Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Niepotrzebne zawody

08.10.2019 01:13
1
suicide98
8
Chorąży

Niepotrzebne zawody

Od jakiegoś czasu obserwuję pewne, niepokojące zjawisko. Na rynku pracy powstaje mnóstwo sztucznie tworzonych stanowisk pracy. Co gorsza ilość osób zajmujących te stanowiska jest przytłaczająca.
To moja lista zawodów, które według mnie nie powinny istnieć:
-specjalista ds. HR - obecnie w większych przedsiębiorstwach znajdziemy nawet kilka stanowisk z tym związanych. Kiedyś kadrami zajmowali się szefowie poszczególnych firm. Obecnie podczas rozmowy rekrutacyjnej specjalista ds. HR nie wnosi nic, a jego „przeprowadzanie rekrutacji” to lanie wody typu: „jakie są twoje mocne i słabe strony”. Pytania są zawsze szablonowe, zero merytoryki.
-specjalista ds. marketingu (zgłasza tego internetowego) - na ten temat nie będę się rozpisywał, sami oceńcie
-doradca finansowy i każdy inny doradca
specjalista ds. zarządzania
-agent ubezpieczeniowy
-specjalista ds. zarządzania

Oczywiście jest ich o wiele więcej, wymieniłem tylko te, które najczęściej się powtarzają.

Ilość kandydatów na studia związane z tymi zawodami potwierdza tylko fakt, że za parę lat będzie coraz trudniej sięgnąć po jakieś konkretne usługi.
Według mnie idzie to wszystko w bardzo złą stronę.
Dopóki nie będzie się doceniać ludzi pracujących, a tych którzy mają lewe ręce do roboty będziemy stawiać na piedestale, dopóty będzie źle.

08.10.2019 01:17
2
odpowiedz
suicide98
8
Chorąży

Wątek dotyczy zawodów występujących na rynku pracy dlatego pomijam wątek influencerów, jutuberów, coachów finansowych, kopaczy kryptowalut i reszty, bo o tym zjawisku nie trzeba chyba dużo mówić.

08.10.2019 06:29
3
odpowiedz
JohnDoe666
4
Generał

-specjalista ds. HR - obecnie w większych przedsiębiorstwach znajdziemy nawet kilka stanowisk z tym związanych. Kiedyś kadrami zajmowali się szefowie poszczególnych firm.
Absolutna bzdura. W każdej firmie która osiągnęła pewien poziom zatrudnienia pojawiało się to stanowisko i to od dziesięcioleci. Tylko mówiło się na to "Pani kadrowa".
-specjalista ds. marketingu (zgłasza tego internetowego) - na ten temat nie będę się rozpisywał, sami oceńcie
Tutaj bzdurą jest że to stanowisko występuje często. Ja osobiście nie widzę nic złego w tym że firmy które na to stać zatrudniają do tego ludzi.
-doradca finansowy i każdy inny doradca
specjalista ds. zarządzania

To nie to samo, a stanowisko doradcy finansowego chyba nie do końca rozumiesz bo jest to po prostu pewna grupa zajmująca się obsługą klienta. Tak się przykładowo mówi na Panią która zakłada ci konto w banku.
-agent ubezpieczeniowy
Również stanowisko istniejące od dziesięcioleci, bardzo zresztą istotne w swojej branży.
-specjalista ds. zarządzania
Nie przypominam sobie takiego stanowiska, to brzmi raczej jak kierunek studiów na "szemranej" uczelni.

08.10.2019 06:36
Kriskow22
4
odpowiedz
Kriskow22
0
Centurion

Sprzedawca kont bankowych, kredytów w centrach, ankieter, 10 doradców w sklepach typu Avans, może potrzebne komuś ale dla mnie jak i pewnie wielu tu, w dobie internetu w telefonie, są zbędni.

post wyedytowany przez Kriskow22 2019-10-08 06:38:10
08.10.2019 06:48
Yarpen z Morii
5
odpowiedz
Yarpen z Morii
28
urzytkownik boży

Ilość kandydatów na studia związane z tymi zawodami potwierdza tylko fakt, że za parę lat będzie coraz trudniej sięgnąć po jakieś konkretne usługi.

Od kiedy to trzeba być po studiach żeby zostać agentem ubezpieczeniowym albo jakimkolwiek doradcą? Na takie stanowiska biorą każdego kto ma gadane i zrobił mature.

post wyedytowany przez Yarpen z Morii 2019-10-08 06:48:46
08.10.2019 09:21
KucharKM
6
1
odpowiedz
17 odpowiedzi
KucharKM
25
Kasrkin

- specjalista ds. HR
Chłopie, przecież w każdej firmie która zatrudnia więcej niż kilkanaście osób to jest jedno z kluczowych stanowisk. O czym ty bredzisz?

- doradca finansowy i każdy inny doradca
Ponownie, doradca finansowy czy to dla osób prywatnych, czy to firm jest dość istotnym zawodem.

- specjalista ds. zarządzania
Specjalista do zarządzania czym? Bo masz tego trochę: jakościowcy (spec. ds. jakości), planiści i pochodni (spec. ds. zarządzania produkcją), technolodzy (spec. ds. zarządzania procesem), "zieloni" (spec. ds. zarządzania środowiskiem - jeśli firma zajmuje się czymś "cięższym" dla środowiska, stanowisko kluczowe żeby nie zamknąć firmy po pierwszej kontroli). W każdej firmie to są podstawowe stanowiska.

Dopóki nie będzie się doceniać ludzi pracujących, a tych którzy mają lewe ręce do roboty będziemy stawiać na piedestale,

Generalnie jakieś duże kompleksy biją z Twojego posta oraz olbrzymia ignorancja i nieznajomość podstaw funkcjonowania większych firm.

post wyedytowany przez KucharKM 2019-10-08 09:22:35
08.10.2019 16:23
6.1
buk2017
14
Pretorianin

- specjalista ds. HR
przecież w każdej firmie która zatrudnia więcej niż kilkanaście osób to jest jedno z kluczowych stanowisk. O czym ty bredzisz?

W żadnej szanującej się firmie w której ubiegałem się o pracę i mam tutaj na myśli firmy zatrudniające kilka ... tysięcy osób nigdy nie prowadziłem rozmowy z "kadrową" czy jakimś/jakąś powiem wprost idiotą/idiotką z HR.
ZAWSZE rozmowę przeprowadzał kierownik działu, czasem przy udziale "brygadzisty" nazywanego dzisiaj "liderem". Liderem - muuhahahahaa.

Natomiast w g. firmach, głównie tych z zachodnim kapitałem zawsze trafiałem na ludzi z HR którzy mieli zerowe pojęcie kogo właściwie szukają i ratowała ich jedynie obecność pracownika z tego działu który szukał pracownika który widząc kompromitację działu HR sam robił to co powinna robić "kadrowa".

post wyedytowany przez buk2017 2019-10-08 16:30:26
08.10.2019 17:51
KucharKM
6.2
2
KucharKM
25
Kasrkin

W żadnej szanującej się firmie w której ubiegałem się o pracę i mam tutaj na myśli firmy zatrudniające kilka ... tysięcy osób nigdy nie prowadziłem rozmowy z "kadrową" czy jakimś/jakąś powiem wprost idiotą/idiotką z HR.

ratowała ich jedynie obecność pracownika z tego działu który szukał pracownika który widząc kompromitację działu HR sam robił to co powinna robić "kadrowa".

Twoja arogancja jest tak duża jak nieznajomość tematu w którym się wypowiadasz. Dział HR jedynie obsługuje rekrutacje, od sprawdzenia merytoryki kandydata jest właśnie osoba odpowiedzialna za dany obszar - kierownik czy dyrektor. Ameryki nie odkryłeś. Rekrutacje to tylko mały wycinek pracy kadr. A te inwektywy zostaw sobie na podwórko...

Liderem - muuhahahahaa.

Co w tym zabawnego bo nie za bardzo łapię?

Swoją drogą, wypłynęło w tym temacie dość dużo osób z jakimiś kompleksami. Ciekawe.

08.10.2019 18:18
6.3
buk2017
14
Pretorianin

Mój czas jest cenny. Nie mam zamiaru prowadzić dyskusji z kimś kto nie ma pojęcia o stanowisku na które poszukuje pracownika.
Miałem nawet taki przypadek że paniusa z HR z miejsca mnie odrzuciła a ja po rozmowie z kierownikiem zostałem również z miejsca przyjęty a paniusa z HR została zwolniona. Otrzymałem nawet pisemne przeprosiny za przebieg rozmowy rekrutacyjnej.
Świadomość że jest się dobrym w tym co robisz i że jest się osobą inteligentną nazywasz arogancją?

08.10.2019 22:28
6.4
poltar
142
Generał

"Miałem nawet taki przypadek że paniusa z HR z miejsca mnie odrzuciła a ja po rozmowie z kierownikiem zostałem również z miejsca przyjęty a paniusa z HR została zwolniona."

Tiaaa. I premie na start, z usmiechem dyrektora .... A potem sie obudziłeś.

09.10.2019 08:10
6.5
JohnDoe666
4
Generał

@buk2017
Do twojej pierwszej wypowiedzi się nie odniosę bo Kuchar wypunktował te brednie bardzo skutecznie, ale mam kilka uwag co do drugiej:
Mój czas jest cenny. Nie mam zamiaru prowadzić dyskusji z kimś kto nie ma pojęcia o stanowisku na które poszukuje pracownika.
Kiedy starasz się o pracę to nie ty decydujesz kto będzie z tobą o tym rozmawiał. Pominę już fakt że nawet jeśli rozmawiasz tylko z przełożonym działu (co jest oczywiście możliwe bo to on szuka pracownika, choć zazwyczaj rozmowę prowadzi pracownik HR + przełożony działu) to właśnie ta babeczka z HR zadecydował że on wogóle dostał twoje CV.
Miałem nawet taki przypadek że paniusa z HR z miejsca mnie odrzuciła a ja po rozmowie z kierownikiem zostałem również z miejsca przyjęty a paniusa z HR została zwolniona. Otrzymałem nawet pisemne przeprosiny za przebieg rozmowy rekrutacyjnej.
I żyli długo i szczęśliwie :))).
A tak bardziej serio, nie będę ci zarzucał wprost kłamstwa bo nie biegam z tobą po rozmowach kwalifikacyjnych więc nijako mnie przy tym nie było, jednakowoż mnie nie przekonałeś ;).
A twoja opowieść nie trzyma się kupy z conajmniej kilku powodów, ale trzy najpoważniejsze to:
- Jeśli odrzuciła cię pracownica działu HR to zrobiłaby to naprawdopodobniej na etapie oceny CV więc kierownik docelowego działu nigdy nie dowiedziałby się o twoim istnieniu.
- Zapomnijmy jednak na chwilę o tym absurdzie że pracownik odrzucony w pierwszym etapie rekrutacji przechodzi jakimś cudem do drugiego ;). Skąd ewentualny pracownik wie że został w pierwszym etapie odrzucony skoro takich informacji po prostu się nie udziela do momentu zakończenia rekrutacji?
- Nawet zakładając z bardzo dużą dozą dobrej woli że te wszystkie absurdy miały jednak miejsce to nadal wyjątkowo mało prawdopodobne jest aby zwolniono pracownicę HR z powodu pracownika o którym tak naprawdę nic jeszcze nie wiadomo choćby nie wiem jak dobrze wyglądał w CV oraz na rozmowie kwalifikacyjnej. A pisemne przeprosiny pominę milczeniem dla twojego dobra :).
Świadomość że jest się dobrym w tym co robisz i że jest się osobą inteligentną nazywasz arogancją?
Nie, Kuchar bardzo przytomnie nazywa arogancję arogancją. Można być człowiekiem inteligentnym oraz świadomym swojej wartości na rynku pracy i jednocześnie nie nazywać pracownic HR idiotkami (zwłaszcza że ewidętnie nie znasz specyfiki tej pracy).
Swoją drogą jak na osobę tak mocno cenioną na rynku pracy to jesteś zmuszony do prowadzenia wyjątkowo wielu rozmów kwalifikacyjnych, ale to taka moja prywatna konkluzja, nie bierz tego do siebie.

09.10.2019 10:51
6.6
buk2017
14
Pretorianin

Jeśli odrzuciła cię pracownica działu HR to zrobiłaby to naprawdopodobniej na etapie oceny CV więc kierownik docelowego działu nigdy nie dowiedziałby się o twoim istnieniu.
Ale dowiedział się on i sam prezes gdy dostali moją skargę na piśmie na to jak przeprowadzono rozmowę kwalifikacyjną. A pani z hr poleciała za to że była za głupia do tej pracy a firma straciłaby wysokiej klasy specjalistę.

jednocześnie nie nazywać pracownic HR idiotkami
Mam płakać z tego powodu że ewolucyjnie stoję wyżej niż większość ludzi?
Zazdrość, mówi ci to coś? Tacy jak ty zazdroszczą mi tego że jestem od nich lepszy.
Całe życie tak było. Ja odbieram świadectwo z czerwonym paskiem i co widzę: te nienawistne spojrzenia plebsu.

jesteś zmuszony do prowadzenia wyjątkowo wielu rozmów kwalifikacyjnych
To ja decydują gdzie chcę pracować i na jakich warunkach. Jeśli pracodawca nie chce ich spełnić to się zwalniam.

Wy natomiast macie ból (.) bo jeden z drugim albo się płaszczycie żeby dostać robotę albo sami wiecie że jesteście bezwartościowymi pracownikami hr.

Na tym właśnie polega różnica między nami której nigdy nie zrozumiecie bo jesteście niewolnikami systemu.
Uważacie że pracodawca jest kimś ważnym. Nie, nie jest, jest zerem. Prosty przykład: kto tworzy firmę transportową? Szef, sekretarka, dyspozytor, logistyk? Nie, firmę transportową tworzy KIEROWCA. Bez kierowcy ci wszyscy ludzie są zbędni i ... bezrobotni.

post wyedytowany przez buk2017 2019-10-09 11:00:03
09.10.2019 11:10
6.7
1
JohnDoe666
4
Generał

Ale dowiedział się on i sam prezes gdy dostali moją skargę na piśmie na to jak przeprowadzono rozmowę kwalifikacyjną. A pani z hr poleciała za to że była za głupia do tej pracy a firma straciłaby wysokiej klasy specjalistę.
No cóż, pozwolisz że jednak pozostanę sceptyczny. Myślę (ale jest to tylko moje subiektywne zdanie) że masz pewne problemy z samooceną i starasz się jakoś sobie to rekompensować na anonimowym forum. Normalnie odpowiadam znacznie ostrzej w takich wypadkach ale w tym przypadku jakoś tak bardziej Ci współczuję niż jestem zirytowany Twoją postawą więc chyba po prostu tutaj zakończymy temat.

PS. Jaki ból (.) bo jeden z drugim ...
Na tym forum możesz śmiało napisać "dupa", jest wykreślone z księgi słów zakazanych.

09.10.2019 11:21
CheshireDog
6.8
1
CheshireDog
80
Desk jockey

Uważacie że pracodawca jest kimś ważnym. Nie, nie jest, jest zerem. Prosty przykład: kto tworzy firmę transportową? Szef, sekretarka, dyspozytor, logistyk? Nie, firmę transportową tworzy KIEROWCA. Bez kierowcy ci wszyscy ludzie są zbędni i ... bezrobotni.

Skończyłem studia na uczelni ekonomicznej, z tego co mnie uczono to układ naczyń połączonych i zazwyczaj sam kierowca nic nie zdziała, tak samo jak sam kierownik nic nie zdziała. Bo np. kierowca nie ma kapitału (czytaj ciągnika, naczepy, powierzchni magazynowych itp. ) a Prezes sam 10 aut nie będzie prowadził w tym samym czasie.
Prezes bierze na siebie ryzyko, ale ma potencjalne większe zyski, kierowca nie ma takiego ryzyka, ale za to ma stałe i mniejsze zyski. Do tego dochodzą inne osoby, które nie zawsze są niezbędne do prowadzenia firmy, ale po prostu pozwalają, że kadra kierownicza ma mniej na głowie np. ta nieszczęsna osoba z działu HR.

Jak widać okłamali mnie, bo to kierowca jest tu najważniejszy, chyba pójdę i oddam im bezwartościowy dyplom.

post wyedytowany przez CheshireDog 2019-10-09 11:24:53
09.10.2019 11:49
6.9
buk2017
14
Pretorianin

Na tym forum możesz śmiało napisać "dupa"
Twoim zdaniem mogę śmiało używać, a moim nie. Natomiast (.) wyraża to samo, jest zabawne a nie wulgarne.

Skończyłem studia na uczelni ekonomicznej. Jak widać okłamali mnie, (...), chyba pójdę i oddam im bezwartościowy dyplom.
Cytując klasyka: ty myślisz że jak przeczytałeś te wszystkie książki to jesteś mądry.
Przykro mi cię zmartwić ale wiedza (szczególnie szkolna) nie idzie w parze z inteligencją.
Szkoły, uczelnie - od setek lat wtłaczają do głów jeden zatwierdzony program nawet jeśli nie ma on nic wspólnego z prawdą. Prym wiodą tutaj uczelnie medyczne który przyjęły za właściwą jedną tezę której nie da się udowodnić a którą podważa wiele osób przedstawiając pośrednie dowody na to że jest ona całkowicie nielogiczna. Ale nie nikt ich nie słucha bo to schorzenie nie jest do końca poznane i żadnych 100% dowodów przedstawić się nie da.
Prezes bierze na siebie ryzyko, ale ma potencjalne większe zyski, kierowca nie ma takiego ryzyka, ale za to ma stałe i mniejsze zyski.
Tego cię nauczyli na tych studiach? Kapitalistycznego feudalizmu?
Ja powiedziałbym ci że pojęcie utopii jest realne. Natomiast ty i tobie podobni zaczną bredzić że jest to niemożliwe. Zgadza się: utopia jest niemożliwa do realizacji z takimi jednostkami jak wy.
To tak jak z Einsteinem. Bąknął kiedyś że "nic nie może być szybsze niż światło" i tak ludzkość w tej bredni tkwi. A od każdego kto twierdzi inaczej żądają dowodów. A ja bym chciał zobaczyć jakiś dowód na to że faktycznie "nic nie może być szybsze niż światło".
Łatwo postawić tezę której ani nie da się obalić ani nie da się jej udowodnić.

post wyedytowany przez buk2017 2019-10-09 11:59:02
09.10.2019 12:25
CheshireDog
6.10
CheshireDog
80
Desk jockey

Jeżeli postawiłem błędna tezę - OK mój błąd, ale, całkiem serio, nie rozumiem gdzie jest błędna.

Dla mnie nie istnieje coś takiego jak Kapitalistycznego feudalizm, dla mnie to wolny rynek wyznacza wartość za pracę człowieka. W uproszczeniu prezes potrzebuje kogoś z HR i ceni to na 10000 PLN brutto, a kierowcę na 500 PLN, to niestety zazwyczaj tak będzie.

To, jak już pisałem, jest okropny zespół naczyń połączonych np. jest na rynku masa kierowców a tylko kilku prawdziwych specjalistów HR. Mimo, iż to kierowca napędza zyski dla firmy, to ten ktoś z HR dostanie wyższą pensję. Nie dlatego, że praca kierowcy jest mało warta, tylko dlatego, że łatwo go zastąpić i jest wielu chętnych. A to jeden z wielu czynników, a są ich dziesiątki, jeżeli nie setki.

post wyedytowany przez CheshireDog 2019-10-09 12:32:57
09.10.2019 12:31
Kyahn
6.11
Kyahn
213
Rossonero

Uważacie że pracodawca jest kimś ważnym. Nie, nie jest, jest zerem. Prosty przykład: kto tworzy firmę transportową? Szef, sekretarka, dyspozytor, logistyk? Nie, firmę transportową tworzy KIEROWCA. Bez kierowcy ci wszyscy ludzie są zbędni i ... bezrobotni.

Hahahahaha, leżę.
To musi być troll, bo kto normalny by takie bzdury wypisywał.

09.10.2019 12:36
6.12
JohnDoe666
4
Generał

Twoim zdaniem mogę śmiało używać, a moim nie. Natomiast (.) wyraża to samo, jest zabawne a nie wulgarne.
Szkoda że nazywanie innych ludzi idiotami nie budzi w tobie takiego sprzeciwu jak użycie słowa "dupa".
Przykro mi cię zmartwić ale wiedza (szczególnie szkolna) nie idzie w parze z inteligencją.
Należy też wspomnieć iż są jednostki którym brakuje jednego i drugiego ;).
Szkoły, uczelnie - od setek lat wtłaczają do głów jeden zatwierdzony program nawet jeśli nie ma on nic wspólnego z prawdą.
No cóż, najogólniej mówiąc to brednia.
Prym wiodą tutaj uczelnie medyczne który przyjęły za właściwą jedną tezę której nie da się udowodnić a którą podważa wiele osób przedstawiając pośrednie dowody na to że jest ona całkowicie nielogiczna.
Nie wiem skąd ty bierzesz te swoje "gorzkie żale" ale żaden dział nauki nie wymaga takiego zaangażowania w doświadczalne udowadnianie tez jak medycyna. Żeby np. wprowadzić na rynek lek i legalnie nazwać go "lekiem" potrzeba wieloletnich, wieloetapowych badań kosztujących gigantyczne pieniądze.
To tak jak z Einsteinem. Bąknął kiedyś że "nic nie może być szybsze niż światło" i tak ludzkość w tej bredni tkwi. A od każdego kto twierdzi inaczej żądają dowodów. A ja bym chciał zobaczyć jakiś dowód na to że faktycznie "nic nie może być szybsze niż światło".
Łatwo postawić tezę której ani nie da się obalić ani nie da się jej udowodnić.

Tak, tak, dokładnie tak z nim było, bąknął a ludzkość tkwi :))))).
A tak bardziej serio to naprawdę doczytaj trochę o rzeczach na temat których się wypowiadasz a będziesz się mniej błaźnił.
Doczytaj co to jest ogólna teoria względności (która bądź co bądź została udowodniona nie tylko matematycznie ale i doświadczalnie) i będziesz wiedział dlaczego nic co posiada masę nie osiągnie nigdy prędkości światła.

09.10.2019 13:43
6.13
buk2017
14
Pretorianin

Nie osiągnie prędkości światła bo ... co?
Zauważyłeś czym jest prędkość światła? To słowny zapis około 300 000 km/s. I nic poza tym.
Człowiek porusza się z prędkością 5 km/h.
Samochód z prędkości 100 km/h.
Samolot z prędkością 2000 km/h.
A światło z prędkością 300 000 km/s.
Dlaczego w waszych małych prymitywnych rozumkach nie może istnieć we wszechświecie technologia umożliwiającą hipotetycznemu statkowi kosmicznemu poruszanie się z prędkością np. 2 milionów km/s?
To nasza ludzka prymitywna cywilizacja uznaje za kres 300 000 km/s.
A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że wyłącznie technologia która jest sprzeczna i wykracza poza naszą fizykę i matematykę umożliwiłaby przylot ufo na Ziemię.
A wiecie dlaczego? Znacie pojęcie roku świetlnego? Jest to miara odległości. Odległość jaką światło pokonuje w próżni właśnie w czasie "ziemskiego" roku.
Biorąc pod uwagę że najbliższa nam gwiazda (pomijając oczywiście Słońce) czyli Proxima Centauri jest położona w odległości 4,22 lat świetlnych od Ziemi to nawet mając statek kosmiczny osiągający prędkość światła lot trwałby ponad 4 lata.
To teraz się zastanówcie. Jeden rok świetlny = jeden rok lotu. Ile zająłby lot np. na koniec Drogi Mlecznej.

09.10.2019 14:12
6.14
JohnDoe666
4
Generał

Nie osiągnie prędkości światła bo ... co?
Bo miałbyś wtedy nieskończenie dużą masę, podobnie jak każdy atom twojego ciała, a to nie możliwe :).
Zauważyłeś czym jest prędkość światła? To słowny zapis około 300 000 km/s. I nic poza tym.
O dziwo tak :).
Dlaczego w waszych małych prymitywnych rozumkach nie może istnieć we wszechświecie technologia umożliwiającą hipotetycznemu statkowi kosmicznemu poruszanie się z prędkością np. 2 milionów km/s?
Bo sama natura tego jak zbudowany jest wszechświat na to nie pozwala i nijak nie wynika to z technologii. Oczywiście dotyczy to tylko obiektów posiadających masę i dotyczy tylko kwestii poruszania się względem przestrzeni stąd naukowcy (narazie oczywiście czysto hipotetycznie) kombinują jak możnaby to ograniczenie obejść. Tak to mniej więcej widzi mój mały prymitywny móżdżek :)).
To nasza ludzka prymitywna cywilizacja uznaje za kres 300 000 km/s.
To wynika w zasadzie z obu teorii względności które zostały potwierdzone zarówno matematycznie jak i obserwacyjnie i doświadczalnie.
A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że wyłącznie technologia która jest sprzeczna i wykracza poza naszą fizykę i matematykę umożliwiłaby przylot ufo na Ziemię.
To by z grubsza tłumaczyło dlaczego UFO nie przylatuje na ziemię :))))).
A wiecie dlaczego? Znacie pojęcie roku świetlnego? Jest to miara odległości. Odległość jaką światło pokonuje w próżni właśnie w czasie "ziemskiego" roku.
Zaczynasz się chwalić więdzą z okolic 6 klasy podstawówki co sprawia że w te "czerwone paski" na świadectwach też lekko powątpiewam ;).
Biorąc pod uwagę że najbliższa nam gwiazda (pomijając oczywiście Słońce) czyli Proxima Centauri jest położona w odległości 4,22 lat świetlnych od Ziemi to nawet mając statek kosmiczny osiągający prędkość światła lot trwałby ponad 4 lata.
W zasadzie tak, tylko co niby z tego wynika? Jak ten fakt niby "miażdży" teorię względności? :)))
To teraz się zastanówcie. Jeden rok świetlny = jeden rok lotu. Ile zająłby lot np. na koniec Drogi Mlecznej.
Z pewnym przybliżeniem około 100000 lat, tylko dalej nie wiem co z tego wynika?

09.10.2019 14:44
6.15
buk2017
14
Pretorianin

Bo miałbyś wtedy nieskończenie dużą masę, podobnie jak każdy atom twojego ciała, a to nie możliwe
Muuhhahahaaaa. O czym ty do mnie w ogóle rozmawiasz.
Jak może zmienić swoją masę?
Bo sama natura tego jak zbudowany jest wszechświat
Szanowny pan widzę światowiec a właściwie to wszechświatowiec. Bywał tu i tam i wie jak zbudowany jest wszechświat. Muuhahahahaaaa.
To wynika w zasadzie z obu teorii względności które zostały potwierdzone zarówno matematycznie jak i obserwacyjnie i doświadczalnie.
Jak grochem o ścianie. Może sprawdź w słowniku znaczenie słowa TEORIA.
Cytując: W przestrzeni nauki teoria nigdy nie przesądza, jaki jest stan faktyczny. Jeśli praktyka dowodzi czegoś innego, wtedy teoria upada.
I to jest dokładnie to o czym napisałem: nie da się udowodnić i nie da się obalić bo jesteśmy zbyt prymitywni.
To by z grubsza tłumaczyło dlaczego UFO nie przylatuje na ziemię
I znów przemawia przez ciebie prymitywizm. Ile liczy sobie ludzka cywilizacja? Ile minęło czasu od kiedy małpa postanowiła zejść z drzewa?
Dlaczego twierdzisz że milion lat temu (ziemskich lat) nie przeleciał koło Ziemi jakiś obcy Enterprice? Przeleciał, nie stwierdził form rozumnych, poleciał dalej.
W zasadzie tak, tylko co niby z tego wynika? Jak ten fakt niby "miażdży" teorię względności?
Pomyśl to może kiedyś zrozumiesz.
Z pewnym przybliżeniem około 100000 lat, tylko dalej nie wiem co z tego wynika?
Wyszukiwanie informacji nie jest twoją mocną stroną.
Droga mleczna ma średnicę około 100 000 lat świetlnych i grubość ok. 1000 lat świetlnych.
Nie dość że nie udzieliłeś poprawnej odpowiedzi to nawet nie zrozumiałeś pytania.

Przykro mi ale jesteś zbyt ograniczony na prowadzenie z tobą dyskusji na poziomie.

Na koniec jeszcze zagadka która potwierdzi słuszność waszego ograniczenia i braku logicznego myślenia.
Ile trwa 1 godzina na Księżycu i na Jowiszu?

post wyedytowany przez buk2017 2019-10-09 14:48:37
09.10.2019 15:07
6.16
JohnDoe666
4
Generał

Muuhhahahaaaa. O czym ty do mnie w ogóle rozmawiasz.
Jak może zmienić swoją masę?

Ja teraz nie żartuję, skończyłeś coś poza 5 klasami podstawówki? Dowiedz się co to jest masa spoczynkowa i dlaczego właśnie słowo "spoczynkowa" jest istotne.
Jak grochem o ścianie. Może sprawdź w słowniku znaczenie słowa TEORIA.
Typowy argument "płaskoziemcy" czy innego "antyszczepionkowca" :). Nie masz pojęcia czym jest teoria naukowa, mylisz to z potocznym znaczeniem słowa teoria i jeszcze próbujesz pouczać innych :).
I znów przemawia przez ciebie prymitywizm. Ile liczy sobie ludzka cywilizacja?
Zdania są podzielone i też kryteria są różne ale nie więcej niż 200 tys. lat :).
Ile minęło czasu od kiedy małpa postanowiła zejść z drzewa?
To musisz spytać tej konkretnej małpy o którą ci chodzi.
Dlaczego twierdzisz że milion lat temu (ziemskich lat) nie przeleciał koło Ziemi jakiś obcy Enterprice? Przeleciał, nie stwierdził form rozumnych, poleciał dalej.
Nic takiego nie twierdzę, po prostu nie mam dobrych powodów żeby uważać że tak było.
Droga mleczna ma średnicę około 100 000 lat świetlnych i grubość ok. 1000 lat świetlnych.
Nie dość że nie udzieliłeś poprawnej odpowiedzi to nawet nie zrozumiałeś pytania.

Zrozumiałem doskonale, średnica galaktyki to około 100 tys. lat świetlnych, Słońce leży w okolicach krawędzi jednego z ramion więc przelot na drugi koniec to około 100000 lat z prędkością światła, tak jak napisałem z pewnym przybliżeniem :).
Przykro mi ale jesteś zbyt ograniczony na prowadzenie z tobą dyskusji na poziomie.
Tak też myślałem :).
Na koniec jeszcze zagadka która potwierdzi słuszność waszego ograniczenia.
Ile trwa 1 godzina na Księżycu i na Jowiszu?

To zależy, po prostu źle zadałeś pytanie.

09.10.2019 23:02
KucharKM
6.17
KucharKM
25
Kasrkin

Mam płakać z tego powodu że ewolucyjnie stoję wyżej niż większość ludzi?

Bardzo mocno w to wątpię.

Przeczytałem to, co tutaj wypisujesz, ale kiedy doszedłem do miejsca w którym zwalniają pracownicę HR z powodu nowego pracownika, który się poskarżył prezesowi że rekrutacja nie poszła tak jak chciał to... zwątpiłem. Później wcale nie jest lepiej. Więc podsumowując, z początku niezły troll - później za bardzo poniosła Cię fantazja. Popracuj.

post wyedytowany przez KucharKM 2019-10-09 23:04:05
08.10.2019 09:22
Yoghurt
7
4
odpowiedz
Yoghurt
70
Legend

Dopóki nie będzie się doceniać ludzi pracujących, a tych którzy mają lewe ręce do roboty będziemy stawiać na piedestale, dopóty będzie źle.

Widzę, że kolega należy do grona tych, którzy uważają, ze jak ktoś przez 8 godzin nie nosi cegieł, to nie pracuje.

- HR to po prostu kadry. "Kierowanie zasobami ludzkimi" jako nauka i pojęcie biznesowe pojawiło się na początku XX wieku i była to gałąź bardzo potrzebna - po rewolucji przemysłowej i okresie wczesnego dzikiego kapitalizmu, gdzie nie istniało coś takiego jak prawa pracownika, a kadrami zajmowali się fabrykanci, powstała potrzeba zarządzania chmarami ludzi, odsiewania najzdolniejszych i najsłabszych, przydzielania stanowisk (które jeszcze kilka lat wcześniej nie istniały) i odpowiedniego rozdzielania płac. Obecnie HR zajmuje się nie tylko zadawaniem (czasem głupich, czasem mniej głupich) pytań na rekrutacji, to tylko drobny wycinek roboty tego działu. Dyrektor firmy to sobie może ogarniać pracowników, jak zatrudnia ich 5, może 10, w dużym zakładzie produkcyjnym, o korporacji nie wspominając potrzebni są ludzie od poukładania całego tego pieprznika w tabelki i wykresy.

- Specjaliści od marketingu są różni, ale dobry marketingowiec potrafi sprzedać piasek pustynnym nomadom. Znam kilka agencji zajmujących się stricte reklamą internetową - te, w których pracują ludzie z pomysłami, zgarniają sowite bonusy od swoich klientów, bo jedna, wydawałoby się prosta akcja promocyjna na fejsie czy instagramie zwiększyła rozpoznawalność marki i profity o kilka do kilkunastu procent. Ja wiem, że ta robota wydaje się banalnie łatwa, bo co to za sztuka dodać dwie fotki na fejsbuka, ale ona zupełnie nie na tym polega.

- Doradztwo finansowe to też zawód obecny na rynku od co najmniej lat 80. To, ze ty z niego nie korzystasz nie oznacza, że jest nieprzydatny. Poza tym termin ten obejmuje szerokie spektrum zajęć rozdysponowanych w dużych firmach na kilka osób.

- Agenci ubezpieczeniowi to też zawód istniejący odkąd pojawiły się same ubezpieczenia. I skoro nadal istnieją, widocznie ktoś z ich usług wciąż korzysta.

- specjaliści do spraw zarządzania to również bardzo szerokie pojęcie, więc nie kumam, który z nich jest konkretnie nieprzydatny. Jasne, na początku XXI wieku kierunki typu marketing i zarządzanie były wręcz oblegane i nastąpiła nadprodukcja magistrów, którzy umieli wszystko i nic, ale po odsianiu planktonu i zderzeniu tych słabszych z rzeczywistością skończył się hurraoptymizm, a skoro nadal rekrutuje się na takowe stanowiska to znaczy, że na nadmiar takowych specjalistów raczej nikt nie narzeka.

post wyedytowany przez Yoghurt 2019-10-08 09:23:14
08.10.2019 09:44
8
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
demon92
140
Senator

Odnoszę wrażenie, że autor to taki prosty chłop co mu się wydaje, że on na produkcji zapieprza i biednie zarabia, a chłopaki z IT cały dzień pierdzą w stołek, grają w gry i biorą 20k na rękę.

08.10.2019 10:40
Bullzeye_NEO
📄
8.1
1
Bullzeye_NEO
170
1977

zapomniales dodac, ze praca przy komputerze to nie robota

08.10.2019 15:40
Hydro2
8.2
Hydro2
125
Legend

Specjaliści IT nie, ale urzednicy i poslowie owszem. Do tego ich praca to paplanie raz na 8h i picie kawki zgarniajac kupę hajsu. Urzednicy to samo, tyle, ze nieco nizszy (ale nadal dużo za wysoki) zarobek i jeszcze wiecej kawki. Do tego tam do pracy przychodzą tylko znajomi znajomych.

post wyedytowany przez Hydro2 2019-10-08 15:41:09
08.10.2019 10:53
kluha666
9
odpowiedz
1 odpowiedź
kluha666
133
See you space cowboy

Wszystko zależy od miejsca pracy i człowieka. Będą miejsca gdzie takie stanowiska sa niepotrzebne albo obsadzone niekompetentnymi ludźmi i odwrotnie.
Swoją drogą pamiętam jak chodziłem do technikum i w wakacje dorabiałem na produkcji to był tam przypadek gdzie było 3 kierowników i 2 podleglych im pracowników. Tam mozna bylo powiedziec, ze to niepotrzebny zawód. xD

post wyedytowany przez kluha666 2019-10-08 10:55:10
08.10.2019 10:54
AIDIDPl
9.1
AIDIDPl
120
PC-towiec

U nas w państwowej rozlewni tak jest.

08.10.2019 10:56
AIDIDPl
10
odpowiedz
AIDIDPl
120
PC-towiec

Co do wątku to bardziej zastanawiałbym się nad pojęciem niepotrzebnych stanowisk w firmach.

08.10.2019 10:58
Kazuya_3
11
odpowiedz
Kazuya_3
135
suicidal

Dlatego nie pracuję...

08.10.2019 10:58
Matysiak G
12
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Matysiak G
134
bozon Higgsa

Zawody nie muszą mieć sensu. Dopóki są ludzie gotowi płacić, dopóty istnieją.

Jak piłkarz, albo ksiądz. Jaki jest pożytek z ich pracy?

post wyedytowany przez Matysiak G 2019-10-08 11:01:42
08.10.2019 11:40
VirtualManiac
12.1
VirtualManiac
16
Wirtualny

To już nie praca tylko hobby.

08.10.2019 11:34
gladius
13
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
gladius
2
Centurion

Z niepotrzebnych zawodów to w kolejce czeka kasjer w markecie. Myślę, że to kwestia czasu, kiedy zostaną całkowicie zastąpieni robotami i nawet nie w postaci kas, gdzie klient sam kasuje towary tylko sklepów typu Amazon Go czy jak to się nazywa.
Uważam, że na wymarcie w niedługim czasie skazany jest pracownik biura podróży. Młodsze pokolenie to booking.com a nie wycieczka olinkluziw do Egiptu za tysiońcpińcet.

Agent ubezpieczeniowy raczej nie. Nie da się zastąpić porównywarką ubezpieczeń, agent często ma dobre oferty czy umowy z TU i może dostosować/doradzić zakres ubezpieczenia.

Na wymarciu będą pracownicy placówek bankowych od tak mało skomplikowanych rzeczy jak zakładanie konta.

Za to renesans przeżywają zawody skazane niby na wymarcie - szewc czy krawiec - ale raczej w formie bardzo wysoko wykwalifikowanych rzemieślników oferujących produkty luksusowe.

08.10.2019 11:36
VirtualManiac
13.1
VirtualManiac
16
Wirtualny

Co do kasjerów to samoobsługowe kasy już są.

post wyedytowany przez VirtualManiac 2019-10-08 11:38:31
08.10.2019 11:50
wyś
👍
13.2
1
wyś
44
Konsul

Z niepotrzebnych zawodów to w kolejce czeka kasjer w markecie.

Byłem w sobotę w krakowskim Decathlonie - wkładasz artykuły do "koszyka" przy kasie, cena sama się nabija, nie musisz skanować kodów. Pozostaje zapłacić.

post wyedytowany przez wyś 2019-10-08 11:51:13
08.10.2019 11:54
13.3
JohnDoe666
4
Generał

Z niepotrzebnych zawodów to w kolejce czeka kasjer w markecie.
Raczej niemożliwe, przynajmniej w najbliższym czasie. Ok są kasy samoobsługowe które mimo wszystko wciąż wymagają obsługi. Poza tym wciąż są sytuacje nietypowe w których kasjer sobie po prostu poradzi ale nie poradzi sobie maszyna. Zawód raczej bezpieczny w najbliższym czasie.
Uważam, że na wymarcie w niedługim czasie skazany jest pracownik biura podróży. Młodsze pokolenie to booking.com a nie wycieczka olinkluziw do Egiptu za tysiońcpińcet.
I tu również się mylisz, ciągle jest sporo ludzi którzy po prostu wolą zapłacić więcej za kompleksową obsługę.
Na wymarciu będą pracownicy placówek bankowych od tak mało skomplikowanych rzeczy jak zakładanie konta.
Od dawna takich nie ma. Człowiek który zakłada Ci konto w placówce bez problemu obsłuży cię w sprawie kredytu, lokaty czy funduszy inwestycyjnych. Dlatego kiedy idziesz do banku i jakaś miła Pani założy ci konto to zostawia wizytówkę i od tej pory możesz z nią załatwić wszystko.

08.10.2019 11:40
VirtualManiac
14
odpowiedz
VirtualManiac
16
Wirtualny

HR to Human Resources. W każdej firmie musi to być.

08.10.2019 11:45
15
odpowiedz
zanonimizowany1285110
6
Legionista

500+ powinno byc na kazdego zeby ten kto nie chce pracowac mogł przezyc godnie

08.10.2019 14:44
Lu'Mersey
16
odpowiedz
Lu'Mersey
1
Legionista

W skrócie: Trochę tak, trochę nie. W zasadzie dziwny wątek.

Myślę, że punkt widzenia zależy od kontekstu, czyli od tego, z czym każdy spotkał się osobiście. Ergo, to kwestia osobistego otoczenia, które buduje nasze wyobrażenie rzeczywistości.

Jeśli mamy do czynienia ze sporą firmą o chałupniczym stylu funkcjonowania (pokłosie zakładów pracy budowanych w latach 90 przez prywaciarzy, często dzisiejszych 50-latków) to spotykamy się częstokroć ze zwyczajnym partactwem i cięciem kosztów. W efekcie prowadzi to do różnych patologii, bo nawet HR-owiec z dobrymi kompetencjami może odpuścić nowoczesne modele pracy na rzecz mentalnego zakrzywienia szefa, który czuje się atakowany ze wszystkich stron (a szef... wiadomo, jedyny sprawiedliwy, mąż opatrznościowy daje ludziom prace... Tymczasem dzisiaj cywilizacja dociera również do naszego kraju i zaczynamy rozumować, że pracownik a pracodawca to dwa równorzędne podmioty, gdzie następuje wymiana - usługa pracy za wynagrodzenie). Czasem ktoś odwala fuszerkę, bo zwyczajnie znajduje się na danym stanowisku przez przypadek, a nierozgarnięci pracownicy mają najwięcej szans właśnie w takich firmach, gdzie szef "optymalizuje" koszty i daje cienkie wynagrodzenie (za cenę jakości wykonywanych zadań). Tutaj gdzieś zaczyna się błędne koło nazywane potocznie "polskie jakoś to będzie".

Jak inni wykazują te "niepotrzebne zawody" potrafią całkiem nieźle sprawdzać się w niektórych miejscach, więc może te zawody nie upadną tak szybko. Uważam, że otwierający wątek nie trzyma trochę się kupy, a może wyraża nawet coś innego niż faktyczną obserwację zmieniającego się rynku pracy.

Jeśli chodzi o mnie, to staram się skupić na własnej pracy i problemach zamiast martwić się niepotrzebnymi zawodami przyszłości. To taka profilaktyka unikania mało pragmatycznych zagadnień. Poza tym posądziłbym siebie o skłonność do szyderstwa, zajadłości, czy zazdrości, gdybym tylko stworzył do tego okazję. Toteż wolę unikać życia i problemów innych.

08.10.2019 15:15
maviozo
17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
maviozo
172
Filozof Pierdoła

A poza tym to sądzę, że kołczing powinien być zdelegalizowany!

08.10.2019 16:33
gladius
17.1
1
gladius
2
Centurion

kołczing to nie zawód, to bardziej rodzaj sekty

08.10.2019 15:59
raziel88ck
18
2
odpowiedz
1 odpowiedź
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

Niepotrzebny zawód, to zawód miłosny.

08.10.2019 23:29
Deton
😐
18.1
Deton
142
Know thyself

Oj tak.

09.10.2019 07:31
gladius
19
odpowiedz
gladius
2
Centurion

Zapomnieliście o najbardziej niepotrzebnym zawodzie: polityku.

09.10.2019 10:58
Kyahn
20
odpowiedz
8 odpowiedzi
Kyahn
213
Rossonero

W przyszłości niepotrzebnymi zawodami na pewno będą kierowca i tłumacz.
Podejrzewam, że jeszcze sam dożyję czasów, w których ilość tych zawodów zostanie mocno zredukowana.
Wyżej wspomnianego kasjera też czeka wymarcie.

post wyedytowany przez Kyahn 2019-10-09 10:58:19
09.10.2019 11:08
😂
20.1
buk2017
14
Pretorianin

Ani ty ani twoje dzieci nie dożyjecie tych czasów (a najlepsze że moglibyście gdyby nie pewna "instytucja" na k. blokująca rozwój ludzkości). Z drugiej strony nie określiłeś o jak dalekiej przyszłości mówisz. 20 lat czy 200?
Ale tak to już z ludźmi jest: nie znam się ale się wypowiem.
Rozumiem że masz pojęcie o działaniu branż oraz zawodach o których się wypowiadasz?

post wyedytowany przez buk2017 2019-10-09 11:09:05
09.10.2019 12:08
Kyahn
😂
20.2
1
Kyahn
213
Rossonero

Nawet nie wiem jak się odnieść to tych bzdur co napisałeś.
Instytucja blokująca rozwój ludzkości....

post wyedytowany przez Kyahn 2019-10-09 12:09:20
09.10.2019 12:58
not2pun
20.3
not2pun
56
Generał

trans.info/pl/przez-autonomiczne-ciezarowki-kierowcy-za-10-lat-nie-beda-juz-potrzebni-57ea05fcbc04fa075f8b8db6-17260

technika idzie do przodu eliminuje się najsłabsze ogniwa
cała struktura transportu ulegnie zmianie tak by autonomiczne auta radziły sobie bez kierowców, co najwyżej będą oni potrzebni tylko na załadunkach i rozładunkach do manewrowania i zabezpieczania towaru.

już dziś auta jeżdżą bez kierowców:
wrc.net.pl/interwencja-niemieckiego-wojska-na-autostradzie-a4-zatrzymali-tira-z-martwym-kierowca

post wyedytowany przez not2pun 2019-10-09 13:06:46
09.10.2019 14:16
20.4
buk2017
14
Pretorianin

@not2pun
Widzę że lubisz czytać śmieszne artykuły. Potwierdzasz tylko to o czym napisałem wcześniej: brak całościowego ogarnięcia tematu.
Nie ma najmniejszego problemu w tym aby ciężarówka bez kierowcy przejechała dystans z punktu A do punktu B.
Problem jest właśnie w kwestii którą częściowo poruszyłeś. Musi to zrobić bezpiecznie. Nikt nigdy nie wyda zgody na ruch takich pojazdów właśnie dlatego że żaden komputer nie jest i nie będzie człowiekiem.
Pomijam taką śmieszną kwestię do której zapewne ktoś by się chciał odnieść czyli to że komputer wygrał w szachy z człowiekiem. No faktycznie wielki mi wyczyn że komputer wygrał w tak ograniczonej grze. Wygrał bo szachy mają wspomnianą ograniczoną liczbę kombinacji. Człowiek też jest ograniczony. Może przewidzieć do przodu mnóstwo ruchów ale nie wszystkie. Komputer natomiast w kilka sekund przeanalizuje ... wszystkie.
Ale jazda po drogach to nie szachy. Ilość niewiadomych jest nieograniczona a to człowiek programuje komputer który ma sterować ciężarówką.
Co się dzieje gdy kieruje komputer to już widzieliśmy w przypadku Tesli i śmierci ich właścicieli bo komputer uznał wielką białą taflę za wolną przestrzeń mimo że był to bok naczepy.
Usuniesz kierowcę to będziesz musiał w jego miejsce posadzić 2 uzbrojonych po zęby ochroniarzy bo w jaki sposób komputer ciężarówki ochroni ładunek? "Karton po lodówce" rzucisz na jezdnię i "głupawa automatyczna ciężarówka" się zatrzyma.
Że ktoś niby wymyśli algorytm który odróżni karton od człowieka? Po pierwszym zgonie człowieka za który będzie odpowiadała autonomiczna ciężarówka dostaną one zakaz poruszania się po drogach. Ale o czym my w ogóle mówimy. Żeby takie ciężarówki w ogóle wyjechały na drogi to i one same muszą być do nich dostosowane.

09.10.2019 14:26
not2pun
20.5
not2pun
56
Generał

@buk2017
cena postępu
sprawa będzie wyglądała inaczej jak wszystkie auta będą autonomiczne i będą mogły komunikować się miedzy sobą,
jak sam sugerujesz, człowiek to najsłabsze ogniwo automatyzacji, ponieważ jest nieprzewidywalny.
Jednak postęp jest nieunikniony 10 lat to się wydaje mało, z drugiej strony to dużo czasu.

post wyedytowany przez not2pun 2019-10-09 14:29:07
09.10.2019 14:33
Deton
20.6
Deton
142
Know thyself

@buk2017
Ale tak to już z ludźmi jest: nie znam się ale się wypowiem.

Bardzo trafna autodiagnoza :)

Prym wiodą tutaj uczelnie medyczne który przyjęły za właściwą jedną tezę której nie da się udowodnić a którą podważa wiele osób przedstawiając pośrednie dowody na to że jest ona całkowicie nielogiczna. Ale nie nikt ich nie słucha bo to schorzenie nie jest do końca poznane i żadnych 100% dowodów przedstawić się nie da.

moglibyście gdyby nie pewna "instytucja" na k. blokująca rozwój ludzkości

Przynajmniej tak można bez problemu wywnioskować po przeczytaniu powyższych.

Mam płakać z tego powodu że ewolucyjnie stoję wyżej niż większość ludzi?

Tu już chyba najbardziej widać obnażone, bardzo ludzkie cechy ;)

09.10.2019 18:12
cichy10
20.7
cichy10
60
Pretorianin

@buk2017
Nikt nigdy nie wyda zgody na ruch takich pojazdów właśnie dlatego że żaden komputer nie jest i nie będzie człowiekiem.
A to człowiek jest istotą idealną, od której nie da się być lepszym?
[...] do której zapewne ktoś by się chciał odnieść czyli to że komputer wygrał w szachy z człowiekiem
Uwielbiam, jak ktoś wymyśla sobie argumenty, żeby je móc obalić :D
Co się dzieje gdy kieruje komputer to już widzieliśmy w przypadku Tesli i śmierci ich właścicieli
A co się dzieje, gdy kieruje człowiek, możemy obserwować co roku na statystykach wypadków. No chyba że 2800 ofiar śmiertelnych na polskich drogach to sami użytkownicy Tesli...
bo komputer uznał wielką białą taflę za wolną przestrzeń mimo że był to bok naczepy
Jechałem kiedyś z kierowcą-człowiekiem, który uznał, że małą terenówką pojedzie równie szybko, co BMW przed nami - dzięki szczęściu nadal żyję.

Nie da się nie zauważyć, jak bardzo ograniczonym kierowcą jest człowiek, bo nie da się utrzymać 100% koncentracji przez wiele godzin jazdy. Nie da się też nauczyć każdego umiejętności radzenia sobie w ciężkich sytuacjach na drodze. Dlatego jest spora szansa, że za parędziesiąt lat komputery będą lepsze niż przeciętny kierowca.

09.10.2019 19:05
20.8
buk2017
14
Pretorianin

Nie da się nie zauważyć, jak bardzo ograniczonym kierowcą jest człowiek, bo nie da się utrzymać 100% koncentracji przez wiele godzin jazdy.
Już wiele lat temu udowodniono że człowiek nie jest w stanie przez wiele godzin wykonywać pracy. Powstała nawet krzywa wydajności względem pracy ciągłej bez przerwy. I czy ktoś w tym "pięknym" polskim kapitalizmie chce to zmienić? Zobacz z jakim oburzeniem w januszowie przyjmuje się propozycje o zmniejszeniu tygodniowego wymiaru godzin pracy czy trzymając się bliżej tematu zakazie "wypoczynku" tygodniowego w kabinie pojazdu.

A co się dzieje, gdy kieruje człowiek, możemy obserwować co roku na statystykach wypadków.
Znasz chyba to powiedzenie: małe kłamstwo, duże kłamstwo, statystyka.
Jak odbierasz tytuł artykułu brzmiący: młodzi kierowcy odpowiadają za aż 26% wypadków.
I zaraz nagonka na młodych. A wiesz co ja widzę? Informację że za pozostałe 74% czyli 3 razy WIĘCEJ wypadków odpowiadają doświadczeni kierowcy z wieloletnim stażem.
Czyli nagle się okazuje że wcale nie jest tak źle jak próbuje się nam wmówić.
To po pierwsze. Po drugie skoro tak lubisz statystyki to informacja dla ciebie ze statystyki: kierowcy zawodowi odpowiadają za 1 wypadek na 10. Czyli to jednak osobówki w ilości 90% niosą śmierć na drodze.

Dlatego jest spora szansa, że za parędziesiąt lat komputery będą lepsze niż przeciętny kierowca.
Może będą a może nie, wróżenie z fusów.
To co pokazuje się nam dzisiaj to jazdy testowe na przygotowanych odseparowanych torach.
Uważasz że mikrobusik który zabiera 6 osób i jedzie 10 km/h wyłącznie po prostym wydzielonym i zabezpieczonym pasie ruchu zastąpi miejski autobus z kierowcą?

09.10.2019 12:34
Bullzeye_NEO
21
odpowiedz
4 odpowiedzi
Bullzeye_NEO
170
1977

W przyszłości niepotrzebnymi zawodami na pewno będą (...) tłumacz.

niemozliwe, jezyk jest zywa materia, maszyna nie wylapie wszystkich niuansow i skrotkow myslowych

zreszta kto czytalby ksiazki przetlumaczone przez komputer? o tlumaczeniach symultanicznych nie wspominajac

09.10.2019 13:07
Kyahn
21.1
Kyahn
213
Rossonero

A to takie ważne kto tłumaczy książki? :P

niemozliwe, jezyk jest zywa materia, maszyna nie wylapie wszystkich niuansow i skrotkow myslowych

Nie zgodzę się z Tobą w tej kwestii. Co więcej uważam, że tłumaczenia symultaniczne będą wykonywane przez programy jeszcze za naszego życia.

post wyedytowany przez Kyahn 2019-10-09 13:10:18
09.10.2019 13:27
M@co
21.2
[email protected]
64
Generał

Tłumaczenie i generalnie przetwarzane języka naturalnego to jedno z najtrudniejszych wyzwań w dziedzinie data science/machine learning. Ale algorytmy uczące się są coraz lepsze i gołym okiem widać różnicę w tłumaczeniach sprzed 15 lat i tych obecnych. Na pewno nie jest tak, że zawód tłumacza zniknie w niedalekiej przyszłości ale zapotrzebowanie na jego usługi będzie stopniowo spadać. Pytanie czy i kiedy algorytmy osiągną poziom pozwalający na wykonywanie np. tłumaczeń przysięgłych.

09.10.2019 13:28
Kyahn
😁
21.3
Kyahn
213
Rossonero

Tak jak napisałeś w niedalekiej przyszłości całkowicie nie zniknie, ale na pewno ulegnie zmianie, czy też stanie się bardziej nacelowany ta tłumaczenia specjalistyczne.

Pytanie czy i kiedy algorytmy osiągną poziom pozwalający na wykonywanie np. tłumaczeń przysięgłych.

Nawet jeśli będą w stanie to jeszcze trzeba dostosować prawo, żeby takie tłumaczenia były akceptowane. No bo kto przybije pieczątkę?

post wyedytowany przez Kyahn 2019-10-09 13:31:34
09.10.2019 13:35
Yoghurt
21.4
Yoghurt
70
Legend

Nie zgodzę się z Tobą w tej kwestii. Co więcej uważam, że tłumaczenia symultaniczne będą wykonywane przez programy jeszcze za naszego życia.

Język jako całość to nie są same słowa, które da się przełożyć 1:1, w tłumaczeniu nie chodzi jedynie o zamianę zdań z jednego języka na drugi. Zanim komputery pojmą takie kwestie jak uwarunkowania kulturowe, idiomatyka, slangowość i inne aspekty stale żyjącej materii lingwistycznej, zdążę sobie pewnie umrzeć nie bojąc się o swój zawód.

Oczywiście inaczej ma się sprawa z tłumaczeniami, które da się klepać ze wzorca - gros instrukcji, pism prawniczych czy umów wygląda w zasadzie tak samo, pomijając konkretne dane wymienione w danym dokumencie. Już teraz masę tego typu papierów tłumaczy się znacznie szybciej dzięki programom CAT, niemniej nadal to człowiek sprawdza jakość maszynowego przekładu. W wypadku tego typu rzeczy komputer za kilka lat powinien sobie poradzić. Natomiast z tak zwanymi tekstami kultury (czy choćby z napisami do filmów) jeszcze przez długi czas będzie miał spory problem.

post wyedytowany przez Yoghurt 2019-10-09 13:38:33
09.10.2019 13:17
Gambrinus84
22
odpowiedz
2 odpowiedzi
Gambrinus84
99
GOL

GRYOnline.plRedakcja

Mocno krzywdzące i krótkowzroczne.

Moja narzeczona zajmuje się employer brandingiem. Dla jednych będzie to dziwaczny wymysł, ale firmy, które korzystają z rozwiązań z branży EB oszczędzają pieniądze (mniejsza rotacja pracowników itd).

Całe szczęście to rynek, a nie Ty, weryfikuje jaki zawód ma sens :)

09.10.2019 13:24
introniligator0
22.1
introniligator0
6
Konsul

Ozen się w końcu.

09.10.2019 13:28
Gambrinus84
22.2
Gambrinus84
99
GOL

GRYOnline.plRedakcja

Haha, w sumie.

09.10.2019 13:24
23
odpowiedz
futureman16
37
Senator

Jak tworzeniem zajmują się głównie Chiny i inne tanie miejsca pracy to zawody mające na celu sprzedaż i pośrednictwo to podstawa więc i takie stanowiska.

09.10.2019 13:31
A.l.e.X
👍
24
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
126
Alekde

wszystkie zawody są potrzebne a najbardziej właśnie te które ułatwiają życie : czyli każda odmiana i wariacja zawodów odpowiadających za twoje wygodne życie ;)

09.10.2019 13:40
24.1
demon92
140
Senator

Zgoda, zresztą biznes to nie bajka, gdyby zawód był niepotrzebny to nikt by nie płacił za jego wykonanie.

09.10.2019 14:00
Bukary
😂
25
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
173
Legend

Kyahn napisał:
A to takie ważne kto tłumaczy książki? :P

Oczywiście, że ważne. Ten sam fragment z "Romea i Julii" w dwóch przekładach - Paszkowskiego i Barańczaka:

1)
---------------------------------------------------------------------------------------------
SAMSON
Dalipan, Grzegorzu, nie będziem darli pierza.

GRZEGORZ
Ma się rozumieć, bobyśmy byli zdziercami.

SAMSON
Ale będziemy darli koty, jak z nami zadrą.

GRZEGORZ
Kto zechce zadrzeć z nami, będzie musiał zadrżeć.

SAMSON
Mam zwyczaj drapać zaraz, jak mię kto rozrucha.

GRZEGORZ
Tak, ale nie zaraz zwykłeś się dać rozruchać.

SAMSON
Te psy z domu Montekich rozruchać mię mogą bardzo łatwo.

GRZEGORZ
Rozruchać się tyle znaczy co ruszyć się z miejsca; być walecznym jest to stać nieporuszenie: pojmuję więc, że skutkiem rozruchania się twego będzie - drapnięcie.

SAMSON
Te psy z domu Montekich rozruchać mię mogą tylko do stania na miejscu. Będę jak mur dla każdego mężczyzny i każdej kobiety z tego domu.

GRZEGORZ
To właśnie pokazuje twoją słabą stronę; mur dla nikogo niestraszny i tylko słabi go się trzymają.

SAMSON
Prawda, dlatego to kobiety, jako najsłabsze, tulą się zawsze do muru. Ja też odtrącę od muru ludzi Montekich, a kobiety Montekich przyprę do muru.

GRZEGORZ
Spór jest tylko między naszymi panami i między nami, ich ludźmi.

SAMSON
Mniejsza mi o to, będę nieubłagany. Pobiwszy ludzi, wywrę wściekłość na kobietach: rzeź między nimi sprawię.

GRZEGORZ
Rzeź kobiet chcesz przedsiębrać?

SAMSON
Nie inaczej: wtłoczę miecz w każdą po kolei. Wiadomo, że się do lwów liczę.

GRZEGORZ
Tym lepiej, że się liczysz do zwierząt; bo gdybyś się liczył do ryb, to byłbyś pewnie sztokfiszem.
---------------------------------------------------------------------------------------------

2)

---------------------------------------------------------------------------------------------
SAMSON
Pytam się, Grzegorzu, jeszcze raz: czy mamy bez końca znosić obrazy?

GRZEGORZ
Ano, chyba nie: w końcu nie jesteśmy nosicielami obrazów.

SAMSON
Nie obrazów, tylko obraz. "Ta obraza", nie "ten obraz" - rozumiesz wreszcie? Nie damy się obrażać - to chciałem powiedzieć. Na próbę obrażenia nas odpowiemy podnosząc broń.

GRZEGORZ
I odnosząc obrażenia.

SAMSON
A co mi tam! Ja zawsze dobywam miecza, kiedy mnie kto zaczepi.

GRZEGORZ
Chyba że miecz ci się o coś zaczepi.

SAMSON
Każdy z tych psów z domu Montecchich działa mi na nerwy.

GRZEGORZ
I z tego zdenerwowania zmykasz jak najdalej.

SAMSON
Nie, co najwyżej wyniośle przechodzę na drugą stronę ulicy. Ale jeśli kiedyś naprawdę się zdenerwuję, dojdzie do strasznej rzezi. Nie przepuszczę żadnemu z nich - ani mężczyźnie, ani kobiecie.

GRZEGORZ
Zwłaszcza twoje zmagania z kobietami mogą być naprawdę strasznym widowiskiem.

SAMSON
A jakże. Mężczyźni będą padali od cięć mego miecza, a kobiety będą padały jak ścięte na sam mój widok.

GRZEGORZ
O czym my w ogóle mówimy? W tej całej waśni biorą udział tylko nasi panowie i my, ich ludzie.

SAMSON
Kobiety też ludzie. W niczym ich nie pokrzywdzę - będę wobec nich równie nieubłagany. Kiedy już powalę mężczyzn, zabiorę się do powalania kobiet.

GRZEGORZ
Zadbaj chociaż o to, żeby padały na coś miękkiego.

SAMSON
Jakieś łóżko na przykład.

GRZEGORZ
Właśnie. Z kobietami trzeba delikatnie. One też coś z tego muszą mieć.

SAMSON
Już ja się postaram, żeby miały. W łóżku robi się ze mnie zupełne zwierzę.

GRZEGORZ
Szkoda, że nie ma wtedy jakiejś kobiety przy tobie.
---------------------------------------------------------------------------------------------

Zgadnijcie, który przekład wolą czytać uczniowie. :P

post wyedytowany przez Bukary 2019-10-09 14:02:44
09.10.2019 14:05
Kyahn
25.1
Kyahn
213
Rossonero

Nie o to do końca mi chodziło :p
Sam pamiętam jak czytałem Władcę Pierścieni i tłumaczenie Skibniewskiej było do zaakceptowania natomiast Łozińskiego nie nadawało się do czytania.
W mojej wypowiedzi chodziło mi o fakt, że jakby tego Władcę Pierścieni przetłumaczył program translator to nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia.
Oczywiście wychodząc z założenia, że tłumaczenie jest wykonane poprawnie.

post wyedytowany przez Kyahn 2019-10-09 14:05:28
09.10.2019 14:23
Paudyn
26
odpowiedz
Paudyn
189
Kwisatz Haderach

-specjalista ds. HR - obecnie w większych przedsiębiorstwach znajdziemy nawet kilka stanowisk z tym związanych. Kiedyś kadrami zajmowali się szefowie poszczególnych firm. Obecnie podczas rozmowy rekrutacyjnej specjalista ds. HR nie wnosi nic, a jego „przeprowadzanie rekrutacji” to lanie wody typu: „jakie są twoje mocne i słabe strony”. Pytania są zawsze szablonowe, zero merytoryki.

W duzych i rozrosnietych firmach (na przyklad Shell) rozmowy rekrutacyjne stanowia marginalna czesc obowiazkow dzialu HR, ktory bierze na siebie kontrole i rozwoj nie tylko poszczegolnych osob, ale i calych dzialow.

09.10.2019 18:52
27
odpowiedz
cejani
0
Junior

Cześć , poruszyłeś naprawdę bardzo fajny temat . Przez to mnóstwo osób pozostaje po prostu bez pracy , ponieważ nie ma popytu na ich usługi . Właśnie dlatego trzeba tak uważnie wybierać kierunek studiów , żeby potem nie obudzić się z ręką w nocniku . Moim zdaniem obecnie coraz częściej potrzebni są fachowcy w takich konkretnych dziedzinach , którzy nie tylko posiadają dużo wiedzy teoretycznej , ale także praktycznej . Najgorsze jest to że ludzie nie zwracają uwagi na ten aspekt i idą na byle jakie studia lub kończą pierwsze z brzegu kursy , a potem dziwią się , że dla nich po prostu nie ma pracy

Forum: Niepotrzebne zawody