Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

crazeol ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

22.01.2017 21:14
odpowiedz
crazeol
2

1. Red Dead Redemption 2 - To Rockstar... Nie GTA... Sequel najlepszej gry western... Jak można na to nie czekać?!
2. Horizon Zero Dawn - Główna bohaterka biega przez piękne doliny i lasy walcząc z.. robotami… łukiem… i może je „oswajać”. Jeśli to nie jest oryginalne, pytam: co jest?
3. Sniper: Ghost Warrior 3 - Nigdy nie byłem w Gruzji, ale może jak ujrzę jej wirtualny skrawek przez lunetę snajperki, przelecę nad nim dronem parę razy… Chyba dzięki tej (polskiej :D) produkcji skuszę się na wyjazd.

22.01.2017 15:16
odpowiedz
crazeol
2

1. WATCH_DOGS 2 – Duże miasto, haker i jego sprzęt – przypomina „jedynkę”, ale to zupełnie inna gra: bogate, piękne San Francisco; młody, zwinny informatyk i jego sprzęt: laptop... i drony, pasujące idealnie do tej gry.
2. Uncharted 4: Kres Złodzieja - Świetny gameplay, fotorealizm, genialny scenariusz i ciekawe postacie – przez te cechy ta gra musi znaleźć się na podium tego plebiscytu.
3. Titanfall 2 - Niedoceniona perełka, która przez błąd wydawcy nie osiągnęła sukcesu, na jaki zasługuje.

14.10.2016 22:35
😃
odpowiedz
crazeol
2

Ja grając na laptopie MSI GE72 6QF APACHE PRO wykorzystałbym zaprezentowany na obrazku obok (a raczej jego prototyp)
1) zestaw MSI VR zawierający gogle wirtualnej rzeczywistości oraz - nowość! - MSI gaming gloves! Rękawice rejestrujące najmniejsze kiwnięcie palca gracza (taki kinect, który widzi ruch każdego palca). Ten sprzęt pozwala wczuć się grę jak nigdy dotąd! A jako że MSI GE72 6QF APACHE PRO waży tylko 3 kilogramy, to mogę zapakować go w plecak i zrobić to co mama mówiła - pobawić się na dworze.
2) Lub boisku, polu, hali - na jakiejś dużej przestrzeni, po to, by dzięki MSI VR odkryć świat moich ulubionych gier krok po kroku. Jednak na razie zostanę w domu, bo mogę też miło spędzić czas we własnym pokoju...
3) ...zmieniając go w prawdziwy ring. W "Thrill of the fight!" będę miał okazję połamać parę szczęk, zawalić przeciwnikowi prawy hak, lewy sierp. To wszystko, by wybić się na szczyt świata boksu. Po tym wszystkim rozsiądę się w fotelu i ruszę w dalszą podróż po wirtualnej rzeczywistości.
4) W "Just cause 3" głównie uwagę graczy przyciągają eksplozje, rakiety, broń - istny chaos. Ja jednak wykorzystam liczne pojazdy obecna w tej produkcji. Można tam siąść zarówno za sterami odrzutowca jak i... traktora. Uwielbiam wręcz pędzić z niewiarygodną szybkością po autostradzie w sportowych autach, robić akrobacje samolotem tuż nad ziemią czy pływać motorówką slalomem między minami wodnymi. jednak wingsuit, tego chyba nic nie przebije! Co może być lepszego od rozwijania własnych skrzydeł i nurkowania w kierunku ziemi by w ostatniej chwili poderwać dziób do góry i lecieć daleko przed siebie?
5) Może apokalipsa zombie? Rozłupywanie czaszek, odcinanie kończyn i ochlapywanie się hektolitrami krwi zarażonych tajemniczym wirusem? Albo wykorzystywanie budynków jako ścianek do wspinaczki, szalone ucieczki przed nocnymi bestiami i skakanie z różnych wysokości na zbiorowiska worków śmieci? Wszystkie te rzeczy mogę zrobić w "Dying Light", (polskiej!) grze, która jest połączeniem parkour'u i brutalnej rzezi z udziałem zombie. Idealny kandydat do VR, zwłaszcza, że z perspektywy pierwszej osoby.
6) Już widać, że świat widoczny tylko przez specjalne gogle jest wspaniały, ale brakuje w nim jednego - towarzystwa, ale czy aby na pewno? Otóż nie! Wystarczy dobre połączenie z internetem, by razem z graczami z całego świata móc dokonać czegoś wielkiego. Na przykład: nie dopuścić do ataku terrorystycznego, najlepiej w "tom clancy's rainbow six siege". Uratuj zakładników, rozbrój bombę, lub chroń teren przed przeciwnikiem, oczywiście jeśli staniesz po stronie antyterrorystów.
7) Jak już mówiłem "ten sprzęt pozwala wczuć się w grę jak nigdy dotąd!", a w jakich grach najważniejszym jest, by gracz uczestniczy w wydarzeniach w komputerze? Oczywiście w horrorach! Tam naprawdę przestraszyć się można tylko gdy poczuje się klimat. Najbardziej przeraziłoby mnie ujrzenie na własne oczy wydarzeń z krakowskiego "Layers of fear". Wąskie korytarze, staroświeckie umeblowanie, dziwne hałasy, mnóstwo farby no i... szczury! To wszystko sprawi, że w twoim domu na ścianach nie zawiśnie już żaden obraz olejny.
No i z grubsza tak prezentuje się całe to VR. Tutaj już kończy się moja podróż przez ten świat. Znaczy... tak naprawdę to się nawet nie zaczęła, bo na moim komputerze MSI VR nie odpali. ):
Ale nie bez powodu to tu napisałem :D.