Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Płyty CD z muzyką umierają...

05.02.2018 23:12
Wolfheart
😱
1
Wolfheart
6
Pretorianin

Płyty CD z muzyką umierają...

...dziś Best Buy (jeden z największych sklepów z muzyką) ogłosił, że od lipca zaprzestaje sprzedaży płyt CD. Zresztą liczne wyprzedaże kompaktów w różnych sklepach, w tym w Polsce, też świadczą, że niektóre firmy przymierzają się do podobnej decyzji. Czy to możliwe?

Jeszcze chwilę temu umierały kasety magnetofonowe, na których np. ja się wychowałem. W pewnym momencie przestały być praktyczne. Wszedłem wtedy w erę CD, ale dziś naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, że będę słuchał muzykę z komputera, czy też na jakimś pendrive. Nie wiem jak to brzmi, ale lubię fizyczność muzyki - kompakt w dłoni, booklet do sprawdzenia, coś na co mogę spojrzeć w coraz bardziej zastawionym pokoju, coś, co przy słuchaniu daje mi poczucie obcowania z muzyką.

Utworów z komputera praktycznie nie słucham (single na youtube, które zastąpiło mi telewizję), ale wydaje mi się, że rozumiem "praktyczne" nowe pokolenie: "przesłuchać, zapomnieć, skasować". Nadchodzą szybkie czasy. Totalnie konsumpcyjne. Jeśli muzyka nie chwyta, to trzeba ją wyjebać. Trudno mi sobie wyobrazić sukces komercyjny Pink Floyd w takich czasach. Pytanie brzmi jak będzie na to reagował rynek? Podobno spotify już jakiś czas jest bardziej popularny od tradycyjnych nośników. Z drugiej strony moda na winyle nie ustaje.

Ceny płyt w ostatnim czasie w Polsce mocno zdrożały, jakoś od przełomu 2015/2016 roku, a sieć przecież oferuje dostęp za darmo lub za grosze do wszystkiego. Gdzie w tym wszystkim jest dusza twórców? Jak myślicie? Gdzie jest przyszłość?

post wyedytowany przez Wolfheart 2018-02-05 23:13:40
05.02.2018 23:25
Nazgrel
3
8
odpowiedz
1 odpowiedź
Nazgrel
164
Ogniu krocz za mną

Mając tak ogromny wybór muzyki wszelkich gatunków, czasami absurdalnie niszowej i to na wyciągnięcie ręki ograniczanie się tylko i wyłącznie do tego co mamy na fizycznych nośnikach jest po prostu bezsensowne. A argument o "fizyczności" muzyki to już w ogóle bzdura, co ma do tego nośnik?

"Jeśli muzyka nie chwyta, to trzeba ją wyjebać." Nie no, zdecydowanie lepiej jest słuchać jakiegoś badziewia bo tylko to jest pod ręką.

Ja już dawno pozbyłem się wszelkiej zalegającego i kurzącego się śmiecia w pudełkach, w dobie ogólnodostępnego internetu i legalnych aplikacji streamujących muzykę za śmiesznie niskie pieniądze nie widzę najmniejszego sensu wydawania pieniędzy na fizyczne nośniki. Zostawiłem sobie tylko jeden stary winyl i dwie czy trzy kasety schowane gdzieś głeboko w szufladach, ale tylko i wyłącznie z sentymentu - jak szukając czegoś czy robiąc porządki przypadkiem na nie trafiam to mi się robi przez minutę miło na duszy. A potem odpalam Spotify i puszczam na co tylko mam ochotę i na czym tylko mam ochotę ciesząc się, że mam przyjemność żyć w czasach tak prostego dostępu do muzyki.

Trzeba iść z duchem czasu, nostalgia fajna sprawa ale za cholerę nie praktyczna.

post wyedytowany przez Nazgrel 2018-02-05 23:31:54
05.02.2018 23:16
DanuelX
2
1
odpowiedz
DanuelX
82
Kopalny

Przeszedłem drogę radio>kaseta>cd. Teraz wszystko mam ładnie upakowane w folderach i nie widzę problemu ze słuchaniem muzyki z "komputera". Tak samo jak nie sprawia mi problemu czytanie książek z "eboka".
To tylko nośnik nic więcej.

05.02.2018 23:25
Nazgrel
3
8
odpowiedz
1 odpowiedź
Nazgrel
164
Ogniu krocz za mną

Mając tak ogromny wybór muzyki wszelkich gatunków, czasami absurdalnie niszowej i to na wyciągnięcie ręki ograniczanie się tylko i wyłącznie do tego co mamy na fizycznych nośnikach jest po prostu bezsensowne. A argument o "fizyczności" muzyki to już w ogóle bzdura, co ma do tego nośnik?

"Jeśli muzyka nie chwyta, to trzeba ją wyjebać." Nie no, zdecydowanie lepiej jest słuchać jakiegoś badziewia bo tylko to jest pod ręką.

Ja już dawno pozbyłem się wszelkiej zalegającego i kurzącego się śmiecia w pudełkach, w dobie ogólnodostępnego internetu i legalnych aplikacji streamujących muzykę za śmiesznie niskie pieniądze nie widzę najmniejszego sensu wydawania pieniędzy na fizyczne nośniki. Zostawiłem sobie tylko jeden stary winyl i dwie czy trzy kasety schowane gdzieś głeboko w szufladach, ale tylko i wyłącznie z sentymentu - jak szukając czegoś czy robiąc porządki przypadkiem na nie trafiam to mi się robi przez minutę miło na duszy. A potem odpalam Spotify i puszczam na co tylko mam ochotę i na czym tylko mam ochotę ciesząc się, że mam przyjemność żyć w czasach tak prostego dostępu do muzyki.

Trzeba iść z duchem czasu, nostalgia fajna sprawa ale za cholerę nie praktyczna.

post wyedytowany przez Nazgrel 2018-02-05 23:31:54
06.02.2018 17:28
Wolfheart
3.1
2
Wolfheart
6
Pretorianin

Ja to nawet rozumiem. Sam się sobie dziwię, że aby posłuchać muzy wolę podejść do mojej kolekcji - gdzie czasem nawet nie mogę znaleźć interesującego krążka - i sprawdzić krążek na moim odtwarzaczu. Wszystkie argumenty, które mam są łatwe do obalenia. Nawet nie próbuję bronić CD. Tyle, że jestem do nich bardzo przywiązany.

05.02.2018 23:42
Kazuya_3
4
1
odpowiedz
Kazuya_3
135
suicidal

Może i umierają, co nie przeszkodziło mi przed chwilą kupić albumu CD dla kumpla na urodziny :)

05.02.2018 23:43
adam11$13
5
1
odpowiedz
adam11$13
74
Phantom Thief

Za cenę jednej płyty CD masz dostęp do Spotify'a na okres około 2-3 miesięcy, który oferuje ogromną bazę utworów w przyzwoitej jakości, których możesz słuchać właściwie wszędzie - wiadomo, że już nikt nie kupuje płyt...

...a przynajmniej nie w celach czysto praktycznych. CD jak i winyle już od dawna są bardziej przedmiotami kolekcjonerskimi aniżeli substytutami dla usług streamingowych, choć w większości kolekcjonerzy i tak słuchają swoich płyt - sam zbieram winyle i co jakiś czas odpalam sobie wieczorkiem jakiś krążek. CD mnie już zupełnie nie interesują - nie mają tego "czegoś" co czarny krążek więc wcale mnie nie martwi upadek tego nośnika, a rynek winylowy i tak jest już uznawany za niszę od dobrych 25 lat więc można się tylko cieszyć, że ta nisza rośnie w siłę ;) Oczywiście namiętnie używam również Spotify Premium bez którego nie poznałbym tyle świetnej muzyki jako chociażby She Past Away czy Soviet Soviet...

Poza tym popieram przedmówcę - świetnej muzyki pochodzącej z różnych gatunków jest tak dużo, że nie ma sensu ograniczać się tylko nośników fizycznych - nawet na Soundclud znajdzie się mnóstwo niszy, która nigdy by nie została wydana na fizycznym krążku.

post wyedytowany przez adam11$13 2018-02-06 00:12:06
06.02.2018 00:03
Janczes
6
1
odpowiedz
Janczes
135
You'll never walk alone

umierają? mnie dziwi ze jeszcze nie umarły bo powinny juz dawno

Większosc osob muzyki slucha w podrozy/w autobusie, idac ulicą itp. Kiedy ostatni raz widzieliscie kogos z discmanem?
U mnie w 2005r jak zaczynalem liceum, byl koles z niebyt bogatej rodziny i wyroznial sie discmanem na tle wszystkich innych z najnowszymi mp3/mp4 w dłoni.. to było 13 lat temu!!!
Dziwi mnie dalej opor wydawnictw muzycznych ktore z uporem maniaka wydaja plyty cd i biadolą ze ludzie piracą, ze zyski male itp. Czemu nie wydadzą najnowszych piosenek na kasetach magnetofonowych? Tyle samo sensu. Proponuje tabliczki gliniane z zapisem nut, to bedzie hicior!

06.02.2018 00:25
7
odpowiedz
Insekt6
33
Generał

Kupuję CD, a na telefon ściągam empetrójki. Uwielbiam te ładne okładki i książeczki z tekstami.

06.02.2018 00:56
dexapini9
8
odpowiedz
dexapini9
96
veritas odium parit

A no, nie ma popytu to po co to ciagnąć? Podobno winyle teraz są na topie, jeśli chodzi o nośnik fizyczny, więc praktycznie każdy bardziej lub mniej znany zespół czy artysta-piosenkarz wydaje płytę właśnie na czarnym krążku. Wcale się nie dziwię - w dobie digitalizacji w zasadzie wszystkiego - od dokumentów po media, format CD był w połowie fizyczny, w połowie cyfrowy i nie miał czegoś takiego co ma płyta winylowa (już pomijam kwestie brzmieniowe). Mamy od ponad 10 lat sklepy muzyczne typu iTunes, gdzie mogliśmy na swoje iPody, czy MPtrójki nagrywać pobrane utwory, a ludziom przez te lata brakowało czegoś w pełni analogowego. Niektóre osoby, które hurtowo wyprzedawały swoje kolekcje winyli, gdy był boom na CD w latach 90', nagle zorientowały się, że to był bardzo zły pomysł, bo nośnik przez te lata sporo zyskał na wartości. Nie zdziwię się, jeśli kasety wrócą do łask :)

post wyedytowany przez dexapini9 2018-02-06 00:58:15
06.02.2018 01:12
9
odpowiedz
futureman16
37
Senator

Streaming i sieć je wyparla. Coś maturalna kolej rzeczy wygrywa lepsze rozwiązanie.
Oczywiście cd było produktem monopolowym dlatego jeszcze w ogóle jest dostępne w sklepach w przeciwnym wypadku w wyniku konkurencji już dawno by było zmiecine z rynku. Ale mimo monopolu udało się spotify ze stratami walczył youtube z wysokim kapitałem od google dołączył i tak powoli powoli rozbili ten monopol w końcu. A później już z górki... Już ku końcowi się zbliżamy.

06.02.2018 01:15
10
odpowiedz
zanonimizowany1250925
1
Pretorianin

Ja wolę fizyczne wydania, bo lubię sobie je zbierać, ale to że będą one czymś niszowym (i przez to drogim) mnie nie dziwi. Bo całkowicie to nie umrą, podobnie z grami. Stanie się to towarem kolekcjonerskim, w sumie to już nim jest.

06.02.2018 10:07
11
odpowiedz
Likfidator
109
Senator

Ja nie mam nic przeciw fizycznym kopiom, bo mają swój urok, ale kompletnie nie rozumiem przywiązania do archaicznych formatów. Winyl jeszcze jakiś tam analogowy urok ma, ale płyta CD? Jak coś tak przestarzałego może być wciąż pożądane?

Technologia naprawdę nie stała w miejscu od lat 80tych. Mamy nowsze standardy. Nawet leciwe DVD-Audio i SACD oferują ogromny przeskok względem CD. O coraz to nowszych formach dedykowanych filmom i streamingowi nie mówiąc. Najbardziej oczywista wada CD to brak dźwięku przestrzennego.

Jest mało prawdopodobne, byśmy doczekali się nowego standardu muzyki na fizycznych nośnikach. Nic nie wyparło CD, nawet wstecznie kompatybilne SACD. W czasach popularności Spotify i youtube'a nie ma mowy, by ktoś chciał wprowadzić coś nowszego.

A im szybciej umrze CD tym lepiej, bo ten format ogranicza jakość muzyki. Studia nagraniowe masterują muzykę pod ten nośnik, na czym cierpią nawet winyle.

06.02.2018 10:11
cswthomas93pl
12
odpowiedz
cswthomas93pl
84
Legend

Czy umierają? Zapewne powoli tak. Jednak znam ich wielu zwolenników, w samochodzie posiadają całą masę CDków. Ja do takich nie należę. Oczywiście sentyment jest, ale wolałem wymienić radio na radio z USB, tak więc CD poszło w odstawkę.
Co nie zmienia faktu, że w domu trochę ich mam, a i lubię czasem jakiegoś fizyka kupić. Tak po prostu :)

06.02.2018 10:47
13
odpowiedz
zychomir
18
Konsul

w odpowiedzi na pierwszy post - muzyka z CD jest tak samo "fizyczna" jak ta z innych nośników. Rozumiem sympatię do CD (sam ją podzielam), ale jeśli z czasem muzyka przeniesie się na karty pamięci, to jestem za - pod warunkiem, że będą to trwale nośniki wysokiej jakości (no i oczywiście żadne mp3, tylko bezstratne formaty).

dla zwykłego konsumenta to po prostu oszczędność miejsca (podobnie z ebookami) - nie dorabiałbym tu kontekstu z różnicą pokoleniową.

06.02.2018 10:51
Sir klesk
14
odpowiedz
1 odpowiedź
Sir klesk
196
...ślady jak sanek płoza

Ja kupuje CD ale rzeczywiscie prawie ich nie uzywam. Tylko w samochodzie albo w lato na dzialce w lesie bo internet mi tam nie dziala ;) Niektore nawet nie sa rozpakowane z folii... po prostu chcialem dodac je do mojej skromnej kolekcji.
Kupuje roznie, tak od 1 do 4 plyt miesiecznie. Moze kiedys przerzuce sie na winyle ale najpierw wyposaze sie w cos do ich odtwarzania ;) no i winyle zajmuja duzo miejsca... wiem co mowie mam wujka ktory ma kolekcje 1000+ winyli (a kolekcjonowac zaprzestal jeszcze na poczatku lat 90).
W swieta z nim rozmawialem na temat powrotu mody na winyle i skwitowal to w ten sposob, ze wiekszosc tych reedycji czy po prostu nowych wydan jest tloczona w taki sposob, ze jakosciowo dostajemy i tak to samo co na CD.

Edit. Dodam ze na co dzien slucham muzyki ze Spotify, kiedys z Tidala no i oczywiscie niesmiertelny youtube ;)

post wyedytowany przez Sir klesk 2018-02-06 11:05:41
06.02.2018 17:31
Wolfheart
14.1
Wolfheart
6
Pretorianin

Sam się na tym czasem łapię jak youtube potrafi przyciągnąć. Dla mnie to jest odrodzone MTV. Nie tylko do słuchania, ale też do oglądania... choć z drugiej strony, co tu oglądać w tzw. lyric video?

06.02.2018 11:26
ajax34
15
odpowiedz
2 odpowiedzi
ajax34
56
Porucznik

Pobieram na dysk lub dysk przenośny. Żaden problem. Nie widzę sensu trzymania w domu płyt z grami, filmami czy muzyka, bo i po co. Tak samo podoba mi się rozwiązanie ze Steamem. Wole mieć gry na koncie. Do gier praktycznie nie wracam, na Steamie polowa to gry darmowe lub z CD Action i innych wyprzedaży, więc nawet w przypadku kradzieży duzo nie stracę. Poza tym gry czy muzyka to nie jedzenie, żebym nie mógł bez nich zyć. Boje się raczej zaniku papierowych książek, ale to chyba za mojego życia nie nastapi.

06.02.2018 11:34
Sir klesk
15.1
Sir klesk
196
...ślady jak sanek płoza

Do tego sie to wszystko sprowadza.
Jedni nie lubia gratow w domu, a inni wrecz przeciwnie uwielbiaja gromadzic/kolekcjonowac. Jak mam do wyboru kupic klucz do gry albo wydanie fizyczne to tez wybieram opcje nr 2, po to zeby moc sobie ustawic kolejne pudelko na polce. ;)

post wyedytowany przez Sir klesk 2018-02-06 11:55:40
08.02.2018 17:58
SpecShadow
15.2
SpecShadow
72
Silence of the LAMs

A ja widzę sens trzymania płyt z grami, szybki rzut oka na półkę i objawia się paskudna rzeczywistość - spora ilość tytułów nadal nie jest dostępna w cyfrowej dystrybucji. Gry średnie, z środkowego segmentu AA, zapomniane... ale i sporo dobrych które wpadły w pustkę praw autorskich.

Fizyczne nośniki mają jeden atut - nie są narażone na zmiany nastrojów czy turbulencje z prawami autorskimi po ich wydaniu.
Ile to albumów na Spotify musiałem wywalić bo były zablokowane albo zniknęły...

post wyedytowany przez SpecShadow 2018-02-08 17:59:31
06.02.2018 12:06
Xinjin
😃
16
odpowiedz
1 odpowiedź
Xinjin
122
bujabas

Kupuje cdki w czasach ich zmierzchu, żeby za jakieś ~50 lat gdy znów wrócą do łask tak jak teraz vinyle, sprzedać kolekcje i na starość zostać bogaczem. Trzeba myśleć przyszlościowo i widzieć ten tak zwany big picture :P

post wyedytowany przez Xinjin 2018-02-06 12:15:30
06.02.2018 13:39
los pollos hermanos
16.1
1
los pollos hermanos
59
evil can die

Za 50 lat to nikt tego nie kupi, bo mogą w tym czasie już dawno stracić dane :D

06.02.2018 12:54
17
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany840667
28
Generał

Nie wiem, czy cedeki wrócą do łask jak winyle. Nie jestem wyrobionym melomanem więc nie doceniam winyla ale możliwe, że ma on specyficzne brzmienie i dla audiofila jest czymś lepszym, niż płyta CD. Cedek tego nie ma, to tylko nośnik i to coraz mniej praktyczny. Nie pamiętam, kiedy kupiłem jakąś płytę CD. W drugim z kolei komputerze nie mam już odtwarzacza CD, w domu jedynym czytnikiem CD jest PS4. Do muzyki mam Tidala podłączonego pod sprzęt grający, w podróży mp3 na jakimś cowonie ale i tak coraz rzadziej go używam.

06.02.2018 13:22
adam11$13
17.1
adam11$13
74
Phantom Thief

CD-ki nie powtórzą tego renesansu co winyle z prostego powodu - mają po prostu mniejszą wartość kolekcjonerską jak i dźwiękową, a do tego nie towarzyszy im ta magia co w przypadku winyli. Poza tym w ciągu tych dwudziestu paru lat kompakty stały się tak powszechne, że ludzie już w ogóle nie zwracają na nie uwagi i uważają je wyłącznie za surowy nośnik...

w domu jedynym czytnikiem CD jest PS4.

Ale przecież PS4 nie obsługuje CD...

post wyedytowany przez adam11$13 2018-02-06 13:30:29
06.02.2018 13:53
17.2
zanonimizowany840667
28
Generał

No widzisz, nawet nie wiedziałem...

06.02.2018 14:34
WolfDale
😐
18
1
odpowiedz
WolfDale
24
Poszukiwacz Małego Wansy

Ja nie wyobrażam sobie życia bez muzyki na kompaktach. Mimo, że po dziś dzień nie jestem w stanie pojąć dlaczego wszystkie nośniki w branży ewoluowały (gry wideo, filmy, oprogramowanie), a muzyka dalej siedzi na CD. Jest kilka wydawnictw, ale jest ich bardzo mało wydanych na tzw. DVD Audio, przede wszystkim dużo lepsza jakość, po drugie koniec problemu z wydawnictwami mającymi po dwa lub trzy krążki w pudełku, co już nie jest takie fajne.

Spotify mnie nie rusza, bo drażni mnie płaskie jak deska MP3. Sklepy cyfrowe też często ograniczają się tylko do tego formatu i nie rozumiem dlaczego nie ma wyboru. Kupując kompakt oczywiście przeważnie korzystam z niego cyfrowo na komputerze czy telefonie. Tyle, że dostaję dość wysoką jakość dźwięku w formacie WAV. Na PC zgrywam w bezstratnej formie, a na telefon konwertuje na FLAC i nadal mogę się cieszyć wysoką jakością. Natomiast jeżeli mam ochotę na pełną klasykę, to wrzucam płytkę do odtwarzacza i delektuję się muzyką przeglądając to co artysta dorzucił do pudełka.

W skrócie wadą na pewno jest w przypadku dużej ilości kompaktów zabieranie miejsca, jeżeli ktoś jest minimalistą. Natomiast z drugiej strony zyskuje się pełno zalet jak tłoczona kopia zapasowa, wysoka jakość odsłuchu z możliwością zgrywania i konwertowania do preferowanych formatów. Mi dodatkowo sprawia dużo frajdy przeglądanie półek w sklepie z muzyką i wybieranie nowych krążków do kolekcji. Tym bardziej, że krążek często jest tańszy niż odpowiednik cyfrowy o czym się przekonałem wielokrotnie.

Druga sprawa znowu jakość, miałem okazję korzystać z kilku serwisów sprzedających muzykę cyfrowo i niestety mam sporo wątpliwości z czego oni robią te niby lepsze formaty. Bo brzmiało to jak wypalone MP3 zrobione do formatu WAV.

Więc póki kompakty będą to zamierzam w nie inwestować, lubię rozpieszczać moje uszy i takie Spotify ze swoim MP3 może mnie w pupkę pocałować, bo brzmi to słabo. Mam słuch absolutny i może dlatego tak jest. Znam oczywiście osoby, co nawet na bardzo dobrym sprzęcie nie potrafią wskazać różnicy między MP3, a kompaktem. Więc im to faktycznie rybka, ale ja słyszę ogromną różnicę, a przy DVD-Audio to już w ogóle odlecieć można. Posiadam kilka w kolekcji, ale niestety mało tego.

Zresztą już 10 czy 15 lat temu słyszałem, że to koniec ery CD-Audio. Oby trwały jak najdłużej, a jak przejdę do innego wymiaru to niech dzieje się co chce.

I zapamiętajcie jedno, różnorodność na rynku zawsze jest korzystna dla konsumentów. Dla każdego coś dobrego, gry są tylko już cyfrowe i brakuje mi tych fajnych wydań choćby z końca lat 90-tych.

post wyedytowany przez WolfDale 2018-02-06 14:39:59
06.02.2018 16:14
19
odpowiedz
zanonimizowany1252756
3
Legionista

Pozwolę sobie zacząć od małej anegdotki. Ponad dekadę temu starły się dwie grupy. Pierwsza stwierdziła że popularność WoW'a (World of Warcraft) spadnie w momencie zainicjowania przez społeczność prywatnych serwerów. Druga uznała, że byłoby to z punktu technicznego nieopłacalne przedsięwzięcie i nigdy do tego nie dojdzie. Obie grupy się myliły.

Moim skromnym zdaniem płyty audio – CD, pomimo ponad trzydziestu lat isnienia, mają się dobrze i nic nie wróży żeby to się miało zmienić. Dlaczego? Ano dlatego że wytwórnie mają jeszcze całkiem dobry utarg na wszelkiej maści kolekcjonerach. Sam należę do tej grupy, a w swojej kolekcji gromadzę zarówno płyty winylowe, CD a taże stare kasety magnetofonowe i powiem wam że nie wyobrażam sobie pójść na koncert i wrócić z pustymi rękami. Zawsze mam ze sobą choć jedną płytę, żeby w razie możliwości dać ją do podpisania członkom zespołu. Nie wyobrażam sobie iść na koncert z winylem. Po prostu za duży nośnik. Do kieszeni nie schowam a w ręku trzymać niewygodnie. A co jakbym nie miał fizycznego nośnika tylko jakieś wydanie cyfrowe? Pójść z pendrivem? Laptopem? Wypalić kompakta? Szczególnie ostatnia opcja wydaje się mało elegancka. Jeszcze tylko podpisać chamsko czarnym mazakiem i się później tłumaczyć że album kupiłeś a to po prostu taki nośnik :)

Ponad to taką kolekcję może kiedyś przejąć rodzina – dzieci, wnuki lub rodzeństwo. Jeżeli miałaby podobne upodobanie to byli by zachwyceni i jeszcze kontynuowali by moje dzieło. Jeżeli nie, mogliby ją sprzedać (dobrze zachowany zbiór może być sporo warty) i też być szczęśliwym. Dla mnie to już by nie miało większego znaczenia.

06.02.2018 17:22
Wolfheart
20
odpowiedz
Wolfheart
6
Pretorianin

Muszę przyznać, że przeczytałem z ogromną uwagą wszystkie posty. To bardzo ciekawe opinie.

Ja w takim razie jestem dinozaurem, bo nie wyobrażam sobie słuchania muzyki inaczej niż z CD. Kasety mnie denerwowały, a do winyli nie mam cierpliwości (i dobrego sprzętu). Moja antyczność polega na tym, że kompakty wydają mi się najlepszym rozwiązaniem z możliwych. Nie idzie mi się za cholerę przyzwyczaić do muzyki z sieci - nawet w erze mp3 - napster, kazaa i te inne badziewia, gdy nie było kasy na płyty, ciułałem kieszonkowe na kompakty. Chyba taki charakter.

Nie zrozumcie mnie źle, ja ogarniam naturalną kolej rzeczy i zmiany w słuchaniu muzyki, ale nie będąc jeszcze starym prykiem nie wyobrażam sobie inaczej słuchać muzyki, niż z kompaktów (pomijając koncerty). Może takim replikantem mnie wyprodukowano?

Dwa ostatnie posty optymistyczne :) Swoją drogą - olśnienie! - zaczynam rozumieć te hiper edycje albumów, do których coraz częściej dodawane są liczne dodatki (przypinki, figurki, co chcesz). Sprzedaż CD spada, więc trzeba jakoś zachęcać klienta.

Ech, a właśnie dziś dostałem "No More Tears" Ozzy'ego... do tego zamówiłem sobie harmonijkę ustną sygnowaną jego nazwiskiem, aby nieco przygrywać do kolejnych kawałków... long live CD! :D

post wyedytowany przez Wolfheart 2018-02-06 17:23:33
06.02.2018 17:37
papież Flo IV
21
odpowiedz
3 odpowiedzi
papież Flo IV
29
Biskup

Coś się zaczyna więc kiedyś musi się skończyć. Bardziej bym się martwił gdyby wiadomość dotyczyła DVD bo filmów z internetu nie lubię oglądać.

06.02.2018 17:43
DanuelX
21.1
2
DanuelX
82
Kopalny

Nie wyobrażam sobie oglądania wideo w jakości DVD.

06.02.2018 17:47
adam11$13
21.2
adam11$13
74
Phantom Thief

DVD? O boziu - nędza jakość, upierdliwe reklamy i inni sponsorzy przed seansem, a do tego te badziewne i tandetne menu. W tym przypadku to cholernie się cieszę, że świat przerzucił się na Netflixa i bluray'e...

06.02.2018 21:31
WolfDale
😐
21.3
WolfDale
24
Poszukiwacz Małego Wansy

Nie każdy potrzebuje wodotrysków w telewizorze. Mi osobiście nawet format VHS w obrazie nie przeszkadza, bo bardziej skupiam się na filmie i jego fabule (nie, nie mam wady wzroku). Co innego muzyka, to fakt tutaj mam fioła na tym punkcie i dźwięk mojej muzyki muszę mieć jak najlepszy, ale jeżeli chodzi o film to DeFałDe całkowicie mnie zadowala.

Po drugie o jakich reklamach wspominacie? Mam też wiele filmów na DVD, niektóre świeżo wytłoczone i nie ma żadnych reklam poza informacją o zakazie kopiowania czy rozpowszechniania bez zgody autora. Może wydania z gazet typu GW takie bajery mają, ale normalny film kupiony w sklepie (czasem nawet za 5zł) nie ma ani jednej reklamy. Dlatego mnie to zdziwiło.

06.02.2018 17:58
22
odpowiedz
hinson
76
Generał

Ja zwykłych CD nie porzucę ale nie przeszkadza mi muzyka w formie plików w kompie.
Po prostu CD słucham na swojej dobrej wieży którą kupiłem za dość duże pieniądze a takie mp3 192-320 słucham albo w aucie albo w terenie na smartphonie.
Jednak na takie Spotify i mu podobne serwisy nigdy do mnie nie przemówią i nigdy nie wykupię premium, bo po prostu nie lubię opłat w formie abonamentu.
Tak jak z telefonem. Nigdy nie miałem abonamentu tylko jadę na preapaid, bo wiem ile chcę wydać i jak sobie załaduję za 20, 30, 50 złotych to może mi to na długo wystarczyć do porozumiewania się z rodziną i ze znajomymi.
Może nie słucham jakiejś muzyki która ma jakieś tam przesłanie do świata tylko swojego głównie trancu, vocal trancu, house itd.
Ale gdyby nie internet to pewnie dzisiaj bym znał i słuchał tylko tych typowo komercyjnych wykonawców jak Van Buuren, Tiesto, ATB itd bo ci mniej znani nigdy by do mnie nie trafili.

06.02.2018 18:06
23
odpowiedz
iceland
70
Pretorianin

Mam już czwarty krzyżyk na karku z okładem i nie mam nic do tego ,by słuchać muzyki z różnych serwisów streamingowych.Miesięczny abonament za godzinę pracy a w zamian mam dostęp do naprawdę olbrzymiej biblioteki muzyki.Mam również dosyc bogatą bibliotekę cd-ków z dawnych lat ,ale stoją na połce i sie kurzą .Może z czystego wygodnictwa ale wolę streaming -2 lub 3 kliknięcia i juz jestem na swoim koncie w któryms serwisów ...i tyle.
Ale rozumiem Twój punkt widzenia ,bo ja mam to samo z ksiązkami czy gazetami.Lubię czuć " fizycznośc" ksiązki ,zapach i to całe przewracanie kartek.

post wyedytowany przez iceland 2018-02-06 18:08:14
06.02.2018 22:19
24
odpowiedz
2 odpowiedzi
elemeledudek
182
Senator

Kocham CD i puki będą ja będę je kupował. Okładka, teksty, grafiki itp. Poprostu magia która na szczęście dla wielu ma jeszcze znaczenie.

Spotify też mam i uwielbiam ten diabeski wynalazek na który znalazłem już kilka płyt które chciałbym na półce mieć.

I tylko nie wiem na ile sie orientujecie w temacie rozliczania sie tych serwisów steamingowych z artystami? Delikatnie mówiąc szału nie ma więc z ich punktu widzenia (artstów) to chyb jednak nie jest do końca szcześliwe rozwiązanie.

06.02.2018 22:23
DanuelX
24.1
DanuelX
82
Kopalny

No to się nazywa "fetysz".

07.02.2018 18:43
24.2
Rick24
104
Generał

Nie wiem jak wygląda to rozliczanie się artystów z serwisami steamingowymi, ale piszesz, że kokosów nie ma. Być może, nie wiem. Rzecz jednak w tym, że z fizycznych nośników artyści też za wiele nie mają. Jest tam przecież masa pośredników i dla muzyków z pewnością też wiele nie zostaje. Także tutaj chyba CD żadnej większej przewagi nad digitalem nie ma.
Ja sam oczywiście jestem zwolennikiem płyt CD. Myślę że nośnik ten tak szybko z rynku nie zniknie, zwłaszcza w Polsce. U nas jest inna mentalność niż w Stanach. Choć pewnie za kilka lat w empikach i tym podobnych sklepach zacznie płyt ubywać. Dłużej zostaną jednak internetowe sklepy dla tzw. koneserów także póki co nie ma się za bardzo czego bać.
Niemniej jednak należy zastanowić się, dlaczego trend sprzedaży fizycznych CD jest spadkowy.
I tutaj pierwsza rzecz która rzuca się w oczy to cena. Sprawa jest jednak o tyle dziwna, że pojawiają się nowe płyty artystów z tzw. górnej półki które na premierę kosztują 35-38zł (nowe płyty Deep Purple czy Marillion), są też jednak nowości za które trzeba zapłacić ok 70zł (np. David Gilmour). 70zł za często nędzne wydanie w niskiej jakości digipacku to naprawdę dużo. Przy takiej cenie nie ma się za bardzo co dziwić że ludzie odpuszczają. A skąd taka różnica w cenie? Naprawdę nie wiem.
Druga sprawa to to, że ludzie stali się wygodni i większą uwagę przywiązują do tego żeby za bardzo nie zagracać mieszkania.
Muzycy podkreślają, że teraz zarabiają głównie na koncertach. I tutaj wydaje mi się że trend jest odwrotny niż ze sprzedażą płyt tzn. ludzi na koncertach jest więcej, mimo iż ceny biletów idą w górę dość szybko. Dlaczego? Na pewno spory procent widowni na koncertach to są oddani fani zespołów, którzy też od dnia premiery mają fizyczne nośniki płyt danego artysty. I teraz dochodzimy do grupy ludzi której jeszcze 10 lat temu nie było a są to tacy "fani", którzy idą tam bardziej dla lansu i żeby sobie strzelić focie i od razu pochwalić się tym na fejsbuczku czy innym tego typu wynalazku. A muzyka nawet ich za bardzo nie interesuje.
Artysty (a przynajmniej większości) to jednak za bardzo nie interesuje, bo dla niego ważne jest to ile sprzedało się biletów.
Swoją drogą to słyszałem, że na koncertach King Crimson Robert Fripp kategorycznie zabrania robienia zdjęć. Jeśli ktoś postąpi inaczej, zostaje wyprowadzony z sali.

post wyedytowany przez Rick24 2018-02-07 18:47:52
07.02.2018 21:49
25
odpowiedz
elemeledudek
182
Senator

Też o tym dziwnym zachowaniu Frippa słyszałem, ale on zawsze był "inny" więc sie nie dziwię.

A tutaj artukuł który mniej wiecej naświetla sytuację między artysta a np. Spotify:
https://businessinsider.com.pl/technologie/muzyka-cyfrowa-sprzedaje-sie-lepiej-niz-na-tradycyjnych-nosnikach/x4xlc87

08.02.2018 10:16
26
odpowiedz
premium111130409
1
Junior

Miesięcznie kupuje z 20 płyt. 10-15 lat temu nie znalazłbym tylu ciekawych pozycji jak dziś. Kiedyś w Polsce wydawało się tylko hitowe pozycje, teraz mam mnóstwo wyszukanych (soundtrakci z gier, filmów). Jeśli czegoś nie ma w Polsce to ściągam z innego kraju, np. ostatnio soundtrack do Unreal Tournament 3. Streamingi przerabiałem, totalna strata czasu. Gorszy syf niż pliki z iTunes. Muzyki wtedy przesłuchiwanej i tak nie pamiętam, poza tym najciekawsze albumy i tak kupowałem w wersji fizycznej. Poza tym sam Spotify to żywy trup, który nie potrafi wypracować zysku.

08.02.2018 10:30
27
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany803191
69
Generał

Pamiętam radość jak za młodego dostałem kasetę modern talking co były przeboje ,,your are not alone'' czy ,,sexy sexy lower'' tego samego dnia się zepsuła. Nagrywanie z kasety na kasety. Płyt nie miałem bo drogie.
Dzisiaj na szczęście jest YT i co chcę to słucham.
Uważam że zmiany są na dobre, zamiast kupić to mam za darmo teledysk, a z reguły to na albumie z 3 piosenki dobre, a i tak czesto na YT całe albumy.

08.02.2018 15:53
WolfDale
😍
27.1
WolfDale
24
Poszukiwacz Małego Wansy

Teledysk zawsze był za darmo, tyle że kiedyś trzeba było czekać aż jakaś stacja TV go wyemituje. Co do całych albumów na YT to wiadome, że to tzw. pirat. Natomiast jak słucha się tych, co są artystami tzw. jednego przeboju to nic dziwnego że na ich albumie wieje nudą.

Akurat przeważnie do reklamy (klipu) trafia utwór dość chwytliwy i zachęcający do zakupu albumu. Natomiast prawdziwe perły przeważnie znajdują się na krążku, które nie mają klipu, reklamy niczego. Po prostu czekają aż zaczniesz ich słuchać i się delektować.

Zresztą sam się na tym łapię, że kiedyś słuchałem wyrywkowo wybranych utworów. Teraz takie coś mnie nudzi, jak słuchać to cały krążek od początku do końca. Wtedy robi się prawdziwa uczta dla ucha.

post wyedytowany przez WolfDale 2018-02-08 15:53:42
08.02.2018 18:18
kali93
27.2
kali93
134
Isildur

Wolfdale--> Też się na tym łapie że nie potrafię słuchać na wyrywki. Jak siadam do słuchania to album musi lecieć od początku. Oczywiście, jak nie mam dużo czasu na odsłuchy to włączam tylko te utwory na które mam ochotę. Obecnie delektuje się nowym (mam na myśli ostatnią płytę, z 2017) Ulverem:)

08.02.2018 21:19
WolfDale
27.3
WolfDale
24
Poszukiwacz Małego Wansy

kali93

Coś w tym jest. To w sumie podobnie jak z filmem, oglądać tylko niektóre fragmenty. Krążek jako całość to zupełnie inne emocje płynące z muzyki niż pojedyncze utwory. Też oczywiście nadal jak mam na coś wyjątkowo ochotę i mało czasu, to odtwarzam jeden czy dwa. Ale jednak przeważnie całe krążki płyną z moich głośników aż ucichną.

08.02.2018 18:01
Silveria
28
odpowiedz
Silveria
119
Generał

kupowałem CD z muzyką, kupuję i zamierzam kupować dopóki będą :) mimo że jest cała masa streamingu to jednak nie zrezygnuję z CD

08.02.2018 21:26
Iselor (Łódź)
29
2
odpowiedz
Iselor (Łódź)
118
Senator

Pop to faktycznie domena cyfrowa, ale rock, metal czy nawet rap to wciąż domena nośników fizycznych. No i inna jest kultura w USA, inna w Europie czy Azji. W Niemczech wciąż sprzedaje się dużo płyt mimo że to kraj bogatszy od Polski. W Japonii 85% przychodów pochodzi od sprzedaży....płyt CD, a przecież to taki nowoczesny, postępowy kraj. A jednak Japończycy są tradycjonalistami. To że jakiś tam sklep w USA nie będzie sprzedawał płyt...No i co z tego? Prawdziwy meloman będzie słuchał z płyt bo nic nie daje takiej satysfakcji jak kolekcja płyt.

14.06.2019 16:13
34
odpowiedz
Insekt6
33
Generał

Bo sądzą po sobie – „Nie korzystam z tego, więc format „umiera””.
Najchętniej umierają kiepskie rozwiązania, prawie nie posiadające zalet np. kaseta VHS, kamera wideo na płyty DVD, bezprzewodowa ładowarka do telefonu.

14.06.2019 16:32
35
odpowiedz
kriskow11
2
Generał

Ja to się 5 lat temu dziwiłem ze muzycy wydaje płyty , w dobie mp3 , a teraz nawet platforma Apple nie ma jakieś wygórowanej ceny 20 zł miesięcznie i mam dostęp do praktycznie każdego legalnie wydanego albumu a jak ktoś jest studentem to jest 10

post wyedytowany przez kriskow11 2019-06-14 16:33:29
14.06.2019 20:25
gladius
36
odpowiedz
gladius
2
Centurion

Dawno przestałem kupować płyty, mam abonament Tidala ale i tak najczęściej leci radio. Płyta CD moim zdaniem nie ma za wielkiej wartości kolekcjonerskiej. Bardziej rozumiem ludzi zbierających winyle, bo to ma taką otoczkę vintage, jak golenie się maszynką na żyletki czy noszenie mechanicznego zegarka.

14.06.2019 20:28
DanuelX
37
odpowiedz
1 odpowiedź
DanuelX
82
Kopalny

O proszę co za najazd juniorów "polecających" sklepy.

14.06.2019 20:31
37.1
kriskow11
2
Generał

I oczywiście wszyscy kupują w Empiku

14.06.2019 23:14
WolfDale
😒
38
odpowiedz
WolfDale
24
Poszukiwacz Małego Wansy

Empik i tania muzyka? Toście mnie rozbawili, dobre ceny to miał Saturn z tego co pamiętam. Natomiast to samo w Empiku była przeważnie dwa lub trzy razy droższe.

Forum: Płyty CD z muzyką umierają...