Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Kredyt mieszkaniowy (nie duży) - kilka pytań

02.11.2013 19:13
1
zanonimizowany858626
26
Senator

Kredyt mieszkaniowy (nie duży) - kilka pytań

Stało się, czas wyfrunąć z mieszkania rodziców raz a dobrze, życie dało mi bardzo mocno popalić przez to, że jeszcze się nie ustatkowałem, bardzo, bardzo mocno...

Szykuje się na kredyt około 200.000zł. Nie byłem jeszcze w żadnym banku ani u żadnego pośrednika i mam kilka pytań gdyż mam cały wieczór na myślenie i całą niedzielę.

Na razie używałem różnych internetowych kalkulatorów kredytów hipotecznych, domyślam się, że są one tyle warte co nic. Nie do końca wiem, jak mam je używać. Chcę wziąć około 220.000zł kredytu na ~40lat z założeniem spłaty całego w ciągu 5-7lat, nie mam żadnego innego kredytu, jestem sobie sam jak palec, mam o tyle dobrze, że mieszkam z rodzicami co serce mi oddają i moje miesięczne wydatki to paliwo i rachunek za telefon.
Czy jak padnie pytanie o miesięczne zobowiązania to mam mówić o 300zł na paliwo i 100zł rachunku za telefon czy nie?
Wg. kalkulatorów moje aktualne możliwości to kredyt wysokości około 236.000zł z ratą miesięczną ~1000zł, na siebie samego, jednak zastanawiam się jak to ma się do rzeczywistości.
Na koniec roku szykuje się około 300-400zł podwyżka i wtedy możliwości zwiększają się do około 270.000zł kredytu.
Na co zwrócić uwagę, który bank jest najtańszy i najprostszy do okiełznania, ile czasu tak na prawdę trwa załatwienie kredytu i ile mnie oprócz samej kwoty spłaty będzie kosztowało ogarnięcie kredytu? 3k, 5k, 10k do wyłożenia na dzień dobry?
Co mówić, co zataić czego nie da się sprawdzić, po prostu co zrobić by dostać te ~220.000zł kredytu. Niestety rodziny nie mogę pod kredyt podpiąć bo wiek już nie ten o 35-40 lat kredytu nie wchodzi w grę. Finansowo sobie poradzę choćby ze względu na 'datki' od rodziny jeśli będzie mi ciężko. 1000-1200zł/mies rata kredytu jest dla mnie do przełknięcia. No i spłata w zamyśle w 5-7 lat gdyż zwolni się mieszkanie, które będzie sprzedane za 300-350.000zł ale nie chcę tam mieszkać i nie mam już czasu na 'czekanie'.

Jakiekolwiek wypowiedzi będą mile widziane, postarajcie się proszę nie teoretyzować i dawać znać jak wiecie coś w temacie konkretnego.

02.11.2013 19:59
2
odpowiedz
Sage
137
Arbiter Elegantiae

Nie interesowałem się tym, ale słyszałem trochę od znajomych, którzy mają na karku podobne.
Podobno są jakieś ograniczenia spłaty w szybszym czasie. Dopłaca się ileś tam procent pożyczonej kwoty w razie chęci spłaty zbyt szybko. Nie znam szczegółów, ale warto się temu przyjrzeć - czy w takiej jak podana przez Ciebie sytuacja, coś wzrośnie.

Generalnie od siebie radziłbym Ci jednak wstrzymać się z kredytem. Niepotrzebne oddanie bankowi dużej kwoty. Odsetki plus inne udziwnienia zeżrą za dużo. Z tego co piszesz masz gdzie mieszkać, nic Cię nie goni. Kupisz mieszkanie po sprzedaży tego zwolnionego.

Samo widzimisię oderwania się spod parasola rodziców, choć bardzo szlachetne - dla mnie jest za słabą motywacją. Poniesione koszty będą zbyt duże. Taka jest moja osobista opinia, ale znany jestem z tego, że ostrożnie obracam pieniędzmi i nie lubię niepotrzebnych wydatków.

Jasne, różne są motywację i nic mi do tego jaka kieruje Tobą, sam nie zdecydowałbym się na kredyt w takiej sytuacji jak Twoja.

Podpytam lepiej zorientowanych znajomych, tych z kredytem, bądź innych, którzy zawodowo siedzą w prawie bankowym.

02.11.2013 20:12
r_ADM
3
odpowiedz
r_ADM
195
Legend

1. Ktory bank jest najtanszy to musisz dowiedziec sie sam (albo u doradcy), bo banki maja rozne oferty dla roznych ludzi. Wiek, rodzaj zatrudnienia, jak dlugo pracujesz gdzie pracujesz itp. ma przelozenie na marze.

2. Zatajac niczego nie ma sensu bo oni i tak licza koszt utrzymania wg. jakis tabelek, a nie tego co ty powiesz. Zapytaja czy masz kogos na utrzymaniu; jak nie to wrzuca cie w jakies widelki i nie ma znaczenia czy placisz tylko za benzyne i telefon.

3. Kredyt na 40 lat (w porownaniu z tym na 30) jest bezsensowny bo rata zmniejsza sie minimalnie, za to odsetek zaplacisz duzo, duzo wiecej.

Wbrew pozorom kalkulatory kredytowe sa miarodajne.

02.11.2013 20:21
sekret_mnicha
4
odpowiedz
sekret_mnicha
198
fsm

GRYOnline.plTeam

Sam niedawno brałem kredyt mieszkaniowy - jak będę miał chwilkę, to się podzielę "mądrością". Póki co jednak serdecznie polecam to forum - załóż tam wątek, napisz wszystko, co możesz, a specjaliści choć trochę pomogą i rozjaśnią sytuację.

http://www.forum-kredytowe.pl/

02.11.2013 20:22
5
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

gdzie są jakieś "kalkulatory" gdzie mógłbym sprawdzić (teoretycznie) swoją zdolność kredytową?

02.11.2013 20:22
6
odpowiedz
sebekg
111
Legend

Ja też nie brałem ale znajomy brał.

Nie bierz na taki okres czasu bo to bezsens, nie opłaca się. Różnica raty minimalna. Najlepszy okres to 15-25lat.

Cóż, co do spłaty wcześniejszej. Wszystko zależy od banku. Przeważnie jest to po określonym czasie, np. 10lat. Więc trzeba na to zwrócić szczególną uwagę.

02.11.2013 20:23
NewGravedigger
7
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

również radziłbym się wstrzymać, chyba że boisz się podwyżek cen mieszkań i koniecznie chcesz kupić przed końcem roku.

Jeśli mieszkanie o którym mówisz faktycznie da CI ok 300 k, to na Twoim miejscu zaczekałbym i wynajął do tego czasu coś. Kwoty powinny się tak czy siak w jakimś stopniu wyrównać, a nie będziesz mieć zobowiązania względem banku.

02.11.2013 20:33
graf_0
8
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Po pierwsze, sprawdź kilka banków, olej podstawową obsługę klienta i postaraj się dotrzeć do tych którzy się na kredytach u nich znają.
Następnie spytaj się jak wyglądają (precyzyjnie) warunki skrócenia okresu spłaty. Co do grosza musisz wiedzieć ile zapłacisz za szybszą spłatę kredytu przed czasem.

Po drugie. Jak BARDZO BARDZO jesteś pewien że to wolne mieszkanie będzie twoje i że będziesz mógł je momentalnie spieniężyć. Sprawdziłeś czy nie jest obciążone? Czy jego obecny właściciel ma umrzeć, czy po prostu się przenosi?

Po trzecie - nie masz wkładu własnego? Ani grosza? Wypadało by choć z 30-40 kpln mieć w kieszeni, zeby LTV zmienić.
Kredyt Z MIEJSCA stanie się tańszy.

Po czwarte. 220 kpln na jedną osobę to znaczy kredyt.
Baby ci trzeba :D Zgaduję że jedna zostawiła bo na swoim nie żyjesz? :D
NGD - 5-7 lat czekania to jest bardzo dużo.
A posiadanie "własnego" domu ma znaczenie psychologiczne, którego wynajem nie daje. Przajmniej nie w naszym krajuy.

02.11.2013 20:40
Drendron
9
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

+1 do wynajęcia czegoś na te parę lat. Koszt miesięczny-podobny jak raty, a daje możliwość zmian, jak sie sytuacja zmieni. Ot na przykład jednak coś pójdzie nie tak z tym mieszkaniem za 300 000 i zostaniesz na lodzie. Kredyt na 40 lat to trochę łańcuch na szyję.

Oprocentowanie w kontekście kredytu na 40 lat jest mordercze, a widać, że masz dość bezproblemową sytuację i brak problemów z budżetem. Odczekaj i wtedy sprzedaj jedno mieszkanie, kup drugie, a za resztę, która zostanie pojedź na wycieczkę :). Zamiast za resztę finansować wakacje radzie nadzorczej jakiegoś banku :).

02.11.2013 20:52
10
odpowiedz
Logan
160
Bad Medicine

Nie chce Cię martwić, ale zacznij od sprawdzenia który bank wogóle da Ci kredyt i wtedy będziesz się zastanawiał. A obawiam sie że z udzieleniem może być problem.
Poza tym:
1. kredyt na 200k to nie jest "mały" kredyt
2. kredyt na 40 lat to nie jest tani kredyt
3. kredyt obecnie bez wkładu własnego praktycznie nie istnieje, trzeba mieć ze 20% (czyli ze 40k) żeby wogóle zacząć rozmawiać z bankiem, dolicz z 10k na opłaty (akt notarialny, ewentualnie podatek PCC), ewentualnie wyposażenie mieszkania/remont...
4. kredytu nie bierze się na "szacunkach" tylko na rzeczywistości (czyli: nie bierz pod uwagę podwyżki, nie bierz pod uwagę otrzymania innego mieszkania, spłaty przed terminem itp.) - banku szacunki kompletnie nie interesują

02.11.2013 20:56
11
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

No właśnie problem jest w tym, ze nie mogę sobie pozwolić już na więcej niż pół roku mieszkania z rodziną. Mieszkanie co będzie moje za jakiś czas, będzie przepisane na mnie w linii prostej tak jak bez podatku od darowizny z tego co się zorientowałem, ale nie chce tam mieszkać a kwota jaką można dostać za to mieszkanie to granice 300-350k (Warszawa, Grójecka, koło Pl Zawiszy, 50m2).
Wynajem to straszna strata pieniędzy bo to 1500-2000zł miesięcznie płacenia na nie swoje mieszkanie, dla mnie bez sensu, w moim wieku (20) już dawno powinno się mieszkać samemu by nauczyć się podstaw życia a nie być na garnuszku rodziców.
Wkład wysokości 40-50.000zł jest do ogarnięcia, na styk, ale do ogarnięcia. Tak czy siak w poniedziałek czeka mi wizyta u ludzi co się tym zajmują na co dzień.
Kredyt wysokości 220k powiedzmy to jest dużo dla jednej osoby ale rata wysokości 1000zł/mies to nie jest coś na co nie mogę sobie pozwolić, najgorsza sprawa to dostać ten kredyt z wyliczeń banku :/

02.11.2013 21:01
NewGravedigger
12
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

Wynajem to straszna strata pieniędzy bo to 1500-2000zł miesięcznie płacenia na nie swoje mieszkanie, dla mnie bez sensu, w moim wieku (20) już dawno powinno się mieszkać samemu by nauczyć się podstaw życia a nie być na garnuszku rodziców.

tylko, że to te opłaty tak czy siak wejdą w koszta bankowe. Więc to, czy zapłacisz to obcej osobie, czy bankowi to jeden pies. Z tą różnicą, że od obcej osoby zawsze będziesz mógł wrócić do rodziców, a od banku się nie uwolnisz.

po drugie myślałem, że jesteś koło 30 (hohner, tak?>)

po trzecie, nie przesadzaj z tym wiekiem.

02.11.2013 21:01
graf_0
13
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Zaraz zaraz.
Twierdzisz że wynajem 1500-2000, a rata 1000zł?
W jakim niby miejscu kraju takie warunki panują?

02.11.2013 21:02
NewGravedigger
😜
14
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

w warszafce

02.11.2013 21:03
15
odpowiedz
Logan
160
Bad Medicine

Tylko że przy takim kredycie z tej raty 1000 na początku będziesz spłacał jakieś 200 złotych pozyczonego kapitału i jakieś 800 zł odsetek banku... Więc po 5 latach spłacisz jakieś 15k z tych 200, a na raty wyłożysz 60k, warto?

I nie słuchaj tych pseudo doradców kredytowych. To naciągacze, którzy zaoferują Ci kredyt z banku od którego dostają największą prowizję za zawarcie umowy. Trzeba zrobić wycieczkę po bankach.

02.11.2013 21:04
graf_0
16
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Takie tanie mieszkania tam macie? po 220 kpln?

02.11.2013 21:05
NewGravedigger
17
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

ja jestem z Łodzi chłopie, u nas takie mamy ;)

02.11.2013 21:15
18
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

W moim wieku (28) miało być :P

Twierdzisz że wynajem 1500-2000, a rata 1000zł?
W jakim niby miejscu kraju takie warunki panują?

Warszawa. Wynajem 1500-2000zł a rata kredytu mieszkaniowego około 1000-1100zł.

02.11.2013 21:25
graf_0
19
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

InGen - oj, żebyś się w poniedziałek nie zdziwił...

Ale tak jak wcześniej ludzie pisali - NIGDY nie rób planów w oparciu o coś co masz dostać.

02.11.2013 21:43
r_ADM
20
odpowiedz
r_ADM
195
Legend

@Logan

200k w Warszawie to jest maly kredyt. Jezeli chodzi o wklad wlasny to warto miec, ale z tego co wiem to koniecznosc wkladu wlasnego wymagana przepisami KNF bedzie dopiero od przyszlego roku (najpierw 5%, potem chyba po roku 10% i tak do 20). Natomiast na pewno nie trzeba miec 20%, zeby bank udzielil kredyt.

I nie słuchaj tych pseudo doradców kredytowych. To naciągacze, którzy zaoferują Ci kredyt z banku od którego dostają największą prowizję za zawarcie umowy. Trzeba zrobić wycieczkę po bankach.

Doradca nie oferuje ci kredytu z jednego banku a przedstawia oferte z co najmniej kilku. Oni prowizje dostana tak czy inaczej.

Więc po 5 latach spłacisz jakieś 15k z tych 200, a na raty wyłożysz 60k, warto?

Ale co warto? Kredyt brac w ogole, czy co?

02.11.2013 21:49
21
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

ja ogólnie jestem przeciwnikiem brania tak wysokich kredytów. Max jaki bym brał to 100 tys. a reszta wkładu własnego dlatego do tego czasu (aż będę odpowiednim wkładem własnym dysponował) - jestem na wynajmie. W dłuższym rozrachunku wychodzi to taniej niż odsetki dla banku

02.11.2013 21:50
A.l.e.X
22
odpowiedz
A.l.e.X
124
Alekde

Przy obecnej wysokości stawce WIBOR + niskiej marży w banku np. Bank BGZ, BOŚ, oraz mBank/Multibank (jest promocja na marże 50% czyli coś ok. 1.5% wyniesie) to obecnie raty są bardzo niskie, ale jak WIBOR podskoczy np. do 5-7% przez te 30 lat ? Jak się bierze kredyt to warto mieć na uwadze, że raty mogą się zmienić bo obecnie są na najniższym poziomie ze względu właśnie na niskie stopy procentowe. Zdolność do 250k dostaje się przy 2500 netto więc najszybszy przelicznik to 100:1. Pozdrawiam.

02.11.2013 21:57
graf_0
23
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Alex - trzeba tylko dodać ze każdy rok dłużej kredytu drastycznie zwiększa jego koszt.
Nie każde 10 kpln więcej, tylko długość.

02.11.2013 22:09
tmk13
👍
24
odpowiedz
tmk13
201
Generał

zwolni się mieszkanie

Żeby was jeszcze babcia nie zaskoczyła:)

02.11.2013 22:19
Herr Pietrus
25
odpowiedz
Herr Pietrus
176
Ubecka Wdowa

no tak, najlepiej całe zycie wynajmować po chorych polskich stawkach, wydać tyle samo i mieć gówno.
O tym, że na wynajętym nastu lat w jednym miejscy raczej nei przemieszkasz, tym bardziej -dziesięciu, nie wspomnę, więc dołóżmy atrakcyjne przeprowadzki, tułanie siez gratami...

Ok, tutaj mowa o 5-7 latach. I teoretycznie późniejszej kasie na całe mieszkanie. Ale IMHO to jeden pies, czy przepieprzymy to an odsetki, czy an wynajem - z jednego i drugiego jest g..o, a tak mieszkamy od początku tam, gdzie chcemy, jak chcemy, urządzamy się powoli an swoim. Więc jeśli ktos moze wziąć kredyt, niech bierze.

Tak, takie są realia poza forum GOLa i pensjami konowałów oraz prezesów rad nadzorczych. Większości ludzi nei stać na mieszkanie bez kredytu, o ile nie dostaną spadku po starych, którzy szybko zejdą z tego padołu. Wielu zresztą nie moze sobie pozwolić też na kredyt, ale przynajmniej poza Warszawą może ich wtedy byc stać na kna wynajem kawalerki albo zaniedbanego M2 .

02.11.2013 22:35
NewGravedigger
26
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

Pietrus

ale skoro wynajem=odsetki, to po co wchodzić w kredyt? A potem się okaże, że mieszkanie owszem jest, ale w budynku do rozbiórki, albo z hipoteką Providenta i z tak wielkich kredytowych planów będzie gówno.

Dlatego jestem zdania, że w jego sytuacji warto się wstrzymać. Ja też właśnie kupiłem mieszkanie na kredyt, ale mnie nie czeka taki zastrzyk gotówki w najbliższych latach.

02.11.2013 22:42
graf_0
27
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

NGD - chodzi o to że u nas rynek wynajmu jest kiepściutki.
Zdecydowana większość to mieszkania z wystrojem z lat 80, najchętniej bez umowy albo na wynajem krótkoterminowy.
Zero pewności, niewiele poczucia bezpieczeństwa jak przyjdzie się wyprowadzić.
Dlatego ludzie wolą drogi kredyt.

02.11.2013 22:45
NewGravedigger
28
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

zresztą nvm

Podkreślam tylko, moje rozwiązanie jest TYLKO dla sytuacji, gdy na 1500% dostajemy mieszkanie na własność. W innym przypadku również brałbym kredyt.

oczywiście w warszawie będzie drożej, ale większy wybór.

02.11.2013 22:51
graf_0
29
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

NGD - ok, lepsze mieszkania też są. Ale ja patrzę na oferty gdzie rata=wynajem.
Naturalnie trudno określić jaki okres kredytowania wybrać za normę. Te 40 lat to dla mnie wynaturzenie.
Za pierwsze mieszkanie do emerytury płacić...

02.11.2013 23:09
30
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

nie zapominaj o czynszu i rachunkach
wiec do tej raty 1000, doliczyc musisz drugi tysiac.

a biorac kredyt 250 000 na 40 lat placisz za niego w sumie okolo 500 000...

od nowego roku ma zreszta chyba juz nei byc 40 letnich kredytow, a max 30 letnie.

wiec raczej lepiej jest wynajmowac dopoki sie nie uzbiera wplaty wlasnej, bo z raty 1000 robi sie de fakto 2000 przez koszt kredytu plus 1000 rachunki....
totalnie sie nie oplaca.

szczegolnie jesli chcesz go wczesniej splacic i miec taka mozliwosc (banki sie bronia przed tym zwiekszajac cene kredytu).
czyli de facto w kalkulatorze ci wychodzi rata 1000, ale jesli chcesz miec mozliwosc splaty wczesniejszej bez kar i doatkowych oplat to rata bedzie wynosila 1200...

02.11.2013 23:21
31
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

graf_0
a ile Ty chcesz tych mieszkań mieć?

Ja szczerze nie rozumiem o czym Wy tutaj piszecie. Każdy jak jeden mąż radzi by wynajmować zamiast kupować. Wynajem to wywalona kasa. Równie dobrze można nią palić w kominku. Jak kupi za 10 lat to będzie 12x10xkwota_czynszu w plecy. A raty i tak będzie musiał spłacać i tak. Po co te zwlekanie i nabijanie komuś kieszeni?

Równie dobrze można jeździć taksówkami i wstrzymywać się z kupnem własnego auta...

02.11.2013 23:25
NewGravedigger
32
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

Jak kupi za 10 lat to będzie 12x10xkwota_czynszu w plecy. A raty i tak będzie musiał spłacać i tak.

no właśnie nie będzie musiał, czytaj ze zrozumieniem, dopiero się wypowiadaj.

graf

już usunąłem tamto, ale Dessloch ma rację, o czym ja nie pomyślałem. Nawet kupno mieszkania na kredyt nie wiąże się tylko z ratą, ale też opłatami. Dlatego koszt utrzymania mieszkania nie wyniesie 1000 zł, a np. 1500.

02.11.2013 23:54
33
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

plus w pamieci trzeba miec odsetki, niby 1000, a 2000 + oplaty. Bo tak to de facto wyglada.
1000 to tylko iluzja, przy kredycie na 40 lat de facto placi sie 2000, tylko ze rozlozone na raty

dlatego najlepiej i korzystniej brac kredyt 15-20 lat i reszta wplata wlasna. szczegolnie gdy sie chce splacic po 8 latach w pelni...

02.11.2013 23:55
34
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

minus jeden

masz problemy z prostą matematyką.
Na moim przykładzie - płacę 1000zł czynszu na miesiąc czyli 12 000zł rocznie.
Po 10 latach mam już odłożone tyle, że nie muszę nawet brać kredytu bo całe moje oszczędności idą na kupno mieszkania +urządzenie go (circa 400 tyś.)

Przez 10 lat wynajmu nabijam kasę obcej osobie w wysokości 120tys. zł.
Podczas gdybym brał od razu kredyt musiałbym spłacić około 800tyś złotych czyli de facto bankowi płaciłbym 400 tys zł w samych odsetkach. Jestem 280 tyś. zł do przodu po 10 latach nie brania kredytu. Proste?

03.11.2013 00:02
graf_0
35
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Malaga - twoja teoria się zgadza, o ile
1. faktycznie będziesz oszczędzać te 40 kpln rocznie

2. utrzymasz stopę zwrotu z oszczędności równą inflacja+wzrost ceny mieszkań.

No więc?
Ile rocznie oszczędzasz?

03.11.2013 00:45
r_ADM
36
odpowiedz
r_ADM
195
Legend

@34

A jak wynajmiesz nore za 700zl to odkladac bedziesz mogl rok krocej.

03.11.2013 01:04
37
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

graf_0

moje wyliczenia nie są teoretyczne. Taki plan realizuję już od 2 lat więc wiem co piszę, nie są to dane wyssane z palca.

r_ADM

ja wiem, że niektórym może skakać gul że w ich okolicy najgorsze nory są od 1500zł wzwyż, ale mnie się udało, bo mam mieszkanie po generalnym remoncie z nową kuchnią, łazienką i wc. Układ miałem idealny, bo mieszkanie było do własnej aranżacji, więc nie było mowy żebym siedział na jakiejś stęchłej kanapie. Co prawda przeprowadzka była uciążliwa, ale nie planuję się przeprowadzać w najbliższym czasie, bo tak jak pisałem - realizuję swój plan, więc kolejna przeprowadzka będzie już na własne śmieci

03.11.2013 01:21
NewGravedigger
😊
38
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

ile masz lat?

03.11.2013 01:22
39
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

NGD

28, a co to ma do rzeczy?

03.11.2013 01:29
NewGravedigger
40
odpowiedz
NewGravedigger
127
spokooj grabarza

po prostu dobrze jest widzieć młodą osobę z planem

03.11.2013 01:32
r_ADM
41
odpowiedz
r_ADM
195
Legend

Malaga - czyli innymi slowy te twoje wyliczenia i porady mozna wziac i o kant dupy rozbic. Znajdz mieszkanie, ktore bedzie mialo dobry uklad, bedzie w porzadnym standardzie i jeszcze cena bedzie grubo ponizej tej rynkowej. Rownie dobrze moglbys Hohnerowi poradzic, zeby wygral w totka, to nie bedzie musial brac kredytu.

Zlituj sie i na drugi raz dupy nie zawracaj tymi swoimi poradami.

03.11.2013 01:42
42
odpowiedz
zapomnialem_stary_login
74
Konsul

Założenia forumowicza Malaga są jak najbardziej realne, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę trwające spadki cen nieruchomości. Wiem że niektórych może szlag trafiać, ale faktycznie są lepsze opcje niż kredyt na całe życie i comiesięczne zanoszenie pieniędzy w zębach do banku. I żeby do tego dojść nie trzeba mieć 6 z matematyki, bo o tym w szkołach nie uczą, lecz trochę wiedzy i wyobraźni.

Zawsze mnie porażało takie proste myślenie że 1500zł wydany na "mini ratkę" jest lepszy niż np. 1200zł za wynajem.

03.11.2013 02:47
43
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

r_ADM

ból dupy detected.
po pierwsze zbastuj trochę, bo ja nikomu nie dawałem tutaj rad. Napisałem jedynie jak wygląda to z mojej perspektywy i kredyt nie jest jedyną słuszną opcją.

Równie dobrze możesz znaleźć mieszkanie za 2000zł miesięcznie czynszu jeśli masz taki kaprys. Byle byś dobrze zarabiał i to wcale nie muszą być kokosy, jeśli dodać do tego fakt, że niektórzy na tym etapie mają już stałą partnerkę to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby do tego wszystkiego się dorzucała, wystarczy że będzie zarabiała te 1500-2000zł miesięcznie a to już spory wkład w bieżące rachunki.

Czasem wystarczy ruszyć trochę mózgownicą. Od Ciebie tego nie wymagam, bo to może być dla Ciebie zbyt duże przedsięwzięcie, ale imć hohner może chce rozważyć różne opcje zanim stanie się niewolnikiem banku na pół życia.

EOT z mojej strony

03.11.2013 08:27
graf_0
44
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Malaga

Jeśli oszczędzasz 4kpln rocznie, to doskonały wynik, tylko pogratulować.
Ale z taką nadwyżką dochodów możesz moim zdaniem śmiało wziąć krótki kredyt za 5 lat, na 50%LTV. To jest efektywniejsze finansowo.

03.11.2013 08:32
45
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

no zaraz ale przecież kwota wynajmu przynajmniej w Wwie to dwukrotność raty bankowej.
Do tego wraz z wiekiem zmniejsza się nasza zdolność kredytowa - no ale pomińmy to.

Do tego nieruchomości, przynajmniej w Wwie tanieć nie będę, raczej podrożeją. O ile nie wiadomo.

Zwlekanie przy kupnie nieruchomości przy rosnących cenach nieruchomości, do tego płacąc dwa razy więcej za wynajem - to się nie trzyma kupy.

Mógłby ktoś wyliczyć kalkulatorem ile się na tym zaoszczędzi. Podaję dane.
Cena nieruchomości 400k.
Rata bankowa 1000zł
Wynajem 2000zł
Wzrost ceny nieruchomości 2% rocznie. Kryzys został odwołany, ceny na zachodzie już poszły w górę (w londynie o 10% w ciągu ostatnich 2 lat), za rok-dwa to samo będzie w PL. Więc te 2% rocznie to imho mocno zaniżone, ale niech tam będzie.

Imho najlepszy okres na kupno własnego mieszkania.

03.11.2013 08:42
46
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

Przy oszczędnościach rzędu 40k PLN rocznie rzeczywiście moze warto poczekać. Sam czekam - ale nie przesadzajmy, że takie zwlekanie i przepłacanie za wynajem pasuje w każdej sytuacji.

Ja tam czekam aż wprowadzą podatek kastralny i ceny mieszkań w Polsce polecą na ryj. Zresztą zapaść demograficzna też zrobi swoje i oprócz Wwy/Krakowa nie podejrzewam, by ceny mieszkań się rosły.

03.11.2013 09:10
47
odpowiedz
Logan
160
Bad Medicine

[20]
r_ADM - kredyty w Warszawie to patologia, ale nieważne... Po pierwsze wkład własny będzie obowiązkowy od nowego roku, ale uzyskanie kredytu zajmuje minimum 30 dni, a w niektórych bankach może to być do 3 miesięcy. Poza tym trzeba znaleźć mieszkanie, które chce się kupić. Mówiąc krótko, zmieszczenie się z kredytem w tym roku będzie trudne, zwłaszcza że banki są oblężone właśnie przez osoby, które chcą w ostatniej chwili taki kredyt wziąć. Po drugie brak wkładu własnego oznacza wyższą marżę, albo ubezpieczenie niskiego wkładu, co ratę rzędu 1000 zł czyni nierealną. A już kompletną patologią są propozycje niektórych banków, które nie udzielają kredytów bez wkładu własnego, ale dają na pokrycie wkładu własnego dodatkowy kredyt gotówkowy (!!!) - bardzo drogi oczywiście.

Co do doradców to proponuję omijać ich z daleka. To nie są instytucje charytatywne, utrzymują się z prowizji bankowych i mają w nosie ile klient będzie płacił za kredyt, interesuje ich tylko ile oni na tym zarobią. Że przedstawiają propozycje kilku banków? Jasne - najdroższą, obłędnie drogą i idiotycznie drogą....

Ale co warto? Kredyt brac w ogole, czy co?

Miałem na myśli - czy warto brać kredyt w perspektywie 5 lat wynajmu. Moim zdaniem nie. Do optymistycznej raty 1000 zł dochodzą koszty nabycia (akt notarialny itp.), urządzenia mieszkania, czynsz (pewnie z 500 pln/mies.) i jak się wszystkie rzeczywiste i ukryte koszty podliczy i weźmie pod uwagę ryzyko to okaże się, że nie warto.

Sam jestem ciekaw co się okaże w poniedziałek, mam nadzieję, że autor wątku się tym z nami podzieli.

03.11.2013 09:19
48
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Zastanawiam się nad jednym.

Piszecie, że kredyt na 200k plus na powiedzmy 40 lat to spłata około 500k. Wszystko jasne, rozumiem to, ale zwykle po około 5 latach można spłacić kredyt w całości bez odsetek już, tak więc tylko spłata reszty udzielonego kredytu a nie dobijanie do spłaty 500k.

03.11.2013 09:34
49
odpowiedz
Logan
160
Bad Medicine

InGen - nie zawsze, zazwyczaj bank pobiera prowizję od wcześniejszej spłaty, np. 2%, czyli, w dużym uproszczeniu:
bierzesz kredyt 200 tys., spłacasz ratę 1000 zł, z czego 200 zł idzie na kapitał, 800 zł na odsetki. Po 5 latach (czyli 60 miesiącach) zapłaciłeś 60 tys, w tym 48 tys. odsetek, 12 tys. kapitału, do spłaty zostaje 188 tys kapitału, od wcześniejszej spłaty którego płacisz powiedzmy 2% czyli 3760 zł.

03.11.2013 09:37
Lysack
50
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

InGen -> ale właśnie o to chodzi. Po pięciu latach oddasz do banku + za formalności jakieś 60 tysięcy złotych, z czego rzeczywiście spłacisz jakieś 15 tysięcy. Czyli po tych 5 latach będziesz miał do oddania jeszcze 185 tysięcy + koszt przedwczesnego zakończenia kredytu, a z tym może być różnie. Zależy od banku. Jeden będzie miał karę umowną, drugi sobie doliczy jakąś kosmiczną prowizję, a w trzecim będzie jeszcze inna opłata.

Wyjdzie na to, że przez 5 lat tę samą kasę co płaciłbyś za wynajem, oddasz bankowi, a sam dalej będziesz musiał spłacić tyle co weźmiesz. No i pamiętaj, kupując mieszkanie na kredyt jesteś uwiązany - w razie potrzeby możesz mieć problem z innym kredytem, może być ciężko się przenieść do innego miasta, a nawet jeśli uda Ci się znaleźć lokatorów, to poczytaj sobie wątek Nutki :)

03.11.2013 09:40
51
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Jasne, chodzi mi tylko o to, że nie będę musiał spłacić 500k z czym rady sobie nie dam, ale resztę kredytu tj w przykładzie - 188k już owszem, jednocześnie wiedząc, że żyje na swoim i bulę za to bankowi przez cały czas płacenia rat.

03.11.2013 09:55
52
odpowiedz
Logan
160
Bad Medicine

Jeżeli to mieszkanie faktycznie otrzymasz w tym czasie, bo tak jak pisałem wcześniej - kredytu lepiej nie brać na wróżbach.

03.11.2013 09:57
53
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Logan - otrzymam na 100%, stąd mój upór ;)

03.11.2013 09:58
Mat3iz
😊
54
odpowiedz
Mat3iz
116
Unknown

Ja sam zamierzam teraz wynająć mieszkanie i dobrą opcją jest licytacja miastowa... Podejrzewam, że w Wa-wie też takie mają miejsce. Generalnie rzecz biorąc, jest określona pula mieszkań rozłożonych po całym mieście, każde jest w innymi stanie (t.j gotowe do zasiedlenia, do generalnego remontu, nieumeblowane/umeblowane) i tam co jakiś czasie odbywa się jawna licytacja organizowana przez UM. Większość mieszkań ma stawki minimalne, ale to są grosze rzędu 2-4 zł od m2 (zależnie od stanu mieszkania).

Wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie i jak kit, ale mam dobrą znajomą, która na takiej aukcji wyhaczyła w dobrym stanie mieszkanie (do minimalnego, powierzchownego remontu), 90m2, blisko centrum miasta i płaci 750 zł miesięcznie... Koniec końców ja wybrałem taką opcje... na calo-życiowe kredyty jestem za młody, a ceny oraz różnorodność mieszkań do wynajęcia na rynku od osób prywatnych to po prostu dowcip.

A więc polecam wziąść pod uwagę również taką opcję... Przed pakowaniem się w kredyt, który będziesz spłacał do emerytury...

03.11.2013 10:04
Lysack
55
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

Ja nadal Cię nie rozumiem :)

Zgodnie z tym co napisał Logan, bank zedrze z Ciebie jakieś 55 tysięcy. Do tego na pewno przydałby Ci się jakiś wkład własny, bo nie sądzę, żeby za 200 tysięcy udało Ci się kupić mieszkanie i do niego nie dokładać (wyposażenie, remonty) - wszystko ponad 200 tysięcy mógłbyś śmiało wpłacić sobie na lokatę lub zainwestować, gdzie przez tych kilka lat mogłoby Ci dojść kolejnych parę tysięcy.

Jesteś młody, a przez te 5 lat możesz:
-wziąć ślub i spłodzić dwójkę dzieci, gdzie mieszkanie w Warszawie za 200 tysięcy będzie zdecydowanie za małe.
-dostać korzystną ofertę pracy w innym mieście lub zagranicą, a wtedy coś z mieszkaniem przydałoby się zrobić (sprzedać, wynająć)
-potrzebować nagłej gotówki, na skutek, no nie wiem... wypadku, włamania, kataklizmu, konieczności leczenia, czy czegokolwiek innego nieprzewidzianego, albo choćby dostaniesz ofertę na zakup czegoś po bardzo atrakcyjnej cenie, co przyniosłoby Ci spory zysk (np. działka od bezdzietnego wujka za 30% wartości rynkowej, b nie chce jej oddawać w obce ręce. Ja podobnie kupiłem samochód od szwagra za ułamek wartości rynkowej).

Dobra, za wynajem zapłacisz powiedzmy 200zł miesięcznie więcej niż w przypadku kredytu, ale też ponosisz pełną odpowiedzialność za mieszkanie. W wynajmowanym, zazwyczaj jeśli coś się uszkodzi w wyniku naturalnego zużycia, odpowiedzialność poniesie właściciel - tutaj już Ty wykładasz kasę.

Ja już 3 lata temu mogłem wziąć kredyt na mieszkanie i urządzać się po swojemu, jednak nie widzę sensu. W międzyczasie udało mi się uzyskać kredyt na działalność i tym samym go w miarę dobrze zainwestować. Przy szukaniu pracy też nie ograniczam się do swojego miasta, tylko szukam po całej Polsce, bo wiem, że kwestia przenosin to raptem kilka godzin pakowania i na drugi dzień może już mnie tu nie być.

No i przede wszystkim nie licz na to mieszkanie co MA ZOSTAĆ przepisane na Ciebie. Bo okaże się, że właściciel kopnie w kalendarz przedwcześnie, nie spisze testamentu i będzie do podziału na 10 innych osób, a Tobie zostanie kredyt do samej emerytury i jeden rok dłużej ;) Albo pokłócisz się z właścicielem i on sam sobie sprzeda i wyleci do Kalifornii :)

03.11.2013 10:17
56
odpowiedz
Dewey
112
Konsul

W BGŻ można spłacić wcześniej kredyt (bez żadnych kar, prowizji etc.) po upływie 5 lat. Potwierdzone nie dawno, wiec nie demonizujcie tak tego wcześniejszego spłacania i kar z tym związanych...

03.11.2013 10:18
twostupiddogs
57
odpowiedz
twostupiddogs
189
Legend

"Ok, tutaj mowa o 5-7 latach. I teoretycznie późniejszej kasie na całe mieszkanie. Ale IMHO to jeden pies, czy przepieprzymy to an odsetki, czy an wynajem - z jednego i drugiego jest g..o, a tak mieszkamy od początku tam, gdzie chcemy, jak chcemy, urządzamy się powoli an swoim. Więc jeśli ktos moze wziąć kredyt, niech bierze."

Owszem, ale jest też druga strona medalu. Jesteśmy na swoim i lecą nam już koszty odtworzenia naszego lokalu. W przypadku wynajmu nie ponosi się takiego kosztu.

03.11.2013 12:40
58
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

Dewey--> nie bede ci zaprzeczal, bo moze akurat jakas dobra umowe masz na mysli, ale generalizujac, jesli jest splacanie bez kar, to z definicji taki kredyt jest drozszy. Bo bank w ten sposob sie zabezpiecza finansowo....
rowniez potwierdzone, braciak wzial kredyt na dzialke, i od dnia 0 moze splacac wiecej niz rata, a do tego kredyt nie staje sie mniejszy, a krotszy....
i tutaj widac koszt kredytu, jak w pierwszym miesiacu splacil o 500pln wiecej, to mu skrocilo sie o 3 miesiace kredyt (okolo 1000 za miesiac...)

jednak tym samym podpisujac umowe mial wyzszy % oraz wieksz aprowizje....

03.11.2013 14:02
59
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

a i pamietajcie o pomocy panstwa od nowego roku.
10% dla singla piechota nie chodzi..

a poza tym to mieszkanie za ponizej 300k w wawie w ogole realne jest w normalnej lokalizacji?

03.11.2013 14:24
Sanchin
60
odpowiedz
Sanchin
188
Orchid Samurai

Mieszkanie dla Młodych to IMO niezła fikcja będzie. Nie wiem jak w Warszawie, ale limit cenowy na Kraków jest absurdalny - ciężko na rynku wtórnym znaleźć cokolwiek jeszcze w granicach Krakowa, co zmieści się w takiej cenie, a program tyczy się tylko mieszkań z rynku pierwotnego. Więc te 10% to można sobie w dupę wsadzić co najwyżej. Plus jest to dopłata do 50m^2, powyżej tego płacisz całą kwotę, a mieszkanie 50m dla młodego małżeństwa z dziećmi to trochę mało. Owszem, lepsza dopłata do 50m niż żadna, ale jak pisałem wcześniej - mało co się na ten limit łapie.

03.11.2013 14:26
61
odpowiedz
Tomuslaw
139
Fascynat strategii

edit. Źle zrozumiałem.

04.11.2013 12:35
62
odpowiedz
kasia8775
1
Junior
Image

Witam.Mamy szeroki wachlarz kredytow i pożyczek.Mozesz skontaktowaćsie z nami porozmawiac,dowiedziec sie wiecej...przemyślec. Jesteśmy biurem pośredniczym który nie tyle doradzi,dobierze cos najbardziej korzystnego ale też wiele formalnosci wstepnych jestesmy w stanie zalatwic przez internet,tel.Brak jakichkolwiek opłat wstępnych.Uproszczone procedury. tel 602 591 022

Pozdrawiam

04.11.2013 13:01
63
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

dokładnie jak pisze Sanchin

Jak już kupować mieszkanie to coś większego - w perspektywie 3-4 osobowej rodziny, a wtedy trzeba już patrzeć na 60+ m2 a najlepiej jakieś 75m2 żeby dzieciaki miały każde własny pokój.

04.11.2013 13:01
64
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

sanchin--> akurat autorowi moze pasowac, bo kupuje mieszkanie za grosze w wawie...

04.11.2013 13:10
Sanchin
65
odpowiedz
Sanchin
188
Orchid Samurai

Dessloch --> Ma zamiar kupić, tylko jeśli chce zmieścić się w podanej kwocie to szczerze wątpię, żeby to było mieszkanie z rynku pierwotnego.
Jak widać w http://mieszkaniedlamlodych.com/limity-cenowe-obowiazujace-w-programie-mieszkanie-dla-mlodych-w-1-kwartale-2014-r/
Warszawa - 5864 za metr, pod Warszawą - 4404, reszta województwa - 3670. Widzę, że zmieniły się od kiedy ostatni raz je widziałem (dla Krakowa jest jakieś 400-500 zł więcej za metr niż było).
Szybki reserach - wow, widzę na Bielanach kilka mieszkań za 5700 za metr, więc sie mieści. Tylko mają 68-87 metrow, co daje kwotę 2x większą niż chce autor przeznaczyc, plus 1/3 ceny nie obejmie dofinansowanie.

04.11.2013 13:48
66
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

autor twierdzi, ze chce mieszkanie za 250 tys okolo... nie wiem jakim cudem takie kupi, nawet z rynku niepierwotnego

tak troche z przekasem napisalem.

nie ma szans kupienia mieszkania w normalnym miejscu za 5864 w wielkosci 50m kwadratowe...
50m^2 kosztuja za metr powyzej 6000.
im wieksze tym tansze za metr.
wiec jest jak mowisz, za 5864 za metr by trzeba bylo mieszkanie 60m^2 kupic... co znacznie przekracza budzet

04.11.2013 14:21
Sanchin
67
odpowiedz
Sanchin
188
Orchid Samurai

Plus też wszelakie wyszukiwarki mieszkań w internecie trzeba traktować z dużym dystansem. Nawet teraz szukając na szybko mieszkań w Krakowie do sprawdzenia limitów znalałem jakieś spełniające warunki, ale po przeklikaniu się do strony dewelopera wychodzi na to, że mieszkania już nie ma, nigdy nie było go w takiej cenie (a jest cena 30-40% wyższa), albo w ogóle nie istenieje mieszkanie o podanych wymiarach w podanej lokalizacji.

04.11.2013 20:05
Viti
68
odpowiedz
Viti
209
Bicycle Repair Man

InGen -> Jesteś z Warszawy?

PS. Obecnie musisz mieć ok. 10% wkładu własnego. Aby dostać kredyt ok. 220 000 powinieneś zarabiać ok. 3 tys. na rękę.
Rok temu brałem kredyt i tak to się przedstawiało. Wtedy jeszcze te 10% można było obejść ale obecnie raczej się nie da.
Podwyżka w perspektywie nic Ci nie daje bo bank do liczenia zdolności kredytowej bierze średnią dochodów z ostatniego roku ew. półrocza.

04.11.2013 20:50
czesterek
69
odpowiedz
czesterek
123
Generał

wszystkim wypowiadającym się w temacie MDM, proponuje zapoznań się z warunkami, lub w wersji dla leniwych z kalkulatorem.

Państwo właśnie da ten wkład, aby obniżyć ratę kredytu. Jak będzie obliczany wkład, właśnie od tego limitu. Tak więc będzie możliwość kupienia mieszkania na rynku pierwotnym (tylko i wyłączenie !!!!), nawet za 10 000 pln/m2, jednak dofinansowanie będzie liczone od limitu.

Pamiętać należy również o tym że MDM to nie studnia bez dna ;) i pieniążki szybko się skończą ( na każdy rok jest inny limit), i warto sobie zadać pytanie kto z niego skorzysta ?!.....czy naprawdę ci potrzebujący...

pzdr.

04.11.2013 21:00
Herr Pietrus
70
odpowiedz
Herr Pietrus
176
Ubecka Wdowa

Może przeoczyłem, ale wystarczy, że InGen nie jest z Warszawy/Wrocławia/Krakowa?/Poznania?/Trójmiasta i spokojnie kupi coś za <5000/m2

04.11.2013 21:04
Belert
71
odpowiedz
Belert
166
Legend

wiesz co poradze ci cos.Wynajmij mieszkanie na pol roku :)) i pozyj realnie .Wtedy sie martw o kredyty itd.Glupio by bylo zaczynac zycie od niesplaconego kredytu.
Przypominasz male dziecko ktore wyszlo z przedszkola i koniecznie chce zapalic papierosa bo bedzie dorosle.
Niby przemsylales soprawe a piszesz takie bzdury ze skora cierpnie.Najlepsze sa dwie .
Przy wynajmie to starta pieniedzy :)) - wez pod uwage ze mieszkanie ktore spalacasz tez nie jest twoje tylko banku z poteznym nawisem finasnowym.I to tak poteznym ze nawet jak powiesz ja p... ja sie tak nie bawie , to i tak ten nawis zostanie i bedzie cie ciagnal w dół.Czesto wynajem jest opcja tansza.
A druga kredyt mna 40 lat :))))))))))))))
chlopie to musiales juz chyba sam wymyslec.To taki odjazd jakbys w pewnym momencie nawalil k... w majty.
Pomyslales sobie ile to jest 40 lat?
40 lat to dwa razy wiecej niz masz , to k... dlugo i przez te wszystkie lata miesiac w miesiac bedziesz drapal sie po pustej pale skad wziasc kase na splate kredytu.Za 40 lat bedziesz mial juz zycie poza soba i bedziesz sie zastanawial po jaka cholere brales ten kredyt.
Wiec najpierw sprobuj relanego zycia na swoj rachunek w wynajetym mieszkaniu.To sprawi ze nie bedziesz musial skakac z wiezowca ani sie wieszac or smth.Bezpieczniej sie przekonasz ktory koniec dnia dluzszy.
A jak juz sobie pomieszkasz te pol roku to ew. w tedy zastanow sie co z kredytem.
Pomijam wogole sprawe ze banki teraz nie daja takich kredytow.

04.11.2013 23:18
72
odpowiedz
Tomuslaw
139
Fascynat strategii

Viti [68] - Obecnie musisz mieć ok. 10% wkładu własnego.

W jakim banku? Czy mówimy o państwowych regulacjach? Jeśli tych drugich, to od 2014 roku potrzebne będzie 5%, które rokrocznie aż do 2017 roku będzie wzrastać o 5 pkt. proc. osiągając 20%.

czesterek [69] - Państwo właśnie da ten wkład, aby obniżyć ratę kredytu.

Państwo da, by deweloper mógł zwiększyć ceny lub pozostać przy obecnych. Wszelka ingerencja państwa tylko przeszkadza w chyba każdej gałęzi gospodarki. Nie bez powodu o "Mieszkaniu dla Młodych" mówi się "Deweloper na swoim".

Belert [71] - z jednym się nie zgodzę.

wez pod uwage ze mieszkanie ktore spalacasz tez nie jest twoje tylko banku z poteznym nawisem finasnowym

Gdy weźmie mieszkanie na kredyt mieszkanie będzie jego. Pozostanie mu do spłacenia kredyt, ale własność należy do niego. Może w nim zrobić co, kiedy i jak chce. Nawet sprzedać i spłacić wcześniej kredyt. Gdyby mieszkanie nie było jego, nie mógłby go sprzedać i robić w.w. rzeczy.

04.11.2013 23:42
73
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

tylko, że jak przestanie spłacać kredyt i nie znajdzie kupca to jest w czarnej dupie :)
ja podziękuję za taką własność :)

04.11.2013 23:55
Sanchin
74
odpowiedz
Sanchin
188
Orchid Samurai

Herr Pietrus --> Raczej przeoczyłeś to, że w innych regionach są inne (niższe) limity. Są podane dla stolic województw, gmin przyległych do nich i całych województw z osobna.

05.11.2013 00:14
Lysack
75
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

Tomusław -> fajna ta własność. Mi byłoby trochę szkoda gdyby po 35 latach spłacania kredytu, tuż przed emeryturą zwolnił mnie pracodawca, a ja nie miałbym z czego spłacać... a wtedy z mieszkaniem trzeba się pożegnać, i to całkiem szybko.

Niby są ubezpieczenia na wypadek utraty pracy, ale znowu... wiek po 60-tce, urząd pracy proponuje pracę fizyczną na budowie za minimalną stawkę - nie przyjąłeś? no cóż, zostajesz wykluczony z ubezpieczenia kredytu, w końcu dobrowolnie zrezygnowałeś z oferowanej pracy.

05.11.2013 00:28
Herr Pietrus
76
odpowiedz
Herr Pietrus
176
Ubecka Wdowa

gdyby po 35 latach spłacania kredytu

ja nie twierdzę, zę wasze uwagi są zupełnie bzdurne, kredyt nie zawsze jest ok, ale nie budujmy jakichś głupich przykładów :)

Po 35 latach to albo będziesz mieć coś na czarna godzinę, albo sprzedasz jakieś graty.
A nawet jak sprzedasz mieszkanie, to ci przecież zostanie większość kasy na mniejsze. Ba, nawet zamienić możesz.

Takie same fatalne skutki am utrata pracy przy wynajmie. Potem pensja mniejsza o połowę i też z M2 przyjdzie iść do kawalerki.

Zgoda, kredyt na 40 lat to nei ejst dobra opcja. Ale jeśli jest absolutna pewność, że sie go wcześniej spłaci, choćby z ogromna opłatą dodatkową, to pewnie koszty te nie przeskoczą 7 lat najmu. Czy to będą same odsetki, czy nie, to juz nie ma większego znaczenia. 7 lat to aprawdę kupa czasu, komfort bycia u siebie jest imho tego wart. Natomiast generalnie - wiadomo, że bez sporego wkładu własnego/widoku na szybszą spłatę kredyt to kiepska opcja, choć wciąż nie zdziwię się AŻ TAK bardzo, jeśli ktoś pomyśli: "przepłacę 2x ale coś mi/dzieciom zostanie (tak tak, to wszystko optymistyczne wizje) zamiast zapłacić połowę mniej i bujac sie całe życie to tu to tam".
Oczywiscie jak ktoś jest gotowy/chce/musi zyć na walizkach, przeprowadzać sie z a robotą to do szczecina, to do Rzeszowa, albo przenosi się do miasta rozpoczynając karierę i oppcji innej niż najem i tak nei ma, to patrzy na to inaczej. Ale ludzie amją różne potrzeby.

05.11.2013 00:37
Lysack
77
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

Herr Pietrus -> ale nawet bardziej przyziemny przykład. Po dwóch latach brak pracy, brak perspektyw na szybką sprzedaż tego mieszkania. W przypadku wynajmu szybko można "uciec" tymczasowo do mieszkania rodziców i przewegetować na czas szukania pracy, ale już przy kredycie nie można się tak łatwo uwolnić.

Ja jestem zwolennikiem tego, żeby kapitał odkładać i obracać nim. Dzięki temu można szybko uzbierać na własne M3, a nawet jeśli nie to da się w ten sposób uzbierać na sporą część wkładu własnego. A wtedy można wziąć kredyt na przykład na 10 lat i to niekoniecznie hipoteczny - może trochę droższy, ale za to bez ryzyka utraty całego mieszkania w przypadku opóźnienia ze spłatą.

Jak jest dwoje w miarę dobrze zarabiających ludzi, to spokojnie na te pół metra miesięcznie można odłożyć, a przy dobrych wiatrach nawet i na metr w jakiejś tańszej okolicy. Mając uzbierane kilkadziesiąt tysięcy można też zainwestować w jakiś grunt - kupić, wyrównać, zmienić status z rolnego na budowlany, ogrodzić, podzielić i sprzedać z zyskiem, przybliżając się o kolejnych parę metrów do upragnionego mieszkania.

05.11.2013 05:15
Belert
78
odpowiedz
Belert
166
Legend

Gdy weźmie mieszkanie na kredyt mieszkanie będzie jego. Pozostanie mu do spłacenia kredyt, ale własność należy do niego. Może w nim zrobić co, kiedy i jak chce. Nawet sprzedać i spłacić wcześniej kredyt. Gdyby mieszkanie nie było jego, nie mógłby go sprzedać i robić w.w. rzeczy.

tobie tez doradzam wynajecie mieszkania na pol roku i pozycia w prawdziwymn RL.
MIESZKANIE NIE JEST JEGO AZ DO P.... OSTATNIEGO DNIA KREDYTU!!!
Jest wlasnoscia banku !
MOzesz je sprzedac ofc ale za zgoda banku ktory musi miec w tym interes.

Takie same fatalne skutki am utrata pracy przy wynajmie. Potem pensja mniejsza o połowę i też z M2 przyjdzie iść do kawalerki.
nie nie takie same.Zawsze mowiesz powiedziec ja to ...... i wracam do mamusi i tatusia.A z kredytem tak czy siak masz placic az sie zesrasz.....nawet jak nie bedziesz mial to musisz placic choc po 20 latach to mieszkanie jest twoje w 5-10 %.
I jak bank stwierdzi ze nie dajesz rady nie dosc ze tracicsz mieszkanie ot tak , bo komus w banku wpadlo do glowy zeby zlych kredyttow sie pozbyc i chocbys caly dzien na kolanach przed dnakiem kleczał to oni to maja w d...jak to urzedasy.to na dodatek zostajesz z potreznym dluggiem do splacenia przez twoej dzieci czy nawet wnuki.
Pozatym kto ma gwarancje 40 lat dochodowej pracy ?

MOze inaczej , warto wiedziec ze kredyt mieszkaniowy nie jets interesem dla Was ,jest interesem dla banku ktory za pozyczone pieniadze sciagnie z was sumy wieloktrotnie wieksze niz pozyczyl.
A samo splacanie nie jest milym obowiazkiem jest k.... krwaiwca co miesiac wam wydzierana przez lata.Wiedz zanim wezmiecie kredyt bankowy to sprobujcie zycia w RL, bez pomocy rodzicow itp.

05.11.2013 08:58
Davidian
79
odpowiedz
Davidian
184
Generalissimus

Belert - mieszkanie zakupione na kredyt nie jest własnością banku. Widziałeś kiedyś księgę wieczystą?
Jak nie to polecam obejrzeć sobie szczególnie rozdziały II i IV a nie gadać bzdury.

05.11.2013 09:03
80
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

do tego jeszcze kredytr samochodowy na 5 lat mozna przebolec, ale przez 30 lat placic (niby mniejszy niz samochodowy, bo z reguly jest to ponizej 1500) to mozna sie zarznac... 30 lat... to jest naprawde kawal czasu.

w tym okresie moze sie zwiazek posypac i np mieszkanie stracic na rzecz malzonki... itd itp

ogolnie przerypane, ale tez i czesto nie ma sie wyboru i trzeba brac...
tylko tak jak mowie moze 20 letni z duzym wkladem wlasnym, a najlepiej 15 letni... wtedy jest kompromis.
a na wklad wlasny oszczedzac lp lokatami terminowymi (ciezko je przedterminowo skonczyc bez kar, wiec jest i motywacja zeby tej kasy nie ruszac).
lub regularny przelew puscic na konto do banku i zapomniec login (to juz dla zupelnie niepotrafiacymi sie kontrolowac)

Davidian-> w momencie gdy przestajesz placic rate, stac sie moze wlasnoscia banku, ktory moze je sprzedac...
Belert popelnil skrot myslowy, kredyt na 30 lat, przez pierwsze 13-15 lat splacasz odsetki. Tylko i wylacznie odsetki, ktore i tak bys musial splacic... i dopiero wtedy zaczynasz wchodzic w posiadanie wlasnosci (w razie potkniecia nogi wtedy, cos z tego masz... czyli np 10% mieszkania odzyskane przy sprzedazy.... )

05.11.2013 09:22
Davidian
81
odpowiedz
Davidian
184
Generalissimus

Dessloch - dobrze dodałeś w momencie kiedy przestaniesz spłacać raty a i tak do samej sprzedaży nie dochodzi natychmiastowo.
Zgodnie z art. 65 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece „w celu zabezpieczenia oznaczonej wierzytelności wynikającej z określonego stosunku prawnego można nieruchomość obciążyć prawem, na mocy którego wierzyciel może dochodzić zaspokojenia z nieruchomości bez względu na to, czyją stała się własnością, i z pierwszeństwem przed wierzycielami osobistymi właściciela nieruchomości (hipoteka)".

Zgodnie z powyższym zapisem kredyt hipoteczny pozwala bankowi dochodzić wierzytelności niezależnie od tego, kto jest aktualnie właścicielem nieruchomości, w przypadku gdyby kredytobiorcy zaciągający kredyt hipoteczny przestali go spłacać.

Wynajmowałem parę mieszkań przez 3/4 lata teraz mam kredyt i ta forma jest dla mnie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Wyjechałem z Krakowa na Śląsk i tutaj kupiłem mieszkanie.
Aktualnie kwota raty jest niższa od odstępnego które płaciłem (a miałem przypadki kiedy właściciel wymówił mi mieszkanie z dnia na dzień)

Narzekacie na to że na kredycie zarabia bank dziwne żeby dopłacał do interesu (hipoteka i tak jednym z najtańszych kredytów - właśnie przez zabezpieczenie na nieruchomości)

Co do wcześniejszej spłaty w większości banków po 5 latach odbywa się to bez prowizji, oczywiście aktualnie frankowcy zapewne nie myślą o spłacie w aktualnej sytuacji walutowej.

05.11.2013 09:25
graf_0
82
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Taka uwaga ogólna

Wydaje mi się że w Polsce wynajem nie jest rozpatrywany jako alternatywa dla własności hipotecznej.
To bardziej jest (ZAZWYCZAJ) kwestia zyciowego wyboru, pt.
"Dojrzałem, teraz kupuję mieszkanie
A skoro tak to nie już nie interesuje mnie wynajem. "

Dlatego nie widzę sensu przekonywać planujących kredyt do wynajmu. Bo oni uznali że to nie dla nich.

05.11.2013 09:29
83
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

btw na zachodzie jest jeszcze fajny model... kupuje sie mieszkanie np za mlodu 2-3 pokojowe i odnajmuje sie jeden pokoj jakiemus studentowi (za nieduze pieniadze, ale przynajmniej troche do kredytu doplaca, dzieki czemu mamy wieksze mieszkanie, a wieksze mieszkanie to mniejsza cena za metr kwadratowy, wiec sila rzeczy lepiej wydane pieniadze).

to oczywiscie sie nadaje tylko na poczatku zycia, ale 5 lat powiedzmy od kupna mieszkania "przemeczenie" sie ze wspollokatorem nie jest czyms strasznym.

wiec jako mlody czlowiek autor watku moglby jeszcze o tym pomyslec...

05.11.2013 10:21
84
odpowiedz
mich83
121
Generał

W dzisiejszych czasach jeśli niema się jakiegoś zabezpieczenia finansowego branie dużego kredytu to gra w Rosyjską ruletkę . Kto ma pewność pracy za powiedzmy 5 lat ?

05.11.2013 10:35
Davidian
85
odpowiedz
Davidian
184
Generalissimus

mich83 - a jaką masz pewność że jutro nie ulegniesz wypadkowi i nie zginiesz? Przecież kredyt hipoteczny to nie zakup bułek i nie jest brany pod wpływem impulsu tylko powinien być przemyślany pod każdym kątem.

Po to masz zdolność kredytową żeby wszystko sobie wyliczyć i ustalić pewne aspekty (możesz sobie wykonać ryzyko operacyjne).

Własne mieszkanie ma swoje plusy ale minus w postaci zmniejszonej mobilności, wynajmowane masz mobilność ale też minusy które przerabiałem na własnej skórze.

05.11.2013 10:46
86
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

mich83-> zawsze trzeba miec jakis bufor i kilka miesiecy byc w stanie oplacic kredyt bez pracy... a jesli ktos nie jest w stanie znalezc pracy przez pol roku to nie powinien brac kredytu...

05.11.2013 10:51
maviozo
87
odpowiedz
maviozo
170
Filozof Pierdoła

Stała praca to jedno. A jeśli będzie wypadek, choroba? Czynników losowych jest tak dużo, że strach myśleć....
a już zwłaszcza przesrane jak nie masz wsparcia (jak rozumiem, od rodziców uciekasz, a baby ni ma).

Wynajem ma jedną przewagę - teoretycznie zawsze możesz jakoś do rodziców wrócić... kredytu już nie odwołasz. Dla mnie to argument ostateczny.

05.11.2013 11:29
Davidian
88
odpowiedz
Davidian
184
Generalissimus

maviozo - w przypadku hipotek też można wrócić do rodziców a mieszkanie sprzedać (ostateczność) lub wynająć

05.11.2013 11:40
maviozo
89
odpowiedz
maviozo
170
Filozof Pierdoła

Davidian - może i sprzedasz, ale raczej będziesz w takim przypadku mocniej w plecy :)
a z wynajmowaniem i tak dokładasz do interesu i dodatkowo patrz wątek Nutki, choć z tego co ostatnio czytałem, to uporała się, jednak nigdy nie wiadomo, co tam potem zastaniesz.. w każdym razie swojego wymarzonego własnego mieszkania pewnie nie.

05.11.2013 11:43
90
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

maviozo--> dlatego przewaznie bank zmusza czlowieka do ubezpieczenia na zycie a nawet utrate pracy.
wiec to tez trzeba doliczyc do kalkulaotorowych obliczen

05.11.2013 11:50
maviozo
91
odpowiedz
maviozo
170
Filozof Pierdoła

Dessloch - a i tak potem okazuje się, że ubezpieczenia nie można zrealizować, bo klauzula w 13 stronie malutkim druczkiem akurat takie wydarzenie wyłącza z wykonania.
Gdyby to tak działało, każdy "traciłby" pracę, skoro ma na to ubezpieczenie.

05.11.2013 11:57
graf_0
92
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

dokładnie - ubezpiecznie kredytu to w ZDECYDOWANEJ większości prowizja banku.
Wychodzi to na wierzch przy próbie realizacji ryzyka od którego ubezpieczenie miało chronić.

To jest ta część działalności bankowej która jest wprost oszustwem.

05.11.2013 12:00
secretservice
93
odpowiedz
secretservice
55
Generał

Uzbieraj sobie wkład na TBS i mieszkasz i urządzasz się jak u siebie. Wszystko za nieproporcjonalnie mniejszy czynsz niż wynajmowanie mieszkania od kogoś, uciążliwy czynnik właściciel - najemca także odpada. Póki płacisz nikt ci się nie każe wynosić, za to wynieść możesz się zawsze + zostaje ci jeszcze wkład do którego systematycznie możesz sobie dokładać gotówki i myśleć w przyszłości o własnym - skoro cię stać na kredyt hipoteczny zakładam że przez parę lat też nieco uzbierasz + jakiś mały kredycik. Wiem, że nie wszędzie TBS działają na właściwą skalę, ale są miasta w Polsce gdzie aż się proszą o najemców.

05.11.2013 12:50
94
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

to jest sciema i zla prasa dla tego typu ubezpieczen. Troche siedzialem w tym i w wiekszosci niewyplaconych ubezpieczen byla faktycznie z winy danej osoby.

na pewno nie mozna podpisywac rozwiazania umowy za porozumieniem stron, bo w tym przypadku jest tak samo jak z bezrobociem.. nie nalezy sie bo z wlasnej woli sie zwolniles.
nie mozna tez probowac zwolnic sie celowo, czyli dzialac na szkode pracodawcy

jak wypadek nie moze byc pod wplywem alkoholu czy sportow ekstremalnych.

sa to wszedzie stosowane w ubezpieczeniach zabezpieczenia przed cwaniactwem i celowym wyludzeniem ubezpieczenia.

wiekszosc ubezpieczen jest normalnie wyplacana, jesli sa ku temu podstawy i jesli ktos faktycznie nie czyta umowy ubezpieczenia to pozniej moze byc zaskoczony ze przestal pracowac i nagle nie dostaje kasy na czynsz z ubezpieczenia....

ale mowimy tutaj o kredycie i ubezpieczeniu w kontekscie faktycznego zabezpieczenia przed niespodziewanymi sytuacjami, a nie wyludzenia kasy

05.11.2013 12:54
graf_0
95
odpowiedz
graf_0
117
Nożownik

Dessloch - w przypadku tych ubezpieczeń chodziło o to że 90% składki to rabat/prowizja dla banku za umowę ubezpieczanie. Tylko około 10% (albo 20% mniejsza o szczegóły)
Co więcej, bank stracić jeśli ten rabat zostałby obniżony, a ten jest obniżany gdy ryzyko jest realizowane. A ponieważ beneficjentem ubezpieczenia jest BANK, to banki po często po prostu nie występowały o realizację, bo im się to najzwyczajniej w świecie nie opłacało.

Oczywiście to nie występowało w każdym przypadku, ale zdecydowanie częściej niż przy innych ubezpieczeniach, bo tu mamy jawny konflikt interesów.

05.11.2013 13:09
96
odpowiedz
mich83
121
Generał

W sumie najlepszym rozwiązaniem w razie problemów ze spłatą kredytu jest właśnie wynajęcie komuś, co do wynajmowania jeśli przestrzega się kilku zasad raczej nie trafimy na uciążliwych lokatorów i nie jest z tym tak źle , ja sam wynajmuje mieszkanie ludzią i aby nie zapeszyć ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczony.

05.11.2013 18:22
97
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

No i jestem juz po spotkaniu, jest nieźle, nie chce wnikac w szczegoly ale mam zdolnosc wieksza niz myslalem i jak dobrze pojdzie to za pare miesiecy bede na swoim :)

05.11.2013 18:23
98
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
62
Senator

Chciałeś powiedzieć na swoim 40-letnim kredycie. Szczerze nie pojmuję sensu takiego zadłużania się.
No ale cóż, powodzenia.

05.11.2013 18:44
99
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Na serio uważacie, że każdy kto bierze 25-40 letni kredyt to ma zamiar tyle czasu go spłacać i nadpłacać 200k albo i więcej wartości mieszkania?

05.11.2013 19:33
100
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
62
Senator

Uważamy że każdy kto bierze kredyt na 40 lat myśli, że go spłaci szybciej, a potem życie go uczy jak to działa.

05.11.2013 22:21
maviozo
😜
101
odpowiedz
maviozo
170
Filozof Pierdoła

Tylko po co zakładać wątek i kogokolwiek pytać, skoro i tak swoje wiesz :)

05.11.2013 22:26
102
odpowiedz
PanPi
4
Pretorianin

A moze ktos wrzucić wyliczenie pi razy drzwi dla 220k kredytu na 30 oraz 40 lat? Jaka jest różnica w racie/prowizji itp.? Ciekaw jestem jak to wychodzi, bo piszecie, że 40 lat to kretynizm :>

06.11.2013 09:02
Widzący
103
odpowiedz
Widzący
178
Legend

Średni czas na jaki jest brany kredyt w Polsce to 30 lat, a spłaty kredytu hipotecznego to około 12 lat.

10.11.2013 21:40
104
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Kilka dni przeglądałem internet, mailowałem z doradcami i nie jest źle. Problem jest inny. Niestety dostepność mieszkań, co mi się jakiś układ spodoba to albo już sprzedane, albo dopiero inwestycja rusza (a nie chce mi się bulić pomostówki przez półtora roku), albo cena z kosmosu (19 dzielnica - Warszawa - 30m2 za 330000zł).
Cóż, chyba nie zdążę w tym roku :(

13.12.2013 19:20
105
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Sprawa ruszyła, dziś zarezerwowałem mieszkanie.

Ogólnie założenia się zmieniły i wygląda to tak: mam 100000zł wkładu własnego, mieszkanie kosztuje 240000zł, muszę wziąć 140000zł kredytu.

I tu mam pytanie. Dostałem harmonogram spłat za mieszkanie i wynika z niego, że najpierw płacę 3% wartości, później 27% transza I, później transza II, III itd. tzn bank płaci developerowi.

Czy to jest tak, że ja zaczynam spłacać raty (odsetki) dopiero od momentu jak pójdzie pierwsza transza z banku do developera, i to płacę odsetki od tej kwoty, którą przelał bank developerowi? Za powiedzmy 3 miesiące kolejne 30000zł przelewa bank i wtedy wzrastają mi raty (odsetki) o ileś i tak aż do spłacenia wartości mieszkania przez bank? No i po tym wszystkim dopiero płacę pełną ratę czyli pożyczka + odsetki w kwocie wyliczonej przez bank?

13.12.2013 19:26
Drendron
106
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

InGen ->

Myślę, że to pytanie o takie techniczne detale jest do banku, który Cię kredytuje/doradcy finansowego.

BTW: Transze? Kupujesz mieszkanie, które jest w planach/w budowie?

13.12.2013 20:11
107
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

BTW: Transze? Kupujesz mieszkanie, które jest w planach/w budowie?

tak, inaczej nie ma szans z moim budżetem kupić czegokolwiek...etap I zbudowany (blok 1 z 6), moje mieszkanie ma być docelowo w bloku 2 (etap II). Na chwile obecna dziura w ziemi, dźwigi, ludzie, działają...

13.12.2013 20:52
Garret Rendellson
108
odpowiedz
Garret Rendellson
87
Legend

Obejrzyj sobie taki film Plac Zbawiciela

14.12.2013 10:59
Drendron
109
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

Sens kupowania dziury w ziemi, w dodatku na kilkudziesięcioletni kredyt po prostu przemilczę.

Nie przemilczę za to faktu kupowania tej dziury, gdy-cytując:
No i spłata w zamyśle w 5-7 lat gdyż zwolni się mieszkanie, które będzie sprzedane za 300-350.000zł ale nie chcę tam mieszkać i nie mam już czasu na 'czekanie'.

Jaki sens brać kredyt na 150000, kupować za tę furę pieniędzy dziurę w ziemi (gdzie może, ale może nie powstaną mieszkania), jak można zaczekać i kupić za gotówkę? I tak będziesz czekał, przecież do jutra nikt nic nie wybuduje :). Zakładając, że w ogóle wybuduje.

14.12.2013 11:09
110
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Podziękuję za komentowanie moich działań, proszę o konkrety. Tyle w temacie. Moja sprawa czy kupuję dziurę w ziemi, prawda?

Developer bardzo duży, buduje na potęgę, wszystko się może zdarzyć, ale nie wróżę mu bankructwa lub zwinięcia interesu nagle.

Jaki sens brać kredyt na 150000, kupować za tę furę pieniędzy dziurę w ziemi (gdzie może, ale może nie powstaną mieszkania), jak można zaczekać i kupić za gotówkę?

I wyprowadzić się z domu w wieku 40 lat, genialna sprawa, polecam!

PS. nie ma szans w Warszawie w dobrej cenie kupić gotowego mieszkania, sprzedane są wszystkie rok przed końcem budowy bloku. Używane są o 30% droższe i też odpadają.

14.12.2013 11:15
Drendron
111
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

Podziękuję za komentowanie moich działań, proszę o konkrety. Tyle w temacie.

Profesjonalnych konkretów, jak szczegółowy harmonogram spłat oczekiwałbym raczej po banku, nie forum.

Moja sprawa czy kupuję dziurę w ziemi, prawda?

Jak dla mnie możesz kupować za milion złotych malucha na raty na 80 lat. I to dalej będzie Twoja sprawa. Spójrz na posty wyżej-100 postów w większości odradzających Ci kupowanie MIESZKANIA na raty. No to teraz kupujesz dziurę w ziemi na raty :).

Developer bardzo duży, buduje na potęgę, wszystko się może zdarzyć, ale nie wróżę mu bankructwa lub zwinięcia interesu nagle.

Ja też nie wróżę, po prostu jest taka możliwość, którą należy brać pod uwagę.

Jaki sens brać kredyt na 150000, kupować za tę furę pieniędzy dziurę w ziemi (gdzie może, ale może nie powstaną mieszkania), jak można zaczekać i kupić za gotówkę?

I wyprowadzić się w domu w wieku 40 lat, genialna sprawa, polecam!

I jedyną alternatywą do mieszkania w domu do 40-stki jest oczywiście dziura w ziemi w kredycie na 40 lat? :)

PS. nie ma szans w Warszawie w dobrej cenie kupić gotowego mieszkania, sprzedane są wszystkie rok przed końcem budowy bloku. Używane są o 30% droższe i też odpadają.

Zdajesz sobie sprawę, że niższa cena wynika z faktu, iż całość ryzyka związanego z inwestycją przechodzi z developera na klientów? W tym Ciebie.

14.12.2013 11:38
r_ADM
112
odpowiedz
r_ADM
195
Legend

Ingen - gdzie to mieszkanie ma byc (dzielnica) i ile za metr wychodzi?

14.12.2013 12:19
113
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
62
Senator

Moja sprawa czy kupuję dziurę w ziemi, prawda?

Nie, misiu złoty, wbrew pozorom to nie jest tylko twoja sprawa. Przez takich idiotów jak ty, kupujących dziurę w ziemi developerzy się rozpasali i absolutne kuriozum jakim jest płacenie im PRZED wybudowaniem domu/mieszkania wydaje się czymś normalnym. A takim nie jest, bo developer powinien sam inwestować w budowę i dopiero potem sprzedawać, a nie finansować to kredytami innych ludzi, samemu umywając rączki.

14.12.2013 14:10
ronn
114
odpowiedz
ronn
101
Legend

Kilka miesięcy temu właśnie brałem kredyt, 20% wkładu własnego, ponieważ zmieniałem pracę 3 miesiące (w trakcie podpisania umowy z deweloperem to bylo 2 miesiące..) wcześniej, a żona miała działalność od roku to było trochę obawy, że kredytu nie będzie, a zależało na czasie bo cena była (przynajmniej w moim odczuciu) atrakcyjna i byli już następni chętni.. (6600/m2 - Żoliborz). Mieszkamy od 1 listopada i jestem zadowolony :)

To czy ktoś woli kredyt, czy wynajem to już kwestia życiowego wyboru.. niekoniecznie chodzi o przeliczanie co wyjdzie drożej, a co taniej.. a mimo wszystko pewnie wyjdzie podobnie.

14.12.2013 18:54
😱
115
odpowiedz
zapomnialem_stary_login
74
Konsul

Jak mam nie komentować zakupu dziury w ziemi to nie skomentuję...

15.12.2013 22:11
116
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Ingen - gdzie to mieszkanie ma byc (dzielnica) i ile za metr wychodzi?

Bemowo, koło Lazurowej, 6300/m2

15.12.2013 22:22
117
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Przez takich idiotów jak ty

Polecam zmienić słownictwo.

15.12.2013 22:34
Cainoor
118
odpowiedz
Cainoor
207
Mów mi wuju

ronn - Gdzie? Zielony Żoliborz? :)

InGen - To całkiem atrakcyjna cena. Na osiedlu niedaleko (Bemowo, Hery) nowe mieszkania były po ~8k.

16.12.2013 20:45
119
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator
Image

Cainoor - właśnie dlatego zdecydowałem się na dziurę w ziemi za 6300 bo normalnie nie dałbym rady z kredytem na więcej, i tak robię 1/2 wpłaty własnej...mam nadzieję, że będzie ok, pierwszy blok z 6 już stoi --->

6300 to cena za 38m2, dwa pokoje, podobne mieszkanie trochę bliżej centrum (bliska wola i inne na woli) to wydatek właśnie około 8k/m2 a rekordy bije 19 dzielnica - 11k/m2

16.12.2013 21:31
120
odpowiedz
Lookash
154
Legend

LOL, jak można nazywać idiotą kogoś, kto gra w warunkach, jakie narzuca rynek? Ludzie kupują dziury w ziemi, tak się robiło i robi, bo...

UWAGA!

...póki co nie niesie to za sobą zbyt dużego ryzyka. Na 99% wyjdzie na jego, a Cyniczny Rewolwerowiec powinien sam na siebie poszukać inwektywy, bo kompletnie nie potrafi unieść oceny ryzyka.

16.12.2013 21:55
ronn
121
odpowiedz
ronn
101
Legend

Cainoor

blisko blisko, tuż obok właściwie, nazwa jeszcze gorsza, city apartments :)

31.01.2014 16:10
122
odpowiedz
bukoww
1
Junior

Kocham swoje refleksje. Co sądzisz o kredyt eksprespozyczka.pl/ ?

15.04.2014 12:04
123
odpowiedz
ekologiaa
12
Chorąży

Daj spokój. Pierwszy raz słyszę o tego typie kredytów. Generalnie to staram się nie zaciągać kredytów. Jedynie na zakup mieszkania - ale jest to poprzedzone analizami i poszukiwaniami optymalnego rozwiązania. Ci co szukają niech zaczną do http://www.ehipoteka.com.pl/ranking-kredytow-hipotecznych.html

15.04.2014 13:41
😜
124
odpowiedz
YogiYogi
127
Generał

Ja bym szczerze radził udać się z tym do sprawdzonego brokera kredytowego - najlepiej z polecenia.

To są osoby znające różne produkty kredytowe, posiadają najlepsze informacje jaki kredyt i kiedy i w jakim banku wziąć. Do tego podpowiedzą Ci pare trikow (np. zatrudnienie wlasnego rzeczoznawcy oceniającego wartość mieszkania pod kredyt - jego opinii bank nie powinien podważyć posylając swojego człowieka, który wyceniły je na mniejszą kwotę).

To są osoby które często wywodzą sie z kadry bankowej - znają ludzi i procesy przydzielania kredytów.
Informacje typu "bank żąda wyciągu z konta za ostatie 3 miesiace - daj im ale dla konta, którym płacisz tylko raachnki. Po co analityk bankowy ma widzieć że połowę pensji przeznaczasz na gry...") itd. itp.
Lista jest długa.
W dodatku taki człowiek wypełni za Ciebie dodatkowe papiery, on będzie ganiał i wydzwaniał do banków - a uwierz mi banki żądają czasem takie świstki że głowa mała).
We Wrocku bym Ci kogos polecił.
W moim przypadku wypełniłem jeden wniosek - a spec od kredytów wypełnił resztę, porobił potrzebne kopie, złożył w 3 bankach a potem ganiał do developera jeśli coś było dodatkowo wymagane.
Po 2 tyg. miałem potyzywną decyjzę w banku, który mi odpowiadał.
Dla porównania kolega postawił samemu złożyc wnioski.
Po 2 miesiącach poddał się jak bank zażądał jakiś kolejny świstek.

15.04.2014 13:47
125
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

O, widzę, że ktoś podbił wątek ;)

Dodam od siebie, że temat w sumie zakończony bo umowa kredytowa już podpisana :)

Forum: Kredyt mieszkaniowy (nie duży) - kilka pytań