Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Recenzja Mass Effect 2 [PC]

początekpoprzednia12
01.02.2010 12:01
251
odpowiedz
Cubi__
57
Centurion

Uważam,że gra nie zasługuje na taką ocenę.8-9 tak,ale nie więcej.W paru aspektach bardzo nie wykorzystany potencjał i dobre pomysły z ME1,zmienili na oklepane, nie koniecznie dobre w tym wypadku, rozwiązania ( np.naboje ).Ogólnie gra super,ale za Chiny nie dał bym im więcej niż 80-90%.

01.02.2010 12:38
ujemny
252
odpowiedz
ujemny
53
Prezenter TV

Czy podczas rozgrywki spotkaliście się z problemem obróconej osi ruchu? To znaczy główna postać zabawy zamiast iść do przodu, unosi się. Po chwili można chodzić po dachach budynków, ale bez możliwości spadnięcia na ziemie.

01.02.2010 16:31
Alvarez
253
odpowiedz
Alvarez
180
Carbon Based Lifeform

Całkiem dobra gra. Szkoda tylko, że nie jest to cRPG. :( Krok w tył w stosunku do pierwszej częsci.

01.02.2010 16:52
JOY
254
odpowiedz
JOY
132
Generał

jako że autor się rozpływa to ja może napiszę wady dla PC

- UBOGA GRAFIKA owszem postacie są zrobione perfect ale otoczenia w misjach......... pewnie to jest spowodowane tym że gra poszła na konsole a wiadomo że te by sobie nie poradziły :)
+ tego jest to że gra chodzi b. płynnie na moim lapku chodzi bez przycięcia a mam all na full łącznie z filtrowaniem a mój lapek to compal fl90 :)
- skanowanie planet po pewnym czasie zaczyna być nużace...... szkoda że myszka podczas robienia tej żmudnej roboty za cholere nie chce ruszać się szybciej, powiem więcej rusza się jak mucha w smole mimo zrobienia upgradu odnośnie skanowania :/

Koniec wad :) ale to powinno ją przykręcić na poziom 90%
Grafika też się liczy.

01.02.2010 18:44
aope
255
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

To co zrobiło BioWare przy ME2 to SZALEŃSTWO. Obawiałem się, że po mizernym pod każdym względem Dragon Age, studio zacznie robić właśnie takie przereklamowane gnioty jak DA:O, będzie kontynuowało kiepską formę niczym z niemieckich pseudo-rpg. Pomyliłem się jak diabli.
ME2 to mistrzostwo świata, pod każdym względem. To jest jedna z tych nielicznych gier, w których im bliżej końca tym smutniej. Smutniej, że to już prawie koniec, bo chcemy więcej i więcej i więcej.
Długa, świetna fabularnie, z REWELACYJNYMI dialogami, graficznie wypalająca gałki oczne, muzycznie hipnotyzująca (ja chcę OST, szczególnie z Omegowych barów). Jak w tym kierunku mają iść gry rpg akcji, to ja jestem ZA. BioWare stworzyło arcydzieło, grę przełomową, o której pamięć nie zaginie przez następne naście lat.

@Riince: a durnego hack&slasha pod tytułem Risen czy cała serię Gothic, która jest durną, zręcznościową naparzanką z tandetną, liniowa do bólu fabułą, beznadziejnymi, masowymi questami, tragicznym rozwojem postaci i dialogami pisanymi chyba przez gimnazjalistę wrzucisz do worka z napisem rpg? Czy Dragon Age: Origins, które fabularnie jest płytkie jak woda w kałuży nazwiesz rpg, bo ma cyferki? Po stokroć wolę bogaty fabularnie świat ME2, z piękną fabułą, epickimi dialogami i wyrazistymi postaciami. To mi bardziej pasuje pod rpg, niż kolejna rąbanka z zadaniami typu "przynieś pięć ryb i spadaj" w stylu DA:O czy o zgrozo Risen (o którym dzięki Bogu mało kto już nawet mówi).

01.02.2010 19:09
Storm
256
odpowiedz
Storm
58
Generał

Za gratisowy abonament odwiedziłem recenzję pierwszej części gry - cytat:
Sprawne poruszanie się po powierzchniach planet umożliwia nam Mako. Mako to sześciokołowy łazik uzbrojony w działo i karabin maszynowy. Potrafi więc strzelać, skakać i wjedzie wszędzie tam, gdzie nie zabronili mu autorzy gry – przyznam, że chwile spędzone za jego sterami dały mi dużo radości.

Edit: a i jeszcze jeden z recenzji na X'a
Na szczęście misje poboczne są nie mniej interesujące, a wydłużają czas rozgrywki do kilkudziesięciu godzin.

01.02.2010 19:36
aope
257
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Storm: to jest kwintesencja GOL'a, czyli problemy w wymienianiu wad ;)

01.02.2010 21:36
12jonasz
258
odpowiedz
12jonasz
64
Monster

tamtą recenzję napisał Von Zay, a tą Lordareon.

01.02.2010 23:09
259
odpowiedz
zanonimizowany575374
62
Generał

aope to zależy od osoby :) Ty widać nie lubisz Dragon Age, ale są osoby, które go uwielbiają. To samo z seria Gothic, Ty nie lubisz tej fabuły, rozwoju postaci itp, zaś ja przyznam się bez bicia, że ja uwielbiam klimat, fabułę, mechanikę, nawet bugi lubiłem (heh) w 2 pierwszych Gothicach.
Co do recenzji to właśnie jak 12jonasz zauważył i raczył napisać, to obie recenzje są pisane przez inne osoby, z innymi gustami, z innym stylem pisania itp.

Zauważyłem, że z tą grą dzieje się identycznie to samo co było w recenzji Uncharted 2. Botki pisali, że to przereklamowane, że recenzja jest kupiona itp. Teraz dzieje się to samo, tyle, że botki PS3 się wcześniej zebrały.
Też zauważyłem ciekawą rzecz. Jak coś zbiera dobre oceny, to wszyscy się cieszą, podawają wyniki z metacritics itp. ALE JEŚLI OCENA BĘDZIE SŁABA, TO IDZIE TEKST, ŻE CO TAM WIERZYĆ OCENOM RECENZENTÓW, SAMEMU TRZA SPRAWDZIĆ. Tu piszą też ludzie, że ta ocena, to z powodu Hype'u na ten tytuł. Powiedzcie mi przeciwnicy Mass Effecta i zarazem lovery tego Uncharted2, czym się teraz różni ocenianie tej gry od oceniania Uncharted? Uncharted też w takim razie można wsadzić do ocen na hypie. Możecie sobie pisać, że nie mam racji, że jestem debilem, ale tak uważam, oceny Mass Effect są identyczne, obie gry były strasznie głośne i obie mogą mieć oceny z powodu hype'u. Skończcie wchodzić w recenzji gry nie z PS3 która ma lepszą ocenę niż jedyna słuszna gra jaką jest Uncharted 2, bo to już jest obrzydliwe.

Ja tam przeciwnikiem Uncharted nie jestem, ale przyznam, że to dla mnie rozczarowanie, nawet jeśli ma takie oceny. Ja bym dał maksymalnie 6/10. Mass Effect 2 jeszcze nie grałem, ale przyznam, że zrobienie z tej gry strzelanki, może być idealnym pomysłem. Zawsze marzyłem o cRPG i strzelance zarazem, niestety tego nie dostałem, ale lepsze to niż nic (Borderlands grałem, ale chodzi mi o Sci-Fi tego typu jak Mass Effect) wytrzymam brak tabelek.

02.02.2010 02:05
aope
260
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Endex: dla mnie DA:O był zdecydowanie przereklamowany. Ani żaden z niego spadkobierca Baldurs Gate, ani powrót do korzeni...takie niewiadomo co, tyle, że zwyczajnie przeciętne. Ma swoje momenty, ale ogólnie jest nudne, a fabularnie to poziom....Icewind Dale? Stanowczo za słabo. O Risen/Gothic już się nie wypowiadam, bo te gry są dla mnie parodią rpg i do tej pory dziwię się, jak w ogóle można je nazwać rpg, to zwykłe zręcznościowe slashery. Ale...de gustibus non est disputandum :)
Co do kupionych recenzji...to nie wiesz, że firmy je kupują? Przychodzą do wydawcy prasy z kopertą i już ;) To powszechny zwyczaj recenzowania gier ;) A tak poważnie - jak ktoś pisze o kupionych recenzjach, to ma raczej problemy z głową :) Podobnie, jak ktoś kłóci się o 1 procent w zupełnie różnych gatunkowo grach - to wskazuje na konkretne, niepokojące i przewlekłe problemy psychiczne :)

ps. Do pracy na 9, jest 2 w nocy a ME2 nie chce mnie wypuścić :>> Chyba jestem uzależniony ;)

02.02.2010 02:56
261
odpowiedz
Malienus
6
Legionista

Skończyłem. Prawie 30h.
Lojalki zrobione, większość upgradów, dość dużo side-questów. Wszyscy przeżyli. Yay!

Co do samej gry. Jest o kilka kroków od ideału (wiadomo, ideału nie ma) jak dla mnie!!!

Grałem w ME1 rok temu i podobał mi się bardzo wątek główny, zadania poboczne po jakimś czasie strasznie zniechęcały. Swoją drogą, dygresja, w Falloucie 3 jest odwrotnie, questy poboczne świetne, główny wątek mizerny.

Dwójka ma JESZCZE lepszy wątek główny. Pamiętam jak pod koniec lat 90. "twórcy" DVD chwalili się, że za niedługo będą interaktywne filmy, gdzie to widz będzie decydował co się dzieje z bohaterem. TAKI WŁAŚNIE JEST MASS EFFECT! No i wrócić do swojego Sheparda po przygodzie z jedynki, to świetny pomysł. Importowałem sobie mojego Sheparda z ME1 i kiedy spotkałem Wrexa bardzo się ucieszyłem:)

Ok, co mi się podobało:

- grafika: Unreal Engine rządzi!!! Pomimo iż nie najważniejsza dla mnie jest grafika, to w ME2 zasługuje na wyróżnienie. Aż przyjemnie patrzeć:)
- kompani: w ME1 zawsze wybierałem Wrexa i Tali/Liara, w ME2 praktycznie za każdym razem kogoś innego. Tylko do Jacoba i Garrusa nie mogłem się przekonać.
- mówili, że ME2 jest jak The Empire Strikes Back, mroczniejsze. JEST! Nie bez powodu jest 18 na pudełku. Gry Bioware zawsze miały solidny scenariusz, ale tutaj twórcy przeszli samych siebie! Pełniejszy świat, ma swoje życie, prawa, postacie, miejsca. No i kilka niespodzianek....
- Sposób rozwiązania Paragon/Renegade - Twoje akcje zdecydują, czy jesteś bad ass, czy do rany przyłóz. Moim zdaniem to lepsze niż rozwijanie tego jako umiejętności.
- Humor! Dowcipy sytuacyjne ok:) Ale rozwaliły mnie 2 emaile:

spoiler start

łańcuszek szczęścia i spamowy przekręt z pieniędzmi

spoiler stop


- Walka: kompani jakby bardziej kumaci, no i jeszcze bardziej... "żywsza"!
- Bypass i hacking jako mini-gry

Co mi się nie podobało:

- Brak inwentory. Okej, przyzwyczaiłem się po czasie, ale ja chcę mieć satysfakcję z tego, że strzelam z giwery +7 zamiast +4
- Przyczepiłbym się do ostatniego bossa:/

spoiler start

walka z terminatoro-podobnym, eeee

spoiler stop


- Zbieranie surówców. Frajda przez pierwszych parę planet, potem nudne, a potem wkurzające
- Brak (oficjalnie) angielskiej wersji!!! Polski dubbing jest F A T A L N Y (z tego co słyszałem na gameplay'u, bo grałem po angielsku :P)
- W kolekcjonerskiej mógłby być soundtrack :P

Powiem tak: tylko Assassin 2 i Starcraft mogą zagrozić ME2 jako grze roku!

02.02.2010 03:36
Soulcatcher
262
odpowiedz
Soulcatcher
222
SW Jedi Fallen Order

[10]Lutz ---> spróbuj się skupić na chwilę ... tak wiem trzeba coś durnego szybko dopisać i nie mogłeś się powstrzymać i ogólnie masz zły dzień ... ale Lordareon jest redaktorem tvgry.pl może sobie kręcić takie filmy, dla gry-online.pl pisze recenzje jako zawodowy recenzent, a zna się na grach bardzo dobrze. A grę możesz kupić w postaci elektronicznej bez płyty z zabezpieczeniami.

Nikt nie ma zamiaru trzymać cię siłą przy ME2 ani namawać do grania w cokolwiek, kążdy ma prawo do swojego gustu i swojego sposobu spędzania wolnego czasu.

Po to są serwisy takei jak GOL z ludźmi którzy w gry grają "zawodowo" aby ci powiedzieć w co warto grać. Jako osoba grająca do 20 lat w gry cRPG zapewniam Cię że prawdopodobnie nie ma lepszej - lepiej wyważonej fabuła - czas - zabawa - dialogi - walka gry cRPG na runku i w całości zgadzam się z oceną 98%.

A twoje stawianie się ponad wszystkich jest zabawne. Nasi redaktorzy mogą stanąć z każdym do każdego współzawodnictwa w dziedzinie gier. Od tego kto gra najdłużej, kto skończył najwięcej gier, kto ma najwyższy level, poprzez przechodzenie gier zręcznościowych na czas i osiąganie bardzo dobrych efektów w grach multiplayer i doskonałą znajomość wszystkich gatunków po granie w gry niszowe i hardocore a kończąc na super wylevelowane postacie w grach MMO.

Nolifer ---> Nie jest prawdą że ME2 ma 30 godzin gameplaya. W 30 godzin (moim zdaniem nawet mniej jak się ma wprawę) można dojść do zakończenia gry, ale nie Skończyć Jej.
ME2 jest tak zbudowana Ze expa dostaje się wyłącznie za wykonane zadania i jeżeli "kończysz" grę na poziomie mniejszym niż 30 to znaczy np. 20 to różnica pomiędzy 20 lvl a 30 lvl pokazuje ci czego nie zrobiłeś w grze. I mówimy tu o graniu jedną ze stron "dobrą" lub "złą". Po zakończeniu rozgrywki możesz grać dalej tą drugą stroną i masz zdecydowanie inną fabułę w szczegółach niż za pierwszym razem.
Ja oceniam przejście całej gry (zrobienie wszytkich dostępnych zadań - a nie ma zadań losowych) + zwiedzenie wszystkich planet + zdobycie wszystkich technologii i ulepszeń na około 60 godzin dobrej rozgrywki, jeżeli jesteś wprawnym graczem. Do tego dodaj sobie co najmniej 30 na przejście gry drugą stroną. Masz więc około 100 godzin dobrej unikalnej zabawy.

Miałem już okazję rozmawiać z ludźmi którzy "skończyli" grę i wiem jak mało widzieli.

A twórcy przygotowali dobrą niespodziankę na koniec gry. Idąc pobieżnie po fabule grę skończysz ale nie w naprawdę satysfakcjonującym stylu, jak chcesz skończyć z kalasą musisz się pomęczyć minimum 40 - 50 godzin.

szulcu1306 ---> jako osoba która przeszła ME1 na konsoli X360, na PC dobrą stroną, i na PC złą stroną, oraz włąśnie kończy ME2 jestem całkowicie pewien że ME2 daje dużo więcej fabuły i zabawy niż ME1. Odczucie niedosytu minie ci jak zaczniesz wynajdować i kupować upgrady i robić wszystkie misje dodatkowe dla członków załogi.


[18]dami3 ---> mieliśmy grę wcześniej Lordareon miał okazje skończyć grę wykonując wszystkie misje zanim napisał recenzję.

leon691 ---> jestem w stanie założyć się że przejdę ME2 bez jednego wystrzału korzystając tylko z dialogów i skilli także jest to pełnoprawna gra cRPG.


[29]Marcinej2142 ---> poszukaj Fuel Stations tam kupisz paliwo i sondy.

plusik ---> poradnik się kończy, ale nie jest to łatwe, gra ma naprawdę bardzo dużo dodatkowych zadań które pojawiają się po spełnieniu konkretnych warunków.


[32]Szczeblo ---> nie miałem żadnego problemu z importem saves z ME1, nie wiem w czym problem

fftc ---> ja słyszę o nadchodzącej konkurencji dla gy-online.pl od 10 lat i nadal nic się nie pojawiło


[40]MarucinS ---> save z ME1, szczególnie jeżeli w ME1 byłeś w 100% zły lub w 100% dobry dają ci wiele ciekawych dialogów w ME2, dodatkowo masz trochę surowcu i kasy na start i expa

Grucha ---> gdy zczołem grać w ME2 załamałem się, gdyż również wydawało mi się że gra jest "uproszczona", ale teraz wiem ze myliłem się. Gra ma na tyle rozbudowaną fabułę, wątki i intrygi, dodatkowo wynalazki i ulepszanie zdolności i wyposażenia że w sumie jest bardziej rozbudowana i "strategiczna" niż ME1 - takie jest moje zdanie

Podsumowując gra jest idealnie trafiona w potrzeby miłośnika fabularnej cRPG na poziomie średnim i nieco wyższym. Być może zawiedzie 100% gracza hardcore RPG lub będzie za trudna dla nowicjusza. Ale i jednych i drugich na tym forum nie ma zbyt wielu.

02.02.2010 07:03
263
odpowiedz
Riince
44
Centurion

@aope: Tak, to są gry cRPG. Mass Effect 2 taką nie jest, i nawet nie jest blisko granicy. Nazywanie jej action RPG jest głupie, jak ktoś już wspomniał, wtedy mamy na przykład action RPG w formie nowego Grand Theft Auto.
To, że masz problemy z Risenem, Gothicami, DA:O czy innymi to tylko twój problem i twoje ośmieszanie się. Jak nie dajesz rady normalnym rpg i męczą cię statystyki... cóż. Słyszałem, że nadal robią fajne FPS, zwłaszcza na konsole. Tam widać twoje miejsce. Nazwanie Risena hack&slash akurat w rozmowie o Mass Effect, gdzie fabułę się przestrzeliwuje do przodu, a nie przechodzi, świadczy tylko jak żałosny jesteś w swoim zaślepieniu. Szafować błędnymi klasyfikacjami tytułów możesz ile tylko chcesz. Wychodzisz tylko na ignoranta, który Dooma nazwałby platformówką a CS:S zrównywałby a Armą. Ale jak wyżej: czego się spodziewać po kimś, kto za RPG uznaje grę gdzie przez większość czasu klika się 15 razy na sekundę.

Edit: o, sorry, przesadziłem z tym klikaniem. Przecież jest autofire, wystarczy przytrzymać LMB i pruć po wrogach co 2-3 sekundy chowając się za skrzynki i zmieniając amunicję. Zaiste, absolut RPG, nie to co żałosne DA:O, nieprawdaż?

02.02.2010 08:44
264
odpowiedz
zanonimizowany575374
62
Generał

aope - nie żebym to ja miał coś z głową :D Ja napisałem to co napisale, do osób które właśnie tak twierdzą. Było tu kilku, którzy pisali, to i owo, a także, że jak to możliwe, że Uncharted 2 ma niższą, a mnie już wkurza. Piszą że ME2 dostał ocenę przez hype, to tak samo można powiedzieć o Uncharted 2. Jeden kit.

Co do DA:O, w to nie grałem, więc nie bardzo powiem, czy to fajne czy nie, szanuję Twoją opinię. Tylko chcialem przypomnieć, że są ludzie których gra wręcz zaczarowała :)

Co do Gothic, już kiedyś rozmawialiśmy na ten temat, więc już nic nie trzeba dodawać :)

ME2 nie grałem, ale jak czytam teksty, fanów 1 części, że jest jeszcze lepsza, to jestem w stanie zrozumieć wyższą ocenę. Nawet jestem w stanie kupić ją w ciemno (co się nigdy u mnie nie zdarza). Komentarz ludu (tego normalnego) może mi wystarczyć, bo na recenzjach nigdy się nie opierałem.

02.02.2010 09:14
265
odpowiedz
fftc
81
Generał

Soulcatcher -> bo konkurencji brakuje kogoś kto by miał łeb na karku w kwestiach biznesowych. Taki serwis to ogromna inwestycja. Pewnie też ze względów finansowych obniżacie poziom. Wszystko jest tutaj skierowane do jak największego grona odbiorcy, a tego najwięcej jest niewymagającego. Taki "casual umysłowy" ;-) Ta recenzja jest tego najlepszym przykładem. Ocena mnie najmniej interesuje. Po prostu treść jest kiepska.

02.02.2010 09:40
😉
266
odpowiedz
zanonimizowany59755
77
Legend

Wszystko jest tutaj skierowane do jak największego grona odbiorcy, a tego najwięcej jest niewymagającego.

Captain Obvious to the rescue!

02.02.2010 11:32
aope
267
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Riince: bla bla bla. @Soulcatcher w odpowiedzi już Ci napisał, czemu ME2 można nazwać pełnoprawnym rpg, we fragmencie z leonem691. Pokaż mi w swojej ignorancji, że te Twoje wymienione rpg można też tak przejść. A wystawianie w odpowiedzi GTA świadczy tylko o tym, że zupełnie się pogubiłeś :) I tak, jestem wielkim fanem papierowych rpg, wielkim fanem staroszkolnych rpg (Wizardry 7, Betrayal at Krondor czy nowszych takich jak Torment czy Baldurs Gate) i wielkim fanem nowoczesnych rpg, których takie "umysły" jak Twoje nie potrafią przeboleć (Fable II, własnie ME2 i wiele innych). Od wielu cyferek z tragiczną fabułą wolę mało cyferek z epicką fabułą. Cyferki nie definiują komputerowego rpg, definiują papierowe. Ty tak nie uważasz i ok. Ale to już Twój problem :)

@Endex: ja pod tym co napisałeś mogę podpisać się wszystkimi kończynami :) Zagraj w ME2, bo ta gra jest po prostu epicka, ale tak jak napisał @Soulcatcher - trzeba z nią spędzic trochę czasu, nie pruć ślepo na przód tylko zagłębić sie w tym świecie, w tej fabule, w tym nowym systemie :) Już dawno żadna gra nie wciągnęła mnie tak bardzo swoim geniuszem. Tutaj historia niemalże każdej postaci mogłaby stanowić odmienną fabułę, to co oni zrobili jest niesamowite. Koniecznie zagraj :) A tak na marginesie - nie lubię sci-fi, Star Trek mnie śmieszy, Star Wars to taki niezrozumiały dla mnie fenomen, a seriale sf trącą dla mnie myszką. A ME zarówno jedynka jak i dwójka wessały mnie niemiłosiernie :)

@fftc: pokaż mi serwis o tematyce rozrywkowej, który nie byłby skierowany do jak największego grona odbiorców. Tutaj nie chodzi o "casuali" (co to w ogóle za pojęcie...), ale o graczy. To tak jak "obiektywna recenzja". Nie istnieje coś takiego, wszystko jest subiektywne.

02.02.2010 11:33
Soulcatcher
268
odpowiedz
Soulcatcher
222
SW Jedi Fallen Order

Przepraszam wszystkich za offtopic i uwagi personalne w tym i w poprzednim moim poście. Przyznam że z dużym zainteresowaniem czytałem ten wątek, bo to ciekawa dyskusja że dałem się ponieść emocjom.

[267]fftc ---> nie potrzebujesz tak dużej firmy jak GRY-OnLine S.A. do napisania recenzji i opublikowania jej w internecie. GOL zajmuje się wieloma zagadnieniami, tobie do prowadzenia dobrego serwisu z recenzjami gier wystarczy malutka firemka której zarządzanie jest na poziomie prowadzenia budki z preclami (taki krakowski zwyczaj:).
Skoro ktoś nie potrafi prowadzić najprostszej działalności gospodarczej aby po roku nie skończyła się spektakularnym bankructwem skąd przekonanie że poradzi sobie z pisaniem rzetelnych recenzji które w fachowy sposób ocenią grę. Moim zdaniem to gadanie o "schodzeniu na psy" i "nadejściu konkurencji" która nas wyratuje od GOLa to taki miejscowy folklor, bo ja słyszę go od wielu lat. I czeka wciąż czekam aż ta wyśniona konkurencja z bajki pojawi się, mam nadzieję że tych kilku haterów GOLa pójdzie sobie stąd i zapanuje kraina wiecznej szczęśliwości.
Ale wiesz co? Ani jedno ani drugie się w najbliższym czasie nie zmieni.

02.02.2010 11:57
DanuelX
269
odpowiedz
DanuelX
83
Kopalny

W cRPG gram od produkcji wychodzących na 8bitowce (blodwysh). W RPG grałem jako gracz i prowadziłem je jako MG. SF mam na kącie od Lema przez Asimova Scot Carda na serii Starwarsów kończąc. Grałem w ME1 (nawet przeszedłem ją tydzień temu żeby sobie ją "odświeżyć"). W ME2 gram jakieś 3 godziny.
ME od strony samej mechaniki średnio mi się podobał (uważałem że statystyki zbyt mało wpływają na umiejętności bohatera a wiele zależy od umiejętności gracza) sam świat jak na gry dobry (jak na kanon SF powiedzmy sobie szczerze wtórny, nudny i dziecinny) dialogi i ich wpływ na rozgrywkę znikomy (chcesz być dobry klikasz na dialog w lewym górnym rogu, zły w lewym dolnym, chcesz informacji prawy środkowy). Bohater główny - typowy amerykański bohater (daleko mu do chociażby Endera czy bohaterów PK Dicka). Jednym słowem gra była o tyle fajna o ile rozrywką było strzelanie do alienów i robotów. Jakież było moje zaskoczenie po odpaleniu ME2! (swoją drogą udane dopiero po przeszukaniu forum Biowaru i problemów z odtwarzaniem .bik i późniejszym spadku wydajności gry)
To co uważałem za zręcznościowe i uwsteczniające w ME1 zostało tylko pogłębione! nie ważne czy masz pierwszy czy 5 lev z pistoletu strzelasz niczym terminator, samo odnawiające się zdrówko (znowu termnator?), statystyk ekwipunku nie uświadczysz... itd itd (przychylam się do krytycznych uwag przytoczonych wyżej). Symptomatyczne są wypowiedzi w stylu - "nigdy nie lubiłem rpg ale ME2 jest super" - to jest właśnie cel EA - rozszerzanie rynku na nowych, mniej wymagających graczy. Czym różni się ME2 od innej strzelaniny? Tym że tu mogę sobie wybrać kolorek ubrania i "gębę" szeparda? A może tym że odpowiem napotkanej lasce (którą obowiązkowo trzeba "przelecieć") jak amerykański bohater albo amerykański "buntownik"? Dla mnie takim samym cRPG jak ME jest w takim razie NFS:UG...

Teraz co do wypowiedzi Soulcatcher. Powiem krótko: jest oburzająca. Rozumiem emocje i pisanie jej wpół do 4 w nocy ale jako przedstawiciel mieniącego się poważnym portalem GOLa powinien on uważać na swoje słowa. Pisze jacy to redaktorzy są super ile grają i jak są nieomylni i potrzebni w wyrabianiu gustu głupim, młodym graczom. Zamiast poważnych argumentów na istotne zarzuty w manipulacją recenzenta mamy tu do czynienia ze stwierdzeniem: my wiemy lepiej jak się komuś nie podoba ME niech nie kupuje. Umacnia to jedynie czytelników w przekonaniu że coś jest nie tak (jak dla mnie ta recenzja i ocena to kolejna wpadka po Falloucie 3) i coraz więcej doświadczonych graczy (przez to często dorosłych i skłonnych płacić za wasze usługi) będzie się od was odwracało. Po co mają zostać tu gdzie redakcji płaci się za działania marketingowe dla określonych firm i produktów?

---edit---
Aope - dlaczego cyferki.
O co chodzi w RPG i cRPG? O to żeby odgrywać(wcielać się) w postać. Pierwszym zagadnieniem i przestrogą twórców RPG jest: nie masz być sobą, nie przenoś swojej wiedzy i doświadczeń do świata gry, korzystaj z umiejętności twojego bohatera itd itd.
Grając w RPG nie jesteś Janem Kowalskim który potrafi np naprawić radio, albo wie z czego składa się proch strzelniczy. Jesteś Johnem Kovalsky który jest prostym farmemrem z teksasu i jeśli natrafi w swojej przygodzie na radio to potrafi jedynie je włączyć i wyłączyć - to że ty wiesz co trzeba w nim naprawić nie znaczy że john to wie, więcej nie powinien tego wiedzieć.
Teraz mamy sobie ME i umiejętności sheparda w strzelaniu nie powinny zależeć od twoich godzin spędzonych przed CSem a jego możliwości wypowiedzi od twojej elokwencji czy inteligencji. Nie ma i pewnie nie będzie lepszego sposobu na przedstawienie zdolności czy cech twojego wyimaginowanego bohatera jak przez cyferki, bądź procenty. Ja rozumiem wydaje się to sztuczne ale inaczej dobrze się nie da. Zresztą i w "realu" mamy cyferki - oceny w szkole, oceny pracodawcy, twoje wyrabianie "normy" w pracy czy wreszcie IQ. Od "cyferków" nie uciekniemy...

02.02.2010 12:07
270
odpowiedz
Riince
44
Centurion

@aope : będzie krótko i z zupełnie innego kierunku. Zdanie redaktorów jakiegokolwiek serwisu z grami komputerowymi w kwestii co jest a co nie jest grą RPG obchodzi mnie tyle, co śnieg w czasach Juliusza Cezara. W takiej kwestii lepiej odwoływać się do twórców AD&D, WH i dziesiątków innych podręczników. Wiesz o czym mówię.

Co do cRPG to chodzi o statystykę gatunku oraz jego historię. A tę tworzą np. Eye of Beholder, Lands of Lore, Baldur's, Torment, Icewind, KotOR czy ostatnio DA:O żeby wymienić te bardziej znane, czyli zaledwie kilka z ogromnej liczby. ME pasuje do tego szacownego grona mniej więcej tak samo jak Diablo. A po zastanowieniu się, to nawet mniej. Historia równie fascynująca, a statystyk prawie już nie ma, przedmiotów nie ma niemal w ogóle.

I nawet jeśli takich gier jak ME będzie teraz powstawać na pęczki zamiast dobrych cRPG (bogowie uchowajcie!) nie zmieni to faktu, że będzie im bliżej do shooterów i zręcznościówek z doskonale opowiedzianą historią, niż jakiejkolwiek cRPG z tych które wymieniłem.

Kończąc najmniej ważne info, ale już czuję, że zaraz zaczniesz mi w tej strony ględzić: przeszedłem ME2 na weteranie, czas: 48h (od zeszłej środy), teraz od paru godzin gram na Insane. Tyle w kwestii pobieżnego zapoznania się z ME2. ME przeszedłem po raz 4ty na tydzień przed dostaniem w łapy ME2. Też dwa razy, za drugim na najwyższym levelu jaki się dało.

02.02.2010 12:16
aope
271
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Riince: ale dla mnie czyjeś zdanie nie jest żadnym wyznacznikiem. Soulcatcher napisał o przejściu ME2 bez oddania strzału. Jeśli to możliwe, to ostatni raz coś takiego było chyba w Fallout 2. I to o czyms świadczy. Zręcznościówka bez strzelania? Coś nie pasuje :) Czytam czyjeś opinie i sam je sobie odnoszę do własnych. Albo się pokrywają, albo nie. Tak samo z rpg. Dla jednego Diablo będzie rpg a dla drugiego zwykłą zręcznościówką. Z podręcznikami i komputerowym rpg jest ten problem, że ten drugi nigdy nie będzie lepszy od tego pierwszego :)

Mimo wszystko uważam, że stawianie DA:O przy takich tytułach jak Eye of Beholder, Lands of Lore, Baldur's Gate, Torment, KotOR (dodałbym jeszcze Wizardry i Might&Magic co najmniej) jest BARDZO mocnym nadużyciem, żeby nie powiedzieć kpiną. Plastikowe ludki z DA:O, z plastikową fabułą, plastikowymi dialogami i plastikowymi statystykami przydatnymi do plastikowej walki plastusiów? To nie jest tytuł przełomowy, tylko przereklamowany i płytki.

@DanuelX: ależ ja się zgadzam ogólnie z tym, co napisałeś :) Tylko komputerowe rpg i papierowe rpg to dwie różne sprawy. W tym drugim wszystko opiera się na cyferkach, w tym pierwszym - nie musi ale może. To niczemu nie umniejsza. RPG to odgrywanie postaci. Prowadzenie rozmów w takim stylu, w jakim chcemy, przekonujący świat, wybory moralne, więzi z towarzyszami, itd. itp. - to właśnie spełnia podstawowe założenie rpg, czyż nie? :)

02.02.2010 12:22
272
odpowiedz
Riince
44
Centurion

@aope : ilość plastyku w glebie pochodząca od postaci z Baldur's czy Kotor jest niemierzalna. O 'postaciach' z Eye of Beholder czy Might&Magic które są tylko zdjęciami przy statystykach już nie mówmy.
Gdybyś po prostu nie przyznał, że nie lubisz DA:O zamiast dorabiać do swojej ideologii fakty i naginać cały gatunek to nie byłbyś śmieszny. A tak jesteś, skoro nie widzisz jak płytkie są postacie z gier które wymieniłeś. Jeśli w ogóle są czymkolwiek innym poza swoją fotografią w oknie charakterystyki.

02.02.2010 12:23
aope
273
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Riince: tyle, że pisząc o plastikowych nie chodziło mi o wygląd kolego, tylko o treść :)

02.02.2010 12:32
274
odpowiedz
Riince
44
Centurion

@aope: nie uwierzysz. Mi też i nawet do twojej wypowiedzi do łba by mi nie przyszło, żeby to tak interpretować.

02.02.2010 12:37
aope
275
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Riince: uważasz, że DA:O jest bogate w treść, w wybory, ma bogate dialogi, wielowątkową, bogatą, dobrze przedstawioną fabułę, wyraziste postaci z charakterem i przekonujące uniwersum? I wreszcie - czy DA: O bez multumu cyferek (które tak naprawdę są chyba jedynym, co trzyma przy tej produkcji, bo z pewnością nie jest tym czymś płytka i banalna fabuła) obroniłby się i byłby dobrą grą? Jak w ogóle można postawić DA:O choćby przy Tormencie, z jego ilością tekstu, bogatym światem i nastawieniem na historię? Proszę Cię. Ale się zrobił OT ;)

02.02.2010 12:47
276
odpowiedz
Riince
44
Centurion

@aope: Dlatego Tormenta nie wymieniałem, jako swoistą perełkę. Ale on nie jest całym gatunkiem. Porównaj DA:O z Baldursami, to wbijesz je w ziemie do poziomu kopalin. Albo z Kotorem - tak samo, albo jeszcze głębiej. O 'fabule' i 'historiach' bohaterów z takich dzieł jak Might&Magic to może nie rozmawiajmy, ok? Ale jakoś nie przeszkadza ci się to do nich odwoływać.

A jeśli chodzi o banalność, to sorry, ale uważasz, że ME1 i 2 cokolwiek ciekawego wnoszą do historii sci-fi, to współczuję oczytania, albo raczej jego totalnego braku. Takich opowieści są tysiące, wszystkie klasyfikowane jako tzw. kategorie B, w antykwariatach, bo nie mogą się pochwalić grafiką i dynamicznymi strzelankami. Jak to książki zazwyczaj w XX wieku...

02.02.2010 12:52
aope
277
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Riince: gry nigdy nie wniosą w gatunku więcej niż książki. To przecież oczywiste. Ale jednocześnie uważam, że historia w ME 1 i 2 jest bardzo ciekawa i przyjemna w poznawaniu. Nie porównuje jej do książek, bo takie porównanie jest kompletnie bezsensowne. To zupełnie inne doświadczenie :)

02.02.2010 13:01
😊
278
odpowiedz
fftc
81
Generał

Nie jestem hejterem GOLa :-) Bywam tu od bardzo dawna i dalej lubię tu zaglądać. Nie mam nic przeciwko temu że serwis jest nastawiony na jak największy zysk. Po prostu zaczyna się pojawiać coraz więcej naprawdę słabych materiałów. Ogólnie, nie tylko w recenzjach. Wygląda to tak jakby przestano dbać o jakość bo ciemna masa i tak to wchłania bez zająknięcia więc po co się starać? Nikt GOLowi źle nie życzy ale brak bezpośredniej konkurencji Wam nie służy :-) EOT bo tak można bez końca ;-)

02.02.2010 15:16
279
odpowiedz
Qter Horda
17
Legionista

Jestem zatwardziałym pcetowceam lecz raczej ze względu na starowanie. dodoajcie sterowanie myszą a jutro idę kupić konsole :D
Na konsolach jest coraz wiecej wartosciowych tytułow które zapewne przypadły by mi do gustu.
Bo coraz więcej graczy jest starszych i da się zrobić na mądrzejszych bardziej wytrawnych tytułach niż zręcznościówki.
Uproszczenie statystyk oddanie w ręce gracza wyniku starcia to powrót do korzeni wszak wspaniała grafika zaczyna być po prostu oczywistym elementem gier niczym oddychanie zatem na co ma zwrócić uwagę gracz ? Co ma go zachwycić jak nie dobra opowieść ciekawe dialogi zaaplikowane i bogate emocjonalnie postacie. Wszak nieprzeciętne postacie nie dlatego są nieprzeciętne bo dobrze zabijają a dlatego bo wybrały drogę zanim nauczyły się swych nieprzeciętnych umiejętności. Byle cyngiel potrafi dobrze zabić ale legendarny zabójca jest czymś więcej niż tylko swoimi umiejętnościami dlatego jest legendarny. Brak statów tabelek zastąpiony zręcznością gracza np. do sadzenia hedów jest bliższe realizmowi niż wyszukanie w piekarniku w knajpie kolejnej zajebistej klamy :P która da +2 do celności ( To zawsze doprowadzało mnie do szału 10 sztuk złota w beczce z kapustą poracha !!!! )

ME nie porywa mnie walką. Bo to oczywiste że bohater dobry czy zły wpływający kardynalnie na kształt swojego uniwersum musi umieć niewąsko przypieprzyć, bez tego czarny czy biały rycerz to dupa nie rycerz :D Ciepło na sercu się robi kiedy w ME1 Mianują Sheparda Widmem ta scena te uniesienie, postacie na galeriach patrzące z niedowierzaniem świadome że dzieje się coś doniosłego co będą mogły opowiadać swoim wnukom.
W ME2 Kiedy Gunt klęczy przed Szamanem wygłaszając kwestie
- Moim Wodzem w boju jest Shepard nikt mu nie dorówna !!!
Listy od osób spotkanych w jedynce na twojej extranetowej skrzynce mało efektowne lecz niesłychanie miodne :D
Za to uwielbiam Klimat ME2. A takich smaczków jest całe mnóstwo.

Nie trzeba mi tabelkowych i "Prawdziwych RPEGów" z poprzedniej epoki, wszak w życiu wygrywa się nie tylko laniem po ryju a siły przekonywania nie określi się cyferkami wolę wybór która kwestie wybrać oceniając postać z która rozmawiam to bardzo realne. Prawie wszystkie konflikty rozwiązuje się na etapie rozmów ważenia strat i zysków niczym w ojcu chrzestnym. Konfrontacja to element ostateczny i każdy doświadczony wojownik wie ze zawsze może coś pójść nie tak.
I za bycie twardzielem trzeba zapłacić czasami najwyższa cenne dobrze że jest zapis :D .

Jeszcze minie bardzo dużo lat zanim prawdziwe RPG zostanie choć w części symulowane na jakiejkolwiek maszynie. Chcecie prawdziwego RPG zróbcie sobie larpa na bazie klasycznego papierowego systemu rpg. I odgrywajcie postacie ale to już z bardziej teatr ale nic bliższego ducha RPG nie znajdziecie. Wiem co mówię zanim powstał pierwszy rpeg na pceta bawiłem się w larpy :D Na kolanie tłumacząc AD&D

Zagrajcie w ME 1 i 2 polecam nie przywiązujecie większej uwagi do walki ( choć jest bardzo przyjemna :D ) czy nieścisłości rozsmakujcie się w klimacie dialogach poczujcie ze ratujecie galaktykę to wspaniałe uwierzcie mi :D

02.02.2010 15:43
UncleTusky
📄
280
odpowiedz
UncleTusky
85
El Pollo Diablo

To moze ja tym razem napisze jakie cechy charakteryzujace ME2 pozwalaja mi ja okreslic jako gre Action cRPG (czyli hybryde gry akcji z gra crpg, inne przyklady DeusEx, Vampire the Masquerade: Bloodlines):

- Tworzenie glownego bohatera: w jednej rozgrywce Shepard moze byc Stefanem - biotycznym bogiem, w innej Bogdanem inzynierem, infiltratorem, sentinelem, vanguardem czy tez zolnierzem. Laczy sie to z roznymi umiejetnosciami dostepnymi dla klasy. Raz moze byc mezczyzna z twarza jak przyslowiowy niewypal i klata pirata, innym razem bujac cycem jako Miss Hermenegilda Shepard. I ma to wplyw na rozgrywke.

- Rozwoj postaci: uproszczony ale nadal obecny i do tego pod pewnymi wzgledami lepszy i bardziej okreslajacy dana postac niz w ME1. Oczywiscie nadal sa levele i punkty doswiadczenia. Zrezygnowano z inkrementalnego co 0,5 - 1% zwiekszania paramaterow postaci na rzecz bardziej widocznych 15-20% skokowych zmian w skillach. Dodano mozliwosc rozwoju danej umiejetnosci, po wymaxowaniu, na ulepszone wersje (zwykle obszarowa albo duzo wzmocniona). Poza tym pamietajcie, ze to jest Action cRPG i takie umiejetnosci jak grzybiarstwo czy hodowla trzmieli sa zbedne.

- Wplyw statystyk na walke: tutaj mozemy albo zupelnie oprzec sie na wlasnym "skillu", co powoduje cale to zamieszanie z przynaleznoscia gatunkowa, ALBO skupic sie na danych umiejetnosciach klasy, zalezacych wylacznie od statsow (adept, inzynier). I owszem da sie gre przejsc stosujac wylacznie umiejetnosci, "celowane" podczas aktywnej pauzy (co ogranicza element zrecznosciowy do ewentualnego chowania sie za skrzynkami :>).

- Questy oraz wplyw na fabule czyli mozliwosci wyboru: Od nas tylko zalezy czy Shepard bedzie wrednym sukinsynem, honorowym paragonem, polaczeniem obu, czy neutralnym obserwatorem. Od naszych wyborow zaleza, oprocz monumentalnych koncowych decyzji, takze wszelakie zachowania podczas konwersacji i cut-scenek. Jezeli ktos nie chce np. nie musi sie bawic w pomaganie druzynie z ich problemami. Oczywiscie wiaze sie to z mozliwoscia, ze w decydujacej chwili zawachaja sie, co prawdopodobnie bedzie kosztowac ich zycie. (Achtung spoilery) Czy staniesz 'na drodze' snajperki podczas misji Garrusa? Czy pozwolisz zabic corke Samary, a moze zrobisz odwrotnie i przylaczysz ja do druzyny ? A moze obijesz morde Zaeedowi za narazanie zycia niewinnych ? W ostatecznosci mozesz stawic sie na obrone Tali z Legionem i sprawdzic co sie stanie. Takich mozliwosci jest sporo.

- Druzyna: Kolejny element cRPG dostepny w ME2. Bioware dalo nam do wyboru mnostwo niezwykle interesujacych postaci, z ktorymi mozemy dzielic trudy podrozy. Kazda posiada wlasny charakter (zwykle wpadajacy w odcienie szarosci jezeli chodzi o wyrazne rozroznienie dobry/zly) i unikalna umiejetnosc. Ich questy sa naprawde ciekawe i poruszajace (Tali chlip ;> ).

- Spójny i bogaty wszechświat: ze wszystkimi rasami, ich technologia, wierzeniami itp. (Kodeks sie klania).

IMHO wszystkie te cechy spokojnie mi wystarcza zeby nazwac ME2 Action cRPG (oczywiscie nikomu nie narzucam takiego spojrzenia na sprawe, to tylko opinia). Dodatkowo wyjasniaja one dlaczego nie mozna tym mianem okreslic np takiego Dead Space.

Dead Space:
- z gory narzucona charakterystyka glownego bohatera - brak wyboru np.: płci, imienia, klasy, wygladu, charakteru itp.
- brak rozwoju glownego bohatera - nie ma leveli, punktow doswiadczenia czy skilli,
- brak jakiegokolwiek wplywu na wydarzenia i tylko jedna mozliwosc rozwiazania danego problemu (idz otworz drzwi - zamiast idz i otworz drzwi albo przekonaj straznika 'cwana gadka', w ostatecznosci zabij straznika albo w ogole nie przyjmuj misji),
- brak jakichkolwiek dialogow miedzy bohaterem a kimkolwiek, tylko monologi NPC'ow.

02.02.2010 16:19
DanuelX
281
odpowiedz
DanuelX
83
Kopalny

To że kot ma 4 łapy, ogon i futro nie czyni z niego psa.

02.02.2010 16:27
_Luke_
282
odpowiedz
_Luke_
211
Death Incarnate

[280]

Rozwoj postaci w Deux Exie pokazuje, ze mozna rozsadnie polaczyc "skill" gracza ze statystykami, bez wyrzucania tych drugich (mowie o walce).

Co do Dead Space'a:
- z gory narzucona charakterystyka glownego bohatera - brak wyboru np.
Hmm, taki Stonekeep tez ma wszystko narzucone z gory
- brak rozwoju glownego bohatera
Chyba gralismy w inna gre, w mojej moglem kupic mocniejszy pancerz, moj bohater rozwijal m.in. parametry kilku typow uzbrojenia, zasobnik z tlenem, umiejetnosci kinezy
- brak jakiegokolwiek wplywu na wydarzenia i tylko jedna mozliwosc rozwiazania danego problemu
Od kiedy to liniowosc (lub jej brak) rozstrzyga o tym czy cos jest cRPG czy nie? Cale mnostwo starych cRPGow mialo tylko jedno wlasciwe rozwiazanie problemu
- tylko monologi NPC'ow
Musze zapamietac, ze Eye of the Beholder czy Lands of Lore to nie cRPG, dzieki

02.02.2010 16:50
UncleTusky
283
odpowiedz
UncleTusky
85
El Pollo Diablo

[281] ->

Dzieki za bezuzyteczny i nic nie wnoszacy do dyskusji post :)

[282] ->

Po pierwsze jak cytujesz to caly punkt z wyjasnieniem o co mi chodzi:
- brak rozwoju glownego bohatera - nie ma leveli, punktow doswiadczenia czy skilli,

Po drugie jak powiedzialem na ocene sklada sie SUMA wszystkich cech wystepujacych w danej produkcji (cytat "IMHO wszystkie te cechy spokojnie mi wystarcza zeby nazwac ME2 Action cRPG"). Dead Space nie posiada zadnej z cech ktore wymienilem, a ty mi wymieniasz poszczegolne gry, gdzie brakuje jednego konkretnego aspektu.

02.02.2010 18:12
_Luke_
284
odpowiedz
_Luke_
211
Death Incarnate

[283] Zaklinasz rzeczywistosc, w Dead Space jest rozwoj bohatera, inaczej rozwiazany niz standardowe "cyferki" ale _jest_.

Ponadto wszystkie te warunki, ktore wg ciebie warunkuja czy gra jest crpg czy nie - spelnia chociazby wymieniony przeze mnie Stonekeep (troche naciagajac oczywiscie, chociaz wg mnie rozwoj bohatera jest tak samo "rozbudowany" jak w DS).

02.02.2010 18:49
Storm
285
odpowiedz
Storm
58
Generał

12jonasz [258] -> Bez różnicy. Ja to widzę jako stanowisko redakcji. Wyobrażasz sobie przykładowo recenzję MW wychwalającą filmowość i spektakularność gry, a następnie recenzję MW2 kompletnie negującą grę przez skupienie się na efektywności, a pominięciem bardziej zaawansowanego gameplayu?

02.02.2010 20:50
UncleTusky
😊
286
odpowiedz
UncleTusky
85
El Pollo Diablo

[284] ->

Wiesz, "troche naciagajac oczywiscie" mozesz calkiem sprawnie "zaklinac rzeczywistosc" ;). Szczegolnie, ze nie gralem w Stonekeepa i nie moge sie o nim wypowiedziec.

Moze po prostu podaj swoja definicje gry action rpg, najlepiej z przykladami. Chyba tak by bylo najlatwiej.

03.02.2010 18:30
aope
287
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@Lordpilot: gra doszła? Jak wrażenia? :)

03.02.2010 18:58
288
odpowiedz
lordpilot
159
Senator

aope,

Wciąż czekam aż Ultima mi wyśle (uparłem sie na konsolową wersję ang.) i się już nie mogę doczekać... mam nadzieję że do piątku dojdzie.

Heh, a przypadkowo mam wersje "uber" kolekcjonerską - zdążyłem ściągnąć wszystkie DLC i bonusy jakie EA/MS pomyłkowo wrzuciło na "lajwa" za darmo na kilka godzin :)

Tyle że samej gry wciąż nie mam. Czekam i czekam :/ Ciężko wytrzymac bo jedynka była absolutnie wspaniała - 4 razy skończyłem i gdybym nie pożyczył kuzynowi to pewnie i piaty raz bym przeszedł ;-)

ps. A Dragon Age po początkowym zachwycie zaczyna mnie lekko drażnić - niby gra się całkiem fajnie, ale: zapożyczeń z MMO w cholerę (a tego typu gier nie lubię), questy z kantora to totalna porażka, no i miał to być duchowy następca Baldur's Gate... a to koło BG nawet nie leżało - walki mnóstwo (momentami nudnej i nużącej) jak w jakimś hack&slash'u...

03.02.2010 19:28
aope
289
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@lordpilot: heh, ja jestem po prawie 30 godzinach gry, wszystko zwiedzam, badam, czytam, końca nie widać (ba! ja nie chcę, aby było go widać :D ) i gra mnie zmiażdżyła, żona coś tam przebąkuje o uzależnieniu i takie tam ;) Nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca :D Ba, nawet urlop w pracy jakoś tak się pojawił, coś ze mną nie tak ;) DLC gratuluje, ale i bez niego ta gra jest WIELKA :) Niemniej ciekaw jestem Twojej opinii, bo gra się trochę inaczej niż w jedynkę :) Brakuje tylko, żebym sobie zamówił figurki i to...wcale nie jest takie nierealne ;)
Co do DA:O to wypisz wymaluj jak u mnie. Początkowe "łał" a później tylko po równi pochyłej. Jak dla mnie DA:O to przereklamowany gniot, po skończeniu chciałem krzyknąć WTF!? No ale i tak już mnie tutaj falą krytyki za krytykę DA:O użyszkodnicy zniszczyli ;)

03.02.2010 19:43
_Luke_
290
odpowiedz
_Luke_
211
Death Incarnate

[286] Stonekeep jest na gog.com, polecam

Poza tym moj post mial na celu tylko i wylacznie wyprowadzenie cie z bledu dot. oceny Dead Space'a. Moja definicje action crpg zostawmy w spokoju.

03.02.2010 20:08
aope
291
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@_Luke_: to ja już bardziej polecałbym http://www.gog.com/en/gamecard/might_and_magic_6_limited_edition :)

03.02.2010 20:09
_Luke_
292
odpowiedz
_Luke_
211
Death Incarnate

aope, Stonekeep byl w odpowiedzi na 286

03.02.2010 20:13
aope
293
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@_Luke_: ja wiem, ale tak sobie wlazłem na gog, do klasycznych rpg i aż mi sie łezka zakreciła przy M&M...jeszcze tylko Wizardry i będzie komplet :) A Stonekeep fajnym był, ale...jakoś nie porwał, przynajmniej mnie ;) Są lepsze klasyczne rpg ;)

03.02.2010 20:15
294
odpowiedz
lordpilot
159
Senator

@aope,

Coż jak gra w końcu dotrze to podziele się wrażeniami :) Do końcówki maja moge ja swobodnie katować na różne sposoby (później nie da rady - mały/mała w drodze) ;-)))

Ciekawą dyskusję na temat gry masz na "zagraconych" - różne, sprzeczne i budzące emocje opinie, nieraz ostre - ale na znacznie wyższym poziomie niż tutaj czy na "gramie" (dużo mniej na zagraconych dzieciarni). Warto poczytać ;-)

Co do DA - ja gry za gniota nie uważam, gra mi sie w sumie nienajgorzej, tyle że po prostu mogło być dużo lepiej. Momentami jestem wręcz znużony nieustannymi walkami - przypomina to jakiś grindfest: trochę gadania w obozie, a później - tłuczenie mobów... Chyba nie tak to wyglądało w BG 2 z tego co pamiętam (jedynki nie wspominam bo uważam ją za średniaka). No i nie ma tego czegoś... co nie pozwala oderwać się od monitora. Jak gram, to gram i jest fajnie. Jak nie gram ? To żadna strata - nawet kilkudniowe przerwy moge robić i mnie nie ciągnie... Przy pierwszym ME (i innych wciagających grach) było inaczej - aż mi żona zwracała uwagę, żebym już "iksa" wyłączył bo chciałaby coś w TV obejrzeć, a ja wciąż łupię i łupię ;-)

ps. Dodaj mnie do "friendsow" na live (gamertag w sygnaturce), względnie na Bioware Social Club - nick taki jak tutaj: lordpilot

03.02.2010 20:25
aope
295
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@lordpilot: dodany na XBL (tj. pending) :) Chociaż na XBL w ramach protestu raczej już nieczęsto bywam :) Do Bioware Social Club też dodam, tylko założę tam konto :))) Gratuluję małego/małej pilotowej, faktycznie masz czas do maja, później granie odejdzie na jakiś czas w zapomnienie, wiem po sobie :))

03.02.2010 20:41
los_hobbitos
296
odpowiedz
los_hobbitos
70
Rojiblanco

Chyba muszę dziękować Bogu, że nie zignorowałem zupełnie zapewnienia twórców o cRPG-owości gry, bo srodze bym się zawiódł. Mechanika została zupełnie wykastrowana-rozwój postaci jest szczątkowy, statystyk uzbrojenia nie ma, umiejętności i sztuk broni jest parę na krzyż. To czyni z gry strzelankę z rozbudowanymi dialogami. I w tej kategorii gra jest bezkonkurencyjna ze względu na naprawdę dobrze napisane i zrealizowane dialogi, ciekawe postacie niezależne, znacznie lepsze niż w jedynce misje poboczne, niezłą fabułę (choć w ME I była, moim zdaniem, lepsza), naprawdę świetnie zrealizowany obraz galaktyki oraz zamieszkujących ją ras i dającą frajdę, choć na długą metę jednak dość monotonną, walkę. Efekt: 36 godzin dobrej rozrywki i ani śladu żalu po wydanych pieniądzach. Ale czy tego właśnie oczekuję od twórców Baldur's Gate? Chyba jednak nie. Cieszyłem się jak dziecko, kiedy dostałem w łapy Dragon's Age, grę nie pozbawioną wad, przeciwnie, "zaledwie" dobrą, ale łączącą nowoczesny obraz gatunku z pewnym staroszkolnym "feelingiem", które to połączenie dało mi całą masę frajdy. Takich gier chciałbym więcej. Więc, chociaż serię Mass Effect uważam za świetną, to jednak myślę, że nie tędy droga.

03.02.2010 20:49
297
odpowiedz
lordpilot
159
Senator

Chociaż na XBL w ramach protestu raczej już nieczęsto bywam :)

Myśle, że po tej kompromitującej akcji Microsoft Polska coś się w końcu ruszy. Nawet dyrektor polskiego oddziału w końcu zabrał głos (a nie ten kretyn Mirski), a to już należy odnotować w kategorii plusów - tak czy siak jak nie wprowadzą live dobrowolnie to zrobi to UE :) Sprawa druga - jak już emocje trochę opadną, to warto na całą sytuacje spojrzeć chłodnym okiem: zawsze mogło byc gorzej ;) Spójrz na takie NIntendo - najwięcej sprzedanych konsol w tej generacji, na grach też trzepią kase, na rynku konsolowym są znacznie dłużej niż MS, a na Polskę sie po prostu wysrali - zero polonizacji, ceny sprzętu i gier z kosmosu, nawet tu swojego oddziału nie mają. Ale to już temat na inną dyskusję :)

Gratuluję małego/małej pilotowej,

Dzięki :) Wczoraj akurat byłem z żona u ginekologa, pierwszy raz mogłem z nią wejść do gabinetu - niesamowite uczucie jak sie ogląda swoje dziecko na tym monitorku. Ginekolog cwaniak - płci nam nie podał, niby że nie widzi ;-) Ale nie nalegałem - ważne że zdrowe, a płeć mogę poznac jak sie urodzi - będzie niespodzianka, a czy będzie chłopak czy dziewczynka to tak samo będę kochał :)

faktycznie masz czas do maja, później granie odejdzie na jakiś czas w zapomnienie, wiem po sobie :))

Psychicznie jestem na to przygotowany, że konsola i komp obrosna kurzem ;-) W każdym razie ME2 jeszcze zdąże porządnie ograc ;-)

03.02.2010 20:51
😊
298
odpowiedz
Qverty™
0
Legend

statystyk uzbrojenia nie ma

A na co komu niepotrzebne statystyki? Wystarczą solidne opisy...

umiejętności i sztuk broni jest parę na krzyż

Wierutna bzdura bo nie dość że mamy po kilka rodzajów każdego gatunku broni(np. broń cięzka:granatnik, wyrzutnia rakiet, ten laser zbieraczy itd.) to jeszcze możemy je upgradowac co daje nam dużą liczbę uzbrojenia. Po drugie to że nie ze wszystkich umiejętności możemy skorzystać nie znaczy że jest ich mało...umiejętności w ME2 jest mnóstwo, moge sporo wymienić z pamięci: strzał wstrząsowy, skok adrenaliny, ciśnienie, wzmocniona tarcza Gethów, odkształcenie, porażenie nerwowe, spalanie, hakowanie SI i wymieniłem tylko te które najbardziej zapamietałem a jest ich o wiele więcej :)

03.02.2010 21:05
los_hobbitos
299
odpowiedz
los_hobbitos
70
Rojiblanco

Qverty--->Nie, to nie bzdura. Co do broni, to jest to fakt wynikający bezpośrednio z braku statystyk-skoro ich nie ma, to mamy raptem kilka sztuk danej broni, co w porównaniu do choćby pierwszej części wypada tak sobie. Za to cieszy fakt dodania broni ciężkiej. A umejętności naprawdę jest mało. Zupełnie olano wszystkie kwestie związane z perswazją/zastraszaniem (to jest bezpośrednio związane z moralnością), czy otwieraniem zamków i hakowaniem urządzeń (tego nie ma wcale). Umiejętności bojowych też jest jak na lekarstwo. Przyrównaj możliwości rozwoju z ME 2 do chociażby tych z Dragon Age'a, to przekonasz się, o czym mówię, różnica jest znacząca. Nie mówię, że to jakoś strasznie źle, można by zresztą spytać - po co? Ano po to, żeby taka maruda jak ja była w pełni usatysfakcjonowana, widząc w określeniu gatunku literki "RPG", nawet z przedrostkiem "action". A kiedy za grę odpowiada BioWare, to już w ogóle. Po prostu gra zostawiła spory niedosyt i wrażenie, że mogło być, jak dla mnie, lepiej. Ale i tak jest fajnie :)

03.02.2010 21:27
aope
300
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@lordpilot: Z tym XBL w PL coś jest najwyraźniej nie bardzo na tak. Dyrektor generalny MS PL wczoraj miał rozmawiać na ten temat z Ballmerem, ale...ani widu, ani słychu. A to oznacza przeważnie tylko jedno - złe wiadomości. Gdyby było coś dobrego, to już byśmy o tym wiedzieli, firmy pr bardzo szybko przygotowują takie informacje prasowe ;) Co do Nintendo - oni od zawsze olewają Polskę. Ale w sumie akurat im się nie dziwię - target graczy jest u nas "nieco" inny, konsol sprzedało się tyle, co na lekarstwo, a marka jest utożsamiana z zabawką dla dzieci (te naleciałości po podróbce o nazwie Pegasus). No ale jak już Polska będzie drugą Japonią, to nas zauważą ;)

Też pamiętam pierwszą wizytę z żoną u pana "co się gapisz na moją kobietę" ginekologa :) i te uczucie...a później poród :) Polecam Ci być w trakcie tego wydarzenia :) Chociaż nie jest to proste, to powoduje tak głębokie zmiany w człowieku, taką zamianę dotychczasowych wartości, spojrzenia na świat...coś niesamowitego :)

Jak już się urodzi, to komputer/konsola/cokolwiek innego, stanie się tak kompletnie nieistotne, zobaczysz :) Nie ma dla faceta piękniejszego uczucia, niż trzymać na rękach własne dziecko, patrzeć na nie i niedowierzać w ten cud życia :)

04.02.2010 03:49
301
odpowiedz
trak711
31
Legionista

Jestem rozczarowany - czyli inaczej mówiąc jakiś czar był spodziewany i nie nastąpił. Na Boga TO JEST STRZELANKA. Przypomniałem sobie tylko że jestem słaby w strzelankach i to wszystko. Nie chce mi się wierzyć że to piszę, ale jedynka jest lepsza od dwójki prawie we wszystkim - brawo BIOWARE - tylko tak dalej. Komu schlebiacie - no komu?

Pytam się Cerberusie -po co mnie wskrzesiłeś. Jakby nie dość, że muszę żyć wskrzeszony to jeszcze po samobójczej misji okazuje się, że nic mi się nie udało no scenarzyści brawo. Rzygowina.

04.02.2010 15:50
302
odpowiedz
krisao
1
Junior

ME2 nie jest takie fajne jak Dragon Age, ale za to otrzymujemy prawdziwy interaktywny film :)

Zapraszam do poczytania więcej na ten temat:
http://playingmind.blogspot.com/2010/02/interaktywny-film.html

05.02.2010 09:22
UncleTusky
303
odpowiedz
UncleTusky
85
El Pollo Diablo

[290] ->

Nadal nie jestem przekonany, czy Dead Space ma rozwoj postaci. Mi to bardziej wyglada na cos a'la enchanting z Dragon Age, bo upgradujesz zbroje i bron a nie stricte glowna postac.

Stonekeep o ile dobrze pamietam byl chyba w CD Action. Sprobuje sie popytac po znajomych.

06.02.2010 12:38
304
odpowiedz
nazary
21
Legionista

Świetna recenzja, świetna gra.. dosłownie "odpłynąłem" grając w MS2 co mi sie baaaaardzo dawno nie zdażyło. Czekam na MS3.

i pytanko... czy sejwy z MS2 będą jakoś śmia w MS3? w grze pisało, że tak ale wole się upewnić :)

Pozdrawiam

11.02.2010 22:57
kazimek
305
odpowiedz
kazimek
46
Generał

Bardzo dobra gierka ^^ Przeszedlem ja PL teraz sprobuje ENG i nie rozumiem czemu tak narzekacie na wersje PL . Jedyne co w wersji PL bylo gorsze to glos EDI , a np. glos czlowieka iluzji czy thali byly lepsze ^^ ( thali z wersji eng brzmi po prostu jak rosjanka probujaca rozmawiac po angielsku )

12jonasz

Ja nie gralem w jedynke i bardzo dobrze rozumiem fabule :)

13.02.2010 16:40
306
odpowiedz
mepps
29
Chorąży

Mam problem z importem postaci z jedynki. Po przejściu całości przeniosłem cały folder z gra na inny dysk. Obecnie mimo przeniesienia folderu do Program files na dysku C niestety ME2 nie wczytuje postaci. Z którego pliku w jedynce powinienem przenieść zapisaną postać i do którego pliku w dwójce. Będę wdzięczny za podpowiedz.

13.02.2010 17:11
kęsik
307
odpowiedz
kęsik
96
Legend

mepps---> Nigdzie nie musisz przenosić. W konfiguratorze ME2 wskazujesz miejsce gdzie masz save z ME1,

13.02.2010 17:13
308
odpowiedz
likfidator2
12
Konsul

mepps--> Save'y z ME1 są w C:\Documents and Settings\Nazwa_użytkownika\Moje dokumenty\BioWare\Mass Effect\Save

13.02.2010 22:11
309
odpowiedz
mepps
29
Chorąży

Bardzo dziękuję za podpowiedz - już zaimportowałem. Super że czasami zdarzają się życzliwi gracze.
Pozdrawiam

14.02.2010 19:27
Matysiak G
310
odpowiedz
Matysiak G
135
bozon Higgsa

Właśnie skończyłem.

I powiem tyle: ME2 urywa głowę. Pierwsza poważna autorska space opera, w którą można zagrać. Dodać jeszcze moduł nieskomplikowanego space sima w stylu Darkstar One i byłby komplet. Już nie mogę się doczekać na trójkę i zobaczyć jak moja słodziutka ruda Shepard wykopuje żniwiarzy w niebyt. Ale znowu trzeba będzie czekać ze 2 lata.

03.06.2010 21:54
311
odpowiedz
Tenjin
9
Legionista

Mam pytanie .
Czy gra pójdzie mi na tym sprzęcie : Genuine Intel CPU 2160 @ 1,80HHZ , 2GB RAM , Nividia GeForce 8600 GT 512MB
Od razu zaznaczam , że zupełnie nie znam się na sprzęcie , dlatego proszę o pomoc ... możliwe , że przekręciłem jakąś nazwę :P
Prosze o odp.

12.06.2010 21:27
KuboL|Bambol
312
odpowiedz
KuboL|Bambol
81
Herbaciarz

"ponad 30 godzin niezapomnianych przeżyć." Ja grę skończyłem w około 20 h..

24.07.2010 23:49
SwiXen
👎
313
odpowiedz
SwiXen
28
Kapitan

Skąd masz te informacje , z dupy ?

20.10.2010 01:16
314
odpowiedz
Core2Duo
1
Legionista

Tak zabawa w Kolumba i szukanie minerałów na innych planetach jest dość monotonne w tej grze wieje nudą tylko to cała gra ok . Mamy nową Normandię nowego szeparda znaczy starego ale zmartwychwstał

Recenzja Mass Effect 2 [PC]
początekpoprzednia12