Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl Dzień Świstaka Agenta 47 - czy podzielenie gry Hitman na epizody to zło?

05.05.2016 16:47
1
Persecuted
102
Legend

Trochę to zabawne, jak wielkie znaczenie w tej branży ma marketing. Moim zdaniem to właśnie on (i tylko on!) zawiódł w przypadku nowego Hitmana.

Zastanówmy się, jak obecnie wygląda klasyczny mechanizm pre-orderowy? Ano tak, że wydawca zapowiada datę premiery gry (przynajmniej przybliżoną) i mniej więcej w tym czasie zaczyna przyjmować zamówienia przedpremierowe, kusząc jednocześnie różnymi dodatkami (steelbook, artbook, skórki, dodatkowe tryby itd).

Efekt jest taki, że nabywca przelewa 100% ceny produktu na konto wydawcy np. w styczniu 2016 roku, mając pełną świadomość, że zagra np. dopiero w lutym 2017. Przez cały ten czas oczekiwania... zazwyczaj nie dzieje się nic. W okresie między wpłatą kasy a premierą gry, w 90% przypadków nie ma już właściwie żadnych interakcji wydawcy z nabywcą, jest tylko oczekiwanie i nadzieja na dobry produkt.

Jak to wygląda w przypadku Hitmana? Bardzo podobnie, z tą różnicą, że ci którzy za grę zapłacili (i to nawet niekoniecznie za całość!), mogą sobie pograć dużo wcześniej w pewien (nieustannie powiększający się) wycinek produktu, bez spełniania dodatkowych warunków (np. konieczności bycia wylosowanym, jak często ma to miejsce w przypadku zamkniętych beta testów różnych gier).

Co więcej, w Hitmanie jest to coś znacznie lepszego od klasycznej bety czy early acces. Użytkownicy dostają co prawda fragment produktu, ale generalnie całkowicie ukończony i dopracowany, stanowiący swoistą mini-całość. Nie trzeba się tam specjalnie użerać z bugami, placeholderami czy brakującymi mechanikami (na zasadzie jeszcze nie ma, ale kiedyś tam będzie). Wszystko jest na swoim miejscu i do dyspozycji graczy.

Wychodzi więc na to, że Square Enix zrobiło graczom przysługę! Mogło zdecydować się na klasyczny model pre-orderowy, ale zamiast tego pozwoliło graczom pograć (i to na dosyć wysokim poziomie) grubo przed ukończeniem gry. Gdyby właściwie rozegrali to PRowo i marketingowo, zamiast gniewu graczy, zyskaliby ich szacunek. Zamiast ogłaszać oficjalną premierę w chwili debiutu pierwszego epizodu, wystarczyło wskazać, że właściwa premiera nastąpi w 2017 roku, a wszyscy Ci, którzy zamówią pre-order, będą mogli do tego czasu, grać sobie w nielimitowaną, systematycznie rozrastającą się (pod względem zawartości) betę.

Co by to zmieniło od strony faktycznej? NIC!(*) Tyle, że wydawca zamiast -50 do wizerunku, miałby +20...

Square strzeliło sobie w stopę. Nawet nie sposobem dystrybucji nowego Hitmana, ale kompletnym brakiem umiejętności "sprzedania" swojej koncepcji graczom (która przecież koniec końców, nie jest taka straszna).

======

(*) Do głowy przychodzi mi tylko to, że taki pre-order można by anulować, czego obecnie się zrobić nie da. Tylko czy anulowanie pre-orderów to faktyczny i realny problem w tej branży, który trzeba w ogóle zwalczać?

post wyedytowany przez Persecuted 2016-05-05 16:48:03
gameplay.pl Dzień Świstaka Agenta 47 - czy podzielenie gry Hitman na epizody to zło?