Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl Podmiot fokalizujący w grach wideo

24.01.2014 17:26
Amazing_Maurice
1
Amazing_Maurice
92
Pretorianin

Najpierw odpowiem na pytanie zadane przez Autora: jest zapotrzebowanie na tego typu teksty, ja bardzo chętnie przeczytam więcej świeżego podejścia do elektronicznej rozrywki.
Co do artykułu, bardzo ciekawy temat, nad którym nigdy nie starałem się zastanawiać. Może tylko w niektórych momentach grając w produkcje, gdzie narrator (czy tam fokalizator) jest niestandardowy. Na przykład Bastion. Co o nim powiesz? Ze swojej strony zauważyłem jeden problem. Tekst jest przynajmniej dla mnie dość mętnie napisany, trudno mi było się w nim połapać. Zabrakło mi trochę większej ilości praktycznych przykładów na początku i późno załapałem o co w ogóle z fokalizacją chodzi. Później niż miało to się stać według Ciebie :) Ostatecznie nie wiem, czy to moje rozkojarzenie i brak uwagi, czy jednak pewna mętność wpisu.
Tak czy owak czekam na więcej takich rzeczy, powodzenia!

24.01.2014 18:34
2
odpowiedz
Ugr-Hab
25
Legionista

Początek trochę niejasny, ale całokształt raczej przyjemny.
Zapotrzebowanie zgłoszone i jak mam nadzieję przyjęte, zaksięgowane, wykonane.

24.01.2014 23:59
3
odpowiedz
GameSkate
53
Pretorianin

Dajesz więcej. Dla takich tekstów jak ten warto przebijać się przez tony średnich wpisów.

25.01.2014 12:18
👍
4
odpowiedz
zanonimizowany773449
60
Konsul

Ja również czekam na następne wpisy :)

25.01.2014 14:03
myrmekochoria
5
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Ja również czekam na publicystkę jakąś dobrą. Recenzje filmów i seriali czy top teny nie są dla mnie, więc z chęcią poczytam więcej. Dobry tekst przy okazji

26.01.2014 00:18
Mastyl
6
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Tu można jeszcze rozróżnić co najmniej dwa rodzaje narracji "zza pleców" - taką, która jest bohatero-centryczna, czyli klasyczna ruchoma kamera za za plecami (Tomb Raider) - mój ulubiony sposób narracji, oraz ten znany z God of War. Kamera ma swoje odniesienie, bohater nie jest zawsze w jej samym centrum.

A co z grami, w których bohater stanowi centrum (zawsze n środku ekranu), ale z widokiem "z lotu ptaka" albo typu Diablo?

Ogólnie ten felieton to przyczynek do moim zdaniem dość ciekawych rozważań nad prezentacją wizualną w grach.

26.01.2014 17:45
HUtH
7
odpowiedz
HUtH
120
kolega truskawkowy

Brakuje mi etymologii tego słowa.
Temat jest ciekawy, choć bardzo specyficzny, tak jak różne teorie literaturoznawstwa(kosmos...)
Mogłeś też wspomnieć o fokalizacji w innych dziedzinach, np. w filmie, wydaje się, że filmowi jest bliżej grom niż literaturze i na jego przykładzie chyba łatwiej byłoby wytłumaczyć to zagadnienie.

27.01.2014 00:47
8
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

Kolejno:
@Amazing_Maurice - "Tekst jest przynajmniej dla mnie dość mętnie napisany, trudno mi było się w nim połapać. Zabrakło mi trochę większej ilości praktycznych przykładów na początku i późno załapałem o co w ogóle z fokalizacją chodzi." - Przyjąłem do wiadomości, postaram się poprawić. Zapamiętać: Dłuższy wstęp wyjaśniający, więcej przykładów.
@Ugr-Hab - "Zapotrzebowanie zgłoszone i jak mam nadzieję przyjęte, zaksięgowane, wykonane." - zgłoszone, przyjęte, zaksięgowane, w trakcie wykonywania
@myrmekochoria - dziękuję. Czytałem większość twoich wpisów, więc tym bardziej cenię sobie twoją zachętę.
@Mastyl - to ciekawa uwaga. Zwłaszcza że w tym drugim typie zazwyczaj jesteśmy stawiani w pozycji neutralnego obserwatora, coś bardziej jakby statycznej kamery w pewnym oddaleniu. Bardziej niż w GoW jest to widoczne choćby w starych RE. Wyraźny przykład fokalizacji zewnętrznej - zwanej też "wzrokiem kamery". Bohater w centrum lub na pograniczu raczej niewiele tu zmienia, bardziej liczy się reagowanie obrazu na to, co dzieje się z postacią, niestety, Diablo ogrywałem wieki temu, więc już nie pamiętam co z tym było.
@HUtH - Zgadza się, filmom bliżej do gier, a termin fokalizacji, zgodnie ze słowami Mieke Bal pasuje także do filmów. Dobra sugestia, żeby na przyszłość tłumaczyć też na tym przykładzie.

Dziękuję wszystkim za zachętę i bardzo ciepłe przyjęcie tekstu - mimo jego mętności. Cieszę się, bo mi samemu brak takich artykułów i postanowiłem, zamiast ciągle kręcić nosem, sam zacząć je tworzyć. Zapewniam, że zarówno na temat literatury jak i na temat filmów jest cała masa ciekawych teorii, które aż proszę się o przypomnienie.

W takim razie zamówienie możecie uznać za przyjęte. Teksty będą się pojawiały jak najregularniej dam radę, cotygodniowo będę celował w piątek. Tematy będą różne (wiem, bo już mam kilka na oku), zazwyczaj sięgające do mniej kosmicznego słownictwa, ale zawsze według tej samej zasady - jest teoria mało męczona w publicystyce growej -> tłumaczę -> wyjaśniam po co warto o tym mówić przy okazji gier.
Wszystkiego rzecz jasna nie ograłem i nigdy nie ogram, więc jeżeli w komentarzach pomożecie mi znaleźć dodatkowe, interesujące przykłady, będę bardzo wdzięczny.

27.01.2014 09:12
9
odpowiedz
poltar
150
Generał

Zawsze miło poznac nowe słowo :)

Na specyficzna narracje u Sapkowskiego zwrocilem uwage juz przy pierwszeym podejsciu do jego Sagi. Szczegolnie uwidacznia to w czesci ostatniej, gdzie zmienia sposob przekoazywania opowiesci kilkukrotnie.

spoiler start

Wystarczy przypomniec ze fragmenty tej samej opowiesci poznajemy m.in. z punktu widzenia młodziutkiej Nimue, doroslej Nimue, instruktora w akademii wojskowej Niilfgardu, mlodego Jarre, dziadka Jarre itp - a sa to tylko "oczy" narratora

spoiler stop

Natomiast teraz juz wiem ze to ... fokalizacja. Nie zeby to cokolwiek zmienialo, ale co wiedza to wiedza :)

Jedna tylko uwaga. Mam wrazenie ze czasem teoria na sile probuje dopasowac sie do praktyki. Wystarczy przytoczyc pierwsza z brzegu regulke czymze jest owa fokalizacja.

"fokalizacja („ogniskowanie”) – skupianie uwagi przez centrum (ognisko percepcji); „konceptualizator”: autor tekstu świadomie lub nieświadomie używa „zmiennej ogniskowej” (budując zdania o różnym szyku, dynamice, doborze scen czy przestrzeni mentalnych) – w efekcie sugeruje określoną konceptualizację. Dlatego też i „konceptualizatora” można określić jako funkcję tekstu. Pojęcie to stanowić może zatem jeszcze jedno ogniwo łączące badania kognitywne i poetykę (wraz ze stylistyką), a także współczesną „krytykę czytelniczego rezonansu” i teorię komunikacji językowej"

Przyznam, ze wole jednak przeczytac dobra ksiazke niz rozbierac ja na czynniki pierwsze zgodnie z teoria literatury :)

28.01.2014 15:20
myrmekochoria
10
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

OsK brakuje mi trochę dobrej publicystyki "growej". Nie wiem, czy to problem jeszcze graczy, którzy nie traktuje gier jako "obiektu badań" zanurzonego w kulturze czy problem z odbiorem i krytycznym myśleniem. Może do gier przykleiła się etykieta zabawy (to moja ulubiona etykieta w tym repertuarze), ale nie możemy udawać, że gry nie są pisane/tworzone przez pisarzy/artystów/programistów (są hybrydą tak wielu dziedzin sztuki) i nie używają pewnych schematów w konstrukcji świata, postaci itd Na gameplay.pl odwiedzam Twojego bloga, Maurycy trzyma świetną formę, MaKaBa też i żałuje bardzo, że Gawełko już nie pisze, bo solidne teksty pisał. Przeto zachęcam, zachęcam, ale zbyt wielu odbiorców takie teksty nie mają. Ja chyba zrezygnuje z pisania "dziwnych" tekstów, bo nie bardzo one mają sens (tj. w moim wydaniu), ale z chęcią poczytam innych w tym Ciebie.

28.01.2014 18:28
11
odpowiedz
zanonimizowany879063
36
Konsul

Nie rezygnuj, bo one akurat - mimo że nie są jedynymi wartościowymi tekstami tutaj - odznaczają się sporą dozą oryginalności i świeżego spojrzenia.
Powodem "problemu", o którym piszesz, jest małe zainteresowanie graczy. Jeżeli spojrzysz po popularności, największa cieszą się topy lub tematy, które można łatwo przeklikać i napisać, co się lubi, a co nie. No i różnego typu "ciekawostki". Taka specyfika internetu.
Artykułów naukowych o grach jest akurat w literaturze papierowej całkiem sporo, ale niestety, często ma się wrażenie, że albo tak naprawdę nie mają one z grami nic wspólnego, albo autor nie jest graczem. Spójrz chociażby na jakość artykułów w książkach o grach, które są u nas wydawane (nie mówię, że wszystkich, bo i sam nie wszystkie czytałem).
Tego typu serwisy i fora umożliwiają przynajmniej podzielenie się swoimi obserwacjami lub teoriami i natychmiastowe "skonsultowanie" ich z innymi, zainteresowanymi tematem graczami. Jasne że popularność jest mniejsza, a oddźwięk bywa bliski zeru, ale dopóki się wie, że ktokolwiek to czyta, chyba warto. A i przyznaję, że pisanie tego typu artykułów daje mi nawet więcej frajdy.
Kto wie, może im więcej naprodukujemy tego typu tekstów, na tym większy odzew możemy liczyć?

28.01.2014 19:20
12
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend
Image

Zastanawiałem się nad tą kwestią już w przypadku pierwszego Splinter Cella, ale nigdy nie pomyślałbym, żeby tak właśnie nazwać to zjawisko.

Ciekawą wariację na ten temat można znaleźć choćby w niedawno wydanym Papers, Please. Tam mamy w rzeczywistości trzy różne perspektywy. Jedna z nich to widok z lotu ptaka (u góry ekranu). Z kolei na dole - jakkolwiek dziwnie to brzmi - dwie perspektywy pierwszoosobowe. Jedna z nich spogląda na okienko, w którym odprawiamy kolejne osoby, a druga pokazuje nasze biurko.

Co do samego artykułu - początek nazbyt chaotyczny. Ale dalej czyta się już lepiej.

28.01.2014 23:30
myrmekochoria
13
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Zgadzam się, że większość tekstów o grach w prasie ( "nie growej") i publikacjach uniwersyteckich jest zła, a nawet fatalna. Powód jest całkiem prosty, autorzy po prostu nie są graczami, nie mają za bardzo rozeznania w temacie i starają się to maskować teoriami. Można to jeszcze wybaczyć, ale brak pasji do opisywanego tematu już raczej u mnie nie przejdzie. Poza tym większość z nich nie traktuje gier "poważnie". Internet, portale i społeczność faktycznie daje spore możliwości do komunikacji z "prawdziwymi graczami", którzy bardzo często bywają pomocni i mają całkiem szeroką wiedzę. Plus zawsze dobrze wiedzieć, że nie jest się samotnym.

Nie mnie oceniać jakość moich tekstów, jeżeli komuś się podobają, to zrobiłem chyba swoje. Ja też lubię pisać "inne teksty", to jest takie trochę zen albo bardziej układanka, którą trzeba złożyć w umyśle. Te teksty jednak pisze się nieco dłużej i pomysły na nie wpadają niezbyt często/regularnie.

"Kto wie, może im więcej naprodukujemy tego typu tekstów, na tym większy odzew możemy liczyć?". Raczej tego typu teksty to nisza, więc nie liczyłbym na wzrost zainteresowania, ale ja z natury jestem pesymistą i żywię się pesymizmem. W sumie wraz z dojrzewaniem pokolenia takie zapotrzebowanie może się pojawić, tylko wypadałoby liczyć na to, że czytelnik będzie odrabiał "zadanie domowe", bo trendem w pisaniu ostatnio jest schlebianie czytelnikowi. Może to złe określenie, aby dotrzeć do jak najszerszego grona trzeba celować w przeciętnego czytelnika, a ludzie, którzy piszą obecnie coś szerzej są hipsterami albo wykształciuchami w percepcji większości. Chociaż w szerszym rozrachunku nie wiem, czy to się sprawdza, bo ja miałem kilka dobrych dyskusji na tym forum

29.01.2014 17:50
14
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

Nie podoba mi się ta próba słowotwórstwa w postaci stworzenia fokalizatora (czy też podmiotu fokalizującego wtf?) z fokalizacji.
Szczególnie dziwi mnie, że coś takiego wsadziłeś do tytułu. Podmiot fokalizujący? Serio?

29.01.2014 18:44
15
odpowiedz
Asiek777
36
Chorąży

Tekst ciekawy, ale liczyłem, że będzie o fokach.

29.01.2014 18:49
16
odpowiedz
Persecuted
98
Legend

Wow, nareszcie jakiś ciekawy i wartościowy wpis na GP, któremu po prostu WARTO poświęcić czas. Dość już miałem tego nudnego lania wody na banalny temat, z serii "mój kochany pamiętniczku...". Kto takie coś w ogóle czyta? Tak trzymać!

Co do konkretów to zgadzam się z Amazing_Maurice. W drugiej części tekstu - gdzie pojawia się sporo przykładów - można bez problemu załapać o co chodzi, ale początek jest chyba trochę za bardzo abstrakcyjny. Musiałem posiłkować się googlami żeby zajarzyć ;].

29.01.2014 21:51
Alt3ir
17
odpowiedz
Alt3ir
84
PlayForFun

Pomijając już brzmienie tego nowego dla mnie wyrażenia - temat bardzo ciekawy. Zwłaszcza odniesienie się do konkretnych przykładów z gier o których nigdy nie myślał bym w ten sposób.

Jak najbardziej chcę ( chcemy ? :) ) widzieć takie artykuły. Zarówno zwykłe "topki" jak i takie tematy o których bym nigdzie indziej raczej nie usłyszał/przeczytał.

29.01.2014 23:22
18
odpowiedz
seven22
30
Chorąży

Z tego co dowiedziałem się na filmoznawstwie, w filmie występuje typ narracji która objawia się jako postać fokalizująca, czyli postać której została oddana cała władza nad przestrzenią filmu, a my odbieramy to co odbiera ta postać. Postać patrząca, zapośrednicza nam patrzenie. Przekładając tą teorię na gry, należałoby wykluczyć widok TPP, ale nie da się tego zrobić jednoznacznie, potwierdza to przykład z Wiedźminem i jego upojeniem alkoholowym. Wygląda na to że gry wideo jako medium, mieszają to co w filmie jest oczywiste. Z jednej strony obserwujemy postać za pleców, czyli już widzimy więcej niż ona, co wyklucza istnienie fokalizacji, a za rogiem w pobliskiej karczmie odczuwamy efekty (przynajmniej wizualne) tego co wypił nasz bohater. Inaczej sprawa wygląda z grami pierwszoosobowymi, im bliżej jest do tej filmowej postaci fokalizującej. Tam widzimy tyle, ile potencjalnie widzi nasz bohater (jeszcze jak zrezygnujemy z całego HUD' a), co wbija się w ramy teorii podanej powyżej. Temat na dłuższą dyskusję, może być poprzez komentarze, jeśli znajdą się chętni, ale przy takiej herbacie to wręcz idealnie by było. (Kraków jest ciekawym miejscem;])

30.01.2014 00:11
19
odpowiedz
Enigmato
9
Legionista

Względem formy tekstu i języka powtórzę pewnie kilka komentarzy. Wybacz, zacznę od tego "gorszego", ale spokojnie :) Problem jest początkowo niejasny - chodzi o samo pojęcie, tematykę. Wydaje mi się, że trochę zbyt wiele myśli zamieniłeś w słowa i na początku poruszane jest zbyt wiele spraw, elementów, przemyśleń naraz, przez co płynne czytanie jest problematyczne... ALE to dobrze, bo to świetny temat-rozkmina. Definicja, której do tej pory nie znałem, jest tak mroczna, w sensie ciemna, nie wzięta pod lupę, że po przeczytaniu tego tekstu tworzy się buza mózgów, burza pytań. Uświadamia, ale skłania do myślenia. Świetnie. Mam więc pytanie. Fokalizacja jest zjawiskiem, czymś co zawsze było i będzie nieodmiennym elementem w grach(choć dopiero teraz jestem tego świadom), więc umiejętne wykreowanie bohatera i jeszcze bardziej umiejętne sprawienie, by gracz z nim się utożsamił, czy tam poczuł imersję, sprawiają, że bez względu na perspektywę i pracę kamer, fokalizacja jest "głębsza", bardziej odczuwalna dla nas. Dobrze to rozumiem?

30.01.2014 08:26
20
odpowiedz
Hegemon de Pagan
13
Chorąży

Ciekawt tekst i jestem miło zaskoczony komentarzami, spodziewałem się bardziej negatywnej reakcji. Fokalizacja i parę innych prostych zabiegów mogła by znacznie polepszyć odbiór gier nawet przez najmłodszcze środowisko, do którego przecież głównie takie produckcje są skierowane. Ale czego tu się spodziewać, gdy deweloperzy wypuszczają nie w pełni sprawne produkty na rynek to gdzie im tam dbać jeszcze o takie "szczególy".

30.01.2014 12:47
21
odpowiedz
felicjusz
6
Legionista

Po pierwszych dwóch akapitach nie miałem pojęcia o co chodzi. Dopiero potem zalapalem co i jak, i muszę przyznać ze nigdy nie zastanawialem się nad tym co się dzieje z kamera i innymi elementami rozgrywki w grach TPP. Ciekawe podejście do sprawy. Czekam na kolejny artykuł.

30.01.2014 18:58
Black Ajgor
22
odpowiedz
Black Ajgor
76
Pretorianin

Bardzo ciekawy artykuł. Z przyjemnością go przeczytałem i zachęcam do kolejnych publikacji.

31.01.2014 13:40
Hipis6
23
odpowiedz
Hipis6
30
Chorąży

Bardzo ciekawy artykuł. Z chęcią przeczytałbym coś podobnego.

21.07.2014 15:49
Zgrywus1
24
odpowiedz
Zgrywus1
21
Czarownik z Torunia

[6] Mastyl-> kamere ustawioną z lotu ptaka mamy w Don't Starve. A co do Diablo czy innego h&s to nigdy nie widziałem zżycia się kamery z bohaterem.

gameplay.pl Podmiot fokalizujący w grach wideo