Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Przesłanie do obcych na pokładzie Voyager 1

12.11.2017 17:44
1
2
Soulcatcher
212
The Bards Tale 4

Przesłanie do obcych na pokładzie Voyager 1

W 1977 roku wysłano poza układ słoneczny sondę Voyager 1.
Na jej pokładzie znalazła się płyta z nagraniami, zdjęciami i obrazami z ziemi.
Poza pozdrowieniami w 55 ludzkich językach, w nagraniach znalazły się również pozdrowienia w języku wielorybów.

Jako że nauka od tego czasu poszła bardzo do przodu udało się odszyfrować przesłanie wielorybów. W wolnym tłumaczeniu brzmi ono tak:
"Zabijcie ich wszystkich ..., zabijcie wszystkich ludzi zanim ich głupota wydostanie się poza układ słoneczny ..."

12.11.2017 18:09
2
odpowiedz
Kazuya_3
123
Captain Deadpool

Oby ktoś to odczytał

12.11.2017 18:13
😃
3
1
odpowiedz
BlackPepper
1
Centurion

Myślę, że ostrzeżenia wielorybów są zbędne, bo nasza głupota wyprzedza ich komunikat o lata świetlne... w postaci sygnału telewizyjnego.

12.11.2017 18:18
4
odpowiedz
Lukdirt
62
Generał

Myślę, że do obcych ta wiadomość nigdy nie dotrze. Według mnie jest jakaś szansa, że obce, w miarę inteligentne cywilizacje są w kosmosie, ale są na tyle daleko, że nigdy się ze sobą nie spotkamy. Najbliżej nas życie może istnieć w układzie TRAPPIST-1.

12.11.2017 18:19
5
odpowiedz
blood
180
Legend

Za wysłanie tej sondy, niezależnie od nagranej wiadomości, należałoby obdarować nagrodą Darwina.

12.11.2017 18:30
6
odpowiedz
17 odpowiedzi
mohenjodaro
48
Chanandler Bong

Za wysłanie tej sondy, niezależnie od nagranej wiadomości, należałoby obdarować nagrodą Darwina.
Dlaczego? Jeśli ktoś jest cywilizacyjnie zdolny podróżować między galaktykami, raczej nie należy przypuszczać, by mógł być agresywny.

12.11.2017 18:31
😉
6.1
BlackPepper
1
Centurion

Bo? Bo ksiądz tak powiedział?

12.11.2017 18:36
😊
6.2
Kompo
136
Legend

Nie no, co Ty, przecież wiadomo, że jeśli Obcy istnieją, to muszą być O WIELE bardziej rozwinięci technologicznie niż my i jasna sprawa, że chcą nas zgładzić. Pod żadnym pozorem nie będą przestraszeni lub dyplomatycznie zaciekawieni, jest tylko jeden scenariusz.

12.11.2017 18:38
6.3
mohenjodaro
48
Chanandler Bong

Ponieważ agresja przeważnie wynika z ograniczeń intelektualnych, a potencjalne korzyści spotkania obcej cywilizacji zdecydowanie biją na głowę ewentualne ryzyko. Osobiście jestem zdania, że obce cywilizacje, przynajmniej niektóre, wiedzą o naszym istnieniu, ale postanowiły się nie mieszać, zapewne nasz rezerwat wpadł na kilka rozwiązań, na które oni przy swoim sposobie myślenia by nie wpadli. I tylko podpatrują.

Ksiądz, znając stanowiska kościoła w różnych sprawach, to akurat mówiłby coś odwrotnego, tak się właśnie znasz.

Nie no, co Ty, przecież wiadomo, że jeśli Obcy istnieją, to muszą być O WIELE bardziej rozwinięci technologicznie niż my i jasna sprawa, że chcą nas zgładzić. Pod żadnym pozorem nie będą przestraszeni lub dyplomatycznie zaciekawieni, jest tylko jeden scenariusz.

A czy my masowo gładzimy na przykład delfiny?

post wyedytowany przez mohenjodaro 2017-11-12 18:39:11
12.11.2017 18:38
6.4
BlackPepper
1
Centurion

Kompo -- Właśnie jest wiele scenariuszy. Przy tym, inteligentny człowiek szykuje się w pierwszym rzędzie na najgorszy, a rozkochany w kwiatkach idiota zakłada z góry najlepszy.

mohenjodaro -- Agresja nie wynika z ograniczeń intelektualnych, a z konstrukcji świata i zakodowaniu jej w drodze ewolucji w organizmach żywych. To, że postęp nauki i techniki może iść w parze z kompletną ciemnotą w innych aspektach, doskonale dowodzi historia ludzkości.

Owszem, ksiądz by mówił coś odwrotnego. Dokładnie na takich samych podstawach, jak twoje. Tj. żadnych. Słuchaj ludu słowa objawionego.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 18:41:26
12.11.2017 18:52
6.5
koobun
43
wieszak

Co ty ciągle z tymi księżmi wyjeżdżasz? Dziwaczna obsesja.

Przede wszystkim, obcy musieliby być skończonymi idiotami (a tacy raczej nie byliby w stanie pokonać odległości międzygwiezdnych), by pakować się w to ziemskie bagno bez wcześniejszej obserwacji. A nawet pobieżny nasłuch naszej cywilizacji utwierdziłby ich w przekonaniu, że próby jakiegokolwiek kontaktu z nami są z góry skazane na niepowodzenie, więc pewnie spakowaliby manatki nim w ogóle zorientowalibyśmy się, że była szansa na bliskie spotkanie trzeciego stopnia.

Inna sprawa, że ja również (wbrew marudzeniom Hawkinga) uważam, że wysiłek jaki jakakolwiek cywilizacja musiałaby włożyć w podróże międzygwiezdne właściwie eliminuje konflikty, bo skłócona lub wręcz agresywna cywilizacja nigdy by się ze swojego grajdołka nie wyrwała.
No i generalnie nikt nie lata w kosmos by strzelać do obcych, bo nawet nie wie czy jacyś istnieją, a jeśli tak to gdzie i jak daleko są (szanse na spotkanie życia we wszechświecie są bardzo, bardzo bliskie zeru), więc tym co motywuje do lotów kosmicznych każdą, w tym ewentualną obcą, cywilizację, jest ciekawość i rozwój naukowy, a nie chęć podboju pierdyliardów jałowych skał, orbitujących wokół pierdyliardów smutnych gwiazd.

inteligentny człowiek szykuje się w pierwszym rzędzie na najgorszy
Bunkier wykopany, ubranie przygotowane? -->

post wyedytowany przez koobun 2017-11-12 18:54:46
12.11.2017 18:55
6.6
BlackPepper
1
Centurion

koobon -- Żeby całe Twoje rozumowanie obrócić w zaściankowy dowcip, przygotowanie wesela też zabiera dużo wspólnego wysiłku, nikt raczej nie wybiera się tam, żeby doprowadzić do jakichś scysji, to ma być święto młodej pary, a jednak na weselach zdarzyły się różne rzeczy, łącznie ze strzelaninami. Potrzeba naprawdę ogromnej dozy arogancji i/lub naiwności, ażeby wypowiadać autorytarne sądy o tym jak skończyłoby się spotkanie kompletnie obcych sobie nie tylko cywilizacji, ale i gatunków.

Na marginesie. Hawking od paru lat niedomaga intelektualnie. Rzuca losowe (raz takie, raz inne) daty, ile to nam życia jako ludzkości zostało, o ile nie skolonizujemy obcych planet (na obecnym poziomie rozwoju - czysta fantastyka). Raz jest to 100 lat, raz 500. W innym wypadku, zabije nas: wirus, superwulkan, asteroida, AI, kosmici, wojna jądrowa, przeludnienie... (niepotrzebne skreślić).

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 18:59:01
12.11.2017 18:59
6.7
koobun
43
wieszak

Ten przykład miałby odrobinę sensu gdyby na wesela wybierano się ze strzelbą, na Saharę, bez mapy i jakiejkolwiek wiedzy o tym czy faktycznie jakieś wesele się na niej odbywało, odbywa, lub odbywać będzie.

W innym wypadku, zabije nas: wirus, superwulkan, asteroida, AI, kosmici, wojna jądrowa, przeludnienie... (niepotrzebne skreślić).
Zasadniczo każda z tych rzeczy może się ludzkości przytrafić i co więcej, jest dużo, dużo, dużo, dużo bardziej prawdopodobna niż inwazja z kosmosu.
No a poza tym nie bardzo wiem po co mi o tym piszesz.

post wyedytowany przez koobun 2017-11-12 19:03:24
12.11.2017 19:00
6.8
mohenjodaro
48
Chanandler Bong

mohenjodaro -- Agresja nie wynika z ograniczeń intelektualnych, a z konstrukcji świata i zakodowaniu jej w drodze ewolucji w organizmach żywych. To, że postęp nauki i techniki może iść w parze z kompletną ciemnotą w innych aspektach, doskonale dowodzi historia ludzkości.

Czy filmów s-f z niskim budżetem? Tyle się mówi o wojnach, a co z latami przeciwieństwa wojny - handlu? Agresja może wynikać z konstrukcji świata, naszego świata, ale zauważ, że im intelekt istot żywych większy, tym większe też tendencje do sprzeciwiania się i unikania agresji jako rozwiązania prowadzącego donikąd.

W mojej ocenie ktoś, kto może przemierzać wszechświat swobodnie, nie jest zagrożeniem, bo nie znajdzie na ziemi niczego cennego, ani tym bardziej nie znajdzie w nas godnego konkurenta. Wojny nie biorą się z tego, że ktoś pastwi się nad ewidentnie słabszym. Nikt cywilizacyjnie rozwinięty ponad nasze wyobrażenia nie będzie kopał tubylców z Ziemi.

Czarny scenariusz to jakiś unikalny dla Ziemi mineral, ale tez trudno mi uwierzyc w to, ze cywilizacja podrozujaca po wszechswiecie, nie bedzie w stanie samemu go stworzyc. Wedlug mnie kontakt z obca cywilizacja to ryzyko, ale i szansa i gdybym mogl decydowac - jeszcze dzisiaj chcialbym sie z nia spotkac i doswiadczyc czegos, co naszym rodzicom sie nie snilo. A nie zyc jak te rurkowce na dnie oceanu.

12.11.2017 19:04
6.9
BlackPepper
1
Centurion

koobun --

Ten przykład miałby odrobinę sensu gdyby na wesela wybierano się ze strzelbą, na Saharę, bez mapy i jakiejkolwiek wiedzy o tym czy faktycznie jakieś wesele się na niej odbywało, odbywa, lub odbywać będzie,

Bredzisz.

Bunkier wykopany, ubranie przygotowane?

Kpiąc z racjonalnego postępowania robisz kpinę wyłącznie z własnego poziomu intelektualnego. Przygotowanie w pierwszym rzędzie na najgorszy możliwy scenariusz jest podstawą zarządzania ryzykiem. Będąc na to gotowym, masz otwarte wszystkie pozostałe opcje. Nie będąc na taki scenariusz przygotowanym, pozostawiasz otwartą opcję: game over. Tylko samobójca pozostawia taką opcję, mogąc jej zapobiec.

mohenjodaro --

Fantazjujesz na tak infantylnym poziomie, że właściwie nie ma miejsca na dyskusję. Jakbym czytal wielką miłośniczkę zwierząt, która wywodzi, że lwica może być najlepszym przyjacielem człowieka, a potem czytasz o niej w prasie, mianowicie jakie rany szarpane miała i ile się męczyła. Agresja bierze się nie z konstrukcji naszego świata (nie ma czegoś takiego), a świata w ogóle. Tj. z powodu ograniczonych zasobów, który wymusza konkurencję. Staje się to stałą cechą każdego gatunku, który ewoluował we Wszechświecie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:08:58
12.11.2017 19:11
6.10
koobun
43
wieszak

Nie ja bredzę, tylko ty chwytasz się idiotycznych porównań.

O ile mi wiadomo tzw mocarstwa mają jakieś tam plany na wypadek ewentualnego kontaktu z obcą cywilizacją, więc nie wiem czemu przypieprzasz się do mnie tak jakbym to ja odpowiadał za zjednoczone siły obrony ziemi przed atakiem z kosmosu.

Kpiąc z racjonalnego postępowania
To znaczy jakiego? Budowania bunkrów i robienia czapeczek z folii aluminiowej?
I co takiego racjonalnego w ramach obrony Ziemi przed Marsjanami zrobiłeś? Bo kpię jedynie z ciebie i twojej argumentacji opierającej się na budowaniu chochołów i wycieczek ad personam.

z powodu ograniczonych zasobów
We wszechświecie nie brakuje zasobów i o tym mówi mohenjodaro gdy stwierdza, że nikt nie znajdzie na ziemi niczego cennego.

post wyedytowany przez koobun 2017-11-12 19:15:09
12.11.2017 19:14
6.11
BlackPepper
1
Centurion

Nie ja bredzę, tylko ty chwytasz się idiotycznych porównań.

Porównanie nie jest idiotyczne. Zawiera wszystkie elementy twojego wywodu (wspólny wysiłek wymagający współpracy, inne motywacje i cele, a potem bum, bo wypadł nagle jakiś trup z szafy). Celowo jest tak zaściankowe, żeby naświetlić, jak łatwo jest udawać, że się nie bredzi, chociaż się to robi, kiedy mówi się o kosmitach i wszechświecie (wielkei słówka).

We wszechświecie nie brakuje zasobów i o tym mówi mohenjodaro gdy stwierdza, że nikt nie znajdzie na ziemi niczego cennego.

Po pierwsze, to że komuś teraz nie brakuje zasobów, nie oznacza, że nie brakowało ich w świecie w którym wyewoluował. Ewolucja to z definicji konflikt. I ta charakterystyka zostaje. Po drugie, obok występowania zasobów, jest jeszcze do nich dostęp, o który również się konkuruje. Nie ma świata, w którym każdy zajmuje tę samą pozycję, to jest kosmiczna bzdura.

Poza tym agresja bierze się również z rzeczy tak przyziemnych i niemożliwych do wyeliminowania, jak niewiedza (albo wiedza niesymetryczna), nieporozumienie, przypadek i tak dalej.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:19:02
12.11.2017 19:16
😉
6.12
koobun
43
wieszak

Szczerze wątpię byś celowo był "zaściankowy".

post wyedytowany przez koobun 2017-11-12 19:16:44
12.11.2017 19:20
6.13
BlackPepper
1
Centurion

W szczególności, ze sam o tej celowości napisał w samym poście, który zawierał porównanie. Wypowiadasz się o wielkich sprawach, a nie masz nawet przyzwoitości, żeby przeczytać coś ze zrozumieniem. Już widzę, jak doprowadzasz do międzygalaktycznego konfliktu, przez choćby takie zachowanie. Chyba, że trafisz na wyjątkowo cierpliwą rasę.

Już dawno zdiagnozowałem potrzebę idealizowania i wiary w kosmitów. To jest podświadome zastępstwo wiary w Boga. Widać to w niemal każdej wypowiedzi "wyznawców" ufo.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:25:09
12.11.2017 19:25
6.14
koobun
43
wieszak

Po raz kolejny, bez mojej zgody, obarczasz mnie odpowiedzialnością za losy Ziemi.

Daruj, ale odklejasz się coraz bardziej od tematu i rzeczywistości, a ja nie ma cierpliwości znosić dłużej twoich wypocin, obsesji i nieznajomości słów których używasz.
Dobranoc słodki książę.

post wyedytowany przez koobun 2017-11-12 19:26:20
12.11.2017 19:35
6.15
BlackPepper
1
Centurion

koobun -- Skoro się wymądrzasz o tym, że na wypadek kontaktu z obcymi nie powinniśmy się niczego obawiać (bo ty to wiesz, doznałeś iluminacji) i promujesz taki pogląd, to Z DEFINICJI bierzesz na siebie ułamek odpowiedzialności za losy Ziemi. Poprzez promocję określonych nastawień. Które nie mają żadnego uzasadnienia.

Fakty są takie, że nie mamy najmniejszego wyobrażenia jak mógłby wyglądać taki kontakt, co jednoznacznie domaga się szczególnej ostrożności, a wszelkie nasze wywody na ten temat, to są bajania ślepego o kolorach tęczy. Jedyną analogią jaką możemy znaleźć, jesteśmy my sami i nasza historia (w tym np. podboju innych kontynentów), a to nastawia raczej pesymistycznie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 19:39:31
12.11.2017 20:18
6.16
BlackPepper
1
Centurion

mohenjodaro --

Agresja może wynikać z konstrukcji świata, naszego świata, ale zauważ, że im intelekt istot żywych większy, tym większe też tendencje do sprzeciwiania się i unikania agresji

Nie ma na to żadnych dowodów. To modny slogan, który ma raczej mobilizować ludzi do pokojowych zachowań, niż odpowiada zastanym faktom.

jako rozwiązania prowadzącego donikąd.

Agresja to jest zachowanie wypracowane ewolucyjnie. Oznacza to tyle, że w pewnych sytuacjach nie tylko nie prowadzi donikąd, ale wręcz w ogóle umożliwia przetrwanie. Modnie jest również mówić, z potępiającym protekcjonalizmem, że ludzie reagują z miejsca agresją wobec tego, czego nie znają i nie rozumieją. Takie postawy wyrażają kanapowi myśliciele. Którzy sami nigdy nie znaleźli się w podobnej sytuacji. Warto zadać sobie pytanie skąd taki odruch u człowieka. Otóż stąd, że w pewnych sytuacjach jak najpierw będziesz zadawał pytania, a nie strzelał, to będziesz martwy.

Pisałeś o science fiction. Otóż dobre science fiction potrafi stawiać pytania takim modnym, "postępowym" sądom. Patrz np. problem Borga w Star Trek The Next Generation, serialu skądinąd strasznie idealizującym człowieka i przemoralizowanym.

W mojej ocenie ktoś, kto może przemierzać wszechświat swobodnie, nie jest zagrożeniem, bo nie znajdzie na ziemi niczego cennego, ani tym bardziej nie znajdzie w nas godnego konkurenta.

Po pierwsze, posługujesz się (celowo?) mętnym sformułowaniem: swobodnie. Co to ma oznaczać? Że może bez wysiłku i kosztów dotrzeć w każdy zakątek Wszechświata? To raczej założenie z dziedziny fantasy. Należy się raczej spodziewać, że rasa taka będzie miała znacznie większe możliwości od nas, ale wciąż ograniczone.

Co mogłoby tu być cennego? Chociażby sama Ziemia, jako planeta biologicznie aktywna i być może dająca szanse przetrwania samym przybyszom. Może właśnie w poszukiwaniu "drugiej Ziemi" (tak, wiem jak to brzmi), nas odwiedzą, poświęcając na to ogromne środki.

Skąd założenie, że żeby kogoś zgładzić trzeba widzieć w nim konkurenta? Może po prostu obcy będą gardzić innymi formami życia, albo ich istnienie będzie uderzać w jakichś ich rdzenny światopogląd?

Wojny nie biorą się z tego, że ktoś pastwi się nad ewidentnie słabszym. Nikt cywilizacyjnie rozwinięty ponad nasze wyobrażenia nie będzie kopał tubylców z Ziemi.

Dlaczego nie? Największy postęp cywilizacyjny w pierwszej połowie XX wieku robili Niemcy. W tym techniczny w czasie wojny. Współpracowali ze sobą jak w zegarku, co umożliwiło ten wysiłek. Nie przeszkadzało to im gardzić wszystkimi innymi jako podludźmi.

Skąd założenie, że obca cywilizacja doprowadziła do zjednoczenia wlasnej planety i rozwoju na drodze pokojowej i dobrowolnej? Skąd założenie, że nie ziścił się tam np. orwellowski sen z zastosowaniem zaawansowanej technologii (np. bioinżynierii), albo że ta cywilizacja sama w sobie nie okaże się pochodną jakiegoś dawnego konfliktu np. jakieś AI o nastawieniu bojowym (vide replikatory w świetnym serialu rozrywkowym Stargate SG-1, i gorszym Atlantis).

Wedlug mnie kontakt z obca cywilizacja to ryzyko, ale i szansa i gdybym mogl decydowac - jeszcze dzisiaj chcialbym sie z nia spotkac i doswiadczyc czegos, co naszym rodzicom sie nie snilo. A nie zyc jak te rurkowce na dnie oceanu.

Czasami też chciałbym, żeby coś takiego się zdarzyło (jestem ciekawy świata), ale potem przypominam sobie do jakiej ruiny społecznej doprowadziłoby to ziemskie społeczeństwa, nawet bez udziału kosmitów (tutaj dobrze pokazuje to, chociaż i tak bardzo delikatnie, film Kontakt).

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 20:23:34
12.11.2017 21:15
📄
6.17
Bullzeye_NEO
158
1977

przeciez w biblii nie bylo o dinozaurach, a co dopiero o obcych, panowie, przestancie sie sprzeczac o fantastyke, bo wpadnie belert i zamknie impreze

12.11.2017 18:41
7
odpowiedz
Soulcatcher
212
The Bards Tale 4

Już nie w ramach dowcipu tylko na poważnie.
Przewożenie tej płyty z przesłaniem było 5324 w kolejności zadaniem tej sondy. Po prostu jak wykonała wszystkie zadania to poleciała dalej poza układ.

12.11.2017 18:48
👍
8
1
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
184
Farben

Zergowie nie beda pytali o wieloryby, zaleja nas chmara i zostawia zgliszcza.

12.11.2017 19:19
9
odpowiedz
8 odpowiedzi
Długowłosy Metal
53
Konsul

Te ale wiecie, że jak jakaś obca cywilizacja która jest oddalona od nas o np. milion lat świetlnych nagle dzisiaj odkryje nasze istnienie to zobaczą małpy biegające po pustyni? Zdajecie sobie sprawę, że co punkt oddalony o rok świetlny od ziemi znajduje się światło które zawiera "informacje" o rok młodsze niż mamy je teraz tu na ziemi? Wiecie o co mi chodzi?
I mało tego jakby zaatakowali nas rakietą poruszającą się z prędkością światła to przyleci do nas i tak za milion lat więc w sumie musieli by zaatakować naszą planetę zanim w ogóle małpy po niej latały abyśmy teraz dostali.
No do tego pewnie wchodzą w grę dodatkowe zjawiska fizyczne o których nie mam pojęcia.
Także nikt nas nie zaatakuje.

12.11.2017 19:34
😜
9.1
FrankerZ
28
Pretorianin

Taka cywilizacja dysponuje statkami poruszającymi się z prędkością nadświetlną, potrafią naginać czasoprzestrzeń, gdyby chcieli to by się znaleźli w naszym układzie słonecznym w mienieniu oka. Jednak tutaj mówimy o bliższych układach bo voyager lub sygnały radiowe nie dotarły jeszcze tak daleko. Bardziej niż biologicznych kosmitów obawiałbym się maszyn które zbuntowały się i zabiły swoich stwórców i po przejęciu ich technologii sieją terror w kosmosie. Brzmi jak s-f, ale jest to całkiem prawdopodobne

12.11.2017 19:51
9.2
Długowłosy Metal
53
Konsul

Przecież nic co ma masę nie da się przyśpieszyć do prędkości większej niż prędkość światła.

12.11.2017 19:53
9.3
dVk.
104
Legend

Bardziej niż biologicznych kosmitów obawiałbym się maszyn które zbuntowały się i zabiły swoich stwórców i po przejęciu ich technologii sieją terror w kosmosie. Brzmi jak s-f, ale jest to całkiem prawdopodobne

Ale po cholerę miałyby to robić?

Przecież nic co ma masę nie da się przyśpieszyć do prędkości większej niż prędkość światła.

Weź pod uwagę, że jeszcze niedawno, ludzie myśleli, iż słońce krąży wokół ziemi.

post wyedytowany przez dVk. 2017-11-12 19:54:48
12.11.2017 19:54
😃
9.4
Soulcatcher
212
The Bards Tale 4

Och jaki jesteś sprytny i naukowy.
Gdyby jakaś cywilizacja potrafiła przesłać rakietę na odległość miliona lat świetlnych z prędkością światła to równie dobrze mogłą by ją cofnąć w czasie.

12.11.2017 20:03
9.5
FrankerZ
28
Pretorianin

Długowłosy- > Kiedyś ludzie byli pewni, że ziemia jest płaska, naprawdę myślisz, że za tysiące lat nauka nie znajdzie sposobu na przekroczenie prędkości światła? A obce cywilizacje mogą istnieć miliony lub miliardy lat dłużej od nas, na pewno są w posiadaniu takich technologii.

dVk. --> bo ktoś je tak zaprogramował, wszczepił im myśl o tym, że wszystko co biologiczne stanowi zagrożenie dla ich istnienia.

12.11.2017 20:14
9.6
dVk.
104
Legend

bo ktoś je tak zaprogramował, wszczepił im myśl o tym, że wszystko co biologiczne stanowi zagrożenie dla ich istnienia.

Po jakiego grzyba ktoś miałby programować coś takiego sztucznej inteligencji? Tym bardziej, że jeśli rasa jest na tyle rozwinięta, aby tworzyć sztuczną inteligencję, to chyba wie jakim zagrożeniem dla niej samej jest tworzenie takiego algorytmu.

post wyedytowany przez dVk. 2017-11-12 20:15:40
12.11.2017 20:29
9.7
FrankerZ
28
Pretorianin

Jeśli Ziemia stworzyła takiego zbrodniarza jak Hitler to na innych planetach na pewno też są wariaci skłonni się poświęcić siebie i cała rasę w imię swoich idealogii.

12.11.2017 20:36
9.8
dVk.
104
Legend

Problem w twojej teorii jest taki, że Hitler nie miał do dyspozycji maszyn, a ludzi. Likwidował jednostki "słabe", wiedząc, że wojska nie zabiją siebie samych uznając się za niegodne życia. Co innego maszyny, które w końcu mogłyby dojść do wniosku, że jednak każdy człowiek jest gorszy od nich, niezależnie, czy Żyd, czy homoś, czy jeszcze kto inny.

12.11.2017 20:05
10
odpowiedz
4 odpowiedzi
Sinic
170
Legend

Po pierwsze, to że komuś teraz nie brakuje zasobów, nie oznacza, że nie brakowało ich w świecie w którym wyewoluował

No i co w związku z tym? Tlumacza ci jak głupkowi ale widocznie nadal zbyt madrze. W tylko obrebie naszego własnego ukladu sa zasoby nieskończenie (określenie calkiem "dokładne") większe niż na Ziemi.
A teraz weź sobie pod uwagę, ze kazda z setek miliardow, tylko w naszej galaktyce, gwiazd prawdopodobnie posiada jakies "smieci" na swojej orbicie.
A co do dostępu to wlasnie wszelkie księżyce, planetody, meteory i reszta sa o wiele lepszym zrodlem surowca dla podrozujacej w kosmosie cywilizacji niż duże planety z atmosfera jak Ziemia.
Miedzygwiezdne podboje, zresztą tak jak i handel (przynajmniej na wieksza skale), pozostaną w domenie fantastyki bo zwyczajnie nie maja sensu. Każdy surowiec można znaleźć bliżej i latwiej niż na planecie jakiejś cywilizacji.

A ten "dowcip" który zrodzil ta wielka dyskusje wskazal jednocześnie, ze najzagorzalsi zwolennicy kosmicznych podbojow nie maja pojęcia co misja sond Voyager było i jest.
A jeśli za kilka milionow lat dotrze ktoras z nich do innej cywilizacji to raczej jako historyczna ciekawostka niż zrodlo informacji... wiec raczej bym się nie obawial, ze akurat to te sondy zaniosą wiesc o nas.

12.11.2017 20:28
10.1
BlackPepper
1
Centurion

Ty też będziesz pisał infantylne wywody o cywilizacji, która bez żadnych kosztów i wysiłku podróżuje sobie po wszechświecie i bez trudu zdobywa dowolne zasoby jakich potrzebuje? Może od razu dokonaj założenia, że odwiedzi nas dobroduszny Bóg, to nie będziemy tracić czasu na dyskusję.

12.11.2017 20:36
10.2
BlackPepper
1
Centurion

Załóż po prostu, że tą obcą cywilizacją jest człowiek np. w początkach swoich podróży międzygwiezdnych. A potem z ręką na sercu zapewnij, że dobrze potraktuje ludność napotkanej planety. Twierdzenie, że konflikty toczą się wyłącznie o zasoby, a nigdy o racje, z lęku, czy w powodu jakiegoś fanatyzmu, pozostawiam bez komentarza.

PS. Według wielu szacunków, zasoby całego naszego systemu, są niemal nieskończenie za małe na to, żeby zagiąć czasoprzestrzeń w celu przetransportowania niewielkiego pojazdu, na niewielką odległość. Także owszem, jasne, są nieskończone :D

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 20:40:53
12.11.2017 20:41
10.3
Sinic
170
Legend

Coraz głupsze podajeszte powody dla których jakas cywilizacja miałaby nas atakować dla zasobow. Musisz się w końcu zdecydować bo się biedaku gubisz.
Po pierwsze jeśli nie potrafią zdobyc zasobow z własnego układu tudzież otaczających gwiazd, jeśli nie maja odpowiednich zrodel energii, to tez nie potrafią dotrzeć do naszego układu i go eksploatować, o zdobywaniu nie wspomne.
Jeśli sa na tyle rozwinieci by do nas dotrzeć to sa również na tyle rozwinieci by eksploatować zasoby których pelno w kosmosie i naszej biednej planetki zwyczajnie do niczego potrzebować nie będą.
Wciąż do ciebie po prostu nie jest w stanie dotrzeć jak relatywnie znikomymi zasobami, w skali kosmicznej, Ziemia dysponuje.

A te szacunki o zaginaniu czasoprzestrzeni masz skad? Bo poki co to jest to bardzo mglista teoria...

post wyedytowany przez Sinic 2017-11-12 20:44:12
12.11.2017 20:44
10.4
BlackPepper
1
Centurion

Nigdzie nie napisałem, że ma nas zaatakować z powodu zasobów (chociaż nie wykluczam, samo takie spotkanie jest skrajnie nieprawdopodobne, więc niewiele zmieni jeśli założymy, że sam cel podrózy to było np. poszukiwanie "drugiej Ziemi", np. jedna z pierwszych takich prób obcych - dolecieli, okazało się, że żyje tu ludzkość XXII wieku - ot tak sobie zawrócą?). To, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to nie mój problem. Napisałem, że ewolucja następuje na zasadzie walki o zasoby i ta charakterystyka pozostaje w gatunku (w idealnie homogenicznym świecie, ewolucja w ogóle by nie zachodziła). Napisałem również, że żadna utopia nie istnieje, świat z definicji jest hierarchiczny, dlatego wynurzenia o dobrodusznych do szpiku kości obcych, to są zwykłe bajeczki dla naiwnych.

A te szacunki o zaginaniu czasoprzestrzeni masz skad? Bo poki co to jest to bardzo mglista teoria...

Owszem, bardzo mglista teoria i bardzo mgliste (nierzadko skrajnie rozbieżne) wyliczenia. Ale fizycy dokonywali takowych. Poszukaj w necie.

post wyedytowany przez BlackPepper 2017-11-12 20:49:22
12.11.2017 20:23
11
odpowiedz
tosiekkeisot
68
Stary Dziad

Może ci obcy którzy są najbliżej wcale nie odczuwają ciekawości? Całkowity brak parcia na odkrycie innej inteligentnej cywilizacji. Sobie są i tyle im wystarczy. Mają swoją planetę o którą dbają, w przeciwieństwie do niektórych, i nie mają chęci, ani potrzeby odkrywania kosmosu.

Ufole to niekoniecznie ludzie. Mogą inaczej pojmować świat, rzeczywistość. Mogą mieć inne cechy, abo nie mają cech wcale.

post wyedytowany przez tosiekkeisot 2017-11-12 20:24:13
12.11.2017 20:39
😊
12
odpowiedz
marcing805
120
PC MASTER RACE

A tak w ogóle to jutro o 5:30 będzie mielo miejsce spotkanie planet Wenus i Jowisz. Do pracy i tak bedę jechał, może mi się uda zobaczyć.

12.11.2017 21:21
13
odpowiedz
Whisper_of_Ice
34
Battle For Azeroth

Klingonów nie będą obchodziły wieloryby...

Forum: Przesłanie do obcych na pokładzie Voyager 1