Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Kilka pytań do gol'owych prawników dot. kierunku "Prawo".

26.02.2018 09:40
😉
1
zanonimizowany1200478
20
Pretorianin

Kilka pytań do gol'owych prawników dot. kierunku "Prawo".

Witam, mam pytanie do golowych "prawników" przy czym chodzi mi tutaj o osoby po skończonym kierunku prawo. (i tak tak, wiem że prawnik to dopiero osoba po zakończonej aplikacji prawniczej...)

1) Warto iść na ten kierunek w sytuacji, gdy ma się już ukończone studia w systemie bolońskim na publicznej uczelni w trybie dziennym? Przykładowo, jeśli studiowałem licencjat z bezpieczeństwa wewnętrznego a magisterkę zrobiłem z bezpieczeństwa narodowego, to czy poradzę sobie na kierunku prawo? Miałem trochę prawa takiego jak np. międzynarodowe publiczne i póki co nawet planowałbym z tej tematyki pisać pracę magisterską.
2) Czy serio jest taki zapierdziel z nauką, jak to się potocznie mówi?
3) Duży jest odsiew z semestru na semestr?
4) Da się je w ogóle ukończyć w trybie zaocznym..?
5) Co warto już zacząć czytać-studiować, by mieć trochę z górki przy rozpoczęciu samych studiów.

Oczywiście z racji mojego wieku biorę pod uwagę jedynie studia zaoczne na publicznej lub prywatnej(jeszcze się zastanawiam...) uczelni, akurat się trafiło że znajomy bez problemu by mnie przenocował jakbym miał zjazdy. Ogólnie rzecz biorąc do uczelni miałbym jakieś 60 km, mam prawko i samochód a w razie wu jeszcze komunikację pks więc to by się jakoś dało z organizacyjnego punktu widzenia. Mam zaoszczędzone fundusze aktualnie docelowo na czesne za pierwsze dwa lata studiów, planowałem sobie zarobić trochę hajsu i pójść na studia zaoczne od samego początku po skończeniu magisterki. Teraz pozostaje mi tylko wybór kierunku, a że prawo zawsze mnie intrygowało...

post wyedytowany przez zanonimizowany1200478 2018-02-26 09:42:26
26.02.2018 10:31
2
1
odpowiedz
Mathiuss1
22
Legionista

Ja kończyłem prawo niestacjonarne na UAM w Poznaniu. Odpowiem zatem z takiej perspektywy.

1) Warto iść na ten kierunek w sytuacji, gdy ma się już ukończone studia w systemie bolońskim na publicznej uczelni w trybie dziennym? Przykładowo, jeśli studiowałem licencjat z bezpieczeństwa wewnętrznego a magisterkę zrobiłem z bezpieczeństwa narodowego, to czy poradzę sobie na kierunku prawo? Miałem trochę prawa takiego jak np. międzynarodowe publiczne i póki co nawet planowałbym z tej tematyki pisać pracę magisterską.

Według mnie prawo zawsze warto skończyć. Otwiera to kilka dalszych dróg rozwoju w zawodach prawniczych, z czego z reguł każdy znajduje coś dla siebie. Oprócz tego jest to niekwestionowane źródło wiedzy otaczającej nas rzeczywistości, w której funkcjonujemy, a więc bardzo przydatne po prostu w codziennym życiu.

Miałem na studiach blok związany z prawem międzynarodowym i nie było problemu, żeby pisać w tym zakresie pracę magisterską. Jest obowiązkowe międzynarodowe publiczne, prywatne, europejskie postępowanie cywilne oraz kilka fakultetów również tematycznie w tym kierunku. Można więc wybierać zgodnie z zainteresowaniami.

2) Czy serio jest taki zapierdziel z nauką, jak to się potocznie mówi?

I tak i nie. Skończyłem też inny kierunek, więc porównując powiem tak: trzeba się przygotować na ogrom materiału. Nie do końca jest tak, że gdy przejdzie się pierwszy rok, to dalej jest z górki. Są takie przedmioty (postępowanie karne, teoria filozofii i prawa, prawo rzymskie), przy których naprawdę trzeba usiąść. Według mnie to też kwestia tego, że trzeba wiedzieć, jak i czego się uczyć. Większość bazuje na skryptach, czasem też pytaniach z zeszłych lat, o ile nie ma rotacji prowadzących. Aczkolwiek zdolność zwracania uwagi na rzeczy najbardziej istotne przychodzi z wiekiem :).

3) Duży jest odsiew z semestru na semestr?

U mnie był duży. Rozpoczynało ponad 800 studentów, a na 5 roku było nas 100-150. Oczywiście, był to tryb płatny, więc to też miało w tym swój udział. Na dziennych ubywa znacznie mniej osób, może kilkanaście-kilkadzieścia rocznie.

4) Da się je w ogóle ukończyć w trybie zaocznym..?

Jasne. Aczkolwiek nie podchodziłbym do tego z nastawieniem, że „płacę, więc wymagam i na pewno zdam”. W Poznaniu było generalnie tak, że materiał na przedmiotach był identyczny z dziennymi. Mieliśmy tylko mniej godzin wykładowych, więc trzeba było uzupełniać wiedzę z książek (albo po prostu czytać skrypty) i czasem e-learningu. Uważam, że przez ten fakt jest trochę trudniej zdać egzamin w trybie zaocznym. Prowadzący ma mniej możliwości zwrócić uwagę na jakieś zagadnienia i wskazać, co jest najważniejsze.

5) Co warto już zacząć czytać-studiować, by mieć trochę z górki przy rozpoczęciu samych studiów.

Można, chociaż na dłuższą metę to się trochę mija z celem. Ja ogólnie jestem zwolennikiem poszerzania wiedzy we własnym zakresie, więc pod tym względem, oczywiście, polecam. Jednakże zauważ, że dobrze gdy prawnik ma umiejętność szybkiego rozwiązania problemu od 0 do 100%, a więc dobrze wyrobić sobie taki nawyk, że stajesz przed jakimś zagadnieniem i musisz dopiero zacząć szukać informacji/orzeczeń/komentarzy do tego. A z całkowicie innej strony: są osoby, które są chyba naprawdę zdolne, bo mogą uczyć się kilka dni na trudny egzamin i go zdać na 4, a inni poświęcają na to miesiąc i im się nie udaje. Także zależy to indywidualnie od każdego ze studentów.

Jeżeli masz możliwość pracować w jakiejś kancelarii, czy sądzie, to na pewno znacznie łatwiej będzie Ci z przedmiotami cywilistycznymi. Praktyka, osłuchanie się z przepisami i styczność z kodeksami samo w sobie daje lepszy start. Stąd też raczej brak problemów ze zdaniem egzaminów z prawa, czy postępowanie cywilnego.

post wyedytowany przez Mathiuss1 2018-02-26 10:34:54
26.02.2018 10:38
3
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
jarekao
98
PAX

1) To czy ktoś sobie poradzi czy nie to już zależy indywidualnie od osoby. Warto iść nawet na zaoczne. Chodzi na nie dużo ludzi po 30 czy 40.
2) Były takie przedmioty, gdzie był zapierdziel straszny. Może ilość materiału nie jest jakaś przeogromna, ale na każdej uczelni jest kilku takich wykładowców co bardzo łatwo potrafią uwalić.
3) U mnie największy był odsiew na pierwszych 2 latach. Później jak ktoś to przeszedł to już było z górki. Oczywiście ludzie mieli poprawki czy warunki ale zostawali ci lepsi i bardziej zdeterminowani.
4) Oczywiście że się da.
5) Jedyne co bym mógł Ci polecić to poszukaj sobie książki Wstęp do prawoznawstwa. A tak to najlepiej uczyć się z notatek.

27.02.2018 18:49
3.1
zanonimizowany1200478
20
Pretorianin

Masz na myśli wszelkie notatki wrzucone np. na chomika? Faktycznie pomysł nie jest zły, jeszcze jakąś stronę z kazusami prawnymi musiałbym jeszcze ogarnąć dodatkowo plus kilka podręczników...

Niestety nie znam nikogo osobiście kto studiował/studiuje ten kierunek, więc gotowych zeszytów sobię nie ogarnę...

post wyedytowany przez zanonimizowany1200478 2018-02-27 18:50:37
27.02.2018 20:29
3.2
jarekao
98
PAX

Można iść zielonym na każdy kierunek i uczyć się na bieżąco. Co z tego że ściągniesz jakieś notatki z chomika jak się okaże że w międzyczasie była nowelizacja i niektóre przepisy się zmieniły.

26.02.2018 11:39
4
1
odpowiedz
EnX
122
White Dragon

Jako absolwent prawa na UŚ, dorzucę swoje trzy grosze.
1. Jak wspomniano powyżej, prawo daje dużo większe możliwości rozwoju niż większość kierunków. Po prawie odnajdziesz się w każdym urzędzie, w wielu firmach, lub na swoim, o ile masz dobry pomysł. Dodatkowe zajęcia z prawa na innych kierunkach, to taki trochę śmiech na sali, głaskanie kota w zimowej, puchowej rekawiczce, niby wiesz że glaskasz, kotu dobrze, ale tu nic z tego nie czujesz.
2. Nauki jest sporo, są przedmioty, które się kuje niemal cały rok, a są i takie, do których przysiadziesz na kilka godzin i zdasz z fajną oceną. Z takiego kpk kułem całe dwa semestry, a i tak miałem sporo szczęścia, gdyż pytania mi siadły.
3. Odsiew jest ogromny, u mnie startowało z 700 osób, magisterke obronił z 70? Po pierwszym semestrze (logika!) odpadło z 200 osób, po drugim (prawo rzymskie! ) wyleciał kolejne 100.
4. Da się, o ile nie podchodzisz do tego że "płacę i wymagam zdania" to przy samozaparciu i uczciwej nauce, spokojnie się da.
5. Wstęp do prawoznawstwa, to taki bardzo rozwinięty WOS.

26.02.2018 17:48
5
odpowiedz
zanonimizowany1200478
20
Pretorianin

Zatem sugerujecie, że najlepiej przybliżyć sobie na początek tematykę Prawa rzymskiego, logiki prawniczej oraz wcześniej ogarnąć Wstęp do prawoznawstwa? Wydaje się to do ogarnięcia jak to tylko 3 przedmioty-kobyły... Pożyczę sobie jakieś podręczniki niedługo to sam ocenię, czy jest to do pokonania :]

26.02.2018 19:08
6
odpowiedz
1 odpowiedź
NewGravedigger
123
spokooj grabarza

Ja dodam od siebie, że prawnikiem jesteś po magisterce, nie po aplikacji. Jeśli myślisz, że zrobisz mgr, pójdziesz na aplikację i będziesz trzepać hajs to prawdopodobnie się rozczarujesz. Nie jest tak, jak myśli sobie społeczeństwo

26.02.2018 19:31
6.1
zanonimizowany1200478
20
Pretorianin

Dzięki, adnotację że wiem, kiedy dana osoba jest prawnikiem dodałem po to by zaraz jakaś mądrala nie napisała w drugą stronę "studia z prawa to taka administracja, bez aplikacji i tak nie możesz być prawnikiem więc sobie odpuść" :) I nie, póki co nawet nie myślę o jakiejkolwiek aplikacji- chcę po prostu skończyć prawo. Od czasu kiedy skończyłem studia momentalnie przestałem czuć , że się w jakimkolwiek stopniu rozwijam, praca czy staż to nie jest szczyt moich ambicji...

post wyedytowany przez zanonimizowany1200478 2018-02-26 19:33:43
27.02.2018 19:52
7
odpowiedz
Teqnixi
52
Pretorianin

Imho sens studiowania tego kierunku jest wtedy kiedy chcesz robić aplikację. Najbezpieczniejszy zawód po tym kierunku to sędzia i prokurator ale trzeba mieć trochę szczęścia żeby nimi zostać. Reszta zawodów to już bieganie za klientami i różnie z tym bywa. Po co ci te studia jak nie chcesz robić aplikacji? Szkoda czasu. A studia obecnie jakieś trudne nie są. Aplikacje w wolnych zawodach też nie są teraz trudne.

post wyedytowany przez Teqnixi 2018-02-27 19:54:48
27.02.2018 20:43
8
odpowiedz
2 odpowiedzi
mohenjodaro
53
Chanandler Bong

Chcesz być prawnikiem czy studiować prawo? To nie są tak do końca pojęcia tożsame. Studia prawnicze rozwijają cię światopoglądowo, jako humanistę (choć to nie są tak do końca studia humanistyczne). Ale nie uczą zawodu - trochę lepiej ma się pod tym względem aplikacja, ale też nie bardzo.

Gdybym ponownie studiował prawo, to od 2 roku starałbym się 2/3 dni w tygodniu spędzać na nawet darmowych praktykach w kancelarii. Stojąc przy kserokopiarce w kancelarii masz większą styczność z byciem prawnikiem, niż na wykładzie nawet najznamienitszego profesora. 2/3 dni, ponieważ jesteś jeszcze młody, ważne jest życie studenckie. Prawnicy, którzy spędzili całe życie w książkach przeważnie lądują na stanowiskach średniego szczebla. Najlepsi prawnicy jakich znam mają nieprawnicze pasje i poświęcają im wiele uwagi.

Ja mam jednak z tobą ten problem, że ty wcale nie chcesz być prawnikiem, tylko jesteś typem wiecznego studenta i troszkę nie chce ci się iść do pracy.

27.02.2018 20:50
8.1
NewGravedigger
123
spokooj grabarza

Najlepsi prawnicy jakich znam mają nieprawnicze pasje i poświęcają im wiele uwagi.

kobiety i alkohol

27.02.2018 21:19
8.2
zanonimizowany1200478
20
Pretorianin

Przecież nigdzie nie napisałem, że mam zamiar rezygnować z pracy. Za coś czesne trzeba zapłacić, nie mówiąc już o życiu...

jesteś typem wiecznego studenta i troszkę nie chce ci się iść do pracy

Raczej typem samotnika, który ma dużo czasu wolnego i który jest jeszcze dość młody. I który wpada w dola, jak zdaje sobie sprawę, że oprócz zyskania przychodu materialnego dzięki pracy, tak naprawdę jednocześnie wpada w stagnację przez brak rozwoju (z mojej perspektywy).

post wyedytowany przez zanonimizowany1200478 2018-02-27 21:23:21
27.02.2018 21:43
9
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sage
133
Arbiter Elegantiae

Dla mnie kierunek bez przyszłości obecnie. To co się dzieje w kwestii prawodawstwa teraz, to jakaś masarka. Nad tym nie da się nadążyć, jedyna nadzieja w wąskiej specjalizacji. Sam skończyłem stacjonarnie na UJ, studia bardzo fajne, głównie ze względu na ludzi - znajomych z ławki w telewizji teraz oglądam jako specjalistów czy innych wiceministrów.. Nie mniej zarobki dużo poniżej społecznych odczuć. Aplikacja to mordęga i tyranie za darmo, albo praktycznie za darmo. Do tego każda uczelnia obecnie ma kierunek prawniczy, każde największe dziadostwo szkoli "prawników". Rynek jest zapchany, trudny i nieprzyjemny. A przez politykę rządu, każdego po kolei, bardzo nieprzewidywalny. Sam nie pracuję w zawodzie, nie liczących tych, którzy przez partię się wepchali - zarabiam lepiej od znajomych mając święty spokój i robiąc to co uwielbiam.

Żeby cokolwiek osiągnąć trzeba się mocno poświęcić, albo mieć plecy, kogoś kto cię wepcha gdzie trzeba.

27.02.2018 21:45
😊
9.1
NewGravedigger
123
spokooj grabarza

Tak z ciekawości, co robisz? Szukacie ludzi?

28.02.2018 00:46
9.2
mohenjodaro
53
Chanandler Bong

Reguły nie ma, u mnie wszyscy znajomi mają pracę i dobre zarobki, Warszawa. Na 20 kolegów, trzymamy się w takiej paczce, nie wydaje mi się żeby ktoś poza jednym kolegą (załatwiliśmy mu rozmowę o dobrą pracę, na którą nie poszedł...) wyciągał mniej, niż 5000 złotych na rękę, większość w okolicy 7-10, a myślę, że jest parę przypadków już solidnie w okolicy 20 000 zł (a nie mamy jeszcze 30-tki). Najlepiej zarabiają oczywiście podatkowcy, głównie związani z korpo lub dużymi kancelariami. Ale ci z mniejszych kancelarii jak już upolują dobrego klienta, to też się potrafią obłowić, na co w korporacji nie możesz liczyć.

Faktem jest, że ci najlepiej zarabiający to są osoby, które kancelarie lub klientów otrzymali "dziedzicznie", ale nie mówię tego z jakimś wyrzutem (sam bym przecież oddał swoich klientów własnym dzieciom), tylko informacyjnie.

Rynek nie jest łatwy, ale mam wrażenie, że akurat w Warszawie dobry prawnik zarobi sensowną kasę, choć wiedzie raczej nieciekawe życie.

28.02.2018 15:06
😍
10
odpowiedz
Misiaty
137
Śmierdzący Tchórz

Fajne studia, fajna praca, zarówno po aplikacji jak i bez niej, bardzo fajne zarobki bardzo szybko - a najfajniej w podatkach ;)

Forum: Kilka pytań do gol'owych prawników dot. kierunku "Prawo".