Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Norweski model ochrony dzieci

25.01.2019 15:32
😒
1
Cainoor
203
Mów mi wuju

Norweski model ochrony dzieci

„Konsul Sławomir Kowalski chciał dodać otuchy dzieciom, odbieranym polskim rodzicom przez norweski Urząd ds. Ochrony Dzieci. Urzędnicy twierdzą, że był agresywny. Wezwano policję. Ta krok po kroku wypchnęła go z siedziby urzędu.”
https://wiadomosci.wp.pl/kulisy-skandalu-z-polskim-konsulem-w-norwegii-bronil-czworki-dzieci-wezwano-policje-6342052127324289a

- Pan konsul to ostoja spokoju i profesjonalizmu. Na filmie zachowywal sie godnie swojego urzedu. Brawa.

Norwegowie maja imo zbyt mocno rozbudowany (pod katem wyzwalaczy reakcji, uprawnien) ten system ochrony dzieci. Chociaz z drugiej strony nie mowi sie o tym ile przypadkow patologii dzieki temu udalo sie uniknac. Ciekawi mnie czy suma jest na zero czy nie. Tak czy owak na szali ludzkie tragedie.

Jednak nie zgadzam sie z odwolaniem konsula Kowalskiego i uwazam, ze Polska powinna wesprzec go jak tylko moze.

post wyedytowany przez Cainoor 2019-01-25 15:33:16
26.01.2019 01:08
15
5
odpowiedz
4 odpowiedzi
Minas Morgul
179
Szaman koboldów

Cainoor -> W Polsce sytuacja jest złożona. Mam trochę znajomych, którzy zajmują się tym zawodowo... ciężko coś powiedzieć w ogólności, bo każdy przypadek jest inny.
Generalnie wiele zależy od kuratora, który wyda danej rodzinie opinię oraz od orzekającego sędziego i tak... generalnie, gdy wszystko funkcjonuje dobrze (i rodzina nie trafi na sądziów, kurantorów i spycholoszki), to sąd przydzieli rodzinie kuratora, który ma doglądać, czy dzieciom nie dzieje się krzywda i pomagać rodzinie w niektórych kwestiach. Tzw. "bidul" to raczej ostateczność, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie dzieci. Ale masz rację, czasami zdarzają się wpadki i to głośne.
I tak...
- dysfunkcyjni, upośledzeni rodzice z upośledzonymi dziećmi. Bieda. Sąd nie zabrał dzieci. Rodzinę wyprowadzono na prostą. Nie umieli nawet czytać, więc mieli pracownika socjalnego, który im pomagał. Nie było przemocy, patologii. Pracowici. Dzieci wychowały się tam jakoś i pracują jako lokalni pomagierzy.

- Średniozamożna rodzina, dwoje dzieci. Jeden rodzic nawet jako tako wykształcony. Zakopani w pozwach przeciwko sobie, donosach na policję. Pogrążeni w walce i "śledzeniu się" nawzajem tak, że nikt dokumentnie nie zajmował się dziećmi. Zero zaspokojenia podstawowych potrzeb. Dom dziecka, a później rodzina zastępcza. Też dobrze wyszło.

Trzeci przykład, ekstremalny. Dziecko bite i rzucane o ścianę przez ludzi, którym denaturat już przetopił korę mózgu na misie Haribo. W tym wypadku musiano ratować jego życie. Rodzice w więzieniu, dziecko w domu dziecka. Żyje.

To jest po prostu taki temat, gdzie cieszę się, że nie mam ogólnie wyrobionej opinii, bo na każdy argument, że rodzice, znajdzie się jakiś kontrargument, że jednak państwo i vice versa.

P.S. Dla mnie ta sprawa z katechezą ma dużo bardziej ponury wymiar, niż kwestia "wierzę/nie wierzę". Z opisu wygląda to kuriozalnie, ale wkurza mnie inna rzecz. W tym wypadku matka chce wychowywać dziecko tak, a ojciec inaczej. Rodzice dzielą się na mądrych rodziców i głupich rodziców. Ci mądrzy nie wykorzystują dzieci, jako pociski artyleryjskie przeciwko małżonkom/byłym małżonkom, ci głupi, tak ("jak kochasz tatusia, to powiedz mamusi tak..." i odwrotnie). Do jakich ekstremów musiało dojść w tym domu, że takie decyzje zabrał się sąd? Z prawnego punktu widzenia to kompromitacja, ale przypadki "prania mózgu" dzieciom przez rozwodzących się rodziców są bardzo częste. Pewien ojciec zyskał raz prawa widzenia z dziećmi, ale jego córeczka wykrzyczała przed pracownikiem sądu, że ten tatuś to [tu wstawmy epitety używane przez dorosłych]. Wyszło, że mama tak mówi, a mama ma rację. Mimo to, nie posłuchano opinii 7-latki i do spotkania z ojcem doszło. W ciągu 2h stał się ukochanym tatuśkiem, a gdyby posłuchać pierwszej opinii siedmiolatki, to żyłaby w przekonaniu, że to potwór (zupełnie normalny gość, po prostu nie wyszło im).

Los tych mniej szczęśliwych dzieci, to wypadkowa kompetencji instytucji publicznych i stopnia patologii ich rodzin.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2019-01-26 02:16:22
25.01.2019 16:02
2
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

Norwegowie maja imo zbyt mocno rozbudowany (pod katem wyzwalaczy reakcji, uprawnien) ten system ochrony dzieci.

Zupełnie jak niemcy, a wszystko dla dobra dzieci bo przecież lepiej im będzie u bogatego Hermana niż u biednego Janusza z cebulandii

Na myśl przychodzi niejako Lebensborn

konsula Kowalskiego i uwazam, ze Polska powinna wesprzec go jak tylko moze.

Polska powinna wywalić norweskiego konsula, ale oczywiście naszych brakuje "cohones"

post wyedytowany przez Predi2222 2019-01-25 16:03:55
25.01.2019 16:44
3
odpowiedz
Bukary
165
Legend

Również uważam, że powinna być jakaś kontrreakcja ze strony polskich władz.

Na podstawie mojej ograniczonej wiedzy mogę stwierdzić, że akurat mamy do czynienia z konsulem, który bronił polskich obywateli (polskich interesów) za granicą, więc liczę na jakieś działania "dobrej zmiany".

25.01.2019 16:52
4
odpowiedz
kiera2003
54
Generał

To teraz dobra zmiana może chociaż raz udowodnić, że stoi na straży interesów Polski. Póki co potrafią tylko pajacować pustymi frazesami.

25.01.2019 16:58
5
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Drackula
183
Bloody Rider

wywalenie ichniego konsula na obecnym etapie, jak niektorzy sugeruja, to lekka glupota. Powinien jednak ich ambasador byc pol godziny po tym zdarzeniu na dywaniku u Premiera.

Bo to czy ta rodzina to jakies patole, czy sasiad zlosliwe zgosil ma drugorzedne znaczenie przy fakcie, gdzie Konsul wypelnia swoje obowiazki a lokalna wladza lamie konwencje dyplomatyczne.

Troche tak jakos smutno, ze zadnej reakcji ze strony rzadu nie bylo (jaki by on nie byl), a przynajmniej my nie jestesmy tej reakcji swiadomi, bo to pokazuje jak slabym panstwem jest Polska.

Podnie jest wszedzie, choc moze nie taka skale i z takim zawzieciem. W UK dziecko ci sie poobija, rano w przedszkolu zglosza i zaraz masz na glowie opieke socjalna i tlumacz sie debilom, ze dziecko nie bylo katowane. A u sasiada balangi, dzieci ubabrane, zasmarkane, glodne i zero reakcji. Ale tam nikt nie rusza bo to miejscowy patol.

Jako ze Polacy w UK czesto i gesto zamieszkuja w takich mniej zadbanych dzielnicach to powyzszy obrazek jest dosc powszechny.

post wyedytowany przez Drackula 2019-01-25 17:02:05
25.01.2019 17:07
5.1
2
kiera2003
54
Generał

Polska dyplomacja jest bardzo nieskuteczna. Wszelkie spory, nawet z bardzo słabymi politycznie państwami jak Litwa czy Ukraina kończą się tym, że polskie władze zostają rozegrane jak małe dziecko.

25.01.2019 17:00
6
odpowiedz
3 odpowiedzi
Paudyn
181
Kwisatz Haderach

Barnevernet to panstwo w panstwie, toc z tego co kojarze, zdarzaly sie nawet ucieczki tubylcow... do Polski przed wspomniana instytucja.

Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby pod przykrywka dbania o dobro dziecka:

- panstwo chcialo miec po prostu pelna kontrole nad jego wychowaniem, wiec zabiera je tym, ktorzy w jego mniemaniu moga nie spelniac "norweskich standardow";

- bogatsi nie majacy dzieci placa, a Barnevernet egzekwuje.

W kazdym razie tacy ludzie, jak wspomniany konsul, sa potrzebni, a zarazem niewygodni.

W UK dziecko ci sie poobija, rano w przedszkolu zglosza i zaraz masz na glowie opieke socjalna i tlumacz sie debilom, ze dziecko nie bylo katowane.

Wg tych standardow 3/4 moich rowiesnikow powinno zostac odebranych rodzicom, wlacznie ze mna :>

post wyedytowany przez Paudyn 2019-01-25 17:05:48
25.01.2019 17:30
6.1
kiera2003
54
Generał

Masz rację. Na zachodzie bezpodstawne nachodzenie i odbieranie dzieci pod błahym pretekstem jest stałą praktyką.

post wyedytowany przez kiera2003 2019-01-25 17:34:14
25.01.2019 17:40
😈
6.2
Tlaocetl
169
Ocenzurowano

Niech wracaja do Polski, a nikt sie nie bedzie im mowil co moga robic z dziecmi. Proste?

25.01.2019 18:14
6.3
kiera2003
54
Generał

I w wielu przypadkach wracają do Polski, często walcząc o prawo do wychowywania dziecka.

post wyedytowany przez kiera2003 2019-01-25 18:23:42
25.01.2019 17:01
👎
7
odpowiedz
8 odpowiedzi
Tlaocetl
169
Ocenzurowano

Moze zamiast bronic "polskich interesow" moglby bronic interesow dzieci maltretowanych przez polska patologie?
Calkowicie popieram system ochrony praw dzieci w Niemczech i Norwegii (o UK nie wspomne). A jak komus sie nie podoba to wypad do Polski. Tam patole moga gnoic dzieci do woli, bo wladza rodzicow jest swieta.

Ostatnio czytalem ze 1/3 zgloszen maltretowanych kobiet w Edynburgu to Polki (10% populacji)

post wyedytowany przez Tlaocetl 2019-01-25 17:02:46
25.01.2019 17:05
7.1
Drackula
183
Bloody Rider

jak najbardziej sie zgadzam, ale sam znam rodzine w UK, ktorzy pomimo zycia na porzadnym standardzie, zapewniajacym dzieciakom dobre warunki mieli problemy z Opieka Socjalna bo jakas nadgorliwa przedszkolanka zglosila siniaki na iele dziecka. Niewiele brakowalo a mlodsze dziecko skonczyloby u rodziny zastepczej.

Choc kto wie, moze akurat dobrze sie maskowali a w sypialni byla patola.

25.01.2019 17:08
7.2
2
Tlaocetl
169
Ocenzurowano

Czytalem tez reportaz Polaka, ktory jezdzi jako tlumacz do rodzin patologicznych w UK. I wcale sie nie dziwie, ze dzieci sa odbierane wiecznie zapijaczonym, agresywnym Sebom, i ich nacpanym Grazynkom. Goraco to popieram.

post wyedytowany przez Tlaocetl 2019-01-25 17:08:55
25.01.2019 17:10
7.3
Drackula
183
Bloody Rider

ale ja tego nie neguje. Uwazam jednak ze system sam w sobie podchodzi pod zachowania patologiczne i rykoszetem obrywaja niewinni. Bo taka kobita z Opieki zacznie zsprae z podejsciem, ze to napewno patole i bijaki bo 3 poprzednei rodziny takie byly.
Przejaskrawiony przyklad, ale czesto pojawiaja sie sprawy, gdzie pracownicy socjalni naduzywaja swoich uprawnien.
https://www.telegraph.co.uk/news/2018/06/13/social-worker-criticised-child-taken-away-mother-refused-give/

post wyedytowany przez Drackula 2019-01-25 17:14:28
25.01.2019 17:31
7.4
kiera2003
54
Generał

Tlaocetl - A jak wytłumaczysz sytuację, że pomimo wynajmu jednego z najdroższych apartamentów w Glasgow, tamtejsza opieka uznała że warunki zapewniane dziecku są niewystarczające? :)

post wyedytowany przez kiera2003 2019-01-25 17:35:56
25.01.2019 17:37
7.5
2
Jane's
2
USS Cheyenne

kiera2003

A od kiedy to najdroższy apartament zapewnia właściwe warunki dziecku? Szastanie pieniędzmi na lewo i prawo nie oznacza, że rodzice dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków.

post wyedytowany przez Jane's 2019-01-25 17:37:47
25.01.2019 17:40
7.6
kiera2003
54
Generał

A to że, mieszkanie z wieloma pokojami o wysokim standardzie to nie są złe warunki bytowe. Szczególnie w sytuacji, gdy dziecko ma zapewnioną całodobowę opiekę ze strony rodziców.

25.01.2019 18:20
7.7
Lutz
169
Legend

Przeciez mieszkasz w Polsce, nie masz zielonego pojecia jak to funkcjonuje.
Znajoma miala na glowie opieke socjalna i najadla sie strachu bo jej 6 letnia cora poprztykala sie z bratem i zaczela wymyslac w szkole historyjki ze ja bije.
I to jest historia ktora znam bezposrednio, dwa miesiace strachu jakies kontrole u kogos kto dziecka nawet nie tknal.

26.01.2019 02:47
😉
7.8
hopkins
157
Zaczarowany

Spoko Lutz. Według Tlaocetla lepiej dmuchać na zimne :-)

25.01.2019 17:31
😐
8
odpowiedz
JackieR3
13
Senator

A kto nas broni przed terrorem rozpieszczonych bachorów ? Norwegowie jeszcze tego nie opracowali ?

post wyedytowany przez JackieR3 2019-01-25 17:31:44
25.01.2019 18:02
9
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Ahaswer
75
ciwun

Nie jestem pedagogiem czy psychologiem dziecięcym, ale nawet ja wiem, że dzieci rozdziela się od rodziców w ostateczności. Szkody, jakie może wyrządzić w psychice dziecka nadgorliwy urzędnik są nieodwracalne.
Tymczasem według raportów niezależnych organizacji francuskich i włoskich, urzędy norweskie i niemieckie notorycznie dopuszczają się nadużyć i nader często podejmują decyzje o odebraniu rodzicom dzieci bez wystarczających ku temu przesłanek.
To ma posmak niemal kryminalny, biorąc pod uwagę wagę zbrodni przeciwko dzieciom, sęk w tym, że takie działanie urzędów norweskich i niemieckich jest usankcjonowane lokalnym prawem.

post wyedytowany przez Ahaswer 2019-01-25 18:03:22
25.01.2019 20:54
9.1
1
Cainoor
203
Mów mi wuju

Na szczescie UE juz sie temu przyglada coraz baczniej, bo zgloszen o nieprawidlowosciach coraz wiecej. Jednak ciezko bedzie tutaj cos zdzialac w oparciu o unijna legislacje.

Idealnie by bylo, zeby takie osrodki chronily dzieci przed patologia, z drugiej strony nie krzywdzac normalnych rodzin. Wiem, ze u nas w Polsce moze nie zabiora dziecka po klapsie, bo jestesmy dosyć tradycyjnym (zacofanym?) narodem jesli chodzi o szanowanie praw dziecka. Jednak czasami nasza opieka socjalna dziala bardzo zle i moglaby sie sporo od tej norweskiej nauczyć. Kwestia gdzie finalnie, calosciowo, jest lepszy efekt - czyli wiecej bezpiecznych i szczesliwych dzieci.

25.01.2019 18:22
😐
10
odpowiedz
JackieR3
13
Senator

Gdyby w odpowiednim momencie odebrano mnie moim rodzicom to zapewne nie byłbym takim trollem , psychopatą ,dewiantem i elektoratem Platformy.

25.01.2019 20:59
😂
11
odpowiedz
Maniek9012
4
Pretorianin

Ja natomiast zgadzam się w pełni ze stanowiskiem rządu Norwegii.
Jakiś śmieszny facio robi burdy w urzędach i zasłania się immunitetem dyplomatycznym więc nic mu nie można zrobić, po prostu mają dość użerania się z psychicznym inaczej i chcą się go pozbyć w miarę szybko.
A co do "dzieci" to ile z nich pochodzi z nieplanowanych ciąż bo Sebix i Dżastina nie wiedzą co to antykoncepcja.
Natomiast stanowisko naszego namiestnika prowincji Izraelsko-Amerykańskiej jest bez znaczenia może sobie coś tam podziamlać, a i tak go nikt nie weźmie na poważnie nasz kraj jest podrzędnym chłopcem do bicia jak nie ma się co robić z nudów.
Jeszcze nasz nieszczęsny Ciputowicz wychowanek Geremka, pewnie narobił w zbroję jak się tylko dowiedział że Norwegia żąda odwołania konsula prowincji Izraelsko-Amerykańskiej przeto Baltic Pipe jest zagrożone.

25.01.2019 22:10
😂
12
4
odpowiedz
barnej7
106
Generał

Tak ludzie gadają, że Arabowie mieszkający w Europie nie chcą się dostosować do praw, do kultury itd...a jak Polacy robią dokładnie to samo to gadka jest już zupełnie inna i... to norweskie prawo ma się dostosować do Polaków, bo w Polsce dzieci bić można.

26.01.2019 00:16
13
odpowiedz
1 odpowiedź
Tlaocetl
169
Ocenzurowano
31.01.2019 09:32
13.1
Lukxxx
162
Generał

Cóż matka ma chyba prawa rodzicielskie, więc może współdecydować. Skomplikowana sytuacja. Ta godzina tygodniowo jej nie zabije...

26.01.2019 00:16
14
odpowiedz
Cainoor
203
Mów mi wuju

Dyskusja glownie o tym, kto wie lepiej co jest dobre dla dziecka. Państwo, czy rodzice?
U nas tez mozna znalezc rozne przyklady mieszania sie panstwa do wychowania. Czy to dobrze? Pewnie czesto tak, ale nie ma co udawac, ze tak jest zawsze.
Przyklad z dzis
http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24395627,dziewieciolatka-skazana-na-katecheze-dwa-spojrzenia-psycholozek.html

[up]
Heh, ale zgranie;)

post wyedytowany przez Cainoor 2019-01-26 00:19:26
26.01.2019 01:08
15
5
odpowiedz
4 odpowiedzi
Minas Morgul
179
Szaman koboldów

Cainoor -> W Polsce sytuacja jest złożona. Mam trochę znajomych, którzy zajmują się tym zawodowo... ciężko coś powiedzieć w ogólności, bo każdy przypadek jest inny.
Generalnie wiele zależy od kuratora, który wyda danej rodzinie opinię oraz od orzekającego sędziego i tak... generalnie, gdy wszystko funkcjonuje dobrze (i rodzina nie trafi na sądziów, kurantorów i spycholoszki), to sąd przydzieli rodzinie kuratora, który ma doglądać, czy dzieciom nie dzieje się krzywda i pomagać rodzinie w niektórych kwestiach. Tzw. "bidul" to raczej ostateczność, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie dzieci. Ale masz rację, czasami zdarzają się wpadki i to głośne.
I tak...
- dysfunkcyjni, upośledzeni rodzice z upośledzonymi dziećmi. Bieda. Sąd nie zabrał dzieci. Rodzinę wyprowadzono na prostą. Nie umieli nawet czytać, więc mieli pracownika socjalnego, który im pomagał. Nie było przemocy, patologii. Pracowici. Dzieci wychowały się tam jakoś i pracują jako lokalni pomagierzy.

- Średniozamożna rodzina, dwoje dzieci. Jeden rodzic nawet jako tako wykształcony. Zakopani w pozwach przeciwko sobie, donosach na policję. Pogrążeni w walce i "śledzeniu się" nawzajem tak, że nikt dokumentnie nie zajmował się dziećmi. Zero zaspokojenia podstawowych potrzeb. Dom dziecka, a później rodzina zastępcza. Też dobrze wyszło.

Trzeci przykład, ekstremalny. Dziecko bite i rzucane o ścianę przez ludzi, którym denaturat już przetopił korę mózgu na misie Haribo. W tym wypadku musiano ratować jego życie. Rodzice w więzieniu, dziecko w domu dziecka. Żyje.

To jest po prostu taki temat, gdzie cieszę się, że nie mam ogólnie wyrobionej opinii, bo na każdy argument, że rodzice, znajdzie się jakiś kontrargument, że jednak państwo i vice versa.

P.S. Dla mnie ta sprawa z katechezą ma dużo bardziej ponury wymiar, niż kwestia "wierzę/nie wierzę". Z opisu wygląda to kuriozalnie, ale wkurza mnie inna rzecz. W tym wypadku matka chce wychowywać dziecko tak, a ojciec inaczej. Rodzice dzielą się na mądrych rodziców i głupich rodziców. Ci mądrzy nie wykorzystują dzieci, jako pociski artyleryjskie przeciwko małżonkom/byłym małżonkom, ci głupi, tak ("jak kochasz tatusia, to powiedz mamusi tak..." i odwrotnie). Do jakich ekstremów musiało dojść w tym domu, że takie decyzje zabrał się sąd? Z prawnego punktu widzenia to kompromitacja, ale przypadki "prania mózgu" dzieciom przez rozwodzących się rodziców są bardzo częste. Pewien ojciec zyskał raz prawa widzenia z dziećmi, ale jego córeczka wykrzyczała przed pracownikiem sądu, że ten tatuś to [tu wstawmy epitety używane przez dorosłych]. Wyszło, że mama tak mówi, a mama ma rację. Mimo to, nie posłuchano opinii 7-latki i do spotkania z ojcem doszło. W ciągu 2h stał się ukochanym tatuśkiem, a gdyby posłuchać pierwszej opinii siedmiolatki, to żyłaby w przekonaniu, że to potwór (zupełnie normalny gość, po prostu nie wyszło im).

Los tych mniej szczęśliwych dzieci, to wypadkowa kompetencji instytucji publicznych i stopnia patologii ich rodzin.

post wyedytowany przez Minas Morgul 2019-01-26 02:16:22
26.01.2019 10:26
15.1
Cainoor
203
Mów mi wuju

Zacny post, ciezko sie z czyms nie zgodzic.

„Los tych mniej szczęśliwych dzieci, to wypadkowa kompetencji instytucji publicznych i stopnia patologii ich rodzin.”
- i dlatego imo tak trudno o jednoznaczna ocene tegoo norweskiego modelu. Bo byc moze ratuje finalnie wiecej dzieci z patologii, niz gdyby byl inny, bardziej polski. Nie jestem zadnym ekspertem i dobrze by bylo gdyby faktycznie ktos to naukowo porownal. A ja bym w koncu mial jasny poglad ::

26.01.2019 11:44
15.2
Kilgur
153
Legend

Cainoor -> problemem nie jest to ile ratuje tylko to ile rodzin krzywdzi, a krzywdzi sporo, tak samo jak niemiecki jugendamt. Kiedys czytalem wywiad z urzednikiem ktory pracowal ponad 10 lat w jugendamt i rzucil prace w skrocie pisal zabieranie dzieci to tam biznes.

26.01.2019 12:29
15.3
1
Cainoor
203
Mów mi wuju

Kiedy wlasnie istotne jest to, ile ratuje i ile krzywdzi, zeby ocenic sensownosc.

Przykladowo:
Model norweski: ratuje 80%, krzywdzi 20%.
Model polski: ratuje 50%, krzywdzi 50%.

Ktory lepszy?

26.01.2019 22:52
15.4
2
Kilgur
153
Legend

Cainoor -> bez konkretnych statystyk ciezko powiedziec, jednak w zlinkowanym artykule napisano ze konsul przez 5 lat podial sie 150 interwencji z czego 70 dzieci wrocilo do rodzicow, czyli byly bezpodstawnie zabrane. Znajomy w norwegi pracowal mial sie przeprowadzic z rodzina, jednak po tym co uslyszal od norwegow z pracy na temat tego urzedu nie zrobil tego.

26.01.2019 10:41
😐
16
odpowiedz
1 odpowiedź
JackieR3
13
Senator

Najlepszy model był w starożytnej Sparcie.Zdechlaków się zrzucało ze skały a te lepsze dzieciaki państwo wychowywało i szkoliło.I efekt był , 300 -tu Spartan kontra cała armia Perska. A teraz rodzice i dziadkowie to rozpieszczaja dzieciaki i mięczaki z nich robią.I jak tu walczyć z Pisem i Islamistami ?

26.01.2019 12:22
16.1
1
Bamboleusz
7
Chorąży

no tak ale rozumiesz, ze jakby taki byl system teraz, to Ciebie by zrzucili ze skaly? nie za fajnie. 300 spartan vs cala armia perska to troche bajki. https://www.thoughtco.com/did-300-spartans-really-hold-thermopylae-1221097

31.01.2019 01:55
👍
17
odpowiedz
Cainoor
203
Mów mi wuju
31.01.2019 09:26
18
1
odpowiedz
Lukxxx
162
Generał

Nic nowego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rabunek_polskich_dzieci

Kiedyś były kryteria narodowe, teraz są kryteria światopoglądowe. Historia powtarza się jako farsa.

Polskie MSZ powinno wydać ostrzeżenie przed podróżowaniem do Norwegii z dziećmi.

post wyedytowany przez Lukxxx 2019-01-31 09:29:26
31.01.2019 10:36
19
odpowiedz
JackieR3
13
Senator

Breivik też był objęty tym modelem ochrony dzieci ?

31.01.2019 10:42
20
odpowiedz
6 odpowiedzi
U.V. Impaler
173
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

Norwegia to stan umysłu. :) Uwielbiam ten kraj, ale niektóre pomysły na życie są tam kuriozalne. Ładnych parę lat temu miałem zajebistą akcję w aptece. Poprosiłem o dwa opakowania ichnego Ibupromu i dowiedziałem się, że pani może mi sprzedać tylko jeden. Żeby kupić drugie opakowanie, musiałem wyjść ze sklepu, wejść i dopiero wtedy dokonać transakcji. :)

post wyedytowany przez U.V. Impaler 2019-01-31 10:43:34
31.01.2019 21:01
20.1
Cainoor
203
Mów mi wuju

Ja tam kiedyś wszedłem do sklepu po alko, była 16:55 i jak podszedłem do kasy to już mi nie chcieli sprzedać, bo była 17:05. Dziwny kraj ;)

31.01.2019 21:07
20.2
twostupiddogs
184
Legend

Wszedłem w Polsce do apteki poprosiłem dwa opakowania cirrusu. Pani powiedziała mi, że może mi sprzedać tylko jedno. Wyszedłem, poczekałem, podszedłem niepostrzeżenie do drugiej Pani i mi sprzedała.

Wszedłem w Polsce do apteki poprosiłem dwa opakowania cirrusu. Pani powiedziała mi, że może mi sprzedać tylko jedno. Wyszedłem, podszedłem do innej apteki 5 metrów dalej, bo w Polsce apteki są co 5 metrów i kupiłem kolejny.

Dziwny ten kraj.

31.01.2019 21:22
20.3
Cainoor
203
Mów mi wuju

Już chyba nie są co 5M;)

31.01.2019 22:39
20.4
Ryokosha
22
Generał

Są, są nie co 5 tylko co dziesięć metrów. U mnie tak jest. Mam dwie apteki w odległości kilkunastu metrów. Potem idziesz 100 metrów dalej i masz następna i to na dodatek należącej do tej samej sieci co jedną z tych wcześniejszych. Generalnie w promieniu kilometra mam w swoim mieście dwanaście aptek a to tylko niewielka część miasta.

post wyedytowany przez Ryokosha 2019-01-31 22:39:37
31.01.2019 23:23
20.5
PanSmok
185
Senator

Ryokosha - mieszkasz w jakims chorym miescie....

post wyedytowany przez PanSmok 2019-01-31 23:24:02
01.02.2019 01:02
20.6
Ryokosha
22
Generał

Chleba albo wódki może zabraknąć ale leków u mnie w mieście nie zabraknie nigdy

07.02.2019 18:44
21
1
odpowiedz
wequest2
19
Chorąży

W ostatniej "Polityce" jest ciekawy wywiad z polską profesor mieszkającą w Norwegii:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1780716,1,dobro-dzieci-po-norwesku.read
W skrócie: zajmuje się ona nadużyciami Barnevernet, pomaga jego ofiarom, a kilka lat temu napisała głośny artykuł, w którym krytykuje tę instytucję i nazywa "stalinowską". Ale z jej słów wynika, że polski konsul jest tu postacią negatywną. Otóż Polacy mieszkający w Norwegii sami grzebią swoje szanse na odzyskanie potomstwa. Myślą, że płaczem i emocjami zmiękczą sąd, przekonają, że naprawdę kochają swoje dzieci. I tu się objawia różnica kulturowa, bo sąd oczekuje od rodzica emocjonalnej stabilności i zdolności do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Tymczasem Sławomir Kowalski zachowuje się jak ci rodzice: krzyczy o "wynaradawianiu" polskich dzieci, zakłóca spotkania urzędników Barnevernet z rodzinami jak jakiś oszołom. I tym zraża do siebie nie tylko władze Norwegii, ale i opinię publiczną.

11.02.2019 18:28
22
odpowiedz
Cainoor
203
Mów mi wuju
Forum: Norweski model ochrony dzieci