozegrają się inaczej. Nowa obsada, nowe wydarzenia, nawet trochę inni wrogowi. Ba, nawet cross-over ze starym SG można zrobić w kilku odcinkach.

Szkoda, by takie uniwersum się marnowało, bo Stargate serialowy robił wiele rzeczy lepiej niż Star Trek czy Gwiezdne Wojny, a do tego nie był taki ciężki jak BSG.

10.01.2018 22:01
odpowiedz
Likfidator
90

Takiego podejścia się nie spodziewałem, ale w zamian wyłączyłem Adblocka na GOLu. Trochę dziwacznie teraz strona wygląda, ale to mnie nic nie kosztuje, a dla was pewnie kilka złotych wpadnie w ciągu roku z mojego klikania.

10.01.2018 16:02
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Hydro2 ma rację. W przypadku VR mnóstwo mocy marnuje się na przetwarzanie całego pola widzenia, podczas gdy nasz wzrok ostro widzi tylko mały fragment. Reszta może mieć kilkanaście razy mniejszą rozdzielczość i nie zauważymy różnicy.
VR wymaga za to dużo większej płynność. Widzenie peryferyjne jest dużo bardziej wrażliwe na ruch i nawet 60 fps odczuwa się jak 15-20 fps z normalnego ekranu.

Przed VR jeszcze daleka droga, ale technologia najgorsze ma za sobą. Początkowe zainteresowanie się skończyło, ale technologia nie zniknęła z rynku tak jak 3D, tylko dalej się rozwija.

VR to cały czas proof of concept, który czeka na wydajne, mobilne podzespoły. VR czeka też na rewolucję AI, gdy lekkie okulary będą w stanie łączyć AR z VR, wykorzystując otaczającą przestrzeń.

10.01.2018 11:29
odpowiedz
Likfidator
90

Duchos żartujesz, prawda?
Za 6000 zł masz https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_styczen_2018?page=0,14
który wydajnościowo miażdży tego laptopa. Zostaje Ci 2000 zł na monitor, więc na pewno znajdziesz coś lepszego niż ekran z tego laptopa.

09.01.2018 11:42
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

np na ustawieniach bardzo wysokich Unity w Paryżu niestety ok. 40 kl/s ...

To coś nie tak. Na i5 4590 i Geforce 970 mam 57-60 fps w 1080p w AC:Unity przy maksymalnych detalach, ale z wyłączonym AA z tego co pamiętam.
EDIT: Co prawda i5 7400 jest trochę wolniejszy od 4590 na pojedynczym rdzeniu, ale mimo wszystko nie powinno być aż takiej różnicy.

post wyedytowany przez Likfidator 2018-01-09 11:43:35
08.01.2018 12:31
odpowiedz
Likfidator
90

Nigdy nie będzie konsolki przenośnej dorównującej stacjonarnej. Zawsze będą jakieś cięcia w technologii. Teraz będą mieć premierę mobilne Ryzeny, których wydajność będzie porównywalna z PS4 czy w ostateczności z XO, ale raczej ich nie zmieścisz do obudowy Switcha wraz z baterią, która działałaby te 3-5 godzin.

Rynek się jednak zmienia i konsole zmieniły model. Już nie będzie kolejnych generacji, które wywracały cały rynek, a po prostu powolna ewolucja z nowymi modelami co rok czy dwa. W ten sposób XO i PS4 mogą żyć dłużej niż ich poprzednicy, bo przy tak wielkim sukcesie Switcha kwestią czasu jest mobilne PS4.

W 2019 roku doczekamy się rewizji Switcha z większą mocą obliczeniową. Nvidia jakiś czas temu pokazała Tegrę o mocy PS4.

Konsole będą dostępne w trzech wersjach:
1. Wersja stacjonarna, budżetowa. Będą to bazowe modele PS4 i XO w tańszych wersjach na nowszym procesie technologicznym.
2. Trochę droższe, odpowiadające im wersje mobilne a'la Switch.
3. Stacjonarne modele wysokiej wydajności jak PS4 Pro i XO X, które będą oferować lepszą grafikę.

W przypadku Switcha już w ubiegłym roku pojawiły się przecieki o 4K docku, rzekomo wyposażonym w Geforce'a 1060. Jakby to okazało się prawdą, to Nintendo naprawdę miałoby niezły produkt. Switch + 4K Dock kosztowałby niewiele więcej od Xbox One X, a Geforce 1060 to w zasadzie odpowiednik tego co siedzi w XO X.

Zelda, Mario i inne gry ze Switcha aż proszą się o lepsze GPU. Zelda: Breath of The Wild świetnie się skaluje, co pokazuje emulator CEMU. 60 fps + 4K + wysokiej jakości post-process.

08.01.2018 11:07
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Dickingman, VGchartz podaje sprzedaż wersji pudełkowych, ale na Switchu sporo osób kupuje wersje cyfrowe. Są po prostu wygodniejsze, bo na 128-256 GB kartę SD zmieścisz sporo gier, a kartridże są małe i łatwo jest zgubić, a do tego przekładanie nośnika, by zagrać w inną grę jest upierdliwe.

Twórcy indyków pisali, że w ciągu tygodnia czy dwóch sprzedali po 40-80 tys. kopii i nawet nie byli obecni w TOP15. L.A. Noire obijało się w okolicy TOP10 kilka tygodni. Skyrim był TOP 1-3 jeszcze dłużej. Także DOOM trochę tam był, ale krócej niż pozostałe.

Tym grom nie pomaga także fakt, że można kupić je za ułamek ceny na innych platformach i są na tyle stare, że było mnóstwo okazji je przejść.

FIFA 18 sprzedała się słabo, ale to dobra wiadomość. Fani Nintendo nie przepadają za EA, a do tego Switch dostał grę na silniku z X360/PS3.
NBA 2K18 działa podobno tragicznie. Do tego stopnia, że gracze domagali się jej usunięcia ze sklepu Nintendo.

Switch to nie jest prosty rynek dla wydawców AAA. Każdą grę będziesz porównywał do Zeldy, czy Mario, a te tytuły są o klasę lepsze niż to co wydaje EA, Activision czy Ubisoft. Wychodzi też sporo fajnych gier niezależnych, które dobrze symulują styl Nintendo. Rocket League, Overcoocked itd. zarabiają tony pieniędzy na Switchu.
Konsola na pewno doczeka się jakiegoś CODa, a port GTA V jest tylko kwestią czasu.

Ja w każdym razie gier 3rd party na konsoli kupować nie będę, bo od tego mam PC. Lepsza grafika, wyższa rozdzielczość i 60 fps.

Kupiłem na Switcha Overcoocked, żeby mieć coś do grania na kanapie, ale port jest tragiczny. 30 fps w takiej grze to zbrodnia. Grać się da, ale na PC jest po prostu lepiej.

Nintendo ma sporo gier z Wii U, które może wydać na Switchu: Mario 3D World, Mario Maker, DK Tropical Freeze itd.
Te gry będą wychodzić w przerwach między nowymi tytułami. Wielkimi hitami będzie kolejny Smash Bros., Pokemon i Metroid 4.

Nintendo skupiając się na jednej konsoli praktycznie podwoiło swoją wydajność. Switch dostaje kontynuacje zarówno z Wii jak i 3DSa. Duża Zelda, Mario oraz Layton i Pokemony na jednej konsoli.

Także nawet jakby 3rd party przestały wychodzić zupełnie, to Nintendo ma co wydawać co miesiąc czy dwa przez najbliższe 3 lata.

08.01.2018 10:14
odpowiedz
Likfidator
90

Tez nie rozumiem kupowania nowego gowienka, ale kazdy ma inne potrzeby.
W tej sytuacji szukalbym pewnie czegos normalnego, uzywanego w okolicach 30k, a 20k trzymal na poczet napraw.

Nie wiem jakim idiotą trzeba być, by za 30k kupować używane auto i jeszcze trzymać 20k na naprawy.

Kto w ogóle kupuje używane samochody? Przecież to jest totalnie nieopłacalne. Samochód to jest narzędzie, wsiadasz, odpalasz, jedziesz. Nowe auto to 100-200 tys. km bez jakichkolwiek problemów. Miałem już 5 nowych samochodów i poza przeglądami w ASO absolutnie nic się nie psuło.

Nowy samochód to koszt 10-20 tys. zł/rocznie, a w praktyce 0 zł, bo jak masz działalność i bierzesz w leasing, to podatnicy za niego płacą, a dokładniej zamiast płacić 1-3 tys. zł podatku co miesiąc spłacasz ratę leasingu i masz nowy samochód co 3-5 lat.

Pierwszy właściciel, polska dystrybucja, serwisowany w ASO itd. dostajesz cenę o 30-50% wyższą niż taki sam rocznik od Niemca. Nawet nie męczysz się ze sprzedażą, oddajesz u dealera tj. przyjeżdżasz starym, wyjeżdżasz nowym, a za to, że bierzesz od nich nowy samochód dają lepszą cenę za stary, bo nie muszą na nim tyle zarobić.
Jak bierzesz w leasing, to nawet nie rejestrujesz samochodu. Podpisujesz umowy, dostajesz dokumenty i wyjeżdżasz wprost z salonu.

Jak chcesz lepsze auto za 200-300 tys. zł to ustawiasz wysoką cenę wykupu i po prostu nie wykupujesz auta na koniec umowy. Przy drogich samochodach jest to bardziej opłacalne. A tak co 3-5 lat masz nowiutki samochód z wyższej półki.

07.01.2018 17:45
odpowiedz
Likfidator
90

Windows 10 jest lżejszy niż Vista, czy 7ka, więc na 2 GB RAMu da się z niego sensownie korzystać, o ile nie otworzysz zbyt wielu kart, czy kilku programów jednocześnie.

Komunikaty o braku pamięci pojawiają się, gdy masz wyłączony plik wymiany. Bez niego Windows nigdy nie działa dobrze. Najlepiej ustaw ręcznie plik wymiany na równe 4 GB, czy nawet 8 GB.

Jak przekroczysz RAM, to komputer zwolni, bo będzie cache'ował, ale się nie zawiesi.

Sprawdź też dysk twardy. Jeśli ma błędy, to ogólne zwolnienie i tego typu błędy mogą być tego objawem.

Znam sposob - zainstaluj 7.

Absolutnie nie! Windows 10 na Core2Duo działa pięknie. Pod warunkiem, że jest dobrze skonfigurowany. Będzie szybszy niż 7ka.

post wyedytowany przez Likfidator 2018-01-07 17:46:43
07.01.2018 12:23
odpowiedz
Likfidator
90

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_styczen_2018?page=0,3

Tym się sugeruj. Zasilacz 400W wystarczy. Nowe procesory dużo efektywniej wykorzystują energię i Pentium G4600 mimo iż 3x wydajniejszy od E6500 to zużywa mniej energii. Także Geforce 1050 nie potrzebuje dużo.

Dlatego wystarczy wymienić płytę, procesor, RAM i nową kartę graficzną. Obudowę, zasilacz i HDD możesz zostawić stare.

To jest trochę większy wydatek, ale na lata. Do tego wymiana procesora usprawni działanie wszystkiego. Zobaczysz jak szybko strony internetowe się wczytują.

07.01.2018 11:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

nie musza to byc karty pokroju gtx 1050 /750ti itp lecz taka ktora zapewni bardziej zbilansowaną rozgrywke np w cs go lub fortnite.

Karta nic nie pomoże, skoro procesor nie spełnia minimalnych wymagań.
To już lepiej grać na Pentium G4600 przy zintegrowanej grafice, bo na nowym CPU przynajmniej będziesz miał stabilną ilość FPS, niż na starym CPU z najlepszą grafiką, bo E6500 jest tak wolny, że nawet w CS GO będzie zacinał.

A modernizację komputera polecam też z tego względu, że jak będziesz miał Pentium 4600 z GF 1050, to sięgniesz po normalne gry, a nie po toksyczny CS: GO czy patologię F2P.

post wyedytowany przez Likfidator 2018-01-07 11:41:40
06.01.2018 22:37
1
odpowiedz
Likfidator
90

Jak już piszecie o słabym doborze gier w kategorii fabuła, to ja dorzucę Xenoblade Chronicles 2. Gra nie jest idealna, ba ma sporo dziwacznych mechanik z azjatyckich MMO, ale fabularnie po prostu wciąga i ma naprawdę fajne postacie te pierwszoplanowe jak i drugoplanowe. Fabuła nie sili się na wielkie zwroty akcji, a także trudno wskazać prawdziwie dobrych jak i złych. Każdy ma tam jakieś motywacje, ale sprowadza się to do tego, że wszyscy szukają sensu życia, ale w inny sposób, stosując inne metody.

A najlepsze co można o XC2 powiedzieć, to po 90 godzinach gry, na 4 godziny przed finałem wciąż nie wiesz kto będzie ostatecznym przeciwnikiem.

Jak pisałem, gra wady ma, ale fabularnie jest wybitna, przynajmniej jak na 2017 rok.

06.01.2018 22:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Najpierw pomyśl o wymianie płyty głównej i procesora. Żadna większa nowa gra na nim nie zadziała niezależnie od tego jakiej karty graficznej użyjesz. Wiele się nawet nie uruchomi, bo procesor ma tylko 2 wątki.

Jedyna sensowna opcja, to Pentium G4600 + płyta główna + 4 GB DDR4 = 700 zł. Do tego karta graficzna np. Geforce 1050 za dodatkowe 500 zł i masz komputer na dobrych kilka lat z bardzo sensowną ścieżką rozbudowy. Nic innego nie będzie tak opłacalne.

W ostateczności możesz kupić Core2Quada za 60 zł do Twojej płyty głównej i używaną kartę graficzną np. Geforce 660 czy 750, ale to nawet nie ma startu do Pentium G4600 z Geforce 1050. Moim zdaniem szkoda pieniędzy na coś takiego.

06.01.2018 12:05
odpowiedz
Likfidator
90

https://www.cpubenchmark.net/cpu.php?cpu=Intel+Celeron+N3060+%40+1.60GHz

Zobacz, ma tylko 500 punktów na jednym rdzeniu. Budżetowe laptopy sprzed 8 lat miały więcej. Dzisiaj potrzebujesz ok. 1500 punktów do komfortowego korzystania z netu, a tanie desktopy z Pentium G4600 mają 2000 punktów.

Ten Celeron jest ledwie minimalnie lepszy od Atoma. Połącz to z wolnym RAMem, brakiem SSD i działa to jak działa.

4 GB jest temu komputerowi kompletnie zbędne. 2 GB to aż za dużo na ten CPU i tak więcej niż 2-3 kart w przeglądarce nie otworzysz.

Jak pisałem wyżej trzeba było brać 100s, bo CPU ten sam, a ma eMMC o cechach SSD i jakoś to wtedy działa, a najlepiej w ogóle laptopów z tej kategorii cenowej unikać.

Kilka miesięcy temu byłem przed podobnym dylematem i sensowne laptopy zaczynały się od 2500 zł tj. CPU był na tyle wydajny, by strony WWW działały tak jak powinny. Jednak z powodu, że laptop i tak stałby cały czas na biurko, złożyłem komputer stacjonarny: Pentium G4600, 120 GB SSD i 4 GB RAM, do tego starczyło na monitor 24" z rozdzielczością 4K i fabryczną kalibracją. Malutka obudowa, modularny zasilacz o mocy 600W (tak wiem, overkill, ale to na lata). Internet działa jak marzenie i sprzęt starczy na ponad 10 lat, biorąc pod uwagę możliwości wymiany podzespołów.

Sytuacja w laptopach to patologia. Większość rynku to gamingowa tandeta, ani to przenośne, ani do grania. Solidne sprzęty zaczynają się od 4 tys. zł.

Może w przyszłości w końcu pojawią się laptopowe docki do smartfonów, bo bez trudu kupisz telefon w cenie laptopa o większej wydajności.

06.01.2018 10:39
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Czy w ogóle sprawdziłeś co to za laptop przed zakupem?

Celeron N3060 ma wydajność gorszą niż najsłabsze Core2Duo sprzed ponad 10 lat. Do tego kupiłeś jeszcze kupiłeś wersję z HDD, który dodatkowo wszystko zamula.

Lepszym wyjściem był zakup Lenovo 100s 14ibr. Ten sam CPU, ale dysk 32GB eMMC funkcjonuje prawie jak SSD, czyli system startuje w kilka(naaaścieee) sekund i jakoś da się tego laptopa używać.
Mam takiego laptopa od roku i jest to moja ulubiona maszyna do gier DOSowych tj. DOSBox działa świetnie, a do tego laptop jest kompletnie cichy. Za śmieszne pieniądze jest to pudełko co ma Wifi ac i bluetooth 4.0, a tym samym daje radę ze streamowaniem Steama wraz z obsługą pada od XO. Dodatkowo zintegrowane GPU ma wydajność na poziomie Geforce 6600, czyli da się grać w gry do 2004 roku włącznie.

Internet na tym działa tragicznie i poza okazjonalnym przeglądaniem stron naprawdę nie ma co tego używać.

Smartfon ze średniej półki wydajnościowo miażdży ten CPU.

Jak już musisz używać tego laptopa do internetu, to wywal Windowsa i zainstaluj www.neverware.com/ jest to otwarty odpowiednik ChromeOSa, internet na tym działa wyraźnie szybciej niż na Windows 10.

04.01.2018 11:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

pisz, ale już Tobie nie przeszkadza jak fani Friends zawsze muszą dorzucić swoje trzy grosze w tematach dotyczących innych seriali. Tak było chociażby z HIMYM, gdzie zawsze jakaś zbłąkana owieczka musiała się wypowiedzieć iż jest to słaba podróba Friends, mimo iż po obejrzeniu HIMYM na Friends wręcz patrzeć się nie da... takie to prymitywne.

A żeby było na temat, to pewnie kiedyś zerknę na Netflixie, może mnie wciągnie, ale jak kilka lat temu podchodziłem do tego serialu, to wydał mi się tak prymitywny, że nie miałem siły oglądać. Choć pamiętam, że jak dawno temu leciał u nas na Canal+ to oglądałem, ale to były lata 90te, gdzie poziom seriali był dużo niższy.

04.01.2018 11:10
odpowiedz
Likfidator
90

Lubię sci-fi, ale te filmy to taki recykling mocno ogranych tematów. Jedynie Captive State ma jakiś potencjał, ale też nie mam większych oczekiwań.

Cieszy jedynie to, że Anihilacja będzie mieć premierę na Netflixie, więc pewnie ją obejrzę.

Po technicznej biedzie z jaką miałem kontakt w multikinie na ostatnim Star Wars obiecałem sobie, że dopóki nie wprowadzą laserowych projektorów, albo kinowych ekranów OLED, to do kina się nie wybieram. 60" telewizor HDR w zupełności wystarcza, a jakością obrazu miażdży to co oferują kina.

Mam nadzieję, że Netflix zarobi na wysokobudżetowych filmach tyle, że kwestią czasu jest koniec kinowej wyłączności na premiery. 10 lat temu chodziłem do kina nawet kilka razy w miesiącu. Teraz jestem 2-3 razy do roku i to tylko dlatego, że na niektóre filmy nie chce mi się czekać 3-4 miesięcy do obejrzenia w domu.

03.01.2018 12:25
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
90

A czym się różni oglądanie meczu piłki nożnej w TV od oglądania e-sportu? W obu przypadkach siedzisz przed ekranem.
Typowy fan piłki nożnej nie ma lepszej sylwetki niż fan e-sportu. Powiedziałbym, że jest wręcz przeciwnie, bo wizerunek wąsatego Janusza z brzuchem piwnym przed TV nie wziął się z powietrza.

A jak wyglądają zawodowi e-sportowcy? Piękni i młodzi, bo sponsorzy wymagają od nich dbania o wygląd. W przeciwieństwie do tradycyjnych sportowców nie muszą faszerować się chemią i mogą się normalnie odżywiać. Sportowcy z wielu dyscyplin wyglądają karykaturalnie, bo odpowiednia dieta i treningi są skupione tylko i wyłącznie na określonej aktywności.
Tak wyżyłowany organizm mówi dość w wieku 40-50 lat i taki sportowiec po karierze ma sprawność 70-80 latka. Sport dla zdrowia, lub zdrowie dla sportu niestety.

Wypowiedzi Bońka nawet nie zamierzam komentować. Ten pan sam się podsumował wypowiadając się w taki, a nie inny sposób.

02.01.2018 20:32
odpowiedz
Likfidator
90

Shenzhen I/O to świetna gra, ale bez zacięcia do assemblera nawet się nie zbliżać. Gry programistyczne Zachtronics mają poziom trudności kilka razy większy niż najtrudniejsze zadania programistyczne jakie stoją przed większością programistów.
Każdego kto ukończył te gry zatrudniłbym z miejsca bez zadawania jakichkolwiek pytań, bo jak ktoś je samodzielnie przeszedł, to poradzi sobie z każdym zadaniem jakie tylko mu zlecę.

02.01.2018 11:30
odpowiedz
Likfidator
90

Meta zaczyna się od rank 3. Poniżej tego jest strefa dziwności, gdzie zatrzymują się wszystkie dziwne talie.

A to, że face hunter nie działa to świetna wiadomość. Blizzard od dwóch dodatków mocno spowolnił metę i bardzo dobrze. Priest i warlock mają bardzo fajne karty do kontroli stołu, więc żadna talia oparta na wczesnej agresji i tanich minionach nie ma szans.
Wyjątkiem jest paladyn, który nie tylko nadaje szalone tempo, ale również nie boi się AOE, bo ma świetne karty do uzupełniania stołu.
Do tego ma niezły mid-game, a legendarna broń daje mu jeszcze szanse w late-game.

Popularność warlocka i priesta to świetna wiadomość, bo pozwala na tworzenie kombo talii. Tylko właśnie nikomu się nie chce...
Kilka dni temu oglądałem jak Stancifka grał Jade druidem z nową legendą co wymienia talie, ale myk był taki, że najpierw dobierał przeciwnikowi karty do 10, a potem wymieniał swoją pustą talię z jego, nie dając mu możliwości odzyskania kart, bo palił kartę wymiany. Pięknie kontrowało to priesta.

02.01.2018 11:14
1
odpowiedz
Likfidator
90

W tym przedziale cenowym nie kupi się nic dobrego. Wolałbym już kupić 24-27" monitor w tej kwocie niż 40" TV. Różnica w jakości obrazu byłaby kolosalna.

Jak już naprawdę musicie kupować tak tani TV, to koniecznie szukajcie recenzji. Wiele z tych telewizorów nie potrafi adresować pojedynczych pikseli. Dla telewizji to nie problem, bo i tak wszystko idzie w 4:2:2 czy 4:2:0. Gorzej jednak z graniem na konsoli czy podłączeniem PC.
W tym przedziale cenowym nie ma co liczyć na inną matrycę niż IPS i to z nędznym kontrastem statycznym w parze z nierównym podświetleniem.

Naprawdę nie warto wydawać pieniędzy. Na chwilę obecną najlepszym tanim TV jest TCL z serii P607, aczkolwiek to jest model na USA, u nas będzie miał inne oznaczenie:
https://www.rtings.com/tv/reviews/tcl/p-series-2017-p607

Ten tani TV ma matryce VA, lokalne przyciemnianie LED, 10-bitową matrycę, bardzo niski input lag i szeroką przestrzeń barw. Dorównuje dużo droższym Samsungom.

Idealny TV przejściowy, by móc doświadczyć HDR i spokojnie czekać na OLEDy w rozsądnych cenach.

31.12.2017 18:20
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Idź do kumpla, złóżcie jakiś złom i wrócisz założyć wątek "wydajny komputer, a gry działają słabo" i niestety piszę to na poważnie, bo co tydzień trafia się ktoś z komputerem na idiotycznie dobranych podzespołach.

Modernizacja Twojego komputera mija się z celem. Używane i5 czy i7 na Twoją podstawkę kosztują niewiele mniej (i5 760) niż Pentium G4600, albo znacznie więcej (i7 870), a żaden z nich nie ma do tego procesora startu. Szkoda po prostu pieniędzy.

Pentium G4600 + płyta główna + 4 GB RAM = 700 zł. Stare podzespoły sprzedasz za 100-200 zł.
Do tego wymień kartę graficzną na Geforce 1050 i pograsz dosłownie w każdą grę w dobrej płynności.

Nic innego nie wchodzi w grę. Po prostu nieopłacalne.

31.12.2017 16:20
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Tylko autor newsa zapomniał, że Switch już od dawna ma aktualizacje softu v4.1.0 a nie jakąś mega starą v3.0.0

Bundle z Mario Odyssey mają 3.0.0, a to chyba najnowsza edycja konsoli. Fakt, że żeby ściągnąć grę ze sklepu, trzeba mieć 4.0.1, ale jak ktoś chce konsolę do homebrew, to może kupić dowolny nowy zestaw.

Co do samej konsoli, to oczywistym jest, że zostanie złamana. Nintendo ma najwięcej problemów z piractwem i emulatorami, bo każdy chce zagrać w ich gry, a nikt nie chce ich przestarzałych platform.

Złamanie wersji 3.0.0 daje już niezły punkt startu hakerom. Kwestią czasu jest wyciągnięcie danych z konsoli i powstanie emulatorów kartridży, a to jest niezły biznes co widać po popularności tego typu urządzeń dla NDSa i 3DSa.

Największym błędem Nintendo jest trzymanie bardzo wysokich cen. Patrząc na ceny softu w eShopie można się przerazić.
Przez dwa miesiące posiadania Switcha wydałem na gry więcej niż na PC przez cały rok, czy dwa, a na PC ogrywam praktycznie wszystko co tylko wychodzi. Bundle, wyprzedaże itd. pozwalają grać za grosze. Na Switcha indyki po 80-160 zł, a gry AAA po 200-300 zł. No i kompletnym idiotyzmem jest fakt, że gry w pudełkach są tańsze niż w dystrybucji cyfrowej!

Sony i Microsoft mają w tym aspekcie ogromną przewagę i jak w przyszłym roku wyjdzie przenośne PS4, to Nintendo po raz kolejny obudzi się z ręką w nocniku, a na konsoli poza Pokemonami, Mario, Zeldy i ton indyków niczego nie będzie.

31.12.2017 14:13
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Te pojęcia nie mają szczegółowych definicji i w najogólniejszym znaczeniu oznaczają konkretny kod maszynowy wykonywany przez komputer w określonym celu.

Termin aplikacja istnieje dużo dłużej niż smartfony. Dla większości różnica jest po prostu taka:
program - backend,
aplikacja - frontend.

Innymi słowy aplikacjami zwykło się nazywać programy, które używają graficznego interfejsu użytkownika i użytkowanie ich wymaga ciągłej interakcji ze strony użytkownika np. kalkulator, gdzie obliczenia to nawet nie 0,01% czasu działania programu.
Programami zwykło nazywać się soft, który uruchamiasz z odpowiednimi parametrami i sobie działa w tle. Większość poleceń z konsolki jest tego typu, ale też defragmentator dysku, czy antywirus dobrze pasują do tego określenia.

W przypadku telefonów nie mówi się o programach, bo smartfony to tylko i wyłącznie frontend. Na telefonie nie przetwarzasz danych w tle, bo byś szybko rozładował baterię.

W przypadku telefon funkcjonuje też termin App-ek, co dodatkowo wprowadza podział:
- program - soft, który więcej przetwarza niż wchodzi w interakcję z użytkownikiem,
- aplikacja - pełny desktopowy program z mnóstwem funkcji
- appka - mobilny soft z mocno ograniczoną, ale też ukierunkowaną funkcjonalnością.

30.12.2017 18:40
odpowiedz
Likfidator
90

Pentium G4600 na zintegrowanej karcie graficznej bardziej nadaje się do grania niż ten i3 z jakąkolwiek kartą graficzną. Pierwsza generacja i3, i5 i i7 to już trupy nie warte reanimacji.

30.12.2017 12:25
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Wystarczy. Ten procek nie uciagnie dobrych GPU. Lepiej mu dac GTX 1050 Ti

Absolutnie się z tym nie zgodzę. Nie ma czegoś takiego jak limit CPU. Procesor ogranicza jedynie zasięg rysowania i ilość klatek. Pentium G4560 to procesor, który w zupełności wystarcza do 30 fps, a w wielu grach daje radę także w 60 fps.

Możesz sparować dowolnie wydajną kartę z tym procesorem. Współczesne gry dobrze się skalują. Nawet wrzucają Geforce 1080 możesz wykorzystać potencjał karty. Zawsze można podbić filtrowanie, czy ustawić supersampling np. generować obraz w 4K i skalować go do 1080p dzięki Nvidia DSR.

Do tego coraz więcej gier ma tony opcji np. GTA V pozwala świetnie dostosować działanie gry pod dowolną parę GPU + CPU. Masz dobry CPU, a słabe GPU? Możesz podbić ilość samochodów, przechodniów itd. Masz lepsze GPU i słabe CPU? No to możesz podbić efekty post-process, teselację, shadery itd.

A między Geforcem 1050 Ti, a 970 jest po prostu przepaść. Sam mam 970 i do 1080p lepszej karty nie trzeba. Czasem trzeba tylko zmniejszyć jedną czy dwie opcje z ultra na high, żeby mieć stałe 60 fps. W przypadku 1060 tego robić nie trzeba, a 1070 pozwala dodatkowo włączyć AA w tej rozdzielczości.

Myślę jednak nad zmianą karty, ale to dlatego, że planuję przesiadkę na 4K. Oczywiście Geforce 970 czy 1060 jak najbardziej nadają się do 4K. Radzą sobie lepiej niż PS4 Pro, ale tu już trzeba ciąć detale mocniej i zadowolić się 30 fps.

29.12.2017 10:28
odpowiedz
Likfidator
90

To nie jest średni PC, to tragicznie złożony PC!
Karta zintegrowana w tym i3 ma prawie taką samą wydajność jak GT 610. Nie mam pojęcia, kto w ogóle montowałby tą kartę do komputera. Chyba tylko po to, żeby na ulotce w markecie napisać DŻIFORS DWA GIGA.

Wymień kartę graficzną na Geforce'a 1050, czy nawet 1060 i bez problemu zagrasz w każdą nową grę. Ten Core i3 nie jest zły, to mniej więcej odpowiednik Pentiuma G4560, może troszeczkę wolniejszy, ale nie na tyle, by gry miały problem z działaniem.

27.12.2017 16:56
odpowiedz
Likfidator
90

Ja przeszedłem tylko raz, udało mi się właśnie magiem. Już nie pamiętam co brałem, ale to była trochę wolniejsza talia z dużym value w end-game.

Te ostatnie dodatki w roku wypadają najgorzej. Najwięcej zamieszania robi rotacja z pierwszym dodatkiem, bo to zmienia całą metę.

Nowe talie jakieś takie nijakie są, a meta dziwna. Równie dobrze można grać starymi taliami.

27.12.2017 12:47
2
odpowiedz
Likfidator
90

A nvidia gdyby była w porządku to po przestaniu wypuszczania 32bitowych sterów powinna otworzyć kod dla ludzi którzy będą robili upy za free.

Równie dobrze można ponarzekać, że nie robią sterowników pod XP dla nowych kart, albo dlaczego skończyli wsparcie dla Windowsa 3.x na kartach Riva TNT.
Ba, nawet implementacja kompatybilności z VGA/SVGA pozostawia wiele do życzenia. Od Geforce'ów 4xx w górę niektóre DOSowe gry wyświetlają błędy.

Tak na poważne, bardzo trudno o komputer posiadający złącze PCI-E i nie posiadający CPU z instrukcjami 64-bitowymi. Wydaje mi się, że jedynie Pentium M i Celeron M były na płytach z PCI-E, ale to i tak rozwiązania laptopowe, więc Geforce'a 10xx tam nie zainstalujesz, a nawet jeśli to i tak mija się to z jakimkolwiek celem.

Druga kwestia to bardzo małe zrozumienie co tak naprawdę znaczy ilość bitów. Dla większości 64-bitowy system jest równoznaczny z możliwością użytkowania więcej niż 4 GB RAMu.
W praktyce jest to dużo bardziej skomplikowane. Systemy 32-bitowe mogą używać do 64 GB RAMu, co linuksy robiły z automatu, a Windows XP wymagał zmiany kilku opcji.
Wszystko dzięki PAE - Physical Address Extension obecnego w wielu późniejszych 32-bitowych procesorach x86. Po prostu przestrzeń adresowa może mieć inną wielkość niż rejestry procesora.

Pojęcie 8-, 16-, 32- i 64-bitowych CPU oznacza po prostu rozmiar rejestrów procesora i rzutuje na wielkość zmiennych. Przykładowo standardowy typ "integer" przyjmuje 256 różnych wartości w maszynie 8-bitowej, 65 tys. w 16 i 4 mld w 32. Obecnie w praktyce stosuje się inne typy np. int32, który dokładnie określa wielkość zmiennej.

Przykładowo procesor 80386SX miał 16-bitową szynę danych, 32-bitowe rejestry i 24-bitową przestrzeń adresową, czyli mógł adresować maksymalnie 16 MB pamięci RAM.

Pierwszy PC na procesorze 8086 miał 16-bitową szynę, 16-bitowe rejestry i 20-bitową przestrzeń adresową, czyli mógł adresować maksymalnie 1 MB pamięci. Z tego też powodu powstał słynny limit 640 KB RAM w systemie DOS, a słynne powiedzenie, że 640 KB wystarczy każdemu wzięło się stąd, że DOS rezerwował aż 384 KB przestrzeni adresowej procesora na funkcje specjalne np. pamięć karty graficznej i innych kart rozszerzeń. Powstało też sprzętowe rozszerzenie EMS, które dawało 64 KB pamięci w tym wyższym obszarze, które funkcjonowało jak okienko tj. specjalna karta EMS mogła mieć 8 czy 16 MB pamięci do której system miał dostęp poprzez te 64-bitowe okienko. Arkusze kalkulacyjne i inny profesjonalny soft robił z tego użytek, a później także gry zaczęły z tego korzystać, wykorzystując te dodatkowe miejsce na przechowywanie grafik i dźwięku. W epoce 386, który jako pierwszy oferował wirtualizację pamięci wprowadzono software'ową implementację EMS (poprzez EMM386.EXE), ale to już za bardzo schodzi z tematu.

W każdym razie PCty przeszły naprawdę długą drogę i ten nieszczęsny limit 640 KB ciążył im długie lata. Windows 95 był rewolucyjny, bo jako pierwszy spopularyzował tzw. flat memory model, czyli cała pamięć była dostępna w jednym kawałku dla programisty. Nie było podziału na różne typy i wynikające z tego trudności.

Kolejnym trudnym etapem było przejście na systemy 64-bitowe, co trwało dość długo. Mimo iż 64-bitowe Windowsy są z nami ponad 10 lat, to dopiero od kilku lat możemy mówić migracji softu do tego formatu.

27.12.2017 01:23
1
odpowiedz
Likfidator
90

Każda gra sieciowa, gdzie zyskujesz przewagę przez poziomy, skrzynki itd.jest zła. Powinien liczyć się skill, a nie wygrana przez zasiedzenie.

Nawet jeśli mowa o wszystkim darmowym, ale wymagającym grindu do zdobycia, to wciąż jest to praktyka zła. Nie ma gorszej rzeczy niż przegrywać tylko dlatego, że przeciwnik ma przewagę nie w umiejętnościach, ale bonusy za czas zainwestowany w grze.

Dlatego też płacz o P2W jest tak naprawdę dziwny, biorąc pod uwagę, że nie krytykuje się grindu czasowego.

Z drugiej strony gracze mają różne oczekiwania i gry z grindowaniem też mają swoich zwolenników np. sezonowcy z Diablo 3 co grają po kilkanaście godzin dziennie przez 3 miesiące bez przerwy.

Poza tym w czym tak naprawdę problem? Gracze napisali co im się nie podobało i gry po prostu nie kupili. Jakby gra się sprzedawała według oczekiwań, to EA absolutnie nic by nie zrobiła.

Gier na rynku całe mnóstwo. Jak nie podobają się DLC i mikropłatności, to można kupić Mario Odyssey, grę kompletną bez DLC i jakichkolwiek dodatków. Cały Nintendo Switch jest konsolą pod gry single player, bez DLC, a jedynie z dużymi season passami składającymi się z dużego dodatku fabularnego i kilku mniejszych content patchy. Tak było z Zeldą i teraz Xenoblade 2 dostaje bardzo podobny pakiet.

Na rynku jest wybór, a gigantyczny sukces Switcha daje niezłą nadzieję na przyszłość. Gracze zagłosowali portfelami czego chcą.
Tak na marginesie, wszyscy wydawcy są zachwyceni ze sprzedaży na Switchu, z wyjątkiem EA, których FIFA 18 to kompletna porażka na tej konsoli. Wielce obrażeni ogłosili, że konsoli wspierać nie będą, a potem poleciały newsy od innych wydawców, że Switch mocno przekroczył ich oczekiwania i szykują sporo gier dla Nintendo na 2018.

To jest chyba najlepsza wiadomość w tym wszystkim, że na rynku w końcu jest konsola z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko casualowe pudła do gier z QTE nafaszerowanych mikropłatnościami.

Cała afera z Battlefrontem 2 tylko pomogła Nintendo. Czytałem sporo opinii nowych posiadaczy Switcha, że właśnie całe to zamieszanie z P2W było finalnym impulsem do zakupu konsoli Nintendo.
Sama konsola zaś to dla wszystkich powrót do wrażeń z dzieciństwa i czasów 8 i 16-bitowych konsol, czyli złotej ery konsol.

26.12.2017 20:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Ten Atom jest gorszy od Pentiuma T3200. Dla responsywności systemu kluczowa jest wydajność pojedynczego rdzenia, a Atomy wypadają w tym tragicznie. 4 rdzenie tego w żaden sposób nie rekompensują. System będzie działał bardzo wolno.

To czy CPU się nada, czy nie najlepiej widać po wynikach z passmarka, baza jest w necie. Patrz na wynik pojedynczego rdzenia. Jeśli CPU ma poniżej 1000 punktów, to nawet nie zawracaj sobie nim głowy.
Zauważ, że współczesne desktopowe CPU Intela mają ponad 2000 punktów na pojedynczym rdzeniu.

Za 1200 zł złożysz komputer z Pentium G4600 i SSD w małej obudowie. Ja składałem taki komputer dla rodziców i są zachwyceni. Startuje błyskawicznie i z ekranu 24" mogą korzystać bez okularów.

Jeśli byś chciał coś taniej, to szukaj poleasingowych desktopów Della. W 300 zł znajdziesz coś z Core2Duo, który ma wydajność ponad 1000 punktów w pojedynczym rdzeniu i jeszcze na SSD starczy.

Ogólnie tak się mówi, że rodzice wymagań nie mają, ale każdy doceni wygodę użytkowania responsywnego komputera.

26.12.2017 19:04
odpowiedz
Likfidator
90

Wiosną kupiłem 5S, dziewczyna SE i przy codziennym użytkowaniu nie widać między nimi różnicy, dopiero jak aparat włączy i pojawiają się nowe funkcje w SE.

Różnica między nimi jest i to spora. 5S już solidnie zamula na iOS 10, a na 11 działa jeszcze gorzej. Mam kilka iPhone'ów w domu na różnych wersjach iOS np. dwa iPhone'y 4, jeden na iOS 6, drugi na 7. iPhone 5S na iOS 10 jest minimalnie wolniejszy od IP4 na iOS6, ale iOS 7 jako że to ostatni iOS dla 4ki to zamulił ten telefon konkretnie.

Sprzętowo iPhone 5S jest 4-10x wydajniejszy od 4ki i na wcześniejszych iOSach był niesamowicie szybki.

iPhone SE z racji nowszych podzespołów działa dużo lepiej i iOS 11 raczej go jeszcze nie zwolnił. Pewnie 12 go zacznie zabijać.

Można zostać na starym iOSie, ale w ciągu roku straci się dostęp do nowych aplikacji. Apple dość szybko usuwa wsparcie dla starszych iOSów w XCode i twórcy aplikacji nie mają wyjścia, muszą starsze iOSy porzucić.

To wszystko sprawia, że ta niezła wydajność w benchmarkach nic nie daje. Zakup flagowca Androida ma sens, bo wysoka wydajność pozwoli używać go kilka lat, a samo urządzenie jest wykonane z dużo lepszych materiałów niż średnia czy niska półka. Kolejną zaletą jest to, że jak producent oleje aktualizację, to można wgrać custom rom. W przypadku flagowców społeczność jest bardzo aktywna i urządzenie jest wspierane długie lata np. Samsung Galaxy S3 ma Androida 8 i działa to nawet znośnie, a tak jak iPhone 4S z każdym rokiem był coraz gorszy do zamulonej śmierci pod iOS 9, tak SGS 3 tylko zyskiwała nowe funkcje, mimo iż na premierę iPhone 4S był pod każdym względem lepszy.

Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie użytkowania telefonu z Androidem. System ten to była jedna wielka beta, a Appstore miał tony aplikacji na wyłączność. Dziś iOS nie ma żadnej przewagi, a zachował stare ograniczenia. Teraz od telefonu oczekuję znacznie więcej niż dzwonienia, odtwarzania muzyki i przeglądarki, a iOS niestety niewiele więcej potrafi. Jest do tego rasistą i nie dogada się z niczym co nie ma logo Apple.

Do Androida podłączysz po Bluetooth praktycznie wszystko, nawet pady od Xbox One działają. Połączy się z każdą drukarką, dogada się z każdym wyświetlaczem bezprzewodowym, czy będziesz mógł używać Android Pay, albo aplikacja banku użyje sama chipu NFC.

Użytkownicy sprzętu Apple po prostu nie zdają sobie sprawy jak bardzo wybrakowany jest iOS czy Mac OS. Ja używam obu tych systemów w pracy, ale w możliwie najmniejszym wymiarze, są po prostu niewygodne, a niska ergonomia spowalnia tempo mojej pracy.
Mac OS wciąż ma bliżej do Windows 98, niż do XP, a o tym, by dorównał Windows 10 to nawet nie ma mowy. Najlepiej to widać to po tym, że większość power userów cały czas używa terminala w Mac OSie. Po prostu z poziomu GUI mało co da się zrobić, albo robi się to mało wydajnie. W Windowsie rzadko kiedy sięga się po konsolkę, bo nie ma takiej potrzeby.

26.12.2017 00:37
2
odpowiedz
Likfidator
90

Absolutnie nie warto brać iPhone'a starszego niż 7ka. Jak chcesz dobry telefon, który nie kosztuje majątku, bierz LG G6. Mam ten telefon prawie 3 miesiące i jestem z niego bardzo zadowolony.
Wydajnościowo miażdży iPhone'a 6, dopiero 6S mu dorównuje, ale w kwestii funkcjonalności co najwyżej iPhone X może z G6 konkurować.

G6 to w końcu tegoroczny flagowiec:
- ekran o proporcjach 18:9
- bardzo duża gęstość pikseli i rozdzielczość 1440p, ekran robi genialne wrażenie i deklasuje wszystkie iPhone'y z LCD, choć mógłby być trochę lepiej skalibrowany, temperatura barw jest trochę zbyt wysoka.
- dwa obiektywy nie wystające z obudowy, ten szerokokątny robi świetne zdjęcia, aż dziw że inni producenci nie poszli w tym kierunku.
- wsparcie dla HDR10 i Dolby Vision, w tym oficjalne wsparcie Netflixa, ledwie kilka telefonów je posiada.

Soft w telefonie nie jest co prawda tak dopieszczony jak we flagowcach Samsunga, ale i tak wypada lepiej niż to co Apple odwaliło z iOS 11.
Nie ma się do czego przyczepić i nakładka LG jest bliższa czystego Androida niż rozwiązanie Samsunga.

Wielką niewiadomą pozostaje wsparcie. Jak na razie LG mocno ociąga się z update'ami. Jakoś tydzień temu poleciał update listopadowy, pierwszy od lipca! Oczywiście będzie aktualizacja do Androida 8, ale kiedy trudno powiedzieć.

Ja w każdym razie nie mam powodów do narzekania. Oficjalne wsparcie Netflixa w HDR było dla mnie decydującym argumentem (Galaxy S8 go nie ma!), bo wieczorem lubię oglądać seriale leżąc w łóżku.

24.12.2017 22:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Ja cały czas gram w jakieś DOSowe klasyki, ale w święta wracam od zawsze do Lemmingów. Od kilku lat jest świetny port na nowe systemy: https://www.neolemmix.com/?page=neolemmix

A tutaj macie paczki z klasycznymi levelami: https://www.neolemmix.com/?page=official

Port jest wierny oryginałowi w najdrobniejszym szczególe, ale ma też sporo usprawnień. Działa w natywnej rozdzielczości ekranu i możecie dowolnie zoomować na planszę rolką myszy. Jakiś czas temu wprowadzono podpowiedzi co do działania wszystkich umiejętności np. wiesz jaką dziurę zostawi po sobie wybuch, albo jak daleko i gdzie dokopie się lemming. W początkowych planszach to nie robi różnicy, ale przechodzenie późniejszych etapów, gdzie potrzebna jest precyzja co do piksela, takie narzędzie jest rewelacyjne!

Gra oferuje też pełną kontrolę czasu:
F - przyspieszenie ON/OFF,
spacja - przesuwa czas o budowę mostu tj. klikasz buduj, spacja i lemming kończy ostatni stopień.
środkowy przycisk/P - aktywna pauza, możesz wydawać polecenia.

W trybie pauzy:
B i N - klatka w tył, klatka do przodu,
< i > - 5 sekund w tył, 5 do przodu.

Gra wspiera aktywny system replay tj. jak cofniesz o 10 sekund to włącza się replay i będzie powtarzał wydane komendy, tak samo jak naciskając ESC restartujesz poziom i zaczyna się replay. Przydatne, gdy chcesz poprawić jedną czy dwie akcje.

To są ogólnie rzeczy dla pro graczy, którzy grają w najtrudniejsze poziomy. Połowę pierwszej części tj. 60 poziomów można zrobić bez wysiłku nie korzystając z tych udogodnień, o ile zna się wszystkie sztuczki z mechaniki gry.

Na stronie jest dostępnych sporo paczek z dodatkowymi poziomami.

Jak ktoś nigdy nie grał w Lemmingi to polecam koniecznie pierwszą część. Dla mnie jest to definitywnie jedna z TOP3 gier wszech czasów i o ile miałbym naprawdę wielką trudność wskazać dwie inne gry do TOP3 tj. Zelda, Mario, X-COM, The Longest Journey, przygodówki Lucas Arts, tak co do Lemmings jest w 100% pewny, że do TOP 3 zawsze ją wrzucę.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-12-24 22:46:54
24.12.2017 20:37
odpowiedz
Likfidator
90

Grę uruchomisz, ale grać się w to nie da. Geforce 920M jest tylko troszeczkę wydajniejsza od zintegrowanych kart Intela. Geforce 630 ma porównywalną wydajność i na nim AC: Origins się uruchomi, ale masz całkowicie niegrywalne 1-3 fpsy w najniższych możliwych ustawieniach.

23.12.2017 11:05
odpowiedz
Likfidator
90

Powiem tak, spodziewałem się czegoś innego. Obejrzałem do połowy i wyłączyłem. Film jest chaotyczny, świat nieciekawy, bohaterowie pozbawieni charakteru, a wykonaniem bliżej temu do filmu telewizyjnego niż blockbustera.
Jedyne co mnie trzymało to dość dobrze zrealizowany HDR, ale po godzinie powiedziałem dość.

Film nie dla mnie, ma cechy, które mogą się komuś podobać. Ja po prostu wolę inne podejście do tematu.

22.12.2017 11:21
odpowiedz
Likfidator
90

Ja już prawie 60 godzin i zacząłem 7 rozdział. Końcówka szóstego była żenująca. Miało być emocjonalnie, a wyszło po prostu słabo.

Gra nie jest może zła, ale przez tragicznie zaprojektowane mechaniki psuje się immersja. Walcząc z przeciwnikiem nie myślę o walce, tylko o tym jak wykorzystać wady systemu na swoją korzyść.

Największym wrogiem w tej grze jest RNG, który jest gorszy niż w X-COMach. Tam przynajmniej można było wypracować sytuację, że jak kilka strzałów nie trafi, to wciąż masz pole manewru.

W Xenoblade 2 wszystkie trudniejsze walki sprowadzają się do tego, by odpalić chain combo jak wrogowi spadnie HP poniżej 50%, żeby go wykończyć zanim załączy enrage, które sprowadza się do zabójczych AOE rozwalających drużynę na dwa ciosy.

Wykonanie blade combo bywa trudne. AI potrafi durnie przełączać blade'y i np. czekasz na wiatr, a Nia ładuje wodę. Nie pomaga fakt, że większość bossów ma ataki blokujące naszą drużynę.

Cała walka zmienia się w festiwal RNG. Praktycznie nie ma w tym strategii. Jedyne co możesz zrobić to ustawić konfigurację drużyny przed walką. Tylko, że walki z bossami często pojawiają się znienacka, a do tego musisz przegrać żeby wiedzieć na jakie ataki przygotować odporności! O ile będziesz jeszcze miał odpowiednie itemy. Mało prawdopodobne, bo w tej grze zdobywanie wszystkiego to toporny grind.

Na całe szczęście można to wszytko olać i iść przed siebie. Przegrasz dwa razy, to gra zmniejsza poziom trudności i bossa pokonasz.

Coraz trudniej mi się zabrać za Xenoblade'a. Jak już usiądę to siedzę 2-4 godziny, ale żeby usiąść to mam coraz mniejszą ochotę.

21.12.2017 12:22
odpowiedz
Likfidator
90

Wkładasz płytę, klikasz instaluj i klikasz 'dalej' kilka razy i jest. Potem logujesz się do Rockstar social club, gra pościąga łatki i grasz.
Jak masz na Steamie to czy z innej cyfrowej wersji to nawet płytami żonglować nie musisz.

21.12.2017 00:31
odpowiedz
Likfidator
90

Ktoś kto sprzedał Ci tego laptopa w tej cenie Cię po prostu oszukał. Ten model jest kompletnie nie warty tej ceny.
Za mniej niż 3000 zł kupisz laptopa z Geforce 150 MX, który jest 2x wydajniejszy, a do tego zużywa mniej prądu i ma wyższą kulturę pracy niż 940MX.

Gracz tego laptopa nie kupi, a ktoś kto chce mobilny komputer nie do gier, ma znacznie ciekawsze modele, które w sklepie kosztują znacznie mniej.

Może po prostu dalej go używaj, bo na sprzedaży sporo stracisz.

20.12.2017 21:02
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
90

Rozwój idzie w dobrym kierunku, jedyne czego mi teraz brakuje w konsolach to 60fps i k+m, a jedno i drugie zaczyna powoli wchodzić w świat konsoli.

Wygląda na to, że 60 fps na konsolach to tylko kwestia czasu. Ogromny sukces Switcha zachęcił wszystkich do tworzenia gier na tę konsolę, a porty istniejących gier pokazały, że Switch daje radę w 30 fps gdy mowa o grach co działają w 60 fps na PS4 i XO np. DOOM czy Sonic Forces.

Jeśli sukces Switcha pociągnie sprzedaż gier 3rd party na tej konsoli, a dobra sprzedaż L.A. Noire, DOOMa i Skyrima daje ku temu powody, to przyszłe gry mogą być właśnie tak projektowane: 30 fps na Switchu i 60 fps na mocniejszych platformach.

18.12.2017 12:42
odpowiedz
Likfidator
90

i7 7500U to poziom co najwyżej Pentium G4600 i to pod warunkiem, że system chłodzenia pozwoli mu pracować na 100% wydajności, w przypadku laptopa mało prawdopodobne, by CPU utrzymał najwyższe taktowanie dłużej niż kilka minut.

Geforce 940MX to karta na poziomie Geforce'a 550 Ti, czyli nawet minimalnie gorsza od Geforce'a 460. Do nowych gier się to absolutnie nie nadaje, chyba że zejdziesz mocno z rozdzielczością i dasz detale na minimum, a i tak będą problemy z 30 fps.

Takich laptopów nie kupuje się do gier. To sprzęt do przeglądania netu, a dedykowana karta graficzna jest po to, by laptop poprawnie współpracował z telewizorami i monitorami 4K. Karty Intela wciąż nie mają tego dobrze rozwiązanego tj. 4K działa poprawnie jedynie przez Display Port, a po HDMI idzie jedynie w 30p.

Wydaje mi się ze na grach takich jak fortnite i minecraft na grafice średniej powinno być więcej niż 50 fpsów

A na pewno uruchamiasz te gry na dedykowanej karcie, a nie na Intelu? Trzeba kliknąć prawym przyciskiem i wybrać opcję, by uruchomić grę na Geforce 940MX.

15.12.2017 14:25
odpowiedz
Likfidator
90

Problemem jest to, że gra nie bardzo pozwala na korzystanie z tych wszystkich dobrodziejstw.

No dokładnie. Z trakcie zwykłych walk z reguły nawet nie możliwości odpalenia kombosów, bo wróg pada zbyt szybko. Jak walczysz z 3-7 przeciwnikami jednocześnie, którzy są jeszcze słabsi, bo inaczej byś nie miał szans, to tym bardziej nie odpalisz tych ciekawszych mechanik.

Jedynie walki z bossami są bardziej złożone, ale one też są najczęściej tak łatwe, że nie musisz niczego robić. Po prostu im więcej kombosów odpalisz tym szybciej ich pokonasz. Jedynym wyjątkiem są sytuacje, gdy niektórzy z nich wchodzą w enrage jak mają mniej niż połowę HP i wtedy rzucają debuffy na nasze postacie, które uniemożliwiają odpalanie kombosów. Innymi słowy, w takich walkach trzeba jak najszybciej skompletować orby i odpalić chain attack, który wykończy przeciwnika jak ten ma z połowę paska HP.

Pisałem zresztą jeszcze przed premierą Xenoblade 2, że ten system walki czasu rzeczywistego z klikaniem cooldownów jak w MMO to najgorsze co spotkało jRPGi w ostatnich dwóch dekadach.

Xenoblade 2 złą grą nie jest, ale ma dużo takich dziwnie zaprojektowanych systemów, które nie wiadomo po co są. Najlepsze wyjście to olanie tego wszystkiego, bo to i tak nie ma znaczenia na rozgrywkę. Jedyne co się liczy to różnica poziomów doświadczenia. Jak przeciwnik ma +10 więcej od nas, to nie ma siły go pokonać bo zadaje zbyt wielkie obrażenia. Jak ma tyle co my, albo mniej to auto-atak wystarczy, by go pokonać.

15.12.2017 11:11
odpowiedz
Likfidator
90

Rozdzielczość to najmniejszy problem. Gra ciągle ma spadki płynności. Gdyby to było tylko gubienie klatek, to nie byłoby problemu, ale gra po prostu zwalnia, co zmienia powolne z natury walki w taniec ślimaków.

Wczoraj gra mnie wkurzyła, bo musiałem podchodzić 3x do walki z bossem. System na upartego przełączał focus na jednego wroga i musiałem ręcznie przerzucać się na drugiego co zadawał gigantyczny damage. Przełączanie się między wrogami działa tragicznie. Najpierw zrób full stop, potem trzymaj R i czekaj aż się zmienią ikonki, i dopiero wtedy X lub A żeby zmienić lewo/prawo. Najgorsze jest to, że w trakcie walki to praktycznie nie działa! Jak gra na chama przełączy przeciwnika, gdy budujesz combo, bo to po zawodach, timer się skończy i zaczynasz od początku.

Im dłużej gram, tym system walki mnie coraz bardziej irytuje, a sama gra poraża swoim prostactwem i niedorobionym designem. Całkiem fajna eksploracja i tak nic nie daje.
W Dark Souls każda trudno dostępna miejscówka miała ukryty skarb. W Xenoblade wszędzie wypadają losowe śmieci. RNG zabiło tę grę.

Teraz lecę główny wątek, grindując po drodze potwory, jak jestem w tyle z poziomem.

Gra jest zrobiona bez większego pomysłu. Fabularnie to się z tego telenowela zrobiła. Ciągle wyskakuje jakiś zapchaj wątek, byle tylko pobiegać 3 godziny po nowej lokacji i pobić potwory. Może w 5-tym rozdziale akcja trochę nabierze tempa i w końcu coś się wydarzy.

14.12.2017 19:13
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

3DS sprzedawał się po prostu słabo i Nintendo dość szybko mocno zjechało z ceną konsoli co mocno podbiło sprzedaż.

Trochę z tym było kontrowersji, bo najwięksi fani marki poczuli się nabici w butelkę. W ramach rekompensaty dostali tuzin gier ze starych konsol, ale graczom to się nie spodobało.

14.12.2017 12:41
7
odpowiedz
Likfidator
90

Nie lubię platform wars, ale kupiłem ostatnio PS4, przeszedłem Uncharted Lost Legacy, potem odpaliłem Rise of Tomb Raider na pc. Wcześniej pocinałem na pc w Just Cause 3, teraz gram w Horizon Zero Dawn no i przykro mi, ale jeśli ktoś za atut konsol uważa grafikę to widać porównuje z kiepskim kompem.

Takie wojenki wszczynają zakompleksieni jednoplatformowcy. Jak ktoś dostał komputer z marketu czy innego allego na komunię, a potem przesiadł się na PS4 to nic dziwnego, że jest zachwycony.

Niestety dzisiejsze konsole, a dokładniej podstawowe modele to już z ledwością uciekają zintegrowanym kartom intela, więc nie ma opcji, by gry wyglądały dobrze od strony technicznej.

PC po prostu oferuje dużo wydajniejszy hardware, co pozwala nie tylko na 60 fps, ale też na wygładzenie krawędzi i wysoką szczegółowość efektów post-process.
Sprawia to, że gry na PC wyglądają bardzo gładko i organicznie, podczas gdy na konsolach widać ząbki, aliasing, a niski poziom filtrowania anizotropowego generuje paskudne rozmycie.

Grać się oczywiście da, ale pozostaje ogromny niesmak. Teraz ogrywam Xenoblade Chronicles 2 na Switchu i granie w 30 fps to po prostu ból.
Nie wiem po co twórcy gier silą się na złożone shadery i większą szczegółowość świata, gdy cierpi na tym płynność i obraz jest pełen najróżniejszych artefaktów.

Na szczęście twórcy gier powoli wprowadzają możliwość wyboru poziomu detali w grach. Nawet prosty przełącznik z opcjami: większa płynność/wyższa rozdzielczość/więcej detali pozwala graczom dostosować grę do swoich potrzeb. Rise of The Tomb Raider ma coś takiego na PS4 Pro i Xbox One X.

Ja zdecydowanie wolę 60 fps i natywną rozdzielczość niż bardziej złożone efekty graficzne. Inni przyzwyczaili się do 30 fps i wybraliby lepsze detale zamiast 60 fps.

13.12.2017 21:22
odpowiedz
Likfidator
90

Astounding! You had a win streak of 8 games in Tavern Brawl!

Your win rate as Mage in Ranked - Wild was 78.6%.
Niesamowite osiągnięcie, gdy gra się na rangach 20-18, byle zrobić daily jak najszybciej.

13.12.2017 18:21
odpowiedz
Likfidator
90

Zapisujcie często grę w Xenoblade, bo nie ma autosave'ów, a gra potrafi się wywalić. Właśnie straciłem 30 minut gry... i to akurat farmienia Tiger, Tiger! Na reddicie był o tym temat, niektórzy stracili 10 godzin.

Jak dla mnie idiotyzm, żeby gra nie miała funkcji autozapisu. Jakiś auto-save powinien być i powinien zapisywać grę po każdym fast-travel, czy po każdym checkpoincie fabularnym.

Xenoblade 2 jest właśnie strasznie niedorobione w takich kwestiach.

Dziwne, że nie dali jej samych szpilek, podwiązek i jeszcze większych cycków. Kogo jarają takie rzeczy?

Widocznie kogoś jarają:) Faktem jest, że wygląda to mało estetycznie. Jakby gra była na PC, to pewnie gra doczekałaby się unikatowego moda na małe cycki... obok tuzinów modów na szpilki, podwiązki czy ogólnie na brak ubrań.
Gra jest zresztą +12 więc taki gimnazjalny humor niekoniecznie dziwi.

13.12.2017 13:00
odpowiedz
Likfidator
90

Xenoblade Chronicles 2 - wydawało mi się że walka w XCX jest skompilowana...

System walki w XBC2 nie jest skomplikowany. Jest co najwyżej przytłaczający, ale jak już załapiesz, to zmienia się w rytmiczne klikanie. Walki nie są trudne, dopóki walczysz z przeciwnikami na podobnym poziomie doświadczenia. Bossów pokonasz nawet auto-atakiem, ale trwałoby to z 3 godziny. Im więcej specjalnych mechanik używasz tym szybciej wygrasz. Jedyne co jest wymagane w niektórych walkach to mała ingerencja w pozycjonowanie i wskrzeszanie tanka. Może później jest trudniej, ale na 32 poziomie postaci i 28 godzinach gry poziom trudności nie powala.

mimo fatalnej mapy, słabego systemy menu w którym ciągle trzeba być i niskiej rozdzielczości w trybie handheld

Wszyscy narzekają na mapę, ale to najmniejszy problem. Przez 90% czasu wystarczy podążać za znacznikiem na kompasie. Minimapa działa jak w Diablo, może być w rogu, albo możesz dać na cały ekran. Użyteczne w momentach, gdy jesteś 10 metrów od znacznika i nie wiesz gdzie się schował, na mapie zobaczysz, że np. jest w budynku, czy po drugiej stronie ulicy.

Do większej skali najlepiej używać mapy z menu szybkiej podróży. Można włączać i wyłączać kategorie POI i bez problemu znajdziemy wszystko co może nas interesować.

W kwestii menu to jedyną wadą są długie przejścia. Przyciemnianie trwa ok. 1 sekundy i animacje GUI to często nawet połowa czasu spędzanego w menu.
Na szczęście mało się z nich korzysta. Najpotrzebniejsze, czyli questy i szybsza podróż są zbindowane pod Y i X.

Rozdzielczość w trybie mobilnym faktycznie jest tragiczna, ale nie jest źle, wygląda trochę jak filtr VHS, co daje taki retro klimat. Inna sprawa, że i tak ciężko grać w trybie handheld.

Kilka uwag:
- wchodźcie co kilka walk do drzewek Blade'ów, dopiero wtedy są aktywowane umiejętności, których wymagania spełniliście, co otwiera kolejne poziomy drzewa. Chociażby Pyra ma umiejętność, która daje 48% większe obrażenia, żeby ją aktywować trzeba w trakcie gry zadać z 20 obrażeń krytycznych. Jednak są one liczone dopiero wtedy, gdy ten konkretny poziom drzewa jest otwarty.

- warto co jakiś czas odwiedzić gospodę, to 1-3 dodatkowe poziomy doświadczenia gratis,

- questy poboczne nie mają żadnej wartości, warto je jednak zbierać, bo często robi się je przy okazji np. idąc gdzieś ubijecie 4 potwory, czy zbierzecie jakieś ziółko.

- każdy blade ma arta AOE, ale domyślnie jest nieaktywny. W menu wybiera się 3 z 4 dostępnych. Arty AOE pomagają rozprawiać się z grupami wrogów.

- najszybciej wbija się XP atakując grupę 4-6 wrogów jednocześnie, ale muszą mieć 3-5 poziomów mniej niż nasze postacie, w innym przypadku szybko nas wykończą. Skupiamy całą drużynę na jednej postaci i rozprawiamy się jeden za drugim. Stosując ataki AOE każdy kolejny ma coraz mniej HP jak się za niego zabieramy.

- warto trzymać każdą postać w jednej roli np. Nia powinna mieć tylko blade'y HLR, Rez ATK, a Tora to TNK.

- Poppi też ma 3 arty z 4 do wyboru, ta ukryta to tarcza i warto ją wstawić, mocno podnosi żywotność.

W innym wątku pisałem, że gry nie kupię, ale jednak dałem jej szansę i nie żałuję. Jest to świetny jRPG, który łączy klimat 16-bitowych klasyków z nowoczesnością.

13.12.2017 10:29
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Z tym jest większy problem. Próbowałem wielokrotnie restartować grę i nie pomogło. Zmiana regionu też nie pomogła, dostałem broń huntera w USA tak na marginesie, dopiero zmiana języka odblokowała zadania tak jak radzili na hearthpwn.

Jak tam wasze eksperymenty z taliami? Warlock dostał fajne nowe demony, a nowa broń daje szalone tempo. Fakt, że oznacza to pass w 5 turze, ale później wystawiasz za free demony 5/6 czy lepsze co turę.
Wbiłem rank 10 z win ratio coś ok. 70% tą talią. Jak w 6 turze wyciągnie demona 3/9 co w agonii zostawia 3x 1/3 z prowo, to tempo talie mają pozamiatane.

12.12.2017 18:36
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Wystarczy, żeby na pudełku były ostrzeżenia:

"Gra posiada agresywny system mikropłatności, jeśli kupujesz ją swojemu dziecku, bądź świadom, że będzie ono zachęcane do dodatkowych opłat, by nawiązać równą rywalizację z innymi graczami"

Ewentualnie niech PEGI czy inne zrobią wskaźnik Pay2Win, tak jak na lodówkach czy innym AGD jest diagram z klasą energooszczędności.

Klasy:
A+ - gra nie ma mikropłatności i dostaje darmowe rozszerzenia np. Wiedźmin 3 przez długie miesiące od premiery,
A - gra nie posiada mikropłatności i jest w pełni kompletna np. Mario Odyssey,
B - gra ma zapowiedziane fabularne rozszerzenia np. Zelda: Breath of The Wild,
C - w grze są kosmetyczne DLC,
D - postępy w grze można przyspieszyć mikropłatnościami w trybie single player,
E - gracz może uzyskać niewielkie korzyści w trybie multiplayer, ale przyspieszają rozwój postaci o maksymalnie 5 godzin gry, a system match-makingu dba o wyrównane szanse,
F - gra of EA.

12.12.2017 13:52
odpowiedz
Likfidator
90

Bardzo źle dobrane podzespoły. Nie licząc obudowy i monitora wydajesz 4300 zł za komputer wydajnościowo gorszy niż
https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_grudzien_2017?page=0,7
który bez dysku kosztuje 2900 zł.

Patrząc na monitor itd. masz budżet ok. 5 tys. zł. W tej cenie możesz mieć znacznie lepszy sprzęt. W kwestii części sugeruj się zestawami z PurePC.
Nie przepłacaj za płytę główną i procesor. Lepiej bierz Geforce'a 1070.

Koniecznie weź też inny monitor. Matryc TN unikaj jak ognia.

12.12.2017 13:22
odpowiedz
Likfidator
90

Takiego klimatu XVIII-wiecznych Karaibów nie ma żadna inna gra.

Jak dla mnie trylogia Monkey Island nie ma sobie równych jeśli chodzi o piracki klimat. Co prawda lekki i wesoły, ale wspaniały.
Do AC IV nigdy nie mogłem się przekonać. Ani to AC, ani to gra piracka.

12.12.2017 12:27
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

berial6 wykazujesz się ogromną ignorancją porównując Blade Runnera do Modyfikowanego Węgla. Temat AI praktycznie nie jest ruszany. W drugiej książce jest tylko wspomniane, że początkowo systemy bojowe AI były skuteczniejsze od ludzi, ale gdy pojawiło się VR potrafiące przetwarzać pracę stosu korowego (tego zdigitalizowanego mózgu) tysiące razy szybciej od czasu rzeczywistego, to ludzie dorównali AI.

Modyfikowany Węgiel ma więcej wspólnego z Mass Effectem niż z Blade Runnerem. Choć nie ma mowy o odpowiedniku żniwiarzy, a jedynie o tym, że ludzkość ruszyła śladami wymarłej cywilizacji.

Pierwsza powieść na podstawie której będzie pierwszy sezon to niezły kryminał. Serial ma wspaniały materiał źródłowy.
Takeshi zostaje zatrudniony przez jednego z najbogatszych ludzi na Ziemi, by odkrył kto tego bogacza zamordował.
W tym świecie funkcjonuje coś takiego jak stosy korowe, czyli takie implanty, które robią kopię zapasową mózgu. Czarne skrzynki, które można przenieść do innej powłoki.

Najbogatsi mają dodatkowe backup'y tj. co 24 godziny jest robiona kopia ich stosu i zapisywana na stacji kosmicznej. Dlatego jak ktoś ich zamorduje, to tracą nie więcej niż ostatnie 24 godziny.

Takeshi będzie właśnie odkrywał co się wydarzyło w ciągu tych utraconych 24 godzin życia jego zleceniodawcy.
Cała historia jest dobrze prowadzona i ma kilka niespodziewanych zwrotów akcji. Dokładnie już nie pamiętam, bo książkę czytałem ponad dekadę temu, ale jeśli ekranizacja będzie dobra, to może to być najlepszy serial sci-fi wszech czasów.

ciekaw jestem, czy poruszy aspekt psychicznego zmęczenia zbyt długim życiem.

Te długie życie jest dla wybranych. Ponowne upowłokowienie sporo kosztuje i zwykłych ludzi na to nie stać. Umierasz i stos korowy idzie do przechowalni. Można też wypożyczyć powłokę, by np. zaprosić dziadka na imprezę rodzinną.

Na długie życie stać tylko wybranych. Z tego co pamiętam Takeshi w trakcie swojego śledztwa ma rozmowę o tym znużeniu życiem. Jedna osoba mu tłumaczy, że 200 lat temu życie było bardziej interesujące, bo statki kolonizacyjne wciąż leciały do pierwszych ludzkich kolonii i ludzkość była pełna nadziei na lepsze jutro.

Ziemia w Modyfikowanym Węglu jest bardzo dystopijna. Główny bohater Takeshi pochodzi ze Świata Harlana, który funkcjonuje trochę inaczej np. jest społeczne ubezpieczenie, które pokrywa koszty upowłokowienia w następstwie nieszczęśliwego wypadku, czy morderstwa. Na Ziemi nic takiego nie funkcjonuje.

Poruszana była kwestia chrześcijaństwa, które nigdy nie zaakceptowało stosów korowych. Według nich stosy nie potrafią zapisać duszy i główną zasadą chrześcijaństwa jest całkowita rezygnacja z ponownego upowłokowienia. Jest z tym związany poboczny wątek, ale nie będę spoilował.
W każdym razie przesłanie książki jest takie, że w momencie, gdy nauka dała to co obiecywały religie, te ostatnie straciły rację bytu. Chrześcijaństwo w tym świecie to tylko ledwo zipiąca sekta najniższych warstw społecznych.

11.12.2017 15:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Niepotrzebnie to komplikujesz. Patrz na model karty i na to jaki wyciąga wynik w 3DMark Firestrike.

Poniżej 3000 - nie da się na tym grać w nowe gry. Nawet na najniższych ustawieniach nie będzie 30 fps w wielu grach.
3000-5000 - Moc gdzieś między Xbox One, a PS4 - da się grać, ale bez rewelacji. Jeśli laptop ma rozdzielczość 1366x768 to będzie dobrze. Jeśli ma ekran 1080p to będą problemy w natywnej rozdzielczości.

Gamingowy PC ze średniej półki powinien mieć min. 9500 punktów. Tyle wystarczy do 1080p i 60 fps jeśli przytniesz trochę detale.

Firestrike to wciąż najlepszy test dla kart graficznych, bo jego wyniki najlepiej odzwierciedlają działanie gier.

11.12.2017 10:59
2
odpowiedz
Likfidator
90

Jak masz pakiety premium z obrazem zyleta i widowiskami sportowymi i najnowszymi filmami to troche zmienia pojecie "telewizja"

Polska telewizja to przy 'premium' nawet nie stała. Kanały tematyczne są po brzegi wypchane reklamami. Są nieliczne wyjątki jak paczka multi+ z NC+ tj. Ale Kino+, Planete+ itd. oraz HBO i Canal+.

Na HBO trudno znaleźć cokolwiek wartego uwagi, a jak już to i tak ogląda się w HBO GO, a nie z kanału TV. Samo HBO GO techniczne jest mocno przestarzałe. Jakość obrazu słabiutka, o braku HDR i 4K nawet nie mówiąc.

Canal+ w ostatnich latach drożał i tracił treści sportowe i filmowe. Niegdyś legendarna stacja, dziś jest śmietnikiem w cenie premium.

Pozostaje jeszcze kwestia techniczna naszej telewizji. Kanały HD są nadawane w bitrate 3-5 Mb/s. Nieliczne 8 Mb/s. Przy 3 Mb/s artefakty gonią artefakty. Przy 8 Mb/s da się jakoś oglądać, ale jak widziałeś kiedyś piłkę nożną w niemieckim Sky, gdzie dają 16 Mb/s dla zwykłego HD, to byś na pewno nie powiedział żyleta o polskiej telewizji.

09.12.2017 09:53
odpowiedz
Likfidator
90

Koboldy paczki:
9 - Czaszka Manri - broń Warlocka
22 - Broń maga
56 - mistrz dębosercy
83 - ciemność
Łącznie 88 paczek.

W gratisie broń priesta.

Ogólnie bardzo słabo, ale cieszę się z tego, że dostałem Darkness. Na pewno bym nie craftował, ale będę kombinował jak tę kartę wykorzystać. Póki co czekam aż się meta zacznie się stabilizować.

07.12.2017 19:32
odpowiedz
Likfidator
90

Rozszerzenie już dostępne!
Zaraz będę otwierał 80 paczuszek:D

07.12.2017 19:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Odświeżanie ekranu nigdy nie miało znaczenia. Wszystkie TV i tak pracują na 60 Hz, a nasza telewizja to ledwie 50i, a sygnał bluray to 24p albo 60p. Z konsolami podobnie. 100 Hz czy 200 Hz to ściema i najmniej istotny parametr telewizora.

Pierwsze na co zwracasz uwagę to rodzaj matrycy. Teraz liczą się tylko matryce VA. Mają trochę gorsze kąty niż IPSy, ale za to statyczny kontrast 5000:1 czy nawet wyższy. IPSy to 1000:1, czyli w nocy ekran świeci się na siwo w ciemnych scenach.

Druga rzecz. Efekt HDR nie istnieje bez strefowego lokalnego przyciemniania. Strumień video z HDR zawiera bezpośrednią informację o jasności, co pozwala telewizorowi dynamicznie dopasowywać jasność np. podświetlić lewą stronę ekranu, gdzie są reflektory samochodu i trzymać ciemną prawą stronę zachowując detale w cieniach. Ten zabieg pozwala podbić kontrast pojedynczego ujęcia do poziomu 20 000:1.

Trzecia rzecz, dwie cechy: wysoka maksymalna jasność i rozszerzona przestrzeń barw z 10-bitową matrycą. Obie odpowiadają za jeszcze lepszą jakość HDR, ale są też związane z wyższą półką cenową TV, dlatego też w ostatniej kolejności.

Jak wypada ten Sony? Ano wypada bardzo źle. Matryca IPS, bardzo niska maksymalna jasność, brak podświetlenia strefowego i słabe odwzorowanie barw.

https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14452255&N=1 w tym tamacie Enigma1990 opisał wrażenia z posiadania tego TV:

4K jest ok. Input lag jest bardzo niski ( 19ms ), więc jeśli zależy ci na tym to bierz śmiało 7005 ( to są praktycznie te same modele ) Natomiast HDR ssie pałę tak mocno, że skóra schodzi..Poza tym ostatni raz w życiu wziąłem matryce IPS! W nocy denerwuje mnie światło wybijające się z czarnych stref, szczególnie przy ciemnych scenach. Szukaj z matrycami VA.

Szukaj czegoś innego. Tanie Samsungi mają matryce VA, ale HDR też na nich nie zachwyca. Ogólnie jest przepaść między niską, a średnią półką TV, a teraz jest najgorsza możliwa pora na zakup TV. Rok temu w okolicy 20 grudnia poszła konkretna przecena na TV.

Najlepiej kupować telewizory koniec kwietnia - maj, bo wchodzą nowe modele i sklepy czyszczą magazyny. Ja w kwietniu kupiłem Samsunga 60" KS7000 za 5200 zł, który w grudniu kosztował 6500 zł.

Niestety w tym roku nie jestem w temacie, które z tanich modeli warto kupić. W przyszłym roku będę kupował kolejny TV, ale to już będzie OLED na 100%, powoli już na niego odkładam:)
W zasadzie jakby mnie ktoś zapytał jaki TV kupić, to odpowiedziałbym, że brać OLEDa nawet na raty.

07.12.2017 14:37
2
odpowiedz
Likfidator
90

Kto układał tę listę? Zelda 13 mln wyświetleń nawet 2x bo dwa trailery, Mario 23 mln wyświetleń. Powinny być na tej liście.

06.12.2017 18:31
odpowiedz
Likfidator
90

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_grudzien_2017?page=0,4

Na tym zagrasz we wszystkie nowe gry w miarę komfortowych warunkach i komputer starczy na 3 lata, a jak potem wymienisz GPU i ewentualnie procesor to nawet na 5-7 lat wystarczy.

Jak chcesz taniej, to możesz kupić tańszą kartę graficzną, czy wziąć 4 GB RAM zamiast 8. Jednak oszczędzisz może 300 zł. Poniżej tego zakup nowego komputera nie ma sensu.

Zakup używanych komputerów też jest pod wielkim znakiem zapytania. Nowy Pentium G4600 poddaje w wątpliwość sens kupowania i5 2500 i podobnych używanych procesorów.

EDIT: co jakiś czas pojawia się nowy Xbox One S za ok. 650 zł na wyprzedażach. Nowego kompa w tej wydajności nie złożysz w tej cenie, a i zakup starego nie będzie prosty, szczególnie jak się nie znasz.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-12-06 18:32:52
05.12.2017 14:24
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Gra nie wygląda zbyt okazale i Switch nie miałby problemu z taką grafiką, najwyżej gra działałaby w 720p, a nie 1080p jak na PS4.

Na Xbox One raczej nie wyjdzie, ta platforma jest omijana przez większość japońszczyzny. Steam jest raczej jak w banku, jak nie teraz to za 5-10 lat. Za to wersja Switchowa jest niemal pewna, bo konsolka jest szalenie popularna wśród fanów takich gier.

04.12.2017 15:38
odpowiedz
Likfidator
90

Przenośne Dark Souls! Jezu Chryste. Szkoda, że cena za zestaw pewnie odstraszy.

Drożej niż 250-280 zł nie będzie, a nośnik fizyczny pewnie za 199-219 zł będzie w sprzedaży. Do tego powinny pojawić się też pojedyncze odsłony w sklepie w cenie 80-120 zł.

W przyszłym roku czeka nas wysyp gier na Switcha. Chciałbym zobaczyć jak Activision pluje sobie w brodę, że nie wydali jakiegoś CODa na Switcha. Nawet remaster MW1 by się nadał i milion kopii mieliby jak w banku. Dobrze, że chociaż dzięki temu DOOM się dobrze sprzedaje, bo to jedyny tradycyjny multiplayerowy FPS na Switchu.

04.12.2017 13:23
odpowiedz
Likfidator
90

Czy Just Dance 2018 posiada również utwory z wcześniejszych wersji ?

Oczywiście, że nie posiada. Każda edycja ma swoje własne piosenki + sklep z mikropłatnościami.

Jeśli zależało Ci na Just Dance, to trzeba było kupić Switcha, a nie PS4. Na joyconach możesz grać w dwie osoby i zawsze możesz użyć smartfonowej appki dla większej ilości.

04.12.2017 10:28
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Switch nie ma startu do PS4, XO czy PC. Nikt nie kupi tej konsoli jako głównej platformy do grania, bo konsole Nintendo mają bardzo ograniczony wybór gier.

Sukces Switcha to wynik tego, że Nintendo po raz kolejny znalazło nową grupę odbiorców. Wii trafiło do casuali i przyciągnęło do grania osoby starsze. Wii było hitem w domach starości na zachodzie.

W przypadku Switcha mówi się o nowej grupie tzw. exgraczy, czyli osoby, które w młodości dużo grały, ale obecnie nie mają na to czasu, albo tryb życia im nie pozwala. Grupa ta to w dużej mierze specjaliści, którzy często podróżują i mimo iż mają PS4 cz XO, to nie mają czasu na nich grać.

Switch po prostu daje okazję do pełnoprawnego konsolowego grania w każdej wolnej chwili. W zabieganym dniu możesz wyrwać nawet godzinę czy dwie grania korzystając z 3-10 minutowych przerw np. pracujesz przy komputerze i kompilujesz projekt co zajmie 5 minut i zamiast siedzieć w necie, grasz np. w Zeldę, Mario czy Dooma.
Jak masz czas i możliwości to grasz na TV siedząc w fotelu.

I nie można powiedzieć, że grafika nie ma znaczenia. Sukces Switcha to właśnie grafika! Nie było wcześniej konsolki przenośnej, która zatarła granice między konsolą stacjonarną, a przenośną. Jasne, grafika jest trochę gorsza niż na Xbox One, ale między Switchem, XO, a PS4 wielkiej różnicy nie ma. Te trzy platformy cierpią na te same konsolowe wady tj. upscaling, brak AA i cięte detale post-process. Dla kogoś kto gra na PC przesiadka na konsole jest bolesna, bo z pięknego wygładzonego obrazu dostajemy poszarpany, pełny artefaktów bohomaz.

I tutaj nie ma wyjątków, nawet Uncharted 4 na to cierpi. Mnie to osobiście odpycha, bo przyzwyczaiłem się przez lata do innego wyglądu gier, ale jak gra jest dobra, to się o tym zapomina.

Nintendo jest jednak pazerne jak zwykle i Switch jest po prostu drogi. Konsola sporo kosztuje, a gry są koszmarnie drogie. Szczególnie widać to na grach 3rd party, gdzie wersje Switch są nawet 10x droższe niż porty z innych konsol czy PC. Najbardziej boli brak wyprzedaży. 10-20% z 280 zł to nie jest żadna atrakcja. Choć to zależy od rynku, bo w USA dostają coraz lepsze oferty z przecenami 50%. W Europie niestety nic ciekawego.

Switch wyznaczył nowy konsolowy trend. Sony i Microsoft na pewno pracują nad swoimi Switchami, a AMD pokazało niedawno mobilne Ryzeny, które mogłyby takie konsole napędzać.
W momencie, gdy na rynek wejdzie mobilne PS4, z całą biblioteką gier tej platformy, to Switch nie będzie niczym więcej niż tylko gadżetem nerdów Nintendo.

03.12.2017 19:11
odpowiedz
Likfidator
90

Po pierwsze, używanie dekoderów cyfrowego polsatu poza granicami kraju łamie regulamin korzystania z usługi.

Po drugie, Polsat nadaje tylko i wyłącznie z hotbirda. Dlatego jest potrzebna instalacja antenowa, która to umożliwi. Sytuacja jednak nie jest taka beznadziejna. Musiałbyś pogadać z właścicielem kamienicy na temat modyfikacji instalacji. Wyglądałoby to tak:

1. Na antenie zostanie założony zez, czyli dodatkowy konwerter obok pierwszego patrzący na antenę pod kątem. U nas w Polsce takie konfiguracje Hotbird + Astra były bardzo popularne swego czasu.

2. Z racji tego, że jest to instalacja zbiorcza, potrzebne będą modyfikacje, które z jednej strony powinny być łatwe od strony technicznej tj. wystarczy wpiąć kilka urządzeń między kable, a z drugiej te urządzenia będą drogie. Koszt nawet kilku tysięcy złotych.

Wówczas każdy mieszkaniec miałby w gniazdku sygnał z HB i Astry, a w dekoderach ustawiałoby się opcję DiSEqC.

Tak na marginesie po co Ci polsat? Weź sobie Sky DE, który jakością obrazu miażdży nasze platformy. Do tego Netflix, a do polskich treści jakiś VPN i oglądasz IPLĘ, TVP itd.

30.11.2017 23:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Weź coś od Logitecha. Będziesz miał mysz na długie lata. Moja najstarsza 12 letnia wciąż działa i przeżyła 3 komputery, choć od trzech lat używam G400, albo jakiegoś pokrewnego modelu.

30.11.2017 15:01
odpowiedz
Likfidator
90

U mnie bliski zera. Pierwsza część na Wii mnie odrzuciła dziwacznym systemem walki, jakby nie mogli dać klasycznego turowego jak za czasów SNESa.

Nad drugą częścią trochę się zastanawiałem, bo na Switchu nie bardzo jest w co grać, ale recenzje na metacritic nie zachęcają. Gra zbyt mocno polega na grindzie.

Kilka dni temu zrobiłem Mario Odyssey na 100% i teraz gram w Picrossa, świetna sprawa jak się ogląda film czy serial.
Niebawem będę kupował kolejną dużą grę i Xenoblade 2 już skreśliłem. Prawdopodobnie wybiorę Mario + Rabbids.

30.11.2017 10:52
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Jedyne co trzyma pudełkowe wersje przy życiu, to niższa cena. Tu nawet nie ma o czym dyskutować, bo wydać 250-280 zł na grę, która na stałe przypisze się do konta, czy tą samą kwotę za pudełko, które później można sprzedać za 100-200 zł.

Gry w dystrybucji cyfrowej powinny kosztować maksymalnie połowę tego co w pudełku, ale tutaj ostro protestują zagraniczne sieci sklepów, które zagroziły, że usuną konsole i gry ze swoich półek, jeśli cyfrowe wersje będą tańsze niż pudełkowe.

Najlepiej widać to na Switchu, gdzie gry w pudełkach są droższe niż z PS4 czy XO, bo koszt wyprodukowania kartridża jest wyższy niż płyty. Pociągnęło to za sobą również wyższe ceny w dystrybucji cyfrowej.

Co prawda wydawcy obchodzą to poprzez wyprzedaże, które w największym stopniu nakręcają dystrybucję cyfrową. Nawet Sony i Microsoft do tego dołączyły.

Jedynie Nintendo trzyma absurdalnie wysokie ceny w swoim sklepie, a wyprzedaże to marne 10-15% z 200-300 zł.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-30 10:52:57
28.11.2017 18:39
2
odpowiedz
Likfidator
90

Gry i tak bym nie spiracił, mam dobre kilkadziesiąt gier z wyprzedaży i bundli, które czekają na ogranie. Mimo iż AC kupić nie planowałem, seria mnie zawiodła po Unity, które początkowo świetne staje się niedopracowaną i niekompletną alfą po kilku godzinach gry.

Jednak po bardzo pozytywnym odbiorze gry przez graczy nawet pojawiła się myśl, by grę kupić, szczególnie że już jest w cenie 150 zł. Niestety dla Ubisoftu, mam zasadę, że gier z agresywnymi DRM nie kupuję. Gdyby jeszcze DRMy były transparentne dla użytkownika, ale nie są. Nawet Digital Foundry podkreśliło w ostatnim materiale iż wersja PC działa źle, bo DRMy obciążają zbyt mocno CPU.

Jedyna gra Ubisoftu jaką planuję w najbliższym czasie kupić to Mario + Rabbids na Switcha i to tylko dlatego, że Nintendo ostro ich przypilnowało jeśli chodzi o jakość wykonania.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-28 18:39:54
25.11.2017 20:21
odpowiedz
Likfidator
90

Worms mają być na nośniku dopiero w 2018 roku. Póki co tylko cyfrowo.

24.11.2017 19:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Bardzo dziwny zestaw. Po prostu nieoptymalny. Budowę komputera zaczynasz od karty graficznej. Geforce 1060 to dobra para do Pentium G4600, albo i3, w ostateczności i5 z zablokowanym mnożnikiem, ale taki i5 nie będzie miał co robić. Pomyśl o Geforce 1070 czy 1080. Skok wydajności konkretny.

Co do CPU i płyty to robi się albo tak, że kupujesz przyszłościową podstawkę i słabszy CPU np. i3 z Coffee Lake, co też daje 4 rdzenie, ale masz możliwość upgrade'u na 6-rdzeniowy CPU.

Albo kupujesz coś starszego bez większych możliwości upgrade'u, ale pod warunkiem, że wypada to dobrze cenowo.

Moim zdaniem nie warto iść w i5 z odblokowanym mnożnikiem. Takie procesory mają sens tylko wtedy, gdy zależy Ci na graniu w 120-144 fps. Do 60 fps zwykłe i5 to aż za dużo.

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_listopad_2017
Tutaj masz dobry punkt odniesienia od czego zacząć.

22.11.2017 22:50
odpowiedz
Likfidator
90

lez, 4/4 to tylko dodatek do battle cry. Jak masz w talii tylko drogie spelle, a da się tak zrobić tempo talie np. zoolock, to za 6 many dostajesz 4/4 + 8/8 w 90% przypadków, bo slot za 8 many ma prawie same dobre miniony. Jak nie 8/8 to 6/6 z dobrym efektem. Jest nawet 7/7 z szarżą i "battle cry: W tej turze nie może atakować bohatera", które się nie aktywuje. Mała szansa, ale evolve szaman pokazuje, że to instant win najczęściej.
Zauważ też, że Bonemare jest grany w praktycznie każdej talii opartej na minionach. Ta karta daje 9/9 za 7 many, świetne value w tempo.

Ten minion za 6 many to taki Keleseth. Świetny efekt, ale pod warunkiem spełnienia specyficznych warunków w talii. Na pewno trafi do mety i pojawi się w kilku taliach.

22.11.2017 20:57
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Pytam serio, bo ciekaw jestem czy dalej nas rżną, czy się ogarnęli...

Netflix nawet na premierę miał ofertę miażdżącą to co jest kablówkach czy platformach. Brak lektora to zaleta. Ja telewizję przestałem oglądać dawno temu, bo nawet jak kanały nadawały dwie ścieżki, to często i tak waliły lektora na obydwu.
Nie ma takiej siły, bym cokolwiek obejrzał z lektorem. Tylko oryginalne dialogi i ewentualnie napisy.

Co do oferty to co prawda nie ma w Netflixie wszystkiego, ale jest tyle, że po prostu mi się nie chce szukać w innych źródłach. Odpalam TV, komputer czy telefon i oglądam. Niewątpliwą zaletą jest 4K i HDR. Tylko Amazon dorównuje Netflixowi pod tym względem, ale ma trochę gorsze treści i interfejs jest toporny.

22.11.2017 12:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

na chwilę obecną nie zaprezentowali nic co by rzuciło na kolana.

Nic? A sekrety łotra? Mocno namieszają w tej klasie.
Podoba mi się też minion 4/4 za 6 many co przyzywa losowego miniona w koszcie odkrytego zaklęcia. Szalone tempo, gdy w 6 turze wystawiasz 4/4 i np. Lisza 8/8. Oczywiście będzie to działać w taliach bez tanich spelli, ale np. zoolocka można tak zrobić, wrzucając mu tylko spell za 6 many co niszczy miniona i Twisting Nether za 8 many, by odzyskać stół w late game. Przy wsparciu DK może wyjść z tego ciekawa talia.

22.11.2017 12:25
odpowiedz
Likfidator
90

Kilka razy ostatnio pracowałem na Macach i nie wiem czy ich monitory takie dobre, czy mój obecny monitor taki słaby.

No wiesz, jak komputer kosztuje 5-8 tys. zł, ma podzespoły za 1500 zł, to te 3 tys. zł mogą na monitor przeznaczyć i jeszcze sporo zarobią:)
Druga rzecz, to jak sprzedaje się komputer z wbudowanym monitorem, to można lepiej go skalibrować. Cała tajemnica.

A co do monitorka, to ostatnio kupiłem LG 24UD58-B do komputera domowego (do gier mam inną maszynę). W X-KOMie była promocja za 1199 zł z kodem rabatowym. W ten cenie super oferta za monitor 4K. Ostrość tekstu i zdjęć robi wrażenie.

Monitorek jest fabrycznie skalibrowany i w pudełku masz raport z kalibracji. O ile nie pracujesz w programach graficznych, to jakość obrazu będzie wystarczająca. Monitor ma matrycę 8bit + FRC tj. przyjmuje sygnał 10 bit i nieźle sobie z nim radzi. Grałem na nim w Alien Isolation, które jako jedna z nielicznych gier wspiera tryb 10bit. Gradienty oświetlenia wyglądały naprawdę dobrze.

22.11.2017 12:14
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Na pewno cały pierwszy sezon jest za darmo? Pobrałem grę i tylko 1 epizod jest dostępny, za pozostałe trzeba zapłacić.

22.11.2017 11:25
odpowiedz
Likfidator
90

Sprawdź inny kabel. Może coś w nim słabo łączy i stąd takie problemy. Mam jeden stary kabel, ba najdroższy kabel, bo za 60 zł kupiony na szybko w markecie. Po kilku latach coś przestało w nim łączyć i obraz zrywał. Na części urządzeń nie było na nim w ogóle obrazu, na innych był, ale np. wycinało zielone piksele, a na innych pojawiały się czarne klatki. Wszystko zapewne zależne od użytych parametrów transmisji, bo standard HDMI trochę opcji oferuje.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-22 11:27:08
22.11.2017 01:27
odpowiedz
Likfidator
90
21.11.2017 14:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

W zasadzie nie określiłeś czego dokładnie oczekujesz od serwera.

Ilu użytkowników będzie jednocześnie z niego korzystać?
Czy będzie potrzeba transkodowania np. masz stary TV co po DLNA przyjmuje MPEG2 i MPEG4? Co w zasadzie nie powinno być problemem, bo jak pisałem wyżej stare DivXy to 480p, które każdy CPU przerobi do MPEG2 w czasie rzeczywistym, a do tego każda zintegrowana karta intela ma sprzętowy encoder h.264, więc ewentualne transkodowanie nie powinno być problemem na żadnym komputerze x86, choć Rasberry PI może mieć z tym problem.

Podpytam go o konfig tego raspberry zatem, bo sam jestem ciekaw, co mu nie styka.

Pisałeś, że było to Rasberry Pi 2, które ma ethernet tylko 100 Mb/s. Obstawiam, że to był problem przy streamach 4K. W praktyce trudno na tym łączu wyciągnąć 50 Mb/s, a tyle mają np. filmy robione telefonem w 4K. Trójka też nie ma gigabitowego ethernetu.
Dziwna rzecz, że te komputerki mają szybsze wifi niż kabel.

A co do dyskusji, to raczej mało osób stawia takie serwery. Prościej jest kupić pod każdy TV pudełko z androidem, czy linuksem i odtwarzać filmy ze zwykłego NASa. Nowe telewizory chyba też jakoś sobie z tym radzą. Coś mi się wydaje, że mój stary Samsung potrafił nawet przeglądać zasoby SMB jak mu się podłączyło kabel sieciowy, a żadnych usług Smart nie posiadał.

21.11.2017 11:08
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Ale co to zmienia? Zrobi się afera w sieci, setki osób pokrzyczą na forach, a konsument-warzywo i tak kupi gry EA, bo będą na pierwszej półce w sklepie w kategorii najlepiej sprzedających się tytułów.
Niezależnie co EA zrobiłaby z Battlefrontem, to i tak się sprzeda, bo to Star Wars.

Wypada jedynie liczyć na to, że powstanie drugi obóz, który pójdzie w klasyczny model. Wydaje się, że Nintendo Switch nim będzie. Zelda miała co prawda season pass, ale sama gra jest kompletnym doświadczeniem, a dodatki to mniejsze i większe rozszerzenie.
Mario Odyssey w ogóle nie ma żadnych DLC. Gra ma mnóstwo treści i jest kompletna. Aż dziwne, bo potencjał na DLC i mikropłatności w tym tytule ogromny, wystarczyłoby, żeby można było kupić monety za gotówkę. Grindu w grze praktycznie nie ma, ale nie każdemu chce się zbierać 9999 monet na kostium szkieletu.

21.11.2017 10:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Gier o przygodach Zorro było wiele, ale wszystkie były słabe. Największy budżet miały tytuły na marce ostatniego filmu, ale one wyszły słabiutko.

Zorro nie jest zbyt rozpoznawalną marką i nie pociągnie sprzedaży. Do tego trzeba i tak zapłacić za licencję, więc z biznesowego punktu widzenia lepiej wziąć na tapetę jakiegoś superbohatera z komiksu niż lisa.

20.11.2017 13:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Dla serwera to bez różnicy, czy przesyła 4K czy inną rozdzielczość. To telewizor go przetwarza. Liczy się tylko bitrate strumienia i tu obstawiałbym, że głównym problemem będzie wydajność sieci, a nie CPU, bo nawet wiekowe 15 letnie komputery bez trudu przetrawią przesyłanie 50 Mb/s.

i3 czy i5 nic Ci nie da. Chyba, że będziesz miał 4-8 klientów jednocześnie. Jak chcesz wydajności, to szukaj jak najwyższej wydajności pojedynczego rdzenia. Dobrym wyborem jest Pentium G4600. AMD do tego typu serwera to najgorszy wybór. Niska wydajność i tragiczny pobór prądu.

A jak te Rasberry było podłączone? Może nie procesor był problem, a łącze sieciowe czy dysk?
50 Mb/s na ethernecie 100 Mb/s już może być problematyczne. Po WIFI będzie wymagało standardu N lub nawet AC i raczej nieobciążonej infrastruktury.

Z dobre 6 lat temu bawiłem się w takie rzeczy tj. stawiałem serwer DLNA na PC, bo TV Sony niczego poza MPEG2 i MPEG4 nie rozumiał. Po WIFI w standardzie G działało to dobrze w 480p. Przy materiałach 1080p już nie było stabilności, bo choć komputer bez problemu transkodował do MPEG2, to już bitrate'u nie starczyło.

Dziś nawet mi się nie chce w takie rzeczy bawić. Poza Netflixem mało co oglądam, a jak już to mam dysk USB na stałe podłączony do TV i jak coś nowego chcę obejrzeć to podłączam go do komputera i wgrywam.

20.11.2017 11:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

A jaki jest problem z transkodowaniem? Od dobrych kilku lat wszystkie treści zapisuje się w h.264, który jest wspierany na absolutnie wszystkim. Teraz dodatkowo popularność zyskuje HEVC, który jest małą rewolucją, bo daje dobrą jakość w 1080p przy 1 GB/godzina.

Czy DivXów i rmvb dawno minęły, a nawet jak masz treści w tym formacie, to low-endowy 2 rdzeniowy CPU bez problemu je transkoduje do MPEG2. W normalnym użytkowaniu serwer PLEXa będzie ledwie strumieniował dane z dysku, ewentualnie zmieniając kontener, ale nie ruszając ramek MPEG.

Innymi słowy nawet Raspberry PI powinno być aż nadto do obsługi jednego czy nawet dwóch klientów jednocześnie.

Jak chcesz komputer, to możesz postawić PCta na Pentium G4600. Zmieścisz się w 1200 zł. Tylko jeśli to ma pracować 24/7 to zużycie energii może być zauważalne i jeśli nie zamierzasz robić czegoś więcej na takim serwerze, to różnicy między Rasberry PI poza ceną urządzenia i użyciem energii nie zauważysz.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-20 11:40:19
19.11.2017 18:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Nie wiem czy mnie do końca zrozumiałeś. W moim odczuciu pierwszy sezon funkcjonuje jako spójna historia z małą furtką na kontynuację.
Drugi sezon zaś sprawia wrażenie, że został rozpisany jako fragment dłuższej opowieści, która zostanie rozciągnięta na sezony 2-4. Trochę to przypomina Matrixa, gdzie pierwsza część stanowi zamkniętą całość, a druga i trzecia to jedna historia.

Zobaczymy co przyniosą przyszłe sezony. Jeśli uda im się dobrze rozwinąć wątek Ósemki, czy nadać jakiś większy sens upside down i głównemu złemu to na drugi sezon spojrzymy z innej perspektywy.

Najlepsze co można o drugim sezonie powiedzieć to jaki grunt zostawił pod kolejny. Cała ekipa jest zgrana i gotowa do akcji. Główny wątek jest zarysowany, a jednocześnie bardzo mało wiemy o tym kim jest ta zła istota. Na takim fundamencie trzeci sezon ma szansę być lepszym niż pierwszy.

19.11.2017 17:38
Likfidator
90

Soul, Apple music jest jak najbardziej dostępny na Androidzie https://play.google.com/store/apps/details?id=com.apple.android.music&hl=pl
Apple nie zrobiło tej usługi na wyłączność dla iOSa.

19.11.2017 14:37
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
90

Zwłaszcza w okresie PS One którego mało kto miał za to klony konsol Nintendo były w co drugim domu.

Nigdy nie było konsol Nintendo, tylko pirackie podróby NESa. Nintendo nie weszło na nasz rynek chociażby z tego powodu. Poziom piractwa przekraczał wszelkie normy. Strategia Sony była inna. Oni musieli walczyć z monopolem Segi i Nintendo, a że sprzedawali sprzęt RTV i mieli sieć dystrybucji wszędzie, to weszli też do krajów rozwijających się. Co z perspektywy czasu było dla nich bardzo korzystne.

Zresztą tutaj nawet nie ma o czym mówić. Switch dla 7 latka to dużo lepszy wybór niż PS4 czy XO. Brak języka polskiego to wręcz zaleta. Na początku lat 90 pojawił się u mnie komputer i oczywiście wszystko było po angielsku. Nic mnie tak nie zmotywowało do nauki języka angielskiego jak chęć grania.

Oczywiście nie mam zamiaru na siłę przekonywać, ale jeszcze nie spotkałem dzieciaka, który nie byłby zachwycony po kontakcie z konsolą Nintendo.

19.11.2017 13:03
odpowiedz
13 odpowiedzi
Likfidator
90

Dodatkowe pytanie, PS może robić za odtwarzacz BR czy netflixa, a klockiem też są jakieś ciekawe wartości dodane?

Xbox One S to świetny odtwarzacz multimedialny. Ma w tym zakresie większe możliwości niż PS4. Wspiera odtwarzenie w 4K, HDR i odtwarza filmy w standardzie Bluray UHD.

Jak w temacie co byście polecili do kupna dla 7 latka? Z tego co wiem to PS ma kilka fajnych gier dla dzieciaków typu crash, ratchet, knack, do tego dochodzą gry które nie są na wyłączność jak cała masa lego, rayman.

Exclusive'y targetowane dla dzieci są słabe na tych konsolach w porównaniu do tego co wydaje Nintendo. Co prawda Switch jest obecnie drogi, ale to chyba najlepszy wybór dla dziecka. Mario Odyssey jest fenomenalne i gra bardzo dobrze stopniuje poziom trudności. Początek jest łatwy, a im dalej tym trudniej. Ostatnie wyzwania to już kosmos, ale to dla Azjatów i ogólnie tych co chcą zrobić grę na 100%.

Młody ma 7 lat i będzie pilnowany co by nie grał w battlefieldy, shadow of mordor, gta itd. To ma być prezent typowo pod niego.

Switch ma świetną kontrolę rodzicielską. Nie tylko ustawiasz kategorie wiekowe, ale masz też appkę na telefon, gdzie możesz w kazdej chwili sprawdzić log tj. kiedy, w co i jak długo grano.
Możesz ustawić też limit czasowy na każdy dzień np. 1 godzina w tygodniu i 3 godziny w weekend. Są dwa rodzaje limitów:
1. Łagodny tj. po przekroczeniu czasu można grać nadal, ale jest wyświetlana informacja, że czas minął.
2. Twardy tj. kończy się czas, konsola się wyłącza.

Pierwszy jest lepszy, bo przeciągnięcie kilku minut, by zakończyć walkę z bossem to nie problem. Zresztą to wszystko można sprawdzać w appce na telefonie.

Z gier na Switcha, to oczywiście Mario, ale są też Lego, Rayman itd.
Fajne jest ARMS: https://www.youtube.com/watch?v=k7s3UB_8dFM gra używa kontrolerów ruchowych, więc młody będzie miał trochę ruchu przed ekranem.

Snipperclips to dobra gra logiczna. Demko wciąga, a z tego co czytałem im dalej tym coraz trudniej. Fajnie się gra w dwie osoby: https://www.youtube.com/watch?v=ysJindVKx4s

No i największą zaletą Switcha jest to, że jest to zarówno konsola pod TV jak i konsola przenośna. Zatem jeśli macie jeden duży TV w domu, to nie będzie rywalizacji kto ma z niego korzystać.

EDIT: Switch świetnie się sprzedaje. Już dwa miesiące z rzędu zgarnął 2/3 amerykańskiego rynku i wszyscy wydawcy zapowiedzieli, że w 2018 będą wydawać na niego gry. Z dużych gier jest teraz DOOM, Skyrim, czy L.A. Noire. Te dwie pierwsze sprzedają się rewelacyjnie jak na tego typu tytuły na konsoli Nintendo, a i niszowe L.A. Noire obija się gdzieś na dole rankingu TOP15.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-19 13:06:23
18.11.2017 20:37
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
90

szczerze mówiąc jak patrzę na swojego P9 Lite, który teoretycznie ma kilka razy mocniejsze bebechy to aż dziw mnie zebrał że 4 letni telefon zawstydza mój roczny od premiery model Huaweia który ma te 8 rdzeni....

Zdajesz sobie sprawę z tego, że iPhone 5S ma ponad 2x wydajniejsze GPU, co w połączeniu z prawie 3x mniejszą liczbą pikseli na ekranie czyni go znacznie wydajniejszym urządzeniem?

Podobnie z CPU. Oba mają te same wyniki w benchmarkach, tyle, że 5S robi to na 2 rdzeniach, a P9 Lite na 8. Jakieś 95% czynności wykonywanych na smartfonie używa jednego rdzenia, co sprawia, że 5S będzie w praktyce nawet 4x wydajniejszy niż P9 Lite w typowym użytkowaniu.

Nie oceniaj Androida z perspektywy bardzo słabego telefonu. Wiesz dlaczego Xiaomi tak zyskują na popularności? Bo to jedne z nielicznych nisko i średnio półkowych telefonów, które mają sensowną specyfikację, która pozwala systemowi działać płynnie.

Mam iPhone od modelu 3s i zapewniam cię że poprzedni model 7 jest sporo szybszy od SE. Jak ci się podoba SE to nowymi będziesz zachwycony.

Jak miałeś tyle iPhone'ów, to powiedz, czy nie irytuje Cię fakt, jak Apple ubija te urządzenia aktualizacjami? Ja zaczynałem od iPhone'a 3G. Ba to był najlepszy iPhone jakiego miałem i najlepszy okres iOSa. Pełno innowacji, super gry i aplikacje w Appstore, brak mikropłatności. Później 4ka zrobiła rewolucję technologiczną i moim zdaniem jest to najlepszy iPhone pod względem designu. Kolejne urządzenia to już odgrzewane kotlety.

Dwa miesiące temu musiałem zmienić telefon i rozważałem iPhone 7, 8kę, Galaxy S8 i LG G6.
iPhone'y skreśliłem na starcie, zbyt niska wartość cena/jakość. iPhone 7 kompletnie nie jest warty swojej ceny: mały ekran, niska rozdzielczość, brak HDR i gigantyczne ramki. iPhone 8 w zasadzie wypada jeszcze gorzej, za wyższą cenę dostajemy ten sam przestarzały design i jedyne co dostajemy to HDR i wydajniejsze CPU.

Wybór został między Galaxy S8 i LG G6. Wybrałem jednak tego ostatniego, bo to nie tylko 1000 zł mniej(co w dużej mierze pozwoliło mi kupić Nintendo Switch na premierę Mario), ale głównym czynnikiem było oficjalne wsparcie Netflixa w Dolby Vision. Dla mnie istotne, bo często oglądam seriale na telefonie przed snem. Bonusem jest szerokokątny obiektyw, co absolutnie miażdży konkurencję. To trzeba zobaczyć na żywo. Fotografowanie krajobrazów, czy architektury osiągnęło zupełnie inny wymiar.
Małe ramki i ekran 18:9 z gigantyczną rozdzielczością na tle iPhone'a to też wielki plus. Nie wyobrażam już sobie powrotu do 16:9, o absurdalnie niskiej rozdzielczości iPhone'ów nie mówiąc.

No i oczywiste zalety Androida jak Android Pay, czy też dowolna inna aplikacja np. bankowa mogąca używać NFC telefonu, iOS na to nie pozwala, Apple pay albo nic.
iOS praktycznie nie rozmawia z niczym innym poza sprzętem z logiem Apple. Android dogada się z każdą drukarką WIFI, połączy się bezprzewodowo z każdym monitorem, czy TV, rozpozna klawiaturę, mysz czy pada od Xboxa albo Nintendo Switcha. Takie przykłady można mnożyć. Jeśli coś jest możliwe od strony software'owej to Android na to pozwoli. Na iPhonie zrobisz to tylko wtedy, gdy Apple o tym pomyślało.

Dawno temu, w czasach pierwszych iPhone'ów każda software'owa nowość trafiała do starszych urządzeń. Później nie. Chociażby Siri została ograniczona do iPhone'a 4S i nowszych, mimo iż pokazano iż działała bardzo dobrze w iPhonie 4, który przedstawiał się numerem seryjnym 4S, bo to przecież usługa po stronie serwera.

Mógłbym pisać długo na temat Apple. Miałem iPhone'y, iPady i Maki. Obecnie nie używam żadnego z tych urządzeń na co dzień. Użytkuję je tylko w pracy, gdy muszę zapewnić kompatybilność softu z urządzeniami Apple.

Jeszcze kilka lat temu krytykowałem Androida i chwaliłem Apple. Wtedy jednak było zupełnie inaczej. Android to była jedna wielka beta. System nie ogarniał oszczędzania energii, nie miał kontroli nad działaniem aplikacji. Stabilność była znikoma, wycieki pamięci wymagały częstych restartów. Ogólnie nie dało się tego używać. iOS od początku był stabilny i filozofia systemu tworzyła spójne środowisko.
Minęło jednak sporo czasu i Android pozbył się wszystkich swoich wad, dodał nowe funkcje, a Apple? Dodało animowaną kupę w telefonie za 5 tys. zł.

18.11.2017 19:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

DanuelX robisz z siebie idiotę. Od pewnego poziomu skilla urwanie każdej milisekundy input laga ma znaczenie.

A jak chcesz wiedzieć, jedyną sieciówkę w którą gram to turowy Hearthstone, a responsywność mechanika zauważyłem m.in. w http://store.steampowered.com/app/330180/Pix_the_Cat/ w którą to przegrałem kilkadziesiąt godzin i na mechaniku robię 20-30% wyższy high-score w wyzwaniach daily.
Podobna sytuacja miała miejsce w wielu starych grach DOSowych, czy ogólnie arcade, na mechaniku stały się znacznie łatwiejsze.

18.11.2017 18:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

A dlaczego upierasz się przy klawiaturze membranowej? Lepiej trochę dołożyć i kupić mechaniczną. Są one lepsze w każdym zastosowaniu.

Do mechanika przyzwyczajasz się szybko i początkowo nie czuć aż takiej różnicy. Trudno jednak opisać dyskomfort jaki odczujesz, gdy po kilku miesiącach używania mechanika siadasz do membranówki.

Mechaniki mają sporo zalet jak równą siłę nacisku klawiszy, czy taką przyjemną płynność użytkowania. Dla gier jednak najważniejszą cechą jest to, że aktywacja następuje w połowie skoku klawisza.

W porównaniu do membranówki urywasz dobre kilka milisekund opóźnienia reakcji. Połącz to z monitorem co ma 4-5 ms Input lag i w momentalnie wskakujesz na wyższy poziom rankingów w grach sieciowych.

18.11.2017 18:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

truskolodz, jak chcesz zagrać w Zeldę, to zobacz emulator CEMU. W tej chwili emulacja jest perfekcyjna i jest to najlepsza edycja gry tj. możesz włączyć 1080p, 4K i lepsze efekty post-process, cienie itd. Ba, odblokowano nawet FPSy i w zależności od wydajności komputera możesz grać 40-90 fps, mały programik dynamicznie zmienia klatki w zależności od obciążenia. Choć nawet najmocniej wykręcone i7 nie dają rady utrzymać 60 fps w każdej lokacji.
30 fps wyciągniesz na i3 czy i5 od Haswella w górę. Geforce 750 Ti spokojnie wystarczy, chyba nawet z 1080p daje radę. 970 w zupełności wystarcza do 4K + lepsze efekty. Żeby grać legalnie wystarczy kupić grę na Wii U.

Emulator Cemu jest nawet na rękę Nintendo. Głównym zadaniem Zeldy była promocja Switcha i emulator przez dwa miesiące funkcjonował jako demo. Tylko pierwsza tutorialowa lokacja była grywalna, co zachęciło wiele osób do zakupu Switcha, bo Zelda wciąga totalnie. Teraz emulowana Zelda to najlepsza wersja gry i jak można poczytać na reddicie sporo posiadaczy Switcha przerzuciło się na tę wersję, bo działa płynniej, ma lepszą grafikę i jest coraz więcej modów.

17.11.2017 14:11
odpowiedz
7 odpowiedzi
Likfidator
90

Vita jako platforma do gier to już trup. Lepiej odłożyć na Switcha, bo konsolka ma przed sobą bardzo ciekawą przyszłość.

A Switch to niemowlak. Gier na konsolkę jest mało. Poza genialną Zeldą i Mario nie ma tak naprawdę w co grać. W teorii można znaleźć jeszcze kilka gier, ale są po prostu drogie. Chociażby DOOM 250 zł, a na PS4 80 zł, czy PC 40 zł. Podobnie Skyrim, czy L.A. Noire.

Mario Kart 8, czy Splatoon 2 też są moim zdaniem wycenione nieadekwatnie do zawartości. Choć to też kwestia tego czy wciągnie nas multi, czy nie.

Wielka popularność konsolki przełoży się na ogromny wysyp gier. W końcu Switch sprzedaje się lepiej niż PS4 czy XO, ale każdy będzie chciał na tym zarobić, więc tanio na tej konsolce nie pogramy.
Szczególnie u nas, gdzie niska popularność platformy nie zbuduje dużego rynku wtórnego, jak ma to miejsce w przypadku PS4.

Ja Switcha mam, ale zakup był pod wpływem impulsu. Mario to jedna z moich ulubionych serii gier i wszelkie inne argumenty przestały mieć znaczenie.
W każdym razie, Mario powoli kończę, jeszcze mi zostało z 25% gry, a potem nie bardzo będę miał w co grać. Zeldę już dawno temu przeszedłem. DOOMa, L.A. Noire, Skyrima, Raymana i z połowę indyków ze sklepu mam na Steamie.

Z zakupem gier wstrzymuję się do czarnego piątku, mogą być konkretne przeceny.

Matysiak G, zamiast PSP lepiej kupić pada bluetooth do telefonu, albo użyć pada od XO. Na Androidzie masz komplet emulatorów. Emulacja PSP, N64, DSa czy Dreamcasta jest jak najbardziej możliwa. Jak masz flagowca, to nawet emulować Gamecuba możesz z dobrym skutkiem. Do tego smartfony mają dużo lepsze ekrany niż jakakolwiek konsola, w tym Switch.

No i smartfona możesz używać jak Switcha, kupujesz kabelek HDMI, podłączasz do TV i grasz na wielkim ekranie.

17.11.2017 13:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Drugi sezon jest pod każdym względem gorszy. Tutaj nie ma co ukrywać. Pierwsza część, bo tak twórcy wolą odnosić się do swojego dzieła, była spójna i kompletna. Zostawiono furtkę na drugi sezon, ale bardzo wąską.

Drugi sezon zaczyna się wolno i ma trudne zadanie do wykonania. Musi rozszerzyć horyzonty bardzo spójnej jedynki. To, że wszystko tak dobrze zagrało w pierwszym sezonie jest bardzo trudne do przełamania i choć proces jest mało komfortowy dla widza, to jest robiony na tyle delikatnie, że nie tracimy zainteresowania.

Najbardziej zawodzi wątek Eleven. Postać dostaje relatywnie mało czasu na ekranie, a jej wątek niewiele wnosi, choć sporo porządkuje. To jednak świadoma decyzja twórców, bo oparcie fabuły na 11 byłoby wtórne, a tak ma bardzo dobrze ułożony grunt na trzeci sezon, gdzie ósemka może sporo namieszać.

Bardzo podobało mi się rozwinięcie wątków Steve'a i Nancy. Ten pierwszy zyskał sporo głębi i stał się ciekawą postacią, wręcz dołączył do pierwszoplanowych.
Cały sezon jest tym dla serii czym Aliens dla 8 pasażera Nostromo.

Drugi sezon obejrzałem w dwa dni. Cały czas towarzyszył mi lekki zawód. Od wolnego początku, poprzez słaby wątek Eleven, na dość mało rozwiniętym i pozbawionym wyobraźni wątku głównego zła, byłem po prostu zawiedziony, choć obejrzałem serial z zaciekawieniem.

Teraz z upływem czasu całość sprawia lepsze wrażenie. Sezon pierwszy był wprowadzeniem, a drugi sezon to pierwsza część trzy częściowej opowieści. Twórcy mają sporo swobody nad dalszym rozwijaniem fabuły zarówno od strony nadprzyrodzonych wątków, jak również samego rozwijania postaci.

Tak jak 5-ty sezon House of Cards mnie zawiódł do tego stopnia, że nawet nie czekam na 6-ty, tak pod Stranger Things 3 zorganizuję sobie czas tak, by obejrzeć go na jednym czy dwóch posiedzeniach.

15.11.2017 11:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Co ciekawe, mikrofon w dyktafonie dziala dobrze, nawala tylko przy rozmowach telefonicznych
To może coś z konfiguracją sieci? Może telefon nie może ustanowić połączenia w trybie HD Voice i używa starego protokołu?

Może to być kwestia software'owa, bo z coraz to nowszą wersją iOS firmware jest coraz mniej stabilny. Kiedyś Steve Jobs dbał o wszelkie szczegóły, był wręcz tyranem, ale wszystko działało jak powinno.

Druga sprawa, to ryzyko kupowania gadżetów na premierę. Pierwsze partie zawsze mają najwięcej błędów. Tysiące beta-testerów zgłasza błędy, projektanci siadają, poprawiają i wchodzi pierwsza rewizja sprzętu.

Niedawno kupiłem Nintendo Switcha w bundlu z Mario. Nie zauważyłem żadnej wady na jakie skarżono się w premierowych egzemplarzach.

Podobnie będzie z iPhonem X. Już w grudniu powinny być produkowane urządzenia z usprawnieniami.

To jest trochę nie fair, że najwięksi fani elektroniki, którzy kupują urządzenia pierwszego dnia dostają najgorsze wersje.

EDIT: a jak audio w połączeniach face time? Albo poprzez messengery?

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-15 11:12:28
09.11.2017 01:10
odpowiedz
Likfidator
90

narazie oczyściłem Cascadę z wszystkich region coinów i power moonów dostępnych na tym etapie gry; trochę dziko kamera mi działa, ale ogólnie to całkiem spoko,

Czyszczenie lokacji nie ma sensu dopóki nie przejdziesz gry. Po prostu graj, rób zadania i jak Cię coś zaciekawi to eksploruj, ale żeby wszystko dokładnie sprawdzać, to nie ma sensu.

Jedna podpowiedź, żeby oszczędzić późniejszego biegania po tych samych miejscach. Wszystkie pomniejsze lokacje, do których wchodzisz przez drzwi, czy rury mają dwa księżyce. Jeden oczywisty, drugi ukryty.
Jeśli nie wiesz, czy wszystko zebrałeś, to wejdź do lokacji drugi raz i czapek powie, czy już wszystko zebrane, czy jeszcze jakiś księżyc czeka.

Mógłbym napisać wiele wskazówek, ale najlepiej odkrywać samemu. Najważniejsze to skupić się na głównym wątku, a dopiero potem zabrać się za eksplorację, bo pojawi się kilka nowych możliwości.

05.11.2017 12:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Komputer to moje marzenie, ale mi wyszlo, ze nie stac mnie na to.

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że i5 2500K po OC + Geforce 1070, to więcej niż Xbox One X? Do tego możesz ustawić grafikę jak chcesz. W Xbox One X póki co tylko 4K w 30 fps będzie dostępne, a na PC możesz grać w 1080p w 60 fps czy lepszych detalach. i5 2500K po OC dorównuje nowym 4 rdzeniowym i5 z zablokowanym mnożnikiem.

Xbox One X to fajna opcja, jak już masz dobry PC. Możesz wtedy mieć komputer z monitorem do grania M+K, a XO X pod TV do gier na pada.

Dysponując ograniczonym budżetem wolałbym mimo wszystko zmodernizować PC, tym bardziej, że Forzę i reszta exclusive'ów jest dostępna w sklepie Windows 10.

04.11.2017 22:31
odpowiedz
Likfidator
90

No i w zestawie nie masz fizycznej kopii, a tylko kod do ściągnięcia gry.

Ja wziąłem wersję z czerwonymi joyconami. Mario i tak bym nie sprzedał, bo do gry będę wracał nie raz, tak jak wracam do Mario 64 i innych odsłon.
Drugi argument jest taki, że te Switche z zestawów były wyprodukowane niedawno tj. jest wielce prawdopodobne, że są pozbawione pomniejszych problemów jakie trapiły premierowe urządzenia.

Tak było we wcześniejszych konsolach Nintendo, które przechodziły wiele rewizji sprzętowych, usuwających zaobserwowane wady np. wadliwe lasery w Wii, które nie czytały gier na płytach dual layer. Problem się pojawił dwa lata po premierze konsoli, gdy na rynek trafił Smash Bros. Brawl. Nintendo na szczęście naprawiało konsole za darmo.

03.11.2017 21:20
odpowiedz
Likfidator
90

Recruit: Cards with the Recruit keyword immediately summon minions from your deck and put them into play. Some cards recruit minions that match certain conditions; others recruit randomly chosen minions.

Brawo Blizzard. Najwyraźniej stwierdzili, że Patches jest za mało grany. Albo, że walka z Big Priestem zawsze jest ciekawa nawet jak mu podejdą karty i RNG, że w 4 turze wyciągnie 10/10 na stół.

Po co oni buffują aggro/tempo, albo forsują control. Czemu mid-range i combo są traktowane po macoszemu.

03.11.2017 19:07
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
90

Na nowych systemach, smartphone itd nie powinno być problemu.
Na starszych problemy są, więc przygotowałem dzięki waszej pomocy listę takich które powinny działać wszędzie:

Te emoty są częścią standardu unicode. W starszych systemach czy przeglądarkach nie działa, bo albo ten standard był szczątkowo wdrożony tj. czcionki miały zdefiniowane tylko wybrane znaki z całego zestawu, albo wsparcia dla unicode nie było wcale, ale to już naprawdę wiekowe urządzenie musi być.

Prawda jest taka, że tak stare systemy i tak straciły wszelkie wsparcie jak np. XP gdzie już żadna przeglądarka nie ma aktualizacji, o starzejących się podzespołach nie mówiąc.

EDIT: Odpaliłem ten drugi test na iPhone 4 z iOS6 i teraz wszystko jest OK. Drugiego obrazka już nie wrzucam.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-03 19:29:58
03.11.2017 15:04
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Zagadka z jakiej to gry -->

02.11.2017 10:27
odpowiedz
Likfidator
90

No i pokonałem Bowsera, ale to dopiero początek, gdzieś 1/4 gry, albo i mniej biorąc pod uwagę, że teraz zaczną się prawdziwe wyzwania i dziesiątki prób i błędów.

Zrobienie Odysei na 100% pewnie zajmie mi z pół roku, ale będę regularnie wracał tak jak do poprzednich odsłon.

01.11.2017 19:48
odpowiedz
Likfidator
90

Lake Kingdom nie jest złe. Graficznie co prawda najsłabsze. Początkowo też mi nie pasowało, ale jak zacząłem zaglądać tu i tam, to posiedziałem dłużej niż w kilku innych lokacjach.

Zauważyliście jak dobrze opracowane są mapy do królestw? Świetnie się to ogląda i czyta.

Nie tylko to. Cała gra jest oczywiście w stylu Nintendo, a jednocześnie też nie boi się pożyczać pomysłów z innych gier. Wątek fabularny jest zrealizowany dużo lepiej niż w poprzednich częściach. Bowser napada na królestwa w konkretnym celu. Fabuła nie ma co prawda większego znaczenia, ale przynajmniej ma teraz ręce i nogi, a cutscenka po pierwszej walce z Bowserem, świetnie nadała ton dalszej grze.

Zarówno BoTW jak i Odyssey to kolejny przeskok jakości, nawet dla samego Nintendo.

Geniusz designu odysei po prostu przytłacza. To jest po prostu niewiarygodne, jak tyle różnych elementów połączyło się w spójną, perfekcyjną całość. Nie ma drugiej gry, która by miała tak wiele różnych styli graficznych. Od realistycznego settingu Metro Kingdom, poprzez kreskówkowy świat śnieżny, czy typowo gamingowy wygląd światów leśnych, na surowych polygonach Luncheona skończywszy.

W przypadku Zeldy mała ilość assetów z miejsca rzuca się w oczy. Nie przeszkadza to w grze, ale mimo wszystko od strony czysto graficznej Zelda to takie większe indie, choć celowo pomijam tutaj kwestię dopieszczenia detali w Zeldzie.

Mario Odyssey to największa i najbogatsza graficznie gra Nintendo. Przepych wylewa się z każdej strony (z wyjątkiem Lake Kingdom). Nikt im nie kazał tego robić. Zrobiliby n-ty recykling assetów z Galaxy, Galaxy 2, Mario 3D Land i 3D World, okrasili świetnym gameplayem i też posypałyby się 10/10. Poszli jednak o krok dalej i Mario Odyssey wygląda inaczej niż każda wcześniejsza gra z Mario.

Mario Odyssey to też mix wszystkiego co Nintendo zrobiło kiedykolwiek. Ich ostateczna gra. Mechanika przejmowania wrogów pozwoliła wprowadzić najróżniejsze atrakcje. Sterowanie czołgiem to połączenie FPSa z ze starymi tankami. Mi się w to grało dużo lepiej niż w kampanię z Battlefield 1.
W świecie morskim jest stworek, który zmienia sterowanie w to znane z Mario Sunshine. Ba, cała lokacja jest mocno inspirowana tą odsłoną.
Przykłady można mnożyć, ale najlepiej odkrywać je samodzielnie. W odysei nie sposób narzekać na nudę.

Tak na marginesie, jak byście przetłumaczyli "Cappy"? Ja na niego mówię "Czapek".

30.10.2017 15:26
odpowiedz
Likfidator
90

Pograłem wczoraj dwie godziny i dotarłem do czwartej lokacji. Gra jest genialna pod każdym względem. Robi dosłownie wszystko lepiej niż poprzednie odsłony. W tym sterowanie. Gra ma ten sam zestaw ruchów co Mario 64, który był bazą dla wszystkich późniejszych gier, a czapeczka to rozwinięcie ataku z Galaxy. Ogólnie pochwała wielka, że nawet weterani serii odnajdą wiele mechanik których się muszą uczyć. Sterowanie Mario jest po prostu bardzo trudne, bo stosując nowe ruchy można skakać dobrych kilka razy dalej niż poprzednio i ze dwa razy wyżej. Póki co jednak nic z tego nie było potrzebne, ale późniejsze wyznania pewnie dadzą w kość.

nie wiem jednak jak na razie dziala sterowanie na 2 osoby, ktos moze przyblizyc jak to wyglada?

Ja też nie wiem. Patrzyłem tylko na ekran pomocy. Powinno to działać podobnie do Mario Galaxy, gdzie był asymetryczny coop tj. jedna osoba sterowała postacią, a druga kursorem zbierała shardy i mogła wchodzić w interakcję z wrogami np. zatrzymując ich na chwilę.
Tutaj jest podobnie, tylko drugi gracz ma sterować czapką.

Z innych rzeczy. Grafika w Mario zamiata. Może nie wszędzie, bo są miejsca gdzie jest grafika na poziomie tej z Galaxy, ale w innych jakość shaderów i efektów Nvidii to opad szczęki. Gdyby podbić rozdzielczość tekstur, dać 4K, zwiększyć LOD i dać lepsze cienie, to Mario Odyssey spokojnie mogłoby startować w kategorii najładniejszych gier wszech czasów.
Jednak nawet w obecnej sytuacji wygląd gry budzi respekt, nie wiem czy będzie równie ładna gra na PS4 i XO, z tak dużymi lokacjami, która będzie działać w absolutnie stabilnych 60 fps. Oczywistym kandydatem jest DOOM, ale na konsolach nie dość, że nie trzyma 60 fps, to jakość tekstur jest mocno przycięta względem wersji PC. Nintendo + Nvidia doskonale się uzupełniają.

Co do samego Switcha, to konsola jest po prostu wspaniała. To jest dosłownie spełnienie marzeń. Line-up gier świetny. Idealna konsola Nintendo. Joy-cony wydają się początkowo dziwne, ale po godzinie bardzo naturalnie leżą w dłoni. Do FPSów i innych typowych gier z Xboxa czy PS4 się nie nadają, ale do arcade'ówek są bardzo dobre. Nawet te dziwne, małe analogi są bardzo precyzyjne.
Podoba mi się to jak Nintendo robi użytek z sensorów ruchu. Switch to jest prawdziwy następca Wii. Ba, Wii na jego tle to taki prototyp (o Wii U nie wspominając nawet).
Switch to taki mix najlepszych cech NESa, SNESa, Gameboya i Wii - najlepszych konsol Nintendo.

Najlepsze w tym wszystkim są przyciski na joy-conach. Przypominają w odczuciu klawiaturę mechaniczną, za co ogromny plus. Po ograniu Switcha wziąłem pada od Xbox One S do ręki i mimo iż go lubię, to wypada po prostu blado na tle perfekcji Nintendo.

Jedyny zawód do HD Rumble. To po prostu zwykłe wibracje, może trochę lepsze od innych padów, ale do haptic feedback z kontrolerów HTC Vive to im daleko. Pozostaje jeszcze kwestia implementacji. Demo Octopath Traveler ma kapitalną wibrację otwieranych drewnianych drzwi - to robi wrażenie.

29.10.2017 22:09
odpowiedz
Likfidator
90

Mario Odyssey to jednak system seller:) Kupiłem dziś Switcha z Mario. Pech chciał, że mi internet dzisiaj strasznie mulił i gra ściągała mi się ponad 2 godziny. Na razie jestem w pierwszej lokacji i już rozwalałem wszystko jako T-Rex. Bardzo dawno żadna gra nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Z tej gry format AAA aż wylewa się z ekranu. Mam wrażenie, że ta gra pobije nawet tegoroczną Zeldę. W pierwszych 30 minutach natrafiamy na przeszkodę, którą można pokonać na 3 różne sposoby. Jeśli poziom się utrzyma, a patrząc na recenzje tak będzie, może być to najlepsze Mario w 3D wszech czasów. To jest godny następca Mario 64.

28.10.2017 21:25
odpowiedz
Likfidator
90
8.5

Fabularnie drugi sezon to 4/10. Zmarnowany potencjał na każdym kroku i trywialne rozwiązywanie problemów, czy spłycenie głównego wątku. Pierwszy sezon był znacznie lepiej zaprojektowany i miał znacznie lepsze tempo akcji. Nie będę pisał szczegółów, bo nie da się bez spoilerów, ale fabularnie powinno być znacznie lepiej, chociażby część postaci powinna dostać więcej czasu na ekranie. Chwali się, że rozwinęli postacie drugoplanowe, ale (mini spoiler)

spoiler start


Eleven praktycznie nie ma w drugim sezonie. Jej postać i dynamika jaką tworzyła z chłopakami była siłą pierwszego sezonu. Tutaj jest postacią drugoplanową. Ma swoją historię, ale ma bardzo ograniczony rolę w wątku głównym.

spoiler stop

Co do reszty to trudno cokolwiek zarzucić. Wykonanie serialu świetne, gra aktorska wspaniała. Widać też większy budżet, choć nie miało to jakiegoś wpływu na fabułę.

Ogólnie po prostu 8.5/10. Wszelkie wady przestają być widoczne na tle wszystkich atutów. Drugi sezon dobrze poradził sobie z zamknięciem wątków pierwszej serii i zrobił bardzo dobry grunt pod trzeci sezon. W kolejnym sezonie twórcy będą mieć większe pole do popisu, bo tutaj musieli trochę kombinować jak rozwiązać niektóre kwestie z poprzedniego roku.

Serial na pewno da się obejrzeć za jednym zamachem, ale po obejrzeniu nie czuje się głodu na kolejny sezon.

EDIT: Drugi sezon jest w HDR. Wygląda to dość dobrze, może trochę denerwują ujęcia z punktowymi światłami - jest ich trochę za dużo i choć ST2 nie jest najlepszą pokazówką HDR, to warto oglądać w tym formacie.
EDIT2: I odpaliłem ST2 na kompie, żeby zobaczyć jak wygląda bez HDR, a potem na TV, żeby porównać. Ostatnia scena z ostatniego odcinka jakby się ktoś pytał. Na monitorze obraz jest pozbawiony kontrastu, wszystko takie płaskie. Nie wiem, czy to wina słabego tone-mappingu wersji SDR, czy raczej zasługa samego HDR. W każdym razie różnica jest bardzo widoczna.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-10-28 21:38:12
28.10.2017 19:54
odpowiedz
Likfidator
90

snopek9, w tegorocznych modelach nie orientuję się zbyt dobrze. Pisałem w innym wątku, że warto szukać TV co ma matrycę VA i strefowe przyciemnianie LED, to takie minimum, żeby zobaczyć efekt HDR. Ja mam LG 58 calowego UH635V i Samsunga 60 KS7000. Ten pierwszy jest OK, z zeszłorocznych serii był to najtańszy TV z widocznym efektem HDR. KS7000 był najlepszym wyborem cena/jakość, sporo droższy od tego LG, ale już z jasnością 1000 nitów i 10-bitową matrycą.
W tym roku LG nie ma nic ciekawego do zaoferowania poza OLEDami, ale to już bardzo wysoka półka cenowa, a średnia półka Samsunga to jakość na poziomie KS7000.

http://www.rtings.com/

Na tej stronie masz dobre recenzje telewizorów i konkretne informacje np. o rodzajach podświetlenia, szkoda tylko że to strona z USA i testują modele na swój rynek, ale w większości są to odpowiedniki europejskich modeli.

Tak na marginesie, zauważyłem że treści HDR są coraz lepsze. Zarówno gry, które od podstaw były projektowane pod HDR jak Forza 7, jak również seriale np. Stranger Things 2. W tym ostatnim jest bardzo dużo scen z punktowymi światłami, które bardzo dobrze pokazują zwiększony kontrast w HDR. Podobnie było w Defenders, gdzie wiele scen używało wręcz pojedynczych źródeł światła, na zwykłym TV wygląda to niezbyt ciekawie, ale na HDR można w ten sposób podkreślić różnice w poziomie jasności zachowując detale w cieniach.

27.10.2017 15:51
11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90
10

TobiAlex, endgame to raczej złe sformułowanie jeśli chodzi o Mario. Seria ta już w latach 90 poszła w takim kierunku, że ma mniej lub bardziej otwartą strukturę, pozwalającą wybierać etapy czy zadania jakie wykonujemy.

Mario Galaxy 1 i 2, Sunshine czy Mario 64 miały treści na dobrych kilkadziesiąt godzin. W ramach kilkunastu dużych lokacji, które robiły za swego rodzaju HUB było wiele zadań, prostszych i trudniejszych. Ważną częścią gier Nintendo jest odnoszenie porażki. Gry z Mario uczą pokory jak mało co. Osławione Dark Souls to easy mode na tle Mario Galaxy 2.
W tych grach 30% treści jest łatwe, kolejne 30% wymagające, następne 30% ultra trudne, a ostatnie 10% spędza sen z powiek.

Gry te można jednak ukończyć mając zaliczone 20-30% treści. Tak, by casuale mogli je przejść tj. wtedy odblokowuje się finalny pojedynek z Bowserem i możemy zobaczyć napisy końcowe.

Ukończenie gry to tak naprawdę ukończenie tutorialu. Zapoznanie gracza ze wszystkimi lokacjami i mechanikami. Później czekają wyzwania, czy trudniejsze gwiazki/księżyce w zależności od gry.

To nie jest tak jak w GTA czy AC, że 100% gry to jakieś durne znajdźki, czy misje poboczne na kopiuj/wklej. Gry z Mario mają po prostu dodatkowe lokacje, albo robimy te same zadania z modyfikatorami.

Super Mario Galaxy 2 robił to świetnie. Odblokowanie finałowego Bossa to 60 gwiazdek, co odblokowuje kolejny świat, gdzie kolejne, bardzo trudne etapy otwierają się po 80, 90 czy 120 gwiazdkach. Jednak żeby zdobyć 120 gwiazdek wracamy się do poprzednich lokacji, gdzie dostajemy nowe zadania, będące wariacją na temat tego co już tam robiliśmy. Począwszy od modyfikatorów takich jak perfect run tj. cały etap bez checkpointów i z 1 HP, poprzez limity czasu, czy modyfikatory ilości i rodzajów przeciwników. Średnio już to pamiętam po latach, ale poziom trudności tych wyzwań był momentami absurdalny, ale też świetnie zbalansowany. Przegrywało się przez własne błędy, a nie źle działającą kamerę, czy losowość. Dlatego też powtarzanie 10-30 razy tych samych sekwencji sprawiało frajdę, bo każde kolejne podejście dawało jakąś lekcję.

Po zrobieniu tych wyzwań i przejściu najtrudniejszej "Grand Master Galaxy". Odblokowały się zielone gwiazdki tj. w każdej lokacji pojawiały się 3 nowe gwiazdki, umieszczone w bardzo trudno dostępnych miejscach. Niby nie wygląda to ciekawie, ale zbieranie tych gwiazdek było bardzo przyjemne i dość łatwe. Trzeba było mieć doskonale opanowane sterowanie. Po ich zebraniu odblokowywało się ostatnie wyzwania "Grand Master Galaxy" zrobione na jednym życiu, bez checkpointów. Jedyna rzecz jakiej nie zrobiłem, mimo iż podchodziłem do tego wyzwania przez kilka lat.

Ogólnie w grach Nintendo, nie ma rzeczy męczących. Od dwóch miesięcy męczę Rise of The Tomb Raider i ciężko jest mi wysiedzieć dłużej niż 30 minut. Schemat goni schemat. Tu się wspinamy, tu jest arenka z osłonami, więc wybiegnie kilku wrogów, tutaj jest grobowiec, a tam jakiś kosz ze znajdźką, a wisienką na torcie jest ten durny rozwój postaci i ekwipunku. To wszystko jest strasznie nudne, niszczy immersję i odziera grę z klimatu.

Nintendo nie robi niczego schematycznie. Jak robią lokację to robią w niej jakiś motyw. W Super Mario Galaxy 2 co 30 minut zmieniał się cały gameplay. Każda lokacja miała swoje power-upy, swoje mechaniki i przeciwników. Podobnie jest w Mario 3D World, ale ta gra jest wyraźnie gorsza od serii Galaxy, czy Mario 64, choć wciąż lepsza niż typowe gry AAA.

Wobec Mario Odyssey też nie miałem większych oczekiwań, ale kupili mnie motywem wcielania się w NPCe. Dzięki temu zachowano wszelkie aspekty platformowe i sztandarowy schemat poruszania się Mario, a także dostali ogromne pole do popisu w tworzeniu nowych wyzwań.

Samo wcielanie się w NPCów pozwoliło też wprowadzić naturalne niewidzialne ściany pomiędzy wyzwaniami w otwartych lokacjach.

To jest właśnie styl Nintendo. Doskonały balans między klasycznym fundamentem i doskonale działającymi mechanikami jak sterowanie, czy praca kamery, a także sporo nowych mechanik, by gracze którzy przeszli wielokrotnie poprzednie odsłony wciąż musieli się uczyć jak pokonać nowe przeciwności.

26.10.2017 17:03
odpowiedz
Likfidator
90

Moim zdaniem pad od XO jest lepszy, a jak kupować to w wersji Xbox One S, ale teraz w sklepach chyba nie ma innych. W tej wersji dodano obsługę Bluetooth, czyli pad można bez problemu sparować z dowolnym laptopem czy komputerem, który ma Bluetootha 4.0 lub nowszy.

Co więcej, pad współpracuje bez problemu z Androidem, telefon go normalnie wykrywa i można go używać w grach. Fajna sprawa jest taka, że możemy podłączyć telefon do TV i sparować pada i mamy małą konsolkę, można odpalać najróżniejsze emulatory czy natywne gry z Androida wspierające pada np. GTA: SA.

Pada od XO można używać po kablu, wystarczy zwykły micro USB, ale bezprzewodowo jest po prostu wygodniej.

Jedyną wadą jest brak wsparcia pod Windows dla nowego API z Xbox One, czyli np. nie działają wibracje w triggerach. Albo inaczej. API to jest dostępne w Windows, ale tylko z poziomu UWP, czyli gier z Windows Store. Forza Horizon 3 i Forza 7 mają oczywiście pełne wsparcie, ale już Rise of The Tomb Raider w wersji Steam tego wsparcia nie ma, a z Windows Store tak.

23.10.2017 18:15
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Voodookacper, weź się nie kompromituj. 950M to poziom Geforce'a 460 z 2010 roku, gdzie mu do 750 Ti, o 780 nawet nie mówiąc.

780 jest mniej więcej na poziomie Geforce'a 970, w pewnych aspektach lepszy, w innych gorszy. Nowsze gry będą działać lepiej na 970, starsze na 780, bo to kwestia trochę innej filozofii współczesnych silników gier. Jednak jakby nie patrzeć 1050 Ti będzie od 780 gorszy. 1060 oczywiście lepszy, ale ceny laptopów z tą kartą są po prostu niedorzeczne.

Taniej i lepiej jest mieć komputer stacjonarny do grania w wysokich detalach, czy ultra, a do laptopa, który ma jakiś sensowny czas pracy na baterii i nie waży 5 kg, czy nie wyje jak odkurzacz.

Bardzo dobrym układem jest Geforce MX 150. Jest wydajnościowo na poziomie GF 750, czy też 960M, ale ma bardzo niski pobór prądu i wydziela niewiele ciepła. Na nim można zbudować lekkiego i cichego laptopa, który wydajnościowo dorówna PS4, czyli da się grać w 30 fps w 1080p, a jeśli laptop będzie miał 900p czy 768p to już w ogóle ta karta wystarczy do grania.

Laptopa używasz jak jesteś poza domem i wtedy taka wydajność w zupełności wystarcza.
Ja po prostu walczę z idiotycznym stereotypem kupowania laptopa, by stał na biurku całe lata. Na szczęście moda ta praktycznie minęła i komputery stacjonarne wróciły do łask, a zamiast ogólnoużytkowych laptopów kupuje się po prostu lekkie ultrabooki ze świetną baterią.

23.10.2017 18:06
odpowiedz
Likfidator
90

Masz źle antenę ustawioną. Jak nie potrafisz sam, to wezwij fachowca i problem zniknie. Ewentualnie kup antenę o średnicy 100 cm czy 120 cm i ją ustawisz ręcznie bez miernika na tyle dobrze, że odbiór będzie bez problemu całym rokiem, nawet w śnieżyce, czy ulewne letnie burze.

A co do odbioru NC+ i CP, to jest to samo. Obie platformy nadają na satelicie wspólnie. Jedyna różnica jest taka, że Polsat ma Polsaty Sport, a NC+ Canal+.

23.10.2017 12:30
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Wydajność będzie w miarę porównywalna?

Nie będzie. Te laptopy będą mieć zarówno wolniejsze CPU jak i GPU. Do tego jak to laptopy będą głośne i gorące. Model z GTX 1060 będzie trochę lepszy w grach, ale za znacznie mniejszą kwotę kupiłbyś do swojego stacjonarnego Geforce'a 1080 i wydajnościowo zmiótłbyś wszystkie laptopy ze średnio-wysokiej półki.

Nie wiem po co się upierasz na laptopa. Wszystkie gamingowe laptopy z wydajnymi GPU są nieporęczne i baterię mają w zasadzie tylko na pokaz. Nie da się z nich korzystać mobilnie, co najwyżej łatwiej je przewieźć, ale są na tyle duże, że i tak nieporęczne.

Ja w sumie bardzo rzadko wożę swój komputer stacjonarny, ale wygląda to tak, że mam w drugiej lokacji klawiaturę, monitor itd. więc zabieram tylko samo pudło do bagażnika. Z mojego punktu widzenia stacjonarny jest równie mobilny co taki gamingowy laptop.

Ogólnie za 5 tys. zł kupiłbyś w miarę sensownego laptopa chłodzonego pasywnie i jeszcze starczyłoby na Geforce'a 1080 do komputera. Jakbyś bardzo chciał grać na laptopie, to możesz się pobawić w streaming ze stacjonarnego. Ja mam takiego taniego laptopa, całkowicie pasywnego i dość fajnie się gra w całkowitej ciszy, bo komputer jest nie tylko w innym pokoju, ale także na innym piętrze.

22.10.2017 17:30
odpowiedz
Likfidator
90

W sumie co oznacza HDR w grach i telewizorach?

HDR najbardziej podstawowej formie oznacza dwie rzeczy:
1. Jest to jawny zapis jasności pikseli, nie tylko ich koloru. Innymi słowy możesz zdefiniować, że np. słońce ma jasność 10 000 nitów, światła samochodu 1000, a latarka np. 300 w jednym ujęciu. W tradycyjnej telewizji każdy z tych obiektów miałby ten sam kolor i jasność, a w telewizorze HDR kolor będzie ten sam, ale każdy będzie innej jasności.
2. Mając więcej informacji w strumieniu układy telewizora mogą sterować podświetleniem LED wedle informacji w strumieniu. Dodatkowo starsze TV miały jasność maksymalną 200-300 nitów, a nowe HDR to już 1000-1500 nitów, aczkolwiek jeśli mowa o wyższej półce.

To jest HDR w najbardziej podstawowej postaci. Standardy HDR10 i Dolby Vision wymagają jeszcze szerszej przestrzeni barw i 10-bitowych składowych. Nie jest to warunek konieczny dla HDRu, ale pozwala uzyskać bardziej nasycone barwy, przy znacznie większej jasności.
W tradycyjnych telewizorach wyglądało to tak, że biały zawsze był jaśniejszy od czerwonego, czy zielonego, bo biały piksel przepuszczał więcej światła. W przypadku TV HDR masz bezpośrednie sterowanie jasnością.

Widać to np. w Forzie 7, gdzie po włączeniu trybu HDR zobaczysz dużo więcej detali w cieniach, jak i niebie. Obraz staje się bardzo plastyczny, ale jednocześnie cienie nadal są ciemne, a niebo bardzo jasne.

Forza 7 zresztą od podstaw była tworzona pod HDR, dzięki czemu tryb ten wygląda w niej znacznie lepiej niż np. w Mass Effect: Andromeda.
W demie Forzy jest etap w pochmurny, mglisty dzień. Dzięki 10-bitowej matrycy mgła wygląda szalenie realistycznie, przejścia kolorów są bardzo płynne. HDR zaś umożliwia pokazanie bardzo jasnych świateł stopu samochodu.

Takie przykłady można mnożyć, ale tryb HDR po prostu wiele wnosi. Nawet w szarym i ponurym Battlefield 1, po włączeniu trybu HDR akcenty kolorystyczne wręcz wylewają się z ekranu, a eksplozje powodują po prostu opad szczęki.

to nie jest jakiś marketingowy bullshit?

A z tym to już tak na dwa razy. Po pierwsze HDR w tanich telewizorach nie wygląda dobrze. Bez rozszerzonej przestrzeni barw, bez strefowego przyciemniania i z jasnością 350 nitów, nie ma mowy o efekcie HDR, a mimo to tanie TV te tryby przetwarzają sprzętowo, choć różnice wizualne są minimalne w takim przypadku.

Założenie było takie, że w ciągu 2-3 lat HDR trafi pod strzechy i będzie coraz lepszy. Niestety cały czas płaci się podatek od nowości. HDR dobrze się przyjmuje. Treści coraz więcej, na Netflixie prawie wszystkie nowości od pewnego czasu dają w HDR, podobnie na Amazonie. Na konsolach większość nowych gier ma HDR, a nawet na PC, gdzie wciąż brak monitorów HDR, coraz więcej gier dostaje ten tryb w patchu.

Sytuacja zgoła inna niż z 3D. HDR wchodzi szybciej niż HD i dobrze się sprzedaje. Dlatego też producenci TV nie zeszli z ceny. Dobry TV z HDR to 5500 zł i wyżej. Ba, zaczynają się w rozmiarach 55", bo taki 32" high-endowy TV z HDR byłby świetnym monitorem do grania na PC, ale niestety poniżej 55" nie ma ani dobrych LCD, ani tym bardziej OLEDów.
Z monitorami sytuacja jeszcze ciekawsza, bo rozmiary 27-36" z HDR kosztują tyle co 55" dobry TV z HDR.

Do LIKFIDATORA ( wiem, że wejdziesz w ten wątek :D ) czy Ty czasem nie wspominałeś o takiej alternatywie dla posiadaczy zwykłego PS4? Chyba Cię wtedy źle zrozumiałem. Teraz wydaje mi się to bardzo ciekawe.

No pisałem, że Xbox One X może być łakomym kąskiem dla posiadaczy PS4. Pomyśl, ktoś kupił konsolę 2-3 lata temu. Budżet już dawno zapomniał o tym wydatku. Teraz w domu pojawił się telewizor 4K z HDR i co? Kupić PS4 Pro, czy lepiej Xbox One X, na którym jest Forza, Gearsy, Cuphead itd. oraz multiplatformy w najlepszych wersjach.

Poczekajmy na premierę konsoli i solidne testy PS4 Pro vs XOX, ale wstępne testy z Shadow Of War https://www.youtube.com/watch?v=CzPsxUyoe3E pokazują, że XOX będzie miażdżył PS4 Pro. Gra po prostu wygląda znacznie lepiej i działa w wyższej rozdzielczości. Jedyne czego tak naprawdę zabrakło to trybu 60 fps w 1080p.

PS4 Pro kompletnie nie radzi sobie z 4K. Nawet z 1440p ma problemy, a do tego 12 GB (znacznie szybszego!) RAMu w Xboxie ma ogromny wpływ na to jak konsola radzi sobie z 4K.

Wystarczy, że COD, AC i inne najpopularniejsze gry będą działać i wyglądać znacznie lepiej na Xbox One X, by Sony znalazło się w bardzo złej pozycji. Od miesięcy PS4 sprzedaje się gorzej od Switcha, a jak jeszcze Xbox One X odniesie rynkowy sukces, to Sony naprawdę będzie musiało się przyłożyć.

Dla nas graczy jest to sytuacja idealna, bo skończy się okres stagnacji i każdy producent będzie musiał zaoferować coś więcej. Ceny konsol Sony na pewno spadną, to jedyne co mogą zrobić w sytuacji. Kto kupi PS4 Pro, gdy za dwie czy trzy stówy będzie miał 50% wydajniejszego XOX, który ma znacznie więcej RAMu i dużo lepszy CPU. Mowa oczywiście o sprzętowej implementacji DirectX 12. Microsoft w ten sposób sprytnie obejdzie wąskie gardło obecnych konsol. Taka implementacja może oznaczać, że API graficzne będzie o rząd prędkości wydajniejsze niż na najszybszym i7 z najwyższym OC.

Trudno jednak przewidzieć jak to wszystko wyjdzie w praktyce. Jedyne co mogę doradzić, to po prostu czekać. Okres świąteczny będzie wielką bitwą, a przegrani będą ratować się zniżkami.

21.10.2017 22:47
odpowiedz
Likfidator
90

Trójklasowe karty z MSOGa liczą się do daily klasowych. Ile to ja razy robiłem zadania na klasy, którymi nie gram dzięki właśnie tym kartom:)

21.10.2017 11:53
odpowiedz
Likfidator
90

Ale przecież to dotyczy tylko encyklopedii. Bardzo dobrze, że jest taki podział. Różnice między grami są, chociażby w sposobie implementacji usług społecznościowych każdej platformy. Inny przykład, na PC masz mody, na konsolach nie.
Po co konsolowcy mają mieć zaśmiecany wątek tekstami 'czy mi pójdzie na komputerku z komunii'.

Kolejna rzecz, multiplayer. Wchodzi ktoś do wątku i pisze, hej kto chętny do coopa? I co, w jednym wątku robi się mętlik, bo gracz PC nie zagra z posiadaczem PS4, nie?

I tak jak Darth Father pisał, niektóre gry bardzo się różnią względem platformy. Taki POP: Forgotten Sands to dosłownie kilka gier pod tą samą nazwą. Edycja na Wii ma zupełnie inną historię, dzieje się w innym czasie, w innej lokalizacji, ba nawet nie ma piasków czasu, tylko inne magiczne mechaniki. Moim zdaniem to najbardziej niedoceniony i zapomniany POP, zdecydowanie lepszy od Forgotten Sands z PC/X60/PS3. Edycja PSP też dostała inną historię, ale w tą wersję nie grałem.

21.10.2017 00:03
odpowiedz
Likfidator
90

iPhone SE nie jest dobrym telefonem w 2017 i nie rozumiem czemu ludzie go wybierają.

Jako telefon nie jest zły. O ile przeżyjemy ograniczenia iOSa, ale mały ekran mocno ogranicza. Ciężko na tym oglądać filmy, czy seriale. Pograć się jeszcze da, ale też słabo. Ekrany 18:9 czy nawet wyższe to przyszłość. Następca iPhone'a SE z ekranem pozbawionym ramki byłby prawdziwym hitem. Taki rozmiar jest wygodny, gdy jesteśmy aktywni, a telefon można bez problemu obsługiwać jedną ręką.

Jeśli chodzi o LG G6 to z jednej strony jest już za duży, a z drugiej wciąż za mały, zależy co robimy. Ogólnie jednak wydaje mi się, że tegoroczne flagowce osiągnęły dobry kompromis między wielkością, a użytecznością. Na pewno nie będę chciał wracać do telefonu z ekranem 16:9.

szeroki kat jest znieksztalcony a denerwujacego wyostrzania nie da sie wylaczyc.

No to jest jakaś niedogodność za to, że G6 nie ma wystającego aparatu. Mi to wyostrzanie nie przeszkadza. Zdjęcia na telefonie czy na TV wyglądają ładnie, ale już kadrować nie ma co. Można co prawda zapisywać zdjęcia w formacie RAW, ale są one dość zaszumione, nawet przy ISO 200. Soft w telefonie radzi sobie naprawdę nieźle patrząc na RAWy.

Większy problem jest z trybem automatycznym, zdjęcia trzeba robić w manualu, bo automat zdjęcia najczęściej prześwietla. Ogólnie G6 potrafi zrobić lepsze zdjęcia niż Galaxy S5 Neo, ale trzeba ręcznie o to zadbać. W automacie S5 Neo robi zarówno lepsze zdjęcia jak i filmy. Mam też wrażenie, że S5 Neo miał mniejsze szumy.

Ogólnie jednak moim zdaniem tryb szerokokątny rekompensuje te wszystkie braki.

20.10.2017 22:40
odpowiedz
Likfidator
90

Piotrasq, a na jakich rangach grasz, bo talia którą masz wcale nie jest taka dobra. Innervate po nerfie nie widziałem, żeby ktokolwiek grał.

Warlock, którego wklejałem wyżej roznosi dowolny rodzaj druidów i to talia ze standardu. W wild jest znacznie więcej kart, więc druid będzie miał jeszcze gorzej. Wbijając rank 5 nie przegrałem ani razu z druidem.

Czemu grasz Innervate? Po nerfach to martwa karta. Zostaniesz z pustą ręką i tempo-talie cię rozjadą.

A co do statystyk, to spotkałem w tym miesiącu dokładnie 11% druidów, czyli dokładnie tyle ile powinno ich być.

20.10.2017 21:31
odpowiedz
Likfidator
90

-Samsung Galaxy S5 Neo (sam miałem za tę cenę fajny aparat i niezłe podzespoły)

Też miałem i potwierdzam, bardzo dobre zdjęcia i jeszcze lepsze filmy. Do tego świetny ekran AMOLED z nieskończonym kontrastem. Gdyby mi się szyba nie zbiła, to bym używał go dalej. Używane można kupić za ok. 600 zł.
Jedyną wadą tego telefonu jest słaba jakość tylnej obudowy, która się kruszy i odpadający lakier z metalowych listw.

Nie licząc dość przeciętnej wydajności w grach, telefon nadal bardzo dobry.

20.10.2017 19:15
odpowiedz
10 odpowiedzi
Likfidator
90

Za ok. 1400 zł kupisz iPhone'a SE, jeśli nie przeszkadza Ci mały ekran, to w tej cenie nic go nie przebije. Bardzo dobre zdjęcia, filmy i wydajność na poziomie zeszłorocznych flagowców, które kosztują obecnie nawet 1900-2200 zł.

W podobnej cenie kupisz też LG G5, ale to dość kontrowersyjny telefon. Ma wielką zaletę w postaci drugiego szerokokątnego obiektywu, ale dopiero w tegorocznym modelu tj. G6 matryce w obu obiektywach są tej samej jakości. Ja mam właśnie LG G6 i w cenie 1950 zł za jaką możesz teraz go kupić, jest to świetny wybór.
Robi bardzo dobre zdjęcia, a szerokokątnym obiektywem deklasuje wszystkie inne telefony. Ma też resztę tegorocznych nowości tj. zmniejszone ramki i wsparcie dla HEVC i HDR.

20.10.2017 18:14
1
odpowiedz
Likfidator
90

Dowolna karta graficzna na PCI-E będzie pasować, jedyne na co zwróć uwagę to jej rozmiar, bo modele z kilkoma wentylatorami nie zmieszczą się w mniejszych obudowach.

Dysk twardy 1: Samsung 250GB 960 Evo M.2 SSD czy lepiej Samsung 850 EVO 250GB 2.5inch SSD

Wygląda na to, że ta płyta główna nie ma złącza M.2, ale to nie problem, po prostu szukaj dysków SSD na SATA.

Dysk twardy 2: Seagate BarraCuda 2TB 3.5" Hard Drive
Każdy dysk SATA będzie działał.

Oczywiscie do tego mam zamiar dokupic jeszcze 8 giga ramu.

Póki co nie ma sensu. W grach liczy się tylko i wyłącznie pamięć na karcie graficznej, a 6 GB dla 1060 w zupełności wystarczy. Zamiast dodatkowego RAMu, lepiej dołóż do karty graficznej i weź Geforce'a 1070.

20.10.2017 12:34
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Gdyby to urządzenie miało otwarty system i mogłoby samodzielnie działać jak np. Raspberry Pi, to w tej cenie byłoby absolutnie godne polecenia. Jednak jako zwykły streamer po prostu nie ma sensu.

Każdy w miarę nowy laptop może dokładnie to samo, wystarczy, że ma kartę graficzną z wbudowanym kodekiem h.264, czyli jeśli na laptopie działa youtube w 1080p, to i streamować się da. Można wykorzystać też smartfon z odpowiednią appką i wyjściem TV.

Czyli tak naprawdę każdy z was ma w domu urządzenie o tej samej funkcjonalności co Steam link.

Największą jednak wadą streamingu jest to jak on działa. Potrzeba 5 GHz WIFI, by mówić o jakiejkolwiek użyteczności, ale dopiero kabel gwarantuje stabilność. Z drugiej strony jak już ciągnąć kable, to łatwiej jest pociągnąć kabel HDMI, omijając całkowicie problem lagów czy stratnej kompresji obrazu.

W przypadku streamowania strata jakości obrazu jest tak wielka, że nawet nie widać różnicy między średnimi, a wysokimi detalami, a o 4K to już w ogóle można zapomnieć, o HDR nie wspominając.

Cała ta promocja to nic innego jak czyszczenie magazynu. Valve zapewne wprowadzi nowszą wersję urządzenia wspierającą nowsze standardy i kodek HEVC.

EDIT: Valve mogłoby zrobić appke na smartTV, w końcu telewizory posiadają USB i bluetooth 4.0+. Po co link, jak telewizor sam w sobie mógłby streamować gry i obsługiwać np. kontroler Xbox One S po BT.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-10-20 12:37:39
19.10.2017 16:50
odpowiedz
Likfidator
90

Ta gra mnie naprawdę nie lubi -->
Złota legenda, której nienawidzę i którą najchętniej widziałbym znerfioną. Nie gram aggro w ogóle, więc zamiast dać mi np. Malygosa, albo Jaraxxusa, to dostałem kartę, która już dawno temu powinna dostać solidnego nerfa, bo ostatni nerf nie był wystarczający.

19.10.2017 10:19
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
90

Teraz na allegro masz promocję raty 0%. Za 1800 zł masz od razu na froncie PS4 Pro + Fifa 18.
http://allegro.pl/konsola-sony-playstation-4-slim-500gb-fifa-18-rona-i6980768036.html tutaj masz zwykłą wersję.

Ogólnie jest sporo zestawów z grami np. http://allegro.pl/konsola-sony-ps4-1-tb-4-gry-akcji-mega-pack-i6966556285.html

Jakby nie patrzeć oferta ciekawsza, a elektro markety to ceny mają z kosmosu. Jedyny, który mogę polecić to Neonet, przynajmniej w moim mieście, bo kierownik jest spoko i można wytargować super ceny tj. oni mają jakieś specjalne kody zniżkowe i dostaniesz ceny o 10-15% niższe niż najtańsze z ceneo czasami.

18.10.2017 21:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

http://www.smartdvb.net/tempsite/index.html

Ściągnij ten program. Darmowy i najlepszy. Wspiera większość tunerów kablowych, naziemnych czy satelitarnych. Jeśli jakiegoś nie wspiera, to znaczy że jest to nic nie warty złom.

18.10.2017 21:22
odpowiedz
Likfidator
90

http://www.hearthpwn.com/decks/939628-legend-66-win-metas-enemy-no-1

Najsilniejsza talia obecnie. Wbiłem rank 5 z 72% win-ratio.

17.10.2017 18:36
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

ale nie ma sensu polecać takiej konsoli komuś kto nie zna angielskiego

Bez przesady. Cały interfejs w konsoli jest tak prosty, że bez znajomości jakiegokolwiek języka się połapiesz.

Bo znajomy z języków to zna rosyjski i troche niemiecki.

Zawsze można ustawić jeden z tych języków, nie?

Moim zdaniem gry to najlepszy sposób na naukę języka obcego, wraz z filmami, czy serialami. Na początku lat 90 pojawił się u mnie w domu komputer i gry zmotywowały mnie do nauki angielskiego. Słownik ang-pol był cały czas obok komputera. Języka uczyłem się też z anglojęzycznego Cartoon Network. Dzięki tym dwóm rzeczom znam angielski na poziomie prawie native speakera, a lekcje w LO czy angielski na studiach były trywialne.

Także polecam każdemu, by zachęcał swoje dzieciaki do grania po angielsku i oglądania filmów, czy seriali z napisami, lub nawet bez.

17.10.2017 12:37
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Nie warto. Poza samym sprzętem potrzebujesz jeszcze gier. Za 100 zł byś pojechał na jakieś targi, pozwiedzał i pobawił się VR na kilku stanowiskach. Porównałbyś też HTC Vive z PS VR, rozwiązanie Sony jest tanie, ale znacznie gorsze.

16.10.2017 13:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Studia, z którymi współpracuję, od 15 lat nie korzystały z niczego innego, więc zrozumiałym jest, ze nie zmienią nagle środowiska pracy.

Zmiana środowiska pracy byłaby dla nich zbyt kosztowna. Pomyśl jak spadłaby produktywność, gdyby pracownicy musieli zmagać się z systemem, który słabo znają, o tym że cały workflow by się zmienił nawet nie mówiąc.

Sytuacja jest jednak taka, że Maki są coraz mniej popularne w tych zawodach. Tak jak w latach 90 Mac OS miał sporo softu, którego nie było nigdzie indziej, tak obecnie poza przyzwyczajeniem trudno mówić o jakiejś przewadze.

W większych firmach produkty Apple mogą być jednak tańsze niż Windowsowe. Apple sprzedaje gotowe produkty, w pełni kompatybilne z softem. W przypadku Windowsa musisz mieć albo ekipę, która testuje nowe konfiguracje i dostosowuje je do softu używanego w firmie, albo skorzystać z usług takich jak https://www.pugetsystems.com/ gdzie możesz kupić gotowe konfiguracje pod konkretne zastosowania.

My mamy ogólnie wypaczone podejście do cen sprzętu. Na zachodzie hardware był ledwie częścią kosztu, software często kosztował więcej niż sprzęt.
U nas hardware był absurdalnie drogi względem zarobków, ale trzeba było go kupić, ale software się piraciło, czy to kupowało tanie pirackie kopie, czy pożyczało od znajomego. Ta mentalność nadal u nas tkwi.

16.10.2017 12:55
odpowiedz
Likfidator
90

Windows XP to martwy system. Aktualne narzędzia deweloperskie nie wspierają tego systemu i po prostu nie da się tworzyć nowych aplikacji dla nowych systemów, zachowując wsparcie dla XP. Chociażby z tego powodu przeglądarki porzuciły wsparcie dla tego systemu. Dlatego jest bardzo wątpliwe, byś znalazł cokolwiek.

Opcji masz kilka:
1. Użycie grabbera i drugiego komputera do streamowania, chyba najłatwiejsza opcja.
2. Zainstalowanie XP w wirtualnej maszynie i streamowanie z systemu natywnego. Zaleta jest taka, że nie potrzebujesz dodatkowego sprzętu, wadą natomiast jest to, że wirtualne maszyny nie są nastawione na uruchamianie gier.

15.10.2017 20:53
odpowiedz
Likfidator
90

A czasem nie przestawiłeś nawigacji w tryb pieszy, albo rowerowy? W trybie pieszym nie zwraca uwagi na tego typu zakazy. W trybie samochodowym nigdy mnie pod zakaz nie wprowadziła.

14.10.2017 21:21
odpowiedz
Likfidator
90

Patriotycznie wybrałem Amyksa i nie będzie paczek. Rozum podpowiadał Pavel, ale chciałem wybrać rodaka. No cóż... przynajmniej ktoś nas reprezentował.

14.10.2017 12:17
odpowiedz
Likfidator
90

Jak Humble Bundle się zepsuje, to wejdzie nowy gracz. Kilka dobrych bundli u konkurencji i wszyscy zapomną o HB.

14.10.2017 12:09
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
90

Już to widzę, będzie otwarty świat. Teensiaki będą zlecać zadania, będą wieże widokowe, albo mucha murfy będzie robiła za orło-drona. Obym się mylił, ale Ubisoft każdą serię potrafi zepsuć, więc... nie nastawiam się.

A to, że kolejny duży Rayman powstanie było w zasadzie pewne, bo rynek chce platformówek. Remake Crasha świetnie się przyjął, Yooka-Layle też zebrała przychylne opinie, a na horyzoncie jest Mario Odyssey, który wraz z Zeldą zgarnie wszystkie tytuły GOTY w tym roku.
No i jest jeszcze Cuphead, który sprzedaje się lepiej niż ktokolwiek oczekiwał.

12.10.2017 17:35
odpowiedz
Likfidator
90

Mi to wygląda na prowokacje. Ktoś założył nowe konto, znalazł najgorszy możliwy zestaw z allegro i tu wstawił, a wy sobie komentujecie:)

12.10.2017 10:39
4
odpowiedz
Likfidator
90

Do OA trafiają wszystkie gry EA po 3-9 miesiącach. O tym, że ME:A trafi do tej usługi w listopadzie było wiadome od kilku miesięcy, gdy udostępnili 10-godzinny trial dla każdego, który miał się zakończyć właśnie w listopadzie.

Za 80 zł mogłem przejść świetną kampanię w TitanFall 2, przejdę ME:A, ogram triala nowego NFSa, który w wakacje pewnie trafi do usługi. No i wisienką na torcie są wyselekcjonowane indyki.

Jak dla mnie Origin oferuje najlepsze wrażenie premium ze wszystkich sklepów. Nie ma tony śmieci, tylko same warte uwagi gry, a do tego gry AAA od EA są zdecydowanie lepsze niż Ubisoftu czy Activision. EA przynajmniej próbuje zerwać ze schematami w jakimś stopniu. Dali chociażby zielone światło na kampanię singleplayerową w TitanFall 2, która jest nie tylko bardzo miodna, ale przede wszystkim różnorodna, aż ciężko uwierzyć, że w grze AAA znalazło się tyle kreatywnych pomysłów na gameplay... i to jeszcze w grze multiplayer, gdzie single był ledwie dodatkiem.

11.10.2017 23:28
odpowiedz
Likfidator
90

Twilight Princess to nawet nie jest ta sama liga co Breath of The Wild.

Poza tym SMG wyszło w drugim sezonie świątecznym, Metroid Prime 3 podobnie. Super Paper Mario to gra kalibru Mario+Rabbids. Fire Emblem to niszowa gra, a Zack&Wiki publiki nie podbiło.

W przypadku Switcha na pierwszy sezon świąteczny masz kapitalną Zeldę, Super Mario w wyczekiwanej od lat formułę, a do tego Splatoon 2 i MK 8.

Wii przez pierwszy rok jechało na Wii Sports, a potem casuali kupili Wii Fit. Pierwsza z tych gier mocno średnia, ale druga to czysty geniusz. Wraz z rodzinką spędziłem przy Wii Fit i Wii Fit Plus dosłownie setki godzin.

11.10.2017 18:58
odpowiedz
Likfidator
90

Do czego ma służyć system operacyjny? Zasadniczo DO ODPALANIA INNYCH PROGRAMÓW.

A wiesz, że definicja systemu operacyjnego ewoluuje? Kiedyś zadaniem systemu operacyjnego było ledwie udostępnienie w miarę przyjaznego API obsługi komputera np. interpretery Basica w 8-bitowcach, czy pierwszych PC XT i AT. Pierwotne zastosowanie komputera domowego polegało na klepaniu programu w BASICu i uruchomienie go. Wczytywanie programów z nośników i uruchamianie ich przyszło kilka lat później. Potrzeba było jednak jeszcze kilku następnych lat, by systemy operacyjne przestały działać w oparciu o składnię języka programowania i kolejnych kilku, by interpetery czy kompilatory całkowicie zniknęły z listy wbudowanych narzędzi.

Ewolucja systemów operacyjnych trwa dalej. Dziś uruchamianie innych programów ma coraz mniejsze znacznie. Przeglądarka zdjęć, odtwarzacz filmów, czy nawet sama przeglądarka i klient poczty to kluczowe funkcje systemu. Co więcej, aktualnie rozwijana jest funkcja integracji współpracy różnych urządzeń, co widać chociażby w ekosystemie Apple.

Takich rzeczy nie da się zrobić równie dobrze poprzez appki zewnętrzne. Tak samo jak wirtualne pulpity z zewnętrznej aplikacji nie działają nawet w połowie tak dobrze jak zintegrowane rozwiązanie Windowsa 10.

Więc jeśli system odpala bezproblemowo program x na którym nam zależy - to na ch* inny system? Ludzie dają się nabrać na hajp - chcę najnowsze bo nowsze jest lepsze.

Zauważ, że:
- Windows 7 nie jest ani lepszy ani szybszy od 10tki. Jest wręcz wolniejszy i zżera więcej zasobów, co widać na starszych komputerach, które na Win 10 odzyskują drugie życie.
- Windows 7 ma skopaną kompatybilność ze starymi grami, aplikacjami czy urządzeniami. Windows 10 jest równie użyteczny, a do staroci i tak potrzeba XP, albo nawet 9x w pewnych przypadkach.
- Windows 7 jest coraz bardziej wybrakowany. Kwestią czasu jest jak np. .NET straci wsparcia dla 7ki, tak jak Microsoft stopniowo zabił XP.
- Windows 10 ma tyle drobnych usprawnień interfejsu, że z 7-ki nie da się normalnie korzystać,
- Win 7 bardzo słabo radzi sobie z 4K, czy ekranami highDPI. Wsparcia HDR na Windows 7 nie ma, jest tylko natywne rozwiązanie Nvidii, które chyba zostało wyłączone jak Microsoft wdrożył swój uniwersalny standard w Windows 10.

O ile rozumiem ludzi używających XP, czy nawet 98 - ten ostatni zapewnia najniższe lagi przy nagrywaniu sekwencji MIDI, przez co część muzyków nadal używa tego systemu zainstalowanego na jakimś w miarę nowym 2-3 GHz CPU, a surowe nagrania obrabia na współczesnym sprzęcie.

Tak kompletnie nie rozumiem po co ktokolwiek siedzi na 7ce. Jeśli coś nie działa na Windows 10, to na 7-ce też nie działa i dlatego potrzebny jest XP i starsze dla fanów retro.

11.10.2017 18:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

10/10 to nic nadzwyczajnego dla mainstreamowego Mario. Hype na tę serię jest ogromny, szczególnie że ostatnie odsłony nie rozpieszczały nas otwartym światem i sandboxowymi lokacjami. Oddysey wraca tradycji najlepszych odsłon, czyli Super Mario World, gdzie odkrywanie sekretnych przejść oraz Mario 64, gdzie lokacje były otwarte i miały kilka różnorodnych zadań to wykonania.
Z dzisiejszej perspektywy Mario 64 wciąż budzi podziw, bo to 15 dużych światów, gdzie każdy miał unikatowe wyzwania, nie to co dzisiejsze sandboxy z misjami kopiuj/wklej.

Oddysey w tym aspekcie nie wprowadza nowości, ale gracze błagali o powrót do tego stylu, bo od czasu Sunshine wszystkie kolejne odsłony były liniowe i pozbawione swobodnej eksploracji na skalę znaną z Super Mario World i M64.

O wykonanie gry nie ma się co martwić. Zestaw ruchów wprowadzony w Mario 64 wciąż jest idealny, a Galaxy doprowadziła go do perfekcji. Sunshine miał jeszcze trochę toporności znanej z 64, ale Galaxy już nie i wszystkie kolejne odsłony po prostu kontynuacja perfekcji.

Nintendo zrobiło jednak genialny ruch, w grze jest zarówno stare dobre Mario, ale to możliwość przejmowania kontroli nad nowymi oraz dobrze znanymi NPCami dała ogromne pole do popisu designerom gameplay'u.

Tylko ten prosty myk pozwolił wprowadzić do gry dowolną ilość alternatywnych schematów kontroli, a co więcej nie tylko pozwolił na rozszerzenie ruchów hydraulika, ale całkowite ich zastąpienie, czego przykładem jest np. pustynny NPC, który nie potrafi skakać, ale za to widzi ukryte bloki, tym samym pozwalając na wprowadzenie nowego rodzaju wyzwania.

Mechanika przejmowania NPCów to sprytne rozwinięcie power-up'ów obecnych w poprzednich częściach. Główną zaletą tego rozwiązania jest jednak brak limitów czasowych i bardziej naturalne umieszczenie tych mechanik w samej grze.

Mario Oddysey po prostu kontynuuje tradycję Mario - system sellera konsol Nintendo. Kto wie, gdyby Wii U dostała na premierę taką Zeldę i Mario Odyssey w pierwszym roku, to konsola odniosłaby sukces. Według wielu nawet Mario Maker na start zmieniłbym wizerunek Wii U.

Całe szczęście pierwszy rok Switcha to świetny line-up exclusive'ów. Żadna konsola Nintendo nie miała tylu, tak dobrych tytułów w pierwszym roku jak Switch.

11.10.2017 14:20
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

W przypadku Gameboya można usprawnić tonę rzeczy dzięki nowej technologii. Odpowiednio zaprojektowany SOC powinien mieć pobór prądu poniżej 1W. Ekran mógłby być wykonany w technologii OLED. Gameboy miał tak niską rozdzielczość, że to wyszłoby najtaniej, bo odpada dodatkowe oświetlenie, a sam pobór energii byłby minimalny.

Po prostu taki nowy Gameboy mógłby być cieńszy, lżejszy i na jednym ładowaniu mógłby pracować 10-30 godzin. Do tego kompletny zestaw klasyków i jakaś wisienka na torcie np. stare pokemony w jednej wersji tj. zamiast red i blue, jedna z wszystkimi pokemonami.
Do tego jakaś technologia bezprzewodowa pozwalająca łączyć się z gameboyami w pobliżu i Nintendo ma kolejne urządzenie, które rozchodzi się jak ciepłe bułeczki.

Jakby to było mało Nintendo może wydać pokolorowane gry z pierwszego gameboy'a np. Mario Landy nie doczekały się nigdy remake'ów w kolorze.

11.10.2017 13:31
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

To ja się pytam, co się niby takiego ciekawego wydarza na 10. System ma działać, siódemka spełnia wszystkie moje wymagania i bardzo ją lubię.

Windows 7 ma coraz gorsze wsparcie, dostaje wręcz podstawowe rzeczy. Tylko kwestią czasu jest jak nowe wersje API będą tylko na 10 i twórcom aplikacji będzie coraz trudniej wspierać 7kę.

Windows 10 to wiele usprawnień interfejsu. To także rewelacyjnie działające wirtualne pulpity.
Windows 7 kompletnie nie radził sobie z 4K i skalowaniem. W Win10 jest to znacznie lepiej rozwiązane. O ile DirectX to na razie ciekawostka, tak grać w HDR na starszych Windowsach się nie da tj. natywne API Nvidii działało, ale chyba je wyłączyli jak Microsoft wprowadził swoją działającą na każdym GPU wersję.

Myślę, że trochę cena mnie powstrzymuje chyba tylko, gdyby tak wersja Box spadła do 500zł zamiast tych 650zł, to chyba prędzej bym się zdecydował.

Jak masz w pełni aktywowanego Windowsa 7 czy 8, to ściągnij oficjalną instalkę Windows 10 ze stron Microsoftu i zainstaluj. Oficjalnie okres darmowej przesiadki się skończył, ale upgrade cały czas działa i system zostanie aktywowany. Można chyba nawet aktywować dalej czyste instalacje kluczami od starszych Windowsów.

Dla Microsoftu to wszystko jedno, nawet jak używasz kluczy z szarej strefy po kilka zł z allegro. Oficjalnie oczywiście krytykują ten proceder, ale nikomu nie cofnęli aktywacji.
Tak samo jak dają praktycznie darmowe licencję na Windowsa na najtańsze laptopy kosztujące po 500-800 zł, bo nie chcą, by producenci zaczęli instalować tam cloud ready czy inne otwarte odpowiedniki Chrome OSa.

11.10.2017 12:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

River Ride to klasyk. Bardzo prosta, ale też i grywalna gra. Świetnie zaprojektowana pod ograniczenia Atari 2600.

Nie rozumiem tylko jednego, czemu odrzutowiec, a nie np. motorówka? Idiotyczne jest to, że samolot musi lecieć nad wodą i rozbija się o brzeg.

10.10.2017 19:06
odpowiedz
Likfidator
90

Ale za jaki serwis masz płacić? Po prostu co rok czy dwa wymieniaj baterię w pilocie i to wszystko. Zepsuje się sterownik, to wymienisz na nowy. Wymiana trwa minutę, dosłownie. Odkręcasz, przykręcasz ten sam lub kompatybilny model i tyle. Jak brama zaczyna piszczeć, to kup coś do nasmarowania, najlepiej zalecanego przez producenta i posmaruj.

Ja mam bramy garażowe Hormanna i działają bezproblemowo już 5 lat, zero płacenia za jakikolwiek serwis.

09.10.2017 14:45
odpowiedz
Likfidator
90

W standardzie żaden rogue nie gra sapa. Prędzej grają 4/3 z silence. Za 5 many jest grany też Vilespine, a za 3 many minion co daje truciznę. Rogue to w końcu tier 1 teraz, ale obecne archetypy to tempo oparte na trudnych do usunięcia minionach, a nie miracle.

Rogue to bardzo trudny przeciwnik obecnie. Nic go nie kontruje. Jak podejdą mu karty, to wygrywa z każdym. Jedynie szaman jest faworytem przeciw rogue, ale jak Rogue odpali kombo z Kelesethem to po zawodach.
Control Warlock dobrze radzi sobie z Rogue, ale ma jakieś 35-40% szansy przeciw priestowi, a ten to 1/3 mety co najmniej.

No i wbiłeś w końcu tą legendę ?
Obijałem się rank 3-1 przez ostatnie 3 dni miesiąca. W najlepszym momencie byłem o 2 wygrane od legendy i spadłem na rank 3. W sobotę po godzinie stania na rank 2 wyłączyłem grę i stwierdziłem, że nie będę tracił weekendu na HSa.

09.10.2017 14:22
odpowiedz
8 odpowiedzi
Likfidator
90

Nie ma opcji, żeby Sony wydało ulepszone Pro.

To nie kwestia 'czy', ale 'kiedy'. Jak Xbox One X będzie się dobrze sprzedawał, to PS5, bo tak nazwą PS4 Pro Pro, wyjdzie w przyszłym roku, jeśli XO X nie odniesie sukcesu, to nie będą się spieszyć.

Sony ogólnie nie jest w dobrej sytuacji. Nintendo Switch odniósł ogromny sukces wizerunkowy i jeśli Nintendo da radę dostarczać dobre gry 2-3 razy do roku, to konsola zdominuje rynek. W tym roku bitwa o nagrody GOTY rozegra się między Zeldą, a Mario Odyssey. Na przyszłe lata czekają Pokemony, Metroid i inne legendarne serie Nintendo.

Sony by bardzo chciało zrobić przenośne PS4, ale technologia AMD im na to nie pozwoli. W kategorii mobilnej Nvidia wyprzedza AMD o kilka dobrych lat.

No i wielką niewiadomą pozostaje Xbox One X. Konsola ta cieszy się zainteresowaniem od samej zapowiedzi rok temu projektu Scorpio. Paradoksalnie sukces PS4 może być dla Sony problematyczny.
Posiadacze PS4 zamiast brać PS4 Pro mogą zdecydować się na XO X, bo ma lepsze podzespoły i do tego ma Forzę, Gearsy, Halo, czy Quantum Break. No i XOX będzie mieć lepiej działające multiplatformy.
Jak duża to będzie różnica trudno powiedzieć, ale wygląda na to, że Microsoft sypnie $$$ tu i tam, żeby wersja na ich nową konsolę była zauważalnie lepsza.

Dla graczy taka sytuacja jest bardzo korzystna. Każdy producent konsol musi walczyć o konsumenta. W efekcie dostaniemy lepszy hardware i lepsze usługi. Może też wrócić większy nacisk na walkę o exclusive'y.

Wszystko wskazuje też na to, że Microsoft nie będzie walczył z Nintendo, a raczej ich plan jest taki, by wspólnie przeciwstawić się Sony. Chociażby na konferencji Microsoftu pojawił się Switch jako jedna z platform na których można grać w Minecrafta cross-platformowo.

Microsoft jeszcze w latach 90'tych chciał współpracować z Nintendo. Dziś może też do tego dojdzie.
Największym ciosem dla Sony byłoby, gdyby na Switcha trafiło Halo i Gearsy, a na Xboxa Mario i Zelda. Sony by się z tego nie pozbierało.

09.10.2017 14:03
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

Kilgur, a czy warzywienie nie zaczyna się od gr80+? Progres w tym momencie to robienie griftów i grindowanie paragonów, oraz materiałów na craft, by rerollować dziesiątki razy te same przedmioty. Dodajmy do tego żmudne polowanie na grifty, by walczyć na ladderze.

Endgame w D3 to czysty masochizm. Nie wyobrażam sobie jak można tak grać, gdy są dosłownie dziesiątki gier na scenie e-sportowej, albo nawet społeczność speed-runerów, którzy długie lata optymalizują ścieżki przechodzenia gier.

W tym sezonie na ladderze pewnie też w czołówce ludzie, co mają czas gry na poziomie 23 i pół godziny na dobę od początku sezonu. Naprawdę szkoda prądu, lepiej już zostawić kompa, by kopał kryptowaluty niż siedział z botem Diablo 3. W poprzednim sezonie nawet bany nie poleciały.

To wszystko to jest też główny powód dla którego Blizz olewa D3. Ta gra ma zerowy potencjał e-sportowy i nie idzie jej w żaden sposób naprawić. Może lepiej zaprojektują D4, ale na firmę znów spadnie krytyka, że skopali grę.

09.10.2017 10:56
odpowiedz
Likfidator
90

Używasz kabla HDMI kompatybilnego z wersją 2.0? Na zwykłych kablach HDMI są problemy ze stabilnością obrazu, bo nie są odpowiednio osłonięte do tak wysokich przepustowości.

Mam dwa TV 4K i nie miałem problemów z obrazem 4K z moich komputerów, pod warunkiem użycia odpowiedniego kabla. Na takim zwykłym kablu bywało różnie. Począwszy od całkowitego braku sygnału na kablu 3 metrowym, do okazjonalnych przycięć i szarpnięć na zwykłym kablu.

Takie krótkie mignięcia mogą występować też, gdy w pobliżu jest coś co emituje krótkie impulsy elektromagnetyczne np. włączający się kompresor lodówki może zakłócić sygnał HDMI na sekundę.

08.10.2017 22:13
odpowiedz
Likfidator
90

Mam ten CPU i GF 970. Jeszcze nie widziałem gry, w której obciążenie byłoby powyżej 70% na wszystkich rdzeniach. Pod wieloma względami ten CPU jest lepszy niż nowsze i5 od Intela np. i5 7400, bo ma wyższe taktowanie i tym samym wyższą wydajność pojedynczego rdzenia w benchmarkach. i5 4590 idzie też trochę podkręcić, a dokładniej w standardzie 3,7 GHz wyciąga tylko na pierwszym rdzeniu, na pozostałych jest to 35,34 i 33 z tego co pamiętam. Jeśli płyta ma OC, to możesz ustawić, by każdy rdzeń pracował z mnożnikiem 37, co daje zauważalnego boosta w benchmarkach.

Jeśli bym coś chciał w komputerze zmienić to wymieniłbym GF 970 na 1080 Ti, bo na 970 granie w 4K jest dość kłopotliwe tj. detale średnio-wysokie i 30 fps. Ewentualnie jakieś kombinowanie z rozdzielczością 1800p, albo innymi sztuczkami jakie są stosowane na PS4 Pro.
Jednak do 1080p w zupełności wystarcza do 60 fps i b.wysokich detali.

EDIT: Ogólnie jakby ten CPU mi nie wystarczał do pracy, to już dawno bym zmienił platformę. Jednak nie mam powodów do narzekania. Jedynie dokupiłem RAMu, mam teraz 24 GB, bo 8 GB to tak do pojedynczych programów wystarcza, a przy 24 GB to już można spokojnie z wirtualnymi maszynami pracować bez większych problemów.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-10-08 22:15:49
08.10.2017 15:18
odpowiedz
Likfidator
90

Jedynka miała jakieś płytowe zabezpieczenie, ja mam wersję cyfrową na Steam i Origin.

Dwójka i trójka to po prostu kluczyki Origin w pudełku no i instalka na płytach.

Cała trylogia i to w jakichś bogatszych wersjach jest w ramach Origin Access 15 zł/miesiąc, lub 80 zł/rok. Ja wziąłem to ostatnie, bo to niecałe 7 zł/miesiąc.

07.10.2017 20:25
odpowiedz
Likfidator
90

A po co chcesz przerabiać odtwarzany przez wszystko "TS", na coś tak egzotycznego i przestarzałego jak Xvid?

05.10.2017 13:52
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
90

A mi jest wszystko jedno. Dobrych gier i tak nie robią, ani nie zapowiada się żeby było inaczej. Wszystko na jedno kopyto z minimalnymi zmianami. Oklepana fabuła, nudna rozgrywka, brak powiewu świeżości.

Gdzie ten Ubisoft, który stworzył trylogię Piasków czasu, Raymana 2, czy mocno niedocenioną XIII?

Co prawda cały czas potrafią zrobić dobre gry, jak np. Mario + Rabbids, które kompletnie nie pasuje do dzisiejszego drewnianego stylu Ubisoftu, ale po prostu takich gier chciałoby się więcej i to na wszystkie platformy.

Jestem ciekaw ile jest osób takich jak ja, które mają w kolekcji wszystkie Raymany, BG&E, Splinter Cell'e, PoPy itd. a w ogóle nie kupują ich gier z obecnej generacji. Czy to nie jest grupa o którą warto zadbać?

Dlaczego obok dużych gier jak AC, Ubisoft nie zrobi mniejszych, ale innowacyjnych tytułów. Taka Zelda: Breath of The Wild kosztowała ułamek tego co AC, ME:A, czy inne gry AAA. Prosta grafika, totalny recykling assetów, z 5x rodzajów przeciwników + warianty kolorystyczne, brak voice-actingu, bardzo ograniczone cut-scenki, ale gameplay'owo Zelda zmiażdżyła wszystko co wyszło w tym roku.

Gracze nie potrzebują gier pełnych przepychu graficznego. Dobra gra, ze świetnym gameplayem obroni się sama, co pokazuje chociażby PUBG. Brzydka, toporna, słabo zoptymalizowana, ale ma to coś za co pokochały ją miliony.

Nie wymagam, by Ubisoft zmienił nagle swoje działanie, ale niech po prostu robi więcej eksperymentów i na bazie małych, prawie prototypowych gier niech testuje nowe rozwiązania, które trafią do dużych pozycji.

04.10.2017 11:02
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Jak dla mnie obecne konsole są zbyt mało multimedialne.

To zasługa konsumentów. Microsoft chciał, by Xbox One był właśnie takim multimedialnym centrum, gdzie gry byłyby tylko jedną z wielu jego funkcji. Gracze jednak wybrali tańsze PS4, pozbawione tych wszystkich dodatków.

W czasach PS2 czy nawet PS3 i X360 funkcje dodatkowe w konsolach były bardzo potrzebne. Dla wielu to właśnie te konsole były pierwszym kontaktem z Netflixem i podobnymi usługami na ekranie TV.

Dziś wszystkie telewizory mają funkcje smart i multimedialność konsol ma niewielkie znaczenie. Łatwiej przecież odpalić Netflixa wprost z pilota TV niż czekać na uruchomienie konsoli. Do tego natywne aplikacje smart mają tę zaletę, że strumień video trafia bezpośrednio do kodeków telewizora, które są sprofilowane pod matrycę urządzenia. Co oznacza po prostu lepszą jakość obrazu z automatycznym przełączeniem się TV w tryb 24p, 50p czy 60p w zależności od materiału źródłowego.

03.10.2017 20:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
90

z osoba z którą się podzieliłeś nie wylogowała się np. na telefonie i ogląda na konsoli, Ty musisz teraz czekać aż skończy oglądać, lub zwolni jedno urządzenie.

To chyba nie działa w ten sposób. Mój Netflix jest zalogowany na dwóch telefonach, trzech telewizorach, iPadzie i dwóch komputerach. Nawet więcej jeśli uwzględnisz fakt, że przeglądarka i natywna appka Windows 10 liczą się osobno.

To raczej działa na takiej zasadzie, że jak działają 4 streamy, to kolejnego nie odpalisz.

Na allegro jest sporo ofert Netflixa za 17 zł i to konto niewspółdzielone. Ciekawe jak oni te konta zdobywają. Pewnie jakiś generator fałszywych kart płatniczych i mają 30 dniowe triale na sprzedaż.

02.10.2017 12:30
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Ta gra jest absolutnie przepiękna. Gier w tym stylu graficznym praktycznie nie było. 15-20 lat temu trochę eksperymentowano z taką grafiką, ale rozdzielczość, moc obliczeniowa i niewielka ilość RAMu skutecznie utrudniały stworzenie tak dobrej reprezentacji tego stylu.

Ta gra powinna zgarnąć wszystkie GOTY w kategorii grafika za 2017 rok. Żadna inna gra z 2017 roku nie robi tak dobrego graficznego wrażenia.

02.10.2017 11:28
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Ustaw serwer DLNA na laptopie. Telewizor powinien mieć odpowiednią aplikację do przeglądania treści z tego standardu i odtwarzania filmów z sieci lokalnej.

Choć łatwiej jest po prostu użyć dysku zewnętrznego czy zwykłego pendrive'a.

28.09.2017 12:24
odpowiedz
Likfidator
90

Rada taka jak zawsze. Gra w niskich rangach jest zepsuta, a meta dziwaczna. Jako taka gra zaczyna się od Rank 5, a żeby tam łatwo dotrzeć, to wystarczy wziąć jakiekolwiek aggro, czy tempo.

Naprawdę nie ma sensu się rozwodzić nad tym jakie talie są w rank 8 czy 12. One wszystkie nie mają startu z szybką talią co kończy grę w 5 turze.

W rank 5 i wyżej meta zmienia się już tak, że nie ma wolnych talii zachłannych, tylko są talie zbalansowane, które mają zarówno silny early game, by dotrzymać kroku Aggro, a także mają sensowny end game, żeby wciąż mieć szanse na wygraną jak przeciwnik wyczyści stół.

Ja aktualnie jestem na rank 2 i jeśli dalej pójdzie tak łatwo jak rank 5->2 to pewnie wbiję legendę w tym miesiącu.

27.09.2017 10:29
odpowiedz
Likfidator
90

Ja używam tego https://hitfilm.com/ załapałem się kiedyś na promocyjną darmową wersję Hitfilm Express 2, która mi w zupełności wystarcza tj. można dowolnie edytować, przycinać i dodawać efekty.

Teraz jest dostępna darmowa wersja 2017, ale ma wycięte prawie wszystkie efekty specjalne, które są dostępne jako DLC. Używam dalej dwójki, bo to w zasadzie to samo, tylko z kompletem efektów.

W każdym razie pytałeś o wizualną reprezentację audio. Jest oczywiście widoczna, tak samo jak na linii video możesz zobaczyć screeny.

W żadnym wypadku nie twierdzę, że ten program jest lepszy od DaVinci Resolve, ale jest prosty w obsłudze i ma sporo fajnych dodatków do przejść, czy efektów specjalnych.

26.09.2017 22:07
2
odpowiedz
Likfidator
90

A ja myślę, że to może się udać. Retro konsolki różnej maści mają się świetnie. Nie tylko te wprost ze sklepu od Nintendo, ale też mniej lub bardziej niszowe retro pudełka z HDMI, czy samodzielnie robione konsolki na Raspberry PI.

Ataribox nie wymyśla koła na nowo. To będzie po prostu malutki PC z dedykowaną dystrybucją linuksową. Jeśli uda się im dostarczyć urządzenie wydajne, a interfejs użytkownika będzie dopracowany, to mogą sprzedać sporo urządzeń.

Między wierszami mówią, że zainstalujemy też Steama, czyli dostaniemy dostęp do setek ciekawych gier, które przeportowano na linuksa.

Dla konsolowych nerdów ta konsolka może być must-have, który stanie obok odświeżonego NESa i SNESa. Atari po prostu musi zrobić porządny sprzęt. Jeśli odwali fuszerkę, to polegnie.

Firma może też otworzyć swój własny sklep z grami i udostępnić go na PC. Nie jest to łatwe, ale mają markę, która mimo iż wielokrotnie została zeszmacona, to jednak jeszcze coś znaczy.

W każdym razie mam bardzo dobre wspomnienia z dzieciństwa zarówno z Atari 2600, jak i Atari ST. Na pewno dużo lepsze niż z jakiejkolwiek konsoli Sony, które nigdy mi nie podchodziły.

Dodajmy do tego zamiłowanie do takich dziwnych linuksowych urządzeń, gdzie można grzebać i modyfikować i jestem kupiony:)

Jak tego nie zepsują tandetnym wykonaniem, zbyt wysoką ceną względem możliwości i tandetnym kontrolerem, to biorę.

26.09.2017 16:45
odpowiedz
Likfidator
90

Wybrałem najlepszy TV do 3500 zł dostępny w sklepie stacjonarnym. Lepszego nie było.

W tej cenie kupiłbyś LG 58 UH635, które polecałem nie raz. Niedawno dostał update softu z nowym trybem "HDR Game", co mocno zmniejszyło input lag. Telewizor ten jest na poziomie co najmniej tanich Samsungów, też ma matryce VA, ale jest prawdopodobnie trochę jaśniejszy i ma strefowe przyciemnianie LED, żaden inny tani TV tego nie ma, a dla HDRu ta funkcja jest bardzo ważna. Wczoraj oglądałem nowego Star Treka z Netflixa w HDR na Samsungu KS7000 i porównywałem z LG. Na obu wypada świetnie, na Samsungu jest trochę jaśniej, w końcu 1000 nitów, ale LG wypadł zaskakująco dobrze. Myślałem, że kolory zauważalnie gorsze, ale nie. Światła statków kosmicznych bardzo intensywne, a pierwsze sceny z pustyni bardzo żywe.

W ogóle Uh635 to bardzo dziwny model. Jedyny LG z 2016 roku z matrycą VA. Nie wiem jak im to przeszło przez dział projektowania, ale ten TV nie został tak wykastrowany jak reszta ich modeli.

Tego LG mam już prawie rok. KS7000 pół roku. Na obu oglądałem sporo treści HDR z Netflixa jak również odpalałem tych kilka gier w HDR co są na PC. Samsung wypada lepiej, ale minimalnie. Na pewno nie na 2x różnicę w cenie. Do tego LG ma dużo lepszy system operacyjny.

26.09.2017 11:26
odpowiedz
Likfidator
90

Obraz powinien być przynajmniej poprawny + Lekki wzrost jakości ( Lepsze detale ) dzięki HDR a wygląda jak g*wno.. bez kolorów, wyblakłe.. to jest dramat.

HDR to nic innego jak po prostu więcej informacji w strumieniu video. Standard zakłada użycie szerszej przestrzeni barw, dzięki czemu można pokazać bardziej nasycone kolory. Dodatkowo w strumieniu są metadane, które opisują jasność pikseli. Widać to chociażby w Forzie 7, gdzie światła w tunelu są białe, ale wyraźnie ciemniejsze niż np. niebo. Po wjechaniu do tunelu obraz robi się ciemniejszy, bo matryca zmniejsza podświetlenie, jednocześnie wciąż mogąc używać pełnego 8 czy 10 bitowego stanu pikseli. Jak wyjeżdżasz z tunelu, obraz momentalnie się rozjaśnia, a twoje oczy zmniejszają źrenice - to jest właśnie efekt HDR.

Zwykłe ps4 daje hdr. Hdmi 1.4 może puścić sygnał 1080p+hdr+60Hz+8bit. Hdmi 2.0 potrzebne jest do 4k i 10 bit. Spotkałem się z opinią, że zwykła ps4 puszcza sygnał hdr w ograniczonym rgb, mimo że zaznaczony jest pełny( automatic). Jak przełączę w tv zakres hdmi na ograniczony, to zakres odcieni się zwiększa. Jak dam na full lub automatic to obraz "szmata", więc coś jest na rzeczy. Oczywiście gdy wyłączę hdr, to działa to normalnie i full w ps4 i full w tv daje najlepszy obraz.

Bzdura. Po HDMI 2.0 nie puścisz 4K 60 Hz i 10-bit. Zbyt mała przepustowość. Musisz włączyć kompresję stratną 4:4:2, żeby mieć 10 bitów, albo włączyć 30 Hz. Do 1080p 60 Hz i nawet 12-bitów HDMI 1.4 jest w zupełności wystarczające. Ba, stare PS3 wyświetlało gry w 10 czy 12 bitach. Można poczytać na forach, że na high-endowych TV, które już od lat akceptują wejście 12 bitowe (np. mój stary Sony z 2010 roku) gry z PS3 wyglądają lepiej, bo nie mają bandingu. Warto wspomnieć o Alien: Isolation, które ma opcję włączenia 10-bitowego koloru nawet na PC.

W każdym razie, sprawdzałeś ustawienia TV? Może da się coś z tym zrobić.

Czyli wina TV? No nie załamuj mnie...
Pisałem w innym wątku na co zwracać uwagę przy wyborze TV. Ten nie ma w ogóle dobrych recenzji. Jedyne za co jest chwalony to za niski Input lag oraz nadaje się jako tani-duży monitor 4K do PC, gdy nie zależy nam na HDR.

26.09.2017 10:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Na matrycy IPS bez rozszerzonej przestrzeni barw i bez lokalnego przyciemniania LED nie ma siły, by HDR wyglądało dobrze.
Wyblakły obraz wynika z tego, że TV mapuje kolory z BT.2020 na mniejszy rec.709. Być może w ustawieniach TV są suwaki 'kolor' czy 'jasność' i da się to jakoś naprawić.

Ja miałem podobny przypadek z Forzą 7. Obraz był strasznie jasny w HDR, mimo iż ME:Andromeda i Battlefield 1 wyglądały bardzo dobrze. Pomogło zmniejszenie jasności z 50/100 do 35/100 w ustawieniach TV, w ME i BF też było ok, tylko musiałem zmienić jasność w grze.

No właśnie, gry powinny mieć ustawienia HDR, gdzie ustawiasz maksymalną jasność gry, bo każdy TV inaczej interpretuje HDR10. Wynika to z faktu, że standard ten zakłada maksymalną jasność 10 000 nitów, a dobre TV mają ledwie 1000-2000.

Z tym całym HDRem jest niestety spore zamieszanie. Producenci TV ładują go do wszystkich nowych TV mimo iż jest to ledwie przetwarzanie sygnału. Zysk z tego niewielki, jedynie trochę lepszy obraz z powodu lepszego sygnału, bo standard HD ograniczał nawet zwykłe 8-bitowe matryce,

25.09.2017 13:47
odpowiedz
Likfidator
90

HDR działa na PS4 tak jak powinno, to jest fakt i oficjalna funkcjonalność konsoli.

Po drugie Polygamia nie ma pojęcia co wkleja. PS4 ma bardzo dziwnie rozwiązanie wyjście video. Płyta konsoli posiada dwa wyjścia HDMI i Display Port. Wyjście HDMI jest nieużywane, bo to zwykłe 1.4. W konsoli znajduje się za to specjalna płytka z przejściówką Display Port -> HDMI produkcji Sony.

Jest to zrobione w ten sposób z tego względu, że w momencie premiery PS4 jeszcze nie było ustalonego standardu HDMI 2.0, ale nowszy Display Port już spełniał oczekiwane specyfikacje. Sony dało swój konwerter, w którym z biegiem czasu usprawniło firmware. Jako producent TV miał już prototypy TV z HDR, więc wiedzieli jak do tego podejść.

Dzięki z pozoru dziwacznej decyzji, by zamiast użyć wbudowanego portu HDMI, dawać sprzętową przejściówkę Display Port -> HDMI, każda konsola działa w trybie HDR.
Dla kontrastu zwykły Xbox One nie wspiera tego trybu, potrzebny jest Xbox One S.

25.09.2017 12:43
odpowiedz
Likfidator
90

Te laptopy są absolutnie nie warte tej ceny. Geforce 940MX to słabiutka karta, niewiele wydajniejsza od nowych zintegrowanych.

Pierwszy z brzegu z Geforcem 150MX w podobnej cenie:
http://allegro.pl/msi-gv62-i5-7300hq-8gb-1tb-mx150-fhd-ips-zestaw-i6945263438.html?fromVariant=6945294539

150MX jest nie tylko 2x wydajniejszy od 940MX, ale jest także w nowszej technologii, czyli generuje mniej ciepła, pobiera mniej prądu i ma dużo wyższy komfort pracy. Do tego wydajnościowo dorównuje Xbox One i PS4, czyli na tej karcie zagrasz w każdą nową grę w 30 fps. Na 940MX sporo gier będzie niegrywalna nawet na najniższych detalach.
Możesz wziąć wersję tego laptopa z SSD w cenie o 250 zł wyższej.
Jak poszukasz są też laptopy z Geforce 960M o podobnej wydajności i trochę tańsze.

W każdym razie ja polecam 150MX, bo karta ma zarówno dobrą jak na laptopa wydajność, a do tego ma wysoką kulturę pracy tj. laptop pracuje cicho i się nie grzeje, a nie jest wyjącą suszarką jak ma to miejsce z np. 960M.

25.09.2017 12:33
odpowiedz
Likfidator
90

Działa tak samo, tylko z tą różnicą że w 1080p, a nie 4K.

24.09.2017 18:10
odpowiedz
Likfidator
90

Tylko wiesz, ja nie daję na to żadnej gwarancji, po prostu podałem możliwy scenariusz, że ustawili w systemie datę wysyłki, a system potraktował to jako oczekiwanie na przyjście towaru na magazyn.

24.09.2017 12:06
odpowiedz
Likfidator
90

System wysyła takie informacje gdy jakiś przedmiot nie jest dostępny do wysyłki. FIFY póki co nie ma w sprzedaży, więc stąd ta informacja. Po prostu wprowadzili to tak do systemu, żeby nie blokował im kolejki w dziale wysyłek produktem, który mogą wysyłać dopiero jutro.
Powinni wysłać tak jak obiecują.

A nie lepiej było wziąć Origin czy EA Access na miesiąc jak chciałeś pograć wcześniej? Wyszłoby taniej niż ta droższa edycja, a grałbyś już od kilku dni.

24.09.2017 00:12
odpowiedz
Likfidator
90

Procesory najłatwiej porównywać w passmarku. Wpisz w google model procesora i passmark np. "i5 6300hq passmark" i w pierwszym linku będziesz link do wyniku.

Jak interpretować wyniki?

Single Thread Rating - czyli wydajność pojedynczego rdzenia. Od niej zależy responsywność systemu, czas wczytywania stron internetowych i czas reakcji aplikacji.
2000+ punktów jest wynikiem bardzo dobrym.
1500 punktów jest akceptowalne tj. komputer będzie w miarę działał, ale na każdej akcji będziesz tracił cenne milisekundy, które w ciągu dnia przełożą się na kilka czy kilkanaście minut straconego czasu.
1200 punktów. Prób minimum, który pozwala w miarę sensownie korzystać z komputera tj. strony będą wczytywać się na tyle szybko, że nie będziesz jeździł nerwowo myszą po ekranie co chwila (tylko raz na jakiś czas). Od biedy można używać, ale jeśli to ma być głóny komputer, to taki wynik jest zbyt niski.

Average CPU Mark - jest to wynik ogólny na podstawie wszystkich rdzeni. To ile potrzebujemy zależy od konkretnych zastosowań. Jeśli nie będziemy używać aplikacji wielordzeniowych, które np. renderują czy przetwarzają większe ilości danych na kilku rdzeniach, wartość ta nie ma znaczenia. System operacyjny i zwykłe aplikacje są ograniczone wydajnością pojedynczego rdzenia, a do komfortowej pracy wystarczą dwa rdzenie tj. jeden obsługuje aktualnie używaną aplikację, a drugi zajmuje się działaniami systemu w tle.

Możesz też poczytać fora dedykowane programom jakich będziesz używał i tam powinni doradzić czy lepiej iść w wysoką wydajność pojedynczego rdzenia, czy wielu rdzeni.

A jeśli chodzi o pracę biurową, to ja nie wyobrażam sobie używać laptopa do tego. Ekran 24", pełnowymiarowa klawiatura, najlepiej mechaniczna. Do tego znacznie większe możliwości dostosowania sprzętu np. dodatkowe dyski, więcej RAMu, zmiana CPU.
Oczywiście jeśli potrzebujesz laptopa, to śmiało kupuj laptopa, ale jeśli komputer ma stać w jednym miejscu, to stacjonarny, nawet malutkiej obudowie ITX, czy nawet komputer All-in-one jest praktyczniejszym wyborem.

23.09.2017 16:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

A wykluczyłeś problemy sprzętowe? Złe napięcie z zasilacza też będzie prowadziło do niestabilności. Inne podzespoły też mogą sprawiać problemy.

Aczkolwiek z drugiej strony masz Radeona, czyli sam się prosiłeś o problemy. Trzeba było brać Geforce'a i byś nawet nie wiedział co to jest sterownik do karty graficznej.

23.09.2017 10:25
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Wild jest absurdalny. Kart jest tyle, że kilka klas może grać Reno bez żadnego ujemnego efektu.

Talie potrafią być absurdalnie silne. Ja np. mam handlocka, co gra N'zotha, Reno, Kazakusa, Branna i DK. Wszystko w towarzystwie Belchera, Raga, Sylwany, Dr 7 i innych drogich, ale silnych kart. Tury od 8 w górę to wystawienie silnego stołu, albo jego czyszczenie.

Nie jest to jednak zbyt dobra talia, bo Aggro z wild też jest silne i ciężko dotrwać do późnych tur. Przynajmniej tak słyszałem, bo w Wilda gram tylko wtedy, gdy mam daily, które ciężko zrobić w standardzie i obijam się w wildzie na rangach 22-13, a to jest rzeź niewiniątek.

Wild jest też bardzo zróżnicowany i możliwe są bardzo dziwne archetypy. Małe zainteresowanie tym trybem sprawia, że talie są dalekie od optymalnych.

Nie znoszę grać PW ani Jade Druida, więc mam przerąbane. Ostatnio najlepiej idzie oczywiście Anduinem, ale to strasznie długie rozgrywki są.

A kto Ci każe grać PW, czy Druida? Ja wbijam w standardzie rank 5 w standardzie co miesiąc robiąc po prostu daily i tymi taliami w ogóle nie gram.
Od ostatniego dodatku najwięcej gram DK Warlockiem i testowałem różne warianty. Rogue z Kelesethem jest też fajny, jest w różnych wersjach, ja testowałem wersję z elementalami i jak już nauczysz się efektywnie zagrywać żywiołaki tura za turą, to talia działa bardzo dobrze. Wczoraj robiłem daily i miałem 3:1 w rank 5.

Działa cały czas token druid, ale wywaliłem Innervate i teraz tej talii bliżej do Zoo. DK Evolve shaman ma się też całkiem nieźle.

Paladyn też występuje w kilku wariantach. Murloki cały czas są silne, ja mam swoją hybrydę murloki + divine shield, co działa dobrze, bo bardzo utrudnia przejęcie stołu przeciwnikowi. Widuję też buff paladina od czasu do czasu.

Ogólnie standard jest moim zdaniem dużo ciekawszym trybem niż Wild. Też jest zepsuty w pewnych aspektach np. karty generujące karty i efekt discover, co potrafi zepsuć grę i zabija strategię, ale nie jest to aż tak irytujące jak kilka miesięcy temu.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-09-23 10:33:18
22.09.2017 19:19
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Dawniej EA liczyła te godziny różnie. Czasem był to czas liczony od pierwszego uruchomienia, innym razem po prostu liczono czas gry.

W przypadku triali z Origin Access czas jest liczony za spędzony w grze, czyli te 10 godzin możemy rozłożyć na wiele sesji, nawet na wiele dni.

22.09.2017 17:26
odpowiedz
Likfidator
90

Zanim zmienisz CPU, sprawdź czy faktycznie on Cię ogranicza. Ustaw w grach jak najniższą rozdzielczość i jeśli ilość FPS nie będzie wyższa, to ograniczeniem jest procesor. Jeśli wraz z obniżaniem rozdzielczości fps będą rosły, to znaczy że karta graficzna jest najsłabszym ogniwem.

Pisałem wyżej, że i5 2400 + GF 1050 Ti to dobra para i nie ma sensu modernizować. Chyba, że na nowe i5 + GF 1070, albo Ryzena z tą kartą.

22.09.2017 12:42
odpowiedz
Likfidator
90

Po pierwsze nie wymienisz 2400 na 4570, bo to różne podstawki. Jeśli już wymieniać procesor na nowszą generację, to już musisz myśleć o nowej płycie. Co oznacza min. 1000 zł jeśli weźmiesz coś starszego z pamięcią DDR3 (nie warto!). Albo 1500 zł jeśli pójdziesz w najnowsze generacje z DDR4.

Ogólnie jednak teraz jest to nieopłacalne. Ryzeny zrobiły zamieszanie na rynku, a teraz czekamy na krok Intela z 6 rdzeniowymi i5. Może wywiązać się niezła rywalizacja cenowa.

W Twoim przypadku jednak nie zmieniałbym CPU. i5 2400 to dobra para do GF 1050 Ti.

Jeśli posiadasz płytę główną, która ma możliwość podkręcania, możesz kupić i5 2500K, który po podkręceniu będzie miał mniej więcej wydajność nowych i5 na standardowych zegarach.

Za niewiele więcej możesz też kupić i7 2600, który nawet bez OC dotrzyma kroku dzisiejszym podstawowym modelom i5.

Choć mimo wszystko na Twoim miejscu bym procesora nie ruszał, a po prostu odkładał na nową platformę. W przyszłym roku będzie ostra rywalizacja między Intelem, a AMD co przełoży się na wyraźne wzrosty wydajności w każdej półce cenowej.

21.09.2017 12:12
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
90

Świetna wiadomość. Płatność w złotówkach, to osobna kategoria cenowa, a tym samym możliwość ustalania cen wyłącznie na nasz region. Gry na pewno będą tańsze, pytanie o ile. Myślę, że przynajmniej możemy liczyć na ceny z wersji pudełkowych, aczkolwiek może być tak, że gry będą jeszcze tańsze. Origin Access, czy Spotify są u nas znacznie tańsze niż na zachodzie.

Wprowadzenie złotówki na Steamie wymusiła konkurencja. Od dawna nie kupuję gier w tym serwisie, bo w zasadzie zawsze znajdzie się inną, tańszą ofertę z kluczami z oficjalnej dystrybucji.

Teraz może się to zmienić i kto wie, może zobaczymy trochę nowości w cenie 99, 119, 129 i 159 zł.

20.09.2017 19:04
odpowiedz
Likfidator
90

Switch to tak naprawdę konsola mobilna z opcją podłączenia pod TV. Nawet gracze, którzy chcieli grać głównie na TV i tak częściej używali konsoli w trybie przenośnym. Jest to po prostu wygodne, możesz odpalić grę na 5-15 minut w dowolnym miejscu i czasie.

Jako konsola przenośna sprawdza się bardzo dobrze. Ma świetny ekran z najwyższą rozdzielczością ze wszystkich konsol mobilnych. Oprócz trzymania konsoli w ręku możesz postawić ją na nóżce i grać samymi kontrolerami.
Jedyna wada to przeciętna bateria. 3 godziny grania to mało na długą podróż pociągiem, ale na pojedyncze sesje w domu czy poza domem, gdzie do prądu blisko to nie przeszkadza.

Wiele osób pisało, że Switch całkowicie zmienił ich podejście do grania. Dzięki temu, że Switcha można w sekundę uruchomić i zamknąć udaje się im znajdować znacznie więcej czasu na grę. I to chyba największy powód sukcesu tej konsoli. Jeśli gry takie jak Wolfenstein 2 dobrze się na niej sprzedadzą, to o brak tytułów 3rd party nie będzie można narzekać, a wisienką na torcie będą exclusive'y od Nintendo.

15.09.2017 17:12
odpowiedz
Likfidator
90

Ja nawet Oxenfree nie skończyłem. Im dalej w grę, tym więcej oklepanych schematów. Takie dużo gorsze Stranger Things. Do tego zero gameplay'u, takie tam klikadło. Fajny motyw z radiem został dość prymitywnie zrealizowany. Może gra się później rozkręca, ale jak posiedziałem jakąś godzinę czy dwie w jeden wieczór, to potem już nie wróciłem.

15.09.2017 15:48
odpowiedz
Likfidator
90

OxenFree jest w Origin Access obok kilku innych gier niezależnych i wielu gier EA. Miesiąc temu wziąłem roczny abonament za 80 zł i wszystko wskazuje na to, że to będą dobrze wydane pieniądze.

15.09.2017 15:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
90

Powinni wydawać gry na dyskach twardych i święty spokój. Podłączasz dysk z daną grą do USB i jedziesz!

Na Switchu masz gry na pamięci Flash. Dostęp jak z HDD z niskimi czasami dostępu. Gry są jednak o 5-10$ droższe od wersji na pozostałe konsole, a same nośniki wcale nie takie szybkie. W teorii kartridże do Switcha powinny mieć wydajność przynajmniej na poziomie SSD, a działają tak jak zwykła karta SD, są benchmarki czasów wczytywania z karta, SD i pamięci wewnętrznej i to nie wygląda wcale tak super.

Z drugiej strony dystrybucja cyfrowa rozwiązuje wiele problemów. Wystarczy mieć dysk 2-4 TB i pomieści się sporo gier.

15.09.2017 11:13
odpowiedz
Likfidator
90

Pisałem już nie raz, mam dwa urządzenia wielofunkcyjne Brothera J315W i J152W. Ten pierwszy kosztował mnie 200 zł kilka lat temu, jak jeszcze nie były tak popularne. J152W jeszcze kupisz, ale za ok. 500 zł.
Oba działają bardzo dobrze, J152W nawet trochę lepiej i szybciej drukuje, bo jest nowszy.

Zamienniki na Allegro po 16 zł za 10 pojemników z tuszem. Wystarcza to na ponad 1500 stron. Właśnie mi się skończyła trzecia ryza papieru i jeszcze mam 1x czarny i po każdym kolorze bez magenty w zapasie. Magenta wymieniona tydzień temu i zostało jeszcze 90% tuszu.

Na tych tuszach wydrukowałem jeszcze ok. 10 zdjęć A4 na papierze fotograficznym. Zdjęcia wychodzą bardzo ładnie i chyba nawet taniej niż byś miał iść do punktu fotograficznego.

Nie wiem tylko czy nie znajdziesz tańszego urządzenia o podobnych możliwościach i równie niskich kosztach eksploatacji.

15.09.2017 10:26
1
odpowiedz
Likfidator
90
10

Lokacje nie są przecież duże. Będą prawdopodobnie rozmiaru tych z Sunshine, a gameplay będzie oparty na podobieństwo Mario 64, z tym że nie będziesz restartował mapy na każdy księżyc, a a po prostu będziesz swobodnie eksplorował.

Księżyce to taki mix gwiazdek z N64, gdzie trzeba było coś zrobić, żeby gwiazdkę dostać, z zielonymi gwiazdkami z Galaxy 2, które po zebraniu zwykłych gwiazdek zostały umieszczone we wszystkich lokacjach w trudnych miejscach - świetnie się je zbierało.

Nie ma co się obawiać złej struktury lokacji. Samo przejście gry tj. ostateczne pokonanie Bowsera nie będzie zbyt trudne, ale jak to w poprzednich częściach było, jest to nawet nie połowa gry, bo potem odblokowują się nowe arcytrudne lokacje, a na starych pojawiają się wyzwania. Sprawia to, że podstawowa część gry to taki rozszerzony tutorial.

Niewiele osób przejdzie Mario Odyssey samodzielnie. Jak to w serii bywało ciężko odkryć wszystkie sekrety bez korzystania z poradnika, ale to w sumie dobra rzecz.

14.09.2017 16:27
odpowiedz
Likfidator
90

1. Oprogramowanie, które nagrywa dźwięk w jednym komputerze i odtwarza w drugim.

2. Kabelek z końcówkami mini-jack. W jednym komputerze podłączasz do line-in w drugim do line-out. Ustawiasz odpowiednią głośność w mikserach.

3. Odpowiednia przejściówki, czy zestaw przejściówek, które rozdzielają kabel słuchawkowy na dwa wejścia.

14.09.2017 10:02