Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Publicystyka Capcom zaczął słuchać fanów i wraca na szczyt

28.03.2019 16:04
basil698
1
5
odpowiedz
1 odpowiedź
basil698
9
Legionista

I bardzo dobrze. Mam pewną wątłą nadzieję, że opamięta się też durne Konami, które morduje swoje gry, stawia na pachinko i jest cieniem tego, czym było za czasów wydawania takich majstersztyków jak Silent Hill 2.

post wyedytowany przez basil698 2019-03-28 16:05:13
28.03.2019 16:02
1
4
Persecuted
87
Senator

Tekst w zasadzie spoko, chociaż przeczepiłbym się do 2 rzeczy:

Ninja Theory moim zdaniem nie tylko podołało zadaniu, ale wręcz wywiązało się z niego najlepiej, jak się z takiego zadania wywiązać dało w ramach, w które musieli się wpasować. Mieli stworzyć reboot rdzennie japońskiej serii, z jednej strony możliwie mocno nawiązujący do oryginału, z drugiej zbudowany od podstaw na fundamencie bliskim zachodniemu odbiorcy. No i tym w zasadzie DMC było, nawet ten nieszczęsny Dante (który zebrał chyba największe baty) w znacznym stopniu nawiązywał do pierwowzoru... tyle że znowu, na zachodnią modłę. Też był aroganckim, wyszczekanym i nonszalanckim dupkiem, ale nie przypominał już "japońskiego kozaka" (jakim był oryginalny Dante), tylko amerykańskiego nastolatka napakowanego testosteronem. No co? Miało być "po zachodniemu" i było.

Ogólnie to NT miało pecha. DMC to nadal jeden z najlepszych slasherów na rynku, który pod pewnymi względami przewyższa nawet najnowszą odsłonę (chodzi głównie o fajniejszy i bardziej zróżnicowany projekt lokacji), ale ich seria została zabita, jeszcze zanim zdążyła rozwinąć skrzydła. Szkoda, bo w takie DMC 2 (choć może nie w ramach tej samej serii) też bym jeszcze pograł.

A druga rzecz, to ta wspomniana w tekście "japońskość". Czy ona aby na pewno odgrywa tutaj kluczową rolę? Monster Hunter na pewno aż nią wręcz ocieka, ale już przy takim RE7 to się aż musiałem upewnić kto tę grę zrobił, bo nie mogłem uwierzyć, że za tak "zachodnią" grą, stoją tak "niezachodni" twórcy :). W RE2 było to widać trochę bardziej, głównie przez umiejętnie odświeżone, hardcorowe archaizmy, jakich we współczesnych, zachodnich grach próżno szukać. Z kolei DMC 5, poza ponadprzeciętną - jak na zachodnie standardy - ilością kiczu i dziwactwa, też jakoś specjalnie japoński się moim zdaniem nie wydaje ;d.

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-28 16:11:18
28.03.2019 16:04
basil698
1
5
odpowiedz
1 odpowiedź
basil698
9
Legionista

I bardzo dobrze. Mam pewną wątłą nadzieję, że opamięta się też durne Konami, które morduje swoje gry, stawia na pachinko i jest cieniem tego, czym było za czasów wydawania takich majstersztyków jak Silent Hill 2.

post wyedytowany przez basil698 2019-03-28 16:05:13
28.03.2019 18:46
1.1
futureman16
34
Senator

Muszą się dostosować do dzisiejszych czasów. Wiele japońskich firm ma z tym problem.

28.03.2019 16:39
2
1
odpowiedz
Gieszu
8
Pretorianin

Mam nadzieję, że opamięta się też Blizzard. Akurat w przypadku tej firmy jak żadnej innej słuchanie graczy wyszłoby najlepiej bo od Blizzarda dla którego community było najważniejsze przeszli drogę do Blizzarda dla którego najważniejsze są tabelki i udziałowcy...Kto wie co to będzie, póki co jest to firma widmo jadąca jeszcze na bardzo słabym już w porównaniu do tego co było WoWie

28.03.2019 16:40
Ictius
3
2
odpowiedz
24 odpowiedzi
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

@Persecuted

DMC to nadal jeden z najlepszych slasherów na rynku, który pod pewnymi względami przewyższa nawet najnowszą odsłonę (chodzi głównie o fajniejszy i bardziej zróżnicowany projekt lokacji)

Ale to nie jest jakoś specjalnie ważne w slasherach. Nawet te "fajniejsze" lokacje robiły się szybko nudne, bo ich głównym motywem było to, że coś się przewracało itd. System walki miał zbyt wiele wad (o bohaterach nawet nie wspomnę), co sprawiło, że tej grze daleko do najlepszych DMC. I to jest największy problem DmC - gra wyszła pod szyldem uznanej marki.

post wyedytowany przez Ictius 2019-03-28 16:40:26
28.03.2019 16:46
3.1
Persecuted
87
Senator

Z punktu widzenia fana marki i gatunku, zapewne masz rację. Z punktu widzenia osoby, która rzadko grywa w slashery (czyli mojego, bo PC zazwyczaj takie gry omijały), DMC było na prawdę fajne. System walki mi się podobał, a lokacje wcale mnie nie nudziły, wręcz przeciwnie, podobał mi się ich design i szalona kolorystyka. Co do jednego się jednak zgadzamy, największą wadą DMC jest tytuł :).

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-28 16:46:55
28.03.2019 16:55
Ictius
3.2
3
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

Ta sytuacja pokazała Capcomowi, że warto jednak dbać o swoich fanów, a nie szukać nowych - jest wtedy spora szansa, że można stracić swój fanbase i zyskać mniej, niż zakładali.

28.03.2019 17:13
3.3
Persecuted
87
Senator

Niby racja, chociaż czy RE7 i DMC5 były takimi 100% grami dla fanów? RE7 wbrew oczekiwaniom chyba wszystkich, sporo namieszał w mechanice rozgrywki (chociażby zmieniając kamerę na FPP). Z kolei twórcy DMC 5 nie przejęli się zbytnio psioczeniem fanów na Nero z DMC 4 (którzy oczekiwali, że Dane jak zwykle będzie w centrum uwagi) i nie dość, że Nero w "piątce" powrócił, to jeszcze dorzucili kolejnego bohatera, V :). Takie podejście mi się podoba, tj. z szacunkiem do materiału źródłowego, ale nie na klęczkach i bez ulegania naciskom konserwatywnych fanów. Ogólnie odnoszę wrażenie, że o fanach dobrze jest pamiętać w trakcie projektowania, ale niekoniecznie trzeba ich słuchać i im ulegać ;].

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-28 17:18:25
28.03.2019 17:19
Ghost2P
3.4
Ghost2P
103
Legend

A bohaterzy w japonskim DMC to niby fajni są? Bądźmy poważni

Zabawne, ze fani serii narzekali na Dante w DMC bo niby Emo, a teraz w DMC5 gra się V, który wyglada jak Emo i jest totalnie nijaki :)

28.03.2019 17:22
Ictius
3.5
1
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

Z kolei twórcy DMC 5 nie przejęli się zbytnio psioczeniem fanów na Nero z DMC 4 (którzy oczekiwali, że Dane jak zwykle będzie w centrum uwagi) i nie dość, że Nero w "piątce" powrócił, to jeszcze dorzucili kolejnego bohatera, V :). Takie podejście mi się podoba, tj. z szacunkiem do materiału źródłowego, ale nie na klęczkach i bez ulegania naciskom konserwatywnych fanów.

Ale wielu fanów zmieniło swój stosunek do Nero dosyć szybko, zanim jeszcze ogłoszono, że DMC 5 powstaje. Przy zapowiedzi piątej części mało kto narzekał na to, że Nero będzie grywalny. Sam V również wywołał spore zainteresowanie.

@Ghost2P

A bohaterzy w japonskim DMC to niby fajni są? Bądźmy poważni

No na pewno sympatyczniejsi od tego buraka z DmC ;)

post wyedytowany przez Ictius 2019-03-28 17:23:15
28.03.2019 20:39
3.6
zanonimizowany1283967
3
Pretorianin

@Ictius
DMC od Ninja Theory to jest jeden z najlepszych slasherów na rynku.
Lokacje nie są ważne w slasherach ?
Mniemam kolego że nie jesteś fanem gatunku bo takich herezji byś nie gadał.
A system walki ? Jakie "wiele wad" w nim znajdujesz ? Za mało broni ? Za mało możliwości tworzenia kombosów ? Może smashowanie jednego klawisza ? Bo próbuję sobie przypomnieć którego nie musiałem używać. Że łatwiejszy od DMC 3 ? To fakt, ale wciąż trudniejszy od DMC 5.
A nowy Dante nigdy mi nie przeszkadzał, nawet szczyla polubiłem.

28.03.2019 21:35
Ictius
3.7
1
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

@Highlander363

Lokacje nie są ważne w slasherach ?
Mniemam kolego że nie jesteś fanem gatunku bo takich herezji byś nie gadał.

Wymień slashery, w których wygląd lokacji i ich projekt ma znaczenie.

A system walki ? Jakie "wiele wad" w nim znajdujesz ? Za mało broni ? Za mało możliwości tworzenia kombosów ? Może smashowanie jednego klawisza ? Bo próbuję sobie przypomnieć którego nie musiałem używać.

No nie wiem, na przykład brak lock-ona, który sprawia sporo problemów. Ja wiem, że DmC może się podobać, bo fajnie się macha mieczem i trafia się wrogów, ale jak człowiek chce zrobić coś więcej to gra sama to graczowi utrudnia.

Że łatwiejszy od DMC 3 ? To fakt, ale wciąż trudniejszy od DMC 5.

DmC na hardzie (odpalonym z marszu) zajął mi mniej niż normal w DMC5.

29.03.2019 07:50
3.8
zanonimizowany1283967
3
Pretorianin

@Ictius
Wymień slashery, w których wygląd lokacji i ich projekt ma znaczenie
Rozumiem że szukamy innej odpowiedzi niż "wszystkie". Ale ok, pograjmy w Twoją grę ;) :
- God of War III - Część lokacji to jednocześnie nasi wrogowie, czy muszę tłumaczyć jakie to epickie ? Dodatkowo każda taka lokacja wymuszała na nas znalezienie sposobu na jej przejście.
- Bayonetta II - Wybrałem dwójkę bo jest bardziej widowiskowa ale w zasadzie może też być jedynka. Świetnie zaprojektowane lokacje dodają tej grze niesamowitej dynamiki.
- Dante's Inferno - Ta gra jest przykładem idealnym. Uznana za średniaka z powodu wymuszonego przez wydawcę dokończenia "na szybko". Mówiono o niej "pierwsza połowa genialna, druga to crap". Co różniło końcówkę gry od pierwszej połowy ? Tylko i wyłącznie wtórne i nie przemyślane lokacje.
No nie wiem, na przykład brak lock-ona, który sprawia sporo problemów.
Może ja się nie znam ale wymieniłeś jeden problem (w Twoim mniemaniu). Dla mnie nie wyczerpuje to miana "zbyt wielu wad". Co więcej jak sobie przypomnę lock on z pierwszego Devil May Cry to dziękuję Bogu za jego brak w DMC. Kurcze ale to było źle zrobione, doprowadzało mnie do szewskiej pasji.
DmC na hardzie (odpalonym z marszu) zajął mi mniej niż normal w DMC5.
Nie wiem, mnie przy tym nie było, rozumiem że obie gry kończyłeś że stoperem i dokładnie pamiętasz czasy przejścia. I rozumiem że pomijamy taki drobny szczegół że jedna może być po prostu krótsza od drugiej :). Opinię na temat poziomu trudności wyraziłem na podstawie własnych odczuć i opinii recenzentów.

29.03.2019 09:42
Blackthorn
3.9
1
Blackthorn
115
Senator

Dante z DMC od NT to najgorzej zaprojektowana postać. Zwykły burak z ubogim słownictwem i pozbawiony poczucia humoru. Nawet brakuje u niego szydzenia ze swojego życia i przeciwników. Grę przelazłem, ale i tak byłem mocno zawiedziony.

29.03.2019 10:30
3.10
zanonimizowany1283967
3
Pretorianin

@Blackthorn
Nie będę dyskutował na temat Twoich subiektywnych odczuć co do tego bohatera bo masz do nich prawo. Zastanawia mnie tylko niekonsekwencja w tych wszystkich zarzutach w jego stronę.
Nazywasz go najpierw burakiem a potem twierdzisz że nie szydzi z życia i wrogów. W normalnym życiu to raczej szydzących z innych nazywa się burakami. Twierdzisz że ma ubogie słownictwo. Jakoś sobie nie przypominam żeby stary Dante recytował Shakespeara harwardzką angielszczyzną. To raczej on leciał amerykańskim redneckiem w stylu : dude, babe itd. Jakby się całe życie w teksańskiej oborze wychowywał.
Nowy Dante świetnie się sprawdza jako bohater slasherach i podtrzymuję swoje zdanie. Bardzo lubię tą postać.

29.03.2019 11:02
Ictius
3.11
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

Wideo

Rozumiem że szukamy innej odpowiedzi niż "wszystkie". Ale ok, pograjmy w Twoją grę ;) :
- God of War III - Część lokacji to jednocześnie nasi wrogowie, czy muszę tłumaczyć jakie to epickie ? Dodatkowo każda taka lokacja wymuszała na nas znalezienie sposobu na jej przejście.
- Bayonetta II - Wybrałem dwójkę bo jest bardziej widowiskowa ale w zasadzie może też być jedynka. Świetnie zaprojektowane lokacje dodają tej grze niesamowitej dynamiki.
- Dante's Inferno - Ta gra jest przykładem idealnym. Uznana za średniaka z powodu wymuszonego przez wydawcę dokończenia "na szybko". Mówiono o niej "pierwsza połowa genialna, druga to crap". Co różniło końcówkę gry od pierwszej połowy ? Tylko i wyłącznie wtórne i nie przemyślane lokacje.

W DMC3 też jest poziom rozgrywany wewnątrz Leviathana, którego na koniec pokonujemy, również od środka. Tylko, że ten poziom i ta walka i tak nie ma startu do jakiejkolwiek walki z Vergilem w 3. Ostatni pojedynek z nim to majstersztyk, choć nasza arena jest pusta. Może po prostu się nie zrozumieliśmy - mi nie zależy za bardzo na tym, czy tło areny jest czarne, czy ruchome. Walka i tak toczy się zazwyczaj na pustej arenie. Dlatego dla mnie lokacji nie mają większego znaczenia w slasherach.

Może ja się nie znam ale wymieniłeś jeden problem (w Twoim mniemaniu). Dla mnie nie wyczerpuje to miana "zbyt wielu wad". Co więcej jak sobie przypomnę lock on z pierwszego Devil May Cry to dziękuję Bogu za jego brak w DMC. Kurcze ale to było źle zrobione, doprowadzało mnie do szewskiej pasji.

Ten "jeden" problem tworzy inne - problem z trafieniem kogoś Stingerem, problemy z bronią dystansową. Kolejnym problemem DmC jest przypisanie koloru wroga do koloru przeciwnika. Jest to zwyczajnie ograniczające gracza. Poza tym, podałeś przykład DMC1, które wyszło w 2001 roku. Grałeś w ogóle w następne części?

Nie wiem, mnie przy tym nie było, rozumiem że obie gry kończyłeś że stoperem i dokładnie pamiętasz czasy przejścia. I rozumiem że pomijamy taki drobny szczegół że jedna może być po prostu krótsza od drugiej :). Opinię na temat poziomu trudności wyraziłem na podstawie własnych odczuć i opinii recenzentów.

Steam pokazał mi, że DmC ukończyłem w 8 godzin na hardzie. DMC5 zajęło mi więcej, bo można zobaczyć po trofeach. DmC było zwyczajnie prostsze.

Nazywasz go najpierw burakiem a potem twierdzisz że nie szydzi z życia i wrogów. W normalnym życiu to raczej szydzących z innych nazywa się burakami. Twierdzisz że ma ubogie słownictwo. Jakoś sobie nie przypominam żeby stary Dante recytował Shakespeara harwardzką angielszczyzną. To raczej on leciał amerykańskim redneckiem w stylu : dude, babe itd. Jakby się całe życie w teksańskiej oborze wychowywał.

https://www.youtube.com/watch?v=UIfFIrnJmTw :D

post wyedytowany przez Ictius 2019-03-29 11:09:29
29.03.2019 11:10
3.12
1
Persecuted
87
Senator

@Highlander363

Co prawda, to prawda.

Daleko mi do zatwardziałego fana serii, bo ja swoją przygodę z Devilami rozpocząłem w sumie późno, a pierwszą ograną przeze mnie odsłoną była "czwórka" (z poprzednich znam fabułę, ale w nie nie grałem). Nie powiem, od razu polubiłem Dantego, ale szczerze mówiąc Nero przypadł mi do gustu jeszcze bardziej. Nie dość, że lepiej odnajdywałem się w jego stylu walki (dysponował mniejszą ilością broni i stylów, był też wolniejszy i mniej finezyjny, ale za to jego demoniczna ręka zapewniała mu wszechstronność i duże obrażenia), to również polubiłem jego bardziej emocjonalną, a przez to i bardziej ludzką, osobowość (co ma sens, bo inaczej niż tata i wujek, Nero jest tylko w 1/4 demonem, a w 3/4 człowiekiem ;d).

Dante z DMC to dla mnie właściwie taki Nero z "czwórki". Arogancki, wyszczekany, pewny siebie, cyniczny, ale też niedoświadczony i pozbawiony tego typowego dla starego Dantego podejścia: "mam wyje** na wszystko".

Ictius wspomniał, że fani z czasem (ale jeszcze przed premierą DMC5) zaakceptowali Nero... ale właściwie dlaczego? Co się zmieniło? Przecież jego postać nie została w żaden sposób zmieniona. Ano nic, po prostu im przeszło. Czas minął, ciśnienie spadło to i fanom udało się spojrzeć na Nero w bardziej chłodny i nieco bardziej obiektywny sposób, a nie przez pryzmat fanboya, który chciał Dantego, a dostał jakiegoś siwowłosego szczyla...

Dante z DMC prawdopodobnie u "true fanów" nigdy nie doczeka się podobnego zaszczytu, ale gdyby dali mu szansę, to na pewno spojrzeliby na niego łaskawszym okiem. Raczej nigdy nie zasłużyłby sobie w ich oczach, by nosić imię Dante, ale przynajmniej nie traktowaliby go jak chodzącej abominacji (bo na to sobie nie zasłużył).

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-29 11:14:28
29.03.2019 11:15
Ictius
3.13
1
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

@Persecuted

Dante z DMC prawdopodobnie u "true fanów" nigdy nie doczeka się podobnego zaszczytu, ale gdyby dali mu szansę, to na pewno spojrzeliby na niego łaskawszym okiem. Prawdopodobnie nigdy nie zasłużyłby sobie w ich oczach, by nosić imię Dante, ale przynajmniej nie traktowaliby go jak chodzącej abominacji (bo na to sobie nie zasłużył).

Gość jest po prostu ciężki do zniesienia. Flegmatyczny, chamski, wszystko ma gdzieś, brak charyzmy. Starałem się do niego podejść jako do innej postaci, ale nawet wtedy był postacią do zapomnienia.

29.03.2019 11:35
3.14
Persecuted
87
Senator

@Up

Badań nie robiłem, niemniej zauważyłem, że osoby niezaznajomione z serią (albo mające z nią przelotną styczność), oceniają Dantego z DMC dużo lepiej, niż wierni fajni. Może więc jednak jest to aspekt, który zakrzywia wasz osąd? Nie lubicie Dantego, bo nie chcecie? :). Zwłaszcza, że jego charakterologiczne podobieństwo do Nero jest niezaprzeczalne.

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-29 11:36:18
29.03.2019 11:55
Blackthorn
3.15
Blackthorn
115
Senator
Wideo

Nie będę dyskutował na temat Twoich subiektywnych odczuć co do tego bohatera bo masz do nich prawo. Zastanawia mnie tylko niekonsekwencja w tych wszystkich zarzutach w jego stronę.
Nazywasz go najpierw burakiem a potem twierdzisz że nie szydzi z życia i wrogów. W normalnym życiu to raczej szydzących z innych nazywa się burakami. Twierdzisz że ma ubogie słownictwo. Jakoś sobie nie przypominam żeby stary Dante recytował Shakespeara harwardzką angielszczyzną. To raczej on leciał amerykańskim redneckiem w stylu : dude, babe itd. Jakby się całe życie w teksańskiej oborze wychowywał.
Nowy Dante świetnie się sprawdza jako bohater slasherach i podtrzymuję swoje zdanie. Bardzo lubię tą postać.

Przyznałbym ci rację co do szydzenia gdyby nie to, że Dante (od Capcomu) szydzi tylko z tych najpotężniejszych i to w prześmiewczy sposób (Cerberusa potraktował jak szczeniaczka). Kwestie wypowiadane przez Dantego od NT to w większości same przekleństwa. Ale przede wszystkim nie trawię postaci, które bez przerwy przeklinają przez całą grę. Także najpewniej jest to główny powód dla którego nie darzę tej postaci sympatią.

https://www.youtube.com/watch?v=S5aDI2SnK4g

29.03.2019 12:03
3.16
zanonimizowany1283967
3
Pretorianin

@Persecuted
No i amen. Sam bym tego lepiej nie ujął. Odnośnie jednego i drugiego Dantego mam dokładnie takie zdanie jak Ty.

@Ictius
Co do aren. Napisałeś że nie są ważne w slasherach i do tego się odniosłem. Nie zgadzam się też z tym że są zazwyczaj okrągłą pustą areną. Można wymienić mnóstwo bossfightów w których odgrywają znaczącą rolę.
Ten "jeden" problem tworzy inne - problem z trafieniem kogoś Stingerem, problemy z bronią dystansową. Kolejnym problemem DmC jest przypisanie koloru wroga do koloru przeciwnika. Jest to zwyczajnie ograniczające gracza.
To że nie ma jednej broni którą rozwalisz wszystkich Cię ogranicza ? Wręcz przeciwnie, musisz kombinować, musisz być uważny. Jeden mieczyk i napierniczanie w kwadrat nic nie da. Musisz łączyć bronie, zmieniać je w locie. Jeden z lepszych pomysłów moim zdaniem.

Poza tym, podałeś przykład DMC1, które wyszło w 2001 roku. Grałeś w ogóle w następne części?
Nie podawałem przykładu, stwierdziłem fakt że wolę brak lock ona niż taki jak DMC1. To subtelna różnica.
I tak grałem w każde DMC.

Steam pokazał mi, że DmC ukończyłem w 8 godzin na hardzie. DMC5 zajęło mi więcej, bo można zobaczyć po trofeach. DmC było zwyczajnie prostsze.
Ponownie (bo może napisałem to niezbyt jasno). Nie uważam czasu ukończenia gry za wyznacznik jej trudności. Co do Twojej oceny ich trudności, nie zgadzam się z nią.

29.03.2019 12:05
Czarny  Wilk
3.17
1
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Ictius wspomniał, że fani z czasem (ale jeszcze przed premierą DMC5) zaakceptowali Nero... ale właściwie dlaczego? Co się zmieniło? Przecież jego postać nie została w żaden sposób zmieniona. Ano nic, po prostu im przeszło.
A to akurat zagadka, którą mogę rozwiązać. Nero wzbudzał sporo negatywnych emocji przed premierą DMC4, gdy zapowiedziano zupełnie nową postać, która... wyglądała jak młodszy Dante. Uznano to za tanią, leniwą zagrywkę i beznadziejną próbę zastąpienia Dantego "młodszym modelem", który się nawet specjalnie nie różnił od pierwowzoru. Potem dostaliśmy grę i okazało się że Nero owszem, wygląda podobnie, ale z charakteru jest całkowicie unikalną postacią, do tego fajnie uzupełniająca się z Dantem. Więc co się stało? Stało się to, że fani po prostu w końcu zagrali w DMC4 :)

Ja to się trochę dziwię że kontrowersji nie wzbudza redesign Nero w DMC5. Nie dość że z wyglądu poszedł w stronę Dantego z tego znienawidzonego rebootu, to jeszcze i pod względem przepełnionego wściekłością charakteru mocno zaczął się w niego wdawać. Mi to nie przeszkadza bo i do DmC podchodzę bardziej tolerancyjnie od wielu ortodoksyjnych fanów, ale szczerze dziwi mnie że nagle nikomu już nie przeszkadzają cechy, które jeszcze kilka lat temu były jednym z głównych powodów skreślenia całej gry.

29.03.2019 12:47
3.18
zanonimizowany1283967
3
Pretorianin

@Czarny Wilk
I szczerze mówiąc ja chyba nigdy tego nie zrozumiem.
Tak jak napisałeś w DMC 5 pojawia się Nero który nijak nie przypomina Nero z DMC 4, jest za to skórą zdjętą z "nowego" Dantego ale nikt nie krzyczy że to nieokrzesany burak :).
Co więcej "nowego" Dantego często określano mianem emo, czego też nie mogę do końca zrozumieć. Nagle w DMC 5 pojawia się V który jest najbardziej oczywistym emo chuderlakiem jakiego w życiu widziałem i nikomu to nie przeszkadza :).
Czasami mam wrażenie że ktoś w Capcomie zaciągnął się zielskiem i pomyślał:
Damy wam wszystko na co narzekaliście w DMC a wy będziecie jęczeć z zachwytu ;).

29.03.2019 12:58
3.19
Persecuted
87
Senator

@Czarny Wilk

Ja to się trochę dziwię że kontrowersji nie wzbudza redesign Nero w DMC5. Nie dość że z wyglądu poszedł w stronę Dantego z tego znienawidzonego rebootu, to jeszcze i pod względem przepełnionego wściekłością charakteru mocno zaczął się w niego wdawać. Mi to nie przeszkadza bo i do DmC podchodzę bardziej tolerancyjnie od wielu ortodoksyjnych fanów, ale szczerze dziwi mnie że nagle nikomu już nie przeszkadzają cechy, które jeszcze kilka lat temu były jednym z głównych powodów skreślenia całej gry.

@Highlander363

Co więcej "nowego" Dantego często określano mianem emo, czego też nie mogę do końca zrozumieć. Nagle w DMC 5 pojawia się V który jest najbardziej oczywistym emo chuderlakiem jakiego w życiu widziałem i nikomu to nie przeszkadza :).

===

Otóż to, właśnie do tego cały czas piję ;]. Trudno mi uniknąć wrażenia, że w całym tym bojkotowaniu Dantego z DMC więcej jest dziwnej ideologii, niż faktycznych i racjonalnych przesłanek.

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-29 13:01:24
29.03.2019 13:25
Czarny  Wilk
3.20
1
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@Persecuted: Bo tak jak pisałem w artykule, to była dobra gra, ale nienajlepszy Devil May Cry. Ninja Theory miało pecha kompletnie rozminąć się z oczekiwaniami wieloletnich fanów. IMO byli od początku skazani na porażkę, bo samo założenie żeby robić tak drastyczny restart w momencie gdy seria go wcale nie potrzebowała i wciąż miała przed sobą sporo potencjału (co teraz dobitnie potwierdził DMC5) było błędne. Większe zmiany w mechanice to akurat była ledwie kropka nad i, bo ta gra przegrała dużo wcześniej - już od pierwszych zapowiedzi nowy Dante wywoływał wściekłość nie będąc tym, czego chciano, a do tego mając być już permanentnym zastępstwem tego, co lubiano. W przypadku DMC4 analogiczny hejt na Nero był amortyzowany tym, że oprócz niego pojawiał się tam klasyczny Dante. W przypadku DmC nie było żadnej amortyzacji - całe lore, wszystkie lubiane postacie i setting poszły do kosza.
Mam dziwne wrażenie, że gdyby Capcom z góry reklamował grę jako spin-off i eksperymentalny odpoczynek od głównej serii, to odbiór byłby zupełnie inny. Ale oni wprost twierdzili, że stare DMC odchodzi i jeśli dostaniemy kolejne gry w cyklu, to będą to już dalsze części DmC 2. To tylko jeszcze bardziej zniechęcało.

@Highlander363:
Jedno, co mi przychodzi do głowy, że to wspomniana przeze mnie wyżej kwestia amortyzacji. Nero w stylu Dantego z DmC i smutny V nie przeszkadzają, gdy jednocześnie w grze jest kochany przez tłumy, klasyczny Dante. Gdyby tego ostatniego nie było, wtedy percepcja mogłaby się zmienić.

post wyedytowany przez Czarny Wilk 2019-03-29 13:27:25
29.03.2019 14:14
3.21
Persecuted
87
Senator

@Up

Zapewne masz rację. W przypadku DMC4 fani nie wylali dziecka z kąpielą, bo coś tam jednak im przypadło do gustu (Dante, system walki, kiczowato-japońska stylistyka). DMC to z kolei była - co do czego się obaj zgadzamy - z góry przegrana sprawa. Ninja Theory odwaliło kawał dobrej roboty (zrobienie udanego slashera z satysfakcjonującym i dobrze wyważonym systemem walki nie jest łatwe), ale w zasadzie czego by nie zrobili, skazani byli na porażkę, albo w oczach fanów, albo Capcomu ;/. Spełnili swoje zadanie, ale na próżno.

29.03.2019 14:38
Czarny  Wilk
3.22
1
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Do czasu sukcesu Hellblade'a Ninja Theory generalnie było bardzo pechowym studiem. DmC, Enslaved, Heavenly Sword - wszystko bardzo dobre gry, które z różnych powodów spotkały się z dużo mniejszą aprobatą i zainteresowaniem graczy niż na to zasługiwały. Zwłaszcza porażka finansowa Enslaved boli mnie do dzisiaj, bo za sequel oddałbym wiele.

29.03.2019 14:57
3.23
zanonimizowany1283967
3
Pretorianin

@Czarny Wilk
To fakt, każdą z tych gier ograłem z przyjemnością.
Jako stary i zatwardziały "fanboy" konsol od Sony nie powinienem tego mówić ale życzę NT wielu sukcesów pod nowymi skrzydłami. Mam dziwne przeczucie że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa ;).

29.03.2019 17:20
Ghost2P
3.24
Ghost2P
103
Legend

Nie no Enslaved to akurat tyłka nie urwało, wlasnie w to gram i o ile pierwsze etapy faktycznie sa dosc tajemnicze i klimatyczne tak czym dalej w las tym gorzej i nudniej
Historia to taka opowiesc 'drogi' cos troche jak The Last of Us tylko, ze duuuuuuuuuuzo gorsza
Gameplay kiepski jak na tamte lata nawet, system walki nieciekawy
Gralem w Heavnly Sword, ale tylko demo wiec sie nie wypowiem

DMC to wg. mnie pierwsza ich grach, która trzymala wysoki poziom, poprzednie raczej przecietne (z potencjalem) były

W sumie to bym sobie z checia przypomnial DMC, sprawdził jak to sie sprawuje w dzisiejszych czasach, ale troche mi sie slashery juz chyba przejadly (na chwile obecna), niedawno gralem w DMC4, teraz przeszedłem juz połowe DMC5..

post wyedytowany przez Ghost2P 2019-03-29 17:21:49
28.03.2019 17:14
Kaczmarek35
4
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Kaczmarek35
15
Generał

To nie jest tak, że seria RE powróciła do dobrej formy dopiero wraz z Re VII.

Capcom wykonał szereg świetnych posunięć z tą serią ostatnio:
2011 Resident Evil: Code Veronica X HD pod Ps3 (odświeżona gra z 2000)
2013 Re Revelations
2014 Re 4 HD pod Pc (wraz z obsługą myszki sterowanie wersji pc bardzo zyskało)
2015 Re Revelations 2
2015 Re HD (Remake 1 odświeżony) pod Pc i Ps4 (wcześniej ex dla Gamecube 2002)
2016 Re 0 HD (prequel 1odswieżony) pod Pc i Ps4 (wcześniej ex dla Gamecube 2002)
2017 Re VII
2019 Re 2 remake

Niby wiele wymienionych to odświeżenia starszych gier, ale w kilka z nich możemy zagrać dopiero teraz na pc czy nowszych konsolach oraz z lepszą oprawą wizualną i sterowaniem bardziej dopracowanym.
Właściwie przez ostatnie 10 lat Capcom dał ciała z tą serią tylko raz wydając słabszego Resident evil 6 2012/2013.

28.03.2019 18:43
Czarny  Wilk
4.1
1
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Remastery to akurat Capcom klepie od zawsze i w ilościach hurtowych więc na nie nie ma co patrzeć. Bez względu na to co się w danej chwili by nie działo z tą firmą, możemy być pewni w międzyczasie kolejnych portów i reedycji Street Fightera 2, starych Mega Manów i wybranych Residentów ;)

29.03.2019 09:40
Kaczmarek35
4.2
Kaczmarek35
15
Generał

Może patrzę na to nieco inaczej, bo Resident evil HD (remake 1) oraz Resident evil 0 HD pierwszy raz dopiero zagrałem w 2017 i ubolewałem wcześniej, że tylko wydane zostały na Gamecube.
Nie jestem zwolennikiem kupowania konsoli do ledwie kilku gier, ale wiem, ze wielu zakupiło wtedy Gamecube głównie pod te dwie gry.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że Gamecube wydano także Re 1,2,3,4 oraz Code Veronica, które wcześniej było exem pod Dreamcast, ale po roku od premiery pojawiło się na Ps2, a po 3 latach na Gamecube.

Co do Street Fighter 2 to mieliśmy wiele mixów tej gry później.
Pamiętam doskonale Super Street Fighter 2 Turbo czy serie Street Fighter Alpha.
Ale nawet Midway przy Mk3 później wypuszczał rozbudowaną wersję tej gry Ultimate Mortal Kombat 3 oraz Mortal Kombat Trylogy, gdzie mieliśmy co raz więcej postaci, ale cały system walki identyczny z Mk3.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-03-29 09:44:24
29.03.2019 10:46
Czarny  Wilk
4.3
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Tylko ile Midway tych ulepszeń Mortali robił. Trójka dostała dwie, czwórka jedną... i bodajże tyle, dopiero jako NetherRealm znowu zaczęli robić po czasie różne Komplete Edition - a i to po jednej na grę. Street Fighterów 2 za to mamy co najmniej 7 wersji (nie licząc zwykłych portów i wersji na składankach), SF3 wyszło trzy razy, SF4 4 razy. Capcom to nie tylko mistrzowie sprzedawania po kilka razy tego samego - to też pionierzy, bo robili z tego konkretny biznes na długo zanim reszta branży zwietrzyła w tym taki interes :)

Też nie miałem GC i w efekcie dla mnie pierwsze spotkanie z RE to była dopiero wersja HD remaku którą ograłem na PS4 - ale brak dostępu do danej platformy raczej nie pozwala udawać, że danej gry wcześniej nie było ;)
Dlatego z wymienionych przez Ciebie tytułów wydanych przed siódemką IMO realnie można na plus zaliczyć Capcomowi tylko obie Revelations. Nie grałem w nie jeszcze, słyszałem że dobre, ale to były jednak pomniejsze spin-offy, brakło im tej siły przebicia i budżetów, żeby mogły realnie zrewitalizować cykl - to się udało dopiero siódemce.

29.03.2019 13:56
Kaczmarek35
4.4
Kaczmarek35
15
Generał

Na tych mixach Street Fighter II, II, IV to nieźle wychodzą, a ludzie widocznie chętnie to kupowali.

Swoją drogą u mnie największym hitem automatów w 1992-1993 był właśnie Street Fighter II.
Dostanie się do tej gry graniczyło z cudem :)
Ale jak kupiło się Amigę to już rzadziej chodziło się na salon, gdy w domu miało się Street Fighter 2, MK 1, MK 2.

Revelations ma klimat poniekąd starych Residentów (to co się dzieje na statku), a także szukamy kluczy. Ale graficznie słabo wyszło, bo to konwersja z przenośnej konsoli.

Revelations 2 jest bardziej nowoczesna i zbliżona gameplayem bardziej do Evil Within. Nie trąci myszką, bo ładnie wygląda.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-03-29 14:00:14
28.03.2019 17:14
5
2
odpowiedz
jonash01
13
Konsul

Fajnie widzieć taką reaktywację. Tym bardziej, że rzadko jesteśmy jej w tej branży świadkami. Z reguły, jak coś idzie gorzej, to już bezpowrotnie poziom spada.

28.03.2019 18:07
Ghost2P
6
odpowiedz
1 odpowiedź
Ghost2P
103
Legend

Jestem w szoku, ze takie badziewie jak RE6 sie tak dobrze sprzedalo, przeciez nawet na trailerach wygladalo to baaaardzo kiepsko

29.03.2019 10:04
Kaczmarek35
6.1
Kaczmarek35
15
Generał

Przeważnie popularne rzeczy dobrze się sprzedają, a nie dobre jakościowo.

Patrz popularne, rozrywkowe, płytkie filmy, popularne gry znanych serii gier, patrz McDonalds :)
Niby mizerna jakość, ale ludzie łykają najłatwiej papkę tak jak niezdrowe żarcie jest najchętniej konsumowane.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-03-29 10:05:36
28.03.2019 18:46
DanuelX
7
odpowiedz
6 odpowiedzi
DanuelX
82
Kopalny

Przestali wycięte części gier umieszczań na płycie z grą, żeby później sprzedawać je jako DLC?

28.03.2019 19:35
7.1
planeswalker
33
Legend

Nikt niczego nie wycina. Wydawcy już na bardzo wczesnym etapie produkcji planują DLC. Najczęściej są one tworzone przez oddelegowany zespół równolegle z grą. To nie wygląda tak, że robią grę, po czym nagle stwierdzają, że: "o, a te fragmenty sobie sprzedamy jako DLC". Gdyby wydawca postanowił, że żadnych dodatków nie będzie, to ta zawartość w ogóle by nie powstała.

post wyedytowany przez planeswalker 2019-03-28 19:40:19
28.03.2019 19:54
7.2
Persecuted
87
Senator

@Up

Poza tym ludzie mają mają jakiś dziwny nawyk myślenia, że wszystko co powstało przed premierą gry, musi trafić do gry w podstawowej cenie, a to przecież tak nie działa...

Gra przeważnie dostaje dokładnie tyle zawartości, by konsument poczuł się wystarczająco zmotywowany do wydania kwoty, na jaką dana produkcja została wyceniona. Załóżmy np., że twórcy robią grę strategiczną. Pogadali z graczami, zrobili badania i wyszło im, że większość odbiorców będzie skłonna dokonać zakupu wtedy i tylko wtedy, gdy do gry trafią minimum 3 grywalne rasy. Devsi przystępują do pracy i się okazuje, że w toku produkcji wyrobili się z robotą lepiej niż zakładali i zamiast 3 ras, stworzyli 5. Teraz pytanie: Dlaczego powinni dodać do premierowej gry 5 ras, zamiast sprzedać 2 pozostałe jako DLC, skoro chętni i tak wydadzą 60 dolarów w zamian za 3 rasy? Wyłącznie emocje i spójrzcie na to od czysto biznesowej strony, stawiając się na miejscu tych twórców.

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-28 19:59:30
28.03.2019 21:46
7.3
siera97
14
Generał

Może jednak dojść do sytuacji kiedy konkurencja w cenie 60 dolców da te 5 ras. Wtedy możemy się przejechać na tych potencjalnie wyższych zyskach.

28.03.2019 22:41
7.4
Persecuted
87
Senator

@Up

No właśnie po to się robi badania rynku. Trzeba wiedzieć jakie są standardy, żeby od nich nie odstawać.

29.03.2019 11:41
DanuelX
7.5
DanuelX
82
Kopalny

No proszę to już nawet korpo nie musi przekonywać graczy do wycinania zawartości - fanboje z chęcią kupio.
dziwny nawyk myślenia, że wszystko co powstało przed premierą gry, musi trafić do gry
No ba ja wierzę twórcą, że nie powycinają tak swojej gierki, żeby smakowite kąski akurat trafiły do DLC.
"Pogadali z graczami" :D hahaha
To ja ci powiem przykład taki z życia a nie wyssany z palca: Firma powiedzmy C od lat tworzy lubianą bijatykę, w części poprzedniej postać X jest ogrywana z chęcią i kochana przez graczy. Widząc to firma C w części następnej wycina tę postać, dodaje do gry na płytce i woła za nią górę zetów.

Niech firma dodaje różne rzeczy po wypuszczeniu, niech tworzy zawartość do uznanej, lubianej i ogranej gry. niech nawet dodaje kosmetyczne pierdoły bez znaczenia za pincet dolarów - kto chce niech kupi z jakiegoś tam powodu. A nawet niech dodaje DLC przedpremierowo - ale niech nie woła za grę 60$ bo nagle okazuje się, że PEŁNA gra kosztuje na starcie 100$.

29.03.2019 11:54
7.6
Persecuted
87
Senator

@Up

No proszę to już nawet korpo nie musi przekonywać graczy do wycinania zawartości - fanboje z chęcią kupio.

To są dwie różne rzeczy, bo ja akurat dodatkową zawartość kupuję rzadko. Nie jestem jej przeciwny, po prostu rzadko trafiam na coś interesującego.

To ja ci powiem przykład taki z życia a nie wyssany z palca: Firma powiedzmy C od lat tworzy lubianą bijatykę, w części poprzedniej postać X jest ogrywana z chęcią i kochana przez graczy. Widząc to firma C w części następnej wycina tę postać, dodaje do gry na płytce i woła za nią górę zetów.

Zły i nietrafiony przykład, bo dotyczy sytuacji, gdy podmiot cynicznie sprzedaje za dodatkową opłatą coś, czego istnienia fani są świadomi i czego oczekują (a developer / wydawca o tym wie i na tym żeruje).

W moim przykładzie chodziło o sytuację, w której odbiorcy nie oczekują niczego ponad to, że dostaną produkt, który w ich oczach będzie wart swojej ceny. Company of Heroes też dodawało nowe stronnictwa w DLC, ale i bez nich gra się dobrze sprzedała, bo czemu miałoby być inaczej?

Niech firma dodaje różne rzeczy po wypuszczeniu, niech tworzy zawartość do uznanej, lubianej i ogranej gry. niech nawet dodaje kosmetyczne pierdoły bez znaczenia za pincet dolarów - kto chce niech kupi z jakiegoś tam powodu. A nawet niech dodaje DLC przedpremierowo - ale niech nie woła za grę 60$ bo nagle okazuje się, że PEŁNA gra kosztuje na starcie 100$.

I właśnie tym udowadniasz, że podchodzisz do sytuacji jednostronnie i emocjonalnie, zamiast rzeczowo i racjonalnie.

Powiedź mi, jaka to różnica, czy zawartość sprzedawana osobno (np. w formie DLC) powstała przed czy po premierze gry, skoro i tak w obu przypadkach musisz za nią zapłacić? Gdyby nagle wyciekły informacje, że oba dodatki do Wiedźmina 3 były gotowe na długo przed premierą podstawki, tylko CDP pował zaczekać z ich wydaniem, żeby zmaksymalizować zysk, to zmieniłoby to coś?

post wyedytowany przez Persecuted 2019-03-29 11:55:25
28.03.2019 18:46
topyrz
8
odpowiedz
1 odpowiedź
topyrz
68
pogodnik duchnik

Publikacja tekstu zbiegła się z pewnymi plotkami. Dobra passa może się skończyć.

Resident Evil 3 - Remake może zrobić inne studio, niż Capcom:
https://www.purepc.pl/rozrywka/resident_evil_3_remake_moze_zrobic_inne_studio_niz_capcom

29.03.2019 10:35
8.1
2
Metaverse
6
Centurion

Mam nadzieje ze nie beda tak glupi zeby oddac komus kure znoszaca zlote jajka. RE2 remake to dla mnie do tej pory najlepsza gra w tym roku i czekam z niecierpliwoscia na RE3 remake.

28.03.2019 19:40
berial6
9
3
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

Nie tyle co "zaczęli słuchać", a wszyscy inni na rynku przestali.

29.03.2019 00:18
Vamike
😱
10
odpowiedz
5 odpowiedzi
Vamike
57
Konsul

A tam zrobili dwie dobre gry pod rząd i od razu wielkie halo..

29.03.2019 09:06
Marcinkrk87
10.1
1
Marcinkrk87
12
Pretorianin

GRYOnline.plRedakcja

Cztery

29.03.2019 09:15
Czarny  Wilk
10.2
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

A nawet pięć jeśli policzymy SFV Arcade Edition jako oddzielną grę (bo przy okazji updatu Capcom zaczął też oddzielnie sprzedawać unowocześnioną wersję w pakiecie z kilkunastoma DLC postaciami).

29.03.2019 09:57
Kaczmarek35
10.3
Kaczmarek35
15
Generał

Mi SF V w ogóle nie leży. Po świetnym SF IV zawiodłem się.

Mam dwie edycje SF IV pierwszą z 2008, a później najbardziej kompletną Ultra Street Fighter IV z 2014 i obie są świetne.

Natomiast Street Fighter V 2016 dużo mniej się mi podoba.
Nie sprawdzałem rozbudowanej wersji Street Fighter V: Arcade Edition z 2018. Być może jest trochę lepsza.

Z tego co sprawdzałem to V-tka ma słabsze ocenki od IV-ki na każdej stronie więc inni mają też podobne odczucia.

Street Fighter V: Arcade Edition poprawia coś w stosunku do pierwszego wydania Street Fighter V poza dodaniem większej liczby postaci ?

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-03-29 10:00:57
29.03.2019 10:54
Czarny  Wilk
10.4
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Arcade Edition zmienia bardzo wiele. Ulepsza interfejs, dodaje nowe V-triggery (teraz każda postać ma po dwa, przed walką wybieramy który użyć), wprowadza dużo nowych trybów rozgrywki, skraca czasy ładowania. I co moim zdaniem najważniejsze, nie ma już problemów z serwerami, które ciągłymi disconnectami niszczyły frajdę nie tylko z grania online, ale też offline. Tak jak premierową wersją SF5 byłem rozczarowany całkowicie, tak AE to IMO najlepsza bijatyka tej generacji.

29.03.2019 19:23
Kaczmarek35
10.5
Kaczmarek35
15
Generał

Więc kiedyś może skuszę się na Arcade Edition i dam drugą szansę SF V.

Ale najpierw MK 11, bo ostatnie MK 9 i MK X to powrót serii do dobrej formy. Zwłaszcza MK 9 było blisko ideału i przypominało mi MK 1 i MK 2.

29.03.2019 10:28
Hydro2
11
odpowiedz
3 odpowiedzi
Hydro2
123
Legend

Jak tak slucha fanów, to poproszę remake SH 2.

29.03.2019 10:34
Ghost2P
11.1
2
Ghost2P
103
Legend

A co ma wspólnego sh2 z Capcom?

29.03.2019 12:22
Hydro2
11.3
1
Hydro2
123
Legend

Mój błąd zatem

29.03.2019 14:12
Kaczmarek35
11.4
Kaczmarek35
15
Generał

Konami może kiedyś też coś odświeży.
Najbardziej przydałoby się to SH 1, ale w sumie remake najlepszej części SH 2 też bym bardzo chciał mimo, że nie jest jeszcze tak przestarzała. Sporo lepie wygląda od SH1.
Natomiast SH 3 do dziś nieźle się prezentuje.

29.03.2019 13:29
Ractaros96
13
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ractaros96
13
Legionista

Piąta możliwość odpowiedzi w ankiecie, która nie wiedzieć czemu nie została dodana - seria Dino Crisis.

29.03.2019 14:01
Valt
13.1
Valt
48
Pretorianin

Pewnie wrzucili do ankiety tylko te marki, z którymi w ostatnim czasie cokolwiek ruszyło, są żywe i nadal popularne. Od ostatniej części Dino Crisis niestety trochę minęło, może się to wkrótce zmieni.

29.03.2019 13:40
14
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
planeswalker
33
Legend

Jeszcze tylko, żeby Konami przestało się opierdzielać i wydało jakieś nowe Silent Hill albo Castlevanie to już w ogóle byłaby bajka.

29.03.2019 14:30
12dura
14.1
1
12dura
43
Honk Honk

Mmmm castlevania, jak ja kocham ten klimat

29.03.2019 18:39
14.2
Ohydny Czerwonodupny Pirat
36
Geroxe Bibox Malax

@planeswalker

Mają wyjść jakieś zbiorcze zestawy serii Contra i Castlevania (osobiście mam nadzieję że w tym drugim znajdzie się Rondo Of Blood z PC Engine).

https://www.konami.com/games/50th/ac/castlevania/eu/en/

29.03.2019 18:36
15
odpowiedz
Ohydny Czerwonodupny Pirat
36
Geroxe Bibox Malax

Jeszcze niech zrobią porządny SF(w sensie bez syfiastych mikrotranzakcji) i zrobią kontynuację Dragon's Dogma, to sięgną poziomu god-tier.

29.03.2019 22:03
😒
16
1
odpowiedz
Strielok1011
26
Chorąży

Jestem ciekawy czy są tego świadomi że zawdzięczają swój wzlot dzięki prawdziwym fanom i czy nie spieprzą tego przez kilka najbliższych lat.

Publicystyka Capcom zaczął słuchać fanów i wraca na szczyt