Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: KOTY i kocie sprawy cz. 3

01.08.2019 10:46
Yans
👍
1
1
Yans
211
Więzień Wieczności
Image

KOTY i kocie sprawy cz. 3

Zaskakująco długo nie było żadnego sensownego wątku o kociastych, aż do wątku pt. "Czym zająć kota?"
Jak się okazało, całkiem liczne grono GOLowiczów ma na swoim wychowaniu mrucząco-miauczących i chyba warto, aby taki temat był tu kontynuowany cyklicznie.
Zapraszam, w takim razie wszystkich, którzy mają pytania, porady, chcę się podzielić swoimi doświadczeniami lub po prostu zaprezentować swoich kocich podopiecznych.

Zdecydowanie nie zapraszam kocich hejterów lub osoby o żenującym poziomie kultury.

Link do poprzedniej części:
https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14328924&N=1#

01.08.2019 10:48
Yans
😉
2
odpowiedz
Yans
211
Więzień Wieczności

Na obrazku powyżej, nowe hobby mojego kociastego ;)

01.08.2019 17:32
Cobrasss
😂
3
odpowiedz
Cobrasss
142
Senator

Koty nie są wcale takie głupie lepiej uważał aby cie nie zrobił bankruta.

01.08.2019 21:20
Garruk_Wildspeaker
4
odpowiedz
Garruk_Wildspeaker
4
Konsul
Image

Gra i tak konczy sie w momencie jak kot kladzie sie na srodku planszy, demolujac wszystkie domy i hotele. Po czym idzie spac, w swoim nowo zdobytym imperium. ;)

Moj lubi (wsumie to lubial bo nowy ustawiony jest tak ze nie moze i olal sprawe) spac na kompie. ;) ----->

01.08.2019 21:32
maviozo
5
odpowiedz
4 odpowiedzi
maviozo
171
Filozof Pierdoła
Image

Moja zwariowała i zachciało jej się kota.

No i po pół roku trucia dupy.

mamy kota.

01.08.2019 21:41
lifter
😍
5.1
lifter
9
Generał

No wiesz, mogla zaczac chciec dziecka.

01.08.2019 21:43
Garruk_Wildspeaker
5.2
Garruk_Wildspeaker
4
Konsul

Fajne kitku. ;) Caly bialy, jak urosnie bedzie piekny.

01.08.2019 22:16
Kanon
😈
5.3
Kanon
193
Befsztyk nie istnieje
Image

I ta biała sierść wszędzie....

01.08.2019 22:51
maviozo
5.4
maviozo
171
Filozof Pierdoła

lifter - heheheh, jedno już mamy (dziecko) a z drugim też coś działamy.

Ogólnie byłem przeciwny, bo widziałem jak łazi po sprzęcie i zrzuca wszystko z brzegów, ale PÓKI CO nie ma tragedii, a kot dość psowaty, łazi za człowiekiem, wita i w ogóle zauważa obecność. Ponoć, że to taka rasa.

01.08.2019 22:31
Yaca Killer
😍
6
odpowiedz
1 odpowiedź
Yaca Killer
207
Regent
Image

Koty nie są wcale takie głupie lepiej uważał aby cie nie zrobił bankruta.

A propos bankructwa, jak zacząłem podliczać swojego, to mi wyszło, że nie zmieścił się w budżecie 1000 zł/rok.

Ale dzięki temu jak się wyżarł :) (rozmiar płytki 60 cm)

01.08.2019 22:48
lifter
6.1
lifter
9
Generał

Moj kot to skromnie liczac 500 zl miesiecznie (leki na cukrzyce, akcesoria (glukometr, paski, strzykawki, lancety), specjalizowana karma, wizyta kontrolna u weta etc).
A w kwietniu nawet +/-3000 bo 2 tygodnie jezdzilismy na kroplowki i zastrzyki, dzien w dzien. Plus badania, diagnozy etc.

Moj DROGI kotek. Dodajcie do tego 2 inne, na pewno tansze ale tez pewnie po 150-200 na glowe skromnie liczac.

post wyedytowany przez lifter 2019-08-01 22:51:42
01.08.2019 22:55
7
odpowiedz
kriskow11
2
Generał

Szukam kota prezesa

09.08.2019 12:02
hopkins
8
odpowiedz
4 odpowiedzi
hopkins
163
Zaczarowany

Właśnie byłem uśpić Czarnego. Przedwczoraj zaczął się męczyć sikając i oddawał krew z moczem. Wczoraj weterynarz, zastrzyki, próby opróżnienia. Dzisiaj stan się pogorszył. Były dwa wyjścia z uśpić, albo szpital. Niestety na leczenie mnie nie stać, bo tutaj gdzie mieszkam, to koszt ponad 3000 złotych za dzień pobytu. Trzeba się rozejrzeć za ubezpieczeniem jakimś. Myślałem, że nie ruszy mnie to w ogóle, a ryczałtem jak bóbr.

09.08.2019 12:12
Kanon
😢
8.1
Kanon
193
Befsztyk nie istnieje

Łączę się w bólu. Trzymaj się.

09.08.2019 14:08
lifter
8.2
lifter
9
Generał

Do dupy :(
Ale co mu bylo kamienie nerkowe/piasek w moczu?

Moj Mopik tez od wczoraj chory, rano zaczal rzygac, zero apetytu, po poludniu sraka i wymioty, w nocy sraka. Bylismy u weta, dostal leki, zobaczymy co dalej. Martwi mnie, ze to powrocilo zapalenie trzustki, bo ona TEZ daje takie objawy, choc lekarz twierdzi ze "na jego oko" to jednak jakas "jelitowka". Oby mial racje.

09.08.2019 16:06
8.3
lordpilot
157
Senator

Współczuję. Trzymaj się.

09.08.2019 22:23
Deser
😢
8.4
1
Deser
211
neurodeser

Jest w kociej Valhalli. Pozna tam moją Epkę, której zdjęcie wrzucałem w poprzedniej części i będą się dobrze bawić.
Biorąc zwierzaka godzimy się z tym, że najczęściej będziemy go żegnać. Trzymaj się.

09.08.2019 19:36
9
odpowiedz
zanonimizowany1249492
4
Pretorianin

Mi ostatnio kot udławił się karmą , został jego brat i prawie cały czas miałczy no tylko jak jest sam...

...było ich 5 bo matkę przejechało auto i trzeba było wykarmić , 3 znalazły dom , 1 miał zostać i ten co miał zostać zdechł miał na imię Lucky reszta miał jakieś dziwne imiona bo nowy właściciel zmieniał i tak imię , wiec został jego brat Tadek bo każdy się przyzwyczaił do tego imienia...

...Tadek miał mieć innego właściciela ale został...

post wyedytowany przez zanonimizowany1249492 2019-08-09 19:40:25
09.08.2019 19:37
10
odpowiedz
Pan_pan
6
Pretorianin

Kiedyś też miałem kota ale wpadł do szamba u sąsiada i się utopił.

09.08.2019 19:50
11
odpowiedz
zanonimizowany1249492
4
Pretorianin

Miałem dużo kotów przyczyny śmierci były rozne...

-zabity przez psa (przez amstafa...)

-przejechanych przez sąsiada (podczas z wyjezdzania spod domu...)

-udoszony (coś utkło w gardle i zdechł na rękach u weterynarza...)

i ostatnio jeden się udławił karmą było za późno na ratunek...

Było więcej ale te pamiętam...

09.08.2019 21:05
12
odpowiedz
2 odpowiedzi
klioss
60
Centurion

->Lifter. Jak często mierzysz swojego cukrzyka, jakie leki mu podajesz? Swojego mierzę rano i wieczorem. Po przetestowaniu paru insulin zadziałała u mnie Solostar Lantus. Jak jest hardkorowy cukier to kot dostaje dodatkowo Sciofor.

12.08.2019 11:35
lifter
12.1
lifter
9
Generał

Standardowo 2x dziennie, co jakis czas krzywa cukrowa (4-6 pomiarow dziennie), czasem jak np. ma bardzo niski cukier to nie podaje insuliny, robie pomiar po 2-4 godzinach by zobaczyc w ktora strone pojdzie i dopiero wtedy. Lantus, ale podaje specjalna strzykawka, a nie penem, bo dzieki temu jestem w stanie odmierzac dawke co 0,1 jednostki, a nie 1, co w wypadku kota jest bardzo wazne, bo co innego podniesc mu dawke z 1.5 na 1.6 a co innego z 1 na 2.

U mnie na szczescie "ekstremalnych" cukrow nie ma, choc nie wiem co przez to rozumiesz, srednia z dnia to obecnie 280 (zakladajac, ze norma to 100-120), a i tak teraz jest wiecej niz wiosna, gdy przypaletalo sie zapalenie trzustki, bo bylo juz ok. 250, a zdarzaly sie dni ze srednioa ponizej 200, co jest wazne, bo to tzw. prog nerkowy.

W razie czego to jest specjalne forum dla kotow cukrzykow http://www.kotycukrzycowe.pl

12.08.2019 20:36
12.2
klioss
60
Centurion
Image

Mój ma średnio ok 130-160, staram się go tak trzymać. Krzywą robiłem na samym początku, przy zatkaniu kłaczkami albo jakiejś chorobie ląduje z cukrem w granicach 300. Wyszło mu, że ma niedoczynność tarczycy, więc codziennie dostaje Eutyrox (po połówce rano i wieczorem + obowiązkowa witamina B25). .Za "hardkor" uważam cukier powyżej 300. Dodatkowo co jakiś czas badania paskiem moczu na obecność ketonów. I tak od ponad 3 lat... Chodząca apteka. Pogadaj może ze swoim wetem o wprowadzeniu Sciofora. Minusem jest gorzki smak. Co się czasami dzieje przy podaniu to książki można pisać :). Mój cukrzyk przed mierzeniem cukru.

post wyedytowany przez klioss 2019-08-12 20:37:00
09.08.2019 22:12
😂
13
odpowiedz
1 odpowiedź
Wen–Chi Lee
2
Legionista

A było słuchać Liftera z tymi mniejszymi paczkami suchej karmy. Kupiłem Concept for Life 10 kg + 3 kg gratisowe a kot ledwo co to rusza, ostentacyjnie próbując "zakopać" miskę jakby dając do zrozumienia że nie jest to zbyt smaczne. Wcześniej dostawał jakąś karmę za 25 zł za kg, widocznie za mocno się już do niej przyzwyczaił.

12.08.2019 11:39
lifter
13.1
lifter
9
Generał

No mowilem.

Problemy z karma marketowa sa takie jak z chipsami - dodaja tam cos, co koty uwielbiaja, choc niezdrowe, a potem sie wykrzywiaja na dobra karme (pomine fakt, ze moze byc iz dana karma po prostu mu nie smakuje i juz!).

Mozesz sprobowac na poczatku mieszanki 3/4 tej marketowki, 1/4 nowej, a jak bedzie to zarl to stopniowo zwiekszac dawke dobrej. Choc cwane koty umieja wybierac te ziarna karmy, ktore im smakuja.

W razie czego zawsze mozesz te karme dac do schroniska, albo wystawiac miseczke bezdomniakom (byle z woda do popicia...), spelnisz dobry uczynek.

U mnie mialem maly sklep z karmami, zanim trafilem na te, ktore stwory akceptuja. Pomine fakt, ze np., ukochana przez rok karma nagle stala sie "niejadalna" i z 7 kg worka zdazyly zjesc 0.5 kg. Coz, kotka mojej mamy (niestety juz nie zyje) byla z tego bardzo zadowolona, jej smakowalo.

09.08.2019 22:19
14
odpowiedz
6 odpowiedzi
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Polecicie jakąś suchą karmę dla małego kocurka (2-3 miesięcznego)? Coś sensownego w przeliczniku cena/jakość :) Będę mu to mieszał w proporcjach pół na pół, a nóż może się do obecnej mimo wszystko przekona w końcu.

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-08-09 22:20:51
09.08.2019 22:21
14.1
Pan_pan
6
Pretorianin

Kotów się nie dokarmia, bo się robią leniwe. Lepiej wypuść go na dwór żeby połapał jakieś myszy albo małe psy.

09.08.2019 22:29
14.2
Wen–Chi Lee
2
Legionista

W moim środowisku w pobliżu mojego domu to w ciągu tygodnia albo:
1) Wdałby się w bójkę z jakimś dzikim kotem w skutek czego albo zostałby ciężko ranny albo złapałby wirusa kociej białaczki (skutkiem śmierć w męczarniach)
2) wpadłby pod samochód ze względu na bardzo ruchliwą ulicę zaraz przy podwórku
3) zagryzłby go bezdomny pies których też się w okolicy kręci sporo
4) zatłukłaby go jakaś pijana hołota której też w okolicy sporo

Innymi słowy będzie to kotek domowy, tylko tak ma gwarancję przeżyć te kilkanaście lat (a przynajmniej mam taką nadzieję)

09.08.2019 22:32
14.3
Pan_pan
6
Pretorianin

To jeszcze lepiej, jak przeżyje w takim środowisku to będzie królem na dzielni.

09.08.2019 22:35
Kanon
👍
09.08.2019 22:44
14.5
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Nie na mój budżet obecnie, jak będę miał lepiej płatną pracę i odejdzie część kosztów w moim życiu to może i brałbym pod uwagę :)

12.08.2019 11:41
lifter
14.6
lifter
9
Generał

Zacznij od 1/4.

I nie czekaj polecen, po prostu szukaj bezzbozowej, kupuj male porcje na sprobowanie, nikt nie wie co twemu kotu zasmakuje, moje wykrzywily sie na najdrozsza karme na swiecie, de facto suszona cielencine (95% miesa + suplementy), na szczecie kupilem tylko 20 dkg na probe co kosztowalo chyba 30 zl :)

A w sprawie karm i nie tylko karm warto zajrzec tu: https://forum.miau.pl

12.08.2019 07:42
😂
15
odpowiedz
4 odpowiedzi
Wen–Chi Lee
2
Legionista

No to się zgotowałem nieźle, pewna wolnobytująca kotka którą dokarmiam od miesięcy własnie zaczęła podchodzić pod mój dom (a właściwie w sumie okupować całe podwórko) razem z 5 kilkutygodniowymi kociętami. Się za karmę nie wypłacę. Co radzicie? Schronisko, szukanie nowych właścicieli? (same kocieta-dzikusy, wszystkie oprócz ich mamy boją się do mnie podejść, w krzakach głównie buszują albo biegają po trawniku...)

12.08.2019 08:56
Matysiak G
15.1
Matysiak G
133
bozon Higgsa

Przekonają się. Szykuj miejsce.

12.08.2019 09:42
15.2
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Jednego jestem w stanie jeszcze przyjąć, ale na całą 5; nie mam ani warunków, ani środków (sterylizacje, odrobaczanie, szczepienia i przede wszystkim - karma...), przynajmniej mój obecny koci domownik będzie miał kogoś do zabawy. Dziś po pracy skoczę do schroniska popytać, czy istniała by możliwość przyjęcia kilku kociaków z momentem jak kocia mama całkowicie je odtrąci. Wypytałem wszystkich znajomych i nikt nie jest zainteresowany przyjęciem dachowców-dzikusów. Zwyczajnie nie mam innego wyjścia już.

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-08-12 09:44:16
12.08.2019 11:44
lifter
15.3
lifter
9
Generał

Taaaa... tak sie zaczyna.
Jednego kotka mozesz adoptowac, kocieta w dwupaku to wprawdzie nieco wyzsze koszta ale, gdy sie zaakceptuja, a maluchy nie maja z tym problemu, duzo mniejsze problemy, bo np. same sie z soba bawia, sa radosniejsze, i generalnie np. ucza sie, ze pazurkow trzeba uzywac ostroznie etc.

Skontaktuj sie z jakas fundacja, niech zlapia kicie i wysterylizuja, bo inaczej bedziesz mial przychowek 2-4x w roku. Potem ja albo wypuszcza w tym samym miejscu albo, jak sie okaze proludzka, sprobuja dac na adpocje. To samo z kitkami. Nie czekaj az je odtraci, bo wtedy sie rozejda, tylko lap kicie z malymi, zwykle fundacje znajduja jakis dom tymczasowy, gdzie kotki (razem z mama) podrosna i przyzwyczaja sie do ludzi. A takie oswojone duzo latwiej radza sobie w adpocji.

Swoja droga zwykle w miocie jest 4 albo 6, wiec tutaj pewnie jeden kitku juz zakonczyl egzystencje. Niestety koci katar i panleukpemia kosza mioty niesamowicie :/

post wyedytowany przez lifter 2019-08-12 11:47:02
16.08.2019 09:26
15.4
Wen–Chi Lee
2
Legionista

No to długi weekend przyjdzie mi spędzić na budowie budy dla kotów; 4 dzikie kocurki i jedna nieśmiała i bardzo strachliwa i wychudzona samiczka (staram się osobiście dopilnować by dla niej też starczyło jedzenia i dopchała się do miski, z różnym skutkiem). Mam ukończone tak w 70%, muszę dokończyć dach, ocieplić styropianem i ustabilizować bardziej podstawę budy, zastanawiam się też nad powiększeniem nieco wejścia. Byłem w schronisku w tym tygodniu i oczywiście nie mają miejsca by je przyjąć, ale zagwarantowali że jak wykonam zdjęcia to spróbują znaleźć za pośrednictwem ich fanpage'a i strony internetowej nowych właścicieli :)

Już ogółem cała paczka nie jest aż tak strachliwa jak na początku, bywa że nie boją się zostać przy mnie bez ich kociej mamy w pobliżu. Ale przy zbyt bliskim kontakcie dalej potrafią syczeć (będzie trochę głupio, jak osoba zainteresowana adopcją przyjdzie kota odebrać a ja będę musiał go łapać w roboczych rękawicach, może do tego czasu się otworzą nieco bardziej...)

Niestety, po różnego rodzaju testach stwierdzam, że mój domowy kocurek raczej nie zaakceptuje współlokatora :(

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-08-16 09:27:13
16.08.2019 09:35
16
odpowiedz
1 odpowiedź
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Żeby było śmieszniej, w ostatnich dniach odkryłem że ta kocia mama [ z postu 15] ponownie jest w zaawansowanej ciąży. Nawet mi do głowy nie przyszło, że może w trakcie opieki nad kilkutygodniowymi kociętami zrobić sobie następne... Nie zdążyłem jej wysterylizować (co też wykluczała w mojej ocenie konieczność jej obecności przy opiece nad młodymi, obawiałem się skutków jej nieobecności poprzez pobyt u weterynarza wykonującego sterylizację), normalnie ręce opadają...

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-08-16 09:39:53
02.09.2019 14:41
lifter
16.1
lifter
9
Generał

Niestety, niektore kotki tak maja. U nas na podwroku byla kotka, ktora tak czesto zachodzila w ciaze, ze nigdy nie zdolala odchowac poprzedniego miotu :/ (nawet kiedys przez 2 dni probowalismy utrzymac przy zyciu 5-7 dniowego kociego oseska, ale dostal sepsy (lekarz zlekcewazyl objawy) wskutek drobnej ranki i kocina odeszla. choc juz u nas pieknie specjalne mleko ze smoczka dudlala. Jedno jedyne kocie, ktore odchowala wcisnelismy tesciowej, kotke sie w koncu wysterylizowalo (bardzo cwana byla i nie pozwalala sie zlapac(... a niedlugo potem wpadla pod samochod.

16.08.2019 09:42
😂
17
odpowiedz
lordpilot
157
Senator
Image

W poniedziałek byłem u weta, żeby podać "powtórną" (po tygodniu) tabletkę na odrobaczenie. Pamiętając pierwszą wizytę wolałem nie ryzykować tego w domu, tym bardziej, że mam blisko;-). Już po wszystkim, pani weterynarz stwierdziła, że Pianka ma zadatki na zostanie drugą kotką w mojej pipidówie, którą trzeba będzie odrobaczać za pomocą zastrzyków ;-).
Najbardziej podobała mi się sama końcówka, kiedy weterynarz w końcu wygrała i tabletka została połknięta - odwrócenie się kotki dupą, ostentacyjne wejście do kontenerka i pozostanie tam w pozycji wyrażającej moralną wyższość, do momentu opuszczenia gabinetu pani weterynarz ;-)

ps. W domu, po dwóch tygodniach wycierania moczu z podłogi (co dziwne - kupę od drugiego dnia pobytu u mnie robi do kuwety!) w końcu się poddałem i przemeblowałem korytarz i postawiłem kuwetę tam gdzie sikała. I jest spokój, chociaż tak wiem - 1:0 dla kotki ;-).

02.09.2019 12:25
18
odpowiedz
2 odpowiedzi
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Mój kocurek jest dziwny... Po wypróbowaniu chyba szóstej suchej karmy w końcu trafiłem na coś, co mu smakuje. Otóż jest to marketowe byle-co o nazwie Friskies Junior dla kotów. Docelowo chciałem to kupić do ogrodowych kotków ale z braku laku, skoro znalazło się w końcu coś co mojej marudzie pasuje, to tymczasowo będę go karmił tą karmą. Przez ostatnie tygodnie jadł głównie mokrą karmę i resztki z obiadów/parówki.

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-09-02 12:26:14
02.09.2019 14:37
lifter
😐
18.1
1
lifter
9
Generał

Friskies to syf totalny. Nie wiem czy jest jeszcze cos gorszego.

A co ci przeszkadzalo, ze jadl mokre? To bardzo dobrze, ze jadl mokra karme.

A teraz przestawiasz go na "cole i chipsy" czy inne chinskie zupki instant- friskies to jakeis mielone dzioby i piora kurczakow i tym podobne miesno/bialkowe odpady, plus masa weglowodanow roslinnych, ktore przekaldaja sie tylko na wzrost masy (tluszczu) i sporo chemii - rozmaitych polepszaczy i atraktantow, zeby kot chcial to jesc.

podawaj troszke na deser. ale nie jako bazowy posilek. Jak przywyknie to juz wypnie sie na wszystko.

A probowales np. dawac mu swieze siekanr mieso?

Albo ostatecznie jakies ciut lepsze marketowki, typu Purina czy inny Perfect Junior?

post wyedytowany przez lifter 2019-09-02 14:38:07
02.09.2019 15:10
18.2
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Zdaję sobie sprawę że w tej cenie, jak na suchą karmę, to nie miało prawa być niczym dobrym... Nie jest to stałe rozwiązanie, na wypłatę teraz czekam to znów mu kupię kilka karm na próbę.

Wcześniej miałem na próbę od kolegi- Smilla, Josera mix, ale reaguje tak samo (pogryzie i po chwili próbuje "zakopać" miskę) jak na te 13 kg Concept for Life Kitten- obecnie wszystkie trafiają do kotków ogrodowych. Pozostałych nazw nie pamiętam, w osiedlówce kupowałem w kilogramowych woreczkach.

I absolutnie nie przeszkadza mi, że je mokrą karmę, to jego codzienny obiadek :)

Purina czy inny Perfect Junior - dzięki, sprawdzę niebawem. :]

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-09-02 15:14:52
02.09.2019 15:05
👍
19
odpowiedz
5 odpowiedzi
zanonimizowany1295569
0
Chorąży

Mój kot ma problem z czucaniem, ssaniem czy jakoś tak to sie nazywa poprostu czuca koc lub nawet powietrze no rusza tak mordką jakby czucał powietrze , kot ma ok.3 miesiące więc może z tego wyrosnie...

02.09.2019 15:16
👍
19.1
zanonimizowany1295569
0
Chorąży

Mam jeszcze drugiego kota który nie wiem czy nie jest chory albo ma robaki bo jest chudy ale długi więc niewiem może poprostu ma taką budowe , ten ma ok.2 lata....

02.09.2019 17:13
Dharxen
19.2
Dharxen
40
Generał

To mogą być robale, ale 100% pewności nie mam. Jeden z moich kotów przez świerzb bardzo schudł, a w niektórych miejscach wypadała mu sierść. Po odrobaczeniu robale pozdychały, a koteł przybrał na masie i odrosła mu sierść. Pewności nie mam dlatego, że mój drugi kot też miał ten sam świerzb, a takich objawów nie miał.

post wyedytowany przez Dharxen 2019-09-02 17:13:47
02.09.2019 17:28
lifter
19.3
lifter
9
Generał

"czucał" kurde, skąd ty jesteś, w jakim regionie Polski się tak mówi?

Po za tym to moze byc choroba sieroca.

post wyedytowany przez lifter 2019-09-02 17:33:53
02.09.2019 19:31
😊
19.4
zanonimizowany1295569
0
Chorąży

"czucał" kurde, skąd ty jesteś, w jakim regionie Polski się tak mówi?mieszkam w Małopolsce...

Na necie tego słowa nie ma wie ktoś gdzie to zgłosić żeby dodali to słowo do słownika

(ssie chyba przez to ze wczesnie stracił matkę miał mniej niż miesiąc gdy stracił matkę)

Może tabletki na robaki wystarczą dla tego drugiego...

post wyedytowany przez zanonimizowany1295569 2019-09-02 19:31:39
02.09.2019 21:39
Dharxen
19.5
Dharxen
40
Generał

Ja bym przed podaniem tabletek najpierw poradził się weterynarza.

02.09.2019 20:15
kali93
20
odpowiedz
1 odpowiedź
kali93
133
Isildur

SkuBBi-->Choroba sieroca. Nasz jeden kot też tak ma. Najbardziej upodobał sobie szlafrok mojej dziewczyny. Z początku próbowaliśmy oduczyć ale kot był tak uparty że odpuściliśmy. Po prostu częściej pierzemy ten szlafrok...

post wyedytowany przez kali93 2019-09-02 20:15:56
03.09.2019 08:10
😁
20.1
zanonimizowany1295569
0
Chorąży

Na necie pisało że może z tego wyrośnie albo będzie to robił do końca życia , a jak nie to do kociego psychologa trzeba sie udać

post wyedytowany przez zanonimizowany1295569 2019-09-03 08:12:51
03.09.2019 18:43
21
odpowiedz
Wen–Chi Lee
2
Legionista

https ://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/taste_of_the_wild/taste_wild/619417
https ://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/bozita/feline/284045
https ://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/happy_cat/happy_cat_junior/694821 - póki co skłaniam się chyba ku niej, wiadomo że w opisach zawsze to bardziej reklama, ale cytat o wybrednych kotach w moim wypadku zdaje się dość zachęcający..

Którą z tych trzech byście polecili? Postaram się znaleźć jakieś mniejsze paczki niebawem na próbę; do teraz tez nie wiem czy dopisek "junior" czy "kitten" jest aż tak istotne u kotów- na chwilę obecną to lepiej żeby jadł chyba jakąkolwiek lepszą karmę niż Friskies.

Ostatnia dobra karma, którą mu kupiłem to:
https ://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/concept_for_life/kitten/510570
Nie znosi jej...

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-09-03 18:44:34
03.09.2019 19:55
lifter
22
1
odpowiedz
lifter
9
Generał

"kitten" o tyle ma znaczenie, że to teoretycznie karma bardziej wysokobiałkowa niż inne. W praktyce bywa różnie, tyle że są to małe granulki, które mały kot daje pogryźć bez problemu.

I naprawdę nie ma co czekać na polecenia, bo i tak nikt nie wie, co twemu kotu zasmakuje.

Spróbuj z tymi marketówkami, co ci poleciłem, w wersji Junior większość moich kotów, o bezdomnych nie wspomnę, jadła ją bez problemów. A w międzyczasie kupuj próbki. Dobrze jest zarejestrować się na jakimś "kocim" forum, np. www.miau.pl, tam często ludzie się wymieniają karmą (tzn. próbkami po 50-100 g) żeby sprawdzić czy dana kotu zasmakuje, a bez konieczności zakupu całej paczki. Sam w ten spoób z 10 sprawdziłem. Dodam, że żadna nie smakowała :)

10.09.2019 23:58
X3ntic
😢
23
odpowiedz
2 odpowiedzi
X3ntic
10
Pretorianin

Plazmacytarne zapalenie dziąseł u kota, spotkał się ktoś kiedyś z czymś takim?

Kot 3 lata, brytyjski, z dobrej, renomowanej hodowli. W styczniu 2018 roku temu zauważyłem u niego zaczerwienione dziąsła, mocno zaczerwienione, byłem w szoku, że u kota w tym wieku może wystąpić coś takiego. Szybka wizyta u weterynarza i stwierdzenie, że "niektóre koty tak mają, nie wygląda to źle, proszę przyjść jak kot zacznie mieć problemy z jedzeniem".

No to posłuchałem tej rady weterynarza i teraz żałuje. Ostatnio zaczął się drapać po pyszczku, więc umówiłem się na wizytę do innego weterynarza. Diagnoza, plazmacytarne zapalenie dziąseł, stopień zaawansowany. Lekarz mówi, że mógłby to leczyć sterydami, ale to nie ma na dłuższą metę sensu i chce wyrwać kotu wszystkie (!!!) zęby.

Kilkugodzinne googlowanie i okazuje się, że przyczyna choroby nie jest znana, podobno coś z układem odpornościowym, ale do końca nie wiadomo. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet usunięcie wszystkich zębów daje relatywnie mają szansę na całkowite wyzdrowienie. Według jednego z opracowań, 60% kotów doznaje pełnego nawrotu, 20% jest w stanie normalnie żyć, ale muszą stale przyjmować leki, a tylko 10% faktycznie zdrowieje. Mówiąc szczerze, jestem zdruzgotany i chyba bezsilny w obliczu tej choroby....

Jest tu może ktoś, kogo kot chorował na to?

post wyedytowany przez X3ntic 2019-09-10 23:59:28
11.09.2019 09:37
Kanon
23.1
Kanon
193
Befsztyk nie istnieje

Moje na szczęście, nie chorowały. Ze znanych mi kociarzy, też nie znam nikogo z takim przypadkiem.

11.09.2019 10:12
hopkins
23.2
hopkins
163
Zaczarowany

Według jednego z opracowań, 60% kotów doznaje pełnego nawrotu, 20% jest w stanie normalnie żyć, ale muszą stale przyjmować leki, a tylko 10% faktycznie zdrowieje
Takie informacje powinien przekazywać weterynarz.
Współczuję decyzji. Sam parę tygodni temu stałem przed podobną.

11.09.2019 10:10
😍
24
odpowiedz
5 odpowiedzi
perques
7
Chorąży
Image

Mój kociak. Jeszcze jednego białego mam, rodzeństwo.

16.09.2019 19:14
Ppaweł
24.1
Ppaweł
8
Konsul

Angora turecka ?

17.09.2019 08:41
24.2
perques
7
Chorąży

A wiesz, że nie wiem? :P Myślałem, ze to Rosyjski kot. :P

17.09.2019 08:47
Ppaweł
24.3
Ppaweł
8
Konsul

Rosyjski kot raczej nie występuje w takim umaszczeniu, już prędzej Syberyjski ale sierść za krótka

17.09.2019 09:50
24.4
perques
7
Chorąży

Niewiele wiem o rasach. :P Sprawa z tymi kociakami wygląda tak, że kilka miesięcy temu ktoś podrzucił do mnie na podwórko dwa małe kocięta i tak jakoś wyszło, że przygarnalem je do domu. Szybko się zaklimatyzowaly i odwdzięczyły za troskę. :) Rosną jak na drożdżach, chociaż nie spodziewam się, że będą jakieś duże.

17.09.2019 10:13
Ppaweł
24.5
Ppaweł
8
Konsul

podrzuć foto jak urosną, może wtedy da się coś rozpoznać

16.09.2019 19:12
25
odpowiedz
5 odpowiedzi
Wen–Chi Lee
2
Legionista

Czy jeśli będę miał półrocznego kota, który będzie już wysterylizowany (planowany zabieg w grudniu), to czy powinienem stosować suchą karmę "junior" czy "dla wysterylizowanych"?

Przez jakiś czas i tak będzie jeść jeszcze tą "junior", bo przy obecnych zapasach na pewno mu zostanie do tego czasu (miksuję ten Concept z Happy Cat i kilkoma innymi średnio-dobrymi karmami i już tak nie kręci nosem), ale zastanawiam się, którą powinienem zamawiać w dalszej kolejności.

16.09.2019 19:23
Kanon
👍
25.1
Kanon
193
Befsztyk nie istnieje

Warto zapytać weta o karmę :)

16.09.2019 19:35
lifter
25.2
lifter
9
Generał

Przez pierwszy rok zycia kot rosnie, wiec smialo mozesz mu podawac juniora, bo wszystko i tak pojdzie w mase miesniowa i kosci (zakladajac, ze nie podajesz totalnego gowna).

Mozesz pod koniec zaczac robic domieszki innej mniej kalorycznej karmy, wtedy dosc prosto zwykle robi sie przesiadke.

Tak czy siak sucha karme ograniczaj, niech to bedzie dodatek a nie podstawa zywienia kota.

@Kanon - wet poleci te karme, ktorej banery reklamowe ma w gabinecie... czyli pewnie cos Royal Canin. Z tego co pamietam to maja na calych studiach 4 godziny o kociej diecie...

Mam kota cukrzyka, to co sie naslychalem o diecie i sposobach leczenia u paru calkiem na pozor sensownych wetow to autentycznie jezy wlos na glowie. Cukrzykowi polecaja karme z 30% weglowodanow, insuline dawkuja wedle MASY kota a nie wynikow pomiaru... i to nie sa zli lekarze, bo w SWOJEJ dziedzinie (chirurg, kardiolog) sa kompetentni - no ale oni musza sie znac na wszystkim i efekty sa takie, ze poza swa specjalnoscia czesto sa jak dzieci we mgle. I w efekcie sensowny spec od kociej cukrzycy we Wroclawiu nie istnieje, najblizszy jest w Poznaniu (na szczescie mozna z nim pogadac przez internet i on mi w miare wyprowadzil kota na prosta, ktory ma teraz cukry o polowe mniejsze, biorac dawki prawie 2x nizsze niz te, ktore zalecali weci)

post wyedytowany przez lifter 2019-09-16 19:42:43
16.09.2019 20:49
Megera_
👎
25.3
Megera_
100
Franca

lifter
możesz przestać bredzić?
Insulinę się zaczyna od najmniejszych dawek /tak tak, na MASĘ a nie od POMIARU/. Dietę ogarnia się na możliwości właściciela.
Żaden wet nie musi się znać na wszystkim, te czasy już dawno minęły.
Nie wmówisz mi, że we Wrocławiu nie ma NIKOGO kto się nie zna na kociej cukrzycy. Ciekawe co to za specjalista w Poznaniu, magister barfologii?

17.09.2019 08:33
25.4
Wen–Chi Lee
2
Legionista

wszystko i tak pojdzie w mase miesniowa i kosci (zakladajac, ze nie podajesz totalnego gowna).

Zastosowawszy się do Twoich porad, zamiast Friskies (trafiła ostatecznie do kotków ogrodowych), kupiłem na próbę w markecie Purina ONE junior i Perfect Fit junior- patrząc na składy też nie są to jakieś bardzo dobre karmy, w porównaniu do Friskiesa sklasyfikowałbym je jako średnie), te jednak niedługo się skończą i raczej nie planuję zamawiać większych ilości. Następne do testu są: Bozita i Taste of Wild, ale to dopiero, gdy aktualne suche karmy zaczną się kończyć. Purinę i Perfect Fit mieszam w równych proporcjach z Concept for Life Kitten oraz Happy Cat junior, z czego za jakiś czas mieszać będę wyłącznie dwie ostatnie.

Z mokrej karmy mam jeszcze zapas Felix junior, daję mu na obiad pół saszetki, drugie pół ląduje oczywiście w lodówce i dostaje na drugi dzień. Też mam świadomość, że nie jest to najlepsza karma, ale zwyczajnie w pierwszych tygodniach po faktycznym zaadaptowaniu kociaka desperacko chciałem zamienić mu podawanego na początku Whiskas junior.

Mozesz pod koniec zaczac robic domieszki innej mniej kalorycznej karmy, wtedy dosc prosto zwykle robi sie przesiadke.

Dokładnie tak planowałem zrobić :)

Ostatnio najbardziej się obawiam, że mój kot też może złapać kiedyś cukrzycę; mimo wieku 4 miesięcy już nabawił się nadwagi. Pracuję nad tym, by poza jego posiłkami go nie dokarmiać, jednak mój kot to wyjątkowo uparty głodomór. Można zapomnieć o spokojnym posiłku w kuchni, gdy kot nie jest zamknięty. Później, jak nie zapomnę, to wstawię zdjęcie, jak aktualnie wygląda. Obawiam się że po kastracji w grudniu problem nadwagi może się tylko powiększyć, dlatego już teraz muszę zacząć przeciwdziałać- głównym problemem są pozostali domownicy, którzy bez mojej wiedzy go dokarmiają raz na jakiś czas. (mimo moich próśb...). No cóż, trudno mi powiedzieć, czy on po prostu jest wiecznie głodny, czy zwyczajnie ma duże skłonności genetyczne do tycia.

post wyedytowany przez Wen–Chi Lee 2019-09-17 08:35:32
17.09.2019 08:49
Kanon
😊
25.5
Kanon
193
Befsztyk nie istnieje

lifter pakowanie wszystkich wetów do jednego wora jest niesprawiedliwe. Ja swoje koty leczę tutaj https://www.wettermin.pl/lecznice/wroclaw/2005 nie wiem czy są tam specjaliści od kociej cukrzycy, nie mniej świetnie się zajmują się moją kotką, leczymy się u dr Martyny Polit
Z Twojej wypowiedzi jednoznacznie wynika, że weterynarze to niedouczeni dyletanci, którzy sprzedali się producentom karm dla zwierząt. Być może Cię zaskoczę, tak nie jest.

Zastawia mnie fraza: Z tego co pamietam to maja na calych studiach 4 godziny o kociej diecie...

Pamiętasz, bo studiowałeś, wykładałeś na weterynarii czy układałeś program nauczania ? :D

16.09.2019 21:05
lifter
26
odpowiedz
1 odpowiedź
lifter
9
Generał

Megiera
Ok, tylko pierwotna dawka była tak ze 4x wyższa od tych, które obecnie są sugerowane. I była wyjsciowo duzo za duża, a jedyne co sugerowano, to "zwiekszyć", skoro cukier nadal nie spada. I juz do 4 jednostek dochodzilismy... Dlaczego nie powiedziano mi o kontrregulacji, robieniu krzywej cukrowej, o spiaczce ketonowej i paru innych rzeczach, ktore jako opiekun kota POWINIENEM wiedziec?

A tu sie okazuje, ze wystarczylo 0.75 jednostki by cukier nagle radykalnie spadl. I te sugestie "pan nie kluje tego kotka tak czesto, po co, wystarczy jeden pomiar na 2-3 dni" (a u mego kota byly straszne wahania cukru, jednego dnia 375, drugiego 130. I ja mam takiemu kotu walnac w ciemno te sama dawke...?

No wybacz.

W Poznaniu jest dr Pernak, weterynarz, Neo Vet. Nie wiem czy "barfolog" bo akurat o diecie nie rozmawiamy. Mozesz go sobie wyguglac i sprawdzic.

Jak znasz kogos DOBREGO we Wroclawiu, tzn. fachowca od cukrzycy to ja chetnie wezme namiary, bo przez dwa lata niestety jakoś nikogo takiego nie udalo mi sie znalezc, a szukalem bardzo intensywnie. Zaliczylem Kenzawe, Hildebrandta i paru innych Bardzo Polecanych Wetow, ale niestety, bez efektow.

Wiem, ze urazona duma zawodowa ale ja nie neguje umiejetnosci wetow ani nie twierdze ze musza sie znac na wszystkim. Mowie tylko, ze jesli idzie o leczenie cukrzycy, to niestety we Wroclawiu nie ma dobrego specjalisty, a porady niektorych z calkiem dobrych wetow (ale nie diabetologow) ze tak powiem, nie pomogly, a wrecz przeciwnie.

Po dwoch latach udalo mi sie kota wyprowadzic na tyle, ze ma fruktozamine ponizej 350. A gdyby od razu byl leczony tak, jak powinien?

post wyedytowany przez lifter 2019-09-16 21:09:26
17.09.2019 00:27
Megera_
26.1
Megera_
100
Franca

Ok, tylko pierwotna dawka była tak ze 4x wyższa od tych, które obecnie są sugerowane.
A czy ktoś cię uświadomił, że cukrzyca u kotów jest akurat uleczalna? I że jak są lepsze wyniki, to schodzimy z dawki, nawet do zera?

Krzywa cukrowa u kotów jest akurat bardzo kontrowersyjna, w lecznicy za bardzo się nie da, a kto w domu chciałby nakłuwać kotu pazur/ucho o 2h...

Kontaktowałeś się ze specjalistami ale sorry, nie z tej działki. Kanzawa i Hildebrandt są mega, ale na określonym poletku. Najlepsze oceny, najlepsze nazwiska nie dają gwarancji. Ja też się mocno specjalizuję i podejmuję się leczenia tylko wtedy, kiedy czuję że mam choć ułamek wiedzy. Te czasy, że weteryniorz ma odrobaczyć psa i przyjąć poród od krowy jednoczeście dawno już minęły. My naprawdę nie musimy znać się na WSZYSTKIM, bo jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego.

17.09.2019 08:48
lifter
27
odpowiedz
lifter
9
Generał

@Megiera
Problem w tym, że sam się musiałem w wielu rzeczach (cukrzycowych) uświadamiać i szukać po internetach etc, bo weci u ktorych bylem nie za bardzo mi o wielu rzeczach powiedzili.

Krzywa cukrowa może jest kontrowersyjna, ale lepsza niż jej nierobienie i dawkowanie insuliny "po uważaniu", nie uważasz? A i chyba latwiej byloby mi gdybym startowal od niewielkiej dawki, stopniow ja podnoszac, niz dawac kotu bycze dawki insuliny na dzien dobry, co ewidetnie mu nie pomoglo, plus sugestie, ze jak nie dziala, to trzeba podnosic dawke. Choc i tak moglo byc gorzej, bo ktos tam leczyl kota kroplowkami 250 ml w jednej dawce i 7 jednostkami insuliny dla kota wazacego 4.5 kg.

No i już mówiłem, że nie neguję wiedzy i kompetencji wetów, dzięki nim moje koty nadal żyją, a parę razy bywało z mimi źle (od ostrego zapalenia trzustki po bodaj kalciwirozę) itd. Mówię tylko, że w kwesti kociej cukrzycy ciężko we Wrocławiu o dobrego fachowca i dopiero dzieki zdalnym konsultacjom z poznanskim wetem udało mi się mego cukrzyka wyprowadzic na prosto.

Wiem, ze jako wet nie lubisz gdy sie wlasciciele kotow wymadrzaja i kwestionuja decyzje lekarzy, ale z drugiej strony jak sama mowisz nie ma wetow nieomylnych i wszechkompetetnych, wiec slepa wiara we wszystko co mowia tez nie jest dobra. Zreszta akurat teraz chodze do weta, ktory w tej kwestii jest otwarty i sobie dyskutujemy, bo akurat mam dziwny problem z Mopikiem, ktorego nikt do konca nie potrafi zdiagnozowac - nocne wymioty (zwykle raz dziennie) mocno przetrawiona trescia pokarmowa. Robione byly USG (nic nie wykryly groznego), jonogramy (podejrzanie niskie albuminy), morfologie (nic podejrzanego) etc. I choc sprawdzalismy rozne warianty (od chloniaka, poprzez nadkwasote, robaczyce, zaklaczenie, alergie, cos tam z odzwiernikiem etc). to niestety jak rzygal, tak rzyga. Jedno co wiadomo, to to ze jelita mocno pracuja (silna perystaltyka), a kot sobie wylizuje brzuszek. Ale poza tym dobre samopoczucie, w miare przywoity (acz w sumie nie za dobry) apetyt. No i ja szukam w necie podobnych objawow, a potem wet mi mowi dlaczego to nie moze byc to, co znalazlem. :) I nie ma z tym problemu, bo sam przyznal, ze nie ma juz koncepcji, co to moze byc. Zreszta nie on jeden, bo tez kota konsultowalem u innych wetow, na zasadzie ze mozne "swieze spojrzenie" cos da. O czym zreszta poinforowalem weta. No ale nie dalo.

post wyedytowany przez lifter 2019-09-17 08:50:27
17.09.2019 14:36
lifter
28
odpowiedz
lifter
9
Generał

@Kanon
Jesli zabrzmialo to jak "wrzucanie wszystkich do jednego worka" to nie bylo to moja intencja. Podkreslam, ze mam duzy szacunek dla wetow, bo tez niejeden raz postawili tego czy innego mego kota na cztery lapy(*). Tyle, ze nie wszyscy wiedza wszystko, wiec nalezy brac na to poprawke i nie wierzyc w kazde slowo jak w przekaz od Bozi.

A co tych czerech godzin to kiedys widzialem wrzutke z "rozpiska" ile czego tam ucza. I te 4 godziny o kociej diecie jakos tak wryly mi sie w pamiec, szczegolnie po tym jak polecono mi dla cukrzyka karme absolutnie dla cukrzyka nieodpowiednia i to tonem kategorycznym.
To byl dobry wet, generalnie, ale potem juz do niego nie poszedlem.

I ja naprawde nie jestem z tych, co sami wiedza lepiej i patrza z gory "na niedouczonych lekarzy/wetow" i mowia, ze "internety wiedzo lepiej". Ani troche. Ale przez 30 lat trafialem na wetow rozmaitych, a wychodze z zalozenia, ze dla weta moj kot to tylko jeden z wielupacjentow, a dla mnie to MOJ kot, wiec wole trzy razy sprawdzic i zweryfikowac rozne rzeczy niz potem zalowac, ze tego NIE zrobilem.

(*)I jednego zabili i to w sposb wrecz rzeznicki :/ I to ekipa z Akademii Rolniczej (acz dawno temu, a dodac musze, ze INNY pracujacy tam czlowiek utrzymywal mego kota przy zyciu przez +/- dwa lata, skuteczniee cewnikujac go 2-3 razy w tygodniu LUDZKIM cewnikiem, bo we wczesnych latach 90 u nas innych nie bylo. Co oznacza tyle, ze byl absolutnym magikiem, bo wczesniej OSMIU wetow powiedzialo "uspic, nic sie nie da zrobic". A on - ze 100-200 x to bezblednie zrobil. A potem sie zwolnil, a jego nastepca za pierwszym razem tak poharatal kotu drogi moczowe, ze trzeba bylo go uspic. Co gorsza sie do tego (fuszerki) nie przyznal, wiec kot cierpial okrutnie dwa dni...

post wyedytowany przez lifter 2019-09-17 14:37:32
17.09.2019 19:12
Megera_
29
odpowiedz
1 odpowiedź
Megera_
100
Franca

lifter
Gwoli wyjaśnienia, nie denerwuje mnie, że klient się "mądruje", pod warunkiem że to, co mówi, ma sens - bo np. było konsultowane z innym lekarzem /nie mam żadnego "ale" jeśli jakiś klient chce zasięgnąć drugiej opinii, często sama do tego zachęcam, jeśli czuję że wyczerpują mi się koncepcje/, niestety dużo ludzi czerpie wiedzę z internetu, od laików spod szyldu "mój kot miał to samo, był leczony tak i tak, pomogło i wyzdrowiał" - po czym się okazuje, że ten drugi kot miał jednak coś zupełnie innego. Wkurzam się bo muszę marnować czas i energię na naprostowywanie głupot "domorosłych specjalistów".
Inna sprawa, że środowisko wet jest bardzo hermetyczne i mocno nastawione na konkurencję/rywalizację. Znam ludzi, którzy będą robić rzeczy zupełnie absurdalne, byleby tylko klient nie poszedł do konkurencji. Na szczęście to się powoli zmienia, weterynaria się dość mocno "odmładza", coraz więcej jest lekarzy którzy dostrzegają, że współpraca przynosi korzyść wszystkim /najbardziej zazwyczaj pacjentowi/.

Pozwoliłam sobie podpytać na zamkniętej grupie, kto we Wrocławiu czuje się mocny w cukrzycy - tak z ciekawości :) Jestem ciekawa, czy się otarłeś o tych lekarzy, a jeśli nie, to może jest szansa że polecę kogoś ogarniętego w endokrynologii.

17.09.2019 19:44
lifter
29.1
lifter
9
Generał

Z checia skorzystam z dobrej podpowiedzi, bo moje proby namierzenia we Wrocku dobrego specjalisty nie za bardzo sie powiodly.

A z moim "madrowaniem" to jest tak, ze mowie "wyczytalem ze kot mial podobne objawy i mial to i to", po czym zwykle slysze, ze to jednak nie dokonca tak, bo tte i tamte wyniki swiadcza, ze to jednak nie to. I fajnie, bo przynajmniej wiem, ze probowalem i zapytalem. A czasem "hm, brzmi sensownie - sprobujemy". Choc akurat w wypadku Mopika to nie podzialalo (tzn. na jego rzyganie).

post wyedytowany przez lifter 2019-09-17 19:50:55
Forum: KOTY i kocie sprawy cz. 3