Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

freqxu ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

27.11.2019 03:31
freqxu
odpowiedz
freqxu
4
6.5

Biorąc pod uwagę ostatnie produkcje z rodziny SW, to ewidentnie jest to jedna z tych lepszych. Ale czy najlepsza? Bardzo wątpię. Pierwsze 30 minut gry było bardzo satysfakcjonujące, ale im dalej w las tym gorzej. Grę skończyłem z niesmakiem na twarzy i to był chyba jeden z powodów, dla którego zdecydowałem się nie wystawić jej 7.

Pokładałem w tej grze naprawdę duże nadzieje, a tymczasem jej potencjał nie został wykorzystany, jak zwykle przy grach od EA. Gra jest naprawdę mało rozbudowana. Wiadomo, że nie jest to żaden RPG, ale świat SW jest na tyle bogaty, że tak "pusty" Fallen Order sprawia wrażenie jakby twórcy próbowali zastąpić to wszystko jakimiś bzdurnymi kolorami dla statku, który widzi się może ze 20-30 razy w ciągu całej gry, czy ponczo, które na dobrą sprawę - też nie gra żadnej większej roli. Trochę śmieszne zagranie jak dla mnie, ale no cóż. Jak dla mnie na plus proces modernizacji miecza świetlnego - bo choć ubogi, to sprawia raz na jakiś czas krótką frajdę. Interakcja z postaciami jest wymuszona, w pewnym momencie gry przestałem już z kimkolwiek rozmawiać, bo same dialogi były najzwyczajniej w świecie nudne i nie wprowadzały do gry niczego poza jej sztucznym wydłużeniem.

Fabularnie jest jak zwykle, czyli słabo, więc nie będę się nawet tutaj nad niczym rozwodzić.

Sama mechanika gry z jednej strony jest super, a z drugiej jest po prostu żałosna. Sztucznie podniesiony poziom trudności, to coś czego najbardziej nie lubię, zwłaszcza w takich a'la souls-like, a tutaj ta zagrywka sprawiła, że bardzo szybko zmieniłem poziom trudności, bo po prostu irytował. Naprawdę lubię trudne gry, ale to już przesada. Walka mieczem świetlnym sprawia naprawdę dobre wrażenie, ale po jakimś czasie zaczyna już nudzić. Gdyby nie wszystkie QTE, wspinaczki, dialogi, to podejrzewam, że grę można byłoby ukończyć w jakieś 3, może 4 godziny.

No cóż EA... Niby jestem zawiedziony, ale mimo wszystko gra miała swoje naprawdę dobre momenty. Niektóre lokacje, niektórzy Bossowie (przy jednym nawet specjalnie podniosłem poziom trudności, żeby nacieszyć się grą), efektownie wyglądało ciosanie przeciwników za pomocą Mocy... Od strony technicznej zaś wyglądało to chyba najgorzej. Nawet nie jestem w stanie zliczyć tego ile razy gra mi się ścinała, ze 3-4 razy musiałem wychodzić do pulpitu, bo dostawałem tzw. freeza i na nowo trzeba było powtarzać cały etap.

Generalnie rzecz biorąc, gra jest dobra na nudne wieczory, ale szczerze odradzałbym jej zakup za tak makabryczną cenę. Jak dla mnie, jest to produkt warty jakieś 119,99, nie więcej.

30.05.2019 01:20
freqxu
😍
odpowiedz
freqxu
4
9.0

Sekiro: Shadows Die Twice, to dla mnie absolutny majstersztyk, jeśli chodzi o gry From Software i souls-like. Spodziewałem się zwykłych Soulsów w japońskiej oprawie, a dostałem praktycznie coś nowego, lepszego, a luka, którą zawsze zostawiały mi pozostałe odsłony Soulsów, została w końcu wypełniona. Gra jest dużo bardziej dynamiczna, w końcu mamy pełen zarys fabularny i świetną główną postać. Oprawa audiowizualna - genialna, na 7.1 było czuć moc. Sekiro jest trudniejsze od Soulsów, ale jednocześnie - jest też dużo łatwiejsze. Jak na moje oko - system walki jest lepszy niż w Soulsach, dzięki tej dynamice i przepięknym animacjom. Finishery, choć jest ich niewiele - nie nudzą, bo są wykreowane w sposób genialny. Możliwość grania w trybie stealth-mode, też była dla mnie czymś zaskakującym i o dziwo - sprawdziło się to genialnie.

W ogóle nie brakowało mi innych setów broni, cała ta struktura walki i ekwipunku jest jak dla mnie po raz pierwszy wykonana bezbłędnie.

Ciężko jest mi wskazać jakiekolwiek minusy, chyba po raz pierwszy w życiu. Bawiłem się przy tej grze wybornie, nie pamiętam kiedy ostatni raz w swoim życiu zarywałem nocki, byleby tylko grać dalej. Niemniej jednak brakuje mi czegoś, co pozwoliłoby mi się w Sekiro zakochać. Może troszkę bardziej rozbudowany wątek fabularny? Albo bardziej spektakularna ostatnia walka? Sam nie wiem.

Wiem natomiast to, że Sekiro - w moim mniemaniu - jest najlepszą grą From Software i zdaje mi się, że długo nic tego nie przebije. No chyba, że From Software znów nas zaskoczy czymś na E3, które zbliża się powoli i cichutko. Po raz pierwszy wydałem 240 PLN na grę przeznaczoną na komputer, bez trybu multiplayer, bez możliwości zwrotu lub sprzedaży. I choć ta decyzja sprawiła, że przestawiłem troszkę swój tryb życia, to w żadnym stopniu tego nie żałuję.

05.04.2019 19:00
freqxu
odpowiedz
freqxu
4

Oj, ktoś chyba zrobił bardzo pobieżnie tą listę, bo co z produkcjami takimi jak:
- Dark (sezon 2)
- Nawiedzony dom na wzgórzu (sezon 2)
- Dom z papieru (sezon 3)
- Better Call Saul (sezon 5)
- Altered Carbon (sezon 2)
- Mindhunter (sezon 2)
i pewnie jeszcze inne o których nie pamiętam? :P

05.04.2019 18:51
freqxu
odpowiedz
freqxu
4

Ja z kolei nie byłem w stanie zdzierżyć systemu walki z jedynki, który nie był po prostu immersywny. Co jak co, ale odmienne systemy walki w każdej części są czymś za co bardzo szanuję CDP, bo rzadko spotyka się sequele, które nie idą w ślady poprzednika. W tym wypadku każdy Wiedźmin jest dla gracza czymś nowym i każdy gracz znajdzie tutaj coś dla siebie.

05.04.2019 18:42
freqxu
freqxu
4
6.5

Lost Castle, czyli kolejny roguelike, który tak naprawdę na tle innych gier nie wyróżnia się niczym specjalnym. Wsparcie gry online dla maksymalnie 4 osób sprawia, że rozgrywka staje się dużo ciekawsza niż pokonywanie tej samej drogi w pojedynkę. Ale to tylko jedna z niewielu rzeczy, dla których byłbym gotów polecić zakup tego indyka innym.

Głównym problemem gry jest jej uboga różnorodność. Przedmiotów nie jest tak dużo jak mogłoby się wydawać na początku rozgrywki. I o ile to nie jest wcale wyznacznikiem dobrego roguelike'a, to powtarzalność i schematyczność map już tak. Niestety sam początek sprawia wrażenie, że zabawa starczy nam na wiele godzin i wszystko wskazuje na to, że losowość generowanych lochów i przejść nie pozwoli nam się nudzić. Ten obraz zmienia się wraz z kilkukrotnym pokonaniem pierwszych bossów. Druga, leśna lokacja to istna tragedia, za którą wstydziłby się nawet kultowy Streets of Rage. Całkowicie liniowy roguelike to nie roguelike. Problem zmniejsza swoje natężenie przy trzeciej i każdej kolejnej mapie (których jest bodajże 6), ale zakładając, że poziom oferuje maksymalnie dwa rozwidlenia dróg, z czego jedno jest opcjonalne, to jeżeli wybierze się je błędnie, nie będzie już możliwości powrotu. I to jest według mnie karygodne w takiej grze.

Różnorodność przeciwników i ich możliwości jakoś specjalnie nie zachwyca, ale przyjmijmy, że skoro jest to indyk, to nie ma to aż tak dużego znaczenia. Choć nie ukrywając - stworzenie takiego modelu nie byłoby zbyt wymagające. W pierwszej lokacji gra oferuje nam możliwość pokonania jedynie dwóch bossów. Podobna sytuacja ma miejsce w kolejnych lokacjach, choć wraz z postępem "fabuły" można odblokować innych przeciwników, którzy również nie zapadają jakoś specjalnie w pamięć.

No właśnie, fabuły. Wprowadzenie jej w tego typu grze jest stosunkowo ryzykownym zagraniem i choć to nie ona gra tutaj pierwsze skrzypce, to chyba lepiej byłoby odpuścić tego typu zagrywki przy tak nieskomplikowanych roguelike'ach.

Oprawa audiowizualna jak najbardziej na plus i w tym wypadku ciężko się do czegokolwiek doczepić. Całość utrzymana w takiej sympatycznej retro konwencji z ciekawymi efektami graficznymi. Nie ma na co nawet ponarzekać.

Niemniej jednak gra spełnia swoją rolę. Można w nią pograć samemu jak i ze znajomymi, cieszyć się rozwojem postaci i pokonywaniem coraz to dalszej drogi, upgrade'ując raz za razem swoją postać. Biorąc pod uwagę to, że klucz do gierki można dorwać już za 10zł, to polecę ją, ale tylko, gdy nie będzie się pokonywać drogi oferowanej przez Lost Castle samodzielnie.

11.04.2017 15:51
freqxu
odpowiedz
freqxu
4

Ja przyznam szczerze, że póki co gra mi się przyjemnie. Jest za mną niewiele ponad 12 godzin i naprawdę nie jestem zawiedziony. Trochę mnie boli mimika tych postaci, ale wg mnie gra nadrabia to wyglądem planet. Historia? Póki co, jest okej.
Nie jest to co prawda to samo co w poprzedniczkach, ale na tą chwilę dałbym całej grze 7-7,5 / 10. Ale dopiero co skończyłem Eos, więc wypowiem się po skończeniu całości.