Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Publicystyka Gracz na kozetce – jak gry działają na psychikę

28.05.2018 19:00
DanuelX
3
11
odpowiedz
DanuelX
82
Kopalny

Zawsze mnie to właśnie interesowało, czy uzależnienia behawioralne (tzw psychiczne) to tak naprawdę uzależnienia. Jest jakaś stygmatyzacja społeczeństwa jeśli chodzi o gry/internet że to "zuo". Jeśli ktoś dupą zalega przed TV i ogląda telenowele/meczyki to normalny człowiek/kibic. Jak ktoś codziennie gra w szachy nikt mu nie mówi ty uzależniony cieniasie. Nikt nie pogoni fanatyka wędkarstwa do psychiatryka. Jak gra w grę tombrajder zamiast iść napierdzielić się na ryneczku przy rytmach diskopolo to znaczy, że jest "przegrany życiowo"
A "granie w gry" to po prostu wybór stylu swojego życia, sposób na rozrywkę taki jak wiele innych (z tym, że rozrywka o wiele bardziej zaawansowana i często po prostu lepsza). A że niestety rzadko kiedy wiąże się z ruchem fizycznym to przeciętny gracz powinien zdać sobie z tego sprawę i czasem zażyć sportu (dla zdrowia).

28.05.2018 16:36
Vamike
1
8
Vamike
83
Generał

Czy te pytanie w ankiecie nie powinno sie zaczynać od 20 godzin a kończyć np na 55 godzinach?

28.05.2018 16:36
Vamike
1
8
Vamike
83
Generał

Czy te pytanie w ankiecie nie powinno sie zaczynać od 20 godzin a kończyć np na 55 godzinach?

28.05.2018 18:21
Rumcykcyk
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
Rumcykcyk
83
Głębinowiec

Dziennie średnio gram po 10-12h ale jak trzeba to potrafię odejść od kompa nawet na kilka dni jak mam roboty więcej więc uzależniony nie jestem.

28.05.2018 18:30
Lukas Alexander
2.1
Lukas Alexander
23
Centurion

Dlaczego aż 10-12 godzin? Nie wystarczą 2 albo 3? Nie można z resztą wolnego czasu zrobić czegoś pożytecznego ?
Albo inne pytanie: czy jeśli zaczniesz spędzać 2 godziny przed ekranem to w nieprzyjemny sposób to odczujesz?
Ile czasu dziennie osoba spędza przeglądając internet na smartfonie?

Śmiem twierdzić, że jesteś uzależniony, tylko nie zdałeś sobie z tego sprawy.
Pijąc 10 godzin dziennie bardzo szybko popadniesz w alkoholizm nawet jeśli będziesz robił sobie kilkudniowe przerwy. T

post wyedytowany przez Lukas Alexander 2018-05-28 18:33:25
28.05.2018 18:43
Rumcykcyk
2.2
2
Rumcykcyk
83
Głębinowiec

Widać, że nie grałeś w PoE, KCD, W3 itd szkoda tracić czas jak takie perełki są do ogrania. Gdybym chciał coś zrobić w 2h to by mi czasu brakło, przy rpg lubię się rozsiąść, poczytać dialogi, wczuć się w przygodę. Przy grach strategicznych typu total war to bitwy nie raz po 40 min się rozgrywało na spokojnie.

post wyedytowany przez Rumcykcyk 2018-05-28 18:45:37
28.05.2018 18:50
2.3
zanonimizowany1183921
15
Senator

Z tymi rpg to prawda jest. Zeby pochlonac sie w tym swiecie to 2-3h to dopiero rozgrzewka.

28.05.2018 18:56
Lukas Alexander
2.4
Lukas Alexander
23
Centurion

Z wymienionych nie grałem tylko w Kingdom Come. Uwierz mi, że spędzam przed ekranem ok. 2 godziny dziennie (łącznie z przeglądaniem internetu) i jestem w stanie ukończyć wszystko na co mam ochotę. Nie mówię tu o zaliczaniu na szybko kolejnych gierek- ustawiam zazwyczaj poziom trudności wyższy niż standardowy i nie przeklikuję recytowanych dialogów.

Co robię? Gram a nie co chwilę alt-tabuję do pulpitu aby poprzeglądać internet.
Szkoda tracić czas na co?

28.05.2018 19:07
Rumcykcyk
2.5
Rumcykcyk
83
Głębinowiec

To też dużo zależy od tego co robisz w życiu. Ja np mam swoją firmę pracuje średnio 3h dziennie, żona często przychodzi do mnie jak gram i rozmawiamy, dziecko się bawi w pokoju. Czasem ugotuje obiad, posprzątam. No ale np brat ma taką babę, że nie pogra nawet 1h, a przed ślubem siedział całymi dniami przed kompem. Dlaczego uważam, że nie jestem uzależniony, a no dlatego, że jak nie gram dłużej to mnie nie ciągnie jak alkoholika do wódki.

28.05.2018 19:17
domino310
2.6
1
domino310
85
Bastard Rycerski

Każdy gra inaczej, nie wyobrażam sobie męczyć gry przez tak długi czas, 2h dziennie przy załóżmy 50h potrzebnych na przejście daje prawie miesiąc gry.
W takim tempie to kupka wstydu pewnie urosła ;)

post wyedytowany przez domino310 2018-05-28 19:18:02
28.05.2018 19:29
MAJOT14
2.7
MAJOT14
97
Sim racer

Lukas Alexander - Gram około 6-8 godzin dziennie, chociaż w tygodniu jak pracuję to trochę mniej. Staram się grać we wszystko co mnie interesuje, a nawet odrzucam wiele pozycji z braku czasu. Obecnie w mojej zakładce gier które chcę nadrobić jest ich około 120, a jeszcze pół roku temu było ich z 80. Jak chwytam się jakieś gry i jest dla mnie tylko dobra to po prostu ją odkładam bo nie mam czasu w tym zalewie gier AAA, średnio budżetowych i indie na granie w gry "tylko" dobre. Także gram po jakieś 1,5-2 godzinne sesje i w tym czasie nic mnie nie "rozprasza". Gdybym chciał grać te 2 h godziny dziennie bo "czemu nie?" to ciekawi mnie gdzie bym obecnie był kiedy od czasu października ukończyłem Personę 5(120 godzin gry), Yakuzę 0,1,2,3,4(170 godzin łącznie), Final Fantasy XV(60 godzin), Dark Souls Remastered(25 godzin już po 2 ukończeniach i trochę PvP :D) i jeszcze kilkanaście gier po 5-10 godzin. Oprócz tego jakieś 15 w między czasie odpuściłem po 1-2 godzinach grania.

03.06.2018 14:12
Zły Wilk
2.8
Zły Wilk
37
Pretorianin

Rumcykcyk
Wszyscy uzależnieni twierdzą że nie są uzależnieni. To nie jest żadna krytyka, ale spójrz obiektywnie: 10-12h dziennie, dodać 7-8 godzin snu, dodać 3h pracy , zostaje 1-4h na pozostałe sprawy życiowe. Długo tak nie pociągniesz. Za jakiś czas granie stanie się zbyt męczące bo na aktywność fizyczną zostaje bardzo mało czasu.

28.05.2018 19:00
DanuelX
3
11
odpowiedz
DanuelX
82
Kopalny

Zawsze mnie to właśnie interesowało, czy uzależnienia behawioralne (tzw psychiczne) to tak naprawdę uzależnienia. Jest jakaś stygmatyzacja społeczeństwa jeśli chodzi o gry/internet że to "zuo". Jeśli ktoś dupą zalega przed TV i ogląda telenowele/meczyki to normalny człowiek/kibic. Jak ktoś codziennie gra w szachy nikt mu nie mówi ty uzależniony cieniasie. Nikt nie pogoni fanatyka wędkarstwa do psychiatryka. Jak gra w grę tombrajder zamiast iść napierdzielić się na ryneczku przy rytmach diskopolo to znaczy, że jest "przegrany życiowo"
A "granie w gry" to po prostu wybór stylu swojego życia, sposób na rozrywkę taki jak wiele innych (z tym, że rozrywka o wiele bardziej zaawansowana i często po prostu lepsza). A że niestety rzadko kiedy wiąże się z ruchem fizycznym to przeciętny gracz powinien zdać sobie z tego sprawę i czasem zażyć sportu (dla zdrowia).

28.05.2018 19:54
4
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1240960
5
Pretorianin

Gram bo lubie. Czego nie lubie? Bab nie lubie ale nie jestem hmmm... wiadomo.

28.05.2018 22:15
Chruścik
4.1
2
Chruścik
12
Chorąży

GRYOnline.plTeam

Bab nie lubisz? Musisz trafić na dobrą :P Moja gra ze mną równo we wszystko :P

28.05.2018 20:08
yadin
5
3
odpowiedz
yadin
102
Legend

"Wystarczy kupić butelkę z banderolą". Przez chwilę się zastanawiałem, co to znaczy. Można też się nająć do prac sezonowych u jakiegoś farmera z Pomorza. Tam są podobno największe pola. Na pewno dadzą pojeździć ciągnikiem. Jak byłem mały, to wołałem "wujek, daj talkol". Gram z powodu immersji. Jak gra nie wciąga, to nie gram. Sprawa jest prosta. Subiektywną miarą jakości gry jest to, czy chcemy do danej gry powrócić jeszcze raz i jeszcze raz. Do niewielu tytułów wracałem więcej jak raz. Zdarzało się, że jakiś tytuł strasznie mnie wciągał, by po kilku godzinach kompletnie zniechęcić. Takim ostatnim przykładem może być "Horizon Zero Dawn".

28.05.2018 20:29
6
4
odpowiedz
foxu23
61
Centurion

fitnes to też uzależnienie jak robisz to po kilka godzin dziennie, jak lubisz malować obrazy i spędzasz przy tym kilka godzin dziennie to wiedz, że też to jest uzależnieniem, jeśli pracujesz po godzinach bo chcesz i robisz to często to też jest to uzależnienie, uzależnieniem jest również pływanie jak robisz to co dziennie i po kilka godzin, reasumując rozrywka i przyjemność to jest uzależnienie, bo trudno nie robić czegoś co nam sprawia przyjemność nie ważne ile godzin na to poświęcamy.

28.05.2018 23:56
7
2
odpowiedz
zanonimizowany1204223
22
Generał

Wystarczy kupić butelkę z banderolą, wybrać się za miasto i bez wątpienia znajdziemy właściciela ciągnika skłonnego odstąpić nam pojazd na parę chwil
Źródło: https://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1656

Już widzę jak za flaszkę ktoś udostępni najnowszy ciągnik wart więcej niż samochód jakim by do tego rolnika jechać komuś kto nigdy nie jeździł traktorem. A już o tym by użyć osprzętu... Tak rzeczywiście bardzo łatwo o to. Po tych słowach odechciewa mi się czytania, ale zobaczę co dalej, lecz przykład nietrafiony, głupi i wręcz żałosny. Za flachę pojeździć traktorem to nie to samo co nowy model na 500hektarowej farmie, gdzie właściciel od pola do pola pickupem jeździ, a traktorzysci to pracownicy i nikt tam nikomu obcemu nie pozwoli wziąć sprzętu za grube setki tysięcy.
Ale niech tam... Ignorancja miastowych jest śmieszna ;)

post wyedytowany przez zanonimizowany1204223 2018-05-28 23:57:31
29.05.2018 07:15
8
odpowiedz
menththethuethe
41
Konsul

A dlaczego ludzie grają na gitarze albo oglądają (często brutalne) filmy? Może zacznijmy od tego.

29.05.2018 08:43
wytrawny_troll
9
odpowiedz
1 odpowiedź
wytrawny_troll
49
Exactor

Na początku wyglądało to mądrze. Ale po tym zdaniu o ciągniku za flaszkę i wtrętach o beznadziejnym gotiku już mi się odechciało czytać.
Kilka lat temu jadąc przez zachodniopomorskie wsie rowerami wjechaliśmy przez przypadek na prywatne pole.
I człowiek od banderoli w ciągniku wcale nie był przyjazny.
Oj nie. Chociaż raczej już przed jazdą niejedną banderolę "przeczytał".
To tak samo głupie jakby napisać. Idźcie do jakiejkolwiek jednostki z wozami pancernymi i za banderolę pojeździcie sobie T-72. Po co wam symulator czołgu. Tiaaaaaaaaaaa jasne. Nawet w peerelu to było niemożliwe, a w dzisiejszych czasach. Dość ekscentryczny i odjechany pomysł.

29.05.2018 09:46
Voltaxman
9.1
1
Voltaxman
7
Legionista

Te wjeżdżanie rowerami na czyjś teren czy też quadem, motocyklem to bym karał niemiłosiernie. Walenie głupa później zgubiłem się, nie wiedziałem etc.
1. Zaplanuj trasę przed wyjazdem
2. Szanuj czyjąś prywatność bo ludzie często pracują na to ponad 30 lat.
Nie "piję do Ciebie" tak tylko się podpiąłem.

29.05.2018 09:59
wytrawny_troll
10
odpowiedz
wytrawny_troll
49
Exactor

Nie "piję do Ciebie" tak tylko się podpiąłem.
Też do Ciebie nie piję. Ale proponuję następnym razem podpiąć się pod traktor.
Nie jestem gniazdkiem z prądem. Nie lubię jak cokolwiek, a już tym bardziej ktokolwiek się pode mnie podpina. Nie to wyjście, nie ta końcówka. Bez urazy.
:-)

29.05.2018 11:06
the medic
😎
11
odpowiedz
2 odpowiedzi
the medic
16
Legionista

GRYOnline.plTeam

Osobom, które kruszą kopię z powodu wzmianki o flaszce i ciągniku polecam uważnej atencji sformułowanie "pisanie z przymrużeniem oka". Nikt nie twierdzi, że za flaszkę będzie się miało przejażdżkę najdroższym sprzętem w dowolnym gospodarstwie. Chodziło o to by podkreślić fundamentalną z punktu widzenia dostępności różnicę między jazdą ciągnikiem a na przykład lataniem statkiem kosmicznym.

29.05.2018 11:15
11.1
zanonimizowany1204223
22
Generał

Pisanie z przymrużeniem poza, a temat wydawałoby się poważny i kilka zdań wcześniej wspomina się, że artykuł ma zachęcić do przestudiowania badań naukowych na ten temat... To w końcu poważnie czy nie?
Swoją drogą 100tys i lecisz w kosmos z Virgin, co za problem? Traktorem łatwiej pojeździć, jeszcze łatwiej i taniej kupić deskorolke albo kromke chleba, ale jakoś Tony Hawk czy symulator tegoż chleba dość popularne były. Po prostu autor nie wie czy chce napisać coś co ma zachęcić do tematu czy być cool bo dzieci muszą mieć żarciki itp inaczej nie przeczytają reszty.

post wyedytowany przez zanonimizowany1204223 2018-05-29 11:16:13
02.06.2018 23:06
yadin
11.2
yadin
102
Legend

Gdy zwykli użytkownicy piszą pewne rzeczy "z przymrużeniem oka", to odbiera im się punkty i usuwa komentarze. Jest różnica? Nie ma! Ale dla was jest.

Traktowanie czegoś z przymrużeniem oka to utarty zwrot i nie trzeba go brać w cudzysłów.

29.05.2018 11:38
12
odpowiedz
1 odpowiedź
WujaeWania
3
Junior

Mnie zastanawia tylko jedno. Dlaczego autorzyna artykułu używa określeń "Wystarczy kupić butelkę z banderolą, wybrać się za miasto i bez wątpienia znajdziemy właściciela ciągnika skłonnego odstąpić nam pojazd na parę chwil". Po czym to osądzasz? Po sobie? Czyżby nie możesz obyć się bez flaszki? Tak jestem graczem i jednocześnie jestem rolnikiem a biorąc pod uwagę twoje wypowiedzi o wiele kulturalniejszym i lepiej wykształconym od ciebie. Odnosząc się do powyższego cytatu odnoszę wrażenie że miałeś już z tym do czynienia we własnej rodzinie, gdybyś się zjawił u mnie z taką propozycją mój owczaruś odpowiednio by się tobą zajął. Ponadto gdyby nie nasza teraz piszę ogólnie praca naród wyzdychał by z głodu. Ano dlatego że bez Polskiej produkcji zdechłbyś o pescytydowych warzywek z twojego ukochanego LIDLA. Szanowna redakcjo GOL czy sprawdzacie jakoś waszych roboli pod względem inteligencji i kultury? Nie obrażajcie tych, którzy was karmią.

29.05.2018 15:30
the medic
12.1
the medic
16
Legionista

GRYOnline.plTeam

Nagromadzenie bluzgów pod moim adresem raczej przeczy pańskiej tezie o rzekomej kulturze i wykształceniu szanownego. Bowiem te dwa zobowiązują do adekwatności i umiaru a nie folgowania w żałosnych pogróżkach i prostackich docinkach.

Poza tym nie rozumiem skąd powszechna w każdym kręgu niezależnie od miejsca zamieszkania metoda podziękowania za pomocą flaszeczki nagle tak wielu ubodła. Nie ma w tym nic zdrożnego.

29.05.2018 14:20
13
odpowiedz
3 odpowiedzi
szymek_jaracz
33
Centurion

No i spójrzcie ludzie, połowa ankietowanych gra ponad 20 godzin tygodniowo - czyli średnio ok. 3 godziny dziennie. Tak naprawdę każda gra wideo polega na tym samym: naciskaniu w odpowiedniej kolejności przycisków i kręceniu myszką czy gałką kontrolera. Tyle potencjału zmarnowanego, kiedy można by w tym czasie rozwijać się i osiągnąć coś wielkiego w życiu. Wiem, że niektóre gry rozwijają i mają w sobie wartość przekładającą się na prawdziwe życie, więc jeśli jesteś jeszcze bardzo młody to nie krytykuję Cię - dzieci powinny zaznajamiać się z jak największą ilością różnych bodźców i doświadczeń. Jeśli jednak jesteś już dorosły, to naprawdę skłaniam do refleksji - życie ma się jedno i można w nim wiele osiągnąć, poza naciskaniem klawiszy. Dlatego graj, ale godzinkę dziennie - dla relaksu.

Oczywiście jestem w stanie też zrozumieć pojęcie hedonizmu - życia dla samych przyjemności. Jednak pomijając zmarnowany ludzki potencjał, granie przez więcej niż 2-3 godziny dziennie daje jedynie ILUZJĘ przyjemności, w głębi duszy chce się zrobić coś konstruktywnego - wiem, bo bardzo interesuję się psychologią :)
Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza to zachęcam do odpowiedzi.

post wyedytowany przez Admina 2018-05-29 15:00:10
29.05.2018 15:22
13.1
WarriorOI
24
Konsul

lekarstwa na raka ciągle nie ma a ty się jakaś bzdurną psychologią interesujesz? jesteś przegrywem i zastanów się nad swoim życiem.

29.05.2018 16:03
13.2
szymek_jaracz
33
Centurion

WarriorOI, ja akurat nie mam predyspozycji żeby zajmować się medycyną, może nie mam wystarczająco "ścisłego umysłu" albo jestem za mało inteligentny

30.05.2018 00:38
13.3
Gosen
125
Konsul

Ale po się rozwijać i osiągać coś wielkiego? Mnie to kompletnie nie interesuje... Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty. Wszystko daje iluzje przyjemności, bo zawsze chce się więcej...

30.05.2018 05:53
👍
14
odpowiedz
Fanficted
1
Junior

Czytając artykuł oraz komentarze przypomniała mi się ciekawa książka na dany temat. Napisał ją nasz rodak - Krzysztof Piersa , a nosi ona tytuł "Komputerowy ćpun". Polecam, ma 200 stron z hakiem. Odnosi się głównie do tego czym jest uzależnienie od grania, skąd się bierze itp. . Subiektywna ocena 10/10 - Jeszcze rok temu sam potrafiłem przegrać 14h dziennie w Lola. Dzisiaj już w Lola nie gram, ale ani myślę aby skończyć zupełnie grać w jakiekolwiek inne gry. Tak więc przerzuciłem się głownie na single. :)
P.s.
Takie artykuły odnośnie psychologii są świetne! Uwielbiam czytać cuś takiego, więcej proszę.

30.05.2018 20:19
MaBo_s
15
odpowiedz
MaBo_s
41
Generał

W końcu przejażdżka traktorem po polu nie jest wcale poza zasięgiem większości z nas. Wystarczy kupić butelkę z banderolą, wybrać się za miasto i bez wątpienia znajdziemy właściciela ciągnika skłonnego odstąpić nam pojazd na parę chwil.

Poza tym nie rozumiem skąd powszechna w każdym kręgu niezależnie od miejsca zamieszkania metoda podziękowania za pomocą flaszeczki nagle tak wielu ubodła. Nie ma w tym nic zdrożnego.

Rozumiem drogi medyku, że jak się wybiorę do szpitala z flaszeczką, to bez wątpienia znajdę kogoś kto da mi pokierować karetką?

To jest właśnie powielanie durnych stereotypów "rolnik, no to flaszeczka", "zabił, bo grał w gry" etc etc. I nie dziwię się, że niektórych to oburza w artykule, który odwołuje się do badań naukowych i próbuje być jakąś tam formą analizy.

Nie wiem jak jest w całej Polsce, żaden ze mnie ekspert. Ale mam rodzinę na Mazowszu, w okolicach gdzie produkują paprykę.
Mogę kiedyś autora podrzucić jadąc z Krakowa w odwiedziny. Weźmie sobie flaszeczkę i spróbuje wytargować od któregoś z miejscowych ciągnik do pojeżdżenia. Kto wie, może nawet nowego SUVa dorzucą w pakiecie. Wranglera, S-klasę albo Mustanga. Bo takie samochody na podwórkach to tam żadna sensacja. A jak ktoś za flaszkę pozwala jeździć sprzętem za kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy to i samochód pewnie odda.

post wyedytowany przez MaBo_s 2018-05-30 20:21:58
31.05.2018 09:14
FanGta
16
odpowiedz
FanGta
137
Generał

Nie wiem jak wy, ale ja przystopowałem z graniem na potęge (po części to zasługa przekoszmarnie nudnych sandboxów jak Assasin Origins czy Far Cry 5) i na zmianę z grami nadrabiam filmy. Jak się zanurze w jakiś dobry singiel co niestety jest rzadkością teraz to aż mi się lepiej śpi, czuję się spełniony po dobrej misji. Gdybym miał grać dużo we wszystko, albo nie daj boże w jakieś idiotyzmy multi to by mnie rozdrażnienie męczyło na potęge

03.06.2018 07:17
evolution123
😁
17
odpowiedz
evolution123
61
hobbista

Iść do pracy musimy, nawet jeśli kompletnie nie mamy na to ochoty.
Zawsze mamy l4.

Publicystyka Gracz na kozetce – jak gry działają na psychikę