Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Krakowskie czy warszawskie podejście do pieniędzy?

15.01.2019 14:39
mohenjodaro
1
mohenjodaro
76
Clive Bixby

Krakowskie czy warszawskie podejście do pieniędzy?

Pytam na forum celowo, bo jest tu wielu Krakusów.

Ja generalnie mam bardzo skrupulatne podejście do pieniędzy. Jestem skąpy wobec siebie, hojny wobec najbliższych i skąpy wobec znajomych. Strasznie wkurza mnie pożyczanie komuś kasy, czasem to robię, ale generalnie bardzo tego nie lubię. Nie czuję potrzeby stawiania kolegom w knajpie, nawet jeśli muszę to robić to z ciężkim sercem itd. Wkurza mnie sytuacja, gdy mam wyjście grupowe i zawsze wychodzi większy rachunek, niż się zamawiało, bo ktoś coś brał przy barze, ktoś nie wziął gotówki etc.

Nie biednieję od tego realnie, ale jakoś sam ten fakt nieporządku mnie drażni.

Ale potem pojawia się Kraków. I to jest naprawdę dziwna mentalność. Straszne centusie. W restauracji bitwy i bójki nad rachunkami, każdy osobno, kiedyś komuś z Krakowa robiłem zakupy i ten ktoś (osoba, której właśnie przyniosłem zakupy) spojrzała na paragon i stwierdziła, że tu powinno być jeszcze 40 groszy reszty. W Warszawie nie do pomyślenia. Ktoś mi kiedyś robił zakupy, to jeszcze obdarowałem łychą o wartości tych zakupów, rozpitą wspólnie.

Nie będę ukrywał, że inspirację do wątku czerpię z opowieści o 18. urodzinach GOL-a, gdzie ktoś niedawno zrekrutowanemu redaktorowi powiedział po rozmowie kwalifikacyjnej, że idzie na obiad "ale płaci za siebie". No w Warszawie ktokolwiek wstydziłby się powiedzieć takie słowa. Nie chodzi o to ze w Wawie z automatu zaplaconoby za swiezy nabytek (choc pewnie tak), ale tam jest cała sztuka gry w "to ja zapłace" i "nie, nie, to na mój koszt". W Krakowie głośne wykłocanie się o kasę jest to na porządku dziennym, na tyle, na ile poznałem Kraków.

Warszawa jest bardziej rozrzutna i nonszalancka w kwestii kasy, tymczasem Kraków to takie chłopki-centusie. Sam nie wiem, która postawa jest lepsza. Chyba mimo wszystko te dobre maniery i brak dyskomfortu jest warty dopłaty. A wy jak sądzicie?

post wyedytowany przez mohenjodaro 2019-01-15 14:41:34
15.01.2019 14:46
NewGravedigger
2
1
odpowiedz
NewGravedigger
148
spokooj grabarza

W Krakowie mają maczety, w Warszawie nie. Proste.

15.01.2019 14:56
3
1
odpowiedz
zanonimizowany664739
8
Senator

40 groszy reszty ? A ze Szkotów się narody śmieją.No chyba ze ktoś Tobie chcial oddać no to wtedy zrozumiałe ,też bym sie odezwał że jestem tyle winien dla zasady. Ale żeby się upominać o zwrot ?

15.01.2019 15:01
CheshireDog
4
2
odpowiedz
CheshireDog
98
Desk jockey

Mieszkam w Krk i w moim otoczeniu nie widzę takich zachowań. Jak idziemy do knajpy to często kupuję coś znajomym np. po shocie, oni się odwdzięczają np. następna kolejka albo przy innym wyjściu. Nikt nie oczekuje niczego w zamian za takie zachowanie.
Zostałem wychowany, że jak kogoś gdzieś zapraszam np. w czasie randkowania moją obecną żonę, to zawsze płacę za taką osobę.
U mnie w firmie jest prosta zasada, że jak jest wyjście firmowe zawsze płaci ten co ma najwyżej stanowisko, jak idziemy prywatnie każdy płaci za siebie w granicach rozsądku, nie kłócimy się o kilka PLN ale o 30 PLN i więcej już ktoś coś pewnie napomknie ;)

Co do całego Krk, opieram się na moim małym doświadczeniu:
- jest tutaj masa ludzi napływowych, którzy mają PRZERÓŻNE historie i wychowanie, spotkasz każdego, hojnych i skąpych. Sam na studiach widziałem akcje w stylu wynoszenia darmowych cukrów i musztard z McDonald itp. bo za darmo, więc tacy ludzie potem raczej nie zaprzestali swoich zachowań.
- każda firma ma swoją kulturę. Co do GOL-a nie umiem ocenić, ale jak u mnie w firmie idą ludzie codziennie na lunch to nikt nikomu nic nie kupuję, może tam chodziło, że osoba szła na normalny obiad (nie kolacja czy wyjście służbowe) i zaznaczyła, że nie sponsoruje innym - co dla mnie jest totalnie normalne.
- ogółem praca w korpo i wyścig szczurów często w ludziach wyzwala tą złą stronę, niestety przesiąkają w pracy duchem rywalizacji i chwalenia się majątkiem, a efekty są takie jak opisujesz w swoich przykładach.

post wyedytowany przez CheshireDog 2019-01-15 16:10:22
15.01.2019 15:21
😊
5
odpowiedz
zanonimizowany664739
8
Senator

Na szczęście wiekszość moich znajomych jest w stylu :
- Idziesz na piwo ? -
- Nie -
- No chodź ,postawię ci -
I to nie sa ludzie którzy sraja kasa i oczekuja rewanżu.

15.01.2019 16:28
A.l.e.X
😒
6
odpowiedz
A.l.e.X
131
Alekde

gdzie ktoś niedawno zrekrutowanemu redaktorowi powiedział po rozmowie kwalifikacyjnej, że idzie na obiad "ale płaci za siebie" - nie wierzę, w całym swoim życiu a znałem różnych "biznesmenów" to nawet największe buraki by tak nie zrobiły

Forum: Krakowskie czy warszawskie podejście do pieniędzy?