Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Gra Assassin's Creed 2020 | PC

początekpoprzednia123456
19.01.2021 13:53
Kubix88
👍
1
Kubix88
1
Centurion

Czy najlepszy...to kwestia gustu. Jakiś mega fan wojny secesyjnej wybierze assassyna3, Anglii Syndicate, piratów Black Flag, w tym gdzie czuje klimat, mówienie że najlepszy dziwne jest w przypadku tej serii akurat.

post wyedytowany przez Kubix88 2021-01-19 13:56:18
20.01.2021 13:36
2
zanonimizowany1349908
6
Chorąży

nie zgadzam się, jeśli chodzi o grywalność to na pewno, same realia nie dają jakieś części, że jest lepsza, ta gra ma świetną walkę z wieloma możliwościami, muzykę itd. Sama mechanika jest najlepsza z całej historii serii, do tego grafika, rozwój postaci, klimat to bez wątpienia najlepsza odsłona wysoko cenię również black flag, ac 2 czy origin, jednak to ta część jest najlepsza

21.01.2021 23:17
mayer85
😜
3
mayer85
65
Centurion

Najlepszy assassyn to był Ghost of Tsushima :):):)

19.01.2021 21:45
407
odpowiedz
zanonimizowany1222151
36
Generał

Gra jest świetna.
Dużo lepsza od Odyssey, które po 20h cholernie mnie wynudziło tymi bezsensownymi fortami.
Tutaj jest świetny klimat, świetna muzyka, grafika i o dziwo jak na Ubisoft i ostatnie jego czyny postacie są całkiem ok.

10h minęło nie wiem kiedy, mam ochotę robić o dziwo aktywności poboczne.

Jedyne zarzuty to tutaj jest trochę słaba mechanika walki i przesadzone zealoty zmuszające do grindowania lub okładania toporkiem 30 minut.

19.01.2021 23:30
Kosiniak1990
408
odpowiedz
Kosiniak1990
2
Centurion
10

Assassin's Creed: Valhalla to jeden z moich ulubionych tytułów :D

19.01.2021 23:42
Kubix88
409
odpowiedz
Kubix88
1
Centurion
Image

.

20.01.2021 16:52
Maverick0069
410
odpowiedz
Maverick0069
74
Generał

Czemu to ma tyle błędów? Widać w wielu ujeciach to co jest pod gruntem, dziwnie zatrzymywanie się przeciwników.jakby ataki padaczki dostawali, przenikanie, problemy z dźwiękiem, często leci dźwięk a postać mówiąca nie rusza ustami w niektórych dialogach... Masa błędów.

22.01.2021 08:06
Lateralus
411
odpowiedz
1 odpowiedź
Lateralus
115
Last Of The Wilds

Kim tak na prawee jest Reda w grze?

04.02.2021 09:03
MaciejPoddanyKorwina
411.1

Czytałem kilka teorii. Jedna z nich mówi że należy do starożytnej cywilizacji Isu.

22.01.2021 20:47
412
2
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1222151
36
Generał

Początkowo był zachwyt, po 15 godzinach przyszło typowe znużenie jak w origins i odyssey.
Jak klimat na początku w Norwegii był świetny, tak jeżdżąc/chodząc/pływając po tej Anglii wykonując ciągle to samo, klimat ubiło.
Jest sporo grindu.
Walka nie jest satysfakcjonująca.
Cutscenki są fatalnie wyreżyserowane, wręcz momentami wywołują cringe - na przykład atakują nas wrogowie, Eivor nawołuje do walki, a tutaj ciągle słychać odgłosy biesiady, chichot panien, które stoją w grupkach i mają wszystko w rzyci.

Ta gra to taki bieda-wiedźmin 3, który chce naśladować dialogi i sposób prowadzenia misji pobocznych, jednak robi to w sposób dziwny, cringowy, pokraczny i nudny.
Już nie wspominając o dziwnych animacjach niektórych npców, które podczas rozmową stoją i machają rękoma w górę jakby byli chorzy psychicznie.

Myślałem że będzie 8.5, ale gra bardziej póki co na 7.

post wyedytowany przez zanonimizowany1222151 2021-01-22 20:49:38
16.02.2021 10:57
darkpalladinPL
412.1
darkpalladinPL
67
Konsul

Opinia mega!

Dokładnie mam taką samą.

origins/odysey i valhalla to nuda i bieda wiedźmin3

23.01.2021 14:59
413
odpowiedz
janosik6
86
Konsul

Mam jakieś 13h, jestem w tej pierwszej miejscówce w Anglii i póki co to dla mnie jest to najnudniejsza część. Jeżdżenie po pustej mapie od znacznika do znacznika i 2 bieda questy po drodze, które póki co wcale nie wypadają lepiej od Odysei, a w tej miałem ponad 100h. Może to przez to że kompletnie mi nie leżą te klimaty wikingów.

24.01.2021 14:56
414
3
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1222151
36
Generał
6.0

Niestety po 25h muszę rzucić tą grą w kąt, bo najzwyczajniej w świecie mnie nuży.

Zmarnowany potencjał, przez wszędobylskie kopiuj wklej.
Gra mogła być fenomenalna, a wyszła kolejna odyseja.

Nie jestem w stanie robić przez kilkadziesiąt godzin w kółko tego samego, niczym robol na taśmie.

Pierwszych kilka najazdów miało swój klimat i było bardzo fajne, jednak szkoda, że cały szkielet gry opiera się na tym samym schemacie, jeszcze pół biedy jakby były to misje poboczne.
A tak to mamy najazdy (misje poboczne , które i tak są wymuszone poprzez grind), jak i najazdy w misjach głównych.
Schemat w każdym regionie jest ten sam aż do bólu.
Mam 88 poziom mocy, jeśli mam cisnąć do 340, żeby nie być leszczykiem na jednego hita w najtrudniejszym regionie, to dziękuję bardzo.

Wracam do Yakuza Kiwami 2.

post wyedytowany przez zanonimizowany1222151 2021-01-24 14:58:07
24.01.2021 23:52
414.1
plolak
17
Generał

Gry Ubisoft to kopiuj wklej więc jak nie lubisz monotonnej rozgrywki to wybieraj gry innych wydawców.

24.01.2021 20:36
Lateralus
415
odpowiedz
Lateralus
115
Last Of The Wilds

Gra jest za łatwa albo ja jestem taki pro? Właśnie pokonałem Steinnbjor 400 poziom vs ja 200 poziom, i poziom trudności Drengr. Walka trwała z 10 minut.

24.01.2021 21:16
Lateralus
416
odpowiedz
Lateralus
115
Last Of The Wilds

Teraz zacząłem masakrować zelotów, o poziom 100 i wyższy od mojego. Moment padają. Dobry set to Galloglach, dwa cepy, ognisty atak, spowolnienie po uniku to podatawa. Cepami nawala sie aż miło :)

25.01.2021 23:49
Lateralus
417
odpowiedz
Lateralus
115
Last Of The Wilds
Wideo

No chyba czytają nas zagraniczni YT? :D
https://www.youtube.com/watch?v=NmfG36p3Mjg

25.01.2021 23:56
418
1
odpowiedz
plolak
17
Generał

Ja po zabiciu Fluke mam już dość tej gry.
Pewnie wkrótce wyleci z dysku. Za długa tym bardziej że jest dość monotonna więc po pewnym czasie zaczyna nudzić coraz bardziej.

01.02.2021 08:30
Wielki Gracz od 2000 roku
419
odpowiedz
1 odpowiedź
Wielki Gracz od 2000 roku
151
El Kwako

Może mi ktoś odpowiedzieć na pytanie odnośnie fabuły? Otóż na początku gry kiedy Layla wychodzi po raz pierwszy z Animusa

spoiler start

dowiadujemy się, że świat się sypie, pole magnetyczne wzrosło, trzęsienia ziemi, spadające satelity itp, itd., ale ukończyłem Odyseję i tam nic takiego nie było. Czy ten wątek rozpoczął się w którymś z dodatków (a w te nie grałem) w poprzedniej części czy wzięli to z czapy i to, że ta laska eskulapa (czy jak to tam się zwie) może temu wszystkiemu zapobiec.

spoiler stop


Nie powiem, mocno byłem zdziwiony na początku gry.

post wyedytowany przez Wielki Gracz od 2000 roku 2021-02-01 08:30:46
04.02.2021 16:20
419.1
Kokeeno
10
Legionista

Tak, laga jest z dodatków.

spoiler start

Leila dostaje ją od głównego bohatera/bohaterki w czasach współczesnych - zapewnia ona długą młodość i zdrowie, ale po oddaniu poprzedni właściciel błyskawicznie umarł.

spoiler stop

02.02.2021 23:52
420
odpowiedz
BongMan
40
Pretorianin
5.5

Fajna mechanika, fajnie się walczy, no i bardzo sympatyczny główny bohater, którego nie da się nie lubić. Na tym zalety tej gry niestety się kończą.

Świat monotonny, jednorodny (wszędzie tak samo), niezbyt ładny i nudny. Zadań pobocznych tyle co nic, nie licząc tych typu złów gościowi węgorza z rzeczki koło jego domu.

Gra polega na łażeniu od znacznika do znacznika, włażeniu wszędzie i zbieraniu wszystkiego. Szybko się nudzi. Fabułę pchałem do przodu z ciekawości, bo jest ciekawa, ale zakończenie rozczarowujące i nie wyjaśnia kluczowych kwestii.

No i jeszcze wciskanie na siłę homoseksualizmu na każdym kroku. Okazuje się, że większość mężczyzn spotykanych w trakcie gry nie marzy o niczym innym niż o dupie Eivora, bo co chwilę któryś proponuje mu seks. Więcej jest opcji seksu homo niż hetero. Więcej nawet niż w Odyssey. Tęsknię za czasami, kiedy gry były grami, a nie nośnikami propagandy. Za to ocena mocno w dół.

Reasumując, można pograć, ale Odyssey lepsza.

04.02.2021 14:01
wata_PL
421
odpowiedz
wata_PL
197
Ogniomistrz
8.5

Zrobiłem całość wszystkie misję znajdź ki itp czas gry 130h nie żałuję świetna część czekam na DLC

05.02.2021 11:02
422
odpowiedz
plolak
17
Generał
7.0

Przeszedłem w całości aż nie mogę uwierzyć ale chyba tylko dlatego że ja gram zawsze w jedną grę i zrezygnowałem od stycznia z game pass.

Graficznie technicznie ok ale jeśli chodzi o gameplay to gra jest za długa za monotonna widać że robiona według szablonu mogła być połowę krótsza A bardziej urozmaicona. Znaczniki i różne aktywności poboczne na jedno kopyto szkoda czasu na produkcję tego.
To jest przekład technicznej gry bez życia niby wszystko ma a czegoś brakuje. Na plus więcej głównych zadań mniej grindu ale oczywiście bez grindu się nie obejdzie ok 20 punktów musiałem zdobyć przez grind bo 2 bossów okazało się dość trudnych z niższym poziomem o 40 i więcej punktów mocy.

08.02.2021 21:27
😢
423
odpowiedz
Lola340
1
Junior

Czy ktoś wie jak naprawić błąd ze znikającymi teksturami w pobliżu!? Jak biegnę to znika trawa, krzaki z malinami itd. Nie da się działać w ukryciu bo nie wiem gdzie się wysoka trawa kończy! Normalnie jakbym z pożogą szła
Już włączałam grę z save'a zanim się to zaczęło ale to nic nie dało, dalej znika. Mam ponad 50h trochę szkoda zaczynać od nowa ?? jakieś rady?

11.02.2021 00:37
424
odpowiedz
Ratanok
23
Pretorianin

Czy komuś jeszcze melodia, która leci w tle przy wyświetlaniu drzewka umiejętności mocno kojarzy się z jednym utworem z Dzikiego Gonu? Konkretnie chodzi mi o Tretogor Gate Midnight.

15.02.2021 13:18
425
odpowiedz
koni21
3
Junior
Image

Nie wiecie o co moze chodzic, ze jedyna lokalizacja w którą moge sie udac to snotinghamscire? Czemu nie moge sie udac z wątkiem fabularnym do Jorvik albo Luden?

16.02.2021 09:38
426
2
odpowiedz
Og0rek
5
Legionista
6.0

Ciekawa gra i na prawde piękna grafika,spędziłam w tym świecie dużo czasu.Jednak najbardziej co mnie boli i największy minus to jest system walki i wykończeń przeciwników jest tego na prawde bardzo mało w porównaniu z poprzednimi odsłonami .W Syndicate moglismy wykończyć 4 przeciwników na raz więc Syndicate dalej pozostaje według mnie lepszą grą.

18.02.2021 14:21
wata_PL
427
odpowiedz
wata_PL
197
Ogniomistrz

Czy ktoś też po paczu nie może wykonywać niebieskich zadań? Nie da się gadać z NPC

20.02.2021 13:44
428
odpowiedz
radarek18
13
Legionista

Hej,mam pytanie,przed ostatnią aktualizacją(gram na ps4) miałem w pełni rozwinięte elementy wyposażenia.Natomiast teraz po aktualizacji łuk,topór i tarcza wróciły do wersji podstawowej sprzed ulepszeń.Ktoś miał podobnie i czy można to odwrócić?

22.02.2021 17:44
429
odpowiedz
bromden
29
Legionista

Starsze AC za bardzo mi nie podchodziły, dopiero Unity było fajne, od Syndicate się odbiłem a najbardziej podobał mi się Origins. Zastanawiam się czy lepiej zagrać w Odyssey czy może od razu w najnowszą część?

23.02.2021 00:58
430
odpowiedz
2 odpowiedzi
janosik6
86
Konsul

Na premierę Valhala mnie kompletnie nie wciągła, wikingowie to nie były moje klimaty, ale specjalnie pod grę obejrzałem kilka sezonów Wikingów i muszę przyznać że teraz Valhale się zupełnie inaczej odbiera.

05.03.2021 20:30
430.1
janosik6
86
Konsul

Eh mimo wszystko nie potrafię się w to wciągnąć, questy poboczne są zwyczajnie żenujące jak np to z kolesiem który ma topór w głowie czy to z gównem, nie widziałem jeszcze ani jednego interesującego, a niby miało być lepiej pod tym względem od odysei. Gra polega na bieganiu od kropki do kropki za surowcami i okazjonalnym wykonaniem idiotycznego zadania i można to olać ale wtedy pominiesz masę surowców czy uzbrojenie. Niby w poprzednich dwóch grach też na tym to polegało ale tam jakoś chciało mi się czyścić te pytajniki a tu jest zwyczajnie nudno :/ męczę to jeszcze na siłę bo liczę że z rozwojem fabuły coś się zmieni, ale póki co ta część jest dla mnie drogą przez mękę.

post wyedytowany przez janosik6 2021-03-05 20:32:51
23.03.2021 22:45
430.2
janosik6
86
Konsul

Ok teraz mam 80h i jednak jest to chyba lepsza gra jak Origins czy Odyssey. Grunt to podejść do niej z odpowiednim nastawieniem i nie zniechęcać się na początku.

01.03.2021 01:53
SkurwodaktylHS
😡
431
odpowiedz
SkurwodaktylHS
1
Junior

Gra zbugowała mi się przy zadaniu z Dagiem, NPC nie działają, Dag jest zbugowany! Nie mogę ukończyć gry! Dno....

Zrobiłem research w sieci i okazało się że nie jestem jedyny, jest cała masa osób, które mają problem z tym questem. Okazuje się, że ten bug jest już od 3 miesięcy i nic z tym nie robią!

17.03.2021 09:34
432
odpowiedz
2 odpowiedzi
reqqq
44
Centurion
0.0

Takie gówno, tak ocenione :D
Cóż takie czasy, że byle barochło dać graczom, gdzie od anglii nawet twórcom się już nie chciało nic robić, a ci beda grac i wychwalać ten syf z 30 godzinnym nudnym grindem xD

21.03.2021 22:20
ogórekdamian
432.1
ogórekdamian
57
SOAD

Ty to dopiero nieźle odleciałes z tą oceną.

25.03.2021 10:07
darkpalladinPL
😡
432.2
darkpalladinPL
67
Konsul

popieram nudna giera z tragicznym grindem.....

zmarnowana na MAXA

20.03.2021 23:17
ogórekdamian
👍
433
odpowiedz
ogórekdamian
57
SOAD

Po 11h grania na najwyższym poziomie trudności, ujrzałem dopiero napisy początkowe, to jest trochę straszne, ale jeśli będzie tak ciekawie przez całą kampanię to i dobrze, że nie skończy się to szybko.
Dla mnie nowy Assassin's Creed jest pierwszą odsłoną tego delikatnego "tasiemca" i jak na razie wszystko jest dla mnie nowością i jest fajnie:)

21.03.2021 15:44
434
odpowiedz
Ratanok
23
Pretorianin

Ciężko mi ocenić tą grę. Odysei dałem 9 ale teraz uważam, że nie zasługuje na więcej niż 7. Podobnie jest z Valhallą. Jest to solidna gra. Jeśli komuś podoba się formuła z poprzednich odsłon to tutaj również będzie się dobrze bawił. A w kwestii najistotniejszych aspektów rozgrywki.
Fabuła - historia jest ciekawa i chce się ją dalej poznawać. Tylko mam wrażenie, że w pewnym momencie robi obrót o 180 stopni i leci w innym kierunku. Podobają mi się elementy ścierania się charakterów Eivor z Siggurdem, jego obawa przed zdradą i hamowanie rządzy władzy. Tylko na koniec miałem poczucie jakby to wszystko było nieistotne. Historia ma trochę dobrych momentów ale jak dla mnie jest za bardzo rozwleczona i powinna się zakończyć dobre kilka godzin wcześniej. Na koniec nie czułem tego, że coś skończyłem. Brakowało mi kropki nad i, poczucia dobrze wykonanego zadania.
Walka - bardzo przyjemna, nieco zmodyfikowana w stosunku do poprzednich odsłon. Podoba mi się, że bohater dość szybko się męczy i nie można bezmyślnie skakać wokół rywali bo skończy się opróżnieniem paska staminy i spowolnieniem ruchów. Paradoksalnie najlepiej walczyło mi się na początku gry gdy nie miałem jeszcze rozwiniętych specjalnych ataków i z respektem podchodziłem do każdego rywala. Zbyt szybko staje się łatwa nawet na najtrudniejszych poziomach. Jedynie pewne wyzwanie zostaje gdy pojedzie się na teren o teoretycznie zbyt wysokim poziomie dla mocy bohatera. Jedynie tam walka pozostaje wyzwaniem bo kilka ciosów i Eivor pada martwy/a.
Skoro walka to szturmy i przeciwnicy. Tutaj trochę jestem rozczarowany. Szturmy szumnie zapowiadane jako niezwykłe przeżycia nie różnią się zbyt wiele od tego co było wcześniej. Jedyna większa nowość to taran którym się wyważa bramy. Jasne, nie oczekiwałem tutaj głębi na poziomie Mount & Blade ale trochę poczułem rozczarowanie. Szumne zapowiedzi o rozwoju wioski, podbijaniu nowych ziem, zawieraniu sojuszy jest do bólu liniowe i nie ma w tym żadnej głębi taktycznej. Spodziewałem się, że samemu będzie można określić kogo się zaatakuje i zależnie od decyzji w określoną stronę rozwijać tereny osady i kształtować ją poprzez swoje preferencje. Tak samo rozwój osady, który poza kuźnią można olać bo poza małymi bonusami nic nie daje.
Odnośnie level scallingu jest lepiej niż w poprzedniej odsłonie ale nadal jest to dziwna rzecz. Widać to najlepiej na przykładzie zelotów. Mają poziom mocy 270 bez problemu rozwaliłem najmocniejszego zelotę do którego zalecany poziom to 340 a najtrudniejszą walkę chwilę wcześniej stoczyłem z przeciwnikiem o poziomie 90. Dziwne ale przynajmniej starcia te nie były tak irytujące jak od pewnego czasy w Odysei.
Rozczarował mnie rozwój postaci. Na początku wyglądał na niesamowicie rozbudowany i dający masę możliwości w kierunku rozwoju postaci. W praktyce gdzieś w połowie gry miałem odblokowane wszystkie zdolności z części niedźwiedzia i ładowałem punkty w całą resztę z braku innych możliwości. Brakuje mi tu jasnego podziału na rozwijanie postaci do walki w zwarciu, na dystans lub w ukryciu. Jedynie bardziej zauważalne w wypadku bonusów za ekwipunek z poszczególnych rodzajów. Ale i tak uważam, że to nieporozumienie gdy chcąc iść w walkę bezpośrednią muszę odblokować np. premię do ekwipunku kruka lub bonus do ataku z ukrycia żeby dostać się do zdolności wzmacniającej lekkie ataki. Jak dla mnie dziwnie to rozwiązano.
Na koniec trochę pomarudzę nad ogólnym rozwojem gry. Moim zdaniem całość rozrasta się strasznie nierówno. Z jednej strony coraz większy świat, nowe aktywności, modyfikacja starych, zmiany w rozwoju postaci mechanikach walki, zdobywania i rozwoju ekwipunku a z drugiej pełno błędów i od lat stojąca w miejscu a nawet cofająca się inteligencja przeciwników i mechanika skradania. Już od Origins nie stało to na wysokim poziomie a tutaj jest jeszcze gorzej. Od takich rzeczy jak strażnicy, którzy patrolują teren stojąc w kącie zwróceni do ściany czy niedostrzegający gracza będącego 2 metry nad nimi. Najprostszy sposób to siedzieć w krzakach i wywoływać kolejnych przeciwników gwizdaniem. W poprzednich odsłonach jednak była większa reakcja pozostałych na znalezienie ciała kolegi. Od razu cały obóz był w stanie wzmożonej czujności i przeciwnicy częściej rozglądali się na boki. Zawsze też znajdował się ktoś kto zbierał ciała poległych i znosił je w jedno miejsce. A tutaj? Leży martwy strażnik zaraz przychodzi drugi i ma wywalone. Nie zawsze ale bardzo często. Jak na ironię w grze o cichych zabójcach mam wrażenie, że mechanika grania po cichu jest traktowana najbardziej po macoszemu. Wielka szkoda.
Spędziłem w grze ponad 70 godzin i bawiłem się całkiem przyjemnie. Gdybym nie grał w poprzednie odsłony pewnie ocena była by wyższa. Ale zbyt mało tu dobrych nowości i świeżości. Marzy mi się odsłona gdzie działanie w ukryciu nie jest tylko kwestią gustu gracza ale zalecaną opcją gdyż walka z grupą 3-4 przeciwników to niemal pewna śmierć. Patrząc na rozwój serii raczej nigdy to nie nastąpi.

22.03.2021 17:58
435
odpowiedz
3 odpowiedzi
Messerschmitt
23
Chorąży
5.5

Po 15h nie mam najmniejszej ochoty odpalać kolejny raz valhalli. Jest okrutnie nudna, rozwleczona i schematyczna, a walka, której jest mnóstwo, jest naprawdę słaba ( już w wieśku była ciekawsza ). Dałoby się to przeboleć gdyby historia, dialogi i klimat dawały radę, ale z przykrością stwierdzam, że tak kiepsko napisanych i zagranych rozmów ( nie trawię typowego dla serii kaleczenia angielskiego akcentu ) dawno nie słyszałem. Klimatu też za wiele nie znalazłem, a przecież temat wikingów wydaje się wręcz samograjem... Fabuła zaś ma taki potencjał usypiania, że cierpiący na bezsenność powinni niezwłocznie zwrócić swe zaspane oczęta na ten tytuł - głęboki i spokojny sen gwarantowany! Ta gra to po prostu apoteoza przeciętności...

29.03.2021 13:08
darkpalladinPL
435.1
darkpalladinPL
67
Konsul

byłem bardzo na nie w stosunku do valhalli i myślę sobie znów dno jak origins bez fabuły, GRIND na maxa i teksty z generatora jak w Odysey udając że niby jest to RPG z wyborami.

myslę kicz ta valhalla.

na radzie mam 8h i jest ciekawie.... ale to dopiero początek w anglii - jestem ciekaw czy okaże się też nudną wydmuszką

i jak grałeś dalej jest sens ??

31.03.2021 18:35
435.2
Messerschmitt
23
Chorąży

darkpalladinPL

Mnie też się początek podobał, problem w tym, że dalej, jak dla mnie, jest już tylko gorzej. Gra wprowadza małe zmiany w dobrym kierunku do formuły znanej z Origins i Odyssey, ale to wciąż taki właśnie schematyczny produkt open world - niby wszystko jest OK, ale czegoś brakuje, a walka się lepsza nie robi :/. Mnie valhalla zmęczyła i wyleciała z dysku. Gram w Kingdom Come Deliverance i bawię się świetnie. To jest RPG nieporównywalnie lepsze niż Assasyn - gra z duszą, nie od linijki. Polecam, Magda Gessler:-)

26.04.2021 23:42
darkpalladinPL
435.3
darkpalladinPL
67
Konsul

Messerschmitt

Kingdome Come - jest MEGA 10/10 giera fakt z duszą :)

Valhalla pogralem (trochę na przymus bo nic nie mam już ciekawego ale fakt taki maxik to 6-7/10) 33h i nuży - w sumie nie chce się za bardzo wracać.Więc gram co jakiś czas bo mniej boli :)

24.03.2021 11:26
436
odpowiedz
karvimaga
138
Generał

no i gra pękła. już wypłyneła do zatoki.

24.03.2021 21:42
👎
437
odpowiedz
bolek2018
50
Generał

Graficznie nie zachwyca szczególnie śnieg jest słabo odwzorowany. W porównaniu do RDR2 to przepaść. Wydaje się że jest nawet gorzej niż w Odyssey nie mówiąc już o glichach których jest najwięcej ze wszystkich ostatnio wydanych AC od Origins. Za aktualną tą cenę absolutnie nie warto tego brać ! Pewnie sypnie teraz ocenami...

post wyedytowany przez bolek2018 2021-03-24 21:44:39
25.03.2021 07:12
TraXsoN
👍
438
1
odpowiedz
TraXsoN
101
Generał

Teraz zaczną się prawdziwe opinie , gra złamana

25.03.2021 15:05
439
1
odpowiedz
1 odpowiedź
bolek2018
50
Generał

Też tak macie że tekstury zarostu i niektóre części ubioru doczytują się później na cutscenkach ? Jakby broda podskakiwała przez ułamek sekundy gdy wyświetlana jest postać bohatera... Valhalla przebija wszystkie części swoimi glitchami - najnowsze sterowniki Nvidia zresztą to bez znaczenia. (Wersja legitna nie cesarzowej) Gorsze było chyba pod tym względem Unity na początku po premierze.

post wyedytowany przez bolek2018 2021-03-25 15:06:57
26.03.2021 11:52
Jurkowski
439.1
1
Jurkowski
53
Pretorianin

Osobiście nie doświadczyłem do tej pory żadny glitchy a ściągnąłem wersje cesarzowej by sprawdzić tytuł.

26.03.2021 20:30
440
odpowiedz
Kracy30
17
Centurion

Gra to synonim pustki i kiczu....ubisoft tak zajezdza swoje serie ze zal na to patrzec,no ale juz niebawem far kraj 6 ,woww juz niemoge sie doczekac... :coo: .GHost recon Breckpoint okazal sie taka sama kupą jak to.
dramat .
a smieszne yutubery graja bo im placą ,jakby nie placili to by szybko grac przestali,wiec zalecam skonczyc ich ogladac .

28.03.2021 09:02
wafel_15_84
441
odpowiedz
wafel_15_84
48
Konsul

Ostatecznie po przejściu ok. 60% gre oceniam na 8/10 fajnie się gra błędy poprawione optymalizacja git

31.03.2021 10:27
442
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
MakoGN
7
Legionista
Wideo
5.5

Mój pierwszy AC od czasów Brotherhooda i niestety jak dla mnie nie udany. Sporo bugów, monotonne walki, gra cholernie rozwleczona, główna fabuła przypomina ciąg niekończących się zadań pobocznych, po 80h (od połowy głownie sprint fabuły) poddałęm się i przestałem grać.
[link]

31.03.2021 11:04
Wielki Gracz od 2000 roku
442.1
8.0

edit - komentarz poniżej, nie wiem jakim sposobem dodałem jako odpowiedź

post wyedytowany przez Wielki Gracz od 2000 roku 2021-03-31 11:05:55
07.04.2021 23:25
442.2
1
zanonimizowany1357441
2
Legionista

Hej Mako. Masz racje. Troche się wlecze ta część , już mialem dosyć. Odyssey jest już lepszy fabularnie.

31.03.2021 11:05
Wielki Gracz od 2000 roku
443
odpowiedz
Wielki Gracz od 2000 roku
151
El Kwako

Ukończyłem ostatnio Valhallę. Ogólnie gra mi się podobała - całkiem ładna, fabuła wraz z postaciami jest w porządku (bardzo podobały mi się wstawki z Odynem), walka oraz skradanie daje frajdę, jest także co w niej robić. Jednakże mimo wszystko przyczepiłbym się do wspomnianej walki oraz skradania, bo ta pierwsza jest mimo tylu umiejętności dosyć uboga, a skradanie widać że zrobione po macoszemu. Także do tego, że mimo iż jest co robić to jak w Odyssey wyczyściłem całą mapę, tak tutaj już mi się kompletnie nie chciało i po prostu zbierałem tyle, aby mieć na ulepszenia sprzętu i cały pancerz Ukrytych. Sam ekwipunek to też takie - niby każdy ma coś dla siebie (i każdy zestaw jest unikalny), ale jakoś nic się szczególnie nie wyróżnia (a brak od początku gry jednoręcznych mieczy to wręcz żart), do tego na minus brak możliwości samodzielnego wytwarzania strzał jak w poprzedniej części.

A więc po około 72 godzinach oceniam grę pozytywnie, chociaż Ubisoft powinien pomyśleć nad zmianą gameplayu, ponieważ ten zaczyna po ledwo 3 częściach już robić się strasznie nijaki i męczący z uwagi na nawalenie wszystkiego na mapie. Z zakończeń zaliczyłem wszystkie oprócz tego Isu (nie zebrałem wszystkich tych rozsianych danych po mapie) i fajnie, że gra wyjaśnia kilka wątków

spoiler start

jak chociażby kto był założycielem Templariuszy (król Alfred), pokazuje Desmonda w końcówce gry (ta świetlista postać) więc wiadomo co się z nim stało czy ujawnia więcej informacji o Isu

spoiler stop

, szkoda tylko że pewnie dalej będą olewać wątek współczesny

spoiler start

Basim czy tam Loki jak kto woli ma jakiś plan

spoiler stop

. Mają za to kopa w tyłek za sam początek

spoiler start

z tym wprowadzeniem, że świat się wali z powodu narastającego pola magnetycznego, fajnie że nic nie wspomnieli o tym w Odyssey tylko nagle jeb, dzieje się i tyle

spoiler stop

.

Acha, a optymalizacja mogłaby by być nieco lepsza, no ale Ubisoft jakoś nigdy w tym nie przodował.

post wyedytowany przez Wielki Gracz od 2000 roku 2021-03-31 11:06:02
04.04.2021 07:53
Kajzerken
444
odpowiedz
Kajzerken
44
Konsul

Obecnie 15h i granie trochę boli, a że asasyny lubię i czerpę z nich przyjemność od lat mimo płaczów spinaczy to boli podwójnie. Gra jest mega toporna. Walki sporo, a jest istną udreką. Tak samo rozwój bohatera i ekwipunku. W odyssey akurat to wszystko było idealne, mogli nie ruszać - tu wystarczyło zrobić kopiuj - wklej, a tak zrobili kopiuj - wklej - wytnij.

04.04.2021 18:25
445
odpowiedz
1 odpowiedź
deathcoder
44
Pretorianin

Poczytałem trochę komentarzy i jedna rzecz mam wrażenie przeszła bez echa. Zauważyliście jak niesamowicie zorganizowana jest kamera na początku gry? Kawał naprawdę fantastycznej roboty. To jak płynnie ona przechodzi zza pleców sterowanej postaci do okrążania całego pola bitwy zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Przypomniał mi się Matrix, który po pierwszy obejrzeniu wywołał wrażenie jakby wszystkie ruchy postaci były wprost idealnie zaplanowane, a całość bardziej przypominała idealnie zsynchronizowany taniec postaci niż walkę. I tu miałem podobnie. Topór w drzwiach, wyjście młodej za drzwi, odepchnięcie przez matkę bach zarżnięcie gościa, potem przejście dalej, na koń i zmiana akcji by ratować przyjaciół w budynku, błyskawiczna decyzja młodej, by zejść z konia, ciągnięcie za sobą zdecydowanie zbyt ciężkiego miecza, potem młoda kładzie miecz na parapecie i czystym zbiegiem okoliczności nabija się na niego jeden z wrogów odepchnięty przez matkę... można by tak długo.

Cała ta scena jest zaprojektowania absolutnie nieziemsko. Potem jazda na koniu i te strzały o włos mijające bohaterów, upadek z urwiska i płynne przejście do pokazania, iż wszystko to jest symulacja.

Ja wiem, że być może od strony historii zawiązanie akcji pod tytułem dziecku zabijają rodzinę to jest trochę sztampa, ale sposób przedstawienia wbił mnie w fotel.

Jedyne czego mógłbym się przyczepić to tego, że na samym początku podczas biesiady, kiedy nasza bohaterka podąża przez salę, z jakimś dziwnym nienaturalnym opóźnieniem trigerrowały się subsceny, czyli młoda staje i jakby oczekuje na załadowanie akcji, ale podejrzewam, że to wynik niezbyt mocnego sprzętu po mojej stronie.

Nie wiem jeszcze jak ta produkcja wygląda "dużo dalej" ale przy wyłączeniu większości znaczników jest naprawdę fajnie. Zauważyłem, że nie tylko pierwsza scena była tak perfekcyjnie "wytańczona". Potem kiedy nasza bohaterka uwalnia się z więzów jest podobnie. Uderzenie częścią masztu, jedno, drugie, kopniak we wroga, ten wpada w klatkę i do wody, potem łódź zgniata kolejnego. Wygląda to wszystko naprawdę mięsiście.

W ogóle ruchy postaci są niesamowicie naturalne, uniki, schylenia się, ciosy w głowę, zależnie od broni jedne wydają się lekkie, drugie ciężkie. Oczywiście to oskryptowane sceny, ale widać w tym kawał pracy.

post wyedytowany przez deathcoder 2021-04-04 18:26:45
11.04.2021 19:42
445.1
zanonimizowany1348893
11
Chorąży
5.5

co z tego skoro sama grafa i animacja postaci jest creepy, mamy 2021, a nie 2011, kaman xD

05.04.2021 09:34
Amidom
446
odpowiedz
1 odpowiedź
Amidom
25
Chorąży

Witam.

Kupiłem w grze nową skórkę konia. Ale nigdzie nie widzę opcji zmiany jego wyglądu, a wygląda tak jak poprzednio. Więc może mi ktoś podpowie gdzie się zmienia wygląd konia i kruka?

Swoją drogą to w grze spędziłem już 30 godzin, a w podstawce mam postępu 13%.

post wyedytowany przez Amidom 2021-04-05 09:37:08
05.04.2021 12:46
05.04.2021 21:12
447
odpowiedz
Cordite
19
Pretorianin
7.0

Gra w srodku i zwlaszcza pod koniec traci na rozpedzie i moze nieco wymeczyc ale jest krokiem milowym w dobrym kierunku jesli brac pod uwage wszystkie tasmowe-gnioty Ubisoftu z ostatnich 10 lat. Poprawili praktycznie wszystko ale co najwazniejsze choc raz wypelnili swiat gry malo inwazyjnymi znajdzkami, ktore dobrze sie komponuja i uzupelniaja z mechanika gry przez co ich zbieranie pierwszy raz w tej serii ma jakikolwiek sens. W grze z otwartym swiatem wlasnie to jest najwazniejsze i zarazem najrtudniejsze do zrealizowania bo nie wystarczy na pale zapelnic swiat bezsensownymi znakami zapytania jak w W3 i poprzednich AC.

post wyedytowany przez Cordite 2021-04-05 21:17:11
06.04.2021 18:58
448
odpowiedz
1 odpowiedź
Czuper1000
30
Centurion

Gra mi się w to zdecydowanie przyjemniej niż w Odyssey. Nie ma wnerwiających walk morskich i aż takiego grindu. Lepiej też wyglądają wszelkiego rodzaju znajdźki a i klimat Wikingów lepszy niż starożytna Grecja.
Jak na razie 20h i jeszcze nie czuję znużenia :)

Mam pytanie.
W Odyssey wkurzające było to że po wyczyszczeniu jakiegoś fortu/posterunku wystarczyło wrócić tam dosłownie za paręnaście minut i znowu był pełen nieprzyjaciół. W Valhalla jak na razie tego nie widzę, ale czy na pewno po jakimś czasie miejscówka nie zapełni się znowu żołnierzami wroga?

06.04.2021 19:09
konewko01
448.1
konewko01
30
Monsignore Monokuma

Nie.

Chyba że jakiś patch umożliwiał ponowne rajdy.

07.04.2021 23:19
👍
449
odpowiedz
zanonimizowany1357441
2
Legionista

Gorsze od odyssey, ale wikingi to fajne chłopy(kobity) . 7/10.

post wyedytowany przez zanonimizowany1357441 2021-04-07 23:19:46
11.04.2021 19:45
450
odpowiedz
zanonimizowany1348893
11
Chorąży

wielkie rozczarowanie, nie chodzi o grafikę samą w sobie ale kukiełkowate animacje postaci bardziej śmieszą niż pozwalają wczuć się w klimat gry, niektóre rzeczy zerżnięte z Hellblade: Senua's Sacrifice (odczytywanie znaków), szkoda, że nie motion capture xD

15.04.2021 21:22
451
odpowiedz
nebel
6
Junior

To naprawdę ma aż takie wymagania jak Cyberpunk

17.04.2021 12:02
mastarops
👎
452
3
odpowiedz
mastarops
110
Generał
6.0

Wszystko zostało już tej grze chyba napisane. Dla mnie porażka, ma swoje momenty, niestety strasznie nudny gameplay, walki, raidy to jakaś pomyłka. Po głównym wątku i zdobyciu Anglii poddałem się, wolę łazienkę sprzątać niż zbierać poszlaki do odkrycia tożsamości Porządku.

Raidy i "wielkie" walki najbardziej zawodzą, biegasz od znacznika do znacznika i tyle. Cała twoja załoga bezużyteczna, nie walczą, nic nie są w stanie zrobić. Drzewko postaci to porażka, niepotrzebnie wielkie zważywszy na fakt, że i tak rozwijasz wszystko.

19.04.2021 12:25
Amidom
453
odpowiedz
Amidom
25
Chorąży

Witam. Czy podczas zdobywania osiągnięć w tej grze Ubisoft daje jakieś punkty Units? Mam ich teraz 48 sztuk. I chciałbym dozbierać do 100, żeby taniej kupić Season Pass.

Do tej pory mam odblokowane 19% i jeszcze żadnego punktu nie dostałem.

25.04.2021 12:52
454
odpowiedz
1 odpowiedź
EG2009_17017352
2
Junior

Taramis
Będę wdzięczna za informacje dlaczego nie chcą mi się odblokować-aktywować dwa ostatnie sojusze: sojusz z Wincestre oraz sojusz z Hamtunscire????

01.06.2021 14:38
454.1
bravo6
18
Centurion

Mam to samo niestety

07.05.2021 14:58
Rumcykcyk
455
odpowiedz
1 odpowiedź
Rumcykcyk
92
Głębinowiec

Udało mi się zagrać ale mam mieszane uczucia. Niby jest w niej coś co wciąga i chcemy grać dalej oraz posiada rewelacyjną grafikę ale w grze jest wiele rzeczy które irytują np

-podziemne skrytki (spędzamy wiele godzin szukając dziury)
-zablokowane wszystkie drzwi w niektórych budynkach (nawet nie wiedziałem, że odblokuje je dopiero główny wątek lub jakakolwiek misja poboczna) strata wielu godzin na próbach dostania się do środka
-ganianie za kartą (jak ogarnąłem całą mechanikę to już lajtowe zadanie ale na początku sprawiało mi wiele nerwów jak postać nie mogła skoczyć albo spadła tracąc płynność ruchu)
-masa grindu czyli trzeba jakoś podnieść moc żeby ruszyć dalej inaczej jesteśmy na 1-2 hity, a przeciwnicy z boskim zdrowiem i siłą
-pasek staminy (dlaczego minus bo walcząc z bosami jadą takimi seriami, że ciężko co chwila unikać ataków)
-spokojne nastawienie wikingów, niby są głodni walki i podbojów ale mają łagodne usposobienie
-głupie (czasem śmieszne) mini zadania w których nasz wiking proszony jest o pomoc
-rozwój bohatera bezpłciowy czyli rozwleczony gdzie wiele umiejętności jest mało przydatnych
-słabe najazdy, nasi wojacy chyrlawi, a walka opiera się na naszych barkach
-walka z zelotami ciężka na wyższym poziomie trudności, atakują jak nawiedzeni przy własnej słabej mocy zgniotą nas jak mrówkę
-zaatakowanie cywili grozi desynchronizacją tutaj widzę sprzeczności z krwiożercą naturą wikingów
-wiele misji typu kumbaya czyli złapmy się wszyscy za ręce i tańczmy
-żeby ułatwić sobie grę trzeba zbierać moc, a to się wiąże z ogromnym grindem bo wypada zrobić wszystko dookoła

Na chwile obecną mam około 50h i na razie wymaksowane 3 tereny + prawie cała Norwegia. Jak sobie pomyślę żeby wyczyścić wszystkie regiony to wbije 200-250h oczywiście jak dożyje. Ogólnie na razie nie oceniam ale na chwile obecną dałbym 6 za wiele irytujących rzeczy których w Odyssey nie było. W Odyssey maksowanie sprawiało mi radość, a w Valhalli często irytuje.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2021-05-07 15:03:28
24.05.2021 18:33
455.1
deathcoder
44
Pretorianin

Cóż, tak działają gry, które mają taką konstrukcję: fabuła całkiem ok, może sztampowa, ale ok, ale by ją pchnąć naprzód musisz zrobić pierdylion mniejszych bzdurnych rzeczy.

10.05.2021 23:40
456
odpowiedz
roswell1912
30
Chorąży

Jak uwielbiałem Origins i Odyssey, tak bardzo ale to bardzo żałuję kasy wydanej na Valhalle.
Kompletna inna bajka, przegrane 11 godzin i nic a nic nie wciąga. Mapa pełna, a nie wiadomo co robić.
Najazdy są toporne, tak samo jak walka. Czemu kamera tak się odsuwa do tyłu podczas walki? Strasznie to irytujące.
Dodatkowo gram na wysokich ustawieniach, a widoki w oddali wyglądają tragicznie, nie wiem czy trzeba super sprzętu czy po prostu tak ma być.
Z bliska grafika wygląda super.

Zacząłem się na misji by rozwinąć osadę do któregoś tam poziomu.. i kompletny brak chęci by latać po tej mapie i najeżdżać.

17.05.2021 20:50
😊
457
odpowiedz
zanonimizowany1358208
2
Legionista

Trzeba przyznać że Valhalla potrawi płynnie chodzić zdażają się oczywiście spadki jak jest prolog ale potem już chodzi dosyć płynnie na GTX 1050 ti miałem Z 40 fps
a na GTX 1070 miałem 65 fps a nawet było też więcej. Ustawienia były niskie ale w rozdzielszczości 1080 p szło grać z taką ilością FPS

post wyedytowany przez zanonimizowany1358208 2021-05-17 20:53:23
21.05.2021 15:56
Święty
👍
458
odpowiedz
Święty
2
Pretorianin

Kawał dobrego, solidnego Assassina. 7.5/10.

23.05.2021 14:04
Rumcykcyk
459
odpowiedz
1 odpowiedź
Rumcykcyk
92
Głębinowiec

Dziwna sprawa bo wyczyściłem na 100% 9 regionów, a zostało 6 w tym 2 małe miasta więc 4 duże regiony na zachodzie i w sumie od 30-40h nic się nie dzieje. W sensie nie mam nowych zadań, nie ma głównego wątku po za tym, że mam osadę rozbudować (w tej chwili mam 5/6). Zrobiłem 2 zadania na sojusze i koniec ani be ani me co dalej. Na mapach nie ma żadnych zadań pobocznych/głównych po za tymi krótkimi tajemnicami. W niektóre miejsca żeby się dostać trzeba odpalić zadanie którego w okolicy nie ma.

To taki okres w środku gry, że chodzimy i nic nie robimy? W Asgardzie mam powrót na 350 mocy (obecnie mam 255). Dziwny jest ten nowy AC bo w Odyssey jest to lepiej poprowadzone. Lubiłem robić zadania i w między czasie odkrywać poszczególne regiony, a w Valhalli chodzę dziesiątki godzin i nie wiem co mam robić. Odyssey przeszedłem 4 razy i pewnie kiedyś wrócę, a Valhalle męczę pierwszy raz i już wiem, że ostatni.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2021-05-23 14:05:32
25.06.2021 13:48
Amidom
459.1
Amidom
25
Chorąży
9.5

Ja osadę rozbudowałem do końca. Czyli 6/6. Również wszystkie sojusze. Mnie pokazuje, że z głównego wątku mam ukończone 99%. Nie wiem tylko co to jest ten 1%.

Gra mnie się podoba bardzo i mogłaby być dłuższa. Za szybko się skończyła.

Jedynie ostatni ewent - tryb Mistrzowskich Wyzwań. Jest dla mnie za trudne. Nie jestem w stanie tego przejść.

23.05.2021 17:38
BIGPSFANBOY
460
odpowiedz
BIGPSFANBOY
19
Generał
6.0

Kolejna gra Ubisoftu.

27.05.2021 19:21
461
odpowiedz
2 odpowiedzi
bravo6
18
Centurion

Hej wiecie może co jest grane że Eivor w ekwipunku po dodaniu hełmu pokazuje że jest założony a po wyjściu do gry niema go na głowie ?

27.05.2021 19:51
AIDIDPl
461.1
1
AIDIDPl
151
PC-towiec

Automatycznie chyba jest ustawiony na schowanie. Chodzi o widok. Zobacz dokładnie opis klawiszy w menu ekwipunku albo obiektu, czy danego slotu.

29.05.2021 15:33
461.2
bravo6
18
Centurion

Dziękuję za pomoc masz rację było w ustawieniach ??

28.05.2021 01:22
462
odpowiedz
zanonimizowany1358208
2
Legionista

Mi się Valhalla bardzo spodobał gram na GTX 1070 gra się płynnie i miło

30.05.2021 13:52
ogórekdamian
463
1
odpowiedz
1 odpowiedź
ogórekdamian
57
SOAD
7.0

Po ograniu 130h i po wykonaniu wszystkich zadań pobocznych, głównych i pierdu znajdziek i tego typu, na najwyższym poziomie trudności, stwierdzam, że nie wiem jak mi to się udało, bo tak do połowy gry grało mi się świetnie, a później jak to w grach od UBI zaczyna wiać nudą, że HEJ. Zacznę od plusów.
+Całkiem fajna grafika
+Walki z mini Bossami, których jest dość sporo
+Przyjemny system walki
+Asgard
+Fabuła może być, ale bez polotu.
+Rozbudowanie osady i najazdy z nią związane
+Tak do 60h naprawdę mnie gra bardzo wciągnęła i gdyby gra skończyła się na tych max 70h to ocena byłaby o wiele wyższa
MINUSY
- Kretyńskie zadania poboczne, ze 120 dostępnych misji zostawił bym max dwie
- Niestety gra w późniejszych etapach staja się strasznie powtarzalna i nudna, dawno nie cieszyłem się z faktu, że udało mi się ukończyć grę, bo przypuszczam jeszcze z 10h i bym nie dał rady więcej się zmuszać.
-Błedy w grze te małe i te duże, które uniemożliwiają dalsze postępy, których miałem strasznie dużo. W życiu nie grałem w tak zbugowaną grę, no może jeszcze Gothic 3
- Długie czasy wczytywania
- nawigacja tym zdziczałym krukiem
Podsumowując gra nawet dobra, ale tylko na wątek główny i bez zmuszania się do robienia wszystkiego, dla mnie to raczej pierwszy i ostatni Assassin's i myśl o tym że jeszcze musiałby grać w dodatki to mnie mdli na samą myśl.
Oceniam i tak wysoko bo tak jak pisałem do pewnego czasu grało mi się świetnie, tylko niepotrzebnie próbowałem naxowac te mapy.

post wyedytowany przez ogórekdamian 2021-05-30 13:59:28
30.05.2021 14:30
463.1
1
zanonimizowany1358208
2
Legionista

Mi na Dysku SSD szypko się wczytuje

31.05.2021 14:01
Rumcykcyk
464
2
odpowiedz
Rumcykcyk
92
Głębinowiec

Nie podoba mi się schemat misji czyli bierzemy misję sojuszu, robimy 3-4 nudne zadania typu latanie od pkt A do pkt B po czym na końcu odbijamy twierdzę. Tych powtarzalnych zadań sojuszu będzie tyle co regionów. Już dużo lepszy wątek główny był w Origins bo mimo nudnych pobocznych zadań mnie wciągnął. W Valhalla się zmuszam bo zwyczajnie szkoda mi kasy którą wydałem na grę.

Następnie jakaś epicka bitwa (miałem przeczucia, że tak będzie) w której z każdego regionu dostajemy posiłki z głównych bohaterów. Czyli mamy zrobione np 8 sojuszy więc w większej bitwie dostajemy 1-2 bohaterów z imiona którzy zajmują miejsce noname. Walki o twierdzę to walka 10 naszych na 30 wrogów więc pierwsze 2-3 twierdze robiłem wszystko pomału ale później wystarczy lecieć na pałę, wszystko omijać po drodze utorować drogę taranowi/wojakom po czym szybko zasuwamy uklepać bosa.

Maksowałem wszystkie regiony ale jedno zadanie Tajemnica mi się zbugowało, od tamtej pory z nerwów 3-ech ostatnich regionów nie robię. Może za jakiś patch wrócę (o ile wcześniej nie usunę z ssd robiąc miejsce dla innych gier).

01.06.2021 14:37
465
odpowiedz
bravo6
18
Centurion

Wie ktoś może dlaczego mam zablokowane dwa sojusze Hamtunscire i Wincestre ?
Z góry dziękuję za info

01.06.2021 14:49
466
odpowiedz
zanonimizowany1358208
2
Legionista

Assassin Creed Valhalla Ładnie też wygląda na niskich ustawieniach w zupełności
GTX 1070 wystarsza na Valhalle

07.06.2021 12:11
Święty
467
odpowiedz
Święty
2
Pretorianin

W porównaniu do Odyssey to 2.5 oczka w dół. Dobra część. 7.5/10.

08.06.2021 07:36
Kajzerken
468
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Kajzerken
44
Konsul

Community AC od kilku lat prosi o ogarnięte zadania poboczne, tymczasem te w valhali to kpina z gracza. Okropna odsłona generalnie, chyba najgorszy AC.

08.06.2021 07:58
468.1
demon92
170
Senator

Dlaczego kpina, co w nich takiego złego? Ja uważam, że są fajne, dużo lepsze niż w 90% innych gier.

09.06.2021 11:18
468.2
bravo6
18
Centurion

Nie nie mam tego dodatku a punkty dalej tylko zwykłe

15.06.2021 23:46
Kajzerken
468.3
3
Kajzerken
44
Konsul

demon92 nie wiem szczerze mówiąc co Ci odpowiedzieć, nie łykam tych questów kompletnie. Ich fabuła jest efektem śmieszków pracowników (latanie za gadającymi zwierzętami, mnożące się kamienie, o wikingu co mu stanąc nie chce...) Wszystkie właściwie to jak zbiór memów i gaggów. Sama grywalność tych zadań nie istnieje. Nie są ciekawe, nie wykorzystują mniej standardowych mechanik, nie są w żaden sposób ze sobą połączone... Nie widzę w nich zalet, tylko uczucie żenuły i straty czasu.

21.06.2021 17:15
469
2
odpowiedz
1 odpowiedź
trash
9
Legionista

Myslalem ze po ac odyssey juz nie moze byc gorszego voiceactingu, no ale śniadzi pokazali ze da sie jeszcze gorzej.
I czemu ciagle odnosze wrazenie jakbym ogladal jakis kiczowaty bollywoodzki film?
Ten poziom dialogow w questach pobocznych, to poczucie humoru...ja pierdziele. No i ten akcencik oczywiscie, tak zeby bylo wiadomo kto sie tam tak rwie zeby nas ubogacac kulturowo.
Wincyj ich tam panie wincyj, kwalifikacje bez znaczenia. Ma byc roznorodnie i kolorowo

10.10.2021 16:55
koszoch
469.1
koszoch
10
Legionista

Ano właśnie nie zgadzam się, dane mi było zagrać w jedną po drugiej i właśnie zdecydowanie lepiej napisane dialogi były tym, co dawało nadzieję. Przynajmniej do czasu, aż wtórność wszystkiego zmusiła do przerwy i powrotu za jakiś czas. EdIt: Kurde, voiceacting. No to rzeczywiście słabowicie xDD Aczkolwiek Odysejka byla totalnie mdła

post wyedytowany przez koszoch 2021-10-10 16:56:57
22.06.2021 11:58
Joey
470
8
odpowiedz
Joey
2
Centurion

Mi niestety gra się nie podoba. Strasznie nudna. Z bólem wystawiam jej ocene 5/10. Ładna grafika i muzyka to jej duże zalety.

30.06.2021 13:03
471
4
odpowiedz
1 odpowiedź
deathcoder
44
Pretorianin

Nieprawdopodobnie nudna jest ta produkcja. Motywacje bohaterów są żenująco płaskie. Eivor dostaje ni z tego ni z owego ostrze assasynów od swojego brata, to jest tak absurdalnie grubymi nićmi szyte, że aż boli patrzeć. Zadania są płaskie, pozbawione polotu, idź przynieś, zanieś pozamiataj i niby są jakieś fabularne uzasadnienia, ale sorry winettou większość z nich od strony czysto merytorycznej to jest naprawdę dno dna i metr mułu. Zdecydowanie wolałem Oddysey pod tym kątem. Gość mieszkający w jaskini będąc wcześniej wojownikiem prosi nas o zabicie go? Co to za absurd jest? Co on w tej jaskini robi w zimie, stroniąc od wioski? Ma zapasy na rok życia czy jak? Serio, ja wiem, że o wikingach krąży mnóstwo mitów, ale ta gra fabularnie leży i kwiczy.

06.07.2021 12:06
Święty
471.1
Święty
2
Pretorianin

No:).Odyssey mega lepszy jest. Historia i klimat wciąga tam przynajmniej. Ten Eivor ładne drewno. Taka Kasandra bije go na łeb. Już lepsze są Assassyny -Syndicate, Black Flag, Unity.

06.07.2021 12:13
Święty
472
4
odpowiedz
Święty
2
Pretorianin

Wystawiłem tej grze zdecydowanie za szybko ocenę. Pograłem dłużej... Ładne nudy, drewno i jeszcze raz nudy. 5/10.

14.07.2021 16:21
TurboFanEngine
😒
473
1
odpowiedz
TurboFanEngine
15
Legionista

Z bólem przemęczyłem na 100% w 106h. Jednym słowem gra nastawiona na ilość, a nie jakość. Za mało w tym wszystkim fabuły, za dużo biegania, zbierania i ogólnie śmieciowego contentu. Niestety od Origins to jest równia pochyła w dół, a dziury w fabule i nieumiejętne próby jej łatania nie pomagają.

Zacznę może od opcji wyboru płci postaci, która jest kompletnie bez sensu, bo canonem jest żeńska Eivor. Wskazuje na to imię, dialogi i nawet niektóre notatki w świecie gry. Żeby tego było mało, wskazuje na to nawet fabuła gry.

spoiler start

Basim nie domyśla się, że Eivor może być reinkarnacją Odyna, bo przecież po 1 jest kobietą, po 2 nie ma znamienia na szyi, bo dziabnął ją tam wilk.
W bibliotece Alfreda w jednym z listów Eivor wspomniana jest jako Varinsdottir, czyli córka Varina.

spoiler stop

Po co zatem dawać opcję wyboru męskiej postaci? Nawet w Odyssey było to lepiej rozwiązane, bo obie postaci były obecne w grze. Niemniej jednak Kassandra i tak była canonem.

Drugim ogromnym minusem są niekończące się znajdźki i śmieciowe questy - idź, przynieś, pozamiataj. Taki schemat można nawet dostrzec przy głównych misjach dotyczących nawiązywania sojuszy. Przy 70h miałem już serdecznie dosyć wałkowania tego samego schematu. W rezultacie 90% gry pokonujemy na koniu lub „z buta” po mieście. Parkour i skradanie kompletnie nie istnieje w tej grze.

Trzeci aspekt - wątek nowoczesności i rasy Isu. Przeszedłem wszystkie części AC i naprawdę stwierdzam, że Ubisoft sam zaczyna się gubić w tym wątku. Nie mam zamiaru streszczać wszystkich części AC, ale to wszystko to aktualnie istny chaos fabularny. Nic już nie trzyma się kupy, część fabuły prowadzona jest w komiksach.
Dla zainteresowanych (ostrzegam - ciężkie spoilery poniżej tego punktu):

spoiler start

Powstał tam nowy kult „Instrumenty Pierwszej Woli”, który jest mixem asasynów i templariuszy, który ma na celu wskrzesić Isu i pozwolić im na władanie światem. W komiksach znajdziemy również syna Desmonda – Elijah, który nie wiadomo kompletnie skąd się wziął (nie znamy matki). Do tego jeszcze jest mędrcem, czyli reinkarnacją Aity – męża Junony. TL:DR Junona ginie w komiksie i tak kończy się wątek Junony i Aity.

spoiler stop

W Valhalla poznajemy kolejnych istotnych członków rasy Isu:

spoiler start

Ku zdziwieniu Isu nie byli jedną nacją, byli oni podzieleni na kilka odrębnych „państw”. Stąd podział na mitologie – grecką/rzymską i nordycką. Z mitologii rzymskiej mamy Jowisza, Minerwę i Junonę. Oryginalne trio z wątku Desmonda. W Valhalli zaprezentowani są oni jako członkowie Jotunów – Suttungr (Jowisz), Gunnlod (Minerwa), Hyrrokin (Junona) i do tego mamy Angrbodę (Aletheia), którą spotykamy w Odyssey – kochankę Lokiego.
Do Aesirów, których możemy rozpoznać, należą Odyn, Thor, Loki, Tyr, Freya, Heimdall. W sali z filmiku mamy 9 członków Aesirów – reszty z nich nie jestem w stanie rozpoznać.
Wniosek jest zatem prosty, Odyn kradnie technologię reinkarnacji od Jotunów przy pomocy Hyrrokin (Junony), która chce wskrzesić Aite. Następnie 9 Aesirów korzysta z tej technologii, aby zapisać się w DNA ludzi, aby być reinkarnowanym w ludzkim ciele po Ragnaroku – rozbłysku słońca. Po co wychodzić z bronią w ręku naprzeciwko katastrofy? Nie wiem. Może chodziło o walkę z ludźmi lub Jotunami.
W kwestii reinkarnacji wiemy, że Eivor jest Odynem, Halfdan jest Thorem, Basim jest Lokim, Sigurd jest Tyrem, Svala jest Freyą.
Czego jeszcze dowiadujemy się z wątku nowoczesności. Tego, że Desmond żyje w tzw. The Grey i filtruje możliwe sposoby zapobiegnięcia katastrofie w przyszłości, Layla do niego dołącza, wszystko było spiskiem Basima (Lokiego), a więc wydarzenia z Origins, Odyssey i Valhalla były spiskiem Lokiego aby wskrzesić się za pomocą laski Hermesa, w której uwaga uwaga zaklęta jest Aletheia – jego kochanka z „frakcji” Jotunów.
Layla zostaje uwięziona przez Drzewo Życia w The Grey razem z Desmondem i kminią jak zapobiec końcowi świata z uwzględnieniem co by było, gdyby Desmond nie uratował świata w 2012 i nie zginął. Pojawia się tu potencjalny wątek multiversu, podróży w czasie i innych cudów. Podobno od początku serii AC, według oryginalnego skryptu, Desmond poprzez zdobycie umiejętności swoich 6 przodków miał uzyskać umiejętność manipulowania czasem i jest reinkarnacją Adama, natomiast Layla jest Ewą.

spoiler stop

Tak czy siak, wszystko to nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ kolejna gra Assassin’s Creed Infinity ma być online RPG z live-service dodatkami, czyli coś na kształt SW:TOR lub Elder Scrolls Online, a przynajmniej na to wskazują wstępne informacje. Na pewno nie będzie to gra czysto singleplayer.

14.07.2021 20:39
😊
474
odpowiedz
ataraxul
13
Legionista

Ogólnie mieszane odczucia mam co do tej gry, a że ją ukończyłem to poczuwam się do wypowiedzi na jej temat.
Generalnie z plusów to na pewno klimat i muzyka. To jest rzecz, którą długo będę wspominał.
Grafika ok.
Fabularnie no kurde nie do końca moja liga - mam wrażenie że gra jest mocno nierówna. Zawieranie sojuszy z każdym jakoś mnie męczyło, robiłem to jak najszybciej byle by mieć to z bani. Natomiast na + wątek Ragnara (brata), do tego wątek Asgardu mi się podobał. Załatwianie drabinki zakonu nudne - nawet tego nie ukończyłem.
Podoba mi się mapa i zróżnicowanie geograficzne. Fajnie że ruin rzymskich jest tak dużo.
Łodzi praktycznie nie używałem. Wręcz uważam że żeglowanie to strata czasu w tej grze.
Plądrowanie dziwne - podchodzenie do tych skrzyń mocno niepasujące do czasów. Uważam że w grze powinno być więcej agresji, w sensie nie krwi czy coś, tylko by mordowanie kleru nie kończyło się desynchronizacja ??
W grze spędziłem 130 godzin. Zrobiłem wątki główne i zrobiłem Irlandię z dodatku o druidach. Teraz gra poczeka na Paryż.
Ogólnie gra na 7.5. uważam że ciekawie spędziłem czas, trochę więcej się dowiedziałem o wikingach ????

15.07.2021 14:19
Aslan1000
👎
475
2
odpowiedz
Aslan1000
1
Legionista

20 godzin pograłem i mam dosyć. Ładne nudy. Już zgliczowany Cyberpunk2077 wciąga przynajmniej na maxa.

19.07.2021 12:07
ThisPapa
476
odpowiedz
ThisPapa
79
Pretorianin
6.5

Pierwszy Assassin który znudził mnie po 15 godzinach. Poprzednie (Odyssey, Origin) przeszedłem całe z dodatkami.

27.07.2021 16:43
477
odpowiedz
1 odpowiedź
krontes
11
Centurion

Valhalla jest naprawdę tak rozwleczona??
Gram właśnie w Odyssey, 80h zleciało mi dosyć szybko i wydaję mi się że główny wątek choć całkiem niezły to jest trochę rozwleczony.
W Valhalli jest jeszcze gorzej??

02.08.2021 20:56
SlipKnoTXVI
477.1
SlipKnoTXVI
43
Konsul

Ciesz się Odyssey, Valhalla jest niestety gorsza. Pod względem mechaniki walki, uników, ustawiania się kamery podczas walki (oddalona za bardzo) żałuję wydanych 180zł. Natomiast grafika jest bardzo dobra, pomimo błędów występujących w grze, czy to cieni czy czasem tekstur.

post wyedytowany przez SlipKnoTXVI 2021-08-02 20:58:04
01.08.2021 15:10
Amidom
478
odpowiedz
Amidom
25
Chorąży

Jednemu się gra podoba, a innemu nie. Mnie się wydaje, że główny wątek w Valhalla jest krótszy od tego w Odyssey.

08.08.2021 12:42
Kajzerken
479
2
odpowiedz
Kajzerken
44
Konsul
6.5

Gra przez pierwsze kilkadziesiąt godzin wydaje się być mega toporna. Walka przed solidnym rozbudowaniem postaci jest słaba, żmudna i nudna. Nie pomaga mała ilość finisherów. Klimat wikingów szybko ucieka - jest on w ogóle nijaki. W jego utrzymaniu nie pomaga moim zdaniem bardzo słaba mapa. Wszędzie bagna oraz kopiuj-wklej ruiny. Rzygać się chce gdy oglądasz te filmiki jak władcy krain siedzą po squatach z połową stojących ścian niczym żulernia. Sama fabuła to też flaki z olejem, jest bo jest, nie porwie nikogo. Odskoczni nie zapewnią zadania poboczne. Te są realnie słabe, ograniczone do wydarzeń świata gry, które nie mają nawet swojego prowadzenia w dzienniku zadań. Są głupie i nudne. Pisałem o nich powyżej jako zbieraninie gagów i memów. Lootowanie także irytujące, te looty po 1-2 srebra mogliby sobie darować. W gierze, gdzie gramy wikingiem grabieżcą boli. Po oczach biją także liczne uproszczenia w mechanikach gry. Widać z jaką trudnością giera podchodzi do mechaniki bardziej wymagającej niż chód i walka, tak samo z animacjami. Śledztwa, ptak - dron w tej części także słabo.
Gdy zsumujemy wszystko powyższe razem, przestanie zastanawiać fakt, jak wiele osób gre porzuciło po kilkunastu h. Mi też się to zdarzyło, wróciłem jak ograłem wszystko inne.

Na plus oczywiście grafika, i duża lokacja wypełniona kontentem. Ciekawe podejście do rozwoju postaci. Technicznie jest różnie, gra chodzi płynnie ale krzaczy sterowniki grafik, zarówno rtx 30 jak i radeonów 6000. No i maxymalny power limit poboru karty podczas cut-scenek śmieszny.
Ogólnie to o wiele przyjemniejsza w odbiorze była dla mnie poprzednia część.

10.08.2021 21:37
480
odpowiedz
rządek.
3
Legionista
8.0

Powiem że to najlepsza część Assassyna którą przechodziłem i chciało mi się grać.
i sprzęt też mam już odpowiedni żeby uciągnąć W 75 fps.

27.08.2021 14:30
481
1
odpowiedz
1 odpowiedź
slas
7
Legionista
6.5

Początkowo sądziłem, że ktoś się pomylił w nazwie gry, bo jak dla mnie, to nie jest Assassin's creed Valhalla, tylko Assassin's crash Wywala (do pulpitu). W jednym dniu, miałem więcej crashy, niż przez całą rozgrywkę Cyberpunka, w którego grałem miesiąc po premierze. Potem crashe ustały. Bez wyraźnego powodu. Gry jeszcze nie skończyłem, ale, jak to z Assassinem bywa, jak coś twórcy wymyslą nowego, to będą to eksploatować do znudzenia. Nowinki są, aczkolwiek w ilości niezbyt imponującej. Gracze mający kontakt z Origins i Odyssey będą mieli deja vu. Wiedźmin 3 wytyczył kierunek pod zmianę filozofii serii i teraz trzeba będzie czekać cierpliwie na inną wyróżniającą się grę, z której Assassin będzie czerpać wzorce. A do tego czasu będzie to Origins w różnych wariantach + pomysły własne Ubisoftu.
Ubisoft mógłby się trochę przyłożyć do animacji postaci. Już Kassandra miała typowo męskie ruchy. Żeńska Eivor choruje na to samo. Szczęśliwie twórcy nie dali (nie dali? nie skończyłem jeszcze) animacji, kiedy Eivor siusia, bo coś mi się wydaje, że obie wersje (męska i żeńska) siusiałyby na stojąco.
A gra, jak to gra. Się chodzi, się zbiera, się zabija, się gada. Wszystko to sklejone jakąś tam historyjką. Gdyby tam wkleić Bayeka, czy greckich hirołów, to człowiek gotów by pomyśleć, że to DLC do Origins. Zresztą nawet wklejać nie trzeba, jeśli się zakupi odpowiedni strój.
Nie, żeby było jakoś tam bardzo fatalnie, ale trudno o ochy i achy, gdy po raz kolejny godzinami robimy to samo.

08.09.2021 17:04
481.1
slas
7
Legionista

Wrażenia po 60 godzinach. Zajrzałem na kilka zadań do Irlandii, ale po jakimś czasie znów wróciłem do Anglii. Gra zaciągnęła 25 giga aktualizacji, co trochę trwało, ale nic to. Przecież dzięki temu jest lepsza. Zrobiłem jeden cały sojusz, ukatrupiłem dwóch zelotów, odkryłem kawał mapy, biegając do punktów widokowych, zgarnąłem ileś tam skarbów i wykonałem sporo zadań pobocznych, najazdów nie licząc. 60 godzin gry za mną, ale cóż to... Dzisiaj gra znów zaciągnęła aktualizacje i cofnęła mnie do Irlandii, bo poprzednie zapisy są uszkodzone. Czyli tylko 50 godzin gry za mną... Hura! Starannie wyłączyłem tę grę i niech mnie ona w zad pocałuje.

27.08.2021 17:03
482
odpowiedz
1 odpowiedź
Legalizex
47
Konsul

Pograłem w to kilka godzin z racji że Ubisoft+ jest za 4zł na miesiąc i postanowiłem przetestować wersję z dodatkami. O ile Origins i Odyssey już same mało miały wspólnego z asasynami, to tutaj jest już istna masakra. Jak podszedłem do pierwszego przeciwnika w grze od tyłu i chciałem go jakoś zabić po kryjomu a zamiast tego moja postać po prostu machnęła w niego toporem zabierając mu 20% hp to się złapałem za głowę. Wielka pusta mapa na której nic nie ma tylko jakieś głupie znajdźki, nudna fabuła, forsowanie silnych kobiet które mają tyle samo siły co 2 metrowy umięśniony chłop. Dużo o jakości tej gry mówi fakt, że można się przełączać między płcią swojej postaci w dowolnym momencie w grze bo twórcy gry stwierdzili, że płeć nie ma żadnego znaczenia dla fabuły. Jeśli nawet postać główna jest taka słaba, że nie ma znaczenia jej płeć to inne postacie są jeszcze słabsze. Gra bezpłciowa jak sama postać Eivora. Nawet grafika nie zachwyca, grając wcześniej w takie perełki jak Red Dead Redemption 2 w którym co chwila się zastanawiałem jak oni to zrobili że to wygląda tak ładnie to tutaj przeżyłem szok, Ubisoft znowu zostaje w tyle ze swoimi śmiesznymi silnikami z AC i Far Cry.

post wyedytowany przez Legalizex 2021-08-27 17:05:57
28.08.2021 11:03
😃
482.1
slas
7
Legionista

Eivor początkowo nie posiada umiejętności skrytobójstwa. Dostaje ją nieco później, wraz z rozwojem wydarzeń fabularnych, czyli dopiero po opuszczeniu Norwegii.
Promowanie silnych kobiet jest dopuszczalne. Przecież to tylko gra. W rzeczywistości byłoby bardzo ciężko udowodnić, że w bitwach brały udział jakiekolwiek kobiety (nie licząc obrony osad). Valhalla to miejsce wojowników, a jedyne kobiety, prócz bogiń, to Valkirie. Ale to tylko gra, a nie rozprawka historyczna. Sam gram postacią kobiecą, bo wygląda ładniej. Niech ma, że morduje facetów hurtowo, co jej będę żałował. Facet również nie dałby rady zrobić samodzielnie takiej masakry.

31.08.2021 12:47
483
odpowiedz
zanonimizowany1363623
1
Legionista

Szajs a nie gra. Muszę grać tym brodatym obleśnym typem. Chociaż fryzjera by dali. Kobieta lepsza. Ale cała saga Asasynow to nudna jak flaki z olejem. Lepszy milion razy Cyberpunk 2017.

05.09.2021 19:31
484
odpowiedz
MalaraAndrzej
3
Junior
10

W trakcie zdobywania sojusz w Glowecestrescire, misja Pierwsza noc Samhain, bohater ma chodzić od drzwi do drzwi jako Mari Lwyd, niestety wszędzie gdzię się udam i mam zapikać pojawia się komunikat "Zaknięte, nikogo nie ma w domu"
Reistalacja gry też nic nie p[omogła ten sam błąd.
Może ktoś miał podobnie i jak z tego wybrnąć.
Wielkie dzięki, bez tego nie mogę zakończyć gry
Pozdro.

05.09.2021 20:24
485
odpowiedz
Claud87
2
Junior
3.0

Grałem około 100 godzin powiem jedno
najgorszy ASSASYN w jakiego grałem
lepszy był UNITY mino bugów
nie polecam ale to już wybór każdego z osobna ja wyraziłem tylko swoja opnie

07.09.2021 12:38
👎
486
odpowiedz
SIULA54
1
Junior

Nie wiem dlaczego zachwalacie Valhalle jakby niczego lepszego nie widzieliscie. Wykonanie gry na od.....ol grafika zla,
powtarzajace sie miejsca do zdobycia, duzo chodzenia malo

konkretnej akcji, poprostu dluga nuda,
Seria gier Assana co nowe wydanie bylo lepsze i wciagajace, a zapomoca Valhalli spiepszono opinie serij.

25.09.2021 00:05
tgolik
487
odpowiedz
tgolik
114
Generał
5.5

Valhalla to upadek nowej serii Assassynów. Pierwsze 20 godzin niezłe potem gra rozrasta się monstrualnych rozmiarów. Trudno ogarnąć, co robić i w jakiej kolejności. Zadania już nie tak ciekawe jak na początku. No i graficzny regres w stosunku do AC Origins.

28.09.2021 10:23
👎
488
odpowiedz
Paczkov
1
Junior

Po około 60-70h gra znudziła mnie. Tak jak pisali poprzednicy - piękny świat, ale zmarnowany potencjał. Gra szybko robi się powtarzalna, większość postaci jest bez charyzmy i do tego na siłę rozciągnięcie czasu rozgrywki przez rozsuwanie lokacji gdzie zdobywamy zadania i gdzie je wykonujemy. Prawdopodobnie twórcom chodziło o wymuszenie zwiedzania świata, ale ten jest często piękny, ale pusty, w wyniku czego po kolejnym zadaniu tego samego typu człowiek kombinuje jakby najszybciej dotrzeć do celu biegnąć na przełaj nie oglądając świata. Gra nie jest najgorsza, ale zgadzam się że jest to jedna ze słabszych odsłon i ponownie bym jej nie kupił.

29.09.2021 08:30
489
odpowiedz
1 odpowiedź
motoba
14
Legionista

na plus:
grafika
dźwięk i muzyka i dość ciekawe głosy postaci zwłaszcza męska naszego rembajły
świat gry i symulacja okresu wikińskich wypraw na wyspy
na minus:
cała reszta a najbardziej
techniczne problemy gra sypie się nawet na GF Now
gra pod pozorem sandobox i dowolności gry jest w kwestii fabuły koszmarnie liniowa a nasze decyzje nic nie zmieniają gdzie to RPG?
dużo nudy i mozolnego zdobywania xp i surowców
gra śmierdzi mi takim chorym psychicznie singleplayer MMO jak większość gier od UBI

26.01.2022 20:38
😃
489.1
zegorat22
1
Junior

Prawdę powiedziawszy ta "symulacja" okresu wikińskiego jest w tej grze bardzo słaba... Bardziej na minus niż na plus

02.10.2021 11:35
SlipKnoTXVI
490
odpowiedz
SlipKnoTXVI
43
Konsul

Mogli po prostu ubrać oddyseye w szaty valhalli z drobnymi zmianami i była by super gra.

07.10.2021 17:52
491
odpowiedz
4 odpowiedzi
roswell1912
30
Chorąży

Matko gram na Ryzen 7 5800X RTX 3070 16Gb i gra na Ultra z 200% skalowania zmula..
Ta oddalajaca sie kamera podczas walki jest strasznie wkurzajaca

07.10.2021 17:56
AIDIDPl
491.1
AIDIDPl
151
PC-towiec

Jaką masz natywną rozdzielczość?

07.10.2021 18:23
491.2
roswell1912
30
Chorąży
Image

...

07.10.2021 20:54
AIDIDPl
491.3
AIDIDPl
151
PC-towiec

Dziwne...Mi na 2080Ti w 1440p i AA na medium też czasami spada poniżej, ale sporadycznie. Gra ma coś skopane. Zmniejsz może FoV na 105% i graj w pełnym ekranie. Na 140% rozdzielczości daj Aa na medium albo niskie.

A co to znaczy że zamula?

post wyedytowany przez AIDIDPl 2021-10-07 20:55:36
18.10.2021 19:58
Whisper_of_Ice
491.4
Whisper_of_Ice
73
Prawo i Sprawiedliwość

roswell1912 Weź pełny ekran zamiast "bez ramki" powinno pomóc.

19.10.2021 17:43
492
odpowiedz
Sk8bob
9
Legionista
0.5

Mówcie co chcecie ale dla mnie cały czas najlepszy był Assassins Creed Black Flag… pamietam jak dowiedziałem się ze następna lokalizacja będą Karaiby i ogólna egzotyka i morze . Mówiłem ,, nie to się nie uda „. Bardzo się myliłem ! Uwielbiam ta cześć i mimo ze gra jest stara to non stop w nią grań w sensie powracam do niej może z dwa razy na rok. Jednakże marzy mi się powrót assasyna do czasów Francji w nowej oprawie z nowa historia m… ahhh te budownictwo w tamtych czasach plus technologia tych czasów … to byłoby piękne !!

A sama cześć Valhalla według mnie słaba, nudna i bez klimatu

20.10.2021 12:16
😊
493
odpowiedz
Haze420
1
Junior

Tu jest zaprezentowana gra w 100% przez mojego ulubionego Gamera ;) --------> [link]

17.11.2021 23:34
Twój kot
😂
494
2
odpowiedz
Twój kot
2
Junior

Valhalla to totalna porażka. Seria zamiast się rozwijać, cofa się. Pograłem ponad 20 godzin i stwierdzam, że gra ssie po całości pod każdym względem. Od strony graficznej, najgorsza odsłona pod względem obecnych standardów. Jeden wielki blur, fake wygładzanie TAA, które na niższych ustawieniach po prostu zaniża rozdzielczość gry. I tak też gra wygląda, jakby była odpalona w niższej rozdzielczości. Średniowieczna Anglia - brzydka jak cholera, monotonia, drzewa gorsze niż w Skyrimie. Zero klimatu, pierwsza część serii z 2008 roku pod tym względem wygrywa. Problem ze sterowaniem - Eivor strasznie wolno zbiera się do sprintu, jakby był lag jakiś. Wszystko takie klockowate, płaskie (detale ultra) zadania nudne, eksploracja żadna, bo sprowadza się do obserwacji święcących punkcików na mapie, wbijasz w jakieś ukryte podziemia, a tam w skrzynce - parę skór... Zadania poboczne znów płytkie i nijakie - Ubi po prostu w to nie umie. Podbój rzeczny to już w ogóle - przenosi gracza na małą mapkę, parę osad do podbicia - taka jakby piaskownica. Serio..? W dużym otwartym świecie takie coś..? Rozumiem, że coś w deseń areny, ale żeby tam gracz musiał chodzić, żeby zbierać lepsze itemy..? Jedyny plus za drzewko rozwoju, które próbuje udawać w malutkich procencie to z PoE. Chociaż niektóre skille żywcem zerżnięte z Shadow of Mordor (przeskok nad wrogiem, zastraszanie przeciwników zabójstwem). Finischery te same widzę cały czas, do porzygania. Serio nie chce mi się grać w to gówno dalej, szkoda czasu. Zero jakiejkolwiek jakości, wydmuszka, tasiemiec, żmudny symulator zbierania skrzynek. Graczom z dojrzałym gustem, którzy oczekują od gry głębi, fabuły, ciekawej mapy i jakiegoś poziomu immersji stanowczo odradzam marnowania pieniędzy na tego bubla. I ciągle uważam, że ostatni dobry AC to Origins.

post wyedytowany przez Twój kot 2021-11-17 23:37:59
21.12.2021 01:02
KaToKaMasz
😒
495
4
odpowiedz
1 odpowiedź
KaToKaMasz
34
Chorąży
5.5

Uwaga... będą spoilery z podstawki gry, ale po roku chyba nie powinno to dziwić. W najgorszym wypadku zaoszczędzicie sobie zawodu.

Ta gra jest ultra średniakiem. Jak widzicie wystawiłem najbardziej średnią oceną, na jaką pozwala skala GOL (5.0 to już gra słaba podobno, chociaż wydaje mi się, że właśnie na idealne, środkowe 5.0 gra zasługuje). Z góry przepraszam za mniejsze błędy i literówki, których nie wychwyciłem w trakcie pisania.
Może zacznę tak... jedynym połowicznym plusem gry, jest walka, ale tak mniej więcej w środku gry, kiedy zaczynamy poznawać co ciekawsze ataki i złapiemy już, który set broni nam najbardziej pasuje. Nowe możliwości zwalczania niemilców są nam udostępniane, a nic nie daje takiej satysfakcji, jak przyciśnięcie wielkiego przeciwnika do muru, by odskakując odrąbać mu łeb rzuconym toporkiem. Piękna sprawa. I drugim połowicznym plusem są walki z Bossami, ale tylko częścią z nich. Do pozytywów zaliczyć można jeszcze PIERWSZE wrażenie z świata wykreowanego, który jest ogromny i od strony samej grafiki, ładny.

A teraz można przejść do mięsa. Gra w dużym skrócie jest kompletnie niesatysfakcjonujące. Od podstaw rozgrywki, głównego bohatera, eksploracji, przez rozwój postaci i ekwipunku, po samą fabułę. Nie ma w tej grze ani jednego elementu, który został wykonany bardzo dobrze, albo chociaż dobrze. Gra jest dla mnie kompletnym nieporozumieniem, ponieważ Origins mnie zachwycił i rozkochał, chociaż też już męczył pod koniec, z uwagi na ogrywanie podstawki i dodatków cięgiem, tak klimat świata, satysfakcja z walki, postać i główny bohater zapadły mi w pamięć lepiej, niż jakakolwiek inna odsłona serii. Zaznaczyć chyba powinienem, że jest z tej grupy, która uważa ACII za grę bardzo dobrą, ale to ACI jest dla mnie Best of the Best, z uwagi na niepowtarzalny w tej serii klimat prawdziwego zabójcy (chociaż zdaję sobie sprawę, że gra miała też wiele minusów). Wracając do Valhalli - ta gra to dwa kroki wstecz względem Origins. Nie umiem porównać tego do Odyssey, ponieważ grę odłożyłem po pierwszych 15minutach - nie podszedł mi w ogóle klimat i setting. Do krytyki sagi o Eivorze mam jak najbardziej podstawy - ukończyłem podstawową wersję na 100% (odrobinę oszukane, ale o tym za chwile), licznik wskazuje 167 straconych godzin, więc miałem dużo czasu, by wyrobić sobie odpowiednią opinię. Swoją sagę pisałem PC składającym się z i9 9900K, RTX 2070S, 32GB RAM, a gra zainstalowana na satowym dysku SSD (rozgrywka, z uwagi na monitor, niestety tylko w 1080p).

Zacznijmy od początku. Od samego początku, czyli wstępu fabularnego, zyskania przydomku Wilcza Paszcza (chociaż w dosłownym tłumaczeniu chyba powinno być coś w stylu Wilczego Pocałunku[/]). Wstęp do fabuły wydaje się bardzo ciekawym wejściem do świata wikingów i walki o wieczny honor, by móc zasiąść z Odynem w Valhalli, czekając na bój ostateczny przy pieśniach i piwie. Złudzenie to niestety zostaje rozmazane, przez z pozoru niewinne, lecz z perspektywy reszty rozgrywki i logiki uniwersum Assassin’s Creed, bardzo dziwny zabieg ze strony twórców. Wybieramy płeć bohatera. Ale to nie tak, jak w poprzedniej części, że jest dwóch grywalnych bohaterów, którzy są rodzeństwem i mają swoje role w świecie gry, tylko wybieramy konkretnie płeć naszego bohatera. Jest to o tyle dziwne, że skoro odczytujemy wspomnienia jakiegoś naszego przodka, raczej powinno być jasne, czy jest to mężczyzna, czy kobieta. Może się czepiam, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że po odkopaniu szczątków, z których pobrano fragment DNA Eivora, by móc odczytać jego wspomnienia w Animusie, nie było pewnym, czy nieboszczyk był płci męskiej, czy żeńskiej. Ale ta decyzja powoduje jeszcze inną dziwność. Cała reszta rozgrywki i relacji z postaciami nie jest dopasowana do faktycznej płci, a jest… uniwersalna. Nieważne, czy wybierzemy kobietę, czy mężczyznę, ponieważ w rzeczywistości nasz bohater jest bezpłciowy i czuć to okrutnie przy jakiekolwiek relacji pseudo romantycznej, czy to z męską, czy żeńską postacią w grze. Pomijając fakt, że zdarzają się błędny w tłumaczeniu, które do mojego męskiego Eivora zwracają się jako „ona”.

Kolejnym zdziwieniem jest walka. No bo tak, po dokonaniach z Origins, które miało bardzo satysfakcjonujący system walki i skrobania paska zdrowia można było się doczekać tylko w przypadku walk z bossami, w Valhalli trzeba było iść o krok dalej. I tu robi się lekkie zdziwienie, co z tym moim potężnym i niezłomnym wikingiem jest nie tak, że randomowego przeciwnika, muszę okładać 15 razy toporem, żeby ten łaskawie poległ. Po pewnym czasie okazuje się, że gra postanowiła zapożyczyć z innych gier system bloków i zbijania kondycji (albo wytrzymałości?) przeciwnikom. Toteż najskuteczniejszą metodą walki jest blokowanie ciosów przeciwników w momencie ataku, który jest odpowiednio oznaczony kolorem pojawiającym się na przeciwniku. Może i by to przeszło, gdyby nie fakt, że przeciwnicy wybitnie nie lubią nas atakować, gdy czekamy na ich atak. Najbardziej dotkliwym doświadczeniem tego smutnego rozwiązania było wykonywanie Wyzwań Mistrzowskich na 100% i maksymalne rozciągnięcie walki z przeciwnikami, by doczekać się wszystkich możliwych bloków, jak trzeba wykonać. Ale o samych wyzwaniach będzie później. Efekt systemu walki jest taki, że zamiast potężnego wikinga, który pozwali nam w satysfakcjonujący sposób rozprawiać się z przeciwnikami i postawi przed nami czasem wyzwanie w postaci twardszego przeciwnika, dostajemy nudny symulator skrobania pasków zdrowia lub wytrzymałości, ewentualnie jednego i drugiego w przypadku większych przeciwników. Ja ostatecznie zdecydowałem się zmniejszyć poziom trudności walki, ponieważ stało się to zbyt nudne, a oczywiście poziom ten nie wprowadza żadnych zmian w zachowaniu przeciwników, a jedynie skraca ich paski życia i zabiera zadawane punkty obrażenia. Problem ten występuje na początku, ponieważ mniej więcej w środku gry, system się „dociera”. Jak wspomniałem wcześniej, po doborze odpowiedniego zestawu mordu i rozwinięciu w jakimś stopniu naszej postaci o mniejsze umiejętności, a także ataki specjalne, gra nabiera dynamiki. Walka zaczyna być szybsza, wykańczanie przeciwników urozmaicone, dzięki atakom specjalnym, a zatem pojawia się nadzieja na pierwszy dobry element gameplayu. Z czasem jednak zauważyłem, że zaczęło się robić nudno, ponieważ… moja postać stała się zbyt potężna. Z nudów podniosłem nawet z powrotem poziom trudności walki i przez chwilę było znów w porządku, ale tylko do czasu. Bo ostatecznie okazuje się, że sens mają tylko cztery ataki specjalne, a reszta jest zbyteczna. Eivor zyskuje regenerację zdrowia, którego i tak ma bardzo dużo, zaś połowa ataków, po nabyciu odpowiednich zdolności, nawet nie wytrąca go z równowagi, więc nie trzeba się specjalnie starać unikać ciosów. Na łuczników w pewnym momencie w ogóle przestałem zwracać uwagi, ponieważ nie byli mi w stanie nic zrobić, gdyż zdrowie mojego bohatera między kolejnymi trafionymi strzałami zdążało się zregenerować.
Dochodzi do tego również problem samych przeciwników, ponieważ jak na 160h gry jest ich… bardzo mało. Można powiedzieć, że w grze występują trzy główne frakcje – Wikingowie, Sasi i Bandyci (i w ostateczności Jötunowie). Problem jest taki, że w każdej frakcji znajduje się przynajmniej kilka odpowiedników tego samego rodzaju przeciwnika, poza kilkoma wyjątkami. W efekcie przez całą rozgrywkę walczymy praktycznie z tymi samymi przeciwnikami, którzy na tak długą metę są nudni, aż do bólu. Dziwi to o tyle, że walka w tej grze jest bardzo istotnym aspektem, w końcu to opowieść o wikingach i wpleciony w to wszystko wątek skrytobójców nie jest żadnym wytłumaczeniem, bo kto chciałbym się skradać i zabijać z zaskoczenia, nożem w plecy, bez honoru, jak można stanąć z przeciwnikiem twarzą w twarz do ostatecznego boju? Takie przynajmniej było moje założenie, ponieważ nie zdarzyło mi się skradać ani razu w tej grze, za wyjątkiem kilku misji, w których gra nas do tego zmusza. Jeśli dało się wyciąć wszystkich w pień, takie było moje przeznaczenie.
Co w takim razie z Bossami, który już Assassin’s Creed Origins zaczął powoli wprowadzać do serii. Z bossami jest… pół na pół. Na pochwałę na pewno zyskuje jeden z pierwszych na jakiego natrafiamy i pewnie na początku nie pokonamy, czyli jedna z trzech Cór Leriona. Byłem mocno niezadowolony, gdy musiałem zawrócić ze spuszczoną głową z pola walki, lecz zmotywowany, do kolejnej walki po usprawnieniu postaci. Niestety jak się później okazało, pozostałe dwie siostry były do siebie bardzo podobne. W efekcie trzecia walka z podobnym bossem, nie robiła już prawie żadnego wrażenia. Grupa krwiożerczych wilków również stanowiła niemałe wyzwanie. Zdarzyło się też kilku ciekawych wojowników Ragnara. Więc można śmiało powiedzieć, że gra ma swoich dobrych, unikalnych bossów. Ma też trochę tych zły, lecz najsłabsi wydają się Ci najwięksi. Zaliczyć do nich można przede wszystkim kamiennego niedźwiedzia z Jötunheim i wielkiego wilka Fenrira, z którymi walka była jednostajna, nudna i banalnie prosta – stać między nogami i okładać, aż będzie miał dość.

Z walki naturalnie przechodzimy do rozwoju postaci, który mocno miesza w sposobie przebijania się przez kolejne zastępy wrogów. Niestety sam rozwój postaci nie robi najlepszego wrażenia, ponieważ zamiast konkretnego drzewka umiejętności, które wypełnione będzie przydatnymi mechanikami, dostajemy potężna pajęczynę punktów. Cała siatka podzielona jest na trzy części, odpowiadające za ataki dystansowe, walkę wręcz i skrytobójstwo. Każda część podzielona jest na mniejsze segmenty, w których znajdują się małe ulepszenia poszczególnych statystyk, które z kolei prowadzą do jakiejś umiejętności. Na papierze wydaje się wszystko w porządku. W praktyce już jest trochę inaczej. Niestety, nie ma żadnej konsekwencji w podziale na walkę dystansową, walkę wręcz i skrytobójstwo, ponieważ w części skrytobójstwa znajdują się umiejętności przydatne do walki wręcz lub dystansowej. Dotyczy to zarówno mniejszych statystyk, jak ich zdobywanych umiejętności. I tak jest w każdej z pozostałych grup. Po co w takim razie ten podział? Same umiejętności również nie robią wrażenie, ponieważ jest tego wszystkiego za dużo. Na początku owszem, zdarzyło mi się czytać, co jest czym i jakie korzyści będą z przydzielenia, teoretycznie cennego punktu doświadczenia dla konkretnej pozycji. Ale po wydaniu już 100 punktów przestałem na to zwracać uwagę i wydawałem wszystko po kolei. Było moim wielkim zdziwieniem, gdy w trakcie walki zrobiłem unik przed ciężkim atakiem przeciwnika, a Eivor zamiast odskoczyć, skontrował atak przewrotem i ciosem ukrytym ostrzem. Umiejętność kompletnie wywracająca system walki do góry nogami, ułatwiająca bitwy z każdym przeciwnikiem, zwłaszcza bossami, znajdująca się oczywiście w Skrytobójstwie, zamiast walce wręcz. Ktoś miał bardzo ambitny pomysł z rozwojem postaci, lecz moim skromnym zdaniem, jest on nietrafiony. Zamiast przerzucać statystyki ataków do mikro umiejętności, trzeba było ograniczyć liczę punktów doświadczenia i skupić się na umiejętnościach głównych, dokładnie je pogrupować i pozwolić graczowi obrać jedną, maksymalnie dwie ścieżki, zamiast umożliwić losowe ładowanie punktów we wszystko jak popadnie. Rozgrywka zyskała by na tym charakteru, a nasze wybory, przy rozwijaniu bohatera, miałyby znaczenie. Co w ostateczności przekładałoby się na satysfakcję z rozgrywki.

Czas na eksplorację. Wydawać by się mogło, że po takim doświadczeniu, jakie ma seria Assassin’s Creed, można tylko lepiej. Otóż nie. Ubisoft ma ostatnio mocną tendencję do kierowania się zasadą Ilość, a nie jakość. Niestety, nie jest to plusem w żadnym aspekcie rozgrywki.
Mapa jest ogromna. Owszem, jest ładna, krajobrazy i różnorodność regionów zachwycają, lecz niestety jest to tylko okładka. W rzeczywistości, świat jest pusty i nieciekawy. Można go przejechać wzdłuż i wszerz, jednak o ciekawe lokacje bardzo ciężko, a jeśli już na jakieś natrafimy, będą to tylko puste lokacje z ewentualną kartką/listem, który ma nadać całemu miejscu jakiejś historii, co oczywiście nie ma racji bytu. Być może sprawdza się w pierwszej drugiej, może jeszcze piątej lokacji. Ale w dwudziestej, czterdziestej nie ma to racji bytu.
Wypełnienie tych lokacji częściowo stanowią krótkie zadania poboczne. Na początku zadania te zdawały się strzałem w dziesiątkę. Nie opierają się na znacznikach i opisach, co mamy dokładnie zrobić. Zwykle składają się z krótkiego dialogu, ewentualnie jakiejś wskazówki, którą sami znajdziemy, by dojść do rozwiązania problemu. Niestety mam wrażenie, że co ciekawsze zadania zostały ustawione na początku, zaś im dalej w las, tym coraz mniej zadań, a jak już się pojawiają, zdają się być coraz mnie interesujące. W efekcie po raz kolejnym natrafiamy na średni element rozgrywki, który nie został dopracowany do miana Dobrego.
Dla mnie jednak największym grzechem w eksploracji świata jest poruszanie się po nim. Gra szczyciła się przed premierą możliwości podróżowania statkiem po rzekach Anglii. Piękna sprawa. Od razu przypominały się czasy Black Flag, morskiej bryzy, szant i piękna eksploracji. Jak jest w takim razie z tym statkiem w saskiej ziemi? A no… nijak. Nie wiem, jak Wy, ale ja osobiście używałem statku tylko płynąc na początek zadania w nowym regionie i atakując klasztory. W tym drugim przypadku tylko dlatego, że potrzebowałem swoich „bardzo użytecznych” członków załogi, do otwarcia skrzyń. Poruszanie się po rzekach jest ograniczone i nie dotrzemy w większość interesujących nas lokacji. Sama gra nawet nie zachęca nas do używania go, ponieważ nie przewiduje dla tego rozwiązania żadnych atrakcji. Ostatecznie prościej (teoretycznie) jest przejechać koniem na przełaj i zahaczyć o wszystkie interesujące nas punkty po drodze, niż płynąć statkiem na około. I to jeszcze przy tym porywającym akompaniamencie naszej muzycznej załogi – nie przesłuchałem żadnej z granych piosenek do końca, ani razu. I żadnej nie pamiętam… Ale do muzyki jeszcze przejdziemy.
Skoro łodzią nie, to koniem będzie na pewno lepie. Otóż nie… Kto ja się pytam wymyślił… że dodanie do gry z tak wielką mapą paska wytrzymałości dla wierzchowca to będzie dobry pomysł? Mam nadzieję, że dostał reprymendę. Ale zwolniony powinien zostać ten, który wymyślił, że kondycja zużywa się przy przejeździe na przełaj, a po drodze, to już nie. Dlaczego twórcy próbują ograniczyć gracza do jazdy po drogach, tworząc tak ogromny i z ich perspektywy różnorodny świat? Co stało za tą decyzją? Ja nie chcę być złośliwy, ale do głowy przychodzi mi tylko jedna odpowiedź. Twórcy mieli świadomość, że coś jest nie tak. Pierwszy problem, to w rzeczywistości pusty świat, który bardziej rzuca się w oczy, podczas bezpośredniego kontaktu, który w trakcie jazdy na przełaj jest nieunikniony. Ale jest też drugi problem. Przywołuję na scenę najgroźniejszego przeciwnika eksploracji – murki. Kamienne murki. Dużo murków. Charakterystyczny element wysp brytyjskich, można je spotkać nawet w dzisiejszych czasach. Murki, które jak rozumiem, oddzielały kawałki ziem, czy konkretne pola uprawne. Co z nimi jest nie tak? A no to, że jadąc na przełaj, trzeba je albo omijać, licząc na to, że gdzieś się skończą. Albo przeskakiwać. Niby nic złego, ale każdy taki murek, wymusza animację skoku dla naszego wierzchowca. I tu jest sedno problemu, albowiem animacja ta jest po prostu zła. Twórcy nie potrafili wdrożyć płynnej, naturalnej i szybkiej animacji do swojego silnika. Efekt jest taki, że przy każdym napotkanym murku, czy płotku, nasz wierzchowiec spowalnia, koślawo przeskakuje i na nowo rozpędza się, tylko po to, by znów napotkać murek. Niby pierdoła, ale nie wiem, czy jest element w tej grze, który bardziej wyprowadzał mnie z równowagi. A próba ominięcia tego problemu zdaje się być splunięciem w twarz ze strony twórców, którzy nie podjęli próby jego rozwiązania.
No dobra, a czy w tym pustym świecie jest w ogóle co eksplorować? Oczywiście! Zarówno w Anglii, jak i Norwegii oraz Ameryki Północnej czekają nas różnego rodzaju aktywności. Anglia i Norwegia podzielone są na regiony, opisane różnymi poziomami siły, jaki jest zalecany do zwiedzania regionu. W każdym regionie czekają na nas trzy kategorie atrakcji – Bogactwa, Tajemnice i Artefakty. Skarby oznaczają Sztabki potrzebne do podnoszenia poziomu naszego ekwipunku oraz sam ekwipunek. Tajemnice to swego rodzaju questy poboczne, składające się na pomoc mieszkańcom Anglii i rozwiązywaniu zagadek logicznych. Artefakty zaś to zapoczątkowane w odsłonie serii oznaczonej numerkiem rzymskiej trójki, znienawidzone gonienie latających karteczek (w tym przypadku tatuaży dla Eivora), zbierane rzymskie artefakty, które później wymienimy na ozdoby naszej osady i przeklęte totemy, które należy zniszczyć. A jaki mam z tym problem? Przy którymś z kolei regionie, już nawet nie próbowałem cieszyć się z nowych przygód, ponieważ są to w kółko te same elementy. Bogactwa to w 99% obozy wojskowe, przez które trzeba się przerąbać (ewentualnie przekraść, jeśli ktoś wybiera ten styl rozgrywki), żeby zebrać loot, którego jest po pierwsze niewiele, zaś jeśli to jest element ekwipunku, w 90% i tak go nie wykorzystamy (o tym później). Tajemnice są ciekawe do maksymalnie czwartego regionu, ponieważ ile razy można układać te same kamienie, ustawiać ponownie kamerę dla następnego z kolekcji symbolu, podczas słuchania prawdy, czy rozwiązywać coraz to nudniejsze questy poboczne. Artefakty zaś są typowymi zapchaj dziurami, a niewykorzystany potencjał przeklętych totemów bolał mnie za każdym razem, gdy taki napotkałem. Dlaczego nikt nie pokusił się o walki z jakimiś przeklętymi mocami, albo chociaż poważniejsze skutki uboczne, niż przyciemniony ekran, żeby gracz czuł faktyczną presję. Oglądamy tylko coraz większe masakry w okolicach totemów, ale niczym nie jest to uzasadnione. No chyba, że jest do totemu dołączona notka z wypocinami jej autora, jak to wszystkie złe stworzenia świata zasługują na karę. Poziom designera na poziomie gimnazjum (teraz chyba 7-8 klasy podstawówki).
Pamiętam czasy takiej mocno nieidealnej gry jak Gothic 3, która wstrząsnęła na premierę światem gier. Co by o niej nie mówić, jej cudownej ścieżki dźwiękowej słucham do dziś i nigdy nie zapomnę przyjemności, jaką mi dawała w trakcie zwiedzania Myrtany, Varantu, czy Nordmaru. Nie jeden z Was pewnie doskonale pamięta każdą nutkę z soundtracku Wiedźmina 3. Chociaż ten już momentami ciążył mi, z uwagi na moją powolną eksplorację np. bagien, nie da się odmówić, że jest niepowtarzalny, podobnie jak ścieżki dźwiękowe poprzednich odsłon.

spoiler start

Uprzedzając atakujących, że to ten, co dał niską ocenę Wiedźminowi – planuję ją zmienić na wyższą i nawet Premium do tego wykupię, tamta ocena to były pierwsze wrażenia, które niestety nie były najlepsze, ale zacząłem doceniać w ramach przechodzenia. Planuje niebawem do Wiedźmaka powrócić, aby dokończyć przygodę (wybranie Valhalli przed Dziki Gon było dużym błędem z mojej strony).

spoiler stop


To teraz zadam pytanie… Czy ktoś z Was pamięta w ogóle muzykę z Valhalli? Np. soundtrack z Origins wspominam ciepło do dziś. A Valhalla? Pisząc tą recenzję odsłuchuję właśnie na YouTube. I jestem zdumiony, że tyle muzyki stworzono do tej gry. Pytanie zatem, gdzie ona się podziała? Bo na pewno nie ma jej w grze. Początkowo myślałem, że to błąd. Ale jest rok naprawiania za nami i nic w tej sytuacji się nie zmieniło. Trzech kompozytorów siedziało nad tym soundtrackiem, ale efekty tej pracy zostały pogrzebane, przez fatalną implementację muzyki do gry. Jest jeden motyw, który zapamiętałem. Muzyka towarzysząca nam przy misjach podbijania fortec, mających miejsce zwykle pod koniec wątku fabularnego w danym regionie. Pamiętam, ponieważ jest to dość krótki fragment, lecący w pętli, przyprawiający gracza o coraz silniejszą chęć wyłączenia muzyki w grze. Kolejna osoba do zwolnienia w studiu – nie wiem, jak taki element można aż tak spartolić w 2020 roku i nie naprawić przez kolejny rok po premierze. Naprawdę, jedyny moment w który zwróciłem uwagę na muzykę, to na sam koniec wątku głównego, po rozmowie z Alfredem, która sprawia wrażenie, jakby gra dopiero teraz miała się rozkręcić. Przez moment nawet przeszło mi przez myśl, że trzeba skończył fabułę, by odblokować soundtrack w grze. Aż tu nagle utwór się kończy i… znowu cisza.
Jeśli zaś chodzi o samą muzykę (po przesłuchaniu faktycznego Soundtracku), to sama w sobie też niestety nie odkrywa koła na nowo. Jest po prostu poprawna. Utwory skomponowane przez Sarah Schachner, są bardzo podobne do motywów z Origins, niektóre za bardzo. Jesper Kyd, to ten sam Jesper Kyd z pierwszych części serii (po nutce można stwierdzić, czy to jego utwór). Co zaś się tyczy Pana Einara… mam wrażenie, że Ubisoft jego osobą, chciał dokonać tego, co CD Projekt RED zespołem Percival. Nie jestem jednak pewien, czy to on nie podołał zadaniu, czy tak bardzo podcięto mu skrzydła. Zdarza mi się posłuchać Warduny, ale żaden z utworów ścieżki dźwiękowej Valhalli skomponowany, czy wykonany przez Einara Selvika, nawet nie leży koło, takiego „Kvitravn”. MOŻE „Odin’s Ride to Hel”, ale nie mam pojęcia, gdzie ten utwór występował grze. Ja go na pewno nie kojarzę.

Skoro eksplorację mamy za sobą, to co z ekwipunkiem? To też nie lada gratka. W trakcie rozgrywki zdobywamy różne rodzaje uzbrojenia i pancerzy. W przeciwieństwie do Origins, nie są to powtarzające się, te same rodzaje broni, które cały czas niszczymy lub sprzedajemy. Nie znajdziemy dwóch takich samych narzędzi mordu, zaś elementy pancerzy składają się w unikatowe zestawy. Ulepszenie naszego ekwipunku odbywa się w dwóch krokach. Po pierwsze podnosimy poziom sprzętu za pomocą sztabek, zbieranych w skrzyniach z bogactwami. Im wyższy poziomowo region, tym wyższy poziom sztabki. Wśród sztabek są – Sztaba Węgla (CO?! zapytacie… też się zastanawiam od pierwszych chwil z Valhallą, ale zakładam, że chodziło o sztabę żelaza), Sztaba Niklu i Sztaba Wolframu. Po podniesieniu poziomu przedmiotu, można go zacząć ulepszać, do czego niezbędne są mniejsze materiały, takie jak bryłki żelaza, skóry, czy tytan. I tu nagle robi się ciekawie, albowiem okazuje się, że nie ma możliwości ulepszenia sprzętu, jak Wam pasuje. W zasadzie można spokojnie założyć, że w podstawowej wersji gry, znaleźć można materiał na bezpieczne ulepszenie jednego zestawu zbroi, dwóch broni do walki wręcz, oraz trzech łuków – po jednym z każdego rodzaju. Teoretycznie można powiedzieć, że jest to w porządku, bo gra utrudnia ulepszanie na pozór odwzorowując trudność w dostępie do materiałów w tamtych czasach. Z drugiej strony, gracz chcący zmienić ulepszony ekwipunek, na lepszy lub po prostu fajniejszy, dbając o ulepszenie nowego sprzętu, nie jest w stanie tego dokonać. Np. ja zdecydowałem się zmienić zestaw łuskowy na zestaw tana, który później chciałem zmienić na zestaw Thora. Łuskowy ulepszyłem w stu procentach, zestaw tana zacząłem ulepszać, ale patrząc na liczbę materiałów w ekwipunku powstrzymałem się. Nic to nie dało, ponieważ do teraz, nie byłem w stanie ulepszyć całego zestawu. O ile sztabek wolframu wystarczyło mi z rezerwą, tak rudy tytanu do ulepszenia mocno brakuje. Nie wspomnę o zestawie broni, wymienionych pod koniec gry na Włócznię Odyna i Excalibur, który prawie w ogóle nie ulepszyłem. Pomijając śmieszność faktu, że tak legendarny oręż i pancerz w ogóle wymagają ręcznego ulepszenia przez naszą postać. Ekonomia gry zorganizowana jest fatalnie. I co gorsze nie da się z tym nic za bardzo zrobić. Gra początkowo miała możliwość pozyskiwania surowców z patroli, jednak w pewnym momencie aktualizowania gry, ta mechanika zniknęła. W przypadku tytanu, można się posłużyć żmudnym farmieniem surowca (poradniki możliwe do znalezienia w sieci), skupiającym się na bieganiu po dwóch miastach na przemian i jego zbieraniu. W przypadku sztabek zaś, można je zakupić raz na 24h w sklepie znajdującym się w osadzie (trzy sztuki każdego rodzaju). Co zaś, gdy skończy nam się srebro? Farmienie. Na całe szczęście, jest w tym wszystkim zbawienie, w postaci zamieszczonych w grze mikro transakcji, czekających na zniecierpliwionych graczy, gotowych wydać pieniądze na inne legendarne zestawy i ich ulepszenia. Pomijając już same mikro transakcje, skoro gra ma ekonomię wskazującą mocno na zbieranie lootu, czemu nie może on wypadać z zabitych przeciwników? Nawet nie w dużych ilościach, ale zawsze jakichś. Byłoby to znacznie lepsze rozwiązanie, niż zmuszanie graczy do biegania w kółko i zbierania drobnych ilości niezbędnego surowca. Albo co gorsza, zmuszanie do dodatkowego płacenia. Przy zabitych 7323 przeciwnikach myślę, że można by uzbierać wystarczającą liczbę materiałów, pozwalającą na ulepszenie sprzętu zgodnie z oczekiwaniami gracza. Nie byłby to system idealny, ale odpowiadający dzisiejszym standardom, a nie ucinający dodatkowego dochodu w postaci mikro transakcji. Oczywiście nie bronię tak owych, uważam je za rak dzisiejszej branży. Próbuję wymyślić sensowne i proste rozwiązanie odpowiadające obu stronom barykady, a które zostało odrzucone przez twórców i zastąpione niesprawiedliwym i niesatysfakcjonującym system. Kolejnym z rzędu.

Czas na Crčme de la Crčme. Fabuła. Bohaterowie. Koło napędowe gier akcji i RPG. Chyba najbardziej spierdzielony element tej cudownej produkcji. Lubię UV, który recenzuje chyba wszystkie odsłony serii, jako jej wierny fan od samego początku, jednak nie jestem w stanie zrozumieć, jak można w recenzji tej produkcji w plusach napisać takie podsumowanie:
• fenomenalny klimat;
• bardzo dobra fabuła, jak na standardy tego cyklu;
• większość dialogów na poziomie;
• liczne wtręty do uniwersum, niektóre akcje to przysłowiowe ciary na plecach;
Klimat ta gra może ma na początku, lecz rozmywa się coraz bardziej, z każdą godziną gry, by wreszcie zostać tylko błotem w kałuży. Gra ma zbyt cukierkowy charakter, mimo bycia pierwszą grą w serii, w której da się odrąbać łeb, gra jest grzeczna i ultra bezpieczna. Nawet nie próbuje szokować, w minimalnym stopniu odwzorować brutalności czasów i samej wojny między Sasami, a Wikingami. Wyjątkiem może być postać Ivara, lecz nie jest to główny wątek historii, ale maleńki, migające światełko w bardzo ciemnej dziurze nicości. Fabuły tej produkcji nie można zaliczyć nawet do połowy stawki wszystkich historii z serii. W porównaniu z Origins, jest w zasadzie niczym. Pustynna odsłona cyklu przedstawiła historię zemsty i przemianie bohatera z dumnego wojownika, do działającego w cieniu obrońcy uciśnionych. Bohater był bardzo dobrze odegrany, co dodawało mu wiarygodności, podobnie jak jego motywacje. Valhalla zaś, to historia dwóch przyrodnich braci, traktująca o przeznaczeniu, przemianie i dojrzewaniu do bycia mężczyzną w brutalnym świecie. Takie przynajmniej są założenia. Nie da się tu lubić żadnej postaci. Zaczynając od najmniejszych postaci pobocznych, które są nam po prostu obojętne, po głównego bohatera, który stara się być legendą, lecz w momencie, gdy trzeba podjąć decyzję (niezależna oczywiście od gracza), zawsze jest zła i głupia. Eivor daje się mamić wszystkim, a w momencie ujawnienia wielkich intryg, gracz tylko głośno i bardzo mocno bije się w czoło, będąc pod wrażeniem pisarskich zdolności scenarzystów. Dialogi na poziomie to istna wisienka na torcie… zwłaszcza zmiana światopoglądu Sigurda, który pała do Eivora niemalże nienawiścią, na przestrzeni trzech zdań godzi się i mianuje go nowym Jarlem klanu, gdyż nagle zrozumiał, że się do tego nie nadaje. Litości… Zaskoczeniem, chyba jest finał fabuły, w którym okazuje się, że Ojcem Zakonu był (a jakże) ostatni władca Anglii – Król Alfred – który od dziecka pałał do zakonu nienawiścią, więc postanowił go zniszczyć od środka, przy pomocy rąk swojego największego wroga i zdobywcy całego jego kraju – Eivora. Na koniec Król Alfred wyjawia całą prawdę Eivorowi, oznajmiając przy okazji, że nie będzie sprawiał więcej problemów, ponieważ zajmuje się wypiekaniem bułeczek dla wieśniaków. Jakkolwiek finał nie byłby zaskakujący, jest przynajmniej niezadowalający dla kogoś, kto nastawiał się całą grę na choć jedną zapadającą w pamięć bitwę. Ciary na plecach? Chyba przy piętnastym crashu gry podczas prób złupienia jednego i tego samego obozu. Nie wiem jak do tego doszło, ale mam wrażenie, że graliśmy z UV w dwie zupełnie inne gry.
Do całej fabuły należy dołączyć wątek tytułowych Assassynów, w końcu to o nich jest ta gra (prawda?). Nie będę się za bardzo rozpisywał na ich temat. Wydaje mi się to kwestią mocno subiektywną. O ile obecność samych Assassynów w tej grze mi nie przeszkadza, takich ich motywacje są zupełnie dla mnie niezrozumiałe. Jednak nie umywa się to do abstrakcji, jaką jest umiejscowienie nordyckich bogów z mitologii w postaci starożytnej cywilizacji, zaś najsłynniejszego zdrajcę na świecie, osadzić w roli poczciwego mentora Assassynów, towarzyszącemu Sigurdowi na tajnej misji. Nie kupił mnie ten wątek. Ale bardziej dziwi mnie zabieg zastępowania postaci mitologii, tymi z naszej opowieści. Miało to jak zakładam służyć dokładnym przedstawieniu, jakoby Eivor był wcieleniem Odyna. Niemniej sam ten zabieg psuje jakikolwiek efekt zaskoczenia, w momencie zdrady Basima. W zasadzie jedyne co powoduje to kolejny bolesny plaszczak w czoło, ku chwale wspaniałym scenarzystom ze studia Ubisoft Montréal.
Do tego dochodzi wątek współczesny. Ale o tym mogę powiedzieć tylko tyle – jest płytki jak zawsze, cierpiący na niewykorzystany potencjał. Zawiera dziki i niespodziewany twist fabularny, którego nie bardzo rozumiem z uwagi na nieznajomość Odyssey.

Na koniec do odstrzału pozostają poboczne atrakcje, które postaram się opisać krótko zwięźle i na temat, aby zaoszczędzić sobie agresji, jaką we mnie wywołują.
Agard i Jötunheim to dwa dodatkowe regiony, do których trafiamy jako Odyn, w wizjach Eivora. W skrócie jest to więcej tego samego. Dwa dodatkowe segmenty zawierają mini fabułę, która jest swoistym spoilerem głównej fabuły, zaś Odyn udowadnia, że Eivor zaiste jest jego wcieleniem, tylko nieco lepszym. Wynika to z faktu, że Wszechojciec jest jeszcze głupszy i podejmuje jeszcze gorsze decyzje, niż jego reinkarnacja z Midgardu. Dodatkowo oba regiony zawierają po jednym z najprostszych bossów w całej grzej.
Napady stanowią bezsensowną mechanikę, zmuszającą gracza do korzystania z łodzi i załogi. W innym przypadku nie korzystałby z nich wcale. By wykonać napad musimy podpłynąć statkiem z załogą, której członkowie pozwolą nam otworzyć skrzynie z łupami, który jest nam potrzebny tylko i wyłącznie do ulepszania osady.
Rozwój osady jest mocno standardowy i nie wprowadza nic nadzwyczajnego. Poprzez stawianie nowych budynków odblokowujemy dostęp do nowych zadań łowieckich, możliwości zmiany tatuaży i fryzury i jedynej istotnej mechaniki, jaką jest podnoszenie poziomu elementów ekwipunku. Reszta równie dobrze mogłaby nie istnieć i wcale byśmy tego nie odczuli.
Wyzwania mistrzowskie, czyli jak zepsuć jedyne działające mechaniki w grze. Wątek fabularny za tymi wyzwaniami traktuje o treningu, by stać się wcieleniem samego Odyna i stać się niepokonanym. Niestety treningi te polegają na wykonywaniu bezsensownych wyzwań, które np. w ścieżce niedźwiedzia, zamiast zmotywować nas do pokonania jak największej liczby przeciwników w jak najkrótszym czasie, zmuszają do żmudnego liczenia zablokowanych ciosów i usilnego kombinowania, jak wrzucić niemilca do ognia, by ten na pewno się w nim usmażył. Dodatkowo gra utrudnia to liczenie, ponieważ zamiast wprowadzić liczniki w stylu zabij przez podpalenie 15 przeciwników, wprowadza dziwną i dla każdego wyzwania inną punktację, za każdego przeciwnika. Może trening na Wszechojca miał się skupić na matematyce, a nie na walce?
Rajdy to czyste zło. Mechanika dodana po premierze, wykonana źle, zmuszająca gracza do powtarzania danej aktywności, bo załoga nie wyrabia. Tylko na co komu załoga, jak gracz jest wstanie poradzić sobie w pojedynkę. A no do otwierania skrzyń. No dobra, to załóżmy, że ma kto otwierać skrzynie. Ale miejscu na statku jest mocno ograniczone. Innymi słowy, trzeba przerywać wyzwanie, bo tak gra chce. Koniec kropka. Podchodziłem trzy razy i mam w głębokim poważaniu te rajdy. A schemat, jaki możemy w nich zdobyć i tak jest mi niepotrzebny, bo przecież nie będę w stanie go ulepszyć.
Polowanie jest dowodem na to, że Ubisoft miał ambicje zrobienia z tej gry coś na styl looter slashera. Wypadanie skór i innych zdobyczy ze zwierzyny jest losowe i nie gwarantuje, że z upolowanego lisa zyskamy skórę lisa. W efekcie sztucznie przedłużane jest zdobywanie kolejnych trofeów, które są niezbędne do ukończenia wyzwań łowieckich w osadzie.
Na temat łowienia ryb w grach nie jestem w stanie powiedzieć ani jednego pozytywnego słowa, zaś rybołówstwo w Valhalli tylko mnie w tym przekonaniu utwierdza. Zaś pomysł na jego rozciągnięcie, wprowadzając rozmiary ryb – mała, średnia i duża – oraz losowość ich występowania sprawiły, że jest to jedno z niewielu wyzwań, jakie sobie odpuściłem i nic mnie nie zmusi do jego ukończenia.

Na sam koniec zostawiłem błędy. O Cyberpunku mówią wszyscy i jak słusznie zauważył kiedyś UV, jest on najlepszym co mogło spotkać „dzieło” francuskiego wydawcy, ponieważ gdyby nie nasz rodzimy potworek, gracze nie zostawiliby suchej nitki na tworze Ubisoftu. Jest rok po premierze, a gra dalej potrafi się losowo wysypać podczas zwykłej jazdy przez równiny, czy walce w obozie. Winą nie są sterowniki, ponieważ aktualizowane są na bieżąco, ani konfiguracja komputera, ponieważ problemy występują do dziś u wielu osób. Glitche przemilczę, bo szkoda słów. Gra jest nie tylko projektancką i fabularną porażką, ale również techniczną, mała tragedią.

Podsumowując to wypluwanie jadu (mógłbym jeszcze długo pluć) – pewnie zastanawiacie się, po co ja w takim razie przeszedłem tą grę. I 167 przegranych godzin (ot miesiąc roboczy), a dopiero teraz recenzuje. Wygląda to tak. Grę zakupiłem w styczniu tego roku. I krok po kroku ją ogrywałem na tyle, na ile mi czas pozwalał. Był moment, w którym musiał zrobić dwumiesięczną przerwę, bo gra mnie wynudziła już do granic możliwości. Czemu postanowiłem wrócić? Ponieważ wydałem na grę 200zł, co wydaje mi się kwotą mającą zapewnić dobrą zabawę na przynajmniej 60+ godzin. Niestety w przypadku Valhalli nie była to dobra zabawa, lecz zmusiłem się by sprawdzić, skąd ta cena. Niestety odpowiedź brzmi… nie wiem. Wiem natomiast, że jest to dla mnie ostatnia odsłona cyklu. Może przekona mnie Feudalna Japonia. Po dwóch, albo trzech latach od premiery, na przecenie 80%. Tylko wtedy. Szkoda czasu i pieniędzy na te puste i nijakie twory, reklamowane i wyceniane jako gry z najwyższej półki. Jest to oczywiście recenzja samej podstawowej wersji gry. Podziwiam i jednocześnie współczuję każdemu, kto ma siły i czas ogrywać dodatki.

Zaznaczę również, że nie twierdzę, iż gra jest zła, czy wręcz tragiczna. W końcu przeszedłem ją w całości, więc aż tak źle być nie może. Tą recenzją chce udowodnić, że gra jest bardzo średnia i żaden z jej elementów nie jest dopracowany w stopniu, w jakim powinien być. Gra mimo chwilowych przyjemności pozostawiła mnie mocno nieusatysfakcjowanego. Być może to wina oczekiwań. Ale obawiam się, że to efekt naszych czasów i dzisiejszego podejścia do rozrywki, w tym także do naszych kochanych gier.

Pozdrawiam i życzę tylko lepszych gierek w przyszłości!

post wyedytowany przez KaToKaMasz 2021-12-21 01:25:07
11.03.2022 09:30
n0rbji
495.1
2
n0rbji
98
Siedzący Byk

Nie spociles się jak to pisałeś? xD Ktoś w ogóle przeczytał tak długi komentarz?

post wyedytowany przez n0rbji 2022-03-11 09:53:46
01.01.2022 05:23
496
odpowiedz
wwad
100
Generał
6.5

Zawsze lubiłem assasyny z tym jest tak samo.
Fajnie że jest opcja ustawiająca skrytobójstwa jako zawsze śmiertelne choć mały z tego zysk bo skradać opłaca się tylko na początku potem to już tylko po to by szybciej zabić najtwardszych przeciwników ( z lenistwa nie potrzeby ) .
Świat jest przyjemny w dobrym klimacie. Misje i historie zaciekawiają + główne postacie NPC mają charaktery.
Napady na opactwa palenie, mordowanie, łupienie , nawet było spalenie człowieka żywcem, sporo zdrad i zawiłości więc gra nie boi się podejmować trudniejszych tematów.
Mapa świata wykonana w 3D a nie płaska, pozwalająca się dokładnie zorientować jaka droga wysokościowo przed graczem.
Jeden krok na przód to drzewko rozwoju i 3 kroki do tyłu zmiany w systemie lvli i itemizacji dla mnie na -, ulepszanie itemów z dziadowskim dropem który nie daje okazji do zmiany itemów bo nie są one zależne już od lvlu gracza -, i powiązanie typu pancerzy z umiejętnościami to już duży -.
Wracając do itemizacji jak mam wiedzieć czy coś drop jest warty skoro ja mam ulepszony a drop jest niższej jakości wcale nie powiązany jak dawniej z lvlem. Do tego ulepszanie jest bardzo drogie więc szaleć tu nie ma jak. Bez sensu to wymyślili.
Skille którymi można się posługiwać wymyślono ich bardzo wiele ( 5x tyle co w odysei na oko ) ale użyteczność ich jest wątpliwa poza 1 - 2ma, w odysei skupiono się na kilku i czuło się przydatność wielu z nich tutaj pół gry da się przejść nie używając ich w ogóle ( do tego dochodzi random albo gracz je znajdzie albo nie i nie będzie o nich wiedział ). Tragedia.
Spalić można domy itp. fajnie ale by ludzie ze środka wybiegali albo coś to nic z tego ( zrobione poza misjami ), wszyscy sobie w środku siedzą w najlepsze a cały dom się pali.
DLC Gniew druidów bardzo dobre. Ciekawa historia i broń legendarna do zdobycia którą mi się walczyło miodnie aż do końca gry.
DLC Oblężenie Paryża ostatecznie uznaję za fajną odmianę akcja jest bardziej skoncentrowana i więcej się w pomieszczeniach dużych budynków dzieje, sama historia jakoś nie powala ale miejsca były bardzo klimatyczne.
Przyszłe DLC raczej odpuszczę bo rola Odyna w wizji jakoś mi się nie podobała wole losy śmiertelników.
Podsumowując DLC to trochę odskocznia od głównej mapy dobrze że są i można trochę zmienić wątki fabularne robi się nie tak monotonnie, sama podstawka to jednak jest zbyt schematyczna.
Szkoda ze zakon w kampanii dodano jako zapychacz w porównaniu do odysei to nie odczuwa się tu jego potęgi ( poza 2 - 3 misjami ). Mnie po ukończeniu gry się nie chce ich szukać nie czuję potrzeby co w odysei do ulepszenia sprzętu.

Z grafikom się męczyłem nieprzeciętnie ani SDR ani HDR nie zapewniały mi komfortu wizualnego, były momenty naprawdę ładne ale i bardzo słabe. Za dużo mgieł i filtrów koloru.
Błędów sporo zaobserwowałem wpływających dość negatywnie i drażniąco na rozgrywkę.
Wiele crushów niestety.
AI jest beznadziejne trwa bitwa a nie raz NPC stoją i nic nie robią, respią się gdzieś przy ścianach czy w krzakach.
Sama walka też jest sporo gorsza niż w poprzednich 2 odsłonach gry. Większą część gry tutaj na najwyższym poziomie trudności to w odysei się na normalu to samo odczuwało.
Optymalizacja jest na standardowym poziomie dla mnie podobnym do poprzednich odsłon. Dałem tylko AA na niski i jest super ( 4K to AA nie wymagany ).
Muzyka miała momenty wybitne choć trochę jej za mało.

Gra mi się podobała fabularnie królowie, polityka, wikingowie i główna postać ale technicznie jest to tandeta straszna. Do tego trochę przynudza po 100+h ja wielu rzeczy nie wykonałem bo nie było po co, zwykłe zapychacze.

post wyedytowany przez wwad 2022-01-01 06:09:20
15.01.2022 17:57
497
odpowiedz
deathcoder
44
Pretorianin
Wideo

Nie chcę tutaj stawiać jakichś kategorycznych ocen pokroju gra jest do kitu itp. ale do Odyssey wracałem z jakiegoś powodu z olbrzymią ochotą. Trudno mi powiedzieć dlaczego, ale mam kilka przypuszczeń dot. tego tematu.

Przede wszystkim mam bardzo silne wrażenie, że w pewnych aspektach Valhalla przeszła olbrzymi downgrade graficzny. I nie piszę tu o grze jako o całości, ale o pewnych jej aspektach. Otoczenie jest silnie zamglone, a odległość rysowania detali wydaje mi się dość mała (gram na ustawieniach ultra).

Zobaczcie:

https://assets.vg247.com/current//2020/11/assassins_creed_valhalla_review_06-600x338.jpg

Chodzi mi o ten efekt. Ja wiem, że to Anglia i tam mgły to chleb powszedni, ale osobiście odbieram to jako efekt bardzo oszpecający rozgrywkę, bo nie pozwala w pełni cieszyć się widokami. To nawet nie wygląda jak prawdziwa mgła.

https://cdn.vox-cdn.com/thumbor/6yEhKnqOfFb1PvMEKZ8AAhsYcng=/0x0:1920x1080/1200x0/filters:focal(0x0:1920x1080):no_upscale()/cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/20077639/Riding_CastleSun.jpg

W teorii to miało nadać atmosfery podmokłości itd. ale wygląda to tak jakby z jednej strony ktoś przyszedł i powiedział dodajmy mgłę, a ktoś inny uznał: jest za ciemno musimy zatem rozjaśnić ekran. W rezultacie mgła zamiast wyglądać jak mgła, wygląda niczym przydymiona szyba.

Nie wiem dlaczego zastosowano ten zabieg artystyczny, ale jest on wybitnie sztuczny dla oka (przynajmniej dla mnie).

W Odyssey ten efekt też był, ale nie był aż tak nachalny:

https://pbs.twimg.com/media/Do14cjSVAAA7nXf?format=jpg&name=large

Wygląda to zdecydowanie bardziej naturalnie.

Porównajcie sobie to z Valhalli:

https://cdn.vox-cdn.com/thumbor/QICdKZYeghA5V1hzsG2ATbud0jw=/1400x0/filters:no_upscale()/cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/21958608/Sunrise.jpg

I to z Odyssey:

https://www.overclockersclub.com/siteimages/articles/assassins_creed_odyssey_review/0176_thumb.jpg

Różnicę widać gołym okiem. W Valhalli jest tak, że mamy pewien dystans dobrze widoczny i potem bach cała reszta znika, jakby gra była tak kiepsko zoptymalizowana, że nie pozwalała na poprawne renderowanie całości i mgła miała to tuszować.

W Oddysey widać, że niektóre rejony są bardziej zamglone inne mniej i to daje naturalny efekt. W Valhalli jest raczej tuszowaniem braków wydajnościowych silnika gry i to bardzo kiepsko wykonanym.

I to jest wbrew pozorom dość istotna kwestia, bo wspinasz się na górkę, chcesz rozejrzeć się po okolicy i nie do końca da się to zrobić. Dopiero przy użyciu kruka wzbijasz się na na tyle wysoki pułap, że wszystko jest lepiej widoczne.

=============

I tu jest duga różnica. Odyssey to znacznie bardziej górzysty teren, podzielony na dość jaskrawo widoczne rejony. Powiecie, że Valhalla to przecież jedna wielka wyspa, tak jest w naturze itd. To oczywiście jest bzdura, bo UK nie jest aż tak bardzo poszatkowana szerokimi rzekami. W rezultacie o ile w Odyssey bez problemu poruszałem się bez mapy, bo miałem multum punktów orientacyjnych, o tyle tutaj ciągle latam za mapą i ciągle nie mam pewności, czy jadę we właściwym kierunku. Ja mam świadomość tego że bzdurą byłoby umieszczanie rejonu górzystego jako Anglii to dla mnie oczywiste ALE ta mgła o której wspomniałem sprawia, że poruszanie się "na oko" staje się prawie niemożliwe, bo każde dalej od nas rysowane przestrzenie wyglądają dokładnie tak samo.

==============

No i zostają kwestie detali graficznych. Dlaczego woda jest tak obrzydliwie brzydka skoro tak pięknie zrobiono ją w Oddyssey? TAK WIEM, tam jest lazurowe wybrzeże, a tu mamy brudną rzekę, ale ta rzeka przypomina tekstury rodem sprzed 10 lat. Morze w ogóle nie rozbija się o brzeg itd.

I to dotyczy tylko grafiki.

Ten film moim zdaniem idealnie opisuje kwestie rozgrywki:

https://www.youtube.com/watch?v=guMObmtv54s

13.02.2022 14:35
pan martin
498
odpowiedz
1 odpowiedź
pan martin
29
Centurion
7.5

Pisze to po przejściu podstawki + gniewu druidów. Oblężenie Paryża jeszcze przede mną ale pewnie za wiele to nie zmieni w ogólnej opinii a że teraz mam chwilke czasu przy klawiaturze to zdecydowałem sie na napisanie mojej subiektywnej recki ;) Na ostatnim sejwie mam 191 godzin, podstawke skończyłem po jakichś 175. Oczywiście pewnie kilkanaście godzin z tego to stanie i grzebanie w telefonie ale i tak gra jest meeega długa.

- Same segmenty fabularne w poszczególnych krainach w których nasz główny bohater musi zawierać sojusz są przyjemne, nierzadko są jakieś zwroty akcji, ktoś umiera, natomiast sama rozgrywka jest powtarzalna i to po kilku takich krainach zaczyna być widoczne - za każdym razem masz ataki na obozy wrogów, na sam koniec obowiązkowo atak na zamek/twierdzenie anatgonisty w danym segmencie. Dodatkowo miałem problem z dramatycznymi momentami w historii - jest tu sporo teoretycznie wzruszających momentów gdy umiera ktoś kogo można było polubić natomiast brakuje wydzwięku tego jakoś, nie wiem czy to kwestia jak to jest wyreżyserowane? Może kiepskiej muzyki? Ta w tej grze praktycznie nie istnieje, poza głównym motywem który może z 3 razy wybrzmiewa przez 150 godzin (i jeszcze kawałkiem z ataków na klasztory) to reszta jest mizerna. Zobaczcie jak w takim Wiedźminie to buduje nastrój. Tu niektóre mocne sceny przez brak odpowiedniej muzyki były dla mnie takie whatever. Dodatkowo same zakończenie wątku w Anglii taki jakis niesatysfakcjonujacy. W sensie mamy bitwe na koniec, ale nie sprawia ona wrażenie ostatecznej i myślimy że coś jeszcze dalej będzie. A tu nic. Koniec gry. Pozostały wątek bardziej mitologiczny też zakończenie średnio satysfakcjonujące - mówie tu głównie o kwestii brata Eivora, te mary senne opowiadające mitologie nordycką z perspektywy Odyna były spoko - aczkolwiek grałem niedawno w God of War i przychodziło mi ciągle na myśl w trakcie przechodzenia mitów że GoW jest zwyczajnie lepszą grą ;)
- Głównego bohatera (facet w moim przypadku) da sie polubić - początkowo problem miałem z jego niewikingowym głosem (chodzi stricte o voice acting; wygląda jak wiking, ale nie mówi jak wiking) ale potem sie przyzwyczaiłem. Jest sporo problemów przy tłumaczeniach i do mojego faceta niektórzy sie zwracają jak do kobiety co troche z immersji wyprowadzało.
- Co sie tyczy aktywności pobocznych - co kraine mamy jednakowe znaczniki typu ułóż kamienie, zjedz muchomora, zniszcz klątwe i już nie pamiętam co jeszcze które na początku są spoko - ale jak już jesteś po kilkudziesięciu godzinach to zaczynasz tym sie nudzic, typowy ubisoft - dużo tego samego aż do obrzydzenia. Natomiast na drugim biegunie znajdują sie mini misje fabularne w postaci znaczników - krótkie, często humorzaste i bardzo różne w wykonaniu. Bawiłem sie na nich świetnie, robiłem je jako jedyne aż do samego końca. Tu duży plus względem poprzednich AC.
- Same ataki na klasztory są okej ale jest w nich jeden denerwujący element - żeby dostać sie do nagród to MUSISZ przywołać załoge. Nawet jak sam wyczyścisz sobie cały teren to i tak nie otworzysz tych cholernych skrzyń czy niektórych drzwi bez pomocy. Co było mega denerwujące. Po co to było zrobione? Żeby utrzymać ten motyw statku i załogi z Odyssey? Tylko że tam faktycznie sie pływało tym często, tu pływanie rzekami jest kompletnie zbyteczne.
- Dodatek Rzeczne Najazdy to nuda dla masochistów, po prostu więcej najazdów które i tak sie już w trakcie właściwej rozgrywki zdążyły znudzić.
- Romanse.. Zapowiadali że będą dużo lepsze a jest żenada jak do tej pory. Wręcz bym powiedział że krok wstecz wzgledem Oddysey. Wątki romansowe nadal mega krótkie. Róznica jest taka że LI znajduje sie w twojej osadzie i możesz ja zabrać do łoża kiedy chcesz...tylko po co?
- Motyw posiadania własnej osady spoko, tylko za dużo nawalone w jednym miejscu, kiepsko to wszystko oznaczone i poza 3-4 miejscami nie wiesz gdzie to jest musisz błądzić przy pomocy kruka.
- Apropo kruka ten w tej osłonie praktycznie nieużywalny. A pamiętajmy jak ważny był w Odyssei. Kompletny brak pomysłu na niego
- marginalizacja skradankowych ataków. Szczególnie w pierwszej połowie gry mega cięzko jest sie skradać co pewnie spowodowane jest drzewkiem umiejętności, potem pod tym względem już jest dużo lepiej, ale czy w tym kierunku powinniśmy podążać?
- drzewko umiejętności prawie jak w path of exile, ale tylko w teorii bo w praktyczne przez gre i tak całe zużyjesz więc nie ma co zastanawiać sie długo. Na minus zbyt duzo tych skilli, zbyt często wbijasz poziomy i praktycznie co 5min musisz wchodzić i rozdawać nowe skille
- Zakon to powtórka z Odyssei - współgra to z wątkiem głównym ale same zabójstwa, rozmowy z członkami przed śmiercią to kompletna nuda która najlepiej przewijać bo poza filozoficznym pierdzieleniem nic z tego nie wynika
- Wątki współczesne to dramat, kompletnie mnie to nie interesowało i klnąłem za każdym razem jak mnie przenosiło tam. Na szczęście to chyba z 3-4 razy przenosi przez ponad 150h. Jeszcze aporpo side activity mamy badanie anomalii które wiążą sie z wątkiem współczesnym i też były one dramatycznie słabe i sama otoczka fabularna (poza zręcznościowym parkourem) kompletnie nieinteresująca.
- TA GRA MA FANTASTYCZNE WIDOKI - pod tym względem ubisoft to mistrzowie, nie grałem w nic tak cieszącego oczy że często przystawałeś i podziwiałeś krajobraz. Norwegia, Anglia, Irlandia. Wszystko wspaniałe.
- Poziom trudności - tutaj koniecznie trzeba włączyć skalowanie poziomu, domyślnie na normalu tego nie ma a jak ktoś robi też coś więcej niż tylko main story to bardzo szybko zrobi sie op i zepsuje to zabawe

Gniew Druidów to było więcej tego samego. Główna historia przyjemna, mniej przyjemne aktywności poboczne no i rzecz jasna piękna(!!) Irlandia.

Z wątków krain jestem zadowolony, z wątku brata głównego bohatera troche mniej. A tak poza tym to typowy Ubisoft, po 3 miesiącach ogrywania jestem ogólnie zadowolony z tego runu, aczkolwiek był on troche męczący. Chyba wole troszke bardziej Valhalle niż Odyssey ale to może przez setting - taki bardziej swojski sie wydawał, czasami jak gdzieś chodziłeś to mogło sie wydawać jakbyś gdzieś w małopolsce był w podgórskich terenach. Miła odmiana od tropikalnych/pustynnych AC. ;)

post wyedytowany przez pan martin 2022-02-13 14:42:51
18.02.2022 11:08
pan martin
498.1
pan martin
29
Centurion

A i zapomniałem o gierkach ! Orlog to wreszcie po Gwincie coś co sprawiało frajde, aczkolwiek nie jest zbytnio skomplikowany i w sporej mierzyle zależy od szczęścia - mniej taktyki więcej farta przy rzucaniu kości. Ale mamy na tyle mało przeciwników że ten sie nie nudzi i zawsze z przyjemnością siada sie do partyjki w nowo odkrytym mieście w celu zebrania talii.
Co do reszty to jest już mniej interesująca. Pijacka gierka to klikanie w odpowiednim momencie przycisku - ot dobry sposób ma szybką gotówke, a łowienie ryb.. może i jakoś działa tylko po co marnować czas na łowienie skoro można puścic ognistą wybuchową strzałe i zabić jednym strzałem kilka ryb?

Ed: i sorry za literówki, brak moźliwości edycji to zło tego portalu.

post wyedytowany przez pan martin 2022-02-18 11:09:49
19.02.2022 01:23
499
odpowiedz
trash
9
Legionista

Wrocilem do tej gry po czasie i podtrzymuje swoja poprzednia opinie, wzbogace ja jeszcze o przynoszacy ulge krzyk rozpaczy.
Dialogi sa pisane przez autentycznych kretynow, idiotow do potegi ktorzy powinni pracowac na zmywaku a nie uczestniczyc w tworzeniu gier.
Dokladnie to samo tyczy sie voiceactingu. Nie wiem kogo oni tam zatrudnili ale odnosze wrazenie jakby zajmowali sie tym po prostu najblizsi czlonkowie rodziny tych od dialogow:D Kompletne BEZTALENCIA

25.02.2022 09:50
Krypta76
👎
500
odpowiedz
1 odpowiedź
Krypta76
27
Konsul

Gra nie obsługuje mojego gpu tesla k20x (gtx titan) xD RDR 2 ,, hula,, ultra tekstury reszta średnie/niskie w 30/40fps :)

15.04.2022 22:50
TraXsoN
500.1
1
TraXsoN
101
Generał

ubikacja nie potrafi zrobić optymalizacji na normalne karty a ty chcesz w to grać na serwerowej? XDD

27.02.2022 11:34
501
odpowiedz
buddookann
75
Konsul
7.0

Pograłem trochę we free weekend i mam takie przemyślenia:

Nie lubie gier gdzie za KAŻDYM razem musze odczekać by zobaczyć ekran o :
- padaczce
- deklaracji że nie mamy nic do gejów, lesbijek i Eskimosów
- sprawdzania dodatków
- sprawdzania czy masz prostatę
- oferowania dodatków
- kolejne sprawdzanie czy masz dodatki
i tak po milion razy . Nawet z tej gry wyjść się nie da normalnie.

Kiedyś wyczytałem, że gra ma świetną grafikę. Jakim cudem? Grafika w oddali jest mocno rozmazania ( gram na laptopie na urtla). Wszystko sprawia wrażenie jakby było namalowane. Nie czuje się masy obiektów.
Odgłosy są takie, że wchodząc po drabinie widziałem przed oczami dźwiękowca ocierającego szmatę o podłogę.

Walka jest dla upośledzonych. Specjalnie celowałem strzałami obok głowy i ... zawsze trafiałem.
Goście przyjmują frontalne ciosy siekierą jakby to był blok i dostają małe obrażenia.

Gra jest mocno oskryptowana w wyniku czego postać pojawia się często w innym miejscu niż byliśmy.

Fabuła taka sobie. Nie wciąga.

11.03.2022 09:44
n0rbji
502
odpowiedz
n0rbji
98
Siedzący Byk
9.5

Dla mnie full wypas. Moja ulubiona część z serii AC. Po 3 miesiącach i prawie 100 godzinach ukończyłem główna fabułę a i tak nie przeszedłem jeszcze do końca Asgardu.
Cieszy mnie że jest tu dużo otwartej walki która daje mega przyjemny relaks. Siekanie, rąbanie, strzelanie z łuku. Miodzio. Świat gry jest piękny i mega klimatyczny. Co najważniejsze nie ma częstych przerywników animusa! Chyba tylko dwa razy przez całą grę trzeba było się krótko przemeczyć i można było dalej delektować się historią Wikingów. Dla mnie motyw animusa mógłby całkowicie zniknąć bo tylko rozprasza.
Możnaby dużo pisać ale po co. Lepiej zagrać :)

28.03.2022 11:19
Mladen z Buenos
😱
504
1
odpowiedz
Mladen z Buenos
8
Pretorianin
Image

Do odwołania nie chcę więcej nic słyszeć o żadnych Assasynach.

15.04.2022 07:15
505
odpowiedz
Ferfi
1
Junior

Dla mnie gra 7/10. Fabuła wciągająca (mimo że przez pierwsze godziny jest średnio). Mechaniki inne niż w AC Odyssey ale podobne do Origina bardziej więc na plus. Mimo że nadal moim ulubionym AC z nowej, mitologicznej serii jest Odyseja to Valhalla to też ciekawy i dobry kąsek, no uwielbiam

16.04.2022 12:44
506
odpowiedz
JakiśTam
1
Junior

Ciekawa fabuła i misje poboczne, wyraziste postacie. Tego brakowało w poprzedniej części. Dla mnie 9,5/10 obok Wiedźmina 3 i Ghost of Tsushima

05.05.2022 14:14
507
1
odpowiedz
ALLADYN
2
Junior
7.0

Bawiłem sie ciut lepiej niż w Origins i Odyssey. Być może przez taką bardziej "Wiedźmińską" oprawe graficzną. Ale również masa bezsensownego grindu sztucznie wydłuża tą gre. Otworzysz 350 skrzyń i w każdej to samo, tkanina, skóra, żelazo albo sztaby z którymi w pewnym momencie już nie masz co zrobić.
Regionów do przejęcia też IMO zrobili za dużo (ok 20) i przez to wszystko sie rozmywało. Bo 40 godzin później już nie pamiętasz co robiłeś np w Essexe i komu pomagałeś a co w Snothighamscire. Połowe mniej regionów, ale za to bardziej dopracowanych fabularnie i byłoby o wiele lepiej.
Każdy region wyczyszczony na 100%. Młot Thora, włócznia Odyna, Excalibur itd.
126h pękło i czuje sie wypluty, nie mam ochoty na żadne dodatki do Assassyna przez najbliższe pół roku.

post wyedytowany przez ALLADYN 2022-05-05 14:18:11
22.05.2022 13:59
go ku.
508
odpowiedz
2 odpowiedzi
go ku.
2
Chorąży
8.0

W Żadną Część Assassyna nie chciało mi się przechodzić tylko Valhalle
Gra jest niesamowita świetna Grafika super płynność stałe 75 klatków przy ustawieniach średnik.

28.05.2022 19:22
508.1
Pabloninho
8
Centurion

Grałeś w W3? Jak ma się ta gra do w3 - fabuła, zadania poboczne, inne zadania, przeciwnicy?
Gram pierwszy raz w w3. Mam ok 35h. Gra jest super. W nowe asasyny nie grałem, nie wiem czy mi przypasi.

28.05.2022 20:55
go ku.
508.2
go ku.
2
Chorąży

Wiedźmin 3 jest nawet lepszy od Valhalli Tylko że ten Assassyn jest lepszy od wszystkich części Assassyna. Tak mi się wydaje bo tylko tego Assassyna chciało mi się przechodzić. A Jeśli chodzi o wymagania to wiadomo że Valhalla ma większe.
żeby Więdzmina 3 Płynnie zagrać to wystarszy GTX 1050. A Na Valhalle potrzeba Troche mocniejszej karty

post wyedytowany przez go ku. 2022-05-28 20:59:52
Gra Assassin's Creed 2020 | PC
początekpoprzednia123456