Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Publicystyka Gdy angielski to za mało – eksperymenty językowe w grach wideo

07.11.2016 15:01
1
TobiAlex
131
Senator

Jakub, a skąd wiesz, że 10.000 lat przed naszą erą nie jeździli na tygrysach szablo zębnych?

07.11.2016 15:20
2
7
odpowiedz
Saint GutFree
41
Chorąży

GRYOnline.plTeam

Cóż, jestem praktycznie pewien, że gdyby jakikolwiek człowiek zdołał wsiąść na 200-kilową maszynę do zabijania z kilkunastocentymetrowymi kłami, ktoś uwieczniłby to na tych rysunkach w jaskiniach :D

07.11.2016 17:10
3
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
yomitsukuni
95
Pretorianin

Świetny artykuł – ciekawy temat i dobry merytorycznie, chociaż trochę szkoda, że taki krótki.

Ale z tym Dragon Age to bym się nie do końca zgodził. Z tego co się orientuję, BioWare na potrzeby Początku zatrudniło lingwistę, żeby im rozpisał języki elfów i krasnoludów. Bodajże ostatecznie z nich zrezygnowali, zachowując tylko część słów, ale słownik tak czy siak dalej mają na swojej wewnętrznej wiki i chyba z niego korzystają w kolejnych częściach i książkach. Jakby nie patrzeć, język elfów ma w tym uniwersum ręce i nogi i nie jest to przypadkowy ciąg znaków – to po prostu szyfr, w którym na zdania składają się słowa mające ściśle określone znaczenie i uzupełnione o jakąś gramatykę. Przykładowo: „Arlathan” składa się ze słów „ar” (zaimek), „lath” (‘miłość’) oraz „an” (‘miejsce’) i znaczy mniej więcej tyle co „miejsce, które kocham”. Podniebna Twierdza to w języku elfów „Tarasyl’an Te’las”, a w powieści Final Flight wspomina się o „lathbora viran” – w obu przypadkach pogrubione słowa oznaczają, odpowiednio, „miejsce” i „miłość”. Krasnoludzki i qunlat też mają jakieś własne zasady, chociaż możliwe, że z lenistwa BioWare stworzyło jej na tej samej zasadzie co elficki, teveński to jakieś wynaturzenie inspirowane łaciną, a orlezjański francuskim. Czego by jednak nie mówić, nie jest to „wymyślone na potrzebę chwili”, jak twierdzi autor – z całą pewnością nie są to jakieś wyszukane i skomplikowane systemy, ale BioWare ma dla nich odpowiednie słowniki i gramatykę i od samego początku stosuje je konsekwentnie we wszystkich grach, książkach i komiksach.

post wyedytowany przez yomitsukuni 2016-11-07 17:11:38
07.11.2016 17:50
3.1
Saint GutFree
41
Chorąży

GRYOnline.plTeam

Jako że ekspertem w sprawach serii nie jestem (dlatego piszę wyłącznie o trzecim Dragon Age'u w tekście), składam broń i przyznam, że najprawdopodobniej w kwestii elfickiego masz rację. Pisząc o Inkwizycji miałem jednak w głowie wyłącznie qunlat, który rzeczywiście jest bardzo ograniczony. Nie jest to oczywiście usprawiedliwienie, ale to właśnie z myślą o języku qunari napisałem to w sumie krzywdzące dla deweloperów stwierdzenie (przepraszam, BioWare!).

08.11.2016 01:18
3.2
yomitsukuni
95
Pretorianin

Ale mimo wszystko nie zgodzę się, że w Inkwizycji wymyślano „na potrzeby chwili”, bo qunlat, czyli język qunari, pojawiał się już w Początku, gdzie używał go Sten, i przewijał się w innych produkcjach z uniwersum (gry, komiksy, encyklopedie) jeszcze przed trzecią częścią. BioWare ma więc dla niego jakiś system i słownictwo, chociaż z całą pewnością tak samo prymitywne jak dla języka elfów i stworzone głównie po to, żeby fajnie brzmiało, kiedy ma to nadać scenie smaczku. Z drugiej strony, lepsze to niż wtrącanie pojedynczych (czasem błędnych) obcojęzycznych słów i mówienie z głupim akcentem, jak w Assassin’s Creedach :P.

post wyedytowany przez yomitsukuni 2016-11-08 01:20:18
08.11.2016 08:45
3.3
Saint GutFree
41
Chorąży

GRYOnline.plTeam

Jeśli rzeczywiście pojawiał się w innych mediach związanych z uniwersum, to na pewno masz rację. Zresztą to "na potrzeby chwili" też jest z mojej strony nieprzemyślanym określeniem, bo brzmi tak, jakby BioWare sobie wymyślało całe zdania bez żadnej spójności. Tak jak mówisz, na pewno był jakiś bardzo ograniczony, ale jednak system, w ramach którego w Inkwizycji rozwijano słownictwo.

07.11.2016 17:56
4
odpowiedz
Wilczyca89
74
Pretorianin

Wreszcie jakiś ciekawy temat. Kiedyś jak grałam w grę MMO RPG to byłam przed wejściem do Dungeonu i było trochę ludzi w pobliżu. Niedaleko była parka graczy gadających do siebie w innym języku, który nawet ciekawie się czytalo, a co dopiero brzmiało. Podeszłam więc i spytałam jakim językiem się posługują i odpowiedzieli, że orgów z pewnej książki fantasy. Ja byłam pod wrażeniem, że nawet chciało im się uczyć tego języka, żeby swobodnie się nim posługiwać.

07.11.2016 19:04
👍
5
1
odpowiedz
przemas478
101
Senator

trzeba pochwalić deweloperów którzy podjęli się takiego zadania. Wymyślenie języka na pewno wymaga niemałego napracowania.

07.11.2016 21:16
6
1
odpowiedz
1 odpowiedź
divX005
23
Legionista

Język elfów w Wiedźminie również jest wg mnie ciekawą sprawą :)

09.11.2016 23:19
6.1
Valt
41
Pretorianin

Masz rację dh'oine. Choć to to tylko kilka słów i zwrotów, gdzie niektóre mają podstawę z innych języków, to elfi język niezwykle klimatyczny. :D

07.11.2016 21:28
7
2
odpowiedz
legolas93
45
Konsul

Primal... może i szacun że wymyślili język, ale to nie zmienia faktu że gierka jest dosyć słaba i mało odkrywcza. Kilka godzin i miałem dosyć gry. Jedyny plus że nie kosztowała mnie dużo.

08.11.2016 01:13
8
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Persecuted
80
Senator

Z tym Max'em Payne'm 3 to była świetna zagrywka. Do dziś mnie zastanawia, jak odebrali tą grę ludzie, którzy znają portugalski i byli w stanie zrozumieć treść dialogów ;]. Dla nich to poczucie wyobcowania i zagubienia było pewnie zdecydowanie mniejsze i ciekawe jak to się odbiło na ich wczuciu się w klimat gry.

A tak swoją drogą, może ci Brazylijczycy tak na prawdę gadali o pogodzie albo opowiadali sobie sprośne kawały? To byłby niezły easter egg ;p.

08.11.2016 15:57
8.1
condylus
13
Legionista

https://en.wikipedia.org/wiki/Max_Payne_3#Critical_reception
W ostatnim akapicie jest napisane o tym, jaki był odbiór gry w Brazylii, m.in. o kwestiach w języku portugalskim i akcencie aktorów, ale również o tym jak w ogóle zostało przedstawione Sao Paulo.

09.11.2016 03:41
8.2
Jaro7788
77
Konsul

Ogólnie to z tymi prawdziwymi językami największy problem jest taki, że praktycznie zawsze coś przy okazji schrzanią. Portugalski w MP3 czy czeski w DX to produkty rodem z Tłumacza Google, a czy naprawdę tak trudno jest po prostu wynająć kogoś do wiarygodnego przetłumaczenia dialogów (a potem ich odegrania)?

09.11.2016 03:39
9
odpowiedz
Jaro7788
77
Konsul

????????

09.11.2016 08:20
10
odpowiedz
The Trooper
38
Bad Meme

A gdzie Kotor?

Publicystyka Gdy angielski to za mało – eksperymenty językowe w grach wideo