Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

||Peter|| ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

20.11.2018 15:27
😡
odpowiedz
||Peter||
89

Zlitujcie sie - nie zaora tylko zaorze...

03.11.2018 20:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
||Peter||
89

Warto, bo generalnie w scifi jest posucha... Chociaż książki są lepsze.
Z innych propozycji w gatunku Space Opera i pokrewnych - chociaż pewnie już Ci znajome, bo starocie - Battlestar Galactica, Babylon 5, Firefly.

Scifi ogólnie... Z nowości nie najgorszy jest netfliksowy Altered Carbon, znakomity jest też Westworld od HBO.

26.07.2018 16:36
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
||Peter||
89

Ja ostatnio z racji wymuszonego upgradu (stary i5 4690K sie zjaral po awarii plyty) kupilem Ryzena 2600x. Myslac perspektywicznie.

Dodatkowe pare FPS na teraz mnie nie kreci, nie gram w gry, które wymagaja az takiego nacisku na klatki (zwlaszcza ze karta póki co to stary GTX970, poczekam pewnie na nowa generacje), a procesor wydajniejszy wielordzeniowo przyda sie do innych rzeczy.

Ryzen przemowil do mnie perspektywa latwiejszego upgradu (AMD bardziej trzyma sie gniazd na plycie), plus mam nadzieje, ze z czasem wiecej gier bedzie wykorzystywalo wiecej niz jeden rdzen.

Póki co w sumie nie mialem jeszcze okazji potestowac na niczym nowszym (brak czasu), ale licze na to, ze tak jak napisano w artykule - bedzie to dobry kompromis miedzy grami i praca.

10.07.2018 14:37
😢
odpowiedz
||Peter||
89

A nie, to niedokladnie napisalem - dym poszedl jeszcze jak byla w obudowie, dopiero potem wyjalem i skladalem na stole :) Az tyle pasty nie dawalem, ale chgw na tym etapie. OC nie bylo, zawsze mialo byc jako opcja przyszlosciowa w razie potrzeby (potrzeby nie bylo).

No nic, dzieki wszystkim za pomoc, trzeba zamowic nowe bebechy ;-)

09.07.2018 22:43
odpowiedz
1 odpowiedź
||Peter||
89

Myślę, że nie zwarcie, bo pod śrubkami miałem podkładki izolujące. Pastę nałożyłem dobrze, co najwyzej za duzo ciut po bokach ten jeden raz - sporo pecetów w życiu zbudowałem i sporo bebechów wymieniałem, ale takiego efektu nie miałem dotąd... ??

09.07.2018 12:32
||Peter||
89

Tak z ciekawosci, mozna zaryzykowac podlaczenie procka bez radiatora na 3 sekundy? Bo nie chce mi sie ciagle nakladac i czyscic pasty :) Wtedy wiatrak podczepic tylko do gniazda zeby plyta wyczula ze jest.

Jak szybko procek sie rozgrzewa do niebezpiecznych temperatur? Wtedy co mowilem, ze leciala smuzka dymu, pojawila sie doslownie po sekundzie, co mnie zaskoczylo (nadal uwazam, ze to pasta byla, pewnie na boku procka).

09.07.2018 11:54
||Peter||
89

Próbowalem i tak - wtedy nawet wiatraki nie startuja.

09.07.2018 11:39
😡
||Peter||
89

Czolem,

Pomyslalem, ze zapytam tutaj, moze ktos ma podobne przejscia.
Komp niespelna czteroletni, i5-4690K (niepodkrecany) socket 1150, plyta MSI Z97 m-ITX, 8GB RAM Corsaira DDR3, zasilacz Corsair 850W (sprzed zaledwie roku), radiator Corsair H100i, grafika GF970.

Podlaczalem nowy HDD i po podlaczeniu i wlaczeniu zasilania wydaje mi sie, ze komp zrobil ciche "bzzt" z okolicy plyty glownej i odmówil uruchomienia. Wyglada to tak, ze po wlaczeniu wiatraczki ruszaja przez pól sekundy, po czym wszystko siada.

Zrobilem standardowy troubleshooting - wyjalem wszystko, zlozylem ponownie, bez grafiki bo i po co. Nadal to samo. Pomyslalem, ze moze plyta ma zwarcie z obudowa, wiec wyjalem plyte, polozylem na stole i podpinalem wszystko po kolei znowu. W pewnym momencie komp nie wylaczyl sie od razu, ale spod nakladki radiatora wyleciala mala smuzka dymu, ale podejrzewalem ze to tylko pasta, troszke mnie ponioslo jak nakladalem przy ponownym skladaniu, ale od razu wylaczylem calosc i wszystko wyczyscilem. Potem objawy byly jak na poczatku. Probowalem tez odpalac ze standardowym wiatrakiem intela, ale wychodzi na to samo - kreci sie przez pol sekundy i zdycha.

Wyprobowalem inne kosci pamieci DDR3, sprawdzilem ze starym zasilaczem (ktory byl niestabilny pod duzym obciazeniem, ale powinien odpalic bez problemu) - bez zmian. Pomyslalem - ok, plyta glowna zdechla, zdarza sie. Zamowilem nowa, jak przyszla to poskladalem wszystko na stole i... bez zmian. Nadal to samo. Plyta nie ma glosniczka ani diod, wiec zadnych sygnalow odnosnie tego, co moze byc nie tak. Reset biosu (zworka + wyjecie baterii) niczego nie zmienily.

Czyli - nie siadla pamiec, bo wyprobowalem 2 rozne zestawy (plus mój); nie plyta, bo nówka tez nie odpala; nie zasilacz, bo wypróbowalem dwa rozne, plus inny komp chodzi z moim bez problemu. Wychodzi na to, ze zostaje tylko procek (chociaz niewykluczone ze stara plyta tez padla). Z tym, ze procki nie sa takie delikatne, wiec dziwne troche, ze padl...

Waham sie jednak z wywaleniem kasy na wymiane samego procka (ok 100 euro na ebayu), bo chyba bardziej mi sie oplaca dorzucic i wymienic procek, pamiec i plyte - chociaz na razie nie planowalem upgradu - wszystkie gry, w które grywam, spokojnie sobie radzily na tym sprzecie...

Czy ktos ma moze podobne doswiadczenia? I co z nich wyniklo? :)

Z góry dzieki

post wyedytowany przez ||Peter|| 2018-07-09 11:44:18
05.07.2018 16:09
||Peter||
89

No niby tak, na teraz nie potrzebuje, ale perspektywicznie...?

Tez mam teraz dylemat - padla mi plyta i chyba padajac zabila procek (i5 4690K). O zastepstwo w rozsadnej cenie ciezko, wiec mysle o pelnym upgradzie (troche wczesniej niz bym chcial ale...). Dosc dlugo siedzialem na Intelu, ale nie jestem jakos szczegolnie przywiazany do marki ;) Komp wykorzystywany glownie do gier i standardowych dupereli, nie bawie sie w edycje fotek, video, kompresje, streaming itp.

Opcja Intel: i5 8400 lub zaszalec i wziac i5 8600K, chociaz czy kiedys zdecyduje sie na podkrecanie to nie jestem przekonany...
Plusy: wydajnosc nieco lepsza niz Ryzen 2giej generacji, zwlaszcza w grach, ktore nie korzystaja z multicore za bardzo (póki co wiekszosc nie korzysta, ale za 2 lata...?)
Minusy: opcje upgradu za pare lat ograniczone, jesli moj 4690k moze byc jakas nauczka - intel co i rusz zmienia gniazdo i chipset, wiec chgw co bedzie za 2-3 lata, znowu bedzie trzeba wszystkie bebechy wymieniac?

Opcja AMD: Ryzen 5 2600X, do tego odpowiednia plyta (moze z X-em, ale chyba nie sa niezbedne). Nieco drozszy niz 8400 ale nieco tanszy niz 8600K, chociaz roznica na tyle nieduza, ze nie robi wiekszej roznicy.
Plusy: przyszlosciowo moze byc latwiej o upgrade, lepsza wydajnosc w multi core
Minusy: nieco wolniejszy od intela w grach nie wykorzystujacych multi

Przy kompleksowej wymianie koszty wygladaja bardzo podobnie, wiec nie stanowia argumentu w strone zadnego z powyzszych.

14.05.2018 20:24
odpowiedz
||Peter||
89

Zawsze można przeczytać książki ;-)

27.04.2018 14:13
||Peter||
89

Przy klasach chyba się nie zmienia, ale jeśli wybrałeś jedną z postaci fabularnych, to owszem - mają różne zadania.

27.04.2018 14:09
😁
||Peter||
89

Ty tak serio? Strasznie Cię skyrimy i pokrewne rozpieściły :)
Czy jak Ci ktoś w życiu powie "idź pogadaj z takim i owakim" to automagicznie wiesz kto to? Czy może musisz czasami poszukać i popytać? :)

Wskazówki masz zwykle w dialogiach, ewentualnie w dzienniku - plus mapa naprawde sporo informacji zawiera.

26.04.2018 17:15
||Peter||
89

Od leczenia to raczej magia wody (hydrozofia). Ewentualnie nekromancja, ale to umiejętnosci wampiryczne.

25.04.2018 10:28
||Peter||
89

Mozliwe, ze odlaczyles postac od grupy (portret jest wtedy oddzielony lekko). Przeciagnij portret blizej innych portretów (az pojawia sie "lancuchy") - w ten sposób dolaczasz postac z powrotem do grupy.

20.04.2018 13:17
odpowiedz
||Peter||
89
Image

Już jest :-)

04.12.2017 02:20
||Peter||
89

Żeby tak jeszcze był mod, który zmienia zakończenie ME3 na mające więcej sensu ;)

30.11.2017 23:13
😉
||Peter||
89

Kto wie, może Larian na świąteczny okres ucieszy fanów jakimś obwieszczeniem ;)

premium476120:
Może nie wypowiadaj się tak stanowczo na tematy, o których ewidentnie nie masz pojęcia. Sprawny tłumacz pracujący na pełen etat zrobi dziennie jakieś 3 tys słów, czasami troche więcej jak terminy gonią albo zapłata godziwa. DOS2 ma słów ponad milion, więc to ponad 300 dni roboczych. Nawet mając kilku takich tłumaczy, to nadal robota na 3-4 miesiące minimum.

Do tego dochodzą takie "drobiazgi" jak ustalenie terminologii, interfejs, itemsy, poprawki, proofreading, korekta, testy kombinacji postaci, różne nieoczekiwane problemy techniczne itp. Tydzień to zajmuje samo ogarnięcie loc-kita - zwłaszcza, że te zwykle bywają niezbyt przyjazne.

post wyedytowany przez ||Peter|| 2017-11-30 23:39:38
08.10.2017 22:05
odpowiedz
1 odpowiedź
||Peter||
89

eeej, Piotrek K, spoilery! Nie bądź świnia :)

08.10.2017 21:24
odpowiedz
2 odpowiedzi
||Peter||
89
10

A ja uważam, że Harrison Ford po raz pierwszy od wielu lat pokazał, że umie zagrać. Ta scena, kiedy widzi ... naprawdę zagrał, widać że nie przyszedł tylko po wypłatę. Generalnie wszyscy aktorzy stanęli na wysokości zadania - włącznie z Goslingiem, świetna de Armas i kapitalna Silvia Loeks. Wiem, że niektórzy narzekają na Leto, że pretensjonalny, ale jeśli ktoś ma kompleks Boga i uważa się (zasłużenie) za zbawcę świata, to ma prawo być dziwaczny :)

Muzyka dość ciekawa... dużo typowych dla Zimmera hałasów (porównajcie sobie z soundtrackiem do Dunkierki - dużo podobieństw), ale znakomicie komponuje się z obrazem, plus w tle pobrzmiewają gdzieś echa a'la Vangelis.

Wizualnie powala. Wszystkie ujęcia są artystycznie wręcz skomponowane. Wiele można niemal zatrzymać na stopklatce, wydrukować i walnąć na ścianę jako dzieło sztuki.

Młodsi widzowie mogą narzekać na tempo, że wolniejsze niż przywykli, że chwilami statyczne. Ale film na tym zyskuje, bo widz ma okazję ponapawać się widokami, zamiast wkurzać się cięciami co 2 sekundy, żeby było dynamiczniej :)

NewGravedigger, co do twoich pytań - przecież dopiero co narzekałeś, że wszystko wyłożono na tacy? :) To są słuszne pytania, które pozostawiono widzowi do przemyśleń (może oprócz drugiego, myślę że opowiedź brzmi "tak").

14.05.2017 02:31
||Peter||
89

Mi się zdaje, że inspiracji było trochę, głównie w szkicach.
Ale cóż, Giger zmarł jakiś czas temu, więc o nowe nie mogli go poprosić ;)

14.05.2017 02:13
😐
1
odpowiedz
1 odpowiedź
||Peter||
89
6.5

Moja opinia w skrócie: lepiej niż Prometeusz, ale chyba nic poza tym... Ogląda się go dobrze, ale problemy widać od razu, nie trzeba ich się doszukiwać.

- Wizualnie film znowu śliczny (jak i Prometeusz). Fabularnie nie aż tak debilny, ale nadal nie brakuje absurdów.
- Świetny Fassbender, chociaż to akurat nic nowego. Prometeusza ratowały tylko zdjęcia i właśnie Fassbender.
- Ciekawe pomysły egzystencjalne stoją obok absurdów fabularnych. Na szczęście nie mamy spuszczania się nad problemem "znajdźmy naszych twórców" - ten akurat wątek (i to, co z niego wynika) został poprowadzony bardzo ciekawie.
- Dużym problemem jest dla mnie zaprzeczenie paru elementom z pierwszych dwóch filmów. Taki retconning w przypadku kultowych filmów trochę niefajny jest, nawet jeśli sam pomysł jest ciekawy.
- Alieny baaaardzo CGI, co nie wyszło mu na dobre. Brakuje praktycznych efektów.
- The Crossing wypuszczony na tubie nalezy obejrzeć PO Przymierzu, inaczej jest to dość duży spojler

spoiler start


1. Pomysł szalonego androida, który z nudów bawi się w Dr Frankensteina jest ciekawy, dość fajnie rozwinięto wątek z Prometeusza i wyjaśniono los Davida. Parę zwrotów akcji było dość oczywistych (włącznie z podmianą na końcu). Chociaż nie wyjaśnili jak David tak szybko zdołał się upodobnić do Waltera (ręka, fryzura) i jeszcze zdążył zabrać embriony... Albo jak zalepił sobie dziurę po gwoździu? :)

2. Głupota i beztroska niedoszłych kolonistów po prostu porażają. Ten sam poziom kompetencji co "naukowcy" z Prometeusza... Lądowanie prawie całą załogą na nieznanej planecie bez sensownego zwiadu, jak oni do cholery przegapili to wielkie miasto gdzieś obok?

3. Generalnie film sprawia wrażenie pisanego na bazie listy elementów do odhaczenia, żeby zadowolić wszystkich. Są elementy z Prometeusza, są elementy z pierwszego Obcego (cała końcówka), są elementy z Decydującego Starcia. Plus dużo głupot z typowych slasherów.

4. Nielogiczności fabuły drażnią nawet podczas pierwszego oglądania.

5. Niezgodność z pierwszymi filmami. David jest przedstawiony jako twórca ksenomorfów, a jednak we wcześniejszych filmach powiedziano, że statek na LV426 był tam od tysięcy lat. Może jakoś to wyjaśnią w kolejnym sequelu, bo zanosi się na dłuższy serial... Chyba że to zmyłka. Ten ksenomorf popełniony przez Davida zachowywał się jednak trochę nietypowo - i sprawiał wrażenie nieco bardziej "giętkiego", a i jaja twarzołapów zdawały się jakby większe niż zwykle. W sumie David sugerował jedynie, że je stworzył, ale może po prostu znalazł je w lodówce Inżynierów i uznał za ciekawy obiekt do eksperymentowania. Może być tak, że jaja z LV426 jednak były oryginalne, a te u Davida jedynie lekko zmienione i nie mają wpływu na akcję z LV426...

6. Mały alien wyciągający ręce do "tatusia"... Jezu... What were they thinking??? Chyba że to efekt tych manipulacji genetycznych Dawida wspomnianych wyzej.

spoiler stop

post wyedytowany przez ||Peter|| 2017-05-14 02:53:03
02.05.2017 00:08
1
odpowiedz
||Peter||
89

W przypadkowej kolejności, z niewymienionych:

- Betrayal at Krondor
- Dune 2 (tylko nie w stylu Emperor!)
- Anachronox (plus kontynuacja pls, ta gra miała tyle uroku!)
- Vampire Bloodlines
- Harpoon
- Hitman i Hitman 2
- Star Wars Dark Forces i sequele
- Thief 2
- Call of Ctulhu
- Indiana Jones & the Fate of Atlantis
- K240/Fragile Allegiances
- Theme Park
- Freedom Force
- Privateer
- Wing Commander (seria)
- Aquanox
- Syndicate (w klasycznej wersji, nie FPS)

13.04.2017 21:36
||Peter||
89

MOAB nie jest bombą paliwowo-powietrzną. BLU-82 faktycznie zaś taką bombą była. Ale im się skończyły ;)

13.04.2017 21:35
😐
odpowiedz
2 odpowiedzi
||Peter||
89

1. Największą SWOJĄ bombę konwencjonalną. Rosjanie mają jeszcze "Ojca wszystkich bomb" (który podobno jest sporo mocniejszy niż MOAB).

2. MOAB, wbrew temu co wypisują polskie media, nie jest bombą paliwowo-powietrzną (termobaryczną). To klasyczna bomba ze stałym ładunkiem wybuchowym, po prostu cholerne wielka ;)

Na moje oko to wszystkie media powtarzają błędnie przetłumaczoną depeszę (pewnie PAP), w której skrót MOAB przetłumaczono jako bombę paliwowo-powietrzną wielkiego kalibru... Ech...

post wyedytowany przez ||Peter|| 2017-04-13 21:38:07
15.11.2016 11:22
||Peter||
89

Na moje oko to gra jest ewidentnie pomyslana jako pierwszy rozdzial wiekszej historii, stad niektore dziwne decyzje twórców

11.11.2016 15:55
1
||Peter||
89

Bierzgal: no własnie nie przestaje, bo kiedyś było tak, że jak wydawca jest pewien jakości gry, to rozdaje ją wcześniej i embargo znosi też wcześnie. A to posunięcie sugeruje, że Bethesda nie jest pewna jakości swoich gier. Ale z drugiej strony, jeśli skłoni to więcej osób, zeby olały pre-ordery, to moze i dobrze ;)

11.11.2016 13:31
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
||Peter||
89

Zależy co kto lubi. Battlefield i gry tego pokroju mnie na przykład zupełnie nie kręcą. Ale trudno porównywać Battlefield do gry typu Tyranny - to przecież zupełnie inne gatunki. Jakby porównywać kapustę do orzechów. Jedno i drugie to roślina, ale poza tym niewiele wspólnego.. ;)

A czy Dishonored 2 jest dobre to sie dopiero okaże... Jedynka była bardzo miodna, ale boję się, że dwójka mogła paść ofiarą korporacyjnego kombinowania. Fakt, że nie dają gry recenzentom wczesniej jest co najmniej podejrzany.

11.11.2016 13:23
||Peter||
89

To chyba zależy z którą frakcją się bratasz. Szkarłatny Chór to z założenia opcja "chaotyczny zły," więc honorowego zachowania nie premiuje. W przeciwieństwie do Wzgardzonych, którzy bardziej są opcją "praworządnych złych".

31.10.2016 23:04
odpowiedz
||Peter||
89

Odnośnie Tyranny... odnoszę wrażenie, że autor walnął poważnego spoilera odnośnie postaci o imieniu Kyros...

post wyedytowany przez ||Peter|| 2016-10-31 23:06:34
12.09.2016 12:46
odpowiedz
||Peter||
89

Hej

Czy ma ktoś może jakieś doświadczenia z aparatami wodoodpornymi?
Szukam czegoś odpowiedniego na wyjazd, gdzie planowane jest lekkie nurkowanie itp. Chodzi o aparat raczej turystyczny, nic profesjonalnego.

Po poczytaniu internetów wychodzi na to, że najciekawsze opcje ma Olympus - TG-4 i TG-870. Ten pierwszy ma lepszy obiektyw (F2.0) i stabilizacje obrazu, ten drugi zaś ma slabszy obiektyw i nie ma stabilizacji, ale fajny obracany ekranik, który będzie na wyjeździe bardzo praktyczny do samostrzałów :) Różnica w cenie nie jest na tyle duza, by miała znaczenie przy decyzji, podobnie jak tryb raw w TG-4 - nie sądzę, bym się tym kiedykolwiek bawił.

Czy stabilizacja przy małpkach jest szczególnie istotna? Próbki fotek na internecie wyglądają przyzwoicie (robione w dzień, ale pewnie tak też i ja bede korzystal).

26.08.2016 12:15
odpowiedz
||Peter||
89

Szkoda ze nie mozna po prostu uzywac swojego konta PS i gier do niego przypisanych... bo to prawie jakby kupowac je od nowa, tylko w abonamencie. 99% gier z listy mnie nie interesuje, ale w pare z tych drobnych, ktore mialem na koncie do PS3 bym chetnie czasami odpalil (a konsola sie spaliła dość dawno temu)

05.07.2016 03:09
1
odpowiedz
||Peter||
89
9.0

Te 15-20 godzin gry to na jedno przejście. Wybory w grze mocno wpływają na fabułę - do tego stopnia, że podejmując pewne decyzje odblokowujemy inne ścieżki fabularne. Mocno inne, nie tylko inny dialog w jakiejś rozmowie, tylko inne questy, inna strona konfliktu, inne mozliwosci zakonczenia. Chyba na to twórcy stawiają, że gracze z ciekawosci beda przechodzic grę parę razy.

Mnie przeszkadza tylko nieco brak humoru, gra jest dość ciężka tematycznie i zarty trafiają się jedynie sporadycznie, co trąci nieco patosem.

07.06.2016 11:09
||Peter||
89

Lucyferowi warto dać szansę, pierwsze parę odcinków jest takie "meh", ale potem robi się ciekawie.

Chociaż wydaje mi się, że to może być serial typu 'love it or hate it' - główny bohater jest albo przezabawny, albo niesamowicie irytujący - zalezy jak go odbierasz :)

07.06.2016 11:08
||Peter||
89

nie, juz od pewnego czasu zapowiadają, że sezon 7 i 8 będą krótsze

07.06.2016 10:57
odpowiedz
||Peter||
89
5.0

Reg: ano, druga połowa sezonu rozczarowała... a finał był po prostu na poziomie Arrowa... Biegnie setka wojowników ninja, biegną, tupią po tych schodach, Matt i Elektra mają smutną 'pożegnalną' rozmowę, bo BIEGNIE NA NICH SETKA NINJÓW, a jak przychodzi co do czego, to okazuje się że tych ninjów na dachu jest pięciu na krzyż... to gdzie tak biegli ci pozostali? Do kibla?

Myslałem, że Frank zrobi użytek z tego miniguna, co go znalazł i tę setkę ninjów rozwali, a tu nie, coś ze snajperki raz-dwa-bum... lipa.

06.06.2016 02:53
odpowiedz
1 odpowiedź
||Peter||
89

nagytow: napisalem "generalnie" - wiekszosc wydarzen i postaci sie zgadza, pozmieniali tylko detale, w tym wiele celem zmieszczenia opowiesci w filmie, co mi jakos szczegolnie nie przeszkadza. Lore Blizzardowy jest tak popieprzony i niekonsekwentny chwilami, ze sami sie pewnie zakręcili nieraz :) Tego z wiekiem Khadgara w sumie nie wiedzialem, ale tak mi sie kojarzylo, ze byl starszy jak przyszlo do konfrontacji - ponownie musieli zwięźle to potraktowac.

Jeszcze jedna rzecz, ktora mi sie podobala, to ze przedstawili konflikt dosc sprawiedliwie. Tzn nie jest to "uuu, wredne paskudne orki i dobrze, szlachetni ludzie", tylko ze motywy postepowania orków są dosc wiarygodne i w sumie ciezko im do pewnego stopnia nie kibiciowac.

05.06.2016 21:56
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
||Peter||
89
7.0

Może to kwestia niskich oczekiwań, ale film mi się nawet podobał. OK, nie jest to produkcja oskarowa, ale daje radę, wbrew wielu bardzo krytycznym recenzjom.
Film cierpi trochę z powodu rozmachu opowieści - z koniecznosci wiele zostało pocięte i jeśli ktoś nie zna realiów, może mieć problemy z nadążaniem.
Zdziwiło mnie, że film jest w sumie dość mroczny - jest sporo momentów tego typu, plus naprawdę sporo brutalnych scen, zwłaszcza w końcowej bitwie.

Na plus:
- Film zaskakująco mocno skupia się na konkretnych postaciach, co jest dość miłym zaskoczeniem - nie że tylko Ork nr 1 walczy z Rycerzem Nr 1
- Animacja i wygląd orków - zajefajne
- Stormwind - wygląda jak w grze, nawet gryf ląduje gdzie trzeba :)
- Mgrmgrmglm! i inne smaczki dla graczy
- fajne efekty magii
- wstęp będący miłym ukłonem w stronę
- generalnie dość wiernie trzyma się warcraftowego "lore"

Na minus:
- Fabuła nieco pociapana i odnoszę wrazenie, ze moze to utrudniać odbiór... chociaż kumpel, który nigdy nie skalał się żadną z warcraftowych gier stwierdził, że kumał o co chodzi. Ogólnie film nie trudzi się za bardzo wyjaśniając realia świata - można to uznać za plus lub za minus, zalezy kto oglada :)
- obsada - Lothar wydaje się zbyt młody, zwłaszcza by mieć nastoletniego syna (OK, zaczął wcześnie, ale dziwnie jakos to nie pasowalo)... generalnie ten aktor ma charyzmę żyrandola, więc cóż... Khadgar również sprawiał wrażenie o wiele za młodego. Medivh dawał radę.
- film mocno nastawiony na bycie pierwszą częścią cyklu, co ma swoje minusy
- efekty fajne, ale chwilami miało się wrażenie, że ogląda się animowany komputerowo film

Powiem szczerze, ze mam nadzieje, iz film zarobi wystarczajaco duzo, by zasluzyc na sequel. Licze, ze moze byc tylko lepiej ;)

08.01.2016 18:58
odpowiedz
1 odpowiedź
||Peter||
89

Jak dla mnie odkryciem zeszłego roku był Mr. Robot. Pomimo niepozornego tytułu. Zdecydowanie polecam. I zdecydowanie polecam unikać spoilerów, są fajne zwroty akcji :-) To w sumie jeden z takich seriali, który po obejrzeniu całego sezonu chce się obejrzeć jeszcze raz, wyłapując smaczki i wskazówki :)

Czemu dobry? Przed wszystkim - kapitalna fabuła, w bardzo fajny sposób poprowadzona. Ciężko powiedzieć więcej nie zdradzając za dużo. Oprócz tego, znakomite aktorstwo. Głównego bohatera gra mało znany aktor, który niedługo już pozostanie mało znanym - zdaje się, że już dostał nominację do Złotego Globu za ten właśnie serial. I nic dziwnego, bo gra świetnie. Ale reszta obsady wcale nie pozostaje w tyle.

Trochę się martwię o drugi sezon. Bardzo ciężko będzie przebić taki debiut.

27.08.2015 13:30
odpowiedz
||Peter||
89

meh, z 40 paczek za dlugo zbierane zloto raptem jedna legenda... dla rogala, ktorego praktycznie nie ruszam... smutne

08.08.2015 11:30
odpowiedz
||Peter||
89

@Persecuted:

Co do rozmiaru map to się zgodzę, pozostawiały sporo do życzenia, ale jednocześnie wiele z nich dawało wystarczająco dużo swobody, żeby pokombinować (w sumie najlepiej wspominam chyba zadanie w jakiejś popidówie, gdzie trzeba było zabić paru członków gangu or something, tam można było fajnie pokombinować).
Fajne też są wyzwania na silent assassin itp, też trzeba się ładnie natrudzić.

Co do przebrań to... częściowo się zgadzam. Tzn Absolution rzeczywiście zmienił ten standardowy system Hitmana, ale zmienił go na - moim zdaniem - coś nieco bardziej realistycznego. W końcu A47 wygląda nieco dziwnie i budzi podejrzenia, bez względu na to, co nosi ;) Osobiście zawsze uważałem system przebrań za dramatycznie uproszczony, a w Absolution zmienili go na nieco inny. Czy lepszy... hm, mieszane uczucia mam. Bardziej realistyczny może, ale też nie na tyle, żeby być w pełni zadowolonym :)

07.08.2015 20:48
odpowiedz
||Peter||
89

Nie do konca rozumiem czemu wszyscy wylewają pomyje na Absolution... ja sie naczytalem negatywnych recenzji i podchodzilem do tej gry jak pies do jeża, a tymczasem uwazam ze byla calkiem udana, lepsza niz niz Blood Money, ktora miala pare fajny poziomow ale generalnie nie powalała. Jedyny element srednio udany moim zdaniem to byl ten system instynktu, takie troche z rzyci wzięte bylo.

Swoja droga, dziwne ze GOL wspomina o niesmaku po grze, którą ocenił na 9 ;-)

25.06.2015 22:00
odpowiedz
||Peter||
89

Sir Xan: ide o zaklad, ze beta-testerzy (o ile istnieli w tym wypadku) zglaszali problemy twórcom... za cyngiel zapewne pociagnal wydawca (WB). Nie obwinialbym testerów, oni tylko testuja i zglaszaja, a nie wierze ze takie wtopy by przeszly niezauwazone, chyba ze wszyscy grali na jednym superkomputerze ;)

25.06.2015 11:57
odpowiedz
||Peter||
89

leo: jak wyjdzie to będzie

25.06.2015 11:52
odpowiedz
||Peter||
89

Raziel: podejrzewam, ze wiecej niz 10 euro wraca do wydawcy. Nie wiem, jaka jest marża steamu, pewnie zreszta zalezy od tytulu, ale raczej nie az 80% :)
Niemniej 300 tys x 50 euro (uwzgledniajac podstawowa wersje gry jedynie) to 15 milionów jurków. Nawet jeśli 1/3 z tego idzie do steama, to WB nadal traci 10 milionów w przypadku zwrotów. Dla takiego koncernu to moze nieduzo w ostatecznym rozrachunku, ale wierz mi - ksiegowi zauwaza ;)

Niemniej problem z rozmiarem wydawcy jest taki, ze taki drobiazg pozostanie niezauwazony na gieldzie, nie jak w przypadku Ubisoftu, gdzie akcje polecialy o parenascie procent. Time Warner jest za duzy, by taka duperela zauwazalnie wplynela na kurs. Dzial gier to dla nich jakis okruszek :)

25.06.2015 11:49
odpowiedz
||Peter||
89

naprawde nie rozumiem całej tej wojenki pc vs konsole...
Sam jestem raczej blaszakowcem, jak juz mam czas na granie, ale jak komuś bardziej pasuje konsola to jego wybór... mialem PS3 swego czasu, ale szczerze mowiac rodzaj gier dostepnych na konsole rzadko mi odpowiada, a w te które lubie wygodniej gra sie na PC (plus zwykle wygladaja lepiej, ale to sprawa drugorzedna)... odkad PS3 mi umarło, nawet nie zauwazam braku, bo w wiekszosci jednak konsola sluzyla jako odtwarzacz filmów, nie konsola do gier...
Sprawa osobistej preferencji, a nie wyzszosci jednej platformy nad drugą (chociaz oczywiscie nowoczesny gaming PC pod względem czysto technicznym przewyższa znacząco konsole, ale nie w tym rzecz, bo uzytecznosc sprzetu do gier nie sprowadza sie tylko do jego mocy przerobowej)

16.06.2015 19:38
odpowiedz
||Peter||
89

Eomer: jak Cenega/Qloc bedzie przekladal to pewnie tak wlasnie zostanie...
ale moze ktos bedzie mial przeblysk geniuszu i jakos fajnie odda tę grę słów ;)

16.06.2015 19:09
odpowiedz
||Peter||
89

Zgodze sie, ze The Handler to najlepszy kawałek na tej plycie. Moglby spokojnie znalezc miejsce na takim Origin of Symmetry :)

Psycho daje rade, Reapers OK, reszta meh. Dead Inside wpada w ucho, moze dlatego ze zalatuje mi nieco Radio Ga-Ga? The Globalist daje rade, nie liczac ostatniego fragmentu, takie tam dupereles i popowe piosenki twilightowe (typu Mercy).

Generalnie - zdecydowanie lepiej niz ta papka z poprzedniego albumu, czy nawet dwoch poprzednich, ale moglo byc lepiej. Miejmy nadzieje, ze nastepny bedzie juz calosciowym powrotem do starego, dobrego Muse :)

11.06.2015 15:02
odpowiedz
||Peter||
89

Zyciorysu mozna tylko pozazdroscic - starczyloby na kilka bogatych zywotów :)

04.06.2015 22:13
odpowiedz
||Peter||
89

fajne są gry tego typu? jakoś nigdy nie zdarzyło mi się zagrać w żadne "moby"
co polecacie na start, zeby zobaczyc czy sie spodoba?

15.05.2015 00:14
odpowiedz
||Peter||
89

bardzo dziękuję :)

14.05.2015 18:36
odpowiedz
||Peter||
89

zrobiłem osobny wątek, ale w sumie można tutaj :)

Prośba - czy jakiś szczęśliwy posiadacz namacalnej mapy do PoE z polskiego wydania mógłby zrobić dobrej jakości fotkę (lub kilka) i tu wrzucić? :) Chciałem sprawdzić polskie nazewnictwo paru miejsc, a jakoś nie widzę nigdzie u wujka Googla (chodzi o miejsca, do których nie można było się udać w grze, więc na mapie w grze ich nie ma)

Z góry dzięki!

14.05.2015 18:32
||Peter||
89

Czołem.

Prośba - czy jakiś szczęśliwy posiadacz namacalnej mapy do PoE z polskiego wydania mógłby zrobić dobrej jakości fotkę (lub kilka) i tu wrzucić? :) Chciałem sprawdzić polskie nazewnictwo paru miejsc, a jakoś nie widzę nigdzie u wujka Googla (chodzi o miejsca, do których nie można było się udać w grze, więc na mapie w grze ich nie ma)

Z góry dzięki!

12.05.2015 21:27
odpowiedz
||Peter||
89

Ciekawe czy EA szykuje już pozew odnosnie zmiany nazwy gry.

08.05.2015 12:36
odpowiedz
||Peter||
89
Wideo

https://youtu.be/SfjLRuE1CLw
rewelacyjna "recenzja" Wiedźmina w wykonaniu Conana O'Briena :-)

08.05.2015 11:16
odpowiedz
||Peter||
89

przeciez tu nie ma spoilerów, pare wyjetych z kontekstu ujęć :)
ale filmik boski, zaplułem monitor ze smiechu :)

08.05.2015 11:07
odpowiedz
||Peter||
89
Wideo

boskie :)
tu wersja na tubie:
https://youtu.be/SfjLRuE1CLw

05.05.2015 15:39
odpowiedz
||Peter||
89

Moje osobiste doświadczenia z windows phone są raczej negatywne i nie potrafie szczerze polecić. Chociaz oczywiscie zalezy od potrzeb. na moje potrzeby nie wystarczal, ale ja lubie grzebanie i eksperymenty :)

01.05.2015 12:29
odpowiedz
||Peter||
89

Asmodeusz: o popatrz, ja nie sledzilem tematu, bo mnie takie pseudoafery nie kreca, nie wiedzialem nawet ze to byla decyzja autora... w takim razie nawet nie mozna powiedziec, ze to obsidian sie ugial ;) Koles podszedl do sprawy racjonalnie i z humorem (w przeciwienstwie do osoby rozkrecajacej afere - oraz do autora tekstu, ktory komentujemy :))

ale wiadomo, haters will hate ;)

01.05.2015 09:13
odpowiedz
||Peter||
89

Asmodeusz:
Właśnie się zastanawiam, czy moja próba podjęcia racjonalnej dyskusji na ten temat ma sens, bo jak widzę te teksty o nazistach i zoofilach, to nie wiem czy mi cierpliwości starczy. To chyba niewłaściwe forum na poważne dyskusje o tematyce społecznej :-)

01.05.2015 09:08
odpowiedz
||Peter||
89

S.c.R.:

To, że "wczoraj" mówiło się, że homoseksualiści to coś nienormalnego nie oznacza, że to prawda. "Wczoraj" mówiło się też, że Ziemia jest płaska i palono na stosie za twierdzenie inaczej - czy to oznacza, że nadal należy przeczyć faktom, bo "wczoraj" się tak mówiło? Czasy się zmieniają, ludzka świadomość także - chociaż oczywiście u każdego w inny tempie i niektórzy opierają się mocniej od innych.

Edit: Co do oswajania, to 50 lat temu jak w Star Treku pokazano pocałunek białego kapitana Kirka i czarnej Uhury, podniosło się larum, że to koniec, że telewizja propaguje różne straszne rzeczy. Teraz nikt by nawet nie pomyślał, że to coś nienormalnego. Czy to źle, że telewizja "oswajała" widzów z faktem, że ludzie są sobie równi bez względu na rasę?

Tak samo jest z homoseksualistami - masz wśród nich jednostki wybitne, a masz też łajdaków, tak samo jak i wśród heteroseksualistów. To zwykli ludzie, tacy jak wszyscy inni. Żyj i daj żyć innym - czym krzywdzi Cię fakt, że dwóch facetów czy dwie kobiety się kochają? Co Cię to w ogóle obchodzi? Czemu to zagraża, w jaki sposób wpływa to na Twoje życie? Nie dajmy się zwariować :)

Dalej sięgasz dla dość częste skojarzenie homoseksualistów z pedofilami, zoofilami, nekrofilami itp. Naprawdę chcesz w tę stronę iść? Bo to jest typowe zagranie właśnie krzykaczy i oszołomów (tylko tych anty-gejowskich).

A potem jest jeszcze weselej - przyrównujesz nazistów i homoseksualistów. Chyba niezbyt trafiona analogia, biorąc pod uwagę fakty historyczne.

Co do działania tolerancji w jedną stronę, to się nie zgodzę - większość przedstawicieli wszelkich mniejszości podchodzi do spraw tego typu racjonalnie. Najgorsi są krzykacze i oszołomy, a tych znajdziesz z każdej strony.

Tak z ciekawości, ilu znasz czarnych rasistów? Ja mieszkam w kraju, w którym osoby czarnoskóre spotykane są częściej niż w Polsce, ale nigdy z ich strony nie zetknąłem się z przejawami rasizmu - zawsze są profesjonalni, uprzejmi i pomocni. Natomiast znam wielu białych, którzy odnoszą się do czarnoskórych niechętnie (może nie otwarcie wrogo, bo nie wypada) - nie wiem, czy to kwestia rasizmu czy po prostu niechęci wynikającej z nieznajomości, ale faktem jest, że daje się zauważyć.

Co nie znaczy, oczywiście, że wśród czarnych nie ma rasistów - tacy są po obu stronach "barykady" - głupota nie ogranicza się do jednej konkretnej rasy.

30.04.2015 22:26
odpowiedz
||Peter||
89

Obsidian wolało usunąć problematyczny tekst niż ryzykować chryję w sieci - wiadomo przecież, że są krzykacze, którzy nagłaśniając tego typu sprawy usiłują zbić kapitał polityczny lub medialny. Tacy krzykacze są we wszystkich ruchach - lewicowych, prawicowych, katolickich, żydowskich, gejowskich i narodowych. Zwykli gracze zlewają to zupełnie, podejrzewam, że 99.9% nawet nie czyta tych durnych memorialsów w PoE, ale Obsidianowi taki syf niepotrzebny, bo wydumana czy nie, w mediach będzie, że jest jakaś kontrowersja. Podejrzewam, że dokładnie tak samo postąpiliby, gdyby był jakiś tekst, który by szczególnie raził uczucia jakiegoś prawicowo-nakierowanego oszołoma.

Czy tutaj taka reakcja była uzasadniona? Pewnie nie, tym bardziej że afery nie rozkręciła osoba transseksualna (myślę, że większość takowych zdaje sobie doskonale sprawę, że tego typu doświadczenie mogłoby dla niektórych mężczyzn być traumatyczne) - aferę rozkręciła jakaś oszołomka właśnie.

Ale też nie dajmy się zwariować w drugą stronę, po co taka burza w szklance wody? Co Ci tak zależy na tym jakimś miernej jakości tekście jakiegoś darczyńcy, który mógł (choć nie musiał) zostać niewłaściwie odebrany? Rozumiem, gdyby chodziło o usunięcie czy zmianę jakiegoś znaczącego fragmentu gry czy fabuły, ale o takiej dupereli protest song rozpisywać i krzyczeć że "biją naszych"?

Nie rozumiem też, czemu piszesz o przesuwaniu granicy i oswajaniu? Przecież PoE jest przeznaczone dla dorosłych graczy - to nie Sonic :) A dorosły gracz już i tak wie, o co chodzi w życiu.

A nawet jeśli by to było oswajanie w grach dla młodszych odbiorców, to co w tym złego? Obecne podejście większości do mniejszości np. seksualnych wynika właśnie z nieznajomości i istniejącej w wielu środowiskach stygmatyzacji homoseksualizmu. Jeśli młodzi ludzie będą "oswajani" z faktem, że homoseksualizm nie jest niczym złym czy nienaturalnym, to co się stanie? Żaby zaczną spadać z nieba? Studnie wyschną i mleko skwaśnieje? Im bardziej się "oswoją", tym lepiej dla społeczeństwa - wszyscy będą traktować się z szacunkiem, bez wrogości wynikającej z takich akurat drobiazgów. Świat ma naprawdę mnóstwo ważniejszych problemów do rozwiązania niż kłótnie, czy homoseksualiści to tacy sami ludzie, jak cała reszta.

26.04.2015 23:16
odpowiedz
||Peter||
89

a ja sięgnę dalej... regularnie wracam do pierwszej Dune, tej przygodowo-strategicznej. Po prostu raz na jakiś czas mam chcicę na tę grę i muszę ją ukończyć ponownie :) Teraz na dosboxie można grać na smartfonie, więc w ogóle super :)
Z innych... Master of Orion 2 - też raz na jakiś czas mnie na niego bierze, chociaż już nie tak mocno jak kiedyś.

26.04.2015 01:52
odpowiedz
||Peter||
89

"Żółty szalik" z Gajosem i "Jury" Machulskiego

26.04.2015 01:51
odpowiedz
||Peter||
89

ja sobie nie robie nadziei... ten film powstał tylko i wyłącznie dlatego, że w przeciwnym razie Fox straciłoby licencję, a Marvel już czekał z nadzieją... więc będzie zapewne naprędce pisana kaszana, podobnie jak poprzednie FF. Trochę pewnie na siebie zarobi, ale żal pozostanie.

26.04.2015 01:49
odpowiedz
||Peter||
89

Ja podchodzę do tego filmu jak pies do jeża... obawiam się, że może być dość poważna klapa - filmy z antybohaterami sprzedają się średnio, a co dopiero z całym stadem...

W ogóle, martwi mnie stan kinówek DC ;)
Marvel radzi sobie świetnie, nie tylko MCU ale też ostatni X-Men, który był znakomity. Fantastic Four spisuję na straty, bo to film zrobiony tylko po to, żeby nie stracić licencji, wiec będzie kaszana.

Zaś co do DC, to po średnim i zdecydowanie zbyt poważnym Man of Steel przyszło na Batman vs Superman, który ma też być backdoorem do Justice League... Nie wiem... o ile Gacek i Supek są raczej powszechnie znanymi postaciami z popkultury, o tyle brak filmów wprowadzających dla Wonder Woman czy Aquamana może się okazać błędem. Tak samo reboot Green Lantern, po żałosnym ostatnim filmie... Z jednej strony podoba mi się, że chcą się odróżnić od Marvela właśnie nieco poważnieszym podejściem (a przynajmniej takie mam wrażenie - klimat typu "jak świat NAPRAWDĘ zareagowałby na Supermana), o tyle coś takiego robi się po pewnym czasie trochę męczące (wystarczy wspomnieć ostatniego nolanowskiego Batmana, który był dla mnie niestrawny).

Sorki za chaotyczny post, późno jest ;)

26.04.2015 01:43
||Peter||
89

Mnie bardzo cieszy, że Sony i Marvel dogadali się odnośnie "wypożyczenia" Spidermana do filmów z MCU. Szkoda, że dogadali się zbyt późno na Avengers 2 - może wtedy nie byłoby rozczarowania, że scena ponapisowa ze Spidermanem, która pojawiła się na YouTube, jest niestety fałszywką... a szkoda. Byłoby to fajne powitanie pajęczaka w MCU :)
Ale wiadomo już na pewno, że Spiderman pojawi się w Civil War, chociaż nie wiadomo w jakiej ilości ;)

Co do Avengers 2, to film jest dobry, ale... no właśnie, jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to że film nieco za bardzo martwi się o przyszłe produkcje, na czym nieco traci sam A2. Nieco, na szczęście zbalansowali to przyzwoicie, nie tak jak właśnie Sony w ostatnim Spidermanie, gdzie budowanie tła pod większy "cinematic universe" mocno zaszkodziło filmowi. W A2 nie jest aż tak źle i film ogląda się przyjemnie. Pomaga duża ilość humoru, tak jak i w pierwszej części.

24.04.2015 10:39
odpowiedz
||Peter||
89

TotalBiscut dość dobrze to podsumował w swoim content patchu. Ze o ile sam pomysl nie jest glupi, ale wykonanie lezy na calej linii:
1. Valve zdziera 75 procent - praktycznie za nic.
2. Brak ochrony przed kradzieżą - już zaczęło sie dodawanie modów z nexusa jako własnych za opłatą.
3. Brak jasnego stanowiska odnosnie kompilacji itp.
4. Brak kontroli nad kompatybilnoscia modów, tj. mozna kupic dwa mody i dopiero po fakcie okaze sie, ze sa niekompatybilne. Wowczas jedynym wyjściem jest grzeczne powiadomienie o tym twórcy moda.

Moim zdaniem steam moze sie na tym przejechać. Podobnie jak np. Bethesda - łatwość modowania Skyrima na przykład była jednym z elementów napędowych sprzedaży tego tytułu na pc.

Zobaczymy, mam nadzieję, że pomysł w tej formie nie wypali

22.04.2015 11:40
odpowiedz
||Peter||
89

Estimo: a w pigulki na przyrost prącia tez wierzysz? ;) perfumy z feromonami to sciema

21.04.2015 15:04
odpowiedz
||Peter||
89

Uniwersalne - Carolina Herrera 212 Men NYC.

Bardzo lubie tez DSquared Wood He oraz Ferrari Black - oba rzeskie i trwale.

Z bardziej wieczorowych swietne jest Kenzo Homme i Kenzo Tokyo, niezle CK Shock i CK Obsession, chociaz to ostatnie bardzo mocne, trzeba uwazac.

Z klasyki YSL L'Homme, JP Gaultier Le Male i Boss ten przezroczysty, nie pamietam nazwy, ale nie ten w "manierce".

20.04.2015 13:18
odpowiedz
||Peter||
89

Dla mnie sam system ograniczonych punktów umiejetnosci na poziom jest głupi i nienaturalny.
Przecież w życiu nie ma tak, że co jakiś czas wybierasz sobie tylko jedną rzecz, w której chcesz raptem zostać lepszy. OK, wiem że taka jest konwencja, ale dziwi mnie, że przez tyle lat nikt tego sensownie nie usprawnił.

Seria The Elder Scrolls wykonała krok w dobrą stronę - tam usprawniasz umiejętności używając ich, co ma sens. Jednak zarazem posunęli się za daleko, bo system jest zbyt prosty i podskakujac w miejscu przez godzinę można sobie nabić max atletyczności czy coś. Powinno to być jakoś rozłożne w czasie - nie na odpoczynek, tylko na okres czasowy... Nie wiem, ale mam nadzieję, że ktoś coś wymyśli ;)

16.04.2015 02:02
odpowiedz
||Peter||
89

Janina: w pełni się zgadzam z tą narracją, nie wiem czemu tak zrobili, ale jest to cholernie irytujące, że niektóre teksty są nagrane a inne nie. Czasami w tym samym drzewku dialogowym nawet - jeden mówiony, jeden czytany, następny mówiony, wtf.

I faktycznie, jeśli ktoś sobie coś gada i raptem masz wrzutkę z opisem jak marszczy brwi, parska czy drapie się po tyłku, to trochę to przeszkadza i zaburza płynność odbioru - szkoda, że nie można tego wyłączyć w tekstach, które są nagrane.

Mnie ten dźwięk dodatkowo przeszkadza kiedy gram w wersję polską - angielski znam dość dobrze ;) więc mam input conflict - uszy po angielsku, oczy po polsku, error error does not compute - robi mi się mały dysonans :-)

Jeśli chodzi o teksty mówione i pisane to z kolei brakuje "barksów" w walce. Tzn słyszysz, że postać mówi np. że broń jest nieskuteczna, ale nie ma komunikatu tekstowego na ekranie, co może być problematyczne jeśli ktoś nie zna języka.

Co do narracji odnośnie mimiki itp, to jednak jest to nawiązanie do Mistrza Gry i opowieści tego typu. Plus dość wygodny sposób na uniknięcie robienia animacji twarzy (mogli się wysilić i chociaż porobić portrety postaci do rozmowy - z miną szczęśliwą, nieszczęśliwą i obojętną albo coś (jakość "aktorstwa" by była na poziome Harrisona Forda) ;-)

A niektóre rozmowy są faktycznie rozwleczone - Niezłomny przede wszystkim, trochę też Zrozpaczona Matka. Całe stronice ględzenia o niczym, albo bełkotliwych wywodów o wierze i moralności... normalnie jak u G.R.R. Martina :)

15.04.2015 19:09
odpowiedz
||Peter||
89

Przyznam się, że nie rozumiem zarzutów, że w PoE jest zbyt dużo dialogów i za dużo tekstu. Janina tu wyżej napisała, że nie czyta przecież książki... Otóż... nieprawda... przecież gry RPG, zwane u nas nie bez powodu grami FABULARNYMI, właśnie na tym oryginalnie polegały (jeszcze przed erą komputerowych RPG) - że była to jakby interaktywna książka, w której to brało się udział jako jeden z jej bohaterów.

W klasycznej sesji RPG, czy w klasycznym komputerowym RPG, nie było wypasionych animacji, filmików, mimiki, dubbingu - wszystko było tworzone albo przez Mistrza Gry w sposób przypominający właśnie opisy książkowe, albo - we wczesnych RPG komputerowych - rolę tę pełniły czysto tekstowe opisy sytuacji.

Po prostu współczesne gry są bardziej filmowe, zaś klasyczne gry były bardziej książkowe - PoE nawiązuje do tych drugich, co wydaje się być zbyt uciążliwe dla niektórych graczy przyzwyczajonych do nowocześniejszych, bardziej filmowych gier z wodotryskami.

Te 77 tysięcy osób, które grę sfinansowały, wydaje się być w większości zadowolonych. Jasne, ludzie psioczą na jakieś tam bugi itp, ale generalnie - sądząc po oficjalnych forach - znacząca większość sponsorów gry jest zadowolona z końcowego efektu. A tylko wobec nich Obsidian miał zobowiązania. Jeśli ktoś inny dał się nabrać potem na marketing wydawcy i nie zrobił "riserczu", no to pech. Obsidian od początku stawiał sprawe jasno co to będzie, a z tego co widziałem także większość recenzentów pisała o dużej ilości tekstów, więc wiadomo było, czego się spodziewać.

Jak dla mnie duża ilość dialogów to plus. Nie podoba mi się coraz powszechniejsze w grach zbiedzanie dialogów do kółka wyboru 3 odpowiedzi - dobrej, złej i nijakiej (vide ME czy DA). Tutaj jest nieco więcej opcji i nie wszystkie są oczywiste na pierwszy rzut oka, co uważam za duży plus.

Janina, a co do wtórności gier, to masz oczywiście rację. Gry są od wielu już lat koszmarnie wtórne. Ale czemu się dziwić, skoro co roku rekordy biją kolejne odsłony Piątej Wody po Kisielu typu Call of Duty, Assassin's Creed itp. Ile razy coś jest w miarę oryginalne i się sprzeda, wydawca zaraz buduje wokół nowego produktu zagrodę, pastwisko, a następnie przystępuje do regularnego dojenia tematu - aż się ludziom nie przeje i się nie pochorują. Póki co wydaje się, że się nie przejadają - kolejne AC sprzedają się świetnie, pomimo fabularnej miałkości i technicznych niedoróbek.

W przypadku PoE jednak ciężko zarzucać grze wtórność. Nie, nie dlatego, że wtórna nie jest - ona w założeniu miała być wtórna. Ot, kolejna iteracja gry okołobaldurowej, dla fanów gatunku. Skoro takie było założenie i na bazie tego założenia grę udało się sfinansować, to trudno żeby eksperymentowali z czymś zupełnie innym. Zrobili to, co obiecali - i tyle.

OK, dość mądrości, bo przecież nikt nie czyta tu książki ;)

15.04.2015 10:57
odpowiedz
||Peter||
89
8.0

O rany, ale się niektórzy napinają... i po co?
Każdy ma swój gust, każdemu podoba się co innego, i tylko czasami takie gusta są zbieżne. Tak więc dla jednego gracza PoE będzie niczym drugie nadejście Mesjasza, dla innych zaś będzie to wtórna gierka, która nic nowego nie wnosi do gatunku. I tak już będzie - jeden woli jabłka, inny pomarańcze :)

Ja tylko chciałem zauważyć jedną rzecz odnośnie tego nie wnoszenia nic do gatunku: taki był plan. Ta gra została ufundowana właśnie jako duchowy spadkobierca gierek z Infinity Engine, więc w sumie już w założeniu nie miała odkrywać nowych lądów, a raczej przypomnieć dawne czasy. Jeśli ktoś spodziewał się czegoś innego, to chyba nieco niedokładnie czytał informacje o grze. Patrząc z tego punktu widzenia, wydaje się, że twórcy osiągnęli zamierzony cel.

Moje osobiste wrażenia z gry są mieszane. System walki podoba mi się bardziej niż ten baldurowy (bardziej zrozumiały dla kogoś, kto nigdy nie był "turlaczem"), ale też widać że jest mocno niedoszlifowany. Od strony technicznej najbardziej wnerwia mnie brak dobrych skryptów zachowania postaci i wyszukiwania ścieżek, od strony koncepcyjnej zaś pierdylion zaklęć, które wydają się nieprzemyślane i średnio przydatne. W efekcie skończyło się na korzystaniu z kilku wybranych zaklęć w praktycznie każdej potyczce - są takie, które nawet nie wiem co robią ;) Aczkolwiek uczciwie przyznam, że grałem tylko na easy, bo walki mnie generalnie nie kręcą, więc może na wyższym poziomie trudności bardziej staranny wybór zaklęć ma więcej sensu.

Od strony fabularnej nie jest źle, chociaż widać oczywiście, że świat gry jest nieco sterylny. Ale cóż, nie od razu Kraków zbudowano, a ponieważ PoE jest oryginalnym "settingiem" to trzeba to póki co przeboleć - podobnie było z pierwszym DA, na przykład, gdzie też dawało się to odczuć ale też jakoś strasznie to nie przeszkadzało. W sumie nawet mnie zaskoczyło, jak dobrze mi się w to gra - i to mimo tego, że wiedziałem o co chodzi i znałem fabułę gry. Nawet mimo tego, gra potrafiła mnie wciągnąć. Jedyne, co nieco mnie rozczarowało, to że pomimo początkowego podejścia "robię to dla siebie, nie dla ratowania świata", dość szybko okazuje się jednak, że chodzi niemal o ratowanie świata - OK, wiem że to standard w grach RPG i w fantasy ogólnie, ale liczyłem na jakiś powiew świeżości w tej kwestii.

Jeśli chodzi o jakość literacką dialogów, to... też mieszane wrażenia. Są kawałki napisane naprawdę dobrze, a są takie, które wydają się pisane przez grafomana, który nie bardzo wiedział, o co chodzi. Potencjalnie najciekawsze postaci (Niezłomny i Zrozpaczona Matka) zostały wykastrowane przy tworzeniu gry, co niestety daje się odczuć - i taki właśnie Niezłomny brzmi jak napruty winem i palący jakieś zioła gość, który za bardzo lubi dźwięk swojego głosu, a jego companion quest jest co najmniej niedopracowany.

Zresztą, niektóre postaci wyraźnie są dorzucone naprędce, bez większego pomysłu, bo przekroczono jakiś tam próg na KS - chociażby Pallegina lub Kana Rua takie właśnie wrażenie sprawiają.

Rozumiem też, że niemal książkowa forma przedstawiania fabuły, na jaką postawili twórcy, nie każdemu odpowiada w świecie, w którym gracze przywykli do cutscenek na enginie gry, animowanej mimiki i co tam jeszcze. Ale coż, takie było założenie gry, trzeba z tym żyć, a nie narzekać ;)

Nadal też uważam, że gra jest nieco zbyt poważna. OK, rozumiem, ciężkie czasy, straszliwa klątwa, itepe, ale przydałyby się fragmenty lżejsze gatunkowo - bez tego śmiertelnie poważnego zadęcia. Hiravias i Eder nie wystarczają. Podobnie zmarnowano komiczny potencjał Iselmyry - dlaczego nie wprowadzono questa, w którym właśnie ona by była główną bohaterką, zastępując na jakiś czas Alotha? Przecież aż się o to prosi :)

Aha, i ta nieszczęsna Warownia... O ile sam pomysł jest interesujący i miło patrzeć jak nasza siedziba odzysuje dawny blask, to jednak poza walorami wizualnymi i premiami do odpoczynku absolutnie nic z tego nie wynika. A szkoda, można było chyba rozwinąć to bardziej. Może w dodatku lub drugiej części? Warownia w sumie też była jednym ze "stretch goals" na KS, więc dodano ją trochę na siłę. A może nie starczyło na więcej.

Bugi... Cóż, gra Obsidianu, więc jak na ich standardy i tak nie jest tragicznie. Osobiście nie uświadczyłem zbyt wielu z bugów wspominanych na tym forum - ani tego u Raedrika, ani zacinającego się dźwięku, ani błędów z questami. Jedyne, co mi się rzuciło w oczy to Peregunda, która nie chciała ze mną handlować (co ciekawe, ten błąd dotyczy wersji polskiej, rosyjskiej i francuskiej - w pozostałych działa dobrze) i raz zrobiło mi się coś dziwnego, że nie mogłem podnosić żadnych przedmiotów. Poniekąd może taka losowość występowania niektórych bugów wyjaśnia dlaczego przeszły niezauważone przez twórców, ale nie próbuję ich usprawiedliwiać - nie powinno być takich baboli. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę budżet gry oraz sam fakt, że to Obsidian, to chyba i tak jest nieźle :)

Generalnie, grając w PoE bawiłem się całkiem nieźle i chętnie wrócę do tego świata przy dodatku i ewentualnej kontynuacji.

13.04.2015 10:10
odpowiedz
||Peter||
89

Zdecydowanie the walking dead sezon 1. Zadna gra mnie tak psychicznie nie zjechala :)

13.04.2015 10:07
odpowiedz
||Peter||
89

Kadiroo: moim zdaniem obie gry cierpia na ten sam problem. Obie maja niezly poczatek, dobry srodek i taki sobie koniec, jakby na chybcika troche robiony

13.04.2015 10:00
odpowiedz
||Peter||
89

Ciekawe czy rzecznik wie, ze coraz wiecej gier kupuje sie w wersji cyfrowej... Jak zwykle jakis temat zastepczy, mentalnosc sprzed 20 lat...

12.04.2015 18:15
odpowiedz
||Peter||
89

Walczano: byc moze potrzebujesz jakiejs statystyki albo usposobienia na wyzszym poziomie

12.04.2015 13:52
odpowiedz
||Peter||
89

Divives: Dobra rada - nie czytaj jego tekstów. Po co sobie psuc inteligentna dyskusje z pozostalymi uzytkownikami tego forum? :)

08.04.2015 21:38
odpowiedz
||Peter||
89

MrCyprian: tam są dwa duchy na tym poziomie, upewnij sie ze z wlasciwym rozmawiasz

08.04.2015 17:53
odpowiedz
||Peter||
89

swipio: ja wszedlem glowna brama do glownego budynku :-)

07.04.2015 22:22
odpowiedz
||Peter||
89

Prawdopodobnie, a ty sie dajesz prowokować. Zlewaj, szkoda zdrowia.

07.04.2015 22:16
odpowiedz
||Peter||
89

swipio: zejdź do piwnicy ;)

07.04.2015 22:14
odpowiedz
||Peter||
89

Antygimb: zmiłuj się, po prostu nie karm trolla... jak go dokarmiasz to się dziwisz, że szaleje... zlewaj jego posty jak normalni ludzie, bo coraz bardziej się do niego upodabniasz.

07.04.2015 00:52
odpowiedz
||Peter||
89

Albatros:

spoiler start

wyniki trzeba zaniesc dunstanowi (kowalowi), ktory wowczas zacznie tworzyc stalowych rycerzy. Nastepnie clyver powinien wysłać cię z kopią wyników do busoli ansloga. Kiedy zalatwisz te misje i wrocisz do tyglarzy, czeka cię jeszcze jedno wyzwanie, po ktorym powinni bez problemu wysłać cie na rozprawy jako swojego przedstawiciela.

spoiler stop

04.04.2015 14:22
😊
odpowiedz
||Peter||
89

mi zabrakło na GOL czegos w stylu

Piotr Fronczewski, który sam jest zapalonym graczem, jest zachwycony niedawno wydaną gra Pillars of Eternity. Do tego stopnia, że - jak sam stwierdził - postanowił zadbać o jej ulepszenie. "Świetna gra, od parunastu lat takiej nie widziałem. Ale brakuje mi w niej bardzo ważnego elementu - mojego głosu jako narratora." - mówi aktor, który jest również pasjonatem gier fabularnych. "Wiem, że moje standardowe stawki nagraniowe są poza zasięgiem polskiego wydawcy, ale ta gra jest tak dobra, że polscy gracze zasłużyli, by przypomnieć im klimat końcówki lat 90tych w grach komputerowych. W związku z tym postanowiłem, że z własnej kieszeni sfinansuje nagrania narracji do polskiej wersji gry. Chociaż z oczywistych względów nagrany zostanie jednie mój głos. Myślałem też, żeby poprosić Wiktora (Zborowskiego - przyp. red.) o użyczenie głosu Thaosowi, ale prawda jest taka, że gracze tęsknią jedynie za moim głosem. W związku z tym postanowiłem, że sam nagram kwestie wszystkich postaci z gry. Nawet kobiece - przy dzisiejszej technice odpowiednia przeróbka nie będzie problemem."

04.04.2015 01:30
odpowiedz
||Peter||
89

Priam009:
1. jest trochę ponury i cichy, to fakt - no i statyczny, ale to w RPGach niestety norma - pokaż mi jakąś grę RPG gdzie świat NIE jest statyczny :) Myślę że twórcom chodziło o taki klimat zresztą - oto kraina pozbawiona nadziei, dotknięta konfliktami i straszną klątwą... Od AD&D będzie słabiej wykreowany bo po prostu nie ma za sobią wielu lat papierowych rpegów, książek itp.
2. Bo ja wiem? Akurat od BG to tak bardzo ci towarzysze nie odbiegają moim zdaniem. Może kwestia dobrych wspomnień? Romanse to dla mnie bardziej ciekawostka raczej niż wartościowy element gry, mogę przeżyć bez.
3. AI towarzyszy chyba nie istnieje ;)
4. Twierdza to ewidentny "stretch goal" z Kickstartera. Okazało się, że zbiórka dobrze idzie, to "dodamy coś tak dla bajeru". To taki raczej element kolekcjonerski, przydatność prawie żadna.
Z ocenami... myślę, że jednak dla wielu osób POE stanowi dokładnie to, czym miała być - gra fabularna w starym stylu, która przywodzi na myśl stare gierki typu BG czy PT.

04.04.2015 01:20
odpowiedz
||Peter||
89

chris___17: a widzisz, mnie nie ciekawi jak on obraża tych, którzy nie zgadzają się z jego zdanim, więc po prostu jego posty omijam. Poziom wątku ulega znacznemu podwyższeniu jeśli się go pomija ;)

03.04.2015 22:22
odpowiedz
||Peter||
89

W sumie z patch notes wynikają dobre wieści:

1. naprawili tego nieszczęsnego buga ze znikaniem pasywnych zdolnosci po dwukliku - i naprawa ponoć ma działać również wstecz.
2. podobny los spotka buga zwiększającego cechy postaci
3. naprawiono crasha w Warowni Raedrika
4. naprawiono buga z terkoczącym dźwiękiem samouczka
5. róg umiaru i talizman czegoś tam też naprawione, ale tylko częściowo - tj naprawili dotkniete bugiem postaci ale same przedmioty póki co nadal obłożone są klątwą ;)
6. wrzucono też trochę poprawek do wersji polskiej, chociaż nieszczęsne enchant i amount nadal są, chyba Obsi się tym nie przejmują ;)

a co do występowania bugów, to one są dość losowe... np. ja nie miałem ani problemu z dźwiękiem, ani ze statsami rosnącymi ponad miarę, ani z padem gry u Raedrika, ani z usuwaniem pasywnych zdolnosci - jedyne co widzialem z bugów/niedoróbek to postacie stojące jak kołki, kiedy spodziewałem się, że będą bić wroga, a z bugów questowo-sklepowych tylko problem z Peregundą - nie mogę nic od niej kupić w mieście (po kliknięciu "pokaż co masz" nic się nie dzieje).

03.04.2015 16:18
odpowiedz
||Peter||
89

edmundziasty: nie ta warownia :-)

03.04.2015 16:17
odpowiedz
||Peter||
89

Flyby & kluha: nie trzeba odwiedzać świątyni żeby dołączyć Edera, wystarczy się przespać w gospodzie, potem podejść do drzewa i porozmawiać z Caldarą - Eder się wtedy stanie bardziej gadatliwy.

03.04.2015 11:58
odpowiedz
||Peter||
89

Planetar: serio? to jest jedyna głupia rzecz, która zwróciła twoją uwagę? Nic na temat tego, że tylko dwa pierścionki? w końcu palców jest 10 :)

A tak serio, to takie przyjęli zasady, cóż począć. I bez dodatkowego komplikowania gry jest dośc bugów :)

03.04.2015 10:20
odpowiedz
||Peter||
89

Z tymi bugami to dziwna sprawa - tzn nie że są, bo w końcu obsidian, ale że są takie przypadkowe... u niektórych się pojawia mnóstwo, u innych wcale, u niektórych niewiele... mogliby przynajmniej te bugi robić konsekwentnie. A nie, że nawet bugi zbugowane :-)

02.04.2015 22:01
odpowiedz
||Peter||
89

paul2: może spróbuj czy pójdzie? wymagania na pudełku są trochę z dupy wzięte i mocno zawyżone :)

02.04.2015 21:59
odpowiedz
||Peter||
89

@ Wonder_boy i inni psioczący na kolejnego Kickstartera:

Zapomnieliście o jednym - zbiórka nie był po to, żeby się nachapać, tylko żeby zrobić grę. Jasne, żyć za coś trzeba, ale domyślam się, że lwia część zebranych środków rzeczywiście poszła na produkcję gry - zgodnie z obietnicą - a nie na imprezy i konto oszczędnościowe.

Moim zdaniem w KS nie ma nic złego, bowiem nie różni się on zbytnio od jakże popularnych pre-orderów, tyle tylko że kasa idzie w produkcję, a nie marketingowy balonik i nabijanie kabzy akcjonariuszy.

I nie zgadzam się też z zarzutem, że "dorobili się" na inwestorach z KS. To nie tak - KS nie był tutaj inwestycją tylko kupieniem kota w worku. Z umowy z backerami Obsidian się wywiązał, więc o co chodzi? Czy to typowe polactwo, tj. zawiść, że komuś się udaje? Newsflash: udział w zbiórce NIE JEST OBOWIĄZKOWY :)

02.04.2015 13:41
odpowiedz
||Peter||
89

tak, na 100% mam je w ksiazce - 3 rozne :)

02.04.2015 12:02
odpowiedz
||Peter||
89
Image

mieliscie moze cos takiego ze UI pokazuje wam tylko zaklecia maga z poziomu I i II? Aloth ma pare zaklec z poz III ale na pasku akcji ich nie widze, dziwne troche...

01.04.2015 16:48
odpowiedz
||Peter||
89

[229] mohenjodaro:
1. Tak, jest ponury, z tym się zgodzę - nawet przesadnie ponury jak dla mnie. Ale chyba taki miał być - to kraina nękana przez 1001 problemów :) Co do mitologii, to poniekąd prawda, ale weź pod uwagę, że BG i P:T miały wsparcie w postaci powszechnie znanych realiów i mitologii Forgotten Realms, więc nie było potrzeby "wpychania" mitologii - twórcy POE nie bardzo mieli inne wyjście.
2. Po angielsku bywa różnie (Niezłomny... ugh), ale do klasyki literatury to raczej nie wejdzie. O wersji polskiej się nie wypowiadam ;)
3. Troszke jest chaotycznie, fakt. Ale co do objawień, to one chyba mają być mylące, w końcu nie wiesz co się z tobą dzieje itepe itede. A przynajmniej pewnie w ten sposób twórcy mogą się tłumaczyć ;)
7. wydaje mi się, że zmiana poziomu trudności powinna wpływać na statsy mobów? chociaż nie dam głowy, moze kolejny bug :)

01.04.2015 15:21
odpowiedz
||Peter||
89

Asmodeusz: zgadzam się, co do poziomu literackiego gry - niektóre questy i postaci są bardzo fajne i ciekawie napisane (Eder i Sagani na przykład), inne zupełnie mdłe i nijakie (Zrozpaczona Matka) albo wręcz bełkotliwe i niezrozumiałe (Niezłomny - i nie chodzi tu o jakość tłumaczenia, facet po prostu gada bez sensu). Co ciekawe, akurat te właśnie dwie postaci podobno miały początkowo inny zupełnie zarys, ale Josh Sawyer został przegłosowany i w efekcie bardzo mocno je pozmieniano. I to niestety widać - te dwie postaci mają chyba najsłabiej napisane teksty i dialogi - jakby na kolanie, w pośpiechu i bez polotu. Szkoda zwłaszcza Niezłomnego, bo background ma bardzo obiecujący.

Po części zgadzam się też z komentarzem odnośnie wyborów odpowiedzi. Jasne, nie można mieć ich nie wiadomo ile, ale czasami jest o nieco dziwaczne. Np. mając wysoką Wiedzę, już w jednej z pierwszych rozmów z siepaczem w obozowisku można go zagadać dość skutecznie. Bohater nawala wtedy wykładem na temat Galawaina i co tam jeszcze... Ale takie coś wydaje się nie na miejscu na samym początku gry, kiedy postać ledwie się orientuje o co chodzi, a tu masz do wyboru długie i złożone mądrości o jednym z bóstw tylko dlatego, że wybrałeś sobie wysoki współczynnik czegoś tam. Dziwne takie to.

Co do ilości companionsów to chyba nie można narzekać. Pamiętajmy, że ta gra powstała za niewielki procent typowego budżetu gier AAA w dzisiejszych czasach, więc oczywiste jest, że możliwości autorów były ograniczone.
Bugi to osobna sprawa, bo nie ma już wytłumaczenia, że wydawca poganiał :)

31.03.2015 18:39
odpowiedz
||Peter||
89

Stand-alone: myślę, że replay value jest przyzwoita, chociaż oczywiscie to sprawa indywidualna. Główny watek potoczy sie w sposob bardzo zblizony, ale zadania poboczne mozna sobie dla uatrakcyjnienia robic zupelnie inaczej.

31.03.2015 01:53
odpowiedz
||Peter||
89

adexx: wiedzą kim jesteś i strach ich paraliżuje może ;)

30.03.2015 16:39
odpowiedz
||Peter||
89

Nerka: u mnie nie mają, chyba zamierzone (co jest nieco dziwne).

Bart: ano... obsidian ;) i tym razem nie mogą już zrzucać winy na poganiających ich biczem wydawców ;)

30.03.2015 16:30
odpowiedz
||Peter||
89

Sariwan: chyba tak, chyba musisz najpierw

spoiler start

nauczyć się engwitańskiego

spoiler stop

30.03.2015 15:13
odpowiedz
||Peter||
89
Image

micin: w wersji angielskiej black hound to też ona - tak przynajmniej wynika z tego, co mówi Pasca ;)

Aha, a wilk krasnoludki to zdecydowanie lis :-)

30.03.2015 14:40
odpowiedz
||Peter||
89

Dalibyście sobie spokój z karmieniem trolla. Z głupcem nie warto się kłócić, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem ;)

Osobiście w DA:I nie grałem, bo mimo znakomitego Origins, DA2 mnie skutecznie zniechęciło do tej serii (może DAI sobie kupie na jakiejś wyprzedaży kiedyś tam). Ale opinie znajomych, w którzy to grali, były dość pozytywne. Chociaż 4 na pięciu kupiło też POE i, póki co, mówią, że na takie coś właśnie czekali, a nie cukierkowe quasi-MMO. Także jak widać lubienie jednej gry nie wyklucza zachwytu drugą, więc po cholerę się kłócić kto bardziej mamę kocha ;)

30.03.2015 12:45
odpowiedz
||Peter||
89

Kajdorf: no cóż mozna powiedziec - Obsidian :-) A jak na nich to i tak nie jest zle :)
mysle ze jakos tak za 3 miesiace gra powinna byc popaczowana do stanu niemal doskonalego ;)

edit: ja zreszta wlasnie dlatego gram na easy, bo nie lubie mikrozarządzania, nie jestem też ani hardkorowcem, ani masochistą :-)

30.03.2015 12:16
odpowiedz
||Peter||
89

Kajdorf: zgadzam sie, brak chociaz najprostszych skryptów dla zachowania drużyny jest mocno irytujący. Powinno byc jakies ustawienie, chocby nawet preferencja dla postaci czy ma atakowac w zwarciu czy dystansowo czy wspierać buffami... no nic, moze dodadzą... podejrzewam, ze to moze byc jeden z tych elementów, z ktorymi sie nie wyrobili :)

30.03.2015 12:10
odpowiedz
||Peter||
89

mentor69: ale w Pillarsach o to wlasnie chodzi, zeby nie miec wszystkiego na tacy :) Owszem, walka jest niedopracowana moim zdaniem, zwlaszcza bezmyslne zachowanie czlonkow druzyny, ktorymi trzeba kierowac krok po krotku, ale generalnie brak prowadzenia za rączkę jest rozmyślnym elementem gry. Po prostu ludzie, ktorzy sfinansowali tę grę mieli troche dosc uproszczonych gier jakie ostatnimi laty zalały rynek i chcieli czegos w dawnym stylu, gdzie trzeba było kombinowac, eksperymentować, czasami dostawać wklepki, zeby sie nauczyc :)

Jest chyba cos w tym, ze ostatnio nawet na konsolach popularnosc zdobywaja gry TRUDNE, a nie tylko ciągle naciskanie X czy A czy co tam :-)

30.03.2015 03:42
👍
odpowiedz
||Peter||
89

Dobra, wreszcie znalazłem czas, żeby na poważnie pograć i muszę przyznać, że gra się nawet przyjemnie. System nawet ma sens. Walka wymaga sporo mikrozarzadzania, ktorego nie lubie, wiec gram na easy. A i tak nie do konca rozumiem jak dzialaja np zaklecia kaplana, Niezlomny ma ich od groma juz na dzien dobry, ale moze ze dwa na krzyz sie przydaja poki co. Chyba wolałem wersje z debugiem w zamknietej becie, gdzie klawiszem k mordowalo się dowolnego moba, hihi.

Przejrzystość walki faktycznie kuleje. Ja niby te łuki pokazujace aggro itp, ale postaci są dość niesforne w trzymaniu szyku olus te wspomniane łuki są raczej mało widoczne jak się duzo dzieje.

Anyway, tak sobie myślę, ze gdybym nie znał juz dosc dokladnie fabuły gry, to chyba by mnie wciągnęła. Nadal uwazam, ze brak nieco humoru, a Niezlomny bredzi, ale klimat gry jest fajny, mroczny i wciągający.

29.03.2015 16:07
odpowiedz
||Peter||
89

a nie lepiej popróbować samemu? :-)

29.03.2015 13:51
odpowiedz
||Peter||
89

Llordus: serio? no popatrz, to nie wiedzialem nawet :-)

29.03.2015 13:10
odpowiedz
||Peter||
89

[92] Amadeusz: te czytane dusze, które nie mają wpływu na fabułę, to wpisy od backerów, którzy wsparli grę odpowiednią sumą. Zgodzę się, że są raczej nieciekawe i nic nie wnoszą do gry. Powinny być albo krótsze albo Obsidian powinien dodać opcję niewyświetlania tych akurat opisów.

28.03.2015 20:28
odpowiedz
||Peter||
89

A to nie jest czasem x razy przed odpoczynkiem? Taki grymuar swoje waży. Moze czas się przespac. :)

28.03.2015 13:50
odpowiedz
||Peter||
89

Zarmi: widzialem gdzies ze sporo ludzi sie musi upominac o te dodatki u sprzedawcy... one chyba nic nie daja, prosiak jest ozdobą, a pierscien jakies tam marne bonusy chyba daje

28.03.2015 13:41
odpowiedz
||Peter||
89

smiem watpic czy torment wyjdzie w tym roku

27.03.2015 23:33
odpowiedz
||Peter||
89

nielogiczny: zawsze możesz wrócić, kiedy będziesz gotów :)

27.03.2015 23:04
odpowiedz
||Peter||
89

a, w sumie niewazne :P

27.03.2015 21:35
odpowiedz
||Peter||
89

ashiaron: tak samo mnie odrzuciło...

27.03.2015 18:00
odpowiedz
||Peter||
89

Pasqd: widocznie czegos nie zrobiles :)

27.03.2015 14:17
odpowiedz
||Peter||
89

GimbusomNIE: masz rację, to jest gra, która pełną gębą odnosi się do gier z infinity engine i robi to całkowicie celowo. Wez pod uwagę, że właśnie fani tych gier byli targetem tej gry, to oni właśnie ją sfinansowali zgodnie z tym, co obsidian obiecał (i z czego się wywiązał). Tacy raczej będą grą zachwyceni, a przynajmniej zadowoleni. Jesli zas trafi w gusta innych, to bonus.

Zgadzam się, że w dzisiejszych czasach gra sie w takie cos nieco ciężko i trzeba sie przyzwyczaic do czytania tych stronic tekstu, ale cóż - tego wlasnie chcieli gracze, którzy z ogromną nawiązką sfinansowali projekt :)

Obsidian mieli obowiazek przede wszystkim wobec nich i tego sie trzymali.
Czy to zle? Dla backerow na pewno nie, dla nostalgicznych fanów baldurow pewnie tez nie. Nowych graczy moze zniechęcić, tak jak mnie np zniechęca sztucznie skomplikowany i restrykcyjny system ad&d - ten z poe zresztą też, gram na easy, bo nie kreci mnie mikrozarzadzanie postaciami :)

Fabularnie gra jest dosc fajna, chociaz obsidian napisal niektore postaci nierowno i widac np ze Zrozpaczona Matka to taka troche zapchajdziura, zaś Niezłomny był pisany albo na mocnym kacu albo na szybko przez amatora. Niezlomnego mi w sumie żal, bo mial fajne backstory i mialem nadzieje na wiecej.

Jesli mialbym zarzucic cos fabule, to... Zbytnią powagę. W grze nieco brakuje humoru i wszyscy sa bardzo powazni, wrecz nadęci lub depresyjni. Czasem tylko Eder czy Hiravias przywalą jakimś tekstem, ale to rzadkość. Brakuje jakiegos rozladowania napiecia i ponuractwa przez humor lub cięty sarkazm.

27.03.2015 11:38
odpowiedz
||Peter||
89

Te poznawanie przypadkowych dusz to chyba element kickstartera. Za jakąś tam opłatę mogles sobie dodac jakis swoj tekst or something.

27.03.2015 02:06
odpowiedz
||Peter||
89

dzieki :)

27.03.2015 01:29
odpowiedz
||Peter||
89

Dzieki, Irek. To chyba też coś nowego :)

27.03.2015 01:07
odpowiedz
||Peter||
89

Bart: mógłbyś może wrzucić screenshota z tym black houndem? Z góry dzięki.

26.03.2015 23:36
odpowiedz
||Peter||
89

Wonder_boy: miałem kiedyś takie coś z innymi grami, to chyba jakiś bug steama, który czasami straszy - możliwe że potem zacznie zliczać.

26.03.2015 23:27
odpowiedz
||Peter||
89

Maciek, Irek, dzieki za komentarze, cieszę się, że jakoś wygląda ;)
Jakbyście coś poważnego zauwazyli to dajcie znać pls :)
Ten nieszczęsny enchant pojawił się w takiej formie dopiero jakoś przedwczoraj i Obsi chyba zapomnieli, że trzeba go zlokalizować ;) Zgłoszone już, więc pewnie poprawią w końcu.

26.03.2015 23:00
odpowiedz
||Peter||
89

tak z ciekawosci, jak wygląda wersja polska? dużo baboli?

26.03.2015 18:18
👍
odpowiedz
||Peter||
89

AntyGimb: widac do lasu traktory nie wjeżdżają :D

26.03.2015 17:56
odpowiedz
||Peter||
89

AntyGimb: to coś u Ciebie chyba, u mnie nie ma problemów z dźwiękiem... moze stery uaktualnij or something?

26.03.2015 17:51
odpowiedz
||Peter||
89

Longwinter: nie nie nie, smok była kobietą... tak jak Kopernik! ;)

26.03.2015 15:11
odpowiedz
||Peter||
89

Tsubasa8: z tego co widzialem, to czesto wieksze znaczenie od cech ma pochodzenie i umiejetnosci (np wyzsza Wiedza pomaga w dialogach, a np. jesli rozmawiasz z Aedyrczykiem samemu będąc takowym, moze pojawic sie dodatkowa opcja dialogowa).

15.03.2015 23:31
odpowiedz
||Peter||
89

Przyznam się, że gra mnie oczarowała... od stu lat nie grałem w fajną platformówkę, ale od tej nie mogę się oderwać... prześliczna grafika, fajna mechanika, gra wręcz ocieka urokiem.

25.02.2015 17:53
odpowiedz
||Peter||
89
6.5

@countgrisznak: tak, ten tekst się w grze pojawia, aczkolwiek nie w wykonaniu Fronczewskiego ;)

13.02.2015 12:12
odpowiedz
||Peter||
89

ciekaw jestem na ile mapa i nazewnictwo na niej będą się pokrywały z przekładem gry ;)

27.08.2014 15:25
odpowiedz
||Peter||
89

karolck93: Nie przepadam za baldurowym stylem walki, ale to jest beta i to w sumie wczesna. Obsidian zapowiadal, ze jest w niej duzo niedokonczonych elementów, AI i taktyka postaci sie sypia, bo sa niedokonczone itp. Takze finalna wersja potyczek raczej bedzie wygladac zupelnie inaczej. Tzn styl bedzie nadal podobny, ale miejmy nadzieje ze bez baboli :-)

21.08.2014 15:04
odpowiedz
||Peter||
89

o, to milo :)
a co zrobili z cipherem? :D

21.08.2014 14:48
odpowiedz
||Peter||
89

Swoją drogą, obsydiany strasznie sie napracowali, żeby wyglądać oryginalnie. Choćby klasa cipher, co to ma być? Czemu taka dziwaczna nazwa, z opisu wynika, ze to jakis psionik :)

Ciekawie jak zrobią w polskiej wersji. Szyfrant Zielonka powraca? ;)

17.07.2014 19:12
odpowiedz
||Peter||
89

Ano, Striełkow zdaje sie pochwalil sie krótko przez breaking news ze zestrzelili "kolejny ukrainski samolot zaopatrzeniowy"... Potem sie okazalo, ze trafili co innego... Co do tego, co ktoś wyżej napisal, ze systemy rakietowe wychwytują sygnaly z samolotów cywilnych - owszem, ale pod warunkiem, ze kieruje nią ktoś, kto umie taki sygnał zinterpretować...

Smutne, biedni ludzie, zginąć przez debilny konflikt, który nie miał z nimi nic wspólnego

10.12.2013 09:30
odpowiedz
||Peter||
89

Ciężko się to czyta. Pod kątem językowym, bo gry na oczy nie widziałem, ale w prasie zachodniej zbiera recenzje sporo słabsze niż tutaj.

Timing, finishery, kulejąca i "ciężka" składnia... coś chyba autor nie miał weny na recenzowanie tej gry ;)

19.09.2013 16:44
||Peter||
89

PS3 po ponad 5ciu latach pracy wziela i padla (Yellow Light of Death). Mozna to naprawic za 50 euro, z 3-miesieczna gwarancja. Tylko czy warto? Kupowac nowego PS3 nie ma sensu, bo zaraz wychodzi czwórka (ktora jesli kupie to dopiero jakos za rok).

Jako ze PS3 sluzyl mi glownie za odtwarzacz filmow/muzyki - na konsoli nie gralem w nic wiecej niz pare minut chyba od marca, wiec rozwazam kupno jakiegos odtwarzacza bluray wlasnie, jako ze te cuda obecnie bez problemow radza sobie z odtwarzaniem filmow z USB czy z dysków twardych i obsluguja wiele roznych formatów. Koszt takiej zabawki, ktora sobie upatrzylem, to ok 90 euro.

Jak myslicie, co ma wiecej sensu? :)

21.07.2012 01:19
😡
odpowiedz
||Peter||
89

Ja wlasnie wrocilem z kina i jestem baaaardzo rozczarowany. Straszna kicha :(

08.07.2012 17:45
odpowiedz
||Peter||
89

Ezrael: niestety, nie firewall... nie wiem co za cholera, na forach nic nie moge znalezc o podobnych problemach

08.07.2012 17:27
😡
odpowiedz
||Peter||
89

pytanko, uaktualniłem ostatnio klienta po dosc dlugim okresie niegrania...
i nie moge sie zalogowac...

pojawil sie nowy license agreement, pojawil sie filmik, pojawia sie okno na email i haslo (oba poprawne, nawet reset zrobilem), wpisuje, klikam i nic... caly czas pokazuje sie "Connecting..." - ani zadnego bledu ani nic...

co robie nie tak?

z góry dzięki

17.05.2012 11:15
odpowiedz
||Peter||
89

jesli Rockstar Lincoln to ci sami, którzy robili techniczna strone spolszczenia do jedynki (wtedy inaczej sie nazywali), to mam nadzieje, ze sie troche rozwineli od tamtych czasów (kiedy to nie wiedzieli jak poprawic czcionki zeby polskie znaki sie poprawnie pokazywaly w grze i trzeba bylo im pokazywac ;) )

19.03.2012 23:48
odpowiedz
||Peter||
89

W wiekszosci przypadków polaczenie antybiotyku z alkoholem jest niegrozne - nie powoduje zatrucia ani nic takiego, po prostu moze znacząco obnizyc skutecznosc dzialania antybiotyku (a takze, ze wzgledu na wieksze obciazenie watroby, spowolnic metabolizm antybiotyku, ale jesli nie masz klopotów z watroba nie powinno to byc problemem).

Potencjalnie duzo grozniejsze jest spozywanie alkoholu przy jednoczesnej terapii paracetamolem (panadol, gripeksy i pokrewne), z czego malo kto sobie zdaje sprawe. A to juz moze bardzo watrobie zaszkodzic, czasami nawet przy niewielkich dawkach (a czasami i przy bardzo duzych nie zaszkodzi ani troche, nie ma zasady ;) )

13.03.2012 21:01
odpowiedz
||Peter||
89

ja bym tylko bardzo prosil zeby nie nazywac Mass Effect 3 grą RPG...
to po prostu strzelanka z dosc obszerną fabułą i rozbudowanymi opcjami dialogowymi.
I nie mówie tego w ramach zarzutu, ale nazywanie ME2 i ME3 grami RPG to nieporozumienie ;)

14.01.2012 13:24
odpowiedz
||Peter||
89

KOTOR2 w ogole byl niedokonczony... a szkoda...
a co do TOR, to mnie brak najlepszej jakosci tekstur tak bardzo nie przeszkadza, kompa nie mam najstarszego, ale piewszej swiezosci tez nie, wiec i tak nie wiem czy bym korzystal...

A co do sciem tego typu ze strony marketingowców to norma... Pamietacie ten niedawny filmik z Uncharted 3, ktory mial 2x wiecej FPS niz PS3 jest w stanie wyciagnac? ;)

Soulcatcher, mimo ze w wiekszosci przypadków zgadzam sie z Twoimi opiniami, to jednak razi mnie troche Twoje podejscie... Czy Ty naprawde nie mozesz sie powstrzymywac przed swoimi zlosliwymi, wrecz aroganckimi komentarzami? W ten sposób tylko karmisz trolle - z takimi trzeba przeciez grzecznie, spokojnie, jak z czteroletnimi dziecmi, po poziom umyslowy zwykle podobny ;)
Po co zaraz tak agresywnie? :)

06.01.2012 15:59
odpowiedz
||Peter||
89

O Wiedzminie:
Jednak już teraz mogę powiedzieć, że czegoś tej grze brakuje, czegoś co pozwoli wtopić się w ten świat bez pamięci

Fakt, ten sam mankament ma dwójka. Z poczatku fajnie, ale potem jakos latwo sie mozna od zabawy oderwac i nie czuje sie potrzeby, zeby wrocic (jedynke przeszedlem dopiero za drugim razem, troche z przymusu, nakrecony po odswiezeniu sobie sagi... a dwójke skonczylem w drugim akcie i jakos mi sie nie spieszy z powrotem... moze kiedys). Nie wiem czego tej grze brakuje, ale czegos brakuje... A szkoda, gdyby nie to, faktycznie bylaby gra znakomita... A tak jest tylko przyzwoita ;)

06.01.2012 02:13
odpowiedz
||Peter||
89

GimbusomNIE:
czy naprawdę przez 5000 lat technika nie poszła o choćby krok do przodu ?!? To ma być SF?

Star Wars nie nalezy i nigdy nie nalezaly do gatunku science-fiction :)
To najzwyklejsze fantasy.
Tyle ze w kosmosie. Z laserami :)

A co do techniki, to sie zgadzam, ale to bylo tez przypadłością KOTOR - poziom technologiczny wydaje sie bardzo podobny do tego, który widzielismy w wydarzeniach 3000 lat pozniej. Coż coż, taka konwencja. Ale z drugiej strony skoro łykałem różne coraz to nowsze udziwnienia fabularne w WOW, to moge łyknąć i stagnację technologiczną Republiki przez tysiace lat :)

06.01.2012 02:06
odpowiedz
||Peter||
89

Przy calym szacunku dla recenzenta, nie wydaje mi sie, zeby tak duza gre mozna bylo porzadnie zrecenzowac po 3 tygodniach od daty wypuszczenia jej na rynek.

Nie zrozumcie mnie zle - mnie sie TOR bardzo podoba i spedzam w nim zdecydowanie za duzo czasu, ale nie podjalbym sie zrecenzowania gry tylko na podstawie tego, co widzialem w becie i przez te 44 nastukane dotąd poziomy.

Nie przeszkadza mi brak addonów czy makr - brak addonów nawet w mojej ocenie wyrównuje szanse graczy (bo lepszy bedzie ten, kto lepiej opanowal swoje skille i ma lepsze wyczucie postaci i sytuacji, a nie kto lepiej skonfigurowal sobie healbota).

Mam pare zastrzezen do interfejsu, jak np. brak wyraznego wskazania kogo przeciwnik atakuje - w przypadku tanka jest to dosc uciazliwe, interfejs Galactic Trade Market woła o pomstę do nieba, a brak mozliwosci dodania wiekszej ilosci quickbarów jest nieco irytujacy. Ale rozumiem ze to problemy niemowlęctwa, gdyby grę próbowali dopracowac w 100%, czekalibysmy do 2015... a wówczas byłaby jeszcze bardziej przestarzała ;)

Tak, przestarzała. Bioware poszlo na latwizne i zamiast probowac stworzyc cos nowego, co byloby ryzykiem bo moglo sie nie przyjac, zdecydowali sie skopiowac co lepsze pomysly z paru innych gier (czerpiac garsciami z WOW, LOTR Online i paru innych). Plus pare akcentów typowo Biowarowych... Ale generalnie mechanika jest juz mocno wysluzona i osobiscie troszke zaluje, ze nie sprobowali wrzucic wiecej innowacji.

Misje... Misje sa w duzej mierze banalne, jak w wiekszosci MMO. Ale nie oszukujmy sie, taka jest konwencja gier MMO i próżno w jakiejkolwiek produkcji tego typu doszukiwac sie głębi fabularnej i mozliwosci dialogowych rodem z pierwszych dwóch Falloutów. Tak, w TOR wiekszosc misji to przynies/zniszcz/zabij - przypominajace standardowe "przynieś 10 szczurzych ogonów", ale dzięki dodanym filmowym przerywnikom i dialogom jakos sie tego nie odczuwa (przynajmniej przy pierwszym przejsciu). No i czy zadania w tzw prawdziwych cRPG faktycznie tak bardzo odbiegają od tego, co mamy w TOR? Przynies to, zanies tamto, znajdz to, zabij tamto, pogadaj z tym, pogoń tamtego. To wszystko w TOR tez przeciez jest.

Czy TOR to gra single player? Tak. O ile np. granie w WOW samotnie zawsze bylo dla mnie nudne i nieatrakcyjne, głównie z powodu niedostatków fabularnych, tak grajac w TOR czuje sie jakbym gral w kolejna, bardziej rozbudowaną część Knights of the Old Republic (której to pierwsza czesc bardzo mi sie podobala, druga nieco mniej). Twórcy polozyli ogromny nacisk na elementy single player, byc moze z mysla o przyciagnieciu nowych graczy, ktorzy na dotychczasowe MMO patrzyli raczej krzywo (z dotychczasowych obserwacji wyglada na to, ze im sie to nawet udalo, zobaczymy teraz czy uda im sie tych graczy przy TOR utrzymac). Osobiscie nie zgadzam sie z twierdzeniami niektorych, ze w MMO najwazniejszy jest endgame - takie myslenie zamienia gre w bezmyslne trzepanie poziomów doswiadczenia, byle szybciej, zapewniajac tym samym zero "imersji" (czy tez bardziej po naszemu, zero wczuwania sie w swiat gry i jego klimat). W tym MMO ewidentnie najwazniejsze jest to, zebys dobrze sie bawil dochodzac do tego endgame. A co z endgame... Nie wiem, nie widzialem jeszcze, wiec sie nie wypowiadam :) Tak samo z PvP, bo w sumie nigdy mnie nie kręciło :)

Tak, nacisk na rozrywkę jednoosbową jest bardzo duzy. Za duzy? Ja tak tego nie odczuwam, raczej patrze na to jako na próbę pewnej oryginalnosci ze strony Bioware. Nie chcieli zrobic klona WOWa, tylko cos bardziej autorskiego.

Zreszta, TOR to jednoczesnie pelnoprawna gra MMO - swiat nie jest moze tak "massively multiplayer" jak w EVE czy nawet WOW, ale nadal jest to gra MMO. Tak jak WOW. Mozna grac samemu? Mozna. Ale po co? Mnie taka konwencja odpowiada. Chce pograc z ludzmi? Robie heroic missions albo flashpointy. Nie chce? To ciagne dalej storyline albo misje poboczne bez ogladania sie na nikogo.

Ale ale, wracajac do meritum... Uwazam, ze na recenzje tej gry jest jeszcze za wczesnie. Owszem, mozna dac cos w stylu Review in Progress z Gamespota, bo to w przypadku gier o takim rozmachu ma duzo wiekszy sens. Czy, nie wiem, seria trzech recenzji - miesiac po, 3 miesiace po, pol roku po... Ale taka "definitywna" recenzja zaledwie 3 tyg po wydaniu gry? Oczywiscie, ze wzbudza to kontrowersje - i to nie tylko wsród "haterów" ;)

22.12.2011 09:40
odpowiedz
||Peter||
89

Ja tak w ramach czepialstwa prosilbym zeby ostrozniej tlumaczyc z angielskiego. Ichnie iconic i nasze ikoniczne to niezupelnie to samo ;)

21.12.2011 17:15
odpowiedz
||Peter||
89

coz, o PvP sie nie wypowiadam, bo w sumie nie grywam w PvP raczej :)
w TOR raptem jedna rozgrywke mam za soba, ktora mnie jakos nie odstraszyla, ale PvP generalnie uwazam za malo pociagajace, czy to w WoWie czy w EVE :)

Oyciec:
Niby tak, ale nie do konca, wlasnie nie wiem jak Bioware to zrobilo, ale jak dla mnie udalo im sie znalezc zloty srodek - fabula nie sprawia wrazenia zrobionej tylko na doklejke do questów, mimo ze doskonale zdaje sobie sprawe ze tak wlasnie jest :) Jakis prestidigatorski trik po prostu im wyszedl :) tak jak w Wowie nie wyobrazalem sobie gry na serwerze RP, bo nie umialbym sie wczuc w ten swiat (mimo ze fantasy jako takie jak najbardziej lubie), to w TOR powaznie sie zastanawialem nad serwerem RP, mimo ze jakim superfanem Gwiezdnych Wojen nigdy nie bylem :)

Mowie, nie wiem do konca jak oni to zrobili, ale jak dla mnie idealnie wyposrodkowali proporcje i fabule zrobili tak, jak powinna byc - nie ma sie wrazenia ze jest to tylko dodatek do grindu :)

Oczywiscie przy robieniu n-tego alta moja opinia moze wygladac nieco inaczej, ale to pewnie dopiero za jakis czas, skoro glowny storyline dla kazdej klasy jest inny :)

21.12.2011 12:57
odpowiedz
||Peter||
89

Oyciec:
oczywiscie ze to osobiste odczucia, nie twierdze przeciez nigdzie, ze moja opinia jest jedynie sluszna :) mowie o tym, co MNIE osobiscie sie w TOR bardzo podoba i co - moim zdaniem - jest powaznym uchybieniem w WoW.

Fabula w TOR znaczenie ma tylko w zakresie "imersji", jesli nie przeszkadza ci, ze nie bedziesz miec wlasnego statku i towarzyszy to pewnie mozesz sobie grindowac na boczku, jesli taki styl Ci bardziej odpowiada. Tylko ze w TOR nie ma to wiekszego sensu, przejscie gry po linii fabularnej jest po prostu ciekawsze niz pójscie w las i "zwykle", tj. "nieuzasadnione fabularnie" mordowanie mobów do znudzenia :)

Nie potrafie pojac, dlaczego ktos chcialby to zrobic w taki sposób (dostajesz mniej expa, nei dostajesz fantów, nie dostajesz punktów jasnej/ciemnej strony, nie masz kontaktu z tym, w co twórcy gry wlozyli wyraznie sporo pracy... W koncu definicja gry RPG to "gra fabularna" :)

ale cóz, tak jak powiedziales - osobiste odczucie :)

21.12.2011 11:56
odpowiedz
||Peter||
89

Oyciec:
nigdy w zyciu nie gralem na pirackim serwerze :)
co nie zmienia faktu, ze fabularnie questy w Wowie to porazka, wczytywalem sie w pare pierwszych, potem nie mialo to wiekszego sensu :)

to jest w sumie spore osiagniecie TORa, ze z równie prostych przeciez questów potrafia zrobic cos, co wciaga... taki rpgowy sosik polany na przynies/podaj/pozabijaj :)
jesli chodzi o tzw. imersje, to TOR jest rewelacyjny :)

jedyne co mnie nieco rozczarowuje to poziom trudnosci wiekszosci questów ze storyline - tzn koncowi przeciwnicy w kazdym watku sa niestety dosc slabi... np. walka z Eiolonem czy jak mu tam w Nar Shaddaa byla przesadnie prosta... a moze ja po prostu za wysoki level osiagam zanim sie za nich biore, nie wiem :)
bo w sumie obszary "heroic" zwykle sa wyzwaniem nawet w pelnej grupie... Flashpointy tez, moze po prostu storyline sa zrobione tak, zeby sie nikt nie musial kopac z koniem za bardzo i frustrowac ze nie moze pchnac fabuly samodzielnie...

Emisariusz:
bo widzisz wlasnie dlatego mnostwo osob oczekuje wymagajacego end-game bo dla wiekszosci samo lvlowanie to jedynie dodatek... czas nauki skillow, obczajania swiata...

Fakt, ale to tylko dlatego ze WoW ich przyzwyczail do takiego podejscia. Wowowe questy byly niewciagajace i malo klimatyczne, fabula nie trzymala sie kupy i nie miala wiekszego znaczenia dla radosci z rozgrywki. W TOR poszli w odwrotna strone - i dobrze, moim zdaniem. Dlatego jesli ktos powerleveluje w TOR (grajac pierwszy raz), to jest to moim zdaniem troche zalosne :-)

21.12.2011 11:34
odpowiedz
||Peter||
89

flasherty:
ten patent z modyfikowaniem przedmiotów jest IMHO genialny
dzieki temu jesli wizualnie podoba ci sie np jakis pancerz, nei musisz go wywalac i zmieniac na lepszy statami ale gorzej wygladajacy :) Po prostu wymieniasz "bebechy".
Ja na przyklad na 27 levelu dalej biegam z pancerzem z Black Talon (taki bialy heavy armor), bo kolorystycznie mi sie bardzo fajnie komponuje z Chissem (niebieska skóra Chissa i bialo-niebieski pancerz, po prostu jakby byl u stylisty hyhy). Raz mnie koles zapytal czemu ja ciagle w takim slabym pancerzu, ale mu powiedzialem zeby sobie inspecta zrobil, to sie zdziwil hehe

20.12.2011 16:17
odpowiedz
||Peter||
89

Emisariusz:
A kto powiedzial, ze endgame jest najistotniejszy? jest najistotniejszy dla Ciebie, ale ja lubie sie dobrze bawic levelujac, a nie zeby nabijanie poziomów bylo bezmyslnym i bezklimatycznym grindem jak w WoW :)

A co do szybkiego ubijania, to Deathwing padl jakos parenascie godzin po patchu chyba? :)

Alex:
Spotkalem sie z opiniami, ze Bounty Hunter ma najlepsza fabule. Nie wiem, gram BH i mi sie bardzo podoba, ale nie mam odniesienia do innych (nie liczac 10 poziomów Inkwizytora z bety, tez wygladalo fajnie).

20.12.2011 12:42
odpowiedz
||Peter||
89

Oyciec:
Nie oszukujmy sie, TOR nie probuje odkryc Ameryki. Twórcy wybrali raczej bezpieczne, sprawdzone rozwiazania i nie silili sie na eksperymenty, ktore moglyby sie ludziom nie spodobac. W sumie najciekawszym rozwiazaniem jest ta dosc rozbudowana jak na MMO warstwa fabularna - nie jest to moze zupelne novum, ale jak na produkcje MMO to jednak robi wrazenie swoim rozmachem (nawet jesli ta warstwa fabularna ukrywa pod soba zestaw misji typu "przynies, podaj, pozabijaj").

Cala reszta to zestaw elementów ktore byly juz w tej czy innej formie w innych produkcjach, aczkolwiek musze przyznac ze calosc jest poskladana na tyle sprawnie, ze robi na mnie bardzo pozytywne wrazenie. Poki co nie martwie sie nawet o to, ze jak w kazdym MMO w koncu bedzie troche nudno, bo ile mozna robic te same dungeony czy daily questy... Ale poki co, dostaje sie tak jakby 8 KOTORów, jako ze kazda postac ma wlasna fabule, wiec jak mi sie potem znudzi to trudno, przestane placic abonament ;)

Ale licze ze sie nie znudzi. Poki co jest bardzo fajnie.

20.12.2011 12:02
odpowiedz
||Peter||
89

Aha, jeden fragment tekstu mnie rozwalil:
trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy. Nie jest to coś, do czego przywykł współczesny gracz. Teraz na topie jest dynamika potyczek i tyle umiejętności, ile zmieści się na guzikach konsolowego kontrolera

Bo przeciez gry MMO to ta sama nisza ekologiczna co button-mashery... Ech, rece opadaja jak sie czyta takie dziwactwa :)

Komu Wy te gre chcecie "sprzedac"? Konsolowcom od Modern Warfare? :)
Jasne, interfejs TOR jest zupelnie inny niz interfejs w Modern Warfare czy co to tam teraz jest na topie, ale inny interfejs niz Modern Warfare maja tez gry strategiczne, wszelkie inne erpegi, nawet wyscigówki, wiec to taki co nieco niezrozumialy paragraf :)

Interfejs w TOR to jest dokladnie to, do czego przywykl wspolczesny gracz MMO (a i nie tylko, w sumie w Dragon Age interfejs tez byl podobny). Bioware poszlo troche na latwizne i zdecydowali sie nie ryzykowac z eksperymentami

20.12.2011 11:48
odpowiedz
||Peter||
89

Coz, wiekszosc gier cRPG (nie tylko MMO) polega wlasnie na zebraniu/zabiciu tylu i tylu jakichs ustrojstw, ewentualnie pogadaniu z tym i tamtym :) TOR nie odstaje tu od schematu. Tyle, ze w przeciwienstwie do niektorych MMO, TOR ma ten fajny sosik fabularny, ktory sprawia ze zniszczenie n-tego generatora czy znalezienie 5ciu identyfikatorów wydaje sie jakos bardziej emocjonujace, bo jest elementem wiekszej fabularnej ukladanki. Ja wiem, ze to troche sciema, ale sciema dobrze zrobiona, do tego stopnia ze nie przeszkadza mi, ze mnie twórcy z lekka robia w jajo :-)

TOR naprawde mocno przypomina mi KOTORy, zarówno fabularnie jak i wizualnie, dla mnie to plus :) Poki co, gra mi sie podoba i mnie nie nudzi (nudza mnie kolejki na serwery, ale to osobna sprawa).

BTW, kto to jest Anderson, ktorego wspomniales?

16.12.2011 10:51
odpowiedz
||Peter||
89

próbowałem podejsc do tej gry pare razy, ale system AD&D chyba po prostu nie jest dla mnie...

26.11.2011 12:09
odpowiedz
||Peter||
89

Daveus:
przeczytaj uwaznie maila odnosnie testów, tam jest podane kiedy mozesz sie zalogowac. Widocznie wrzucilo Cie do pozniejszej fazy testów.

15.11.2011 11:40
odpowiedz
||Peter||
89

Drackula:
W menu Magii, jak wejdziesz do krzyków, powinienes widziec podswietlone aktywne krzyki i niepodswietlone krzyki nieodblokowane (tzn. te, ktore znalazles w jaskini, ale ktorych nie aktywowales). Jesli zebrales odpowiednia ilosc smoczych dusz, najedz kursorem na ten nieaktywny krzyk. Wsrod opcji na dole powinienes miec do wyboru "odblokuj". Naciskasz, odblokowujesz, i mozesz wrzeszczec.

Tez nie od razu te opcje znalazlem - w manualu jakos pominalem, a nie jest to oczywiste w interfejsie ;)

22.09.2011 21:31
odpowiedz
||Peter||
89

Ja bym nie stawial krzyzyka na G+. Google mialo juz bardzo fajny serwis spolecznosciowy (Orkut) na dlugo przed tym jak Facebook stał się znosny w uzytkowaniu. Google niestety przespało moment i nie rozpropagowalo Orkuta (który popularnosc zdobyl glownie w Brazylii). Mysle ze G+ ma szanse, bo i mozliwosci daje wieksze.

Paradoksalnie jego najwiekszym wrogiem moze sie okazac lenistwo uzytkowników - którym nie bedzie sie chcialo przesiadac na kolejny serwis... Zobaczymy :)

02.07.2011 11:32
||Peter||
89

Taką wiadomość na konferencji Gamelab 2011 ogłosił Siobhan Reddy, jeden z dyrektorów brytyjskiego dewelopera

Chyba ogłosiła? Siobhan to imię zdecydowanie żeńskie :)

24.06.2011 12:51
odpowiedz
||Peter||
89

Dessloch: dzieki za odpowiedz. Ktos mi wspomnial cos o aminokwasach, ale bez szczegolow... Wolalbym wiedziec cos wiecej zanim polece na zakupy i sie zaczne truc czyms niepotrzebnie. Czy takie cos sie przydaje? Jak to dziala i co to robi?

23.06.2011 20:46
odpowiedz
||Peter||
89

Pietrus: tak, jestem pewien ze widac to z dowolnej pozycji i z roznej odleglosci (z drugiego konca pokoju tez). Srebrzenia jestem swiadom i mi ono nie przeszkadza, ale to nie wyglada na srebrzenie.
A ten akurat monitor wybralem z pelna premedytacja, bo IPS bardziej sie nadaje do moich celów. Na U2410 mnie nie stac, wiec kupilem ten :)

23.06.2011 11:32
odpowiedz
||Peter||
89

ano nie bylo - przesiadlem sie z piecioletniego Samsunga 19" (TN), ktory owszem, tez mial poswiate z podswietlenia ale nie az taka... chyba sie nie przyzwyczaje :)

tylko nadal pytanie czy oddawac go jako wadliwy i niech daja nowy, czy po prostu oddac... w tym pierwszym wypadku jest ryzyko, ze powiedza "to w granicach tolerancji producenta" albo cos i kaza sie bujac ;) Ale kurcze generalnie ten monitor mi sie bardzo podoba, moze po prostu stukniety egzemplarz... :/

23.06.2011 10:36
odpowiedz
||Peter||
89

Nie ma, a przynajmniej jeszcze nie znalazlem ;)
Jest tylko kontrola jasnosci i kontrastu. Przy czym jasnosc jest ustawiona na dosc niska - zaledwie 30%, podczas gdy domyslnie byla ustawiona na 75% (wtedy podswietlenie bylo widoczne jeszcze bardziej).
Troche mnie to rozczarowalo, bo generalnie monitory Ultrasharp maja bardzo dobre opinie... :(

Co do tego kata patrzenia z komentarza, ktory zacytowales, to niezupelnie tak - nawet jak przesune glowe i patrze na wprost na róg, to nadal widac ze jest sporo jasniejszy. Tak samo z drugiego konca pokoju, wiec to raczej jednak kwestia podswietlenia, nie "IPS glow"

23.06.2011 10:26
😒
||Peter||
89
Image

Witam
Kupilem ostatnio nowy monitor (Dell U2311H - panel e-IPS) - i o ile bardzo mi sie podobaja kolory i jakosc obrazu, o tyle podswietlenie mocno wylazi na ekran (tzw. backlight bleed). Nie wiem tylko czy problem jest na tyle powazny zeby zwrocic monitor jako wadliwy i poprosic o wymiane na nowy, czy po prostu oddac jako "rozmyslilem sie". Zalaczam obrazek jak to wyglada. Szczegolnie upierdliwa jest ta plama w lewym dolnym rogu - prawa strona jest prawie niewidoczna, ale lewa przeszkadza, zwlaszcza w przypadku filmow z duza iloscia ciemnych scen).

Jak uwazacie? Oddawac jako wadliwy czy po prostu ten typ raczej tak ma?

22.06.2011 22:03
😊
odpowiedz
||Peter||
89

Nie wiem czy to odpowiedni wątek, ale z braku lepszego pomyslu zapytam :)

Ostatnio pracuje nad utratą wagi (póki co idzie dobrze juz drugi miesiac, w sumie 13.5kg juz zlecialo - a jest z czego, chociaz sa dosc dlugie przestoje chwilami). Zmienilem nawyki zywieniowe, zaczalem regularnie chodzic na silownie itp.

Chcialem zapytac czy mozecie polecic jakies odzywki, ktore sa pomocne przy gubieniu sadła. Chodzi mi o cos, co troche przyspieszy metabolizm i wspomoze spalanie tluszczu. Wzrost miesni tez jest mile widziany :)
I nie chodzi mi tu o jakies hardkorowe fat burnery, czy termogeniki (tak sie to nazywa?) - mam historie problemów z sercem, wiec wole nie uzywac odzywek z duzymi dawkami kofeiny czy pokrewnych srodków, ktore moga wplynac na dlugotrwale przyspieszenie tetna. Bede wdzieczny za sugestie i ewentualne linki :) Z góry dziekuje :)

15.05.2011 13:06
odpowiedz
||Peter||
89

Matt: no wlasnie jakos na razie nic na ten temat na GOG nie widac... A steam mi srednio odpowiada, bo jednak chcialbym czasami pograc kiedy nie jestem podpiety do netu...

Ach, poprawka... Trzeba jednak czytac FAQ ;)
"If you register the game, you'll be able to download the fully localized Polish version as well, courtesy of CDP RED."

Czyli GOG wygrywa :)
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi :)

15.05.2011 02:07
odpowiedz
||Peter||
89

Hm... taka mam nadzieje, ale wolalbym byc pewien. Gre moge kupic lokalnie, ale nie chcialbym zostac z przyslowiowa reka w nocniku, tzn z gra po angielsku, ktorej nie mozna przerobic na polski :) Jasne, tez bym zagral, bo jak tu nie zagrac, ale "miodność" by mi spadła :p

15.05.2011 02:00
😊
||Peter||
89

Mam oczywiscie na mysli calkowiecie legalne zrodlo, tj. sklep internetowy.

Z oficjalnej strony wynika, ze wersja do sciagania ma wersje angielska, francuska i niemiecka, ale ani sladu polskiej... A dla mnie wiedzmin nie po polsku to nie wiedzmin ;) A poniewaz mieszkam poza granicami kraju, wolalbym uniknac koniecznosci szukania kogos kto mi gre moze w przewidywalnej przyszlosci przywiezc... Nie wiecie moze czy bedzie wersja downloadable z jezykiem polskim, albo chociaz pakiet jezykowy do wersji angielskiej?

15.05.2011 01:33
odpowiedz
||Peter||
89

ja dzis w sklepie poprzymierzalem sie do tych kompaktów i w sumie chyba wygra S95...
chociaz przez chwile sie napalilem na NEX-5 - duzo mniejszy niz myslalem! ale potem zobaczylem cene... :(

14.05.2011 01:43
odpowiedz
||Peter||
89

Titanium: te baterie na ktore patrzylem nie maja jakiejs kosmicznej pojemnosci tylko chyba bardzo zblizona do oryginalnej baterii.

13.05.2011 11:06
odpowiedz
||Peter||
89

OK, douczylem sie wlasnie co to CHDK i nie wiem czy mi sie przyda...

A co do baterii do S95 to akurat mi nie przeszkadza - jesli zdecyduje sie na ten akurat aparat to zamierzam kupic ze 2, moze 3 dodatkowe baterie (nieoryginalne ale widzialem testy, ze wydajnosc praktycznie taka sama, a kosztuja jakies 6 dolarów za sztuke)...

wybiore sie jutro do lokalnego sklepu zeby organoleptycznie przetestowac oba aparaty (czyt. pomacac i przymierzyc sie do nich, jak w reku leza itp :) )... potem mam nadzieje ze w koncu sie zdecyduje hehe. Nienawidze kupowania czegos, co w zamierzeniu ma mi sluzyc przez lata. Zawsze mam problemy z podjeciem decyzji :)

12.05.2011 16:24
odpowiedz
||Peter||
89

Hm, na EX-1 w sumie nie patrzylem nawet. To Samsung jakis, tak? Czy cos mi sie miesza? (nie mam jak sprawdzic teraz ;))

Odnosnie tego szerokiego kata... poniewaz zwykle podrozuje sam, to wiekszosc fotek na ktorych sam mam byc widoczny robie sobie z reki (A630 mial tu nieoceniony "odwracalny" wyswietlacz - myslalem o G12 zeby go zastapic ale jest zdecydowanie za duzy, chce cos mniejszego teraz). I teraz pytanie - czy szeroki kat w LX5 nie bedzie powodowal znieksztalcen? W koncu zasieg reki to nie tak daleko, a nie chce miec znieksztalconej facjaty na fotkach :)

12.05.2011 15:54
odpowiedz
||Peter||
89

EspenLund: z tym noszeniem w kieszeni w sumie tez roznie moze byc... bo i LX-5 i XZ-1 sa mniej kieszonkowe niz Canon S95. A ja nie mysle o zastosowaniach nawet pseudo-profesjonalnych. To ma byc wygodny w uzyciu aparat na wycieczki i zwiedzanie (raczej nie na imprezy, bo ryzyko zgubienia sie zwieksza wraz z iloscia wypitego alkoholu, a jednak troche to kosztuje ;)) Ale jednoczesnie chcialbym miec opcje zrobienia zdjec ciekawszych niz zwykle pstrykanie turystyczne, jakby mnie naszlo... Podobnie mialem z A630 :) Glownie na automacie ale czasami sie bawilem i niektore efekty mi sie podobaly :)

Dlatego pierwotnie bardziej sie sklanialem ku S95, bo maly, wygodny, a jednoczesnie Canon wiec nie bede sie musial uczyc obslugi od zera. Potem poczytalem i poogladalem materialy o XZ-1 i tez mi sie spodobal. Teraz tutaj mi raczej polecacie LX-5. Skolowany jestem, hehe. Niemniej dziekuje za odpowiedzi :)

12.05.2011 13:30
odpowiedz
||Peter||
89

Czyli wazniejsze to ze obiektyw szeroki, niz ze jasny? Bo Olympus ma najasniejszy.

12.05.2011 01:05
odpowiedz
||Peter||
89

Witam,
Zamierzam kupic "zaawansowany kompakt" i po wstepnym rozeznaniu sie w wyscigu zostaly tylko Canon S95, Lumix LX-5 i Olympus XZ-1 - wszystkie o w sumie dosc zblizonych parametrach i kazdy wydaje sie miec swoje zady i walety. Czy ktos z Was ma moze jakies doswiadczenia z tymi aparatami i jest w stanie któryś z nich polecić? Z góry dzięki.

07.05.2011 01:49
odpowiedz
||Peter||
89

Hm, zamiast tak sie skupiac na motion capture moze by lepiej popracowali nad jakas fabula... Bo ile mozna ten sam schemat powielać, w dodatku kiepski schemat... mnie Risen znudzil tak po paru godzinach, po prostu klon Gothica z lepszy graficznie ze wzgledu na postep technologiczny. Ale fabularnie nadal lipa.

06.05.2011 00:58
odpowiedz
||Peter||
89

@ 35:
Nie wystarczyłaby sama śmierć Rodrigo de Borgii?

Chcesz zmieniac historie? Przeciez Rodrigo Borgia zostal papiezem i pare lat na tronie piotrowym sobie posiedzial :)

26.04.2011 16:45
odpowiedz
||Peter||
89

Szkoda nie ma polskich napisów ;P

Szkoda ze nie ma angielskich. Akcent lektora jest koszmarny ;)

10.01.2011 20:42
odpowiedz
||Peter||
89

Wielką metamorfozę przejdą questy. Otrzymywanie zleceń będzie uzależnione od tego, jak rozwijamy naszego śmiałka. Na przykład napotkany czarodziej może zaoferować nam zadanie, ale tylko wtedy, jeśli sami często korzystamy z magii

Ja bym powiedzial ze to powrót do korzeni. Juz w Daggerfallu tak bylo, ze od gildii magów zadania mozna bylo brac tylko jesli sie parało magią. A nie jak w Morrowindzie i Oblivionie, ze niewazne co robiles, mogles sie zapisac do dowolnej gildii.

10.10.2010 16:00
odpowiedz
||Peter||
89

titanium: ok, przekonales mnie, nie kupuje lustrzanki ;)
dziekuje :)

09.10.2010 10:22
odpowiedz
||Peter||
89

Moze inaczej, zle sie wyrazilem :)
Poprzez "nieciekawe efekty" mialem na mysli raczej fajne ujecia, ktore moglyby wygladac fajniej gdybym mial aparat o nieco wiekszych mozliwosciach, gdyby szybciej i dokladniej dawalo sie ustawiac przyslone, ostrosc itp. A630 jest srednio wygodny, nie mowiac juz o tym, ze na ekranie nie zawsze dostaniesz wiarygodny podglad tego co chcesz zrobic i tego co wlasnie zrobiles. W efekcie fotki, ktore wygladaly fajnie na ekranie, w normalnym rozmiarze czesto okazywaly sie nieudane.

Podejrzewam, ze nowy kompakt i tak kupie, bo to jednak spora wygoda w niektorych sytuacjach (wlasnie, cos mozecie polecic z tych nie-z-najwyzszej-półki? :)

08.10.2010 21:31
odpowiedz
||Peter||
89
Image

Smuggler & titanium:

Dotąd bawiłem się tylko Canonem A630, próbując nawet dosc czesto bawic sie trybem manualnym, ale niestety kompakt to kompakt (nawet tak masywny jak A630 :)) i niezbyt interesujace efekty mnie zniechecały... Teraz A630 sie nieco sypie, wiec szukam czegos nowego... Pierwotnie myslalem zeby kupic dobry kompakt, ale dorzucajac niewiele wiecej mozna miec jakas amatorska lustrzanke, ktora pozwoli mi nauczyc sie nieco wiecej odnosnie robienia ladnych i ciekawych zdjec :)

Co chce fotografowac... Szczerze mowiac, nie jestem pewien, mysle o raczej wszechstronnym uzyciu (czyli na wyjazd, wycieczke, ale tez polazic dookola i poszukac fajnych ujec). Wlasnie dlatego szukam jakiegos wzglednie taniego modelu, bo nie wiem jeszcze czy mam do tego smykałkę w stopniu uzasadniającym zakup lepszego aparatu :) Chociaz nie wykluczam ze jesli spodoba mi sie "zabawa" z lustrzanka i mozliwosci oferowane przez takie aparaty, to w przyszlosci zainwestuje w cos lepszego.

Poki co, raczej nie mam ambicji byc profesjonalnym fotografem (fotografikiem? ;)), raczej "zaawansowanym amatorem" :)

Edit: ta fotka mi chyba calkiem ladnie wyszla, jak na kompakt ;) lustrzanka pewnie mozna duzo ladniejsze robic :)

08.10.2010 20:17
odpowiedz
||Peter||
89

Witam,

Który z ponizszych polecilibyscie na "startową" lustrzanke?

Canon 1000D
Nikon 3000D
Sony A290
Sony A500
Pentax K-x
a moze cos innego?

prosilbym o pare slow uzasadnienia :))

dziekuje

26.09.2010 22:38
odpowiedz
||Peter||
89

Tez sie troche martwie o fabule... w koncu w EVE online fabula jest nijaka, ledwie zauwazalna i nieistotna

04.08.2010 20:37
odpowiedz
||Peter||
89

Hm, wcale nie wyszlo tak zle, jesli moze nie liczyc glosu panienki co sie przedstawila jako Nova (polska wersja zupelnie do bani). Oczywiscie jakbym mial wybierac to zawsze oryginal, polskim glosom brakuje drobnych smaczków typu akcenty itp, ale to juz specyfika naszego jednolitego jezyka :)

19.07.2010 13:12
odpowiedz
||Peter||
89

W rankingach na najlepszy telewizyjny produkt z gatunku science fiction seria ta przegrywa przeważnie z jednym tylko konkurentem: Battlestar Galactica

Eee tam. BSG jest fajne, ale Babylon 5 przebija oba ;)

01.02.2010 23:10
odpowiedz
||Peter||
89

Ach, operetki Gilberta i Sullivana wiecznie żywe :)

30.01.2010 22:51
odpowiedz
||Peter||
89

resztą chyba największy błąd popełniany we wszystkich Sci-fi - wybuchy i eksplozje w kosmosie / w próżni dźwięk się nie rozchodzi

ehem... polecam obejrzec serial Firefly ;)
albo z klasyki - 2001 :)

28.12.2009 21:20
odpowiedz
||Peter||
89

Ja powiem tylko tyle ze kiedy ogladalem ten film chwilami lzy cisnely mi sie do oczu.
Nie, nie zeby mnie historia wzruszyla, po prostu cieszylem sie jak dziecko, ze polecialem w kosmos.
Gdybym mogl to bym Cameronowi uscisnal reke i podziekowal mu serdecznie za to, ze zabral mnie w podróż na przepiekna odlegla planete - nie sadzilem ze kiedykolwiek bedzie mi to dane :)

16.10.2009 00:02
odpowiedz
||Peter||
89

Hm... szczerze mowiac to mnie to srednio grzeje. Mass Effecta wreszcie ostatnio przeszedlem po wielu miesiacach czajenia sie (jakos nie moglem sie przemóc). I bylem mocno zaskoczony jak slaba to gra, biorac pod uwage wszystkie zachwyty. Fabula w sumie dosc fajna, ale zero oryginalnosci - zlepek pomysłów z Babylon 5 i ksiazek Alastaira Reynoldsa. Walka jakas taka nijaka, za duzo strzelania, za malo roleplejowania :)

Generalnie rozczarowanie, chociaz grac sie dalo ;)

09.07.2009 22:37
odpowiedz
||Peter||
89

g40st: no fakt, plusy przegapilem ;)
co do grafiki, to troche zbyt to zawoalowane jak dla mnie, zwlaszcza w nawiazaniu do calej tej miniafery z rozdzielczoscia - chcialbym wiedziec jak to w koncu jest ;)

Anyway, pomysl na recenzje nie byl zly i stanowi ciekawa odskocznie od typowych recenzji, z ktorych wiekszosc wydaje sie byc pisana wedlug szablonu, ale chyba jednak Cie troszke ponioslo :) Nastepnym razem sprobuj wrzucic troche wiecej faktów, jesli mozna prosic :)

A co do gry to dzis sciagnalem z PSN demo. Klimat nawet to ma, zobaczymy. Najpierw obejrze sobie oba filmy dla przypomnienia, moze wtedy kupie gre :)

07.07.2009 17:50
odpowiedz
||Peter||
89

Hm... O ile doceniam starania autora, który ewidentnie chcial dodac recenzji nieco "ducha", o tyle brakuje mi w niej podstawowych elementów, ktorych od recenzji oczekuje: co z grafika? co ze stabilnoscia? co z gameplayem? czy fabula ma sens? Takiego czegos chce w recenzji, a nie egzaltowanych wspomnien z dziecinstwa autora ;)

Tymczasem powyzsze to przeciez tylko rozbudowany opis gry, zrobiony na modle miniopowiadania. Od paru tygodni zastanawiam sie czy te gre sobie kupic czy nie. Po przeczytaniu tego tekstu nadal nie wiem czy warto. Jedyne fragmenty, które mozna uznac za przydatne to:
"działanie każdego z trybów, w którym pracował plecak, było bardzo widowiskowe, choć nieraz wymagało niezwykłej cierpliwości. W rzeczywistości praca Pogromcy Duchów wydaje się być jednak trochę monotonna i nużąca" oraz "moja praca u Pogromców nie trwała długo i z perspektywy czasu wydaje mi się, jakbym spędził z nimi zaledwie kilka godzin". Troche malo jak na trzy strony!!!

Droga Redakcjo, kiedy opublikujecie RECENZJE? :)

13.05.2009 18:15
odpowiedz
||Peter||
89

Crash: a ja sie nie zgodze :) Owszem, wszystko juz bylo, ale inaczej :)
Chyba pierwszy raz w kinowym scifi mamy do czynienia z tak dynamicznymi efektami bitewnymi (kamera a'la ujecia z reki, nagle zblizenia itp - tego nawet w Episode 3 nie bylo. Tego typu efekty byly ostatnio domena telewizji, a konkretnie Battlestar Galactica. W ST styl efektów bitewnych bardzo mi BSG przypomina, chociaz oczywiscie widac znacznie wiekszy budzet :)

Poza tym, juz koncentrujac sie tylko na Star Trekach, to tak dynamiczne efekty w filmie ST sa zupelna nowoscia :) Do tej pory fani ST musieli wyjasniac, ze te walki sa tak powolne bo to wielkie statki, a nie male mysliwce, a tu sie okazuje ze te wielkie statki tez sie ruszac potrafia. Mnie sie geba sama usmiechala przy scenach bitewnych :)

Ktos chyba tez sie czepial ze statek Nero przypominal mu statki Borga. Nie bez powodu. W komiksowym prequelu do filmu (wg. skryptu tych samych scenarzystów) wspomniano, ze statek Nero dostal upgrady opracowane na bazie technologii Borga ;)

Mnie bardziej razilo zmniejszenie kosmosu w filmie. Ot, odbieraja sygnal alarmowy z Wolkana, wsiadaja w statek, sru! w nadswietlna, 5 minut i sa na Wolkanie. Cos tu nie tak :)

12.05.2009 11:01
odpowiedz
||Peter||
89

Silkey: glupoty gadasz, najgorzej napisany scenariusz to mial Star Trek V: The Final Frontier :)
Tu akurat byl ok. Pewnie ze mozna sie przyczepic do wielu rzeczy ale who cares, dobrze sie to ogladalo, a w kazdym filmie ST sa jakies bzdury ;)

11.05.2009 23:40
odpowiedz
||Peter||
89

Tak z ciekawosci, co Ci sie nie podobalo np. w efektach?

11.05.2009 15:02
odpowiedz
||Peter||
89

Film udany. Dobre tempo, dobrze dobrani aktorzy, fajne dialogi, znakomite efekty.
Pewnie, w scenariuszu mnóstwo dziur, ale ktory kinowy Star Trek takich nie mial? ;)
Wazne ze sie to dobrze oglada i koparka pare razy opada hehe.

10.02.2009 13:23
odpowiedz
||Peter||
89

dzieki bogu ze nie bedzie to system AD&D... moze gra bedzie dzieki temu bardziej strawna ;)

04.02.2009 11:45
odpowiedz
||Peter||
89

Soplic:

Normalnie bym sie zgodzil, sam okrętu ze statkiem nie mieszam, ale cóż... PWN raczej wie co pisze. A jezyk ma to do siebie, ze sie ciagle zmienia, a tym samym zmienia sie znaczenie słów (czesto pod wplywem blednego ich uzywania - vide slowo "kultowy" czy "epicki" :) )

Coz poradzic, takie czasy ;)

Chociaz dla mnie okręt to nadal tylko i wylacznie cos, co ma przynajmniej kawałek uzbrojenia ;)

01.02.2009 13:44
odpowiedz
||Peter||
89

32 osoby i epicka bitwa?
co najwyzej potyczka ;)

23.01.2009 05:56
odpowiedz
||Peter||
89

Wyglada fajnie... Ale kurde, jakos nie potrafie grac w FPSy padem i do wszystkich takich gier na konsoli podchodze jak pies do jeża...

19.01.2009 08:10
odpowiedz
||Peter||
89

Z tego co pisza na stronie, oceniają ze 95% uzytkowników ma sprzet obslugujacy Shader 2
reszta to pewnie stare kompy ktore ludzie trzymaja w domach zeby móc odpalic klienta eve na osobnej maszynie hehe ;)

19.01.2009 07:52
||Peter||
89

Egzystująca na rynku od 2003 roku gra

Jakos to tak po polskawemu brzmi. Tak sie nie mówi w normalnej polszczyźnie.

Nie "egzystująca" tylko "istniejąca". Słowo "egzystować" bardziej kojarzy się ze znaczeniem "prowadzić życie ograniczone do zaspokajania niezbędnych potrzeb" niż z "istnieć, być" wiec brzmi jakos tak pejoratywnie w odniesieniu do czegos co istnieje od lat na rynku i ma sie dobrze ;) "Egzystująca" uzyte w takim kontekscie to zupelnie niepotrzebny anglicyzm :p

18.01.2009 00:45
odpowiedz
||Peter||
89

taka dowolnosc w gankowaniu baaaaardzo szybko sie nudzi...
chyba ze bedzie to sensownie ograniczone - jak w prawdziwym swiecie... zabijesz kogos bez powodu to masz na glowie policje i co tam jeszcze ;)

15.01.2009 11:41
odpowiedz
||Peter||
89

Kiepska recenzja. Koszmarnie rozwlekła i przepełniona nic nie wnoszącymi uwagami. GOL teraz płaci od strony czy jak?

Irytujacy jest tez nadmiar wtrąceń w nawiasach. Warto popracowac nad stylistyką, proszę autora.

13.01.2009 08:02
odpowiedz
||Peter||
89

gierka dosc przyjemna, fajnie sie gra na tablecie
ale 20 dolarów to za nią nie dam - demo az tak mnie nie powaliło. Dyche moze, ale nie dwie.

09.01.2009 02:46
odpowiedz
||Peter||
89

ja raczej omine te gre szerokim łukiem
jedynka byla strasznie "hyped" ale jak przyszlo co do czego okazalo sie ze to zupelnie przecietna gra... znudzila mi sie po paru godzinach. wywalone pieniadze.

07.01.2009 11:57
||Peter||
89

Ech, spieprzą to jakims wydawaniem komend. Zamiast zrobic zwykla strzelawke z klimatem. I zamiast sie bac bede musial walczyc z interfejsem i niedorobionym AI.

10.12.2008 13:45
odpowiedz
||Peter||
89

DWIEMA produkcjami, na litość boską. I DWIEMA grami.

27.11.2008 16:23
odpowiedz
||Peter||
89

i wszystko to trochę wcześniej niż 2 tygodnie po premierze

Naprawde uwazasz ze gre MMO mozna rzetelnie ocenic po paru dniach? 2 tygodnie to minimum.

Ja sie z recenzentka w wiekszosci zgadzam. Niektore questy sa bardzo fajne fabularnie i w polaczeniu z "phasingiem" daja namiastke swiata ktory nie jest tak koszmarnie statyczny niz do tej pory. Klimat faktycznie jest lepszy niz TBC - tamto bylo dla mnie zbyt udziwnione, WOTLK jakos bardziej mi pasuje na kontynuacje Warcrafta 3 i calego timeline'u.

Gra faktycznie jest strasznie latwa. Z jednej strony to dobrze ze wspomnianych w recenzji powodów - sam jestem graczem raczej casualowym i wkurzalo mnie kiedys ze nie moge isc na jakis wypasiony raid bo nie mam sprzetu (a sprzetu nie mialem bo nie mialem czasu chodzic na raidy - i takie bledne kolo). Ale z drugiej... myslalem ze starczy na dluzej a juz mam 79 lvl przy umiarkowanym czasie grania.

10.11.2008 12:22
odpowiedz
||Peter||
89

xanthienne: dokladnie o tym mowilem. Tego typu zagrania, czyli zmiana zasad gry w trakcie jej trwania, sa po prostu nie fair wobec graczy ktorzy dlugie miesiace poswiecili na trenowanie skilla pod konkretna konfiguracje lub konkretna czynnosc. mnie osobiscie takie cos zniecheca - po co sie wysilac skoro za miesiac-dwa ktos inny w CCP wstanie wczesniej i bedzie mial inny pomysl jak tu kompletnie zmienic np. zasady misji.

09.11.2008 23:22
odpowiedz
||Peter||
89

hehehe
znaczy sie ustawki trzeba robic?
a gdzie element zaskoczenia? ;) troche to glupie
nie wiem, moze kiedys wroce do eve ale chyba nie w najblizszych miesiacach

09.11.2008 18:30
odpowiedz
||Peter||
89

Hehe, eksploracja wyszla jak juz bylem mocno zniechecony ciaglym zmienianiem zasad. Nawet jakos szczegolnie sie w to nie wciagnalem bo przewidywalem ze wkrotce i tak pozmieniaja wszystko i pewnie tylko w low sec bedzie to oplacalne ;) Nawet jesli to nie nastapilo to poki co jestem do gry zniechecony.

50x50? Za dawnych czasów takie grupy oznaczaly juz sporego laga. Widac poprawili.

09.11.2008 18:15
odpowiedz
||Peter||
89

Nie wiem czy np. probowales wejsc w produkcje capital ships

Nie, nigdy nie mialem tego rodzaju funduszy.

Problem w eve polega na tym ze jesli chcesz zarobic naprawde duza kase to musisz kopac w 0.0. Nudne to i czasochlonne. Misje po prostu nie daja takiej kasy zeby pomyslec o powaznej rozbudowie mocy produkcyjnej - a jesli chcesz zarabiac tylko na misjach to trzeba wylaczyc mózg po dwoch-trzech bo sa identyczne i koszmarnie nudne.

Swietnie mi szlo zarabianie na produkcji Ravenów z zakupionych mineralow i bpc ale potem weszla inwencja i raptem raveny przestaly byc oplacalne bo wszyscy zaczeli latac tanim tech2 wiec zarobic na produkcji bsów mozna bylo tylko jak samemu sie kopalo (dziekuje, nie kreci mnie to). I moje zrodelko isków wyschlo. Zniechecilo mnie to zagranie ze strony twórców, bo dodatkowo popsulo tez plany odnosnie alta.

Co do PvP to moje carebearowe zdeklarowanie wynika po czesci z tego jak walki w eve wygladaja. Zwykle jest to pare godzin bezcelowego latania miedzy systemami albo kampowania wrót tylko po to zeby zginac przez megalaga jak juz sie zacznie robic ciekawie. Moze jesli faktycznie wyeliminuja laga to bedzie to mialo jakis sens bo jak dotąd dzialalo na mnie bardzo zniechecajaco. Poki co wole nawet Wowa, ktory jest wprawdzie dziecinny, nie jest gra scifi i jest malo wymagajacy ale jednoczesnie duzo mniej frustrujący. Gra to ma byc rozrywka i przyjemnosc, a nie nerwy i wkurwienie na twórców zmieniajacych zasady i na laga przez którego pvp koszmarnie drenuje kieszen.

09.11.2008 17:55
odpowiedz
||Peter||
89

CCP potrafi isc w zupelnie nowym kierunku i nie boi sie rozpieprzyc istniejacego "balansu" gry aby osiagnac cos zupelnie nowego

to niekoniecznie zaleta. Ja bylem mocno wkurzony jak po miesiacach treningu torped CCP sobie wymyslilo ze je znerfuja... Albo jak po miesiacach trenowania alta na producenta statków wszystko poszlo w leb bo CCP wymyslilo sobie latwodostepne tech 2 ;)
Ja uwazam ze takie zagrania sa troche nie fair wobec graczy.

Powyzsze bylo dla mnie gwozdziem do trumny dla tej gry. Anulowalem abonamenty na obu postaciach bo po co placic tylko po to ze raz na jakis czas zmienialem skilla? Bo grac mi sie odechcialo juz dawno. Zbyt duzy nacisk polozono na pvp a ja jako zdeklarowany carebear sie nudzilem.

12.10.2008 13:17
odpowiedz
||Peter||
89

Przedstawiciel partii X? Stan Tyminski prezydentem USA?
Maja fantazje ;)

12.09.2008 08:39
||Peter||
89

Joker i Lex Luthor? Bardzo dziwaczny wybór. Co oni robia w tym napakowanym nadludzkimi umiejetnosciami towarzystwie?

03.09.2008 13:10
odpowiedz
||Peter||
89

Wniosek z tego taki ze gra zostala wydana o niemal rok za wczesnie. Bo rozumiem ze Wiedzmin z ER to taki wiedzmin jaki powinien byc od poczatku (jesli chodzi o bledy i czasy ladowania :)

No coz, lepiej pozno niz wcale, trzeba bedzie odkurzyc pudeleczko z gra. Moze tym razem ja ukoncze - poprzednio czasy wczytywania sie lokacji mnie pokonaly. I zadne wiedzminskie znaki na nie nie dzialaly :(

29.08.2008 10:36
odpowiedz
||Peter||
89

zapowiedz ciekawa ale musze sie przyczepic do jednego detalu: nie ma w jezyku polskim czegos takiego jak rasy kaukaska, afroamerykanska czy hiszpanska. Po naszemu nazywa sie to rasa biala, czarna i... hm, teoretycznie latynosi naleza do rasy bialej wiec to w sumie raczej pochodzenie etniczne, nie rasa ;)
<czepialstwo off> :)

24.07.2008 14:09
odpowiedz
||Peter||
89

Patrol: a jak sie to cudo nazywa? I ile kosztuje?
I czy dzialac bedzie z kazdym FPSem czy tylko z niektorymi?

24.07.2008 13:39
odpowiedz
||Peter||
89

Co z DC-maniakami? Oni maja gry w całości poświęcone swoim ulubionym superbohaterom

Tzn niby jakie?

21.07.2008 22:38
odpowiedz
||Peter||
89

Niestety, Fox serial uwalił po 14 odcinkach. A film był finansową klapą...

A szkoda, to mogl byc jeden z najlepszych seriali scifi w historii i zajac zaszczytne miejsce obok Babylon 5 ;)

20.07.2008 19:21
odpowiedz
||Peter||
89

ElNinho: akurat obwieszczen prasowych Microsoftu nie czytuje, ale gdybym wiedzial ze przeczytaja mojego emaila na temat uzywania niewlasciwych slow, to pewnie tez bym napisal :) W jezyku polskim od bardzo dawna istnieje i ma sie dobrze okreslenie "na wylacznosc". Po co to zastepowac kalkami z jezyka angielskiego, ktore w takiej sytuacji nie sa poprawne?

Wiem ze wiekszosci osob to wisi i powiewa, ale ja akurat wole zeby moj ulubiony serwis o grach pisal poprawna polszczyzna.

20.07.2008 02:06
odpowiedz
||Peter||
89

ElNinho: a o jakiej zamknietej grupie osób mowa? o ile mi wiadomo GOL jest serwisem ogolnodostepnym.

Naprawde, co takiego zlego jest w slowie "wyłączność"? Ekskluzywny to moze byc w jezyku polskim np. klub, ale material filmowy o grze w publicznym serwisie to tak nie bardzo.

17.07.2008 12:00
odpowiedz
||Peter||
89

wolalbym zeby glos podkladal James Earl Jones... to byloby cos

16.07.2008 19:47
odpowiedz
||Peter||
89

Wokół Łotwy?
Czy aby na pewno nie chodzi o Latverię? Wtedy ten Dr Doom mialby sens ;)

Z Łotwą to on nie mial nic wspolnego :)

16.07.2008 17:52
odpowiedz
||Peter||
89

Zgadzam sie, OFP byla rewelacyjna. Do dzis pamietam to ukrywanie sie przed BMP :)
Aczkolwiek dla mnie gra zupelnie tracila klimat w momencie kiedy trzeba bylo kierowac oddzialem. Nie umialem sie w to wczuc, w dodatku sterowanie bylo takie niefajne troche.

To powinna byc opcja a nie przymus. Wolalbym cala gre przejsc jako zwykly GI a nie dowodca plutonu itp ;)

Czy ArmA jest takie samo pod tym wzgledem?

15.07.2008 18:08
odpowiedz
||Peter||
89

Każdy, kto grał w Obliviona wie, że Bethesda na pewno tego nie schrzani.

Oj, z takimi akurat zalozeniami to bylbym ostrozny. Dla mnie Oblivion byl porazka, nie liczac grafiki. Fabula cienka jak barszcz, system walki uproszczony do minimum, system levelowania NPCów debilny itp. Graficznie moze i ladne, ale co z tego?

15.07.2008 11:07
odpowiedz
||Peter||
89

Czy wy nie przesadzacie? Z dwuminutowej prezentacji wnioskujecie ze to czysta strzelanka "bo nie ma gadki". Gosc pokazal to, co mieli gotowe, nad reszta jeszcze pracuja (mam nadzieje).
Jesli F3 okaze sie jedynie strzelanka z elementami RPG to pierwszy bede wieszal psy na twórcach ale poki co... Dajmy im szanse, za malo wiemy. Oczywiste jest ze F3 bedzie INNY niz poprzednie czesci, ale równac gre z ziemia po tak krotkiej prezentacji, gdzie skupiono sie wlasnie na akcji to przegiecie.

15.07.2008 11:01
odpowiedz
||Peter||
89

A mnie FF ani grzeje ani ziebi, zupelnie sie nie przejalem tym ze bedzie na X360 ;)
Chociaz pewnie bym sie przejal jakbym byl w szefostwie sony hehe.

Aha, Molyneux to zaden sir. Nie ma tytulu szlacheckiego o ile mi wiadomo. Ma jakis tam order rycerski nadany przez rzad Francji ale to nie to samo.

11.07.2008 00:26
odpowiedz
||Peter||
89

sadzac z tresci recenzji jest to gniot
a jednak ocena dosc wysoka

dziwne

(sadzac z dema tez nie sposob sie oprzec wrazeniu ze to gniot)

11.07.2008 00:22
odpowiedz
||Peter||
89

w dodatku debilnie przetlumaczony tytul

09.07.2008 10:47
odpowiedz
||Peter||
89

"Poziom osiemdziesiąty osiągnę przeżywając (solo lub ze swoimi przyjaciółmi) epickie przygody, a nie zabijając bezmyślnie setki tych samych potworów."

Funny. Bo wiekszosc questów w WoW polega na bezmyslnym zabijaniu sporych ilosci tych samych potworów ;)

04.06.2008 15:07
odpowiedz
||Peter||
89

jak sterowanie bedzie rownie tragiczne na PC jak w czwórce to niech sie gonia ;)

04.06.2008 12:22
odpowiedz
||Peter||
89

no, z demka wynika ze mieli nawet niezly pomysl ale sprowadzili go do gierki w ktorej trzeba w odpowiednim momencie nacisnac wskazany guzik... bida

30.05.2008 14:45
odpowiedz
||Peter||
89

"najprawdopodobniej niechybnie zginie"

Zasadniczo pobieznie to zdanie bardzo mi sie podoba :)

23.05.2008 12:50
odpowiedz
||Peter||
89

Eee, akurat amfibia mi nie przeszkadzala ze taka cudowna. W koncu to porzadna radziecka maszyna ;)

Zgodze sie natomiast ze zabraklo budowania napiecia. O ile jest go troche w pierwszej godzinie filmu, o tyle pozniej zupelnie znika, zastapiony kolejnymi sekwencjami poscigów i walki.

Nie czepialbym sie za to realizmu. W koncu to, co pokazano w IJATKOCS jest moze nawet bardziej prawdopodobne niz zlota skrzynka od Boga albo dajacy wieczne zycie kielich ;)

Ale... No wlasnie, jakos nie do konca pasuje do Indy'ego ;)

23.05.2008 10:39
odpowiedz
||Peter||
89

Simson: przeciez Rambo 4 juz byl na poczatku roku?

23.05.2008 10:36
odpowiedz
||Peter||
89

Film generalnie fajny. Nie jest tak dobry jak Poszukiwacze zaginionej arki, ale ma sporo naprawde fajnych momentów. Powrót Marion to znakomite posuniecie, ta para swietnie do siebie pasowala w pierwszym filmie i tutaj tez to widac. Mutt to postac dosc sympatyczna, chociaz jego obecnosc ma dosc jasny powód - przyciagnac wspolczesna mloda widownie, nie tylko weteranów ;) Fajne byly nawiazania do wojennej przeszlosci "pulkownika Jonesa". Szkoda, ze nigdy nie bedzie nam dane tego zobaczyc.

Jednoczesnie jest tez pare przegiec - lodówka i wodospady na przyklad. Niektore sceny akcji wydaja sie nieco za dlugie, jakby nie wiedzieli kiedy skonczyc (pogon i szermierka w dzungli). Final z kolei jest jakis taki... hm... Nie wiem, wizualnie robi wrazenie ale pozostawia niedosyt. Jakos Indy mial zbyt maly wplyw na to, co sie tam dzialo, moze to mi przeszkadzalo - ze byl tylko obserwatorem, podczas gdy np. w Ostatniej krucjacie mial wazniejsza role do spelnienia.

Nie zgodze sie tez z opinia autora o efektach - jest ich strasznie duzo. Nie mowie ze za duzo, ale po co byly te bajki ze nie bedzie komputera itp ;)

Nie wiem, film niby dobry ale wyszedlem z kina z poczuciem niedosytu. Moze po prostu jestem juz na Indiane za stary - a czwarta czesc nie zdolala wystarczajaco obudzic we mnie dziecka ;)

14.05.2008 00:57
odpowiedz
||Peter||
89

Tak z ciekawosci... Czy mieszkajac w irlandii da sie jakos kupowac w Singstore polskie piosenki? Jesli takowe sa w jakims singstore? :)

13.05.2008 17:18
odpowiedz
||Peter||
89

hm, czyli jednak bedzie zwiazek z serialem - Methos to jedna z fajniejszych postaci drugoplanowych, zdaje sie najstarszy znany niesmiertelny, jesli dobrze pamietam, mial chyba ponad 5000 lat ;) pojawil sie tez w 4 i 5 filmie.

13.05.2008 17:12
odpowiedz
||Peter||
89

Naquadah to zdaje sie ten mineral z serialu, nie? uzywany jako zrodlo energii i do budowy wrót?
W sumie handel z naquadah jako waluta nawet ma sens, chociaz fajnie by bylo pojsc za serialem i np. troche to urozmaicic - ze czasami potrzeba jakichs zapasów medycznych albo czegos, a nie tylko naquadah :)

02.04.2008 10:11
odpowiedz
||Peter||
89

Hm, zarys fabularny troche przypomina ksiazke "Zapomnij o Ziemi" (planeta zniszczona, niedobitki ludzkosci rozsiane po galaktyce). Jesli ona byla inspiracja to to calkiem dobry wybór, zawsze uwazalem ze bylaby to swietna podstawa do gry online :)

Zeby to tak tylko na serio bylo :(

A grafiki faktycznie mocarne :)
Nie wiem tylko czy dzisiejsze komputery pociagna taka grafike...

20.03.2008 18:28
odpowiedz
||Peter||
89

Jedynka byla fajna do momentu gdy sie zaczynalo sterowac oddzialem... kiepski interfejs strasznie psul zabawe.

06.03.2008 10:02
odpowiedz
||Peter||
89

Shrike: A wysokie ceny gier na konsole to są w Polsce

No, niezupelnie tak. W Irlandii nowa gra na PS3 kosztuje okolo 70 euro. Wbrew pozorom wcale nie jest tak malo, chociaz faktycznie stosunek zarobków do ceny jest inny niz w Polsce.

06.03.2008 10:01
odpowiedz
||Peter||
89

Tak sie troche dziwie, ze tworcy gier pecetowych nie poswiecaja jednak nieco czasu i wysilku na publikowanie demek. W koncu wiekszosc gier konsolowych demka ma, z pecetowymi bywa bardzo roznie...

Nie ukrywam, ze zdarza mi sie zagrac w pirata od czasu do czasu - ale to raczej na zasadzie jazdy próbnej - jesli gra mi sie podoba to kupuje oryginal. Jesli nie, to i tak dlugo nie pogram. Wiem, to zadne usprawiedliwienie, ale i tak uwazam ze troche ewoluowalem wzgledem mlodszych czasów ;)

Popularnosc piractwa wynika po czesci z tego, ze ludzie nie sa sklonni wydawac sporej kasy na kota w worku. OK, gra moze miec fajne recenzje, dobre noty, fajnie wygladac na filmach i obrazkach ale w praniu... bywa roznie.

03.03.2008 13:02
odpowiedz
||Peter||
89

Hehe, ten pan chyba sciemnia. Mam oryginal TQ i mialem dokladnie ten problem ktory tworca opisuje jako zabezpieczenie. Dopiero po spaczowaniu chodzilo jak trzeba.

Ktos tu Bugim manipuluje, ze zacytuje klasyka ;)