Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Publicystyka Avatar - recenzja filmu

12następnaostatnia
28.12.2009 13:57
😃
1
Klono1
31
Konsul

Dobra recka!

28.12.2009 14:01
offkey
👍
2
odpowiedz
offkey
29
Chorąży

bylem 2 dni temu na AVATAR 3D i musze powiedziec ze film jest genialny.

28.12.2009 14:02
Brzoza1530
3
odpowiedz
Brzoza1530
18
Legionista

Zgadzam się w 100% z recenzentem. Może i fabuła nie była najlepsza ale mnie film nie znudził w żadnym momencie. Siedziałem ze szczęką w dole na widok tego świata. Mimo, że wypicie pół litra coli dawało się we znaki to za nic nie chciałem opuścić sali kinowej.... Ten film to majstersztik w kwestii animacji. Każdy powinien to zobaczyć w 3D chociaż raz...

28.12.2009 14:02
eJay
👍
4
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Jeżeli ktoś wyskoczy z zapytaniem jaką ocenę wystawiam filmowi to śpieszę z wyjaśnieniem:

Jako widowisko 10/10
Jako film 8/10
Jako film Jamesa Camerona 7/10
Jako "PG-13 proekologiczna przygoda" 8/10

:)

28.12.2009 14:05
prosiacek
5
odpowiedz
prosiacek
99
Konsul

"I thought I saw Sigourney Weaver, but ih ih turn- it turns out it was a dead horse."

A poważnie, to na Avatara idę chyba jutro i zapewne rzeczywiście zostanę techniką oszołomiony i ogłuszony (co w multipleksach jest chlebem powszednim), ale jednocześnie jestem przekonany, że będę się w trakcie seansu turlał ze śmiechu jak to ostatnio czynię na pokazach filmów "S-F", gdzie Science poszło się już dawno j**ać, a osamotnione Fiction może i robi wrażenie przez pierwsze 15 minut filmu, ale później to już raczej wzbudza litość i irytację, że znów ktoś tu kogoś traktuje jak debila...

Dla mnie film niepełny, czyli typu "Świetnie wygląda i och, ach..., a fabuła? Co? Aha tak, był jakiś skrypt, ale popatrz.. widziałeś te liście? Zjebiste nie...?", zawsze będzie produktem wybrakowanym i po prostu miernym.

28.12.2009 14:10
😐
6
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

eJay odnoszę wrażenie, że bardzoe idealizujesz ten film :P swoimi ocenami i nie tylko. Ja jeszcze nie oglądałem wprawdzie ale po trailerach tak na prawdę wiadomo czego się spodziewać. Obym się mylił.

28.12.2009 14:11
zombie czu-czu
👍
7
odpowiedz
zombie czu-czu
24
Slowhand

Fabuła czasem naciagana i przewidywalna ale w tych czasach trudno wymyslic cos bardziej oryginalnego i dobrego niz ten film(byłem na premierze 3D :p)

28.12.2009 14:22
8
odpowiedz
Czesuaw2519
10
Legionista

Ja też byłem na 3D! :D Film genialny. I pamiętam jak Jake jako avatar wszedł do dżungli z bronią, i w pewnym momencie było takie ujęcie że lufa była jakby wycelowana we mnie! xD Aż mi serce mocniej zabiło ;)

28.12.2009 14:26
Krecik1218
9
odpowiedz
Krecik1218
81
Pretorianin

Byłem na 3D w piątek i ten film dla mnie to cudo! Przepiękny świat aż chciało by się tam być. Jutro idę drugi raz :D

28.12.2009 14:27
10
odpowiedz
Sielulator
35
Chorąży

Ja dziś idę na drugi seans, film po prostu zmiażdżył mnie rozmachem przedstawionego świata, przez cały seans człowiek nie był wstanie odwrócić wzroku, aby nie utracić ani chwili tego widowiska, fabuła - prosta, gładka i przyjemna, że tak powiem nie przeszkadzała ani trochę, jednak Pandora ... niesamowita uczta dla oczu, żal człowieka ściska że to tylko fikcja...

28.12.2009 14:29
11
odpowiedz
adrs
31
Centurion

ZgReDeK zwiastun w żadnym wypadku nie oddaje filmu, przed seansem oglądałem kilka i nastawiły mnie na następny transformerso-podobny shit. Jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe a ja siedziałem z nietkniętym popcornem, colą i otwartą gębą.
Może nie jest to rewolucja, ale bez wątpienia rewelacja.
ps. także idę drugi raz ! :D

28.12.2009 14:36
eJay
12
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

ZgReDeK--->Co jest złego w prostej, klarownie poprowadzonej w starym stylu przygodzie? Dla takich filmów właśnie powstał duży ekran kina. Avatar jest piękny wizualnie i nieskomplikowany w odbiorze. Typowa walka dobra ze złem w otoczce baśni wymieszanej z science-fiction. Nie rozumiem ludzi, którzy na siłę doszukują się w filmie Camerona następcy Aliens czy Terminatora. To piękna, zwięzła wizja. Tak naprawdę żałuję, że wycięto z filmu te 30 minut, bo kilka wątków aż się prosi o rozwinięcie.

Avatar to jeden z najbardziej przejrzystych i przemyślanych filmów ostatnich lat. Kino przygodowe pełną gębą. Zwiastun nie oddaje nawet 10% tego co widać na dużym ekranie, dodatkowo w nowej jakości 3D.

28.12.2009 14:50
altair10
13
odpowiedz
altair10
21
Pretorianin

Dla mnie film był świetny i zwisa mi to że niektórzy po nim jadą. Są gusta i guściki i nic się na to nie poradzi. I powiem jedno, gdyby Pandora istniała na prawdę jestem gotów wydać górę kasy by tam polecieć hehe ale to tylko moje marzenie :P

28.12.2009 14:51
Ward
14
odpowiedz
Ward
147
Legend

Pocahontas też ma ciekawa fabułę i animację jak na tamte lata , chociaż nie 3d ;->
avatar trochę lepszą bo widz starszy ale nie dużo , nic dziwnego ci co oglądali Pocahontas przeszli daleką drogę przez te 15 lat , ale głowny motyw zostaje zakochuje się albo księżniczka w bohaterze , albo bohater w księżniczce tubylców
trochę śmierdzi wtórna historyjką z ładnym ale naiwnym przesłaniem wklejoną w fajnie zrobiony film mieszający klasyczny film z animacją 3D, za 240 milionów dolców mogło być jeszcze lepiej ;->

a eJay zawsze tak ''idealizuje'' filmy -jedno kryterium , muszą być nowe i dobrze technicznie zrobione, resztę podciągnie się pod ósemeczkę , 8/10 fajne bo nowe ;->

28.12.2009 14:53
15
odpowiedz
alexior
21
Pretorianin

Nie wiem czy zauważyliście,ale to pierwszy film w którym ludzkość dostała wpier... a nie obcy ;D

28.12.2009 14:53
gregoryf
16
odpowiedz
gregoryf
39
Konsul

film był taki sobie, rewolucji w efektach ja osobiscie nie widziałem. fabuła przewidywalna do bólu. nie jest to zły film, ale przereklamowany na pewno

28.12.2009 14:56
17
odpowiedz
MarcusFenix
56
Generał

Byłem na zwykłym 2D bo 25 zł za 1 bilet na 3D to lekka przesada :/
ale i tak byłem pod wielim wrażeniem a swiat pandoty żeczywiście wyglda jak prawdziwy
tylko pocztek troche przynudza ale póżniej jak przygoda sie rozkreci jest juz tylko lepiej

28.12.2009 14:59
Matysiak G
18
odpowiedz
Matysiak G
134
bozon Higgsa

Prosiacek

100% racji.

"Należy pamiętać, że wciąż mamy do czynienia z prostą, uniwersalną fabułą, która nie jest daniem głównym".
Cięższego zarzutu chyba nie da się filmowi/książce postawić.

28.12.2009 15:01
19
odpowiedz
lubie_ciastka
12
Pretorianin

Każdy musi pójść i koniec

28.12.2009 15:04
20
odpowiedz
Djas
35
Generał

Byłem w sobotę w kinie na 3D i powiem tylko tyle "Zajebiste" !!! Każdy musi ten film zobaczyć :)

28.12.2009 15:07
eJay
😊
21
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Ward--->

Spoko, kiedy Lucas zżyna wątki na potrzeby Gwiezdnych Wojen (choćby od Kurosawy) to jest geniuszem, a kiedy Cameron zainspirowany historią kolonizacji piszę swoją wersję podboju obcej planety to już jest źle:) Przyzwyczaiłem się.

28.12.2009 15:12
👍
22
odpowiedz
Iron_Medic_PL
21
Chorąży

Ja byłem w sobotę na avatarze i nie żałuję ani minuty spędzonej w kinie. Film ma świetne efekty specjalne jak i fabułę. Co do efektu 3D to było kilka momentów gdzie miałem złudzenie, że koleś mi wsadzi w oko lufę karabinu :P

28.12.2009 15:25
Ward
23
odpowiedz
Ward
147
Legend

jeden zżyna od Kurosawy inny od Goldberga i Lazebnika , komu lepiej wychodzi?
hee-hee
a przecież miłosny wątek nie jest w avatarze najgorszy
nie dziwię się że nie widzisz naiwności i płytkości fabuły i przesłania filmu za 240 milionów , już gry mają głębszą fabułę a nie pisze dla nich scenariusza mistrz kina
''przeca'' avatar nowy jest a zrobiony doskonale technicznie to ocenić wypada wysoko , no nie eJay ;->
pisałem już, że nic lepszego po pacyfiście się nie spodziewałem od czasu otchłani , ten się zawiedzie kto czeka na przełom w kinie
a lucasa krytykowaniem zajmujesz się dawno i przyzwyczaić się można , geniusz i genialna historia krytyki się nie boi :->

28.12.2009 15:27
Harry M
24
odpowiedz
Harry M
137
Master czaszka

Fajny film może pójdę na niego na 3D

28.12.2009 15:31
eJay
25
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Wideo

a przecież miłosny wątek nie jest w avatarze najgorszy

Wyjątkowo się zgodzę. Nie jest najgorszy.

nie dziwię się że nie widzisz naiwności i płytkości fabuły i przesłania filmu za 240 milionów , już gry mają głębszą fabułę a nie pisze dla nich scenariusza mistrz kina

Ale dlaczego każdy film musi mieć przesłanie? Dlaczego nie mogę pójść na seans i bawić się? Czy na ze Star Warsów też płynie jakieś mądre przesłanie? Tak - zło zawsze przegrywa:)

''przeca'' avatar nowy jest a zrobiony doskonale technicznie to ocenić wypada wysoko , no nie eJay ;->

Przeca Avatar jest kinem przygodowym w starym stylu, prostym, zwięzłym i wciągającym. Może się chyba podobać, nie? :>


a lucasa krytykowaniem zajmujesz się dawno i przyzwyczaić się można , geniusz i genialna historia krytyki się nie boi :->

Znajdź godzinkę czasu i obejrzyj to: http://www.youtube.com/watch?v=FxKtZmQgxrI (jest w 7 częściach). Czysty geniusz!

28.12.2009 15:45
26
odpowiedz
gizio1
49
Generał

Tez byłem w kinie na 3D. I jeśli chodzi o efekt 3D to nie widziałem jeszcze tak głębokiego filmu. To coś więcej niż wszystkie filmy które udawały 3D.
A jeśli chodzi o samą szatę graficzną to czasami miałem wrazenie że cały film jest robiony na komputerach bez udziału aktorów. Absolutnie nie można odróznić co jest efektem a co nie. wszystko wygląda jak normalny świat. Poprostu mistrzostwo swiata.
Po obejżeniu filmu juz wiem że pierwszym i pewnie jedynym filmem jaki kupię na Blue Ray będzie Avatar. Mało tego mimo że wiem że gra na podstawie filmu jest kiepska to ciągnie mnie zeby ja kupić i powrócic to pieknego świata Pandory.

I do tych co widzieli film w 2D - tan na prawdę nic nie widzieliście.

28.12.2009 15:46
👍
27
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Byłem wczoraj na 3D i muszę powiedzieć, że jest to jak na razie jedyny film jaki w życiu widziałem na który chciałbym pójść do kina jeszcze raz. Po prostu szczękę szukałem po całej sali kinowej.

28.12.2009 15:51
28
odpowiedz
gizio1
49
Generał

alekjas --> święta prawda. Też nigdy nie chciałem oglądać jakiegoś filmu drugi raz bo jak już raz poznam fabułę to nic nie nie trzyma przy ekranie. Ale ten jedyny nie pozwala o sobie zapomnec i ciągle czuję głód by to oglądać w koło.

28.12.2009 15:52
29
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Nie będę pisał tego jaki to film jest genialny, bo jest. Natomiast dlaczego pojawiają się wątki o Pocahontas (czy jak to się tam piszę)? Temu filmowi bliżej do "Tańczący z wilkami" niż do tej bajki.

gregoryf ja Ci proponuję poczytać artykuły jak powstawał film. Może wtedy spojrzysz na niego trochę inaczej. Cameron jak zwykle przykładał uwagę do każdego szczegółu, którego widz nie zawsze nawet widzi.

28.12.2009 15:53
Radanos
30
odpowiedz
Radanos
86
Tytanowy Janusz

A u mnie Avatar będzie gdzieś za tydzień ;(

28.12.2009 16:06
31
odpowiedz
gizio1
49
Generał

TobiAlex --> dlatego ze:
- RDA to tak jak Hiszpańscy konkwistadorzy poszukiwali złota (jakiegos minaeału w avatarze)
- Byli tam rdzenni prości mieszkancy Indianie - Navi,
- Chciwe poszukiewanie bogactwa kolidowało z przesiedleniami i niszczeniem świata
- Zrodziła się miłośc miedzy (niewiem jak się nazywał ten konkwistador w Pohacontas a indianką, a w Avatar między najemnikiem a ta dziewczyną)
- Tą dziewczyna w obu filmach była córka wodza.
Wystarczy porównań?

28.12.2009 16:20
😁
32
odpowiedz
zanonimizowany59755
77
Legend

czy tylko mnie rozśmieszyła nazwa Unobtanium?

28.12.2009 16:20
33
odpowiedz
Nekrołuk
55
Pretorianin

Wczoraj byłem na Avatarze, film jest super, Cameron ma mój szacunek, gorąco polecam.

28.12.2009 16:31
34
odpowiedz
ppatroll
35
Centurion

też wczoraj byłem i był super... 3D wymiata, a ogólnie film... powiedziałbym wybitny, gdyby fabuła miała trochę więcej zwrotów akcji i różnych smaczków. Ale i tak jest solidnie, bo porównując niektóre dzisiejsze fabuły w innych filmach, to ta się przynajmniej kupy trzyma... n. 2012 miał znacznie gorszą fabułę.

28.12.2009 16:32
Lothers
35
odpowiedz
Lothers
146
Senator

@TobiAlex: Pokacontas to nie tylko bajka, to prawdziwa historia prawdziwej indiańskiej "księżniczki", która stała się kanwą dla filmów i książek...

28.12.2009 16:33
siurekm
😊
36
odpowiedz
siurekm
56
Szef wszystkich szefów

Wczoraj byłem i po nowym roku znowu idę. Zakochałem się tym świecie

28.12.2009 16:37
sekret_mnicha
37
odpowiedz
sekret_mnicha
204
fsm

GRYOnline.plTeam

Caine > Mnie rozśmieszyła już w filmie "The Core/Jądro Ziemi" :)

A Avatara zobaczę dopiero w piątek... :)

28.12.2009 16:38
38
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Caine - nie tylko ciebie. Chociaz dla mnie zamiast zabawne bylo to lekko zalosne :X

28.12.2009 16:41
👍
39
odpowiedz
pietras11
30
Pretorianin

byłem wczoraj z ojcem na avatarze. nie potrafię sobie wyobrazić jak w ogóle reżyser, albo człowiek może sobie taki scenariusz wyimaginować a potem go jeszcze przelać na papier. Film genialny EXTRA

28.12.2009 16:45
😉
40
odpowiedz
zanonimizowany89345
101
Generał

pietras11--> ja byłem wczoraj z synem w IMAX. Hmmm... ;)

28.12.2009 16:47
41
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

Zupełnie nie rozumien czemu ludzie krytykują Avatara za warstwę fabularną. Przecież Cameron nigdy nie kręcił pod tym względem arcydzieł. Wyjątkiem od tej zasady może być pierwsza część Terminatora- posępny, przygnębiający thriller SF z elementami cyberpunkowymi. Terminator 2 to była już prostolinijna bajka o tym, że w czasach społecznej znieczulicy nawet robot może okazać odrobinę serduszka. Obrazy Aliens czy Titanic również stanowiły efekciarskie widowiska bez miejsca na chwilę głebszej refleksji. Avatara, należy rozpatrywać zatem w kategorii widowiska SF, filmu stricte rozrywkowego. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że wspomniany obraz jest nowoczesną baśnią która zwykle ma prosty wątek fabularny, czytelny podział na dobro i zło oraz zacięcie moralizatorskie. Dla Avatara konkurencją może być Dystrykt 9, Transformers 2 czt GI JOE. Bez wątpienia najnowszy obraz Camerona pozostawił konkurencję daleko w tyle.

28.12.2009 16:51
👍
42
odpowiedz
SSman92
26
Generał

film jest naprawdę dobry polecam

28.12.2009 16:52
MichałPolak
😊
43
odpowiedz
MichałPolak
87
Generał

Film piękny wczoraj byłem. Chyba go nigdy nie zapomnę. I co z tego że nie było postaci neutralnych? Przecież to nie żaden Wiedźmin. Film powala ale koniecznie trza go obejrzeć w 3D bo to niesamowite przeżycie!!

28.12.2009 17:24
Matysiak G
44
odpowiedz
Matysiak G
134
bozon Higgsa

Kloszard nadobny

Bo efekty prędzej czy później się starzeją, a dobra historia potrafi zostać w głowie na całe życie.

28.12.2009 17:25
45
odpowiedz
zanonimizowany600520
16
Chorąży

właśnie wróciłem z kina - WOW!!!- nadal jeszcze szuram szczeką po podłodze. Niesamowity film - przez pare lat nikt go nie pobije. Przez cały film pociły mi się łapy cały czas coś się działo a czasami to aż chciałem krzyczeć ze szczęsia. Na pewno pójdę jeszcze raz!

28.12.2009 17:33
eJay
46
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Matysiak G ---> Nie zgodzę się, przynajmniej nie do końca. Efekty (wszystkie, nie tylko CGI) do Terminatora 2 do dziś zdzierają beret, Park Jurajski dalej oszołamia wykonaniem T-Rexa. Oba filmy mają na karku więcej niż 15 lat. Fabuła Avatara nie jest odkrywcza, ale jest na tyle prosta i wciągająca (pomimo przewidywalności), że do tego filmu spokojnie wrócę jeszcze nie raz. Zresztą wszystkie filmy Camerona są schematyczne i zawsze do nich wracam. Jimbo potrafi takie historie opowiedzieć z pasją. A jego nowy film to baśń dla wszystkich widzów - i dużych i małych. Nikt nie ma pretensji, że Gwiezdne Wojny (te starsze) są prostackie w swoim założeniu i przez to genialne. Dlaczego od Avatara mielibyśmy oczekiwać czegoś innego?

28.12.2009 17:43
47
odpowiedz
@@@
82
Generał

Ale dlaczego każdy film musi mieć przesłanie? Dlaczego nie mogę pójść na seans i bawić się?

To przy intelektualnych filmach sie bawić nie można ? Mnie Avatar onieśmiela swoją naiwnością i irytuje spektakularnością. Muszę jednak przyznać, że aby taki słabiutki film miał taką reklamę i ogólne uznane wielkości to jest wyczyn.

28.12.2009 17:47
eJay
😊
48
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

To przy intelektualnych filmach sie bawić nie można ?

Można. Tylko czy takii Indiana Jones, Star Wars lub E.T. są filmami intelektualnymi? Nie sądzę:) A czy można się przy nich bawić? Jak najbardziej.

28.12.2009 18:03
49
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

Matysiak G---> Nie wiem czemu to zdanie kierowałeś do mnie. Przecież nigdzie nie napisałem, że w filmie liczą się jedynie efekty wizualne. Avatar to poprostu sprawnie zrealizowana baśń stosownie do dzisiejszych możliwości technicznych. Ambitnej fabuły mieć nie musi bo jest przedstawicielem kina rozrywkowego, przygodowego. To nie kino moralnego niepokoju, czy apokaliptyczny technothriller. Czy Alien miał ambitną fabułę? A Gwiezdne Wojny, Indiana Jones? Wspomniane obrazy to przecież klasyki kina popcornowego. Poza tym Avatar nie jest bezmózgą sieczką jak Transformers i nie usiłuje być pseudointelektualnym bełkotem pokroju Dystrykt 9. Za to mu chwała. Przesłanie film ma. Można tutaj doszukiwać się odnosników do dzisiejszej kondycji świata- konflikt na bliskim wschodzie, brak szacunku i poczucie wyższości nad innymi kulturami, powstawanie korporacyjno-militarnych sojuszy działających na zasadzie przemocy, czy wręcz bezideowość dzisiejszych wojen utożsamiana z prywatnymi wojskami najemnymi. Te przekazy sa jasne, czytelne i dobitnie przedstawione. To fakt, że rażą naiwnością jednak istnieją. Zatem fabuła nie jest aż tak płytka i bezsensowna.

28.12.2009 18:13
ManganWroc
📄
50
odpowiedz
ManganWroc
8
Chorąży

Przed momentem bylem na filmie i musze przysnac ze jest swietny ;) , pomijajonc genialne efekty specjalne tym co mnie najbardziej urzeklo to sceny w kturych gluwny bohater poznaje swiat i psychike navi ( ich swiatopoglond i inne takie ) . Widzialem ze jadni nabijajom sie ze to kolejny film z pro ekologicznym przeslaniem , tylko ja pytam a cio wtym takiego smiesznego
( tylko prosze nie brac mnie za jakiegos ekologa ) ale ten film nalezy do kina masowego wienc przycongnie duzo ludzi , wienc kto wie moze kogos poruszy i zacznie zyc mniej lub bardziej ekologicznie zeby wizja z gry ,,Brink'' nie stala sie zecywistosciom. Ja wkarzdym badz razie naprawde polecam wybrac sie na seansik. ;D

28.12.2009 18:20
51
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Wiecie co? Pięknie się czyta intelektualne wywody zarzucające Avatarowi, że jest płytki fabularnie.
Co jak co, Cameron NIGDY nie popełnił filmu, którego scenariusz i rozwój postaci (no może trochę T2) byłyby na wysokim poziomie.
Cameron swoje małe filmowe dzieła sztuki wypuszczał dla mas, dla rozrywki, dla zabawy i zrobienia kolejnego kroku jeśli chodzi o rozmach i efekty specjalne. I w wiekszości wypadków mu się to udawało. Czy to T1, T2 czy Titanic, aż w końcu Avatar. BTW, kto się przyczepi do warstwy fabularnej Prawdziwych Kłamstw? Hmm?

Co do samego Avatara to ja się zakochałem w nim i w Na'vi i w komputerowej smerfetce o kocich oczach, za pare dni będę miał w domu obraz z Na'vi ;P
Film jest przepiękny, wykreowany przez mózg Camerona świat jest przepiękny, majestatyczny, żyjący, prawdziwy...mimo tego, że komputerowy, coś niesamowitego.
Fabularnie też na plus moim zdaniem. Co jak co ale w SW mamy dobro vs zło, w LOTR mamy dobro vs zło i w Avatarze mamy dobro vs zło i jest OK! Mamy kolejną historyjkę o miłości, wyborach itd. obsadzoną w przepięknym, przekolorowym, prze, prze, prze świecie.

BA! Nikt nie zauważył aluzji Camerona do tego co się dzieje u nas na świecie? O jego niszczeniu? O tym, że powoli zamieniamy się w zwierzęta, a mniejsze kultury przepędzamy lub "udomawiamy" jak zwierzęta? Co z tego, że "ale to już było, szalalalala" skoro mamy przedstawione to na pięknym porcelanowym talerzu i pieknie ozdobione egzotycznymi roślinami i owocami, hmm?

Kto oczekiwał od Avatara głębokiego przesłania i scenariusza na miarę gigantów "myślącego" kina, ręka do góry!

Ja oczekiwałem zabawy, a dostałem wodospad radości spływający na mnie podczas ponad 2,5h seansu w 3D...

tyle mam do napisania, dziękuję

28.12.2009 18:25
52
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

Snakepit---> z tym T2 to bym nie przesadzał bo w filmie ambitnej fabuły napewno nie było. Przypominam, że trzon fabularny był zaczerpnięty z nowatorskiego T1, a Cameron dokooptował jedynie ckliwy wątek o wewnętrznej przemianie maszyny do zabijania, która obudziła w sobie uczucia. Takie naiwne i głupie że aż śmieszne- przede wszystkim pod koniec. Przypominam, że główną rolę w filmie grał Arnie, który raczej talentu do odgrywania głębokich i psychologicznych postaci nie ma. Chyba, że komuś przypadła do gustu heteryczna Sarah Connor, która z przeciętnej dziewczyny przeistoczyła się w żeński odpowiednik Paula Kerseya.

28.12.2009 18:30
eJay
53
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Chyba, że komus przypadła do gustu cheteryczna Sarah Connor, która z przeciętnej dziewczyny przeistoczyła się w żeński odpowiednik Paula Kerseya.

Akurat wątek Sary w T1 i T2 to 100% Camerona (przypomnę tylko Vasquez z Aliens:)) - twarda babka gotowa się poświęcić dla dobra sprawy. Świetnie rozpisana postać na kartkach scenariusza i równie brawurowo zagrana. Jej transformacja między częścią pierwszą, a sequelem jest przewybitna i do dziś stanowi jeden trademarków twórczości Camerona. Scena odwiedzin rodziny Dysonów to koncert tej postaci.

28.12.2009 18:30
54
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Wlasnie o Sarze mówiłem, i o rozwoju postaci a nie o głębokiej fabule, troszkę źle to ująłem. Co do Arniego to od momentu "przestawienia czipu" zaczął się uczyć i film w wersji reżyserskiej nabrał więcej sensu :)

PS. tylko o T2 zapamiętałeś coś z mojego broniącego Avatara wywodu? ;))

Scena odwiedzin rodziny Dysonów to koncert tej postaci.

Twarda baba z chęcią mordu na jeszcze niewinnym Dysonie (który w jej przekonaniu był odpowiedzialny za całą przyszłość), w ostatnim momencie przypominająca sobie o swym człowieczeństwie .

PS. zejdźmy na Avatara? :)

28.12.2009 18:36
eJay
😃
55
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Snakepit--->Akurat nie do Ciebie nawiązałem:> zresztą nie muszę Ci odpowiadać bo twoja opinia o filmie, mimo że przepełniona forumowym orgazmem, jest bliska mojej:)

28.12.2009 18:36
czekers
56
odpowiedz
czekers
28
Legend

można tą reckę czytać, czy "spoilers alert"?

28.12.2009 18:37
57
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

Spierać się nie będę jednak dla mnie przeskok z ciężkiego gatunkowo thrillera sf w luźne kino rozrywkowe "łubudubu" z przyjaźnią robota i chłopca w tle jakoś mi nie odpowiada. Poza tym Sarah Connor w jedynce była przeciętną dziewczyną uwikłaną w dziwny splot wydarzeń. W drugiej części przeistacza się w Charlesa Bronsona. Trochę to grubymi nićmi szyte. Nic jednak nie może przysłonić faktu, że T2 to przede wszystkim widowisko gdzie największym atutem był prężący muskuły Arnie, okładający się na gołe pięści z cyborgiem-galaretą.

28.12.2009 18:39
58
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

zresztą nie muszę Ci odpowiadać bo twoja opinia o filmie, mimo że przepełniona forumowym orgazmem, jest bliska mojej:)

specjalnie używałem takich epitetów poetyckich by zabrzmieć poważniej niż "nie znacie sie, avatar jest zajebisty i kropka" ;)))

a tekst o Sarze to był tylko mój "wrzut" do dyskusji, nie kierowany do nikogo :)

Nic jednak nie może przysłonić faktu, że T2 to przede wszystkim widowisko

T1
T2
Aliens
True Lies
Titanic
Avatar

który z nich to coś innego? ;)

28.12.2009 18:50
59
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

Dokładnie wszystkie wymienione obrazy to kino rozrywkowe. Dlatego śmieszy mnie, że ktoś oczekiwał po Avatarze czegoś więcej.

28.12.2009 18:57
60
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

kloszard nadobny [ Level: 42 - Konsul ]

Dokładnie wszystkie wymienione obrazy to kino rozrywkowe. Dlatego śmieszy mnie, że ktoś oczekiwał po Avatarze czegoś więcej.

No, zobaczymy czy za 5 lat czy więcej ktoś będzie pamiętał cokolwiek z tego filmu - jakieś sceny, cytaty, postacie. Z tych filmów wymienionych powyżej nawet znienawidzony przez wielu Titanic ma swoją scenę z "Królem świata"

28.12.2009 18:58
Matysiak G
61
odpowiedz
Matysiak G
134
bozon Higgsa

kloszard nadobny

"Zupełnie nie rozumien czemu ludzie krytykują Avatara za warstwę fabularną"

Dlatego. Bo efekty są narzędziem, nigdy clue.

eJay

Nie dogadamy się - uważam, że T2 (jedynka to niskobudżetowa produkcja, więc zapomnijmy) to film bardzo dopracowany wizualnie - ma zwyczajnie swój styl. Ale efekty IMO trącą już myszką. Choć przyznaję, że trudno wskazać konkretne niedoróbki.

28.12.2009 19:01
62
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

zaraz zaraz, T2 to film robiony w 1990 roku...po co rozmawiamy o efektach?

28.12.2009 19:03
Matysiak G
63
odpowiedz
Matysiak G
134
bozon Higgsa

Snakepit

Ja na sporo wcześniejszego posta odpisuję.
W nagłówku jest chyba do kogo, prawda?

28.12.2009 19:04
eJay
64
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Dlatego. Bo efekty są narzędziem, nigdy clue.

Ale w tym przypadku efekty są narzędziem do zaprezentowania historii, a nie dodatkiem - tu Cameron jest wierny swojemu stylowi. Ciężko bez zaawansowanych technologii opowiedzieć losy 3-metrowych kosmitów o niebieskim kolorze skóry na obcej planecie, ciężko też byłoby pokazać terminatora z ciekłego metalu oraz legendarny statek, który rozbił się o górę lodową - są to najważniejsze elementy tych obrazów. Albo bawimy się "sugerując" albo stawiamy na wiarygodność świata przedstawionego. W Avatarze jak i każdym innym filmie Cameron postawił na to drugie.

28.12.2009 19:08
65
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

Matysiak G---> Napisałem już kilka postów w których odniosłem się pozytywnie względem Avatara i w żadnym z nich nie wychwalałem efektów. Nie napisałem nawet, że są dobre. A ty za wszelką cenę chcesz mi udowodnić, że pochwalam filmy puste i efekciarskie. Poza tym nikt nie napisał, że fabuła najnowszego filmu Camerona jest zła. Poprostu część osób oczekiwała złożonej i wielowątkowej historii z porywającym zakończeniem. Otrzymali jedynie sprawnie zrealizowaną bajkę, czyli to w czym ojciec Terminatora specjalizuje się najlepiej. Idąc twoim tokiem rozumowania można nazwać serię Alien balem silikonowych przebierańców a Indiana Jones-a kaskaderskimi popisami we flanelowej koszuli. W filmie rozrywkowym liczy się atrakcyjność przedstawionego świata i wciągająca akcja- Avatorowi tych elementów odmówić nie można. Nawet wątek romantyczny został poprowadzony ciekawie. Widowisko jest naprawde świetne i co najważniejsze nie kpi z inteligencji widza.

28.12.2009 19:09
siurekm
66
odpowiedz
siurekm
56
Szef wszystkich szefów

Może Cameron powinien zrobić 1,3h gadania a ostatnie 30 minut akcji takie kino oczekujecie od twórcy

Powtarzam po raz kolejny, że jest to kino rozrywkowe, tu nie chodzi o jakieś głębsze przemyślenia, drugie dna itp. Fabuła jest jaka jest i psuje do tego filmu doskonale, i co z tego ze te same schematy, popatrzcie sobie na dzisiejsze kino tylko produkują sequele i presequle. A J. Cameron dał nam nowy, nieprawdopodobny świat żyjącym własnym życiem. ale niektórzy widać, tego nie doceniają, tylko uczepili się fabuły. a nie widza inny aspektów tego filmu

28.12.2009 19:13
67
odpowiedz
kloszard nadobny
52
Konsul

A później z błogą radością idą do kina na Transformers.

28.12.2009 20:11
Matysiak G
68
odpowiedz
Matysiak G
134
bozon Higgsa

kloszard nadobny

A ja nigdzie ci nie zarzucam pochwały efekciarstwa. Odpowiedziałem na twoje pytanie z postu 41 i tyle. Dobre efekty nie wystarczą na dobry film. Dlatego prawdopodobnie ludzie krytykują fabułę Avatara (ja nie - jeszcze nie widziałem). Bo forma ponownie przerosła treść.

Siurkem

Można zrobić film efektowny i mądry. Skoro wydali pół miliarda zielonych na efekty, to milion za świetny scenariusz by im nie zaszkodził.

28.12.2009 20:16
Lothers
69
odpowiedz
Lothers
146
Senator

@Snakepit: "Nic jednak nie może przysłonić faktu, że T2 to przede wszystkim widowisko

T1
T2
Aliens
True Lies
Titanic
Avatar

który z nich to coś innego? ;)"

The Abyss? ;) Pierwszego Terminatora też nie klasyfikowałbym jako tylko i wyłącznie widowisko, ten film miał przesłanie, i to nie takie naiwne. A porównując do dzisiejszych mainstreamowych produkcji to wręcz arcydzieło ;) Avatara jeszcze nie widziałem ale jeśli fabularnie stoi na poziomie wymienionych przez ciebie filmów, to dla mnie wystarczająca rekomendacja, żeby sie wybrać do kina. Filmy Camerona może nie są wybitne pod względem scenariusza ale rzemieślniczo, pod względem wykonania i prowadzenia fabuły zawsze na najwyższym poziomie. Po prostu świetnie się je ogląda. Same efekty nie są dla mnie żadną rekomendacją, zwłaszcza po największym gniocie dekady - 2012 (na szczęście nie poszedłem do kina ;) czy miernych Transformersach.

@MatysiakG: "eJay

Nie dogadamy się - uważam, że T2 (jedynka to niskobudżetowa produkcja, więc zapomnijmy) to film bardzo dopracowany wizualnie - ma zwyczajnie swój styl. Ale efekty IMO trącą już myszką. Choć przyznaję, że trudno wskazać konkretne niedoróbki."

Pozwolę się nie zgodzić ;) Ostatnio akurat T2 leciał w telewizji, więc obejrzałem po raz kolejny i efekty przemian T-1000 dalej robią spore wrażenie.

"Można zrobić film efektowny i mądry. Skoro wydali pół miliarda zielonych na efekty, to milion za świetny scenariusz by im nie zaszkodził."

A z tym się zgodzę w stu procentach. Świetny scenariusz w połączeniu z tak zaawansowaną warstwą wizualną czyni film kultowym, przykład: Matrix.

28.12.2009 20:24
Taven
70
odpowiedz
Taven
75
Generał

Cały konflikt kino rozrywkowe vs. kino artystyczne jest tak nadęty i sztuczny, że głowa mała. Nie widzę powodu, żeby istniały jakieś inne kryteria (poza estetycznymi) różniące odbiór np. "8 i 1/2" od "Avatara", a kłamstwem jest zarówno to, że kino "z morałem" nie może bawić, jak i to, że filmy pop mają być z definicji tępe i durne.

Wszystko sprowadza się do własnych, osobistych gustów, ktoś może być zrażony np. do spektakularności i przez to nie cierpieć Avatara i ma do tego pełne prawo. Zbywanie jakiejkolwiek krytyki przez wytykanie niewłaściwego podejścia jest chwytem erystycznym, który niepotrzebnie gasi dyskusję.

Sam na Avatara wybieram się jutro, ale intuicyjnie czuję, że Cameron wykorzysta po raz kolejny moją słabość do epickich baśni i wiele temu filmowi wybaczę. Ale nazywanie tego "wydarzeniem roku" (a gdzieś mi się obiło o uszy, że nawet i dekady!) to już totalny absurd, szczególnie w świetle tegorocznych obrazów Haneke, Tarantino, Von Triera czy Smarzowskiego.

28.12.2009 20:33
siurekm
71
odpowiedz
siurekm
56
Szef wszystkich szefów

"Można zrobić film efektowny i mądry. Skoro wydali pół miliarda zielonych na efekty, to milion za świetny scenariusz by im nie zaszkodził."

Ok, ale film tak naprawdę ma "zrewolucjonizować" technikę 3D, wg mnie mu się to udało. A film miał budżet 237mln (tak się mówi oficjalnie), nieoficjalnie to każdy wie ile:) Czasy się zmieniają i ludzi się zmieniają więc Avatar nie mógłby podobny pod względem fabuły do Terminatora. Tu raczej chodzi o widowiskowość, i o efekt 3D. Ale wiadomo, że nie tylko samymi efekty film żyje więc fabuła tez jest potrzebna, ale tutaj nie wychodzi na pierwszy plan. Gdy szedłem na ten film bałem się że będzie przerosty formy na treścią. Niestety czegos takiego ja nie zauważyłem, na filmie bawiłem się świetnie i idę drugi raz.

28.12.2009 20:35
Lothers
72
odpowiedz
Lothers
146
Senator

@Taven: jeśli masz na myśli "Bękarty wojny" i "Dom zły" to oba filmy mnie trochę zawiodły. Spodziewałem się więcej, a są tylko dobre. W "Bękartach..." jedynie fenomenalnie zagrana przez Christopha Waltza rola Hansa Landy zasługuje na najwyższe uznanie. Film trochę nierówny: pierwsza scena, scena w lokalu z gestapowcem i końcówka znakomite ale cały wątek żydowskich mścicieli, okaleczania Niemców i Brad Pitt (chociaż niezły) z południowym akcentem, moim zdaniem, niepotrzebny.

28.12.2009 20:43
73
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Ale nazywanie tego "wydarzeniem roku" (a gdzieś mi się obiło o uszy, że nawet i dekady!) to już totalny absurd, szczególnie w świetle tegorocznych obrazów Haneke, Tarantino, Von Triera czy Smarzowskiego.

Wypowiadaj się po obejrzeniu Avatara, proszę :)

28.12.2009 20:44
eJay
😃
74
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Świetny scenariusz w połączeniu z tak zaawansowaną warstwą wizualną czyni film kultowym, przykład: Matrix.

Nie no błagam. Po 10 latach od premiery jedyne co ludzie pamiętają z tego filmu to bullet-time i nazwisko reżyserów (bo kojarzą się z Wąchockiem) :) Matrix posiada równie prostą jak budowa cepa fabułę (schemacik rodem z Alicji z krainy czarów) i zapożyczony klimat (Ghost in the shell) oraz mnóstwo mesjanistycznych nawiązań. Tylko, że znowu przechodzimy do sedna "cameronizmu" - nie patrzymy co jest podane tylko jak jest podane.

28.12.2009 20:46
75
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend
Image

Matrix? Hmmm...ja nigdy nie zachłysnąłem się Matrixem, nawet nie pamiętam co było dokładnie w 1 części po kolei :)

ech jaka Ona piękna....;P

28.12.2009 20:51
😃
76
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

@Snakepit zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem.

28.12.2009 20:55
Lothers
77
odpowiedz
Lothers
146
Senator

@eJay: akurat odbiór dzieła zależy od wrażliwości odbiorcy, jeden uzna obraz "Guernica" Picassa za bohomaz, inny za wstrząsające ukazanie wojennego piekła. Wg mnie Matrix należy już do kanonu SF, ze względu na zawarty w nim ogrom ukrytych znaczeń, filozoficznych i religijnych odniesień i możliwych interpretacji... I nie widzę zbytniego podobieństwa do Ghost in the Shell, bardziej do Hard Boiled i Roku 1984.

28.12.2009 21:08
Rainer70
78
odpowiedz
Rainer70
27
Centurion

jeszcze dziś, chwilę od tego jak zacząłem czytać ten artykuł, skończyłem oglądać ten film w 3D i muszę przyznać, że ten film jest po prostu świetny, a Pandora jest po prostu piękna...

28.12.2009 21:15
79
odpowiedz
AntonioMontegio
90
Generał

Mam bilet do Imaxa w Lodnynie na polowe stycznia, fajne jest to, ze generlanie ludzie pisza to samo - film nie jest kiczem z efektami - to, ze Cameron nie jest od odwaznych i trudnych histroii to wie kazdy - on lubi swoj klimat prostych i malo skoplikowanych historii co wcale w jego wypadku nie jest obelga.

Co do "jak oni zrobili te galezie na wietrze" eJay - hehe... to sie nazywa grafika 3d i kazdy nastepny film ma ja lepsza i lepsza - tak to juz z narzedziami jest, ze pozwalaja zrobic wiecej i wiecej. Tez licze (jako grafik), ze bede pod wrazeniem - ale poprostu to zdanie mnie rozbawilo - zadna to magia - zbiera sie drogich fachowcow, daje im sie dobre narzedzia (Maya, Zbrush, Realflow i kilka specyficznych wlasnych dla danego studia) to sie dostaje rezultaty.

Tutaj temat na zbcentral goscia, ktory z Jimem pracowal nad pierwszyymi mockupami Navi (pierwszymi modelami 3d postaci):
http://www.zbrushcentral.com/showthread.php?t=079195

28.12.2009 21:20
80
odpowiedz
||Peter||
89
Peterski

Ja powiem tylko tyle ze kiedy ogladalem ten film chwilami lzy cisnely mi sie do oczu.
Nie, nie zeby mnie historia wzruszyla, po prostu cieszylem sie jak dziecko, ze polecialem w kosmos.
Gdybym mogl to bym Cameronowi uscisnal reke i podziekowal mu serdecznie za to, ze zabral mnie w podróż na przepiekna odlegla planete - nie sadzilem ze kiedykolwiek bedzie mi to dane :)

28.12.2009 21:20
ManganWroc
👍
81
odpowiedz
ManganWroc
8
Chorąży

Snakipt - zgadzam sie z tobom w calosci , naprawde nierozumiem czego ludzie chcom od tego filmu glembokiej pokrenconej jak lato z radiem fabuly , ze niby nie orginalna , napiszcie cos lepszego powodzenia zyce . ;p

28.12.2009 21:23
82
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend
Wideo

Mangan - ortografia!! :D

http://www.youtube.com/watch?v=L6JXUoWeZ7Q - za kulisami produkcji :)

28.12.2009 21:29
rybatychy23
83
odpowiedz
rybatychy23
38
Pretorianin

Jak dla mnie ten film to majstersztyk na który patrzyłem z otwartą gębą, coś nie pozwalało mi się oderwać od fotela i trzymało wzrok cały czas na ekranie. Po pierwsze: wielki plus dla Camerona za w pewnym sensie antyamerykański film w którym to amerykanie są źli, próbują pozyskać surowiec i niszczą przy tym piękny świat pandory, w końcu przegrywają i muszą się z stamtąd wynieść. Dbają tylko o swoje dobro kosztem innych. Po drugie: ZAJEBISTY ŚWIAT wykreowany prze Camerona, miałem takie wrażenie jakby istniał on naprawdę i nie chciałem go opuszczać. Po wyjściu z kina obejrzałem się dookoła i stwierdziłem że świat w którym żyjemy to w porównaniu z Pandorą coś strasznego, zdałem sobie sprawę z tego ja zniszczyliśmy go przez te wszystkie lata. Po trzecie nie wiem czemu lidzie krytykują tą fabułę i w ogóle,jest prosta ale ma przekaz który trzeba dostrzec. O animacjach i efektach specjalnych nie będę mówił bo nie da się tego opisać słowami. Polecam ten film każdemu!!!

28.12.2009 21:30
Ares
84
odpowiedz
Ares
76
Konsul

Ee tam nie ma się czym jarać Pocahontas w kosmosie. I uprzedzając: tak widziałem film w kinie w wersji 3D. Owszem fajny ale nic poza tym.

28.12.2009 21:34
85
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Ares - mmmmhmhmhhh a konkrety?

28.12.2009 21:41
86
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

@rybatychy23 zgadzam się z tobą co do słowa, a co do ludzi którzy krytykują fabułę to może i jest ona prosta, ale sposób w jaki ona jest przedstawiona miażdży. Jak ktoś jest mądry to niech zrobi film lepszy od Avatara.

28.12.2009 21:48
ManganWroc
😜
87
odpowiedz
ManganWroc
8
Chorąży

Snakepit - sorry ale raz ze nie posiadam polskich liter wienc nie pisze np. gory tylko gury dwa ze mam dyslekcje i czensto przekrencam litery ale mam nadzieje ze posjonatuw jenzyka polskiego nie urazilem ;)

28.12.2009 21:49
88
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

mi to tam wisi, tylko komicznie to się czyta a dyslekcja czy jak to się tam pisze to pic na wodę, wymówka :P wiem bo ją "miałem" :P

28.12.2009 21:51
ManganWroc
89
odpowiedz
ManganWroc
8
Chorąży

Ares ten tekst z pokachontas w kosmosie to chyba zgapiles z wpisu na polygami tam tez autor pokazal klase w zly tego slowa znaczeniu . Zapraszam na muj wontek na forum odnosnie Avatara :)

28.12.2009 21:51
90
odpowiedz
zanonimizowany447971
2
Junior

A więc... czytając wasze wszystkie opinię i będąc dzisiaj na filmie w 3D postanowiłem napisać coś od siebie. Muszę przyznać że idąc na film nie czułem żadnego podniecenia czy tego że to co zobaczę przez następne 180 minut zmieni mój sposób patrzenia na kino i poglądy na to co do tego momentu nazywałem geniuszem czy pięknem. Będąc na sali, na samym początku zapadła wszechobecna ciemność i wszyscy powoli myśleli że seans się nie odbędzie (żeby nie było to wszystko działo się w CH Wola Park w Warszawie a kino to Silverscreen). Po długich minutach i lekkiej irytacji film wystartował. Pierwsze wrażenie... "a jednak przereklamowane to 3D"... za chwilę scena gdy główny bohater zostaje przebudzony i lata po statku - "jest dobrze". Fabuła posuwała się dalej a ja jakoś gładko i bezmyślnie zatracałem się w niej. Gdy wszystko przeniosło się do dżungli wiedziałem że to najlepiej wydane pieniądze na kino od czasu Władcy Pierścieni Powrotu Króla. Mimika twarzy Navy, ich skóra i animacja i ten świat. Pamiętam moment gdy ujęcie pokazywało helikopter lądujący na małej polanie i tą trawę oraz drzewa które ruszały się we wszystkie strony - chciałem krzyczeć - "WIĘCEJ WIĘCEJ !". I wiecie co ? Moja prośby zostały wysłuchane. przez następne minuty aż po koniec napisów końcowych przeżywałem wewnętrzną orgię. Wszystko było z sobą tak znakomicie zgrane, wszystko dopracowane, świat żywy że w momencie gdy główny bohater w jednym z video pamiętników mówi "nie wiem już kim jestem" ja w głębi siebie też zadałem to pytanie... odpowiedź jaką usłyszałem była porażająca - byłem Navy. I muszę to powiedzieć wszystkim krytykom że to jest właśnie to co cechuje film genialny. Nie to czy aktorzy dobrze zagrali. Nie to czy fabuła jest porażająca (do tych dwóch rzeczy jeszcze wrócę) ale właśnie pochłonięcie widza, sprawienie że on przenosi się do filmu a nie go ogląda. Wracając do aktorów, pewne osoby zarzucają że grali drętwo itp. Pytam się czy ktoś z was zagra lepiej? Ja nie mam nic im do zarzucenia. Zagrali wzorowo a jeśli chodzi o fabułę to czy fakt że bohater w trakcie filmu staję się dobry czy zły jest wadą? W 99% ludzie są źli bądź dobrzy i nie ma takie mixu którego wielu oczekuje. Kończąc pragnę polecić film każdemu - kupując bilet dostajecie klucz do pięknego, żyjącego świata z którego gdy pojawiają się napisy końcowe jesteście siłą wyrzucani a to boli jak nie wiem. Film Avatar w moim przypadku zgwałcił moje poczucie piękna i geniuszu i właśnie przez to w pełni zgadzam się że to jest przełom na miarę wprowadzenia dźwięku do kina. Już nawet trylogia Władcy Pierścieni wydaję się jakaś taka... nijaka a przecież nic nie można jej zarzucić nawet teraz na progu 2010 roku. Pozdrawiam wszystkich i lecę zarezerwować sobie bilet na drugą ucztę ducha z Avatarem. A przecież to tylko film...

28.12.2009 21:56
ManganWroc
😊
91
odpowiedz
ManganWroc
8
Chorąży

Snakepit - dzienki za wyrazumialosc a i milo mi ze cie rozbawilem he he

28.12.2009 21:58
92
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Na'vi a nie Navy ;P

28.12.2009 22:04
93
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend
Image

A tak swoją drogą...niezły easter-egg od Camerona :]

FACEHUGGER!! a nawet 2 w słoiku :]

28.12.2009 22:12
94
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

A ja Wam mówię, że Avatar to dopiero początek i powstanie druga część tego filmu, bo jego końcówka nie była jednoznaczna.
@Sauron9 Twój tekst mnie "wzruszył". Nie dosłownie oczywiście.

28.12.2009 22:15
95
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

alekjas - juz dawno po necie krążą pogłoski, że ma to byc trylogia

28.12.2009 22:18
😃
96
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Tego to ja nie wiedziałem. Dzięki za info.

28.12.2009 22:21
Siostra
97
odpowiedz
Siostra
75
Konsul

mnie film porwał i w sumie mogłabym podpisac sie pod tym co pisał Sauron9, łącznie z tym, że oczekiwałam tylko dobrej rozrywki a dostałam rewolucję 3D

28.12.2009 22:28
98
odpowiedz
Auren
13
Legionista

byłem dzis na tym filmie w wersji 3D i nie mam mu nic do zarzucenia bardzo dobrze sie bawilem najlepszy ilm ostatnich lat. jedyne co mogę powiedzieć to ze idiota bedzie ten kto ściągnie jakaś wersje z neta i spróbuje to oglądać, wtedy ten obraz będzie musiał stracić swój urok

28.12.2009 22:35
99
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

Film byłem i jest super

28.12.2009 22:59
100
odpowiedz
Dark Templar
89
Konsul

Co kto lubi - ja jak chcę pooglądać ładne krajobrazy, to po prostu wyjeżdżam daleko za miasto.

Uważam, że ocenianie filmu według jakości animacji komputerowych jest trochę chybione, gdyż w tym przypadku działa tylko i wyłącznie równanie "więcej kasy=lepsze animacje="lepszy" film". Wystarczy spojrzeć na filmy Camerona - Obcego, Titanica, Terminatora, w których owszem są animacje/efekty specjalne, ale to nie one przyciągają do ekranu.

28.12.2009 23:01
diman00
😊
101
odpowiedz
diman00
56
Frag Hunter

Znakomita recenzja tylko brak tu oceny końcowej. Na film niestety pójdę dopiero za 3 tygodnie :) Nie mogę sobie od tak wyskoczyć tylko muszę pojechać pociągiem z Tarnowa do Krakowa. Grają niby w Tarnowie ale tylko w 2D także odpuszczę sobie. Tak, jutro i środę niestety nie mogę pójść. W czwartek jadę na kilka dni w góry z kumplami na sylwestra. Tydzień po Sylwku czyli za dwa tygodnie w sobotę mam studniówkę, w niedziele będę spał więc nie pójdę. I za 3 tygodnie będę wolny :) W tygodniu nie pójdę bo muszę do szkoły :P Nie mogę się doczekać.

28.12.2009 23:07
102
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Dark Templar - Cameron do nakręcenia tego stworzył nowy rodzaj kamery, więc to nie tylko rozchodzi się o więcej kasy itd. bo akurat nie był to najdroższy film w historii :)

PS. oglądałeś? "Grafika" a w sumie obraz wsysa i nie mówimy tu o tym, że "ale zajebiście" tylko...żyjący fotorealizm...

28.12.2009 23:38
103
odpowiedz
bartoszz
2
Junior

Jak dla mnie, za mało 3D a dużo scen było niewyraźnych co trochę zepsuło mi zabawę ale sam film bardzo mi się podobał. Z czystym sumieniem mogę każdemu go polecić.

28.12.2009 23:49
👍
104
odpowiedz
dresX94
50
Senator

Ja byłem dzisiaj na filmie i trzeba przyznać iż jest właśnie wytargetowny do nastolatków chociaż i tak gniecie nowego Terminatora, Transformersy 2 itp. Ogółem choć chodziło przede wszystkim o akcję to historia też bardzo mi się spodobała i wyszedłem z kina zadowolony

28.12.2009 23:52
105
odpowiedz
pawelz17
5
Junior

bartoszz Za mało 3D ten cały film był w 3D !! Tylko nie tego typu,że coś leci w Ciebie jak w innych produkcjach (co mi się zresztą aż tak nie podoba) tylko tak jakby to ekran w kinie był oknem przez które patrzysz, a jakość tego i rzeczywistość aż wbijała w fotem. A jak sceny miałeś niewyraźne to może trzeba było założyć okulary 3D !

29.12.2009 00:03
106
odpowiedz
goopidiabel
14
Legionista

Jak wychodzilem dzis z kina jeden z gosci stwierdzil, "film slaby, znalazlem x uchybien, x niedociagniec i x bla bla bla". I to ma byc fan kina? Czlowiek ktory idzie do kina szukac w filmie bledow merytorycznych, sensu istnienia w tracie ogladania? Sie cholera siada i sie oglada!!! Emocje sa wazne, czy czlowieka cos ruszy!!! Ja szeczerze powiem, ze tylko raz mialem tak jak dzis... Byla to pierwsza czesc "Króla Lwa" a ja mialem wtedy moze z 6 lat... Pozdro dla normalnych

29.12.2009 00:34
107
odpowiedz
Święty!
119
Konsul

Niezbyt oryginalna fabuła nie jest dla mnie minusem. Jak ktoś sobie przypomni Gwiezdne Wojny, to tam też nie było za krzty oryginalności w historii (wręcz była archetypowa) a film powalał na kolana. I tu jest tak samo. Są wszystkie wątki jakie trzeba - walka, przygoda, miłość etc, a wykreowany świat, zupełnie oryginalny, jest przefantastyczny! Uważam, że jest to naprawdę świetny film. Nie wiem czy jest to tak przełom jak GW, ale na pewno to duży krok na przód i zostaje na długo w pamięci.

Ps. Nie sądziłem, że dwumetrowa, niebieska, kotopodobna dziewczyna może być tak sexy ;)

29.12.2009 00:39
Syker
😊
108
odpowiedz
Syker
22
Chorąży

muszę to zobaczyć i ocenić ze swego pkt. widzenia :)

29.12.2009 00:52
👍
109
odpowiedz
Spideyman
11
Legionista

film jest ś,wietny :) Czekałem aż powstanie cos nowego i świetngo :) w 3D ten film wymiata.. Ta dżngla poprostu jest super jezu... =] Warto dac kaske i isc do kina :)

29.12.2009 01:53
110
odpowiedz
armani22
4
Centurion

Avatara 2 tak szybko cameroon nie nakreci ( raczej kto inny tego nie nakreci) bo rezyseruje i napisal z jakiims japoncem scenariusz do filmu Battle Angel ktory wyjdzie w 2011 , pewnie znowu efekty wgniota w fotel.

29.12.2009 02:28
111
odpowiedz
martin1841
31
Centurion

ahm ahem to strona o grach czy o filmach?
Więc tak adres mówi "gry-online.pl" więc chyba chodzi o gry ale zaraz. Recenzja filmu?
WTF? Więc jak to gry czy filmy.

Zabieracie chleb filmwebowi skupcie sie na grach jak chce poczytać recke filmu wchodze na filmweb
Pamiętajcie "gry" podkreślone i pogrubione. NIE filmy.

29.12.2009 02:30
112
odpowiedz
Blaadee
59
Centurion

Boże ludzie... Byłem dziś na tym i pierwszy raz prawie się wzruszyłem, że to już koniec. Boże jedyny w życiu nie oglądałem tak niezwykłego filmu. Wychodząc z sali czułem wciąż niedosyt, miałem też tak samo jak w którymś z pierwszych postów, że ludzie wchodzili z popcornami i bałem się z 2 kumplami, że będą hałasować :/ Po 20min nastała cisza wszyscy poodkładali i oglądali i oglądali i oglądali. Niesamowite. Problem w tym, że 1 z kolegów zasnął na tym bo się nudził - głębszy dowód - za mało anime powiedział O_o

Chciałbym ujrzeć Avatar 2 ale też zarazem nie chciałbym, ponieważ jeśli 2 cześć miała by być gorsza to wolę pamiętać tylko jedną jedyną, ale za to niesamowicie perfekcyjną pierwszą część.

29.12.2009 02:34
Milka^_^
113
odpowiedz
Milka^_^
187
Zjem ci chleb

Poszedłbym ponownie ale tylko i wyłącznie w 2d. W 3d jakoś mi się sceny rozmazywały, z resztą nie tylko mi.

29.12.2009 08:56
114
odpowiedz
zanonimizowany489780
88
Generał

Ciekawi mnie średnia wieku entuzjastów oraz sceptyków, według mnie nie ma o co się spierać: podobnie jak smerfy mogą się do pewnego czasu podobać, gdy wracając do nich po dwudziestu latach człowiek nie może pięciu minut tego wytrzymać.
Najlepszym podsumowaniem niech będzie cytat: "Zapraszam na muj wontek na forum odnosnie Avatara" ;) Nie mam oczywiście najmniejszej ochoty zaglądać na ten wontek, ale to najlepszy przykład na to że ten film nie jest kierowany do intelektualistów czy moli książkowych...
Niech każdy ogląda co chce, nie powiem że tego nie obejrzę, pewnie i spodoba mi się, ale w życiu nie użyję określeń w rodzaju genialny czy najlepszy, dlaczego stwierdzam to przed obejrzeniem? Ano dlatego iż jak co poniektórzy, efekty uważam za środek a nie cel sam w sobie, a film w którym cała treść (naiwna i raczej dla nastolatków zresztą z tego co czytam) istnieje tylko po to by pokazać technologię, uwierzcie, po latach technika przestanie imponować a jako że fabuła cienka jak bibułka nic się z Avatara nie ostanie... Obcy 2 czy Terminator, to było jednak hard SF, bez wielkich ambicji ale i bez głupawych, polityczno ekologicznych przesłań...

29.12.2009 09:14
115
odpowiedz
goopidiabel
14
Legionista

Soplic idz Pan "najsampierw" do tego kina o obejzyj film jak nalezy a nie gadasz o przeslaniach i o smerfach. Chodzi generalnie o to, ze po wyjsciu z kina czlowiek niema do czego tego porownac... bo nie ma... Efekty i technika sa czescia tego co buduje w filmie klimat, w tym sa szczegolnie.

29.12.2009 09:37
116
odpowiedz
zanonimizowany489780
88
Generał

Przyjdzie i na obejrzenie kolej, ale na tyle wiem, znam siebie i swoje wymagania że mogę przewidzieć swoją reakcję na film ładny ale bez dobrej "dorosłej" fabuły. Dla mnie argument "dżngla poprostu jest super", jak na razie wygląda że jest to film przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, zwróćcie uwagę że jako odnośniki pojawia się nowy Terminator czy Transformersy, to nie jest film który na półce leży obok 2001 Odysei, Blade Runnera, czy 12 małp.

P.S "Nowych" Gwiezdnych Wojen nie obejrzałem nigdy w całości, nie byłem w stanie znieść miałkości i głupoty fabuły, a sądzę że większość forumowiczów potrafiła wytrzymać na każdym z tych filmów, ba wielu się filmy podobały... Tak więc argumenty że ktoś, nawet wielu ktosi uważa film za arcydzieło nic dla mnie nie znaczy.

29.12.2009 10:59
117
odpowiedz
Rafiraf2
79
ALPHA ASSASSIN

Byłem wczoraj na 3D i powiem tylko 3 słowa - cudo, bajer, odlot.

29.12.2009 11:04
118
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Soplic zrób coś dla mnie, please. Nie idź na ten film ok? Zrób dla mnie taki prezent noworoczny. Z góry dzięki.

29.12.2009 11:17
Nolifer
119
odpowiedz
Nolifer
122
The Highest

Super film , mi fabuła wcale nie przeszkadza
Ocena 9,8/10

29.12.2009 11:29
120
odpowiedz
gizio1
49
Generał

Soplic --> Jakim trzeba być idiotą żeby brać udział w dyskusji o czymś co czym niema się żadnego pojecia? Jak mozna mówić że film jest słaby wcale go nie widząc? Ja pierdole niektórych to już całkiem pojebało.
P.S. Też dopisuje sie do apelu żebyś nie oglądał tego filmu.

29.12.2009 12:32
121
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Też się pod tym podpisuję. Skoro nie będzie Ci się podobał to kup sobie bilet na Artur i zemsta Maltazara.

29.12.2009 14:11
Łysy Samson
122
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Właśnie wróciłem z pokazu 3D w multikinie.
Jednym słowem - dno.
Nie będę się rozwodził nad fabułą (wystarczy powiedzieć, że zakończenia można domyślić się oglądając trailer lub pierwsze minuty filmu). Rozumiem, że film ma być typowym odmóżdżaczem, a jego fabuła pretekstem dla zaprezentowania nowej technologii. Myślałem więc, że po seansie długo nie będę mógł zapomnieć wspaniałej głębi obrazu, który sprawi, że wspaniale wykreowany świat smerfów będzie jeszcze bardziej realistyczny. Niestety, zawiodłem się. Świat przedstawiony w ogóle do mnie nie przemówił - składa się nań dżungla bliźniaczo podobna do tej ziemskiej, super oryginalna flora i fauna, również wzorowana na naszej i cywilizacja smurfów wzorowanych (w moim odczuciu) na indiańskich plemionach. Fajnie to wygląda, ale, na litość boską, nie jest to nic zachwycającego.
Również efekty 3D to nic interesującego (nie wiem, jak prezentują się w Imaxie). Zapomniałem o nich po 20 minutach, a i wtedy, gdy zwracałem na nie uwagę, nie wgniotły mnie w fotel (już bardziej podobały mi się w filmie o dinozaurach w Imaxie, w Avatarze efekty sprowadzały się do zwiększenia głębi ostrości, a nie do "przybliżenia" obrazu do widza).
Postacie - całkowicie płaskie i czarno-białe. Odległa cywilizacja - nic ciekawego, różnice kulturowe sprowadzają się do innych obrzędów religijnych i sposobu życia.
Patrząc na film z metaforycznego punktu widzenia, teoretycznie można doszukiwać się jakichś alegorii i przesłań o "lepszym świecie",czy apelów ekologicznych (pomijając fakt, że produkcja tego filmu nie była na pewno obojętna dla środowiska), ale kogo by to interesowało w filmie o smerfach i chodzących robotach.
Z zarzutów technicznych muszę wymienić, że dźwięk był bardzo głośny, zwłaszcza w momentach walki - nie wiem, czy to wina kina, czy filmu.
Czy film ma jakieś pozytywne strony? Wg mnie - nie. Domyślam się jednak, że wielu osobom przypadnie do gustu dżungla, a jeszcze innych wzruszy historia smerfów lub niepełnosprawnego wroga Gargamela.
Oceniam film na 3/10 i uważam, że straciłem 30 zł.

PS. okulary oczywiście są standardowo potwornie niewygodne, przynajmniej na moim nosie.

29.12.2009 15:19
bone_man
123
odpowiedz
bone_man
175
Omikron Persei 8

Recenzji nie czytałem (zrobię to dzisiaj po seansie) i dlatego mam takie trochę dziwne pytanie, do tych co byli już w kinach. Prawdą jest, że w czasie filmu jest krótka przerwa?
Głównie chodzi mi o Imax, ale jeżeli ta przerwa faktycznie jest to zapewne w każdym kinie jest tak samo.

29.12.2009 15:21
124
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Absolutnie nie zgadzam się z ani jednym słowem, które napisałeś...ale szanuje Twoje zdanie, choć dziwie się, że masz takie odczucia.

w Avatarze efekty sprowadzały się do zwiększenia głębi ostrości, a nie do "przybliżenia" obrazu do widza

No i właśnie to jest przyszłośc 3D, a nie rzeczy wyskakujące z ekranu.

29.12.2009 16:04
👍
125
odpowiedz
zanonimizowany89345
101
Generał

Idąc na Avatara oczekiwałem solidnej porcji rozrywki, a nie trzy godzinnej refleksji nad sesnsem istnienia obcych cywilizacji. Jeśli ktoś oczekuje od tego filmu przesłań filozoficznych na bank będzie zawiedziony. Osobom myślącym podobnie do Łysego Samsona pozostaje pisać petycje o remake w wersji 3D filmów Ingmara Bergmana lub Kurosawy - w nich na pewno odnajdą fantastyczne efekty wizualne z nutą komplentacji.

29.12.2009 16:08
eJay
👍
126
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

A wiecie, że podobno w przyszłym roku ma wejść do kin Terminator 2 w trójwymiarze? Cameron podobno o to zabiega od dłuższego czasu. Chętnie bym obczaił to na dużym ekranie.

29.12.2009 16:09
Kyahn
127
odpowiedz
Kyahn
216
Rossonero

Ja w niedzielę byłem ze swoją kobietą na seansie 3D w Cinema City i powiem tak:
Dla mnie film dużo ponad przeciętną, mocne 9/10, dawno nie cieszyłem się z tak dobrze wydanych pieniędzy na kino, po wyjściu z seansu nie chciało mi się wracać do smutnej i szarej rzeczywistości.
Dla mojej kobiety efekty fajne, ale Pocahontas to ona widziała kilkanaście lat temu :)

Zgadzam się z recką eJaya, sam napisałbym pewnie coś podobnego.

29.12.2009 16:14
Łysy Samson
128
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

bone_man = w multikinie nie było przerwy.
Snakepit - być może jest to przyszłość tej technologii, jeśli tylko wymyślą coś, żeby nie trzeba było zakładać tych okularów. Chętnie bym je ściągnął, gdyby nie marna jakość obrazu bez nich.
Nie twierdzę, że film wyglądał źle, ale ta jakość wymagała ode mnie trzymania na nosie jakiegoś plastiku, a efekty nie były na tyle spektakularne, żeby warto było się z nimi męczyć (równie "dobrze" bawiłbym się zapewne na wersji 2d)
Niedzielny gość - też nie szedłem na film w oczekiwaniu na filozoficzne treści, podobnie jak Ty chciałem się dobrze bawić oglądając typowy hollywoodzki odmóżdżacz okraszony na dodatek efektami 3D. Nie wiem, jak Ty, ale mnie już jakiś czas temu przestały bawić zawsze takie same sceny batalistyczne. Dlatego liczyłem, że to 3D, na które wydano lwią część z budżetu wynoszącego 280 milionów $ (sic!), tak wspaniale reklamowane, naprawdę wyniesie film na wyższy poziom. Jednak nie dość, że fikm oklepany, pozbawiony wyrazu i rozmachu, to jeszcze rzecz mająca zrewolucjonizować kino, okazała się zwykłym marketingiem.
Za 280 milionów można by zrobić O WIELE lepszy film, o czym świadczy fakt, że zrobiono takie za o wiele mniej.

29.12.2009 16:26
😊
129
odpowiedz
Dycu
65
zbanowany QQuel

Jak już gdzieś pisałem - współczuję ludziom, którzy nie potrafią pójść na ten wspaniały film i się przy nim bawić tak zajebiście, jak Ja.

Współczuję im, bo wiem ile tracą.

29.12.2009 16:30
130
odpowiedz
zanonimizowany89345
101
Generał

Hmm, może w takim razie problem wynika ze zbyt dużej ilości przeczytanych recenzji przed pójściem do kina? A może po prostu najlepiej opisze tą dyskusję staropolskie powiedzenie że gust jest jak dupa - każdy ma swoją :)

Co do przerwy to w IMAX też jej nie było. Ciurkiem cały film leciał.

29.12.2009 16:31
eJay
👍
131
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Może po prostu trzeba zrozumieć, że dzisiaj nie można nakręcić za 200 milionów dolarów filmu dla dorosłej gawiedzi, bo się zwyczajnie nie zwróci, a robienie filmów to dzisiaj krwiożerczy biznes - raz spartolisz sprawę i wypadasz.

Cameron na szczęście szanuje inteligencję widza i choć nie jest to jego najlepszy film to jest to na pewno jeden z lepszych blockbusterów ostatnich lat, a na pewno najbardziej wizjonerski film od czasów LOTRa.

Łysy Samson--->To jest kwestia gustu właśnie. Mnie te latające jaszczurki się podobają :)

29.12.2009 16:32
Łysy Samson
132
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Dycu - ja współczuję natomiast ludziom, którzy nie potrafią bawić się przy DOBRYM filmie, tylko, aby dobrze się bawić, muszą mieć jakieś idiotyczne gogle na oczach i niebieskich smerfów latających na jaszczurkach:) Zabawa przednia.

Współczuję im, bo wiem ile tracą.

29.12.2009 16:43
😊
133
odpowiedz
nobby_nobbs
101
Konsul

Avatar to Park Jurajski tej dekady - niewątpliwie wyznacza nowy standard, który zwłaszcza w Stanach będzie przez kilkanaście kolejnych lat przyciągał ludzi do kin. Kiedyś były olbrzymie dekoracje i długie plany, później kolor i widescreen, następnie efekty komputerowe, teraz jest hiperrealistyczne 3D. Avatar na pewno zapisze się w historii kina, ale powiedzmy sobie szczerze - ilu z was uważa za najlepszy film wszechczasów Ben Hura, Park Jurajski albo Matriksa? Za rok będzie hype na kolejnego Batmana albo Gnoma, tfu - Hobbita, nie mówiąc o tym, że gdy inni twórcy dopadną do tej technologii to siłą rozpędu zrobią coś lepszego. I znowu zabawa na forum zacznie się od nowa :)

Warto ten film zobaczyć chociażby po to, żeby mieć co dzieciom opowiadać. Chociaż wydaje mi się, że może za kilkanaście lat być tylko ciekawostką. Z tego co słyszałem, poza Imaxem film nie robi tak wielkiego wrażenia, a zanim technologia 3D trafi "pod strzechy" może powstać sporo lepszych filmów i obraz Camerona podzieli los wielu pierwszych filmów w kolorze.

29.12.2009 16:47
_agEnt_
134
odpowiedz
_agEnt_
105
Tajniak

Cameron na szczęście szanuje inteligencję widza

I tu właśnie się nie zgadzamy. Ja podczas projekcji czułem się jak traktowany jak idiota, np. słuchając dialogów, żeby już nie zaczynać wątku fabuły, postaci etc.

29.12.2009 16:48
Darkowski93m
135
odpowiedz
Darkowski93m
124
Generał

Jeśli każdy film z "niebieskimi smerfami latającymi na jaszczurkach" (są to słowa filmowego znawcy Łysego Samsona) ma być tak dobry jak Avatar to piszę się na każdy, w ciemno :)))) Cameron dał niezły popis :))

29.12.2009 17:03
Łysy Samson
136
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Jeżeli każdy inny idiotyczny film, który będzie uważany za "niezły popis" (są to słowa filmowego znawcy Darkowskiego93m, który notabene ekscytuje się filmem, którego targetem zapewne są dzieci w wieku 12 lat, które nadal mają marzenia o posiadaniu własnego smoka), to z każdego w ciemno rezygnuję.

[134] mam podobne odczucia, dlatego też pominąłem opinie o fabule, czy dialogach w pierwszym moim poście w tym wątku.

Dodam, że bardzo nudzą mnie filmy przewidywalne do bólu, niestety - Avatar do nich należy (no bo kto nie domyślił się przebiegu i zakończenia po 10 minutach seansu, lub nawet oficjalnej zajawce?).

29.12.2009 17:04
Taven
137
odpowiedz
Taven
75
Generał

Słabiutko niestety, 3D przestaje zadziwiać po 10 min, dalej wyłazi na wierzch mizerna warstwa fabularna, drętwa narracja, nieciekawe postacie. W ogóle mówienie o jakimkolwiek "przełomie" zakrawa o nieśmieszny żart, nawet w kategorii blockbusterów, gdzie podobne motywy wałkowaliśmy dziesiątki razy. Camerona, który zresztą jest typowym przereklamowanym rzemieślnikiem, było już stać na dużo więcej (nawet Titanic był mocniej angażujący), teraz najwyraźniej dąży do zajęcia miejsca Lucasa, jako najbardziej pretensjonalnego i infantylnego (i kretyńsko zapatrzonego w wątpliwie przydatne nowinki technologiczne) reżysera Hollywood.

eJay<-- co było takiego przełomowego w LOTR? Nieznośny patos? Toporna, szablonowa narracja, którą ośmiesza dowolny film Wellsa czy Kurosawy sprzed pół wieku? Kiczowata historia?

A 3D to fajerwerki, a nie poważny krok naprzód w rozwoju kina, jako środka wyrazu.

29.12.2009 17:10
eJay
138
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

co było takiego przełomowego w LOTR? Nieznośny patos? Toporna, szablonowa narracja, którą ośmiesza dowolny film Wellsa czy Kurosawy sprzed pół wieku? Kiczowata historia?

Cofam zdanie. Bergman i Von Trier są oczywiście lepsi. A zupełnie zapomniałem przytoczyć Kubricka i Bertolucciego...

Geeezzz, niektórym ciężko jest pojąć, że Avatar to baśń z elementami sf. A baśń musi być prosta w przekazie.

I gdzie ja napisałem, że LOTR był przełomowy?

A 3D to fajerwerki, a nie poważny krok naprzód w rozwoju kina, jako środka wyrazu.

Mylisz się. Najbliższe mistrzostwa świata w piłce nożnej będą nadawane (nie w całości) w technologii "avatarowej", a 3D wejdzie do naszych domów szybciej niż myślisz. 10 lat temu ludzie nie wierzyli w technologię cyfrową i woleli tkwić w analogowym sygnale. Z 3D będzie tak samo.

29.12.2009 17:11
Misiak
😊
139
odpowiedz
Misiak
117
Pluszak

eJay->

A co ciekawego było w LOTRze? Muzyka była fajna, to fakt, ale poza tym?
Nie było Jagódki, nie było dobrego filmu ;P

edit: eJay-> [131]

29.12.2009 17:15
eJay
140
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Misiak---->Wykreowany przez Jacksona świat to jedyna rzecz jaka trzymała mnie przez całą trylogię. Stąd to porównanie do Avatara, którego uniwersum zrodziło się w głowie jednego gościa.

29.12.2009 17:20
Taven
141
odpowiedz
Taven
75
Generał

eJay<---

Geeezzz, niektórym ciężko jest pojąć, że Avatar to baśń z elementami sf. A baśń musi być prosta w przekazie.

No dobra, ale konwencja klasycznej baśni w kinie jest delikatnie mówiąc wyczerpana, bo wałkuje się ją w epickiej skali od czasów bodajże Czarnoksiężnika z Oz. W dodatku nie każdy film w takiej konwencji musi jednocześnie zmyślnie, atrakcyjnie ją realizować. W przypadku Avatara ciężko o "szanowanie inteligencji widza", czy jakiekolwiek "widowisko.

I gdzie ja napisałem, że LOTR był przełomowy?

"(...) a na pewno najbardziej wizjonerski film od czasów LOTRa. "

Mylisz się. Najbliższe mistrzostwa świata w piłce nożnej będą nadawane (nie w całości) w technologii "avatarowej", a 3D wejdzie do naszych domów szybciej niż myślisz. 10 lat temu ludzie nie wierzyli w technologię cyfrową i woleli tkwić w analogowym sygnale. Z 3D będzie tak samo.

Hmm, ale ja temu nie przeczę, ja mówię o kinie fabularnym i jak 3D właściwie nic do niego nie wniesie pod względem treści (bo jak właściwie?).

29.12.2009 17:22
wysiak
😊
142
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

eJay --> Chyba nie twierdzisz, ze to Jackson wykreowal swiat, przedstawiony w trylogii WP?:) Wladca byl przelomowy i wizjonerski dlatego, ze byl ekranizacja wizjonerskiej ksiazki, i tyle:)

Co nie zmienia faktu, ze Avatar - jak i WP - to swietne filmy. I nie wiem po co dyskutowac z "wybitnymi krytykami", ktorzy potrafia sie dobrze bawic wylacznie na najbardziej przelomowych dzielach. Pozostaje im wspolczuc, bo strasznie smutne musza byc ich doswiadczenia z kinem - same zawody i zmuszanie sie do ogladania badziewia, i jeden znosny film na moze 5 lat..

Taven -->
"Hmm, ale ja temu nie przeczę, ja mówię o kinie fabularnym i jak 3D właściwie nic do niego nie wniesie pod względem treści (bo jak właściwie?)."
Oczywiscie, tez uwazam, ze kolory i dzwiek w kinie to rzecz zupelnie zbedna i nic niewnoszaca pod wzgledem tresci, bo jak wlasciwie? Czarno-biale kino nieme to jest to!

29.12.2009 17:23
sinbad78
👍
143
odpowiedz
sinbad78
148
calm like a bomb

Byłem wczoraj w Imax Krk - tak jak ktoś wyżej napisał, i ja nie spodziewałem się niczego dobrego po tym filmie. Nigdy nie byłem w Imaxie ani na żadnym filmie 3d.
Krótko - Avatar to dla mnie wizualne mistrzostwo świata - w tym momencie nie ma żadnego innego filmu, który oferowałby taką ucztę dla oczu. Fabuła jak fabuła - dobrzy wygrywają a źle giną.

Polecam tylko w wersji 3 d

29.12.2009 17:28
Taven
144
odpowiedz
Taven
75
Generał

wysiak<--- ale po raz KOLEJNY powtarzam - to, że np. Avatar się wybitnie nie podobał nie znaczy, że w jakiś sposób "gardzę" kinem rozrywkowym, które przecież też może być oceniane, wartościowane. Sam uwielbiam np. Spielberga z lat 70 czy 80, w ostatnich latach znakomicie bawiłem się na właściwie każdych Piratach, nie wiem skąd te czarno-białe podziały na zgryźliwych uber-krytyków i fajnych mainstreamowców. Avatar jest zwyczajnie słaby (oczywiście, zaznaczam, jest to wyłącznie MOJA opinia), i nie ma dla mnie żadnego znaczenia, że zarabia miliony i wszyscy nim zachwycają.

29.12.2009 17:30
Darkowski93m
145
odpowiedz
Darkowski93m
124
Generał

Zgadzam się w 100% z Kyahn. Wiedziałem na co się piszę idąc na Avatar. Wiedziałem że ujrzę baśń science fiction, gdzie świat przedstawiony zapiera dech w piersiach. Nie szukałem genialnej fabuły, czy dylematów moralnych (niektórzy chcieli by je widzieć w każdym filmie). Po prostu dobra zabawa na 2,5 godziny. I dokładnie to dostałem.
Jest jeszcze jeden powód dla którego oglądnąłem Avatar. I z tego samego powodu oglądam inne filmy fantastyczne, czytam wiele książek i gram w gry. Chodzi o to aby chociaż przez chwilę oderwać sie od dobijającej mnie monotonii naszego życia, często szarego i nudnego. By na chwilę uciec w fantastyczny świat, nawet jeśli byłby on nieco pozbawiony logiki.
Na ten film warto wydać te ponad 20 zł choćby z samego szacunku dla gigantycznej pracy twórców. Stworzyli przecież całkiem nowe uniwersum, wymyślili bardzo ciekawy świat. I za to im chwała :)
Taka jest moja opinia :)

29.12.2009 17:32
Macu
146
odpowiedz
Macu
131
Santiago Bernabeu
Image

Ej, czemu ten film reklamuje Xabi Alonso?

29.12.2009 17:33
_agEnt_
147
odpowiedz
_agEnt_
105
Tajniak

Stworzyli przecież całkiem nowe uniwersum, wymyślili bardzo ciekawy świat. I za to im chwała :)

Jak w co drugiej grze wideo od 20 lat.

29.12.2009 18:16
eJay
148
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Uff forum dzisiaj nie sprzyja wymianom poglądów:)

Taven--->

No dobra, ale konwencja klasycznej baśni w kinie jest delikatnie mówiąc wyczerpana, bo wałkuje się ją w epickiej skali od czasów bodajże Czarnoksiężnika z Oz.

No i co z tego? Skoro można ją podać w całkiem fajnej postaci to ja to kupuję. Po to powstają filmy z gatunku "ku pokrzepieniu serc" - idzie się do kina i zapomina o szarej rzeczywistości na te 3 godziny.

W dodatku nie każdy film w takiej konwencji musi jednocześnie zmyślnie, atrakcyjnie ją realizować. W przypadku Avatara ciężko o "szanowanie inteligencji widza", czy jakiekolwiek "widowisko.

Nie zgodzę się. Cameron jak zwykle w swoich filmach dba aby wszystko miało ręce i nogi (czasem zbyt dosłownie). Nie jest Emmerichem lub Bayem, który pokazuje kopulujące psy i kloaczny dowcip. Jimbo dba aby jego widowisko dobrze się oglądało i tylko tyle. Zawsze w tle historii pozostawia jakieś aluzje, echa wydarzeń politycznych i aspekt społeczny. Ale to jest tylko tło, a na pierwszym planie masz bohaterów i "epę". Taki był Terminator 2, Titanic i Prawdziwe kłamstwa.

"(...) a na pewno najbardziej wizjonerski film od czasów LOTRa. "

Wizjonerski = Przełomowy?


Hmm, ale ja temu nie przeczę, ja mówię o kinie fabularnym i jak 3D właściwie nic do niego nie wniesie pod względem treści (bo jak właściwie?).

Kiedy wprowadzano kolor na taśmę filmową wielu głowiło się czy nie jest to pomyłka i nie wypaczy czasem treści obrazu. 3D to kolejny krok, bardzo naturalny i jednocześnie odważny. W dodatku 3D Camerona jest inne, nie nastawione na bajery. W czasach gdy biegające roboty CGI są standardem potrzebny był jakiś krok do przodu.

wysiak---->Ktoś musiał zadbać o wygląd. Jackson miał do ogarnięcia potężny materiał. Właśnie w kwestii przedstawienia świata wyszedł z tarczą:)

29.12.2009 18:29
Misiak
😊
149
odpowiedz
Misiak
117
Pluszak

eJay-> może i wyszedł z tarczą, bo się miło oglądało, ale braku Jagódki mu nie wybaczę :P

29.12.2009 19:31
Darkowski93m
150
odpowiedz
Darkowski93m
124
Generał

Jak w co drugiej grze wideo od 20 lat

No to teraz to palnąłeś głupstwo:) Tego zdania nie powinien komentować ale... Czy rzeczywiście w co drugiej grze tworzy sie całkiem nowy świat ? Krajobraz, fauna i flora, mieszkańcy i zależności między nimi... Nie chodzi mi tu o nowy statek kosmiczny, czy jakąś bazę lub miasteczko. Pandora jest piękna i ciekawa, nie widziałem podobnej planety w żadnej grze czy filmie:) Więc na przyszłość ,nie pisz więcej takich głupot.

29.12.2009 19:50
_MaZZeo
151
odpowiedz
_MaZZeo
41
Legend

Byłem z rana na filmie, ludzi oczywiście od groma mimo wtorku...

W ciąg ostatnich 2-3 miechów byłem na dwóch filmach - Dysktrykcie 9 i Avatarze właśnie, na oba zlewałem aż do premiery i w sumie obejrzałem może po jednym trailerze każdego z nich.

I o ile Dystrykt 9 był według mnie świetnym, wręcz wybitnym filmem, o tyle Avatar mnie zawiódł, dla mnie to po prostu przerost formy nad treścią i z tymi porównaniami do Pocahontas albo Króla Lwa się zgadzam... na dodatek sam koncept niebieskich alienów mnie naprawdę irytował, dla mnie oni wyglądają beznadziejnie, już nawet "krewetki" z Dytryktu były bardziej strawne.

A efekty? Po Transformesach 2 jakoś wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiło to. 3D - pierwszy raz byłem na takim filmie, fajna sprawa i IMO przyszłość kina.

Na Transformersów 2 poszedłem dla efektów i z sentymentów z dzieciństwa. Na Dystrykt 9 poszedłem bo uznałem to za ciekawy film S-F i właśnie z takim samym nastawieniem obejrzałem Avatar i nie podobało mi się. Dobrze że tylko 20zł, a nie 30 jak inni.

29.12.2009 19:51
152
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Ja się zastanawiam czego "narzekacze" oczekiwali po Avatarze, tak szczerze, z jakim nastawieniem szli na film do kina? I nie mówię tu o 3D.

EDIT: dzisiaj w pracy jako ze nikogo nie ma, i nic do roboty nie ma obejzalem Dystrykt 9 - DLA MNIE nic ciekawego...ot filmidło o obcych na ziemi z paroma dziurami w fabule, ktorych zli ziemianie zamkneli /;w prawie ze, obozach koncentracyjnych a jeden koles zamienil sie sam w obcego...oczywiscie przeslanie jest, widze je, ale film absolutnie do mnie nie dotarł...

29.12.2009 19:59
_MaZZeo
153
odpowiedz
_MaZZeo
41
Legend

Ja się zastanawiam czego "narzekacze" oczekiwali po Avatarze, tak szczerze, z jakim nastawieniem szli na film do kina? I nie mówię tu o 3D.

żeby obejrzeć ciekawy film, a nie efektownego crapa, który w takiej roli sprawdza się gorzej niż nowe Transformersy.

Aha i jakie przesłanie ma Dystrykt 9?

29.12.2009 20:11
154
odpowiedz
Leon_Willy
88
Konsul

Aha i jakie przesłanie ma Dystrykt 9?

Żadnego, film tylko stwierdza fakty.

29.12.2009 20:45
eJay
😈
155
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

żeby obejrzeć ciekawy film, a nie efektownego crapa, który w takiej roli sprawdza się gorzej niż nowe Transformersy.

Stawiasz kopulujące psy Baya nad latające jaszczurki Camerona?:) Zaiste ciekawe.

29.12.2009 20:48
156
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Dużo osób tu mówi, że film jest głownie dla dzieci. Nie zgodzę się. Mój znajomy, który ma ok. 50lat i który za grami komputerowymi i kinem nie przepada zmusił się żeby pójść na Avatara i teraz każdego ze swoich znajomych namawia, aby też poszedł na ten film. Po prostu jest nim zachwycony.

29.12.2009 20:52
157
odpowiedz
bazyl009
5
Junior

<b>Witam</b>

Kilka spostrzeżeń z filmu i parę przemyśleń w związku z waszymi komentarzami które przeczytałem wszystkie.

Na temat samego filmu napisano już prawie wszystko więc niewiele mogę dodać. Jednak scena (zresztą nie jedna bo powtarzała się kilkakrotnie), która na mnie zrobiła piorunujące wrażenie to ta w której siedzimy za plecami pilota skorpiona i widzimy świat z perspektywy pasażera. Uczucie bycia w tym "samolocie" było tak sugestywne że zacząłem się rozglądać na boki, żeby zobaczyć co widać przez boczne okna.
Jeżeli ktoś w filmach 3D przedkłada zaglądanie do wnętrza lufy karabinu albo polizanie grotu strzały to chyba nie do końca wie po co przyszedł do kina na AVATARA. Kino 3D to nie tylko wylatujące z ekrany przedmioty ale uczucie przebywanie w filmie co się reżyserowi udało znakomicie.

To co jeszcze uważam za przełomowe to fakt, że żeby o tym filmie rozmawiać nie wystarczy z sieci pobrać wersji CAM czy nawet DVD tylko trzeba pójść do kina na pokaz 3D. Nawet piraci muszą uznać, że nie są w stanie nic zrobić aby zapewnić takie wrażenia jak w kinie. Oczywiście przełoży się to na ilość sprzedanych biletów w naszym kraju, gdzie jak wiemy większość filmów ogląda się na ekranie komputera. AVATAR to pierwszy film który ukaże się z wersji 3D na odtwarzacze Blu-ray niestety obraz ten będzie widoczny tylko na specjalnych TV. Więc nasz naród rad nie rad uda/ł się kina bo w domu tego nie zobaczy. Nauczony doświadczeniem z innych filmów 3D wybrałem miejsce nie na środku kina jak zazwyczaj lecz trochę bardziej z przodu aby kontem oka nie widzieć czarnego tła ścian które mogły by popsuć efekt oglądania. Proponuje spróbować na pewno się nie rozczarujecie.

Co do komentarzy wygłaszanych na tym forum to zauważyłem kilka pisanych przez ludzi których w życiu już nic nie jest w stanie rozbawić jak np. człowiek który piszę że okulary go uwierały czy popcorn był za słony, cola za ciepła a muzyka za głośna. Ja idąc na ten film miałem świadomość, że okulary są za duże za ciężkie a muzyka będzie bardzo głośna. Ale przede wszystkich chciałem poczuć na własnej skórze co oznacza stwierdzenie uczta dla oka.

A tak na marginesie to brawa nalezą się dystrybutorowi za przygotowanie napisów które nie psuły efektu 3D i bardzo ładnie zostały wkomponowane w cały film ( w 3D w nowym multikinie pisze bo na temat napisów czytałem różne opinie )

29.12.2009 20:52
Milka^_^
158
odpowiedz
Milka^_^
187
Zjem ci chleb

Snakepit => Żeś się przypierdzielił do mnie po jednym poście, że czego ja oczekuje od tego filmu... Oczekiwałem dobrej zabawy i ją otrzymałem. Ale mimo wszystko uważam, że większy komfort miałbym z oglądania go w 2d niż w 3d. W 3d nie zobaczyłem niczego rewelacyjnego, żadnej głębi kolorów dżungli, no jakbym oglądał telesynca. Tyle. Znowu bym się na to wybrał, ale w 2d a nie 3d.

29.12.2009 21:04
raziel88ck
👍
159
odpowiedz
raziel88ck
145
Reaver is the Key!

Bardzo dobry film pomimo tego, ze za takim gatunkiem nie przepadam, az nadto.

29.12.2009 21:05
erton2
160
odpowiedz
erton2
21
Konsul

"Ja się zastanawiam czego "narzekacze" oczekiwali po Avatarze, tak szczerze, z jakim nastawieniem szli na film do kina? I nie mówię tu o 3D."

Ja nie oczekiwalem niczego, nawet nie wiedzialem, ze ten film jest o jakis niebieskich stworach, chcialem milo spedzic czas no i obczaic 3D. Tak w ogole to wyobrazalem sobie, ze to film o komputerach, internecie, cos w klimatach second life (lol) ale z zalozenia maksymalnie obcinam ilosc informacji o filmach ktore chce obejrzec, jak sie da to nie czytam nawet co napisali na stronie kina, okladce itd :). No i bawilem sie swietnie, ale na pewno nie powiedzialbym, ze to wybitny film.

Subiektywnie - brakowalo porzadnego wczucia sie, odplyniecia w swiat filmu. Ani pol sceny w avatarze bym nie przedluzyl, rozwiniecie zadnego watku mnie nie ciekawi, film nie zostawil mi wlasciwie zadnego tematu do rozmyslan, a jesli juz to przyszlosc technologii 3D. Wychodzac z kina z bardzo dobrego filmu czuje sie brutalnie wyrwany spowrotem do rzeczywistosci, mozg potrzebuje chwili, zeby zaczac znow myslec z zwyczajnych kategoriach, ochlonac troche. Przy avatarze tego zabraklo, troche na pewno przez to, ze to cale 3D momentami mnie meczylo. Film mimo, ze jest fantastycznym widowiskiem nie wciagnal mnie do konca. Ktos sie wzruszyl przy smierci tej pilotki? Albo wodza, czy pani naukowiec? Neytiri wzbudza emocje, bardzo fajna postac, Jake daje sie polubic, cala reszta mi wisiala, byli mimo wszystko do wyrzygania sztuczni.I nie chodzi tutaj o robienie fabuly drugiego Dostojewskiego, Wladca Pierscieni jest rownie bajkowy i przewidywalny, a jednak przez te 7 godzin udalo mi sie uronic lezke, Avatar moglby trwac 10, a skonczyloby sie tylko bolem glowy od tego efektu akwarium.

Moja diagnoza - jak sie robi film za takie pieniadze to on musi wszystkim pasowac. Matkom, kierowcom ciezarowek, nastolatkom, amerykanom, niemcom itd. Trzeba uwazac na kazda scene, kazdy dialog. Ile przeklenstw slyszeliscie? Ile trudnych wyrazow, dialogow, ktore trudniej zalapac? Ile w ogole w tym filmie jest rzeczy, ktore trudno zalapac? Wszystko jak na tacy, nawet Jake nie gada za bardzo w jezyku niebieskich, zeby amerykanie sie nie musieli za duzo naczytac. Kosmitki maja male cycki, ale praktycznie brak sutkow, zeby nie bylo zbyt erotycznie, scena "seksu" tez zrobiona tak, zebys ogladajac film ze swoja matka nie czul sie ani troche skrepowany. Po prostu ten film jest zbyt neutralny, zbyt obły. Przypomina troche przemowienie polityka - idealne gramatycznie, skladne, mowione ladnymi slowami, ale takie zeby nikogo nie obrazic, nie stanac po zadnej stronie, przekonac kazdego. I zeby bylo jasne - nie mowie, ze dobry film musi byc w 20 jezykach, z rozmowami o fizyce kwantowej, scena gwaltu itd... Analizuje dlaczego Avatar do mnie nie trafil i sadze, ze jednak ogladajac film jestem przede wszystkim nastawiony na emocje, sztuke, tutaj tego bylo za malo wlasnie przez ostroznosc. To tak jak z muzyka - jak ktos stara sie zrobic wakacyjny hit to w najlepszym przypadku wyjdzie kawalek do ktorego owszem, kazdy potupie nozka i zapamieta tekst, ale po 5 latach juz nikt nie bedzie o takim utworze pamietal.

29.12.2009 21:16
161
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Żeby załagodzić sytuację, bo zaraz będzie wojna pomiędzy fanbojami tego filmu, a jego przeciwnikami. Co kto lubi. Jeden lubi smerfy, drugi wzrusza się oglądając Obcego. Mnie osobiście podoba się ten film i pójdę na niego jeszcze raz. Ale tak na marginesie tekst, że komuś się film nie podobał, bo okulary mu przeszkadzały to po co szedł na ten film skoro wiedział, że będzie musiał je ubierać ?

29.12.2009 21:22
Darkowski93m
162
odpowiedz
Darkowski93m
124
Generał

alekjas--------> Dokładnie :) Parę milionów ludzi w Polsce nosi codziennie okulary i jakoś nie narzekają :) Tego typu "zastrzeżenia" są po prostu żałosne :)

29.12.2009 21:26
163
odpowiedz
-=AjaS=-
16
Legionista

na wstępie film piękny - w pełni zgadzam się z autorem felietonu.
przejście z nocnej dżungli do dżungli widzianej oczami tubylca samo piękno.
Jednakże z autorem filmu się nie zgodzę co do zabójczej planety coś mi się wydaje że troszkę zgapił z książki Planeta śmierci autorstwa Harry'ego Harrisona ale w porównaniu Pandora to przedszkole jak by się wzorował choć w części na tej książce to by było coś ale nie był by to film jak autor napisał dla dzieci. ;)

29.12.2009 21:26
_MaZZeo
😉
164
odpowiedz
_MaZZeo
41
Legend

[155] bo w Transformersach tylko ta scena była.

29.12.2009 21:28
Kyahn
👍
165
odpowiedz
Kyahn
216
Rossonero

Śmieszna rzecz z tymi okularami, bo ja na nosie miałem swoje + te 3D (czyli dwie pary) i bez problemu dałem radę :)
Na początku miałem pewne obawy czy się zmieszczą, a tu proszę jaka miła niespodzianka.

Odchodząc trochę od tematu, obejrzałem w życiu masę filmów, i dalej oglądam po kilkanście w ciągu miesiąca
i szczerze mówiąc nie pamiętam, żebym spotkał się z filmem, który wszystkim się podobał.
Staram się więc nie przekonowyać na siłę, bo to nie ma sensu, jak komuś nie pasuje ok,
jak pasuje też ok. Co kto lubi.

29.12.2009 21:31
166
odpowiedz
Dycu
65
zbanowany QQuel

Łysy - Kto powiedział że nie lubię od czasu do czasu pierdolnąć sobie na dobranoc 12 gniewnych ludzi? To, że dobrze się bawię przy Avatarze, nie znaczy że jestem prymitywem od machania łopatą. Ja po prostu lubię cieszyć oczy feerią barw i magią efektów na ekranie.

29.12.2009 21:31
👍
167
odpowiedz
HitKiler
3
Junior

Film zajefajny polecam każdemu!!!!!

29.12.2009 21:51
168
odpowiedz
Dark Templar
89
Konsul

Snakepit -> "żyjący fotorealizm"? Bez obrazy, ale porównywanie świata realnego do czegoś wygenerowanego przez komputer śmierdzi dla mnie takim "no-life'em", że nawet nie będę tego ciągnął.

Wiele osób już to napisało, więc nie będę oryginalny - brawa dla Camerona za taki efekt 3D, ale zabrakło tego czegoś co powoduje, że film włazi do łba i nie chce stamtąd wyjść. Rozmowa o Avatarze zajęła mi z kumplami jakieś 10 minut podczas gdy teksty i sceny z Bękartów Wojny padają co chwila.

29.12.2009 22:14
Miri
169
odpowiedz
Miri
65
The Cat Warrior

Dycu - prymitywy jak My nie rozumieją sztuki :) :) Prawdziwej sztuki. Takiej jak ta w reklamie Skody Octavi, gdzie "pseudo snafcy*" kontemplują wieszak na ubarania. :) :) :) Jak rozumiem prawdziwa sztuka to taki film, który ogląda 200 osób na świecie a rozumie go 20 osób. :)

BEZ JAJ - AVATAR to genialne dzieło, zaś fabuła jest doskonała, zawiera wszystko co potrzeba, miłość, wątek walki dobra ze złem, ukarania winnych. Przypominam, że Biblia ma całą masę takich wątków, że większość dzieł takich jak gigantów jak Szekspir też ma taki watek. Czyli rozumiem, że negując fabułę Avatara negujemy spuściznę tysięcy lat? Baśń o walce ze złem? proponuję sięgnąć do mitologii i wierzeń starożytnego Egiptu : Ozyrys vs Set - też kiepska sztuka? mitologia Grecji, Skandynawii, w każdej kulturze na świecie znajdziemy dokładnie to co mamy w Avatarze. Uniwersalne przesłanie : o walce dobra ze złem, i że miłość i dobro zwycięża.
To dla mnie jest genialne, nie wydumana, zakręcona, pseudo błkotliwa i niezrozumała fabuła - ale prosty baśniowy wątek o walce dobra ze złem, zrozumieniu innych i dokonaniu właściwych wyborów - pokazany w sposób zapierający dech w pierśi. To jest prawdziwy geniusz. Fabulę zakreconą jak słoik dżemu to każdy idiota wymyśli.

Avatara oglądnąłem i mam DRAMAT - skąd wezmę KASĘ na system 3D do DOMU. SKĄD ??????
Ogladanie tego filmu w 2D powinno być zakazane, poprostu. :) Jak dla mnie najlepszy film 2009, prawdziwy przełom, po seansie Avatar trafił na moją listę najlepszych filmów w historii kina.

* Celowo napisane - do not correct

29.12.2009 22:20
Łysy Samson
170
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Dycu - przepraszam, jeśli Cie uraziłem, odnosiłem się ogólnie do ludzi, którzy zachwycają się tym filmem (w każdym aspekcie, nie tylko graficznym, który, fakt, może się podobać - jest takich osób dużo) porównując go do największych arcydzieł kinematografii.

29.12.2009 22:28
171
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

#170
Wybacz ale pewien post z Zakazanej Planety będzie pasował idealnie

"A pisząc prosto z mostu, bez ogródek, uzasadnień i mądrzenia się - "Avatar" to arcydzieło, genialne widowisko, wizualna miazga, spełniony koncert życzeń wobec milczącego od 12 lat reżysera, widowiskowa masakra, wgniatająca w fotel wizja skutkująca wyrwaniem opadniętej szczęki, seans pozostający w pamięci na długo, piękna opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca w świecie, jedyna w swoim rodzaju podróż do krainy wyobraźni, gdzie wszystko jest możliwe. To obraz, przy którym każdy filmowy wyjadacz może znowu doświadczyć zapomnianego uczucia zadziwienia. Tego samego, które było pokłosiem pierwszego seansu "Terminatora" czy "Aliens". Bo James Cameron nie daje przysłowiowej dupy. Można na tego wariata długo czekać. Można się wkurzać, że myśli i kręci za długo. Można sie obawiać, że za dużo wydaje na produkcję. Ale warto było uzbroić się w cierpliwość. Wielkie kino."
fragment recenzji z KMF.

Ja sobie to zostawiam na poranek 1go stycznia, wstanę przeczytam jeszcze raz, skoczę do kibla i od razu zrobi mi się lżej na żołądku

29.12.2009 22:35
eJay
😁
172
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

ZgReDeK--->[6] :D:D:D Jeszcze raz, a zastrzelę!

29.12.2009 22:46
Łysy Samson
😁
173
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Miri - ok, rozumiem, że tylko tym, którym Avatar sie podobał, to nie "pseudo snafcy", a prawdziwi koneserzy, którzy umieją docenić geniusz tej produkcji.

Ja rozumiem, że film może się podobać pod względem wizualnym, zresztą - po to był stworzony, ale nazywanie genialnym scenariusza Avatara jest po prostu nadużyciem.

Być może mamy po prostu inny obraz geniuszu w naszych głowach, ale moim zdaniem ciężej wymyślić jest skomplikowaną dobrą intrygę, niż dobrą nieskomplikowaną (zresztą, argument, że historia jest dobra, bo zawiera wszystko, co powinna, jest nie na miejscu). Ta fabuła jest tak przewidywalna, że cała dziecinna radość z poznawania jej "meandrów" traci sens. I w tym przypadku zostają już tylko efekty, które mogą, lub nie, zachwycić.

29.12.2009 22:52
174
odpowiedz
MatteoDA
78
Generał
Image

No proszę, proszę, nie myślałem, że tutaj będzie tak gorąco :D
Jedni gloryfikują, a inni mieszają z błotem... ze skrajności w skrajność.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Avatar? Dobry film.
Cudów się nie dopatrzyłem także nie mogę napisać, że jest to dzieło sztuki, fenomenalny film
czy najlepsza produkcja 2009 roku... jednak nie można mu odmówić widowiskowości,
całkiem sympatycznej historii i ogromu audiowizualnej rozkoszy... a to chyba już całkiem sporo?

Oglądając dzisiaj Avatara miałem nieodparte wrażenie graniczące z pewnością,
że w dzisiejszych czasach (big-bada-hiper-stupid-boom) takich filmów się już nie robi.
No właśnie, tylko nie jestem pewny czy "już", czy też "jeszcze" ;)

Konkretnie mam na myśli dobry przygodowy film zamknięty w ramach sci-fi.
Dawno nie widziałem czegoś tak fajnego (z tego gatunku) i jednocześnie dosyć spójnego, co więcej,
w chwili gdy panuje totalna moda na odgrzewane kotlety - przedstawiono mi nowe uniwersum.
OK, może nie jest ono hiper-odkrywcze, może rys postaci mógłby (oj taaak) być "trochę" głębszy,
a niektóre niedociągnięcia mogłyby mniej rzucać się w oczy... jednak jest to coś ŚWIEŻEGO.
Taki powiew niebieskiej nowości :)

Teraz czekam, aż "Avatar" pojawi się w wersji wypasionej na Blu-Ray.
Kupuję bez chwili namysłu, bo po prostu warto (do kina tym bardziej warto się wybrać).

Moja subiektywna ocena:
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
AVATAR
8/10

29.12.2009 23:04
👍
175
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

@MatteoDA również czekam z niecierpliwością aż wyjdzie na Blue-Ray. Moja ocena także wynosi 8/10, a może nawet 8.5/10.

29.12.2009 23:31
Kajetan-TM
😊
176
odpowiedz
Kajetan-TM
88
Dum spiro spero

Przed chwilą wróciłem z seansu. O dziwo, pierwsza część, ta z poznawaniem lasu, spodobała mi się bardziej, niż finałowa bitwa, całkiem zresztą nieźle zrealizowana. Ale przyroda Pandory, i sama planeta, to dla mnie największe gwiazdy tego filmu. Kurcze, wszystko się świeci, zmienia, niebieszczy, błyszczy, każdy krok w nocy zostawia lśniący ślad, latające powietrzne wyspy, sama wycieczka krajobrazowa warta jest pójścia do kina. Zadziwiająco łatwo uwierzyć w prawdziwość Navi, ja ich kupiłem gdzieś tak od sceny z pochodnią. Muzyka solidna, ale jakoś nie porywa, choć gromadzenie sił przed bitwą ma fajny podkład

No i fabuła... widział może ktoś Battle for Terra ? Tak ? To niech znajdzie 10 różnic ;> Oprócz tego, że w Battle of Terra, trochę więcej zainwestowano w scenarzystów, ciekawiej zarysowany jest konflikt, i nie jest też tak przewidywalnie jak w Avatarze.

Generalnie, film całkiem fajny. Rozumiem zarówno tych, którzy po nim jadą jak i tych, którzy się zachwycają :)

29.12.2009 23:35
177
odpowiedz
Dark Templar
89
Konsul

Miri -> Z Twojego posta wnioskuję, że z Hymnu o miłości św. Pawła i napisu na klatce schodowej "Koham Jolkę" o miłości można dowiedzieć się mniej więcej tego samego - to odnośnie kwestii doskonałości poruszającej odwieczne problemy fabuły Avatara.

Nie neguję, że Avatar to film "za****sty", ale moim zdaniem zabrakło mu tego czegoś co zapadło by ludziom w pamięć i nie chciało stamtąd wyjść. I moim zdaniem jest to właśnie fabuła.

Mnie osobiście nowa jakość obrazu 3D wcale nie poruszyła i wydaje mi się, że jest to kwestia bycia z pokolenia, które w pełni doświadczyło skoku technologicznego od ciasnego Fiata do SUV-a, od zdjęć na wyjątkowe okazje po aparaty mieszczące n-tysięcy świetnej jakości zdjęć, od kilku pikseli w Space Invaders po dzikie fajerwerki graficzne w najnowszych grach i ostatecznie od kolesia przebranego w kostium Godzilli po właśnie "Avatara".

Więc bądźmy szczerzy, kolejna próba imitacji realnego świata (nawet w 3D) jakoś nie powoduje u mnie bezsenności, zatwardzenia i natłoku pytań natury egzystencjalnej ;]

30.12.2009 00:49
178
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Snakepit -> "żyjący fotorealizm"? Bez obrazy, ale porównywanie świata realnego do czegoś wygenerowanego przez komputer śmierdzi dla mnie takim "no-life'em", że nawet nie będę tego ciągnął.

Dobre sobie. Co jak co ale efekty komputerowe dążą do fotorealizmu i bardzo sie z tego ciesze. Wlasnie takim zyjacym fotorealizmem nazywam Roslinnosc Pandory, i chcialbym by prawdiwi reżyserzy kina lekkiego, strawnego i ładnego wizualnie podażali ta drogą właśnie. Tylko tyle

Nie neguję, że Avatar to film "za****sty", ale moim zdaniem zabrakło mu tego czegoś co zapadło by ludziom w pamięć i nie chciało stamtąd wyjść.

W kinie bylem od 20 do 23, po czym w 7 osob poszlismy na piwo i siedzielismy dlugo rozmawiajac o Avatarze i o tym jak bysmy chcieli tam byc itd. itp. wspominalismy sceny, wykrzykiwalismy " a pamietacie?! [...]"

cóż, są gusta i gusciki a o tym się nie rozmawia bo to jak dupa :) ja daje na luz

HA! JUTRO NA 90% PRZYJEZDZA DO MNIE OBRAZ 85x55cm Z AVATARA :D Icha! :P

ps. sorka za literowki,pisze w totalnej ciemni

30.12.2009 01:19
179
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend
Image

WIEM. Juz wiem gdzie to wszystko widzialem.

ALBION - taka starusienka gra RPG na PCta.

Ludzie sa tutaj przybyszami z kosmosu z super zaawansowana technologia. Rozbijaja sie na planecie w dzungli ktora wypisz wymaluj wyglada jak ta z Avatara. Nawet te cholerne swiecace slady na ziemi sa tam! Pierwsze potworki jakie spotykamy tez sa dosyc podobne do tych psow. No i dalej. Na'vi - wypisz wymaluj jest to rasa kotow z Albiona.

Teraz juz wiem czemu tak bardzo spodobala mi sie wlasnie ta dzungla. Fabula jakas tam jest, ostatnia walka mnie nie ruszala - ale przedstawienie roslinnosci to jest wlasnie to.

http://www.mobygames.com/game/dos/albion/screenshots

EDIT:
In Albion it is the year 2227, and you take the role of Tom Driscoll, space pilot for the powerful DDT Corporation. DDT has sent a factory ship called the Toronto to harvest minerals and resources from Albion, a newly discovered desert world barren of life but rich in resources.

Tom is sent to take some atmospheric readings on the planet, but crash lands after an apparently accidental systems failure of his shuttle. Upon reviving from the accident he is shocked to discover Albion is in fact a rich, life-filled world inhabited by many alien life-forms. It then becomes his task to explore the strange new world and locate the Toronto. His quest becomes even more urgent when it becomes apparent that the AI guiding Toronto is determined to destroy this life-filled world in the name of big business.

30.12.2009 02:41
180
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

Jeśli chodzi o grę aktorską to pozamiatała Zoe Saldana (Neytiri).
Co prawda nigdy nie widzimy jej prawdziwej twarzy, ale jej gra została przeniesiona w 100% do tej postaci. Jej emocje, tonacja głosu itp. sprawia, ze wierzymy w jej naturę. Wybijała się wśród aktorów. Liczę na nominację do Oscara, ale to ciężka sprawa, bo grała 100% cyfrową postać. Pozytywne wrażenie wywarł na mnie również główny zły. Quaritch - prawdziwy badass :D

30.12.2009 03:01
SkullOfRock
😊
181
odpowiedz
SkullOfRock
38
Pretorianin

ogladalem film w 2d czekalem na film przez dluzszy czas no co ukrywac Cameron i przyznam mile sie zaskoczylem nie uwazam ze to jest film dla napalonych nastolatkow stawiajacych tylko na efekty... ogladalem tranformersy (slabo chodz jedynak byla fajna nie byla tak naciagana) czy 2012 (jeszcze slabiej) te filmy no sa niczym w porownaniu do tego filmu ma to cos swiat ta cala dzungla naprawde wyglda swietnie nasowa mi sie na mysl pomysl na Lost Planet 2 gra aktorow nie zachwyca ale i tak nie jest zle cameron potrafi z gowna wzkrzesic jeszcze wiekszy smrod niz daje :P w ostatnich latach to zachwycila mnie rola jedynie Heatha Ledgera w mrocznym rycerzyu no on tam zagral wrecz mistrzowsko :) jedyne co tu tez jest troche na minus to Sam Worthington calkiem go lubie lecz teraz jest wzucany do kazedej superprodukcji (terminator,avatar,clash of the titans) tak troche na sile ale tu zagral przyzwoicie :) ale wracajac do tematu jak autor napisal film ma plusy i minusy ale co jak co daj filmowi mocne 8 co na transformersy 2 dam 5-6 :P czyli z tego wszystkiego wynika ze James Cameron jest zdrowo popieprzonym czlowiekiem :D

30.12.2009 11:14
182
odpowiedz
Naczelnyk
143
Witch Hunter

-->||Peter||

"Ja powiem tylko tyle ze kiedy ogladalem ten film chwilami lzy cisnely mi sie do oczu.
Nie, nie zeby mnie historia wzruszyla, po prostu cieszylem sie jak dziecko, ze polecialem w kosmos.
Gdybym mogl to bym Cameronowi uscisnal reke i podziekowal mu serdecznie za to, ze zabral mnie w podróż na przepiekna odlegla planete - nie sadzilem ze kiedykolwiek bedzie mi to dane :)"

-------------

Nie mógłbym wyrazić tego lepiej. Dla mnie i mojego syna było to niezapomniane przeżycie.
Niestety, obrazy tego kalibru powstają rzadziej niż całe dotychczasowe życie niejednego pryszczatego zlewa, który - w miejscu gdzie ktoś w ogóle chce go słuchać - postanowił nam opowiedzieć jak bardzo przeciętny - w jego mniemaniu - jest film.

30.12.2009 11:22
183
odpowiedz
zanonimizowany76464
72
Senator

Film genialny!

Po seansie miałem takie uczucie, że gdyby była tylko taka możliwość... zostawił bym wszystko co mam na naszej planecie... i z chęcią zamieszkał na Pandorze ze smerfami :).

Stworzony świat, jest piękny, przemyślany i sam nigdy bym nie wpadł na pomysł, że takie zwierzątka mogły by żyć :).

Ciągle myślę o odwiedzeniu kina jeszcze raz...

Oglądając film miałem wrażenie, że to nie z dzisiejszych czasów film... i że takie dopiero będą za 5-10 lat...

30.12.2009 11:49
leszo
😃
184
odpowiedz
leszo
80
Legend

Pierwsze skojarzenie po filmie ?

spoiler start

3DMark

spoiler stop

30.12.2009 12:04
szymix1
👍
185
odpowiedz
szymix1
23
Chorąży

Rewelacja nic już nie mogę dodać, widzę że wszyscy zgadzamy się co do filmu.

30.12.2009 16:44
186
odpowiedz
TobiAlex
143
Legend

Snakepit wygenerowanym przez komputer? Ta, to chyba nie wiesz jak robi się filmy czy gry komputerowe. To wszystko zostało stworzone przez człowieka za pomocą komputera a nie wygenerowane przez komputer. Zapewne należysz to tych frędzli, co nie chcą uznać takiego czegoś za sztukę a co już dawno powinno zostać uznane za sztukę...

30.12.2009 17:46
187
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Zapewne należysz to tych frędzli

a w papę chcesz, kolego? Jeśli już zaczynamy posługiwać się takim językiem...po co prowokujesz?

Jestem pełen podziwu dla ludzi co stworzyli ten film na komputerach, lepiej brzmi? Wygenerowane to słowo którego źle użyłem, zadowolony? :)

30.12.2009 18:28
djyanush
188
odpowiedz
djyanush
86
Pretorianin

Nie wiem jak ten film wyglada w 2D ale w 3D to jest mistrzostwo świata

30.12.2009 18:28
😃
189
odpowiedz
Serson ( Wasylus)
21
Generał

@szymix1 [ Level: 21 - Chorąży ]

"Rewelacja nic już nie mogę dodać, widzę że wszyscy zgadzamy się co do filmu."

No chyba kolego nawet nie przejrzałeś tego wątku... Sęk w tym że diametralnie się NIE zgadzamy.

[Ja wybieram się na film w najbliższą sobotę]

30.12.2009 19:02
190
odpowiedz
ZgReDeK
99
Legend

Film zaliczony !! Teraz tylko czekac na kontynuacje trylogii:
Avatar 2: Ziemianie Kontratakują i
Avat 3: Powrót Toruk Mocta

No ale wróćmy do filmu. Stanowczo za dłuuugi, były momenty wręcz nużące. 3D robi naprawdę ogromne wrażenie na początku jednak z czasem gdzieś ta magia. W końcu to film a nie dokument przyrodniczy. Nie nastawiałem na non stop akcję ale za dużo czasu poświęcono na "Marines w dżungli" Podsumowując: Nie był tak emocjonujący jak "D9", intrygujący jak "Moon", klimatyczny jak "Pandorum" i zajebisty jak Bękarty Wojny". Mówicie, że film wiele traci bez 3D, ano właśnie bez tego tak naprawde byśmy oglądali 'Pocahontas" (w kosmosie ) dla ciut starszych widzów.

30.12.2009 22:55
191
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

@SkullOfRock napisałeś, że minusem Avatara jest Sam Wotrhington. A w czym on niby Ci przeszkadza ? Według mnie zagrał idealnie i niech chłopak czerpie z życia i gra jak najwięcej póki może. Zaraz powiesz, że Sigourney Weaver jest za stara na nowatorskie projekty.

30.12.2009 23:12
192
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Stanowczo za dłuuugi

director's cut łącznie z nie dokończonymi w 100% scenami ma prawie 4h...

30.12.2009 23:29
eJay
193
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Nie był tak emocjonujący jak "D9", intrygujący jak "Moon", klimatyczny jak "Pandorum"

Pandorum? Ten gniot, który po 20 minutach staje się autoparodią? :)

Dla mnie Avatar jest za krótki, za bardzo pocięty. Niektóre wątki są ledwo liźnięte. Za mało Selfridge'a, zbyt szybki wstęp (wyleciało 15 minut scen ziemskich, musieli coś dać w zamian). Ale to wciąż zgrabna historia, w stylu lat 80.

Snakepit--->4h to na razie megaplota. Na bank wyleciało 30 minut bo tyle potwierdził Cameron (musieli dopasować się do wymogów IMAXA + nie wyrobili się z efektami).

30.12.2009 23:31
194
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Nie był tak emocjonujący jak "D9"

prawie zasnąłem :D

Dla mnie Avatar jest za krótki, za bardzo pocięty. Niektóre wątki są ledwo liźnięte. Za mało Selfridge'a, zbyt szybki wstęp (wyleciało 15 minut scen ziemskich, musieli coś dać w zamian). Ale to wciąż zgrabna historia, w stylu lat 80.

poczekajmy cierpliwie na Director's Cut

Snakepit--->4h to na razie megaplota. Na bank wyleciało 30 minut bo tyle potwierdził Cameron (musieli dopasować się do wymogów IMAXA + nie wyrobili się z efektami).

jasne, ze plota, ale nawet jeśli wsadzą powiedzmy 20 minut, to te 20 minut może dużo dać :)

31.12.2009 00:03
👍
195
odpowiedz
zanonimizowany59755
77
Legend

Asmodeusz: Genialne! Że też na to nie wpadłem! A grałem w Albion nie później jak w 2003.
Tylko że Cameron rozpoczął prace nad Avatarem wcześniej. No i na Albionie nie były potrzebne "awatary", ba - nawet "momenty" międzygatunkowe obywały się bez wspomagania...
Powiedz mi, czy poza designem i ekologicznym wątkiem są inne zbieżności? Np. rytuał transferu świadomości ze starego do młodego futrzaka (Na'vi/Iskai)?

31.12.2009 00:38
196
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Caine - niestety nie pamietam. Gralem w Albion wieki temu. Ostatnio (rok temu) zaczalem od nowa ale dopiero koncze pierwsza wyspe (nie bylem chyba nawet w starym budynku gildii rzemieslnikow).

Rytual... CHYBA istnial. Cos mi sie kolacze ze najstarszy (szef) Iskai liczyl sobie ilestam pokolen (czy mial wiedze ilustam pokolen).

A oprocz tego ciezko mi cos jeszcze sobie przypomniec. Jako ze Avatar duzo prawde mowiac nie mial w warstwie fabularnej (ot watek milosny, najazd technologicznie zaawansowanych ludzi na prymitywnych lokalnych i jeden czlowiek zmieniajacy strone) to wiekszosc sie pokrywa.

Co do kto zaczal wczesniej. Albion wyszedl w 1995 roku czyli 15 lat temu. Jest to circa okres kiedy Cameron planowal Avatara. Tylko trzeba pamietac ze design gry tez zajal troche czasu (1-2 lata?) wiec pomysl mogl sie zrodzic okolo 16-18 lat temu.

31.12.2009 00:56
👍
197
odpowiedz
zanonimizowany59755
77
Legend

no właśnie o wierzenia Na'vi mi chodziło - czy też występuje taka limitowana nieśmiertelność. Pamiętam że opis oryginalnego rytuału bardzo mnie zbulwersował i źle sobie (nie pierwszy raz!) pomyślałem o niemieckich deweloperach i szwabskiej moralności.
Szkoda, że ogromna ilość tekstu odstraszyła od tego tytułu graczy:( Świat Albionu był całkiem interesujący - np. w odróżnieniu od większości RPG naprawdę zróżnicowano system magii ludzi/Iskai. A jeśli dołożyć do tego zderzenie magii z technologią - otrzymujemy potencjał który później pojawił się dopiero w Arcanum. Z drugiej strony w systemie było trochę mało zaklęć; tudzież niewiele potworów..
Ale i tak żałuję, że nie powstałą druga część.

31.12.2009 01:02
198
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Dla mnie Avatar wlasnie jest takim uzupelnieniem Albionu. Fabule albion ma lepsza niz film ale za to przedstawienie dżungli... tu Avatar wymiata. I to wlasnie ta pierwsza czesc byla dla mnie najlepsza. Na pozniejzych walkach itp w Av. sie nie skupilem tak jak na ogladaniu planety i lokacji :)

Zabawny fakt: zazwyczaj jak ogladam filmy to non-stop cos jem. Ogladajac Avatara zorientowalem sie ze kupilem jedzenie dopiero jak glowny hiroł został przywodca wszystkich klanow :)

(i nauczony 2,5h Transformers 2 - nie pije sie moczopednych napoi przy dlugich filmach ;p)

31.12.2009 10:29
😊
199
odpowiedz
(DOM)
63
Centurion

Film super jeden z najlepszych filmow roku(wg. mnie 1.Dystrykt 9 2. Avatar 3.Bękarty Wojny 4.Star Trek) najbardziej zachwyca to w jakiej technice jest zrobiony. wersja w 2D to juz nie ten sam film.
ps
REWELACJA!!!

31.12.2009 10:33
200
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

co Wy widzicie w D9? szczerze

31.12.2009 10:40
ronn
201
odpowiedz
ronn
107
Legend

podpierać się oceną eJay'a aka - "dobry film 8/10" to troche nie na miejscu :)

ja az sie może przejdę na tego całego avatara, ale mimo dobrego pomysłu to cała reszta wydaje się troche pedalska.. (fabuła..)

trza bedzie w 3D zainwestować

31.12.2009 10:52
202
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

ale mimo dobrego pomysłu to cała reszta wydaje się troche pedalska.. (fabuła..)

nie no, jasne...sully puka męzczyzn Na'vi ;P

31.12.2009 10:53
ronn
😜
203
odpowiedz
ronn
107
Legend

nie o to chodzi w słowie "pedalska". pedalska != pedalska

31.12.2009 11:38
Darkowski93m
204
odpowiedz
Darkowski93m
124
Generał

ronn----->To wiesz co ? Oglądnij najpierw Avatara, a dopiero potem komentuj. Jezu, dość mam takich gości co piszą o czymś, o czym nie mają zielonego pojęcia...

31.12.2009 11:41
Łysy Samson
205
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

co Wy widzicie w D9? szczerze

Hm... jest ciekawszy od bezpłciowego Avatara, oglądając który ludzi ślinią się wracając uwagę jedynie na otoczkę (takie odniosłem wrażenie czytając różne opinie na różnych forach, być może Ty miałeś inne odczucia i np. przemówiła do Ciebie ta piękna historia o smerfach i pożądaniu:p). Jednym słowem - Avatar to doskonały przykład na przerost formy nad treścią i ukazanie potrzeb dzisiejszego, mało wymagającego, widza. Nie nazywam oczywiście D9 kinem ambitnym, ale pomimo tony sprzeczności i nielogiczności fabularnych pomysł w gruncie rzeczy jest ciekawy i dobrze zrealizowany. Można nawet dopatrzeć się złożonych reakcji psychologicznych u bohaterów;)

31.12.2009 11:45
wysiak
206
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Lysy Samson --> D9 jest w takim razie swietnym przykladem braku i formy, i tresci.. Co jest ciekawszego w pomysle "zli ludzie zamykaja obcych w getcie, i probuja ich wykonczyc, kilku obcych probuje uciec, i pomaga im zmieniony czlowiek" od "zli ludzi probuja ograbic planete obcych, i przy okazji ich wykonczyc, obcy z nimi walcza, i pomaga im zmieniony czlowiek"? Jak tak na to patrzymy, to Avatar przynajmniej oprawa a/v i rozmachem gniecie D9 jak chce..

31.12.2009 12:01
Volk
👍
207
odpowiedz
Volk
92
Legend

Bylem wczoraj w kinie i nie zaluje wydanych pieniedzy. Swietnie sie bawilem :)

31.12.2009 12:06
Łysy Samson
208
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

wysiak - Forma, przynajmniej przez pierwszą część filmu, jest fajna, jak gdyby reportaż. Treść, nie będąca oczywiście obrazem geniuszu, jest interesująca ze względu na dosyć (chyba, w każdym razie nie widziałem innego takiego filmu) "rewolucyjny" sposób przedstawienia akcji. Ogólnie historia nie jest tak naiwna i nie powiela w tak bezczelny sposób schematów. Dość powiedzieć, że nie tylko efekty trzymają przy tym filmie (w przypadku Avatara można to stwierdzić czytając na forach zachwyty dotyczące głównie otoczki 3D, acz domyślam się, że kogoś realnie mogła fascynować ta niebanalna opowieść).

31.12.2009 12:15
eJay
😊
209
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Ogólnie historia nie jest tak naiwna i nie powiela w tak bezczelny sposób schematów.

Nie no co ty:) Schemat "zmiany stron" to bardzo nieograny temat w kinie:) Avatar z D9 ma wiele wspólnego:
- jedna frakcja chce coś od drugiej - w tym przypadku korporacja chce coś od obcej rasy
- frakcja A wysyła swojego przedstawiciela do frakcji B
- przedstawiciel frakcji A w wyniku zbiegów okoliczności przechodzi do frakcji B
- przedstawiciel frakcji A walczący dla frakcji B staje się dla frakcji B bardzo ważnym ogniwem i szansą na przeżycie
- przedstawiciel frakcji A walczący po stronie frakcji B staje się w oczach frakcji A zdrajcą i pierwszym celem do neutralizacji
- oba filmy w końcowej fazie stają się popcornową rozpierduchą z mechami, statkami i pojedynkiem ja vs evil guy.

Naprawe D9 to inny film niż Avatar?:)

31.12.2009 12:29
210
odpowiedz
Econochrist
110
Nadworny szyderca

Byłem wczoraj w krakowskim Kijowie. Film mnie zmiażdżył. Cameron mnie nie zawiódł, w filmie po prostu czuje się jego rękę. POLECAM WSZYSTKIM! 10/10
To nie jest zwykły film, niesie ze sobą przesłanie, ale jak ktoś nie oglądał, albo oglądał "tak po prostu" lub też "dla efektów" to nie zobaczy drugiego dna tego filmu. Ci którzy wchłaniali każdą minutą tego filmu, tak jak ja, wiedzą o co mi chodzi.

31.12.2009 12:40
Łysy Samson
211
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

eJay - faktycznie szkielet jest fabularny jest podobny
Econochrist - jakie przesłanie?:o (nie mówiąc o ekologicznym)

31.12.2009 12:45
Taven
212
odpowiedz
Taven
75
Generał

eJay<---


No i co z tego? Skoro można ją podać w całkiem fajnej postaci to ja to kupuję. Po to powstają filmy z gatunku "ku pokrzepieniu serc" - idzie się do kina i zapomina o szarej rzeczywistości na te 3 godziny.

No właśnie niekoniecznie w "fajnej postaci", dla mnie Avatar jako widowisko (poza świetnymi efektami i fajnym 3D) zawiódł na całej linii, nudne postaci, chaotyczna narracja, infantylna fabuła. Co tu dodawać, generalnie "oglądaliśmy inny film", każdy ma przecież własne gusta i ja to oczywiście szanuję.

Nie zgodzę się. Cameron jak zwykle w swoich filmach dba aby wszystko miało ręce i nogi (czasem zbyt dosłownie). Nie jest Emmerichem lub Bayem, który pokazuje kopulujące psy i kloaczny dowcip. Jimbo dba aby jego widowisko dobrze się oglądało i tylko tyle. Zawsze w tle historii pozostawia jakieś aluzje, echa wydarzeń politycznych i aspekt społeczny. Ale to jest tylko tło, a na pierwszym planie masz bohaterów i "epę". Taki był Terminator 2, Titanic i Prawdziwe kłamstwa.

Tylko że koszarowy humor to nie wszystko, chodzi również o dialogi, historię i parę innych spraw. Sięganie po komentarz społeczny może bardziej zaszkodzić niż pomóc, skoro ucieka się od nieco bardziej dojrzałego podejścia (chociaż akurat w Avatarze sam ekologizm jakoś mnie specjalnie nie irytował). Mnie cały seans męczyły skojarzenia z Mrocznym Widmem, z lucasowskim zdziecinnieniem i smutne, że i Camerona to dopadło.

Wizjonerski = Przełomowy?

Wizjonerski = pionierski, wytyczający nowe szlaki w danej dziedzinie, wyprzedzający swoją epokę ~ przełomowy.

Kiedy wprowadzano kolor na taśmę filmową wielu głowiło się czy nie jest to pomyłka i nie wypaczy czasem treści obrazu. 3D to kolejny krok, bardzo naturalny i jednocześnie odważny. W dodatku 3D Camerona jest inne, nie nastawione na bajery. W czasach gdy biegające roboty CGI są standardem potrzebny był jakiś krok do przodu.

Ale ja to rozumiem i się zgadzam, oczywiście warstwa wizualna jest bardzo ważnym elementem filmu, ale nie należy oczekiwać, że 3D zmieni kino nie do poznania (podkreślam - jako przede wszystkim dziedzinę kultury, środek wyrazu), choć na pewno uprzyjemni seanse. Film generalnie boryka się z dużo cięższym kryzysem, deficyt filmów znakomitych jest tak mniej więcej odczuwalny od połowy dekady, a ten rok w zasadzie to potwierdza.

Mazzeo<--- Białystok? Najwyraźniej byliśmy na tym samym seansie.

31.12.2009 12:47
213
odpowiedz
Econochrist
110
Nadworny szyderca

Łysy Samson -> człowiek jako istota dążąca do własnych korzyści, po trupach nawet zdolna do zniszczenia środowiska i samozagłady.

spoiler start

Motyw kiedy Jake rozmiawia z martwą już Dr Grace przez drzewo życia, i mówi jej żeby przekazała Sieci Na'vich wspomnienia co ludzie zrobili z naszą planetą, Ziemią.

spoiler stop

31.12.2009 13:03
eJay
😉
214
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Taven--->Tak narzekasz na te dialogi, to chociaż napisz co jest w nich złego, może jakieś przykłady? Ja oprócz paru naiwnych linijek uważam, że Cameron odwalił dobrą robotę - teksty brzmią bardzo naturalnie, każdy bohater ma swój własny styl (Jake to taki marine wyrwany z LA downtown:)). Naprawdę Avatar nie musi się wstydzić jakości scenariusza, w przeciwieństwie do takich Transformersów:) Jeżeli już miałbym się doszukać wad w kwestiach wygłaszanych przez bohaterów to jest to "PG-13 język", no ale to już wina konwencji i dopasowania się do młodszej widowni.

deficyt filmów znakomitych jest tak mniej więcej odczuwalny od połowy dekady, a ten rok w zasadzie to potwierdza.

Akurat ten rok był jednym z lepszych w tej dekadzie.

Mnie cały seans męczyły skojarzenia z Mrocznym Widmem, z lucasowskim zdziecinnieniem i smutne, że i Camerona to dopadło.

Jakby Lucas kręcił filmy tak jak Cameron to byłbym w siódmym niebie. Avatar to 100% Cameron, a nie żadna space opera mydlana z drewnianymi postaciami szlajającymi się od sceny do sceny (vide Phantom Menace). Avatar jest może i prostszą historią, ale za to w pełni konsekwentnie poprowadzoną i bez większych buraków logicznych (ja dopatrzyłem się ledwie jednego, raczej małego), którą się po prostu fajnie ogląda.

Raczej się nie dogadamy w kwestii Avatara, więc nie widzę sensu kontynuować dyskusji. Mi się nowy Cameron podoba, Tobie nie :>

31.12.2009 13:08
215
odpowiedz
zanonimizowany76464
72
Senator

Od wtorkowego seansu nie mogę się opędzić od myślenia o nim... co zasypiam to zaraz smerfy wyskakują... no i pierwszy raz mam taką potrzebę wybrania się na film jeszcze raz, aby go wreszcie oglądnąć normalnie, a nie siedzieć w kinie z otwartą paszczą - i nie chodzi tutaj nawet o 3d, czy efekty... tylko stworzony świat i ogólnie jak prezentuje się to wszystko w kupie :).

Mogę powiedzieć, że np. Avatar tak trzeźwo patrząc to może i jest "słabszy" od jakiegoś tam kultowego filmu, ale tak dobrze w kinie jak na Avatarze to jeszcze się nie bawiłem, a to jest najważniejsze i pod tym względem jest to mój numer jeden.

31.12.2009 13:13
Łysy Samson
😊
216
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Econochrist - aha, no czyli właśnie ten apel quasi-ekologiczny, który do mnie osobiście nie przemówił - to w gruncie rzeczy hipokryzja ze strony Camerona - środowisku, w którym się obraca na pewno bardziej zależy na zysku, aniżeli ekologii.

31.12.2009 13:14
eJay
217
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

Apel quasi-ekologiczny w Avatarze trwa może...5 sekund, więc nie przesadzałbym z tym "Cameron do mnie przemówił":)

31.12.2009 13:30
Łysy Samson
218
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

Z drugiej strony cały film można uznać za apel, niekoniecznie 1 dialog...

31.12.2009 13:53
219
odpowiedz
Econochrist
110
Nadworny szyderca

Łysy Samson -> no dokładnie cały film, nie jedna scena. Może źle się wyraziłem.

31.12.2009 14:22
Cappo
220
odpowiedz
Cappo
139
Senator

Ja tam nie żałuje, przyjemnie się oglądało a sama Pandora to istne cudo dla oczu, szczególnie w 3D (nie wiem jak można pójść na 2D).

Odnośnie efektów "wychodzących z ekranu" to z tego co czytałem to jest bardziej zarezerwowane dla IMAXa, kina 3D opierają się wytworzeniu głębi oglądanego obrazu (choć sam raz się złapałem że chciałem się uchylić bo coś leciało), porównanie z oknem jak najbardziej pasuje. Film oglądałem w CC 6 rząd niemalże pośrodku, gdzie idealnie wzrokiem obejmowałem ekran a nie ściany, innym też radze rezerwowanie miejsc w tych okolicach.

btw ktoś wspominał o napojach, następnym razem nie kupie dużego napoju :D

31.12.2009 15:30
221
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Ja na ten film poszedłem ot tak bez niczego. To znaczy nie miałem żadnego napoju, popcorn'u. Nawet batonika, a po filmie nie wiem dlaczego od razu poleciałem do WC, a za mną połowa ludzi z sali.
EDIT:
Już chyba wiem dlaczego poleciałem do WC. Ten film po prostu mnie tak zachwycił.

31.12.2009 15:35
WolfHunter
😜
222
odpowiedz
WolfHunter
34
And Justice for All

alekjas-U mnie było tak samo :p

31.12.2009 17:32
223
odpowiedz
zanonimizowany620260
22
Centurion

Uwazam ze wiele rzeczy bylo niedociagnietych np. fabula - mimo ze naprawde prosta i ciekawa to wiecie dlaczego te gory "lataly" ? bo byly zbudowane z unbotnium ktore jest nadprzewodnikiem (poczytajcie troche o nadprzewodnikach) - pewnie tego nie wiedzieliscie.

Ale ten film jest moim nr 1 - a wiecie dlaczego ? Film pokazal nam wspaniala rase, Na'vi zyja bez technologii i zobaczcie jakie wspaniale jest ich zycie - zaloze sie ze wielu ludzi po obejzeniu filmu az chcialo by byc jednym z tej rasy na wspanialej planecie Pandora. Cameron zbudowal arcywspanialy i niesamowity zapierajacy dech w piersiach swiat i z wielka gracja nas do niego przeniósł na te prawie 3h - on wzbudzil we mnie ta chec byc jednym z Na'vi i dlatego poki co film jest moim numerem jeden obecnie.

31.12.2009 17:39
224
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

Według mnie to się tego syfu oglądać nie da. Cukierkowaty świat i lewacka propaganda - to lubię!

Cieszyłem się jak im to drzewo sfajczyli, ale wiedziałem, że wstręciuchy nie mogą wygrać z zielonymi ludzikami.

31.12.2009 17:44
225
odpowiedz
Econochrist
110
Nadworny szyderca

Zenedon bo to nie jest film dla takich durni jak Ty.

31.12.2009 19:36
Łysy Samson
226
odpowiedz
Łysy Samson
98
Bass operator

[226] Niestety, jesteś doskonałym przykładem mentalności 90% fanów Avatara, którzy jako jedyni potrafią zrozumieć to dzieło i jego "drugie dno", przesiąknięte niestety hipokryzją... Na innych forach również jakakolwiek krytyka w stronę ich ukochanych smerfów spotykała się z olbrzymim chamstwem i praktycznie zerem merytorycznych kontrargumentów.

[224]

Film pokazal nam wspaniala rase, Na'vi zyja bez technologii i zobaczcie jakie wspaniale jest ich zycie...

Przypominam tylko, ze oni w rzeczywistości nie żyją:p Nie chcę niszczyć Twych marzeń, ale to tylko wymysł, który z założenia miał wywołać takie emocje ascetycznego piękna (i wielu się na to nabrało wierząc w zamiary twórców).

mimo ze naprawde prosta i ciekawa to wiecie dlaczego te gory "lataly" ?

A co ma jedno do drugiego?

bo byly zbudowane z unbotnium ktore jest nadprzewodnikiem (poczytajcie troche o nadprzewodnikach) - pewnie tego nie wiedzieliscie.

Dzięki z a uświadomienie, zjawiska fizyczne wyimaginowanego świata smerfów to coś, co warto wiedzieć.

PS
Nie wie, czy dobrze pamiętam, ale na fizyce było chyba mówione, że nadprzewodniki zaczynają wykazywać te specyficzne właściwości w temp. bliskiej 0 absolutnego, no ale przecież Pandora to planeta, na której żyją smerfy.

31.12.2009 23:22
227
odpowiedz
zanonimizowany620260
22
Centurion

Łysy Samsonie alez oczywiscie ze wiem ze ten film mial wywolac takie odczucie ;)
No ale cóż poradzic ze wpadlem w te emocjonalna pulapke.

No a wlasnie te cale unbotium czy jak mu tam wykazuje te lewiacyjne wlasciwosci w temperaturze pokojowej : P

01.01.2010 21:40
228
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Znalazłem w internecie mój ulubiony cytat z filmu:
Dr. Grace Augustine: Do you have any lab experience?
Jake Sully: I dissected a frog once.
P.S.
Nie przetłumaczę gdyż nie jestem najlepszy w j. angielskim, a z seansu nie pamiętam :P Orientacyjnie wiem co to znaczy ale po swojemu nie przetłumaczę, bo błędy będą.

01.01.2010 21:56
229
odpowiedz
zanonimizowany620260
22
Centurion

Dr. Grace Augustine: Czy masz jakieś doświadczenie labolatoryjne
Jake Sully: Kroiłem żabę w liceum

Tan cytat wprowadził ludzi w śmiech w kinie jak pewna scena gdy Neytiri piła wodę z kwiatka ;)

01.01.2010 22:35
😁
230
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin
02.01.2010 00:41
231
odpowiedz
zanonimizowany620260
22
Centurion

skoro dyskusja tak sie rozwiniela to ciekawi mnie czy seks u Navi wyglada tak samo jak u nas - ludzi czy nie, co wy o tym sadzicie
co prawda duzo w filmie nie bylo bo tylko jedna scena ale mozna wysunac jakies domysly

02.01.2010 00:44
232
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

nemek94 [ Level: 7 - Legionista ]

skoro dyskusja tak sie rozwiniela to ciekawi mnie czy seks u Navi wyglada tak samo jak u nas - ludzi czy nie, co wy o tym sadzicie
co prawda duzo w filmie nie bylo bo tylko jedna scena ale mozna wysunac jakies domysly

W którymś wywiadzie Cameron już mówił jak to u Na'vi wygląda, i nie, nie wygląda jak u ludzi. Poszukaj, ja teraz nie mam siły szukac bo przysypiam, a jeszcze na dodatek nie pamiętam dokładnie jak to było :/

02.01.2010 11:09
233
odpowiedz
zanonimizowany620260
22
Centurion

polecam przeczytac http://james-camerons-avatar.wikia.com/wiki/Mating
pisze tu to i owo

02.01.2010 14:44
O'Toya
234
odpowiedz
O'Toya
5
Legionista

Łysy Samson -> Po pierwsze - forma i treść są generalnie nierozdzielne, tzn. nie ma treści bez formy ani formy bez treści. W tym konkretnym przypadku forma jest treścią (nie będę tłumaczył jak małemu dziecku bo nie chcę obrażać Twojej inteligencji)
Po drugie - istnieje nadprzewodnictwo w temperaturze +/- pokojowej, aczkolwiek są to związki bardzo drogie. Odkrycie minerału, który byłby samoistnym nadprzewodnikiem w temperaturze pokojowej zrewolucjonizowałoby technologię.
Po trzecie - jeśli film Ci się nie podobał, to jest to tak samo subiektywne jak w przypadku zachwytów nad filmem. Udowadnianie więc fanom Avatara, że są głąbami jest cokolwiek niestosowne, zwłaszcza, że Twoje argumenty wcale nie są bardziej wartościowe.
Po czwarte - czy używając deprecjonującego określenia "smerfy" czujesz intelektualną wyższość nad oponentami. Czy pisanie "Navi" odebrałoby siłe Twojej argumentacji?

02.01.2010 15:02
MANOLITO
235
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

Avatar dla mnie to takie trzy godzinne "demko", owszem bardzo przyjemnie się ogląda, ale papierowe postacie, boleśnie przewidywalny, durny scenariusz, sprawia, że film na długo nie gości w pamięci, no cóż Bladerunner to to nie jest;(

02.01.2010 15:04
eJay
236
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

MANOLITO---->Co jest takiego durnego w scenariuszu Avatara?

02.01.2010 15:15
MANOLITO
237
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

ejay, a na przykład drwiny kolegów marine z kalekiego kompana, przecież to jest nie wyobrażalne, sam motyw z avatarami, na cholerę są im potrzebni? nie mogą odwiedzać navi w swoich własnych ciałach? albo wysyłają do nich emisariuszy którzy przez 3 miesiące nie mówią im że chodzi im o minerały pod ich świętym drzewem tylko biegają po drzewach, co to oni raportów nie składają? czemu "ripley" ich nie ostrzegła? dlaczego ani razu nie nakłaniali ich do odejścia? po cholere im szpieg wśród navi?, a tak zapomniałem, powiedział im że drzewo ma wielkie solidne korzenie (to jakaś tajemna wiedza?). gdzie są drony? dlaczego musieli wykończyć navi osobiście? i po cholere im te ładunki wybuchowe skoro można to załatwić jakimś taktycznym nuklearnym ładunkiem itd. itd.

ps. i jeszcze jedno, widział ktoś z was czarnego marine? czarni nie mogą być tymi złymi?

02.01.2010 15:18
238
odpowiedz
@@@
82
Generał

O'Toya <-- Mógłbyś przybliżyć nazwę pierwiastka, który zachowuje właściwości nadprzewodnika w temperaturze pokojowej ?

02.01.2010 15:25
O'Toya
239
odpowiedz
O'Toya
5
Legionista

No dobra, z temperaturą pokojową przesadziłem. Chodziło mi o substancje o właciwościach nadprzewodzący w temperaturze powyżej temp. ciekłego azotu, a takie istnieją (Substancje - użyłem słowa związki) - np. http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadprzewodnictwo_wysokotemperaturowe.
dlatego właśnie pisałem, że "Odkrycie minerału, który byłby samoistnym nadprzewodnikiem w temperaturze pokojowej zrewolucjonizowałoby technologię".

02.01.2010 15:25
eJay
240
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

ejay, a na przykład drwiny kolegów marine z kalekiego kompana, przecież to jest nie wyobrażalne, sam motyw z avatarami, na cholerę są im potrzebni?

Tylko, że jedynym marine był Jake. Reszta na czele z Quaritchem są najemnikami. To normalne, że koledzy po fachu drwią z kaleki, który chce im odebrać chleb. Avatary to rozwiązanie pokojowe służące do badań Pandory.

nie mogą odwiedzać navi w swoich własnych ciałach?

Muszą przecież nosić maski, aby oddychać. Awaria sprzętu i dupa. Avatary to lepsze rozwiązanie.

albo wysyłają do nich emisariuszy którzy przez 3 miesiące nie mówią im że chodzi im o minerały pod ich drzewem tylko biegają po drzewach, co to oni raportów nie składają?

Przecież jest to wyjaśnione - Jake musi wtopić się w środowisko Navi, a następnie przekonać ich do przeprowadzki. A Navi mają swoje zasady - tylko członek klanu ma prawo zabrać głos w takich sprawach. Jake przekazuje raporty, aby ludzie mogli wypracować przeciwko Navi jakąś strategię działań.

gdzie są drony?

To nie Gwiezdne wojny. Wciąż mamy do czynienia z korporacją, która ma ograniczone zasoby ludzi jak i technologie. Avatary są pows

i po cholere im te ładunki wybuchowe skoro można to załatwić jakimś taktycznym nuklearnym ładunkiem itd. itd.

Być może dlatego, że taktyczny ładunek nuklearny naruszyłby strukturę złóż lub po prostu uniemożliwiłby ich wydobycie przez długi czas. A może dlatego, że korporacje nie dysponują taktycznym ładunkiem nuklearnym...

02.01.2010 15:37
MANOLITO
241
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

eJay,

"Tylko, że jedynym marine był Jake. Reszta na czele z Quaritchem są najemnikami. To normalne, że koledzy po fachu drwią z kaleki, który chce im odebrać chleb. Avatary to rozwiązanie pokojowe służące do badań Pandory"

nie prawda;) zaraz na początku jako narrator mówi że to marine tyle że z dala od domu stali się najemnikami, nawet w takim blackwater istnieje coś takiego jak braterstwo broni, nikt nie będzie się nabijał z kalekiego kompana-weterana

"Muszą przecież nosić maski, aby oddychać. Awaria sprzętu i dupa. Avatary to lepsze rozwiązanie."

tak oczywiście i dlatego tańszym i lepszym sposobem jest stworzenie avatarów, zamiast jakiś kombinezonów(mechów), lub paru dodatkowych butli z tlenem

"Przecież jest to wyjaśnione - Jake musi wtopić się w środowisko Navi, a następnie ich przekonać do przeprowadzki. A Navi mają swoje zasady - tylko członek klanu ma prawo zabrać głos w takich sprawach. Jake przekazuje raporty, aby ludzie mogli wypracować przeciwko Navi jakąś strategię działań."

oczywiście nie mógł tego powiedzieć na osobności indywidualnie innym navi? tylko czekał do ostatniej chwili jak jego koledzy wysłali w dżunglę buldożery(rozbijanie kamer), na cholerę negocjacje jeśli robią taki numer?

"To nie Gwiezdne wojny. Wciąż mamy do czynienia z korporacją, która ma ograniczone zasoby ludzi jak i technologie. Avatary są pows"

jeśli ludzka cywilizacja potrafi dolecieć na zamieszkałą planetę musi mieć technologię czyli drony zdolne walczyć za ludzi, które w przeciwieństwie do tych pierwszych są tańsi i nie zawodzą. i nei jest to technologia z gwiezdnych wojen, latające drony masz już nad afganistanem.

"Być może dlatego, że taktyczny ładunek nuklearny naruszyłby strukturę złóż lub po prostu uniemożliwiłby ich wydobycie przez długi czas. A może dlatego, że korporacje nie dysponują taktycznym ładunkiem nuklearnym..."

a może po to używają tych ładunków by w filmie pokazać jak tam lecą i tocza bitwę z navi, zamiast po prostu zbombardować święte drzewo z orbity?

02.01.2010 15:53
O'Toya
242
odpowiedz
O'Toya
5
Legionista

A słyszeliście o czymś takim jak "licencia poetica"? Każdy film fantastyczny można sprowadzić ad absurdum rozkładając go na czynniki pierwsze i pytając: "a dlaczego?"
OK, kogoś nie przekonuje wizja wykreowana przez Camerona - proszę bardzo, nie ma obowiązku powszechnego zachwytu. Sam dostrzegam słabości założeń, na których oparto scenariusz. Ale pokażcie mi film fantastyczny, który byłby logicznie spójny?
Manolito -> "nawet w takim blackwater istnieje coś takiego jak braterstwo broni, nikt nie będzie się nabijał z kalekiego kompana-weterana"

nie byłem nigdy marine, ale w kilku filmach (np. "Urodzony 4 lipca") widziałem, że z tym braterstwem to różnie bywa

"tak oczywiście i dlatego tańszym i lepszym sposobem jest stworzenie avatarów, zamiast jakiś kombinezonów, lub paru dodatkowych butli z tlenem"

nie wiemy, w jaką stronę poszedł rozwój technologii w tym świecie - może inżynieria genetyczna jest dużo dańsza niż inżynieria materiałowa?

"oczywiście nie mógł tego powiedzieć na osobności indywidualnie innym navi? tylko czekał do ostatniej chwili jak jego koledzy wysłali w dżunglę buldożery(rozbijanie kamer), na cholerę negocjacje jeśli robią taki numer?"

to akurat jest powiedziane w filmie - bo ludobójstwo źle wygląda w raportach korporacyjnych

"jeśli ludzka cywilizacja potrafi dolecieć na zamieszkałą planetę musi mieć technologię czyli drony zdolne walczyć za ludzi, które w przeciwieństwie do tych pierwszych są tańsi i nie zawodzą. i nei jest to technologia z gwiezdnych wojen, latające drony masz już nad afganistanem".

ludzkość potrafiła dolecieć do księżyca dysponując słabiutką technologią i co? Drony zdolne walczyć za ludzi? Żartujesz? jak? zdalnie sterowane? to tak jak avatary. Z własną AI? nie wiadomo, czy da się stworzyć

"a może po to używają tych ładunków by w filmie pokazać jak tam lecą i tocza bitwę z navi, zamiast po prostu zbombardować święte drzewo z orbity"

Toż przecież wielokrotnie się podkreśla, że chodzi o wysiedlenie a nie eksterminację.

Możemy tak sobie gadać do jutra a i tak nikt nikogo nie przekona

PS. A zobacz sobie ile nielogiczności jest np. w takiej "Iliadzie"

02.01.2010 15:58
eJay
243
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

nie prawda;) zaraz na początku jako narrator mówi że to marine tyle że z dala od domu stali się najemnikami, nawet w takim blackwater istnieje coś takiego jak braterstwo broni, nikt nie będzie się nabijał z kalekiego kompana-weterana

Ile razy nabijają się z Jake'a w filmie? Raz? Czy podkładają mu worek z moczem pod poduszkę? Przewracają łóżko do góry nogami? W każdej armii są drobne żarty, żarciki. Nie rozdrapujmy realiów RDA przez jeden tekst.

tak oczywiście i dlatego tańszym i lepszym sposobem jest stworzenie avatarów, zamiast jakiś kombinezonów(mechów), lub paru dodatkowych butli z tlenem

RDA nie jest korporacją militarną tylko górniczą. Wynajmują najemników a resztę budżetu przeznaczają na badania planety. Znowu podałeś przykłady sprzętu, który w realiach Pandory może być zawodny.

oczywiście nie mógł tego powiedzieć na osobności indywidualnie innym navi? tylko czekał do ostatniej chwili jak jego koledzy wysłali w dżunglę buldożery(rozbijanie kamer), na cholerę negocjacje jeśli robią taki numer?

Gdyby Jake na początku im powiedział o co chodzi odesłali by go z kwitkiem, albo co gorsza - dali thanatorom na pożarcie:) Akcja z buldpżerami to samowolka Selfride'a który jako korporacyjny pies musi przynieść kość - dobre wyniki.

jeśli ludzka cywilizacja potrafi dolecieć na zamieszkałą planetę musi mieć technologię czyli drony zdolne walczyć za ludzi,

Tylko, że to nie jest cywilizacyjna akcja tylko korporacyjna. Zresztą w filmie i tak widać, że RDA na Pandorze jest od niedawna, wciąż mało o niej wiedzą.

i nei jest to technologia z gwiezdnych wojen, latające drony masz już nad afganistanem.

Latające drony (pewnie chodzi Ci o Predatory) należą do armii danego państwa (w tym przypadku USA). A w filmie mamy grupę najemników i tak solidnie wyposażoną - mechy, Scorpiony.

zamiast po prostu zbombardować święte drzewo z orbity?

Może w ogóle powinni wysadzić całą planetę i w kosmosie łapać szczątki Unobtanium?... Nie czarujmy. Powtórzę do znudzenia - mamy do czynienia z ograniczonym potencjałem ludzkim i technologicznym. RDA stać jedynie na jedną placówkę i bandę żołnierzy, kilkanaście mechy, statek i broń.

02.01.2010 16:21
MANOLITO
244
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

eJay

"Ile razy nabijają się z Jake'a w filmie? Raz? Czy podkładają mu worek z moczem pod poduszkę? Przewracają łóżko do góry nogami? W każdej armii są drobne żarty, żarciki. Nie rozdrapujmy realiów RDA przez jeden tekst."

tylko raz, ale jest to taki zabieg aby wywołać wrażenie że wśród własnych kompanów nie ma fajnych gości, tylko kanalie, a do takich łatwiej się strzela bo to ci "źli", po co komplikować relacje między bohaterami, ludzie dzielą się na tych dobrych i złych, jak w bajkach ;)

"RDA nie jest korporacją militarną tylko górniczą. Wynajmują najemników a resztę budżetu przeznaczają na badania planety. Znowu podałeś przykłady sprzętu, który w realiach Pandory może być zawodny."

to nie są najemnicy, tylko marine którzy stali się najemnikami, nie wiemy czy dosłownie czy w przenośni, to jedno, drugie to to, że zwisa im badanie planety bo ważniejszy dla nich jest ten minerał, dla którego wykańczają święte drzewo zabijając navi dla których niby tworzą avatary, jakieś to nie spójne logicznie, nie sądzisz? chciwa korporacja tworzy avatary by badać navi, a później ich wykańcza, coś mi tu nie gra i jeszcze jedno, skoro marine mogą biegać w (wadliwych) maskach z tlenem to i jajogłowi też mogą, nie muszą mieć specjalnego "sprzętu"

"Gdyby Jake na początku im powiedział o co chodzi odesłali by go z kwitkiem, albo co gorsza - dali thanatorom na pożarcie:) Akcja z buldpżerami to samowolka Selfride'a który jako korporacyjny pies musi przynieść kość - dobre wyniki."

dokładnie i dlatego dokonali tego zabiegu w scenariuszu że niby ma ich przekonywac ale tego nie robi bo film by był krótszy o jakieś dwie godziny;)

"Tylko, że to nie jest cywilizacyjna akcja tylko korporacyjna. Zresztą w filmie i tak widać, że RDA na Pandorze jest od niedawna, wciąż mało o niej wiedzą."

jeśli mają zdalnie sterowane koparki, to i zdalnie sterowane drony też powinni mieć, to chyba logiczne?

"Latające drony (pewnie chodzi Ci o Predatory) należą do armii danego państwa (w tym przypadku USA). A w filmie mamy grupę najemników i tak solidnie wyposażoną - mechy, Scorpiony."

a swoją drogą, mechy z szybami, tak jakby koleś nie mógł siedzieć w opancerzonej kabinie z monitorami na około głowy zamiast szyb ;)

"Może w ogóle powinni wysadzić całą planetę i w kosmosie łapać szczątki Unobtanium?... Nie czarujmy. Powtórzę do znudzenia - mamy do czynienia z ograniczonym potencjałem ludzkim i technologicznym. RDA stać jedynie na jedną placówkę i bandę żołnierzy, kilkanaście mechy, statek i broń."

dobra, dobra, obaj wiemy że chodzi o to by pokazać w atrakcyjny sposób bitwę między ludżmi a navi (mechy z szybami) osobiście pilotujących swoje samoloty i ręcznie wyrzucający swoje bomby, dobrze wiemy że po indinach z w spotkaniu z nowoczesną techniką zostało by tylko gów..... i kapcie ;)

02.01.2010 16:31
O'Toya
245
odpowiedz
O'Toya
5
Legionista

MANOLITO -> Zdajesz się zapominać, że po indianach w spotkaniu z nowoczesną techniką NAPRAWDĘ zostało, jak to poetycko ujmujesz, gów.. i kapcie. O tym też jest ten film. Oczywiście chwała amerykańskim osadnikom i amerykańskiej armii, że potrafili tak świetnie wykorzystać nowoczesną technikę do eksterminacji innych ludzi.
Cameron, jak Lucas i Spielberg wyrasta z amerykańskiego kina lat siedemdziesiątych. A było to kino kontestacji. Oczywiście, wszyscy widzą podobieństwo do "Tańczącego...", ale wcześniej był choćby "Mały wielki człowiek", albo "Człowiek zwany Koniem". W ideologii takich filmów szukałbym inspiracji dla "Avatara"

02.01.2010 16:31
246
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

Ta rozmowa zaczyna przypominać coś co było po premierze T4...

- "Czemu terminator nie zabił Connora jak tylko miał pierwszą okazję po 20 minutach filmu?"
- "Bo by film trwał 20 minut"

ludzie dajcie spokój :D

02.01.2010 16:53
247
odpowiedz
alekjas
27
Pretorianin

Ludzie mam pytanie. Czy ma ktoś może tę książkę, albo chociaż ją czytał lub oglądał ?
http://www.empik.com/avatar-jamesa-camerona-ksiazka,prod35820080,p
Bo byłem dzisiaj w empiku przy okazji jak byłem znów na Avatarze, ale nie mieli więc się pytam, bo może się okazać, że nie warto jej kupować.
P.S.
Jak ktoś nie może się doczekać tego filmu na Blu-Ray to na allegro już można zamawiać przedpremierowe wydania za 119,99zł, ale wysyłka dopiero po 14 lutym.

02.01.2010 17:04
248
odpowiedz
zanonimizowany592251
25
Legend

alekjas - nie licz na BD tuz po 14 lutym ;)

a książka? dzięki, kupię jak tylko będzie dostępna, 35zł czy ileś to żadna kasa za książkę :)

02.01.2010 17:39
MANOLITO
249
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

O'Toya, ja tu raczej widzę tani moralitet w przepięknej oprawie, gdyby bohaterowie byli zbudowani z krwi i kości, zdrada własnej rasy nie była by tak banalnym i oczywistym wyborem było by to być może strawne.
Był taki moment w filmie, że mimo wszystkich zabiegów reżysera autentycznie zacząłem kibicować "złemu" generałowi, pomyślałem sobie świetny facet, zawodowiec, kubek w ręku i robi swoją robotę nie będąc przy tym groteskowym, i do tego te teksty "wyrwałeś miejscową laskę..."

02.01.2010 17:46
eJay
250
odpowiedz
eJay
191
Quaritch

gameplay.pl

To bardziej album ze zdjęciami. Taka Pandorapedia, też się w nią zaopatrzę:)

Manolito--->


tylko raz, ale jest to taki zabieg aby wywołać wrażenie że wśród własnych kompanów nie ma fajnych gości, tylko kanalie,

Każdy najemnik pracuje na własne konto. Nie dziwota. Prosty zabieg i skuteczny.

to jedno, drugie to to, że zwisa im badanie planety bo ważniejszy dla nich jest ten minerał, dla którego wykańczają święte drzewo zabijając navi dla których niby tworzą avatary,

Ale przecież planeta jest badana właśnie pod kątem minerałów i nie tylko. Ekspedycje w dżunglę nieobarczone ryzykiem złej aklimatyzacji zwiększają wiedzę na temat Pandory. Właśnie do takich akcji tworzy się avatary. Znacznie bezpieczniejszy zabieg niż w przypadku dodatkowego sprzętu.

chciwa korporacja tworzy avatary by badać navi, a później ich wykańcza, coś mi tu nie gra

Nie chcą zabić Navi. Chcą ich przesiedlić. Ciągle działają pokojowo, nawet twardziel Quaritch zleca Jake'owi misję wybadania społeczności od środka. Siła jest ostatecznością i tak też to widać w filmie - nie chce nam oddać drzewa to macie wpier..l :)

jajogłowi też mogą, nie muszą mieć specjalnego "sprzętu"

Nie każdy jajogłowy chce ryzykować życie buszując po niebezpiecznej Pandorze. A tak ryzykuje tylko swoim Avatarem.

że niby ma ich przekonywac ale tego nie robi

Jak to nie robi? Robi, tylko, że wyłączają mu avatara:)

jeśli mają zdalnie sterowane koparki, to i zdalnie sterowane drony też powinni mieć, to chyba logiczne?

Nie jest logiczne. Co najwyżej czepialskie.

a swoją drogą, mechy z szybami, tak jakby koleś nie mógł siedzieć w opancerzonej kabinie z monitorami na około głowy zamiast szyb ;)

Nie rozumiem. Miał sobie sztucznie ograniczać pole widzenia?

Publicystyka Avatar - recenzja filmu
12następnaostatnia