Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

tvgry.pl Skąd bierze się strach przed multiplayerem?

03.10.2016 17:57
👍
1
zanonimizowany1128809
17
Pretorianin

Filthy Casual. THE LEGEND NEVER DIES.
https://i.ytimg.com/vi/6-fLQL5faNw/maxresdefault.jpg

post wyedytowany przez zanonimizowany1128809 2016-10-03 17:57:28
03.10.2016 18:29
Kamil67
2
4
odpowiedz
4 odpowiedzi
Kamil67
21
Pretorianin

To nie jest stres i strach tylko wku... lekka irytacja :P.

I dlatego nie gram w gry multi, te całe ranki mnie się nie podobają - raz przegrasz i już nie chce mi się grać, bo trzeba znowu to zbierać od nowa, a właściwie nie ma w tym żadnego celu - co mi po wysokiej pozycji, jak na samej górze zawsze będę non-lifce, cheaterzy czy premiumowcy, a ja zawsze będę w tym szarym końcu jak wszyscy. A to, że gram wtedy z ludźmi na podobnym poziomie też mi niezbyt odpowiada - nie czuję progressu, że jestem lepszy, bo zawsze stoję na tym samym poziomie i zawsze ktoś mi dokopie. Jasne, tego "kopniaka" w 4 litery też trzeba, jednak wolę jak wszyscy są, niezależnie od rang.

I te wspomniane "kocyki" w materiale, heh :D. To kolejna sprawa, pełno słownictwa do nauki, taktyk, każdą postać trzeba ogarniać od nowa praktycznie... to już nie gra, to już się zamienia w niezdrową rywalizację, a mnie się nie chce uczyć całymi dniami byle ten jeden match wygrać. Szkoda czasu. Owszem, lubię różnorakie wyzwania z gier singlowych czy z tych co zwyczajnie lubię, ale niestety, dominują te za którymi nie przepadam - czyli MOBA typu LoL, strzelanki, MMO, itd. Dlatego też nie będę lubić e-sportu, bo jedyna rozgrywka to DoTa 2, CS GO itp., ogólnie bieda. Gdyby e-sport był bardziej elastyczny to by mnie to cieszyło, ale tak to lipa.

04.10.2016 09:36
2.1
UbaBuba
105
Generał

To sie nazywa slaba psychika. ;) Wiele osob pod pretekstem "nie lubie" tez nie gra bo nie wytrzymuje stresu.
Takie osoby to po prostu casuale. Nie mowie ze to zle, bo kazdy wybiera jak chce sie bawic ale nie zaklinajmy rzeczywistosci.

Wielu obecnych twardzieli z forum by wymieklo w starcrafcie 1vs1, bo co jak co ale bardziej stresujacej gry jeszcze nie spotkalem. ;)

04.10.2016 12:46
2.2
4
zanonimizowany794081
77
Generał

A po co ja się mam stresować w grze jakiejś grając przeciwko jakiemuś tam no-name-owi, który jak dla mnie jest tylko zlepkiem liter swojego "nick-a" ? Wystarczy mi praca, rodzina, choroby itd. czyli w skrócie ŻYCIE i nie po to sięgam po grę żeby się jeszcze przy niej stresować - zresztą tak jakby z tego jeszcze coś było poza jakimś gównem w postaci skórek i iinego badziewia. I nie - nie będziecie na mistrzowstwach występować itd. nie łudźcie się :D

04.10.2016 15:08
kaszanka9
2.3
1
kaszanka9
109
Bulbulator

Co za brednie ubaBuba... ludzie grają w to co lubią, ale nie uba wie lepiej, jak "nie lubią" to po prostu nie, że nie lubią tylko nie chcą grać, bo stres, bo przegrają itp.

Dawno takich bredni nie czytałem.

To nie rzeczywistość, to tylko twoje bzdury.

Ja tam nie widzę nic dziwnego, że ktoś nie lubi grać w MP, bo nie wiem, gra mu się nie podoba, bo po prostu słaba, uważa multi za stratę czasu, woli single z fabułą (mp to żaden argument), nie chce mu się farmić, w kółko robić tego samego do porzygu byle mieć choć raz szansę z jakimś nie casualem, za to no lifem, który takie zbieranie szrotu uwielbia.

No i też po prostu nie widzą sensu, skoro nigdy nie poświecą tyle czasu co nolife hardcore to po co mają grać, żeby wciąż przegrywać??? Nawet stres podlega rutynie, jakbyś 100 razy zginął przez jakiegoś on lifea to już by ci wisiało czy zginiesz.

Nie tyczy się to gier mp w których nic nie trzeba zbierać, zdobywać itp. tam wchodzisz i grasz, taki np. COD

A ten tu będzie bredził o słabej psychice...

04.10.2016 16:52
2.4
12dura
48
Senator

UbaBuba
Nie prawda, to nie casualstwo, ja uwielbiam trudne gry single playerowe. Multiplayer mnie wpienia aż tak, że trudno mi zapanować nad złością, dla tego nie gram, a jak gram to na pewno nie rankingówki np. lubię sobie postrzelać w BF3. Po prostu nie mogę się angażować w żadnego multika i próbować stać się Pr0 bo jak wtedy przegrywam to dostaję ***wicy.
Only PvE, im trudniejsze tym lepsze. Prawdę mówiąc single to też jakaś tam rywalizacja, tylko nie tak bezpośrednia jak pvp coś w stylu "łał, przeszedłeś dark soulsa, ja wysiadłem na tej kozie z pieskami propsy".

post wyedytowany przez 12dura 2016-10-04 16:54:56
03.10.2016 18:41
3
odpowiedz
1 odpowiedź
kielbiii
2
Junior

Dokladnie jak kolega wyzej nie ma tam zadnego celu chyba ze mmo ale mi sie wydaje ze moze to byc spowodowane tym ze gdy w singlu db nam idzie a w multi juz nie za bardzo bo sa gracze lepsi od naj to mamy za punkt honoru im dokopac ja tak przynajmiej mam :D poza tym ciezko sie czasem dogadac z teamem bo czasami zdzieje sie tak ze kilku ludzi chce przewodniczyc grupie i powstaja zgrzyty ogolnie polecam gry singlowe ;O

31.05.2019 22:19
3.1
eliotroman
31
Centurion

Jak nie ma celu? Celem w grze battle royal na w BFV jest przetrwanie na mapie zabijanie przeciwników i dotrwanie jako jedyny żywy do samego końca mało? To jest piękna, czysta sportowa rywalizacja oko-mózg-ręka refleks, umiejętności... to daje satysfakcję i masę adrenaliny. Ty jesteś słaby i ciągle przegrywasz i przez to nie lubisz gier MP, to jest proste.

03.10.2016 18:43
Wrathtide
👍
4
odpowiedz
Wrathtide
20
Chorąży

Ja polecam pół roku spędzić na DayZ i podobnych (Arma 3 Exile mod albo Arma 2 Dayz mod) i całkowicie pozbędziecie się uczucia stresu albo paniki;D Staniecie się maszynami do rozwalania innych graczy:D

03.10.2016 18:55
MorrisonHotel
👍
5
odpowiedz
1 odpowiedź
MorrisonHotel
20
Chorąży

Dobry materiał i dodatkowo bardzo mi bliski. Zazwyczaj siadam do takiego, powiedzmy, multiplayera w CoDzie kilka ładnych tygodni po premierze. Kiedy patrzę na innych graczy wydaje mi się, że jestem jedynym noobem na serwerze i gdziekolwiek się nie dołączę zawsze będę zakałą drużyny. Odczuwam realny stres związany z możliwością popsucia zabawy innym w sieci i nawet pewne poczucie winy, że kosztem złego wyniku drużyny istnieje cień szansy, że czegoś się w końcu nauczę. Miejmy nadzieję, że to uleczalne.

03.10.2016 19:16
MichałPolak
5.1
MichałPolak
92
Generał

Pewnie, że uleczalne. Ale w Codzie chyba mało kto zwraca uwagę czy drużyna wygrywa czy przegrywa co nie? A poza tym jakoś się przecież musisz nauczyć grać. Jakbyśmy wygrywali od początku multi by nie dawał frajdy :D

03.10.2016 18:59
6
odpowiedz
DziarskiHenk
36
Centurion

bardzo fajny material jordan :D dziwie się ze nie wspomniales o ostatniej wpadce topowego gracza w heartstone (gdzie przegral z naszym polaczkiem ;p) . Temat bardzo ciekawy żaluje ze temat trwal tak krotko gdyż wg mnie jest to straszny temat tabu i można by o nim na spokojnie zrobic ciekawy material nawet na 30 minut ale lepszy rydz niz nic ;p

03.10.2016 19:06
👍
7
odpowiedz
1 odpowiedź
FEIHTS
1
Junior

A czy mnie by mógł ktoś dopomóc i powiedzieć co to za gierka FPS była pokazywana pod koniec materiału? ;)

03.10.2016 19:15
MichałPolak
7.1
MichałPolak
92
Generał

A to nie przypadkiem Titanfall 2?

03.10.2016 19:09
Freeman10
8
odpowiedz
4 odpowiedzi
Freeman10
26
Legionista

Propsy za nawiązania do StarCrafta 2 - najturdniejszej i zarazem najbardziej stresującej gry na świecie. W tej pozycji (jeśli pod uwagę bierzemy tryb 1vs1, który jest dominujący) stres jest tak wielki, że nie sposób porównac go z żadną inną produkcją na rynku. To działa też w drugą stronę. Jeśli wygramy mecz 1 na 1 to satysfakcja jest niesamowicie pokrzepiająca. Star Craft to gra jedyna w swoim rodzaju i moim zdaniem z racji teje skrajności doznań, bardzo niedoceniana i nie trendy w obecnych czasach. Bo przecież grając w grę drużynową, gdzie na losy meczy ma wpływ więcej czynników niż ja sam i moje decyzje, ta gra staje się mniej strsująca i zarazem bardziej atrakcyjna, bo wymagająca relatywnie mniejszego wkładu i wysiłku, a sam margines błędu jest większy.

03.10.2016 19:14
MichałPolak
8.1
MichałPolak
92
Generał

A tak z ciekawości mam pytanie. Bo mi się wydaje, że jak grasz 2v2 to jest większy stres. Bo jak przegrasz 1v1 to jest tylko Twoja sprawa. A jak grasz 2v2 to może być tak, że będziesz się obwiniał, że to przez Ciebie? No bo wiesz popełnisz jakieś błędy i możesz się obwinić, że gościu przez Ciebie przegrał.

03.10.2016 23:11
r_ADM
8.2
r_ADM
213
Legend

Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze jakikolwiek druzynowy multiplayer nie powoduje jednej setnej emocji, ktore odczuwam grajac 1v1 w starcrafcie 2.

04.10.2016 09:38
8.3
UbaBuba
105
Generał

+1
Starcraft powoduje ze twardziele miekkna. :)
Dlatego tak fajnie i emocjonujaco sie oglada mecze.

post wyedytowany przez UbaBuba 2016-10-04 09:38:35
04.10.2016 19:02
GhosteKl
8.4
GhosteKl
65
Pretorianin

Chyba mało grałeś w sieciowe gry drużynowe dla skilla skoro uważasz, że taka forma rozgrywki jest mniej stresująca, bo wymaga mniejszego wkładu.. Ze StarCraftem też trochę przesadzone, czuję się jakby w dyskusji brali udział jedynie casuale (włącznie z jordanem).. Sam zagrywałem się dużo w SC, w SC2 nie miałem zbytnio okazji, bo jednak bardziej ciągnie mnie do gierek gdzie muszę sterować jedynie swoją postacią ale im wyżej jesteś w rankingu sam, czy jako drużyna to stres i presja jest coraz większa.

03.10.2016 19:10
MichałPolak
9
odpowiedz
1 odpowiedź
MichałPolak
92
Generał

W ogóle tego zjawiska nie rozumiem. Nigdy nie grałem w CSa, Lola czy coś w tym stylu między innymi przez toksyczne środowisko. Gram żeby się dobrze bawić a nie żeby mnie ktoś wyzywał bo dopiero się uczę grać. Lubię za to pograć w BFa 4. Nikt się nie stresuje żadnymi rangami i wszyscy grają dla przyjemności. A nawet jeśli znubię 5 do 40 to co z tego? Jeśli ktoś mnie w łatwy sposób zastrzeli to nigdy się nie denerwuje a on powinien się chyba tylko cieszyć, że miał łatwego fraga :)

Moim zdaniem powinny być jakieś większe wymogi do multi żeby odseparować normalnych graczy od tych czubków i przy okazji każdy tytuł oferujący multi powinien mieć większą kategorie wiekową żeby nie narażać dzieci na stres i to chamstwo.

04.10.2016 11:43
9.1
zanonimizowany1030895
20
Generał

Polecam PvZ: Garden Warfare 2. Tam nikt się nie przejmuje levelami czy wynikiem meczu. Porażki też nie frustrują bo gra się dla fun'u.

03.10.2016 19:20
Frlyng
10
odpowiedz
Frlyng
5
Junior

http://onlinekasynopolis.pl/betsoft/boomanji ta gra jest bardzo dobra multiplayer

03.10.2016 20:17
👍
11
odpowiedz
Eleventh
84
Pretorianin

Super materiał. Mam okazję grać w różne gry multiplayer typu Battlefield 3/4, Leauge of Legends, czy ostatnio Overwatch. Wyznaję zasadę, która polega na tym, że dążę w grach rankingowych tylko do pewnego poziomu, który zagwarantuje mi jakieś nagrody. Staram się nie poświęcać zbyt dużo czasu na rozgrywki, które mnie oceniają, ponieważ gram dla zabawy, a nie dla liczb/prestiżu. Tak to wygląda w skrócie, w moim przypadku. :)

03.10.2016 21:46
12
odpowiedz
Persecuted
109
Legend

Żeby w ogóle czerpać przyjemność z gier MP, zazwyczaj trzeba poświęcać im sporo czasu. Po prostu im więcej grasz, tym jesteś lepszy (chyba, że masz do tego naturalny dryg). Im mniej czasu poświęcisz, tym bardziej będziesz odstawać od reszty.

Jako że nie jestem ani specjalnie cierpliwy, ani naturalnie utalentowany, zazwyczaj muszę w grach MP znosić na prawdę długi i "bolesny" okres bycia workiem treningowym dla innych graczy, zanim zaczynam odnosić jakiekolwiek sukcesy pozwalające mi na odczuwanie choćby odrobiny satysfakcji (inna sprawa, że chyba nigdy w życiu nie grałem w żadną sieciówkę od premiery, zawsze dołączam przy okazji jakieś przeceny czy promocji, gdy już od dawna istnieje bardziej doświadczona społeczność).

W końcu doszedłem do wniosku, lepiej trzymać się od MP z daleka. Po co mam się irytować i stresować, skoro i tak wraz z pierwszymi sukcesami, najczęściej nadchodzi znudzenie, skutkujące porzuceniem gry (no ale po 300 godzinach to chyba normalne ;d)?

Dłużej posiedziałem chyba tylko przy LoLu (ponad 2 lata) ale i on mi w końcu zbrzydł. Gra przestała się rozwijać w interesującym mnie kierunku (nowa zawartość w postaci bohaterów czy przedmiotów), a twórcy przerzucili prawie całą moc przerobową na balansowanie rozgrywki, e-sport (turnieje, rankingi)... i skórki.

03.10.2016 22:52
Xsardass
13
odpowiedz
1 odpowiedź
Xsardass
108
The Next Pirate King!

Fajny materiał. U mnie jest, a w zasadzie był bardzo podobny problem. Grając parę lat temu w lola miałem przegrane około 700 meczy w tym 1 rankingowy. W grach jestem perfekcjonistom. Jeżeli w coś gram muszę to ograć na 100% ( o ile gra jest tego warta). W lola do póki grałem w mecze bez zobowiązań to był fun. Co prawda skupiałem się na 100% ale zwisało mi czy wygramy czy nie. Jednak myśl że w rankingu, gdzie waży się twoja ocena jak i osób z drużyny blokowała mnie. I tu nawet nie do końca bałem się że ja coś zawale (choć o to też) ale chyba głównie że ktoś mi zawali moją ocenę i niesłusznie zostanie mi zmniejszona ranga. Dlatego porzuciłem LoLa. Taka karma - trudno

04.10.2016 12:49
13.1
2
zanonimizowany794081
77
Generał

Jak jesteś takim "perfekcjonistom" to poczytaj słownik ortograficzny.

03.10.2016 23:35
14
1
odpowiedz
zanonimizowany722423
64
Generał

Jestem graczem singlowym. Nie lubię multi i tyle ale jak już ma być to multi to takie jak przykładowo w CoD 4 albo CoH. Żadnych kombinacji. 95% gier które posiadam to są gry nastawione na singla. Wyjątkiem był WoT i niestety on przerodził się w mały nałóg z którego się uwolniłem. Nie mam zamiaru więcej grać w F2P. Tylko singiel.

04.10.2016 00:47
15
odpowiedz
zanonimizowany1152280
13
Pretorianin

Hehe czułem się jakby redaktor mówił o mnie.. Tyle że w kontekście tych lepszych graczy. Trzeba sobie zdać sprawę z jednego prostego faktu. Niektórzy mają talent i wszystko przyjdzie im łatwiej-szybciej. Ale to też nie jest tak od "pstryknę i mam". Mój przykład w BF4... Przyznam się szczerze że po becie BF1 miałem więcej godzin tam, niż w owej czwórce. Kupiłem.. Pograłem.. Ok. I jako że w becie (bf1) grałem praktycznie tylko jako snajper, bądź czołgista.. Taka też ochota mnie naszła w bf4 ;) No ale problem.. Nigdy wcześniej praktycznie w żadnej grze nie grałem jako snajper, najprostszy przykład cs'a.. Jak dostawałem w ręce awp to przy pierwszej okazji broń szła pod zmianę. Nie zależało mi. Zbyt mało satysfakcji. No a w takim bf4 na tle jedynki to owe snajperki są bardziej skomplikowane, przez co pozornie trudniejsze. I owszem.. Potrzebowałem więcej czasu żeby ogarnąć, żeby dobrać sobie dobry celownik, żeby czerpać frajdę z każdego łba.. i na koniec.. żeby na bliskim dystansie rozwalać typa bez przybliżenia. No ale się udało ;) Ile potrzebowałem? Bo ja wiem.. Coś koło 40 godzin w niecałe 2 tygodnie. I rzeczywiście czasami ten trening jest potrzebny. Chociaż mówię o talentach nie bez powodu.. Gdybym grał zwykłą maszynówką czy typowym smg to bardzo szybko mógłbym rywalizować o topki, oczywiście mówiąc o nowych środowiskach. Nowych grach.. I owszem niektórzy wielu rzeczy będą musieli się nauczyć, które dla przeciętnego dobrego strzelca są na pstryk... Choćby poruszanie i ucieczka przed ogniem. Jaki ubaw miałem jak w becie bf1 dwóch snajperów z górki bało się mnie, choć teoretycznie mogli zdjąć na strzała.. No ale jak się umie strzelać, ruszać, myśleć.. I najważniejsze... Jak się jest tym pierwszym co rozdaje karty. To nawet najlepsze okoliczności mogą być niczym. I jeszcze odnośnie "trenowania" czymś konkretnym. Tutaj redaktor mówi o Overwatchu... Choć problem tyczył się np w BF1. Gdzie? Czołgi :D Nie dość że gracze nie rozumieli ich ważności, zbyt często, to jeszcze jak brali to tracili naprawdę szybko. I jak mówi redaktor.. Szkodzili drużynie. Zresztą, nie tylko drużynie.. Przez najłatwiejszy w obsłudze czołg lekki, to na niego wyrobili złą opinie przez co zostanie osłabiony. Gdzie osobiście uważam że ciężki był lepszy-groźniejszy, bądź nawet pseudo rakietnica. No ale do sedna.. Grunt by się nie poddawać. Bierzesz? I nie umiesz? To albo nigdy więcej nie bierz, nie patrz, a nawet nie głaskaj... Bądź trenuj do upadłego. Aż ogarniesz temat i będziesz w tym dobry.. Osobiście mało gram w strzelanki. Być może kiedyś się to zmieni. Beta Bf1 spodobała mi się strasznie, grałem też kiedyś w cody czy csy.. I kilka innych produkcji. Generalnie jestem w tym dobry, no ale szczerze.. z tych wszystkich gier to jedynie nie zmuszałem się do black ops (zombi) no i teraz do bf1 ;)... Więc gatunek chyba średnio dla mnie. Choć odnaleźć się w nim potrafie. Natomiast jak o inne gry online chodzi.. Sprawdzałem się na kilku gruntach, nie zawsze pseudo talent był widoczny.. ale jak mi zależało to koniec końców wyrabiałem taką forme, że byłem zadowolony.. i spokojnie jak to redaktor prawi "mogłem mieszać rywali"... No ale gra musi ciebie zaciekawić, udowodnić swą gwarancje byś nie obawiał się poświęcić tego czasu na treningi... Czy rozwijanie postaci;) ... No i ostatecznie byś się do niczego nie zmuszał. Bo to też sensu nie ma. Grać setki godzin żeby być dobrym? No ale jednocześnie nic ponadto? Bo żaden frag czy legenda mnie nie podnieca? Nie.. Uważam że w takiej sytuacji lepiej sobie odpuścić.

post wyedytowany przez zanonimizowany1152280 2016-10-04 00:52:05
04.10.2016 02:06
grzybmaister
16
odpowiedz
1 odpowiedź
grzybmaister
85
Tyler Durden
Image

Taaa granie w sieci, gdy większość kraju jedzie na piratebay'u albo kickass'ie. W FPSach musisz wymaxować mapki, poznać "ścieżki" graczy itp wtedy zaczynasz wymiatać. 45+ fps'ów i dobry ping to podstawa. I ta rozkminka czy gościu k/d 40/3 itp czituje czy ma myszkę za 300+ zł. Nawet nie wspominam o ruskich nickname'ach spamujących cyrylicą na europejskich serwerach. Przyzwyczaiłem się, że mając dobry score, w kolejnej rundzie do parteru sprowadzi mnie jakiś ruski oszołom ....
(fun fact: pod koniec bety bf1 jakiś rusek "krową" strzelał 1hit banie przez ściany typowy wh z aim botem, ani opcji kicka ani głosowania, pół serwera łącznie z jego teammate'ami jechało po jego matce, i nic... po prostu nie można było go wypieprzyć z mapy,a to przecież dopiero beta ...) Chociaż na tym polu konsolowcy mają święty spokój, fifa po sieci podobno niegrywalna przez pieprzonych oszustów ... :/

post wyedytowany przez grzybmaister 2016-10-04 02:27:48
01.06.2019 03:01
16.1
eliotroman
31
Centurion

FPSów mam bardzo dużo, ale ja akurat w BFV w ten tryb firestorm gram z pingiem 170 i gra mi się dobrze, owszem są miejsca że lag jest ale co z tego? Gwiżdżę na to, jak jeszcze nie miałem tego ostrzeżenia o wysokim pingu to też miałem lagi tylko trochę mniej ale pewnie że lepiej mieć ping 40-50 niż 170 to jest oczywiste. ; )

04.10.2016 09:50
17
odpowiedz
1 odpowiedź
PharunWH
11
Legionista

Bardzo fajny materiał - im dłużej tu siedzę tym bardziej doceniam materiały Jordana i co raz mniej rozumiem ludzi którzy się go czepiają, no ale nie o tym chciałem. Lubię grać w MP i jako przykład podam 2 gry - taką od której się odbiłem i taką którą "wymasterowałem".

BF3 - mój pierwszy BF - dostałem w jakim Bundle'u i stwierdziłem że będę w niego grał. Mimo najszczerszych chęci nie potrafiłem... tempo gry (a właściwie umierania) było dla mnie dramatyczne - właściwie gdzie się nie ruszyłem dostawałem kulkę i... tyle. Starałem się kilka dni, potem przeszedłem singla w ramach oswojenia się bardziej z produkcją i dalej nic... w końcu stwierdziłem że BF nie jest grą dla mnie, a szkoda - na prawdę chciałem.

Drugą grą jest Destiny na X360. Na początku chciałem się bawić tylko w PvE i traktować to jak typowe MMO - pozabijamy potwory, ubijemy bosa, wpadną fajne itemki - będzie git. Momentem w którym postanowiłem spróbowac PvP był Iron Banner - event PvP pojawiający się raz na miesiąc i trwający tydzień, a to co mnie zmotywowało to wygląd otrzymywanych tam itemów (stylizacja na zbroje średniowieczne). Zaczęło się skromnie - byłem na końcu listy i swoje zwycięstwo uzależniałem od zespołu - przeszkadzać jak najmniej, rzucać granaty żeby może przypadkowo kogoś zabić i jakoś to będzie. Z miesiąca na miesiąc podobało mi się to co raz bardziej, przed każdym kolejnym IB ćwiczyłem na zwykłym PvP i zaczeło mi to przynosić satysfakcję. Co prawda zadania jakie dostawaliśmy w ramach IB mnie przytłaczały (zabij 3 przeciwników na 1 życiu, bądź na szczycie rankingu meczu itd) więc celowałem w te łatwiejsze (wygraj mecz, zabij w sumie 15 wrogów granatami). Takie "samobalansowanie" pozwoliło mi wyznaczać osiągalne cele i im łatwiej mi szły tym bardziej mobilizowały mnie do próbowania trudniejszych - ostatni IB jaki miał miejsce na X360 (nie jestety na starych konsolach tego eventu już nie będzie) dałem radę zrobić na 100% w ciągu 3 dni. Chaotyczne strzelanie z broni automatycznej zamieniłem na precyzyjne strzały z karabinku scout'a, osiągnięcie 1 miejsca w rankingu wciąż było trudne bo na 12 graczy lądowałem jako 2 lub 3 i to było takie bicie się o punkty z 1-2 osobami, ale nie na zasadzie "nie mam szans tego zrobić" tylko "[email protected] mać! znów zabrakło 1 fraga i bym miał achivement".

Wnioski? Metoda wabienia gracza czymś innym niż tylko rankingi jest dobra - mnie zmotywował fajny wygląd itemów i mimo początkowych frustracji była to na tyle silna motywacja że uznałem że warto walczyć. Nigdy nie odczuwałem strachu przed upadkiem w rankingu - za młodych lat byłem sportowcem i grałem w kosza w zespole klubu sportowego - fakt że można przegrać mecz jest normalny w mojej świadomości - porazka powinna motywować, ale powinna też rozwijać w jakiś sposób. W BF3 porażki mnie tylko pogrążały, te z Destiny sprawiały że chcę być lepszy - myślę że reguły na jaką grę wypadnie nie ma i jest to raczej osobista sprawa każdego gracza, ale warto próbować swoich sił w MP ponieważ jednak po drugiej stronie jest inny gracz - taki sam jak my, raz ma tylko większe a raz mniejsze umiejętności a taka gra to jednak interakcja z przeciwnikiem który może nas zaskoczyć bo myśli twórczo, a nie na bazie skryptów.

01.06.2019 03:15
17.1
eliotroman
31
Centurion

Dokładnie, ja na "starość", mam 35 lat, zacząłem grać w MP bo do karty RTX 2060 dostałem BFV i bardzo mi się spodobało, całkiem dobrze już mi idzie a mam jakieś 60 godzin w battle royal rozegrane. Tak jak mówisz rywalizacja z "prawdziwymi ludźmi" to inna liga, zupełnie inny poziom doznań i satysfakcji. Powiem szczerze tak mi się ten MP spodobał a szczególnie ten tryb battle royal że pobrałem już Apex Legends a zastanawiam się nad PUBG i Fortnit'em... może i CS GO sobie pobiorę za chwilę... kto wie.

04.10.2016 10:01
18
odpowiedz
Baalnazzar
133
Generał

Mnie akurat granie sieciowe zwyczajnie nudzi. Nie bardzo ciekawi mnie tłuczenie się w miejscu. Walka z żywym przeciwnikiem jest dla mnie nieistotnym czynnikiem. A jak dochodzi jeszcze cheatowanie i brak kultury w społeczności to nie zachęca tym bardziej. Wolę gry, które przechodzi się od początku, do wyraźnego końca. Czyli typowy singiel. Sieciowym graniem jarałem się tylko kiedy miałem z tym kontakt pierwszy raz. Szybko jednak zauważyłem, że to mnie nudzi a czasem męczy, bo odczuwam zamiast relaksu i frajdy, wykonywanie ciężkiej pracy. Której nie chcę wykonywać grając po pracy :)

04.10.2016 11:15
kamienw4
👍
19
1
odpowiedz
1 odpowiedź
kamienw4
11
Legionista

Nie wiem czy to dobrze, czy źle, że istnieje więcej ludzi, którzy mają podobne dolegliwości do moich - ale na pewno troszkę mnie to uspokaja. Prawie przed każdą rozgrywką w ulubionej grze sieciowej wpadałem w panikę, krew odpływała mi z rąk, a te po chwili odmawiały posłuszeństwa. Moje myśli skupiały się na najgorszych scenariuszach - porażce, upokorzeniu przez innych graczy. W trakcie każdego meczu czułem się obnażony, jakby sojusznicy dokładnie wiedzieli, z kim przyszło im zagrać. Ilość przegranych rozgrywek w rankingach denerwowała mnie tak bardzo, że często zakładałem oddzielne konta albo czekałem na nowy sezon i zerowanie statystyk. Nie pamiętam, kiedy mój lęk stracił na sile, ale był to powolny i pełen ciężkiego wkładu proces. Najważniejsze jest to, żeby wmawiać sobie, że jesteśmy dla ludzi, z którymi gramy, zupełnie anonimowi. Nie mogą ocenić nas na podstawie naszej słabej gry czy miernych statystyk w rankingu.

Oczywiście wszystko wygląda gorzej u profesjonalistów. E-sportowcy na co dzień zmagają się z opinią publiczną. Każdy ich błąd jest rejestrowany, analizowany, wspominany przez społeczności.

Dla tych, którzy zmagają się z lękami, polecam wspólną grę z przyjaciółmi. Stres znacznie mniej przytłacza, jeśli wiemy, że możemy na kimś polegać, a każdą porażkę można obrócić w żart.

01.06.2019 03:44
19.1
eliotroman
31
Centurion

Boże drogi a nie można mieć po protu na to wywalone i tyle, i już? Ja gram w MP battle royal po pracy i mnie to relaksuje i mam wywalone czy ja zabijam czy zabijają mnie bo takie jest życie, człowieku nie przejmuj się tak bo nie ma czym, boże jak tobie w życiu dojdą prawdziwe problemy to ja nie wiem co ty zrobisz, hahaha.

04.10.2016 12:24
raziel88ck
20
1
odpowiedz
raziel88ck
161
Reaver is the Key!

Dla mnie multi jest zwyczajnie nudne.

04.10.2016 12:55
21
odpowiedz
zanonimizowany794081
77
Generał

Mnie to tam absolutnie wali - w takich Moba itd. jak grasz jakieś tzw. "rankedy" z innymi 9-ciom losowymi randomami i ktoś nagle wypala, że to jest drużyna ?!? Nie to 10 kolesi gra sobie w singla i w sumie czasami im się uda jakieś zagranie - co innego jak masz swoją drużynę, gracie razem , układacie taktyki itd. Po pewnym czasie i to dość szybko nie traktujesz innych randomowych graczy z którymi cię maczuje jak ludzi nawet, szczególnie jak co chwilą się wkurwiają na czacie i wyzywają :D

04.10.2016 13:45
22
odpowiedz
zanonimizowany1074990
29
Generał

Nie dla mnie multi. Próbowałem kilka razy i zwykle jakoś to szło krótki czas ale na dłuższą metę nie tyle się odbiłem, co stwierdzałem, że to jednak nie to, czego szukam w grach. Mógłbym rozważyć jakieś sporadyczne sesyjki np. po LANie z kumplem itp. ale nie miewam takich okazji, choćby z braku dyspozycyjnych kumpli-graczy. W tym wieku większość ma rodziny, potomstwo, pracę, liczne obowiązki i umówić się w określonym czasie i miejscu pasującym wszystkim to nie lada sztuka. I to kolejny problem z multi. Chyba, że komuś rybka, że gra z jakimiś obcymi anonimami "z doskoku".

Rzecz jasna, gdybym się tak stresował rankingami, perspektywą porażki itp. - swoją drogą w życiu bym multi nie tknął. Nie po to gram, żeby się wprowadzać w taki stan.

post wyedytowany przez zanonimizowany1074990 2016-10-04 13:46:31
04.10.2016 14:17
Razi90
23
odpowiedz
Razi90
5
Junior

Bardzo ciekawy materiał. I dykcja staranna :) Faktycznie jakby się głębiej zastanowić, to chyba każdy spotkał się z tym zjawiskiem z jednej czy drugiej strony.

04.10.2016 14:34
FanGta
24
odpowiedz
3 odpowiedzi
FanGta
133
Generał

Te wszystkie multiki są infantylne i prymitywne. Jak widze jak gosc nawala myszke, lata po jednej mapce w kólko, robi do porzygu to samo w jakimś lolu czy innej Docie to aż słabo mi się robi. Czy jemu i komukolwiek daje to przyjemnośc wogóle? Ale niestety coraz więcej jest takich łosi i producenci to widzą i wciskają nam produkcje only multi, lejąc na konkretne, solidne single

post wyedytowany przez FanGta 2016-10-04 14:36:56
04.10.2016 18:41
GhosteKl
24.1
GhosteKl
65
Pretorianin

'niestety coraz więcej jest takich łosi'
Dokładnie to samo możesz powiedzieć o jakimkolwiek sporcie - w kółko kopią kawałek szmatki na boisku, w kółko jeżdżą po wyznaczonych torach, w kółko biegają itd.. Czy o nich myślisz i wypowiadasz się tak samo?

04.10.2016 20:08
FanGta
24.2
FanGta
133
Generał

@GhosteKl
A co byś wolał, przechodzić gre solo, gdzie kazda sceneria jest inna, spotykać róznorodne postacie po drodze czy latać po jednym skrawku i tylko bezsensownie się tłuc?

04.10.2016 21:03
GhosteKl
24.3
GhosteKl
65
Pretorianin

Niegrzecznie jest odpowiadać pytaniem na pytanie, tym bardziej, że nawet nie udzieliłeś odpowiedzi ;) U mnie z grami jest podobnie jak z muzyką - słucham tego na co aktualnie mam ochotę. Jeśli chcę tego o czym piszesz - odpalam singla, jeśli chcę dynamicznej rozgrywki z udziałem innych ludzi, a nie botów - odpalam multi. Uczcie się ludzie łączyć, a nie dzielić..

04.10.2016 19:33
25
odpowiedz
Balasthor
4
Junior

Tak jak zostało przytoczone w materiale, mam to uczucie bycia ocenianym. Co prawda grywam w multi, ale nie lubię się angażować. Nie znaczy to, że mi nie zależy na dobrym wyniku. Raczej nie oczekuje od siebie, że kiedykolwiek osiągnę coś więcej. Z tego też powodu decyduje się na multi, że tak to ujmę nierankingowe. Traktuje granie jako zabawę, a nie brodzenie w morzu tabelek. Zawodowe podejście zostawiam dla profesjonalistów.

Niekiedy gry typu MMORPG doświadczam jako taki single player. Zwiedzam sobie dane uniwersum po swojemu. Jak kogoś spotkam to mu ewentualnie pomogę.... czasem. Niezobowiązująca przygoda.

04.10.2016 20:29
Cobrasss
26
odpowiedz
Cobrasss
162
Senator

Niczego się nie obawiam tylko nie lubią jak ktoś zwraca się do mnie jako lamer czy noob.

Owszem gram słabo ale gram na tyle ile mogę bo nie mam doświadczenia aby zwalczać lepszych ode mnie, Zawsze tak miałem i raczej się nie zmieni.

Ale przyznam ostatnio postanowiłem wrócić do multika 1zego Unreal Tournamenta, I tak znalazłem pewny serwer, Może po nim mnie rozwalają jak chcą, ale nikt od lamy czy nooba nie nazywa, I faktem jestem zazwyczaj 3 albo 4, choć i też 2 jeśli gram tylko z jednym koksem.

Tam też jest ranking ogólny ile kto fragów zdobył, I jetem tam 11 choć mogę teraz być 12, bo osoba którą przebiłem teraz gra aktywnie :) i nie będzie mi ją przebić raz kolejny, Ale zdobycie 1szego miejsca z tego rankingu raczej nie możliwe musiał bym grać z rok aby tam się znaleć. bo osoba na 1 miejscu ma ponad 10:000 a ja połowę tego.

05.10.2016 09:44
mackal83
27
odpowiedz
mackal83
133
Konsul

Pewnie ,że podczas grania multiplayer włączają się emocje i stres.Najgorsze są sytuacje
jak przegrywasz wygrany mecz lub jak w drużynie trafiasz na nooby,który psują(czasami celowo) rozgrywkę.No i te wyzwiska oraz zwalanie winy na gracza.
Do tego dochodzą jeszcze nasze ambicje związane z wynikami i z rankingiem oraz presja czasu.
Bo jak po 100 godzinach okazuje się,że w rankingu stoimy w miejscu to niektórzy mogą się załamać,bo chcą koniecznie cały czas pnąć się w górę.Ale czasami się nie da.

post wyedytowany przez mackal83 2016-10-05 09:46:50
05.10.2016 13:28
28
odpowiedz
Grave
64
Pretorianin

Tja... Jak ktoś nie gra w strategie to dlatego, że się boi strategii? Jak ktoś nie grinduje to dlatego, że się boi grindować? xD
Pamiętajmy, że mówimy tu o zabawie a nie pracy. Każdy w zależności od swoich upodobań i warunków będzie szedł w kierunku tego, co mu przynosi najwięcej satysfakcji...

05.10.2016 16:29
amfa24
👍
29
odpowiedz
amfa24
35
Chorąży

Osobiście lubię tłuc się w multi, nie przejmuję się rankingiem czy KD. Jednak najbardziej zniechęcającym momentem w grze jest natknięcie się na osobę używającą hacków bądź wykorzystującą bugi gry. Co zdecydowanie psuje zabawę innym graczom. W ostatnich latach masa takich delikwentów pojawia się w grach. Którzy grają bez honoru; nie potrafią się przyznać się do własnych słabości i tego ,że ktoś może ich zabić 100 razy nie ginąć. Na przykład: wiem i znam swoje możliwości jednak natrafiam na gracza początkującego który jest prawie nieśmiertelny. Spowodowało to u mnie totalną niechęć do jakichkolwiek gier multi. Pozdrawiam + i łapka za materiał.

post wyedytowany przez amfa24 2016-10-05 16:33:54
06.10.2016 10:13
30
odpowiedz
tanato
54
Pretorianin

Najmocniej się cierpi w długich meczach z efektem snowballu gdzie na dodatek nie można wyjść i uciec z meczu, tak o League of Legends i Dota 2 mówię. Troche lepiej jest w grze Heroes of the storm bo tak długo nie cierpimy. Ja ostatnio pogrywam w grę Battlerite a to dlatego że gdy przegrywam to cierpię max kilka minut a nie 40 czy nawet 60 jak w mobach.

07.10.2016 08:52
Adrianun
😉
31
odpowiedz
Adrianun
119
Senator

Głównie jest to strach przed porażką/słabymi statystykami. Dobry materiał Jordan!

31.05.2019 22:31
32
odpowiedz
kriskow11
2
Generał

Nie każda gra jest dla każdego w sc2 , docie byłem masakrowany , silver po ponad 200 h
W codzie wbiłem mastera , inne gry inne wymagane umiejętności

post wyedytowany przez kriskow11 2019-05-31 22:33:31
01.06.2019 00:43
33
odpowiedz
eliotroman
31
Centurion

Ja mając 35 lat zacząłem przygodę z MP od BFV i trybu burzy ognia i mam talent po prostu, teraz zabiłem trzech gości, wpakowałem im magazynki w łeb będąc w ruchu z celowaniem, jak by mama mi kupiła pierwszy komputer szybciej a nie na 18 urodziny i jakbym wtedy zamiast w piłkę nożną grał w gry byłbym zawodowcem, wiem mało skromne ale mam dryg i już, mam umiejętności i szybkie oko-mózg-ręka. Ja nawet jak nie wygram mapy bo to jest naprawdę trudne a już na 150 gier dwa razy wygrałem gram 3 tygodnie, to jak zabiję 2-3 gości w fajnym stylu jestem mega zadowolony i usatysfakcjonowany. Chyba już tylko w MP będę grał co tak mi się ta rywalizacją spodobała i adrenalina.

15.02.2021 10:31
35
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lester53
10
Chorąży

Nie wiem jak można się bać czegoś takiego. To już trzeba naprawdę mieć słaba psychikę.

15.02.2021 10:41
Ppaweł
35.1
Ppaweł
28
Generał

patrz kiedy wątek powstał

15.02.2021 12:39
35.2
Lester53
10
Chorąży

Powiedz to temu nade mną.

15.02.2021 15:31
36
odpowiedz
plolak
4
Konsul

U mnie niechęć wywołuje to że multiplayer jest nudny. Ja potrzebuję fabuły przechodzenia lokacji zadań a bieganie w kółko i strzelanie mnie nudzi.

tvgry.pl Skąd bierze się strach przed multiplayerem?