Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

JayL ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

22.01.2019 09:14
JayL
46

Em, no chyba jednak nie... https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/dedykowany-komputer;5725.html Z tego wynika, że jak najbardziej w "informatycznym" kontekście takie tłumaczenie istnieje i właśnie zaprezentowany w tekście szyk jest poprawny, gdyż on wskazuje na odpowiednie znaczenie. Przestawienie tego szyku, tak jak proponujesz, czyni zdanie może nie tyle niepoprawnym, co "mniej precyzyjnym".

post wyedytowany przez JayL 2019-01-22 09:15:46
07.12.2016 03:15
odpowiedz
JayL
46

Podoba mi się motyw z Dishonored 2, o którym wspomniałeś, czyli niewymienianie w podsumowaniu sekretów, które nie zostały odkryte, a co za tym idzie nie karanie gracza za to, że ich nie odkrył. Chciałbym, żeby w grach (szczególnie RPG) poszło to trochę dalej. W tej chwili przy każdym queście pobocznym mamy co prawda możliwości odmowy, ale tak naprawdę są one kompletnie zbędne. I tak każdy bierze zadania jak leci i zostawia je na później, bo gdy ich nie weźmie, może pojawić się w dzienniku wpis, że zadanie zawalił. To samo zdarza się w przypadku, gdy zrezygnuje się z dalszej części questa - wszystko prócz doprowadzenia zadania do końca jest uznawane za fail gracza i zadanie ląduje w niewykonanych. Więc po co w ogóle dawać wybór? Czemu jako bohater, gdy w połowie zadania stwierdzę, że nie chcę się dalej w tym babrać, zamiast zadania zakończonego (acz nie ukończonego, to różnica) jest zadanie niewykonane? Gracz jest karany za nie zrobienie czegoś, czego nie chciał zrobić, czy też co przegapił. Nie jest to problem tak widoczny, jak tysiące znajdziek w niektórych grach AAA, ale jednak skutecznie psujący immersję. Ile to razy w książce Geralt odmawiał wykonania, czy dokończenia zadania, bo coś mu nie pasowało? A w grze zawsze takie podejście kończy się walącym po oczach czerwonym znaczkiem przy zadaniu, które ląduje w sekcji "niewykonane". Strasznie to irytujące.

14.01.2016 12:16
JayL
46

A gdzie niby tu propaganda? Nikt nie mówi, że te klimaty są najlepsze. Ba, świat jest przedstawiony w masie odcieni szarości, mroczny, brutalny. W czym niby tu jest propaganda? Bo świat jest świetnie skonstruowany i tym samym narzuca pogląd, że jest ciekawy? :D Oj stary, chyba nie do końca rozumiesz, co znaczy to słowo.

Jak mówił Gambri, propagandą nie jest samo pokazywanie czegoś, a pokazywanie tego tak, by manipulując faktami osiągnąć zamierzony, niezgodny z prawdą odbiór u widza. Jak gdzieś widzisz manipulowanie uniwersum Wiedźmina (swoją drogą wykreowanym przez Sapka, a przez CDP jedynie zaadaptowanym) w Wiedźminie to podziwiam Twoją wyobraźnię.

01.04.2015 20:43
odpowiedz
JayL
46

Temat nie powiem, ciekawy, a sama hipoteza jednocześnie fascynująca, ale i straszna. Czemu? Jasne, każdy chciałby w grze móc latać, czy choćby zostać piłkarzem. Przeżyć to, co oni przeżywają na co dzień, te same emocje. I to wszystko wyglądające jak rzeczywistość. Tyle że... kto wtedy chciałby wracać do rzeczywistości? Stawać się znów zwykłym, szarym człowiekiem? Taka sytuacja mogłaby doprowadzić do masowych przypadków depresji. W jednej chwili jesteś kimś niesamowitym, w drugiej siedzisz po prostu w fotelu w swoim domu i znów jesteś - w porównaniu do sytuacji sprzed chwili - nikim. Tak samo nie mogły by mieć miejsca choćby FPSy. Bo serio, kto z nas chciałby faktycznie wpakować komuś kulkę w łeb? Więc albo drastycznie zmieniłyby się gatunki albo w takich grach trzeba by pożegnać się z fotorealizmem. I w sumie ta druga opcja mi odpowiada. Grać w Battlefielda z dzisiejszą grafiką, ale tak jakby własnym ciałem? Wchodzę w to. Choć nawet to w przypadku niektórych ludzi mogłoby mieć złe skutki. Bo w takiej wirtualnej rzeczywistości przez kilka chwil jesteś kimś innym, kimś lepszym. Dla wielu mogłoby to mieć destrukcyjny wpływ na psychikę. Dlatego taki rozwój jednoczesnie mnie fascynuje i przeraża.

28.03.2015 00:49
odpowiedz
JayL
46

Ło, jaka żywiołowa Arasza reakcja na instrukcję. :D

03.03.2015 16:07
odpowiedz
JayL
46

A mi się podobają takie długie, publicystyczne[?] przeglądy. Zawsze można je odpalić w tle i robić coś innego albo po prostu obejrzeć kiedy indziej. Od skondensowanych informacji są inne programy, jak FLESZ.

17.02.2015 01:48
odpowiedz
JayL
46

Ospiny bym tu w ogóle nie uwzględniał, bo gość przyszedł z kontuzją. Na ławce posiedział może z miesiąc czy dwa i wskoczył do składu, podczas gdy ci panowie siedzą na niej od początku sezonu.

Swoją drogą, jeśli Navas myślał, że posadzi Ikera na ławce to cóż... Gdyby w Realu nadał był Mou, może byloby to możliwe. Carlo jednak pokazał, że jest w tej kwestii dużo bardziej zachowawczy i godzi się z faktem, że niezależnie od formy to Casillas gra w wyjściowej XI, jako ikona klubu z toksycznym charakterem.

01.02.2015 19:46
odpowiedz
JayL
46

No nie zgodzę się. Mogę powiedzieć, że agresywny jest Vader i mogę powiedzieć że agresywne momentami jest LB czy LP właśnie. Wykrzyczany to jest np. refren Faint albo Eat You Alive, a nie to. To co napisałeś o Papa Roach zwyczajnie nie jest prawdą. Te refreny nie są ani agresywne, ani wykrzyczane. Monstrualność pozostawiam jako subiektywne odczucie bez oceny.

31.01.2015 12:10
JayL
46

Specjalnie obadałem te 3 kawałki, które wypisałeś i... Gdzie Ty widzisz te monstrualne, agresywne i wykrzyczane refreny to ja nie wiem. Czasem raptem parę wykrzyczanych słów, a potem normalny śpiew. Do agresji temu daleko, ot, typowe chwytliwe mocniejsze granie.

21.12.2014 02:03
odpowiedz
JayL
46

A mnie In Flames pozytywnie zaskoczyło. Czemu? Bo po Through Oblivion spodziewałem się niemal totalnej kupy i pierwszej płyty IF, której kompletnie nie jestem w stanie strawić. Na szczęście jest parę kawałków dających radę. Teraz to taki pop metal, ale nie jest najgorzej. Everything's Gone, When The World Explodes (ten damski wokal <3), Siren Charms, Paralyzed - całkiem spoko kawałki, szczególnie pierwsze 3. Dla mnie to najsłabszy jak dotąd ich album, ale cóż, mogło być gorzej. Słabe to pocieszenie, ale cóż... Dla ich wieloletniego fana lepsze takie, niż żadne.

26.09.2014 15:23
odpowiedz
JayL
46

Żeby ktoś się w sklepie nie zdziwił - wersja kioskowa ma inną okładkę, z białym logiem i obwódką. Te zdjęcia to foty edycji kolekcjonerskiej dla tych, którzy wsparli akcję. ;)

25.09.2014 16:10
odpowiedz
JayL
46

We wstępie pytasz, czy pilot spełnił oczekiwania. No zastanówmy się patrząc na tytuł wpisu... Po co stawiać takie pytania, jeśli zdanie autora jest znane w ogóle przed rozpoczęciem czytania?

09.07.2014 18:36
odpowiedz
JayL
46

Y, Rodriguez to pomocnik, a nie napastnik. To, że strzelił tyle goli nie czyni z niego napastnika od razu. ;p

03.07.2014 00:16
JayL
46

Dla mnie ostatni sezon nie był taki zły. Zatarł tragiczne wrażenie po poprzednim, lekko naprowadził serial na dawne tory i skończył się w sumie tak, jak musiał się skończyć -

[tutaj początek SPOILERA, ale nie wiedzieć czemu nie mogę napisać samego słowa SPOILER, bo mi go nie wyświetla...] nie wiadomo, czy wszystko się ułoży, czy nie, zakończenie jest otwarte i idealnie wpisuje się w konwencję serialu, w którym nigdy nie było wiadomo, czy Hank (bądź też inni bohaterowie) czegoś znów nie odwalą. [KONIEC SPOILERA].

Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolony. Jasne, ten sezon mógł być lepszy, ale wtedy pewnie zostałby niedosyt. Jak to, scenarzyści wrócili do formy i koniec? A tak historia Moody'ego się zakończyła i można spokojnie przejść do dalszego życia, nie tęskniąc zbytnio za serialem, który powinien się zakończyć dobre parę sezonów temu (niekoniecznie po 2, późniejsze też miały swoje momenty).

01.07.2014 17:40
odpowiedz
JayL
46

Póki co 1/8 leci na pewniakach, ciekawe czy dziś się coś zmieni. Mogłoby, bo tkwię wciąż w tym samym miejscu, a przydałoby się podgonić czołówkę. ;p Choć znając życie to raczej po prostu wtopię i spadnę dalej. ;p A tylko 5pkt straty, damn...

14.06.2014 11:33
odpowiedz
JayL
46

Odniosę się do kilku spraw:

1. Ceny - z tym jest różnie. Czasy śmiesznie tanich festiwali (karnety na Ursynalia, OWF czy Impact za 100zł) już minęły. Teraz ceny bywają nawet kilkukrotnie wyższe, choć nadal porównując to do ilości zespołów, jakie występują i uwzględniając różne promocje, jest dobrze. Co do koncertów pojedynczych zespołów, tu niestety jest gorzej. Przykładowo całkiem niedawno za wstęp na płytę na Linkin Park trzeba było zabulić bodaj 300zł. Więcej niż za jeden dzień dobrego festiwalu, masakra.

2. Merch - może i da się wyrywać jakieś rarytasy, nie zauważyłem. Jednak towary, które schodzą hurtowo - głównie koszulki - są już zazwyczaj równie drogie, jak w sklepach. Idąc na popularny zespół z chęcią kupienia koszulki trzeba szykować co najmniej 100zł. Ale cóż, jak napisałeś - tutaj głównie chodzi o manifestację przywiązania do zespołu i chęć jego wsparcia, więc cena ma drugorzędne znaczenie.

3. Piwo - tu tylko raz miałem problem. W Atlas Arenie piwa po prostu nie było. Bo tego bezalkoholowego czegoś piwem nazwać nie można. Inne koncerty jednak zazwyczaj mam w klubie bądź na festiwalach, a tam piwa oczywiście zabraknąć nie może. Niestety, tanie nie jest zazwyczaj, ale da się przeboleć, choć nie rozumiem organizatorów, którzy życzą sobie 10zł za piwo 0,4, podczas gdy obniżając cenę do 6 spokojnie sprzedaliby go 2x tyle, jeśli nie więcej, nikogo przy tym nie upijając.

4. Bilety - stary, nie wymagaj od Ticketpro czy innego Eventima, że będzie się przykładał do biletów. ;) Kupowałeś je kiedyś np w Empiku? Przecież oni mają po prostu taśmę takich samych biletów i na miejscu robią tylko nadruk niezbędnych informacji z kodem kreskowym. Dorobienie do tego jakiejś grafiki wymaga sporego zachodu i kosztów. Jeśli chcesz mieć ładniejsze bilety, w miarę możliwości kupuj tam, gdzie odbędzie się koncert. Świetne bilety sprzedaje np Stodoła - na ładnym, białym, tekturowym papierze, z grafiką z logiem czy zdjęciem zespołu na 4/5 biletu.

5. Akustyka - wiele miejsc nie odwiedziłem, więc nie mam za dużo do powiedzenia. Mogę jedynie stwierdzić, że akustyka jest świetna na Atlas Arenie. Gdy byłem tam na Muse, dźwięk mnie po prostu powalił. W Stodole jest nienajgorzej, w Progresji takoż, na festiwalach też jak dotąd nie miałem co narzekać, choć nic mi tyłka nie urwało. W niedzielę idę na OWF, na szczęście większość czasu spędzę pod sceną na zewnątrz, więc uroki Narodowego nie będą mi psuć odbioru. Acz przejdę się i tam zobaczyć, czy faktycznie jest taka kaszana.

To tyle ode mnie. Ew co do artystów - faktycznie teraz co roku jest zatrzęsienie fajnych, aż nie wiadomo czy się cieszyć, że można ich zobaczyć, czy płakać, bo portfel cierpi. :) Ale chyba wolę mieć dylemat, na kogo iść, niż nie mieć na kogo się wybrać w ogóle. A że koncerty to genialna sprawa, kasa jakoś zawsze się znajdzie. ;)

09.06.2014 21:23
odpowiedz
JayL
46

Ehh, a SWAT 4 to jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Klimat miażdżył.

27.05.2014 19:36
odpowiedz
JayL
46

A ja się trochę zawiodłem. Aż wali po uszach, że Arasz nie czuje się komfortowo w tej formie. Przez wszelkie wahania i problemy z tonacją wytrwałem ledwie parę minut i dałem sobie spokój. Zdecydowanie wolę starsze materiały. Ale cóż, wszystko pewnie kwestia wprawy, także rób tego więcej i ćwicz, i tak jesteś najlepszy z całej ekipy tworzącej dla tvgry. ;p

13.05.2014 21:27
odpowiedz
JayL
46

Arasz, jesteś chyba jedyną osobą w tvgry, na której filmy czekam i oglądam je z przyjemnością. Inni też dają radę, ale Tobie mogę z góry dawać łapkę w górę jeszcze przed obejrzeniem. ;p Obyś został na stałe.

Damn, pora chyba nadrobić zaległości z Wolfem. Nie grałem w żadnego, a to wstyd. No, pomijam ET, przy którym spędziłem w gimnazjum dziesiątki, jeśli nie setki godzin. Żadna inna gra sieciowa mnie tak nie wciągnęła. ;p

27.04.2014 02:14
JayL
46

Krótko mówiąc, Ameryki to Ty nie odkryłeś. ;p Wszystkie teksty o czekaniu na apokalipsę są przecież żartami i każdy dobrze o tym wie. A kwestie poruszane przez Ciebie są też choćby w - mającym swoje wzloty i upadki - The Walking Dead. Zresztą nie tylko w serialu, również w dużo lepszej grze, czy też komiksie. Najciekawsze dorzuciłeś dopiero na koniec i praktycznie nie rozwinąłeś - temat wiedzy. Obecnie społeczeństwo jest leniwe i niewiele wie. Zamiast z ciekawości uczyć się właśnie robić proste baterie czy 'elektrownie', wolimy czytać, oglądać filmy, czy grać. Nikogo nie interesują takie praktyczne umiejętności. No, w każdym razie niewielu. A to w przypadku apokalipsy będzie dla większości zgubne, bo bez podstawowej wiedzy nie zrobimy praktycznie nic - nie rozpalimy ognia, nie uruchomimy znalezionego porzuconego samochodu. Ciekaw jestem, jak to nasze pokolenie, które umie skonfigurować router, ale nie umie naprawić najgłupszej rzeczy, poradziłoby sobie w takich warunkach. Na całe szczęście jednak taka epidemia jest dość mało prawdopodobna, prędzej będziemy mieli III wojnę światową. Przynajmniej tak sobie wmawiam odpalając po raz kolejny grę, zamiast nauczyć się czegoś pożytecznego. ;p

13.04.2014 01:34
odpowiedz
JayL
46

Heh, nie oczekuj krwi w komercyjnych produkcjach. ;p Taki przecież jest nowy Batman, Avengersi czy cała reszta filmów o superbohaterach. Tzn wiadomo - większość filmów tego typu to komercha, ale jednak te to typowe masówki, które ogranicza się po to, by trafiły do jak największej liczby odbiorców. Co w sumie moim zdaniem nawet w miarę pasuje do całego image'u filmu [vide Avengersi]. Krwi i realistycznej przemocy szukać gdzie indziej. Obecnie chyba jedynym naprawdę masowym przedstawicielem filmów ze spora ilością juchy jest Quentin Tarantino, inni niestety nie mogą się jakoś przebić. Ba, chyba nawet nie próbują. A szkoda, bo jednak realizm daje w filmach czy też grach strasznie dużo.

02.04.2014 19:55
odpowiedz
JayL
46

Takie drobne sprostowanie - te dwójki (i wszystkie inne wartości) się dodaje, a nie mnoży, uzyskując kolejne jej potęgi. ;p

08.03.2014 19:08
JayL
46

Z tego co rozumiem gry chyba jeszcze nie skończyłeś, więc ciekaw jestem jak dalej Twoje zdanie się rozwinie. Sam właśnie przez podobne odczucia po paru godzinach wymiękłem i postanowiłem nie marnować życia na tę grę. Dla mnie jest zwyczajnie słaba. Nudna, monotonna, z przeciętnie zrealizowaną rozgrywką. Fabuła nuży bardzo szybko, właśnie przez wspomniane przez Ciebie elementy, które w każdym kolejnym zadaniu i rozdziale się powtarzają. Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tym tytułem.

25.02.2014 16:15
JayL
46

Osobiście zupełnie nie rozumiem ludzi oglądających streamy. No, może jeszcze jestem w stanie jakoś zrozumieć oglądanie gier multi, wtedy faktycznie można przy okazji robienia czegoś innego zerkać na ciekawą rozgrywkę i posłuchać co też ma do powiedzenia prowadzący. Jednak nadal jest ogrom lepszych rzeczy do roboty, bardziej rozwijających. Można wlączyć serial, poczytać jakiś artykuł czy książkę. Jeśli zaś sprawa tyczy się tytułów singlowych, to już kompletnie przerasta moje zrozumienie. Dla mnie, jako gracza, największą wartość ma osobiste doświadczenie danej gry. Kupienie, zainstalowanie, poznanie jej gameplay'u, fabuły, klimatu. Oglądanie streama to wszystko zabija. Sam nigdy nie obejrzałbym filmu z gry, która mnie interesuje. Recenzję, jakiś komentarz - czemu nie. Ale nie streama, przez którego jeśli zagram sam, będę miał poczucie deja vu i niepełnego poznania gry - w końcu już widziałem, jak ten fragment przechodzi ktoś inny. Jasne, nie w każdą z gier, które chcę poznać, kiedyś zagram. Jednak nie chcę sobie tej możliwości odbierać. Kupka wstydu rośnie, kasy na konsole wciąż nie ma, ale nadal wierze, że kiedyś się znajdzie i te zaległe tytuły poznam empirycznie. Ktoś może powiedzieć, że w takim razie mogę oglądać gry, których nigdy nie planuję przejść. Cóż, wtedy oglądanie ich byłoby jednak stratą czasu, nieprawdaż? :) Być może jestem po prostu człowiekiem ze zbyt dużą ilością zainteresowań, co działa na moją niekorzyść. Przez to żadnemu z nich nie mogę poświęcić tyle czasu, ile bym chciał. Żadnej branży nie poznam w pełni, tak jak mogą to zrobić osoby interesujące się np. tylko grami. Jednak przy natłoku świetnych doznań kulturowych, jakich mogę doświadczyć, szkoda mi poświęcać czas na oglądanie jakiegoś kompletnie nieznanego gościa, który być może powie coś ciekawego, z fragmentem rozgrywki w tle. Inna sprawa, że żadnego dobrego streamera [?] nie znam - byłem niedawno na streamie z Titanfalla robionym przez EA i ci wszyscy 'sławni' ludzie byli dla mnie słabi. Może sami zestresowali się konwencją, ale ani polotu w monologach, ani żartów, ani ciekawostek. Ot, jakiś gość mówiący o grze. Tak to mogę sobie z kumplem pogadać przy piwie.

Reasumując, streamów nie rozumiem i nie zrozumiem. Chcesz poznać grę? Zagraj. To jedyny słuszny sposób. Jedyne wyjątki są wtedy, kiedy absolutnie nigdy nie będzie cię na tę grę stać albo... nie lubisz gier. Wtedy można oglądać jako film. ;p Aczkolwiek zaznaczę, że nie uważam swego zdania za jedyne słuszne. Po prostu nie jestem w stanie pojąć innego.

PS: Wymienianie komponentów co pół roku...? Serio? Sam kupowałem maszynę co ok 3 lata, w międzyczasie wymieniając niedomagające podzespoły nie częściej, niż 1 co rok. I wszystko śmigało na co najmniej wysokich. Może kwestia tego, że jak już ładowałem w to kasę, to porządnie, żeby wszystko starczało na ten dłuższy czas.

28.01.2014 10:53
odpowiedz
JayL
46

A 'zamknąć mordy' to jakże mądra fraza. :) Zniżając się do czyjegoś poziomu w 'nawracaniu' automatycznie jedziesz sam sobie. Brawo.

Tylko jedna płyta Yes tańsza? Oj stary... zespołu nie znam, więc wbiłem po prostu na Saturna i wybrałem kilka. Po kolei płyta, cena w Saturnie i cena Amazon UK.

Yes - Yes 39,99 - 30,9
Yes - Going for the One 26,99 - 27,94
Yes - In the Present 79,99 - 59,71 [!]
Yes - Big Generator 29,99 - 20,79
Yes - Closer to the Edge 29,99 - 32,69

Łączny koszt: Saturn - 206,95; Amazon UK - 172,03

Różnica jest, prawda? Nie doliczam wysyłki, która w tym przypadku w Amazonie jest darmowa, w Saturnie z tego co widzę min 8zł. Przy czym zaznaczam - to nie jest żaden dowód, że Amazon jest dużo lepszy i tańszy. To jedynie dowód, że nieprawdą są Twoje stwierdzenia, jakoby był drogi. Wszystko jest kwestią doboru artykułów. Wybrałem kilka płyt zaproponowanego przez Ciebie zespołu, prawie z samego brzegu po wyszukaniu w Saturnie. Na ich zamówieniu zaoszczędziłem ponad 30zł. Czyli mógłbym w tej samej cenie, co w PL, dołożyć jeszcze 1 płytę. Przekonany, czy nadal nie? ;p Teraz przeglądam dalej i wciąż ceny są albo niemal identyczne albo niższe. Takie Tormato - na Saturnie 33zł, 8 utworów. Amazon - 25,50, 18 utworów i darmowa kopia albumu w MP3. Jeśli nadal Cię to nie przekonuje, badaj, szukaj. Sam jestem zdania, że kupując rzadziej na Amazonie można sporo zaoszczędzić, niż biorąc płyty częściej, ale w Polsce. I jak widać pokazuję dowody, których u Ciebie w tekście brak.

27.01.2014 17:54
odpowiedz
JayL
46

Też nie zgadzam się z opinią o Amazonie. Sam ostatnio kupuję tylko tam. Przede wszystkim jest TANIEJ. Tak, taniej. Płyty w Polsce kosztujące 50-60zł, tam są za ok 40. Ba, czasem starsze wydania są za śmieszne 30. A u nas ofc nadal 60. Do tego nie wspomniałeś nawet o tym, że - uwaga uwaga - przy spełnionych pewnych warunkach wysyłka z Amazonu UK jest DARMOWA. Wystarczy wydać [jeśli dobrze pamiętam] ok 120zł. A to nie jest dużo, w końcu wystarczy odkładać i zamawiać płyty w większej ilości, zamiast pojedynczo. Kolejny aspekt to dostępność. Jako fan rocka i metalu muszę powiedzieć, że Amazon miażdży nasze sklepy. Ba, nawet czas wysyłki jest krótki, raptem parę dni. Że już nie wspomnę o różnych edycjach do kupienia, często z bonusowymi utworami, których u nas zwyczajnie nie ma. Z zagranicznych badałem jeszcze eBay [drożyzna, szczególnie koszty wysyłki często dobijają. ale trafiają się fajne perełki] i HMV UK oraz JP. Na oba warto czasem zajrzeć, szczególnie jeśli szuka się czegoś gorzej dostępnego, jest sporo edycji z bonusowymi utworami. Jednak i tak Amazon póki co moim zdaniem jest najlepszy i osobiście już nie widze sensu w kupowaniu w Polsce - tam jest taniej, szybko, z ogromną ofertą. Po prostu lepiej. MM albo Saturn? Może kwestia słuchanej muzyki, osobiście nie mogę tam zazwyczaj znaleźć na oko 90% szukanych płyt. Choć ceny są zazwyczaj w miarę ok.

27.01.2014 10:10
odpowiedz
JayL
46

Sam zachęcony czyimś wpisem o tym serialu zacząłem go oglądać parę dni temu... I cóż, minęły bodaj 2, czy 3 dni, a mam za sobą już 16 odcinków. ^^ Początek był taki sobie, ale dalej jest coraz lepiej i niejeden odcinek nie tylko wywołał uśmiech, ale i autentycznie mnie rozbawił. Jedyna wada jest taka, że strasznie wciąga, a tu sesja i wypadałoby się kuć... Ale co tam, odcinek ma tylko 20 minut, obejrzę jeszcze 1... ;p

11.01.2014 16:50
odpowiedz
JayL
46

A mnie gra zanudziła. Kupiłem w promocji na Steamie skuszony podobnymi do Twojego tekstami i cóż... Postacie są moim zdaniem miałkie i nieciekawe, zbyt stereotypowe. Klimat kompletnie mnie nie przekonał, to samo słabiutka fabuła. Same aktywności może i są zróżnicowane, ale żadna nie dawała mi większej radości czy satysfakcji. Przeszedłem bodaj 2 czy 3 rozdziały i się poddałem, nie miałem zamiaru dalej zmuszać się do gry. Zdecydowanie wolę inne produkcje R*.

09.01.2014 17:20
odpowiedz
JayL
46

Z wymienionych oglądałem Obecność i Martwe Zło. Na temat tego pierwszego nie będę się rozpisywał, bo zgadzam się z autorem. Jednak Martwe Zło to jakaś porażka. Ma swoje momenty, ale ogólnie film jest bardziej durny i śmieszny niż straszny i obrzydliwy. Niektóre teksty postaci, ich zachowania, wydarzenia na ekranie - nie wiadomo, czy strzelić facepalma z zażenowania, czy po prostu nieskrępowanie się śmiać. Film niezły ew do obejrzenia w grupie przy piwie, by się pośmiać z wszelkich głupot.

18.11.2013 15:23
odpowiedz
JayL
46

Trochę późno się obudziłeś z tym motywem, był klepany w kółko dawniej... I mnie np już nie śmieszy. ;p

14.11.2013 17:50
odpowiedz
JayL
46

Miałem to samo z Alanem. Z tym że zamiast odstawiać po prostu ściągnąłem trainer i na szybko dobrnąłem jakoś do końca. Walka z czasem wkurzała mnie do tego stopnia, że miałem ochotę wywalić kompa przez okno jak tylko widziałem jakąś grupę przeciwników. Najgorszy system walki i projekt rozgrywki ever.

12.11.2013 21:10
odpowiedz
JayL
46

A czy to takie złe, jesli książka nie ma jednoznacznego zakończenia i mozna je różnie interpretować? Ludzie, luz, a nie tylko 'moja racja jest najmojsza!!!!11oneoneone'...

21.10.2013 15:52
odpowiedz
JayL
46

Zapominacie głównie o jednym. Wieśka 1 [a może i 2? nie wiem] można było przerobić na Edycję Rozszerzoną ZA DARMO. Chyba że ktoś chciał nowe pudełko, to sprzedawali za 20zł. Ale każdy, kto miał podstawkę, mógł ją poprawić zupełnie za free. A za nową wersję DE trzeba płacić. Mało, ale jednak. I o to głównie chodzi autorowi moim zdaniem.

21.10.2013 12:11
odpowiedz
JayL
46

@UV
To zauważyłem. ;) Dlatego z czasem starałem się licytować coraz delikatniej, właśnie tak jak mówisz - podbijając po 5, 10, max 15. A mimo to panna kilka razy poddała się z miejsca. Z drugiej strony później zdarzyło mi się, że weszła za 25, a po wymianie kart i moim podbiciu o 5 spasowała. Więc może faktycznie był to czysty przypadek. Gdyby gra kosztowała 5zł może bym to sprawdził, tak odpuszczam. ;p Swoją drogą czy tylko ja tak mam, że z czasem w sumie przeciwniczki bardziej mnie irytują niż interesują? Chyba największa w tym wina małej ilości tekstów, o której pisałeś. Z czasem po prostu wyłączyłem przez to dźwięk i w sumie jakieś 90% czasu spędzałem wlepiając wzrok w karty i okno z licytacją, bo powyżej nic się nie dzieje. Nie mówię ofc o newralgicznych momentach rozgrywki. ;p Których w demie jednak praktycznie i tak nie ma.

20.10.2013 22:12
odpowiedz
JayL
46

Huh, może i faktycznie grałeś więcej i masz lepszy pogląd. Po napisaniu tego komentarza grałem dalej i już aż takie przypadki się nie zdarzały. Jednak mimo wszystko jeśli kilka razy przy posiadaniu fulla, strita czy koloru z miejsca przeciwnik się poddawał, trochę mnie to wytrąciło z równowagi. Ale musiałbym pograć dużo więcej w pełną wersję, żeby to przetestować i wydać ostateczną opinię. ;p Jednego nie można grze odmówić - potrafi wciągnąć. ^^ Ale nie aż tak, żebym zainwestował w pełną wersję, więc raczej nie zbadam empirycznie tej zależności. ;p

20.10.2013 18:18
odpowiedz
JayL
46

Ściągnąłem sobie z ciekawości demo i dodam jedno - komputer oszukuje tak ewidentnie, że aż boli. Kiedy wejdziesz w ostrą licytację z niczym, nie ma opcji, by panna się poddała, spasowała, cokolwiek. Jeśli za to masz coś mocnego, to pasuje prawie z miejsca. Dlatego 7 to chyba mocno zawyżona ocena. Za takie manipulowanie powinno być max 5 moim zdaniem. Bo naprawdę szlag człowieka trafia, gdy za każdym razem blefując przegrywa, za to próbując nawet lekko [ale długo] podbijać z mocnymi kartami, zaraz spotyka się ze spasowaniem.

14.10.2013 13:54
odpowiedz
JayL
46

Może chodziło o silniejsze nawiązanie do informacji np na pudełkach? Tam jest to właśnie w tej formie - 'do gry wymagane jest połączenie z internetem oraz konto w usłudze Steam'.

14.10.2013 12:31
odpowiedz
JayL
46

Eh, taki był zamysł tego komiksu. Obecnie w wiele gier nie da się grać bez netu albo Steama, a autor idzie kilka kroków dalej i ironizuje, że i niedługo w piłkę na boisku bez neta/Steama nie zagrasz. Taki chyba był mniej więcej zamysł, dla mnie komiks spoko, wymierzony w czuły punkt, który i mnie ostatnio irytuje. Ale szału ni ma.

12.10.2013 15:12
odpowiedz
JayL
46

Dlatego sam trailerów nie oglądam. Nie czytam recenzji. Często nawet zapowiedzi. Unikam wszelkich materiałów na temat rzeczy, które mnie interesują. A potem czerpię z nich niezmiernie większą radochę. Polecam takie podejście. Obecny trend na zdradzanie wszystkiego i ogólne pożądanie każdej możliwej wiedzy na temat filmu czy gry przed jej sprawdzeniem jest dla mnie chore i głupie.

28.09.2013 23:43
JayL
46

Kocham takie gry. Mimo że już ta recenzja mnie dobiła, nie mogę się doczekać, kiedy dorwę tę grę. Uwielbiam ten ciężki emocjonalny ładunek, przekaz, kiedy coś zmusza mnie do zastanawiania się nad pewnymi aspektami życia przez kolejne dni i pozostawia ślad w pamięci. Dzięki wielkie za uświadomienie, bo wcześniej w ogóle o tej produkcji nie słyszałem.

23.09.2013 22:47
odpowiedz
JayL
46

Fakt, trochę za dużo pytań retorycznych w tekście. Ale cóż, poruszyłeś temat rzekę, więc ciężko tego uniknąć. Sam całkiem niedawno miałem z kumplem rozmowę na ten temat. Od faktu, że gry są niewolnikami przemocy (w końcu nawet biedna Lara morduje ich w ilościach hurtowych. Bo to gra i coś trzeba robić), po różne przewidywania a propos ich rozwoju po wprowadzeniu technologii podobnych do Oculusa. Jak słusznie zauważyłeś, wtedy twórcy będą mieli problem. Taka przemoc jarać będzie jedynie psychopatów. Więc co, zablokować możliwość używania Oculusa w takim, powiedzmy, GTA 8? Sam nie wierzę, że brutalne gry po prostu znikną w erze fotorealistycznej grafiki. Nadal będą, trzeba jednak będzie wymyślić, jak je projektować, by nie były dla psychopatów. A może jednak znikną? W sumie dzięki drastycznemu zwiększeniu immersji być może przemoc, walka itp nie będą już potrzebne do tego, by zatrzymać gracza przy grze. W końcu samo spacerowanie po wirtualnym świecie i rozmawianie z NPCami będzie niesamowicie interesujące. Takich tematów do rozważań jest mnóstwo. Nadchodząca wielkimi krokami rewolucja zmusza do zastanowienia się nad tym, jak teraz wygląda rynek i co przykuwa nas do gier. Nagle zdajemy sobie sprawę, że 90% graczy czerpie przyjemność z zabijania wirtualnych ludzi. Powiedz to komukolwiek i staraj się wytłumaczyć, ze gry wcale nie są złe. Powodzenia.

11.09.2013 16:39
odpowiedz
JayL
46

Dla mnie również Deus Ex: HR był świetną grą, jednak zawiódł mnie jego jeden element. Chodzi o fabułę. Nie wiem czemu, ale zupełnie nie potrafiłem się w nią wciągnąć i zaangażować. Sam klimat jest niesamowity, wizja świata przedstawionego, zdarzenia jakie mają w nim miejsce, argumenty za poszczególnymi drogami. Jednak już intryga, to całe powolne odkrywanie kart... nie porwało mnie i nie napędzało do działania. Tak samo większych emocji nie wywołał u mnie końcowy wybór. Tym, co mnie mobilizowało była wspomniana atmosfera i niesamowita grywalność. Pod tym względem nic nie można grze zarzucić - skradanie, walka, hakowanie, rozmowy (grałem dawno, więc nie jestem pewien, ale zdaje mi się, że zasługują na szerszą wzmiankę), to wszystko dawało ogromną frajdę, dzięki czemu chciało się grać więcej i więcej.

Co do walk z bossami - nie miały one być zmienione? Coś takiego obiło mi się o uszy.

11.09.2013 14:09
odpowiedz
JayL
46

Nie ma to jak suchar za sucharem w gameplay'u z horroru. Kiedy mówisz o grze jest spoko, ale przez te próby rozluźnienia atmosfery miałem ochotę wyłączyć film. Spodziewałem się fajnego, klimatycznego materiału, a tu takie coś...

31.08.2013 02:47
odpowiedz
JayL
46

DZIĘKI! Niedawno przypomniała mi się ta gra, ale nie pamiętałem tytułu. Zagrywałem się właśnie w demo, jedna jedyna trasa, a ile radochy. Aż sobie chyba ściągnę i obadam pełną wersję.

09.08.2013 11:45
odpowiedz
JayL
46

A ja się z autorem zgadzam. To, że coś jest w grze nie znaczy, że jest dobre. Kiedy jeszcze sam grałem w CoDa na szczęście było multum serwerów, gdzie choćby Last Stand był zabroniony i za jego używanie banowano. Bo to po prostu wkurza i przeszkadza w rozgrywce. Choć nie do końca zgodzę się w kwestii granatników i RPG - tego akurat jak ktoś chce, niech używa. Nie niszczy to tak mocno rozgrywki, w końcu każdy strzela dość wolno i takiego oponenta można spokojnie wyeliminować. Ale już sprawdzanie, czy aby na pewno każdy zabity przeciwnik nie żyje to porażka.

19.07.2013 19:21
odpowiedz
JayL
46

Nie rozumiem zachwytów nad tą grą. A porównywać ją do Mafii? No way. Mafia była świetna, trzymała w napięciu, miała niesamowity klimat i świetną fabułę. A tu z tego nie ma nic. Na początku jest ciekawie, ale im dalej, tym gorzej. Ta gra po prostu nudzi, nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Wszystkie misje wyglądają prawie identycznie, po kilkunastu miałem już serdecznie dosyć przeszukiwania miejsc zbrodni centymetr po centymetrze. Rozmowy na początku dają frajdę, potem tylko irytują. Fabuła też bezsensowna, dziwnie prowadzona, przez 3/4 gry nic się nie dzieje aż nagle w końcówce coś się zmienia. Klimatu szczerze mówiąc też specjalnie nie odczułem. Podsumowując dla mnie LA Noire nie ma w ogóle startu do takiej klasyki jak Mafia. To zwykły średniak, 5, może 6/10.

07.07.2013 20:05
odpowiedz
JayL
46

Na PC GTA IV jest dosyć proste, podobny problem miałem chyba tylko w 1 czy 2 misjach. Podobnie VC wcale nie jest takie trudne jak dla mnie. Jednak SA momentami grubo przesadzało. Niektóre zadania powtarzało się kilkanaście razy, często z długim dojazdem. A ostatnie zadanie to już totalna masakra. W końcu wklepałem kody na niesmiertelność, bo zwyczajnie szlag mnie trafiał na ciągłe powtarzanie tego od początku.

03.07.2013 11:56
odpowiedz
JayL
46

Osobiście wolę dowiadywać się o wydarzeniach z książki, dlatego też zawsze czytam kolejny tom przed obejrzeniem serialu. Mimo tego 1-szy sezon mnie powalił. Był po prostu świetny. Drugi już tylko niezły. Trzeci jest moim zdaniem tragiczny. Pogorszyło się wszystko. Przez większość czasu nic ciekawego się nie dzieje, przez skakanie po wątkach i ich skracanie nie dość, że aktorzy nie mogą się wykazać, to same sceny są mniej przekonujące. Zresztą i tak muszę przyznać, że gra mnie nie powaliła, a czasem była wręcz słaba. Kompletnie nie przekonuje mnie np. Dany. Jej gra w trakcie rozmowy z władzami miasta była dziwna, lekki uśmiech, niedbałość władczyni, która 'łaskawie' daruje życie posłom i całej społeczności były odegrane słabo. W wielu innych momentach było podobnie. Inna sprawa, że książka z tomu na tom też coraz bardziej mnie zawodzi. Wraz z rozwojem fabuły męczy mnie też fakt uśmiercania bohaterów hurtowo. Martin twierdzi, że czytelnicy mają przez to drżeć o życie każdego z nich. Cóż, na mnie działa to inaczej. Po prostu przywykłem do tego, że ktoś ginie i się tym nie przejmuję, bo zastępują ich inni. Chociaż faktem jest, iż ci nowi nie są też w stanie wkupić się z moje łaski tak w serialu, jak i w książce. Jedynie wspomniany Tywin wzbudza jakieś emocje, podobnie ciekawi Margaery, ale to chyba tyle. Ogółem sagę pewnie doczytam, jednak jeśli serial nadal będzie tak się staczał, 4 sezonu mogę nie przetrwać.

26.06.2013 15:10
odpowiedz
JayL
46

Człowieku, przez Ciebie chyba kupię Simsy. Świetny tekst! Uświadomił mi jak mało kreatywny jestem. I dlaczego inni ludzie mają graczy za psychopatów. :D

17.06.2013 11:22
odpowiedz
JayL
46

Mi się Sucker Punch strasznie podobał, a po przeczytaniu tych analiz rozumiem go jeszcze lepiej i lubię jeszcze bardziej. Nie mam pojęcia, jak można go traktować jako pusty, efekciarski film...

15.06.2013 17:19
odpowiedz
JayL
46

@demondbz

Fajnie by było, jakbyś napisał, co też zaważa o tym zaniżaniu poziomu. Piszesz, że jest gorzej nie podając żadnych argumentów, nawet nie wiadomo o co chodzi tak naprawdę i co Ci się teraz nie podoba. Od siebie powiem, że wydaje mi się, iż poziom się nie zmienił. Sam kiedyś oglądałem każdy materiał, teraz ograniczam się do tych z E3 i raz na miesiąc z 1 filmik. Po prostu mnie to znudziło. Poza tym oceniasz ich pracę na podstawie filmiku z E3?

29.05.2013 16:29
odpowiedz
JayL
46

Trochę inna kategoria, ale polecam Scott Pilgrim vs The World, dla mnie ten film jest tak głupi i pokręcony, że aż śmieszny. ;P Nie ten poziom głupoty, ale i tak momentami pojechany maksymalnie.

27.05.2013 18:59
odpowiedz
JayL
46

@MichOch
Racja, z tego względu też są zachowane odpowiednie proporcje. I tak jak gry poważne są w mniejszości, tak literatura o nich traktująca również nie jest zbyt często spotykana. Sam chętnie zwiększyłbym ilość podobnych produkcji, ale niestety nie ma co na to liczyć. Pomijając indie, bo to nie jest moja bajka.

27.05.2013 00:13
odpowiedz
JayL
46

Stoję po tej samej stronie barykady. Między innymi dlatego swego czasu przerzuciłem się z dosyć sztywnego KŚ Gry na CD-Action. Kiedy czytam o grach, czy też jakimkolwiek temacie, jaki mnie interesuje, mam ochotę zapoznać się z tekstem łatwym i przyjemnym, przekazującym w miarę spójnie i treściwie wszystko, co najważniejsze. Jak trafi się nutka humoru to tym lepiej. Wynika to chyba głównie z faktu, że same gry służą przecież rozrywce, dlatego też teksty o nich utrzymują odpowiedni styl. Nie skreślałbym jednak tej 'drugiej szkoły'. Sam kupiłem pierwszego LAGa. Nie powiem, żeby była to jakaś świetna decyzja, jednak czasem dobrze jest zagłębić się w temat, który nas interesuje w większym stopniu. Moim zdaniem podobne magazyny są potrzebne, tak jak analizowanie gier, rozkładanie ich na czynniki pierwsze, a nie tylko [ link zabroniony przez regulamin forum ] Wiadomo, to tylko nisza, większości graczy nie interesuje ani mechanika, ani głębia fabuły. Jednak dla tych, którzy tematem solidnie się interesują, powinna też istnieć odpowiednia literatura. Acz trzeba pamiętać, że temat, jaki się porusza, a sposób w jaki się o nim pisze, to dwie różne sprawy. Również o zawiłościach przekazu Infinite można mówić prostymi słowami. Jednak starczy już tego rozpisywania się, bo to temat na drugi artykuł. Ostatecznie powiem tylko, że sam wolę 'szkołę pierwszą' na codzień, ale i 'szkoła druga' raz na jakiś czas to fajna sprawa.

25.05.2013 15:12
odpowiedz
JayL
46

Jak już parę osób pisało, tematyka ciekawa, wpis tragiczny. Problem niestety mam podobny - uwielbiam ciężkie klimaty, w książkach, grach, filmach. Często jednak dochodzi do tego strach, potwory, mrok, coś, czego nie jestem w stanie zbyt dobrze znieść. Bałem się Bioshocka. Dead Space'a. Stalkera. BS'a przeszedłem na łatwym, DS pod koniec zaczął mnie wkurzać, Stalkera do dziś usiłuję zmęczyć. Jest ciężko. Nie dobija mnie w sumie sam moment, kiedy coś wyskakuje, bardziej to oczekiwanie. Napięcie. Niewiedza. Lubię niepokój, świetnie wspominam Ring czy Rękę Mistrza, ale przez fakt, że w grze to ja muszę podjąć działania, obawy są zbyt duże. Dlatego często sięgam właśnie po niższe poziomy trudności, bądź ostatecznie nawet kody czy trainery. Wtedy ciśnienie znacząco spada, bo trudniej jest zginąć, więc odpada przynajmniej jeden lęk - o życie swojej postaci. Racja, częściowo uśmierca to klimat, niestety. Ale moim zdaniem lepsze to, niż nie zagranie w ogóle, bądź też obejrzenie walkthrough na YouTube. Zazdroszczę ludziom, którzy nie boją się gier albo lubią wręcz ten stan, ale co poradzić. Próbuję się uodparniać przez właśnie pewnego stopnia zmuszanie się do grania, oglądanie horrorów, czytanie ich, ale wiele się nie zmienia, niestety.

02.05.2013 18:41
odpowiedz
JayL
46

UVI, nie broń tak tej recenzji. To, że Tobie i Gambrinusowi się nie podoba to jedno. Zupełnie inna sprawa to średnia 79% na metacritic. A jeszcze inna to to, czy spodoba się konkretnemu Kowalskiemu. Ważne, żeby wiedzieć że to produkcja za wszech miar specyficzna i trzeba też odpowiednio do niej podejść. Spodoba się, albo i nie. Nie widzę za to sensu w tak usilnym tłumaczeniu, że Wam się ona nie podoba. Naprawdę, wystarczy powiedzieć raz, kto ma zrozumieć to zrozumie. A z resztą nie warto dyskutować.

29.04.2013 11:54
odpowiedz
JayL
46

Zero prac rysowanych czy malowanych? Masakra... Szkoda, że doceniliście tylko umiejętności posługiwania się programami i ew. tabletem, a nie doceniliście ani jednej osoby potrafiącej manualnie zrobić coś naprawdę pięknego. A takie prace były, bo sam też je przeglądałem. A co do kolejności prac to już kwestia gustu, mnie żadna z nich nie porwała.

29.04.2013 00:09
odpowiedz
JayL
46

Jak dla mnie przesadzacie. Terrag też parę razy poszedł do przodu i powalczył w zwarciu i skopał Bane'a. Tylko w pierwszej rundzie UV mu przyłożył. Racja, postacie zupełnie niezbalansowane i walczący na dystans rządzą, ale nie ma co ujmować Terragowi umiejętności. Zresztą jak dobrze pamiętam sam mówił na początku, że ta postać bardziej mu została niż on ją wybrał. Także ogólnie graty za zwycięstwo, obaj pokazaliście klasę, ale Terrag i był lepszy i miał lepszą postać.

27.03.2013 20:11
odpowiedz
JayL
46

Dziś 1-szy raz pożałowałem, że gra nie jest na Steama. Chciałem sobie zainstalować pierwszego Bioshocka, ale niestety. Pudełko w domu, ja w wynajętym mieszkaniu 60km dalej. Steam odkąd działa stabilnie i w miarę dobrze [w sensie np nie ściąga instalowanej gry] jest świetny. No, przydaje się jeszcze szybkie łącze. Inna sprawa, że temat tak oklepany, że chętnie przez rok nie widziałbym tekstu na ten temat. O Steamie pisał chyba nawet pan Stasiu spod sklepu.

24.03.2013 21:59
odpowiedz
JayL
46

No i jestem po tekście. Zwracam honor. ;) Nadal określenie 'popsute' jest dla mnie użyte trochę na wyrost, bo sugeruje, iż te gry są słabe. Jednak z całego tekstu ewidentnie wynika, że każdy powinien się z nimi zapoznać. Sam mam taki plan odkąd Bloodlines ukończył jeden znajomy i był tą grą oczarowany. Szkoda, że nie zyskała uznania mas i do dziś jest jedynie perełką dla 'prawdziwych' graczy. Świetny tekst, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę w to kiedyś zagrać. ;)

24.03.2013 14:25
JayL
46

Od razu mówię - całego tekstu jeszcze nie przeczytałem, ale i tak na podstawie kilku urywków muszę skomentować. Popsute gry? Arcanum i Bloodlines? O średnich ocen 80%? Uwielbiane przez wielu graczy, co niejednokrotnie od wielu znajomych słyszałem? Oj coś tu chyba się nie zgadza... No ale nic, przeczytam całość to zobaczę, póki co podsumowanie choćby mnie trochę szokuje.

02.02.2013 01:23
odpowiedz
JayL
46

Cholera, czy ja jestem jedynym, który wierzy w dwuznaczność zakończenia Mafii? Przecież gangsterzy przyjechali do Tommy'ego Angelo, o takie też nazwisko spytali i takie zostało potwierdzone. Ale bohater je zmienił, o czym jest mowa dosłownie chwilę wcześniej. Racja, pomyłka jest niezbyt mocną podporą, ale jednak, jest możliwa...

28.01.2013 01:03
odpowiedz
JayL
46

Heh, a miałem nadzieję, że powraca Doom Starców. ;p

26.01.2013 22:42
JayL
46

Obejrzałem tylko kawałek JJ Abramsa i kiepsko. Przez połowę nawijał od rzeczy, bez określonego wątku głównego, w końcu wyłączyłem. Było całkiem zabawnie, ale to za mało. Może kiedyś sprawdzę inne, póki co się zraziłem.

24.01.2013 17:41
odpowiedz
JayL
46

Gothic i tylko Gothic. Jedyny cRPG, gdzie naprawdę czułem, jak rosnę w siłę. Tak jak piszesz - niesamowitą frajdę daje fakt, że pokotem kładziemy potwory, które na początku likwidowały nas 1 ciosem. Zwiększa to realizm, frajdę, ogólnie polepsza gameplay. Lepszego rozwiązania jeszcze nie widziałem.

23.01.2013 19:01
odpowiedz
JayL
46

A dla mnie Alan to jeden z największych zawodów ostatnich lat. Powód jest prosty - walka. Zabija cały klimat. Gra bardzo szybko z thrillera/horroru z fajną atmosferą zmienia się w zwyczajną sieczkę z demonami. Fabuła jest moim zdaniem dobra, ale przez to, że aby poznać jakikolwiek jej skrawek musimy przebijać się przez setki opętanych, dość szybko nudzi i poczucie ciekawości znika. Może to kwestia tego, że nie podpasowała mi walka, gdzie 70% czasu stosujemy uniki [szczególnie na małych powierzchniach, katorga], 20% czasu świecimy, a przez resztę strzelamy. Ja rozumiem, wymagająca, Alan nie może przeżyć 20 ciosów siekierą, ale na litość boską, zróbcie chociaż normalne sterowanie i pracę kamery! W Wiedźminie walczyło się podobnie - unik, unik, cios, unik, unik, unik - ale tam dość szybko szło ten system ogarnąć i czerpać z niego niezmierną przyjemność. Tymczasem tu im dalej w las, tym większą katorgą są potyczki. Przynajmniej dla mnie. Z wielkim bólem ją ukończyłem. Grafika wspaniała, fabuła dobra, gameplay do dupy, klimat też skopany przez tenże. Jedyne co naprawdę mi się podobało przez całą grę to Night Springs, naprawdę świetny motyw. Ale jako że gra nie jest żadną przyjemnością 4-5/10 to max co bym przyznał. I raczej 4, bo nie można nazwać przeciętną gry, która co prawda jest świetna technicznie, ale jeśli chodzi o pomysł na rozgrywkę i to, co przez te ok 10h się robi doprowadza najpierw do szału, potem do śmiechu, a na koniec do znudzenia. W sumie żałuję, że nie odebrałem jej tak jak Ty czy inni komentujący, ale co poradzić.

10.01.2013 14:20
odpowiedz
JayL
46

Sam już dawno przestałem śledzić materiały z gier. Żyjemy po prostu w erze, w której większość graczy nie chce kupować produkcji w ciemno, stąd 90% aspektów każdej jest znane przed premierą. Dlatego mamy stosy trailerów, zapowiedzi, gameplay'ów, czy let's playów na YT. Sam obejrzałem jeden trailer Lary, napaliłem się na grę i tyle. Nic więcej. Potem ew posprawdzam oceny, czy aby nie wyrzucę kasy w błoto, i jeśli będą pozytywne to nową Larę sprawdzę. Odkrywanie mechaniki itp to też część zabawy, obecnie psuta na potęgę. Co za przyjemność grać w grę, o której już wszystko wiemy? Dla mnie żadna. Owszem, jest jeszcze fabuła, ale nie oszukujmy się - w większości produkcji poznawanie fabuły to max ze 40% czasu poświęcanego na zabawę. Reszta to np przebijanie się przez hordy wrogów w oczekiwaniu, aż dostaniemy jakąś umiejętność znaną z dalszych etapów widzianych na filmikach. A gdy ją dostaniemy, nie ma zaskoczenia, radości, czegokolwiek, bo i tak wiedzieliśmy że tak będzie. Zupełnie bezsensowne. Dlatego osobiście od mediów tego typu się odcinam, czytając jedynie początkowe newsy, czy informacje sprzętowe, bądź dotyczące branży. I wszystkim takie podejście polecam - rynek gier od razu wygląda inaczej. Lepiej. ;)

10.01.2013 13:52
odpowiedz
JayL
46

Brzmi całkiem spoko. Ale raczej i tak odpalę w oryginale, tam Lara ma lepszy głos, jeszcze z tym akcentem, mm. ;p No i dziękuję za takie kwiatki jak 'Kruftów' i głosy aktorów znanych już z setek innych gier...

04.01.2013 14:59
odpowiedz
JayL
46

Dokładnie, kebab z kfc jest do dupy.

27.12.2012 19:26
odpowiedz
JayL
46

Jezu, tak źle i tak niedobrze. Złego słowa o czymkolwiek nie można powiedzieć, bo zaraz oburzenie, że niby 'typowa polska mentalność'. Nosz kur... bądźmy też trochę wymagający. Już pomijam to, że każdy ma prawo do własnej opinii. Ogarnijcie się.

26.12.2012 02:37
odpowiedz
JayL
46

Krótko - świetnie Wam to wyszło. ;p

23.12.2012 18:32
JayL
46

Liczyłem na Hallelujah w wersji Buckleya, piękna i klimatyczna piosenka. No ale nie jest tak stricte świąteczna.

18.12.2012 00:45
odpowiedz
JayL
46

Grałem tylko w czwórkę, ale byłem nią oczarowany. Grafika, walka, rozmach - to był mój pierwszy tego typu slasher [poprzedni w jaki grałem to chyba... Powrót Króla] i od razu mnie powalił. Teksty bohatera genialne, zresztą samo zaimplementowanie dwóch gości, którymi gra się całkiem inaczej też było mistrzowskie. Choć przyznam, że jako że był to mój pierwszy kontakt z serią, po zmianie skóry na Dantego ciężko było mi się przyzwyczaić do jego stylu, głównie przez brak tej 'demonicznej' ręki. Ale ogólnie dałem chyba 9/10 i grę wspominam bardzo ciepło. Próbowałem podejść do trójki, ale dość szybko mnie zniechęciła, może kiedyś druga próba. W każdym razie muszę przyznać, że jako nowy fan serii żałuję, że dokonuje się jej restart. Z prostego powodu - nie zdążyłem się nacieszyć starą formułą. ;p A ta nowa... średnio mnie przekonuje. Głównie razi mnie przywoływany przez większość nowy charakter Dantego. W sumie to logiczne, że jako młodziak jest bardziej narwany, mniej wysublimowany, rzuca głównie fuckami a nie sarkastycznymi uwagami. Ale nie oznacza to, że ludziom musi się to podobać. Ja też należę do grona malkontentów. No ale nic, zobaczy sie, może jednak wyjdzie z tego kawał dobrego slashera i po odżałowaniu utraty [przynajmniej czasowej] starego Dantego nawet wyjadacze serii będą z przyjemnością szlachtować potwory. ;p

17.12.2012 19:16
odpowiedz
JayL
46

A ja się wyłamię i powiem, że wolałem błaznowanie. Teraz nudne to jest zwyczajnie.

12.12.2012 00:11
odpowiedz
JayL
46

A mi The 2nd Law się cholernie podoba. Unsustainable, Animals, Supremacy, Follow Me, Madness, Survival, Explorers - im więcej słucham tym bardziej koszą. A na koncercie w ogóle była totalna muzyczna masakra. A do tego świetne show. No ale co kto lubi. ;p Jeszcze a propos LB - ciekaw jestem co teraz zmajstrują, bo pierwszy singiel z nowej płyty strasznie średni, fajne rapowane zwrotki, świetna solówka i totalnie schrzaniony popowy refren.

26.11.2012 20:03
odpowiedz
JayL
46

Matii fpss ma trochę racji. Za dużo kombinowania, za mało normalnej, rzemieślniczej roboty. A ta jest moim zdaniem też potrzebna. Jasne, próbujcie eksperymentować, ale ostatnio forma przesłania [nie przerasta w żadnym przypadku...] treść, której i tak jest często niewiele.

Sam materiał mi się spodobał. ;p Co prawda jak większość zauważa kopia Gonciarza, ale kopia jak najbardziej dobra. Pierwszy raz widzę Dela naprawdę ożywionego. ;p Salw śmiechu nie ma, ale pozytywna dawka energii i owszem. Z tym że co dalej - zawsze zapowiadanie materiałów które będą w tygodniu? To i na końcu Przeglądu zazwyczaj jest... A samo wygłupianie bez określonej formuły może prędko się wypalić. Niemniej powodzenia. ;p

24.11.2012 17:00
JayL
46

U mnie nigdy nie bawimy się w takie sugerowanie, co kto chce, tylko mówimy sobie wprost. Zazwyczaj dając jednak jakiś wybór, np podając ze 2 gry, 2 książki itp. Brak nieporozumień, a i nigdy do końca nie wiadomo co się dostanie, dla mnie idealny kompromis. ;)

21.11.2012 17:05
odpowiedz
JayL
46

Te komiksy podobają mi się dużo bardziej, niż opublikowane na golu. Szkoda, że ten pomysł nie przeszedł. Co prawda po prostu są głupie, ale przez to całkiem zabawne, a to co pojawia się na stronie... jakoś tego nie trawię. Za ciężkie. Śmieszne - jak ktoś pisał - może byłoby rzucone w gronie znajomych przy piwie [niekoniecznie którymś z kolei ;P] jako żart sytuacyjny. W komiksie średnio bawi. No ale powodzenia, może dalej będzie lepiej. ;)

23.10.2012 13:10
odpowiedz
JayL
46

Tak na marginesie - pamiętam recenzje w prasie, bardzo pozytywne. To samo zresztą można zobaczyć teraz zerkając na Meta Critic. Zresztą oceny te są wysokie zarówno jeśli chodzi o recenzentów, jak i graczy. Wnioski? Mija się z celem recenzowanie po tylu latach FPS'ów. Owszem, są takie, które nigdy się nie zestarzeją, ale jest ich niezmiernie mało. Cała reszta, która dawniej była 'tylko' dobra, czy bardzo dobra, dziś tłumu nie porwie. Ocena jest więc trochę krzywdząca. Z drugiej strony dobrze obrazuje, czy warto zagrać w nią dziś. Tak czy inaczej, skłaniałbym się raczej do komentarza, niż recenzji tak starej gry z tego gatunku.

30.09.2012 22:20
odpowiedz
JayL
46

Jestem leworęczny, ale większość rzeczy robię normalnie - tak jest z myszką, graniem na gitarze czy używaniem sztućców. Nie musiałem się przestawiać, po prostu tak jest wygodniej. Poza tym zwyczajnie praktyczniej - jak sam napisałeś większość jest praworęczna i dla nich też głównie tworzony jest wszelki sprzęt.

08.09.2012 02:58
odpowiedz
JayL
46

Hah, dosłownie przed chwilą skończyłem oglądać Wyspę - świetny film. Ogólnie mam nastrój na takie ryjące, trochę pokręcone filmy, wcześniej obejrzałem Donnie Darko, Requiem, mam jeszcze Trainspotting i Mr. Nobody. Dobry jest też American Psycho.

01.08.2012 18:25
odpowiedz
JayL
46

Nie mam żadnych problemów z omijaniem trailerów itp. Ba, im bardziej gra mnie interesuje tym silniej się opieram, żeby nic nie oglądać ani nie czytać. Starczyło mi zdradzenie początku Mass Effect'a 2, od tamtej pory jestem madrzejszy. Kto sam się pcha w spoilery i psuje sobie grę - jego problem.

11.10.2011 22:16
odpowiedz
JayL
46

Średni. Mi najbardziej pasuje theme z BF Heroes, przynajmniej dopóki jest poważny i przypomina oryginalny. :P

10.10.2011 09:37
odpowiedz
JayL
46

@UVI
Przyofftopuję lekko. Czemu autor recki Snipera dla Was już nie napisze? Bo gra mu się spodobała i miał inne zdanie niż większość? Sam też recenzowałem GW dla innego wortalu i dałem 7, bo grało mi się bardzo dobrze. Na moim sprzęcie bugów prawie nie odnotowałem, grafika niezła, grywalność też - akurat na 7, jak ktoś bardziej surowy to 6,5. Dlatego ocenę o pół punktu wyższą nie uważam wcale za przegięcie i przekreślanie za nią autora jest trochę dziwną reakcją. W przypadku Rage'a też niektórzy piszą, że gra działa im świetnie i w takim przypadku mogą dać nawet 9/10.

Chociaż samej recki nie czytałem, więc jeśli autor oceny nie obronił - sorry. :P

26.09.2011 20:12
JayL
46

Solidny multi? Hm, może i tak, ale kiedy próbowałem w niego grać parę miesięcy temu, na serwerach aż roiło się od camperów i praktycznie nie szło grać. Cóż, może miałem pecha. A gra faktycznie niezła, ale jak ktoś dał za nią pełną cenę to miał prawo czuć rozczarowanie. Sam kupiłem ją w promocji bodaj za 60-70zł i byłem nawet zadowolony. Ot, taka całkiem solidna produkcja na 6-7/10.

15.08.2011 21:17
odpowiedz
JayL
46

Po raz pierwszy zdecydowałem się coś nominować. Głos poszedł na SWAT'a, jedną z najbardziej niedocenionych produkcji chyba. Genialny klimat, unikalny gameplay, niesamowite emocje w singlu [brak save'ów, a często 1-2 strzały oznaczają śmierć], boski coop. Choć mało w nią gram, prawie ciągle leży na dysku i od czasu do czasu odpalam jakąś misję czy to sam, czy z kumplem.

02.08.2011 09:36
odpowiedz
JayL
46

Kolekcjonerki kupuje się zazwyczaj z dwóch powodów: uwielbienia gry/serii bądź dla gadżetów. Jak widzę wszyscy piszą tu, że te popierdółki Was nie kręcą i dobrze - nie kupujcie EK. Ja tak uwielbiam zastawiać półki tymi "kurzotrzymaczami" i cieszyć się z kolejnych EK do kolekcji. Zresztą piszesz o oryginalnych opakowaniach - a pudełko Red Orchestry nie będzie oryginalne? Przecież to skrzynka na amunicję. Racja, nie jest to nowy pomysł, ale mi się podoba. A dla tych, co wszelkich dodatków nie lubią, pojawiają się ostatnio wszelkie edycje rozszerzone, które mają tylko ich część, najczęściej same DLC, czasem jakiś artbook itp. IMO to właśnie w tym przypadku można popuścić wodze fantazji w kwestii pudełka, pozostawiając EK takimi jakie są [w końcu się sprzedają, nie?], z tym że oczywiście opakowanie gry w EK wyglądałoby tak samo jak w ER. ;) Wtedy wszyscy byliby happy - tak gracze, jak i wydawcy.

02.07.2011 16:48
odpowiedz
JayL
46

Sam słyszałem tylko Shotgun w radiu i powiem krótko - irytuje mnie toto jak diabli. Za to mam do dodania coś innego - jak interesuje Was coś na pograniczu nu-metalu i rapcore'u - odpalcie Hollywood Undead, np. Been to Hell albo Young. Genialne kawałki moim zdaniem. ;)

19.06.2011 21:51
odpowiedz
JayL
46

@hellgate
Moja odpowiedź będzie krótka. Oto co napisałem ja: "Wiem, że MC nie jest wyrocznią". Ty z kolei odpisałeś: "jesteś kolejnym który ma metacritic za wielką wyrocznię". Skoro nie rozumiesz tego co piszę, nie mam zamiaru z Tobą dyskutować. ;)

19.06.2011 19:12
odpowiedz
JayL
46

@hellgate
Jakiś dowód na poparcie tej tezy? Bo wg ocen użytkowników na MC stosunek lubię - nie lubię, wynosi obecnie 2,3 do 1... Nie licząc osób, którym gra podoba się umiarkowanie. Ogólnie więc Duke zbiera skrajne oceny, o czym świadczy średnia oscylująca ok. 50.

Skąd też twierdzenie, że taki stosunek panuje wśród recenzentów? Ponownie powołując się na MC, pozytywnie Duke'a oceniło 6 recenzentów, negatywnie - 7, a neutralnie 12. Zanim weźmiesz jakieś liczby z kosmosu, sprawdź statystyki. Wiem, że MC nie jest wyrocznią i może jedynie służyć jako pomoc, ale podawanie stosunku 1:5 bez żadnych pomocy jest mocno krzywdzące. Tym bardziej, że sam przeglądając komentarze pod recenzjami częściej widzę teksty typu "gra jest w porządku, mi się podoba", niż "Duke jest to d...".

19.06.2011 17:18
odpowiedz
JayL
46

Co tu dużo mówić, w całej rozciągłości zgadzam się z Von Zayem. A serwisy, które walą Duke'owi oceny na poziomie 1-3/10 mnie śmieszą. Grałem i wiem, że DNF nie jest totalnym crapem i moim zdaniem 4/10 to zdecydowanie najniższa ocena, jaką można grze postawić. Sam jednak dałem 3 oczka więcej, gdyż gra najzwyczajniej w świecie mi się podoba. Ludziom w większości zresztą też - na Metacritic jest obecnie 136 ocen pozytywnych i 59 negatywnych. Przy czym większość złych wynika zapewne z tego, że po 14 latach ludzie oczekiwali Bóg wie czego zapominając, że gra w obecnym kształcie powstawała o wiele krócej.

Najważniejsze jednak jest to, że Duke się sprzedaje. Chrzanić recenzentów, gracze lepiej wiedzą, co dobre. ;)

05.05.2011 22:20
odpowiedz
JayL
46

W końcu ktoś, z kim mogę się zgodzić co do Portala. Jasne, doceniam humor i genialny voice-acting, ale od razu 9-10/10? Dla mnie mimo rozwoju formy to była w sumie powtórka z rozrywki, bez większych emocji.

17.04.2011 22:02
odpowiedz
JayL
46

Dzięki Ci!

31.03.2011 17:55
odpowiedz
JayL
46

RafaSs - podobnie jest w Fifie, tyle że tam możesz sobie postrzelać na bramkę. Sęk w tym, że na lepszych kompach gra się wczytuje tak szybko, że można nie zdążyć nawet ruszyć zawodnikiem. :P

12.03.2011 18:54
odpowiedz
JayL
46

1. Nie Widz jest twoim wrogiem, a wymagania Jego. Rób wszystko, by pokazać, że ma zbyt małe oczekiwania i cię nie docenia.
2. Myśl. Bądź kreatywny. Zaskoczony Widz, to szczęśliwy Widz. Niech w twoim umyśle pomysł pomysłem pomysł pogania.
3. Nie rezygnuj. Gra się nie odpala? Walcz. Komp się tnie? Walcz. Wszystko inne jest przeciw tobie? Walcz. Rób Gramy! zawsze na czas, nie zapominaj o Fleszach i przeglądzie, a zwycięstwo będzie twoje.
4. Czytaj komentarze. Im więcej, tym lepiej. Unikaj jednak podstępnych trolli, które swoimi niewyszukanymi sztuczkami będą próbowały podkopać twoją pewność siebie. Przyjmuj konstruktywną krytykę, pracuj nad sobą, a osiągniesz cel.
5. Sen jest przereklamowany. Sen jest dla słabych. Kilka godzin wystarczy z nawiązką. Tylko nie zapomnij o kawie. Spać możesz tylko wtedy, gdy Widz będzie usatysfakcjonowany.

14.02.2011 09:07
odpowiedz
JayL
46

Nagroda w pełni zasłużona. Baba Yetu to pierwszy utwór, którego słuchałem w menu zamiast grać i pierwszy, którego tytułu szukałem w necie. Świetny kawałek. :)

13.01.2011 20:34
odpowiedz
JayL
46

Nie umywa się do tego trailera jedynki - http://www.youtube.com/watch?v=pf39bQ2nMz8

07.01.2011 18:08
odpowiedz
JayL
46

Piszesz, że "w UFC które zazwyczaj oglądam, zabronione są ciosy głową, kopanie leżącego, dźwignie na małe stawy, wydłubywanie oczu, wsadzanie palców do ust, nosa itp". Czy to znaczy, że istnieją zawody MMA, w których to nie jest zabronione?

04.01.2011 17:48
odpowiedz
JayL
46

Za rolę Kane'a facet ma u mnie wielki plus.

14.12.2010 22:09
odpowiedz
JayL
46

Łosiu - Spoko, nie odnosiłem się do oceny, a do porównania. Zbroja dla konia była bezczelnym, chamskim skokiem na kasę podnieconych fanów, tymczasem Firewalker może i jest słaby, ale przynajmniej nikt nie chce na nim zarobić. Ocena może i trafna (sam wolę się nie wypowiadać - ME2 spodobał mi się tak bardzo, że i ten dodatek z chęcią ukończyłem :P), ale ktoś może pomyśleć, że BW doi z fanów kasę jak Bethesda, a tak nie jest.

14.12.2010 18:52
JayL
46

Porównanie do zbroi dla konia z Obka IMO nietrafne. Racja, oba DLC raczej zbędne, ale jak sam napisałeś, Firewalker jest za darmo, co zmienia postać rzeczy (jakby ktoś zapomniał, wspomniane zbroje były płatne ;)).

10.09.2010 16:27
odpowiedz
JayL
46

"ale w chwili obecnej nie mamy dla niego zajęcia. " - i o tym przydałoby się poinformować. O ile większość pracowników GOL-a to - nie ujmując - po prostu ksywki przy tekście, Von Zay stał się w pewnym sensie osobą medialną, chyba najbardziej rozpoznawalną spośród całej Waszej redakcji. Robił świetne, ciekawe i żartobliwe materiały, ludzie go polubili, tym większe więc zamieszanie wywołuje brak oficjalnej informacji o jego odejściu. Tym bardziej, że miał on swój STAŁY program, o którego zakończeniu również nikt nie raczył wspomnieć. Skoro nie mieliście dla niego zajęcia domyślam się, iż emisja Doomu Starców została definitywnie zakończona, ale ludzie - jeśli jest jakaś stała ramówka, w tak poważnym serwisie nie można jej zmieniać ot tak, bez stosownej notki, czy choćby wzmianki w którymś z materiałów. Rozumiem, to był tylko współpracownik, ale prezentował swoje dzieła w telewizji internetowej, więc siłą rzeczy stał się mocno rozpoznawalny. Nie chodzi tu o łatwą ksywkę, głos, czy to, że się pokazał. On po prostu był naprawdę świetny w tym, co robił. A nawet gdyby nie był, wypadałoby o zakończeniu współpracy z nim poinformować. Podobne przypadki sprawiają, że widz tvgry czuje się zwyczajnie olewany. A kiedy stawiacie na jak największą integrację z odbiorcami, nie możecie sobie na coś takiego pozwolić.

13.05.2010 23:07
odpowiedz
JayL
46

Pizkes

Recenzje NIGDY nie są obiektywne. Mogą być jedynie mniej lub bardziej subiektywne. Nie da się podejść obiektywnie do oceniania, a więc kwestii zależnej tylko i wyłącznie od gustu. Jak wyobrażasz sobie obiektywną recenzję? "Mi się ten element nie podoba, ale innym może pasować", "Dla mnie jest to świetne, ale nie każdy musi tak uważać" i tak do końca, a ocena? Nie da się wystawić, bo byłaby subiektywna. Nie dasz słabej wg Ciebie grze 10 tylko dlatego, że innym się podoba.

Ehh, ciężko za ludźmi trafić. Raz narzekają, że pod wpływem oceny wysokie są wystawiane pod wpływem hype'u, a jak ktoś się z tego wyłamuje, też jest źle. Dżiz...

czesiol

GoW jest po prostu szalenie grywalny. Nie ma znużenia, które występuje pod koniec w AW. I tyle.

13.05.2010 21:42
odpowiedz
JayL
46

Ludzie, recenzja to subiektywna ocena, więc jak ma się to odnosić do średnich [tak na marginesie - bodaj DAO dostał od Edge - renoma o wiele większa od, z całym szacunkiem, jakiegoś tam tvgry - bodaj 30% i co? I nic, bo każdy ma prawo do swej oceny. Dzięki recenzji Lorda wiecie chociaż, na czym bazuje gra i że jest prawdopodobieństwo, iż zwyczajnie was znudzi. Nie ma żadnego przymusu do stawiania dobrych/złych ocen.

Tak na marginesie, IMO recenzja bardzo dobra. Wszystko rzetelnie omówione i przedstawione bez milczenia na niektóre tematy. Mnie też raczej znudziłaby taka rozgrywka, więc teraz wiem, że Alan nie jest dla mnie. A skąd pewność? Grałem w DS'a - same ochy i achy na jej temat, a dla mnie to zwykła młócka, która nawet nie straszy, a pod koniec zwyczajnie nudzi [jak Alan Lorda], gdyż też prawie ciągle się walczy.

15.04.2010 20:43
odpowiedz
JayL
46

Szczerze mówiąc całości nie oglądałem [od pewnego czasu nie przeglądam absolutnie ŻADNYCH materiałów z Conviction, aby prawie nic o grze przed graniem nie wiedzieć], jedynie początek i zakończenie. Do tej pory nic nie komentowałem, ale ze względu na całokształt twórczości, tekst o warzywniaku i równouprawnieniu [kumpel mi podesłał :P] - wielkie gratulacje, po prostu rządzisz. :) Mam nadzieję, że materiałów z Twoim udziałem będzie coraz więcej i nie zmieni się to, gdy Lord wróci. :P

10.04.2010 15:06
odpowiedz
JayL
46

Z tego co słyszałem, 90 było członków rządu. Łącznie na pokładzie znajdowało się ok. 130 osób.