Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

mniszekzakonny ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

18.11.2017 00:01
odpowiedz
mniszekzakonny
1

Głupcy, ambitni głupcy. Naprawdę sądzą, że służą słusznej sprawie. Tymczasem ten ich bezprzedmiotowy spór szerzy tylko chaos. Mogli ustąpić, wszak wielokrotnie już dawaliśmy im szansę na porozumienie. Ale nie! W końcu racja musi być po ich stronie i jest dla nich bez znaczenia gdzie rzeczywiście się ona znajduje. Ściągają więc posiłki, gromadzą zaciężnych i wzywają sojuszników, by wesprzeć własne oddziały w decydującym starciu. Siły obu państw zdają się być wyrównane, nic więc dziwnego, że wątpią w możliwość samodzielnego zwycięstwa. Tym niemniej, dowodzi to tylko tego, iż należy zmienić dotychczasową strategię. Wszakże brak prawdziwej wiary w słuszność własnych działań i możliwości to największe zagrożenie dla powodzenia naszej misji – coś, na co nie możemy pozwolić.

Tak więc dobrze, pomożemy im. Dostarczymy najemników, pomożemy uzgodnić korzystne przymierza, użyczymy doświadczenia naszych dowódców. Niech idą w bój, niech zapłacą daninę krwi tej ziemi, której spokój zakłócają krnąbrnością i pychą. Koniec końców, wynik tego starcia nie ma znaczenia. Którakolwiek strona odniesie zwycięstwo, to jedynie drobny epizod w procesie realizacji naszej wizji. Trwały pokój osiągniemy wszak dopiero wtedy, gdy stracą powód - lub możliwość - dalszej walki.

Ruszajcie więc, bracia. Fryderyku, od kilkunastu już lat służysz radą kolejnym Wielkim Mistrzom. Rób to dalej. Pamiętaj tylko, jaki przyświeca nam cel – musisz wyrwać Zakon z łona Kościoła. Wtedy i tylko wtedy zakonnicy stracą główny pretekst do podboju jak też przede wszystkim opiekuna, która do tej pory pozwala im utrzymać się na powierzchni zdarzeń bez względu na gwałtowność jego nurtu. Ty zaś, Wacławie, zadbaj o to, by młody Władysław nie zapomniał tego co już od lat mu wpajasz. Przygotuj też własnych następców, którzy podtrzymają Koronę w jej dążeniu do objęcia zwierzchnictwa nad mnichami.

Może nie dziś ani jutro, ale doczekamy dnia, w którym zapanuje spokój na tej ziemi. Idźcie już. I niech Ojciec Zrozumienia was prowadzi.