Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Taven ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.04.2015 12:29
Taven
Taven
75

O optymalizacji najlepiej świadczy to, że gra na podobnych ustawieniach graficznych działa lepiej niż GTA IV. Jeszcze będziemy dziękować Ubi za wtopę z "Unity" - dzięki backlashowi nagle wszyscy producenci wzięli się do roboty, którą powinni wykonywać przy przygotowywaniu portów już dawno temu.

14.10.2014 06:03
Taven
odpowiedz
Taven
75

Meph <--- (w temacie Cronenberga)

"Cosmopolis" jest akurat bardzo wierne książkowemu oryginałowi i to co nazywasz "pretensjonalnym hipsterstwem" jest raczej integralną częścią nurtu, do którego należy DeLillo. To zdecydowanie nie są książki dla każdego i jeśli motywy poruszone w "Cosmopolis" wywołały u ciebie reakcję alergiczną, to radzę szerokim łukiem omijać "Inherent Vice" na podstawie Pynchona ;)

Ale generalnie się zgadzam, bo "późny" Cronenberg zdecydowanie nie budzi we mnie takich emocji, jak jego wcześniejsze filmy. W ogóle mam wrażenie, że jego podejście do reżyserii zmieniło się o 180 stopni - kiedyś jego historie były raczej proste, mocno zakorzenione w konwencjach kina klasy B, a cała zajebistość "Scanners" czy "Videodrome" polegała raczej na niekonwencjonalnym sposobie ich przedstawienia. Mam też wrażenie, że DC mniej więcej na etapie "History of Violence" stracił gdzieś w ogóle dawną brzytwę i przerzucił się na jakiś beznamiętny styl zerowy, bliższy groszowym obyczajówkom Lifetime niż temu, co robił wcześniej. Jednocześnie właściwie każdy jego projekt z ostatnich 10 lat był adaptacją naprawdę mocnego materiału i przez to jakoś się bronił. Problem w tym, że reżyseria Cronenberga raczej w tym przeszkadzała niż pomagała.

Przyznam, że czekam na jego jakiś bardziej autorski projekt, bo choć "Map to the Stars" również trudno coś strasznego zarzucić, to mam już po dziurki w nosie tej jego poprawności (nie wspominając już o raczej nietrafionym doborze aktorów w ostatnim czasie).

17.09.2014 04:33
Taven
odpowiedz
Taven
75

---->Paudyn

The Killing

spoiler start

Ale Lidnen upiekło się chyba właśnie dlatego, że chodziło o wysoko postawionego funkcjonariusza policji? Ma to jakiś sens, szczególnie w kontekście cynicznego przedstawienia rozgrywek politycznych w 1 serii, ale z *dramaturgicznego* punktu widzenia to zwykłe pójście na łatwiznę.

Wciąż - bardziej wkurzyła mnie ostatnia scena, nigdy mi przez myśl nie przeszło, że twórcy sięgną po kliszę "pary policjantów, którzy schodzą się pod koniec", miałem "The Killing" za serial nieco wyższego kalibru. Ogólnie 4 sezon miał parę kapitalnych momentów + świetnie poprowadzoną główną zagadkę kryminalną (pomimo upchnięcia jej w obrębie zaledwie 6 epizodów), ale zakończenie powieliło wszystkie najbardziej oklepane hollywódzkie schematy, po jakie można było sięgnąć.

spoiler stop

17.09.2014 04:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

---->Niedzielny Gracz

być może nieskutecznie szukam, ale wobec tego, co wiemy obecnie, możemy tylko spekulować. choć przyznam, że podane przez ciebie proporcje są chyba bardziej prawdopodobne i taka reorganizacja posiadania firmy ma znacznie większy sens - tak czy owak news nie traci na spektakularności i repostowalności, a o to chyba również chodzi :)

16.09.2014 10:28
Taven
odpowiedz
Taven
75

Niezłe pojęcie, jak duża - wobec dorobku studia - jest to kwota, daje przywołanie ostatnich zakupów Disneya, który kupił CAŁE Lucasfilm za 4,05mld $ i CAŁEGO Marvela za 4,20mld $.

Oczywiście pewnie podobnie jak powyższych sytuacjach ok. połowa kwoty zapłacona będzie w wyemitowanych akcjach, ale ryzyko całego przedsięwzięcia i tak robi ogromne wrażenie.

09.11.2012 13:01
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jeśli ktoś jest ciekawy, jak podwyższona ilość klatek będzie wyglądała 'w akcji' - kilkudziesięciosekundowy filmik w wesji 24fps i 48 fps.

http://www.mediafire.com/?bpg35wg93vusryu

(wszystkie tego rodzaju porównania na youtube to fejki, filmiki w serwisie mogą być maksymalnie wyświetlane z prędkością 30fps)

02.11.2012 14:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

@NG

"ja nie rozumiem, jak można w poprzednich dwóch cześciach rozwijać wątek super organizacji, wchodzić po szczeblach jej władz i nagle w 3 urwać temat."

ale to kolejny ukłon w stronę filmów z Connerym, Dr. No i FRWL wprowadziło do cyklu SPECTRE, które, po nieobecności w Goldfingerze powróciło dopiero po jednoodcinkowej przerwie w Thunderball :) myślę, że możemy być spokojni o kontynuowanie wątku Quantum

27.10.2012 22:10
Taven
odpowiedz
Taven
75

1. Connery
2. Moore
3. Craig
4. Dalton
5. Brosnan
6. Lazenby

(i warto zaznaczyć, że aktor /= film; Moore miał znakomitą prezencję i charyzmę, ale tego, co stało się z cyklem po FYEO lepiej nie komentować, Lazenby był koszmarnym aktorem z drewnianym wyrazem twarzy i zerową chemią ze swoimi bond girls, ale OHMSS lokuje się w moim rankingów Bondów wyżej niż np. DAF czy TWINE)

W dodatku mam nieodparte wrażenie, że wszyscy fani Lazenby'ego oceniają go wyłącznie przez pryzmat (trzeba przyznać, że kapitalnych) ostatnich minut OHMSS, całkowicie pomijając resztę filmu, przez większość którego paradował w kuriozalnym 'przebraniu' Clarka Kenta :)

26.10.2012 16:54
Taven
odpowiedz
Taven
75

hmm czy naprawdę Craig jest aż tak bliski Connery'emu? Zrobiłem sobie jakiś czas temu maraton wszystkich Bondów i szczerze mówiąc, przy całej mojej sympatii dla obu tych aktorów, nie widzę między nimi większych podobieństw.

Connery był, pomimo zgrywania cynicznego, mizoginicznego drania, dość komiksowy, pozbawiony jakichkolwiek słabości. Choć daleko mu było to narcyzmu Moore'a (do którego i tak mam ogromną słabość, ale - przyznajmy sobie szczerze - z wyjątkiem LALD i TSWLM, wszystkie jego filmy są raczej kiepskie), to znacznie bliższy Craigowi był Dalton. Obaj nie raz i nie dwa dostawali wpierdol, puszczały im nerwy, nie paradowali cały czas z idealną fryzurą (może dlatego, że w przeciwieństwie do Connery'ego i Moore'a nie używali tupecików :)) - krótko mówiąc byli specami od zadań niemożliwych z krwi i kości i niejednokrotnie tej krwi zdarzało im się troche stracić.

Na Skyfall czekam bardzo, Casino Royale jest dla mnie jednym z najlepszych przykładów udanego odświeżenia zmęczonego cyklu (nie wiem tylko jak zniosę w kinie smęty (sr)Adele, akurat theme songi w Bondach Craiga to jak na razie same wpadki).

26.09.2012 00:55
Taven
odpowiedz
Taven
75

hmm, cała sytuacja jest przede wszystkim świadectwem rozkładu państwa rosyjskiego, można pożegnać się z bajkami o precyzyjnej administracyjno-KGB-owskiej machinie mordu wymierzonej w Lecha Kaczyńskiego. Rosja jest dzisiaj kolosem na glinanych nogach, w kryzysie ekonomicznym, politycznym, administracyjnym, nic dziwnego, że takie rzeczy jak sekcja zwłok załatwia się tam lewą ręką.

cóż, jakieś głowy powinny za to wszystko polecieć, bez dwóch zdań, największym imo błędem było nie tyle przyzwolenie na chałupnictwo rosjan co milcząca aprobata/autoryzacja rosyjskiego śledztwa ze wszystkimi jego błędami. szokuje brak jakichkolwiek przeprosin tuska, kopacz, coz najwyraźniej w czyims interesie jest nakręcanie smolensko-zamachowego obłędu środowisk GP, wpolityce etc.

09.09.2012 18:17
Taven
odpowiedz
Taven
75

"Anders Behring Breivik zostanie pozbawiony komputera. Stanie się tak, ponieważ o północy z piątku na sobotę uprawomocnił się jego wyrok 21 lat więzienia za zabicie 77 osób w zamachach terrorystycznych.
Po uprawomocnieniu się wyroku Breivik przeszedł więc automatycznie spod nadzoru policji pod nadzór służby więziennej. Od tego momentu obowiązują go przepisy dotyczące więźniów odsiadujących wyroki w Norwegii. Nie przewidują one, by wybrani skazani mogli dysponować komputerami. Poinformowano o tym Breivika, który był przekonany, że będzie miał w swojej celi nieograniczony dostęp do komputera.

Skazany protestuje, twierdząc, że stanowi to złamanie umowy, którą w tej sprawie zawarł z policją. Jednocześnie przystąpił do drukowania wszystkich tekstów napisanych przez siebie podczas śledztwa i procesu.

Podczas rozprawy, będąc przekonanym o dysponowaniu komputerem, Breivik, który przedstawiał się również jako pisarz, zapowiadał napisanie czterech książek: o sobie, o swych zamachach, o wyznawanej ideologii i o przyszłości Europy i zachodniej cywilizacji. Tej ostatnie jakoby bronił, popełniając masowe morderstwo. "

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12447893,Breivik_traci_komputer_i_protestuje___To_zlamanie.html

07.09.2012 20:56
Taven
odpowiedz
Taven
75

Co tu dużo pisać, Mazio dobrze prawi :) zawsze szokowała mnie ilość korwinistów na tym forum, ale - wbrew niektórym, wieszczącym narodziny pokolenia JKM - myślę, że ich marginalność w skali społeczeństwa zostanie podtrzymana przez prosty proces: kończenie nauki w liceum i pierwsze próby szukania pracy :)

co do samych wydarzeń w Hiszpanii - skandaliczna polityka wobec banków i nieskuteczność ruchów społecznych w rodzaju 'oburzonych' musi w końcu prowadzić do stosowania nieco bardziej drastycznych środków. jak na ludzi sfrustrowanych narastającym bezrobociem (jak to by powiedzieli prawicowi darwiniści: leni na eurosocjalu) i tak społeczeństwo hiszpańskie wykazuje się dużą cierpliwością...

26.08.2012 12:56
Taven
odpowiedz
Taven
75

chyba długo mnie nie było na GOL-u, skoro przegapiłem comeback Yoghurta, czyta się świetnie! :)

24.08.2012 17:23
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hajle, polemiką z iście marksistowska analizą psychologii Breivka (wpływ społeczeństwa etc.), przeprowadzaną przez konserwatystów wszelakiej maści, zazwyczaj brzydzących się logiką rozmywania odpowiedzialności (thatcherowskie 'społeczeństwo nie istnieje') :) hmm, skoro Breivika stworzyła upadająca pod naporem multi-kulti cywilizacja, to może np. frustracja mniejszości etnicznych, która doprowadziła do wybuchu zamieszek w londynie rok temu, ma też przyczyny czysto społeczno-ekonomiczne? To, co powiedział Błaszczak jest tak obrzydliwe, że brak słów.

hmm poza tym, Breivik niczego nie 'obnażył', może oprócz słabości państwa w dziedzinie prewencyjnego wykrywania wewnętrznych zagrożeń terrorystycznych (zamówienie materiałów wybuchowych etc.). mnie osobiście nie rusza za bardzo kara śmierci dla morderców, pedofilów etc., ale utrzymanie rozwiązań prawnych w tym zakresie w ramach programu liberalnej demokracji (bez robienia wyjątku w sprawie breivika) było koniecznością - inaczej przyznano by breivikowi rację, naruszono by jeden z fundamentów skandynawskiej socjaldemokracji, podpisano by się pod apokaliptyczną wizją końca łagodnego państwa opiekuńczego (podobnym aktem kapitulacji byłaby jakakolwiek drastyczna rewizja dogmatu multi-kulti czy uznanie breivika za niepoczytalnego).

co mi się szczególnie nie podoba, to obecność laptopa w celi breivika, nie ma żadnego powodu, by ułatwiać mu przyszłą pracę intelektualną.

EDIT: jeżeli coś obnażył, to najwyżej brutalność współczesnej konserwatywnej kontrreformacji :)

24.08.2012 14:47
Taven
odpowiedz
Taven
75

Oczywiście, że jest poczytalny.

natomiast polscy reakcjoniści kontynuują swoje bajdurzenie: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,12357672,Blaszczak_po_wyroku_na_Breivika___do_tego_prowadzi.html

hmm, rozumiem, że możemy w takim razie wspólnie założyć, że nazizm był uprawnioną reakcją na obecność Żydów w społeczeństwie niemieckim?

21.08.2012 16:35
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Alez monarchie wlasnie kwitna, zeby daleko nie szukac - Norwegia.

Tak, tak, Norwegia kwitnie, bo jest monarchią.

20.08.2012 13:00
Taven
odpowiedz
Taven
75

można krzyczeć "IV rzesza", ale faktem jest to, że to niemcy ciągną dzisiaj europejską gospodarkę i "niestety" to nie zjednoczeni europejscy torysi, ale nasi zachodni sąsiedzi dyktują warunki wypracowania ponadnarodowych instrumentów kontroli finansowe. o ile wiem, wszyscy mogą dołączyć się do zabawy (oczywiście w formie brutalnej walki politycznej), w gronie już znajduje się - uwaga, uwaga - "niepodlegościowiec" wiktor orban.

19.08.2012 17:43
Taven
odpowiedz
Taven
75

hmm, już chyba jedynie Politykę da się przeglądać bez grymasu na twarzy, ale szczerze mówiąc nigdy nie byłem zapalonym czytelnikiem tzw. "tygodników opinii". Wprost reprezentuje ten sam poziom żenady, co Newsweek ostatnio, może jest mniej skuteczny w wyczerpywaniu elementarza zwulgaryzowanych, najtoporniejszych antyklerykalno-lewicowych dogmatów.

z obowiązku dodam, że prawicowa alternatywa wcale nie jest lepsza w bezczelnej propagandzie, może durnota 'uważam rze' jest jedynie mniej efekciarska.

08.01.2012 14:44
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hajle

Nawet złotówka z pieniędzy zebranych przez WOŚP nie idzie na Woodstock (festiwal finansowany jest z pieniędzy sponsorów + odsetki z lokat). Błagam, przestań powtarzać frondowe mity - choć wiem, że tego nie zrobisz, bo obnażyło by to zupełny brak argumentów "przeciw Owsiakowi" "w sprawie Owsiaka", która już sama w sobie jest zjawiskiem absurdalnym, udowadniającym że "demaskatorzy III RP" nie cofną się przed niczym (nawet przed próbą zniszczenia jednej z nielicznych tak spektakularnych charytatywnych inicjatyw), by zaprzęgnąć rzeczywistość pod swoją mitologię.

Dlaczego Owsiak jest kontrowersyjny? Skąd "sprawa Owsiaka", "problem Owsiaka"? Bo posługuje się mocno ugrzecznioną, oswojoną wersją języka pokolenia 68? Też nie przepadam za całą festynową otoczką WOŚP i infantylną, kabotyńską medialną osobowością Owsiaka, ale gdybym miał być taką primadonną to w żadnym razie nie odpisałbym również 1% podatku na Caritas, ze względu na destrukcyjną działalność Kościoła w Polsce od czasu katastrofy smoleńskiej (a tak zrobiłem, świadomy tego, jak skuteczna jest ta organizacja).

Medialny szantaż? Może po prostu ludzka przyzwoitość? Żeby była jasność - nie chodzi o to, czy Owsiakowi będzie brakować twoich 5 zł czy nie, to jest bez znaczenia. Jeśli ktoś w inny sposób łoży na cele charytatywne i nie ma ochoty dawać na WOŚP, nie widzę z tym problemu, kłopoty zaczynają się, gdy ci "sfrustrowani" (nie wiadomo czym) tworzą wspólny, potężny front ofensywy, mający na celu zniszczenie wszystkiego, co zsekularyzowane, oderwane od kościelno-rewizjonistycznej względem III RP narracji, "neobolszewickie". Nie ma znaczenia, że nie żyjemy w próżni i gdyby nie te hektolitry jadu, jakie sączą się z Internetu co roku, to suma zebrana na sprzęt dla dzieci mogłaby być znacznie większa. Dzieci, nie dzieci - brutalna polityka musi nadawać prymat.

Owsiak wyręcza państwo? A co robi Caritas, etc.? To jest niestety powszechny problem jakiejkolwiek działalności charytatywnej, że siłą rzeczy spełnia pewne cele stawiane sobie również przez państwo i w ten sposób państwo może pozwolić sobie na stworzenie w tej sferze działalności instytucjonalnej luki. Jak WOŚP padnie, to platfusy wezmą sie do roboty? Wishful thinking, sytuacja podobna jak rechotanie ze szczęścia przy oglądaniu upadku strefy euro (kiedy ta strefa jest dzisiaj naszą jedyną szansą na okiełznanie rynków finansowych przed niekontrolowanym przepływem kapitału i spekulacjami).

Reszty bzdur nawet nie komentuję, "pomaganie to ciężka praca, a nie dobra zabawa", seriously?

06.01.2012 19:57
Taven
odpowiedz
Taven
75

Santorum plusuje swoją naprawdę wyjątkową jak na Republikanina wrażliwością społeczną i popieraniem w ostatnich latach takich inicjatyw, jak np. umorzenie długów dla krajów trzeciego świata, state housing, walka z AIDS, polityka prorodzinna. Nawet pomimo graniczących z absurdem poglądów dotyczących kwestii społecznych (jak krytyka konstytucyjnego prawa do prywatności aktów seksualnych innych niż heteroseksualne) i tak wolę go chyba niż strzelającego do kojotów psychopatę Perry'ego.

Hajle, czy ktoś choć przez minutę wierzył w te bzdury? :)

31.12.2011 01:37
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

psychopata Perry vs izolacjonista Paul vs chorągiewka Romney vs obłąkańcy z Tea Party, naprawdę widząc kandydatów do republikańskiej nominacji w tych wyborach zaczynam tęsknić za Bushem i McCainem :D 10000x bardziej wolę nieudolnego Obamę

19.12.2011 17:33
Taven
odpowiedz
Taven
75

Racjonalna prawica to taka, która nie opowie się za dotowaniem antykoncepcji (bo zmniejszy to liczbę wykonywanych aborcji), nie poprze dofinansowania in vitro (bo to element walki z niżem demograficznym i planu 'ratunku dla cywilizacji europejskiej przed islamizacją'), nie zdejmie krzyża z sali sejmowej i będzie przyklaskiwać szamańskim cyrkom pod pałacem (bo należy, wzorem najzagorzalszych ateistów, postrzegać religię wyłącznie w ramach narzędzia walki politycznej), stanie w bohaterskiej obronie interesów londyńskiego City (bo najwyraźniej chce, żeby Polska znalazła się w polu rażenia zagranicznych spekulantów), etc., etc. Jeszcze jakieś wyjaśnienia?

09.12.2011 09:15
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Jakim ciemnym kmiotem trzeba byc, zeby sie cieszyc z wpadki USA w konflikcie, w ktorym USA sa zdecydowanie po naszej stronie?

01.12.2011 10:29
Taven
odpowiedz
Taven
75

MANOLITO

Jest to normalna gadka, bo suwerennym krajem nie jesteśmy od czasu wejścia do UE, wtedy uruchomione zostały procesy mające ograniczyć znaczenie politycznych narzędzi o zasięgu narodowym na rzecz instytucji europejskich. To konsekwencja procesu integracji - nie oceniam, czy dobra, czy zła, bo to temat na inną dyskusję, ale generalnie nie rozumiem oburzenia, bo to mocno nieświeża problematyka. Dzisiaj powinniśmy dyskutować nie w stylu "obrońmy niepodległość przed socjalistami z Brukseli", ale "jakie wspólne instytucje i procedury należy wypracować w ramach UE, by poradzić sobie z kryzysem, dominacją tzw. Europy pierwszej prędkości, interesami państw narodowych uderzającymi np. w Polskę etc."

Cała ta burza jest więc tylko i wyłącznie sięgnięciem Tuska i Kaczyńskiego po najbanalniejsze polityczne slogany (bezkrytyczna postępowość vs. "Niemcy nas biją") w celu zwarcia szeregów. Polityka w ramach UE pozostanie z kolei taka, jaka była (salonowa, kompromisowa, intrygancka, pijarowa) i, choćby (z powodów czysto politycznych oczywiście, bo nie światopoglądowych) Kaczyński chciałby, żeby było inaczej, to schizofreniczne krzyczenie z jednej strony o totalitaryzmie Brukseli, a z drugiej o "godnym miejscu Polski w silnej UE opartej na wartościach chrześcijańskich" nie niesie ze sobą żadnych spójnych postulatów politycznych.

01.12.2011 09:46
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Przezabawne, jak skutecznie znowu Tuskowi i Kacyzńskiemu udało się sprzedać mediom i wyborcom temat zastępczy. Zwierajcie szeregi, bo mobilizują się siły nacjonalistyczno-ksenofobiczne/zwolennicy IV Rzeszy, więc zapomnijcie o podwyższeniu wieku emerytalnego/rozpadzie PiS-u etc. Żeby było jeszcze lepiej, linie podziału kształtują partie o właściwie identycznym stosunku do polityki zagranicznej (przypominam, gdzie Radek robił wcześniej swoją ministerialną karierę i kto w blasku fleszy podpisywał traktat lizboński).

Nie mogę uwierzyć, ile wody leje się z powodu jednej wypowiedzi w rodzaju takich, które pojawiają się za każdym razem na najróżniejszych szczytach i spotkaniach i są normą w polityce zagranicznej.

15.11.2011 23:58
Taven
odpowiedz
Taven
75

Nie wiem, jak można bronić Kotlińskiego, bez wątpienia jednej z najobrzydliwszych postaci polskiego "dziennikarstwa", a teraz i parlamentaryzmu. Szkoda, że walka o świeckie państwo, liberalizację polityki społecznej w Polsce nie może być prowadzona z innych pozycji niż postkomunistyczne (teraz właściwie już quasi-zbrodnicze). Nie głosowałem na Palikota, ale po cichu kibicowałem mu w kilku sprawach, wierząc że, jako inteligentny (i wcale nie tak lewicowy) facet będzie używał swojej menażerii umiejętnie, może trochę ożywiając i paradoksalnie normalizując polską prawicę postsmoleńską. No i wyszło jak wyszło niestety, poziom cynizmu u tego człowieka osiągnął w tym momencie granicę krytyczną.

10.11.2011 00:54
Taven
odpowiedz
Taven
75

Na razie wychodzi na to, że to nasi czołowi obrońcy tradycji przodków i kultury wysokiej tą infantylność pielęgnują ze wszystkich sił.

Nie ma znaczenia, czy Biedroń został wybrany jako ekonomista, spec od zdrowia czy wyłącznie jako reprezentant środowisk gejowskich. Nie mają znaczenia jego kompetencje (niskie moim zdaniem). Cywilizowani, dorośli ludzie (szczególnie jako samozwańczy obrońcy "miłości bliźniego") powinni znać podstawowe reguły kultury i dobrego wychowania, a tego ewidentnie zabrakło. Duża część parlamentarnej prawicy - co mnie generalnie wcale ostatnimi czasy nie dziwi - zachowała się po prostu jak zdziczała dzieciarnia z podstawówki i chyba w dodatku sama cierpiąca na nieciekawe obsesje: w głowie mi się po prostu nie mieści, jak sformułowanie "cios poniżej pasa" może komukolwiek tak się skojarzyć, ewidentnie nie tylko Biedroń ma tu oko na innych panów.

26.09.2011 15:00
Taven
odpowiedz
Taven
75

Widziałem to na żywo. Radek charakterystycznie dla siebie cwaniaczkowato-nerwowy, ale i tak wolę naszego polskiego mudżahedina od kogokolwiek z tej zgrai tępego kibolstwa, choćby dlatego, że nie przypierdoli mi w ciemnym zaułku za niegłosowanie na prezesa. Smutno się robi patrząc, po jaki kapitał społeczny, przy odwrocie humanistycznej inteligencji, części Kościoła etc., sięga jedna z głównych partii post-solidarnościowych.

A demonstracja KaNaPy jak zwykle spektakularna :)

26.09.2011 14:55
Taven
odpowiedz
Taven
75

na szczęście póki co żyjemy w czasach, kiedy faszyzmem nazywa się na ogół po prostu faszyzm.

14.09.2011 14:47
Taven
odpowiedz
Taven
75

To że obecny konflikt w Polsce ma zgoła katastrofalne skutki dla państwa i społeczeństwa jest oczywiste, nie znaczy to jednak, że mamy głosować na kogokolwiek, o ile ten ktoś jest w stanie odsunąć obecną bandę od koryta - tym bardziej, że jest to człowiek bezwzględny, cyniczny i również przynależący do świata postpolityki - nie różni się w tym wcale od Tuska et consortes - którzy przed wyborami głosili podobnie głodne kawałki o przyjaznym państwie.

Póki co ma politycznie czyste konto. Nie dajmy się oszukać - nie ma dzisiaj polityki bez postpolityki. Jak pisałem, rozumiem głosujących na Palikota (bardziej niż wyborców PiS lub PO, prawdę mówiąc), bo potencjał modernizacyjny w RPP jest naprawdę spory. W ogóle sam fakt dobrowolnego wyskoczenia za burtę PO i pożegnanie się z perspektywami wygodnych stanowisk (nie jest tajemnicą, że "ugrzeczniony" poseł z Biłgoraja miałby szansę na stanowisko ministra infrastruktury). Jeśli zaś chodzi o sprawę Ozonu - ja wierzę w to, że ludzie zmieniają poglądy (sam zmieniam je dosyć często :D) i chyba bardziej cyniczne w tym wypadku jest zarzucanie wszystkim dookoła cynizmu.

Oczywiście wraz z powyższymi argumentami "za" idzie drugie tyle "przeciw" - chcę tylko pokazać, że jak najbardziej da się obronić kandydaturę Palikota, więc nie wiem skąd rechot co poniektórych.

W dużej mierze zgoda; można nawet powiedzieć, że obraz prawicy wieszczony przez Michnika, Miłosza i resztę postępowców w pewnym sensie (!) zaczął się materializować.

:) Nie powiem, że odczuwam z tego powodu satysfakcję niestety :D

Owszem, są sekciarze z Gazety Polskiej, lubujący się w teoriach spiskowych słuchacze RM (niektórzy!), Fronda po rozpadzie ma niezbyt wiele do powiedzenia w sferze idei, ale to jest niezaskakujące, że w powszechnym odbiorze gorsza moneta wybiera lepszą. Nie pamiętam kiedy na rynku było tyle ciekawych pism szeroko pojętej prawicy (Christianitas, Teologia Polityczna, Rzeczy Wspólne, Pressje, Arcana itp.)

Uściślając - prawicowcem w sensie politycznym. Zdaję sobie sprawę z istnienia cywilizowanej myśli konserwatywnej w Polsce, może nawet chrześcijańskiej :), ale są to siły pozbawione kapitału politycznego. Czytelnik Tygodnika Powszechnego może dzisiaj jedynie rozłożyć ręce w geście zrezygnowania przy głosowaniu, bo właściwie cała prawica została zawłaszczona przez skrajne siły neokonserwatywne (chyba już można to tak określić?). Lewica ma zresztą podobny problem, bo choć KP ma fantastyczne publikacje i solidne zaplecze intelektualne, to na scenie politycznej wiodącą siłą lewicową są (jedynie!) komusze SLD i betonowe PPP.

Wildstein, wbrew Twojej opinii, wciąż jest bardzo dobrym publicystą

Wildstein "upadł" chyba najpóźniej z całej ferajny spod krzyża. pamiętam jeszcze jego program w tvp, który stanowił całkiem niezłą odtrutkę na idiotyzmy Lisa.

fronda to nie jest portal dla każdego, tylko bardziej hermetycznego grona odbiorców

Ależ to jest mainstream, już nawet nie tylko polskiej prawicy! Regułą jest, że przy osiąganiu niepodzielnej dominacji w politycznym dyskursie, dana siła będzie tylko głośniej krzyczeć o "szykanach", "przesladowaniach", schodzeniu do podziemia etc. I to w kraju, gdzie jesteśmy o włos od przegłosowania najbardziej restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej w Europie. Kilka list hańby Terlikowskiego i nawet to nie będzie trudne do osiągnięcia.

Mnie przeraża to, że wielu moich znajomych z uczelni to wierni czytelnicy Uważam Rze, GP (chociaż z mocnym skrzywieniem w stronę zdziczałego, korwinowskiego uber-kapitalizmu), którzy twierdzą, że darwinizm społeczny to "sensowna koncepcja", a prawdziwą odpowiedzialność za czyny Breivika ponosi norweskie lewactwo (!). Michalski kiedyś pisał w którymś swoim felietonie o nowym neokońskim nurcie myśli chrześcijańskiej w USA, który pojęcie "bliźniego" interpretuje nie uniwersalistycznie, a za takiego uważa jedynie członków najbliższej rodziny - to właśnie jest zwiastun zdziczenia polskiej prawicy, idiotów z flagami konfederatów, wpatrzonych w karykaturalne Tea Party. Wśród starszych te poglądy rozwijają się trochę intuicyjnie, samoistnie. Dlatego przecieram oczy czytając dzisiejszego Wildsteina, Ziemkiewicza, Semkę. To kiedyś byli całkiem sensowni komentatorzy życia politycznego, a dzisiaj zamienili się "młodych, buntowniczych", zapatrzonych w ideologie skrajnej konserwatywnej destrukcji jakichkolwiek bardziej skomplikowanych więzi społecznych. Jeśli to ma być "cywlizacja życia", to ja podziękuję.

Kongres Kultury faktycznie jest lewacki, nawet Żakowski w rozmowie z Baumanem się z tego radował.

Tekst Wildsteina to chyba jego największa kompromitacja w publicystycznej karierze. Oni tam w RP, GP, frondzie (wszędzie słychać to samo) już wszyscy pogłupieli, wykształcili w sobie jakiś wstręt do jakiegokolwiek intelektualizmu. Owszem kongres jest firmowany szyldem "uniwersalistycznego humanizmu" (cokolwiek miałoby to oznaczać), więc rzeczywiście nie spotkamy tak w kuluarach prof. Żaryna. Nie znaczy to jednak, że jest tam same "lewactwo". Wajda, Dukaj, Eno, Penderecki, Parker, Lupa - większość z gości jest raczej umiarkowana politycznie, część nie określa się w ogóle. Zresztą wystarczy trochę dobrej woli - nawet taka postmarksistka Mouffe nawiązuje bezpośrednio do myśli Schmitta (którego większość prawackich "intelektualistów" pewnie nawet nie czytała) i znalazła by wspólny język z myślicielami chrześcijańskimi. Vattimo z kolei jest katolikiem i komentował go m.in. Ratzinger.

Nie chodzi więc o to, że lewacki salon ignoruje prawicowych myślicieli, ale o to, by sobie pokrzyczeć, powyzywać, "wypunktować" dowody na istnienie komuszej hegemonii. Nie chodzi o to, że Wildstein ma jakiś program konserwatywnej modernizacji w rękawie, ale odesłano go we Wrocławiu z kwitkiem. Takiego programu nie ma (a chciałbym, żeby był i żeby tzw. "intelektualna prawica" dogoniła "intelektualną lewicę" w Polsce), za to jest plucie, bzdurne zarzuty, brak jakiegokolwiek poza Smoleńskiem pomysłu na polskie społeczeństwo. I nawet tytuły, które wymieniłeś wyżej - doceniam ich ambicje, kulturę, ale nie jest to myśl wybitna. Niestety, polska prawica nie ma intelektualistow w rodzaju (tak!) Baumana, a na pierwszy plan wysuwają się głośni pieniacze.

Ja się z Kongresu strasznie cieszę i choć nie udało mi się dotrzeć w tym roku, to jest to zdecydowanie najjaśniejszy punkt na bladej mapie polskiej prezydencji w UE. Skład tego eventu jest imponujący.

14.09.2011 11:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

Kilka moich ulubionych nagłówków ostatnich kilku dni z mediów "niepokornej awangardy" dzisiejszej prawicy.

http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/fronda_tv:_nergal_glupszy_nawet_od_srody_15381
http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/terlikowski:_czemu_sroczynski_tak_boi_sie_egzorcystow__15408
http://blog.rp.pl/wildstein/2011/09/12/pegaz-w-lewackim-kieracie/

Nie muszę chyba wrzucać dowolnej okładki (tudzież spotu) GP Codziennie? Tak obrzydliwej, tabloidowej żonglerki trupami nie widziałem nawet w Fakcie.

Aha - mam jeszcze jeden argument. Ujednolicanie dyskursu przeciw PO - który zamiast skupiać się na merytorycznych zagadnieniach i ekstremalnej nieudolności rządów Tuska (co jest potrzebne, nie pamiętam rządu tak ulgowo traktowanego przez media), sprowadza dyskusję na samo dno, wałkują bez końca Smoleńsk, szatana, "służenie obcemu kapitałowi".

14.09.2011 11:14
Taven
odpowiedz
Taven
75

Co do Palikota - warto zauważyć, że on chyba jako jedyny dysponuje politycznym potencjałem na "zarysowanie" monolitu sceny parlamentarnej w Polsce, która osiągnęła już chyba stan kliniczny. Ewentualne 8% przeistoczyłoby go w poważnego kandydata do rozmów koalicyjnych i z konieczność przesunęłoby PO w lewo (przynajmniej w sferze rządu; Magdalena Środa ministrem edukacji). Ja nie wierzę, że Palikot jest w polityce dla pieniędzy - za to zgodzę się, że zaspokaja tym sobie potrzeby prowokacji, czemu nie przeczy realne działanie polityczne (chociaż ostatnio wygrzeczniał i ostrzygł się).

W dodatku nie możemy zapominać o rośnięciu w siłę skrajnej prawicy po smoleńsku. PiS circa 2004 był zupełnie inną partią niż dzisiaj, a i w "tamtych" czasach nie do pomyślenia była tak wysoka popularność np. GP. Może dlatego, że wszystkie odnogi nacjonalizmu i darwinizmu społecznego stykały się w mało żwawym, umierającym środowisko Radia Maryja - dzisiaj wraz z kryzysem lewicy, nowym pokoleniem "neokońskich" prawicowców i przejściem na ich stronę niegdyś całkiem sensownych osób (Wildstein, Semka) + parę nowych "gwiazd" (Terlikowski) pojawia się OGROMNE zagrożenie skrajnego zdziczenia w debacie publicznej (bycie cywilizowanym prawicowcem dzisiaj w Polsce i niezwariowane = chyba najtrudniejsza rzecz do zrobienia). Więc jeśli mamy się przed tym bronić, trzeba się również zradykalizować - stąd "sensowność" działań np. Palikota.

(nie mówię, że będę głosować na P., ale dziwią mnie ludzie, którzy pytają się "jak to?". wbrew pozorom sensownych argumentów jest całkiem sporo - a podałem tylko czysto polityczne, bo ktoś może dokonać takiego wyboru, bo po prostu np. zgadza się z programem)

11.09.2011 14:25
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ewentualne zwycięstwo PiS-u (wątpliwe, już PO się postara o nakręcenie histerii) jest BEZ ZNACZENIA, ta partia nie ma ŻADNEJ zdolności koalicyjnej i Kaczyński, widząc profity z pozostawania "niepokornym ruchem oporu przeciwko moskiewskiej okupacji", doskonale o tym wiedział wpędzając ją w taki róg.

03.09.2011 12:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hahaha, czyli teraz nie wracamy do USA sprzed krachu na Wall Street, a do wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii? Odlatujecie panowie coraz bardziej :)

Nie wiem, jak przy obecnej wiedzy historycznej można kwestionować brutalność XVIII i XIX-wiecznego kapitalizmu po rewolucji przemysłowej. Statystyką, że liczba ludności się podwoiła? Istnieniem takich postaci, o których pisze Zgredek (żeby nie było - wielkich postaci, ale wciąż nielicznych)? Nie żartujmy.

A Friedman oczywiście myli się, ale nie dlatego, że brakuje mu intelektualnych zdolności, ale dlatego, że uwierzył w fikcję jaką są indukcyjne teorie ekonomiczne. Za koncepcjami całej ASE stoi utajona, absurdalna teza antropologiczna - że ludzkie zachowania społeczne da się zamknąć w przewidywalnym programie, że każdy człowiek ma dostęp do skończonej, kompletnej ilości informacji na temat rzeczywistości ekonomicznej, że ZAWSZE potrafi podjąć najlepszą dla siebie decyzję etc. - innymi same wróżenie z fusów.

Efektem takich przekonań jest twierdzenie, że powrót do "rynkowego stanu natury" (brawa dla Michalskiego za wprowadzenie tego pojęcia, btw) jest najlepszym rozwiązaniem na wszelkie kryzysy, bo każdy przedsiębiorca, inwestor etc. potrafi z piekielną dokładnością przewidzieć, co się stanie z tymi bilionami euro przewalającymi się po globalnym rynku kapitałowym i nie może spowodować katastrofy finansowej :) W końcu "każdy potrafi dbać o siebie" i "wie, co jest dla niego najlepsze" :D To nic, że zabawy kilku spekulantów mogą doprowadzić do gospodarczej zapaści.

Jakby nie patrzeć ASE wywala na śmietnik historii wszystkie osiągnięcia socjologii, antropolgii, filozofii, psychologii i redukuje człowieka do racjonalnego społecznego robota. Na szczęście XX wiek przyniósł duże ciekawsze i bardziej złożone teorie na temat człowieka i społeczeństwa, tylko dziwnym trafem się składa, że były one albo chrześcijańskie (ew. konserwatywne) albo lewicowe, a nie neoliberalne :D

31.08.2011 12:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

Drodzy korwinowcy, jak partia, która nie potrafi nawet zorganizować się w zbieraniu podpisów w wyborach parlamentarnych miałaby rządzić Polską? Nie widzicie tutaj kardynalnej sprzeczności?

28.08.2011 14:09
Taven
odpowiedz
Taven
75

wysiak, naprawdę trzeba tłumaczyć, ile osób rocznie ginie z powodu niezapięcia pasów, a ile na skutek wypadku, który ty opisałeś?

27.08.2011 23:43
Taven
odpowiedz
Taven
75

To co, będzie to w tv jutro, bo nie wiem, czy kupować popkorn?

Trudno, zdarza się, takim sytuacjom nigdy nie zapobiegniemy

Ależ zapobiegniemy, przynajmniej części z nich, właśnie wprowadzając surowe prawo i regularne kontrole na drogach. "Śmierć za śmierć" - nawet nie chce mi się tego komentować, problem jest taki, że tragicznie zmarłych w takich wypadkach nic już do życia nie przywróci, nawet korwinowski wolnorynkowy stan natury i jego równowaga.

Wysoki kary nie załatwią wszystkiego, bo NIKT po alkoholu nie wsiada za kierownicę ze świadomością, że pewnie kogoś zabije.

26.08.2011 14:44
Taven
odpowiedz
Taven
75

Od czasu Thora nie byłem na żadnym blockbusterze, którego nie puszczali w 2D i nie będę. Archaiczna, żenująca technologia, która - przejrzyjmy na oczy - jest wielką, wyciąganą ze śmietnika historii po raz kolejny ŚCIEMĄ. Niższa jakość obrazu, przyciemniony ekran, zmęczenie wzroku, sama cienizna tych "efektów" - nie wiem, jak komuś może się to podobać.

3D, jak najbardziej, ale nie w tak śmieciowej postaci. Zresztą w Hollywood rośnie dość silna opozycja sprzeciwiająca się 3D (np. Nolan), a i ludzie powoli mają chyba dość (zmniejszające się sukcesywnie dochody z biletów na seanse 3D w stosunku do 2D), więc wszystko idzie chyba ku dobremu.

26.08.2011 14:36
Taven
odpowiedz
Taven
75

Lutz, ale czego ty oczekujesz, jesteś na forum, gdzie połowa użytkowników to albo fanboje PO, albo zdziczałe pokolenie JKM. Przecieram oczy ze zdumienia, że żaden młody dynamiczny nie wyskoczył jeszcze z tekstem w rodzaju "konkurencja na rynku wózków obniżyłaby ceny", "rodzina im pomoże", "mam łzy w oczach, ale wara od moich pieniedzy", etc.

21.08.2011 17:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

Kilka poprawek w newsie, chodzi dokładnie o to, o czym mówi adrem - czyli, że obie generacje mają się ze sobą przez pewien czas "pokrywać".

Z kolei, czy "przejście" z jednej do drugiej (w sensie dominacji, a nie wspierania przez producenta) będzie dużo wolniejsze niż w wypadku Xbox - Xbox 360, PS2 - PS3 etc. czy różnica będzie subtelna - nie wiem, takie pytania do Lewisa. Użył takich, a nie innych słów w wywiadzie, uznał, że warto o tym wspomnieć i zakładamy, że ma to jakieś znaczenie :)

18.08.2011 16:55
Taven
odpowiedz
Taven
75

News został już zaktualizowany - postanowiono jednak zrezygnować z blokady.

09.09.2010 16:40
Taven
odpowiedz
Taven
75

Nigdy nie rozumiałem fenomenu Kinga, nigdy nie przebrnąłem przez żadną z jego "książek" do końca, a przez Mroczną Wieżę szczególnie. Koszmarny styl, pretensjonalne "uspołecznianie" fabuł, tani melodramatyzm, zero umiejętności budowania napięcia, megalomania - totalne zaprzeczenie definicji powieści rozrywkowej. Prawie jak Avatar :) Nawet stóp nie może całować takiemu Lovecraftowi czy Poemu.

Zresztą trudno brać faceta, który najwyraźniej mentalnie jest w późnej podstawówce, twierdząc że Harry Potter to jedne z najlepszych powieści wszech czasów, poważnie.

Film - Goldsman + Howard, czyli omijam szerooookim łukiem.

30.08.2010 11:23
Taven
odpowiedz
Taven
75

Meph<-- zgodzę się oczywiście za wyjątkiem tego, że Hitch "sporadycznie" korzystał z psychologii. Przecież właśnie psychologia (a najczęściej psychoanaliza) to jeden z najczęstszych przewijających się u Hitchcocka elementów jego historii, właściwie ciężko wskazać film bez freudowskiej symboliki (nawet w tak niewinnych obrazach jak North by Northwest) i tzw "drugiego dna" narracji, najczęściej zamykającego się w wewnętrznych problemach jednego z bohaterów.

Oczywiście to innego rodzaju psychologia niż lynchowska (a raczej - inaczej przedstawiana w ramach narracji), ale ja bym powiedział, że Hitch to wręcz psycholog niemalże obsesyjny w swoim kinie, tylko taki bardziej staroświecki i "kozetkowy" niż np. Lynch właśnie :)

Ale to tak na boku, bo oczywiście straszliwa nieścisłość tego rankingu z wp właściwie uniemożliwia jakiekolwiek z nim polemikę. Choć chętnie bym zobaczył takie listy poklasyfikowane wg właśnie "rodzaju strachu", ale zrobione z pomysłem i przez ludzi, którzy siedzą generalnie w temacie.

Z ostatnio widzianych:

The Faculty - nie wiem w sumie, jak mi to umknęło wcześniej, bo był czas że oglądałem wszystko tego rodzaju z lat 80/90, a tu przecież i Rodriguez i niezła obsada. Średnie, zabrakło odwagi do pociągnięcia gry konwencją dalej poza kilka niebanalnych momentów i komediowych wstawek (sympatyczny pomysł konieczności ciągłego ćpania przez młodzież, by przetrwać), choć postacie nie są tak tekturowe jak to slasherach (tu w połączeniu z Body Snatchers i Thingiem) bywa. Wrażenie psuje zakończenie i kretyńskie twisty. A uważni widzowie wyłapią chyba dziesiątki odniesień do klasyki horrorów klasy B

Night of the Creeps - o, a to akurat zaskakująco fajne. Trochę teen-movie z półki bardziej Dazed & confused niż Beverly Hills, trochę zaskakującej zabawy wizualną warstwą filmu, dużo obśmiewania gatunku na skalę jakiej nie powstydzili by się Jackson i Raimi. Ale i tak liczy się tylko Tom Atkins. Nie wiem, kto pisał mu te wszystkie powalające suchary, ale chcę mu uścisnąć dłoń.

26.08.2010 12:12
Taven
odpowiedz
Taven
75

Meph<-- myślę, że właśnie o te 'disturbing' chodzi, ale w sumie nawet przy takim zawężeniu kategorii zrobienie rankingu tego typu to potężne przedsięwzięcie i oczywiście to, co robi WP to taki joke.

Ja bym dodał jeszcze Funny Games koniecznie, coś Polanskiego (Rosemary lub Repulsion), Thing Carpentera i może Last House on Left Cravena? A, i zostawiłbym Antychrysta :)

Natomiast - sam ubóstwiam Hitchcocka, ale on wyrasta raczej z tradycji czarnego kryminału, jest przywiązany do realizmu, psychologii, suspensu i generalnie oprócz Ptaków nic w jego filmografii nie niepokoi w takim sensie, jak robi to np. Lynch.

A na honorową pozycje wskakuje oczywiście Cannibal Holocaust.

19.08.2010 11:43
Taven
👍
odpowiedz
Taven
75

Dla mnie pierwszy Wiedźmin przebił wszystko, co zrobiło Bioware od czasu opuszczenia Wrót Baldura, więc naturalne jest dla mnie, że i Wiesiek 2 skopie tyłek Dragon Age II :)

Nic dodać nic ująć, przecież Wiesiek zjadał Dragon Age'a na śniadanie fabularnie, konstrukcyjnie, pod względem mechaniki.

13.07.2010 11:42
Taven
odpowiedz
Taven
75

dokładnie, jak w [10]

Gry jeśli chodzi o mechanikę, fizykę, sztuczną inteligencję znajdują się wciąż w epoce kamienia łupanego (a w każdym razie w tych sferach nic nie zmienia się od dekady) i próbuje się nam wciskać kit, wmawiając, że - antyczny wręcz wynalazek, bo sprzed wieku - 3D (który jest bardziej upierdliwy, niż przyjemny) jest "rewolucją".

Podobnie jak z kinem - przyszło, ludziom się znudzi, kiedy dostrzegą, że nic ciekawego on nie wnosi, pójdzie i za 15-20 lat ktoś znowu wyciągnie ten koncept z kapelusza. A ludzie znowu łykną.

28.06.2010 18:59
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Buahahaha?

26.06.2010 21:51
Taven
odpowiedz
Taven
75

Mam ogromny dylemat czy jechać - The Wall to już przecież niejednokrotnie odgrzewany kotlet, a Waters też przecież nie młodzieniaszek. Ale z drugiej strony słuchałem wczoraj i wciąż wywołuje ciarki, ta płyta została stworzona wręcz dla takich widowisk.

22.06.2010 19:37
Taven
odpowiedz
Taven
75

Zdecydowanie większą atrakcją niż konkurs wydaje się ta amnestia, coś mi się zdaje, że zobaczymy wkrótce z powrotem parę mniej i bardziej lubianych twarzy forumowych :)

[39]A xircom przypadkiem nie "udziela się" ciągle na forum? Oczywiście pod innymi nickami?

28.05.2010 17:07
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ja nie mam paragonu z gry, którą kupiłem wczoraj, dla mnie to jest trochę śmieszne.

Red Alert za 5zł?

28.05.2010 17:00
Taven
odpowiedz
Taven
75

Chyba żartują z tymi paragonami, ja mam trzymać kwitki dla gier kupionych 15 lat temu?

24.05.2010 21:43
Taven
odpowiedz
Taven
75

A to nie jest film dla dzieci przypadkiem? Przynajmniej tak mi się zdawało, od kiedy usłyszałem po raz pierwszy o tej produkcji.

19.05.2010 00:11
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ja tam wolę takie zakończenie od kolejnych śmierci i tragedii, których ostatnio był przesyt. Na plus po słabym sezonie.

12.05.2010 10:08
Taven
odpowiedz
Taven
75

Bo Alana naprawdę da się lubić, tylko osobiście nie do końca uważam go za pomysł trafiony w świecie gier wideo.

84%

Hahahaha...haha...ha...ha?

Z recenzji wynika 45-55%

23.04.2010 00:49
Taven
odpowiedz
Taven
75

Daaaawno nie oglądałem SP z taką przyjemnością, ale wymowne jest to, że te dwa jubileuszowe epizody to przede wszystkim rewitalizacja starych motywów.

05.04.2010 15:43
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Wole System of a down :P i Bullet For my Valentine... są gusta i guściki.

GENIALNE podsumowanie niektórych wypowiedzi w tym wątku!

26.03.2010 15:29
Taven
odpowiedz
Taven
75

Dużo rzeczy budzi póki co moje powątpiewanie w poziom jakości drugiego Wieśka, szczególnie krótszy czas zabawy, upierdliwe bajery w stylu minigierek i QTE, zrezygnowanie z oryginalnych pomysłów typu karty.

Pewnie przesadzam, ale jedynka do jeden z najlepszych fantasy-rpgów dekady, przywołujący ducha klasycznych, epickich produkcji gatunku, mam nadzieję, że bańka oczekiwań nie pęknie w momencie zderzenia z grą, jak to było w przypadku Dragon Age'a.

Bardzo trafne jest porównywanie DA do ID, to idealny przykład jak NIE należy projektować gier RPG - schematyczność, nuda i banał wieją z ekranu. To ja już wolę perfekcyjnie napisaną liniowość Baldurów czy Tormenta.

18.03.2010 16:35
Taven
odpowiedz
Taven
75

Dzień, w którym gry przestaną wychodzić w wersjach pudełkowych (nie mówię tu o niezależnych produkcjach skazanych na taki sposób dystrybucji, a blockbusterach), będzie ostatnim, w którym będę za nie płacić.

30.01.2010 11:41
Taven
odpowiedz
Taven
75

Drau

To jest problem niezrozumienia, czym jest skala ocen, a nie osobistych gustów recenzenta. Jeżeli przyjmiemy, że przykładowo Another World czy czy Half-Life (celowo podaje tytuły bezdyskusyjnie przełomowe i kluczowe dla rozwoju gier i celowo nie są to erpegi, żeby nie przywoływać syndromu "i tak Baldur był lepszy") to 10/10, to w tej skali wtórny, uproszczony, ale całkiem przyjemny i efektowny ME łapie się na solidne 6/10.

Ocena rzędu 98% mówi nam, że mamy do czynienia z jedną z najlepszych gier w historii, która znajdzie się za kilka lat w przysłowiowych podręcznikach, a ja w ogóle nie widzę, żeby w taką półkę celowała. No, ale czego oczekiwać od GOL-a, gdzie <70% to już gniot.

Śmieszne, że zaskakujący na każdym kroku i porywający Braid nie doczekał się nawet recenzji, a o ME trąbi się od miesięcy, cóż, siła marketingu.

29.01.2010 15:52
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Moim zdaniem powinna dostać co najmniej 187%!

10.01.2010 20:58
Taven
odpowiedz
Taven
75

Haha, w życiu nie spodziewałbym się, że odsiecz w postaci najbardziej rozsądnych słów na temat Avatara przybędzie z Watykanu, mówię to bez żadnej ironii.

07.01.2010 01:16
Taven
odpowiedz
Taven
75

Sam Button nie zachwycał, ale ładunek emocji, poczucia uczestniczenia w widowisku był i tak nieporównywalnie silniejszy niż ten "Avatara".

W dodatku bardzo dobrze, że został w tym wątku przywołany jako kontrargument na "świetnie poprowadzoną, prostą fabułę", bo akurat jedyne, co mogło w tym filmie naprawdę imponować to zręczne i wyważone panowanie nad tak epicką narracją, a w tym temacie Cameron mógłby się jeszcze wieeele nauczyć.

BTW, nigdy nie rozumiałem krytyki filmów pod względem doszukiwania się, często wydumanych, dziur logicznych, szczególnie, że mamy do czynienia z baśnią.

Na marginesie - mam nadzieję, że GOL zrecenzuje także Sherlocka Holmesa. Byłem na przedpremierówce i choć nie przepadam za cholerycznym stylem Ritchiego, to świetna, niezobowiązująca odtrutka na nudnego i mdłego Avatara.

03.01.2010 21:13
Taven
odpowiedz
Taven
75

Skąd te info? Boxoffice Mojo podaje, że niecałe 800 mln.

31.12.2009 12:45
Taven
odpowiedz
Taven
75

eJay<---


No i co z tego? Skoro można ją podać w całkiem fajnej postaci to ja to kupuję. Po to powstają filmy z gatunku "ku pokrzepieniu serc" - idzie się do kina i zapomina o szarej rzeczywistości na te 3 godziny.

No właśnie niekoniecznie w "fajnej postaci", dla mnie Avatar jako widowisko (poza świetnymi efektami i fajnym 3D) zawiódł na całej linii, nudne postaci, chaotyczna narracja, infantylna fabuła. Co tu dodawać, generalnie "oglądaliśmy inny film", każdy ma przecież własne gusta i ja to oczywiście szanuję.

Nie zgodzę się. Cameron jak zwykle w swoich filmach dba aby wszystko miało ręce i nogi (czasem zbyt dosłownie). Nie jest Emmerichem lub Bayem, który pokazuje kopulujące psy i kloaczny dowcip. Jimbo dba aby jego widowisko dobrze się oglądało i tylko tyle. Zawsze w tle historii pozostawia jakieś aluzje, echa wydarzeń politycznych i aspekt społeczny. Ale to jest tylko tło, a na pierwszym planie masz bohaterów i "epę". Taki był Terminator 2, Titanic i Prawdziwe kłamstwa.

Tylko że koszarowy humor to nie wszystko, chodzi również o dialogi, historię i parę innych spraw. Sięganie po komentarz społeczny może bardziej zaszkodzić niż pomóc, skoro ucieka się od nieco bardziej dojrzałego podejścia (chociaż akurat w Avatarze sam ekologizm jakoś mnie specjalnie nie irytował). Mnie cały seans męczyły skojarzenia z Mrocznym Widmem, z lucasowskim zdziecinnieniem i smutne, że i Camerona to dopadło.

Wizjonerski = Przełomowy?

Wizjonerski = pionierski, wytyczający nowe szlaki w danej dziedzinie, wyprzedzający swoją epokę ~ przełomowy.

Kiedy wprowadzano kolor na taśmę filmową wielu głowiło się czy nie jest to pomyłka i nie wypaczy czasem treści obrazu. 3D to kolejny krok, bardzo naturalny i jednocześnie odważny. W dodatku 3D Camerona jest inne, nie nastawione na bajery. W czasach gdy biegające roboty CGI są standardem potrzebny był jakiś krok do przodu.

Ale ja to rozumiem i się zgadzam, oczywiście warstwa wizualna jest bardzo ważnym elementem filmu, ale nie należy oczekiwać, że 3D zmieni kino nie do poznania (podkreślam - jako przede wszystkim dziedzinę kultury, środek wyrazu), choć na pewno uprzyjemni seanse. Film generalnie boryka się z dużo cięższym kryzysem, deficyt filmów znakomitych jest tak mniej więcej odczuwalny od połowy dekady, a ten rok w zasadzie to potwierdza.

Mazzeo<--- Białystok? Najwyraźniej byliśmy na tym samym seansie.

29.12.2009 17:28
Taven
odpowiedz
Taven
75

wysiak<--- ale po raz KOLEJNY powtarzam - to, że np. Avatar się wybitnie nie podobał nie znaczy, że w jakiś sposób "gardzę" kinem rozrywkowym, które przecież też może być oceniane, wartościowane. Sam uwielbiam np. Spielberga z lat 70 czy 80, w ostatnich latach znakomicie bawiłem się na właściwie każdych Piratach, nie wiem skąd te czarno-białe podziały na zgryźliwych uber-krytyków i fajnych mainstreamowców. Avatar jest zwyczajnie słaby (oczywiście, zaznaczam, jest to wyłącznie MOJA opinia), i nie ma dla mnie żadnego znaczenia, że zarabia miliony i wszyscy nim zachwycają.

29.12.2009 17:20
Taven
odpowiedz
Taven
75

eJay<---

Geeezzz, niektórym ciężko jest pojąć, że Avatar to baśń z elementami sf. A baśń musi być prosta w przekazie.

No dobra, ale konwencja klasycznej baśni w kinie jest delikatnie mówiąc wyczerpana, bo wałkuje się ją w epickiej skali od czasów bodajże Czarnoksiężnika z Oz. W dodatku nie każdy film w takiej konwencji musi jednocześnie zmyślnie, atrakcyjnie ją realizować. W przypadku Avatara ciężko o "szanowanie inteligencji widza", czy jakiekolwiek "widowisko.

I gdzie ja napisałem, że LOTR był przełomowy?

"(...) a na pewno najbardziej wizjonerski film od czasów LOTRa. "

Mylisz się. Najbliższe mistrzostwa świata w piłce nożnej będą nadawane (nie w całości) w technologii "avatarowej", a 3D wejdzie do naszych domów szybciej niż myślisz. 10 lat temu ludzie nie wierzyli w technologię cyfrową i woleli tkwić w analogowym sygnale. Z 3D będzie tak samo.

Hmm, ale ja temu nie przeczę, ja mówię o kinie fabularnym i jak 3D właściwie nic do niego nie wniesie pod względem treści (bo jak właściwie?).

29.12.2009 17:04
Taven
odpowiedz
Taven
75

Słabiutko niestety, 3D przestaje zadziwiać po 10 min, dalej wyłazi na wierzch mizerna warstwa fabularna, drętwa narracja, nieciekawe postacie. W ogóle mówienie o jakimkolwiek "przełomie" zakrawa o nieśmieszny żart, nawet w kategorii blockbusterów, gdzie podobne motywy wałkowaliśmy dziesiątki razy. Camerona, który zresztą jest typowym przereklamowanym rzemieślnikiem, było już stać na dużo więcej (nawet Titanic był mocniej angażujący), teraz najwyraźniej dąży do zajęcia miejsca Lucasa, jako najbardziej pretensjonalnego i infantylnego (i kretyńsko zapatrzonego w wątpliwie przydatne nowinki technologiczne) reżysera Hollywood.

eJay<-- co było takiego przełomowego w LOTR? Nieznośny patos? Toporna, szablonowa narracja, którą ośmiesza dowolny film Wellsa czy Kurosawy sprzed pół wieku? Kiczowata historia?

A 3D to fajerwerki, a nie poważny krok naprzód w rozwoju kina, jako środka wyrazu.

28.12.2009 20:24
Taven
odpowiedz
Taven
75

Cały konflikt kino rozrywkowe vs. kino artystyczne jest tak nadęty i sztuczny, że głowa mała. Nie widzę powodu, żeby istniały jakieś inne kryteria (poza estetycznymi) różniące odbiór np. "8 i 1/2" od "Avatara", a kłamstwem jest zarówno to, że kino "z morałem" nie może bawić, jak i to, że filmy pop mają być z definicji tępe i durne.

Wszystko sprowadza się do własnych, osobistych gustów, ktoś może być zrażony np. do spektakularności i przez to nie cierpieć Avatara i ma do tego pełne prawo. Zbywanie jakiejkolwiek krytyki przez wytykanie niewłaściwego podejścia jest chwytem erystycznym, który niepotrzebnie gasi dyskusję.

Sam na Avatara wybieram się jutro, ale intuicyjnie czuję, że Cameron wykorzysta po raz kolejny moją słabość do epickich baśni i wiele temu filmowi wybaczę. Ale nazywanie tego "wydarzeniem roku" (a gdzieś mi się obiło o uszy, że nawet i dekady!) to już totalny absurd, szczególnie w świetle tegorocznych obrazów Haneke, Tarantino, Von Triera czy Smarzowskiego.

14.12.2009 12:12
Taven
odpowiedz
Taven
75

Finał z powodzeniem nadrabia komiksowość całego sezonu, właściwie tak mógłby się zakończyć cały serial.

14.11.2009 15:31
Taven
odpowiedz
Taven
75

Californication 3 Season = Sue Collini Show

09.11.2009 00:34
Taven
odpowiedz
Taven
75

5x21, 5x22

06.11.2009 22:44
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ocena o wiele za niska, powinno być co najmniej 120%

28.10.2009 16:34
Taven
odpowiedz
Taven
75

epickość 5 epizodu robi wrażenie, choć to już klimaty american pie pełną gębą

24.10.2009 16:09
Taven
odpowiedz
Taven
75

wysiu<---Problemem nie sa wyskakujace okienka czy obowiazkowe polaczenie z netem (LOL), ale brak mozliwosci odsprzedania gry na przykład i to jest z kolei nie do obejscia, bo raz zarejestrowany produkt nigdy nie bedzie znowu "praktycznie nowy", no o ile komus chce sie bawic czyimis kontami.

26.05.2009 13:34
Taven
odpowiedz
Taven
75

Bzdura, zresztą jak i te prawo Moore'a (którego ważność ma wkrótce wygasnąć, jak to bezpiecznie określił jego twórca).

03.04.2009 14:16
Taven
odpowiedz
Taven
75

albz74

Ilość ludzi nawet w Polandzie, którą ostatnio widziałem w sklepach maszerujących do kas z konsolą i KZ2 była całkiem sporo

LOL, i naliczyłeś ich więcej niż 1,3 miliona? :)

21.01.2009 16:42
Taven
odpowiedz
Taven
75

Sony utrudnia życie developerom, ale oni przecież nie lubią stawiać sobie wyzwań, lenie patentowane. KOSMOS.

27.12.2008 16:49
Taven
odpowiedz
Taven
75

Sly<-- Da się jak najbardziej, a karta przestaje być potrzebna do czegokolwiek, od kiedy Paypal wprowadził możliwość przelewu środków z konta.

Promocja bardzo zacna, sam skusiłem się na Bioshocka i parę starszych tytułów, mimo żem zatwardziały pudełkowiec.

29.10.2008 08:36
Taven
odpowiedz
Taven
75

Polskie speeche nie odbiegają niestety od rodzimych standardów, ale na pocieszenie dodam, że z angielskimi w tym wypadku nie jest lepiej.

22.10.2008 16:18
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ale rzecz w tym, że to NIE JEST KotOR 3 i wcale nie przekreśla szans na potencjalny sequel.

Ja jestem nastawiony pozytywnie, zapowiedzi wyraźnie odcinają się od standardowego farmionego MMO.

21.10.2008 16:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

Z PCGA dzieje się to, czego się obawiałem, czyli wykształca w sobie chorą mentalność związku zawodowego, gdzie interesy samych producentów giną pod racjami 'interesu ogółu'.

Ciekawe, czy jak jakaś firma odmówi poparcia zgody na ściąganie ich gier wbrew ich woli, wyzwie się ich od zwolenników piractwa.

Zresztą jeśli wstawiono by do piratów reklamy, oznaczałoby to ich legalizację, ergo przestały by być już piratami. No i próba kontroli szarej strefy zrodzi strefę jeszcze szarszą - no, ale zapewne na to już nie wpadnięto.

20.10.2008 16:23
Taven
odpowiedz
Taven
75

To, że skala ocen na GOL-u (i zresztą w większości mediów growych) jest oderwana od rzeczywistości wiadomo od dawna.

Z tekstu wynika odznaczenie gry maksymalnie 5-6, 80% to jak dla mnie gra świetna, o długiej nici życia, a wyżej powinno się lokować tytuły fantastyczne/wybitne tudzież przełomowe. Tymczasem dzisiaj używalność liczy się od siedmiu a zjadliwą nijakość od siedmiu i pół.

17.10.2008 16:50
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ciekawy jestem również zmiany wyglądu w zależności od schlebiania dobru i złu, no i trochę jeszcze o kustomizacji bohatera, fryzury, tatuaże etc.

16.10.2008 16:18
Taven
odpowiedz
Taven
75

A jak wieściłem po pierwszym trailerze, że to będzie scenariuszowa budżetówka nikt mi nie wierzył.

Fett<-- hmm brakło mi argumentów w tych wycinkach. Każdy może powiedzieć że coś jest beznadziejne. Oglądnę i się wypowiem

Argumentów? W recenzji filmu? Ha, ha... ha?

09.10.2008 00:01
Taven
odpowiedz
Taven
75

Eee, te 'Still Alive' to taka pop-ambientowa Bjork, średnie zresztą.

15.09.2008 17:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

Azeldoh<--- ludzie sobie radzili tysiąclecia bez powszechnie uznanego prawa do życia. Mordowali się, gwałcili, torturowali, ale nasz gatunek jakoś przetrwał i sobie dobrze radzi. Po co komu prawo do życia?

05.09.2008 16:22
Taven
odpowiedz
Taven
75

Sporo za niska ocena, ale to było do przewidzenia w branży, gdzie Halo i MGS-y dostają 10/10.

Dla mnie nie tyle gra roku, co jedna z najlepszych gier ostatnich lat; smutne jest to, że szuka się w niej tego, czego w niej być nie powinno (choć to było do przewidzenia), pomijając setki innych zagadnień, więc pewnie zaginie gdzieś w mrokach niepamięci.

Soplic<--- Powraca problem dewaluacji i spłaszczenia skali ocen, przeciętniak dostaje 80%, knot 60% a produkt wybitny powyżej 90% po co cały ten zakres od 0 do 50%?

Już od dawna nikt normalny nie traktuje powszechnie używanej skali ocen poważnie, chyba, że używa przelicznika tak, powiedzmy, -30% do wyjściowej.

Przy czym Spore dziesiątkowy nie jest, w 'zdrowej' podziałce powinien dostać tyle, ile dostaje teraz, problemem jest to, jak to wygląda na tle 'rozczarowań roku, tylko 8/10'.

01.09.2008 13:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

Nie no, nie bierzmy tego tak literalnie, to nie żadne paragrafy prawne, ale marketingowy zabieg, który ma w większym stopniu niż naprawdę co nieco zmienić, połechtać samopoczucie konsumentów.

Chyba akcji brakuje zaplecza, żeby stać się standardem, a szkoda, bo przede wszystkim możliwość cyfrowej redystrybucji kupionych już gier powitałbym z zadowoleniem.

23.07.2008 19:28
Taven
odpowiedz
Taven
75

Zabawnie to wygląda w kontraście do wszechobecnych nekrologów dla blaszaka.

A, i czekamy na MGS-a :)

11.07.2008 17:10
Taven
odpowiedz
Taven
75

Łoś<--- Survivor ciągle jest 'in developing' na PC i nextgeny, więc projekt jest przy życiu utrzymywany, choć od dawna nic o nim nie słychać. A że Ubi twórczo zainspirowało się pomysłami Replaya jest oczywiste, sam jeszcze długo przed anonsem Survivora nie mogłem pojąć, jak tak nośny temat nie został nigdy przez branżę podchwycony.

27.06.2008 12:30
Taven
odpowiedz
Taven
75

Pewno się walnął webmaster i teraz chce wszystko w żart obrócić.

25.06.2008 10:37
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jeżeli coś jest w ostatnich czasach przez IGN gnojone, na pewno jest warte sprawdzenia.

24.06.2008 11:33
Taven
odpowiedz
Taven
75

Liczba elementów nawiązujących do najróżniejszych franchise'ów Blizza sugeruje raczej, że to taka masowa reklama całego eventu niż zapowiedź jakiegoś konkretnego tytułu, nie każda akcja marketingowa musi się kończyć Starcraftem 2.

Zresztą trzeci tytuł w fazie oficjalnej produkcji nie pasowałby do tempa Blizzarda w rzeźbieniu nowych gier. :)

24.06.2008 11:24
Taven
odpowiedz
Taven
75

Skonfundowany jestem coraz bardziej, im więcej tego widzę. A może to cholera crossover jakiś będzie? :)

21.06.2008 17:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

Lordareon<--- aż dziw, że nasze policyjne orły nie wywożą tak cennych zdobyczy opancerzoną furgonetką, tylko do worów na kartofle pakują, toż to przecież bardziej wartościowe niż niejeden łup jubilerski.

20.06.2008 16:34
Taven
odpowiedz
Taven
75
Image

Żeby się wam tu zbyt cukierkowo się nie zrobiło------------>

18.06.2008 13:05
Taven
odpowiedz
Taven
75

smug<--

Ze nie histeryzuje, ze gra nie wyszla na czas? Moze dlatego, ze mam tyle zajec, ze nawet do dzis nie rozpakowalem Assassin's Creed, wiec nawet premiera ME o czasie nie sprawilaby ze zaczne grac w nia teraz, a dopiero gdy znajde czas.

Pytasz, gdzie ta sofistyka, a hektolitrami wylewasz ją kilka linijek niżej. :) Jeszcze raz - co to ma do rzeczy? Co tysiące graczy, którzy skrócili sobie o tydzień wakacyjne imprezy, coby móc pograć Mass Effect może interesowac, że akurat cię ta obsuwa ni ziębi ni grzeje?

Dystrybutor nawalil? Fakt. Miala byc w czerwcu? Fakt. Tylko ze tak patrzac, to np. moglbym cie kazac powiesic, ze nie stawles sie 12.09.2001 na szczycie WTC na umowione spotkanie (zakladam ,ze sie umowilismy). I co? Umowa byla? Byla. Przyszedles? Nie. Zatem nawaliles i na szubienice drania. Ze co, ze rozmaite czynniki sprawily, ze sie nie dalo? A kogo to obchodzi, FAKTY sie licza. Ale OK, nie na szubienice. Na pal! Nauczysz sie dotrzymywac slowa.

A kto tu mówi o palowaniu czy wieszaniu? Krytykować mam najświętsze prawo, bo sam na ME się nastawiałem, a nie zbiorę sąsiadów i nie pójdę z widłami pod siedzibę CDP, by podłożyć ogień, tak daleko moje prawa konsumenckie nie sięgają. Więc porównanie totalnie z dupy, bo co ma potencjalna wysokość i rodzaj kary za niesłowność do faktu popełnienia tego czynu?

A tak serio to powtarzam jeszcze raz - data premiery jest SWIETA dla dystrybutora, jak deadline dla dziennikarza. Jesli sie zmienia owe daty to zwykle jest jednak jakis SENSOWNY powod by takowych zmian dokonac. Nie zawsze mozna zdradzic jaki, ale uwierz, ze bez WAZNYCH albo BARDZO waznych powodow takich rzeczy sie nie robi, bo za to leca glowy tak, ze koszami sie je wynosi, gdyz to genereuje spoer koszta i (jak widac) zle robi na image firmy.
Stad - COS WAZNEGO sie musialo zdarzyc. A nie, ze ktos wolal ogladc Euro niz zalatwiac formalnosci czy testowac bete polskiej wersji. I dlatego ja nie popadam w histerie typu "oszukali nas, zlodzieje".

Ale nie wyłączyli im sieci kanalizacyjnej, nie zatruli kawy, a siedziba firmy nie padła pod hordą wygłodniałych zombie? Tak jak ośrodki wydawnicze w dziesiątkach innych krajów, gdzie ME wychodzi zlokalizowany w rozsądnym czasie. I nie oszukali, bo szans nie ma, żeby stało się to umyślnie, czego nikt im w tym wątku nie zarzuca, ale zwyczajnie nawalili. Przecenili swoje możliwości/nawał pracy zmusił do skoncentrowania się na innych projektach/etc, itd. Klienta to nic nie interesuje, bo on chce kupić grę w dniu, w którym dystrybutor obiecywał, że zostanie mu taka możliwość udostępniona. A chyba nikt nie wątpi, że niesłowność i nieterminowość dodatnimi cechami nie są.

Niesamowicie ciekawy jestem, czy gdyby redaktorzy x, y i z w twoim piśmie nie oddali na czas recenzji pierwszoligowych tytułów, nie spadłaby ich wiarygodność, nie mówiąc o innych konsekwencjach na dywaniku u szefa, bez względu na to, jakie by to powody nie były. Nie jestem pewien, ale o ile wtulone moje mózgowie informacje mnie nie mylą, za takie coś pożegnał się z etatem yasiu bodajże.

18.06.2008 12:13
Taven
odpowiedz
Taven
75

smuggler<--- ależ sofistyką operujesz, aż nieprzyjemnie zaskoczony jestem, a później masz pretensje co do niektórych, że wytykają wam spiskowe tete a tete z CDP.

Począwszy od warunków zewnętrznych po, 'dojrzały gracz poczeka' i hipokryzję piszących - co ma piernik do wiatraka? Dystrybutor nawalił i tyle. Gra miała być w czerwcu? Miała. Jest? Nie ma. Proste jak drut. Nic nie świadczy w newsie, że to jakaś zagrywka BW, odgórne wstrzymanie premiery np. w bloku środkowoeuropejskim, a 'przyczyny niezależne' to standardowa gadka, coby własne niedociągnięcia przykryć. W innych krajach się udało, u nas nie - coś jest nie tak.

13.06.2008 12:03
Taven
odpowiedz
Taven
75

Nigdy się do MGS-ów nie przekonałem, jak zwykle prawie w przypadku japońszczyzny - regres w stosunku do zachodnich wzorców gameplayu plus dwugodzinne cutscenki i durna fabuła.

Cóż, widać targetem nie jestem, zarówno gry, jak i chyba całego PS3.

08.06.2008 14:40
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ale wysiak, niektórym wystarczy, że raz zagrał w ckliwym blockbusterze i już jest stracony jako dobry aktor, bo się sprzedał, zbłaźnił i pewnie jeszcze używa Visty. Pomijając to, że nawet tam był jednym z jaśniejszych punktów obsady.

02.06.2008 23:49
Taven
odpowiedz
Taven
75

Tu nawet nie chodzi o to, czy gra się komuś podoba czy nie, bo jedni mogą mieć mokro na widok dwugodzinnych cutscenek, drudzy będą narzekać na mechanikę, rzecz subiektywna, ale o pewną miarodajność w ocenach. "Tutaj sterowanie ciężkie, tam misje nieciekawe, ale nie damy mniej niż 7/10, bo będzie skandal". Punkt odniesienia w ocenianiu groteskowo upłynnia się w górę, teraz nawet crapy dostają 6/10 z racji nextgenowości, albo może po prostu żyjemy w czasach największego w historii twórczego rozkwitu, czego ja niestety nie dostrzegam.

02.06.2008 23:27
Taven
odpowiedz
Taven
75

Guns of the Patriots is a frustrating, fractured game that turns Metal Gear Solid's world upside down several times over, but never changes it.

I 8/10. Branża jest jednak w naprawdę ogromnym dołku.

29.05.2008 21:06
Taven
odpowiedz
Taven
75

Przykład Mass Effecta udowadnia tylko po raz kolejny, że system oceniania na GOL-u jest cokolwiek zjebany. Gra fajna, ale wciąż regres w stosunku do starszych tytułów Bioware'u.

24.05.2008 18:06
Taven
odpowiedz
Taven
75

Według mnie najlepszym sposobem na pozbycie się piractwa byłoby podniesienie zarobków. Ludzie by więcej zarabiali, gry stałyby się relatywnie tanie, a więc bardziej ogólnodostępne i wszyscy byliby szczęśliwi.

Błagam, niechżesz to sie okaże prowokacją.

24.05.2008 15:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

LucasArts? Może w końcu ureguluje się absurdalna na ten moment sytuacja prawna z ich starszymi grami, które, dzięki owej licencji, dostać legalnie trudniej niż stepującego diabła tazmańskiego z dwoma odbytami.

20.05.2008 13:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

Shinobix<-- Oj wiadomo, że mówimy o kulturze popularnej.

A jaki wpływ na to, jak wartościowe jest dzieło kulturowe ma to, że jest popularne?

07.05.2008 16:27
Taven
odpowiedz
Taven
75

Taki Asasyn na sterydach, okrojony do free-runu.

Nie powiem, interesujące, ale chyba raczej w kategoriach gejmplejowej ciekawostki, chyba że nadrobi warstwą fabularną.

Ale fajnie, że EA w końcu podejmuje się jakichś ambitniejszych projektów.

25.04.2008 15:26
Taven
odpowiedz
Taven
75

Lepsze wyniki finansowe? Spokojnie, zaraz wpadnie kto trzeba i zdementuje.

06.04.2008 23:25
Taven
odpowiedz
Taven
75

Chryste, nie.

Eidos zarżnął już jakąkolwiek skradankowość w SC, wyrównując koncepcyjnie do Assassin's Creeda i jeżeli ich brudne mamoną łapską tkną Thiefa na bank można się spodziewać kolejnego Altaira, tym razem w czerni, poza logiem, z tradycją serii nic wspólnego niemającego.

Słowa-klucze: PO CO?!

02.04.2008 15:51
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jedynka była zacna, jedna z moich ulubionych pecetowych platformówek. Trudna, ze świetnymi levelami i dość mroczna - dwójki nawet tykać nie mam w planach, bo widzę, że szykuje się kolejna prościutka samograjka.

26.03.2008 19:40
Taven
odpowiedz
Taven
75

mariola

Na GOL-u nie płacisz za same trailery, bo te są darmowe, ale za możliwość ich oglądania w wysokiej rozdzielczości, z szybkich serwerów etc. Czy to opłacalne, czy nie - kwestia dyskusyjna, ale GT5:P to już inna sprawa. Mówimy o konkretnym produkcie, za konkretną kasę i o funkcjonalności dema. Kupować nie trzeba, ale skrytykować jak najbardziej można.

25.03.2008 11:04
Taven
odpowiedz
Taven
75

Yes? Że oglądanie wielu zakończeń będzie pożerało więcej czasu niż sama gra? :)

18.03.2008 14:33
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jeśli to się uda, będzie to jedyna część GH, jaką zakupię, bo póki co właśnie sam wybór utworów zniechęcał mnie tymi hardrokowo-metalowymi trocinami, co nam serwowano.

A ideałem byłby oczywiście ficzer umożliwiający uploadowanie własnych empetrójek do gry, ale akurat tego się szybko nie doczekamy, trzeba w końcu mieć jakiś pretekst do wydawania następnych części.

21.02.2008 19:10
Taven
odpowiedz
Taven
75

Asmodeusz

Ewolucja była również przede wszystkim w wizjonerskich SimLife czy SimEarth spod ręki Wrighta, o Evolution produkcji Discovery Channel nie wspominając, bo to niszówka piątego poziomu od podłogi.

Oczywiście pomijamy motywy ewolucji w grach, bo lista wydłużyłaby się kilkukrotnie o IC czy E.V.O.

08.02.2008 19:00
Taven
odpowiedz
Taven
75

Warcraft Adventure to na mojej liście jedna z najbardziej pożądanych pozycji 'lost in developing', co najsmutniejsze, zniszczona przez bezduszny marketing.

07.02.2008 18:48
Taven
odpowiedz
Taven
75

A gdzie. kurna chata, najbardziej rewolucyjny god sim w historii, czyli Spore?

09.01.2008 21:40
Taven
odpowiedz
Taven
75

Verminus<--- a podsumowanie redakcyjne w w tym roku będzie?

31.12.2007 13:59
Taven
odpowiedz
Taven
75

Wiecie, czym w ogóle jest Metacritic? Takim kokulturowym statystycznym przelicznikiem średniej z różnych recenzji wyłowionych w necie - ergo: gówno wartym, więc bejzbolowi na pierwszym miejscu się nie dziwcie.

29.12.2007 17:05
Taven
odpowiedz
Taven
75

Crysis jest po stokroć rozsądniejszą propozycją do GotY niż anonsowane wszędzie Halo 3, ale przecież konsolowcy lepiej wiedzą.

17.12.2007 15:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jeszcze z pięć paczy i może w to zagram. Może.

16.12.2007 13:03
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ja wiem, że teraz trza być anty i widzieć puste tech-dema we wszystkich FPS-ach, które są choć trochę bardziej złożone i niesztampowe od Halo, ale Crysis jest naprawdę niezły. A bezpardonowe jechanie po owej grze (i zaznaczam, że 'jechanie' to nie są oceny rzędu 7/10) jest co najmniej śmieszne.

Ech, ci konsolowcy.

10.11.2007 22:26
Taven
odpowiedz
Taven
75

Taikun<---- gdyby parę dowolnych skradankowych leveli z wybierz-jakiego-chcesz MGS-a opublikować pod innym tytułem, bez fabuły i odpowiedniego art designu, tytuł zlałby się w jedno z masą przeciętniaków. TECHNICZNIE gejmplej kuleje. A to, że całościowo grę, mistrzowsko umalowaną, odbiera się zupełnie inaczej, to już inna sprawa.

'Zbędnych', w sensie nieskładających się na czysto programistyczno-mechaniczny szkielet produkcji.

A, masz rację, ocenianie takich Fajnali ino pod względem systemu gry czy spraw audiowizualnych jest absurdem, w przypadku, gdy dostajemy całą tą 'kulturową' zawartość dodatkowo. Gra to zamknięta całość, okej. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by tą całość demontować i pojedynczo analizować. I potem czuć sie miło oszukanym.

10.11.2007 21:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

Od dawien dawna wiadomo, że czystą jakość gry samej w sobie można ocenić tylko po odlaniu wszystkiego co zbędne (to jest cut-scenek, między innymi), zostawiając jeno gejmplej.

I wtedy taki MGS potwornie kuleje.

08.11.2007 18:25
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jak będą co najmniej tak dobre jak nieco zapomniane już znakomite Everything or Nothing z 2004 zagram na pewno.

Choć zapewne i tak nigdy nie przebije my personal favourite z 007, czyli klasycznego GoldenEye na N64, przy którym to się zagrywałem do krwi swego czasu.

03.11.2007 21:00
Taven
odpowiedz
Taven
75

Heh, skoro ten tekst (bardzo dobry, swoją drogą) zyskuje z miejsca etykietkę kontrowersyjnego, to domyślam się, że mój odpadł z rozgrywki już we wczesnych przedbiegach (pomijając milczeniem dosyć drastyczne zabawy językowymi konwencjami, które chyba powinienem sobie odpuścić). :)

29.10.2007 00:18
Taven
odpowiedz
Taven
75

Choć mój sprzęt ciągnie grę na medium-high w 1024 z zakupem się wstrzymam do czasu kupna lepszego kompa. Po prostu jak człowiek walnie sobie przed oczy, jak prześlicznie gra wygląda na high w najwyższej rozdziałce życia sobie nie chce psuć grając w świecie brzydszym, a 8 FPS to dla niego już poza dopuszczalną granicą.

I nie zgodzę się - to coś więcej niż tech demo. Na pewno nie przybłysk geniuszu, ale zwyczajnie zaskakująco zajebista produkcja; duże zaskoczenie, mimo wszystko.

26.10.2007 10:17
Taven
odpowiedz
Taven
75

Cokolwiek się nie stanie z tą grą na Zachodzie i tak będzie jęczenie i narzekania, jak to się świat na polskich dobrach nie poznał. Hype wokół tej produkcji jest tak ogromny, że aż strach dać mniej niż 90%. Poniekąd rozumiem.

17.10.2007 16:07
Taven
odpowiedz
Taven
75

Nie rozumiem dlaczgo granie na PC ma byc rownoznaczne z zacofaniem. Moglby mi to ktos wytlumaczyc tak "na chlopski rozum"? Tylko prosze bez porownan do zachodu / Japonii. Konkrety.

Dwa słowa. Kultura każualowa.

10.10.2007 15:43
Taven
odpowiedz
Taven
75

Blah, gdyby nie grafika spełniałbym rekomendowane.

01.10.2007 16:16
Taven
odpowiedz
Taven
75

GOL spróbował się wyszarpać ze diabelnie ogromnego hajpu na nowe Halo, ale tak nieśmiało i po angielsku. 91%, bo wypada. Gdyby to był Rajd na Berlin, byłoby z piętnaście oczek mniej.

Ale przy fanatycznym uwielbieniu zachodnich recenzentów, to jak kiszka przy wątrobie.

24.09.2007 15:22
Taven
odpowiedz
Taven
75

Koj <--- ale dlaczego przyjąć? Czemu postawić ten niewątpliwie overhajpowany wytwór, jakim jest seria Halo w szklanej gablotce, uczynić mentalnie nietykalnym i broń Boże nie krytykować, bo miliony się w to zagrywają? Wyznawców islamu też są miliony. I to tych milionów dużo więcej. Więc przecież nie mogą się mylić, co do faktu, że Allah spogląda na nich z lazurowego okna razem z bandą nieletnich kobitek, czekających na bohaterów, którzy rozpruli się samodzielnie w jakimś irackim autobusie. Nie, w żadnym razie. Wierzymy przecież w zbiorową inteligencję, prawda?

Magazynów MS-u palić nie zamierzam, krucjaty rozpętywać również, ale jeśli Halo 3 nie przebije poprzedników o dwie klasy (bo taki dystans jest wymagany, żeby na takie oceny zasłużyć) podkreślać absurdalność tego eventu będę na każdym kroku. Bo takie moje, cholera, święte prawo do krytyki.

Myślałem, że z kulturową dogmatycznością człowiek żegna się przy omawianiu pozytywistycznych lektur. Widać, myliłem się.

22.09.2007 11:11
Taven
odpowiedz
Taven
75

Po black screenie na ikspeku dałem sobie z tym demem spokój, może to rzeczywiście wina tylko jednego gigabajta RAM-u zadokowanego w obudowanie.

Ale, co ciekawe, na Viście poszło.

I tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że bez 2x więcej pamięci lepiej do tej gry nie siadać. Rzeźbienie twardziela przy każdym nowym pomieszczeniu, które zakańcza się (a gra zaczyna być płynna), gdy całe je wyczyszczę. Mordęga.

A sam Stranglehold? Podobna sytuacja jak z Lost Planet - znów strasznie drętwy gejmplej, znów umiejętnie zamaskowany kupą fajerwerków. I znów pewnie dostanie o wiele za wysokie noty.

19.09.2007 15:15
Taven
😃
odpowiedz
Taven
75

albz <--- no wiesz, jak demo im nie poszło to pewnie, że kicha. :)

12.09.2007 15:14
Taven
😃
odpowiedz
Taven
75

Paweł Małaszyński.

On chyba teraz wszędzie gra. To znaczy grać próbuje.

09.09.2007 18:26
Taven
odpowiedz
Taven
75

Zanim uderzy grupa fanbojów, zapewne przegrupowująca już się gdzieś w innym wątku, wybronię się trochę:

Mnie nie obchodzi, że Lair jest przeciętny; tym bardziej nie żywię żadnego urazu, czy coś, do Sony - każdej firmie zdarzają się kupy - ale zachowanie tego typu porównać można tylko do obrażonej pięciolatki, która do szkoły nie pójdzie, bo ośmielili się nakrzyczeć, że siusia po korytarzach. No proszę. Trochę klasy.

09.09.2007 18:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ja spróbowałbym podzielić przydzielanie casualowych i hardkorowych tagów na dwie płaszczyzny. Pani Krysia (bądź inny znudzony gospodarz domu/ rekin biurowy) może rozpracować sapera na wszystkie sposoby; wzdłuż, wszerz, w górę i w dół, odkrywając przy okazji ukryte plany Microsoftu na temat światowej dominacji oraz windowsową apokalipsę po hebrajsku zakodowaną morsem, ale nie zmieni to faktu, że gra w grę każualową. Z definicji. Ile w tym prawdy - pal sześć, ale sie przyjęło. I to generalnie dobry, chwytny termin.

Tak samo wujek Stanisław, otrzymawszy od siostrzeńca Bioshocka, zaliczy go na easy w 10h, przelatując levele, bazując na defaultowych skillach i nie robiąc nic, co by broń Boże zakłóciło mu main questa. Jest niedzielniakiem. Casual playerem. Który gra w grę z gatunku tych na serio. I gdzie tu klucz?

Zdecydujmy się, co określamy - gry, czy może graczy. Louvette próbuje całą sytuację ciut na siłę zunifikować, niepotrzebnie nieco wrzucając pojęcia target i zdziwaczenia targetu do jednego worka. Dorzucając na biegun przeciwny dla casuali termin 'hardcore', który nie tyle jest jedynką dla zera w tym zestawieniu, ale wywindowaniem tradycyjnego gamingu (w sensie globalnym) na ekstremalny poziom; podejściem, które oddzielnie przypasowuje się bez żadnych konfliktów dp reszty, jaka by ona nie była. TRV i PRO może być każdy gracz - czy łowiący fragi w Kłejku, czy lepiący ciasteczka na Miniclipie. Dlatego mamy nałogowców Sudoku, terisowych zjebów i starsze panie szalejące za Saperem. :)

09.09.2007 13:14
Taven
Taven
75

Dobra robota albz. :)

05.09.2007 21:04
Taven
odpowiedz
Taven
75

TRV najeżdżają ze wszystkich stron, jak widać. :)

Fragmenty kawałka można wykorzystać jako odgłosy mobów i to jedyne, do czego się nadaje. :)

02.09.2007 19:41
Taven
odpowiedz
Taven
75

@D'P'G

Coz, Japonczycy jako ludzie nieco zgnebieni rzeczywistoscia - wyscigiem szczurow, praca po 12h, ciaglymi wymaganiami spoleczenstwa bardziej wybiegaja w wyobraznie. Przeciez to tam np. jest calkiem sporo hikkimori, kto by o czyms takim pomyslal u nas w PL ?

Za to Europa żyje w dostatku, ciągłymi wakacjami, podjarana optymizmem. To nie styl życia, a uwarunkowania kulturowe.

Podoba mi sie ich podejscie - my, Zachod, mamy gry nadete i troche dretwe, oni nie, maja wiecej luzu w tym temacie. To wlaasnie ich gry wywoluja takie wrazenie, jak np. po obejrzeniu The Neverending story, gdy bylo sie dzieckiem.

...co z luzem nie ma nic wspólnego. Najwyżej z infantylnością. I zachód - gry drętwe? Bo nie skaczą po nich fioletowe kaczuszki i cycate trzynastki?

Tytuly raczej sa bogatsze emocjonalnie, nawet jesli przedstawia to infantylna nieco forma (np. manga). I wlasnie te liniowe gierki sa tego wynikiem, bo jednak tylko w ten sposob mozna opowiedziec jakas spojna historie. Oblivion daje swiat w ktory mozna wejsc i przemierzac, natomiast taki jrpg daje historie i chyba wiecej emocji, o ile umie sie do gry podejsc z odrobina dystansu, i nie oczekuje sie odtworzenia okolicznosci z prawdziwego swiata.

Owszem, gwarantem technicznie poprawnego scenariusza są zwartość, spójność i ciągłość, jednak, jak już wspominałem, gra to gra, zbytnie zespolenie z opowiadaną historią zazwyczaj prowadzi do potwornego zubożenia gejmpleja (esencji, właściwie), a że Square-Enix czy Nintendo to nie banda cholernych Bergmanów, fabułki jRPG-ów są zazwyczaj średnie jeśli nie marne, to wali to po oczach dużo mocniej niż w rozmaitych Baludurach czy Isharach.

@Taikun
:) nikt nie atakuje, ale z tego tekstu wynika że jak casual to tylko na Nintendo ;) zresztą chodziło mi też o ogólna ocene Big N przez speców z branży :)

Bo Nintendo samo się na taką firmę kreuje. :) Każuale to żyła złota, niechlubna cena wejścia gier w wielki świat, dla nas, trv pro, przeciążająca rynek w niewłaściwą stronę kosztem pozycji bardziej wartościowych. No ale cóż poradzić, jak na jednego maniaka Fallouta przypada 10 gospodyń domowych, napieprzających zawzięcie w Sudoku, bo synek zainstalował.

02.09.2007 17:01
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deep<---no wiesz, zawsze jakoś tak milej na sercu jak producent sam ci pod nos podsuwa działający retail drogą internetową, dzięki czemu typowy Kowalski zaoszczędzi kupę czasu na szlajanie się pirate bayu za serialami. Choć niektórzy, jak widać w tym wątku, dopiero za drugim razem wpadli na to, jak się wycwaniakować z 'zabezpieczeń' USA-only. :)

BTW, w Prinsa pograłem z 2h (i skończyłem, nie dla mnie takie skakanie, choć walki fajne), a moim oczom nie ukazała się nawet jedna reklama. Nadal. Chyba wyczaili, kto tu jest podatny, a kto nie.

02.09.2007 12:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

Artykuł przedni, ale i tak przecież każde dziecko i tak wie ---------------->

Choć ja bym jednak rozgraniczył, do czego się czepiamy. Gejmplej to gejmplej, fabuła to fabuła. Gra może się rozgrywać w smoczno-rycerskiej konwencji, a być liniowa bardziej od Finali, przym czym jej japoński odpowiednik zafunduje nam zawroty głowy otwartością świata i stopniem złożoności questów. Akurat w większości przypadków, regionalne różnice nakreślają oba te aspekty (znajdźcie mi pokemony z perkami), bo i targety są bardzo jasno posegregowane, i jakoś nikomu się nie chce spróbować czegoś nowego.

A fabuła? Cóż, gdybym traktował gry komputerowe na zasadzie interaktywnych książek, przyjemność czerpiąc wyłącznie z odbierania opowiadanych historii, moja przygoda z erpegami skończyłaby się zapewne gdzieś w roku 2000, z chwilą wydania Tormenta. Po obu stronach barykady, zarówno połowie dalekowschodniej jak i tej naszej cywilizowanej, inwencja scenarzystów ogranicza się do sklejania opowieści z dobrze już znanych zestawów klocków, serwując nam setny raz DeDekowe schematy o złych magach i ratowaniu świata, zagrożonych królestwach i niezaspokojonych seksualnie księżniczkach bądź odseparowanych kochankach, wplątanych w jakieś polityczne spiski ze złym prezesem Dużej Firmy na czele.

Dlatego, tak samo jak nie trawię w 95% literatury fanazy, zbudowanej na utartych tolkienowskich fundamentach, mielonych w setki identycznie nudnych kotletów, tak samo dobre filmy anime mogę policzyć na palcach obu rąk przy jednoczesnej recytacji listy kilkudziesięciu, syfiastych acz popularnych pozycji. I tu przechodzimy do gier - wszystko przekłada się idealnie, biorąc na poprawkę fakt, że zaliczyć pierwszego Baldura jest nieco łatwiej niż przebrnąć przez Silmarillion, więc, jak przystało na prawdziwe mass medium, poziom jest jeszcze niższy. Czemu nikomu to nie przeszkadza? Bo gra się posługuje trochę innymi środkami przekazu - tak czy siak, od Dragon Questa, po Obliviona chodzi tu tylko o wprawne napieprzanie w klawisze, by dawało to jakąś przyjemność, nie zwracając większej uwagi na mielizny fabularne, co zwykle jest sprytnie przez producentów ukrywane.

Gorzej, jak (słaba) historia stara się przysłaniać niedostatki gameplaya. I tu się zaczyna cała generalna słabizna jRPG jako gier. Nie jako kiczowatych, sentymentalnych wypierdków filmowych, co jeszcze strawić można - ale jako gier. Cała Japonia. :P

26.08.2007 18:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

"(...)Schleje się jak tutaj, prawda? 12 godzin snu ponoć, bo normalnie jak śpi 7 to nie da rady, dalej się chwieje jak wstanie."

Typowa fanka Sapkowskiego. :)

23.08.2007 12:14
Taven
odpowiedz
Taven
75

BTW: fragment artykułu, do którego link podał Coy:

Lop off the head (the topsites), and the body (the worldwide trade in unlicensed media) falls lifeless to the ground. Sounds easy, but what if you can't find the head? As in any criminal conspiracy, it takes years of undercover work to get inside. An interview subject warned me against even mentioning Anathema in this article: "You do not need some 350-pound hit man with a Glock at your front door."

:D

23.08.2007 11:35
Taven
odpowiedz
Taven
75

Shifty007 <---- gdzie? :) Chyba, że serwer zapchany i owych userów nie dopuszcza.

Co nie zmienia faktu, że oficjalnego release'u ze strony EA jak nie było, tak i nie ma, bo licznik zatrzymał się na 0 i wyraźnie zastanawia sie, co robić dalej.

Ja ciągnę z GD.

23.08.2007 11:20
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hydro2<---- esli ma oryginalny system albo mial kontrole na osiedlu przez policje, albo calosc pochodzi z jego zakladu pracy. Jesli jednak to nie prawda to jestes naprawde jakims mega wyjatkiem, ale przynajmniej dobrze to o Tobei swiadczy bo wiekszosc co tak mowi to pedzi na pirackich windowsach.

Chłopie, trzeba ci było być a japońskiej premierze Visty, zgubiłbyś parę butów i zmieniłbyś zdanie. I polecam zapoznanie się z terminami MSDNAA, OEM etc., produkty MS można zdobyć taniej, jak ktoś chce. Naprawdę dużo osób ma oryginały, bo, wyobraź sobie, nie bawi ich żonglowanie crackami, keyami i generalnie są takimi przebrzydłymi konformistami, że kupują burżuazyjny BOX, wkładają płytkę do napędu i im działa. I mają święty spokój.

23.08.2007 11:09
Taven
odpowiedz
Taven
75

Shifty <--- coś się EA chyba zreflektowało i usunęło demo z serwera, kompletnie zszokowane jak wiele osób potrafi obsługiwać ftp bez grafiki. :) Zresztą - odbija branży ostatnio z tą ekskluzivością dem? Przecież to marketing i promocja, umowy z FP i całą resztą odbiliby sobie na lepszej sprzedaży, poczekajmy tylko jeszcze trochę, a zaczną się pojawiać płatne 'wersje przedsmakowe'.

22.08.2007 15:31
Taven
odpowiedz
Taven
75

I szczęśliwi ci, którzy przepłacili przez Steama. Ciekawe co z tym zrobią.

20.08.2007 17:21
Taven
odpowiedz
Taven
75

Paaaanie, co to za czasy, żeby nawet o demo tłuc się z legalnością. :)

28.07.2007 09:56
Taven
odpowiedz
Taven
75

68% w teorii określa grę dobrą, w porywach nawet bardzo. Niestety, branża się już tak zmanierowała, że właściwie każda ocena poniżej ośmiu oczek na dziesięć jest negatywna.

27.07.2007 16:31
Taven
odpowiedz
Taven
75

Tu nawet nie idzie o fabułę. Gra, w której sterowanie opiera się na wywoływaniu sztywnie określonych animacji nie może być dobra, co może nie przeszkadzało tak bardzo na klockowatym kontrolerze Ikskloca, ale wali po oczach, gdy do akcji wkracza klawiatura i precyzyjna mycha. Overhajp i to cholerny.

A 9 w CDA skwitowałem demonicznym śmiechem pogardy.

19.07.2007 13:25
Taven
odpowiedz
Taven
75

Lista do kosza, praktycznie wszystko z niej nie mieści się nawet w mojej dwudziestce game killerów ever. Ok, może AvP, ale brak sejwa naprawiał już pacz, a dalej tak ciężko już nie było. A w ogóle gdzie Riven? Schizm? Gdzie SC i reszta tych posranych symulatorów? Jeden wielki joke. Mało śmieszny.

Przechodzić ToB-a jedną postacią to tak jak zaliczyć Far Cry'a z samym nożem w łapie. Każdą grę można sobie na siłę utrudnić. Choć, akurat w tym przypadku, znam paru maniaków, którzy czegoś takiego dokonali, na śrubującym trudność na piekielny level Tacticsie, żeby za łatwo nie było.

17.07.2007 15:38
Taven
odpowiedz
Taven
75

Genialny jako film chyba. Bo toporność sterowania, mechanika walki i AI dobija. Właśnie grę kończę i zdziwiony jestem tymi wszechobecnymi zachwytami, po odlaniu nieziemskiej oprawy graficznej zostaje gameplay jak z marnego FPS-a za dwie dychy.

15.07.2007 14:03
Taven
odpowiedz
Taven
75

Backside

Przełom to przełom. W grę może zagrać tylko sam programista, jego żona i teściowa, a przełomem i tak pozostanie. Nawet zapomnianym i niezauważonym. To, że właściwie ze wszystkich stron jesteśmy atakowani sloganami o 'nowych generacjach' i 'rewolucjach' nie znaczy, że mamy machnąć ręką na całe zjawisko przecierania nowych szklaków i w efekcie skończyć na etepie narzekania na wtórność i pseudopostęp. To nie tak. Pionierem nowej ery może być zarówno undergroundowa przygodówka jak i hajpowana strzelanka od EA, bo to nie otoczka promocyjna jest ważna tylko sama gra. A może nawet więcej niż gra, bo rozgraniczanie sfery rozrywkowej i naukowo-artystycznej jest bzdurą.

A Facade i tak rewolucją nie jest. :) Raczej ewolucją, choć dość radykalną i nowatorską stylistycznie, trzeba przyznać.

14.07.2007 20:36
Taven
odpowiedz
Taven
75

Façade wygląda mi na taki follow-up Phantasmagorii czy UAKM w wersji makro-treściowej. Tak czy inaczej, sprawdzę.

14.07.2007 18:56
Taven
odpowiedz
Taven
75

Git. Po dokupieniu drugiej gigowej kostki RAM od spełnienia zalecanych wymagań będzie dzielić mój sprzęt jedynie brak karty kompatybilnej z DX10 (chociaż, jeśli to ma być 8600, to ja lepiej pozostanę przy moim 7900GS).

NathaN

No patrz, a w pewnym sklepie internetowym Kingston 1GB 677 leci po 120zł. Ceny pamięci ostatnio spadają na łeb, może to dlatego, że 2GB to już właściwie standard.

14.07.2007 14:19
Taven
odpowiedz
Taven
75

Trafiłem raz, trafię i drugi - Diablo 3.

11.07.2007 12:05
Taven
odpowiedz
Taven
75

...do dzisiaj. Beta już jak najbardziej dostępna.

06.07.2007 16:32
Taven
odpowiedz
Taven
75

Lordareon

Hehe, czytam, tak się składa; chciałem wrzucić gdzieś, że 'doznałem' czy to przy czytaniu artykułu, czy przy sesji w Fallouta (już nie pamiętam), ale doszedłem do wniosku, że na GOL-u zabrzmi to zbyt 'so cool that gay' :)

06.07.2007 14:51
Taven
😊
odpowiedz
Taven
75

Deep

No, żuczek, nie żuczek, ale dla 'ogółu' jest on bardziej widoczny niż, że tak powiem, słonie tej branży. A jak go widzą, to i ma wpływ. W wymiarze popularyzacyjnym.

Co do dołka, w jakim przygodówki się znajdują, to już raczej sprawa subiektywna - dla mnie osobiście, w ostatnich latach nie było gry adventure, której przybiłbym z radością piątkę i wystawił ocenę większą niż 'w miarę smaczny chleb razowy' (się przekłada na 6,5/10). Dobre twory są, były i będą, ja tu tylko mówię o czymś więcej, o grze wykraczającej poza szeroko rozumianą, jakby nie było, przeciętność. A 'dziesiątkowych' upustów Bożych w formie przygodówkowej mam dokładnie dwa. Taki jestem wredny i krytyczny.

06.07.2007 14:39
Taven
😁
odpowiedz
Taven
75

Skąd ta panika? Zamknęli Gameplaya i Amazona?

06.07.2007 11:57
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jak zwykle paru wiecznie oldskulowych prawdziwków się odezwało, których z satysfakcją zignoruję i których Lordareon powinien zadusić, że znowu meritum sprawy przemknęło ludowi między palcami.

Gry wcale nie są ogólnie marne, gry nie utraciły niegdysiejszej jakości, czy klimatu, uchroń Boże, gry nie są coraz bardziej komercyjne, gry nie są kierowane do coraz głupszego odbiorcy, gry nie zarzynają sukcesywnie zmysłu estetycznego, gry nie chwyciły za własny ogon i biegają z nim w zębach w kółko, gry nie skupiają się tylko wyłącznie na grafice, fizyce i warstwie technicznej, w opozycji do lat dziewiczych, gry nie skończyły się na 'Kill 'Em All', gry się ogólnie nie skończyły.

Ja mam wrażenie, że gry się tak naprawdę na dobre nie zaczęły.

Pomijając pewne tendencje w latach 90', z ówczesnej perspektywy budzące nadzieje, że elektroniczna działka kultury dogoni w końcu resztę świata, że ujrzymy coś drążącego na miarę książek Dostojewskiego, intymnego jak 'Dancer in the Dark', sugestywnego ligi Davida Lyncha czy złośliwego jak Pythoni w 'Żywocie Briana' - przybłyski oczywiście były, że wspomnę o kilkuletnim orgazmie twórczym Lucas Arts, 'Pulp Fiction' świata gier, czyli Falloucie, mrocznym i głębokim Sanitarium lub awangardowym Tormencie (to już później trochę).

I tu się taśma urwała. Dalej mieliśmy już tylko ćwiczenia stylistyczne (American McGee), klasycznie dobre fabuły (Baldur) lub hochsztaplerskie zagrywki pod pryszczatą publikę (FF, Dreamfall). Właściwie teraz to już nic nie mamy. Spójrzmy prawdzie w oczy - po względem artystycznym gry leżą. Miłośnicy iście pragmatycznego podejścia do komputerowej rozrywki mają co prawda dwa i pół nieba lepiej, bo znajdą na półkach i hardkorowe strategie, i rozbudowane symulatory, i czysto gameplayowe wymiatacze. Plus ofensywa casuali, które powoli wpychają się tam, gdzie ich nie chcemy i wszechobecne MMO. Żeby jednak nie było zbyt różowo, konwencja niepodzielnie rządzi i tu. Mamy grafikę, mamy fizykę, a nikt nie umie (nie ma pomysłu?) wyjść poza schemat.

Podsumowując, jest średnio i i jest tragicznie. Jest średnio, gdy gry są grami - czystym funem, czy to w wymiarze casualowym czy w rozwalaniu U-Boot-ów w SH. Wszyscy cisną się w ciasnym pomieszczeniu, znajdują sobie nawet trochę miejsca, ale nikt nawet palca za nie nie wystawi. Ciekawe, jak długo branża tak pociągnie.

Tragicznie jest, jeśli oczekujemy od gier siły rażenia w znaczeniu merytorycznym, treściowym czy emocjonalnym nawet - a to ogromny ocean potencjału, na którzy wyraźnie jeszcze boimy się nie płynąć. Cóż, nawet Kolumb kiedyś uczył się pływać.

06.07.2007 11:26
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hah, Atari idzie wiernie za ogonem Ubi, unifikując swoje gry do granic możliwości - ja od dawna powtarzam, że AC i nowy SC będą się różnić tylko literką. :)

06.07.2007 11:22
Taven
odpowiedz
Taven
75

Majesty swojego czasu pozamiatało, a Paradox, mimo ostatnio niższej formy niż onegdaj, to firma konsekwentna i twórcza, jak najbardziej. Czekam, czekam.

06.07.2007 11:18
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deep

To albo ja żem za bardzo mainstreamowy, albo ślepy, bo od lat nie widziałem przygodówki NAPRAWDĘ wysokiej klasy. Sokal, zgoda, nieco tamuje ten obfity krwotok z umierających gier adventure, szczególnie w wymiarze komercyjno-popularnym, ale, powiedzmy sobie szczerze, od czasów pierwszej Syberii dobrej gry nie złożył.

05.07.2007 18:25
Taven
odpowiedz
Taven
75

Gdzie tam nowatorstwo. Szykuje się standardowa, przyjemna, a może nawet i wciągająca kolejna klikajka pana Sokala. Uszyta co do milimetra zgodnie z syberiowymi trendami, niepodzielnie rządzącymi światem adventure, gdzie już wyraźnie nie ma miejsca na inne koncepcje, w efekcie czego gatunek radośnie kona.

A bohater byłby realistyczny, gdyby posiadał mięsień piwny, niewydepilowaną klatę (zobaczycie, że będzie miał), i koszulkę Metaliiki, a w wolnych chwilach czytał Coelho, przeklinał masożydokomunę, i drapał się po tyłku. To byłby twardziel.

29.06.2007 16:54
Taven
odpowiedz
Taven
75

Trailer słaby. Nie film, bo go nie widziałem, ale trailer. Bez polotu, wyczucia reżyserskiego, ze szkolną wręcz fakturą całości.

Ale aktor z image'u nie taki zły, chociaż parę lat więcej by się przydało.

28.06.2007 11:48
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deepdelver

'Fundamentalnym' prawem człowieka jest też ochrona jego własności prywatnej, małpy sobie nawzajem mogą bezkarnie wyjadać robale z pleców, my nie, bo ustanowiliśmy sobie takie prawa. Swobodny dostęp do dóbr kultury jest owszem gwarantowany, ale zapewnia on tylko do nich DOSTĘP, a nie bezwzględne ich przypisanie każdej łakomej duszyczce, na przykład przez właśnie ochronę własności prywatnej, poszanowanie konkurencji i praw wolnego rynku. W dodatku priorytetowo lokuje on się poniżej dekalogowych praw. Piractwo w miażdżącej części jest zwykłą kradzieżą, czy choć w wymiarze domowo-torrentowo-napisowym raczej mało szkodliwą społecznie (ba, momentami wręcz przeciwnie). Wszystko zależy od tego, czy spasujesz i przełożysz własne pragnienie poznawania kultury nad interes innych (ludzki, wrodzony egoizm) czy pobawisz się w świętoszka i nawet w orwellowskim totalitarnym molochu nie dasz sobie wcisnąć kopiowanego Dostojewskiego.

Przeciwko piractwie ogólnie nic nie mam, ale śmieszne są te niektóre tłumaczenia. Nie dorabiajmy do tego gówniarskiej ideologii o mocarnych korporacjach i uciskanych klientach, puhleeze, za to dajmy pole do popisu zdrowemu rozsądkowi.

27.06.2007 21:05
Taven
odpowiedz
Taven
75

Uderz w stół, a oldskulowcy się odezwą. :)

Ciekawe ile byście przetrwali w realiach podobnych do tamtych, po tyluletnim rozpieszczeniu 'banalnym dostatkiem', w obliczu bezdennej nicości rynkowej, mleczno-piwnej 'niekomercji' i supporterskiej dziczy ('psze pana, tego pacza to można w kartridżu pocztą?'). Czasy - Bogu dziękuję, że nie moje, chociaż gier wypada tylko pozazdrościć.

(A argument o 'niedostępności' legali to se panie można wsadzić - w końcu gry życia substratem nie są, a niemożność zdobycia rzeczy nie znaczy, że można ją zajumać; not able to get, not able to have, stare porzekadło - mi tam to wsio ryba, ale logika dziurawa jak ser szwajcarski i dziwne, że jeszcze nikt tego przeciw Smugglerowi nie podchwycił.)

25.06.2007 16:05
Taven
odpowiedz
Taven
75

Co do napojów owocowych, po ludzku soków, to niestety nie tylko USA jest pod tym względem upośledzone. Czasami nachodzą mnie myśli, drapiące nacjonalistyczne płaty mojego polskiego mózgu, że nasza ojczyzna jest jedynym krajem, w którym Tymbarka kupionego w markecie da radę się przepchnąć przez kontrolę chemikaliów w samolocie.

Anyway, myth busted, Amerykę łykam tylko turystycznie. :)

19.06.2007 08:58
Taven
odpowiedz
Taven
75

To już trzecie zdjęcie opublikowane w tak krótkim czasie! Czyżbyśmy byli świadkami zbliżającej się wielkimi krokami premiery?

Hehe, UV, darowałbyś sobie tę jakże okrutną ironię. :)

Backside <----

Jakby co to już w Timsofcie leży. :)

http://www.timsoft.pl/cennik/2687/index.php?w=20977331

17.06.2007 18:09
Taven
odpowiedz
Taven
75

Tak. Wiedziałem, że tak będzie.

Ten wątek pobił wszelkie rekordy głupoty. Fani Fallouta - przebijacie nawet fanów Rubika.

11.06.2007 17:24
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deep

Mi Guybrush na modłę Cartoon Network z trójki nie za bardzo podszedł, może i dlatego, że jego następne długowłose stadium ewolucji z części poprzedniej przyjąłem jako naturalne (pal licho, że to była peruka) - a rezygnując po "Le Chuck's Revenge" z awanturniczo-przygodowego klimatu z cholernie wyważoną ilością pastiszu w pastiszu i całkowicie stawiając na freestyle komediowy rodem z jedynki (bezczelnie ją kopiując w paru miejscach) przy, co by nie było, niższym już poziomie humoru (Ron's gone!) Klątwa Małpiej Wyspy lokuje się na mojej liście, siłą rzeczy, poza kategorią 'genialne'.

A pojedynki fajne, ale szlag mnie brał przy tych erpegowo-pirejtsowych wojażach - ni to specjalnie fajne, ni to specjalnie interesujące, a irytowało boleśnie.

11.06.2007 17:07
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deep

Trójka była zbyt komiksowa i bajkowa. Nie żebym wolał jakieś fotorealistyczne cuda, ale jak dla mnie perfekcyjna graficznie (i w ogóle debeściacka) pozostaje część druga i żadni długogłowi Guybrushe nie zniszczą mi tego wizerunku. :)

A Monkey Island 5? Monkey Island 5?! MONKEY ISLAMD 5?!!!! Chyba potnę się ze szczęścia, jak tym razem wypali.

10.06.2007 18:58
Taven
odpowiedz
Taven
75

Pentium D 915, 2,8 Ghz
1 GB RAM
GF 7900GS

medium-high, 1280x1024, bez AA

~30FPS

Lepiej niż jedynka.

06.06.2007 13:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

Werner

Po to, żeby wrzucić go do teasera? Nie mówię, że tak Fallout 3 będzie wyglądać w gameplayu - ale po pewnych elementach, specyficznej konstrukcji obiektów, da się wyczuć, że na pewno nie będzie to oblivionowe FPP. Czy izo? Tu tylko przypuszczam, może Bethesda pokusi się od taki 'mieszany' interfejs w stylu WoW-a chociażby.

06.06.2007 11:20
Taven
odpowiedz
Taven
75

U.V. dobrze prawi - takiego historycznego bełkotu dawno tu nie było. Wszystko wam się nie podoba - a to narrator zbyt suchy, a to gruzów za dużo, a to power armor prezentuje się jak tania chińszczyzna. Dżizas, ja rozumiem nabożny stosunek do Fallouta, ale jechanie każdej sekundy tego teasera, a przy tym samej gry (na podstawie kilkudziesięciu sekund filmiku i paru artów!) zakrawa o śmieszność.

Bethesda to nie idioci, tworzyć solidne gry umieją, a z takim jajkiem jak nowy Fall obejdą się co najmniej ostrożnie.

I nie będzie to żaden 'Oblivon with guns', ilość poly jak i konstrukcja przestrzeni w tym trailerze bezpośrednio sugeruje 3D izo, przypatrzcie się.

26.05.2007 15:23
Taven
odpowiedz
Taven
75

Pentium D 915, 1GB RAM, 7900GS

medium, 800x600 - 30-40 - gra wygląda nadal niesamowicie (a warto zaznaczyć, że mam LCD)
high, 1024x960 - 20-25 (za wielkiej różnicy w jakości o dziwo nie odczuwa się)
medium, 1280x1024 - 15-25
ultra, 1280x1024 - 1-3 :)

25.05.2007 19:31
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jeśli będzie autoironicznie, pomysłowo, nieszablonowo i inteligentnie, to, niech mnie piorun trzepnie, jestem jak najbardziej na tak.

23.05.2007 17:31
Taven
odpowiedz
Taven
75

Eee, co lepszy portal już by opublikował na podstawie tego wypierdka recenzję tudzież poradnik napisał. Rozczarowujecie.

19.05.2007 22:32
Taven
odpowiedz
Taven
75

Emocje, emocje - szkoda tylko, że 90/% tego, co się w grach pojawia to hollyłódzki standard, schematy i infantylizm. Rzadko trafi się na coś naprawdę dobrego. Takim filmom możemy tylko pozazdrościć, w sumie dziwi mnie powściągliwość, a momentami nieudolność autorów gier w akurat tych sprawach.

19.05.2007 09:13
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hehe, kto w ogóle brał pod uwagę, że to będzie MMO? Blizzardowi nic do śmierci nie potrzeba oprócz dobrej konkurencji dla WoW-a.

A... chwila, chwila... Starcraft 2? Starcraft 2?! Yeeeeaaaaaaaah!!!

14.05.2007 11:18
Taven
odpowiedz
Taven
75

Z samochodem rzeczywiście lekko dali plamę, ale reszta mi się podoba.

12.05.2007 11:03
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hehe, Shuck jakby przeczytał mój post z ostatniego (prowokacyjnego, a jakże) wątku xircoma i doszedł do wniosku, że topic jest rozwojowy i do MNP się nadaje. :)

A na poważnie: ja zawsze uważam, że w świecie rynkowym gier, młodym i bardzo zamkniętym, najpotężniejszą stroną kształtującą pośrednio release-plany są gracze. Chcecie wowowatego MMO? Nieważne fanbojem jakiego company jesteś - znajdziesz coś dla siebie. Mamy boom na casuale i arcade, Wii sprzedaje się w milionach, want more? Producenci się do tego dostosowują, w produkcji jest masa tego typu gier, nie licząc masy madżongowego, psajansowego stuffu w Necie. Zasada prosta i działa bez wyjątków. Chcecie? To macie!

Schody się zaczynają, gdy zamierzasz zagrać w coś co nie sprzedaje się w setkach tysięcy egzemplarzy. Mimo namacalnej 'demokracji', której przemysł kinematograficzny może nam tylko pozazdrościć (ale i oni stawiają ostatnio na community przez różnorakie podkasty i inne wymysły), parafrazując niedoszłego króla Polski Janusza Korwina Mikke, istnieje ona tu w najbardziej złowieszczej postaci - gdzie większość bez cienia litości, wykorzystując bezwzględnie prawo kapitalizmu, ma zwyczajnie mniejszość w dupie. Nie znajdziesz dziś naprawdę dobrej przygodówki w głównym nurcie wydawniczym, z sensownymi erpegami, łączącymi dobrą fabułę ze skomplikowaną mechaniką, jest również biednie. A kto pokaże mi symulator, który nie będzie a) Silent Hunterem, b) kolejnym addon-packiem do Ił-a, c) niszowym przeciętniakiem z półki kioskowej, temu jestem gotów oddać nerkę. Z pudełkiem i instrukcją.

Pisałem to wiele razy i napiszę jeszcze raz. Trata trata one more time! Czy jakoś tak. Anyway, 'alternatywa' będzie wzrastać wraz dalszym rozwojem rynku gier, postępującą komercjalizacją. Patrzcie na kino, na muzykę. Na półkach setki czysto mainstreamowych produkcji, a obok drugie tyle niszówek. Tak to będzie wyglądać? Prawdopodobnie, ale jeszcze nie teraz. Chociaż należy przyznać, że niektóre gatunki już powoli wyrywają się przytłoczone 'wolą większości' - głównie strategie historyczne (Europa Universalis, Combat Mission), które, wierne zasadzie fans-for-fans, płyną swoim nurtem, zachowując przy okazji wypłacalność dla twórców, jak i sensowny poziom. No i po części przygodówki - chociaż tu na razie z poziomem jest cienko. A dalej cała reszta - takie EVE jest tu modelowym przykładem gry, która idąc w zupełnie innym kierunku niż lightowy WoW zyskała sobie opinię, markę i tłum fanów. A nawet realiami nie trafia w modę.

11.05.2007 15:16
Taven
odpowiedz
Taven
75

Po raz pierwszy zajrzałem na tę stronę z włączonymi głośnikami. Im dłużej wpatrywałem się w zrujnowany Biały Dom, tym bardziej wzrastała we mnie pewność, że zaraz wyleci z niego jakiś smok. Ergo: muzyka ssie totalnie, ktoś zrobił naprawdę ponury żart.

04.05.2007 08:35
Taven
odpowiedz
Taven
75

Bez obrazy - ale większość z was przypomina bandę stetryczałych staruchów, którzy jedyne co umieją, to narzekać w stylu: 'khe, khe, a kiedyś to były gry, nie to co teraz!' - ja rozumiem, że taka postawa 'starych wywyższonych wyjadaczy' jest teraz hajpowana, ale, błagam, zachowajmy trochę umiaru, bo zbliżamy się w pewnych miejscach do absurdu. Ale przynajmniej ubawić się można.

Rozbraja mnie naiwność myślenia, że Bethesda to jakieś niedorozwoje i dać jej do ręki markę Fallouta to jak nadpobudliwemu dziecku nóż - zarżnie i siebie i innych. He, he oni wiedzą lepiej od was, że w ręku mają autentyczną legendę, która może być wielką żyłą złota. Nie spieprzą tego, najwyżej lekko zawiodą - dzisiaj, w epoce rozwiniętego developeningu, zrobienie dobrej gry równa się chęci pracy. Oczywiście, czegoś więcej wymaga zrobienie gry wybitnej, ale...

Jednak najzabawniejsze jest przekonanie, że FPP (a ktoś powiedział, że w ogóle będzie? Wiecie, jakie gry obsługiwać ten "silnik Obliviona"?) zabije grę. Ja odpowiadam - FPP nie będzie, a naet jeśli, to czemu nie? Jeśli zrobią sensowny system walki, stylową oprawę - efekt przesuwania się w cieniu ruin LA może być świetny. Ale nie, 'ma być jak było', bo się genialni uber-fani rozzłoszczą.

I main dish tego wątku, czyli kwestia wieku. Bożesz, jak mnie bawią takie wypowiedzi w stylu "gracze młodsi tego nie zrozumieją". Ofkoz, Fallout to jakiś hebrajski, żeby go 'zrozumieć' trzeba być zgredziałym 60 latkiem, od 5 lat nie grać w żadne gry, bo 'teraz to same badziewie, nie ta sztuka, co kiedyś'. Obawiam się, że większość 15-latków dużo lepiej poradzi(ła by) sobei w takim F3 niż ta loża narzekaczy.

Główny problem tkwi w tym, że niektórzy tu wyraźnie chcieliby dostać w opakowaniu F3 jedynkę. Bo po co zmieniać, jak wszystko jest idealne? To tak jak z HoMM5 - była burza, krzyki, protesty, bójki na ulicach i w końcu dostaliśmy remake 3. Który można sobie bez grzechu podarować, bo jest oryginał. Sytuacja jest analogiczna. Ja nie chcę remake'u Fallouta, ja chcę Fallouta 3 - czy dobrego, zobaczy się, bo ja, niestety, w przeciwieństwie do niektórych tu piszących tego nie wiem.

30.04.2007 12:35
Taven
odpowiedz
Taven
75

Będzie raczej jako bonus track, w creditsach albo coś. Bo nie wierzę, żeby walnęli to w main soundtracku.

28.04.2007 21:25
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ależ przeżywające ostatnio wielki powrót zjawisko casuali jest jak najbardziej pozytywne - wygryźć 'poważnych' gier, to nie wygryzą, a jedynie promują i napędzają sam rynek elektronicznej rozrywki. Doskonale spełniają swoją rolę - beztroskich relaksatorów, nastawionych na czysto arcade'owe podejście do grywalności. I bardzo dobrze, bo znacie kogoś, kogo nie jara Wii? :)

28.04.2007 16:10
Taven
odpowiedz
Taven
75

Stawiam na Starcrafta 2. Nowe MMO byłoby troszkę działaniem na szkodę sobie samemu - klienci zastanawialiby się, czy inwestować w nowy, lepszy świat czy w bardziej sprawdzonego WoW-a. Teraz sytuacja jest jasna - kto chce dobrego, prostego, user-friendly MMO, nie ma alternatywy, jest tylko Warcraft.

A czemu nie Diablo? Bo to RPG z rozbudowanym MP - poniekąd kolejna konkurencja dla WoW-a. A Starcraft - i target inny, i klimat inny, a i wiele jeszcze do odkrycia zostało w kwestii 'RTSOnline'.

Blizzard, nie ma co się oszukiwać, to przede wszystkim doskonali stratedzy rynkowi, więc na nowy tytuł szanse są właściwie zerowe.

27.04.2007 14:09
Taven
odpowiedz
Taven
75

Daj im trochę czasu. PS2 w pierwszym roku poza rewelacyjną premierą sprzedawało się słabo dopóki nie wyszły jakieś gry. (Do sprawdzenia na vgcharts, od marca 2000 do września 2000 sprzedało się 2,54 mln konsol, do marca 2001 10 milionów (hehe poznaje ktoś tę liczbę ? ). W standardach ogólnoświatowo-historycznych nie ma więc jakiejś dramatycznej klapy.

Jasne, tyle, że jakoś nie uwzględniasz tego, że rynek gier był wtedy parę razy mniejszy, a i oponenci Sony nie byli tak prężni, jeśli chodzi o konsole.

27.04.2007 14:00
Taven
odpowiedz
Taven
75

Fallout jest absolutnie najlepszy i basta. Dalej UFO i Piraci. Deus Ex u mnie łapie się gdzieś w końcówce pierwszej dziesiątki.

21.04.2007 23:46
Taven
odpowiedz
Taven
75

A co jest sztuka? Jesli przyjmiemy, ze to dzielo kulturowe (film, ksiazka, plyta, wystawa, obraz), ktore jest wybitne relatywnie, w swojej klasie, to gry sie lapia jak najbardziej. I zadnej filozofii tu nie ma. Malo mamy wybitnych gier?

Jesli zas uznamy, ze sztuka ma na celu przekazywac jakis wyzszy przekaz, posiadac moralizatorskie zapedy czy gleboka tresc (co jednak przeczy z definicji samemu sobie - to, ze cos aspiruje trescia do 'wyzszosci' nie znaczy automatycznie, ze jest dobre - a sztuka MUSI byc dobra. A z drugiej strony wyklucza to istnienie relatywnego pojecia sztuki - bo czy genialny moze byc tylko filozoficzny belkot? NIE MA czegos takiego jak uniwersalne zasady kultury wyzszej, wszystko zalezy od punktu widzenia. [Dlatego ogolnie uznaje takie podejscie za bezsensowne.]) to gry nawet nie doskoczyly do kolan innym gatunkom.

18.04.2007 16:08
Taven
odpowiedz
Taven
75

0/10

Nie mam żadnej konsoli. :)

16.04.2007 15:57
Taven
😃
Taven
75

A będzie można zapuścić blond grzywę?

06.04.2007 09:24
Taven
odpowiedz
Taven
75

Pewnie, że zasłużył. Może nie stworzył żadnych arcywybitnych pozycji, ale tytuły w rodzaju Populous, Dungeon Keeper czy Black & White były co najmniej nowatorskie, oryginalne i wściekle grywalne.

04.04.2007 23:47
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deep<--- sugerujesz, że arcymęskie "Wejście Smoka" było filmem słabym? :)

A Hitman to przede wszystkim silent assassin - bondowskie martini, ekskluzywne garnitury, stealth missions, klonowanie i spiski to zdecydowanie bliższe mu klimaty niż szwarcenegerowskie "I'll back". I to nie tylko dlatego, że on nigdy nie potrzebuje drugiego razu.

04.04.2007 23:40
Taven
odpowiedz
Taven
75

Thief 4 w stylu poprzednich części - BARDZO TAK. Rozwój technologii sprzyja skradankom, więc gadanie o zabiciu legendy jest trochę bezsensowne.

04.04.2007 23:33
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deep<--- eee, a ja myślałem, że ma być na podstawie gry - tzn. twardy, męski thriller, bez zbędnych emocjonalnych balastów, stonowany, ale trzymający w napięciu itp.. A że ma być to pastisz kina akcji klasy C to nie słyszałem.

02.04.2007 20:15
Taven
odpowiedz
Taven
75

Akcja z C&C 3 na dyskietkach - medalowa. Reszta może tylko inwencji pozazdrościć. :)

31.03.2007 22:59
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ciekawe ile będzie w tym z przygodówki?

30.03.2007 14:39
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ech, naprawdę żałuję, że ta gra jest skradanką - przedstawicielem gatunku, którego osobiście nienawidzę (a warto zaznaczyć, że gram we wszystko, od mystopodobnych przygodówek po Close Combaty). Mówi się trudno, poczekam na film .:)

29.03.2007 14:51
Taven
Taven
75

Jeśli najlepszą grą roku zostaje kompletnie niegrywalny, głupi gniot o fabule sprawiającej wrażenie, że napisał ją emo-trzynastolatek z ADHD to gatunek rzeczywiście chyba jest w poważnym kryzysie.

25.03.2007 16:11
Taven
Taven
75

DS to właściwie jedyna konsola, na którą pojawiają się przygodówki - no, jeśli by nie liczyć zapowiadanej Agathy Christie na Wii i jakiejś innej gry 'Nie-Pamiętam-Tytułu' na X360. RTS-y, adventure, symulatory, hadkorowe shootery - widać blaszaki powoli zaczynają tracić 'ekskluzywność' swoich rdzennych gatunków. Nie żeby źle - konkurencja zawsze jest czynnikiem dobrym, nawet jeśli PC ma rywalizować z DS-em.

23.03.2007 15:01
Taven
odpowiedz
Taven
75

Tzymische <--- dokładnie, ja sam nie rozumiem tej całej nagonki na tą grę - Wright wpadł na iście wizjonerski pomysł: przenieść życie codzienne na ekran monitora, ze wszystkimi jego zaletami i wadami. Dlatego gra daje dużo możliwości, zasysa, satysfakcjonuje, a zarazem męczy, nudzi i frustruje. Jak życie :)

22.03.2007 16:41
Taven
odpowiedz
Taven
75

A ja miałem dużo Millerów w Settlersach. To już pod zbrodnię przeciwko IV RP podpada.

22.03.2007 13:50
Taven
odpowiedz
Taven
75

Sony zaplaci ale Final Fantasy XIII MUSI (dla sony) byc ekskluzywem na PS3 ponieważ jest to mechanizm który znacząco zwiększy sprzedaż ich sprzetu nie tylko w japoni ale w innych krajach tez.

Ale Sony boryka się teraz z problemami finansowymi, więc zastrzyk kasy byłby im bardzo wskazany. Fakt - to decyzja dobra tylko na krótką metę, ale tonący brzytwy się chwyta.

22.03.2007 13:47
Taven
odpowiedz
Taven
75

Proszę, nie kończcie tej gry! Nie zabijajcie branżowej legendy, tak jak to zrobił Stalker!

18.03.2007 17:45
Taven
odpowiedz
Taven
75

Wyższe rozdziałki? Bogu dzięki, (bom posiadacz LCD, cholera - wiecie jak wygląda Gabriel Knight zeskalowany do 1280x1024? Spróbujcie! :)) może się na to skuszę.

16.03.2007 12:33
Taven
😊
odpowiedz
Taven
75

Fajne, trendy, nic nie kosztujące, a za to bardzo użyteczne - i jak tu się na to nie pisać?

16.03.2007 10:17
Taven
odpowiedz
Taven
75

Sony ostatnio dostało mocno po dupie od klientów. W części przypadków zasłużenie, ale akurat wyboru DS-a zamiast PSP kompletnie nie rozumiem. No ale to Japońce, kto by ich tam na poważnie brał. :P

15.03.2007 17:54
Taven
odpowiedz
Taven
75

A czego wyście się spodziewali? Że wyskoczą z jakimś nowym chipsetem graficznym? Rynek sprzętu jest ukształtowany; nie było szans, żeby nowy Commodore był czymś innym niż mocny pecet.

15.03.2007 14:34
Taven
odpowiedz
Taven
75

Vice City to było opus magnum serii, w San Andreas trochę przeholowali z tymi simsopodobnymi bajerkami.

15.03.2007 11:31
Taven
😃
odpowiedz
Taven
75

Przeca Gregor powiedział - wikiwywiad. :P A że nowatorska? No, 'new games journalism' to raczej nie jest, chyba że podepniemy pod to zwykłe forumowo-gadulcowe konwersacje. :)

15.03.2007 10:04
Taven
odpowiedz
Taven
75

Materiały na wikipedii tworzone są przez grupę osób, a informacje są na bieżąco weryfikowane.

Tja, weryfikowane... Wikipedia trzyma się tylko sekcją naukową, reszta radośnie leży, jeśli chodzi o poziom merytoryczny. :)

14.03.2007 16:36
Taven
odpowiedz
Taven
75

Cainoor <--- większość na liście to starocie, bo rynek gier się już ugruntował i z współczesną technologią ciężko wykombinować coś oryginalniejszego niż produkty utarte na wyświechtanych gatunkach typu FPS, RTS, adventure itp. Czekamy na virtual reality. :)

Ale to lista ABSOLUTNIE zacieśniona do gier 'the most important of the most important'; pewnie można by zrobić taką z 500 pozycji i wtedy by się Baldur i Diablo na niej z powodzeniem znaleźli. I to w pierwszej pięćdziesiątce. :)

14.03.2007 16:22
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deepdelver <--- a i owszem. Ale dopiero WoW spowodował zapaść w branży, teraz każda szanująca się firma robi swoje MMO, a wzór mechaniki w produkcie Blizzarda jest przyjęty niemal tak jednogłośnie, jak model RTS z C&C lub Warcrafta. W jaką sieciówkę gra niemal 10 milionów ludu? No i to świetna gra. :P

Cainoor <--- miały, pewnie. Ale mówimy to u przestrzeni, jakby nie patrzeć, kilkudziesięciu lat, więc w takiej rywalizacji żaden z tych tytułów raczej nie ma szans. Ba, nawet Fallout się nie łapie. :)

14.03.2007 15:55
Taven
odpowiedz
Taven
75

W samej liście mało bym zmienił. Warto zaznaczyć, że nie jest to spis tytułów wybitnych, pionierskich, czy rewolucyjnych, (więc ich obecność wcale nie musi być uzasadniona jakością) bo niektórzy w tym wątku widocznie tego za dobrze nie rozumieją - chodzi tu o gry, które w największy sposób wpłynęły na rozwój branży. Doom za Wolfa jest dyskusyjny, podobnie jak SimCity (i w mniejszym stopniu Warcraft), ale do reszty większych zastrzeżeń nie mam. No, dodałbym na sam koniec WoW-a.

Ale Baldur? Mad Dog? Diablo? Bez żartów, panowie.

12.03.2007 09:37
Taven
odpowiedz
Taven
75

Dziwne, że jeszcze nie wpadł tu żaden fanboj Microsoftu i nie zrobił zadymy. :)

A artykuł taki typowo "niedzielny" - robimy lekką krytykę całego PC, wywyższamy Mac-a (bo kto to sprawdzi?), pokazujemy śmieszne reklamy, i możemy sobie marzyć, że gdzieś oprócz naszego XP-eka istnieje system, który sie nie zawiesza.

Apple to przede wszystkim mistrzowie marketingu - ja nadal nie rozumiem jak im udało się wypromować IPoda, zupełnie przeciętny sprzęt, na taka znaną markę (a pamiętacie reklamy IPoda Shuffle? Masakra, a ludzie i tak to kupili.). Z Macem jest podobnie - komputer nawet nieco (ale tylko nieco) stabilniejszy niż standardowy, pod Windą - ale PC nadrabia stratę paroma innymi czynnikami, no i jest jeszcze Vista.

11.03.2007 13:53
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ale ja nie mówię, że MGS jest słaby, bo nie jest, wręcz przeciwnie. :) Zdziwiło mnie tylko, to, że niektórzy są lekko zaślepieni i nie widzą, że gra fabularnie jest patetyczna, ciut infantylna i dosyć sztampowa - wiem, wiem, bycie fanem zobowiązuje, ale bezkrytyczne uwielbienie? No sorry...

11.03.2007 12:01
Taven
odpowiedz
Taven
75

Jak na patetyczną grę to MGS się nieźle sprzedaje.

Dlatego, bo, hmmm, jest patetyczna? MGS-y można lubić albo nie, ale żeby nie dostrzegać ich pewnych miałkości fabularnych trzeba być, naprawdę, maksimum 10-latkiem...

09.03.2007 15:01
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ailin Graef <---

"Zręcznościówki, nawalanki wszystkie na jedno kopyto "
Bez komentarza

Ale gladius ma rację. I nie chodzi tu wcale o optymalizację, grafikę czy inne techniczne pierdoły tylko o samą specyfikę tych gier. Bo, wyobraź sobie, może ktoś woli trochę bardziej umysłowo się wysilić grając, niż bezmyślnie łupiąc stwory w Devil May Cry, czy oglądać filmiki w Final Fantasy. Wymagające pomyślunku erpegi wyginęły już dawno, tylko strategie i symulatory jakoś się trzymają. A zgadnijcie na jaką platformę one są? No właśnie - PC!

08.03.2007 20:56
Taven
😊
odpowiedz
Taven
75

Obiecuję się upatchować!

A poważnie - skąd wiecie, że to dzieło sztuki, skoro gra nawet jeszcze nie powstała? Sama idea to nie wszystko. :)

08.03.2007 19:21
Taven
odpowiedz
Taven
75

jiker<--- Ja oceniam na podstawie trailera, gry nie widziałem, więc zapowiedzi o rewolucyjnych rozwiązaniach, to jak na razie, czyste lanie wody, pobudzające napięcie oczekiwania w czasie tworzenia gry. Bo sam trailer ma sie do nich nijak - ot ludziki sobie skaczą, przesuwają co nieco, jest zabawa, sporo zaawansowanej fizyki. Ok, wszystko ładnie, fajnie, ale ja naprawdę nie widzę tego 'Game 3.0'.

Ale na pewno będę śledził losy tego projektu, bo już na na takie rewelacje się nabierałem. :)

08.03.2007 14:45
Taven
odpowiedz
Taven
75

Eee, z z trailera nie wynika, żeby to była jakaś rewolucja. Ot, platformówka z dość rozbudowanym modelem fizyki. I gdzie te 'Game 3.0'?

08.03.2007 14:39
Taven
odpowiedz
Taven
75

Brawa dla Cenegi za AoE i AoM - już myślałem, że cena 160 zł będzie dla tych gier dożywotnia. :)

08.03.2007 14:06
Taven
😊
odpowiedz
Taven
75

Ech, i mam zagwozdkę - kupić dla tej gry X-a, czy nie?

06.03.2007 17:51
Taven
odpowiedz
Taven
75

Dla mnie ideał to byłyby dojczowe spicze plus napisy w ingliszu :)

06.03.2007 17:50
Taven
odpowiedz
Taven
75

Może dwójka będzie w końcu czymś lepszym niż totalny crap.

06.03.2007 15:56
Taven
odpowiedz
Taven
75

futureman <--- przecież Fallout nigdy nie był jakąś grą dla niszowców, odniósł wielki sukces komercyjny, więc dlaczego "w dzisiejszych, złych i smutnych" czasach trzecia jego część na modłę poprzedników nie miałaby odnieść sukcesu? Problem jest inny - że Bethesda nie za bardzo się w takich specyfikach fabularno-klimatycznych czuje, oni dalej woleliby robić oldshoolowe dungeon-crawlery.

Ale projektu nie skreślam w żadnym razie, a gadanie, że "wszystko komercha i w ogóle, na pewno nie wyjdzie" to zwykłe pieprzenie.

01.03.2007 14:06
Taven
odpowiedz
Taven
75

Ines <--- tyle, że jako sam film Dreamfall przegrywa drętwymi dialogami, sztampową, przekombinowaną i infantylną fabułą i okropnym aktorstwem. Gdyby podejść do niego z tej strony, byłby rewelacją Złotych Malin :)

27.02.2007 19:23
Taven
odpowiedz
Taven
75

albz74 <--- jak to jak? Melodramatyczna, patetyczna fabuła, wątki miłosne, sztampowa epickość gry, reklama plus parę półnagich lasek. Co nie zmienia tego, że seria jest wyrąbista, nawet mimo jej widocznych słabości :)

27.02.2007 17:57
Taven
odpowiedz
Taven
75

Z jednej strony dziwny ten ranking (Bad Boys 2? Poszaleli?), ale z drugiej - na pewno "normalniejszy" niż ten w USA :P

27.02.2007 17:30
Taven
odpowiedz
Taven
75

Biorąc pod uwagę jak klockowaty system walki miał Oblivion to polemizowałbym. Ale Dark Messiah na Wii? Czemu by nie? :)

27.02.2007 15:50
Taven
odpowiedz
Taven
75

Hehe, zwykła sprawa, o legalnych sieciach P2P mówiło się już od dawna. A GOL, niestety, musiał to wszystko ubrać w bardzo medialny (i mylący) tytuł.

24.02.2007 13:02
Taven
odpowiedz
Taven
75

SirGoldi <--- dla niektórych taka kompatybilność wsteczna jest bardzo ważna, np. dla takich, którzy określają się jakoś w jednym konkretnym gatunku (np. jRPG), a po zakupieniu PS3 chcieliby pograć zarówno w FFXIII jak i FFVII, oraz nadrobić zaległości gatunkowe i poznać masę znakomitych tytułów sprzed paru dobrych lat. :) Szkoda tylko, że Sony to zwyczajnie ma w dupie (vide przekład emulatora PSX na PSP)...

24.02.2007 10:34
Taven
😃
odpowiedz
Taven
75

Boroova <--- nie zapeszaj, bo jeszcze TrzymishePL nie przyjdzie i nie będzie zabawy! :)

23.02.2007 23:34
Taven
odpowiedz
Taven
75

Deepdelver <--- i może właśnie o to chodzi? Ludzie wyrabiają się estetycznie, zaczynają szukać w grach czegoś niebanalnego, natykają się na takie crapy jak Najdłuższa Podróż czy Syberia, które mają opinie tytułów "wybitnych", które oblewają wazeliną nastoletni kinder-emo na najróżniejszych forach i myślą sobie "co ja tu do cholery robię?", wracając tym samym do PES-a czy God of War.

Gry trochę za szybko chcą stać się kolejną muzą, bo zwyczajnie do tego nie dorosły - bo ile jest pozycji NAPRAWDĘ niebanalnych? Fallout, Neverhood, od biedy Torment (polemizowałbym). A to gry wiekowe. Światek gier zapędził się trochę w ślepy zaułek, szukając dostępu do wyższych sfer kultury popadł w infantylizm i sztampę. Może i to lepiej, że zawrócił i stał się znowu czystą rozrywką (future way - Wii?) niż żeby wróciły do stanu sprzed paru lat i nadal nieświadomie obijały krzywym zwierciadle żenujące rejony ówczesnej popkultury.

23.02.2007 16:57
Taven
odpowiedz
Taven
75

Może i te "proroctwa" są przesadzone, ale...

...trudno odmówić im racjonalnych podstaw. Fakt jest faktem - Nintendo stworzyło jedną z najgenialniejszych maszynek do gier (i nie tylko) w historii. Cała ta "acrade'owa" filozofia to strzał w dziesiątkę - zarówno miłośnik hardkorowych symulatorów czołgów, babcia, która gry zna tylko z opowieści wnuków jak i typowy 40-latek, który po pracy pyka sobie czasami w PES-a będą się bawić przy Wii doskonale. Niska cena, familijne możliwości, user friendly do kwadratu, nowatorskie, ale czysto rozrywkowe gierki - no cholera, kto tego nie chce mieć?

23.02.2007 16:11
Taven
👍
odpowiedz
Taven
75

Moje nadzieje (tak się złożyło, że wyłącznie erpegowe):

1. Mass Effect - no kurde, w końcu to Bioware. Oni nie robią słabych erpegów. Epicka fabuła (która, mam nadzieję, wyjdzie poza utarty baldursowy banał), system walki, znakomita grafika plus gigantyczny rozmach. To musi się udać.

2.Wiedźmin - ja naprawdę wierzę w ten projekt. Może i gry wybitnej nie będzie, ale porządny, nieco bardziej skomplikowany miks Dungeon Siege'a i Gothica będzie jak ulał. I wyjdzie z getta prosto w świat, może więc wyrażenie "polska gra" przestanie w końcu mieć podobny oddźwięk jak "czeski film"...

3. Final Fantasy XII - mówisz Final Fantasy, masz przed oczami tradycyjnie zarysowaną, melodramatyczną, epicką i ciut infantylną fabułę, która, ku twojemu zaskoczeniu przykuwa na dłuuuugie godziny, i wszystko jasne. Ultymatywna seria, miażdżąca wszelkie zasady. I jak tu nie czekać?

23.02.2007 07:30
Taven
odpowiedz
Taven
75

W sumie dobrze, że jak na razie TES-ów ma dość. Oblivion był zapowiadany jako rewolucja, a wyszedł sztampowy, oklepany i do bólu schematyczny cRPG, w którego nie powiem, zaskakująco przyjemnie się pyka, ale to raczej solidna rzemieślnicza robota niż przybłysk geniuszu.

A swoją drogą tylko pozazdrościć młodzieńczej pasji i zaangażowania. :)

22.02.2007 10:16
Taven
odpowiedz
Taven
75

Argh, jak na razie aktorstwo (poza pewnymi chlubnymi wyjątkami) pozostawia sporo do życzenia. No, ale to gra, a nie film...

21.02.2007 10:55
Taven
👍
Taven
75

Dowód, że na konsole też mogą powstawać gry eksperymentalne, niebanalne i ze wszech miar oryginalne. Może to nie jest jeszcze "sztuka", ale to, że gra absolutnie miażdży pod względem estetyczno-stylistycznym jest niewątpliwe. I Bogu dzięki, że nie została "The Best Game That No One Played" i ludzie chcieli ją kupować.

21.02.2007 10:47
Taven
Taven
75

Przygodówka? Kijem nie tknę, ale za pomysł trzeba pochwalić. A ta w ogóle, z tego co widzę, Rosja to teraz teraz istna Mekka dla maniaków adventure.

16.02.2007 19:07
Taven
odpowiedz
Taven
75

Dajcie już spokój z tą wojną konsol, i tak o wszystkim zadecydują gry.

12.02.2007 20:53
Taven
odpowiedz
Taven
75

I po ch... mi nowy GeForce co pół roku jak na konsolach ma to samo, superpłynnie na 4MB graficznego RAM-u? I niech jeszcze mi ktoś powie, że zmiana sprzętu nie następuje 5x szybciej niż powinna, a producenci gier nie wykorzystują obecnych możliwości na nie więcej niż 20%...

11.02.2007 11:13
Taven
👍
odpowiedz
Taven
75

Yeah! Chociaż ja bym wolał zręcznościówkę z Ósemką w roli głównej :)

10.02.2007 11:04
Taven
odpowiedz
Taven
75

adulek<--- powiedz mi, gdyby ktoś nagle stworzył system dużo lepszy od XP i Visty, kompatybilny ze wszystkimi windowsowymi aplikacjami, a do tego darmowy, to czy te 95% posiadaczy komputerów, którzy używają systemów Microsoftu przesiadło by się na niego? Nie.

Tak samo jest z konsolami - to już gigantyczny biznes, marka (pal licho czy zasłużona), marketing i reklama. Nie da się "ot tak" zepchnąć konsol z rynku gier, każdy kto choć trochę orientuje się w tym, co się aktualnie dzieje to przyzna. Blizz palnął okropną bzdurę, chyba raczej jako świadomą prowokację, na artykuły podsumowujące rok 2006 (niestety słusznie) jako rok konsol. Anno Domini 2007, jak na razie, zapowiada się sporo lepiej dla pecetów, bo Vista (Games for Widnows), bo i DX10, bo i więcej rdzennie blaszakowych tytułów. Tak samo więc zapowiedzi rychłego upadku gier na PC są mocno przesadzone. W końcu jakoś i do kin chodzi się na hollywoodzkie produkcje za grube miliony jak i budżetowe underdgroundowe filmy. Jakoś to będzie.

09.02.2007 23:32
Taven
odpowiedz
Taven
75

True.

Fakty są faktami, konsole obecnie dominują, a gry na PC-ty trzymają się jako-tako komercyjnie dzięki MMO, ale prorockich głupot jakich nasłyszała się branża w ostatnich, jakże gorących miesiącach jest więcej niż bugów w Armed Assault. I to padających z obu stron "barykady" (o ile taka istnieje), chociaż Blizzard przeszedł samego siebie :)

08.02.2007 14:11
Taven
odpowiedz
Taven
75

Riince <-- że co? Zjadły swoje nisze? Ależ takie strategie, cRPGi czy przygodówki mają OGROMNĄ niszę (szczególnie te ostatnie), gry konsolowe zapewne też, nie wiem, nie orientuję się.

Azzie<--- wszystko ładnie, pięknie, ale wątpię czy PC-ty dotrzymają pod względem marketingowym i finansowym kroku konsolom. Ten pierwszy świat powoli przytłacza drugi, ludzie wolą gry proste i nieskomplikowane (nie mówię, że złe, Wii Sports jak dla mnie rządzi), dlatego Wii czy nowy XBOX tak się dobrze sprzedają. Ja bym raczej widział blaszaki w przyszłości jako platformę dla strategii i MMO (dopóki i te gatunki nie zadomowią się na konsolach, co jest nieuniknione) oraz bardzo prężnej niszy przygodówek. Bo po co "przeciętny gracz" ma się bawić w żonglowanie sprzętem, jak ta sama gra jest na PlayStation z łatwiejszą obsługą, pewnością działania i lepiej zoptymalizowaną oprawą? Ta bardziej zorientowana i obeznana część graczy wytknie masę ustępstw (brak modów itp.) względem wersji pecetowej, ale to oni są mniejszością. Rynek gier cholernie dojrzał i kształtuje się podział - na przykładzie filmów: ktoś ogląda MJM i mu się podoba, jeszcze inny woli hollywoodzkie dramaty, a ten najbardziej ambitny docenia tylko dzieła niszowych festiwali... Gry stały się już pełnoprawną dziedziną popkultury na wzór muzyki czy książek.

O wiele rzeczy można się kłócić w temacie (chociaż z natury jest głupi, to jak kłótnia pianino vs. gitara) PC vs. Konsola, ale jedno jest faktem, bez względu na upodobania. Ta druga strona wygrywa komercyjnie (co przekłada się niestety na wartość artystyczną) nad pecetami różnicą coraz bardziej miażdżącą.

08.02.2007 09:49
Taven
😃
odpowiedz
Taven
75

Riince <--- i tu cię zaskoczę: konsolowcem nie jestem, moją jedyną platformą do gier jest PC.

Blizzard palnął głupotę, nie wiem, czy zamierzenie czy nie, ale palnął. Konsole nie tylko mają się dobrze, ale też rosną w siłę, czy komuś się podoba czy nie. Ja tylko stwierdziłem fakt - WoW zdecydowanie jest siłą PC-tów, ale w pojedynku z grubymi miliardami MS-u (swoją drogą, XBOX 360 kompletnie mi nie przypadł do gustu) czy Sony, nie ma szans.

Tak jak śmieszą mnie pierdoły głoszone przez maniaków konsol o upadku gier na PC, tak i vice versa. Chociaż zaprzeczyć się niestety nie da temu, że gry stricte blaszakowe (jedyny, na razie, wyjątek - MMO) schodzą powoli do niszy (albo już tam są - przygodówki na przykład).

Ludzie, trochę rozsądku i logiki.

08.02.2007 08:07
Taven
😉
odpowiedz
Taven
75

Blizzard widocznie popadł w samozachwyt i pieprzy piąte przez dziesiąte - panowie, wasz jeden WoW nie wystarczy by zniszczyć Sony, Nintendo i Microsoft :)