Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Gra Uncharted Drake's Fortune Remastered | PS4

13.05.2017 00:32
1
ronald1724
29
Fanboy kalkulatorów
7.0

Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego po tak wysokich ocenach. Gra momentami monotonna, co chwilę powtarzają się te same schematy. Rozwiązujesz łamigłówki, ryzykujesz życiem uprawiając parkour na niebezpiecznych wysokościach, aby dostać się do nieodkrytych wcześniej miejsc, a tu niespodzianka twój wróg już tam jest. Gdyby nie to, że gra jest już 10 lat po premierze, dostała by ode mnie dużo niższą ocenę. Nie rozumiem, z jakiego powodu ta gra jest, aż tak gloryfikowana przez niektórych.

17.07.2017 11:34
😊
2
1
odpowiedz
kozi3000
98
Generał
10

Grałem i polecam. Bardzo dobra gra. Jest to exlusive. Polecam wszystkim.

24.07.2017 14:23
3
odpowiedz
Oziem
61
Pretorianin
6.5

Przyzwoita gra zniszczona przez przesadzoną ilość przeciwników. Nie wiem ile razy wyzywałem " No żesz ... " " No ja ... jakim cudem ". Chyba żadna gra nie zirytowała mnie tak bardzo. Jeżeli widać jakieś miejsce to znaczy, ze jest tam minimum 10 przeciwników. Naprawdę przesada. Ogólnie po przejściu całej trylogii, seria straciła wiele w moich oczach. Strasznie nierealistyczne, nieprawdopodobne i przesadzone. Elementy skradankowe bardzo kiepskie. Raczej nie będę już do tego wracał. Uncharted 4 to co innego, ale tu się jeszcze nie będę wypowiadał. Nie widzę tu nic lepszego, niż oferuje taki Tomb Raider z 2013 czy 2015. Sama historia i fabułą są fajne, ale za mało uwagi na nie nałożono, a za wiele na strzelanie. Ta seria nie potrzebuje tyle strzelania. Ale to tylko moja subiektywna opinia.

12.08.2017 09:21
4
odpowiedz
WerterPL
77
Pretorianin
7.5

Moje odczucia po przejściu pierwszej części przygód Nathana Drake'a:

PLUSY

Gameplay - Bardzo przypadł mi do gustu rodzaj gameplay'u w tej grze. Kiedy zwiedzałem otwarte puszcze i zapomniane ruiny to czułem się jak Indiana Jones. Kiedy natomiast walczyłem wręcz i wykonywałem parkour, miałem wrażenie bycia niczym Jason Bourne. Genialne połączenie i bardzo dobre dla gry.

Nathan Drake - postać, z którą można się utożsamiać a o to właśnie chodzi. Lekki cwaniaczek, zawsze z poczuciem humoru, mający łeb na karku. Facet, który da się lubić. Dodatkowo głos Jarosława Boberka pasuje do niego idealnie.

Muzyka - Nieczęsto się na nią zwraca uwagę, ponieważ człowiek skupia się na akcji, ale jak już wpadła mi w ucho bardziej dynamiczna melodia, to na chwilę aż stawałem, aby posłuchać.

Grafika - Może modele postaci jakieś wybitne nie są, nawet jak na rok 2007, ale cała reszta zapiera dech w piersiach. Ciemne, mroczne ruiny, otwarte zielone puszcze z mokrymi liśćmi, płynące i pieniące się wodospady. Jest na czym zawiesić oko ;) Dodatkowo przy zbieraniu skarbów można je obracać i oglądać z każdej strony. Lubię takie drobiazgi, oj bardzo.

Fabuła - Tutaj zdanie jest podzielone, jednak były momenty, które sprawiły, że czułem się zaskoczony. Oczywiście przeważały akcje, które aż do bólu były przewidywalne (Elena na chwilę zostanie z tyłu? Ooo, no to na bank zaraz ktoś ją porwie), ale były też rzeczy, które mnie mocno zaskoczyły, więc za to plus.

MINUSY

Za dużo strzelania, za mało odkrywania - Uncharted to bardziej shooter niż przygodówka, ale aż tak nie miałem jeszcze nigdy. Więcej tu strzelania niż w trylogii Max Payne i to aż do przesytu. W pewnym momencie już miałem serdecznie dość, bo gdzie nie pójdziesz, to zaraz wyskakuje 10 chłopa i chcą cię zabić. To nadaje mnóstwo niedorzeczności. Mnóstwo! Odkryłeś tajne wejście do dawno zapomnianego miasta? Nieważne! Wróg już tam jest i to w setkach! Dotarł tam przed tobą, pomimo zapieczętowanego wejścia! No i główny czarny charakter. Po co kradnie skarby, skoro stać go na 30 tysięcy najemnych zbirów? Miałem wrażenie, że Nathan walczy przeciw całemu narodowi. To było już chore i wkurzające w pewnym momencie.

Sztuczna inteligencja i rodzaje wrogów - Nie istnieje SI. Wróg naciera na ciebie na Rambo, nawet jak siedzisz za sterami wieżyczki i właśnie ściąłeś jego 25 towarzyszy. No i rodzaje spotykanych wrogów. Naprawdę miałem dość pakowania po raz 70-ty kuli w łeb 50 Centa, albo kolesia z żółtą chustą na głowie i opaską zawsze na prawym oku. No i oczywiście zabijania całej setki czarnoskórych grubasów, którzy z logicznej racji posiadania więcej sadła od innych, przeżyją o 2 serie z karabinu więcej....

Bronie - Najgorsze w historii gier. Wróg czasami wytrzyma 3-4 headshooty z Kałasznikova. Granatnik? Zabije wroga, ale jeżeli ten oberwie bezpośrednio granatem. Strzelanie zwykle polega na oglądaniu jak wróg tańczy po strzale. Oczywiście co innego wróg, on zawsze i z każdej odległości cię trafi, nawet jak robisz unik z przewrotem.

Animacja - Naprawdę jest dziwaczna. W roku 2007 to jest po prostu niedopuszczalne, zważywszy na to, że już oryginalne Tomb Raidery od Core Design miały bardziej logiczną animację poruszania się. Nathan Drake biega jak jakaś pokraka i pierdoła w jednym, która w każdej chwili może się potknąć o sznurowadła i walczy z nimi non-stop. A wspinanie się po fragmentach muru, wywołało u mnie salwę śmiechu. Najzwinniejsza żaba świata. Szybkie hopki raz, dwa trzy. Nawet Sam Fisher i Ezio Auditore się tak szybko nie wspinali jak poszukiwacz skarbów.

Fabuła - Minusy też ma i to spore. Główny to mgiełka tajemnicy. Nic nie wiemy o Nathanie Drake'u z przeszłości, nie wiemy skąd zna poszczególne postacie, dlaczego pół świata strzela od razu na jego widok i skąd zawsze wiedzą gdzie jest. Nic nie wiemy. Trafiamy na moment, gdzie Nathan sam mówi, że musi przejść niezauważony? Eee tam, i tak zaraz potem zaczyna się strzelanina. A finałowa walka, to moim zdaniem szczyt frustracji przez naprawdę denne QTE. Zagadki są tak proste, że nie musiałem nawet włączać myślenia. Jakim cudem te skarby sprzed 400 lat zostały tam nieodkryte przez tyle lat?! Te zagadki by dziecko rozwiązało...

Długość - Gierka naprawdę krótka. Ledwo ją rozpocząłem, a tu się okazuje, że już 20% za mną.

Podsumowując oceniam na 7.5/10. Dobra przygoda, ale wcale nie taka rewelacyjna, jak mówią "rzetelni" recenzenci. Za największy minus uważam te notoryczne strzelaniny kosztem zagadek, które też są skrajnie proste. Mam nadzieję, że dwójka minimalizuje ilość strzelanin a bardziej skupia się na zagadkach, eksploracji i przygodzie.

24.10.2017 22:14
5
odpowiedz
Erlan012
30
Konsul
7.0

Pierwszy Uncharted to gra mimo wszystko średnia w stronę dobra ale mimo wszystko zostająca w tym pierwszym przedziale.

Świetna główna postać i klimat przygody rodem z Indiany Jonesa mocno nadszarpnięte przez nudne strzelaniny których było o wiele za dużo. Dodatkowo strzelanie jest słabe i nie bardzo daje satysfakcję. Wrogowie praktycznie odrazu z marszu wiedzą gdzie jesteśmy i pojawiają się w miejscach których nie powinno ich być jak przejście które sami dopiero otworzyliśmy.

Chociaż momentami musiałem się zmuszać do gry przez co prawie odpuściłem sobie dalsze części to grę skończyłem i nie żałuje. Mimo wszystko dobrze się bawiłem i czułem klimat przygody.

Następne części wynagrodziły mi wszystko :)

08.12.2017 08:12
6
odpowiedz
black-aro
35
Centurion
8.5

Super produkcja. Miałem PS3 ale nigdy mnie nie ciągnęło do Uncharted. Teraz nadrabiam na PS4. Praktycznie gra w ani jednym momencie mnie nie znudziła. Ciągle się coś dzieje. Przyjemne strzelanie(250 strzałów w głowę na moim koncie :P) i ciekawa historia z trochę sztampowymi ale sympatycznymi postaciami. Nie pozostaje nic innego jak odpalić dwójeczkę :D

13.05.2018 16:27
😉
7
odpowiedz
Brexxxer94
13
Pretorianin
8.0

Ja zagrałem dopiero w remaster i z całej trylogii ta część wypada najsłabiej. Zdecydowanie za dużo tu walki, a za mało zagadek i kombinowania, sama gra też krótka, na 7-8h. Ale grało się przyjemnie, historia wciąga, poza tym na palcach jednej ręki mogę policzyć gry z tak świetnym polskim dubbingiem. Boberek wymiata!

19.08.2018 18:56
😐
8
odpowiedz
człowiekparówka
2
Junior

Kupiłam tę grę na letniej wyprzedaży, skuszona niską ceną trylogii i pochlebnymi opiniami postanowiłam zapoznać się z historią Nathana Drake. Czy żałuję kupna tej gry ? Nie, bowiem zawsze jest to jakieś doświadczenie.. Czy jestem rozczarowana? Owszem i to bardzo.
Liczyłam na grę przygodową z krwi i kości a otrzymałam strzelankę. Porównywanie tej gry z serią Tomb Raider jest na prawdę mylące, ja bym to porównała do Dooma (arena wypełniona wrogami a następnie cutscena nawiązująca do fabuły i znów masa wrogów).
Ilość parobków Romana przekraczała granicę dobrego smaku, nie mogłam ani chwili nacieszyć się eksploracją grobowców. Odczuwałam ich na każdym kroku, czekałam tylko śmiejąc się przez łzy aż krzykną "To on! Zabić go!". Najgorszym moim zdaniem błędem oprócz ilości walki, jest to gdzie ta walka się toczyła. Nathan właśnie odkrywa sekretne przejście a tu proszę najemnicy Romana. Gdzieś około 19 aktu miałam dość tej gry, jednak moja silna wola zwyciężyła.
Brak jakichkolwiek zagadek, bądźmy szczerzy te dwie nie można zaliczyć do tej kategorii. Wszystko podane na tacy, niczym instrukcja montażu mebli z IKEA. Artefakty są rozsiane po lokacji, czasem za przeproszeniem leżą sobie z dupy pod krzaczkiem. Liczyłam na jakieś sekretne przejścia i lokacje ( w których mogłabym spotkać moich ukochanych znajomych od Romana).
Na domiar złego nie podobała mi się jeszcze jedna rzecz

spoiler start

a mianowicie przeklęci Hiszpanie, którzy wyglądają jak kosmici z filmu sci fi oraz nagła zmiana klimatu. Przez pewien moment czułam się jakbym grała w Resident Evil.

spoiler stop

Wrogowie czasem stawali się niezniszczalni, granat rzucony niedaleko nich nawet ich nie zadrapał. Dopiero gdy znajdował się centymetr od nich. To samo tyczy się granatnika, trzeba celować wprost parobka, najwidoczniej w świecie Drake nie ma czegoś takiego jak siła eksplozji.
Grafiki nie jestem w stanie ocenić, dopiero miałam przyjemność zagrać w wersje Remastered. Ważne, że nie raniła moich oczu. Muzyka w grze jakoś mi umknęła, być może dlatego, że musiałam się skupiać na masowej eksterminacji wroga.
Dubbing w wykonaniu Boberka był świetny, po graniu w wersję polskojęzyczną nie wyobrażam sobie zagrać w angielską. Idealnie dobrany aktor do postaci.
Postacie Drake i Sulliego najbardziej mi przypadły do gustu, Elena jakoś nie podbiła mojego serca a Roman ani razu nie przekonał mnie, że jest wyrachowanym, zimnym człowiekiem biznesu to samo tyczy się postaci Navarro, tak jakoś średnio wypadł

spoiler start

tak średnio jak konfrontacja z nim.

spoiler stop


Podsumowując gra jak dla mnie średnia, fabuła może zapowiadała się dobrze ale wirze walki jakoś o niej zapomniałam. Gra nie należy do długich około 8 h grania.
Mam nadzieję, że druga część zaskoczy mnie bardziej i to w pozytywny sposób.

post wyedytowany przez człowiekparówka 2018-08-19 18:59:02
22.08.2018 10:25
👍
9
odpowiedz
Hasz
2
Legionista

Od zawsze byłem fanem Lary Croft i nie widziałem dlaczego seria Uncharted jest tak ,,świetna''. Zawsze szanowałem Naughty Dog, ale po prostu fenomenu tej serii nie widziałem. Skoro premiera SotTR zbliża się wielkimi krokami, skorzystałem z promocji w PS Store i zakupiłem najpierw Kolekcje Nathana, a później U4, z Lost Legacy sobie poczekam jeszcze, ale to koniec lania wody, bo ma być to recenzja, a nie opowiadanie.

Starałem się oceniać wszystko przez pryzmat standardów 2007, ale też patrzeć na fakt, że gram w dosyć świeży Remaster.

Grafika jest śliczna, z tego co widziałem nie różni sie w niektórych momentach dużo od wersji z PS3, a w innych sytacjach jest wręcz nie tyle co poprawiona, a naprawiona. Animacje są na wysokim poziomie i chyba nawet dzisiaj mogą jeszcze konkurować z niektórymi grami.

Same cutscenki są wyreżyserowane świetnie. Co do fabuły, jest dobra, nie jest jakimś wybitnym arcydziełem, ale spełnia oczekiwania, nie ma naciąganych momentów, jest równa i spójna z gameplayem. Sully i Elena to genialnie napisane i wykreowane postacie, bardzo je polubiłem, tak samo jak polubiłem głównego bohatera ale uważam, że na tle tych postaci wypadł on (przynajmniej w tej części) dosyć półpłasko. Obie postacie negatywne są po prostu ok, tak jak w przypadku Drake'a odniosłem wrażenie, że nie są ani wybitne ani złe i nie można ich zrozumieć ani bardziej się z nimi zindedyfikować (to ostatnie bardziej w kierunku Nate'a).

Gameplayowo cały czas jest tutaj schemat: Walka > Walka > Cutscenka > Walka > Elementy zręcznościowe > Walka > Zagadka > Elementy zręcznościowe > Walka.
Na początku przeszkadzała mi to, że cały czas praktycznie musimy brać udział w strzelaninach, ale trzeba pamiętać o standardach, które panowały 11 lat temu. Nie wiem jakie zastosowanie ma tu ciche zabijanie, ale albo nie umiem grać, albo jest to zupełnie niepotrzebna mechanika, która w ogóle nie jest wykorzystana. Później walka zaczęła mi sie bardzo podobać i miałem z niej dużo satysfakcji mimo, że grałem na Crushingu (ponieważ chciałem od razu wbić platynowe trofeum). Podobały mi się zagadki mimo, że nie wymagały od gracza dużo wysiłku. Skarby ładne i detaliczne, ich poziom dopracowania zrobił na mnie duże wrażenie. Sztuczna inteligencja też jest ok, nie jest zła, ani wybitna, bardzo mi się podoba, że sojusznicy schodzą nam z drogi kiedy się do nich zbliżamy.

Muzyka i wszelkie udźwiękowienie są na dobrym poziomie, nie ma sie tutaj do czego przyczepić.

Na wielki plus też muszę dać, Dubbing i napisy w naszym języku, nigdy bym sie nie spodziewał, że do jakiegoś tam remastera starszej gry będą dorabiane nowe wersje językowe, tymbardziej że moim zdaniem sam dubbing jest bardzo solidny.

Samo wbicie platyny mi zajęło około 14 godzin albo nawet mniej, ale z tego ci się orientuję grę na niższych poziomach trudności idzie przejść samą grę w 8 godzin, co jest wynikiem średnim, jeżeli nie słabym. Gra trudna nie była, podobno nawet łatwiejsza niż na PS3, były momenty nieco bardziej wymagające, ale gra ma według mnie chilloutową aurę(jako jedyna z serii) i takie momenty, w ogóle nie były irytujące.

Chyba już wypisałem wszystko, a jeżeli nie to... nie :D.

Zalety tej produkcji to na pewno:
+ Oprawa Audiowizualna,
+ Dobry scenariusz,
+ Momentami miałem wrażenie jakbym oglądał jakiś troszeczkę starszy film przygodowy,
+ Animacje,
+ Remaster wykonany ,,z sercem'',
+ Lokalizacja,
+ Niektóre rozwiązania gameplayowe…

Co do wad, trzeba wymienić:
- ...Niektóre rozwiązania gameplayowe,
- Długość gry,
- Płytkość niektórych postaci,
- Przytłaczająca w niektórych momentach ilość wrogów,
- Miażdżący poziom trudności bardziej miażdży grę niż gracza,

Podsumowując:
Pierwsza część Uncharted to bardzo solidna gra, w ogóle nie przystosowana do dzisiejszych realiów growych, ale patrząc na nią jako gracz z 2007 roku, na pewno nie można powiedzieć, że jest nieskazitelna. Mimo wszystko mogę powiedzieć jako fan Lary Croft, że grę polecam i fanom klasycznych Tomb Raiderów, tych po Reboocie jak i każdemu innemu graczowi.

Moja ocena gry to 8.5, remaster wysokiej jakości bardzo ratuję tą grę.

post wyedytowany przez Hasz 2018-08-22 10:27:39
15.09.2018 15:18
10
odpowiedz
1 odpowiedź
Titakk
39
Pretorianin
6.5

Nie dawno kupiłem PS4 Pro i powoli nadrabiam niektóre exclusive'y. Pierwsza gra, w jaką zagrałem to pierwsza część Uncharted i jak dla mnie bez szału.

Scenariusz jest najlepszym elementem w grze, choć dla mnie średnio wciągający.

Dużo strzelania, które jest słabo wykonane. Mnie najlepiej strzelało się pistoletami.

Udźwiękowienie broni tak samo słabe.

Zagadki banalne praktycznie jak by ich nie było.

Mało różnorodność broni.

27.04.2019 08:09
10.1
PunkRockers
4
Junior

Chłopie czego ty oczekiwałeś od gry z 2007ego roku 11 lat po premierze?? To twój komentarz jest bez szału...

07.02.2019 21:04
11
odpowiedz
Yakaart
4
Centurion
7.0

Grę ukończyłem jakiś czas temu w formie remastera na PS4 natomiast oceniam dopiero teraz.

Gra dobra ale nie jest to jakaś wybitna produkcja. Historia w miarę ok ale nic specjalnego. System walki jest ok jednakże sam poziom trudności gry jest dość niski. Przeciwnicy czy sama postać poruszają się sztywno, nienaturalnie. Zagadki... jakieś tam są. Kolejne części a zwłaszcza 3 i 4 zdecydowanie lepsze.

28.03.2019 18:51
📄
12
odpowiedz
papież Flo IV
24
Ksiądz
7.0

Gra ograna na PS4
Miałem wysokie wymagania dotyczące Unchartedów. Przez wszystkich wychwalany, nazwany nawet giernym Indianą Jonesem znaczy, że produkcja była na wysokim poziomie.
Ta gra nie udźwignęła moich oczekiwań. Strzelania więcej niż w Call of Duty w połowie rozgrywki, tylko klimatyczny początek i emocjonująca końcówka jest do pochwalenia.
A to wszystko okraszone zostało kamerą, która często potrafi przeszkadzać w rozgrywce.
Ale historia była opowiedziana bardzo dobrze, która wybroniła ocenę tej grze.
Choć jest pewien wątek, którego nie rozumiem:

spoiler start

dlaczego w grze jest zawarte tyle elementów nazistowskich, skoro ze skarbem nie mieli nic wspólnego?

spoiler stop


No cóż... zabieram się za następne części.

post wyedytowany przez papież Flo IV 2019-03-28 18:52:42
28.03.2019 19:05
13
odpowiedz
1 odpowiedź
Ghost2P
101
Legend

Ludzie drodzy... Nie ma to jak oceniac grę z 2007 roku przez pryzmat gier z 2019 roku lol

Gra się zestarzała strasznie, model strzelania na tamte czasy był dobry, dzisiaj nie jest nawet przecietny

Nastepne czesci lepiej zniosly upływ czasu, ale i tak jest bardzo widoczny w porównaniu do nowego u4

Jakbym mial oceniac stare GTA, Mafie itd to tez by wyszło, ze to sredniaki z drewniana mechanika nadrabiajace jedynie fabuła i kliamtem, na szczescie przeez mysl mi cos takiego nie przeszlo

A sama Fortuna Drake'a jak na 2007 rok to spokojnie 8+

27.04.2019 08:07
👍
13.1
PunkRockers
4
Junior
10

A ja np od wczoraj po raz drugi zabrałem się za całą trylogię i czwórkę. Tym razem gram od pierwszej części. Jak dla mnie gra mimo upływu lat jest naprawdę bardzo dobra!! W jedynce faktycznie może troszkę za dużo strzelanin ale fabuła wyborna!! Wciąga jak film!! Dzisiaj zabieram się za dwójkę i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać aż odpalę grę :)

07.05.2019 10:22
14
odpowiedz
Kiemonek15
0
Legionista

Gra na najtrudniejszym poziomie trudności jest uciążliwa. Fabuła schodzi na dalszy plan, a przesłaniają to pojedynki z armią przeciwników.

Gra Uncharted Drake's Fortune Remastered | PS4