Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Co byście zrobili,jak by wasza żona bądź dziewczyna "puściła " się z innym

27.07.2013 21:10
😡
1
zanonimizowany649466
114
Senator

Co byście zrobili,jak by wasza żona bądź dziewczyna "puściła " się z innym

Jestem na, forum już ponad 4 lata I uważam się za solidnego użytkownika forum i jest to mój chyba pierwszy wątek w tej kategorii(z resztą sram na to co kto myśli to tylko forum ) po prostu żyć mi się nie chce, wczoraj rozbiłem samochód, a dzisiaj to, byłem z nią 3 lata, i ta k.....a zrobiła mi taki numer, i to w moim domu !! pomimo tego że wręcz błagała mnie płacząc, na kolanach wywaliłem ją na zbity ryj, a jej ciuchy leciały z 8 piętra dosłownie,a sąsiedzi wezwali jeszcze policję ze względu na ciszę nocną bo było coś ok 23 !!, muszę się wypisać, bo mam taka traumę dzisiaj, że aż chce mi się zdechnąć !

27.07.2013 21:12
Majkel Dżordan
2
odpowiedz
Majkel Dżordan
19
Generał

Napisałbym książkę i sprzedał w 2 milionach egzemplarzy.

27.07.2013 21:13
3
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

puściła się z innym w Twoim domu ?:)

jeśli razem nie mieszkacie to rodzi się pytanie jak tego dokonała :D

27.07.2013 21:13
Skiter16
👍
4
odpowiedz
Skiter16
102
Man Utd

pomimo tego że wręcz błagała mnie na kolanach wywaliłem ją na zbity ryj

Zachowałeś się jak prawdziwy facet.

27.07.2013 21:15
😡
5
odpowiedz
zanonimizowany649466
114
Senator

[3] normalnie, wróciłem wcześniej z pracy, ze względu na awarię maszyny w zakładzie,a że nie było co robić to kierownik wysłał wcześniej do domów bo pracuje w tym tygodniu na 3 zmianę od 21 do 5 rano

I jeszcze zastałem ich w najgorszej sytułacji, jak to robili, jesteśmy ,sory "byliśmy" parą , a mieszkanie było moją własnością

27.07.2013 21:17
6
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

to następnym razem uprzedzaj ją telefonem, bo później robisz jej nieprzyjemne niespodzianki

27.07.2013 21:18
7
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

przynajmniej sei dowiedziales, wiekszosc ludzi zyje w blogiej nieswiadomosci.

27.07.2013 21:18
Stra Moldas
8
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Czyli w końcu mieszkacie razem, czy nie? ;) W sensie czy to twój dom, czy wasz dom.

I jeśli można wiedzieć - żona czy dziewczyna?

27.07.2013 21:20
deTorquemada
9
odpowiedz
deTorquemada
192
I Worship His Shadow

Tylko se w łeb nie strzel ani jej nie zabij. SPOKOJNIE - przeżyjesz to. Nerwy trzymaj na wodzy. Grunt to sie uspokoić. Już nic nie bedzie jak dawniej ale nie znaczy, ze bedzie gorzej. SPOKOJNIE gościu.

27.07.2013 21:23
.: Veron :.
10
odpowiedz
.: Veron :.
83
Phoenix Knight

Mnie bardziej ciekawi, co zrobiłeś z osobnikiem znajdującym się w tamtej chwili w Twoim łóżku.

27.07.2013 21:26
11
odpowiedz
Fett
179
Avatar

Dessloch - co masz na myśli mówiąc "większość" ? :)

Nie mam pojęcia co bym zrobił w takiej sytuacji :/ Nie mam pojęcia :/ Z natury raczej spokojny jestem, więc pewine bym jej nie wywalił i nie zrobił awantury. Pewnie bym wyszedł z domu i na nastepny dzień wrócił po swoje rzeczy

27.07.2013 21:26
😒
12
odpowiedz
zanonimizowany649466
114
Senator

[10] nie chwaląc się dostał partyzanta w ryj , i uciekł ,chyba poleciał mu ząb i chyba był samochodem bo po 3 minutach słyszałem ostry pisk opon spod bloku , i nie uważam się za jakiegoś zabijakę z natury jestem opanowany , ale chyba każdemu puściły by nerwy uwierzcie mi , dziś chce mi się aż wyć ,jak pomyśle że tyle czasu byłem z nią a on jej wsadzał ,mam ochotę kolesiowi poderżnąć gardło ,dzisiaj ma od niej nieodebranych 77 połączeń i nawet nie mam zamiaru odebrać dziś idę się uchlać z rozpaczy i na litrze się nie skończy

27.07.2013 21:27
13
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

Dessloch - co masz na myśli mówiąc "większość" ? :)

większość zdradzanych, tyczy się to obu płci

ps. a najgorszy moment to by był gdyby mu robiła w tym momencie lodzika

27.07.2013 21:29
Stra Moldas
14
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Fett -> No zależy, czy to był dom autora wątku, czy wspólny dom. Ciekawi mnie to.

27.07.2013 21:29
15
odpowiedz
minarel
38
Generał

[1] i [12]

Zrobiłeś co należało w tej sytuacji.

Współczuję, naprawdę. Oby Twoja następna dziewczyna nie była dziwką.

27.07.2013 21:31
16
odpowiedz
Macco™
76
Legend

Pewnie bym wyszedł z domu i na nastepny dzień wrócił po swoje rzeczy

Ze swojego mieszkania byś się wyprowadził bo Cię baba bokiem puściła? :o

Stra---> No przecież napisał, że mieszkanie jest jego własnością.

27.07.2013 21:31
17
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

dziwka się puszcza za pieniądze

ta co się puszcza za darmo nie ma głowy do interesów zwłaszcza, że przez to straciła dach nad głową :)

27.07.2013 21:32
18
odpowiedz
zanonimizowany649466
114
Senator

15 był tylko i wyłącznie moje mieszkanie,które dostałem po rodzicach

27.07.2013 21:33
19
odpowiedz
Fett
179
Avatar

Macco - nie mam własnościowego mieszkania. Wspólnie wynajmujemy. Nie wywaliłbym jej. Źle bym się czuł zostając w tym miejscu.

Spoko, dzisiaj 77 nieodebranych połączeń... Ciekawe czy jak ją koleś wczoraj obsługiwał to czy o Tobie myślała. Ciekawe czy gdyby nie to, że ją nakryłeś to czy w ogóle by się przyznała. (biorąc pod uwagę, że to jednorazowy wyskok) Sorry za brutalność. Nagle jak się dowiedziałeś o sprawie to jej się zmienilo ?

Pocieszające jest to, że to "tylko" 3 lata.

27.07.2013 21:33
Stra Moldas
20
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

No to jak był tylko i wyłącznie twój, to nie ma znaczenia moim zdaniem, czy mieszkała gościnnie, stale, pomieszkiwała... Znajdzie inne lokum. To już nie twoja sprawa.

Usuń numer telefonu, jakby cię nagle przypadkiem zebrało na coś. ;) I trzymaj się. :)

27.07.2013 21:34
21
odpowiedz
Dessloch
208
Legend

Fett [ gry online level: 110 - Avatar ]

Dessloch - co masz na myśli mówiąc "większość" ? :)

wiekszosc zdradzanych, a nie wiekszosc ludzi jest zdradzana:)

27.07.2013 21:36
22
odpowiedz
Mazzarri
0
Pretorianin

ja bym sie na twoim miejscu cieszyl, wolalbys nie wiedziec i marnować kolejne lata?

27.07.2013 21:36
23
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

Nie ma podstaw, żeby cię krytykować. Zrobiłeś, co musiałeś. Współczucia wyrazy przesyłam, no..

27.07.2013 21:36
24
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

mogłeś z ciekawości zapytać jak długo trwał taki stan rzeczy, kto wie czy Ci jakiegoś "prezentu" nie przekazała

27.07.2013 21:39
Gigsav
25
odpowiedz
Gigsav
45
Consigliere

Stanowczo nie idź pić. Uciekanie od problemów w alkohol to najbardziej niszcząca i prostacka metoda, jaką można sobie wyobrazić. Pojedź na miasto, wykrzycz się na jakimś zadupiu albo skop jakiś worek - wszystko, nawet nieco głupie, jest lepsze od upicia się w takiej (i jakiejkolwiek innej) sytuacji. Przez alkohol szczególnie teraz możesz stać się jeszcze bardziej agresywny, a jeśli odmówią ci kolejnej kolejki, to jeszcze coś złego się przydarzy.
I chociaż wiem, że w tej sytuacji wszystko ci jedno, przemyśl tę decyzję.

27.07.2013 21:43
Face SHit
26
odpowiedz
Face SHit
76
Pan Sołtys

Dobrze że dowiedziałeś się teraz a nie później. Współczuję. Idź napierd.... się z kolegami.

27.07.2013 21:46
27
odpowiedz
zanonimizowany740676
69
Legend

za to co ja bym zrobił jest dożywocie

27.07.2013 21:49
Stra Moldas
😊
28
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Dokładnie, alkohol nie jest najlepszym pomysłem. I to samotnie.

Zadzwoń do kogoś, komu ufasz - brata, najlepszego przyjaciela, ojca - kogokolwiek, żeby nie być samemu. :)

27.07.2013 21:55
29
odpowiedz
zanonimizowany913541
22
Pretorianin

Szczere wyrazy współczucia.

Owszem, to tylko forum. Ale często takie rzeczy prędzej można "wykrzyczeć" gdzieś, gdzie nikt Cię nie zna i nie widzi się z Tobą twarzą w twarz.

Trzymaj się stary.

27.07.2013 21:56
30
odpowiedz
zanonimizowany771529
31
Generał
Wideo

Ja piernicze, trzeba mieć tupet żeby w czyimś mieszkaniu, w czyimś łóżku posuwać czyjąś laskę. Zaklepałbym gościa chyba.

http://www.youtube.com/watch?v=jOQdehwKuyg

27.07.2013 22:01
👍
31
odpowiedz
Mazzarri
0
Pretorianin

Przeciez to nie jest wina goscia co mu laske posuwal, tylko laski, gosc tu jest najmniej winny, jak nie masz sie z kim napic to napij sie z tamtym gosciem, wyswiadczyl Ci przysluge

27.07.2013 22:04
32
odpowiedz
Child of Pain
129
Senator

W niektorych przypadkach to osoba z którą zdradza może nie wiedzieć ale coż. Jak wiadomo, winne są dwie strony czyli kobieta i teściowa albo kobieta i facet, niektórzy potrafią wykorzystać naiwność.

27.07.2013 22:07
👍
33
odpowiedz
zanonimizowany885743
14
Generał

4/10

27.07.2013 22:26
Wiarołomca
34
odpowiedz
Wiarołomca
73
Senator

Ja bym bil w ryj goscia, a laske tak jak ty, z domu i wypierdo&*c szmaty przez balkon.

27.07.2013 22:39
Mac94
35
odpowiedz
Mac94
87
Inner Peace

Laska się puściła, ale widocznie jej czegoś brakowało z twojej strony. To paskudna nauczka, ale następnym razem może będziesz zachowywał inaczej i laska będzie ci wierna.

27.07.2013 22:51
😱
36
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

[35]

Jak ty możesz wyciągać w ogóle takie wnioski ? Na podstawie czego ? Mówisz, że gościowi czegoś brakuje, bo go kobieta zdradziła ? Przypomina mi się wątek, gdzie naskoczono na gościa, który zostawił Diablo w bagażniku samochodu, który ktoś następnie okradł. Bronienie sprawców, nagabywanie ofiar. Hehe, dziwne czasy.

27.07.2013 22:54
37
odpowiedz
Child of Pain
129
Senator

[36]
To akurat moze byc jedna z opcji i powodów zdrady. Czy na pewno, nikt wróżką nie jest.

27.07.2013 23:00
38
odpowiedz
zanonimizowany560811
101
Senator

Ciekawe co teraz zrobi z tym nieszczęsnym łóżkiem :P
A tak na serio to wyrazy współczucia, ale świat się nie kończy. Trzymaj się!

27.07.2013 23:22
39
odpowiedz
Tomuslaw
139
Fascynat strategii

[35] - czyli jak kobietę zgwałcą, to jest temu winna, bo latem ubrała się "zbyt swobodnie"?

(edit) Jak coś nie pasuje w związku, to się o tym rozmawia. Jak nie przynosi to rezultatów - odchodzi. Co zdradzając ludzie chcą osiągnąć? Nie myślą lub traktują drugą stronę instrumentalnie.

(edit2) Mnie była zdradziła (co najmniej - o tylu wiem) dwukrotnie. Za pierwszym razem wybaczyłem. Za drugim nie było sensu wybaczać. Wątpię, czy bym już wybaczył jakiejkolwiek kobiecie zdradę.

27.07.2013 23:27
wysiak
40
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

Tomuslaw --> Porownanie z gwaltem wysoce nietrafne, bo post 35 byl wlasnie o tym, ze laska tego chciala - mocno prawdopodobnie mozna wiec zalozyc, ze czegos w obecnej sytuacji i obecnym zwiazku jej brakowalo. A dlaczego nie zdecydowala sie o tym porozmawiac, tylko zrobila co zrobila, to juz trzebaby ja zapytac.

27.07.2013 23:27
Megera_
41
odpowiedz
Megera_
98
Franca

[35] O kurczę, nawet ja bym czegoś takiego nie napisała. Facetowi się posypał kawałek świata, chciał się wyżalić bo ma takie prawo, i w "nagrodę" zostaje poinformowany przez innego faceta /!/, że to jego wina że miał dziewczynę szmatę. Dobrze, Mac, że mu nie napisałeś, że ma małego wacka. :|

27.07.2013 23:30
42
odpowiedz
Dan590
30
Konsul

[40] nie zdecydowala sie o tym porozmawiac, tylko zrobila co zrobila
Wlasnie dlatego jest dziwka i nie zasluguje na prawdziwa milosc.

27.07.2013 23:33
tadzikg
43
odpowiedz
tadzikg
154
starszy brygadier

Hmm wlasnie sie zastanawiam czy mam sie cieszyc, ze nie mam dziewczyny? A czemu bic goscia? Przecie do dziolcha sie puscila, a nie chlop

27.07.2013 23:51
Stra Moldas
😉
44
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Dajcie spokój z głupimi psychoanalizami teraz, Nemrok ma problem, smutno mu, nie trzeba jeszcze kłótni w wątku wszczynać. ;)

28.07.2013 00:10
45
odpowiedz
Macco™
76
Legend

A czemu bic goscia?

Bo kobiety, nawet tej lekkich obyczajów, nie wypada a ktoś oberwać musi.

28.07.2013 00:18
Stra Moldas
😉
46
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Po co się zezwierzęcać Macco? Szkoda czasu na jedno, jak i drugie. Trzymajmy teraz kciuki za noc Nemroka.

28.07.2013 00:22
47
odpowiedz
Macco™
76
Legend

Jak ma dusić w sobie gniew i później kochankowi gardło poderżnąć to lepiej żeby najpierw go obił i się uspokoił z czasem :)

28.07.2013 00:37
48
odpowiedz
demon92
138
Senator

Współczuję, a co do postów pokroju [35] to bez komentarza. I podziwiam, że gość dostał tylko strzała, ja pomimo spokoju bym chyba za...

@tadzikg: Jak to czemu gościa bić? A co uderzyłbyś kobietę? Nie ma dla mnie większej pizdy niż damski bokser.

28.07.2013 00:49
Rellik
49
odpowiedz
Rellik
101
J u n i o r
Wideo

http://youtu.be/meXzynCCT0I?t=2m23s
Tak mi się przypomniało... :P

28.07.2013 01:02
50
odpowiedz
Dan590
30
Konsul

[48] Dziwka to nie kobieta.

28.07.2013 01:12
EspenLund
👍
51
odpowiedz
EspenLund
112
Legend

[45]
<-
[50]

Idąc twoim tokiem myślenia, pedał to nie mężczyzna.

28.07.2013 01:18
😁
52
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

[35] Oho, 19 letni znawca zycia wbił i znow naucza, sluchajcie mistrza. Jak tam twoja firma, zarabiasz juz milijony monet zeby cieszyc sie zyciem? W swoim dlugim zyciu pewnie nie jedna juz posunales i nie jedna rzuciles wiec czekamy na wiecej rad :)

28.07.2013 01:20
Will Barrows
53
odpowiedz
Will Barrows
107
BOTOX

tego kwiatu jest pol swiatu

28.07.2013 01:24
54
odpowiedz
Valem
74
Legend

[52]

A śmieje się z niego doświadczony życiowo 22 letni filolog, który na ziemniaki mówi pyry :|

28.07.2013 01:29
😊
55
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

[54] Z gzikiem dobre, zawierają wszystkie niezbedne skladniki odzywcze i witaminy. pozdrawiam

btw gdzie ja napisalem, zem doswiadczony. Bezposrednio do tematu sie nie odnioslem wlasnie dlatego, ze nigdy nie bylem w takiej sytuacji...Ale cie boli dupa z ta filologią, zazdroscisz mi mojej bezrobotnej przyszlosci i przegranego zycia czy co? keep hatin' :)

28.07.2013 01:44
Dryf Wiatrów Zachodnich
56
odpowiedz
Dryf Wiatrów Zachodnich
113
Generał

Bolesna sprawa i wiem ze nic Ci teraz nie pomoze racjonalizowanie typu "dobrze ze wiem", "dobrze ze nie dowiedzialem sie o tym za X lat, jak juz by byly dzieci". Jak juz napisal ktos wyzej - zadzwon do kogos komu ufasz, spotkaj sie, wygadaj, wyrzuc z siebie wszystko. I ze swojej strony powiem Ci jedno - bardziej niz wyrzucenie zlosci pomaga przyznanie sie i wyrzucenie z siebie smutku, zalu.

I radzilbym... mhm, nie wiem jak to ujac, wiec tak - to oczywiste ze teraz bedziesz probowal zrozumiec czemu tak sie stalo, kiedy zaczelo, co to spowodowalo, gdzie "popelniles blad". To nie jest dobre rozwiazanie, oczywiscie pewna autorefleksja nie jest niczym zlym, ale nie wszystko da sie zrozumiec operujac czysta logika. Nie szukaj bledow w sobie - to jej DECYZJA ze zdradzila. Jesli zrobila to bo czegos jej brakowalo, jej decyzja bylo to ze nie porozmawiala z Toba. Niestety, w zyciu czesto nie dostaje sie tego na co sie zasluguje. Przemysl cala sprawe jak bedziesz mial sily, ale nie szukaj bledow w sobie.

Coz, trzymaj sie.

28.07.2013 02:07
57
odpowiedz
Dan590
30
Konsul

[51] No to zle mnie zrozumiales.
To ci teraz wytlumacze - Jak dla mnie dziwka to rodzaj bycia. Jak sie juz nia urodzi, to taka zdechnie. Gdy kobieta odwala takie numery jak np. w temacie, to dla mnie to jest wlasnie dziwka i nie mam dla niej szacunku.

macio209
Latwo mowic, ale wyobraz sobie kochasz osobe nad zycie, przez 3 lata jestescie razem, planujesz z nia przyszlosc, dziecko. Oddalbys dla niej wszystko, a w jednej chwili okazuje sie ze ta osoba cie zdradza, i nagle zdajesz sobie sprawe ze, caly ten czas ktory jej poswieciles, przez ktory byles caly czas wierny, poszedl na marne, wszystkie plany, marzenia diabli a tobie nie chce sie juz zyc. Osoba ktora byla dla ciebie tyle warta, zdradzila cie. Wtedy nie ma juz nic sensu dla takiego czlowieka... nie zrozumiesz tego dopoki sam tego nie przezyjesz, albo ktos z twoich bliskich, jak to potrafi zniszczyc czlowieka.

28.07.2013 02:09
macio209
58
odpowiedz
macio209
49
Master of Ceremony

Bądź mężczyzną, a nie cipą.

spoiler start

nie twierdze że jesteś, tylko żebyś nie użalał sie nad sobą i wziął się w garść Nie wymądrzam się, bo jeszcze jestem za młody i gówno wiem , tylko zachowanie typu ,,zostawiła mnie będę ryczał i chlał są cipkowate (według mnie).

spoiler stop

28.07.2013 02:20
Dryf Wiatrów Zachodnich
59
odpowiedz
Dryf Wiatrów Zachodnich
113
Generał

[58] Jasne, i potem niech sie dreczy w ciszy z powodow jakich sam nie umie sobie uswiadomic.

Powazne pytanie - co rozumiesz pod pojeciem "wziac sie w garsc"? Ma przestac pisac/mowic ze mu zle? Ma wmowic sam sobie ze ta sytuacja go nie boli, ze nie jest wkurwiony? Udawac ze 3 lata wspolnego zycia nigdy nie istnialy?
Co to niby ma dac?

28.07.2013 02:26
Kompo
60
odpowiedz
Kompo
145
Legend

Tak przy okazji, nie rozumiem jak można komuś wybaczyć zdradę (w sensie ruchanko z kimś na boku) i kontynuować związek, nie potrafię tego pojąć.

28.07.2013 02:32
macio209
61
odpowiedz
macio209
49
Master of Ceremony

Dryf Wiatrów Zachodnich

Niech pisze, niech się wyżali, niech komuś da w gębę, nawet niech się wypłacze, ale nie to zaakceptuję (wiem, nie z dnia na dzien, ale im prędzej tym lepiej) i nie popadnie przez to w jakieś nałogi(np. alkoholizm). Ja mu nie radze udawać zadowolonego, ale niech po prostu to zaakceptuje i żył dalej.

spoiler start

jak napisałem wyżej, jestem za głupi/młody żeby dawac rady, napisałem tylko to co ja o tym myśle, a że swoje myśli źle dobieram w słowa (szczególnie te pisane,dlatego raczej rzadko wdaje sie z kimś dyskusje ) to wychodze na ,,głupio-mądrego"

spoiler stop

28.07.2013 02:33
😍
62
odpowiedz
konnato
2
Junior

Na poważnie: Po pierwsze pod żadnym pozorem nie wracaj do niej! Jak jeden raz to zrobiła to sytuacja może się powtórzyć. Co dalej? Wiem, że to może być trudne, ale pozbądź się wszystkich rzeczy z nią związanych. Dodatkowo, tak jak ktoś wcześniej powiedział, nie idź chlać. Idź porozmawiać z najbardziej zaufanym przyjacielem i wylej się mu z bólu. Od tego właśnie też są przyjaciele - od wspierania w trudnych chwilach. Potrenuj kickboxing z nim albo wyładuj się na worku treningowym.

[60] - dokładnie tak jak Kompo napisał. Zdrady się nie wybacza.

Na mniej poważnie: Wrzuć jej fotę tutaj. Internet ją "osądzi" :)

BTW. Szkoda, że nie można zdrajcom w Polsce wyrządzić tego, co robi yakuza... Wtedy od razu byłoby widać z jakimi osobami obcujemy i spotykamy się (nie mam na myśli tylko dziewczyn i relacji intymnych).

28.07.2013 02:43
63
odpowiedz
Dan590
30
Konsul

[60] To wszystko zalezy od czlowieka. Jeden bedzie wybaczal milion razy, drugi nie wybaczy ani razu. Nie ktorzy wybaczaja ze wzgledu na to, ze maja rodzine, dzieci, dom, caly majatek wspolnie itd... mozna powiedziec ze probuja dalej kontynuowac zwiazek, ze wzgledu na to co wymienilem wczesniej. Drudzy wybaczaja poniewaz mysla ze na nikogo lepszego ich nie stac, ze nikt ich nie zechce, lub nie widza zycia jako singiel. Czasem, to ta osoba ktora zdradzila naprawde tego zaluje i zrobilaby wszystko zeby ten zwiazek sie nie rozpadl. Wtedy to juz zalezy jaka osoba jest zdradzony i jak duzymi uczuciami darzy/ł swoja druga polowke. Rozne sa przypadki, nie zawsze na zdradzie konczy sie cale zycie (zwiazek), ludzie po takich przezyciach potrafili zyc ze soba do konca zycia (to oczywiscie zalezy tez od tego czy ta osoba tego zaluje i chce kontynuowac zwiazek) Podkreslam ze to jest tylko to co ja mysle o tym, nie kazdy musi sie ze mna zgadzac.

28.07.2013 02:45
Dryf Wiatrów Zachodnich
64
odpowiedz
Dryf Wiatrów Zachodnich
113
Generał

Macio209

A, takie cos. To zupelnie inaczej brzmi. Szkoda ze za pierwszym razem uzyles tej cipy, przez to caly post mial charakter osadzajacy i dosc obrazliwy :P A co do tego co piszesz - na pewno nie zaakceptuje tego i nie nauczy sie z tym zyc jesli nie wyrzuci z siebie emocji.

A propo wybaczania, tak na szybko powody:
1. Strach przed samotnoscia, tym ze nie znajdzie sie juz partnera/partnerki.
2. Strach przed podjeciem decyzji o zakonczeniu zwiazku i przyjeciu konsekwencji tego (miedzy innymi ze przyszlosc przyniesie lata samotnosci i natretne mysli "a jakbym wybaczyl/wybaczyla...")
3. Zbyt duzo wiazacych razem rzeczy takie jak dzieci, dom, inne kwestie finansowe
4. Silnie wpojony system wartosci w ktorym wybaczanie jest uwazane za cos dobrego

No ale moim zdaniem jaki by ten powod nie byl takie "wybaczanie" to nic innego niz wcisniecie pauzy, jakis strach, bo swiadomosc tego co sie stalo zostanie juz na zawsze. I podejrzewam ze przypomni sie podczas kazdej sytuacji konfliktowej (z gatunku tych powaznych).

A tak zupelnie z ciekawosci, kojarzy ktos czy gdzies mozna poczytac o jakichkolwiek badaniach dotyczace "czestotliwosci" wybaczacia zdrad i podejscia do tej praktyki oraz, co mnie glownie interesuje, roznica pod tym wzgledem miedzy roznymi krajami/kontynentami?

28.07.2013 03:07
65
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

no i zbadaj się na obecność jakiegoś syfa

to tak całkiem serio

28.07.2013 03:22
zloteuszy
66
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

NEMROK19 [12] https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=12818588&N=1#post0-12818613

Nie chce mi sie czyatc calego watku i chcialem przeczytac ostatni post. Jednak okazalo sie ,ze ostatni post to jeden z pierwszych w porownaniu z 62 postami.

Coz po tym poscie stwierdzilem autentycznosc watku bo przez chwile myslalem, ze wymyslone story. Autentycznosc stwierdzilem przez to co napisales w tym poscie bo czlowiek z natury spokojny jak zylka mu peknie mozna pala po lbie napieprzac a nie padnie do poki nie osiagnie swojego celu czyli pozbawienia przynajmniej przytomnosci swojej ofiary. Czlowiek zamienia sie w zwierze nieznajace bolu. Bol poczujesz dopiero wtedy jak ofiara bedzie lezala nieprzytomna i zacznie sie dochodzenie do siebie.
Znam to doskonale dla tego od zawsze balem sie bic bo balem sie, ze kogos zabije. Na szczerscie to sie nie stalo. A z kumplami pokazywalem tylko, ze nie dadza mi rady i krzywdzic ich bardzo nie chcialem bo byli kumplami w koncu.
Tez dla tego nie rozumiem dla czego jesli ktos sie chce bic to sie kurwa maca. No nie wazne ...

Stary ... szczerze ci wspolczuje i nie chcialbym byc na twoim miejscu. Najgorsze jest to, ze zrobila to w twoim lozku, ktor uwzales za wasze. Jednak teraz czego ci potrzeba to http://goo.gl/2hUs9p i to mowie szczerze. Czlowiek nie wyksztacony w pewnym kierunku nawet nie wie co daje to co czym mowa w piosence. Nie wiem czy to przypadek czy Sokol jest wyszkolony w tym kierunku ale to jest lekarstwo.

Nastepny krok to isc ze swoim przyjacielem ( jeden na pewno sie znajdzie ) i wyplakanie sie mu w ramie. I to doslownie. To co sie stalo muszisz wyplakac. Juz sie nie bede wymadrzal ale sa miesnie, ktore sa uaktywnione tylko poprzez placz i placz daje ulge, pozwala fali oddechowej dostac sie poza przepone. No nie wazne ... Dorosly mezczyzna nie wstydzi sie placzu. Placzu wstydzi sie osoba dojzewajaca bo chce lub uwaza sie za bardziej dojzalego niz osoba dorosla i po prostu takowemu nie wypada plakac. Bla bla bla. GlupoTA. Placz to antybiotyk.

Po placzu mozecie sie wzajmnie otworzyc przed soba i po prostu powiedziec ( powtarzam do swojego przyjaciela ) ze go po prostu kochasz. To jest juz zbyt powazny temat jak na GOLa i moze nie powinienem tego pisac ale ty masz po wazna sprawe i jesli ta osoba jest twoim przyjacielem to sie nie zdziw jesli on pierwszy ci to powie - bo powinien. To jest wlasnie przyjazn, ze mowi to czego potrzebujesz jesli sam o tym nie wiesz. Nie wiem czy dzis takie cos jest ale ty sam bedziesz wiedzial.

Pozniej jak dojdziesz do siebie a idac po tych krokach uwierz mi, ze dojdziesz do siebie ... rob na co masz ochotye. Nikomu juz grozny nie bedziesz i zlego juz nie uczynisz cobys z biegem czasu zalowal (bo tak wlasnie postepuja ludzie glupil) Idz znow w bal albo sie upij albo idz cos zadupczyc albo jesli na nic z tych rzeczy nie bedziesz mial ochote to wez 3 glebokie wdechy ( 3 glebokie wdechy tez nie sa bez znaczenia ale rozpisywac sie juz nie bede) i zadzwon do tej ktora cie zdradzila i pogadajcie ze soba jak ludzie. Powtarzam ... jak ludzie. Dowiedz sie wszystkiego, nie przerywaj jej, nie kluc sie z nia, nie wyzywaj sie nia niej. Wiez mi ze taki czas przyjdzie, ze bedziesz tego pragnal ale jesli w pore tego nie zrobisz to sie zablokujesz i kaplica. Tylko zrob to jesli bedziesz czul, ze jestes na to gotowy.

Jesli do tej pory nie zadupczyles to wez ja do siebie i zarznij tak zebys spelnil swoje wszystkie oczekiwania seksualne.
Jesli sie to nie uda to wlacz pornola lub idz na dziwki z kumplem. Teraz juz mozesz z kumplem i nawet mozesz postawic bo pieniadze nie grja roli a i duzo nie wydasz bo wystarczy ze ci obciagnie.

28.07.2013 03:29
zloteuszy
😜
67
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

Jesli sie to nie uda to wlacz pornola lub idz na dziwki z kumplem. Teraz juz mozesz z kumplem i nawet mozesz postawic bo pieniadze nie grja roli a i duzo nie wydasz bo wystarczy ze ci obciagnie.

Nie wiem czy ci pomoze ale na pewno nie zaszkodzi :p

A co z uczuciami ? Najwatwiej przerzucic je na inna osobe. Milosc nie wygasa wraz z zachodem slonca wdniu w ktorym stala sie tragedia. Milosc bedzie drozyla ciebie i ja przez dlugi czas. Jesli spotkasz kogos i sie zakochasz to sa to uczucia do tej, ktora cie skrzywdzila. Wiedz to i dziekuj Bogu za to bo to oznacza ze doszedles do siebie i mozesz kontunuowac swoja egzystencje na tym swiecie. Jestes juz gotowy!

Oczywiscie mozna pojsc na skroty ale czesto sie zaluje z biegiem czasu, ze poszlo sie na skroty

28.07.2013 04:08
😁
68
odpowiedz
Maziomir
39
Senator

Masakra, musiała mieć powód i nie dziwię się, że Cię zdradziła. Została Ci teraz tylko ta historia. Super!

28.07.2013 07:02
Belert
69
odpowiedz
Belert
166
Legend

to w sumie ciekawe bo wiekszosc mezatek ( no ta nie byla w sumie 0 unika seksu z kochankiem w lozku w ktorym spi z mezem.
Tak czy siak dobrze zrobiles.
NIestety przyjaciel tez do odlania , o kobitce nie wspomne.W ani jednym ani drugim nic juz z tego nie bedzie.

28.07.2013 07:58
Tlaocetl
70
odpowiedz
Tlaocetl
173
Ocenzurowano

Bolesne. Już nawet nie to, że zdrada, ale okazała Ci taki kompletny brak szacunku: w waszym łóżku! Po prostu ma Cię za ostatniego frajera i idiotę. Taka jest prawda. Święty nie jestem i wiem, że jak kobieta zdradza ale partnera/męża szanuje, to nie robi z niego takiego pajaca, tylko urywa się niby do koleżanki i idą do niego/hotelu, ect. Bo przelotne flirty/zdrady zdarzają się w prawie wszystkich związkach na jakimś etapie życia. Ot takie niegroźne (zwykle) zauroczenia. Kilka razy seks dla odprężenia/zabawy i bez zbędnego sentymentu wracamy do partnerów. Gdyby zdradziła w delegacji, na imprezie firmowej, gdzieś na wakacjach - to nic groźnego, ale taki numer?! A może chciała odejść i to była jej mała zemsta? Kobiety są mściwe jak szlag. Kłóciliście się o coś ostatnio?

Możesz teraz się nad sobą użalać, upijać, ale - szczerze - to strata czasu, lepiej pogodzić się z faktami i poszukać innej. Lepszego lekarstwa nie ma. Miną miesiące, lata... i przestanie boleć.

28.07.2013 08:50
Megera_
😱
71
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Jestem ogromnie.. zdziwiona, że są na świecie mężczyźni, którzy wybaczają zdradę albo dla których zdrada to normalna rzecz na jakimś etapie życia.

28.07.2013 09:03
Stra Moldas
😃
72
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Teraz to autor wątku zapewne śpi, a wy mu takie epopeje.

28.07.2013 09:06
ma_ko
73
odpowiedz
ma_ko
61
 

[71] Zalezy czy oni są zdradzani czy oni zdradzają...

28.07.2013 09:15
Child of Bodom
😍
74
odpowiedz
Child of Bodom
145
Woo Hoo!

Jestem ogromnie.. zdziwiona, że są na świecie mężczyźni, którzy wybaczają zdradę albo dla których zdrada to normalna rzecz na jakimś etapie życia.

Też jestem zdziwiony, że takie skrajne i obrzydliwe czyny, mogą być uznawane za normalne albo przyjmowane za jedną z części składowych życia/związku. Ot tam, to tylko seks z kimś innym, potem wracamy do starych przyzwyczajeń. Już pomijając sam fakt, ale przecież wtedy jeden z fundamentów związku, czyli szczerość, jest zachwiany i nie wiem w ogóle jak osoba zdradzająca może żyć sama ze sobą.

28.07.2013 09:19
😁
75
odpowiedz
zanonimizowany898256
8
Konsul

Bo przelotne flirty/zdrady zdarzają się w prawie wszystkich związkach na jakimś etapie życia

28.07.2013 09:32
76
odpowiedz
Child of Pain
129
Senator

[71][74]
Trzeba sie wyszalec, otwarte zwiazki, na delegacji haha dobre sobie. Jak to mowil Berlusconi, powyzej 500km to nie zdrada to higiena? Bo ktos by sie cofnal 500km po szklanke wody do domu?

28.07.2013 09:44
😐
77
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

[70] Jesli ty uwazasz ze zdrada "na jakims etapie zycia" jest czyms naturalnym to wspolczuje twojej partnerce jezeli masz...

Znaczy sie jakby twoja dziewczyna/zona dala dupy szefowi w delegacji to byloby dla ciebie ok? Wytlumaczyla by sie, ze chciala sie wyszalec bo jest na takim etapie w zyciu..

Ja jestem czlowiekiem strasznie zazdrosnym. Wokol mojej dziewczyny bylo i jest sporo adoratorow (ktorych ona na szczescie zlewa bo jak twierdzi kocha tylko mnie) i raczej nie wybaczylbym zdrady. Po przeczytaniu watku sprobowalem sobie wyobrazic jakbym sie czul gdybym zobaczyl jak jakis koles posuwa moja kobiete w moim lozku...Postapilbym pewnie tak jak autor i czul sie tak jak autor, mam nadzieje, ze nigdy mnie to nie spotka, nie bede sie wymadrzal co autor powinien teraz zrobic bo nie wiem.

28.07.2013 10:14
kapciu
78
odpowiedz
kapciu
131
kapciem

sir Qverty - tyle, że Tlaocetl ma rację. Fajnie jest mysleć idealistycznie jak ty, zwiazki na całe życie, zdrad sie nie wybacza bla bla bla. Ale niestety nadchodzi taki moment w zyciu faceta/kobiety gdzie taki skok w bok z pojęcia "nigdy tego nie zrobię" zamienia się w "kuźwa, muszę się wyrwać".

Widzisz, ja mam trzydzieści kilka lat, 4-miesięczne dziecko i po prostu tak mam kurwa dość, że różne myśli człowiekowi do łba przychodzą. Mieszkam z żoną i dzieckiem w jednym pokoiku, codziennie słyszę narzekania i widze jak moja luba starzeje sie w oczach.

Gdy niedawno sie zastanawiałem, czy wybaczyłbym zdradę - o konsekwencjach odejścia - stwierdziłem, że dla świętego spokoju odpuściłbym.
To nie jest prawda, ze ludzie nie spodziewają się zdrady, że ufają sobie całkowicie itp.
np. Nie wiem czy bym dał radę, uczestnicząc w jakims spotkaniu integracyjnym, gdyby zajebista laseczka usiadła mi na kolanach. Czy zmieniło by to cos w moim związku? Absolutnie nie. Zaspokojenie chuci i tyle. I tak bym postrzegał swoją żone gdyby mnie zdradziła. Byłbym wkurwiony, ale na Boga, nie wyrzuciłbym jej.

Jednak łączy nas cos więcej niz seks.

28.07.2013 10:19
79
odpowiedz
zanonimizowany898256
8
Konsul

kapciu - To chujowy związek masz, nie zwalaj tego na wszystkich. Na szczęście ludzie potrafią się dobrać dobrze i są szczęśliwi, również mając te straszne - o mój boże jaki ty stary jesteś - 30 kilka lat.

Nienawidzę jak ktoś niezadowolony ze swojego życia, nie potrafiąc nic w nim zmienić próbuje wmówić innym (szczególnie młodym) że ich też to czeka. Abstrakcja. Żenada.

I taki ps mały - Jak mając 4-miesięczne dziecko masz takie odczucia we własnym związku to współczuję kolejnych 20 lat. Serio.

28.07.2013 10:40
Megera_
80
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Groza.
Czy to nie kapciu jakiś czas temu w "uczuciowych" wątkach wywalał, jaka to żona jest cudowna i że w ogóle inny na nią nie ma prawa na nią spojrzeć, bo ona od razu gromi wzrokiem i kocha tylko kapcia, oh-love-so-romantic? Bo coś mi się tak majaczy..

O Dżizasie, czuję jakieś takie.. nieuzasadnione obrzydzenie. :/

28.07.2013 10:49
Tlaocetl
81
odpowiedz
Tlaocetl
173
Ocenzurowano

[79] Nie masz co współczuć, każdy sam sobie wybiera swój los. Jakby zajebista laska zaczęła Wam się dobierać do rozporka na delegacji, gdzie nikt was nie zna, to niejeden z tych moralizatorów tutaj, nagle zmieniłby zdanie. :) Spokojnie można wybaczyć zdradę, ale nie brak lojalności, czy szacunku. Przecież ten gość nie tylko bzykał dziewczynę w jego własnym łóżku, ale jeszcze mógł używać jego ulubionych kapci, albo ręcznika! Mógł grać w jego gry! Aż nie chcę o tym myśleć.;)

Zresztą, czy przypuszczalibyście, że można zdradzać taką dupeczkę? I że ona nie będzie widziała w tym problemu?
http://www.styl.pl/gwiazdy/slawni/news-amore-mio-mowie-codziennie,nId,956995

28.07.2013 10:51
😐
82
odpowiedz
Mazzarri
0
Pretorianin

gościu, nie brnij, to jest martusi_a, kobieca wersja kominka, ostatnia widziano ją jak przez sześć godzin próbowała rozwiązywać problemy emocjonalne syrenki warszawskiej, aż syrenka ożyla i wskoczyła do wody

28.07.2013 10:51
👍
83
odpowiedz
Child of Pain
129
Senator

[81]
Bo zdrada to nie brak szacunku? Nie oceniaj innych swoim standardem zwłaszcza, że nie zawsze wyglad ma istotne znaczenie jezeli chodzi o dopuszczenie sie zdrady.
[82]
Ale o co chodzi?

28.07.2013 10:53
Megera_
84
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Loonku, musisz sobie zmienić okulary, bo nikt tutaj nie brnie w moje posty. :)

28.07.2013 10:54
meelosh
85
odpowiedz
meelosh
60
Schattenjäger

Teraz możesz pójść w drugą stronę. Ja przez ponad 1,5 roku byłem w związku z zawodową prostytutką (ale nie jakąś ulicznicą, taka ze średnio-wyższej półki powiedzmy) i był to zdecydowanie najlepszy związek (z tych wszystkich czterech) w jakim byłem.
Gwarantuję, że zdrada to wtedy ostatni problem o jakim myślisz :D

Pewnie dalej bym z nią był, tylko musiała wyjechać, a mi się to nie uśmiechało za bardzo, ale kontakt utrzymujemy.

28.07.2013 10:57
86
odpowiedz
Mazzarri
0
Pretorianin

sorry, albo mi sie cos pomylilo, albo po prostu uprzedzalem fakty

28.07.2013 11:44
😁
87
odpowiedz
Fett
179
Avatar

meelosh - Ja bym nie potrafił. Bałbym się jej wypalenia zawodowego.

28.07.2013 11:52
88
odpowiedz
mevico
56
Generał

Child of Pain

"Nie oceniaj innych swoim standardem"

Stoisz w kolejce i widzisz jak ktoś się komuś wepchnął to nie myślisz sobie "ale cham"? Widzisz w sklepie bezzasadnie awanturującego się klienta to nie myślisz sobie "ale świr"? Czytasz o tym, że w krajach muzułmańskich można iść do więzienia za seks pozamałżeński to nie myślisz sobie "ale dzicz"? Dlaczego oceniasz innych swoimi standardami?

28.07.2013 11:53
Devilyn
89
odpowiedz
Devilyn
157
Organised Chaos

No cóż, przygotuj się że następne dni lub tygodnie to będzie piekło. Sorry ale niestety tak najprawdopodobniej się stanie. A później będzie coraz lepiej. Najważniejsze nie odpuszczaj, jak to mówią zdradzi raz zdradzi drugi raz. Nawet jeśli nie? To co, chcesz żyć w strachu przez resztę życia że znowu to zrobi, albo właśnie to robi kiedy ty siedzisz w robocie?

Imprezuj, spotykaj się ze znajomymi, tą babe olej. Jest tego tyle na ziemi że jeszcze 100 razy sobie znajdziesz inną kandydatkę.

28.07.2013 11:59
90
odpowiedz
Child of Pain
129
Senator

[80]
Nie wszystko jest zero-jedynkowe, podales przyklady w ktorych widac co sie dzieje a nie kapciu i Tlaocetl ktorzy uwaza, ze kazdy ma taka sama moralnosc. Gdzie tu sens gdzie logika w postach kapciu, Tlaocetl i twoim? Co to ma do rzeczy w ogole?

28.07.2013 12:09
👍
91
odpowiedz
BalBal
3
Centurion

a ja bylem po drugiej stronie i powiem ci ziomek, ze pewno za slaby z ciebie ogier, ze dupka szukala kogos lepszego

28.07.2013 12:16
92
odpowiedz
mevico
56
Generał

Child of Pain

"podales przyklady w ktorych widac co sie dzieje a nie kapciu ktory uwaza, ze kazdy ma taka sama moralnosc."

Widać co się dzieję? Bo co? Bo Ty tak mówisz? Oczekujesz by inni nie oceniali według swoich standardów a sam to robisz. Wiesz dlaczego? Bo każdy to robi. A Ty jesteś albo pozbawiony wyobraźni albo nie potrafisz tego dostrzec.
Kapciu ma w pewnym sensie rację, wszystko może zmienić się w zależności od sytuacji. Parze, która ma 20 lat i żadnych zobowiązań łatwiej się rozstać bo wystarczy powiedzieć do widzenia. Natomiast para, która ma dzieci, wspólny dom, kredyt hipoteczny na głowie itd zastanowi się 10 razy zanim się rozejdzie nawet pomimo zdrady. Ma tu miejsce zwykła kalkulacja co się bardzie opłaca, po prostu zignorować czy łazić po sądach, kłócić się o majątek itd. Oczywiście nie każdy tak ma ale jest to pewna prawidłowości, którą można łatwo dostrzec. Ktoś taki jak Ty powie, że facet dobrze robi, że jakąś babę wyrzuci z domu i robi to oceniając sytuacje zgodnie ze swoimi standardami. Ma do tego pełne prawo.

"Gdzie tu sens gdzie logika w postach kapciu i twoim?"

Ty się lepiej zastanów nad sensem tego co sam piszesz.

28.07.2013 12:16
😁
93
odpowiedz
zanonimizowany560811
101
Senator

[70] Nie wiem jak to skomentować.

28.07.2013 12:23
😱
94
odpowiedz
Child of Pain
129
Senator

[92]
Ale co ty odwalasz, porownywac zwiazek do tego, ze typ stoi w kolejce, wpycha sie albo awanturuje? O tym mowiles, ze widac w tych twoich przykladach.. Tak tez mozna odbic piłeczkę, że może psychiczny, może mial ciezki dzien, trudne dziecinstwo. Nadal nie wiem co pieprzysz jak koles wmawia, ze pewnie dla kazdego zdrada to ok, normalna sprawa skok w bok a potem do wyra ze swoją starą ?

Co Ty jeszcze mi wmawiasz, jakies wyrzucanie baby, gdzies to napisalem? Jak ktos ma taka relacje, taki zwiazek to jego sprawa, nei kazdy zasluguje i stara sie zeby byc z odpowiednia osoba o potem dbac o tą relacje a do zdrady nigdy nie dochodzi samo przez siebie.

28.07.2013 12:30
95
odpowiedz
mevico
56
Generał

Child of Pain

Ja nie porównuje żadnych sytuacji. Chciałem Ci tylko uświadomić, że pisząc, że ktoś ma nie oceniać czegoś przez pryzmat swoich standardów czyni z Ciebie hipokrytę, bo naturalnym jest, że każdy ocenia zgodnie ze swoją moralnością.
A kapicu pisał jedynie o tym, co najprawdopodobniej zrobiłby na miejscu autora wątku. Dla kapcia zdrada może być normalna a dla Ciebie nie może. Jesteście sobie równie, oceniacie zgodnie z własnymi poglądami i nie ma nic w tym złego.

28.07.2013 12:39
kapciu
96
odpowiedz
kapciu
131
kapciem

Teemoray - o ty biedaku, gdzie ja napisałem, że jestem nieszczęśliwy? Po prostu życie wiele zmienia, mając małe dziecko, kobiete, z którą jesteś 7 lat zaczynasz inaczej patrzyc na świat.
Mysli, ze skąd tyle wędkarzy, podstarzałych graczy, miłośników motoryzacji itp.?
To wszystko po to by sie wyrwać. nie jestes w stanie psychicznie wytrzymać ciaglego nawału obowiązków, odpowiedzialności, tych samych tematów, marudzenia, jęczenia, zawieź mnie tu, trzeba do lekarza, a jutro mamusia przyjeżdża.
To kazdego faceta przerasta. Trzeba spędzic z jedna babą pare lat by nabrac dystansu i wiedzieć o czym kurwa mówię.
Druga połówka to zajebista rzecz, nie wyobrażam sobie życia bez niej ale spuszczam w tonu i nie pierdziele farmazonów o bezgranicznej miłości.
Są faceci szmaty, którzy beda sie pierdoloic z innymi laskami ale jak juz nie daj boże nakryją swoja na zdradzie to wielkie oburzenie i wypierdzielaj z domu.

a jeszcze zapomniałem o tobie megera. ty chyba nikogo nie masz. to co ty mozesz wiedziec o zwiazkach?

28.07.2013 13:21
97
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

kapciu

wszystko fajnie i pięknie, tyle że narzekasz tak jakbyś w tym związku grzązł już od dobrych 20 lat, nie 7 :)

Mam wielu znajomych z podobnym i dłuższym stażem małżeńskim, z dzieciakami na głowie i bez pociech i jak żon nie ma w pobliżu to różne tematy są poruszane, ale żaden ze znajomych nie wypowiada się o swoim związku w takim zgorzkniałym tonie jak Ty to robisz

28.07.2013 13:24
s1`
98
odpowiedz
s1`
46
Konsul

Może nie chcą mówić prawdy?

28.07.2013 13:37
😁
99
odpowiedz
zanonimizowany898256
8
Konsul

kapciu - Czemu zachowujesz się jakbyś miał nie 30, a 60 lat i nie 4-miesięczne, a 40-letnie dziecko?

Brzmisz na strasznie nieszczęśliwego faceta który będąc z dziołchą 7 lat musi kalkulować czy bardziej opłaca mu się z nią zostać, czy nie, i musi wzbraniać się żeby czasem gdzieś skoku w bok nie zrobić, bo co chwila ma jej dosyć.

No naprawdę, żeby dojść do takich wniosków to trzeba być w długoterminowym, szczęśliwym związku.

Umieram. Po prostu nie wmawiaj młodym swojej durnej filozofii - chcesz, gnij w tym, nic mi do tego, tylko nie używaj słów "każdego to czeka". Na szczęście dla innych tak nie jest.

28.07.2013 13:37
Tlaocetl
😊
100
odpowiedz
Tlaocetl
173
Ocenzurowano

Dużo też zależy w jakim środowisku się człowiek obraca. Jak ktoś pracuje cały dzień z facetami, wraca wieczorem do domu, je obiad uszykowany przez żonkę i idzie spać, to kiedy ma zdradzać? Jak jedyna obca kobieta, z która zamienia parę słów to ekspedientka w osiedlowym. Wtedy łatwo być świętoszkiem i potępiać niewiernych.
Ale jak się pracuje w dużej, międzynarodowej korporacji, takiej gdzie jest po kilkaset pracowników: my faceci, w większości żonaci, z dziećmi i mnóstwo asystentek, zaraz po liceum, jakiś stażystek, generalnie młodych chętnych dupek. Co tam się działo! Na wszelkich spotkaniach integracyjnych, wyjazdach, delegacjach... Do tej pory mam banana od ucha, do ucha, jak sobie przypomnę niektóre akcje. Jak się człowiek napatrzy to nabiera dystansu do tych spraw. Najważniejsze to było trzymać gębę na kłódkę i na imprezy firmowe z żonami nigdy się nie zapraszało personelu niższego szczebla. ;)
Kiedyś, tak z ciekawości zapytałem jedną laskę, o której wszyscy wiedzieli, że nasz dyrektor ją puka (facet po 50-tce z dorosłymi dzieciakami): "co ty w nim widzisz?". Odpowiedziała mi szczerze: "nie wiem, po prostu przy nim jestem mokra". Dobry seks nie jest zły. ;P

28.07.2013 13:39
Belert
101
odpowiedz
Belert
166
Legend

Kapciu : nie jestes w stanie wytrwac tego ciaglego naporu zonki .I jej gledzenia .Ale to normalne.
Jak to jeden z terapeutow pomocy rodzinie powiedzial : zamordowac : czesto ,rozwiesc sie nigdy :)
Tak juz jest w malzenstwie , trzeba miec swoj zakatek i ostro go bronic przed ciaglym codziennym naporem zony dla ktorej idealem jest maz siedzacy w domu i patrzacy tepo w sciane .

Malaga : poczekaj jeszcze pare lat ;)) A pozatym czym sie maja chwalic przed obcymi ?Ze im zona w kosc daje i ciezko jest wytrzymac z druga osobą.?Ale plusy i tak przebiijaja minusy

28.07.2013 14:13
Megera_
😊
102
odpowiedz
Megera_
98
Franca

O tak, nigdy w żadnym związku nie byłam, siusiaki widziałam tylko w filmach dla dorosłych i jestem stuprocentowym teoretykiem. kapciu, jedno, co wiem z pewnością, to że nigdy nie chciałabym mieć tak banalnego, zgorzkniałego życia, jak ty.

28.07.2013 15:21
Belert
103
odpowiedz
Belert
166
Legend

wow pierwszy kolo ktory ma malzenstwo jak w harlequinie .G R A T U L A C J E !

28.07.2013 15:24
karelpeter
104
odpowiedz
karelpeter
44
SirDzastelot

Teraz Ty ją zdradź z tym ziomkiem ! Niech posmakuje swojego lekarstwa !

28.07.2013 15:30
cswthomas93pl
105
odpowiedz
cswthomas93pl
81
Legend

Jakbym ja był w takiej sytuacji, to gościa bym sklepał gołymi rękoma do nieprzytomności, a byłą dziewczynę wyrzucił razem z ciuchami.

Btw współczuje. Nie chciałbym znaleźć się w takiej sytuacji. Ciekawi mnie wasz wiek, bo chyba nie wspomniałeś o tym.

28.07.2013 15:32
maly_17a
👍
106
odpowiedz
maly_17a
120
Senator

Za gonienie się wygoniłbym za drzwi. Przyjdzie jakiś wyjazd w delegację i pewnie znow w Twym lozku działyby się harce z udziałem obcego bolca, a Ty zapierdalaj i rób hajs, zeby utrzymac rodzinę..

28.07.2013 15:38
Kompo
107
odpowiedz
Kompo
145
Legend

Co wy tu w ogóle pieprzycie za głupoty, jakie "wszystko zależy od sytuacji", seks z kimś innym jest nie do wybaczenia, jeżeli ktoś to odpuszcza i kontynuuje związek, jest frajerem i nie szanuje siebie i swojego zaufania.

28.07.2013 15:45
Megera_
😍
108
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Kompuś, a nie boisz się, że po 30tce zmieni Ci się punkt widzenia? Bo ja po lekturze tego wątku zaczynam się realnie obawiać, że to jakaś masowa choroba, czy coś..

28.07.2013 15:52
gnoll
109
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

Zasada jest prosta - coś się zaczyna psuć - naprawiasz to. Nie da się - kończysz związek. Ale NIE rozwiązujesz problemów w ten sposób - czyli związek się psuje, seks jest nudny, partnerstwo jest nudne - to przeżywamy "przygodę", jak to mi powiedziała pewna przyjaciółka. Przygodę można przeżyć będąc i w trwałym związku, jak się chce. A jak się nie da - kończymy to, i zaczynamy z kimś innym. Życie nie jest czarno-białe, ale tu raczej jest.

Może jednak da się wybaczyć, nie wiem, ale jednak dla mnie takie coś to już jest czymś "niepełnosprawnym". Po prostu już zaufanie znika.

Jak dla mnie autor postąpił słusznie, nie wiem czy danie w mordę gościowi takie było, ale finisz spotykania się z tą dziewczyną - jest prawidłowe.

28.07.2013 16:19
Belert
😃
110
odpowiedz
Belert
166
Legend

gnoll : mamy dwojke dzieci i wspolnie wybodowany domu plus samochod i ....ojej nie pasuje nam .... zona nas nudzi , seks stał sie rutyna po 15 latach....i siwetny pomysl ..rozwodzimy sie ... :))

28.07.2013 16:27
kapciu
111
odpowiedz
kapciu
131
kapciem

Malaga - internet ma ta zaletę, że zapewnia anonimowość.

te twoje:
Mam wielu znajomych z podobnym i dłuższym stażem małżeńskim, z dzieciakami na głowie i bez pociech i jak żon nie ma w pobliżu to różne tematy są poruszane, ale żaden ze znajomych nie wypowiada się o swoim związku w takim zgorzkniałym tonie jak Ty to robisz

jest o kant dupy rozbić. Kto cie zna na tyle by wyjawić swoje najglębsze rozterki? Myślisz, ze jest to temat do pogawędki przy piwku? Co ty myslisz, że ze swoimi znajomymi będziesz mi udowadniał jakie to życie w związku jest wesołe? Powiedz mi, co ty sam wiesz o rodzinie? O radościach ale i jej kryzysach?

megera: tak cie boli bycie samotną?
O tak, nigdy w żadnym związku nie byłam, siusiaki widziałam tylko w filmach dla dorosłych i jestem stuprocentowym teoretykiem.
kapciu, jedno, co wiem z pewnością, to że nigdy nie chciałabym mieć tak banalnego, zgorzkniałego życia, jak ty

wiesz to na pewno? Znasz niebanalnych facetów, którzy z radościa bedą ci dogadzac całe życie? Za dużo filmów sie naoglądałaś. Mozesz zaliczac fagasów jednego po drugim a i tak gówno będziesz wiedziała o związku.
Bo nim nie jest na pewno seks.

Zgorzkniałość to rzecz samotników. ja nim nie jestem. Moge sobie tu popierdzielić o swoich problemach bo żadnych konsekwencji to za soba nie niesię. Moze ktos mi powie cos madrego, kto sam to przechodził. Nie wiem.
Ale wiem , ze życie toczy sie dalej, wiem że bede musiał wstac dzisiaj w nocy ok 3. by nakarmic dziecko. (niestety tylko butelka) wiem, że o 5 czeka mnie ponowna pobudka bo musze isc do roboty. wiem, ze gdy z niej wrócę, zastane zone z moją ukochana córeczką w ramionach. i że bedę wtedy szczesliwy. czy to jest zgorzkniałość?

28.07.2013 16:28
deTorquemada
👍
112
odpowiedz
deTorquemada
192
I Worship His Shadow

kapciu --> Daj spokój. Pewnie rzeczy ludzie musza przeżyc sami - inaczej pukają się po głowach. Pewnych spraw sie nie przetłumaczy i tylko czas je zweryfikuje. Pozdrawiam ;]

28.07.2013 16:38
113
odpowiedz
zanonimizowany649466
114
Senator

Ona 22,ja 25,zresztą, to już definitywny koniec,więcej nie mam zamiaru o tym już pisać , dzisiaj jej mamusia przyjechała zabrać resztę ciuszków, tyle że jest taki problem bo wrzuciłem je do pck ,trochę się babsztyl wkurw... , z resztą to i tak było da niej za moją kasę, ale przynajmniej się wyładowałem , jeszcze mamusia dostała opieprz ,że kur..e wychowała, teraz pewnie przyjedzie mężuś mamusi , jak mnie wnerwi do dam mu w ryja !

28.07.2013 16:45
Paudyn
114
odpowiedz
Paudyn
186
Kwisatz Haderach

Kompuś, a nie boisz się, że po 30tce zmieni Ci się punkt widzenia?

Po 30-tce jestem już bezpieczny, czy może wciąz muszę uważać? :P

Po prostu życie wiele zmienia, mając małe dziecko, kobiete, z którą jesteś 7 lat zaczynasz inaczej patrzyc na świat.
Mysli, ze skąd tyle wędkarzy, podstarzałych graczy, miłośników motoryzacji itp.?

To jest właśnie podejście od dupy strony. Znajdowanie sobie hobby PO, aby mieć jakąś odskocznię, jak już zmęczy nas wieczne wiszenie na sobie. Należy je mieć PRZED, właśnie po to, aby zachować zdrowy dystans do otaczającego nas świata.

Ja to się w ogóle dziwię, jak ludzie bez pasji i zainteresowań są w stanie kogoś... zainteresować :>

28.07.2013 17:00
siwy346
👍
115
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Ogólnie nie jestem za tym aby być chamskim ani złośliwym, ale rozumiem Cie stary.

dzisiaj jej mamusia przyjechała zabrać resztę ciuszków, tyle że jest taki problem bo wrzuciłem je do pck ,trochę się babsztyl wkurw... , z resztą to i tak było da niej za moją kasę, ale przynajmniej się wyładowałem , jeszcze mamusia dostała opieprz ,że kur..e wychowała,
http://images.wikia.com/morph-society-4real/images/a/a9/Bravo_Bravo.gif

28.07.2013 17:02
gnoll
116
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

Belert

Ja tam bym spróbował najpierw wyeliminować nudę i rutynę, ale jak ty widzisz to co chcesz widzieć w mojej wypowiedzi to cóż...

A samochód i dom...no litości, to sporządza się podział majątku, intercyzę itp., jak się spieprzył pewien etap w życiu to miej jaja i zacznij od nowa, bo się da. A nie trwacie w zgniliźnie, a za 20 lat każdy będzie każdego nienawidził. Ot, wtedy dzieci na pewno będą miały wzorzec do naśladowania.

To co proponujesz? Nie rozwiązujemy problemów, bo i tak się nawzajem związaliście majątkiem? Problem solved?

Fajne kajdany sobie zakładasz... dzieci jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale dom, samochód to nie wszystko.

28.07.2013 17:07
117
odpowiedz
Malaga
79
ma laga

kapciu ok źle się wyraziłem - mam przyjaciół, z którymi mogę pogadać od serca, choć z reguły to oni mi się zwierzają.
Jasne, że nie mają sielanki i nie jest kolorowo szczególnie gdy trzeba bobasa wykąpać zamiast wyjść gdzieś z paczką do pubu.

Też psioczą i narzekają na swoje drugie połówki, ale nigdy w takim tonie jakby te lata w związku były jak odsiadka w pace, bo tak można Twoje wypowiedzi odebrać.

Jeśli Ty nie masz jednej, dwóch takich osób w swoim życiu - poza najbliższą rodziną - z kim o takich rzeczach pogadać nie możesz to w sumie nie dziwota, takie zgorzkniałe i sfrustrowane osoby raczej nie przyciągają

28.07.2013 17:12
118
odpowiedz
mevico
56
Generał

cswthomas93pl

"Jakbym ja był w takiej sytuacji, to gościa bym sklepał gołymi rękoma do nieprzytomności"

A zdradzisz dlaczego byś tak postąpił? Co Ci ten facet zrobił? To chyba dziewczyna zdradziła a nie obcy facet. Ten z którym zdradziła mógłby być każdym innym. Skoro nie kochała faceta to znalazła sobie kogoś innego. Gdzie widzisz jego winę? Gdyby nie ten facet to by nadal cię kochała? Ba powinieneś mu podziękować bo dzięki niemu przynajmniej miałeś dowód czarno na białym, że nie pasujesz dziewczynie i czas przestać marnować życie na ten związek.

28.07.2013 17:17
cswthomas93pl
119
odpowiedz
cswthomas93pl
81
Legend

Co mi ten facet zrobił?
Baraszkował z moją kobietą w łóżku.
Dziewczyna zdradziła, ale ten facet też chyba miał świadomość, że ona kogoś ma, więc też w pewnym sensie postąpił przeciwko Nemrokowi.
A w takiej sytuacji wątpię, żebyś powściągnął nerwy i mu nie przyłożył.

28.07.2013 17:19
siwy346
120
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Mevico-> Bo facet pukający Laskę, która ma partnera jest skończonym frajerem, należy mu się porządny oklep.
Dla mnie to jest On jak najgorsze ścierwo, bydło... nic nie warty syf.

28.07.2013 17:19
kapciu
121
odpowiedz
kapciu
131
kapciem

Heh zabawne co pisze paudyn

Co ma pasja do kobiety? Że niby ją nią zarazisz, podniecisz, zadziwisz? Śmieszne. Pasja faceta to jego wyłączna sprawa, jego azyl.
Wskaże ci jprzykład Soula. Zobacz ile mmo obtańczył. Uważasz, ze to było po myśli jego żony? Zdajesz sobie sprawe ile takie mmo zajmuje czasu?
To jest jego azyl. Ucieczka od codzienności, cos innego, co jest tylko jego.

Malaga - czyli uwazasz, ze jestem frustratem. Nikogo nie pociagam i w sumie jestem do dupy. Tylko rzecz w tym, że mam to gdzieś. mam swoje problemy ale ogarniam, i jest mi w sumie dobrze. jasno okresliłem, do czego sluzy mi ten temat. Do wyładowanie swojej frustracji. Moze to byc forum, worek treningowy, gra mmo, koledzy przy wędce.
A w domu czekaja mnie moje obowiązki. I normalne życie.

28.07.2013 17:25
tadzikg
122
odpowiedz
tadzikg
154
starszy brygadier

48 -> pewnie, że tak. Ona dała dupy innemu nie na odwrót.

28.07.2013 17:27
😍
123
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

[118] Tak to moze piperzyc ktos kto nigdy nie byl w prawdziwym zwiazku. Koles posuwal moja dziewczyne w moim lozku a ja podejde, podam mu reke i podziekuje. A on bedzie mi sie smial w twarz...Ja prdle...Drugi Mac94...

28.07.2013 17:31
A.l.e.X
124
odpowiedz
A.l.e.X
124
Alekde

Ja nie mogę, ale temat na forum z grami :] Swoją drogą nikt widzę się nie zastanowił nad jednym, że zdrada to jest suma braku szczęścia po obu stronach. Kobieta jak zdradza wcale nie musi być nimfomanką, tylko po prostu, czuje się samotna, zaniedbana itc. Często "zdradzające kobiety mężatki", a jest ich bardzo, bardzo dużo żyją w związkach całkowicie zaniedbane przez swoich zapracowanych mężczyzn. Jeśli się kogoś kocha to zdradę można wybaczyć i poszukać wspólnego rozwiązania tematu, oczywiście mówimy tutaj o ludziach którzy razem szli w jedną stronę przez parę lat. W wieku 22 lat ciężko jest się zdecydować na bycie na zawsze. Dla pocieszenia mogę powiedzieć że nie ty pierwszy i nie ty ostatni. Znam kilka osób którym żony przyprawiły rogi. Jedni się rozwiedli inni pogodzili i żyją dalej razem.

28.07.2013 17:37
Megera_
125
odpowiedz
Megera_
98
Franca

kapciu, to sobie wyładowywuj frustrację, ale przynajmniej nie rób nadinterpretacji, bo mnie to osłabia. Staram się nie opowiadać o swoim życiu prywatnym tutaj /właśnie po to, by uniknąć takich sytuacji jak ta teraz/ = jestem zgorzkniałą starą panną, której nikt nie chce/która zalicza facetów, bo o związku nie ma pojęcia. Boże, skąd wy bierzecie takie bzdury. Mało tego, musiałabym upaść bardzo nisko, by na forum publicznym wśród obcych ludzi narzekać na swojego mężczyznę. Od takich wynurzeń, tak jak Malaga napisał, ma się przyjaciół.
Tak tak, w domu czeka żona z ukochaną córeczką, a zaraz potem żona będzie wredna i marudna i będzie myślenie o skoku w bok, i w ogóle..
I tak, pasja do kobiety ma bardzo wiele - chciałeś zakpić, ale sam sobie odpowiedziałeś - pasja kobietom imponuje/podnieca/zadziwia. No, przynajmniej tym bardziej rozgarniętym.

28.07.2013 17:47
Tlaocetl
😜
126
odpowiedz
Tlaocetl
173
Ocenzurowano

Mój kumpel miał taką sytuację, że poznał mężatkę, 2 małych dzieci, niecałe 30 lat, ale laseczka-marzenie, a mąż pracoholik. Wracał późno, żarł, kładł się spać i tyle - seks raz na 2 tygodnie. No i co miała bidulka począć - zabrać dzieci i się wyprowadzić? Gdzie? Jak ona nie pracowała, bo dzieci jednak trzeba wychować, a poza tym mąż zabraniał - wolał, żeby dbała o niego w domu, zawsze obiad, uprane,uprasowane, itd. Kumpel nawet długo ją bzykał, bo prawie rok - ale zawsze w hotelu, z szacunkiem dla męża. ;) Potem sprawa się rypła, ten rogacz zadzwonił do kupla z wyrzutami, a kolega odpowiedział: "Z żoną sobie dyskutuj, ja tylko dawałem jej szczęście." Od tej pory nazywam go w żartach: "Dawca Szczęścia".

No i co byście zrobili na jej miejscu? Z tego co wiem, to się nie rozwiedli.

28.07.2013 17:47
127
odpowiedz
zanonimizowany560811
101
Senator

Co ma pasja do kobiety? Że niby ją nią zarazisz, podniecisz, zadziwisz?

Wiesz, tłuczeniem w mmo to może nie koniecznie..

28.07.2013 17:48
Paudyn
128
odpowiedz
Paudyn
186
Kwisatz Haderach

Co ma pasja do kobiety? Że niby ją nią zarazisz, podniecisz, zadziwisz?

Owszem. Kobiety z własną pasją są o niebo bardziej interesujące od tych, które takowej nie mają. Po pierwsze jest mała szansa, że będę się z taką nudził. Po drugie taka zrozumie moją potrzebę odrobiny przestrzeni dla siebie. Dzięki temu nie będziemy na sobie wisieć 24/h, a co za tym znacznie zmniejsza się również szansa na to, że w którymś (szybszym niż dalszym) momencie poczujemy się sobą zmęczeni. Zresztą oprócz własnych zainteresowań jestem również fanem własnego grona znajomych, które "wprowadza się do posagu". Po prostu wtedy zdecydowanie rośnie szansa na tzw zdrową relację. Z tego co zdązyłem się przekonać, działa to także w drugą stronę, czyli od strony kobiecej.

Dla niektórych jest to po prostu jeden z poszukiwanych aspektów praktycznych. Dla innych powód dla śmiechu, tylko dlaczego ton ich wypowiedzi jest później odbierany jako frustracja i zgorzknienie?

28.07.2013 18:01
kapciu
129
odpowiedz
kapciu
131
kapciem

Megera_ - tyle, ze jest malutka różnica miedzy nami. ja wypowiadam sie przez pryzmat swojego doświadczenia, które tu przedstawiam. tak, ze odbiorca ma pojecie co wiem a z czym sie błaźnie.
Ty, swoje posty tworzysz z dupy. Wiec tak a nie inaczej jesteś odbierana.

Razor, chyba cie pamietam z tematu o wsi.
Moze wczytaj sie co pisze paudyn, chociaż i on bajdurzy i nie do konca wie o czym pisze. Pasja nie jest tworzona pod kobietę, to jest chyba jasne?
Powieedzmy: Uwielbiasz grać w wyscigi, masz swoja zajebista kierownice, wolancik i pedały. Twoja sprawa, twój azylek, i chuj kobiecie do tego.
Akceptuje cię z całym grajdołkiem? Zajefajna sprawa, ale na twoje pedały naciskac nie bedzie bo ma to w dupie.
Ale za to lubi jak zajebiscie całujesz i jestes całkiem niezły w bajerce i nikt na osiedlu ci nie podskoczy. Czuje sie bezpieczna, lubi twoje poczucie humoru, zakochuje sie i jest fajnie.
Co ma do tego pasja jezdzenia wirtualnymi samochodzikami. Nie wiem, spytac nalezy Paudyna o ile wróci z nibylandii.

28.07.2013 18:13
Megera_
130
odpowiedz
Megera_
98
Franca

kapciu, różnica między nami jest taka, że ty się frustrujesz, a ja się cieszę, że moje życie nie jest powodem frustracji. Aha, piszę z dupy, bo żeby pisać z sensem i dzielić się doświadczeniem, to trzeba mieć żonę i małą córeczkę, inaczej nie da rady? Nie masz pojęcia o moim życiu i doświadczeniu i na pewno nie będę ci się z niego spowiadać, więc nie opowiadaj bzdur o odbieraniu, bo nie ja szastam tutaj prywatą.
Nikt nie mówi, że pasja jest tworzona pod kobietę, tylko że pasja kobietom imponuje. Jeśli nie widzisz różnicy, to trudno, prościej się tego wytłumaczyć nie da.
Przykro mi, że uważasz, że kobieta ma w dupie pasje mężczyzny i że jara ją tylko całowanie i bajera na osiedlu /to też wiesz z doświadczenia?/, bo to dość wąski i płytki pogląd, no ale powiedzmy sobie szczerze, różne ludzie mają aspiracje, jeśli ze swoją żoną się na tym poziomie dogadujecie, to świetnie, tylko w takim razie nie rozumiem, czemu nie jesteście szczęśliwi. Ale to w sumie nie moja sprawa.

28.07.2013 18:27
kapciu
131
odpowiedz
kapciu
131
kapciem

megera - chyba sie nie dogadamy. jaka prywate ty tu widzisz. Jezeli napiszesz - że masz dwoje dzieci i meża, który cie bije - jakie ponosisz konsekwencje. Zastanów sie dlaczego udzielasz sie na forum.
Czy nick pod którym piszesz, odzwierciedla twoja prawdziwa osobe czy jest tylko wirtualnym alter-ego. Jaki jest sens uczestniczenia w dyskusji, jeżeli nie możesz sie podzielić osobistymi doświadczeniami.

Jeszcze sprawa twierdzenia: że pasja kobietom imponuje.
Nie tego sie szuka w stałym związku. Zrozum to wreszcie; wzajemnie imponowanie, chwalenie sie osiagnięciami na jakims polu jest dobre na krótkie romanse. Pojedyncze randki.

W związku szuka się bezpieczeństwa. Stałości. Przyjaźni. Szansy na wychowanie potomków.
Wspólna droga nie wiedzie przez nasze pasje, bo one bledną w starciu z szarym życiem.

Chyba jednak odpuszczę. Trudno tłumaczyc rzeczy, których trzeba doświadczyć. Dzieki za temat.

28.07.2013 18:30
Belert
132
odpowiedz
Belert
166
Legend

Megera_ : hmm... skoro nie masz meza i nie masz dzieci i nie masz stazu malzenskiego to sie nie wtracaj do rozmow doroslych.

Chyba jednak odpuszczę. Trudno tłumaczyc rzeczy, których trzeba doświadczyć. Dzieki za temat.

amen .

28.07.2013 18:48
Megera_
133
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Aby udzielić się w tym temacie, nie trzeba wyciągać swoich własnych brudów. Sorry kapciu ale nie wmówisz mi, że aby czyjaś opinia była wiarygodna, to najpierw trzeba potwierdzić i zweryfikować swoje dane/życiowe doświadczenia/staże związków - lol :) To nie jest licytacja, kto ile przeżył. Opowiadasz o swoim doświadczeniu - ok, jeśli chcesz. Ja nie chcę i nie będę, i nie wiedzieć czemu to już jest podstawa do twierdzeń, że nic nie wiem o prawdziwym związku - bo co, bo się tym nie chwalę?
Nie mam 16 lat, żebyś mnie umoralniał w ten sposób, ja doskonale wiem, na czym powinien polegać związek i jestem zupełnie innego zdania, niż ty - nic więcej nie muszę rozumieć. Dla mnie bezpieczeństwo, przyjaźń i stałość to za mało. I nie mówię tego, bo mi się coś przyśniło i żyję w krainie kucyków pony, tylko dlatego, że dobrze wiem, że można stworzyć związek wykraczający poza te pragmatyczne granice. Cóż, chyba miałam w życiu sporo szczęścia, frustracja i gorycz to straszne rzeczy.

Belert, nie zapominaj się, jesteś na forum i rozmawiasz z obcą osobą, a nie swoją córką.

28.07.2013 19:43
134
odpowiedz
mevico
56
Generał

cswthomas93pl

Twoja postawa świadczy jedynie o tym, że masz mentalność stereotypowego bezmózgiego karka, który najpierw robi a potem myśli.
Zdrada zaczyna się w głowie. Gdy kobieta postanawia Cię zdradzić kiedy będzie miała ku temu okazję, to jest to moment, w którym należy się pożegnać. Niestety z różnych powodów kobieta nie powie Ci, że potrzebuje innego faceta, a moment w którym uprawia seks z innym jest jedynym momentem, gdy możesz się dowiedzieć, że jakiś czas temu pojawiła się w jej głowie chęć uprawiania seksu z innym, że już jej na Tobie nie zależy. Facet, z którym kocha się Twoja dziewczyna jest po prostu papierem lakmusowym dzięki, któremu masz możliwość uświadomienia sobie, że niewiele znaczysz dla swojej dziewczyny.
Gdyby jakiś facet przespał się z moją dziewczyną i przyszedł do mnie mówiąc mi o tym oraz pokazał dowody na jej zdradę to nie dość, że bym mu podziękował to jeszcze zapłacił za fatygę.

siwy346

"Bo facet pukający Laskę, która ma partnera jest skończonym frajerem, należy mu się porządny oklep."

Bijesz wszystkich, którzy w Twojej ocenie zasługują na miano frajera? Założę się, że jesteś łysy i nosisz dres.

sir Qverty

Jesteś przykładem przysłowiowego faceta, któremu Bóg dał mózg i przyrodzenie, ale krwi wystarcza jedynie na zasilenie tego drugiego.

28.07.2013 20:10
Sir klesk
135
odpowiedz
Sir klesk
193
...ślady jak sanek płoza

Smutny watek.

Wiernosc jest bajka tylko dla tych, ktorzy uznaja zdrade za cos dopuszczalnego. Sami zdecydowaliscie o statusie i pozycji wiernosci w waszym zyciu, a pierdolenie o tym co widzicie dookola wsrod znajomych czy wystrzelonych w jakas emocjonalna proznie yuppies/prezesow z korpo ma sie nijak do tego jakie wartosci chcecie soba reprezentowac. Zaraz tlum trefnisiow zachichocze cos o tym, ze zycie zweryfikuje moje poglady - gowno mnie to obchodzi, niech weryfikuje byle szybko. Sam wybieram z kim przebywam i jezeli pisana jest mi zdrada to im wczesniej tym lepiej. Krotka pilka i odrazu wiem, ze taka kobieta ma wartosci poukladane na polkach w zupelnie innej kolejnosci niz ja. Wiem co chce dac drugiej polowce - m.in. te kojaca pewnosc co do mojej lojalnosci. Nikt mi nie wmowi, ze jestem jedynym na swiecie osobnikiem z takim podejsciem.
Nie mam zamiaru przymykac oka, nie mam zamiaru kiwnac glowa na rzeczywistosc jaka probuja mi niektorzy wcisnac w tym watku. Uzyje skrotu myslowego - szeroko pojmowane emocje i uczucia to chyba jedyne elementy, ktore w dzisiejszym swiecie mozna jeszcze calkowicie indywidualnie dla siebie wykreowac. Wszystko inne ma juz swoje ugruntowane struktury, a tutaj wystarczy szukac kobiety z takim samym postrzeganiem - do skutku albo do opadniecia z sil. Jestem pewien co do sily swojej lojalnosci (a byla ona poddawana probom) i chce kogos podobnego do siebie - czy to dziwne? W razie co zawsze pozostaje opcja pustelnika albo klasztor :)

ogolnie to zgadzam sie z Teemorayem, mnie tez wkurwia jak ktos kto juz sie wpakowal w swoja prywatna gehenne wklada innym do glowy farmazony, ze to niby musi byc norma i ze nie maja szans na znalezienie czegos wiecej. Ludzie nie sprowadzajcie innych na ziemie w tak bezczelny sposob... Nie trywializujcie wiernosci i zdrady.

28.07.2013 20:13
siwy346
136
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

Mevico-> Masz racje jestem łysy i noszę dres. Do tego bije wszystkich, którzy zasługują na miano frajera.
Dodam jeszcze, że pracuje jako informatyk/serwisant i jest maczo-zabijaką. :P Resztę sobie możesz wyobrazić.

Widzisz ja stawiam na szczerość i odwagę, jeśli kobieta coś ma, lub jest Jej źle to niech do cholery o tym powie, a nie jak ta ostatnia kurwa puszcza się na lewo bo ją facet zaniedbał. Żaden człowiek nie jest jasnowidzem. Ok. są momenty gdzie można się domyślać, ale nie zawsze.

Nie żebym był znawcą czy innym ekspertem ale coś podobnego do autora wątku przeżyłem i mogę Ci z ręką na sercu powiedzieć, że relacje między nami były bardzo dobre, wydawało się, że potrafimy ze sobą rozmawiać i pasujemy do Siebie. Z dnia na dzień zostałem jednak chłodno i boleśnie poinformowany, że jednak nie. Rozumiem, może moja "wybranka" miała taką potrzebę, ok jej wybór, ale mnie już przy Niej nie ma.

Facet, który puka się z kobietą, która kogoś ma to frajer i uważam tak dlatego, że łatwo korzysta z okazji i nie liczy się z czyimiś uczuciami. To jest typ, któremu chce się przypierdolić i człowiek nie będzie miał żadnych wyrzutów.

Musisz być bardzo... bardzo ugodowym człowiekiem skoro podziękowałbyś komuś z kim zdradziła Cię Twoja dziewczyna, podziwiam postawę ale chyba nie wiesz co to za uczucie. Sobie możesz gadać. ;p Ja Ci źle nie życzę.

A do tego co Sir klesk mówił dorzucę jeszcze bucowatym językiem, że trzeba być totalnym idiotą, żeby wybaczyć zdradę i jeszcze większym kretynem żeby radzić aby ktoś wybaczył.

28.07.2013 20:15
137
odpowiedz
mevico
56
Generał

Megera

"Przykro mi, że uważasz, że kobieta ma w dupie pasje mężczyzny i że jara ją tylko całowanie i bajera na osiedlu"

Powiedzmy, że masz pasję w postaci zbierania znaczków. Twoja dziewczyna nie lubi znaczków i generalnie mało ją to obchodzi. Twoja dziewczyna ma za to pasję i lubi kolekcjonować wszystko co związane z jakimś znanym pisarzem, Ty nie lubisz tego robić i masz gdzieś tego pisarza. Wytłumacz mi, gdzie tutaj niby pasja spaja dwoje ludzi? Twojej dziewczynie powinno imponować to, że zbierasz znaczki bo pasja jest czymś co imponuje?

28.07.2013 20:23
Belert
138
odpowiedz
Belert
166
Legend

mevico : rozmowa z kobieta niezamezna o malzenstwie to jak rozmowa z ornitologiem o znaczkach :)

28.07.2013 20:32
Paudyn
139
odpowiedz
Paudyn
186
Kwisatz Haderach

nvm

28.07.2013 20:34
gnoll
140
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

mevico : rozmowa z kobieta niezamezna o malzenstwie to jak rozmowa z ornitologiem o znaczkach :)

Jesteś totalnie zabawny... to zadam ci pytanie - czym się różni prawdziwy związek, z dzieleniem problemów i zobowiązań, od małżeństwa - z dzieleniem problemów i zobowiązań? Bo chyba tylko papierkiem... Mam silne wrażenie że w kwestii związków lansujesz tezę "jak ktoś nie stanął na ślubnym kobiercu, to gówno wie, jest gimbus i generalnie niech spier... mi z oczu". Wbrew pozorom bycie w związku i małżeństwie ma WIELE wspólnego.

mevico

Samo posiadanie zainteresowań i pasji - nie konkretnie jakich, świadczy o czyjejś inteligencji, że nie jest osobą, która właściwie tylko egzystuje. Może się zdarzyć że ktoś jest ogarnięty i bez zainteresowań, ale jednak to rzadkość.

28.07.2013 20:44
Megera_
141
odpowiedz
Megera_
98
Franca

mevico, tu nie chodzi o rodzaj hobby, a o sam fakt jego posiadania. Banalne, a jednak prawdziwe i w sumie to jednak nie tak proste do znalezienia. Osobiście otaczam się tylko ludźmi, którzy mają jakieś zainteresowania, pasje - choćby to było wędkowanie :P - bo jeśli są w stanie w coś wsiąknąć. rozgryźć temat, to daje niemal pewność, że są ludźmi ciekawymi, inspirującymi, że prezentują sobą po prostu jakąś ponadprzeciętną wartość.
Ludzie bez zainteresowań są ludźmi nudnymi i prostackimi. Jeśli komuś to odpowiada, to ok, ale ja osobiście nie chcę - i nie wyobrażam sobie - bym wiodła życie, gdzie mój mąż pracuje, a potem zalega przed telewizorem, pije piwo i idzie spać, a ja np. oglądam seriale w TV i plotkuję z sąsiadkami. Wszystko to w imię bezpiecznego, stabilnego i wspierającego małżeństwa w przyjaźni.

Aha, wcale nie muszę się interesować tym, czym interesuje się mój facet - uważam, że ludzie otwarci i z osobowością poza tym, że mają własne pasje, potrafią jeszcze ciekawie na ten temat opowiadać - tak, by druga osoba nie przymierała z nudów. Ale tutaj musi być wzajemność. Nie czarujmy się, nie zaimponujesz osiedlowej lambadziarze, że zajebiście grasz w WoWa.

gnoll, szkoda Twojego naskórka, przecież wyrok już został orzeczony, ja nie mam pojęcia, co to jest związek. Bo tak stwierdzono po wnikliwej analizie moich postów. ;) Więc gdzie mi tam do takiego Belerta, który w życiu już wszystkiego doświadczył i jest starym, stetryczałym prykiem na forum, gdzie 80% userów to nastolatkowie.

28.07.2013 20:51
142
odpowiedz
zanonimizowany858626
26
Senator

Ja jestem ciekaw jak długo to trwało i czy panienka mówiła o tym swoim przyjaciółeczkom pijąc drinki i chichocząc o pierdołach przy okazji.

Nie wiem jak bym się zachował w takiej sytuacji ale zapewne skoczyłaby mi adrenalina i moje jądra w kilka sekund by wyprodukowały tyle testosteronu, że byłbym jak mała lokomotywa, ale co dalej nie chcę osądzać i przewidywać.

Szkoda autora wątku...pocierpi i przejdzie ale ciekawe czy nie zachwieje to jego postrzegania związków :/

28.07.2013 20:55
NicK
143
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

gnoll ---> Jesteś totalnie zabawny... to zadam ci pytanie - czym się różni prawdziwy związek, z dzieleniem problemów i zobowiązań, od małżeństwa - z dzieleniem problemów i zobowiązań?

A nie przychodzi Ci do głowy, że jednak różni się znacznie? Przede wszystkim, jeśli ktoś nie zawarł intercyzy, to istnieje coś takiego jak wspólność majątkowa, która występuje automatycznie w chwili zawarcia małżeństwa. Zakładając, że wnosisz do związku 3 wille, 5 merców i 4 ha ziemi, dokładnie połowa z tego należy się drugiej stronie - i odwrotnie. Zatem rozstanie bez małżeństwa (jeśli chodzi o sprawy majątkowe) jest proste.

Po drugie - zupełnie inaczej społecznie postrzega się luźny związek, a inaczej małżeństwo - a już zupełnie inaczej małżeństwo, które posiada potomstwo. Tu już nie decydujemy sami za siebie tylko, ale też bierzemy odpowiedzialność za dzieci i ich przyszłość.

Dlatego też bycie w swobodnym związku, to zupełnie inny ciężar gatunkowy. Obie strony nie są obarczone jakimiś poważnymi konsekwencjami swoich czynów. W razie czego rozchodzą się bez strat własnych i negatywnego postrzegania społecznego. Nie muszą się procesować o majątek, ustalać kto będzie wychowywał dzieci, a kto je tylko odwiedzał. Co najwyżej będą jakieś tam straty moralne, które oczywiście bolą, ale z czasem przemijają.

To tyle jeśli chodzi o wstęp, bo temat można ciągnąć znacznie dłużej i bardziej zagłębiać się w różnice.

28.07.2013 21:01
144
odpowiedz
el.kocyk
127
Legend

NicK - to co zarobiles przed slubem jest twoje i tylko twoje, nie musisz miec intercyzy by to chronic

28.07.2013 21:02
145
odpowiedz
mevico
56
Generał

siwy346

"Dodam jeszcze, że pracuje jako informatyk/serwisant i jest maczo-zabijaką."

No i co w związku z tym? Ja również mogę pochwalić się zawodowymi osiągnięciami (nawet zatrudniam takich jak Ty, informatyków a konkretnie webdev`ów) ale czy czyni to Ciebie lub mnie lepszym od innych. Liczy się logiczna argumentacja a nie status materialny/zawodowy/prywatny.

"Widzisz ja stawiam na szczerość i odwagę, jeśli kobieta coś ma, lub jest Jej źle to niech do cholery o tym powie"

Jasne, sto procent racji. Czyżbym napisał coś przeciwnego?

"Nie żebym był znawcą czy innym ekspertem ale coś podobnego do autora wątku przeżyłem i mogę Ci z ręką na sercu powiedzieć, że relacje między nami były bardzo dobre, wydawało się, że potrafimy ze sobą rozmawiać i pasujemy do Siebie. Z dnia na dzień zostałem jednak chłodno i boleśnie poinformowany, że jednak nie. Rozumiem, może moja "wybranka" miała taką potrzebę, ok jej wybór, ale mnie już przy Niej nie ma."

Zrobiłbym pewnie tak samo. Jednak indywidualne doświadczenia nie powinny być istotnym argumentem w dyskusji bo z nimi jest jak z du.., każdy ma swoją.

"Facet, który puka się z kobietą, która kogoś ma to frajer i uważam tak dlatego, że łatwo korzysta z okazji i nie liczy się z czyimiś uczuciami. To jest typ, któremu chce się przypierdolić i człowiek nie będzie miał żadnych wyrzutów."

A kim jest facet, który puka kobietę, która nikogo nie ma, a ona ma nadzieję, że on zostanie z nią dłużej niż jedną noc? Też skończony frajer? Przecież ją rani? Facet, który jest niemiły dla kasjerki w sklepie również zasługuje na lanie bo ją rani?
Sory ale dla mnie takie postępowanie nie jest niczym dziwnym, facet jak ma ochotę na seks to szuka kobiety. Nie ma tu różnicy, czy jest zajęta czy nie. Jeśli jakaś jest zajęta a mimo tego ulega uwodzicielowi to bardzo źle o niej świadczy i tyle, facet, z którym to robi nie ma tu nic do rzeczy.

"Musisz być bardzo... bardzo ugodowym człowiekiem skoro podziękowałbyś komuś z kim zdradziła Cię Twoja dziewczyna, podziwiam postawę ale chyba nie wiesz co to za uczucie."

Nigdy mnie to nie spotkało ale wyobraźnia podpowiada mi, że to nie jest najlepsze uczucie. Nie mniej dążę do tego by w każdej sytuacji słuchać rozsądku a nie emocji. Odstaw emocje na bok a bardzo możliwe, że będziesz szczęśliwy i zdrowszy.

gnoll

"Samo posiadanie zainteresowań i pasji - nie konkretnie jakich, świadczy o czyjejś inteligencji, że nie jest osobą, która właściwie tylko egzystuje. Może się zdarzyć że ktoś jest ogarnięty i bez zainteresowań, ale jednak to rzadkość."

Tylko tak naprawdę to każdy jedynie egzystuje. Fakt, że masz jakąś pasję świadczy tylko o tym, że lubisz to coś konkretnego robić. Każdy lubi coś robić, więc można powiedzieć, że nie ma ludzi pozbawionych pasji, a że zazwyczaj uważa się, iż zainteresowanie kosmetykami nie zalicza się do pasji, to już inna kwestia. Nikt nie ma wpływu na to co lubi a czego nie lubi.

28.07.2013 21:02
DPaw
146
odpowiedz
DPaw
1
Junior

Nom, czlowiek moze np. nie miec czasu, bo tyle pracuje. Mowie niestety z wlasnego doswiadczenia - chociaz gdybym ten czas mial, to wiedzialbym, jak go zagospodarowac.

Gdyby mnie tak zdradzono,postapilbym identycznie. Nie zazdroszcze autorowi tekstu, ale zachowal sie zajebiscie. Zdrada nie jest czyms do wybaczenia, glownie dlatego, ze skoro zdradzila raz i zostalo jej wybaczone, pewnie zdarzy sie i drugi raz. A takie ciagle wybaczanie to pomiatanie soba.

28.07.2013 21:02
NicK
147
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

Megera_ ---> A czy puszczanie bąków podpada pod pasję? Bo to moja pasja jest. Czy byłbym zatem godzien miana Twojego otoczenia?

A może pójdźmy dalej? Skoro tylko ludzie z pasją są wartościowi, to może takimi są tylko rudzi? Albo może tylko biali...?

28.07.2013 21:07
gnoll
148
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

NicK

Ja akurat mówiłem o kwestii... ja wiem, uczuciowej? Choć to kiepskie słowo na to, ale chyba wiadomo o co chodzi. Kwestia majątku i postrzegania przez społeczeństwo jest oczywista i się zgadzam z tym, że to coś innego. Ale jak już mówiłem - o czymś innym myślałem :)

28.07.2013 21:13
149
odpowiedz
mevico
56
Generał

Megera

"to daje niemal pewność, że są ludźmi ciekawymi, inspirującymi, że prezentują sobą po prostu jakąś ponadprzeciętną wartość."

Teraz zrozumiałem. Chodzi Ci o to, że pasja jest dowodem posiadania innych cech, które czynią daną osobę ciekawą. Ja mam trochę inne doświadczenia, ale rozumiem, Twój punkt widzenia.
Ja nie mam prawdopodobnie żadnych spektakularnych pasji ale nie słyszałem jeszcze od nikogo, kto znałby mnie dłużej, że jestem mało ciekawą osobą :-)

"i nie wyobrażam sobie - bym wiodła życie, gdzie mój mąż pracuje, a potem zalega przed telewizorem, pije piwo i idzie spać"

A gdyby zamiast tego po pracy zajmował się numizmatyką to byłoby ok? :-)

"uważam, że ludzie otwarci i z osobowością poza tym, że mają własne pasje"

Zawsze zastanawiało mnie co to znaczy nie mieć osobowości :-)

NicK

"Dlatego też bycie w swobodnym związku, to zupełnie inny ciężar gatunkowy. Obie strony nie są obarczone jakimiś poważnymi konsekwencjami swoich czynów. W razie czego rozchodzą się bez strat własnych i negatywnego postrzegania społecznego. Nie muszą się procesować o majątek, ustalać kto będzie wychowywał dzieci, a kto je tylko odwiedzał. Co najwyżej będą jakieś tam straty moralne, które oczywiście bolą, ale z czasem przemijają."

No, wreszcie ktoś z głową na karku :-)

28.07.2013 21:21
Drendron
150
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

@NicK

A nie przychodzi Ci do głowy, że jednak różni się znacznie? Przede wszystkim, jeśli ktoś nie zawarł intercyzy, to istnieje coś takiego jak wspólność majątkowa, która występuje automatycznie w chwili zawarcia małżeństwa. Zakładając, że wnosisz do związku 3 wille, 5 merców i 4 ha ziemi, dokładnie połowa z tego należy się drugiej stronie - i odwrotnie. Zatem rozstanie bez małżeństwa (jeśli chodzi o sprawy majątkowe) jest proste.

Wspólnota majątkowa dotyczy tylko majątku nabytego w trakcie trwania małżeństwa (a i to z paroma wyłączeniami, jak spadki).

Po drugie - zupełnie inaczej społecznie postrzega się luźny związek, a inaczej małżeństwo - a już zupełnie inaczej małżeństwo, które posiada potomstwo. Tu już nie decydujemy sami za siebie tylko, ale też bierzemy odpowiedzialność za dzieci i ich przyszłość.

1) nie każdy związek nie-małżeński musi zaraz być 'luźnym'. 'Luźny związek' to pewien określony typ związku nieformalnego, polegający zwykle na radosnym spółkowaniu :).
2) są również pary nie-małżeńskie, które mają dzieci - jak je wówczas liczyć?! :)

Dlatego też bycie w swobodnym związku, to zupełnie inny ciężar gatunkowy. Obie strony nie są obarczone jakimiś poważnymi konsekwencjami swoich czynów. W razie czego rozchodzą się bez strat własnych i negatywnego postrzegania społecznego. Nie muszą się procesować o majątek, ustalać kto będzie wychowywał dzieci, a kto je tylko odwiedzał. Co najwyżej będą jakieś tam straty moralne, które oczywiście bolą, ale z czasem przemijają.

Oczywiście, że mogą się procesować o majątek, jeśli mają np. współwłasność mieszkania, auta, telewizora, kota itp ;)
Mogą również kłócić się o opiekę nad dziećmi-bo naprawdę do zapłodnienia małżeństwo potrzebne nie jest :).

Jednym słowem-małżeństwo nie musi różnić się absolutnie niczym od związku niemałżeńskiego, poza formalnym statusem, jeżeli dla kogoś czyni on większą różnicę.

28.07.2013 21:37
Belert
151
odpowiedz
Belert
166
Legend

gnoll : czym? stazem .

To ze jestes ateistą ,tego nie musisz wcale tak akcentowac co chwila.Mamy na mysli zwiazek 6-7 i wiecej lat.Masz taki w swoim wolnym zwiazku?
NIe ma znaczenia czy masz papierek czy nie .Rozmowa i wrecz potyczka zaczela sie od wypowiedzi na temat dlugiego zwiazku.
Stworzyc zwiazek ekhm.... roczny czy dwu letni w tym z doskoku to niestety nie to samo co miec dzieci i zyc z jedna osoba ciut dluzej. Dzien w dzien .24 h / na dobe.

28.07.2013 21:37
NicK
152
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

el.kocyk ---> NicK - to co zarobiles przed slubem jest twoje i tylko twoje, nie musisz miec intercyzy by to chronic

W teorii tak. Pozostaje to później udowodnić. A życie i tak wszystko komplikuje.

Każda rzecz nabyta w trakcie małżeństwa jest wspólna - raczej nikt nie będzie wnikał, czy 90% środków które z żoną wyłożyliście na mieszkanie w trakcie trwania małżeństwa pochodziła z twoich oszczędności, czy też z jej (tych sprzed małżeństwa). Tak czy siak, jeśli nie ma dobrej woli, rozstanie nie jest tak proste jak w przypadku życia na tak zwaną kocią łapę. A już zupełnie sprawy komplikują się, jeśli w grę wchodzą dzieci. Nie pozbawisz tak łatwo "Twojego" mieszkania dzieci, jeśli sąd przyzna prawo do opiekowania się nimi Twojej małżonce.

28.07.2013 21:43
153
odpowiedz
zanonimizowany756363
38
Konsul

[1] Lepiej że to wyszło teraz niz po ślubie. Zadna rada czy pocieszenie Ci teraz nie pomoże. Zadzwoń do kumpla który umie słuchac i nawijaj. Wygadaj się a z czasem ból przejdzie.
Nie wnikam jaki jesteś i czy zasłużyłeś, ale mimo wszystko laska maksymalnie bezczelna. Ciekawe czy to jednorazowo i jak w ogóle zareagowałeś.

28.07.2013 21:44
Megera_
154
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Jednak indywidualne doświadczenia nie powinny być istotnym argumentem w dyskusji bo z nimi jest jak z du.., każdy ma swoją.
mevico, ale to jest dyskusja praktycznie o etyce/moralności, więc jak możemy się posługiwać jakimiś obiektywnymi prawdami w tym temacie? Przecież to się przewija w każdym jednym poście tutaj - czyjaś prywatna hierarchia wartości, do której każdy ma prawo, i tak wywiązuje się dyskusja. No chyba, że uważasz, że wartości moralne są mierzalne.

NicK, nie prowokuj proszę /i to na dodatek eugenicznie../, nie pierwszy raz Cię czytam, mam o Tobie dobre zdanie i szanuję Twe poglądy, nie chciałabym wchodzić na wojenną ścieżkę.
Pojęcie pasji jest niemal aksjomatyczne, więc nie trywializuj. Choć przyznaję się, mam duże wymagania w stosunku do innych i naprawdę nie umiem się przemóc, by było inaczej. Nikogo nie potępiam za to, jakim jest człowiekiem - czy wybitnym, czy zwyczajnym, niech sobie każdy będzie jaki chce i jaki może, no ale choćbym się biczowała i klęczała na grochu, to nie umiem się zaprzyjaźnić z ludźmi, których /subiektywnie i stronniczo, owszem/ uważam za nieciekawych, nudnych, prostackich czy zwyczajnie głupich. Możecie rzucać we mnie kamieniami, przyznaję się - nie mam koleżanek, które "chichrają się przy drinkach" i połowę czasu wolnego poświęcają na malowanie paznokci, ani nie mam kolegów którzy żłopią piwsko i oglądają TV /i tu się kończy przekrojówka/. Nie uważam bynajmniej, by byli to ludzie gorsi - po prostu nie dla mnie. Czy to czyni ze mnie zołzę?
A swoją drogą, to przecież nie ja jedna decyduję o swoich kontaktach, bo chyba zaczynasz mnie podejrzewać o manię wielkości. Jest wielu ludzi, którym nie odpowiadam i którzy omijają mnie szerokim łukiem, czego zalążek widać choćby tutaj :-), i przecież mają do tego prawo i nikt ich za to nie potępia. To zawsze działa dwustronnie.

mevico jeszcze raz - to cieszę się, że się zrozumieliśmy :) Ja zresztą nigdzie nie napisałam, że pasja to jedyny czy też podstawowy wyznacznik. Każdy ma prawo do swoich własnych kryteriów i ja nikomu niczego nie odmawiam - jeden chce mieć "piękną dupę", inny wyrozumiałą przyjaciółkę, jeszcze inny potrafi wybaczyć zdrady babie niewiernej. Mój mężczyzna musi mieć pasje, wypowiadać się spójnie i gramatycznie /i cały szereg innych zalet/, ale pewnie jest gdzieś jakaś inna Marta, której wystarczy że facet będzie piękny, wysoki i będzie sypał kawałami jak z rękawa :P Ludzie są różni, ja pewnych rzeczy nie akceptuję i chyba nigdy nie będę w stanie, ale rozumiem, że innym to może nie przeszkadzać, ot tyle.
Przestałam rozumieć, skąd się wzięło to skakanie do gardeł.
A gdyby zamiast tego po pracy zajmował się numizmatyką to byłoby ok? :-)
Tylko pod warunkiem, że potrafiłby o tym ciekawie opowiadać. :-)
A z definicją "osobowości" to jest jak z du.. :)

28.07.2013 21:48
Praetor
155
odpowiedz
Praetor
89
Generał

Ostatnio czytałem ze w PL ok 30% mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci - ostro nie? Ale rownież średnio co 3 zdradza więc jest mniej wiecej remis - panie umieją sie odegrać ewidentne.

28.07.2013 21:49
gnoll
😱
156
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

Belert

Kur*a stary, ty jednak nienormalny jesteś O.o Z jakiej dupy wyciągnąłeś że jestem ateistą? I że to podkreślam? I wolny związek nie może trwać więcej niż 6-7 lat? Że już nie wspomnę o tym, że w tej chwili w związku już nie jestem...

Wciąż mam głupie wrażenie że uważasz siebie/kogoś w małżeństwie za kogoś lepszego od osoby bez takiego papierka... że nie wspomnę o tym że dopisujesz sobie cechy ludzi, o których nie masz zielonego pojęcia.

Ciężko mi z tobą dyskutować...

28.07.2013 21:51
NicK
157
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

Drendron ---> Po części na Twoje uwagi odpowiedziałem już w poście powyżej. To co opisujesz jest prawdą, ale w bardzo krótkim okresie czasu. Zakładając, że para rozchodzi się po roku, czy tam dwóch - to wszystko może (nie musi) być w miarę proste. W momencie, kiedy związek trwa dłużej, kiedy jedno się sprzedaje, drugie kupuje, mieszkanie remontuje (co podnosi, albo zmienia wartość mieszkania), etc - udowodnienie prawa do własności nie jest już tak oczywiste i proste. A już zupełnie inaczej sprawa się ma, gdy w grę wchodzą dzieci i ich dobro. Sąd wtedy nie patrzy za bardzo, kto kiedy i ile wniósł, ale ile z tego przypadnie dla dzieci - i wszystkie te wyliczenia kto ile wniósł przed ślubem biorą w łeb.

28.07.2013 22:03
siwy346
158
odpowiedz
siwy346
105
addicted to music

"Dodam jeszcze, że pracuje jako informatyk/serwisant i jest maczo-zabijaką."

No i co w związku z tym? Ja również mogę pochwalić się zawodowymi osiągnięciami (nawet zatrudniam takich jak Ty, informatyków a konkretnie webdev`ów) ale czy czyni to Ciebie lub mnie lepszym od innych. Liczy się logiczna argumentacja a nie status materialny/zawodowy/prywatny.

Chciałem tylko zaprzeczyć, że nie jestem dresiarzem i nie bije każdego kogo nie lubię.;p

"Widzisz ja stawiam na szczerość i odwagę, jeśli kobieta coś ma, lub jest Jej źle to niech do cholery o tym powie"
Jasne, sto procent racji. Czyżbym napisał coś przeciwnego?

Nie, więc tutaj zgoda.

"Nie żebym był znawcą czy innym ekspertem ale coś podobnego do autora wątku przeżyłem i mogę Ci z ręką na sercu powiedzieć, że relacje między nami były bardzo dobre, wydawało się, że potrafimy ze sobą rozmawiać i pasujemy do Siebie. Z dnia na dzień zostałem jednak chłodno i boleśnie poinformowany, że jednak nie. Rozumiem, może moja "wybranka" miała taką potrzebę, ok jej wybór, ale mnie już przy Niej nie ma."

Zrobiłbym pewnie tak samo. Jednak indywidualne doświadczenia nie powinny być istotnym argumentem w dyskusji bo z nimi jest jak z du.., każdy ma swoją.
Wiesz mi się wydaje, że każdy zdradzony postąpił by tak samo.

"Facet, który puka się z kobietą, która kogoś ma to frajer i uważam tak dlatego, że łatwo korzysta z okazji i nie liczy się z czyimiś uczuciami. To jest typ, któremu chce się przypierdolić i człowiek nie będzie miał żadnych wyrzutów."

A kim jest facet, który puka kobietę, która nikogo nie ma, a ona ma nadzieję, że on zostanie z nią dłużej niż jedną noc? Też skończony frajer? Przecież ją rani? Facet, który jest niemiły dla kasjerki w sklepie również zasługuje na lanie bo ją rani?
Facet, który szuka kobiety na raz, a wie, że On ma do tego inne podejście też jest frajerem(a kobieta też nie jest bez winy), facet, który jest niemiły dla kasjerki również jest frajerem bo kasjerka niczym nie zawiniła.

"Musisz być bardzo... bardzo ugodowym człowiekiem skoro podziękowałbyś komuś z kim zdradziła Cię Twoja dziewczyna, podziwiam postawę ale chyba nie wiesz co to za uczucie."

Nigdy mnie to nie spotkało ale wyobraźnia podpowiada mi, że to nie jest najlepsze uczucie. Nie mniej dążę do tego by w każdej sytuacji słuchać rozsądku a nie emocji. Odstaw emocje na bok a bardzo możliwe, że będziesz szczęśliwy i zdrowszy.

Bez obaw o moje emocje, mimo młodego wieku czuje się ustatkowany, do tego jestem zdrowy i szczęśliwy. :D

28.07.2013 22:06
NicK
159
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

Megera_ ---> Oczywiście, że mój post był mocno przejaskrawiony. Od dłuższego czasu bardzo rzadko zabieram głos na forum, chyba, że coś wyraźnie mnie zainteresuje, lub zbulwersuje (to też coraz rzadziej). Jedno, czego z czasem nauczyłem się (między innymi poprzez to forum), to rezygnacja z bycia mesjaszem. Ja nikogo nie zbawię i nikt nie zbawi mnie. Oczywiście można kogoś wesprzeć dobrym słowem, czasem prostą radą. Ale w życiu każdy musi poradzić sobie sam.

Szanuję Twój sposób dobierania sobie znajomych - nic mi do tego. Ale skoro publicznie głosisz tezy, że wartościowymi ludźmi są tylko ci, którzy mają pasje (bo tak to wg mnie zabrzmiało) postanowiłem mimo wszytko skomentować. Tylko tyle i aż tyle.

28.07.2013 22:07
Drendron
160
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

NicK

W momencie, kiedy związek trwa dłużej, kiedy jedno się sprzedaje, drugie kupuje, mieszkanie remontuje (co podnosi, albo zmienia wartość mieszkania), etc - udowodnienie prawa do własności nie jest już tak oczywiste i proste.

Kwestia posiadania dokumentów na wszystko. I uporu w dążeniu do swego.

A już zupełnie inaczej sprawa się ma, gdy w grę wchodzą dzieci i ich dobro. Sąd wtedy nie patrzy za bardzo, kto kiedy i ile wniósł, ale ile z tego przypadnie dla dzieci - i wszystkie te wyliczenia kto ile wniósł przed ślubem biorą w łeb

Ale ja nie mówię o wnoszeniu. Jeżeli masz mieszkanie przed ślubem-jest ono Twoje i basta.

Rozumiem, że nawiązujesz tutaj do medialnie głośnych parę miesięcy/lat temu przypadków, gdy żona po rozstaniu z mężem zasiadała jego prywatne mieszkanie wraz z wspólnymi dziećmi, drwiąc z jego prawa własności (i często nawet grosza nie płacąc).

Jeżeli sąd pozbawia kogoś jego prywatnej, uczciwie zarobionej przed ślubem własności (bądź też swobody dysponowania nią), to jest to bandycki sąd.

28.07.2013 22:13
161
odpowiedz
mevico
56
Generał

Megera

"ale to jest dyskusja praktycznie o etyce/moralności, więc jak możemy się posługiwać jakimiś obiektywnymi prawdami w tym temacie? Przecież to się przewija w każdym jednym poście tutaj - czyjaś prywatna hierarchia wartości, do której każdy ma prawo, i tak wywiązuje się dyskusja."

Nie uważam, że nie powinno się mówić o własnych doświadczeniach. Chodziło m o to, że indywidualne doświadczenie nie powinno być argumentem fundamentalnym. Bardzo często w tej dyskusji pojawia się zdanie "jak nie masz jeszcze rodziny to co Ty możesz wiedzieć", które jest dla mnie absurdem zmykającym dyskusje przez człowieka zamykającego się na mniej lub bardziej sensowne argumenty.

"Nie uważam bynajmniej, by byli to ludzie gorsi - po prostu nie dla mnie. "

I to mi się podoba. Myślę zupełnie tak samo.

"Tylko pod warunkiem, że potrafiłby o tym ciekawie opowiadać. :-)"

Są rzeczy, o których, choćby nie wiem co, nie da się ciekawie opowiadać :-)

28.07.2013 22:22
162
odpowiedz
mevico
56
Generał

siwy346

"Chciałem tylko zaprzeczyć, że nie jestem dresiarzem i nie bije każdego kogo nie lubię"

To, że ktoś jest informatykiem nie oznacza z definicji, że nie może być prostakiem. :-)

"Facet, który szuka kobiety na raz, a wie, że On ma do tego inne podejście też jest frajerem(a kobieta też nie jest bez winy), facet, który jest niemiły dla kasjerki również jest frajerem bo kasjerka niczym nie zawiniła."

Masz, rzecz jasna, prawo do takiej oceny, ale czy to jest powód by kogoś lać? Moim zdaniem nie ma powodu do bicia kogoś, kogo uważa się za dupka.

"Bez obaw o moje emocje, mimo młodego wieku czuje się ustatkowany, do tego jestem zdrowy i szczęśliwy."

Ciesze się Twoim szczęściem :-) ale Twoje podejście do faceta, z którym zdradza Cię Twoja dziewczyna pokazuje, że masz predyspozycje do posługiwania się emocjami zamiast rozumem.

28.07.2013 22:25
NicK
163
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

Drendron ---> No dobrze. To rozpatrz taką sprawę. Małżeństwo z dwojgiem (dowolną ilością) małych dzieci mieszka w jednym mieszkaniu, które jest ich jedyną własnością (niech pochodzi w 100 % ze środków, które wniósł mąż przed małżeństwem). Przychodzi rozwód i co? Sąd przyznaje mieszkanie mężowi, opiekę nad dziećmi żonie, a ją z dziećmi wyrzuca pod most? A może przyzna opiekę nad dziećmi mężowi, a żonę wywali pod most?

28.07.2013 22:27
Belert
😃
164
odpowiedz
Belert
166
Legend

gnoll: przynajmiej staram sie nie obrazac ludzi z ktorymi rozmawiam.
A pozatym co ty ciagle nawijasz o zwiazkach skoro sie na tym nie znasz.Ilosc nie oznacza jakosci.

28.07.2013 22:29
Megera_
165
odpowiedz
Megera_
98
Franca

mevico, to, jakie rzeczy są interesujące, jest w sumie bardzo względne :) Jasne, że opowiadanie o tym, jak farba schnie na ścianie może niekoniecznie jest porywające, ale tak dla przykładu /i pozwolę sobie wyciągnąć prywatę ;)/ znam facetów, którzy mają tak "pospolite" zainteresowania, jak piłka nożna czy motoryzacja. Mnie, z natury, te tematy zawsze zupełnie nic nie obchodziły /nie wiedziałam co to jest spalony, a w samochodach potrafiłam rozpoznawać co najwyżej kolory/, ale trafiłam w końcu na takich ludzi, których słuchałam jak urzeczona. Nadal nie mam pojęcia o piłce nożnej, a o samochodach jedynie nieznacznie powyżej kobiecej przeciętnej, ale ilekroć pojawia się ten temat, to słucham ze szczerym zainteresowaniem - jestem chyba dość ciekawa świata, więc jak znajdzie się rozmówca, który potrafiłby dostosować się do mojego poziomu /czyli wybitnie początkującego/, to jestem z miejsca urzeczona.

NicK, w sumie się zgadza, pamiętam Cię bardziej z dawnych czasów, jak byłam jeszcze gówniarą i chyba mnie nawet "lubiłeś". ;) Mam pamięć to nieistotnych bzdur.
W każdym razie, wyjaśniłam już chyba, że nie czuję się na żadnym szczycie piramidy i że mnie jest dane osądzać. Uwielbiam ludzi z pasją i dla mnie osobiście jest to bardzo ważne, ale przecież co kto woli. Niech sobie inni żyją jak chcą, ba, niech im się wiedzie, po prostu nasze ścieżki się nigdy nie zbiegną, ot.

28.07.2013 22:39
Belert
166
odpowiedz
Belert
166
Legend

Drendron: jassne , zalozmy masz dwojke dzieci 5 i 7 lat i zonke czy tez jak to teraz modne partnerke .Mieszkanie swietym prawem wlasnosci bylo twoje przed narodzinami dzieci,.
I nagle dochodzisz do wniosku ze masz juz dosyc .
zwracasz sie do sadu zeby wywalil twoja byla partnerke z dziecmi na bruk.
I ochoczo zaczynasz sie rozgladac za jakąs nowa d...( notabne w tym momencie pozycja "partnerki" jest chyba duzo slabsza w sadzie niz zony .
Tak czy siak gratuluje zdrrowego podejscia do kwesti posiadania dzieci.

28.07.2013 22:44
gnoll
167
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

gnoll: przynajmiej staram sie nie obrazac ludzi z ktorymi rozmawiam

Sorry, ale to co podajesz (fakty z dupy wzięte, ewentualnie "bo ja wiem lepiej kim jesteś") to nie jest normalne, więc nazwę to po imieniu. Ale jak już, to jakaś sroga zniewaga raczej nie jest :)

A pozatym co ty ciagle nawijasz o zwiazkach skoro sie na tym nie znasz.Ilosc nie oznacza jakosci.

Ehhh... ponownie - nie jesteś normalny. SKĄD wiesz w ilu i w jakich jakościowo (?) DLA MNIE byłem związkach? Ty masz jakąś szklaną kulę czy jak? Przestań pisać na zasadzie "a bo ja wiem lepiej", bo naprawdę mogę coś napisać że się poczujesz urażony.

28.07.2013 22:46
NicK
168
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

Megera_ ---> A możesz coś bardziej przybliżyć? :) Bo o ile się nie mylę, to pewnie nie jest Twój oryginalny nick z czasów, kiedy tak bardzo Cię lubiłem ;) Moja największa aktywność na tym forum miała miejsce jakieś 8-12 lat temu, a Twoja obecna ksywka (nick) i level, nie wskazują na tak głębokie korzenie...

Może nawet kiedyś się spotkaliśmy - bo tych zlotów, imprez GOL-owych, etc. trochę już było....

28.07.2013 23:00
Belert
😃
169
odpowiedz
Belert
166
Legend

gnoll :
Co wiem o tobie?
Czytajac twoje wypowiedzi obawiam sie ze mowisz o rzeczach o ktorych nie masz pojecia.BO gdybys mial pojecie to po prostu bys nie pisal takich dyrdymalow.
Od razu widac ze o byciu z kobieta masz niewielkie pojecie :)))
Co w dobie gender nie jest oczywiscie wada.A nawet zaletą.

ZKĄD wiesz w ilu i w jakich jakościowo (?) DLA MNIE byłem związkach? ( czyli trwal dwa dni ale cholernie intensywne ) - stary to chlopie nadaje sie na Nobla z psychologii dlugich zwiazkow :)))

wez szkoda z toba gadac.

28.07.2013 23:18
gnoll
170
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

ZKĄD wiesz w ilu i w jakich jakościowo (?) DLA MNIE byłem związkach? ( czyli trwal dwa dni ale cholernie intensywne ) - stary to chlopie nadaje sie na Nobla z psychologii dlugich zwiazkow :)))

No tak pięknie odwrócić kota ogonem to nawet najznamienitszy lewak by nie potrafił :) Od razu mówię, bo ciężko rozumujesz - nie uważam cię za niego (znaczy lewaka). Bo w przeciwieństwie do ciebie NIE oceniam cię po kilku postach. Znowu szklana kula?

Ja z kolei w twoich wypowiedziach aż czuję blask twoich życiowych i uniwersalnych, idealnych rozwiązań na KAŻDY związek - czyli to co prawisz to jedyne słuszne rozwiązanie, a to co ja przeżyłem i co JA uważam za słuszne, to jest według ciebie gówno warte. Bo przecież wiesz czy mam dzieci czy nie, czy byłem w jednym czy stu związkach, czy w trwałych czy "jednorazówkach". Doskonale wiesz to po kilku postach, które notabene nic o moich związkach nie mówią.

Ogarnij się, bo nie jesteś pępkiem świata i wyrocznią w tych sprawach. Szanuj czyjeś decyzje. Jeżeli to co robisz daje ci gwarancję dobrego życia z żoną, to szczerze gratuluję, udało ci się. Czujesz subtelną różnice, Panie ja-wiem-lepiej?

28.07.2013 23:29
Megera_
171
odpowiedz
Megera_
98
Franca

NicK, ja tu zaglądam, z przerwami, od 11 lat, moją "tożsamość" zdradził już Loon - kiedyś pisałam jako "martusi_a", potem miałam teenage riot ;) Możesz nie pamiętać i zapewne tak jest, bo jak wspominałam, to ja mam tutaj pamięć do głupot i pamiętania, z kim warto żyć w zgodzie, a z kim można iść na noże. ;) Ha, nawet mi się przypomniał pierwszy wątek, w którym miałam udział a w którym Twoja ksywka zaistniała. ;-)
Nie spotkaliśmy się nigdy, z tego co pamiętam jest między nami spora różnica wieku i w czasach Twojej aktywnej działalności na forum, ja byłam głupim podlotem któremu rodzice nie pozwalali wyjeżdżać dalej niż 10km od domu. ;)

gnoll, wybacz, że się wtrącam, ale domniemuję, że między Tobą a Belertem jest jakaś dekada różnicy wieku - stąd powinno Ci się rozjaśnić, czemu on wie lepiej.

28.07.2013 23:36
gnoll
172
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

gnoll, wybacz, że się wtrącam, ale domniemuję, że między Tobą a Belertem jest jakaś dekada różnicy wieku - stąd powinno Ci się rozjaśnić, czemu on wie lepiej.

Gość ma 17 lat? To by wiele wyjaśniało ;)

Nie wiem czy to ironia czy nie, ale wiek raczej wiele nie ma do znaczenia. W moim życiu w tych sprawach przeżyłem coś, czego nie powstydziłby się gość i ze dwudziestoletnim stażem małżeńskim. A dopiero zbliżam się do trzydziestki.... co prawda już bliżej niż dalej, ale jednak :) A szczerze mówiąc, gość dla mnie może mieć i 50 lat, z czego 40 jest po ślubie, ale dla mnie to nic nie znaczy, jego wypowiedzi są dla mnie durne. I nie dlatego że ja uważam że to co on robi jest złe - bo to jego sprawa, ale dlatego że na siłę mi wciska coś czego niekoniecznie muszę akceptować, a jak nie, to "nie znasz się". A już gadanie że on wie co ja miałem w życiu, działa na mnie demoralizująco :)

I w sumie przeżyłem coś czego nikomu nie życzę. Ale twoim wzorem, to nie jest miejsce na taką spowiedź.

28.07.2013 23:38
qLa
😉
173
odpowiedz
qLa
193
Temet nosce
28.07.2013 23:41
174
odpowiedz
TecBar
27
Konsul

Ja powiem tak. Raczej nie wywaliłbym jej od razu na zbity ryj. Ale na pewno byłbym bardzo zły i zrozpaczony. Kurcze wiadomo, że ludzie popełniają błędy, ale ona w ogóle to bez skrupułów zrobiła ( a czy robiła ? ). Nie miała żadnych wyrzutów sumienia, nie myślała o Tobie; tylko wtedy kiedy już ją nakryłeś. Także myślę że nie warto jej przebaczać bo nie jest tego warta. Ale tak z domu na od razu to nie. Ja bym jej dał tydzień żeby se znalazła jakieś mieszkanie a potem wypad

28.07.2013 23:50
Megera_
175
odpowiedz
Megera_
98
Franca

gnoll, ale ja to rozumiem, natomiast Belert wychodzi z założenia, że jak ma obrączkę na palcu i kupę lat na karku, to jest alfą i omegą, a wszyscy młodsi, czyli przytłaczająca większość, to gównażerka bez doświadczenia. Jak sobie chce ulżyć i popyskować, to niech pyskuje, każdy ma swoje sposoby na pozbywanie się napięcia.
Jesteś w internetach, tutaj każdy wie lepiej, co przeżyłeś i czego doświadczyłeś, każdy jest Twoim ojcem moralizatorem, wyciągiem bankowym i materacem. ;)

28.07.2013 23:51
gnoll
😒
176
odpowiedz
gnoll
125
Simple Man

Jesteś w internetach, tutaj każdy wie lepiej, co przeżyłeś i czego doświadczyłeś, każdy jest Twoim ojcem moralizatorem, wyciągiem bankowym i materacem. ;)

A ja jak ten głupek z tym walczę i dyskutuję... :(

29.07.2013 00:10
Stra Moldas
😜
177
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Nie chciałbym przerywać, ale NEMROK19 poinformował, że więcej już nie ma się zamiaru na ten temat udzielać. Widzę jednak, że GOLowe biuro matrymonialne już dawno odeszło od tematu wątku i ciągnie dziwaczną dyskusję, chociaż nie wiem, w jakim kierunku ona podąża.

29.07.2013 00:16
Megera_
178
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Stra, ale czemu psujesz zabawę? :P Zrobił się wątek politematyczny, to chyba nic złego? A jak się czujesz niedopieszczony, to hmmm, napiszę, że Cię lubię, o! ;D

29.07.2013 00:28
Stra Moldas
😜
179
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Lepiej się o autora martwcie, żeby nikogo niepotrzebnie w nerwach nie zbił. Bo po co.

29.07.2013 00:47
Drendron
180
odpowiedz
Drendron
79
Konsul

@NicK

No dobrze. To rozpatrz taką sprawę. Małżeństwo z dwojgiem (dowolną ilością) małych dzieci mieszka w jednym mieszkaniu, które jest ich jedyną własnością (niech pochodzi w 100 % ze środków, które wniósł mąż przed małżeństwem). Przychodzi rozwód i co? Sąd przyznaje mieszkanie mężowi, opiekę nad dziećmi żonie, a ją z dziećmi wyrzuca pod most? A może przyzna opiekę nad dziećmi mężowi, a żonę wywali pod most?

Niestety, ale państwo nie może w nieograniczonym zakresie ustanawiać praw i stosunków między ludźmi. Jak bardzo słuszne i sprawiedliwe by się to nie wydawało w teorii, gdzie zmierza to ku powszechnej szczęśliwości.
Tak więc:
Jeżeli mieszkanie jest własnością wspólną małżeństwa-niech jedna osoba spłaci drugą lub sprzedadzą i podzielą się gotówką. Albo dogadają w jakikolwiek inny sposób.
Jeżeli mieszkanie jest własnością męża, to z jakiej bani ma w nim mieszkać jego była żona? Której on prywatnie może na oczy nie chcieć widzieć.
Dla zabezpieczenia bytu żonie i ewentualnym dzieciom służą inne środki (jak alimenty na nią/na dzieci), nie zaś bezprawne zamieszkiwanie w czyjejś własności.

@Belert

Drendron: jassne , zalozmy masz dwojke dzieci 5 i 7 lat i zonke czy tez jak to teraz modne partnerke .Mieszkanie swietym prawem wlasnosci bylo twoje przed narodzinami dzieci,.

Kwestia dzieci będzie miała istotne znaczenie w kontekście własności, dopiero jak umrę. Wtedy będą naturalnymi spadkobiercami. Nie wcześniej.

I nagle dochodzisz do wniosku ze masz juz dosyc .
zwracasz sie do sadu zeby wywalil twoja byla partnerke z dziecmi na bruk.
I ochoczo zaczynasz sie rozgladac za jakąs nowa d...( notabne w tym momencie pozycja "partnerki" jest chyba duzo slabsza w sadzie niz zony .
Tak czy siak gratuluje zdrrowego podejscia do kwesti posiadania dzieci.

Nie rozumiem. Czemu zawsze w takich rozważaniaach to facet jest 'ten zły', a kobieta biedna i skrzywdzona? A hipotetycznie, gdy moja partnerka będzie mnie zdradzać, pić, ćpać i ganiać z nożem? Dalej muszę ją trzymać w moim mieszkaniu? :)

29.07.2013 01:05
181
odpowiedz
Aurelius
71
Weteran

Są gorsze problemy niż sercowe, tylko że ludzie tego nie rozumieją (dopóki ich to nie spotka) więc się ekscytują nadmiernie. Mogło ci się urodzić dziecko z Downem, mogłeś zachorować na WZW w postaci nieuleczalnej, lekarz mógł ci powiedzieć, że jesteś jak Steve Jobs (czyli masz raka trzustki i zostało ci np. 2 miesiące), mogłeś zostać wczoraj potrącony przez samochód a dziś już wiesz że czeka cię wózek, albo w pt przyszły wyniki i wiesz, że jesteś bezpłodny. To są dopiero problemy a nie jakieś doopy.

Zastanowiłbym się czemu zdradziła. Może ma jakieś nietypowe zachowania seksualne i wstydziła się powiedzieć, może nie kochała, a może jest po prostu zła i tak dalej i dalej. I może nawet dałbym szansę. Zazwyczaj ludzie z jakichś powodów zdradzają i nie zawsze będzie to tylko ich wina. Amen.

29.07.2013 01:15
182
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

Ha! Rozumiem cie Straszku bo czytam ten watek ale szczerze powiedziawszy zgubilem sie w dyskusji 40 postow temu :p Nie mam pojecia o czym mowa w tej chwili, magia internetów.

Na miejscu autora bym strollował i zamknał wątek :D

29.07.2013 01:17
Megera_
😉
183
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Młodzi jesteście to nie ogarniacie. :P Skończycie 30tkę, zaczniecie wybaczać kobietom zdrady, to wtedy porozmawiamy ;))))

29.07.2013 01:19
HUtH
📄
184
odpowiedz
HUtH
120
kolega truskawkowy

W tym wątku widzę piękne przedstawianie dysonansów między jednostkowym doświadczeniem, wybujałym wyobrażeniem aż po moralizowanie w dobrej wierze oraz spokojnym przypominaniem jakie są realia/statystyka...

Gdyby ktoś napisał sam coś takiego - paszport Polityki i co najmniej nominacja do Nike jak nic.

Gratuluję, udało się wam stworzyć coś wyjątkowego.

29.07.2013 03:18
szymon_majewski
185
odpowiedz
szymon_majewski
114
Legend

Kurcze ile postow, a ja jeszcze chcialem cos dopisac. Pewnie juz tego nie przeczyta.

Coz, ode mnie krotko. Za glupote sie placi i koniec. To tak jak bawic sie nabita bronia. Jak sie kogos postrzeli, to tez mozna biadolic, ze przeciez ja nie chcialem i tak dalej. To juz nie jest tylko jakas fascynacja, ciekawosc, czy nawet jakies gierki slowne, to juz jest przechodzenie do konkretow. Gdyby cos jej nie pasowalo, to powinna o tym powiedziec, nawet zakonczyc jakos glupio zwiazek. Ale nie tak. I zgoda, ja mimo tego ze mam narzeczona dalej czasami obejrze sie za jakas ladna dziewczyna, bo jestem tylko facetem (wersja dla kobiet: bezmozgim zwierzeciem sterowanym energia emitowana przez czlonek). Tyle ze na tym wszystko sie konczy.

Osobiscie nie uwazam, ze nie powinienes jej wybaczyc. Powinienes jak najbardziej jej WYBACZYC. Nie ma co sie boczyc na blizniego, niewazne co by sie stalo. Co nie oznacza jednak, ze macie dalej byc para. Taki zwiazek to swego rodzaju egzamin, ktorego ona nie zdala. Nie watpie ze bylo jej glupio i przykro, ale to nie zalatwia sprawy.

Jak dla mnie powinienes jeszcze z nia porozmawiac jak sie otrzasniesz. Powiedziec jej tyle, ze wybaczasz jej, ale o powrocie nie ma mowy. Zapytaj dlaczego to zrobila, bedziesz przynajmniej mial pelna jasnosc, a nie tonal w domyslach - wiem, ze to potrafi naprawde utrapic. No i nie ulegaj. Przynajmniej nie od razu. Jesli bedziesz widzial, ze mija rok, a ona dalej dzwoni, przeprasza i nie znalazla sobie faktycznie nikogo innego, to moze faktycznie popelnila wielki blad i nie potrafi zyc inaczej. No, ale jest to raczej zbyt malo prawdopodobne, ja bym sie raczej nie nastawial. Nie wiem tez jak z sytuacja miedzy wami - jesli planowales z nia przyszlosc, cos wiecej, to bedzie bardzo ciezko. Ja nie wyobrazam sobie co zrobilbym, gdyby mnie sie cos takiego przytrafilo. Tyle ze wiem, ze sie nie przytrafi, tak dlugo jak nie bede ignorowac mojej narzeczonej.

29.07.2013 08:17
186
odpowiedz
Zimaidzie
0
Legionista

Megera - uwazasz, ze po 30-tce kazdy facet jest juz na tyle zdesperowany, ze wybaczy kobiecie zdrade bo jedyna alternatywa to samotnosc do smierci?

Przeczytalem kilka Twoich postow, niby masz 30-tke na karku a wychodzi z Ciebie rozmarzona 15-tka nie majaca pojecia o zyciu. Moze czas wyprowadzic sie od mamusi i zaczac zyc i myslec samodzielnie?

29.07.2013 08:24
Vaerin
😁
187
odpowiedz
Vaerin
110
Generał

Wracając do pytania z pierwszego postu - pewnie bym założył odpowiedni prowokacyjny wątek na forum o grach :P

4/10 brawo

29.07.2013 08:58
Megera_
188
odpowiedz
Megera_
98
Franca

Zimaidzie, gdybyś napisał cokolwiek sensownego albo przynajmniej prawdziwego, to bym odpowiedziała, ale ponieważ nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to nie mam nic do powiedzenia, miłego dnia.

29.07.2013 09:22
Kanon
😃
189
odpowiedz
Kanon
191
Befsztyk nie istnieje
Wideo

Na przyszłość powiem, że w kulturze żeglarskiej, gałeczka na pomoście to nie zdrada. Naprawdę niedużym kosztem, każdy może sobie taki pomost, w mieszkaniu zaimprowizować chociażby.

http://www.youtube.com/watch?v=xhcJs3ofLAA

29.07.2013 09:48
190
odpowiedz
zanonimizowany546722
46
Konsul

No jak to Polska to tylko szmaty za drzwi i żegnam, a szkoda. Bo właściwie to co można innego?
W Japonii chyba można zaciukać. W krajach islamskich na pewno. W USA? Tam chociaż broń można mieć w domu.
W Polsce pewnie za pobicie to ten złamas by cię jeszcze pewnie pozwał.

Poza tym jakby zdążył mógł nagrać/zrobić zdjęcia i puścić do rodziny/znajomych.

29.07.2013 10:04
Stra Moldas
😜
191
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Megera -> Przecież i tak najciekawsze tu są posty samego autora, reszta jest nużąca, więc...

29.07.2013 21:16
NicK
👍
192
odpowiedz
NicK
172
Smokus Multikillus

Kanon ---> Zmotoryzowani jednośladowo chyba też polerowania gały zdradą by nie nazwali ;)

30.07.2013 15:15
kamil0749
👍
193
odpowiedz
kamil0749
92
baka

[49] Dzięki wielkie za ten link. Nie masz pojęcia jak długo tego szukałem :P

Forum: Co byście zrobili,jak by wasza żona bądź dziewczyna &amp;amp;amp;quot;puściła &amp;amp;amp;quot; się z innym