Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Theddas ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

19.03.2019 12:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Jako osoba grająca wyłącznie na PC przez ćwierć wieku (no dobra, wcześniej jeszcze Atari, Commodore i Amisie :P), ale później-obecnie od ponad 10 lat (czyli krótko po starcie Steama) głównie na konsolach, od początku tej 'afery' staram się zrozumieć o co chodzi. I chyba w końcu zrozumiałem.

By to zrozumieć trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: PC master race to już obecnie wyłącznie Steam. Graczom PC nie chodzi o same gry i granie w nie - bo gdyby tak było to przecież żadna różnica czy mają M:E na Steamie, Epicu czy gdzie indziej, i tak muszą kliknąć by uruchomić grę, później już gra działa tak samo - chodzi o całą resztę, community, achievementy, statystyki, auto-patche, itd. - czyli taki swoisty zamknięty ekosystem, wygodę, narzędzia dodatkowe, przyzwyczajenie, a zatem w zasadzie to co dają, paradoksalnie, od wielu wielu lat, konsole.

Przez Steam rynek PC się skonsolizował. Owszem, gra się na kompach, w zdecydowanej większości przy monitorze, a nie TV, w zdecydowanej większości myszką i klawiaturą, a nie padem, pogoń za fpsami i ultra grafiką nadal trwa, ale jednak cała reszta to konsolizacja pełną gębą.

Epic to zabrał i przez to jest ryk.

Nie popieram, nie przeciwstawiam się, ciekawie się to jednak obserwuje.

A co do zarobków autorów gry - idę o zakład, że gdy M:E po roku będzie na Steamie to drugi raz kupi go spokojnie co trzeci gracz, któremu gra się podobała, ale zechce ją mieć na swojej "ulubionej platformie". Tak to działa również na konsolach, gdy dana gra wychodzi na PS4 czy X1 z opóźnieniem to duża część graczy ogrywa ją na PC, swojej drugiej platformie, a potem kupuje drugi raz na konsolę. Konsolizacja pełną gębą :).

19.03.2019 00:57
1
Theddas
122

Żeby jeszcze dobre 1080p... jakość tego streamu jest żałosna, obecnie robię recap od 1 do 7 sezonu, pierwszy obejrzałem w 4K/HDR - jakość boska, drugiego w 4K/HDR już nie ma, więc włączyłem HBOGO i to co zobaczyłem sprawiło że zaniemówiłem. Ostrości brak, ciemne tła pełne artefaktów, dziwne kolory. W innych streamach z HBOGO takiego problemu nie doświadczyłem, lub po prostu nie miałem porównania. Załatwiłem sobie S02 bluray - jakość sporo gorsza niż S01 4K/HDR, ale o niebo lepsza niż stream z HBOGO. Zastanawiam się za co płacę. AD 2019, żenada.

post wyedytowany przez Theddas 2019-03-19 00:57:37
27.02.2019 16:43
odpowiedz
Theddas
122

Nie wierzę by powstało coś co przebije klimatem Dune i Dune sprzed ponad 25 lat. Ale...

A sama książka... Diuna + Mesjasz to top3 sci-fi ever. Pierwszy raz czytałem to ponad 25 lat temu i to bodaj jedna z pięciu pozycji tego kalibru, którą przeczytałem na raz, z przerwą jedynie na siku. Niestety kolejne części już nie były tak dobre, a popłuczyny syna Herberta lepiej spuścić w toalecie.

24.02.2019 21:23
Theddas
122

To jedno, dwa że w soulsach jak ktoś nawet jest totalna noga to może przyfarmić i zlevelować bronie i postać, wtedy gra robi się prosta. To taka nagroda za trochę chęci - nie ma tutaj poczucia straty czasu, bo nawet porażka daje progress. W 99% współczesnych gier tego elementu nie ma - grasz na hardzie to przeciwnicy nie mają więcej zaskakujących ruchów, nie mają lepszego algorytmu sztucznej inteligencji podczas walki, tylko jest ich anormalna ilość albo mają pierdyliard hp. Do tego dobry gameplay to taki gdzie jak ktoś jest zdolny to może pokonać system na sposób nieosiągalny dla zwykłego śmiertelnika, bez czitów, po prostu samym skillem. Po tym poznać dobrą mechanikę gry. Oczywiście nie w każdej grze da się to zrobić, ale w takich gdzie walka jest istotnym elementem to powinna to być podstawa.

24.02.2019 18:45
odpowiedz
Theddas
122

Mam platyny we wszystkich soulsach po dwa razy i w Bloodborne. Zasadniczo nie mam problemu z trudnymi grami, uwielbiam takowe.

Ale w takim Uncharted od razu włączam easy. Po to żeby przejść to jak najszybciej, zobaczyć grafę i 'fabułę' i zasadniczo odhaczyć. Po co mam włączać hard, skoro taka gra kompletnie nic mi lepszego nie daje przez zwyczajnie miałki gameplay? Nuda, panie, kompletna nuda i strata czasu, który można poświęcić na ciekawsze gry.

I to jest sedno problemu - jak twórcy stworzą ciekawy gameplay, który wynagrodzi oranie harda czy innego insane'a, to czemu nie. W pozostałych przypadkach ostatni niech zgasi światło.

18.02.2019 23:22
Theddas
122

Najlepsza opcja to nie ginąć podczas walk z bossami :D

Czasem latarnie są bliżej, czasem dalej, czasem są poukrywane skróty, a czasem po prostu trzeba przerushować do bossa.

Możesz też wykorzystać te hordy wrogów do pofarmienia, a w efekcie do levelupu. A po levelupie będzie prościej z bossami.

16.02.2019 22:01
Theddas
122

Nie ma mapy, to nie tego typu gra. Tu się uczysz na pamięć zarówno lokacji jak i rozmieszczenia wrogów i ich ruchów. Mapę możesz sobie znaleźć w necie, ale to bardziej na zasadzie, które lokacje z którymi się łączą i gdzie są skróty (a jest ich sporo).

11.02.2019 16:07
Theddas
122

Ostatnio grywam Ishar - wróciłem do rysowanych map, polecam jako detoks.

11.02.2019 15:53
Theddas
122

Co najbardziej pokazuje seria Dark Souls :E

Ale owszem, do gier fps pad to jak granie na popsutej myszce. Dlatego każda gra z elementami strzelania jak Uncharted czy RDR właśnie cierpi przez to. Z drugiej strony to takie strzelanie bardzo uproszczone, Quake to nie jest, zatem nawet na upośledzonym kontrolerze można grać.

11.02.2019 14:58
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Gdyby zrobili local co-op jaki jest w D3 na konsolach to by zmiażdżyli system, bez tego ciężko będzie konkurować z D3 niestety, jakie by ono nie było.

27.12.2018 10:49
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Cyfra ma w zasadzie tylko jedną przewagę nad płytą - nie trzeba płyty w napędzie zmieniać, jak się chce w inną grę pograć. Dopóki jednak ktoś nie gra naprzemiennie w 2+ tytułów 'dużych' czy 'sezonowych' to nie ma problemu z tym.

27.12.2018 10:45
odpowiedz
Theddas
122

10, pfff

;)

08.10.2018 00:13
odpowiedz
Theddas
122

A gdzie amigowe Colorado? Cudny klimat.

07.09.2018 21:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Ciekawe czy któryś z tych procków na integrze da radę puścić video 4K hevc czy inne h265, jeśli tak to może to być ciekawa opcja do htpc, chociaż zazwyczaj głośność boxowego chłodzenia w athlonach była zabójcza...

12.05.2018 14:55
odpowiedz
Theddas
122

No właśnie, nigdzie z rynku nie widać tych sygnałów, bajdurzenie. Wręcz przeciwnie, kryptowaluty odrobiły, wycinane są projekty uniemożliwiające lub utrudniające kopanie na GPU, za duży biznes w tym już teraz siedzi, kraje powoli cywilizują temat poprzez mniej lub bardziej liberalne przepisy podatkowe, nikt używek GPU nie wrzuca na aledrogo, bo po po, skoro lepiej eksploatować je do końca niż dostać za nie 30-50%. Obstawiałbym raczej, że wysokie ceny GPU zostaną z nami na stałe.

12.05.2018 00:04
Theddas
122

"wiele wskazuje na to, że to już jeden z ostatnich kwartałów, w którym na kondycję producentów kart graficznych w znacznym stopniu wpływa rynek kryptowalut"

Wiele... a konkretnie co?

18.04.2018 16:24
odpowiedz
Theddas
122

Artykuł jakieś 3 lata spóźniony. Problem był jak Wiedźmin 3 wyszedł, była drama przez miesiąc, wyszedł patch i od tego czasu jest OK. 90% mojego grania to konsola, TV 50" i 55", odległości 2-3 metry, czyli raczej standard dla tych wielkości, od czasu W3 nie miałem problemu w innych grach. Poza Tormentem Numenerę, grając w tę grę poszedłem do okulisty i okazało się, że jednak czas na okulary. Po ich założeniu jak ręką odjął :).

03.01.2018 10:49
Theddas
122

Przez jakieś 100h nie, a potem zależy od charakteru.

29.12.2017 22:39
odpowiedz
Theddas
122

Normalnie płacisz VAT w następnym miesiącu tak jak do tej pory. Jak iFirma pokazuje inaczej to albo jej źle używasz albo zmień program. Polecam też zmianę rozliczenia VAT na kwartalny, dłużej obracasz kasą.

18.12.2017 19:07
3
odpowiedz
7 odpowiedzi
Theddas
122

@Sttarki
Dowodów na co? Na twoje bezguście, brak smaku i kompletną nieznajomość dobrego kina? Sam ich przecież dostarczasz. Wystarczy przeczytać ten wątek, co tu wypisujesz, jakie "argumenty" przedstawiasz oraz jakim językiem się posługujesz gdy próbujesz deprecjonować niepodważalne (w postaci np. przytoczonej opinii samego Hamilla o swojej roli i jego poczuciu kim jest Luke, na przykład) argumenty ludzi, którzy E8 uważają za mocno przeciętny, jeśli nie słaby film oraz bardzo kiepską, rozczarowującą kontynuację gwiezdno-wojennej sagi.

18.12.2017 18:12
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Theddas
122

Dobrze wiedzieć, że nawet Mark Hamill miał problem z akceptacją tego jaką rolę dostał i w zasadzie nie zgadzał się z nią:

http://www.syfy.com/syfywire/mark-hamill-i-fundamentally-disagree-every-choice-luke-last-jedi

Bardzo słaby powrót Luke'a do SW, w zasadzie wszystkie inne koncepcje, teoretyczne i opisane w książkach czy komiksach były lepsze. Scenarzysta chyba płakał jak to pisał.

18.12.2017 17:30
Theddas
122

Ładne podsumowanie, niemniej trzeba poczekać za pół roku co najmniej, aż średnia będzie z większej ilości ocen. Niemniej widać jak na dłoni już teraz, że Disney widząc jaką kupę wyprodukował uruchomił swoje kontakty i stąd takie a nie inne oceny "krytyków" przedpremierowo i tuż po premierze, by ludzi do kin zapędzić (tak jakby to było potrzebne przy marce SW - ale chytry dwa razy traci i teraz kupa ludzi się zastanowi zanim pójdzie na E9) i namieszać w głowach. Część jak widać dała się omamić i wmówić sobie, że w to sreberko zawinięty jest jednak cukierek, a nie... Warto przy tej okazji wynotować, który krytyk dał się "przekonać" do tego i owego.

18.12.2017 17:25
😂
Theddas
122

@Sttarki
Podejrzewam, że z angielskim u ciebie na bakier i niestety nie zrozumiałeś ani jednej recenzji z tych dwóch tysięcy, które zalinkowałem, więc tu masz jedną polską: http://pixelpost.pl/ostatni-jedi-bez-spoilerow/ Tylko czytaj ze zrozumieniem, bo inaczej może być ciężko.

@Gom221
No no, argumenty pierwsza klasa (gimnazjum), "o nie", "tak jak z imperatorem", dyskusja na poziomie.

Odniosę się jedynie do Luke'a cytując Piotra Mańkowskiego - "co robi ta żywa legenda, ten człowiek o największej mocy w galaktyce? Emituje projekcję, żeby odwalić szopkę przed śniegołazami, mając na celu zyskanie... kilku minut po to, by niedobitki rebelii zdołały uciec tylnym wejściem. Tak jakby nie mogli tego zrobić chwilę wcześniej, zamiast gadać duby smalone. I jeszcze na dodatek wyparowuje, tak go zmęczyło przesłanie obrazu kilka systemów planetarnych dalej. Odjeżdża w zachodzących słońcach, podobnych jak w słynnej scenie na Tatooine. To był koniec filmu, ale wówczas już tylko jęczałem z bólu."

Tak tak, daje się fapujcie gunwem, a jak na was szczają to udawajcie, że deszczyk pada. Trzeba mieć czasem trochę godności i umieć nazwać rzeczy po imieniu - słaby film to słaby film, jakby nie miał logo SW to by na imdb miał średnią poniżej 6 już dzisiaj, a tak będzie miał taką za rok, jak go milion osób oceni, bo póki co oceniają same fanboje, bezguścia i opłacona branża. A i tak mimo takich wysiłków już zleciał poniżej Force Awakens na imbd, arcydzieło roku normalnie :D

18.12.2017 10:20
2
Theddas
122

Debile k ludzie nie posiadający argumentu, proszę bardzo, dwa tysiące recenzji, w każdej dziesiątki argumentów:

http://www.imdb.com/title/tt2527336/reviews?ref_=tt_urv

Choć bardzo trzymałem kciuki to niestety film jest bardzo słaby i nic tego nie zmieni już, mleko się rozlało. Dołącza do E1 i E2, zmarnowana szansa.

18.12.2017 02:04
😱
1
odpowiedz
7 odpowiedzi
Theddas
122

Niestety, duże rozczarowanie. Odświeżyłem sobie E7 przed obejrzeniem E8 i ten mimo swoich licznych słabości miał jednak mniej facepalmów, a Ford >> Hamill (a w zasadzie Solo >> Luke).

Zasadniczo po głębszym zastanowieniu wszystko na co czekałem w E8 zostało spieprzone:

spoiler start


- walki na miecze świetlne - ch*a były, nie walki.
- rozwinięcie postaci mega przech*a Snoke'a - ch*a było, nie rozwinięcie.
- godne pożegnanie Lei - scena z superwoman w kosmosie to najgorsza scena w SW EVER, bije nawet sceny z JarJarem i kicanie po łące Anakina z Amidalą w E2.
- powrót Luke'a do fabuły - dostałem leśnego dziada pijącego mleko z sutów trola, który na koniec filmu dostał przez to zawału (japier*ole).

spoiler stop

E9 musiałby się wznieść na wyżyny zajefajności, by naprawić to co spartolił E8 po przeciętnym E7. Ponieważ jednak będzie go robił JJ to będzie jak było. Odszczekam jeśli się pomylę.

Ocena na imbd już leci poniżej 8, pewnie ostatecznie wyląduje w okolicach 7, a to i tak będzie za dużo. Ocena na RT od ludzi już poniżej 60%. Na oceny recenzentów nie patrzcie - kupione w ten czy inny sposób recki się nie liczą. Film jest po prostu słaby jako SW i rozczarowuje każdego sensownie myślącego fana tego uniwersum.

11.12.2017 11:34
😂
Theddas
122

Narysują ci footsteps do potworka, będą z niego wypadać cyferki z dmg, ale jego życia już nie pokażą, bo to by było UŁATWIENIE :D

01.12.2017 13:25
Theddas
122

U mnie podobnie z Monkiem WoL. Necro grałem w S11, więc w S12 mi się nie chce. Poza tym mało frajdy takie granie sprawia, nawet jeśli wyższy GR można osiągnąć.

03.11.2017 14:36
1
Theddas
122

Dzięki za info!

30.10.2017 00:03
Theddas
122

@Enigma
Racja, popieprzyło mi się z 4K, sorry :)

29.10.2017 12:55
Theddas
122

HDR jest dopiero na Prosiaku.

26.10.2017 19:15
odpowiedz
Theddas
122

A ja bym pograł w Demon's Souls w 60 stable fps. Coż.

25.10.2017 10:37
Theddas
122

Emulator do czego? PS4 to pecet, PS4 Pro to lepszy pecet, PS5 to będzie jeszcze lepszy pecet, zatem wsteczna kompatybilność to będzie coś oczywistego. A jeśli Sony ją sztucznie zablokuje to będzie strzał w kolano. PS3 to była inna architektura i dlatego nie ma kompatybilności.

10.10.2017 18:10
Theddas
122

Necro Rathma w S11 jak się ma wszystkie itemy do buildu to od razu leci ez gr75, jak się ma sensowniejsze ancienty (czyli 10h gry później) to leci od razu ez gr85, a dalej to grindowanie lepszych itemów / primali oraz przede wszystkim gemy i paragony. Różnica miedzy paragonem 200 a 1000 i wrzuconymi 10+ gemami nawet 80-90-tkami jest diametralna i od razu awansujesz z gr85 na gr 95-100. A później to już totalne warzywienie.

06.10.2017 00:02
Theddas
122

OK, czyli w nocy są spadki do 25 fps.

Też bym wolał opcję 1080p z lepszą grafą i solid rock 30 fps, bo oczywiście na 60 fps na tych prockach nie ma co liczyć.

Niemniej mam telewizor 4K, zatem na pewno wypróbuję tego patcha, co się ma telewizor marnować...

06.10.2017 00:01
Theddas
122

Możesz spróbować serwisu, kolega miał podobne objawy i serwis pomógł.

Z drugiej strony ja chcąc uniknąć podobnych problemów pozbyłem się swojej poczciwej PS4 z 2014 roku (pierwszy model) póki jeszcze w 100% sprawna była i zmieniłem na prosiaka. Niby trzeba dołożyć drugie tyle co się ze sprzedaży uzyska, ale z drugiej strony i tak taniej niż wyrzucenie na złom i kupienie po prostu slimki, a zysk mocy oczywisty.

05.10.2017 14:33
Theddas
122

Dziwne to co piszesz, bo większość recenzji i testów jest pozytywna...

Ja jeszcze nie testowałem, może w weekend.

04.10.2017 13:08
Theddas
122

Jak będziesz cierpliwy i nie puścisz pierwszemu Januszowi, który się odezwie na o-el-iksie itp., to nawet 800-900 zł. Ja moją z 2014 roku puściłem za 700 bez pada parę dni temu.

31.07.2017 16:42
Theddas
122

> Celem jest osiągnięcie postaci która na ostatnim T zrobi całe story solo.

To jakieś 10h gry jak wiesz co robisz i pewnie ~30h jak nie wiesz :). Przy czym zależy to też trochę od postaci.

24.07.2017 12:30
odpowiedz
Theddas
122

Potwierdzam, że gra się bardzo dobrze, na PS4 local co-op jak zwykle daje radę, team Necro + Wiz dosyć mocno miażdzy, zobaczymy w którym momencie gra przestanie nam sprawiać frajdę lub wygra wakacyjna pogoda :) Pewnie nie będzie mi się chciało wbijać do TOP100 jak w S10, niemniej póki co gra Nekrusem jest na tyle świeża, że nie czuje się wtórności, a mobki pękają miodnie. Wielka szkoda, że wraz z nową postacią nie ma nowego aktu, no ale co zrobić, jak na 5-letnią grę to i tak więcej niż się spodziewałem :)

16.07.2017 19:14
Theddas
122

@BloodPrince
Nadal jak widzę uprawiasz samozaorywanie się kolejnymi postami połączone z notorycznym samouwielbieniem w postaci samoplusowania się, zatem moja rada o skorzystaniu z odrobiny słońca lub chociaż świeżego powietrza jest jak najbardziej aktualna.

Wklejasz linki do definicji słów, których nie rozumiesz, a które powinien bez problemu rozumieć przeciętny przyszły siódmoklasista, no i niestety samo już to wklejanie udowadnia, że nadal nie ogarniasz. Ojcem twoim na szczęście nie jestem, zatem problemu z tym nie mam, poza lekkim uczuciem zażenowania wynikającym z tego, że publicznie muszę komuś wytykać takie oczywistości tylko po to, by mi nie nadinterpretował tego co napisałem.

I tak, niestety, paradoksalnie (?), ale jednak - pisanie o jakimś tam dodatku do jakiejś tam innej gry istniejącej na jednej li tylko platformie jest offtopem, i to offtopem dosyć chamskim, mając na uwadze formę w jakiej zostało to wrzucone. Nie świadczy to zbyt dobrze o wrzucającym - nie z powodu samego offtopa, ale właśnie z powodu całej otoczki, braku u wrzucającego innego asumptu niż zwyczajny brak kultury i chęć wywołania chorej z założenia dysputy.

Tylko wiesz co jest najlepsze? Moja odpowiedź akurat była całkowicie szczera - nie miałem pojęcia co to jest, o czym napisałeś. Dlatego zapytałem i wyraziłem zdziwienie, gdy już się dowiedziałem. Zdziwienie, że ktoś może być tak zaślepiony, że w wątku dot. innej gry będzie ją i jej graczy deprecjonował w tak "zawoalowany" sposób.

Oczywiście jeśli chcesz mnie przeprosić za to, oraz że marnujesz mój czas pisząc o innej grze w wątku dot. gry w którą gram, bez podania o jaką ci grę chodzi i po co w ogóle to robisz, to proszę bardzo. Przy czym, żebyś się za bardzo nie podniecił - czy to zrobisz czy nie, średnio mnie wzruszy. Ale może chociaż tobie karma wzrośnie?

Kończąc ten zbędny dla ludzkości wywód - FYI Zelda i PoE w kontekście D3 to dla mnie i dla znakomitej ilości graczy D3 tak samo abstrakcyjne tytuły - w żaden z nich nie zagramy na naszej platformie - zatem wybacz, nie sądzę by były to różnej mocy OT. Zakładanie, że wszyscy grają na jedynej-słusznej platformie jest charakterystyczne dla pewnej grupy graczy, ale to byłby jeszcze mocniejszy OT, zatem odpuszczę ten wątek.

PS Makaronizmy? To dosyć mocne słowo w ustach człowieka, który nie rozumie znaczenia słowa "deklaracja".

14.07.2017 11:06
Theddas
122

To się podepnę - Uncharted 4 PL odsprzedam w dobre ręce. Allegro aukcja nr 6885235408.

14.07.2017 10:59
Theddas
122

BlodPrince, nieśmiało, ale jednak zasugeruję powrót do nauki czytania ze zrozumieniem oraz zapoznania się z jakąkolwiek netykietą.

Czytanie ze zrozumieniem przyda ci się, byś odróżniał luźne przypuszczenia od deklaracji.

Netykieta przyda ci się, byś ogarnął w końcu po latach, że pisząc OT wypadałoby najpierw przeprosić, że się to w ogóle czyni, a następnie możliwie zwięźle i precyzyjnie napisać o co ci chodzi i po co w ogóle ten OT.

D3 to jakieś tam crpg, Zelda w sumie też, to może o Zeldzie pogadamy? Oh, wait...

14.07.2017 10:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
Theddas
122

Ciekawe jaki będzie stosunek ilości nekrosów do reszty w S11 :)

post wyedytowany przez Theddas 2017-07-14 11:01:34
12.07.2017 16:52
Theddas
122

Ja czekam na S11 by sobie pograć spokojnie online na PS4 bez cziterów nową postacią. Nie czekam ze stoperem w ręce, i nie wiem ile będę grał, może 10h, a może 500h. Pewnie będzie znowu sporo local co-opa, bo jest genialny. A nawet jeśli będzie to tylko 10h to co ma do tego jakiś tam dodatek do jakiejś tam innej gry, której nawet na PS4 nie ma? Who w ogóle cares? Chłopie wyjdź na dwór, idź na rower, popływać, cokolwiek.

post wyedytowany przez Theddas 2017-07-12 16:53:40
12.07.2017 13:01
Theddas
122

Co to jest The Fall of Oriath?

18.06.2017 16:49
odpowiedz
Theddas
122

W niektórych grach zdobycie platyny daje poczucie, że dany tytuł ograło się faktycznie w 100%, a przynajmniej nie pominęło się niczego istotnego. Dlatego mam platynki w Falloutach czy Soulsach. Jest też trochę gier gdzie aby zdobyć platynkę trzeba się wykazać jakimś tam jednak skillem i jednocześnie jest to bardzo miodne, np. takie Dead Nation mnie bardzo wciągnęło w efekcie mam platynkę x2 (PS3 i PS4). Po przeciwnej stronie barykady są gry gdzie platynowanie jest mega nudne, np. zbieranie znajdziek czy piórek z AC, nic to nie wnosi do rozgrywki, nie pozwala lepiej poznać gry, nie daje dodatkowego contentu, nie jest trudne tylko czasochłonne i żmudne, ot takie sztuczne przedłużanie czasu gry. Zasadniczo gier wartych plytyny wg powyższych kryteriów od kiedy mam PS3, a teraz PS4 czyli jakieś 7 lat było ze 20. Malutko jak na ilość tytułów, które się w tych latach przewinęły.

13.06.2017 08:41
odpowiedz
Theddas
122

Żadna konfa włącznie z Sony nie pokazała niczego na co warto czekać. Same odgrzewane kotlety albo dodatki albo gry dla dzieci (bo czym innym jest Batman czy ten drugi Spiderman). Sony w szczególności mnie rozczarowało, żadnych info o RDR2, TLoU2, żadnej gry od FS.

Ale może to i dobrze, będzie czas by ponadrabiać kupkę wstydu i poogrywać tytuły z lat ubiegłych ;).

12.06.2017 10:29
Theddas
122

Specjalny solowy sezon nie jest potrzebny, wystarczy po prostu osobny ranking - wlazłeś do GR 2man+ ? No to od tej pory nie ma cię w rankingu GR solo. I tyle :). Na PS4 wbiłem w tym sezonie do TOP90 wizardów grając solo, paragon poniżej 1000, 4 czy 5 augmentów nie zrobionych, a te które miałem to lvle 75-90, bo wyżej mi się solo nie chciało. Sprawdziłem z ciekawości ludzi nade mną - góra z 10 nie widziałem na rankingach 3-4man+ lub bez augmentów 100+ (co przy gościu z rekordem GR96 jest śmieszne). Oczywiście to żaden wyznacznik, niemniej różnica 1000 paragonów robi swoje :).

11.06.2017 13:20
😜
odpowiedz
Theddas
122

Nie no, jak czwartek to p**l to.

07.06.2017 14:18
2
odpowiedz
Theddas
122

Nowy przypadek: blizardnik (kiedy? za ile?)

post wyedytowany przez Theddas 2017-06-07 14:20:05
07.06.2017 12:53
Theddas
122

Tak, to jest świetna sprawa, chociaż na wysokich GR'ach ograniczenie mobilności (wspólny ekran) daje się już mocno we znaki. Ale do wszystkiego innego jest super :).

07.06.2017 12:53
Theddas
122

Wersja cyfrowa, z PSS pobierasz taki język jaki ci pasuje, ja mam i PL i ENG, na konsoli są to jakby osobne gry do uruchamiania, ale współdzielą save'y. Wcześniej miałem płytę, to niestety było tylko PL i ew. russian dla masochistów.

05.06.2017 12:43
odpowiedz
Theddas
122

Samo ewentualnie sterowanie padem na PC to trochę więcej roboty niż copy'n'paste kodu interfejsu wersji D3 z konsol, zmienia się cała istota sterowania - nie masz kursora, sterujesz bezpośrednio postacią. Jest to oczywiście do ogarnięcia, ale pewnie z miesiąc czasu studentowi z SanEscobar by to jednak zajęło by to pożenić, nie do zrobienia w jeden dzień. Swoją drogą sam chętnie bym pograł na padzie z PS4 na PC, bo baza graczy więcej i znajomych pełno, w przeciwieństwie do PS4. A na progresowanie top GR'ów w razie czego zawsze mógłbym przesiąść się na PC, bo w pewnym momencie precyzja zaczyna mieć znaczenie nad wygodą :).

05.06.2017 10:38
odpowiedz
Theddas
122

PS4 S10 GR95 Wiz Solo - i dalej mi się chyba nie chce mimo kilku wolnych slotów na augment, ciężko konkurować z 'solistami' pochodzącymi z ekip 4-manów robiących regularnie GR100+ i mających para 2k :) Co nie zmienia faktu, że sezony na PS4 fajna rzecz, dawno się tak fajnie w D3 nie bawiłem, kanapa i pozycja leżąca to jest to, mimo niedoskonałości sterowania padem :)

https://www.youtube.com/watch?v=2lPkMa22i88

11.05.2017 14:04
Theddas
122

The Order to takie Uncharted pod względem gameplayu, tylko że zupełnie inne klimaty.

Fabularnie jest od Uncharted lepsze, bo uncharted to taki indiana jones dla 10 latków, a The Order ma jednak jakieś twisty fabularne i o czymś opowiada.

Za podaną cenę spokojnie się opłaca kupić i przejść, gierka braki gameplayowe nadrabia klimatem.

11.05.2017 14:01
Theddas
122

Pograłem trochę (w coopie), ale nie ma feelingu niezapomnianego Dead Nation. Może potem się rozkręca?

30.04.2017 20:59
Theddas
122

U mnie był. Okradli mnie z dwóch ancientów.

28.04.2017 09:09
Theddas
122

W sezonach nima czitów...

27.04.2017 09:28
odpowiedz
4 odpowiedzi
Theddas
122

Był jakiś rollback na PS4? Bo mi cofnęło progress w S10 trochę, nie mam dwóch itemów i nie zgadza mi się ilość materiałów, trochę mnie wku**ili :E

07.12.2016 00:00
Theddas
122

Czas zaprzyjaźnić się z wikipedią DS/T ;)
Ale nawet z nią nie jest lekko - zasadniczo wszystko w tej grze jest przeciw graczowi i gdy już się ma wrażenie, że jest OK, to nagle coś się p...i :).

06.12.2016 08:13
Theddas
122

DS jest świetne, wersja na PS4 trochę trudna w obsłudze dopóki się tego nie ogarnie, wersje multi trudniejsza z uwagi na brak pauzy. Grać można w nieskończoność, więc starczy na długo jeśli się ktoś wciągnie. Online nie testowałem, lokalny co-op (dostępny tylko w DS Together) daje radę, aczkolwiek dodatkowym utrudnieniem jest widoczność na pół ekranu tylko (split screen), co w tej grze czasem ma znaczenie. Zabawa jednak przednia. Jeśli miałbym kupować tylko jedno to DST.

24.11.2016 00:28
odpowiedz
Theddas
122

Hype na DkS2 był przed premierą i krótko po. Teraz z perspektywy czasu widać wszystkie niedoskonałości tej gry. Chociaż z DLC to nadal bardzo dobra pozycja i ma mnóstwo świetnych, klimatycznych lokacji.

19.11.2016 18:29
Theddas
122

Różnica w sterowaniu / responsywności między DkS1/3 vs. 2 jest widoczna, ale minimalna tak naprawdę po godzinie gry. Ostatnio po trójce wróciłem do jedynki i nie mogłem się do rolli przyzwyczaić na początku. Generalnie najbardziej responsywne / szybkie jest Demon's Souls (pomijam Bloodborne z wiadomych względów).

03.11.2016 14:08
Theddas
122

Dark Souls 2 i 3, Fallout 4, Divinity Original SIn EE, Wasteland 2

25.09.2016 17:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

@121.3
W idlu jest cicha jak piszą? :)

post wyedytowany przez Theddas 2016-09-25 17:39:23
25.09.2016 17:12
Theddas
122

I jak się sprawuje?

25.09.2016 14:00
odpowiedz
4 odpowiedzi
Theddas
122
21.09.2016 11:05
odpowiedz
Theddas
122

Jak już przedpiszcy napisali, nie masz szansy na takie prędkości wifi w rozsądnej cenie z jednym routerem w takich warunkach. Inna sprawa, że jeszcze musiałbyś mieć urządzenia, które to obsłużą.

Polecam raczej inwestycję w porządny sprzęt z dobrym prockiem i wydajnymi co najmniej dwiema antenami np. coś takiego:
https://routerboard.com/RB951G-2HnD

Przy mniej wydajnym urządzeniu będzie ci sprzęt 'świrował' jak się do niego podepnie większa ilość klientów (a pisałeś, że chcesz prawie wszystko po wifi puszczać).

No i nie do pogardzenia jest RouterOS, w którym można ustawić prawie wszystko, łącznie z wieloma apnami itd.

post wyedytowany przez Theddas 2016-09-21 11:51:40
10.08.2016 15:59
odpowiedz
Theddas
122

Najlepsze RPG. Nie cRPG. cRPG z RPG niewiele mają poza nazwą. Tyle co Indie z Indianami. Rozwińmy to niżej:

Naprawdę nie ma sensu tego rozwijać - powtórzę - najlepsze cRPG to takie, gdzie cyferki to tylko dodatek, a nie esencja.

Prościej: warunkiem koniecznym by gra była cRPGiem są te cyferki. Jak ich nie ma to gra nie jest cRPGiem.

I teraz, obracając się już tylko w wyselekcjonowanych w ten sposób grach cRPG, znajdujemy te najlepsze. Ich definicję podałem wyżej.

Bardzo ładnie, ale każdy cRPG ma fabułę choćby w cholerę szczątkową.

A jak nie ma fabuły to można ją sobie dorobić do każdej gry, nawet takiej w ASCII, 'kropeczka poszukuje brata kwadracika w labiryncie pełnym groźnych sióstr kreseczek, pomożesz jej?'. Tylko co to zmienia? Gra nadal jest cRPG czy ma fabułę czy nie, ale nie dyskutujemy czy BG czy też inny tytuł jest cRPGiem, tylko czy jest dobrym cRPGiem. Dobry cRPG musi mieć coś więcej niż cyferki. Patrz wywód powyżej.

Większość graczy cRPG (a raczej graczy w ogóle) nie ma o cRPG pojęcia, znają 10 tytułów na krzyż ale wszyscy wielcy znawcy, w dodatku kompletnie nie rozumieją czym jest owe cRPG błędnie definiując je jako gry gdzie najważniejsza jest fabuła i gdzie najważniejsze jest "odtwarzanie roli"

Gram w cRPG od czasów PRLu, nie wiem ile ich ograłem lub przeszedłem, bo nie prowadzę takich statystyk, to drugi obok przygodówek gatunek, gdzie gry 'zaliczałem' w setkach, bo od zawsze mnie fascynowały, w życiu jednak bym nie zarzucił komuś, że jest 'casualem, który ma chuja o gatunku pojęcie', bo gra w cRPG 5 lat krócej ode mnie i na dodatek omija szerokim łukiem jcRPG, które dla gatunku mają bardzo istotne znaczenie... Rings a bell? Że o MMORPG z litości nie wspomnę.

Moja definicja (casuala, przyp. Theddas) jest taka że jest to gracz, który gra w gry najpopularniejsze, tworzone "dla wszystkich" (Bioware, EA), o niezbyt wygórowanym poziomie trudności, bez znajomości szerszego spektrum znajomości gier i ich historii.

No no, to dosyć interesująca definicja, przyznam. Tym bardziej jednak kulą w płot, niestety.

Wiesz, są na tym forum ludzie, którzy nie tworzą blogów czy nie piszą artykułów o grach, nie dlatego, że nie mają wiedzy, tylko dlatego, że nie mają czasu lub ochoty, ale nie wywyższają się i nie podbudowują sobie ego na tej podstawie. Polecam to podejście, sporo zdrowsze długoterminowo.

Być może to jest nadinterpretacja, ale z tekstem że Wiedźmin jest ciężko grywalny sam stawiasz się w kategorii uber - casuali/niedzielnych graczy, którzy chcą wszystko lekkie, łatwe i przyjemne.

Mhm. Tym tekstem jedyne co pozytywnego mogę założyć, by nie brnąć we flame'a, to że po prostu nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.

Uproszczę ją - Wiedźmin (pierwszy) jest ciężko grywalny, bo postarzał mu się interfejs, postarzała mu się grafika, a jego mechanika walki jest mocno upierdliwa i mało satysfakcjonująca w porównaniu do chociażby jego następców. Nie oznacza to, że Wiedźmin (pierwszy) stał się przez to grą trudną - jest tak samo trudny jak w momencie premiery, czyli jest grą lekką, łatwą i przyjemną. I jednocześnie ciężko grywalną w roku 2016 z powodów, które opisałem. W roku 2007 był grą lekko grywalną, bo gracze nie mieli bagażu doświadczeń i oczekiwań powstałych w latach 2007-2016.

Na tej samej zasadzie Ishar w roku 1992 był zajebiście grywalnym cRPGiem. A dzisiaj jest toporną mordęgą z uwagi na interfejs czy rozdzielczość grafiki (pierdoła, ale zupełnie inaczej się grało na 14" monitorze crt a inaczej na 29" lcd lub 60" tv, a nie każdy lubi grać w okienku lub z pikselami wielkości pięści). Nadal jednak jest zajebistą grą, po prostu współcześnie ciężko grywalną, bo na plecach ma bagaż kilkuset innych gier z lat 1992-2016 i świetnych rozwiązań w nich zastosowanych oraz zwykłego postępu technologicznego.

Jeszcze to uproszczę - kiedyś grałem myszką kulkową, która się brudziła i zacinała, więc się ją czyściło, ale było to mimo wszystko bardzo grywalne urządzenie. Dzisiaj gram mega precyzyjnym laserem z 6000 dpi i niedawna próba gry na myszce z tamtych lat była dla mnie... nie zgadniesz... ciężka. W zasadzie to ten przypadek, gdzie napisałbym niegrywalna. A kiedyś na takiej myszce wygrywałem turnieje. Dziś nierealne by nawet na niej zwyczajnie przejść grę.

Tak, lubię współczesną technologię i pod kątem hardware'u i software'u - przy okazji jestem retromaniakiem, ale w ograniczonym stopniu, bo zdaję sobie sprawę, że to głównie sentymenty. Nijak się to ma jednak do lubienia jak to ująłęś wszystkiego 'lekkiego, łatwego i przyjemnego', ta łatka tu po prostu nie pasuje.

Gry cRPG z dobrą fabułą:
(..)
Coś pominąłem?

Wiedźminy?
New Vegas?
FF VII / X?
Arcanum?
Tales of Symphonia?
KOTOR?

Poza tym to nie są gry z dobrą, tylko bardzo dobrą fabułą - bez problemu dałoby się je przerobić na udane przygodówki, ot tak po prostu.

Natomiast gier cRPG "z po prostu dobrą fabułą" jest cała masa, z BG i Falloutami na czele - nie są to dzieła sztuki, ale ich rozległość i 'epickość' pozwoliłaby stworzyć niezłe książki, nawet z samych wątków głównych, a przecież jest jeszcze masa powiązanych sidequestów. Chociaż ja akurat książek FR nie trawię.

09.08.2016 13:33
2
odpowiedz
Theddas
122

Podstawą cRPG jest mechanika. Co do fabuły to max. 5 tytułów historii gatunku miało dobrą fabułę

Mechanika tak, statystyka nie. Dobra mechanika niekoniecznie oznacza pierdyliard cyferek. To samo w grach fabularnych - większość systemów ma bardzo rozbudowaną warstwę 'cyferkową', a w praktyce pierdyliardy rzutów kostką i kłócenie się o to czy dany test wykonywać D6 czy D12 tylko psują zabawę - najlepsze sesje to te gdzie kostki były tylko dodatkiem. Podobnie najlepsze cRPG to te, gdzie cyferki to tylko dodatek, a nie esencja. Mechanika to oczywiście też inne rzeczy, system rozwoju postaci (levele i ich wpływ na rozwój postaci), system magii, crafting, interakcje między PC a NPC - to odróżnia gry cRPG od innych. Natomiast bez fabuły mamy grę fascynującą niczym tabelki w Excelu. Musi ona być, nawet szczątkowa i 'trudna' jak w serii souls, musi być klimat, musi być odpowiednie 'tło' świata, musi on żyć swoim życiem, na tyle na ile to możliwe w grze komputerowej.

Pomijam że cRPG pod względem fabuły ssą gdy je przyrównać do przeciętnej przygodówki.

Przeszedłem w życiu setki przygodówek, więcej niż gier cRPG i statystycznie masz rację, ale statystycznie mój pies i ja mamy po trzy nogi.

Epickość? Czyli najlepszym cRPG jest Neverwinter Nights: Hordes of Underdark. Trolololo.

http://sjp.pl/epicko%C5%9B%C4%87

Uważasz, że ta gra spełnia tę definicję w najlepszym stopniu wśród gier cRPG?

To że dla ciebie i innych casuali którzy chuja o gatunku mają pojęcie nie znaczy że są ciężko grywalne.

Oho, skończyły się argumenty to zaczynają się wycieczki osobiste. Classic.

Ale, by nie wchodzić w to bagienko - polecam lekturę:
http://goo.gl/JEp3fi

Po lekturze koniecznie podaj swoją definicję casuala, bo łatwo komuś przypiąć łatkę, ale trudniej ją obronić. Dawaj.

skoro wyjeżdżasz z tekstem że pierwszy Wiedźmin jest dziś niegrywalny to nie wiem o czym ty piszesz.

Zacytuj gdzie napisałem, że jest niegrywalny lub wycofaj się z twarzą z tej nadinterpretacji.

post wyedytowany przez Theddas 2016-08-09 13:37:19
08.08.2016 22:03
odpowiedz
Theddas
122

Przejście W3 trzy razy (z dlc) to czasowo porównywalna inwestycja jak przejście BG trzydzieści razy (z dlc), także ten ;).

A przeszedłeś BG2 20 razy? Bo ja trzy i to była naprawdę poważna inwestycja czasowa :).

08.08.2016 17:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Dla mnie dungeon cralwer jest kwintesencją cRPG ;)

A dla mnie to tylko wojna cyferek w labiryncie, niczym nie różniąca się od roguelike w ascii. Prawdziwe cRPG to fabuła i epickość świata, a cyferki mają być dodatkiem do całości.

Oceny wysokie więc dla fanów klasycznego RPG w rzucie izometrycznym to też będą tytuły kultowe.

Tia, w mojego adventure-roguelike z początku XXI w. grało swego czasu 50 osób, każda dała co najmniej 9/10, nie wiedziałem, że to z automatu oznacza status gry kultowej %).

Jeżeli w jakąś grę po 10 latach gra się ciężko to jest to wina gry i dobrze to oniej nie świadczy.

Wszystkie bez mała tytuły, które wymieniłeś, są dziś 'ciężko grywalne'. Najbardziej z tej listy uwielbiam Fallouty, ale od 10 lat nie mogę skończyć F2 po raz n-ty, po prostu po ograniu F3, NV i F4 na wszystkie sposoby powrót do archaicznej rozgrywki i archaicznej grafiki w archaicznej rozdzielczości (używanie interfejsu to mordęga) jest bardzo, bardzo trudny. Przydałby się jakiś remaster, bo sam świat, historia i cała otoczka broni się nadal po tych wszystkich latach.

Wiedźmin 3 jest zbyt zręcznościowy i ma zbyt słabą mechanikę żeby zostać najlepszym cRPG ever.

Nie ma i nie będzie jednej gry 'best ever', można jedynie wyróżniać tytuły jako przełomowe i wyznaczające kierunek.

BG był takim tytułem i W3 też takim będzie, jak sądzę. Zbyt zręcznościowy? Wrzuć easy mode i gra się sama pod kątem walki przejdzie samym mieczem. Druga opcja to granie na normalu, ale korzystanie z całego arsenału tego co Geralt potrafi. Czyli build vs environment + szczypta (niewielka) zręczności. Ja poszedłem trzecią drogą i grałem na najwyższym poziomie trudności, bo jednak Wiedźmin to Wiedźmin, trzeba poczuć ten fach, używać tego co zaoferowali twórcy i jeszcze lubię czasem przegrać po prostu. Jedyne zastrzeżenie do walki jakie mam to jej 'drewnianość', szczególnie w porównaniu do soulsów, no ale soulsy to 90% walka, W3 to 10% walka, więc da się przeżyć. Słaba mechanika? Poniekąd tak, nie mamy tu tony cyferek i statystyk, z drugiej strony to co jest, bardzo dobrze daje radę. Fanom cyferek i statystyk zostaje NBA i roguelike'dungeon'crawlery ;).

Pomnij moje słowa, za 10-15 lat, jak dożyjemy, W3 mimo wad i niedoskonałości będzie wyznacznikiem zajebistego RPG, tak jak dziś BG. Po prostu, takie gry zdarzają się raz na 10-15 lat.

08.08.2016 12:58
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Masz z tym jakiś problem, że W3 jest świetną grą, i w efekcie za 10-20 lat będzie tytułem kultowym, do którego ludzie będą się odnosić jak dzisiaj do BG? Bo nie kumam wywodu.

08.08.2016 12:31
odpowiedz
Theddas
122

Pamięć bywa wybiórcza, wspisz(cie) sobie "baldur's gate screenshots' na google'u i wyświetlą się dziesiątki świetnych, klimatycznych screenshotów. Mnie, fanowi Diablo, Fallouta i dziesiątek innych crpgów w momencie premiery BG bardzo, ale to bardzo się podobało graficznie. I przez pryzmat tego wrażenia dzisiaj oceniam artyzm tej grafiki :).

08.08.2016 11:29
odpowiedz
Theddas
122

@Irek22
Napisałem dobrą, by nie wszczynać flame'a. Też uważam ją za bardzo dobrą+. Mimo iż w większości grałem W3 na PS4, gdzie grafika i fpsy nijak się mają do high-endowego pieca.

BG w momencie premiery miał dobrą grafikę - nie mówię tu o poziomie technicznym, tylko artystycznym. Nie było wcześniej gry w rzucie izometrycznym z tak różnorodną grafiką przy takiej skali gry. Pomijam przygodówki, które zawsze w tamtych czasach miały najlepszą grafikę w branży, ale to zupełnie inny typ gry i o wiele łatwiej postawić na grafikę niż w crpg.

@Iselor
Jestem fanem postapo i oczywiście Falloutów, dwa 'stare' ograłem na multum sposobów, trzy 'nowe' przeszedłem po 2-3 razy i wyplatynowałem @PS4, ale od Wasteland 2... się odbiłem. Dawałem tej grze szansę już dwukrotnie, będzie pewnie jeszcze trzeci, ale po prostu brakuje 'tego czegoś'. Grimrock jest tylko dla fanów dungeon crawlerów, do których nigdy nie należałem (chociaż serię EoB lubiłem). A Xulima i SiS to produkcje o dwie-trzy klasy gorsze niż Pillars, niszowe, ciężko je w ogóle przytaczać jako coś innego niż ciekawostki, grało w nie łącznie trzech ludzi zapewne :).

Co do Wiedźmina - ja miałem to szczęście, że czytałem na bieżąco jak Sapek wypuszczał najpierw opowiadania a potem sagę, miałem też z tym uniwersum kontakt w zupełnie innym wymierze w postaci grania i prowadzenia pbema opartego o ten świat, było też trochę grania w fabularnego 'Wiedźmina', zatem poziom wejścia w pierwszą grę komputerową był z jednej strony prosty, z drugiej oczekiwania były ogromne. I powiem tak - pierwszy Wiedźmin to idealny przykład gry, która na moment wyjścia była po prostu doskonała, jak omawiany BG. Była bardzo dobra graficznie i genialnie udźwiękowiona (soundtrack z tej gry do dzisiaj gości na moich playlistach), miała nieco kulawy, ale grywalny system walki, była rozbudowana, świetnie zdubbingowana i absolutnie przesycona klimatem wiedźmińskiego świata - najbardziej ze wszystkich trzech części wierna oryginałowi moim zdaniem. Dzisiaj, po niemal 10 latach, gra się w tę grę ciężko, grafika się mocno postarzała, system walki i pewne inne rozwiązania techniczne wku*wi*ją (zupełnie jak w BG), zatem jedyne co może przyciągnąć to sentyment, do samej gry lub do wiedźmińskiego uniwersum. Jeśli przynajmniej jednej z tych dwóch rzeczy nie ma, to lepiej obejrzeć gameplay na YT, a samemu zagrać w W2 lub od razu w W3 :).

post wyedytowany przez Theddas 2016-08-08 11:31:03
06.08.2016 12:43
Theddas
122

Czyli to co się najlepiej sprzeda - niezbyt trudne, ładne kolorowe, żeby murzyńskie dziecko bez podstawówki z jedną ręką dało radę przejść.

W wielu przypadkach tak, ale w przypadku BG stwierdzenie niczym kulą w płot. Podobnie jak w przypadku Demon's Souls - gra przywróciła blask crpgom bez mapy, bez fabuły podanej na tacy, niewybaczającej błędów, wymagającej pomyślunku, wytrwałości i - o ironio - nieco zręczności. Coś co kiedyś w crpgach było normą, ale gdzieś tam po drodze się zagubiło. Jasne, że nadal stosunek gier samoprzechodzących się do pozostałych jest ogromną liczbą, ale idzie ku lepszemu moim zdaniem.

Drugi Baldur jest arcydziełem i jest mega epicki

Drugiego Baldura nie byłoby bez pierwszego, tak jak drugiego Fallouta bez pierwszego. A dla mnie, jak już pisałem, BG to jeden ciąg - tym bardziej dzięki funkcji importu drużyny.

ale od tamtego czasu nie powstało nic podobnego bo dla casuala, za długie, za trudne, za dużo gadki. Ok, pojawił się Pillars i spółka, ale te tytuły jadą na sentymencie i to pomimo ich wspaniałej jakości.

I dzisiaj powstaje trochę gier, które za 20 lat będą uważane za kultowe crpgi wyznaczające kierunek, jak swego czasu Baldur. Nie jest to Pillars, bo to raczej eksperyment, wybryk natury. Jest to natomiast chociażby nasz rodzimy Wiedźmin trzeci, gra z dodatkami na 200 godzin grania, na najwyższym poziomie trudności stawiająca odpowiednie wyzwanie, dobra graficznie, świetna fabularnie, 'odpowiednio' epicka, doceniona zarówno przez ludzi jak i branżę. Bardzo jestem ciekaw Cyberpunka, bo to temat bez porównania trudniejszy niż fantasy i grom z tym gatunku nie wiodło się - z paroma wyjątkami - póki co za dobrze.

05.08.2016 17:40
odpowiedz
Theddas
122

@Iselor
Czy blask oznacza że zaczyna w to grać horda casuali?

Nie, blask oznacza, że dana gra pokazuje kierunek, w którym powinny podążać produkcje danego typu wszystkim firmom, które wcześniej próbowały, ale dały ciała.

Vampire - fajna gra, ale gatunek jeszcze cięższy niż postapo, stąd jej niewielki sukces, chociaż branża ją z tego co pamiętam doceniła. Ale to trochę inne czasy.

Chciałem przypomnieć, że rozmawiamy o roku 1998. Przed BG nie było nic ze świata fantasy, tak rozbudowanego fabularnie, z tak dobrą grafiką izometryczną, gdzie pozostałe elementy też dawały radę. I o to w tym chodziło. Tylko o to i aż o to :).

05.08.2016 12:50
Theddas
122

Fallout to nie fantasy - nie wiem jak można to porównywać. Ja uwielbiam obie, ale doskonale rozumiem ludzi, którzy postapo nie trawią i nawet najlepiej zrobiona gra tego nie zmieni.

M&M6 to fajna gra, ale widok fpp to zupełnie inna immersja świata, do tego przeciętna grafika z tym związana, bo fpp w tamtych czasach było po prostu słabe. W BG masz widok quasi izometryczny, widzisz wszystkich członków drużyny, możesz ich dowolnie rozmieszczać po ekranie, walka nabiera dzięki temu mocno taktycznego rysu, widok z oczu 'głównej' postaci nie jest w stanie tego oddać. No i izometryk to dużo mniejsze wymagania, dzięki temu lokacje są o wiele ciekawiej zrobione. Dodaj do tego, że fpp było w tamtych czasach czymś normalnym w takich grach, wystarczy przypomnieć sobie wszelkiej maści Beholdery, Ishary, Elviry, itd. Jasne, tutaj mieliśmy pełne 3d, ale czy to coś tak naprawdę istotnie zmieniało? Natomiast modę na izometryki przywróciło Diablo w '96, które pokazało jak atrakcyjna może być gra action-fantasy-rpg tego typu. BG to była odpowiedź na zapotrzebowanie ludzi w tym temacie, mniej action, więcej rpg, ogromny świat, nie tylko podziemia, świetnie zrealizowane. Po prostu strzał w '10' w tamtych czasach.

To co opisuję pokazują doskonale kolejne gry crpg takie jak Fallout właśnie, F2, BG2, ID czy Arcanum - wszystko izometryki lub coś podobnego. A gry crpg fpp? Pomijając genialnego Morrowinda i ogólnie Elder Scrolls to dopiero wydany duuużo później F3 przywrócił temu rozwiązaniu blask. A i tak współczesny 'kultowy' crpg czyli W3 jest TPP, action-rpgi pokroju Dark Souls to też TPP, a tpp dużo bliżej do izometryka tak naprawdę - generalnie ludzie chcą widzieć swoje postacie na ekranie. O D3 nie wspomnę.

post wyedytowany przez Theddas 2016-08-05 12:54:27
05.08.2016 09:50
Theddas
122

Dragon Age nie jest godzien nawet pięt lizać Baldurowi :)

04.08.2016 21:17
Theddas
122

Ja BG traktuję jako całość, tzn. BG + BG2 + dodatki. W BG2 przy pierwszym podejściu zaimportowałem drużynę z BG1, jak w Isharach, i nie tylko :). Podobnie traktuję Fallouty - jedynka bez dwójki (lub w porównaniu) to gra nie tej klasy co 'ogarniana' jako całość.

Nie zgadzam się z 'niemymi' npctami (to akurat idzie udowodnić empirycznie), nudnymi lokacjami (to z kolei jest mocno subiektywne - dla mnie lokacje w pierwszym BG były czymś niesamowitym jeśli chodzi o świat fantasy w rzucie izometrycznym, oczywiście dzisiaj po niemal 20 latach są słabiutkie w porównaniu do tego co dostaliśmy w międzyczasie, ale to normalne), walki z gibberlingami po 1/3 gry były zapchajdziurą jak w każdym crgpu tego typu walki (wcześniej i później), a awans na kolejny poziom... tu racja - ale to wina AD&D, którego nie lubię - niemniej dodatki + BG2 całkowicie to zmieniły :).

04.08.2016 18:36
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
Theddas
122

What Soul said.

BG to gra na miarę czasów, w których powstała - wtedy na rynku nie było nic lepszego jeśli chodzi o _fantasy_ crpg (nie, Fallout to nie fantasy, a Dark Sun można zakopać w ogródku z tabliczką 'spectrum style').

BG dało ludziom to czego od dawna oczekiwali:
- drużynowego crpg fantasy z mnóstwem postaci oraz bardzo dobrą grafiką izometryczną,
- efektownej graficznie (czary!) i szybkiej walki (porównywalnej z Diablo), ale z możliwością rozegrania taktycznego vide Falloit (efekt: aktywna pauza),
- bardzo długiej i urozmaiconej rozgrywki (dungeony, open space, różnorodne pomieszczenia),
- a w PL dodatkowo - bardzo dobrej polskiej lokalizacji (mimo niuansów z głosami typu Imoen to mimo wszystko ta lokalizacja to był fenomen swoich czasów - ilość gier ogólnie profesjonalnie spolszczonych można było policzyć na palcach obu rąk, a tu dostaliśmy coś takiego...).

Całość doprawiono lubianym w świecie systemem AD&D (choć ja go akurat nie lubię) i okraszono rozbudowaną fabułą rodem z przygodówek - jasne, że z dzisiejszej perpektywy miejscami mocno przewidywalną i infantylną, ale wtedy tak tego nie postrzegano.

To wszystko razem po prostu "zaskoczyło" i gra została 'kultowa'. Na wysyp cprgów fantasy nie trzeba było długo czekać.

Mnie też lepiej się grało w Fallouta, ale po genialnym F2 w zasadzie nie powstało nic więcej, aż do czasów współczesnych, niestety.

A dzisiaj? Dzisiaj nie potrafię na dłużej zatopić się ani w BG ani w starych Falloutach - zatem nic dziwnego, że jeśli ktoś nie grał i nie polubił tych gier gdy wyszły, to dzisiaj jest mało prawdopodobne by coś "zaskoczyło" - chyba że ktoś jest retromaniakiem i jeszcze lubi dany gatunek, sporo warunków do spełnienia. Ale to nie problem tylko BG czy F, z wieloma wspaniałymi w swoich czasach grami tak już jest.

04.08.2016 12:00
odpowiedz
Theddas
122

@Dennoss
Jak ja grałem to była w TOP3 o ile pamiętam ;) Była też bardzo wysoko gdy dali tę grę za darmo w plusie - wiadomo.

@Sebatrox
W Alienation nie grałem - to chyba ostatnia z 'takich' gier, gdzie jeszcze muszę spróbować. Próbowalem chyba większość 'two-stick-shooterów' dostępnych na PS3 i PS4 i żaden nie zbliżył się do DN :<.

03.08.2016 17:42
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

@66
Mam z tego dwie platyny (PS3 i PS4) - wiele bym dał za Dead Nation 2, nie muszą nic zmieniać, niech dadzą nowe levele i historię :). Genialna gra do singla i do co-opa (szczególnie lokalnego).

post wyedytowany przez Theddas 2016-08-03 17:43:22
20.07.2016 17:38
Theddas
122

Czemu nie korzystać, nie wiem, może np. żeby nie psuć sobie satysfakcji? :)

Mnie by po prostu platyna nie smakowała gdyby mi w niej ktoś pomagał.

A już na pewno bym się nią nie chwalił i nie pisał, że "pozostałe trofea były w całkiem proste" :).

Bo to jak narzekać np. na poziom trudności W3 grając na najłatwiejszym poziomie - bo skoro jest taki dostępny to 'czemu nie korzystać'? :) Widziałem takie posty.

20.07.2016 13:28
Theddas
122

Aaa, w co-opie :<

Sorry, ale moim zdaniem soulsoborny nie powinny zaliczać trofików za pokonywania bossów w co-opie :<

18.07.2016 17:28
1
odpowiedz
9 odpowiedzi
Theddas
122

Soul, jeśli już w ogóle wprowadzać łapki (bo ja uważam, że jest to całkowicie zbędne) to IMO tylko pod dwoma warunkami:
1) nieanonimowe! wtedy się 90% ludków zastanowi, zanim kliknie;
2) tylko pozytywne! odpadnie wówczas cała otoczka związana z 'minusowaniem' postów z powodów innych niż te, które wymieniłeś, a dobre posty się obronią i wyróżnią.

Idealnie oba warunki, ale uwzględnienie każdego z nich niezależnie i tak dramatycznie poprawi sytuację. Poddaję pod rozwagę :).

@Sebatrox
Headless Beast (drugą) pokonałeś bez problemu? Bo mnie napsuła krwi jak nic w PvE 'soulsbornowym' - o tę bestię mi chodzi: https://www.youtube.com/watch?v=SJ38KaaNmRY

14.07.2016 02:28
odpowiedz
Theddas
122

2 tygodnie w NY to i dużo i mało. Zasadniczo żeby zobaczyć najważniejsze miejsca na samym Manhattanie trzeba 2-3 dni. Manhattan warto zwiedzić, betonowa dżungla robi wrażenie i przytłacza, pierwszego razu się nie zapomina. A potem się człowiek przyzwyczaja. Pozostała część NY nie jest już tak istotna / fajna by poświęcać jej czas kosztem innych miejsc w Stanach, no ale jak będziesz tam tak czy siak 2 tygodnie to zwiedzisz i inne dzielnice, z Greenpointem na czele ;). Aczkolwiek ja raczej optowałbym za góra 1 tydzień w NY, a drugi wykorzystać gdzie indziej.

Z NY jest "stosunkowo" blisko do miast typu Atlantic City (takie Vegas w pigułce, tyle że na wschodzie), Philadelphia, Boston, można skoczyć do jakiegoś Six Flags na zajefajne rollercoastery albo pojechać na Long Island pooglądać burżujskie mieściny, itd. Generalnie jest co robić. NY można potraktować jako bazę wypadową do tych miejsc.

A potem już trzeba wybierać, czy południowy-wschód czy jednak zachód. Ja zgodzę się z przedmówcami, że jednak zachód to Zachód. Jeśli nie masz ochoty na podróż kilka tysięcy kilometrów to można się skoczyć autem/busem/pociągiem nad Niagarę (aczkolwiek to chyba najbardziej skomercjalizowane miejsce w Stanach), a potem dalej na zachód, przez Detroit (miasto miejscami widmo i troszkę creepy) do "polskiego" wietrznego Chicago. Następnie z Chicago można złapać tani lot na zachód, do Vegas z przesiadką w Phoenix kojarzę płaciłem coś 100 USD. W Vegas wypożyczasz auto i zwiedzasz zachód według uznania, wiadomo, samo Vegas, Los Angeles (przereklamowane) czy San Francisco (genialne) trzeba odwiedzić, do tego Wielki Kanion i inne takie, koniecznie wycieczka Route 66, itd., do wyboru do koloru. Auto odstawiasz na dowolnym lotnisku i wracasz do Chicago lub bezpośrednio do NY - jak masz 3-4 tygodnie to oszczędność 3000 km trasy autem to duża różnica i można intensywniej zachód pozwiedzać :).

Na co zwracać uwagę... co może zdziwić w porównaniu do Polski...

1. Karty bankowe - przed wyjazdem postaraj się, by mieć kartę w USD a najlepiej dwie i mieć na nich kasę i nie płacić prowizji za wypłaty z bankomatów. Tzn. nie płacić bankom, bo na miejscu i tak zapłacisz prowizję właścicielowi bankomatu, tego się praktycznie nie da uniknąć. Warto też mieć jedną kredytówkę, nawet w PLN, bo czasem debetówka nie chce przejść (ale naprawdę rzadko, nawet w hotelach i w wypożyczalniach zazwyczaj wystarcza debetówka).

2. Płatności kartami - w USA są zacofani pod tym względem, zapomnij o płaceniu 'zbliżeniowo', a nawet o płaceniu z wykorzystaniem PINu - zazwyczaj nie przejdzie. Po prostu będziesz się podpisywał. W sklepach często pytają jak im kartę podajesz 'credit or debit?', ale to nie ma nic wspólnego z tym czy masz kartę kredytową czy debetową, tylko właśnie chodzi o sposób autoryzacji, i w zależności od tego co powiesz, dostaniesz do wpisania PIN lub będziesz się podpisywał.

3. Zakupy - w Stanach praktycznie wszystko możesz oddać do sklepu jak się rozmyślisz, więc można kupować i się rozmyślać. Do tego sprzedawcy są zasadniczo o wiele proklienncy niż w Polsce, jak np. coś ci się spodoba i poprosisz o schowanie tego pod ladę, bo może wrócisz po to za 3 godziny, bo jeszcze idziesz się rozejrzeć gdzie indziej, to z odmową raczej się nie spotkasz.

4. W barach / pubach możesz się spotkać z akcją typu 'open credit / bar' - barman zostawi sobie twoją kartę, aż nie będziesz wychodził ;). Ale to też zależy gdzie, co stan to obyczaj. Przy zakupie alkoholu zawsze będziesz proszony o ID, nawet jeśli wyglądasz na 50 lat. Podawanie polskiego dowodu osobistego wywołuje fajne reakcje. Alkohol jest ciężko kupić, w rozumieniu takim, że jest tylko w niektórych sklepach, zazwyczaj deli lub liquor store, nie ma go na stacjach benzynowych, i ogólnie jest mało sklepów z alkoholem, nie raz by się napić przysłowionego piwka nie znając miasta trzeba będzie trochę pojeździć po mieście lub iść do baru lub podpytywać miejscowych.

5. Jazda samochodem - to temat na cały artykuł. Generalnie oprócz tego co napisali przedpiszcy ;) przygotuj się na tzw. 'unstresful driving'. Co oznacza, że nikt się nigdzie nie spieszy, ludzi przekraczających prędkość spotkasz podczas 5 tygodni kilku, góra kilkunastu (i sam też tego nie rób), każdy jedzie takim pasem jak mu się podoba i takim też wyprzedza, nikt z tego powodu piany nie bije, ludzie jeżdzą w 'dziwny' sposób, bez świateł, skręcają w prawo na czerwonym bez strzałek, a światła są generalnie ZA skrzyżowaniami - kwestia przyzwyczajenia. No i jak masz zamiar wypożyczać auto to albo manual albo potrenuj na automaticu. Żeby nie zaliczyć skuchy zaraz na parkingu. Z tym pasem to jest jeszcze jedna historia - mają pasy dla aut z 2+ ludźmi w środku, takie niby 'szybkie'. Lepiej nie jechać tym pasem jak będziesz sam. Co jeszcze... limity prędkości mogą być (i często są) inne w każdym stanie, niektóre przepisy też. Korki - nie polecam dużych miast i ich obrzeży w godzinach szczytu. Mimo że autostrady są często 5-6 pasowe to nic to nie daje i swoje trzeba odstać.

6. Noclegi - wszędzie będzie klima, nawet w obskurnym motelu za 10 USD / noc. I wszędzie będzie działać. Jedyne mankamenty to ilość wydobywającego się z niej grzyba i hałasu. Jeśli nie przeszkadza ci spanie w warunkach bojowych tzn. jak z oknami na lotnisko, to luz. W przeciwnym przypadku warto obejrzeć miejscówkę przed zdecydowaniem się ;). Noclegi można wyszukiwać 'na żywca', w Stanach jest cała masa niedrogich moteli np. Motel6. Problem jest tylko w weekendy / święta w okolicach większych miast lub turystycznych tras. Ale cały urok podróży polega na tym, że gdy jesteś mega zmęczony o 23 w piątek i marzysz o zimnym piwku na tarasie przed motelem, to okazuje się, że ostatni pokój w promieniu 150 mil w "twoim" kierunku, za marne 100 USD jest w Santa Barbara, a gdy tam docierasz o 2AM okazuje się, że źle usłyszałeś i jest to 100 USD per person. Czasem piwo kosztuje ;). Na szczęście na drugi dzień widoki trasy Big Sur wynagradzają wszystko.

7. Wejścia do różnych miejsc - chcesz wejść na Statuę Wolności albo do Alcatraz? Rezerwuj już teraz. To nie żart. Chcesz odwiedzić kilka parków narodowych? Kup annual pass, bo inaczej zbankrutujesz. Chcesz wejść na punkty widokowe Wielkiego Kanionu? Pamiętaj, że leżą na terenie rezerwatu, rządzą tam indianie, za wejście kasują srogą kasę, a jak przyjedziesz za późno, czyli po 16.30, to się nie doprosisz o wejście, no chyba że Winnetou będzie miał dobry dzień, to dostaniesz całe 15 minut.

8. Dziwni ludzie - w Polsce jest cała masa dziwnych ludzi, czego dowodem wygrana PiSu w wyborach. Niemniej w Stanach nasi dziwacy uchodziliby za całkiem normalnych. Tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć. Pierwszy człowiek w piżamie w supermarkecie wywołuje uczucie niedowierzania i chęć sięgnięcia po aparat, pierwszy redneck w barze czy wykrzykujący 'go away' i strzelający w powietrze na R66 gdy chcesz tylko sobie fotkę strzelić przy 'jego' ruderze, powoduje że to są te momenty, gdy wiesz że jesteś w Stanach, pierwsza amerykańska rodzina 2+4 o łącznej masie dorastającego słonia zamawiająca na obiad twój roczny przydział hamburgerów... Można "to" poczuć. Czasem dosłownie. Do tego dolicz całą masę imigrantów, w tym Polaków, dosłownie wszędzie. Będą cię mijać na ulicy, ale i obsługiwać w barach, sklepach, motelach, zaczepiać ot tak, by pogadać. Fascynujące i przerażające jednocześnie.

9. Znajomość angielskiego - przydaje się, by podszkolić swój amerykański. Mnogość akcentów, wad wymowy, uproszczonego słownictwa, slangów, dziwactw, naleciałości rasowych jest taka, że czasem nie wiadomo, czy miła pani w maku mówiąc 'enyfilse' wzięłą cię za Francuza, czy może jednak pyta czy chcesz coś jeszcze.

10. Jedzenie - przed wyjazdem trenuj kubki smakowe pod kątem słodyczy. Do każdego posiłku i napoju dosypuj cukru. Tak, do ziemniaków z mięsem i sosem też. W Stanach ci oczywiście cukru nie dosypią, ale różnica smakowa nie będzie duża, a przynajmniej szok mniejszy. Polub steki, warto. Przygotuj się na jedzenie 3-4x droższe niż w Polsce, poza makiem. Przygotuj się na szok, że znane i lubiane lokale 'prestiżowe' w PL jak McD czy PizzaHut tam są najtańszymi lokalami, zazwyczaj obskurnie brudnymi, obsługiwanymi przez imigrantów, mało zachęcającymi do wizyt (aczkolwiek otruć się nie otrujesz). Przygotuj się, że w klasycznej amerykańskiej deli nie kupisz innego pieczywa niż słodkie, innej szynki niż słodka, 'normalnego' sera, itd. Na szczęście jest sporo sklepów polskich prawie wszędzie (jednak na zachodzie zdecydowanie mniej niż na wschodzie).

Dobra, to tyle, bo późno :)

06.07.2016 22:08
odpowiedz
Theddas
122

DLa mnie FURI to jakiś potworek. Graficznie jak z PS2, stylistyka tragiczna, rozgrywka nie wciąga. Perełka chyba tylko dla fanów japan-weird-games.

post wyedytowany przez Theddas 2016-07-06 22:08:23
15.06.2016 21:53
Theddas
122

Zrobiłem sobie 3-dniową przerwę od DkS3 i trwa już trzeci tydzień :/. A czas nawet by się znalazł. Chyba zmęczenie materiału :<.

10.06.2016 13:20
odpowiedz
Theddas
122

Demon's Souls
Dark Souls
Fallout 1 & 2

06.06.2016 21:40
Theddas
122

W dzień startu Euro? To się nie uda ;).

06.06.2016 21:37
Theddas
122

Porównuję GRY, nie gatunki. Dobra gra to między innymi taka z długim i nie nużącym gameplayem. 15 godzin, z czego 10 to wtórna strzelanina, nie spełnia kryteriów ani gameplaya długiego, ani nie nużącego. Gdyby to był indyk za 10 euro to co innego, byłbym skłonny przymknąć oko na czas gry czy replayability, ale nie przy pełnoprawnym i pełnopłatnym tytule AAA.

Większość graczy ma oceny branżowe głęboko w czterech literach, bo wie, że są tendencyjne i opłacone (lub na odwrót). Większość graczy wie też, że na mecie/tego typu serwisach jest cała masa dzieciaczków minusujących gry tak jak ty posty na golu, i bierze na to poprawkę. Dzięki temu może spokojnie porównywać oceny graczy pomiędzy poszczególnymi grami, a nawet platformami i wyciągać z tego wnioski.

Co do samominusowania to muszę przyznać ci rację, niewykonalne nawet emacsem przez sendmaila - jednak czegoś w tej szkole uczą :)

06.06.2016 11:58
Theddas
122

Argumenty miałeś w dyskusji na poprzedniej stronie. Nie dotarły, to nie będę dalej próbował, bo szkoda czasu.

Wynoszenie pod niebiosa kolejnej części odgrzewanego kotleta aka Uncharted 4 gdzie gameplaya jest tyle co kot napłakał, a cała gra starcza na 15h, a jednocześnie gnojenie perełki współczesnego cRPG w postaci najnowszego Wiedźmina, gdzie jeden tylko DLC jest dłuższy niż cały U4 i "dostarcza bardziej", jest tak mega słabe, że na jakąkolwiek dalszą dyskusję w tym temacie i tym formacie nie ma sensu.

Z NBA w PS+ jest podobnie jak z tym U4 - trzeba mieć klapki na oczach, by nie widzieć dlaczego Sony dało to w plusie i dlaczego dla WIĘKSZOŚCI posiadaczy PS+ będzie to długoterminowo złe (hint: bo przez dłuższy czas żadnego innego AAA na PS4 nie dostaniemy, skoro już był).

Oceny "profesjonalnych recęzętów" mnie i większości świadomych graczy nie kręcą. Mimo tych świetnych branżowych ocen gracze gówna nie łykają i w efekcie NBA 2k16 na PS4 ma na MC user score tylko 6.9 - o czymś to świadczy. Uncharted 4 ma user score 7.8. A najnowszy DLC do W3 ma user score 9.1, a sama gra 9.2. 9.2. Deal with it.

O, widzę że się sam zminuchowałeś - gratulacje. Dzisiaj wolne w szkole?

06.06.2016 11:36
Theddas
122

Wysokie oceny dla tasiemców nie wynikają z ich jakości tylko z wiernej grupy fanów, którzy łykną każdego crapa, o czym świadczą wysokie oceny dla tak słabych gier jak Mass Effect 3, Uncharted 3+ czy kolejne wtórne Call of Duty albo inne Assassins Creedy.

Obiektywnie dla człowieka nie interesującego się koszykówką (90% ludzi) ta gra zostanie raz odpalona i kompletnie nic nie wniesie. Dlatego wybór takiej gry do PS+ to pomyłka. Oczywiście nie jest to pomyłka dla Sony, bo przynajmniej będą mogli postawić ptaszka przy "AAA game this year in PS+".

Prawda w oczy kole, ale nic to, liczę na kolejne minuchy "ludziu" :D.

05.06.2016 13:56
Theddas
122

Jedyna świetna, dwójka dobra, w trójkę nie grałem, ale podobno 3D nieco wypaczyło rozgrywkę.

05.06.2016 13:55
Theddas
122

To jest przeciętniak, co roku odgrzewany kotlet i tyle (jak i pozostałe gry sportowe wydawane co roku). Do tego sport nieporównanie mniej popularny niż piłka nożna (poza USA).

Coś jak twoje kochane Uncharted, za które nieustannie mnie minusujesz zapewne się przy tym samozadowalając :D.

04.06.2016 17:40
odpowiedz
11 odpowiedzi
Theddas
122

Wiadomo, że nie dadzą Fify.

Natomiast podniecanie się, że w końcu jest jakiś tytuł AAA, bez refleksji, że to jedynie przeciętna gra sportowa, którą każdy fan już dawno ograł (bo co roku kupuje - ile tego jest wystarczy zobaczyć na olx itp.), a każdy nie-fan ma w głębokim poważaniu i włączy góra raz by zobaczyć jak to wygląda, jest trochę słabe.

To ja osobiście wolę 2-3 indyki zamiast tego, też w większości crapy do jednokrotnego włączenia, ale od czasu do czasu trafia się coś wartościowego.

"Sony nie musi w ogóle nic dawać" i "darowanemu koniowi nie zagląda się..." do mnie nie przemawia, bo jeśli o mnie chodzi to faktycznie nic nie musi dawać, ale darowanemu koniowi zawsze w paszczę zajrzę :).

04.06.2016 16:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

W PS+ niby gra AAA, ale ile osób gra w / lubi kosza? Szczególnie w Polsce? Dla mnie nuda.

Jakby dali Fifę to było... no ale :).

26.05.2016 21:14
odpowiedz
Theddas
122

Nie żeby U2 mnie jakoś faktycznie męczyło, ale sama gra jak na moje trochę za długa i po prostu z czasem stawało się nużące kolejne przeciskanie się przez hordy wrogów albo skakanie po ścianach.

U2 nie jest długie, to gra na kilkanaście godzin. To, że się nudzi po kilku to zasługa właśnie "fantastycznego" tak wychwalanego przez niektórych gameplaya. Shoot'n'jump all around.

Z innej beczki - tuż po premierze będę miał do sprzedania kod do DLC do W3 - Krew i Wino - na PS4 (PSN). Dodatek wg recenzji zajmuje 20-30h gry, co swoją drogą jest śmieszne, bo to więcej niż niejedna samodzielna "wspaniała" gra ;). Mam season pass, ale kupiłem też wersję zwykłą żeby karty dorwać. Klucz oczywiście oddam w cenie niższej niż rynkowa z kartami. Chętnych zapraszam na priv (plast at 4me dot pl). Mogę puścić przez alledrogo jeśli komuś zależy.

post wyedytowany przez Theddas 2016-05-26 21:15:33
24.05.2016 20:42
Theddas
122

HB nie działa razem z OR.

Ale i tak można się fajnie bawić HB nawet melee:
https://www.youtube.com/watch?v=9wECTDQpERg

20.05.2016 16:07
Theddas
122

Co jest takiego różnorodnego w walce w Wiedźminie? Przecież wszystkie wyglądają tak samo, czyli klepiesz kwadrat i czasami zrobisz unik przy jakimś silniejszym przeciwniku.

Bzdura. W W3 można używać klasycznych ataków i uników - racja - ale oprócz tego można:
- mocno wpływać na swoje bronie poprzez różnego rodzaju oleje, smary, itd.,
- mocno wpływać na przebieg / postrzeganie przeciwnika / otoczenia walki poprzez spożywanie eliksirów oraz decydowanie o rozwoju postaci (inaczej się gra kimś, kto umie odbijać strzały, a inaczej kimś kogo zasięg uniku to pół ekranu, itd.),
- używać znaków - od znaków obronnych (np. rzucenie na siebie tarczy, spowolnienie czasu, itd.), przez znaki zmieniające walkę (charmowanie przeciwników, napuszczanie ich na siebie, stunowanie, itd.), po znaki ofensywne, dzieki którym tak naprawdę można przejść grę bez używania miecza grając Wiedźminem-czarownikiem,
- używać petard i innych elementów walki dalekosiężnej.

To tak w odniesieniu do samej walki na szybko, bo tak naprawdę jest tego masa więcej, jak w każdym dobrym rpg.

Jest to kompletnie nieporównywalne do bezmózgiej nawalanki z Uncharted, która polega na schowaniu się za przeszkodę, użyciu prawego analoga do wycelowania, wciśnięcia R1 by oddać strzał i czasem wspomożenia się granatem. Z oczywistych względów pomijam oskryptowane walki gdzie używamy elementów otoczenia.

U mnie porównanie walki jest też bardzo proste pod kątem subiektywnym:

- w wieśka gram na najwyższym poziomie trudności, bo na każdym niższym nie czuję, że świat jest groźny i nie czuję respektu przed otoczeniem, gra na tym najwyższym poziomie daje mi satysfakcję po pokonaniu przeciwników, muszę wtedy wykorzystywać wszystkie aspekty wiedźmińskiego rzemiosła, mogę bardziej wczuć się w klimat gry, nie jest to poziom Dark Souls czy Bloodborne, ale też nie jest to gra nastawiona w 100% na walkę, zatem to co dostaję wynagradza mnie adekwatnie i wystarczająco (owszem, zawsze chciałbym by było jeszcze lepiej),

- w drake'a gram na najniższym poziomie trudności, bo każdy inny to sztuczne przedłużenie czasu gry w elemencie kompletnie nic do gry nie wnoszącym, z zabijania ciągle tych samych przeciwników przez calą grę nie mam kompletnie żadnej satysfakcji ani profitów w grze, niezależnie od poziomu trudności, więc po co sobie przedłużać?

To już w tym najnowszym Uncharted jest bardziej różnorodna.

Mhm, właśnie powyżej ją opisałem, różnorodność taka, że kopara opada :).

Wiedźmin jest totalnie nielogiczny, bo Geralt zabija potwory, które w realnym świecie nie istnieją - please. Głupi ten argument. Logiczności to można szukać w symulatorach, a nie w tego typu grach.

Wiedźmin żyje w świecie gdzie istnieją takie potwory. A do tego jest nadczłowiekiem. Gdyby Drake był nadczłowiekiem, Supermanem czy innym Deadpoolem to nie ma problemu, nie czepiałbym się tego, że zabija co kilka minut kilkunastu ludzi. Rozumiem konwencję, ale da się to rozwiązać inaczej nie tracąc nic na atrakcyjności gry. Tymczasem niestety po raz czwarty dostaliśmy odgrzewanego kotleta pod kątem mega nudnego gameplayu - wybacz zatem, że nie wznoszę peanów na cześć ND, bo po prostu nie zasłużyli, sama grafika (jak na warunki konsol zaiste świetna, ale w ogóle nie robiąca wrażenia na pececiarzach) i animacja czy otoczka nie "robi gry". To gameplayowo jest dalej to samo co w U1 sprzed prawie 10 (!) lat. Panowie z ND, move on!

Skoro nie podobało ci się to, że poprzednie części były tak nastawione na strzelanie to U4 powinno ci się spodobać, bo jest tego zdecydowanie mniej.

OK, jak już zagram (pewnie najwcześniej za pół roku, bo teraz na tapecie DkS3, potem dodatek do W3 i F4+DLC, sam rozumiesz) to porównam... i gdyby zdarzyło się, że gra mnie olśni, to odszczekam. Jakoś jednak nie wydaje mi się.

20.05.2016 10:47
Theddas
122

To nie są obiektywne fakty, szczególnie jeśli chodzi o system walki, który jest zły i został zjechany w recenzjach oraz przez ludzi którzy w to grali. Walka jest po prostu nudna. Sprowadza się do klepania kwadratu w kółko. Uniki wyglądają słabo i są nieintuicyjne. Z tego co pamiętam to ten mechanizm lockowania był jakiś spieprzony, bo działał tylko na bardzo bliskim dystansie i jak. W Soulsach było to o wiele lepiej zrobione. Generalnie to jest bolączka tej serii razem z animacjami.

Tak jak pisałem - walka w W4 nie jest genialna, w porównaniu do soulsów jest wręcz drewniana, ale jest _różnorodna_, bo można walczyć na wiele sposobów, więc przez to robi się zwyczajnie ciekawa. Jednocześnie stanowi 10-30% gry, a jak komuś totalnie nie pasuje to włącza najłatwiejszy poziom i w zasadzie walki się same wygrywają. Ja grałem na najtrudniejszym i ani na chwilę nie odniosłem wrażenia, że gra jest przesycona walką. Do tego walka w tej grze ma sens, bo oprócz posuwania fabuły do przodu daje inne profity - można rozwijać postać, zdobywać bronie i itemki.

Zupełnie odwrotnie jest w U1-U3 - walka to 80% gry więc jesteśmy na nią totalnie zmuszeni. Do tego sama w sobie stanowi jak już pisałem mocno upośledzonego fpsa, a w zasadzie tpsa, gdzie strzela się cały czas do takich samych przeciwników. Poza zwalnianiem gry - bo trzeba pokonać dany level by pójść dalej z fabułą - nie służy niczemu (ani nie rozwijasz postaci, a nie zdobywasz nowych itemów) i nie ma logicznego uzasadnienia żadnego. Sama w sobie jest totalnie nielogiczna, bo Drake zabija w każdej potyczce dziesiątki przeciwników, a w każdej grze kilkuset - please. To nawet Geralt i jego potwory są bardziej "prawdopodobne". Naprawdę można to inaczej rozwiązać, jak - pokazało to świetne the Last of Us, które ma tę samą mechanikę walki, ale gdzie nie jest ona masakrycznie nadużywana, a więcej jest skradania i walki o przetrwanie oraz walki wręcz.

Podsumowując:

W3: walka słaba-przeciętna, niemniej dająca możliwość rozgrywania na wiele sposobów, stanowi 10-30% gry i nie stanowi jej esencji,

vs

Uncharted: walka bardzo słaba, możliwość rozgrywania na jeden sposób, stanowi 80% gry i w zasadzie poza nią nie zostaje w tej grze zbyt wiele.

I tak, piszę o U1-U3, bo w U4 nie grałem. Widziałem jednak kilka gameplayów i przeczytałem kilka recenzji i 90% problemów z U1-U3 istnieje w U4, zatem nie zagram w U4 zbyt szybko. I pewnie skończy się jak na poprzednich częściach - kupię za "stówkę", przejdę w dwa wieczory (bo to gra na dwa wieczory), odsprzedam za "stówkę". Czyli zagram za darmo.

17.05.2016 18:54
Theddas
122

Po Bloodborne niestety nic w soulsach już nie przeraża :<.

17.05.2016 18:21
Theddas
122

Niestety to nie jest kwestia gustu - to co podałem to wszystko obiektywne fakty, z którymi nie spolemizowałeś w żaden sposób tylko określiłeś mianem "nudny" albo "tragiczny" - a to nie jest polemika tylko subiektywna ocena, bez podania argumentów dosyć mocno bezpodstawna.

Technicznie (grafika, animacja, glitche) oczywiście U jest lepszy od W3, szczególnie W3 z premiery. Ale to rzecz oczywista, że grę z 15-godzinowym gameplayem w zamkniętym świecie łatwiej dopracować w każdym detalu.

16.05.2016 17:49
odpowiedz
32 odpowiedzi
Theddas
122

Nie wiem co może być męczącego w gameplayu - szczególnie po W3 który jest tytułem o wiele bardziej repetetive niż wszystkie uncharted razem wzięte ;)

W3:
* żeby zrobić wszystkie questy potrzeba 100-150h gry,
* nie da się zrobić wszystkich questów w jednym podejściu, bo niektóre się po prostu wykluczają - gra nie jest liniowa, nawet w wątku głównym, nie tylko sidequestach,
* możesz rozwijać postać na 10 sposobów i tym samym całkowicie zmieniać sposób walki,
* walka jest ciekawa, nie jest to poziom Dark Souls, ale daje radę, stanowi ok. 10-30% gry, w zależności od tego jak bardzo mamy rozwinięte cechy odpowiedzialne za dialogi / charmowanie i tym samym jak bardzo chcemy tej walki unikać.

U(dowolne):
* gra na 10-15h,
* liniowa, praktycznie bez sidequestów,
* walka obligatoryjna, a po n-tym z rzędu takim samym gameplayu nudna jak flaki z olejem - taki trochę niepełnosprawny fps,
* walka to 80% gry, 15% gry to przerywniki filmowe, 5% to kombinowanie.

Doceniam gry z serii U za to, że w grafice i "widowiskowości" akcji są zawsze przed resztą stawki w momencie jak wychodzą, doceniam za nienajgorsze postacie i ogólną "indianadżonsowość", ale w każdym innym elemencie, czyli w fabule czy właśnie gameplayu gry te kuleją tak, że szok. Dla porównania, gra bardzo podobna, od tych samych twórców - The Last of Us - miażdzy serię U klimatem i fabułą - co prawda też jest to głównie strzelanina i skradanka, ale ma dodatkowo "to coś". To też jednak starcza raptem na raz, no góra dwa (pod warunkiem zachowania dwuletniego odstępu czasowego między posiedzeniami).

15.05.2016 17:16
Theddas
122

Zanim pobiegnę do sklepu powiedz mi czy U4 oferuje coś więcej niż U1-2-3 czyli strzelanko-skradankę ze świetnie zrealizowanymi przerywnikami filmowymi? Może jakieś ciekawe i wymagające zagadki logiczne do rozwiązania? Może jakieś elementy gier przygodowych, chociaż tych najprostszych od Telitale? Może kilka alternatywnych zakończeń? Cokolwiek?

12.05.2016 01:57
1
odpowiedz
Theddas
122

Jakiś czas temu skończyłem DkS3 w rozumieniu pokonania wszystkich bossów solo moim klasycznym sorcererem (takim jakim gram w każde soulsy gdy siadam do nich po raz pierwszy, czyli z lekkim wspomaganiem melee) i zwiedzenia 99% świata. Obecnie dłubię tylko questy i zbieram itemki do platyny, jak już nie będzie co robić w NG to ruszam na NG+. Specjalnie poczekałem kilka dni by nabrać trochę dystansu i dopiero teraz postuję.

Ogólnie – żeby nie było wątpliwości - gra jest bardzo dobra i zdecydowanie warto w nią (za)grać :).

Gra sorcererem na początku jest dosyć trudna, jak ktoś chce grać samą magią to może zapomnieć – trzeba mocno wspomagać się klasyczną walką wręcz. Również na bossach. Bardzo długo nie jest dostępny inny czar niż startowy soul arrow i mega powolny heavy soul arrow – pomijam oczywiście sytuacje gdzie znamy doskonale świat i wiemy gdzie te czary zdobyć, mówię o normalnym pierwszym podejściu do gry. Do tego czary zużywają manę, a tę można odzyskać tylko przy ognisku lub pijąc niebieskie estusy – kosztem estusów klasycznych. Czyli zasadniczo mamy dwa razy mniej leczenia niż taki dajmy na to knight, który many nie potrzebuje. A że zasobów tych na początku jest mało to dodatkowo komplikuje sprawę. Owszem, są sytuacje gdzie magia bardzo pomaga, ale to wyjątki od reguły – można się raczej spodziewać regularnego f_pierdolu jeśli ktoś będzie grał coś innego niż totalny defense. Nie można sobie pozwolić na +forward, bo po prostu nie ma na to zasobów – dostaniemy hita, zostajemy z 30% HP, uleczymy się, to potem zabraknie estusa w kluczowym momencie. Gra sorcem staje się łatwa w momencie gdy podbijemy siłę czarów (większy int + pierścienie + upgrade staffa + odpowiedni armor) i gdy zdobędziemy kilka lepszych ofensywnych – w tym momencie można 1-hitować większość trashy, a jeśli nie to trzymać ich na rozsądnym dystansie. Oczywiście melee musi pozostać w odwodzie, bo bez tego ani rusz w tej grze. Ogólnie rzecz biorąc wydaje mi się, że mimo iż ogólnie gra ma mniejszy entry level i jest po prostu prostsza to jednak sorc ma w DkS3 na początku paradoksalnie trudniej niż w innych soulsach, a później równie łatwo.

O zaletach gry napisali już wszyscy, to ja skupię się na głównej moim zdaniem wadzie, a w zasadzie trzech:

1) Za dużo „ale to już było”. A to taka lokacja już była i w ogóle wygląda na kalkę z DeS/DkS/DkS2/Bloodborne (niepotrzebne skreślić), a to taki boss już był, a to... no wiecie o co mi chodzi. Częściowo fajna sprawa, częsciowo jednak potrafi to wkurzyć. Trochę moim zdaniem FS przesadziło pod tym względem.

2) Długość gry – gra jest długa jak na dzisiejsze standardy, ale krótsza niż dwójka i co gorsze, kończy się nagle, z perspektywy kogoś takiego jak ja, kto dopiero zaczął się dobrze bawić, bo pokonał głównych bossów i miał nadzieję na kolejne co najmniej 15-20h epickiej zabawy w przedzieraniu się do finałowego bossa – nie tak to miało wyglądać FS, nie tak. Dla mnie mega rozczarowanie #1.

3) Bossowie - dostaliśmy moim zdaniem najgorszy zestaw bossów ze wszystkich soulsów – najmniej różnorodni (grubo ponad połowa to „rycerze”), najmniej oryginalni (wiadomo, piąta gra z serii Ameryki nie odkryje) i zwyczajnie prości do pokonania – wiem, piszę to jako „weteran” soulsów, ale nie mam jakichś mega skilli w porównaniu do osób, które robią speedruny SL1, po prostu stwierdzam fakt i porównuję z innymi soulsami oraz – przede wszystkim – Bloodbornem, który pod względem bossów bardzo podniósł poprzeczkę, szczególnie pod kątem poziomu trudności w Chalice Dungeonach i (podobno, bo jeszcze nie grałem) dodatku. W DkS3 pod tym względem mamy zatem mocny krok w tył niestety. Oby DLC to „naprawiły” - podobnie jak w 'dwójce'...

W moim pierwszym dziewiczym playthrough nie chciałem się spoilerować ani wspomagać, więc każdego bossa biłem bez jakiejkolwiek wiedzy o nim, bez pomocy npc czy innych graczy, do tego starałem się walczyć głównie magią jak na sorca przystało, niemniej w paru przypadkach po prostu nie miało to sensu na danym etapie gry (za słabe czary vs lekko ulepszony mieczyk) lub po prostu dany boss był zbyt odporny lub zbyt upierdliwy, by go bić czarami.

Czary pokazały swoją moc dopiero pod koniec gry gdzie praktycznie z marszu zmiażdzyłem i finałowego bossa (2x z rzędu) i uważanego za najtrudniejszego bezimiennego króla – tego ostatniego paradoksalnie jako jedynego bossa w grze pokonałem za pierwszym podejściem, trochę fartem jak widać na filmie, ale taki fart nie powinien był mieć miejsca – nie może „najtrudniejszy” boss być tak biernym gdy go spamuję trzema czarami pod rząd. Please. Ogólnie na żadnym bossie nie spędziłem więcej niż 45 minut, przeważnie były to 2-3 podejścia. Gdzie Headless Beast z Bloodborne czy O'n'S na NG+ zabijani w odwrotnej koleności do platyny, na których łącznie spędziłem... o nie, lepiej się nie przyznawać... ;). Na każdym bossie po jego pokonaniu pomagałem kilkukrotnie innym graczom – gankowanie bossów w 2, 3 a nawet 4 osoby to w większości przypadków była zabawa na 15 sekund. To też trochę świadczy o spadku poziomu trudności w tym elemencie gry.

Bossowie tak jak ich poznawałem czyli w kolejności pokonywania gry (nie wiem jak się to ma do kolejności „zalecanej”):

spoiler start


1) Iudex Gundyr
https://www.youtube.com/watch?v=KjhvB-wJHk8

Boss „tutorialowy”, ale zdecydowanie odmienny od „tutorialowych” z poprzednich gier, gdzie raczej służyło to pokazaniu „miejsca w szeregu” - tego bossa bez problemu może pokonać nawet słabiutki sorcerer z castowanym godzinami startowym heavy soul arrow. Walka bez historii, zapamiętywalna jedynie przez fajną muzykę w tle.

2) Vordt of the Boreal Valley
https://www.youtube.com/watch?v=mq6Flw3g3tw

Niby rycerz, ale raczej przypomina „pieska” - bez problemu działa klasyczna taktyka „turlaj się pod niego”. Jedyny niebezpieczny moment to gdy w połowie walki dostaje szału i trzykrotnie szarżuje. Poza tym starczy się trzymać na dystans, turlać pod w razie potrzeby i uderzać w międzyczasie.

3) Curse-rotted Greatwood
https://www.youtube.com/watch?v=wpuHqqSDuGo

Walka jak dla mnie kompletnie niegrywalna magią – poszedł mieczyk w użycie. Koncepcja bossa ciekawa. Walka łatwa gdy wie się co trzeba robić i gdzie uderzać, chociaż trochę ostrożności jest potrzebne, bo zginąć łatwo, szczególnie podchodząc do tego bossa tak szybko jak ja to zrobiłem.

4) Crystal Sage
https://www.youtube.com/watch?v=Ik-hJZrzI8c

Kolejny boss, gdzie magia nie ma sensu, bo zwykły fire sword +2 sprawdza się lepiej. Walka mega prosta, starczy spamować R1 i nie dać się trafić pociskom. Boss pada w minutę z hakiem.

5) Abbys Watchers
https://www.youtube.com/watch?v=Uc21imrwEAo

Walka może wydawać się trudna, ale pomieszczenie jest tak ogromne, a boss taki miejscami „ociężały”, że w zasadzie przegrać można tylko na własne życzenie. Oczywiście mówię o sorcu i taktyce hit'n'run. Bo w melee pewnie sprawia to więcej trudności. W każdym razie to pierwszy boss gdzie cieszyłem się, że mam w odwodzie czary. Koncepcja bossa ciekawa.

6) High Lord Wolnir
https://www.youtube.com/watch?v=-OvNDozNM4Q

Kolejny boss, gdzie magia nie ma sensu... ups, powtarzam się. Koncepcja bransoletek i „przytłoczenia” do ściany pomieszczenia – fajna, ale trochę zbyt oczywista.

7) Old Demon King
https://www.youtube.com/watch?v=dJj9Uc1JcAw

Bieganie dookoła skały i spamowanie czarów „zzaroga” ;). Walka bez żadnej historii. Bardzo fajna lokacja prowadząca do bossa – uwielbiam takie klimaty.

8) Deacons of the Deep
https://www.youtube.com/watch?v=tZ57dbuCUt4

Ekhm. Kongregacja part II? No i znowu, próbowałem czarować, nawet ten magic sword coś tam pomagał oczyścić komnatę, ale koniec końców melee okazało się dużo sensowniejsze.

9) Yhorm the Giant
https://www.youtube.com/watch?v=l5g2nlqa37k

Próbowałem gościa wykończyć czarami – nie starczyło mi estusów nawet gdy wszystkie zrobiłem niebieskimi. Siłą rzeczy skorzystałem zatem z sugerowanego miecza. Sam pomysł zerżnięty z DeS, natomiast ogólnie boss i walka mi się podobały – zawsze to coś innego niż „kolejny rycerz” :).

10) Pontiff Sulyvahn
https://www.youtube.com/watch?v=NreyrYPTQqI

Taktyka jak z Abbys Watchersami czyli hit'n'run – tutaj mam już ten drugi etap gry gdzie magia daje już naprawdę radę i w efekcie boss uważany za trudnego jest zwyczajnie prosty, parę uników, kilka soul spearów w dupkę i po ponciaku.

11) Aldrich
https://www.youtube.com/watch?v=wxTYX2U-hfA

A tu drobna zaskoczka, bo znowu boss gdzie magia praktycznie nie ma sensu. Koncepcyjnie jednak duże rozczarowanie – kalka Crystal Sage'a w trudniejszej nieco wersji. Skoro kalka to i ta sama taktyka – jak widać i tu bez problemu daje radę. Dodatkowy smaczek to mój pierwszy w życiu double K.O. Niestety niesmak po tak kiepskim zagospodarowaniu komnaty O'n'S pozostał. Nic mi nie wróci tego dreszczyku jak przechodziłem tam pierwszy raz do tej komnaty i oczekiwałem podobnie trudnej walki jak wówczas... eh.

12) Dancer of the Boreal Valley
https://www.youtube.com/watch?v=s-sJhxqHLDA

Jedna z najprostszych walk magią w tej grze – proste uniki + możliwość spamowania czarami.

13) Dragonslayer Armour
https://www.youtube.com/watch?v=R-AAmwqHaYs

Old Demon King v2.0 – biegamy wokół pomnika i czarujemy gdy się da. Boss nieco trudniejszy, niestety jest to tylko „kolejny rycerz”.

14) Lorian Elder Prince and Lotthric Younger Prince
https://www.youtube.com/watch?v=OcJczIsS7kE

Chyba najciekawsza i najlepsza walka w tej grze. Bardzo fajnie zrobiony boss w drugiej fazie – używa magii nie do ucieczki tylko do zbliżenia się do nas. Do tego nie można w prosty sposób czarami trafić Lothrica, więc ta walka to mix magii i miecza – super sprawa. Czemu nie ma takich więcej?!

15) Soul of Cinder
https://www.youtube.com/watch?v=EN4u10Q01is

Najprostszy dla maga finałowy boss ever. Zabiłem go dwukrotnie z marszu po prostu spamując czary i robiąc proste uniki. Pierwszy raz zabiłem go tylko w 1 fazie i poszedłem za pilną potrzebą, wróciłem i patrzę – nie żyję. Podchodząc do walki drugi raz już wiedziałem czemu. Boss pod względem koncepcji i otoczki super, ale pod względem sposobu dojścia do niego (ot tak bez żadnych problemów tuż po pokonaniu Loriana i Lothrica) i łatwości walki – mega rozczarowanie #2.

16) Oceiros the Consumed King
https://www.youtube.com/watch?v=oIOUryRKUKY

Boss rodem z Bloodborne'a pod względem ataków i wyglądu. Magia dosyć skuteczna, chociaż preferowane są szybsze czary niż te, których używałem. Spoko odmiana po „rycerzach”. Sama walka nie zapadająca w pamięć.

17) Champion Gundyr
https://www.youtube.com/watch?v=x39tFqfKskI

Kolejny nudny „rycerz” w tej samej lokacji. Naprawdę? Walka z wykorzystaniem magii piece of cake i kompletnie bez historii.

18) Ancient Wyvern
https://www.youtube.com/watch?v=81g-Z7ZOtgU

O! W końcu jakieś smokopodobne coś! Pierwsze podejście to próba zabicia wywerny ot tak. Jak to walki z takimi stworami – unikanie nadepnięć itp. Próba nieudana, chociaż wywernie zostało ~10% hp. Drugie podejście – próba sprawdzenia co jeszcze jest w tej lokacji, bo skoro jest tam coś to znaczy, że akcja ma drugie dno. Śmierć gdzieś po drodze :). Trzecie podejście – dojście na sam szczyt i hm, chwila zawahania, no bo jednak w razie czego 60k dusz szkoda. Ale co to, 1-hit wystarczył? Buuu. A tak fajnie się zapowiadało, liczyłem na jakąś drugą fazę i odcięcie ogona :(.

19) King of the Storm / Nameless King
https://www.youtube.com/watch?v=GhlWwNKKTxs

Jedyny boss w DkS3, którego pokonałem za pierwszym razem – cieniowałem siermiężnie, ale trochę farta + trochę potęga magii na tym etapie gry zrobiły swoje. Baaardzo fajny design / otoczka. Pierwsza faza walki nieco myląca, druga to „kolejny rycerz”, chociaż moveset i agresywność dużo większa niż finałowego bossa. Nameless dużo lepiej by się moim zdaniem sprawdził w tej roli.

spoiler stop

Dawać DLC!

11.05.2016 22:01
Theddas
122

Ale ja to ognisko już wcześniej dotknąłem (link the fire), questa zrobiłem później, a tego ogniska już teraz tam nie widzę :).

11.05.2016 13:35
odpowiedz
Theddas
122

Pytanie do osób, które zrobiły questa Anri / Yurii

spoiler start

Zrobiłem tego questa w ten sposób, że wbiłem mieczyk w główkę mojej oblubienicy w Anor Londo. Yuria mnie teraz zachęca do nielinkowania ognia, ale ja już to wcześniej zrobiłem (wybrałem opcję link the fire) - czy dobrze rozumiem, że nie mam już szans w tym playthrough uzyskać alternatywnego zakończenia i będę musiał robić quest Anri/Yurii jeszcze raz by je uzyskać?

spoiler stop

07.05.2016 22:58
Theddas
122

Jest pierścień, który sprawia, że summon wygląda jak host.

07.05.2016 21:59
odpowiedz
Theddas
122

@Amadeusz

Świat w trójce jako całość jest lepszy, bardziej spójny, z mniejszą ilością dziwactw, słabych lokacji (za to niestety jest mnóstwo "zapożyczonych" lub chociaż "zainspirowanych", przez co bardzo mało oryginalnych czy zaskakujących) i niepasujących do klimatu świata niż w dwójce, ale poza tym - dokładnie jak piszesz, DkS3 to straszny regres pod wieloma względami względem świetnych rozwiązań z dwójki czy względem długości i "epickości" gry, którą jestem zwyczajnie rozczarowany, czy względem różnorodności bossów.

Co do bossów właśnie - ograłem wszystkich bossów solo 4 czy 5 dni temu, zwiedziłem bardzo dokładnie wszystkie lokacje (niektóre po kilka razy), trochę popvpowałem, trochę po-coopowałem i... i od 4 dni nie włączyłem gry, bo mi się nie chce, nie ciągnie mnie. A na liczniku raptem 55 godzin :(. Na yt wrzuciłem wszystkie filmiki z bossów, zalinkuję kiedyś-później tu z podsumowaniem krótkim jeśli mi się zachce je napisać, ogólnie jednak ani jeden boss nie zrobił na mnie jakiegoś mega wrażenia ani nie powalił na kolana oryginalnością ani nie sprawił trudności na dłużej niż godzinę, a to trochę przykre w TAKIEJ grze.

Nadzieja w DLC - skoro z dwójką mogły zrobić coś wspaniałego, to i tu jest szansa :).

04.05.2016 18:59
Theddas
122

To chyba jest problem PC, invadowali mnie dziesiątki razy i ani razu nie miałem pomocnika, sam invadowałem mało póki co, ale też raczej było to 1vs1 zazwyczaj, jedynie kupa ludzi w co-opie zawsze jest, 4 na bossa to banda łysego trochę i przegięcie, a najlepsze że i tak często host ginie E:.

04.05.2016 11:46
Theddas
122

Nie miałbym satysfakcji z takiej platyny :D

02.05.2016 14:43
Theddas
122

Demon's Souls NG++ i dark world + character tendency... I need this! :)

post wyedytowany przez Theddas 2016-05-02 14:43:17
02.05.2016 14:42
Theddas
122

Ja się nie wikipediowałem (teraz dopiero zaczynam) i nie czytałem for (poza tym), darmowe levele (5) wziąłęm, Yuria mi się pojawiła, zbroję dla Siegwarda załatwiłem od wiadomo kogo, ale żadnego questa chyba nie zrobiłem w 100%, zakończenie mam raczej klasyczne (link the fire) i kompletnie niespodziewane (o czym pisałem wyżej) i... tyle. A zaglądałem wszędzie, gadałem z każdym do wyczerpania dialogów, wracałem sprawdzać różne miejsca, czytałem opisy itemów. Spadek formy lub IQ mi w tej grze spadło :E.

02.05.2016 14:38
Theddas
122

Mam INT 50 i 3-4 laski +9/10 skalowalne S na INT, 30 leveli temu na próbnym sejwie podbiłem INT do 70 i nie zauważyłem istotnej różnicy w damage'u, a już na pewno nie tak istotną by kosztem tej różnicy oddawać 700 HP :). A skoro nie widać różnicy to po co przepłacać ;). Softcap jak nic. Dużo lepiej sprawdza się poświęcenie jednego czy nawet dwóch miejsc na pierścienie by po prostu podbić procentowo dmg sorceries nawet tymi słabszymi pierścieniami.

02.05.2016 10:56
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

xBisHoPx ->

Mam dużo życia, no nie wiem, 90% gry biegałem z VIG 20 co jest chyba rozsądnym minimum, ale i tak oznaczało bycie na 1, góra 2 hity u większości bossów. Od 10 leveli biegam z VIG 30, bo nie miałem w co pakować - na INT mam od dawna capa, stamina się w tej grze jakoś mało przydaje w porównaniu do życia, a zbroi / miecza nie zmieniłem od 30 godzin, więc nic mi po equip load. Planuję wbić jeszcze 25 lvl by mieć ten optymalny dla multika level ~120 na NG+ i sam nie wiem w którą stronę pójść, miracles mnie nie interesują za bardzo, chyba zrobię się bardziej melee by być bardziej wszechstronnym co powinno się też przydać w pvp.

Długość gry nie jest dla mnie problemem, problemem jest sposób w jaki się ona nagle szybko i niespodziewanie (dla mnie) skończyła. Starałem się śledzić lore, a i tak wyszło jak wyszło... :<. Ogólnie konstrukcja pod kątem długości gry i konstrukcji bardzo przypomina jednak Demon's Souls - w jakimś tam rozumieniu są to jednak osobne "krainy", a do pierwszej powracamy na koniec, by poznać jej wcześniej niedostępną część, ilość bossów też podobna. Trochę nie tego się spodziewałem po grze 'wieńczącej dzieło' - może miałem wybujane oczekiwania, ale trudno, po ubiciu 4 lordów chciałem drugiej części gry, w której epicko zmierzymy się z kolejnymi przeciwnikami, a nie po prostu... be.

Champion G

spoiler start

Padł wczoraj przed pójściem spać. Drugie podejście, w pierwszym zostało mu 10% hp i jak zwykle w takich sytuacjach się 'podnieciłem' i dałem zabić. Ogólnie boss z tych najprostszych jak dla mnie i kompletnie niezapamiętywalny. Zostało dwóch...

spoiler stop

02.05.2016 01:37
odpowiedz
Theddas
122

Czy jestem weteranem czy nie to nie ma znaczenia - walka totalnie noskillowa, spam jednym mega wolnym czarem w zupełności wystarczył - filmik z tej walki:

Totalnie sygnalizowane i proste do uniknięcia ataki, bierność gdy estusowałem, słabe hity. Nah. W pierwszej walce jeszcze kojarzę używał sorceries, też bez jakiegokolwiek zagrożenia. Ogólnie każdy finałowy boss z pozostałych soulsborne'ów był trudniejszy, a przez to ciekawszy.

Pograłem godzinkę i kolejni dwaj bosowie (z tych czterech opcjonalych) padli i kolejny raz jestem rozczarowany jak się ta końcówka gry objawia, ogrody to lokacja na 15 minut, a potem dostajemy kopię lokacji startowej... To już ciekawsze były te 'memories' z DkS2. Zostało 2 bossów opcjonalnych, oby uratowali mi grę.

post wyedytowany przez Theddas 2016-05-02 01:38:21
01.05.2016 22:14
odpowiedz
Theddas
122

Gram powoli, sprawdzam każdy kąt, do 'ogrodów' nie poszedłem w pierwszej kolejności, bo tak chciał los, poszedłem na górę, tam jest wiadomo kto, a potem po prostu w 30 minut się gra skończyła - w momencie gdy dla porównania w DkS2 dopiero się rozkręcała - mam prawo być rozczarowanym. W tym moim powolnym tempie, ze sporą ilością co-opowania (na każdym bossie pomogłem co najmniej 3-4 razy, sunlight medali za to mam ponad 50) i pvpowania (odpieranie invade'ów) na liczniku mam niespelna 50h, SL ~90. Spodziewałem się jeszcze co najmniej 10-15h głównego wątku :(. No nic, zostaje mi tych 4 opcjonalnych bossów i jeszcze pogłębiona eksploracja wszystkich terenów, a potem NG+ i alternatywne zakończenia. Niemniej niesmak pozostaje, a szkoda, bo do tego momentu byłem z gry więcej niż zadowolony.

@adrem
Dla mnie był serio najprostszy - wrzucę później filmik na yt, nawet się nie rozpalałem przed walką, a zbiłem go zwykłym powolnym jak żółw great heavy boltem ot tak z marszu, co mi się przy żadnym innym bossie w DkS3 nie zdarzyło. Może po prostu dla sorców jest prosty.

01.05.2016 18:57
odpowiedz
Theddas
122

Przez przypadek skończyłem grę...

Jakoś przedwczoraj zabiłem ostatniego z lordów i tak zostawiłem grę z braku czasu. Wczoraj miałem raptem 30 minut na grę przed wyjściem, no to włączyłem sobie żeby coś tam poczytać opisy itemków, zarzuciłem przy okazji prochy lorda na tron i poszedłem do fajerkiperki podbić level...

spoiler start

No i przeniosło mnie gdzieś, pobieglem kawałek pod górkę, a tu boss. Zabiłem typa z marszu - 'miętki' jak nie wiem co - dopadło mnie real life, zadzwonił domofon, poszedłem odebrać, wracam - nie żyję? Wracam na miejsce gdzie walczyłem - typek znowu żyje... zabiłem go drugi raz... wstał znowu z full HP - no to już wiedziałem jak zginąłem. Pobiłem typka drugi raz - tym razem na śmierć. Chcę zapalić ognisko - a tu pytanie czy chcę linkować ogień. No to czemu nie. I nagle trofik wpada za jedno z zakończeń... Naprawdę? Od razu po pokonaniu ostatniego lorda można przejść ot tak do finałowej walki z najprostszym bossem w DkS3 i jednym z prostszych w ogóle w całej serii? WTF? Kto to wymyślił? MEGA ROZCZAROWANIE z mojej strony.

spoiler stop

Wk...ny zerknąłem na wiki i widze, że mam na szczęście jeszcze trochę gry, bo pominąłem 4 opcjonalnych bossów, byłem co prawda w ogrodach na dole, ale potem jakoś samo tak wyszlo, że zboczyłem w innym kierunku. Mam nadzieję, że tych 4 bossów i trochę świata jakoś mi wynagrodzi to nagłe, niespodziewane i nędzne zakończenie.

Nawet w DkS2 mi takiego kwiatka nie odwalili, a pokonanie 4 "głównych" bossów to było dopiero preludium do drugiej części gry i czegoś takiego spodziewałem się i tu przyznam szczerze. Smutek.

30.04.2016 13:41
Theddas
122

Caster za plecami kogoś zawsze będzie mocny. Jak mnie przyzywają do co-opa to też miażdzę bossów zanim host im zada 300 dmg :).

Natomiast grając solo to najpierw trzeba sobie wypracować moment gdzie można coś wykastować. I tak kilka/naście razy, pamiętając, że często pomyłka = śmierć (bo jesteś na hita). Do tego trzeba kontrolować przynajmniej dwa zasoby, więc estusów masz mniej, ale pijesz 2x częściej zatem jesteś dwukrotnie bardziej narażony na ataki bossa w tym czasie.

W dalszej grze bycie casterem natomiast bardzo pomaga w normalnej grze, z lornetką pullowanie wrogów to bajka, a i miło się robi gdy czerwonoocy rycerze giną zanim dobiegną. Tyle, że tak jest dopiero od połowy gry. No i ciągle trzeba mieć tę lampkę z tyłu głowy, że w sytuacji podbramkowej - do której często wystarczy jeden błąd - nie będzie wybacz.

26.04.2016 17:15
odpowiedz
Theddas
122

Aldrich obok tancerki to wydaje mi się póki co dwa najprostsze bossy z mid-game.

24.04.2016 23:31
Theddas
122

To ja narzekałem, mam zwichnięcie po dungeonach z BB i każdy wygląda dla mnie tak samo miałko i nudno. Ten z DkS3, szczególnie w połączeniu z drugą częścią lokacji, nie jest ostatecznie taki zły, także częściowo odszczekuję.

Co do fashion to wyglądasz jak z BB, zdecydowanie powinieneś zatem w BB w końcu zagrać ;).

24.04.2016 17:01
Theddas
122

A jak ten łuk miałby mi pomóc? ;)

24.04.2016 14:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
Theddas
122

Gram sobie wczoraj, godzina późna się zrobiła no to pora spać, ale oczywiście gra ma syndrom jeszcze jednej lokacji, chociaż zobaczenia co tam dalej jest... no i niestety było

spoiler start

Anor Londo?! :E

spoiler stop

Niestety, ponieważ w efekcie sen mi się skrócił o 3h. Tak się kończy unikanie spoilerów - mega zaskoczka. Wejście po schodach do środka i stwierdzenie mega ciemności zamiast wcześniejszej jasności - ciary. Otwarcie drzwi do środka - ciary. Pierwsze wejście przez mgłę gdzie powinni być O'n'S - ciary mega. Dla takich chwil warto jednak znać zawartość wcześniejszych części nim się ruszy najnowszą :).

Co do bossa w tej lokacji to tu też miałem nietypowy przypadek - za pierwszym razem prawie go pokonałem z marszu, niestety za dużo czasu spędziłem obserwując jego moveset i próbując czarów. Dopiero pod koniec walki się kapnąłem, że - jak to już staje się powoli regułą w DkS3 - o wiele łatwiej mimo bycia całkiem niezłym sorcem (INT 50) pójdzie mi melee ze zwykłym +6 fire long swordem w ręce. No i tak nawet bez embera jakoś poszło:

Ale takiej akcji z double knockoutem to jeszcze nie miałem w żadnych soulsbornach - zastanawiałem się jak gra zareaguje - zareagowała całkiem ciekawie, najpierw nie żyłem, potem żyłem (filmik), a potem znowu nie żyłem :). Na szczęście dusze leżały gdzie trzeba, ale ten dreszczyk emocji 'jak to nie będzie nagrody za pokonanie bossa' to dla mnie nowe doświadczenie ;). I nawet mnie rozżażyło :).

post wyedytowany przez Theddas 2016-04-24 15:05:08
24.04.2016 14:52
Theddas
122

Przed Dark Souls jeszcze Demon's Souls. O ile masz PS3.

23.04.2016 18:02
Theddas
122

Bić koksakerów!

23.04.2016 18:01
Theddas
122

Co potem? Potem od nowa sorcem/glass cannonem - zobaczysz dlaczego gra może sprawiać trudności na pierwszych etapach gry ;).

A platynowanie BB to niestety chalice dungeons - nuda. Niemniej w CD są najlepsze (najtrudniejsze) walki PvE w soulsbornach ever, więc warto chociaż dla tej satysfakcji (oczywiście solo).

23.04.2016 17:59
Theddas
122

Zbroja Havela w soulsach to taki spoiler jak że w soulsach zbiera się dusze z pokonanych wrogów ;)

23.04.2016 02:44
odpowiedz
Theddas
122

Cyniczny cynizm detected! ;)

Sunlight medale wpadają jak szalone - starczy postawić znak i normalnie nawet o 3 nad ranem summony lecą co sekundę. Dla takich momentów warto grać na premierę :).

Na gigancie połowa ludków nieogarnięta, raz miałem walkę 4 vs gigant z tego tylko ja używałem wiadomego miecza i dwóch summonów zginęło, raz też mi zginął host... (jak można zginąć na gigancie 4vs1?).

Swoją drogą wiadomy miecz to fajny ukłon w stronę DeS (Storm King) :). Lokacyjka prowadząca do giganta mega klimatyczna, a ta jedna wcześniej też taka DeSowa, trochę mi układem i typkami z dzwonkami Tower of Latria poprzypominała. Duży plus.

post wyedytowany przez Theddas 2016-04-23 02:45:18
22.04.2016 12:11
odpowiedz
Theddas
122

A kto mówi o przenoszeniu się z kanapy - to oczywiste, że zostaję na kanapie z padem w ręce, kable HDMI/USB mam do salonu pociągnięte od dawna :). Poza tym póki co to tylko taka luźna koncepcja, nie wiem czy mi się będzie chciało w to bawić, od kiedy zepsuła mi się grafika w PC to nie inwestuję w nową, bo PS4 całkowicie mi wystarcza, no ale...

Co do spoileru - dzięki za info o mordędze, widzę że muszę w takim razie zrezygnować z absolutnego niespoilerowania się i obadać wiki / guide'y pod kątem trofików, bo nie cierpię farmienia, lepiej zdobyć odpowiednie itemki z coopa/pvp jeśli to tylko mozliwe, a pewnie na wysokich SL'ach nie będzie możliwe / proste... to teraz póki jestem <60 lvl warto się może zainteresować. Standardowo pomagam ludkom przed każdym bossem, którego pokonam, po 3-5 razy, więc sunlight medale się same uzbierają, ale co do reszty to nie mam pojęcia co i jak :).

22.04.2016 10:23
odpowiedz
Theddas
122

Ja od 3 dni nie grałem z braku czasu, trochę ciągnie, ale co zrobić :<. Wątek ogólnie widzę trochę zamarł, pewnie większość czeka na weekend ;). U mnie na liczniku niecałe 30h i na oko jestem w 47,36% gry.

Jedyne spostrzeżenie jakie mam po ostatnich screenshotach, to że na PC grafika wygląda dużo lepiej (szczególnie po lekkim zmodowaniu) niż na PS4, o płynności nie wspominając. Czyli chyba pierwszy raz w historii po wyplatynowaniu wersji na PS4 ogrywanie DLC poważnie rozważę już na PC, o ile mi się zache zainwestować w nowe GPU w cenie PS4 i użerać z emulacją DS4 na Winblowsie. Alternatywnie jest szansa na PS4.5 do tego czasu, ale czy ono wystarczy by dorównać PC i czy w ogóle producenci gier będą wypuszczali paczyki optymalizujące do starych gier? Kto wie...

19.04.2016 21:52
odpowiedz
2 odpowiedzi
Theddas
122

Język polski zabija tę grę :E

18.04.2016 22:46
odpowiedz
Theddas
122

Ta gra jest bardziej Bloodborne'owa niż Bloodborne :E

18.04.2016 16:16
Theddas
122

Filmik sytuacyjny nie ma tu nic do rzeczy, w DkS2 co drugi boss miał 'filmik', a mgła była przed każdym bez wyjątku (plus 20 innych mgieł tu i ówdzie dla zmyły) - po prostu nastąpiła niezrozumiała zmiana koncepcji, dla mnie na gorsze :).

Rolę mgieł poniekąd przejęły drzwi - czyli podobnie jak w BB - przed otwarciem każdych, szczególnie tych dużych, trzeba się zastanowić czy to dobry moment na potencjalną walkę z bossem. Niestety przez drzwi lornetką nic nie widać, a dziurek od klucza nie zaimplementowali ;).

18.04.2016 14:22
Theddas
122

Nie ma mgieł przed bossami niezależnie od tego czy są opcjonalni czy główni. Miałeś mgłę przed obowiązkowym Vordtem? Bo ja nie. Może będzie jakiś boss z mgłą w DkS3, ale póki co nie spotkałem takowego (dużo jednak jeszcze przede mną). Oczywiście przy drugiej+ próbie mgła już jest. Ale to w zasadzie bez znaczenia, bo odnosiłem się do efektu psychologicznego i otoczki tajemniczości, a to ma miejsce tylko gdy mgła przed bossem jest zawsze, ale i pojawia się też w innych momentach - tak było w DeS i DkS1 - IMO optymalne dla budowania klimatu rozwiązanie, nie rozumiem czemu z niego zrezygnowano :).

Oprawę av oceniam przez pryzmat PS4 gdzie żadnego tuningu nie zrobisz.

18.04.2016 11:56
odpowiedz
Theddas
122

Znaczy umierałeś na trzy hity po upgradzie pancerza, a nie na dwa? :)

Dokładnie - dla glass cannona to naprawdę spora różnica, 50% mniej śmierci :).

Poza tym słabszy armor +10 był często lepszy niż dużo cięższy 'bazowy', zatem nie było takiego dylematu czy wbijać punkty w equip load / poświęcić slota na pierścień jak teraz - bo teraz nie mogę sobie podbić słabszego armoru niestety, więc zostaje mi pogodzenie się ze słabym defem lub założenie czegoś ciężkawego.

Też się skaleczyłem w Chalice Dungeon bo troche tam czasu spędziłem ale nie widzę analogii w DkS3. Katakumby nie są duże i nie spędza się w nich więcej niż 2h.

Zgoda, niemniej mogli się bardziej postarać skoro zdecydowali się wrzucić kolejną tego typu lokację. Przykładowo Shulva - Santum City i kolejne lokacje z DLC do DkS2, takie bardzo świątynno-katakumbowe, to było coś genialnego - masa skrótów, połączeń, super design i konstrukcja, widać że się ktoś miał koncepcję i się postarał. Chciałoby się, żeby wszystkie lokacje w 'dwójce' takie były :).

Przy okazji, Undead Settlement to kopiuj/wklej Hemwick.

Dokładnie. Aczkolwiek nadal brakuje mi niedoścignionych pamiętnych ciasnych i przytłaczających lokacji rodem z DeS.

spoiler start

Twierdzy Farrona. Jestem ciekaw, kto uznał za dobry pomysł zrobienie dolnej części Blightown na sterydach

Jak dla mnie super lokacja - jedyna póki co gdzie doceniłem, że mogę komuś pizgnąć soul arrow zza przysłowiowego roga ;). Fajny klimat, fajnie wykonana, sporo rozgałęzień, fajne trashe, fajny motyw z rozpalaniem ognia, super drabina na górę pośrodku, lokacja na kilka(naście) wizyt jak się ją zwiedza pierwszy raz, ogólnie o wiele ciekawsza niż Valley of Defilement i Blightown, o Gutter nie wspominając ;).

spoiler stop

18.04.2016 00:28
odpowiedz
Theddas
122

@Cyniczny
Jak to nikt nie upgrade'ował - przecież to dawało ogromnego boosta do defa :).

W BB było oczywiście dużo mnie armorów, niemniej i tak wybór był rozsądny, chociaż nie tak szeroki.

Swoją drogą obecnie mam w DkS3 taki ubiór, że jakby wsadzić pistolet zamiast tarczy w left hand i zrobić screenshota w odpowiednim miejscu to wielu by się dało nabrać... :).

17.04.2016 21:59
odpowiedz
Theddas
122

OK, wszyscy wiemy co się może podobać, natomiast poniżej na szybko co mi się nie podoba po 25h gry z zaglądaniem w każdy kąt i obiciem mniej niż połowy bossów (póki co :P) :

- nie upgrade'owalne zbroje - wielu zarzucało, że fantastyczny Bloodborne był bardziej slasherowaty niż inne soulsy, a za przykład podawali okrojenie elementów rpgowych, no i przeszło to do DkS3 przynajmniej pod tym względem... w BB mi to nie przeszkadzało, tutaj trochę jednak tak, bo albo mogę używać crapowatych itemków fajnie wyglądających, albo tych z lepszymi parametrami, ale o wyglądzie robotnika po za długim fajrancie (w poprzednich soulsach biegałem na fajnym armorze ulepszonym do +10 i stykało)...

- zasadniczo brak możliwości leczenia poza estusami (zasadniczo, bo itemki są, ale na tym etapie gry nieosiągalne) z jednoczesnym podzieleniem estusów na dwa rodzaje, co masakrycznie ułatwia grę meleerom w porównaniu do casterów, którzy muszą w ramach tej samej ilości flaszek sobie odnawiać dwa zasoby zamiast jednego, a tego pierwszego w dodatku mają mniej i tracą go szybciej...

- zasadniczo brak mgieł przed bossami - to też było w BB, idziesz, o fajna dolinka, zobaczę co tu może być i wracam do ogniska... o dup - boss, papa dusze... w poprzednich trzech soulsach mgła oczywiście niekoniecznie oznaczała bossa, co więcej często FS trolowało graczy i za mgłą dawali po prostu ognisko na przykład, ale mgła zawsze wprowadzała aurę niepewności i tajemniczości, te próby dojrzenia co jest za mgłą przez lornetkę... sami rozumienie - mnie osobiście strasznie tego brakuje...

- niektóre lokacje już na tym etapie gry gdzie jestem są copy'n'paste z BB, szczególnie z kiepskawych i znienawidzonych przeze mnie chalice dungeons (zachciało mi się platyny) - póki co zdegustowała mnie lokacja z katakumbami (of Carthus) - nie dość że kopia z BB to marnie zaprojektowana lokacja IMO... no chyba, że to pierwsze wrażenie, niemniej po bardzo dobrych / świetnych poprzednich lokacjach tutaj przyszło pierwsze rozczarowanie, nawet Grave of Saints z DkS2 było lepsze (w tej kategorii)...

- grafika... tak, wiem, jest dobra, klimatyczna i w ogóle - ale BB zrobiło na mnie lepsze wrażenie pod względem szczegółowości i ostrości i ogólnej jakości, może na PC w 60fps i max detalach to lepiej wygląda, ale BB vs DkS3 na PS4 póki co wygrywa BB, zobaczymy jak dalej :).

To chyba tyle póki co, z reszty jestem zadowolony :).

17.04.2016 14:57
Theddas
122

Dokładnie - przy czym w DkS3 jest ten problem, że jakiekolwiek mocniejsze spelle są dopiero po kilku bossach, a castowany wieki startowy heavy soul bolt zadaje tyle dmg ile jeden (!) cios sensowniejszym mieczykiem, osiągalnym praktycznie od razu np. claymore czy zwykły long sword + infuse do fire - infuse można robić od początku gry (nawet w DkS2 nie było to mozliwe jak pamiętacie), a odpowiedni gem można wziąć jako starting gift. Czyli - początkowo sorc to mega dupa, dps słaby, odporność na 1 góra 2 shoty i słabe perspektywy na pierwsze 10-15h gry. Dopiero po tym czasie magia zaczyna mieć jakikolwiek sens, ale nadal nie można polegać li tylko na niej, po prostu zaczyna się o wiele bardziej przydawać. Dodatkowo nie ma w tej grze praktycznie odpowiednika healing gemów z DkS2, więc leczyć się można tylko estusami, których wiele nie ma, bo kilka trzeba na ashen estusy dać. Ot, dylematy sorca :). Jak znajdę chwilę i wam zgram filmik jak pokonałem

spoiler start

Abbys Watchersów

spoiler stop

próbując w drugiej fazie praktycznie tylko magią to umrzecie ze śmiechu - bieganie po sali jak wariat i strzelanie z bolta :D

Ale przynajmnie jest challenge, nie narzekam na easy mode :)

16.04.2016 21:53
odpowiedz
Theddas
122

Na PS4 nie spotkałem się póki co by ktoś dropnął. Sporo invade'ów jest, a ostatnio (pewnie z racji lokacji) ze strony Watchdogs of Farron (niebiescy z czerwonym). Moja uwaga jest taka, że ci z tego covenantu ogólnie gorzej sobie radzą niż klasyczni czerwoni, może część z nich atakuje niecelowo? ;)

Jeszcze nigdy do obrony przez invadem nie miałem pomocy "z automatu" - raz tylko po 5 minutowej walce z invaderem i trzema trashami, których nie mogłem się pozbyć (nie było jak, bo invader nie poczekał nawet 5 sekund tylko spamował ataki non stop i łykał estusy gdy mu oddawałem), się wkurzyłem i summonąłem sunbrosa, którego akurat znak mi się pod nogami pojawił. Potem już poszło szybko ;).

16.04.2016 15:40
Theddas
122

U mnie niecałe 20h na liczniku i dotarłem dopiero 5 bossa (Abb Wtch).

W pierwszych lokacjach chyba zrobiłem wszystko co się dało, a przynajmniej tak mi się wydaje.

Teraz od 3-4h zwiedzam bagna i okolice zbierając wszystkie możliwe itemki i odkrywając ścieżki, ogniska, skróty, delektując się dokładnie każdą sekundą nie minutą ;).

Swoją drogą na początku ta lokacja mnie drażniła designowo, szczególnie po pierwszych dwóch - ale jest na tyle różnorodna i ma fajne mobki, że zacząłem ją "lubić". Nie jest to LAS na poziomie Bloodborn'e (kto nie grał nie zrozumie :P), ale jest OK. No i bardzo mi się podoba wieża gdzie spotykamy

spoiler start

minibossa i wilka od covenantu

spoiler stop

wszystko z niej ładnie widać w każdym kierunku ;).

Co do magii w walce z

spoiler start

drzewem

spoiler stop

to u mnie się nie sprawdziła - słabo maguję bez lockowania, a nie dało się w zasadzie lockować na wrażliwych miejscach.

Ogólnie teraz 80% dmgu zadają mieczem, zwykły long sword +4 bodajże zinfusowany do fire kosi większość mobków na 2-3 hity a nie trzeba str rozwijać, więc skupiam się na vigorze i w międzyczasie rozwijam int (pod 30 dobiłem) i attunement (cel to minimum 24) i magią wspomagam się gdy trzeba, ale cel jest by przejść głównie na magię gdy już będzie to możliwe / konieczne. Póki co jednak każdy boss, którego pokonałem (a było ich 4 głównych + 2 czy 3 minibossy) to było melee z minimalną dozą magii. Po prostu magia w porównaniu do miecza na tym etapie gry zwyczajnie ssie pod kątem dmg i "łatwości" używania.

Edit: co śmieszne, na bagnach miałem swoje pierwsze prawdziwe PvP i co-opa (pomagałem jako sunbro). Co do PvP to na ~10 inwazji przegrałem jedną walkę, magii używając też wyłącznie jako wspomaganie, a 8 na 10 przeciwników to byli totalni meleerzy, więc przynajmniej w założeniu powinni mieć lepszy sprzęt :). Zobaczymy dalej. Ludzi na PS4 gra mnóstwo, przed bossami i przy ogniskach jest po 20-30 summon signów, aż się mieni :).

post wyedytowany przez Theddas 2016-04-16 15:43:01
16.04.2016 15:33
Theddas
122

Dokładnie, mam podobne odczucia, mnóstwo zapożyczeń z Bloodborne'a. Na szczęście tych lepszych póki co :).

16.04.2016 15:32
Theddas
122

Estus +x to jest tricky trochę

spoiler start

musisz mieć bodajże bone shard i użyć go siedząc przy ognisku w Firelink Shrine

spoiler stop

ja tego długo nie robiłem, bo myślałem, że to podniesie poziom przeciwników lub coś podobnie paskudnego jak w DkS2, ale potem zaryzykowałem :)

Tak to jest jak się gra totalnie na dziewiczo hehe.

16.04.2016 15:27
Theddas
122

Zamiast opukiwać można się turlać na ściany - dla mnie to efektywniejsze jest. Odkryłem z 5 ścian póki co, jestem na ~5 bossie i staram się zwiedzać wszystko przed progresem dalej.

15.04.2016 00:50
Theddas
122

Połowę tego co opisałeś w spoilerze można zebrać nie wydając 20k dusz, tylko... skacząc ;).

14.04.2016 12:51
odpowiedz
Theddas
122

Pierwszy opcjonalny boss

spoiler start

pryszczaty drzewiec

spoiler stop

i kolejny dyskomfort dla sorca - za cholere magia bezużyteczna w tej walce, tylko melee :<.

Zaczynam się zastanawiać po co ja boostuję INT skoro i tak z mieczykiem biegam :).

13.04.2016 22:15
Theddas
122

Ile godzin na liczniku? :)

13.04.2016 22:15
Theddas
122

Tak mam na myśli papier dołączany do wersji Apocalypse na PS4. Chyba z 10 stron tekstu stricte informacyjnego. Pewnie PDF gdzieś jest...

13.04.2016 21:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Theddas
122

Jak ktoś narzeka na menu w tej grze i interface ogólnie to polecam włączenie Demon's Souls i spróbowanie skumania czegoś tam :D. W ogóle DkS3 to chyba najbardziej przyjazne soulsy ever, nawet w instrukcji jest wszystko po ludzku napisane + są proste tipsy na grę :). Czytać ludzie czytać ;).

Mnie generalnie włączył się tryb zwiedzania i to bardzo bardzo powolnego - delektuję się. Nie wiem czy to starość czy raczej tak działa na mnie informacja, że to ostatnie soulsy i po prostu chcę tego smakować jak najdłużej i jak najwięcej. Ale taki tryb mi odpowiada. Jeszcze do drugiego (trzeciego) bossa nie dotarłem, a już prawie 10h na liczniku i nie nudzę się. Jest OK. Niestety PvP jeszcze nie było. Nikt mnie nie chce invade'ować :<. Za to kupa summon signów się pojawia wszędzie. Widać, że kupa ludzi gra.

Co jeszcze ze spostrzeżeń... no cóż, pierwsze dwie lokacje (bez tutorialowej) są BARDZO, ale to BARDZO bloodborne'owe. Dużo bardziej niż soulsowe. Owszem, są elementy soulsowe, jest coś z Undead Parish, coś z Forest of Fallen Giants, a nawet coś z Boletarian Palace, ale to wszystko jest spowite i przesiąknięte stylem Yharnamowskim. Plus mobki - bardzo bloodborne'owe (poza rycerzami).

13.04.2016 15:05
Theddas
122

12 bossów grając od (przed)wczoraj? :) Nie wiem czy to dobrze czy źle świadczy o grze...

Mnie dojście do 1 bossa (nie licząc tutorialowego) zajęło 4h. Zginąłem ze 3 razy (sorc jak andrzej du*a niestety lub wyszedłem z wprawy). Ale zrobiłem wydaje mi się wszystko co się dało, sprawdziłem wszystkie odnogi, uwolniłem więźnia, zabiłem wszystko co się ruszało.

Szczękopadu póki co nie mam, większy miałem przy Bloodborne. Ale liczę, że dalej będzie lepiej :). Nie żeby teraz było źle, jest dobrze, po prostu do szczękopadu dużo brakuje :).

13.04.2016 12:05
odpowiedz
Theddas
122

@kęsik

Restart sorcem zrób :D

PS Jak czytam te nazwy polskie to czuję się jakbym był w wątku o Diablo :<

13.04.2016 10:23
Theddas
122

Na pewno nie bierz sorca - początkowa magia w tej grze owszem, pozwala zabić trasha, ale gra polega tu na hit'n'run, a jak masz więcej niż jednego przeciwnika to czasem nawet hit'n'run nie pomaga.

W moim przypadku po 5h gry przerobiłem lekko sorca na wojownika (podbiłem str, by dało się używać longsword, zdobyłem longsword, zinfusowałem pod fire, zdobyłem tarczę 100% phys, itd.) i w zasadzie dopiero teraz - grając "podlevelowanym" wojownikiem o parametrach gorszych niż startowy dajmy na to knight - gra się na tyle szybko, że od startowej lokacji na murze do bossa dobiegam bez skrótów w 5 minut bijąc wszystko po drodze, melee, magię traktując jako dodatek do pullowania (co równie dobrze można robić łukiem / kuszą) i ew. zmiękczania wrogów.

Ostatnia nadzieja, że magia przyda się na bossach, inaczej pierwsze przejście potrwa 150h ;).

13.04.2016 01:36
Theddas
122

Mam tak samo jak ty... miasto moje, a w nim... te same zabawki... :).

Skończyłem na bossie w tej lokacji - jedno podejście, bez estusów, bo zużyłem na dojście. Usiadł na mnie przy 10% hp :/. Jutro podejście nr 2. Już ze skrótem :).

13.04.2016 00:15
odpowiedz
Theddas
122

Kilka heavy boltów? :)

Gościa warto ubić, zostawia

spoiler start

Ugikatanę

spoiler stop

12.04.2016 23:19
Theddas
122

Dawajcie takie informacje w spoilery :E

spoiler start

Łuk jest na wprost od drugiego ogniska, uwaga na 'hydrę' czy co to jest na końcu tej krótkiej ścieżki zdrowia.

spoiler stop

Kuszę można zdobyć od kusznika, których na początku gry całkiem sporo - tylko musi wypaść, mnie wypadły już ze dwie.

Ogólnie to Sorc to straszna pipa jest, musiałem mu STR podnieść do ~10-12, zdobyć longsworda i zimbować go pod fire, zdobyć tarczę 100% physical

spoiler start

w skrzyni obok miejsca gdzie klucz do celi gościa na G jest

spoiler stop

i teraz wreszcie można grać sorcem melee w oczekiwaniu na lepsze spelle :)

12.04.2016 21:02
odpowiedz
2 odpowiedzi
Theddas
122

Jeśli Punkty Wglądu to Insight i chodzi ci o Bloodborne (kurde ludzie piszcie o co chodzi :D) to liczy się aktualnie posiadana ilość i wystarczy je stracić lub wydać by świat wrócił do normalności (o ile coś takiego w BB jest).

DkS3 -> po 3h grania stwierdzam, że pierwsza lokacja (nie licząc tutorialowej) bardzo przypomina mi Yharnam pod wieloma względami, a potęgują je trashe - dosyć słabe, ale agresywne jak na soulsy i kiepskie tarcze (nie znalazłem nic lepszego niż 85% physical póki co), które powodują, że trzeba się skupić bardziej na unikach niż blokowaniu i walce z dystansu. Ogólnie to przypominam sobie jak się grało sorcem, 300h melee'owania oduczyło mnie pewnych nawyków :).

12.04.2016 18:15
Theddas
122

Gałązek jest tyle, że nie da się ich zużyć tak by zablokować sobie możliwość przejścia gry.

Lokacja po Pursuerze nie jest obowiązkowa do przejścia gry. A i w zasadzie można się do niej dostać od innej strony (chociaż nie pamiętam czy idealnie w to samo miejsce - to jednak nie ma większego znaczenia).

Przyszła paczka \o/
Steelbox jest klawy.

Sorcerer has been born.

Jednak.

Praise the sun!

12.04.2016 15:35
odpowiedz
Theddas
122

Ale full melee to podobno easy mode, a ja nie chcę easy mode :).

Obecnie składam się jednak ku sorcowi. Nie wiem, pewnie zdecyduję w ostatniej chwili.

A póki co ja w domu a kuriera ni ma !@#$%$!

Edit: @ Screeny A.L.E.X. - ładnie, ale na screenach to wygląda jak BB :). Aż jestem ciekaw moich wrażeń, czy bardzo mi się będzie z BB kojarzyć.

post wyedytowany przez Theddas 2016-04-12 15:36:15
12.04.2016 08:39
odpowiedz
Theddas
122

Cyniczny, jednak pyro widzę?
Ja mam dziś ostatnią chwilę na decyzję, sorc czy melee :D.

12.04.2016 08:39
Theddas
122

Jak można siedzieć zgarbionym na kanapie? :) Szczególnie w pozycji z wyciągniętymi nogami czyli mojej ulubionej? :)

11.04.2016 23:58
Theddas
122

dishar, spoko, popieram - ale jesteś w mniejszości, bo większość pececiarzy gra na k+m, a to jakby determinuje brak kanapy, no i siłą rzeczy 50" ;)

11.04.2016 23:57
odpowiedz
Theddas
122

<dubel>

post wyedytowany przez Theddas 2016-04-11 23:58:21
11.04.2016 23:48
odpowiedz
5 odpowiedzi
Theddas
122

Szczerze i prawdziwie... nienawidzę WAS! ;)

Ale i tak nie mógłbym dziś pograć. No nic, mój steelbox jutro u mnie będzie :P.

Swoją drogą - gracie w 1080p max-wypas-detalach, 60fps, ale klawiaturą i myszką na <30" monitorach? :<

To ja już wolę moje 1080p mid-ps4, 30fps, ale wygodnego pada, wygodną kanapę, porządny dzwięk i 50" :).

spoiler start

Nie chcę wywołać żadnej wojny, po prostu się tak podbudowuję, że dziś nie pogram, ale jutro sobie odbiję ;).

spoiler stop

11.04.2016 17:00
Theddas
122

Się ciesz, cały fun przed tobą :P

11.04.2016 10:39
odpowiedz
Theddas
122

Farciarze... ja mam info, że paczka do mnie jedzie. Ale będzie dopiero jutro raczej :|.

:P

10.04.2016 20:53
odpowiedz
Theddas
122

Są przeciwnicy / bronie / buildy / sytuacje gdzie lock to must have, a są takie gdzie tylko przeszkadza.

Podstawową umiejętnością nie jest zatem gra bez locka tylko płynne i zasadne przełączanie między lock / no lock i umiejętność korzystania z obu tych trybów.

@167
Pursuer może wkurzać, ale powiem ci tyle - spotkasz go w DkS2, a w szczególności SotFS jeszcze wiele razy, zatem warto się go "nauczyć". Wbrew pozorom jest prosty i można go pokonywać w zasadzie flawless po nauczeniu się jego movesetu. To się naprawdę przyda później w grze, zaufaj mi :). Nie idź w przypadku tego bossa na łatwiznę i nie pokonuj go balistą czy z pomocą innych graczy ;).

Co do poziomu trudności to jak dla mnie SotF było prostsze niż premierowa vanilla + patche + dlc.

08.04.2016 17:58
odpowiedz
Theddas
122

W jakich sklepach już jest? :P

06.04.2016 13:29
Theddas
122

Fume Knight jest upierdliwy, szczególnie w 2 fazie gdzie blokowanie jego ataków i tak odejmuje HP mimo dobrych itemków. Trzeba blokować minimalną ilość, skupić się raczej na unikach i nie szarżować. U mnie też kilka prób zeszło w melee na NG. Jako sorc na NG++ też łatwo nie bylo, chociaż prościej o resisty.

https://www.youtube.com/watch?v=i6EXsXnlNA8

04.04.2016 17:36
odpowiedz
Theddas
122

"Duże" recki bardzo optymistyczne. Czytam w ograniczonym zakresie z obawy przed spoilerami, ale bazując po samych ocenach jest dobrze :). Gdzieś wyczytałem, że magia w DkS3 jest tym razem słaba porównując do melee i nie wiadomo czy to kwestia balansu czy tak ma być. Ot kolejna zagwozdka przed wyborem postaci...

02.04.2016 16:33
Theddas
122

Z drugiej strony, do takiego DeS dołączyłem grubo po premierze, w zasadzie w grze już n00bów nie było, w PvP przez to zbierałem bęcki (a invade'ów było sporo), a i same pierwsze spotkanie z PvE w soulsach przecież do łatwych nie należy, "wstyd" się przyznać, że tu i ówdzie wspomogłem się wiki jak już nie dawałem rady, a i jednego czy dwóch bossów ubiłem stosując cheesy-tactics (z czego się dziś śmieję i opowiadam z rozrzewnieniem). A mimo to DeS wspominam chyba najlepiej. Zatem 'dziewiczość' otoczenia nie jest wyznacznikiem, liczy się 'dziewiczość' umysłu :).

30.03.2016 23:28
Theddas
122

Haters gonna hate, recenzje nie grają :).

Każde soulsoborny póki co były jakieś, każde miały całe mnóstwo zalet i kilka wad, każde dawały co najmniej kilkadziesiąt godzin świetnej zabawy (jeśli ktoś chciał tylko przejść grę) do nawet kilkuset (jeśli ktoś platynował i multiplayerował). Na tej podstawie nie ma bata podejrzewać, by po powrocie Miyazakiego DkS3 było najgorszą grą z serii, skoro nawet bez niego było dobrze. Skoro zatem nie będzie to najgorsza gra serii to będzie grą bardzo dobrą. Bo niżej się nie da :). Wtórność, to jedyne czego się można obawiać. Ale tak naprawdę po każdych soulsobornach mimo poświęconego czasu miałem niedosyt. Niedosyt bossów, niedosyt sekretów, niedosyt świata. Po prostu, zachłanność, pragnienie by ta przygoda jeszcze trwała. Zatem żadna wtórność tu raczej nie grozi.

post wyedytowany przez Theddas 2016-03-30 23:28:37
30.03.2016 17:06
Theddas
122

To przed lekturą ktoś miał wątpliwości? Przecież póki co żadne soulsy ani BB nie dawały podstaw by sądzić, że będzie słabo czy nawet przeciętnie.

29.03.2016 10:56
odpowiedz
Theddas
122

Niby tak, z drugiej strony wystarczy nie czytać niczego i dalej będzie się DkS3-ową dziewicą, jak ja. Wiem jedynie ile jest bossów (+/-) i parę innych nieistotnych pierdół :).

Niestety to co opisujesz będzie miało znaczenie dla PvP - będzie masa noliferów korzystających ze znanej już wiedzy bijących ludzi, którzy się nie chcieli spoilerować i mają "pod górkę". Ale to w sumie tylko dla mnie lepiej, more challenge i większa satysfakcja po wygranych walkach ;).

Co nie zmienia faktu, że co do zasady się zgadzam, że magia nieodkrytego totalnie dziewiczego świata w pierwszych dniach po premierze została przez przedwczesną premierę w JP nieodwracalnie utracona i jest to mało zrozumiałe.

25.03.2016 15:06
😈
1
odpowiedz
Theddas
122

W Demon's sam bym w sumie po raz n-ty pograł (uwielbiam pobiegać sobie ot tak po Boletarian Palace), ale odstąpiłem PS3 dziecku :/. Hm...

23.03.2016 18:31
odpowiedz
Theddas
122

Początek dwójki to akurat był powiew świeżości, chociaż to też zależy gdzie kto polazł hehe :D. Oczywiście do Boletarian Palace nie miało to startu (trzy rzędy dalej siedziało i płakało ze wstydu), no ale nie można zarzucić wtórności ;). I ogólnie nie wiem co się tak DkS2 czepiacie, bardzo dobra gra, mnóstwo dobrych momentów :P.

@Ogame
Dlatego właśnie, by nie ryzykować zmęczeniem materiału, nie gram w żadne soulsoborny od czasu wyplatynowania SotFS@PS4, żeby mieć głód. Nawet w zakupiony DLC do BB nie gram, nie i koniec. Męczę F4. Po F4 DkS3 na pewno będzie miłą odmianą ;).

@Cyniczny
Niebieskie srebieskie, sobie ustaw filtr w w monitorze i będą czerwone :P. Lepsze niebieskie niż zółte :P. Corp por!

23.03.2016 16:22
odpowiedz
Theddas
122

Zdawaj jakieś relacje i opisuj wrażenia, byle bez spoilerów ;). Kim grasz?

@Cyniczny
Czemu gejowskie?!

Ja się ciągle waham nie do co klasy tylko właśnie między sorc/melee. Poza BB każde 'soulsy' pierwsze przejście było zawsze sorc, tu mam dużą ochotę to zmienić, ale jednocześnie nie jestem do końca przekonany =).

23.03.2016 12:34
Theddas
122

@Ogame
No dobra, skoro nalegasz to mogę pograć w DeS2 lub BB2.
;)

Ale po prostu mam wrażenie, że DkS3 będzie naprawdę dobrą grą i powinien być na piedestale (rozumianym jako aktywny multik i sycące dlcki) przez najbliższe 2-3 lata, a w międzyczasie mogliby zrobić remastery soulsów z PS3 na PS4, wysiłek twórczy mniejszy, jedynie kwestia rzemiosła. Ot, takie moje dywagacje :).

Idealnie gdyby następny "duży" soulborne wyszedł dopiero na następną generację, bo ta nie daje rady z 30 fps, a co dopiero z 60 fps i trochę te nasze gry na tym cierpią.

23.03.2016 11:58
Theddas
122

W końcu dobry trailer. Dalej nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak jeden z trailerów BB, ale jest niezły.

Ogólnie liczę, że DkS3 będzie świetną gierką, a potem najlepiej przydałaby się przerwa 2-3 lata, ewentualnie przepleciona jakimś remasterem Demon's albo Dark1 Souls na PS4...

21.03.2016 22:43
Theddas
122

Dwa razy platynowałem i dwa razy nie było problemu z PB, oczywiście farmienie było, ale rozsądne ;). Nie wiem czemu Cyniczny nie wierzy w istnieje tego itemu ;).

19.03.2016 16:55
odpowiedz
Theddas
122

Mnie też pierwsze przejście każdych soulsów zabierało dużo więcej czasu niż powinno, ale ja nie prę do przodu, zwiedzam i delektuję się :). Pierwsze przejście można zrobić tylko raz, zatem po co się spieszyć? ;) Do tego zawsze (szczególnie w DkS2) po drodze była masa multiplayera, wymuszonego lub nie, co też znacząco zwiększa czas gry. Generalnie jeśli będzie 100h sytego gameplaya z tego realnie 30-40h czystej gry, 20h multi "przy okazji" i 40h na wyplatynowanie (byle nie tak nudne jak CD w BB), to będę zadowolony.

19.03.2016 15:42
odpowiedz
Theddas
122

Dzięki za info :).

30-40h dla weteranów, a potem ktoś i tak walnie sl1 no-hit speed run w 30 minut ;).

19.03.2016 15:15
odpowiedz
Theddas
122

Ilu jest tych bossów? Chodzi mi o ocenę długości gry w porównaniu z pozostałymi soulsobornami ;).

10.03.2016 20:22
odpowiedz
Theddas
122

Tak jakbyśmy teraz dostali cośkolwiek lepszego :).

09.03.2016 16:21
odpowiedz
Theddas
122

Niestety już nieaktualne.

07.03.2016 22:49
1
odpowiedz
Theddas
122

Za 3 dni? A nie za 2 tygodnie? :) Mnie te ataki przypominają niestety slashera, ale może będzie to tak miodne jak szybkie uniki w Bloodborne i w żaden sposób nie zepsuje gry, zobaczymy...

Ogólnie to mam dylemat czy NG ciorać standardowo jak każde pierwsze soulsy (za wyjątkiem BB) sorcem, czy jednak iść w melee, bo mi się to ostatnie zaczęło podobać w BB i w drugim platynowaniu DkS2. Z drugiej strony magiem gram zdecydowanie lepiej (kwestia praktyki), a w DkS3 na pewno będzie sporo coopa/pvp w pierwszych dniach/tygodniach gry, więc to wybór między ownowaniem, a byciem przeciętniakiem... :D. Nie wiem, muszę przemyśleć ;). Hybrydę też rozważam, ale brak specjalizacji w midgame może boleć :/.

03.03.2016 18:56
odpowiedz
Theddas
122

Ja mam gorzej, bo Apocalypse Edition na PS4 oczywiście jak zwykle na tę generację pod 300 peelenów podchodzi tu i ówdzie. Ogólnie jednak wyhaczyłem za 235 na GOLu i chyba przy tym poprzestanę.

A najlepsze jest to, że wydaje mi się, że już raz robiłem preorder na DS3@PS4 gdzieś chyba w listopadzie tylko za cholerę nie mogę znaleźć potwierdzenia gdzie, na kontach w czterech najczęściej wybieranych przeze mnie sklepach tego nie widzę, zatem albo mi się przyśniło albo 12.04.2016 będę miał jedną kopię do odstąpienia ;).

01.03.2016 15:59
odpowiedz
Theddas
122

Ciekawe czy będzie stabilne chociaż 30 fps na PS4.

26.02.2016 11:17
odpowiedz
Theddas
122

A tak w ogóle skoro przy BB jesteśmy to właśnie się kapnąłem, że mam kupiony i nieograny dodatek. Ktoś grał? Warto na NG+ czy lepiej od nowa? Jak się ma do podstawki? :)

24.02.2016 22:22
odpowiedz
Theddas
122

Trailer taki sobie IMO, nie porywa klimatem, ta muza nie pasuje do soulsów. Trailery BB były IMO dużo bardziej klimatyczne :).

22.02.2016 19:29
Theddas
122

> da mi setki godzin świetnej zabawy, a o to w tym wszystkim chodzi

Egzakli! :)

22.02.2016 11:26
odpowiedz
Theddas
122

U mnie jeszcze hype'u nie ma. Ani nawet lekkiego podekscytowania. Ale pewnie im bliżej kwietnia tym będzie się to i owo pojawiać aż przyjdą CIARY ;). Preorder oczywiście wykonany :). Totalnie olewam wszystkie 'info', oglądam jedynie oficjalne trailery. Metoda sprawdziła się przy BB. Ważne, że jest Miyazaki :).

04.02.2016 10:20
Theddas
122

W kinie musiałby zapłacić :).

04.02.2016 00:50
odpowiedz
Theddas
122

"Krwawy Południk" jest nudny jak flaki w oleju. Ma klimat, ale nic poza tym. Przydługi, przegadany, po 1/3 opisy mordów i okropności przestają robić jakiekolwiek wrażenie, nudzą. Fabuła powtarzalna do bólu. Do tego forma - brak interpunkcji w dialogach plus kupa dialogów w obcych językach bez tłumaczenia. Co dziwne, bo "Droga" tego samego autora to arcydzieło.

02.02.2016 11:13
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

W artykule brakuje wzmianki o... Buzzie i buzzerach.

Do dzisiaj na spotkaniach towarzyskich gramy w Buzza, pytania się nam jeszcze nie skończyły, chociaż lekko już trącą myszką, bo najnowsze są bodajże z 2010 roku.

A sama idea możliwości gry w 8 osób lub kanapa vs kanapa po 4 osoby to było coś pięknego.

Kompletnie nie rozumiem dlaczego pomysł nie został rozwinięty, a wręcz totalnie olany. Za duża nisza, bo gra dla odmiany wymagała trochę myślenia?

07.01.2016 12:39
Theddas
122

U mnie na PS4 miesiąc-dwa temu z hakiem było OK, ale za dużo sobie nie popvpowałem, bo chyba miałem za duży SL. Niemniej ten co-op / pvp, który był, lagów nie generował.

30.12.2015 13:22
1
Theddas
122

GR to Greater Rift czyli "Głęboka Szczelina". Jeden z sensów endgame'u w D3 :).

30.12.2015 10:58
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Theddas
122

@328
Oczywiście i nie tyle grał, co stracił w tym trybie 1000h życia. Local co-op w D3 jest esencją tej gry na konsolach. Wspólne robienie GR60 nabiera innego wymiaru niż na PC. Jedyne co to trzeba się trzymać zdala od random-multi w necie - cziter na cziterze czitera pogania.

27.12.2015 11:34
odpowiedz
Theddas
122

Pierwsze słyszę, by wywalanie płyty było związane z problemami z PSN. Nigdy mi się to nie zdarzyło, a dwóm kumplom tak i obie konsole poleciały do fizycznej naprawy i działo się to niezależnie od tego czy mieli włączony LAN/wifi czy nie.

05.12.2015 16:32
odpowiedz
Theddas
122

mały up, anyone? :)

05.12.2015 13:48
odpowiedz
Theddas
122

Kupiłem DLC na PS4 w formie pudełkowej i nie mam instrukcji do gry w Gwinta. Pudełko było zafoliowane... czy jakaś dobra dusza poratuje mnie jakimś linkiem do wersji PDF (coś nie mogę tego znaleźć) lub chociaż skanem? Ogólnie zasady znam z W3, ale wiadomo, karcianki mają swoje dodatkowe zasady zawsze :).

04.12.2015 14:20
odpowiedz
Theddas
122

Widzicie z poziomu PS4 gry na PS3/Vite? Bo do tej pory widziałem i mogłem je "aktywować", a teraz nie widzę.

21.11.2015 18:03
odpowiedz
Theddas
122

Bloodborne The Old Hunters (https://www.gry-online.pl/gry/bloodborne-the-old-hunters/z84497#ps4)

Ktoś kupuje na premierę? Ja ogarniam F4 i nie mam za bardzo czasu, zatem chyba odłożę tę przygodę na 2016 rok, tak z miesiąc-dwa przed DkS3, celem nabrania ponownej wprawy :).

10.11.2015 01:12
odpowiedz
Theddas
122

Dobra, wpadła w końcu platynka w DkS2 @ PS4 \o/ ->

Jakby ktoś też kiedyś potrzebował to medale najlepiej farmić offline u gigantów w Harvest Valley - rzucają tylko dwa rodzaje itemów zatem szansa, że będzie to medal jest spora. U mnie 15 medali wpadło w godzinę z hakiem (na zrobionym respecu pod maga by szło szybciej), zatem no big deal. Falconerzy są prostsi do zabicia, ale rzucają kupę szmelcu dodatkowego (komplet zbroi), zatem szansa trafienia na medal jest mniejsza.

Wracając do samej gry...

Jak pisałem w #413, postanowiłem pierwszy raz przejść soulsy, ubić wszystkich bossów (łącznie z opcjonalnymi) i wyplatynować bez użycia krzty magii oraz pomocy ze strony jakichkolwiek summonów. Celu dopiąłem (poza medalami, ale bez przesady :P). I co? I powiem, że taka gra sprawiła mi sporo frajdy oraz dała zupełnie inną perspektywę na całą rozgrywkę. Większość bossów po raz pierwszy zobaczyłem z bliska :). Niektórych z aż nazbyt bliska %) :D

https://www.youtube.com/watch?v=BCAZP5VJd4M

No powiem szczerze, że jeden z najprostszych bossów w grze mnie totalnie zaskoczył, nie wiem czy dodali to w SotFS czy było wcześniej, ale dobra akcja :).

Najtrudniejszym bossem w porównaniu do grą magiem był... Darklurker. Parę rund zeszło, ostatecznie dobrą strategią okazało się ubicie aniołka gdy tylko się rozmnożył, zamiast próba dłuższej walki w bezpieczniejszy sposób. Chociaż nie powiem, HP to za dużo mi nie zostało %).

https://www.youtube.com/watch?v=h1sc0Ro6mwQ

Oprócz tego w zasadzie kojarzę cztery walki, na których musiałem chwilę pomyśleć i chwilę zajęły, wszystkie z DLC:

Smelter
https://www.youtube.com/watch?v=e2HFLhRp01Q

Sir Alonne
https://www.youtube.com/watch?v=qrPE1fFuI2M

Fume Knight
https://www.youtube.com/watch?v=i6EXsXnlNA8

Lud'n'Zallen
https://www.youtube.com/watch?v=onTaG56SON8
(dojście do nich to $$*#@$)@!###!)

Reszta raczej z marszu... Ogólnie gra pure melee tankiem (choć w zasadzie tankiem stałem się dopiero później, kiedy już nie było w co leveli inwestować) była dużo prostsza praktycznie na każdym etapie niż glass cannonami, którymi zwykłem do tej pory grywać - zarówno u bossów jak i podczas normalnej gry czułem komfort, gra dużo wybaczała, spokojnie mogłem przyjąć parę hitów na tarczę czy klatę i nie przypłacać tego zgonem. Nie wiem czy to zasługa zmian w SotFS w stosunku do oryginalnej wersji czy po prostu ten typ tak ma, ale w pogoni za platyną przebiegłem przez NG+ do NG++ w ~3 godziny bez zgona (robiąc wszystkie 4 primal bonfire po drodze). Ciekawe doświadczenie.

Po raz pierwszy miałem też okazję pograć w DLC na NG (wcześniej tylko NG++) i tym samym porównać je na świeżo zarówno pod kątem contentu jak i trudności z podstawką - wygrały w obu kategoriach. Czuć w nich 'prawdziwe' soulsy, lokacje są dopracowane i logicznie połączone, przeciwnicy niesztampowi, "sekrety" intrygujące, jest klimat, a poziom trudności jest... odpowiedni. Już wiem czemu na PS3 na NG++ wydawało mi się, że straciłem skilla po dłuższej przerwie i powrocie dla DLC - po prostu DLC _są_ sporo trudniejsze. Ale jednocześnie naprawdę dostarczają, a ich przejście mocno ułatwia NG+ i NG++ (i w zasadzie powoduje, że NG przechodzi się samo, jeśli zrobimy to zbyt wcześniej :/). W każdym razie obecnie nie wyobrażam sobie innej wersji DkS2 niż ta z DLC - muszę przyznać rację ludziom twierdzącym, że wersja pierwotna jednak chyba została okrojona, mimo iż swego czasu na PS3 robiła naprawdę dobre wrażenie jako całość.

Multiplayer... tego niestety nie zaznałem zbyt dużo, na ponad 100h gry raptem paręnaście invade'ów, kilkanaście potyczek u dzwonników, trochę popomagałem jako summon - ogólnie wydaje mi się, że albo baza graczy nie jest duża (chociaż messages jest mnóstwo), albo coś szwankuje z balansem soul memory / progress w grze, bo dobiłem do 100 SL bardzo szybko, a grę skończyłem na SL 230 (?!) wcale nie wsadzając wszystkiego w levele. Na PS3 miałem wrażenie, że summony mam co chwilę, tu wręcz przeciwnie. Jestem trochę rozczarowany, z drugiej strony, wtedy grałem na premierę, teraz jednak "chwilę' później. Natomiast do tego multiplayera, którego udało mi się ograć, nie mogę mieć zastrzeżeń. Nic nie zrywało, wszystko płynnie, bez lagów. No i większa ilość graczy na raz to większy fun - choć zdarzyło mi się tylko trzy czy cztery razy, by nas w grze jednocześnie było więcej niż dwie osoby.

Na szczęście humor jak zwykle graczy nie opuszczał, np. taka reakcja invadera gdzie niechcący zginąłem od moba tuż po invadzie, sprawiła, że płakałem ze śmiechu przez 15 minut ;)

https://www.youtube.com/watch?v=UI55wObcGGw

Technicznie nie mam do wersji na PS4 najmniejszych zastrzeżeń - 60 fps to bajka, na początku nie mogłem się przyzwyczaić, a teraz ciężko się będzie odzwyczaić. Do premiery DkS3 trochę czasu zostało, to może się uda. Grafika dupy nie urywa (powtórzę - Bloodborne to nie jest), ale jest wystarczająco dobra. Szczególnie zyskały wszelkie lokacje gdzie jest dużo światłocienia lub warto używać pochodni - klimat jest niesamowity, i, co ważne, nadal mamy 60 fps. Loadingów praktycznie nie ma - trwają po 2-3 sekundy.

Podsumowując:
- jeśli ktoś nie grał, to to jest najlepsza wersja (ta na PS4) w jaką można pograć jeśli o DkS2 chodzi (PC pomijam);
- jeśli ktoś ograł tę grę na PS3 to nadal będzie się świetnie bawił i zdecydowanie warto.

PS Ponieważ wyszedł Fallout 4 i nie będę orał w soulsy do czasu DkS3 to sprzedaję "dwójkę" (płyta) na PS4, jakby ktoś był zainteresowany to dajcie znać, jak nie to niebawem na alledrogo wystawiam, ale chętnie odsprzedam komuś z GOLa :).

09.11.2015 14:57
odpowiedz
Theddas
122

Co za debilna dyskusja.

W3 był/jest świetny. To wybitna gra swoich czasów.

F4 zapowiada się równie dobrze.

Obie gry mają wady, głównie technicznie, so what?

Jak komuś nie pasi to zawsze może odpalić izometryka z '99 i się przy nim fapować.

Jak ktoś słusznie zauważył, z grami jest jak z chodzeniem do restauracji. Można łatwo i szybko lecz gówniano z całokształtu, a można też inaczej, z nieco większym wysiłkiem i wolniej się delektować, mimo pewnych drugorzędnych niedoskonałości.

F4 zapowiada się na trzecią perełkę w tym roku, po świetnym Bloodborne i W3.

O nic więcej nikogo nie proszę, trzy genialne gry rocznie po 150-200h gry każda mi w zupełności wystarczą.

06.11.2015 15:25
odpowiedz
Theddas
122

@warass

Ja kupiłem i moim zdaniem warto, a moje spędzone w tym ogranym wcześniej świecie kolejne 150h tylko o tym świadczy :). Więcej info skrobnę pewnie niebawem, ale ogólnie: warto.

05.11.2015 17:26
odpowiedz
Theddas
122

Uh, no to kiepściucho. No nic, dzięki za chęć pomocy. Coś wykombinuję :<.

05.11.2015 10:04
odpowiedz
Theddas
122

Tyle, że to mi nic nie da, bo za 30 SM dostaje się miracle dla danej postaci, a to ostatni brakujący :) Musiałbym na tej nowej postaci też wszystkie miracle zdobyć od nowa włącznie z tymi z DLC oraz dojść do NG++ od nowa. Coś czuję, że czeka mnie zostawianie summon signa pod 'popularnymi' miejscówkami, ciepła herbatka i kilka książek do przeczytania... damn soul memory! ;(

05.11.2015 00:53
odpowiedz
Theddas
122

Przeorałem SotFS@PS4 wszerz i wdłuż do NG++ włącznie, prawie 150h na liczniku (wrażenia opiszę niebawem), i cholercia zapomniałem, że trzeba 30 sunlight medals do platyny (całą resztę trofików już mam). Z moim soul memory kiepsko z summonami, więc ciężko mi to będzie teraz w multi zrobić. Nigdy tego nie farmiłem offline, doczytałem, że w zasadzie rzucają to tylko falconerzy i giganci z EP, zrobiłem godzinę farmy i poleciał 1 medal, jakoś nie widzę 30h farmy tego... ktoś coś kojarzy lepszy sposób? Albo ma nadmiar medali i mógłby się podzielić? :o

30.10.2015 23:54
odpowiedz
Theddas
122

Nie ma to jak dać Season 2 bez 1 (TWD). Piszę to jako ktoś kto na PS3 ma obie te gry i uważa, że zaczynanie od 2 jest kompletnie bez sensu. GG Sony. Chyba, że liczą, że ludzie dokupią sobie 1. Marzyciele :).

29.10.2015 17:06
odpowiedz
Theddas
122

Mnie się bardzo podobało demo Wiedźmina 3, a w demo Dark Souls 2 zagrywam się do dziś!

25.10.2015 23:42
odpowiedz
Theddas
122

A ja się tak dobrze bawiłem w F3 i NV (łącznie z 500h na dwóch platformach), że bez wahania inwestuję w preordera. W najgorszym razie przejdę i sprzedam z 50 złotową stratą - tak czy siak będzie dobry przelicznik kasa/czas, bo nie sądzę, by mniej niż 50h gry wystarczyło na samo przejście gry. Ale mam przeczucie, że będzie dobrze - ostatnimi czasy mnie ono nie myliło (Bloodborne, Wiedźmin 3).

04.10.2015 13:58
odpowiedz
Theddas
122

@Cyniczny, dzięki, luknę na to. Tak na szybko - który z tych greatswordów najlepiej zastąpi klasycznego GS+10 dla typowego builda na STR? :)

04.10.2015 12:39
odpowiedz
Theddas
122

Ja właśnie będę śmigał do dlcków, byłem w nich do tej pory raz, na NG++, zatem na NG pewnie będzie nieco inaczej. Niemniej że tak nieśmiało zapytam - co pod kątem itemów jest w dlckach 'must have'? Bo nie przypominam sobie tam niczego takiego, no ale inaczej się gra na NG++ :).

02.10.2015 00:57
odpowiedz
Theddas
122

Ja właśnie robię SotFS na PS4 w kolejności takiej jak mi akurat się przypomni, że w dane miejsce można iść (z głowy kolejność ATM: Lost Giant, Dragonslayer, smok + Dragonrider, Pursuer, Flexile Sentry, Ruin Sentinels, Lost Sinner, Belfry Gargoyles, Skeleton Lords, Executioner's Chariot, Covetous Demon, Mytha, Smelter, Old Iron King) i mniej więcej póki co wygląda to tak, że każdy boss poszedł z marszu, dopiero Smelter Demon mnie zatrzymał na parę rund. I pomyśleć, że takie np. Ruin Sentinels robiły kiedyś wrażenie, a teraz są niczym Phalanx z DS... ogólnie mam niecałe 30h na liczniku, z tego ~5h co-op (pomaganie ludziom ze Smelterem i innymi) i kurde prawie 120 SL, levele same lecą, SM prawie milion... obym nie trafił lada moment na ścianę w multi :(. Raz póki co tylko raz mi się zdarzyło, że we 4 biliśmy Smeltera (host, 2 summony i Lucatiel), chodzi to muszę przyznać nawet dosyć stabilnie, lagów nie zauważyłem. Niestety poziom graczy dużo niższy niż na PS3, PvP póki co raptem kilka walk, ale już dwa whine'y na zasadzie 'cmon let me winI need rat tails' (wtf?). Na PS3 to raczej było po prostu 'gg'. Zobaczymy jak będzie dalej. Ogólnie muszę przyznać, że 60 fps robi robotę, walki są mega płynne i łatwiej odczytać zamiary przeciwnika. Gra się bardzo zacnie.

@xBisHoPx
Dzięki :) Bossy z Chalice Dungeons potrafią napsuć krwi, mnie najdłużej zeszło z Headless Bloodletting Beast, dobre kilkadziesiąt podejść, chyba rekord ze wszystkich soulsów. Ale zobaczymy DkS2 na PS4, bo uparłem się na przejście bez krzty magii (no chyba, że jednak faith podniosę ;P) :)

25.09.2015 16:32
odpowiedz
Theddas
122

Niezły mail od Sony :D

==========
Bloodborne
Motyw tropiciela platyny

Tylko tropiciele, którzy zdobyli platynowe trofeum, mogą przyozdobić swój ekran główny dekoracjami łowieckimi. Gratulacje, motyw tropiciela platyny PlayStation®4 należy do ciebie.
==========

A póki co DkS2 ciąg dalszy. Po początkowym szoku jakoś szybko idzie - raptem 15h na liczniku, a już lvl 85 :o.

22.09.2015 18:00
odpowiedz
Theddas
122

Upolowałem w końcu SotFS na PS4 w dobrej cenie i zacząłem ponownie tę przygodę! :)

Podbudowany wyplatynowaniem BB bez krzty magii stwierdziłem, że tym razem trzeba podobnie spróbować w klasycznych soulsach, czego do tej pory paradoksalnie mimo posiadania wszystkich trzech platyn nie robiłem ;). Zobaczymy czy wymięknę czy nie, bo narazie to byle Pursuer mnie męczy :o.

Póki co jestem na etapie kilku szoków:
- jak to płynnie chodzi (60 fps, aż za płynnie momentami...),
- jak to się szybko wczytuje (praktycznie nie ma loading times),
- jak to jest wolniejsze od BB (rolka i tarcza :o),
- jak to ma ładniejszą grafikę niż na PS3 (wyższa rozdziałka, lepsze efekty - niemniej do poziomu BB sporo brakuje),
- jak to pozmieniali/utrudnili jeśli chodzi o moby/itemy/inne (gdzie nie idę to jakieś niespodziewanki, najczęściej kończące się klasycznym f_pier_olem).

Coś czuję, że mam zajęcie do czasu wyjścia F4, a DLC do W3 i BB będą musiały poczekać na 2016 :).

Pozdro z Drangleic!

19.09.2015 00:35
odpowiedz
Theddas
122

Ja się na nic nie upieram, tylko polecam bazując na tym czego używam.

Edifier to firma znana z dobrej jakości głośników i w tym się specjalizująca. Gdybyś szukał słuchawek to pewnie bym polecał Sennheisera, bo miałem, mam i się nie zawiodłem. Ot, cała tajemnica.

Jak szukasz zwykłych satelitek to kupuj cokolwiek, zapewne pierwsze lepsze Logitechy dadzą radę :).

18.09.2015 11:21
odpowiedz
Theddas
122

Uzywam tych od 2 lat i sprawdzają się idealnie i do gier i do muzyki.

http://www.ceneo.pl/13509918

18.09.2015 11:08
odpowiedz
Theddas
122

Asus Zenfone 2

Jako bonus do dobrej konstrukcji ma dual sim active.

14.09.2015 14:11
odpowiedz
Theddas
122

Są oferty, że dostaje się dostęp do konta jako primary, ale poza tym, że można grać wtedy ze swojego konta (i zdobywać normalnie trofiki), to nie ma żadnego pożytku - pozostałe problemy są aktualne.

Moim zdaniem działa to tak, że:
a) gry na tych kontach są kupowane z brudnych pieniędzy (niekoniecznie kradzione karty, po prostu pranie $$$),
b) primary jest sprzedawane 1 klientowi,
c) secondary nieco taniej, ale kilku/nastu klientom, czyli dodatkowo na tym zarabiają więcej niż wkładają,
d) czy zablokują takie konto za dzień, tydzień rok czy dekadę tego nie wie nikt.

To już raczej lepiej założyć sobie we 2+ osób wspólne konto i kupować gry na spółkę i dogadywać się kiedy kto gra. U mnie sprawdza się to idealnie dla gier typu przygodówki itp. gdzie nie trzeba grać online i gdzie siada się do gry na tydzień-miesiąc i nie ma presji bycia 'tym pierwszym'.

14.09.2015 13:43
odpowiedz
Theddas
122

To nie są cyfrowe wersje gier tylko dostęp do konta gdzie ta gra w wersji cyfrowej jest.

Takie konto może zostać zablokowane, skasowane lub zmieni mu się hasło i tracisz możliwość uruchomienia gry.

13.09.2015 15:20
odpowiedz
Theddas
122

Dziesiątki razy kupowałem takie kody i nigdy nie było problemu.

Nawet jakiś czas temu były po 75-80 zł, z kuponami od Allegro wychodziło po 55 zł za kupon o wartości 100 zł, to kupiłem z 10 na zapas, większość już 'wydałem' ;).

Nie sądzę by były to kody kupowane kradzionymi kartami, to nie żadne ruskie wynalazki jak niektóre sklepy z kodami na PC w necie.

13.09.2015 12:36
odpowiedz
Theddas
122

T10 to raptem GR 45, jedna szczelinka to ~5 minut dla rozsądnie ubranej postaci (bez wymogu unity). Na T8/T9 wiele szybciej nie ma jeśli o czas chodzi, można jedynie nieco więszy +forward grać. Szkoda, że nowe T7-T10 to tylko zwiększanie dmg i hp mobom, mogliby się bardziej postarać i oprócz tego wymuszać np. by paki chodziły parami lub trójkami, by losowo pojawiały się w trakcie walki ubery, czy by działy się różne inne nietypowe rzeczy np. zmieniały się affiksy elit. Byłoby ciekawiej i mniej dps check a bardziej skill check (o ile to w D3 możliwe).

03.09.2015 13:11
odpowiedz
Theddas
122

@Szyszkłak

Zmodyfikowałem sobie ten build:

http://www.icy-veins.com/d3/wizard-fire-build-with-the-tal-rasha-set-patch-2-3

Zamiast Energy Twister mam Slow Time, a zamiast Shock Pulse preferuję zwykły Magic Missille - zadaje przyzwoity dmg, a jednocześnie bardzo ładnie zbija cooldown na Slow Time.

Oczywiście tak jak pisałem używam 3 części (by dostać bonus z 4) zestawu Delsere.

Standardowa walka z czymś większym to dwie Hydry (ogień), Slow Time + Blizzard (lód) na głowę i meteory załatwiają resztę. Trzeba trochę pokombinować ze sprzętem by mieć w tej konfiguracji i arcane i lightning proca z Tal Rasha, ale da się to zrobić.

Oczywiście jest to dalekie od ideału, ale skoro T10 solo bez większych problemów daje radę bez endgame'owego gearu to znaczy, że build działa, a przy okazji daje mi sporo funu bez konieczności zamieniania się w melee ;). Pewnie docelowy build będzie nieco inny, ale to zależy co jeszcze wydropi ;).

@KoRReq

Widziały gały co brały ;) Moja też gra ze mną w D3 i nie wyobraża sobie inaczej :)

03.09.2015 12:20
odpowiedz
Theddas
122

@Wizard

Biegałem z setem Tal Rasha dawno temu, bo mi się strasznie podał koncept 'władcy żywiołów' i ten playstyle, potem był oczywiście jedyny słuszny Firebird, a teraz powrót do Tal Rashy z nowymi możliwościami (Nilfur!), wspomożony podwójną Hydrą i Taskerem oraz bonusem z 4 częsci Deisere (spowolnienie czasu sprawdza się bardzo dobrze) i... to niesamowite jak to miażdzy mimo 30% mniejszego papierowego DPS niż na ptaku :E

Do T9 włącznie elity pękąją w sekundę-dwie, na T10 muszą chwilę dłużej pomyśleć. A nawet nie mam jeszcze pasywa z Furnace, CoE i tej czapki co daje wszystkie runy spowolnienia czasu :o

W tej sytuacji nie wiem czy jest sens szukać Vyra, bo melee-archon mi się zawsze średnio widział, no ale sprawdzić można :)

25.08.2015 23:16
odpowiedz
Theddas
122

2-2,5k w zależności od fanbojstwa kupującego

25.08.2015 21:55
odpowiedz
Theddas
122

Oram nowego patcha na PS4 w co-opie z żoną, nasze toony miażdzące T6 jedną ręką z trudem dają radę na T8, od T9 w górę jest już mordęga, zatem jest co robić ;) Zrobiliśmy póki co parę kompletów zadanek na T7-T8, wypada sporo schematów i materiałów, trzeba będzie to ogarnąć... Ogólnie + dla Blizza za fajnego patchyka, znowu będzie co robić przez kilkanaście/dziesiąt godzin :)

11.08.2015 01:57
odpowiedz
Theddas
122

OK, teraz bardziej czaję, chociaż nie do końca się zgadzam! ;)

Widzę, że jednak nieco inaczej odbieramy Soulsy.

Ty jako piaskownicę do testów własnych i cudzych pomysłow na postać i podejście do gry, co dzięki jej elastyczności zapewnia zabawę na nawet kilkaset godzin. Tego dostarczają wszystkie klasyczne soulsy, od Demon's począwszy, ale już BB niestety nie.

Ja z kolei jako długą i wymagającą grę, ze świetną mechaniką typu "hard to play, very hard to master", gdzie mój własny koncept na postać ma drugorzędne znaczenie, bo najbardziej liczy się świat, klimat i przyjemność z pierwszego, góra drugiego przejścia gry. I tego dostarczają mi wszystkie soulsy oraz BB :).

Z jednym ALE - nie robiłem jeszcze drugiego podejścia do BB, czekam na DLC, wtedy pewnie zacznę ponownie od NG, bo na NG+ moja postać jest zbyt wykokszona. Będę wtedy mógł porównać w pełni frajdę jaką daje oddanie się ponowne tej grze w porównaniu do oddania się ponownie każdemu z soulsów. W ich przypadku była to frajda ogromna, za każdym razem doświadczenie było inne. Czy w BB będzie podobnie? Pewnie nie do końca, ale jestem przekonany, że ponownie będzie to kilkadziesiąt godzin świetnej zabawy. Może nie jest to gra na kilkaset godzin, uproszczona pod wieloma względami, ale nazywanie jej slasherem to trochę nieporozumienie, bo jednak 99% graczy nie 'wygra' bashując R1, co w takim God of War problemem nie jest ;).

Poluję ostatnio na DkS2 na PS4 w dobrej cenie, a jeśli tylko DLC do BB wyjdzie przed DkS3 to pewnie ogram i BB+DLC i DkS2 od zera na PS4 w podobnym czasie. Będzie więc okazja do porównania prawie 'na żywo'. Obie gry mi się bardzo podobały, sam jestem zatem ciekaw która lepiej wypadnie w tym pojedynku. Na starcie będzie to 60 fps vs prawie-30fps-ale-z-miażdzącą-grafiką ;).

PS Dla fanów platyn Chalice Dungeon i Pure Bladestone to porównywalna mordęga ;). Chociaż jak wspomniałem w którymś z wcześniejszych postów chyba jednak faktycznie wolę PB.

11.08.2015 01:37
odpowiedz
Theddas
122

Ale ja nie twierdzę, że NS nie jest nużący - po prostu mniej mnie nudzi niż dochodzenie po raz n-ty do tego samego. Grałem od wspomnianego zera do bohatera przed RoS każdą z postaci, później w RoS z każdą z postaci, pomnóż to razy dwa, bo osobno SC i HC, w międzyczasie zwykłe D3 na PS3 (też x2), później RoS na PS3 (x2), a w końcu RoS na PS4 (x2). To jest 10 razy od zera. To naprawdę potrafi znużyć i po prostu kolejny restart mnie nie za bardzo interesuje, czy nazwiemy go "sezonem" czy nie :). A tak wbijam sobie na te 20h miesięcznie (średnio, bo tak naprawdę to gra od patcha do patcha lub od zajawki do zajawki, nie ma tu regularności jako takiej) i mam fun. Nie twierdzę, że gdyby zrobili sezony na PS4 to bym nie spróbował. Ale jak siebie znam to wymiękłbym po dojściu do Skeleton Kinga i stwierdził, że nie ma jednak sensu dziesiąty-któryś raz levelować postaci. Równie dobrze mogę wywalić szmaty z już istniejących toonów w kosmos i zacząć orać od 70 lvlu nowe szmaty nazywając sam sobie to swoim własnym internal season. Te kilkaset paragonów nie powinno jakoś mocno stać na przeszkodzie ;).

10.08.2015 22:06
odpowiedz
Theddas
122

Paragonu na piecu nie pamiętam, ale swoje 500h+ odbębniłem w 90% jeszcze przed wejściem systemu paragonów i przed RoS, inferno zrobiłem jeszcze na patchu 1.03 lub wcześniejszym (skleroza, ale to ponad 3 lata temu było :<), wtedy D3 było trudne i jednocześnie ekscytujące (ale i frustrujące, bo czasem jedyny progres dawał AH), potem już tylko nerf za nerfem szedł, z biegiem czasu gra się w miarę wyprostowała, ale ekscytacji z tych początków już nic nie wróci :).

Na konsolach (PS3 i PS4 łącznie) spędziłem w D3 co najmniej drugie tyle, jeśli nie zdziebko więcej. Myślę, że 1000h+ w jedną grę to sporo, nawet na przestrzeni 3 lat (z krótszymi i dłuższymi przerwami). Nawet jednak taka ilość gry nie pozwoliła mi wyposażyć wszystkich postaci w 100%, poza mainem i altem w zasadzie pozostałe ubrane są "tak sobie", zatem ja nadal mam co robić, a przecież co patch to nowe legi wchodzą. Albo na konsoli jest gorszy drop, albo nie mam farta, albo jednak trzeba na to poświęcić znacznie więcej czasu niż niektórzy chcieliby tu twierdzić.

Obecnie znowu nie gram, czekam na paczyka 2.3 i nowy content z tym związany. Jak wejdzie pewnie pogram moimi toonami, bo na konsoli nowych tworzyć nie ma po co, a nawet jeśli byłyby sezony to jak wspomniałem - nie chciałoby mi się. Samo levelowanie 1-70 pochłonęłoby jak ktoś wyżej zauważył weekend. Jeśli miałbym oddać jeszcze jeden weekend życia na najnudniejszą rzecz na świecie to sorry, ale wolę już nigdy nie odpalić D3. Szanuję swój czas.

A ile to jest 20h gry? Godzina gry w zależności od tego z kim się gra i na jakim poziomie to może być kilkanaście zadań czy kilka riftów. Zatem 20h gry to kilkaset zadań lub kilkadziesiąt riftów. To naprawdę nie tak dużo, można w tym czasie wbić kilkanaście, góra kilkadziesiąt paragonów. Jak ktoś twierdzi, że w 20h wbija 600 paragonów to znaczy, że albo ja nie umiem grać, albo na PC paragony lecą inaczej, albo jednak chodziło o 200h.

10.08.2015 18:29
odpowiedz
Theddas
122

@CheshireDog
Musiałbyś chyba skupić się na wikipedii bloodbornowej, ja przynajmniej niczego innego pomocnego w tym zakresie nie znam. Ale tak naprawdę grając samodzielnie i zaglądając w każdy zakamarek nie jesteś w stanie wiele pominąć - praktycznie nie ma ukrytych ścian, mając doświadczenie z poprzednich gier bez problemu odkryjesz skróty itp., a nawet jeśli coś pominiesz to prawie zawsze można do tego wrócić później (po pokonaniu bossa) lub po prostu w NG+ :).

@Cyniczny
Kontynuując wątek z innego topicu - przeszedłeś BB, wyplatynowałeś, czy po prostu pograłeś gdzieś gościnnie dłuższą chwilę? :) Rozumiem rozczarowanie brakiem rozbudowania warstwy crpgowej i średnim multiplayerem, też przeżyłem to rozczarowanie. Ale mimo to grę uważam za genialną, więc po prostu zastanawia mnie, czy taka a nie inna opinia spowodowana jest tym, że dla Ciebie ta warstwa jest o wiele ważniejsza niż dla mnie, czy też po prostu niedostatecznym wsiąknięciem w świat BB :).

10.08.2015 15:12
odpowiedz
Theddas
122

@Cyniczny

Ograłeś już Bloodborne? :)

10.08.2015 15:10
odpowiedz
Theddas
122

Widocznie czerpiemy frajdę z gry z czego innego :).

Dla mnie levelowanie 1-70 i potem mozolne wbijanie paragonów to najnudniejszy element D3. Levelowanie dla samego levelowania bawiło mnie w D1 i D2, ale w D3 jest po prostu nudne z mojej perspektywy. Wylevelowalem wszystkie postacie po kilka razy w sofrcie i hardzie i naprawdę starczy, ile można. Ale jak kogoś to bawi...

Ergo, mająć 20h w miesiącu na grę wolę jak już pisałem poświęcić je istniejącym toonom. I grać od pierwszej do ostatniej godziny na najwyższych obrotach. A nie bawić się w jakieś niskolevelowe bicie trashy i robiąc de facto jeszcze raz coś co już wcześniej zrobiłem. To jak grać po raz n-ty w tego samego singla. Efekt końcowy zawsze będzie praktycznie taki sam. Jasne, kiedyś przeszedłem Monkey Island 8 razy w jedne wakacje, ale wtedy miałem 10 lat i za dużo wolnego czasu.

Nigdy jeszcze nie miałem sytuacji, że miałbym absolutnie wszystko co najlepsze na każdej postaci i nie miał celu w grze, to jakieś bzdury. Jasne, że progres 1% na 20h gry ciężej zauważyć niż progres 'od zera do bohatera'. Jasne też, że wcale nie jest powiedziane, że po 20h gry będzie jakikolwiek progres, ba, może być regres, jeśli zmienimy ubranka i build, poeksperymentujemy. Ale po to się gra, przynajmniej wg mnie :).

10.08.2015 10:48
odpowiedz
Theddas
122

Z tym nolifem oczywiście było bardziej prowokacją niż faktem, ale spójrzmy prawdzie w oczy - ktoś kto ma 20h w miesiącu dla D3 nie ma powodu by grać sezon, bo po co? Lepiej się pobawić swoim własnym fajnym toonem jednym czy drugim, spróbować go ulepszyć o jeszcze nie zdobyte legi, podbić trochę paragonów, spróbować wyższych gritów, spróbować innych buildów. To zapewnia zarówno PC jak i konsola. Mnie naprawdę nie brakuje sezonów, gdyby były na PS4 to prawdopodobnie i tak bym w nie nie grał, bo o ile bardzo lubię popykać w D3 (zarówno na PS3 jak i PS4 mam "platynę" i rozegranych od premiery spokojnie łącznie z 1000h, drugie tyle na PC), o tyle nie jest to gra której chciałbym obecnie poświęcać 100h miesięcznie, bo to oznaczałoby całkowitą rezygnację z innych gier. Obecnie D3 to dla mnie gra kanapowo-wieczorowa zastępująca wspólne oglądanie filmu czy serialu. Nadal daje fun jak się wbija na 2-3h kilka razy w miesiącu, fajnie że są nowe patche, fajnie że można progressować zdobywając nowe legi i ulepszając swoje toony, fajnie że widać progress między styczniem a sierpniem, ale robić toony od nowa mozolnie wbijając levele a potem paragony? Nah.

09.08.2015 14:06
odpowiedz
Theddas
122

Sorry, ale sezony są dla noliferów lub nastolatków, ja mam ograniczony czas na grę i dzielę go pomiędzy różne gry, w tym D3, zatem siłą rzeczy na granie sezonu nie mam czasu, ani szczerze mówiąc ochoty, bo ile razy można robić to samo od nowa. Mam dwie kopie D3 na PC, ale w konsolowym D3 spełniam się o wiele lepiej, robię sobie na local co-opie coraz wyższe rifty, zdobywam nowe legi, bawię się świetnie, sezon jest mi do niczego nie potrzebny. Zresztą na PC teraz więcej graczy gra solo niż multi, więc konsola z local co-opem jest bardziej op do D3 w tej chwili hehe :).

Co do sterowania to gorzej na padzie obsługuje się skille typu Blizzard, czyli tam gdzie trzeba wcelować w konkretny punkt, kurosorem jest to proste. Natomiast samą postacią steruje się o wiele lepiej, bo sterujesz nią bezpośrednio analogiem, do tego masz 'turla' na drugim analogu. Większość skilii jest kierunkowa, więc analogiem starczy wyznaczyć kierunek i tam strzelasz gdzie trzeba. Wiele rzeczy na padzie jest gorszych rzecz jasna, np. obsługa ekwipunku. No, ale coś za coś.

Ogólnie każdy gra na czym chce, ważne jest to, że wersja na PS4 niczym się nie różni jest na bieżąco aktualizowana. Niestety 2.0.6 to jakaś zamierzchła przeszłość jest, chociaż pograć się oczywiście da.

09.08.2015 02:01
odpowiedz
Theddas
122

Na PS3 wsparcie zakończyło się chyba na 2.0.6.

Na PS4 normalnie są wszystkie patche te same co na PC.

Co do grania na konsoli to gra się o niebo fajniej i o niebo wygodniej niż na PC. Lokalny co-op miażdzy cyce. Wiadomo, nie ma battlenetu, sezonów itp., ale jednocześnie nie ma żadnego parcia na system, po prostu się gra 4fun. I tego funu jest od groma grając we 2-3, a nawet 4 osoby na jednym ekranie. Brak BN to oczywiście pewna wada - randomowe multi na konsoli odpada - za dużo cheaterów. Ale grając tylko singla / local co-opa lub z zaufanymi kumplami - zabawa przednia.

Jeśli chodzi o poziom gry to nie zauważyłem dużych różnic w stosunku do PC. To co potrafiłęm zrobić na PC potrafię też na konsoli i vice versa. Niektóre skille łatwiej opanować na myszce, a inne na padzie i jakoś się to wyrównuje.

08.08.2015 21:28
odpowiedz
Theddas
122

Uściślijmy dla tych, którzy nie wiedzą: to bardzo dobrze rokuje tej grze :).

08.08.2015 14:29
odpowiedz
Theddas
122

Czy ja wiem, mnie przejście z DeS na DkS1 w zasadzie nie sprawiło żadnego problemu, jedynie feeling postaci był gorszy, ale z czasem się przyzwyczaiłem i jedynie powroty do DeS uświadamiały mnie, że można to zrobić lepiej. Jeśli DkS3 będzie pod względem feelingu postaci czymś pomiędzy DeS i BB, albo kopią którejkolwiek z tych gier, to mi to wystarczy, bo obie te gry pod tym względem są genialne :)

30.07.2015 10:16
odpowiedz
Theddas
122

Driveclub jest dużo trudniejszą grą niż jakikolwiek arcadowy NFS czy większość innych wyścigówek na PS typu Motorstormy czy Burnout Paradise. Oczywiście do GT startu nie ma, ale model jazdy jest taki, że wystarczy malutki błąd i robisz kółeczko na trasie i już nie dogonisz rywali. Co nie zmienia faktu, że gierka jest spoko :).

29.07.2015 18:03
odpowiedz
Theddas
122

Czadowo, Larę i Limbo kupiłem niedawno :)

29.07.2015 18:00
odpowiedz
Theddas
122

Uwielbiam komentarze ludzi, którzy nowe konsole widzieli co najwyżej w Media Markecie :E

Jakie czekanie? Włączam konsolę, wsadzam płytę, NIC WIĘCEJ NIE ROBIĘ - samo się instaluje, idę się odlać, wracam i mogę grać.

Jakie patche? Konsola sama dociąga co trzeba i instaluje. Jak nie mam patcha to gram bez patcha, a on się ściąga w tle. Jedyny wyjątek to gry online, ale to chyba oczywiste, że tu bez patcha z serwerami się nie połączymy. A po skończeniu gry usypiam konsolę i, magia, wszystko co się ukaże jeśli chodzi o patche do czasu ponownego włączenia gry, pobierze i zainstaluje się samo.

Ba, jak kończę grę mogę uśpić konsolę bez wyłączania gry. Potem po włączeniu konsoli mam grę dokładnie w tym miejscu gdzie ją uśpiłem. Cała operacja trwa jakieś 3,5 sekundy.

Konsola musi być idiotoodporna i taka jest. A że jednocześnie daje to wygodę na miarę XXI wieku to tylko się cieszyć.

Kilkanaście lat grałem tylko na PC - przerabiałem wszystko od rzeźby autoexec.bat i config.sys i walczenie o każdy kB pamięci 'konwencjonalnej', przez pierwsze nieśmiałe próby z grami w okienkach '95, po współczesne systemy i nowoczesne konfiguracje sprzętowe. Robiłem to, bo to lubiłem. Ale też wiem ile to czasu zajmuje i jakie są proporcje dłubanie/granie. Zatem teraz gdy czasu na granie jest mniej, a dłubania mam dosyć na co dzień, to konsola jest o wiele korzystniejszą opcją. Następny krok to jak wspomniałem wcześniej PC multi-boot z osobnym systemem do pracy i do gier (odpalanymi jednocześnie!) i osobnymi wyświetlaczami oraz kontrolerami do tych celów. Zobaczymy ile z tym będzie 'dłubania'.

Natomiast wracając do tematu - tak, na konsole jest mnóstwo gier i będzie tylko więcej. Jest tego tyle, że ktoś mający 50-100h miesięcznie na granie nie ma szans ogarnąć tego co by chciał. A jeśli ktoś ma 500-1000h w miesiącu na granie to musi mieć PC i konsole (e, nie ę).

29.07.2015 12:55
odpowiedz
Theddas
122

Mój PC w salonie pracuje jako Home Theather i jego zadaniem jest być maksymalnie cichym i jednocześnie energooszczędnym sprzętem, zatem instalowanie w nim potężnej grafiki mija się z celem. Potwora PC, złożonego głównie do pracy, nie trzymam w salonie. A granie na padzie na PC praktykowałem wielokrotnie w ostatnich latach. Jedyny pad, który mi pasuje to ten z PS3/PS4. Xboksowy jest dla mnie niegrywalny z racji niesymetryczności dedykowanej praworęcznym. Pad z PS4 działa 'prawie' natywnie, ale niestety w grach trzeba emulować pada z Xboksa. W efekcie w grach zamiast symboli normalnych mam A, B, itp. co komfortowe nie jest. Do tego dla każdej gry trzeba to konfigurować od nowa, nie w każdej jest to proste, w każdym razie jest to zabawa dla cierpliwych. Jak mam czas na granie to chcę go wykorzystać na granie, a nie na konfigurowanie i instalowanie nowych driverów do karty graficznej polepszających fpsy o 3% i stabilność o 2%. Poza tym nie cierpię Windowsa, nie pracuję na tym systemie, a dual boot też zajmuje trochę czasu.

Ale, nie wykluczam, że w przyszłości to PC stanie się jednak moim wyborem do większości gier, oczywiście na padzie. Wszystko za sprawą albo SteamBOX (i tym samym - o nadziejo - większą dostępnością grą natywnych na Linuksa), albo postępującego rozwoju techniki - już teraz bez problemu odpalam Windowsa na maszynie wirtualnej i przekazuję jej kartę graficzną osiągając ~90% wydajności natywnej tego systemu, zatem nie wykluczam, że w przyszłości jeden potężny PC będzie miał u mnie odpalone jednocześnie dwa-trzy systemy operacyjne, z tego jeden w salonie - do gier - a drugi w gabinecie - do pracy. Póki co jednak konsola doskonale się sprawdza i wystarcza, do tego jest tania, zatem w razie awarii jej wymiana to koszt lepszej karty graficznej, a gry mogę kupować, przechodzić i odsprzedawać z niewielką stratą, zatem gram naprawdę po kosztach.

29.07.2015 12:26
odpowiedz
Theddas
122

Totalnie zgadzam się, że marudzą tylko ci, którzy konsolę kupili dla eksów. Mnie to rybka czy gra jest eksem czy nie, gram na konsoli, bo tak preferuję. Naprawdę, po całym dniu przed kompem w celach biznesowych lepiej mi usiąść w wygodnej kanapie z padem w ręku zamiast garbić się kolejne godziny, tym razem dla "przyjemności". I mimo iż mój komp i jego peryferia są 7x droższe i zapewne tyleż razy lepsze niż PS4, to jednak 200h spędzone w Wiedźminie 3 na kanapie i z padem w ręku nijak nie byłoby mi w stanie sprawić tyle samo przyjemności nawet w o wiele lepszej grafice i w 60fps, ale na 27" monitorze, fotelu który kojarzy mi się tylko z pracą i z mało ergonomicznym w takich grach zestawem mysz + klawiatura. Nadgarstki i kręgosłup mają odpoczywać podczas rozrywki. Jasne, można grać na padzie na PC, ale mi się zwyczajnie nie chce, wolę wygodę, którą oferują konsole. Pół życia przegrałem na PC, do dziś gram na PC w rtsy czy fpsy, bo tutaj mysz i klawiatura to podstawa, ale większość gier jednak to jednak konsola, nawet jeśli wersja na PC jest tańsza i lepsza. Eksy na konsoli to dla mnie tylko dodatek, nic istotnego, nic przedłużającego e-peena. Gier jest tyle, że nie mam czasu ich ogrywać.

27.07.2015 17:25
odpowiedz
Theddas
122

Mam PS3 i PS4, PS3 włączam w zasadzie jedynie do Buzza jak towarzystwo chce pograć, a tak w użyciu jest wyłącznie PS4. Czy jest w co grać czy nie to pytanie względne, ja mam za mało czasu by pograć we wszystko co mam, a przy konsoli spędzam całkiem sporo czasu według mojej prywatnej oceny (50-100h miesięcznie). Same gry jak Bloodborne czy W3 to zabawa na kwartał co najmniej dysponując taką ilością czasu jak podałem. Do tego masa różnych lepszych i gorszych gierek z abonamentu PS+, ostatnio kilkanaście godzin pochłonął mi Driveclub, a chcąc coś osiągnąć w tej grze trzeba by było poświęcić jej godzin kilkadziesiąt co najmniej, coś tam od czasu do czasu mniejszego się kupi i to też pochłania kupę czasu, czasem wraca zajawka na Diablo 3 ROS, serce by chciało odświeżyć sobie Dark Souls II tym razem na PS4, ale nie ma czasu :), na horyzoncie Mad Max, Fallout 4, Dark Souls III... a to tylko z tych większych tytułów... zasadniczo to nie brak tytułów jest problemem tylko brak czasu jak widać. Chyba, że ktoś jest nastolatkiem i gra 500h miesięcznie oraz ograł wszystko na PS3, no to faktycznie może być kiepsko.

Czy X1 czy PS4 no cóż, tu wybór jest prosty: tylko PS4. Nie dla exów, chociaż te też są lepsze (ale to kwestia gustu), co dla samego sprzętu, który jest lepszy pod każdym względem.

14.07.2015 03:01
odpowiedz
1 odpowiedź
Theddas
122

Fallout 3 może nie jest najlepszym cRPGiem ever, ale jest mega klimatyczny. Pierwsze wyjście z krypty na powierzchnię zapamiętam na zawsze (tak jak pierwsze godziny z oryginalnego Fallouta). Chodziłem i się zachwycałem grafiką, muzyką, klimatem. A potem zeżarł mnie jakiś radioaktywny robal. I zachwycałem się jeszcze bardziej. Orgazm nastąpił po dotarciu do Megatony - wymarzonego miasta rodem z Mad Maksa. Chwilę później, jak to po szczytowaniu, napięcie opadło i od tego momentu było w kratkę, ale nie można tej grze odmówić uroku. Ostatecznie przeszedłem trzy razy, 2xPC, 1xPS3. Jakby wyszedł remake na PS4 to dla mnie must-play. Podobnie z New Vegas oczywiście, chociaż tutaj nie było już takiej zajawki - to w zasadzie gra identyczna pod kątem technicznym jak F3, niemniej pod kątem "crpgowatości" stojąca klasę wyżej. Oby F4 stał o kolejną klasę wyżej pod tym względem. W3 wyznaczył pewne standardy...

A F1 i F2? W momencie premiery genialne. Dzisiaj - pod pewnymi warunkami grywalne, aczkolwiek nieco nużące ze względu na ograniczenia techniczne. To trochę jak granie w oryginalną i genialną Diunę II po ograniu całej maści rtsów przez ostatnie lata - kto nie rozumie niech spróbuje ;).

11.07.2015 12:33
odpowiedz
Theddas
122

Piotrek, to jeden z prostszych bossów, przynajmniej dla mnie:
https://www.youtube.com/watch?v=Az9AP_6LsEU

Niestety nie pomogę, bo jedyną postać mam na NG+ ;).

09.07.2015 09:57
odpowiedz
Theddas
122

SSHD sam sobie pakuje dane do części SSD, ale jest ona na tyle niewielka i daje na tyle niewielkiego boosta w PS4 z tego co pisał Ogame, że chyba nie warto za to przepłacać i lepiej tę kasę przeznaczyć na większą pojemność :). Ja w każdym razie tak zrobiłem :).

09.07.2015 00:28
odpowiedz
Theddas
122

Jak pisał Ogame, SSHD raczej nie ma sensu w PS4. Ja poszedłem w pojemność, by mieć spokój na dłużej. Wydajnościowo po jednym dniu używania różnicy nie obserwuję, ale tak naprawdę będę mógł się wypowiedzieć dopiero za jakiś czas. Wziąłem tego Momentusa, o którego pytałem.

Tak w ogóle Sony właśnie zaczęło reklamować PS4 z dyskami 1TB, 'dobrze że nareszcie' (pewnie dostaliście maile). W PS3 mam do tej pory (od 5 lat) ten sam dysk 500 GB i starcza, wiadomo, coś tam po drodze się pokasowało. A w PS4 po roku już katorga, mimo raptem paru gier na płytach i braku AAA z PS+. Jakoś w PS3 BluRay mógł pracować w trakcie i doczytywać gry, zatem nie przemawia do mnie argument o tym, że jest za wolny. Owszem, opcja instalacji całości na dysku powinna być. Ale _opcja_, a nie obowiązek.