Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Wyjechać, czy zostać w tym kraju?

21.02.2013 11:01
1
krusinka
23
Centurion

Wyjechać, czy zostać w tym kraju?

Witam

Znalazłam się na pokręconym etapie mojego życia i nie wiem co robić. Mieszkamy z mężem w Polsce, w sierpniu ma przyjść na świat nasza pierwsza pociecha. Choć od miesiąca mam nową pracę, to jakoś szczególnie opłacana ona nie jest. Mąż od stycznia też znalazł nową pracę- do końca lutego ma okres próbny, ale niestety kadrowa już go powiadomiła, że z powodu L4 (na którym był w zeszłym tygodniu) szef nie chce przedłużyć mu umowy.

W maju z Anglii wracają nasi znajomi po 13 latach pobytu w tym kraju i zachęcają nas żebyśmy zajęli miejsce w ich domu i tam się sprowadzili, pomogą nam znaleźć pracę i wprowadzą w "tajniki" życia na Wyspach. I tu pytanie do Was.. Jak myślicie, czy wyjazd do Anglii w tym przypadku to dobre wyjście? Coraz więcej się słyszy o kryzysie gospodarczym w Polsce, ale z tego co wiem na Wyspach tez kolorowo nie jest. Pytam czy jest sens zaczynać życie na nowo w innym kraju? Czy po raz enty szukać pracy tutaj?

Bardzo proszę o Wasze opinie, bo przez moje hormony już sama nie wiem czy jeszcze racjonalnie myślę..

21.02.2013 11:09
Paudyn
2
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach

Skoro maz za chwile bedzie na lodzie, to niech on przetrze szlak, w koncu i tak nic nie traci. Wielu moich znajomych wrocilo do kraju wlasnie z powodu dziecka, aby wychowywac je blizej rodziny. Jesli jednak nie macie z tym cisnienia, to imho z im mlodszym potomkiem dacie stad noge, tym lepiej.

21.02.2013 11:12
Widzący
👍
3
odpowiedz
Widzący
185
Legend

Jeżeli nie jesteście specjalistami wysokiej klasy to wyjeżdżajcie czym prędzej, najlepiej przed rozwiązaniem.
Jeżeli jesteście specjalistami to też wyjeżdżajcie, znacznie łatwiej się tutaj wraca po kilku czy kilkunastu latach.

21.02.2013 11:25
wert
4
odpowiedz
wert
194
Kondotier

Zdecydowanie wyjechać. Jak macie tylko zapewnione tam mieszkanie i pomoc to nie ma się co zastanawiać.
Unikajcie tylko pracy dla Polaków to będzie dobrze - tam nawet w kryzysie są większe perspektywy niż u nas.

21.02.2013 11:37
davis
👍
5
odpowiedz
davis
181

Otrzymując taką pomoc na starcie to ja nie wiem nad czym tu się jeszcze zastanawiać. Zamykajcie wszystkie swoje sprawy w Polsce i emigrujcie.

21.02.2013 11:48
nagytow
6
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Jak masz nie masz perspektyw w Polsce, a masz je w w Anglii to jedz. Emigracja to duzy krok, takze dobrze to przemysl. Wielka Brytania to nie raj na ziemi, nikt tu nie bedzie czekal na ciebie z czerwonym dywanem. Po prostu zycie jako takie jest latwiejsze. Nie jadac w ciemno, majac pomoc znajomych, to naprawde dobra sytuacja. Wszystko bedzie duzo prostsze. Formalnosci duzo nie ma, ale jednak pozalatwiac rozne sprawy po przyjezdzie trzeba.
Inna sparawa, ze agencje pracy nie lubia kobiet w ciazy, ale mysle, ze w Polsce tez nie jest zbyt latwo pod tym wzgledem. W razie obaw zawsze na poczatek mozesz wyslac meza, ktory potem cie sciagnie jak juz sie wszystko ulozy.
Jesli decydujecie sie na wyjazd to pamietaj zeby pozamykac wszystkie sprawy w Polsce. Zapytaj tez znajomych, czemu oni wracaja.

21.02.2013 12:02
7
odpowiedz
krusinka
23
Centurion

Na razie od pół roku w Anglii jest już mój szwagier z dziewczyną i mimo tego, że łatwo im nie jest, ani myślą o powrocie. Wiem, że to nie jest łatwa decyzja i że początki będą trudne.. Dlatego zwracam się do Was:) Gdyby nie ciąża, dawno bym tam już była, tym bardziej że w zeszłym roku nawet bilety mieliśmy kupione, ale pojawiła się praca , przez miesiąc było dobrze, aż polski marazm powrócił i chyba z bezsilności wrócił pomysł z wyjazdem..

21.02.2013 12:12
8
odpowiedz
HuangKaiJie
19
Pretorianin

Polska to bagno :)
Naprawde, wystarczy wyjechac na pol roku w bardziej cywilizowane miejsce i, chociaz wiele razy czlowiek sie wkurwia, to jak tylko zacznie myslec o Polsce i jak tam zycie wyglada, to od razu wszelka zlosc przemija :D

Naprawde chcesz zyc w kraju, gdzie rzadza uklady, gdzie ludzie pracuja za 800 na miesiac, mozna dostac za darmo w ryj na ulicy, gdzie na zaden bajer, mimo zapieprzania dzien i noc, nie mozna sobie pozwolic? Dziekuje, postoje. Jeszcze pogoda chujowa 9 miesiecy w roku, no raj na ziemi ta ziemia Piastow :D

25 lat od upadku komuny, a bylo jak jest. Tempo rozwoju Polski jest smieszne i budzi tylko usmiech politowania w innch krajach.

Pozdrawiam ze slonecznego Tajwanu, gdzie cieplo caly rok, ludzie mili a jedzenie smaczne;)

A co do argumentu o rodzinie - to ile wy chcecie z ta rodzina czasu przebywac? Raz na rok sie zobaczyc na 2 tygodnie to az nadto, a pogadac zawsze mozna przez internet. A jesli chodzi o UK to w ogole problemu nie ma, bo bilety sa bajkowo tanie, place wyzsze i jak sie chce, to mozna co miesiac latac.

Cytujac znajomego - "Szczescie mierzy sie w ilosci kilometrow od Polski" :)

21.02.2013 12:38
PanSmok
9
odpowiedz
PanSmok
197
Senator

Jezeli chcialabyc wyjechac do Anglii w ciemno - odradzalbym. Jezeli masz wizje na dom ( z tym akurat nie ma tam problemu )- i co NAJWAZNIEJSZE - na zalatwienie pracy - to wal jak w dym. Sam zaczynam dopiero swoja kariere na obczyznie i nie bede Cie oszukiwal - latwo nie jest. Ale w stosunku do Polski tu sie zyje jakos tak bardziej... godnie. Ciezko bo ciezko, ale jedna pracujaca osoba jest w stanie utrzymac dom i wyzywic rodzine. To co zarobi ewentualnie druga - zostaje. Przy 2 pracujacych osobach kupno auta nie wiaze sie z planem 5-letnim, a wakacje na Kostaryce to po prostu wakacje - a nie wyprawa zycia... Pozatym ludzie zyja tu na troche wiekszym luzie - nie odczuwam wszechobecnego wyscigu szczurow. Przechodzacy w parku emeryt usmiechnie sie i zyczy Ci milego dnia - ot tak. Wiem ze decyzja nie jest latwa - ale osobiscie szczerze wyjazd polecam - szczegolnie ze mozecie liczyc na "miekki start".

Powodzenia

21.02.2013 12:42
10
odpowiedz
zanonimizowany789322
28
Senator

Zgadzam się z przedmówcami. Jasne, faktycznie potrafią być cięższe sytuacje, ale przy tym co mamy teraz w Polsce to w sumie pikuś, tym bardziej, że życie jako takie i tak jest łatwiejsze. Dużo łatwiejsze.

21.02.2013 14:22
11
odpowiedz
krusinka
23
Centurion

A myślicie, że lepiej jest urodzić tam, czy w Polsce? tu już wybrałam szpital, a tam to jednak wielka niewiadoma.. I tak nie liczę na żadne benefity, bo zazwyczaj mamy pod górkę , ale pytam jak to później wygląda np z załatwianiem dokumentów, obywatelstwem itp

21.02.2013 15:25
PanSmok
12
odpowiedz
PanSmok
197
Senator

Jezeli masz dobrego lekarza w kraju - rodz w kraju. Dziecko i tak i tak bedzie mialo narodowosc Polska. O obywatelstwie brytyjskim raczej zapomnij ( miejsce urodzenia nie ma na to wplywu ). Na kogo tam trafisz w szpitalu - nie wiadomo. Na poczatku o benefitach zapomnij - jedno z rodzicow musi popracowac co najmniej 3 miesiace zeby starac sie o cokolwiek. Papiery duzo latwiej wyrobic w Polsce.

21.02.2013 15:35
maviozo
😒
13
odpowiedz
maviozo
176
Filozof Pierdoła

Cholernie smutny wątek....tak po prostu mnie zdołował.. też mam rodzinę, utrzymuję ją i nie mogę sobie tego wyobrazić, że może być aż tak źle w tej naszej ojczyźnie, gdzie dziadkowie wylewali za nas krew.

21.02.2013 15:37
14
odpowiedz
b212
81
Generał

Jak ja lubię słuchać, że Polska to bagno, szkoda, że równie wielu Amerykanów mówi to samo USA i równie wielu Anglików, o Wielkiej Brytanii, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

Co do życia w UK to jest dużo łatwiejsze dla ludzi, którzy tutaj robili za 1500-2000 zł brutto a tam od razu minimal to ponad 800f. Wyżej to nie do końca to widzę, stałbym dużo lepiej finansowo zarabiając 5000 netto w Warszawie, niż 2x tyle w Londynie. A zarabiać 5000 w Warszawie jest równie łatwo/trudno, co 2x tyle w UK (a jeśli nie mówimy o Londynie, to nieporównywalnie łatwiej w Polsce). Oprócz aspektów materialnych - niemal wszystko jest w UK gorsze a to, że Polakom się wydaje, że jest inaczej wynika tylko z tego, że zupełnie nie interesują ich sprawy Wielkiej Brytanii (a przepychanek politycznych jest tam niemniej, niż u nas).

21.02.2013 15:38
zloteuszy
15
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

Wyjezdzaj z Polski jak najszybciej jesli tylko masz okazje. OD ppolakow na forach itd nie dowiesz sie niczego wairygodnego bo dlap olakow wszedzie i zawsze jest i bedzie zle.
Mi wyjazd odmienil moje zycie. Szczegolow nie bede opisywal ale szkoda, ze do tego potrzebny byl wyjazd.

Z praca gorzej na pewno nie jest niz w Polsce, warunki zycia na lepszym standardzie bo za tygodniwke zyjesz miesiac i dziecko bedzie mialo lepszy start a to chyba najwazniejsze.

Jesli znajomi was wtajemnicza to bedzie wyjazd nie jak do innego kraju lecz zwykla przeprowadzka. Nawet tego nie odczujesz. Wiedzac wszystko to co teraz wiem w twojej sytuacji nawet bym sie nie zastanawial. No moze jakbym musial szukac mieszkania i nikogo tam nie mial to bym sie zastanawial ale tak ...

Szczerze radze wyjazd.

Maviozo nie zganiaj na dziadkow. Powiedz co ty takiego zrobiles zeby ten kraj istnial i bylo lepiej ?

21.02.2013 15:39
16
odpowiedz
zanonimizowany885743
14
Generał

Zwiewaj. Tu już Ukraina. Sam za tydzień wyjeżdżam.

21.02.2013 15:40
Wo_Ja_Ann
17
odpowiedz
Wo_Ja_Ann
59
Addicted to Soccer

Jeśli macie załatwione mieszkanie i pomoc w znalezieniu pracy, to nie ma co się zastanawiać. W tym kraju będzie tylko gorzej.

21.02.2013 15:42
qLa
👍
18
odpowiedz
qLa
200
Temet nosce

Jeżeli nie radzisz sobie w Polsce, wyjedź, cały świat ( prawie ;p ) stoi przed Tobą :)

21.02.2013 15:43
Drackula
19
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

warunki zycia na lepszym standardzie bo za tygodniwke zyjesz miesiac

Kurcze, tyle lat tu siedze i mi sie nie udaje, moze ktos mnie w koncu przeszkoli jak w UK zyc miesiac za minimalna tygodniowke?
Oczywiscie nie mowie tu o dzieleniu pokoju z innymi osobami i zarciu fasolki z puszki ale takim normalnym zyciu.

21.02.2013 15:49
maviozo
20
odpowiedz
maviozo
176
Filozof Pierdoła

zloteuszy - widać, że z czytaniem ze zrozumieniem masz problemy i nie dziwię się, że uciekłeś. potem będziesz cwaniakował, jaki to masz "hajlajf" zapierdalając przy zmywaku, bo na nic innego nie dało rady a wszystkim dookoła będziesz się sprzedawał, jako bysnesmen.
A co ja robię? Płacę uczciwie podatki, prowadzę działalność, nie kantuję na prawo i lewo, chodzę na wybory, po prostu żyję sobie i nie pluję, że u nas jest tak źle, bo nie jest. Nie twierdzę, że jest eldorado, ale spokojnie znalazłem zajęcie, które lubię i na którym zarabiam obecnie całkiem dobrze. I nie pochodzę z dobrego domu, dużego miasta, z plecami...

IMO jest tak: jak sobie radzisz tutaj, to wszędzie będzie równie dobrze, a jeśli sobie nie radzisz, to wszędzie będzie tylko zmywak i wmawianie sobie i przede wszystkim otoczeniu, że jest lepiej niż tutaj.

A co do "zganiania" na dziadków, to raczej jest mi przykro, że ich poświęcenie poszło na marne, bo takie złote uszy stwierdza, że tutaj jest ruina. Ja ze swojego dziadka jestem dumny i również dlatego nie zamierzam uciekać z tego kraju, tylko robię wszystko, by swojej rodzinie zapewnić godne życie w ojczyźnie.

21.02.2013 15:51
21
odpowiedz
zanonimizowany885743
14
Generał

Płacę uczciwie podatki, prowadzę działalność,
I tak będzie dopóki Urząd Skarbowy i zbliżone instytucje podzielają Twoje zdanie.

21.02.2013 16:09
zloteuszy
22
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

I wlasnie napisalem post " co tu tacy wielcy zwolennicy emigracji? Przeciez poza granicami dla polakow i wedlug polakow w Polsce to tylko zmywak czeka... " tylko, ze wykasowalem bo juz nie chcialem tego tematu poruszac bo juz mdli od sluchania tych bzdetow.
Zazdrosc ci dupe sciska ze nawet na zmywaku mozna wyciagnac wiecej kasy niz na lepszej posadce w Polsce.

Jesli za poswiecona krew dziadkow byloby ci przykro to sam bys dzisiaj walczyl o lepsza Polske a nie siedzial na golu i pisal brednie o zmywaku i dziadkach. No ale co pisac kazdy moze nie ? Powiedz .. fajnie stwarzac wrazenie ze tak dziadkow ci przykro ?
Moj moze nie bo mialem inna sytuacje ale mam znajomych, ktorzy mowili ,ze im ojciec i dziadek zawsze tlumaczyl, ze "twoj dom jest tam gdzie masz chleb". Nie wiem jak ciebie wychowywali skoro wolisz przyjac cos co ci dane bylo od losu nie starajac sie o lepsze zycie gdziekolwiek na swiecie. Chyba mial cie gleboko w dupie skoro kazal ci siedziec w gownianej polsce niz miec lepsze zycie na obczyznie.

Jesli masz takie doswiadczenia, ze poza zmywakiem nie widzisz swiata za granica to niech ci woda ciepla bedzie.

To sie nazywa ciemnogrod.

21.02.2013 16:16
Drackula
23
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

zloteuszy ale leb to sobie juz wygoliles co by te zlote uszy bylo widac?

skoro postawa maviozo, ktory w Polsce daje sobie rade to ciemnogrod to jak nazwac ciebie?

21.02.2013 16:21
zloteuszy
24
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

Nie chodzi o dawanie sobvie rady w kraju. Polska nigdy nie bedzie takim krajem dla Polakow zeby mozna bylo powiedziec ,ze jest dobrym panstwem i dobrze sie zyje. Bez wzgledu na to czy jestes bogaty czy nie. Jaka masz opieke zdrowotna, jaka prace zagwarantowana, jakie masz ubezpieczenia na siebie i dziecko, ktore ci sie urodzilo, jak twoja Polska ci pomoze gdy stracisz prace i masz do splacenia kredyty, jaka masz ochrone bezpeiczenstwa ludz ?

A ciemnogrod pisalem do tego zmywaka.

21.02.2013 16:24
Drackula
25
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

ale czmu ciemnogrod? przeciez faktem jest ze 90% Polakow na wyspach pracuje na zmywakopodobnych pozycjach. Powodem do wstydu to byc nie powinno bo sam kiedys tak dorabialem jak studiowalem ale to ze duza liczba wiekszych ambicji niz zmywakowanie nie ma to juz inna para kaloszy.

jak twoja Polska ci pomoze gdy stracisz prace i masz do splacenia kredyty a jak twoje UK ci pomoze w takiej sytuacji? poglaskaja cie po glowce i umoze dkugi? zostawia ci mieszkanie a nawet dadza tak duzy zasilek ze w ramach rekompensaty na wakacje polecisz?

21.02.2013 16:29
Wisien
26
odpowiedz
Wisien
98
Generał

Muszę wtrącić swoje trzy grosze. Trochę nie rozumiem ataków na kogoś że tam będzie robił na zmywaku albo nie na zmywaku, rację ma tu zloteuszy że tam na zmywaku można więcej zarobić i mieć wyższy standard życia niż u nas będąc np. takim robotnikiem wykwalifikowanym jakim ja jestem.
Pracuję od dawna, mam stałą pracę i nie myślę o wyjeździe z Polski, napewno nie teraz. Nie przelewa mi się, żyję na kocią łapę ze swoją partnerką, mamy mieszkanie i nie stać nas na auto. Na wakacje możemy pojechać pociągiem do Władysławowa. I to przy dobrych wiatrach...
Naotomiast moi rówieśnicy, którzy jakieś 10 lat temu wyjeżdzali do Anglii mają niebotycznie lepszą sytuację materialną ode mnie. Stać ich na wiele rzeczy o których ja pomyśleć nie mogę. Takie są fakty.
Branża w której pracuję nie jest w owych czasach zbyt pewna co do zatrudnienia więc szczerze nie ma dnia abym nie myślał co kurwa będzie dalej. Pracuję tu od lat, płacę tu podatki od lat, głosuję itd itp. Mam jakiś tam standard, nie jest to jednak nic specjalnego.
Tak więc nie rozumiem jak można mieć za złe komuś że wyjeźdza, ależ jak najbardziej niech jedzie. Taka jest prawda że pracując to samo co tu tam ma zdecydowanie inny poziom życia. A patriotyzm ? Jakieś wspominanie dziadka walczącego o wolną Polskę ? Proszę was ...

21.02.2013 16:34
zloteuszy
27
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

To, ze ktos wyjechal i zmywa to znaczy, ze zalezy mu na latwej robocie i szybkiej kasie bo kazda kasa w Polsce jest wiecej warta i szybkim powrocie.

Nie mozna tego tlumaczyc na ludzi, ktorzy tam mieszkaja na stale. Jesli ktos tak pracuje i mieszka ( mimo, ze nie znam takiej osoby ) tam to znaczy, ze jest malo ambitna osoba ktorej wszedzie bedzie ciezko.

A ciemnogrod dla polakow w polsce, ktorzy mysla wedlug ustalonego przez siebie stereotypu, ze wszedzie poza granicami kraju czeka tylko zmywak.
Kiedys ciemnogrod stworzono w Polsce o Ameryce. Dzis jest tak samo tylko w druga strone.

21.02.2013 16:46
Ahaswer
28
odpowiedz
Ahaswer
86
ciwun

Nie znam Was, ani wszelkich uwarunkowań i okoliczności, ciężko więc coś wyrokować. Nawet nie wiem jakie macie wykształcenie, kwalifikacje i doświadczenie zawodowe. Nie rozumiem też określenia "zacząć życie od nowa".

W dzisiejszych czasach przeprowadzka z Wrocławia do Krakowa jest podobnym wyzwaniem jak przeprowadzka z Gdyni do Newcastle. Granice są otwarte. To nie jest tak, że palicie mosty za sobą i nie ma już odwrotu.

Dlatego kierując się li tylko intuicją raczej bym zachęcił do spróbowania życia w Szkocji lub Anglii. Nie uda się - trudno, wrócicie, znowu zaczniecie szukać pracy w Polsce. Uda się - nie tylko będziecie mieć przypływ kasy, ale też doświadczeń. One mogą procentować na przyszłość.

Dodatkowo macie znajomych, którzy mogą Wam ułatwić start w Szkocji. To spory bonus dla początkujących. Spróbujcie.

21.02.2013 16:47
Drackula
29
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

tak tak, dalej wierzcie w te bajeczki waszych znajomych jak to na "zmywaku" w UK sie ustawili, nie wazne to ze kredyt kredytem poganiaja ale przeciez jezdza na wakacje na majorke to pewnie sie stac ich na to. Polacy jak zadna chyba inna mniejszosc na wyspach zyja na pokaz.

21.02.2013 16:54
Wisien
30
odpowiedz
Wisien
98
Generał

29 , no tak za to ja w Polsce żyję tylko z tego co zarobię , nie mam żadnego ale to żadnego kredytu :D

21.02.2013 17:02
😁
31
odpowiedz
b212
81
Generał
Image

OD ppolakow na forach itd nie dowiesz sie niczego wairygodnego

(...)

za tygodniwke zyjesz miesiac i dziecko bedzie mialo lepszy start

21.02.2013 17:07
PanSmok
32
odpowiedz
PanSmok
197
Senator

[29] - oczywiscie wszyscy jada na wyspy po to aby zyc na kreche. Ta - jaaaaasne. Nie interesuje mnie gdzie kto pracuje: mozesz pracowac na zmywaku, mozesz pakowac wory z ziemniakami, mozesz pracowac w pralni - NIEWAZNE. Jezeli pracujesz legalnie to dostajesz minimalna pensje krajowa - a za to DA SIE ZYC. W przeciwienstwie do Polski. Zyjac oszczednie da sie odlozyc miesiecznie ok 200 funtow nawet z tej minimalnej placy. Ceny np wycieczek sa porownywalne do tych z Polski - ale sila nabywcza pieniadza jest blisko 5x wieksza. Wycieczka kupiona w Polsce za 1000 pln tu kosztuje 200 funtow. Natomiast tu - na wyspach - naprawde funkcjonuja promocje. Zupelnie inaczej niz w Polsce. Tutaj dobra promocja to 60 - 70% znizki od ceny wyjsciowej. A zdazaja sie i lepsze. Moze dotyczyc zarcia, ciuchow, elektroniki czy cholernych wczasow. Tak wiec naprawde nie musze zastawiac nerki zeby raz w roku pojechac sobie na "egzotyczne" wczasy. Przeliczajac zarobki 1 do 1 - czy nie stac by was bylo na wczasy w np Tunezji czy innym Maroku za 200 pln? All Inclusive?

Jak tu mozna oszczedzac? Na poczatek gotujac i nie jedzac "na miescie" ani gotowcow. NAprawde kupe kasy mozna na tym odlozyc w skali roku.

21.02.2013 17:09
Minas Morgul
33
odpowiedz
Minas Morgul
191
Szaman koboldów

Jeśli już uderzamy w tematy wspierania kraju, to postawa jest jak najbardziej godna szacunku, ale ostatnio miewam trochę wątpliwości co my tak naprawdę wspieramy.
Podatki płaci się w Polsce całkiem niemałe, ale teraz pojawia jeszcze takie pytanie, ile z tego, co zostawiamy w kraju tak naprawdę w jakiś sposób przekłada się na nasz wzrost gospodarczy.

Teraz chwilowo mieszkam we Francji, byłem już też w Danii i Norwegii (wciąż nie mogę powiedzieć, że się wyprowadziłem z Polski, bo to raczej studia doktoranckie + pewnego rodzaju staż, po którym tak naprawdę dopiero podejmę decyzję, czy wracać, czy nie...jakoś za 7 lat może).
Za granicą zauważyłem kilka rzeczy. Francuzi mają francuskie sklepy, zaopatrywane przez francuskich producentów, Niemcy niemieckie, a Duńczycy duńskie. Gdy do Norwegii chciał się wepchać Carrefourr, to zdechł śmiercią naturalną, bo Norwedzy byli zbyt butni by kupować u żabojada.
Teraz dla porównania portugalskie biedronki, angielskie Tesco i innego rodzaju Lidly i cała reszta badziewia, gdzie kupujemy niemalże wyłącznie importowane produkty pcha się do nas drzwiami i oknami. Fajnie, że dają naszym miejsca pracy. Nie jestem co prawda ekonomistą i niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale jeśli importuje się u nas wszystko łącznie z pinezkami, a my to z przyzwyczajenia kupujemy, eksportując może część trzeciorzędowych dóbr, to na czym mamy zarabiać w dalszej perspektywie? :)
O bankructwie wielu gałęzi przemysłu nie wspominam.

Teraz kwestia podatków. Czy jakakolwiek sfera budżetówki w Polsce działa na zadowalającym poziomie? To jest w zasadzie pytanie retoryczne. Mimo, że akurat w FR podatki płacę niemałe, to wiem za co je płacę. Publiczna opieka medyczna jest tu akurat całkiem niezła i nikomu do głowy nie przychodzi iść do prywaciarza. Do tego refundowane są w zasadzie wszystkie leki, jakie kupuję w aptece na receptę. Pewnie mi się już zupełnie w dupie poprzewracało, ale przywykłem do takiego życia i trochę nie wyobrażam sobie powrotu do 'normalności'.
My niby mamy na papierze kapitalizm, chociaż to taki socjalizm, tylko bez socjału. Zresztą fakt malejącej dzietności Polaków też daje o czymś znać. Znajoma kiedyś powiedziała, że Polska to miejsce, gdzie strach mieć więcej niż 1 dziecko i strach się zestarzeć.

Pisząc to wszystko zupełnie abstrahuję od tego, czy w Polsce da się żyć na dobrej stopie, bo wiem, że się da dużo zarabiać po prostu pracując (ale mówimy tu o miastach-węzłach. Ja jestem z Podkarpacia, gdzie wszyscy poza emerytami robią na zmywaku lub chleją. Dla porównania powiem, że w Niemczech da się znaleźć pracę w firmie biotechnologicznej nawet w małym miasteczku, bo oni lubią akurat lokować swoje filie w mniejszych miastach). Mam lekkie obawy, jeśli idzie o nasze tempo doganiania krajów zachodu pod względem rozwoju.
Ja sam chciałbym działać w nauce i nie powiem - uniwerki w mojej branży są coraz lepiej dofinansowane i jak ma się pomysł, to Unia całkiem chętnie pompuje tu kasę, ale teraz tak. Nawet jeśli coś opatentujemy, to poza sprzedażą patentu raczej niewiele opcji pozostanie. Chodzi o to, że brakuje nam silnych polskich przedsiębiorstw zajmujących się produkcją - a to dlatego, że ludzie nie mają kasy (i zdobycie jej graniczy z cudem) na założenie dużego przedsiębiorstwa produkującego dany wynalazek na większą skalę, a do tego biurokracja jest zatrważająca - i to nawet w sektorze naukowym. Dla przykładu powiem, że mój znajomy próbował kupić serwer do obliczeń, to kazali mu zrobić przetarg, który odwlekał się z pół roku, aż wreszcie wygrała go firma sprzedająca drewniane komputery zasilane parą. Można być więc Polakiem w Polsce i tu płacić podatki, a nawet dokonywać tu odkryć, jednak ostatecznie - jeśli stawka zacznie być duża - i tak napełni się kieszenie zagranicznym korpo, które w trakcie naszego zacofania budowały swój kapitał, potęgę i sieci. Mam też wrażenie, że pod względem zarządzania kapitałem, polskie urzędy raczej nie błyszczą...

Na koniec powiem, że decyzja o wyjeździe dla każdego powinna być kwestią prywatną. Nie można nikomu zabraniać, nie ma sensu szydzić, bo każdy zna swoją sytuację i perspektywy.
Wiem tylko, że jeśli dyskusja o emigracji schodzi do wartości patriotycznych, to jedynie potwierdza, że w kraju nie dzieje się za dobrze. Zdrowe państwo to takie, z którego nie opłaca się wyjeżdżać, chyba że dla zdobycia dodatkowych doświadczeń, a nie takie, gdzie trzeba uderzać do ludzkiego honoru, jak nic innego nie zadziała.

Fajnie by było wrócić do kraju i może kiedyś to nawet zrobię, bo w sektorze "live science" dzieje się w Polsce o dziwo coraz lepiej i pod względem nauki jesteśmy cholernie konkurencyjni, ale raczej nie żyję złudzeniem, że za mojego życia moje Państwo przejdzie jakąś dużą metamorfozę :).

21.02.2013 17:27
PanSmok
34
odpowiedz
PanSmok
197
Senator

[33] Amen.

21.02.2013 17:33
Mat3iz
😊
35
odpowiedz
Mat3iz
116
Unknown

Po paroletnim pobycie za granicą wróciłem do Polski w 2010 roku. Sam w sumie nie wiem dlaczego - łudziłem się, że jednak nie będzie tak źle i uda mi się ułożyć życie w Katowicach :) Efekt? Lekko ponad temu miesiąc temu znowu zwinąłem manatki i wróciłem do Austrii - nie żałuje! Jeżeli macie jakiś punkt zaczepienia w innym kraju, to jak najbardziej należy wziąć tę opcję pod uwagę, aczkolwiek na pewno nie jest to recepta na sukces bowiem trzeba kombinować tak jak w Polsce (jeżeli nie mówimy tutaj o minimalnej krajowej :)). Oczywiście mija się to z celem jeżeli nie znacie języka :)

Jeżeli jeszcze macie pociechę w drodze, to na pewno będzie do dla niej/niego lepszy start. Nauka za granicą, od małego wpajane języki obce oraz "poczucie międzynarodowości" to naprawdę przydatne rzeczy w życiu :)

21.02.2013 17:40
36
odpowiedz
Zenzibar
17
Generał

Też mnie korci, żeby z jakiś czas na parę lat zawinąć dupsko na wyspy. Trochę zaczynam mieć dość tego naszego wszechobecnego syfu, prymitywu i chamstwa, choć tam z kolei męcząca politpoprawność i masa różnych podpalańców...

21.02.2013 17:49
Drackula
37
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

No, a smietanka polskiego towarzystwa na wyspach to dokladne przedstawicielstwo prymitywu i chamstwa.
Najlepsze jest to ze nikt nie chce pisac tak jak na wyspach naprawde jest, kazdy wali bzdury na temat tego jaki to kraj miodem i mlekiem plynacy i juz na granicy Polakow chlebem i sola witaja.
Czemu nikt nie napisze ze jak sie nie jest specjalista w jakiejs dziedzinie to pozostaja prace zmywakopodobne, Czemu nikt nie napisze ile kosztuje faktyczne utrzymanie rodziny? wszedzie tylko bzdety ze za minimalna krajowa to w luksusach wszyscy siedza.
Gowno mnie obchodzi czy ktos bedzie wyjezdzal czy nie ale ciagle walenie farmazonami juz nawet smieszne nie jest. Czy moze tak niektorzy sa zaslepieni ta zmiana kraju ze nie widza licznych wad swej nowej ojczyzny?

21.02.2013 17:50
Boroova
38
odpowiedz
Boroova
73
Gwiazdka

Zenedon - z calym szacunkiem, ale ty ze swoimi pogladami bedziesz pasowal do UK jak piesc do nosa (doslownie). Ja bym na twoim miejscu odpuscil.

21.02.2013 17:51
Mat3iz
39
odpowiedz
Mat3iz
116
Unknown

Drackula - "Czemu nikt nie napisze ze jak sie nie jest specjalista w jakiejs dziedzinie to pozostaja prace zmywakopodobne (...)" Ale to tak wygląda w każdym kraju, nieprawdaż? W Polsce jakie masz opcje oprócz zmywakopodobnych robót jeżeli nie jesteś "specjalistą"? Call center? Rozwożenie pizzy? No, ewentualnie zawsze można otworzyć swój biznes i liczyć na dofinansowanie z EU :p

W AT to również tak wygląda, aczkolwiek wolałbym tutaj na zmywaku czy na kasie dostawać 1,200 EUR netto niż w Polsce 1200 zł brutto :P

21.02.2013 17:56
emil kuroń
40
odpowiedz
emil kuroń
67

[37] Nikt Ci nie pisze, że na zachodzie (w tym wypadku w UK) jest mleko i miód i przyjeżdżając tam na drugi dzień na pstryknięcie palcem masz prace, mieszkanie i żyjesz w raju.

Ale gdy dobrze się człowiek już ustatkuje, ma niezłą pracę i dach nad głową to życie na pewno jest sporo łatwiejsze niż u nas, nie oszukujmy się. Tylko mówię, najważniejsze jest aby dobrze zacząć, a jak już człowiek stanie na nogi i znajdzie stałą pracę to żyć mu się będzie łatwiej. Ale wiadomo, nigdzie raju na Ziemi nie ma...

Ale czy u nas kiedyś tak będzie ? W najbliższych latach raczej nie, ale ja mam nadzieje, że jeszcze pochwalimy naszą gospodarkę. Kiedyś...

21.02.2013 17:58
41
odpowiedz
Thun
159
Senator

Nie napiszę raczej nic mądrzejszego od poprzedników ale prawda jest taka:

Jeśli ktoś Ci/Wam oferuje:
- mieszkanie
- pomoc w znalezieniu pracy
- i ogólnie "pomoc przeprowadzkową"

To ja już jutro miałbym wykupione bilety w jedną stronę. Może będziecie potrzebować "niańki" dla maluszka? To ja za kącik w pokoju i "resztki z obiadu" chętnie do Was dołączę :)

21.02.2013 17:58
😁
42
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Boroova [ gry online level: 53 - Gwiazdka ]

Zenedon - z calym szacunkiem, ale ty ze swoimi pogladami bedziesz pasowal do UK jak piesc do nosa (doslownie). Ja bym na twoim miejscu odpuscil.

ale chodzi o klase srednia, niziny spoleczne, czy caly ten hiszpansko-portugalski socjalistyczny zrzut z ostatnich miesiecy?

21.02.2013 17:59
43
odpowiedz
Zenzibar
17
Generał

No, a smietanka polskiego towarzystwa na wyspach to dokladne przedstawicielstwo prymitywu i chamstwa.
Jedyne czego pragnę na obczyźnie, to obracać się w towarzystwie polactwa :D. Trochę za granicą czasu spędziłem i zawsze trzymałem się z daleka od tego barachła.

Zenedon - z calym szacunkiem, ale ty ze swoimi pogladami bedziesz pasowal do UK jak piesc do nosa (doslownie). Ja bym na twoim miejscu odpuscil.
Przeżyłem u szkopów i arabów, to i u angoli bym przeżył:).

21.02.2013 18:00
szczupasia
44
odpowiedz
szczupasia
65
sympatycznie

Na koniec powiem, że decyzja o wyjeździe dla każdego powinna być kwestią prywatną. Nie można nikomu zabraniać, nie ma sensu szydzić, bo każdy zna swoją sytuację i perspektywy.
Wiem tylko, że jeśli dyskusja o emigracji schodzi do wartości patriotycznych, to jedynie potwierdza, że w kraju nie dzieje się za dobrze. Zdrowe państwo to takie, z którego nie opłaca się wyjeżdżać, chyba że dla zdobycia dodatkowych doświadczeń, a nie takie, gdzie trzeba uderzać do ludzkiego honoru, jak nic innego nie zadziała.

Wzruszyłem się, to jedna z najmądrzejszych rzeczy napisanych na GOL-u. Jakim cudem dopiero teraz?

21.02.2013 18:04
zloteuszy
45
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

[44]
To bylo napisane duzo wczesniej tylko innymi slowami.

Tak czytam i sie zastanawiam czemu ci, ktorzy maja doswiadczenia po wyjezdzie zawsze powiedza, ze lepiej wyjechac a ci, ktorzy nie wyjechali albo nie maja na tyle doswiadczenia w tym zawsze beda pisac, ze nie warto bo bedziesz podludziem i beda probowac zniechecac do tego innych ?

21.02.2013 18:08
szczupasia
😜
46
odpowiedz
szczupasia
65
sympatycznie

[45] A to sorry, często unikam wątków quasi-politycznych i politycznych ze względu na masę oszołomów w środku.

21.02.2013 18:09
Mr. Orange
47
odpowiedz
Mr. Orange
113
Generał

Ale w czym miałaby mi przeszkadzać praca na zmywaku jak mógłbym dostać większą wypłatę niż tutaj? Narzekanie, że jak się nie jest specjalistą. W Polsce można być specjalistą, a zarobić niewiele więcej, a może nawet tyle samo. Znam ludzi, którzy pracują poza wyuczonym fachem, a zarobią dobrze, dla przykładu mój dobry znajomy pojechał do Austrii golfem III, teraz jeździ bmw z 2006 i przyjeżdża przynajmniej raz na miesiąc do kraju. Inny przypadek, praca w Norwegii, gdzie po trzech miesiącach pracy na budowie po 8 godzin 5 dni w tygodniu udało na czysto odłożyć około 20 tysięcy zł.

Ja mając zapewnioną już pracę i mieszkanie za granicą długo bym się nie zastanawiał nad wyjazdem tylko ruszał czym prędzej się pakować.

21.02.2013 18:23
secretservice
48
odpowiedz
secretservice
55
Generał

Po stanie wojennym emigrowało milion ludzi, a z zielonej wyspy szczęśliwości już półtora miliona, partia rządząca szykuję się już na trzecią kadencję, a prezydent ma 60% zaufania społecznego. Zrozum człeku o co tym Polakom chodzi.

21.02.2013 18:44
Deton
😊
49
odpowiedz
Deton
146
Know thyself

To ja napiszę z dziecinnej perspektywy bez uwzględniania patriotyzmu, podatków, łatwości życia itp.
Mam kilku znajomych którzy albo mają jednego z rodziców innej narodowości, albo mieszkali w dzieciństwie za granicą.
I świetna sprawa, mówić do dziecka po polsku i uczyć go polskiego kiedy on sam uczy się z telewizji, od rówieśników, w przedszkolu języka obcego. Kiedy rodzice wracają do kraju jak dziecko ma np. 8-10lat to wiadomo, że na początku jest mu dosyć trudno, ale generalnie świetnie znają dwa języki. Zawsze im tego zazdrościłem.
Oczywiście, języka można się nauczyć z książek i na lekcjach, ale znacznie prościej jest kiedy uczymy się tak samo jak ojczystego.

Dlatego też dzieckiem bym się nie przejmował bo tylko mu na dobre wyjdzie, nawet jeżeli wrócicie do Polski po jakimś czasie.

21.02.2013 18:59
50
odpowiedz
Zenzibar
17
Generał

Oczywiście, języka można się nauczyć z książek i na lekcjach, ale znacznie prościej jest kiedy uczymy się tak samo jak ojczystego.

No właśnie niespecjalnie. Nigdy nie osiągnie się takiego poziomu poprzez naukę z książek i kursów ;).

21.02.2013 20:37
wert
😊
51
odpowiedz
wert
194
Kondotier

krusinka ---> jeśli jeszcze nie jesteś przekonana, to myślę, że ten wątek Cie przekona. Jak widzisz, tutaj to nawet ze zwykłego pytania potrafi się zrobić przepychanka :)

21.02.2013 20:53
52
odpowiedz
Kajfasz
3
Pretorianin

Przerazenie ogarnia jak sie czyta takie watki, ale... w sumie racja. Sam bym wyjechal jakbym mogl... Chociaz w moim przypadku nie zarobilbym w UK wiecej niz w Polsce, pracowac musialbym wiecej godzin dziennie a koszty zycia wyzsze... Ale sama zatechla atmosfera w tym kraju mnie wkurza... W Londynie czuje sie jak u siebie...

21.02.2013 20:56
53
odpowiedz
HuangKaiJie
19
Pretorianin

Bawi mnie nieziemsko uderzanie w tony "patriotyczne":) Szczesliwie ludzie troche zmadrzeli i zdaja sobie sprawe, ze to panstwo jest od tego, zeby im zapewnic byt, bezpieczenstwo i ogolnie rzecz biorac od tego, zeby to IM bylo dobrze, a nie ludzie maja sluzyc panstwu. Umieranie za jezyk, troche ziemi i sama swiadomosc "polskosci", to idiotyzm, ktorzy rzadzacy wpajali niewyksztalconej ludnosci, zeby ta latwiej szla na smierc walczyc o interesy rzadzacych wlasnie :) Instytucja panstwa zostala stworzona dla ludzi, zeby to im bylo lepiej, jesli chociaz jedno ludzie istnienie musi zostac jej poswiecone, oznacza to, ze takie panstwo nie powinno istniec :)

Ja nawet i od jutra moge byc Niemcem i mowic po niemiecku, jak dlugo bedzie oznaczalo to szczescie moje i mojej rodziny. Bo zycie jest jedno i trzeba je przezyc jak najlepiej, a nie jak szczur za 800 na reke.

21.02.2013 21:02
👍
54
odpowiedz
krusinka
23
Centurion

Parę lat mnie nie było na forum i chyba zaczynam żałować:) dziękuję za WSZYSTKIE wypowiedzi i opinie. Szczerze to trochę się uspokoiłam. Telefon do Anglii zaliczony, jutro będą szczegóły co do pracy i szukamy biletu na marzec dla męża. Ja chyba do porodu zostanę w Polsce i pozarabiam jeszcze trochę złotówek:)

21.02.2013 21:16
zloteuszy
55
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

Dowiedz sie znajomych jak wyglada sytuacja z urodzeniem tam dziecka. Byc moze, ze dostaniesz kase na pokrycie kosztow dziecka i nie bedziesz musiala pracowac przez jakis okres.
Wiem, ze w Norwegii tak jest. Jesli tam urodzisz to kobieta pracowac nie musi.

Moze bedzie wam lepiej. Its up to you

21.02.2013 21:30
SILENTALTAIR
😁
56
odpowiedz
SILENTALTAIR
69
Akallabeth

Wypierdalajcie wszyscy przynajmniej takiego ścisku na ulicach nie będzie.

21.02.2013 21:31
57
odpowiedz
wlodzix®
100
Zapach starca

Wszystko pięknie fajnie, ale jednak zagranica to nie Polska. To jest mój kraj, moja kultura i tu czuję się jak w domu. Mam w dupie angielską herbatkę czy irlandzkich rudzielców. Nasi przodkowie walczyli o ten kraj poświęcając swoje życie dla przyszłych pokoleń Polaków, a owi Polacy zamiast ratować swój kraj spier***ają za granicę gdzie traktowani są naturalnie jak wrogowie. I kraj to nie tylko puste granicę - to wspólnota i nasz dom. Polak na zmywaku zarabia więcej niż polski prezydent przez 5 lat ? Naprawdę ? No to powodzenia ! Spadajcie stąd ! Dzieci będą miały lepszy start ? No może nauczcie ich jeszcze pić angielską herbatkę o 17. Wiem, że w Polsce nie jest za dobrze obecnie, ale nie opuszcza się konającego w potrzebie. Wiem, że kiedyś będzie lepiej, ale gdy to już się stanie nie wracajcie już tu "londyńczycy" Wkurhfia mnie jak ciągle słyszę na ulicach, że teraz to tylko opłaca się jechać za granicę i tam zostać. To spier***jcie tam w podskokach i nie wracajcie. Kupcie tam sobie taniej iphonea i żyjcie w tych luksusach na zmywaku. Ja za to będę pracował za te 1300 złotych wspierając MOJĄ gospodarkę z nadzieją, że kiedyś będzie lepiej. Nawet jeśli nie za mojego życia. Bo to mój kraj i mój dom. Nie chce być pochowany na cmentarzu razem z psami jak to w USA np. jest - to nie moja kultura. Członek mojej rodziny został powieszony przez Hitlerowców ( był w AK ) za walki w obronie ojczyzny. I ja mam spierd***ić do Anglii ? Do tych, którzy oddali nas lekką ręką w ręce Stalina ? Takiego wała. Wy za to pakujcie się i won !

Polska dla prawdziwych Polaków !

Amen

Kto da +1 ?

21.02.2013 21:49
zloteuszy
58
odpowiedz
zloteuszy
51
Generał

[57] A rozmawiales kiedys z ta osoba na temat emigracji? Nie sadze.

A ja rozmawialem z niejedna osoba, ktorzy zostali wywiezieni z rodzinami, mezami ktorzy stracili zony i zonami, ktorych mezow zamordowano.
Teraz wiesz skad sie wzial txt z [22] "twoj dom jest tam gdzie masz chleb ". Jeden z wielu, ktore ma znaczenie duzo szersze niz doslowne.

Nie sadze zeby ten czlonek rodziny twojej byl tego samego zdania co ty

21.02.2013 21:52
kaszanka9
59
odpowiedz
kaszanka9
107
Bulbulator

Jedź, daj dziecku prawdziwą przyszłość, bo tu jej nie ma.

21.02.2013 21:53
Bartimaeus
😁
60
odpowiedz
Bartimaeus
106
Pomurnik

Wiem, że kiedyś będzie lepie

21.02.2013 21:53
😊
61
odpowiedz
QrKo
98
Yarr!

wlodzix® - ciekawe czy za pare lat, jak Twoim podstawowym zrodlem utrzymania przestanie byc kieszonkowe napiszesz to samo.

21.02.2013 21:53
😁
62
odpowiedz
wlodzix®
100
Zapach starca

"twoj dom jest tam gdzie masz chleb "

Wiedziałem, że to zdanie padnie. No bez przesady Polska to jednak nie radzieckie łagry. Z głodu tu nie umrzesz. Stać cię na internet to i na kiełbasę będzie cię stać. Problem jest w tym, że owe zdanie w dużej mierze pokazuję to, że ludzie chcę więcej i taniej nawet nie potrzebnych do życia rzeczy. Byle gdzie, byle taniej i łatwiej.

Szkoda, że zapomina się przy tym o pewnych wartościach za które kiedyś ludzie ginęli.

Qrko -> co ty możesz o mnie wiedzieć... To samo mogę napisać o tobie bo też nic o tobie nie wiem.

Wiem sam, że ciężko o pracę, ale na pewno nie będzie lepiej jak młodzi zaczną uciekać z Polski.

Wylewacie na mnie wiadro pomyj za to, że staję w obronie swojego kraju. No to musi być naprawdę źle jednak...

21.02.2013 22:00
😊
63
odpowiedz
Kaliszek
58
Pretorianin

Trudna decyzja, której nie można podjąć bez zastanowienia.

Wyjazd za granice w poszukiwaniu pracy daje duże korzyści, niby większe zarobki, niby też łatwo znaleźć pracę, ale oprócz tego co jeszcze? Nowe środowski, inni ludzie, trudno będzie się przyzwyczaić zaczynać życie od nowa. Ostatnio byłem w Irlandii na miesiąc na stażu szkolnym niby nic, to w końcu tylko miesiąc, nie narzekałem ani trochę, fajnie spędzało się czas, całkiem mili ludzie i ciekawa praktyka, ale jednak z drugiej strony gdybym sobie tak pomyślał, że miałbym tam mieszkać przez całe swoje życie, to wydaje mi się że po pół roku bym wykitował. Co z tego że na wyspach są większe zarobki? Niby to zawsze coś, więcej kasy, większe możliwości. Tutaj w Polsce masz swoich znajomych, przyjaciół, rodzinę, ze wszystkim się zżyłaś i tak naglę to teraz rozerwać? Niby Polska jest taka "dziurawa", ponura i trudno u nas pracę znaleźc, ale podejmując taką decyzje, trzeba pomyśleć przyszłościowo, czy taki wyjazd przysłużyłby WAM czy tylko mógłby narobić nie potrzebnych nerwów?

Ja mogę poradzić tylko jedno, jeśli jesteście osobami, którzy są wykształceni w jakimś stanowisku typowo przyszłościowym, to radziłbym jednak spróbować poszukać jeszcze pracy w Polsce, nie konieczne blisko swojego miejsca zamieszkania, lub w ostateczności spróbować wyjechać na wyspy, ale nie na dłużej niż rok czy dwa lata. Polska dopiero się rozkręca, więc myśle że za kilka lat będzie większe zapotrzebowanie na osoby wykształcone, jak i ogólnie zapotrzebowanie na wszelką możliwą pracę.

21.02.2013 22:14
Cobrasss
64
odpowiedz
Cobrasss
147
Senator

Każdy musi udać się na wygnanie w celu lepszego

spoiler start

albo gorszego

spoiler stop

Jutra.

21.02.2013 22:36
wert
65
odpowiedz
wert
194
Kondotier

Szkoda, że zapomina się przy tym o pewnych wartościach za które kiedyś ludzie ginęli. - piszesz w tym momencie o sobie.

21.02.2013 22:42
Paudyn
66
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach

Ostatnio byłem w Irlandii na miesiąc na stażu szkolnym

Jak będziesz już samodzielny i zdany na siebie, to wrócimy do kwestii tego, gdzie wyobrażasz sobie życie, a gdzie niekoniecznie :>

21.02.2013 23:27
67
odpowiedz
musio3
82
Konsul

powiem tak
macie dziecko, jesteście małżeństwem - wystarczy jak jedno z was będzie pracować 24h/tydzień i już przeżyjecie.

21.02.2013 23:33
Scorpi_80
68
odpowiedz
Scorpi_80
87
Generał

Czytając sam tytuł wątku nie miałbym wątpliwości. Trzeba spieprzać jak jest okazja i możliwości. Tym bardziej rodzić dziecko w Anglii gdzie social jest o wiele lepszy i łatwiej się żyje po prostu. Mając zapewnione mieszkanie, pracę się znajdzie w miarę szybko i bez szaleństw na początek można żyć. Nie czytałem całego wątku ale pewnie nie tylko ja polecam wyjazd.

22.02.2013 01:51
69
odpowiedz
Serwus_ka
1
Junior

Co do porodu, to jesli masz dobrego lekarza, ktory Cie prowadzi to podjelas sluszna decyzje aby dolaczyc do meza po porodzie :) niestety, ale zeby w UK dostac macierzynskie musialabys pracowac tam przez min 16tyg w ciagu (z tego co pamietam) 60 tyg poprzedzajacych Twoje odejscie na urlop.

Zeby dostac becikowe musielibyscie dostawac dodatek dla osob pracujacych, ktore maja niskie zarobki, ale aby sie o nie starac musielibyscie miec rozliczenie roku podatkowego 2012/13 a tego juz nie zalatwicie. Ale bedac juz na miejscu spokojnie dostaniesz child benefit - ok 20f tyg. Niby nie duzo, ale zawsze starczy na pieluszki, chusteczki itp :)
jezeli faktycznie mozecie zaufac tym znajomym, to raczej nie ma sie nad czym zastanawiac.
Jesli chodzi o prace, to w moim przypadku trafilam na calkiem przyzwoita kilka dni po wizycie w pierwszej agencji pracy, musialam tylko zaczekac na poczatek tygodnia, zeby zaczac rowno z moja zmiana. nie jest to co prawda nic super ekstra satysfakcjonujacego (w sensie moge byc dumna bo wymaga wielkiego wysilku intelektualnego) przynajmniej na moim stopniu, ale daje duze mozliwosci rozwoju i mozna piac sie ku gorze ;)

Ktos napisal, ze nikt nie przyzna sie ze w rzeczywistosci nie jest kolorowo, jest drogo, i ze nikt nie wspomina o kasztach utrzymania sie tu. Nie wiem do konca jak jest w Londynie ale w nieco mniejszych miejscowosciach, gdzie nie ma az takiego nawalu przyjezdnych wynajem domku 3 sypialnie + salon, 2 lazienki, kuchnia z jadalnia to wydatek ok 500f miesiecznie. Do tego jesli nie jest to wliczone w czynsz, to dochodzi jeszcze prad i gaz, na taki domek 80f miesiecznie powinno wystarczyc. Za wode raczej sie nie placi, ale jakby sie trafilo to 300f rocznie raczej wystarcza, a to daje 25f miesiecznie. Jedzenie za 80f tygodniowo to masa jedzenia: miesa, warzywa, nabial, wszystko co potrzeba do normalnyh posilkow + jakies slodycze i przekaski. Biorac pod uwage ze minimalna krajowa ti obecnie 6,18f/godz to przy pracy 8h dziennie przez 5 dni dostaje sie ok 220f na reke.
Czyli miesieczny dochod to mniej wiecej 880f. Pracujac we dwojke nie trzeba sie martwic o te 925f, szczegolnie ze tak jak napisalam te 105 nie zawsze trzeba doplacac, to raz, a do to to, ze teraz malo jest pracodawcow dajacych ta minimalna stawke. Raczej jest to juz powyzej 7f, a z rozmow ze znajomymi z londynu wiem, ze tam minimalnie daja ok8.

Wiadomo, ze kazdy na wyjazd patrzy na swoj sposob, ale nie zaluje i uwazam, ze jesli ma sie taka opcje to warto sprobowac :) ja raczej do Polski nie wroce, za bardzo lubie swoja praca i to, ze przelozeni nie patrza na mnie i innyh pracownikow jak na bydlo, nikt sie nie wywyzsza, a z szefem mozna pogadac o tym jak bylo na ostatnim koncercie zespolu ktory obydwoje lubimy czy tez o problemach w domu itd itp. Ale najwazniejsze jest to, ze stac mnie nie tylko na to co potrzebuje moja pociecha, ale tez na to zeby raz na jakis czas ja obdarowac zabawkami, ktore sobie upatrzyla, bez powtarzania, ze w tym miesiacu mala byla chora, wiec mamusia i tatus musieli kupic leki i nie maja teraz pieniedzy zeby dac kupic jej cos nowego.

W kazdym razie, niezaleznie od tego czy bedziesz chciala tam jechac, czy zostac, mam nadzieje ze nie bedziecie sie musieli sie martwic o finanse :) powodzenia i dbaj o siebie, nie zamartwiaj sie za bardzo

22.02.2013 02:15
Egzek
70
odpowiedz
Egzek
44
Harbinger

Wyjechać? UCIEKAĆ!!

22.02.2013 08:01
😊
71
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

[8] Taaa, za to wilgotno-deszczowy klimat na Wyspach jest zajebisty a w Londynie w ryj sie nigdy nie dostanie, zwlaszcza przy pubach po zmroku...

22.02.2013 08:13
Belert
72
odpowiedz
Belert
170
Legend

im szybciej tym lepiej !!!!!!

22.02.2013 08:59
😉
73
odpowiedz
krusinka
23
Centurion

Dla sprostowania to nie Londyn obralismy jako punkt zaczepienia, ale Warrington (niedaleko Liverpoolu)

22.02.2013 09:02
yakuz
74
odpowiedz
yakuz
111
YUM YUM

<rozglada sie nerwowo kiedy to pisze> uciekaj! uciekaaaaaaaaaaaaaa.....!!

22.02.2013 09:04
75
odpowiedz
Dessloch
215
Legend

sir Qverty [ gry online level: 3 - Konsul ]

[8] Taaa, za to wilgotno-deszczowy klimat na Wyspach jest zajebisty a w Londynie w ryj sie nigdy nie dostanie, zwlaszcza przy pubach po zmroku..

nigdy nie dostalem, co prawda dlugo w anglii nie siedzialem... angole duzo chleja, ale tez i w wiekszosci na wesolo sie upijaja.
U nas bywa roznie... a klimat o wiele lepszy niz tutaj, gdzie na koniec lutego temperatury minusowe, snieg, lod... tam przynajmniej caly rok jest umiarkowana temperatura

od siebie dodam, ze warto dojechac, chociazby na troche, zeby poznac jak to zyje i pracuje sie gdzie indziej niz w Polsce, jako doswiadczenie zyciowe.

australijczycy i nowozelandczycy masowo wyjezdzaja na pare lat do europy wlasnie w tym celu.

inna sprawa ze dziecko... tutaj juz ryzykowne i radzilbym zeby najpierw facet wyjechal i jak znajdzie prace to dopiero sciagna druga polowke.
dodatkowo decyzja trudniejsza, bo ok jak na 2-3 lata, ale jak na 5, to juz dziecko moze odczuc zmiane otoczenia. Raczej negatywnie to wplywa, sam przez to przechodzilem wiele razy w dziecinstwie i przez to mam troche zryta psychike:)

22.02.2013 09:16
76
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

[75] Coz, co kto lubi. Ja wole sloneczne i gorące lata i mrozne, sniezne zimy w Polsce niz jednostajnie zgnily, wilgotny, mglisty klimat wyspiarski...Ani porządnego lata ani zimy tam nie ma...

A co do tematu bo sie generalnie nie odnioslem. Dzieci nie mam i narazie miec nie zamierzam ale gdybym moja dziewczyna/ zona byla w zaawansowanej ciazy to za granice bym jej nie ciagnął, wyjechalbym sam. A to dlatego, ze ze wzgledu na ciaze ciezko bedzie tam pewnie z praca( tak przypuszczam bo realiow angielskich nie znam ale generalnie nigdzie przychylnie na ciaze nie patrzą), do tego wolalbym jednak zeby moje dziecko wychowywalo sie w Polsce...Mimo wszystko.

22.02.2013 09:24
nagytow
77
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Ale powialo patriotyzmem w tym watku. A dziwne, ze jeszcze temat nie zszedl na polityke.

22.02.2013 09:27
78
odpowiedz
bogna0258
1
Junior

wyjechać..Polska nie ma nic do zaoferowania młodym.

22.02.2013 09:59
79
odpowiedz
Replikant
2
Chorąży

Czytając wypowiedzi nasuwa się wniosek o całkowitej porażce Wolnej Polski po transformacji ustrojowej.
Najśmieszniejsze jest to, że mimo wieloletniej propagandy styropianowców, za parę lat obalony PRL- będzie jawił się jako ustrój z ludzka twarzą w porównaniu do dzisiejszej bananowni.

22.02.2013 10:02
Drackula
80
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

Jak ktos jest zainteresowany kosztami zycia na wyspach to prosze, ponizej moja rozpiska, jak to wyglada dla dwojga w Manchesterze.

Mieszkanie 3 pokoje - 600 (Jak ktos chce mieszkac w slamsach to pewnie i za 450 znajdzie
Council tax - 100
Gaz i prad - 100
Woda - 35
Komorki - 70
Pakiet TV, net, landline - 70
Ubezpieczenie auta - 50
Moj transport do pracy - 200
Zony transport - 140
Zarcie - 400 (owszem mozna taniej ale ja preferuje dobra jakosc ponad cene, np warzywa z rynku rolnego a nie mrozone gowno z supermarketow itp. Do tego dochodza egzotyczne produkty dla kuchni mojej zony i niestety ponizej 100 na tydzien nie da rady zejsc)

Wychodzi razem 1765GBP

I naprawde nie zyjemy jakos rozzutnie ale jak ktos cisnie farmazony ze za jedna minimalna stawke jest w stanie utrzymac rodzine to sorry. Oczywiscie jak ktos ma dziecko to dochodza dodatkowe koszty, a to jakiegos ciucha trzeba, itp.

22.02.2013 11:15
wert
😊
81
odpowiedz
wert
194
Kondotier

To jeszcze napisz jaka jest minimalna stawka na godzinę, i taka w sumie średnia stawka na godzinę (powiedzmy robotnika budowlanego). To będziemy wiedzieć, ile się na to musi pracować godzin.

I jeszcze - jak byś napisał jaka jest cena litra paliwa - diesla i benzyny :-)

22.02.2013 11:24
82
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

a my wlasnie przeprowadzilismy sie do wlasnego domku w Londynie za 1300 miesiecznie. 3 sypialnie, living room, dining, duzy garden czesciowo z deckingiem.
Mieszka z nami moj brat, ktory ponosi 1/3 kosztow - a ja utrzymuje zone z dzieckiem.
Mam serdecznie dosc flatow - sasiedzi potrafia napsuc krwi w tym angielskim budownictwie :/

Co do odpowiedzi na post 1:
Wyjezdzaj. Ja zaluje ze przepracowalem w Polsce okolo 8 lat - uznaje ten czas za totalnie i bez sensu stracony. Gdybym wyjechal do UK zamiast w 2006 to 1998 (dalo sie) to bylbym teraz w calkiem innej sytuacji zyciowej - duzo lepszej.
UK to nie jest eldorado - trzeba pracowac, pieniadze wbrew pozorom nie leza na ulicy, ale obu krajow (Polska vs UK) nie da sie porownac.

22.02.2013 11:52
83
odpowiedz
Lutz
173
Legend

M24 ;) dostales mortgage na ten domek czy to rental?
Bo tez sie przenioslem do domu - na razie rent, jednak nie lubie wydawac pieniedzy bez sensu i za rok/dwa chce juz sie osiedlic na czyms swoim.

22.02.2013 12:09
Jedziemy do Gęstochowy
84
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
125
JUDAS PRIEST

Wyjechać owszem można, ale to bujdy że tam jest tak cudnie, RAJ, a tutaj dno. Ile ludzi co pojechało do UK zostało bezdomnymi lub pomiatanymi cieciami?

a no własnie od groma

Polska to polska, ja jestem polak, mówię po polsku to i tu moje miejsce, mój dom, moje mazowieckie okolice, jestem u siebie, a nie na obczyźnie

a najgorzej, nie mógłbym znieść sytuacji gdy np. mój syn urodzony już tam czy moje wnuki, uwazały by się za anglików i nie znały polskiego...

22.02.2013 12:10
nagytow
😁
85
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

ja jestem polak

22.02.2013 12:31
86
odpowiedz
Dessloch
215
Legend

a najgorzej, nie mógłbym znieść sytuacji gdy np. mój syn urodzony już tam czy moje wnuki, uwazały by się za anglików i nie znały polskiego...

Jedziemy do Gestochowy-> to jak skoncza Twoje dzieci i wnuki zalezy od Ciebie. Moze jak wyjedziesz, beda mialy normalne zycie, a jak zostana w PL to zostana dresami i mlodocianymi przestepcami... chcesz taka przyszlosc dla dzieci?
to o czym ty mowisz, zalezy tylko i wylacznie od rodzicow.

22.02.2013 12:31
😁
87
odpowiedz
Child of Pain
136
Senator

[84]
Nie zawiodłem sie na Gęstochowie, wyborny post.

22.02.2013 12:48
88
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

Lutz - rental niestety. I nawet by wynajac ten domek sprawdzali nas przez prawie 2 tygodnie. Co sie nastresowalismy bo domek jak na angielskie standardy w super stanie, swiezo po remoncie itd.

Tez zaczynam myslec o mortgagu - szczegolnie, ze teraz jest dobry okres by przeniesc sie na swoje. No ale cena porzadnego domu (flat odpada po tym co przeszlismy) to cena 500k, 10% wplaty wlasnej to 50k GBP, a jak znam zycie to potrzebne bedzie 20-25%..

22.02.2013 12:48
Drackula
89
odpowiedz
Drackula
189
Bloody Rider

[81] Juz bylo pisane ze minimalna godzinowa to 6.19 GBP, Srednia to tak 10-15 ale czesciej w tym przypadku sie spotyka stawki dzienne czyli okolo 120.

Litr diesla to 1.46, beznyny nie wiem bo nie tankuje ale cos w okolicach 1.38.

22.02.2013 13:02
Jedziemy do Gęstochowy
90
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
125
JUDAS PRIEST

Jedziemy do Gestochowy-> to jak skoncza Twoje dzieci i wnuki zalezy od Ciebie. Moze jak wyjedziesz, beda mialy normalne zycie, a jak zostana w PL to zostana dresami i mlodocianymi przestepcami... chcesz taka przyszlosc dla dzieci?
to o czym ty mowisz, zalezy tylko i wylacznie od rodzicow.

Racja w sumie, ale ja tak jakoś mam wbudowane przywiązanie do miejsca narodzin, i ciężko mi wyobrazić sobie abym nawet miał swój dom postawić i tam na stałe zamieszkać, co dopiero na stałe za granicą, co innego praca sezonowa, tą pochwalam i sam mam zamiar wyjechać do Hiszpanii we wrześniu jak mi się uda...

co do wychowania dzieci, to ja bym je dobrze wychował, tak aby pamiętały kim są, ale czy te dzieci potem by tak wychowały wnuki, a wnuki prawnuki? niekoniecznie

siostra mojej prababki wyjechała do USA na stałe za chlebem, w latach 50tych, ostatni raz była w Polsce, u mojej rodziny, w 1977 roku, wtedy ledwo już mówiła po Polsku, ( gdy wyjechała miała koło 30) a jej córka wcale. Gdy umarła w 2006 roku, przysłąno nam kartkę pocztową, po angilesku z zaproszeniem na pogrzeb, nikt juz z tamtej naszej rodziny nie mówi nawet słowa po polsku i mają się za TRUE amerykanów.... ehhhhhhh......

boli mnie to

22.02.2013 13:06
Bullzeye_NEO
📄
91
odpowiedz
Bullzeye_NEO
174
1977

szkoda, ze nie pochwalasz emigracji gestochowa, pozbycie sie ciebie z polski na pewno dobrze zrobiloby temu panstwu

22.02.2013 13:06
nagytow
92
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

[90] A za kogo maja sie uwazac, skoro spedzili cale zycie w USA? Za Marsjan? To, ze ktos, kiedys, kilka pokolen temu mial inna narodowosc nic nie znaczy.

22.02.2013 13:10
Paudyn
😃
93
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach
Image

co do wychowania dzieci, to ja bym je dobrze wychował, tak aby pamiętały kim są

22.02.2013 13:13
Boroova
👍
94
odpowiedz
Boroova
73
Gwiazdka

Krusinka --> odpowiadajac na pytanie z tematu watku, bo widze ze sie robi niezly off-top.

Wyjezdzaj. Argumenty ekonomiczne juz ci poprzednicy podali.

Natomiast ja od siebie napisze o dzieciach i porodzie. jesli mam porownywac przebieg ciazy w UK a PL to jest zupelnie inny. W UK traktuja to bardzo naturalnie i wedlug wielu Polakow wrecz primitywnie (np. pierwszy skan dopiero w 3 miesiacu, potem jeszcze dwa i tyle). Porod tez preferuja naturalny, chyba ze sobie zazyczysz cesarke - nie ma problemu. Oboje moich dzieci urodzilo sie w UK i w sumie nie mam zastrzezen do tamtejszej sluzby zdrowia .

Jesli masz malutkie dziecko to jemu naprawde nie bedzie sprawiac roznicy czy mieszka w UK czy w PL. Nastomiast problem pojawia sie jak trzeba dziecko poslac do szkoly. Wtedy masz dwa wyjscia - albo wyprowadzic sie na wies, gdzie zazwyczaj jest wyzszy poziom i wieksza kultura, albo w przypadku mieszkania w miescie, zamieszkac w dobrej dzielnicy. Bo inaczej twoje dziecko zacznie uczesczac na zajecia z tzw. marginesem i szybko podlapie ich nawyki i jezyk. I wtedy pojawia sie problem, bo jako rodzic jestes w stanie tylko do pewnego stopnia kontrolowac rozwoj dziecka. Szkola i rowiesnicy maja ogromne znaczenie. No i jednak tamtejsza mlodziez jest duzo bardziej zdemoralizowana.

Takze, podsumowujac - jedz, ale przygotuj sie na szok kulturowy i miej w glowie to, co napisalem. Przez pierwsze 4-5 lat to nie ma znaczenia, ale sama sie zdziwisz jak szybko czas plynie na obczyznie.

Powodzenia!

22.02.2013 13:20
😁
95
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

wg. Gestochowy - prawdziwy amerykanin to potomek siuxow lub apaczow, cala reszta to ludnosc naplywowa :)

Boroova - dobry post, za 2 lata trzeba uderzac w okolice Putney/Wimbledonu.
Sa w ogole w Londynie jakies dobre miejsca do zamieszkania i nie kosmicznie drogie?

22.02.2013 13:32
nagytow
96
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

[94] Boroova Ah jak milo znow poczytac cos normalnego w tym temacie. Swietne podejscie do ciazy. Znaczna wiekszosc moich znajomych, zwlaszcza osoby, ktore mialy juz jedno dziecko w Polsce, uwaza, ze sa w UK olewane. Chodzi wlasnie o to podejscie do ciazy i rodzenia, w Polsce mnostwo badan, skanow itp, a tutaj wlasnie jakos tak na luzie. Mi sie to podoba, rowniez wiekszych zastrzezen do sluzby zdrowia nie mam.

22.02.2013 13:35
97
odpowiedz
zanonimizowany809
160
Legend

Jedź, w każdym kraju na zachód będzie Ci lepiej

22.02.2013 13:37
Paudyn
98
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach

Co do ciazy i porodu to znajoma w Irlandii tez narzekala na generalnie male zainteresowanie tematem ze strony sluzby zdrowia, ale nie miala duzego wyboru, bo juz wczesniej ulozyla sobie wszystkoo namiejscu, takze na Wyspach chyba faktycznie podchodza do tego nieco luzniej ;)

22.02.2013 14:06
erton
99
odpowiedz
erton
63
Fink

Serio opłaca się przez 20 lat pracować za miminum, a potem zostać zastąpionym młodszym pracownikiem (już nie Polakiem, ale pewnie Chińczykiem ;)? Jaki odsetek Polaków w UK osiąga coś więcej? Co zrobią po tych 20 latach?

22.02.2013 14:31
😐
100
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

tak jak Boroova napisal - ciaza w Polsce jest traktowana prawie jak choroba, w UK kobieta ciezarna to cos zupelnie zwyczajnego.
Osobiscie i aktualnie (bo jeszcze 3 lata temu napisalbym cos calkiem odwrotnego) tez preferuje angielska sluzbe zdrowia. Zona rodzila bez zadnych problemow czy nawet zastrzezen, raz w srodku nocy mala dostala wysokiej temp. - tez nas ladnie obsluzono.
W Polsce rok temu mala zlapala ostre zapalenie oskrzeli, zaproponowano nam pobyt w szpitalu, przestraszeni przystalismy na to - masakra, po kilku dniach ewakuowalismy sie na wlasne zyczenie, mala cala czas z zapaleniem oskrzeli + podlapany rotawirus, zero informacji, nieprzestrzegane podstawowe zasady higieny, totalna niekompetencja i ogolne chamstwo lub "mam to w dupie bo malo zarabiam".
Generalnie - nigdy wiecej.

erton - jaki odsetek osiaga cos wiecej niz min?
90% tak na oko, moze wiecej.
czy sie oplaca?
A oplaca Ci sie pracowac przez 20 lat w PL za polowr lub 1/3 angielskiego minimum przy bardzo podobnych cenach? Dodatkowo bez widokow na emeryture i ze swiadomoscia, ze wszystkie twoje skladki sa rozkradane?
Po 20 latach i tak zostaniesz zastapiony przez kogos tanszego, moze chinczyka.

22.02.2013 14:43
SILENTALTAIR
101
odpowiedz
SILENTALTAIR
69
Akallabeth

Mam tylko jedno pytanie. Czy nie czujecie tego jak wielkimi hipokrytami jesteście mówiąc, że Polska gospodarka wam nie daje żadnych możliwości, gdy sami wspieracie gospodarkę UK?
Jest takie znane przysłowie: z pustego to i Salomon nie naleje. Jak niby w tej Polsce ma coś powstać jak jej obywatele uciekają i wspierają inne kraj? Jak w Polsce ma być wyższy przyrost naturalny, jeżeli jego obywatele to w większości ludzie uciekający z małym dzieckiem do innego kraju? Jak w Polsce ma powstać jakaś klasa średnia jeżeli ci, którzy mają aspiracje by do niej należeć, wolą za parę euro więcej wyjechać i tam być już nie klasą średnią, lecz tą niższą lub w najlepszym wypadku lower middle class.
Nie oszukujmy się większość emigrantów to lower middle class albo i niżej.

Podam jakiś przykład bo zacząłem uderzać w abstrakcyjne(co nie znaczy, że nieważne) tony.
Znajomy skończył biotechnologie, licencjat w Polsce(Politechnika Śląska) magisterkę w UK.
Na jego miejscu, wy, zapewne zostalibyście w UK no bo przecież lepiej zarabiać 3 tyś funtów niż 3 tys złotych.
Ale on wrócił, dla niego 3 tys złotych na sam początek to kwota wystarczająca, ma żon mieszka w Warszawie w przyszłości pewnie będzie awansował. Po prostu dobrze mu się żyje, a patrząc w perspektywie szerszej, wspiera polską gospodarkę.

I na koniec standardowe pytanie. Po co cały czas piszecie na polskim forum? Przecież na dobrą sprawę nie jesteście już Polakami tylko Europejczykami, żyjecie w globalnej wiosce, więc po co wracacie przez internet do tego zadupia?

Wiosnaidzie
W jakkm języku mówisz do swojego dziecka?

Dodatkowo bez widokow na emeryture i
Ciekawe kto ma pracować na te emerytury geniuszu jeżeli młodzi Polacy rodzą się, wychowują i póżniej będą pracować w UK?

22.02.2013 14:46
Boroova
102
odpowiedz
Boroova
73
Gwiazdka

Wiosnaidzie --> chyba zartujesz? Dzielnice i dobre i przystepne? To napewno nie w Londku. Wiekszosc Polakow mieszka w gorszych dzielnicach, bo jednak jest najtaniej.
W sumie jeszcze w miare rozsadna lokalizacja jest Raynes Park - tanszy od Wimbledonu, ale rownie fajny.

nagytow --> dzieki za mile slowa.

22.02.2013 14:52
Bullzeye_NEO
103
odpowiedz
Bullzeye_NEO
174
1977

I na koniec standardowe pytanie. Po co cały czas piszecie na polskim forum?

czemu masz angielska ksywke? jak ty w ogole mozesz siebie nazywac polakiem?

22.02.2013 14:56
SILENTALTAIR
😈
104
odpowiedz
SILENTALTAIR
69
Akallabeth

czemu masz angielska ksywke? jak ty w ogole mozesz siebie nazywac polakiem?

A skąd wiesz, że to nie jest w twoim ulubionym języku śląskim?

22.02.2013 14:58
Boroova
105
odpowiedz
Boroova
73
Gwiazdka

silentaltair --> masz dosc duzo racji w tym co piszesz. Ale zanim uderzysz w patriotyczne tony, pamietaj ze w 2004 roku bezrobocie w PL wynosilo 20%. I tylko dzieki temu, ze milion ludzi wyjechal, zostalo troche pracy dla tych, ktorzy zostali w kraju.

latwo tez mowic o patriotyzmie i wspieraniu przemyslu, itd, ale jakbys posiedzial kilka lat na bezrobociu, to spojrzalbys na pewne sprawy inaczej. Ja mialbym w dupie moja ojczyzne, jesli nie dalaby mi mozliwosci godziwego zycia.

Poza tym takie wytykanie jest troche dziecinne. Co potem? Zaczniesz wypominac ludziom z Koziel Wolki, ze wyjachali do Warszawy i tam placa podatki, zamiast wspierac lokalny "przemysl"?

Warto czasem przyjac do wiadomosci, ze nic w zyciu nie jest czarno-biale (no chyba, ze jest sie mlodym i pelnym idealow).

22.02.2013 14:58
Bullzeye_NEO
📄
106
odpowiedz
Bullzeye_NEO
174
1977

bez roznicy, w kazdym razie nie po polsku, ci ktorzy mieszkaja w katowicach w zaden sposob nie roznia sie od tych, ktorzy mieszkaja w uk

22.02.2013 15:19
107
odpowiedz
b212
81
Generał

Mnie najbardziej bawi fakt, że nie tylko myślący o wyjeździe, ale nawet żyjący w UK Polacy często nie mają zielonego pojęcia o tym co się w UK dzieje.

Ile ja się nasłuchałem o tym, że z Polski wszyscy uciekają (a w tym samym czasie z UK wyemigrowały ponad 2 miliony Brytyjczyków, na pewno to wszystko emeryci wyjeżdżający do Hiszpanii, w końcu Anglicy mają po 9000 funtów miesięcznie emerytury ;))), że tak łatwo znaleźć w UK pracę (a miliony Brytyjczyków nie mogą jej znaleźć), że u nas jest syf (a nawet w Londynie nietrudno znaleźć ulice rodem ze Starej Pragi i budy wyglądające jak te spod PKiN-u), pomijam fakt, że Wietnamczycy z byłego Stadionu X-lecia mieszkają w lepszych warunkach, niż 70% zagrzybiałych mieszkań oferowanych w UK, jeszcze perełka - w UK jest bezpiecznie(j) a UK jest europejską stolicą brutalnej przestępczości, która stoi na wyższym poziomie niż w każdym kraju Europy, USA, Australii czy RPA polecam http://www.police.uk/ i wpisanie dowolnej ulicy w dowolnym większym mieście ;) Pomijam fakt tak ogromne i oczywiste różnice kulturowe, brytyjskie dzieci i młodzież i całą resztę tego bajzlu, nie mówię, że Wielka Brytania jest od Polski gorsza, ale też nigdy nie powiedziałbym, że jest lepsza, bo to zupełnie inny kraj, może i żyje się tam na lepszej stopie choć już wyżej opisałem jak to dokładnie jest. A i jeszcze ciągłe polskie narzekanie i jechanie po rządzie - jest dokładnie TAK SAMO w Wielkiej Brytanii! Nawet komentarze na stronach największych gazet nie odbiegają zbytnio od tych naszych, z Onetu...

Także naprawdę nie przesadzałbym z tymi zachwytami, państwo jak każde inne, w ogóle bierzemy je pod uwagę tylko dlatego, że jest anglojęzyczne, bo nawet rodowici Brytyjczycy uważają, że choćby takie Niemcy są znacznie przyjemniejszym miejscem do życia, mieszkałem w każdym z tych krajów i trudno nie przyznać im racji.

22.02.2013 15:27
SILENTALTAIR
108
odpowiedz
SILENTALTAIR
69
Akallabeth

Prawda jest taka, zę gdybym już mia emigrować to do Szwajcarii. To jest NAPRAWDĘ życie na wyższym poziomie gospodarczym. UK to żaden raj.

23.02.2013 17:13
109
odpowiedz
Zenzibar
17
Generał

bez roznicy, w kazdym razie nie po polsku, ci ktorzy mieszkaja w katowicach w zaden sposob nie roznia sie od tych, ktorzy mieszkaja w uk

Poza zapachem i uzębieniem.

27.02.2013 10:52
😉
110
odpowiedz
krusinka
23
Centurion

Wiem, że temat umarł śmiercią naturalną (przynajmniej na forum, bo w życiu dalej dylematy), ale decyzja zapadła- 13 marca bilet do Liverpoolu kupiony. Mój małżonek przeczytawszy Wasze wypowiedzi bez zastanowienia zamówił bilet na przelot.
Tym sposobem kolejna rodzina jeszcze w tym roku zmieni swoje miejsce pobytu, choć nie ukrywam, że gdyby nie sytuacja w Polsce, to pewno długo byśmy na ten pomysł nie wpadli..
Dziękuję za rady i wsparcie..

27.02.2013 11:07
111
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

b212 - a mimo to duzo lepszy niz Polska, bo to ~3mln polakow wyjechalo do UK, a nie ~3mln anglikow do Polski.

Krusinka - gratulacje - podjecie decyzji to najtrudniejsza rzecz. Przygotuj sie na szok kulturowy, szok mieszkaniowy (przecietne warunki mieszkaniowe sa duzo gorsze niz przecietne warunki w PL), szok finansowy (gdy za dniowke kupisz sobie dwie pary butow Nike, na ktore w Polsce trzeba odkladac miesiac) itd. Przede wszystkim bedzie ciezko bo inaczej.
Mnie po 7-8 latach w UK caly czas irytuje mnostwo rzeczy, ale jak wracam do PL irytuje mnie tez coraz wiecej.

27.02.2013 11:11
Mr. Orange
112
odpowiedz
Mr. Orange
113
Generał

Powodzenia krusinka.

27.02.2013 11:16
Jedziemy do Gęstochowy
😍
113
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
125
JUDAS PRIEST

I o kolejną rodzinę mniej, a za jakiś czas o wielu sztucznych anglików w UK więcej.

Tak czy siak powodzenia.

27.02.2013 11:23
114
odpowiedz
b212
81
Generał

Mark24, tu mnie masz, ale z butami to juz sie tekst obryl - szeka mi opadla jak po powrocie z UK trafilem do Makro w Polsce a tam buty Nike, Adidasa (ktory w ogole w UK ma status jakiejs ubermarki) w cenach 30% nizszych, niz w Anglii O.o

Piekne ostatnie zdanie, dokladnie tak widze zycie w Anglii. Siedzisz tam i Cie irytuje wszystko, wracasz tutaj i Cie z kazdym powrotem irytuje coraz wiecej...

Minie 10 lat i w obu krajach dostajesz k$wicy i dochodzisz do wniosku, ze Anglicy maja racje i trzeba szukac dalej ;)

27.02.2013 11:24
Paudyn
👍
115
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach

Gratuluje trudnej, ale wlasciwej decyzji. Ja jeszcze przez 8 lat po studiach probowalem sobie poukladac wszystko tutaj i troche balem wyjazdu, nie wiadomo tak naprawde dlaczego. Chyba sentyment mnie trzymal. Dzis wiem, ze wyjechalem o kilka lat za pozno.

Powodzenia.

27.02.2013 11:31
Jedziemy do Gęstochowy
116
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
125
JUDAS PRIEST

Piekne ostatnie zdanie, dokladnie tak widze zycie w Anglii. Siedzisz tam i Cie irytuje wszystko, wracasz tutaj i Cie z kazdym powrotem irytuje coraz wiecej...

prawda jest taka że jak jesteś w czymś dobry, to nawet w Polsce znajdziesz pracę, nie trzeba wyjeżdzać do UK, tu czy tam, wszystko irytuje, ale tu jesteś u siebie, i mówisz po swojemu

27.02.2013 11:52
😉
117
odpowiedz
krusinka
23
Centurion

Paudyn --> Ja jestem 3 lata po studiach i te 3 lata pracowałam na pół etatu za całe 700 zł. Po czym okazało się że nie stać ich na utrzymanie mojego stanowiska i koniec. To chyba jest dla mnie najważniejszy argument do wyjazdu. Mam nadzieję, że za parę lat też będę mogła stwierdzić, że to była dobra decyzja:)

27.02.2013 11:53
Wiarołomca
118
odpowiedz
Wiarołomca
80
Senator

I bardzo dobrze :) Opuszczajcie ta nedze jak tylko mozecie :)

27.02.2013 11:55
wert
119
odpowiedz
wert
194
Kondotier

[116] ---> ale zarabiasz 3-5 razy mniej przy podobnym poziomie cen.

Gratuluję podjęcia decyzji. Spróbować zawsze warto.

27.02.2013 11:55
PanSmok
120
odpowiedz
PanSmok
197
Senator

Zycze Wam wszystkiego najlepszego krusinka - POWODZENIA!

27.02.2013 12:03
kong123
121
odpowiedz
kong123
109
Legend

prawda jest taka że jak jesteś w czymś dobry, to nawet w Polsce znajdziesz pracę

Nie. Prawda jest taka, że jak masz znajomości to znajdziesz pracę - nawet nie mając odpowiedniej szkoły czy kwalifikacji...

a co do tematu. Trafna decyzja podjęta, też w takiej sytuacji uciekałbym z tego burdelu jak najdalej. Zresztą pewnie jeszcze z rok i sam się będę zawijał gdzieś za granicę. Mój patriotyzm do tego kraju już dawno się wypalił tak więc tęsknił nie będę.

27.02.2013 12:15
Jedziemy do Gęstochowy
122
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
125
JUDAS PRIEST

Nie. Prawda jest taka, że jak masz znajomości to znajdziesz pracę - nawet nie mając odpowiedniej szkoły czy kwalifikacji...

prawda, ale czy w UK nie jest tak samo? nie wiem, ale przypuszczam że tak, znam parę osób co pojechało do UK na stałe, a za parę lat wróciło, bo kończyli tak samo jak tutaj, pracując za marne grosze ( lub centy)

Swoją drogą to jakaż nastała zmiana mentalności na GOL-u , pamiętam że jakiś rok lub więcej temu, gdy w wątku o patriotyźmie napisałem że nie oddałbym życia za kraj, itp. itd. to zostałem zrównany z błotem, zmiażdzony butem krytyki, a teraz?

to ja jestem ostoją patriotyzmu w tym wątku

27.02.2013 12:17
Paudyn
123
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach

krusinka

U mnie to przede wszystkim kwestie mieszkaniowe. Gdybym sie chcial wyprowadzic od rodzicow i wziac kredyt/wynajac mieszkanie 2-3 pokojowe o odpowiednim standardzie, to pewnie by troche zabolalo, jako ze na razie planuje wiesc zycie w pojedynke. Obecnie wynajem kosztuje mnie mniej niz w Polsce (sic!) po bezposrednim przeliczeniu na PLN, a przy tym czlowiek zupelnie innaczej zarabia, wiec nie dosc, ze jestem wreszcie w pelni samodzielny i niezalezny, to wiode duze spokojniejsze zycie. Zarowno w kwestii finansow, jak i samopoczucia. Oczywiscie, ze na wszystko trzeba zapracowac i nic nie lezy na ulicy, ale po pierwsze widac duzo lepiej efekty tej pracy, a po drugie wykonuje ja w duzo spokojniejszej i normalniejszej atmosferze.

O czyms takim jak aparat panstwowy i zalatwianie spraw wszelakich nie wspominam, bo to jest przepasc, chociaz i tak duzo sie w Polsce ostatnio poprawilo.

27.02.2013 12:51
124
odpowiedz
Ogame_fan
106
Golden Deer

prawda, ale czy w UK nie jest tak samo? nie wiem, ale przypuszczam że tak, znam parę osób co pojechało do UK na stałe, a za parę lat wróciło, bo kończyli tak samo jak tutaj, pracując za marne grosze ( lub centy)

Każdy zna takie osoby, jak ktoś sobie nie umie poradzić to wróci. W Anglii nie ma czegoś takiego jak 'centy'.

Patriotyzm patriotyzmem ale nie oszukujmy się, Polska to bagno gdzie jak nie masz stołka lub kogoś na stołku, jesteś nikim w oczach państwa.

W Anglii/Norwegii/Szwecji, jeśli pracujesz i odprowadzasz podatki to nawet w razie utraty pracy (mając rodzine na garnuszku) nie trzeba sobie strzelać w łeb albo kraść. O zasiłek na prowadzenie domu lub nawet o sam dom można się starać po przepracowaniu Roku.

27.02.2013 12:59
wert
125
odpowiedz
wert
194
Kondotier

Jedziemy do Gęstochowy ---> a czy Twoi znajomi pracowali przypadkiem dla Polaków? Z mojego (i nie tylko) doświadczenia, to nikt Cię tak nie wykiwa za granicą jak inny Polak - tak patriotycznie.

Każdy Ci powie, który tam pracował, że to nie jest raj, tylko normalny kraj w którym jak się normalnie pracuje i normalnie zarabia, a jak się jest dobrym to się zaczyna więcej zarabiać.
Jeśli pracujesz wytrwale i odkładasz pieniądze to masz. Ale my wolimy to co zarobimy przepić, a potem narzekać że słabo, cienko i źle.

27.02.2013 13:20
😁
126
odpowiedz
zanonimizowany486144
68
Generał

Jedź, daj dziecku prawdziwą przyszłość, bo tu jej nie ma.

Btw., śmieszne jest, że tak wielu ludzi za własną ułomność i niezaradność oskarża "złe i niedobre" państwo, rząd, Żydów, i wszystkich wokół - tylko nie samych siebie.

27.02.2013 13:49
👍
127
odpowiedz
zanonimizowany885743
14
Generał

Liberalizm: taki ustrój, w którym sukces jest możliwy jedynie dzięki temu, że mamy liberalizm; natomiast porażka jest wyłącznie Twoją winą.

27.02.2013 14:30
128
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

Tolstoj - jak jestes taki super miszcz zaradnosci to idz na calosc - w Polsce jeszcze nie jest tak zle - nikt glodem nie przymiera. Udowodnij cos sobie, a przedewszystkim nam (mi) - wyjedz do jakiegos Kazahstanu czy innej Etiopi i tam wykazuj sie nieprzecietna zaradnoscia. Wtedy przyklasne.

Zycie ma sie jedno - swiat stoi otworem, ja nie widze sensu popieprzania przez zycie po piaskowej drodze z dziurami jak tuz obok (bo co to jest 2h lotu) jest moze nie superautostrada bez najmniejszego pekniecia - ale na pewno przynajmniej asfalt.
A ty pusz sie w swojej wlasnej glupiej dumie - dajesz rady jechac po gorszej drodze. Brawa?

Ja bije brawo dla ludzi, ktorzy ryzykuja, probuja cos zmienic w swoim zyciu i nie boja sie przeskoczyc na inne tory. Wiec sorry, ale jak ktokolwiek ci klaszcze to na pewno nie ja.

27.02.2013 14:32
129
odpowiedz
doraseoplus
1
Junior

Moim zdaniem lepiej zostać w kraju :)

27.02.2013 14:37
nagytow
130
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

krusinka Powodzenia na obczyznie, Liverpool to bardzo ladne miasto :) Tak jak pisalem wczesniej, pozakanczaj wszystkie sprawy w PL: jakies abonamenty, umowy itp zeby potem nie miec przykrej niespodzianki.

27.02.2013 14:39
131
odpowiedz
zanonimizowany789322
28
Senator

[116] W Bahrajnie rodzicielka jako nauczycielka angielskiego zarabia 6 tys. złotych + dodatki, czyli w sumie ciut ponad 7 tys. złotych. Parę lat temu Polsce na tym samym stanowisku zarabiała ~2 tys. złotych. Gdy przed przeprowadzką (dwa lata temu) szukała pracy tygodniami, nie znalazła nic o podobnych zarobkach.

Przy cenach w Bahrajnie może ciut wyższych niż w Polsce spokojnie może teraz sama utrzymać mnie i siebie w całkiem niezłych warunkach. W Polsce niekoniecznie, bo choć ceny mamy często europejskie, to niestety płace wciąż polskie. A nauczycielką jest dobrą, co miałem okazję poznać z autopsji - zresztą nie było na nią żadnych skarg w dyrekcji, a uczyła w kilku klasach. Mój rocznik ją uwielbiał, a ponoć trafiłem do najgorszej klasy w całej szkole :)

Lubię polską kulturę, historię i język i jestem z nich dumny, ale jeśli chodzi o jakość i wygodę życia, Polska przegrywa. Gdyby było inaczej, chętnie byśmy tam zostali.

[edit]
literówki

[edit2]
Jasne, w Bahrajnie pieniądze też nie leżą na ulicy, a i biali ludzie otrzymają lepsze warunki niż np. Filipińczycy (którzy często popełniają ten bląd, że po prostu godzą się na wszystko i są tu tanią siłą roboczą) to jednak nie zmienia faktu, że żyje nam się o wiele lepiej niż w Polsce. Wystarczy porządnie wykonywać swoją robotę.

27.02.2013 15:20
😁
132
odpowiedz
zanonimizowany486144
68
Generał

Tołstoj - jak jesteś taki super miszcz zaradności to idź na całość - w Polsce jeszcze nie jest tak źle - nikt głodem nie przymiera. Udowodnij coś sobie, a przede wszystkim nam (mi) - wyjedź do jakiegoś Kazachstanu czy innej Etiopii i tam wykazuj się nieprzeciętna zaradnością. Wtedy przyklasnę

A czemu nie do Mali czy innego Czadu, hm? Tam dopiero będę miał pole do popisu!

Dup!, pięścią w stół, a nożyce się ozwały...

05.05.2013 17:23
133
odpowiedz
londyn blee
1
Junior

Zastanawia mnie dlaczego wszyscy tutaj myślą że w UK jest tak super. Powiem szczerze bez znajomości j angielskiego nie ma w ogóle po co tam jechać a jeśli nawet znacie to tez nie liczcie na jakieś kokosy, jeśli faktycznie nie macie czego szukać w Polsce to faktycznie lepiej wyjechać, ale na dzień dzisiejszy w UK jest dno wiem bo mieszkałem tam przez 7 lat!! Na dzień dzisiejszy są już tam wszyscy. Przypomnę że mieszkanie w UK nie kosztuje 1500 zł miesięcznie tylko 4x tyle (i mówię tu małej klitce) ja bym sie naprawdę porządnie zastanowił nad takim wyjazdem i dobrze się do niego przygotował. Najlepiej finansowo. Jeśli ktoś tam nie mieszkał to niech nie pisze głupot i nie mydli oczu!! Za min w UK nie jest się łatwo utrzymać, no chyba że na fasolkach, i tu się rodzi pytanie gdzie lepiej jest wegetować w Polsce czy UK???Czasy robienia kariery w UK już dawno minęły i teraz nawet z dobrym językiem jest ciężko o dobrą prace.

05.05.2013 17:30
134
odpowiedz
londyn blee
1
Junior

Sorry że tak ostro, ale wkurza mnie jak wszyscy koloryzują UK i plują na Polskę
Fakt szału tu nie ma ale w UK też już go nie ma, kto miał dobrą prace to ma a reszta kombinuje jak dostać benefity.
Ja na początku wysłał bym męża na przeszpiegi i ewentualnie do niego dołączył.
Powodzenia

05.05.2013 18:01
Imak
👍
135
odpowiedz
Imak
103
Senator

Za min w UK nie jest się łatwo utrzymać, no chyba że na fasolkach -> Jeśli mowa o fasolce po bretońsku to ja nie mam nic przeciwko.

Może sytuacja w UK pogorszyła się od 27 lutego i stąd ta rozbieżność opinii twojej i innych golasów.

05.05.2013 20:46
ambu_
136
odpowiedz
ambu_
85
Smoke Mid Everyday

Mieszkam w Manchesterze od jakiegos czasu, nigdy nie tesknilem za krajem. Zona przyjechala do mnie z corka po 2 miesiacach i nie mowcie, ze sie nie da.

Czy zostac w pl? NIE. W zyciu nie wrocilbym do pl nawet za te same pieniadze. Ktos kto mowi, ze byl w UK 7,5,9,20 lat i pracowal za minumum MUSI BYC skonczonym DEBILEM i nieudacznikiem zyciowym do potegi entej. Angielski jest tak prosty, ze po 2 latach (nie unikajac go!!!!!) bedziesz sie poslugiwac nim biegle. I nie piszcie mi, ze to nieprawda, bo jak sie zakupy robi w polskich sklepikach, gdzie sprzedaje pani jadzia w fartuchu z pss spolem, oglada polsat cyfrowy, a z dziecmi do parku chodzi tylko do polskich, NAJLEPSZYCH bo polskich, kolezanek - to nie dziwcie sie pozniej, ze jedyne co mowicie po angielsku to Marlboro, fenkju, gudbaj i benefity.

Jesli ktos chce tam/tu, to zapomnij o polsce, polakach, bo 80% to wlasnie nieudacznicy i pracownicy magazynow, w domu wodka i papierosy z przemytu. Smutno mi to stwierdzic ale mamy jedna znajoma z polski tutaj w Manchesterze, nie chce miec wiecej. Nie mowie o wszystich ale o wiekszosci. Mialem okres, ze pracowalem z dwoma polakami, ktorzy jedyne co robili to mi pod gore, bo ledwo sklecali dwa zdania po angielsku - dzieki bogu bylem ich szefem, wiec ich zapedy skrocilem w przedbiegach. Oczywiscie nienawidzili mnie, bo jestem TAKI ANGIELSKI, ZE W PRACY PO ANG MOWIE!!! Mysle polak w anglii - mysle smiec. Przykre to.

Wszedzie trzeba pracowac ciezko, w polsce pracowalem BARDZO ciezko aby polapac koniec z koncem, na dwa etaty. Zone wywalili z pracy po tym jak sie dowiedzieli, ze jest w ciazy. Tutaj od nowa odzylismy. Zona zaliczyla turbo awans. Jesli ktos pracuje ciezko, zna jezyk - nie mowie tu o komunikatywnym, tylko o plynnym angielskim, to znajdzie prace i nie mowicie, ze nie. Kwestia czasu. Omijalbym agencje, bo to zlodzieje.

Mam same dobre doswiadczenia odkad tu przyjechalismy. Nasze zycie powrocilo na dobry tor, mamy nowych znajomych, nowe cele, szanse na rozwoj, ktorego w KOMUNISTYCZNEJ POLSCE NIKT BY MI/NAM NIE DAL. Oboje mamy finansowane studia przez pracodawcow. Skonczyly sie jakies smieszne problemu typu niezaplacony rachunek za gaz/wode. Stan nas w koncu na paliwo do samochodu, a nie 20 letni golf III na rope - jak w polsce. Stac nas na rzeczy na ktore w polsce zbieralibysmy po 10 lat, nie mowie nawet o kupnie domu, na ktory z pl nigdy nie byloby mnie stac. Chce abonament do WoWa? Nie ma problemu. Chce Playstation? Auto? TV? Wczasy? Prezent dla zony? NIE MA PROBLEMU!!!! Zaraz napiszecie, ze jestem zwyklym trolem ale ja wlasnie takich polaczkow, zazdosnikow unikam. Z pogladami : "mnie sie nie udalo, tzn ze nie da sie tego zrobic". Takich wlasnie nalezy tutaj unikac, bo sprzedadza cie za paczke fajek.

Wiedzialem, ze polska to syf ale zdalem sobie sprawe jak wielki dopiero jak tu przylecialem. Nie wracam nigdy, nie ma do czego. Nie pierdo**ie, ze glosujac na inne ugrupowanie polityczne cos zmienimy haha. Wyjazd polecam, z czystym sumieniem i nie sluchaj nieudacznikow, ktorzy po 5 latach dalej pracuja za national min wage - to nie jest przyklad dla ciebie. To jest to czego chcesz sie wystrzegac i jakich ludzi omijac.

Dodam tylko, ze mielismy ulatwiony start bo oboje mowilismy biegle po ang od samego poczatku, bo nasz przyjazd byl planowany. Bez znajomosci jezyka nie ma po co jechac na wyspy. Moze 10 lat temu, teraz to bez sensu.

05.05.2013 21:00
😜
137
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

londyn blee - trochę się mylisz. Jest dużo łatwiej w UK i każdy nawet mietek który przez całe życie zamiatał ulice w Polsce się w UK odnajdzie. Polaków jest w UK masa - jak chcesz możesz nie uzywać angielskiego w ogóle. Polacy są wszędzie - są w bankach, są w sklepach, jest ich masa na ulicach, są polacy kierowcy autobusów, co lepsze po kilku miesiącach dostajesz coś w postaci "szóstego zmysłu" - od razu rozpoznajesz krajana.
Lepiej zarabiać nawet 6.30GBP na godzinę, niż 5zł na godzinę. Prawda?
A po drugie możliwości w UK, możliwości na awans, lepsze pieniążki, są w UK dużo dużo większe. Tu się czuje kapitalizm.

Z drugiej srony ambu_ trochę przesadza. Owszem Mietków i Stefanów którzy ani słowa po angielsku nie kumają jest trochę, jednak 80-90% polaków zarabia sporo powyżej minimalnej. ~12GBP na godzinę to stawka dla człowieka na budowie który umie machać pędzlem, elektryk/hydraulik/płytkarz wyciagnie 15-18GBP - a to zwykłe prace fizyczne, do których nikt nie prosi o papiery, studia, etc.

Czy wyjechać? Ja wyjechałem w 2006, po przepracowaniu w Polsce 8 lat - żałuję jak cholera tego okresu, gdybym wyjechał od razu zamiast tracić 8 lat byłbym aktualnie w zupełnie innym miejscu :)

05.05.2013 21:03
ambu_
😊
138
odpowiedz
ambu_
85
Smoke Mid Everyday

Wiosnaidzie

No wiesz o co mi chodzi, moze troche fantazja ulanska mnie poniosla ale sens zachowalem. Zrozumiales przekaz. Doceniam.

05.05.2013 21:15
139
odpowiedz
zanonimizowany763654
12
Generał

Niestety mówię to z wielką przykrością ale polska to bagno i dno. Zacznę od tego że ja tylko raz tak naprawdę zaznaczyłem biedę kiedy ojciec musiał zjechać z zagranicy i pracować w polsce ( Warszawa a potem Śląsk). Zarabiał naprawdę niewiele z z tego co pamiętam to było to jakieś 2.500 zł. Potem wyjechał z powrotem za granicę i dziękuje Bogu że póki tata jest za granicą chleba nie zabraknie. To pokazuje że aby się dorobić trzeba opuścić ten zacofany kraj. Jak ktoś może się nawet zastanawiać czy zostać w polske mając szansę ją opuścić.

05.05.2013 21:17
emil kuroń
140
odpowiedz
emil kuroń
67

Polska to piękny kraj, ale niestety w niektórych sprawach jeszcze zacofany względem zachodu. Miejmy nadzieje, że to się kiedyś zmieni na lepsze. Ale my już chyba tego nie dożyjemy..

05.05.2013 21:32
141
odpowiedz
zanonimizowany763654
12
Generał

piękny? a w którym miejscu bo muszę mocniejsze okulary chyba zakupić.

05.05.2013 21:35
142
odpowiedz
Kajfasz
3
Pretorianin

W tych miejscach gdzie nie ma Polaków :)

05.05.2013 21:41
143
odpowiedz
zanonimizowany763654
12
Generał

jedyne w polsce co tak naprawdę jest piękne to kobiety. Akurat dziewczyny w polsce naprawdę mamy piękne. Gdzieś ostatnio czytałem że polki po Ukrainkach są najpiękniejsze na świecie. I to akurat widać.

05.05.2013 21:41
Imak
😍
144
odpowiedz
Imak
103
Senator

ambu_ -> Celowo piszesz Polskę z małej litery? Jeśli tak to brak mi słów...

05.05.2013 21:50
jees
145
odpowiedz
jees
67
10 000 days

Średnia stawka chyba 6.19? I zawsze może urosnąć. Ogólnie coś pięknego, z angielskiego zawsze dobrze sobie radziłem więc moje skończenie szkoły zapowiada się za 3 lata (19-20) i mogę spierdalać:) Brat pracuje w Polsce na poczcie a jest wykształcony chłop, więc doskonale wiem co przeżywa tu człowiek za psia stawke:)

Ogólnie moja koleżanka przyjechała z Niemiec do rodziny na wakacje i szczena mi opadła - jej ojciec który w Polsce siedział na zasiłku i kosił trawniki tam zarabia ogromne sumy, stać go na samochód, kupno domu.. zdrowy, opalony, teraz ma z 45 i ma pełne uzębienie!

05.05.2013 22:00
Emil22
😍
146
odpowiedz
Emil22
81
Senator

Niestety ambu_ ale największym polaczkiem jak to nazywasz jesteś ty sam, smutne ale prawdziwe.

05.05.2013 22:13
ambu_
😁
147
odpowiedz
ambu_
85
Smoke Mid Everyday

Emil22

Wlasnie o takich osobach sie wypowiadam - jak ty. Ludzi, ktorzy nie szanuja tego, ze ktos ma odmienne zdanie na temat "polskiej spolecznosci" w UK. Idealnie bys pasowal pewnie. Polski stolik na stolowce angielskiej, polska druzyna pilki noznej, polskie dyskoteki z disco polo, polskie slodycze - bo te angielskie niedobre. Anglikow nazywalbys angolami, Hindusow, pakistanczykow, banglijczykow - nazywalbys pakolami (bo to ciapate przeciez!!!!).

edit. Zapomnialbym... moglbys nosic rozszerzane dzinsy, buty garniturowe i skore do tego! Chodzic do kina na polskie seanse (albo i nie, bo nie skonczylbys przeliczac funtow na zl i doszedlbys do wniosku, ze bilet 13GBP to za wiele za kino! O meczach Premier League tez zapomisz, bo 40GBP to tez zaporowa cena. Miooood. :)
Aby nie bylo!!! Wszystko z wlasnych obserwacji i doswiadczen z polakami. Pozdrawiam serdecznie :)

Imak

Celowo. Pozdrawiam.

05.05.2013 22:19
r_ADM
148
odpowiedz
r_ADM
201
Legend

Polski stolik na stolowce angielskiej, polska druzyna pilki noznej, polskie dyskoteki z disco polo, polskie slodycze - bo te angielskie niedobre.

Nie zapomnij o polskim forum, na ktorym trzeba pisac jak to w 'starym kraju' bylo beznadziejnie.

05.05.2013 22:24
ambu_
👍
149
odpowiedz
ambu_
85
Smoke Mid Everyday
Image

r_ADM

O tym chyba jest watek, tak?

Koncze juz, bo i tak zostane zmieszany z blotem, bo pisze prawde o jedynym o wspanialym, uciemiezonym narodzie polskim, ktory jest nieslusznie wykorzystywany za granicami kraju. Pamietajmy, ze wszyscy polacy to jedna rodzina i musimy trzymac sie w kupie.

05.05.2013 22:28
150
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

jees - nie średnia a minimalna. Nikt Ci nie moze zapłacić poniżej tej stawki bo jest to niezgodne z prawem.
W praktyce nawet pracownik fizyczny zarabia te 8GBP/h+.

polskie slodycze - bo te angielskie niedobre

akurat jest odwrotnie. Angielskie słodycze są dużo słodsze, poczestujcie znajomego anglika przyzwyczajonego do galaxy polską czekoladą i patrzcie jak cierpi ;)

05.05.2013 22:56
Imak
👍
151
odpowiedz
Imak
103
Senator

Szkoda że dyskusja obejmuje głównie tematykę zarobków. Współczesny człowiek goni tylko za pieniądzem.

Imak

Celowo. Pozdrawiam.
-> Nazwy piszemy z wielkiej litery. To tak na przyszłość żebyś sobie więcej wstydu nie robił.

05.05.2013 23:03
ambu_
152
odpowiedz
ambu_
85
Smoke Mid Everyday

Imak

Mialem nie pisac ale napisze. Nie mowa tylko o pieniadzach. Mowa takze o rozwoju zawodowym, osobistym, o rozwijaniu swiatopogladow - bo nie oszukujmy sie, kraj wielokulturowy ma wiecej do zaoferowania.
Mowa rowniez o dostepnosci powszechnych dobr - caloroczne stoki narciarskie, MEGA muzea roznego rodzaju, wesole miasteczka i wiele innych.

Napisalem w pierszym poscie, ze nie wrocil bym nawet gdybym zarabial tyle samo. Wlasnie do tego sie to tyczy. Ogolnie dostepny kapitalizm, nieblokowany ustawami czasow PRL, lawami sedziowskimi, prokuratorami pamietajacymi czasy Gierka. Nie wiem jak moge ci to wyjasnic inaczej. Mam nadzieje, ze rozumiesz o co mi chodzi.

05.05.2013 23:07
153
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

No i co ważne nie ma PiS i PO - przepychających się nawzajem i robiących ze zwykłego Kowalskiego idiotę podczas gdy za plecami wędrują wypchane koperty, nie mówiąc o złodziejach uniewinnianych przez upolitycznione sądy.

05.05.2013 23:11
154
odpowiedz
HuangKaiJie
19
Pretorianin

marass87
To ktos ci musial niezle nalgac, bo co druga Tajwanka jest piekniejsza i bardziej zadbana od 90% Polek :)

05.05.2013 23:12
A.l.e.X
155
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

Przejrzałem ten temat pobieżnie i wszyscy piszą, a raczej opisują swoje prywatne doświadczenia. Obiektywnie jest tak że każdy ma wiele szans w swoim życiu i to gdzie i jak skończy zależy tak naprawdę tylko od niego samego.

Kiedy skończyliśmy studia, a było to już spory kawał czasu temu niektórzy z znajomych wybrali różne kierunki na świat, niektórzy też zostali w Polsce. Spotykamy się średnio raz na rok, czasem w naszym kraju, czasem nie i większość osiągnęła sukces w życiu i ci co zostali i ci co wyjechali. Na takich spotkaniach (męskich) często poza piciem, rozmawianiem o własnych inwestycjach, dzieciach, żonach, kochankach itc. poruszany jest temat, powrotów, oraz zarobków. Ci co wyjechali zarabiają od 60-100k Euro/GB/US rocznie, ci co zostali też raczej nie narzekają. Najmniej zarabia "urzędnik" bo coś ok. 160k PLN rocznie (jego oświadczenie majątkowe jest publiczne), najwięcej osoba pracująca przy inwestycjach, oczywiście poza osobami które założyły własne firmy.

Każdy przypadek to przypadek indywidualny pisanie z góry, że Polska jest bee jest czystą formą dziecinady. W każdy kraju znaczysz tyle samo, a twoja wartość to suma twojej pracy, wiedzy, doświadczenia, oraz wykształcenia.

Pozdrawiam.

05.05.2013 23:12
Imak
156
odpowiedz
Imak
103
Senator

Doskonale rozumiem o co Ci chodzi, ale Manchester to duże miasto więc muzea i wesołe miasteczka to chyba nic nadzwyczajnego.
Nie rozumiem za to dlaczego pisać Polska z małej litery. To okaz pogardy? Czym mogła ona być wywołana? Czy w twojej rodzinnej miejscowości nie było mega muzeów?

06.05.2013 00:10
Emil22
157
odpowiedz
Emil22
81
Senator

ambu_

Widzisz rozczaruje cię co prawda na premier league to nie ale na championship bywa a i na żużel chodzę bo ciężko bez tego sportu mi żyć gdzie bym nie był.

Ale nie trawię ludzi takich jak ty.Piszesz, że w Polsce ledwo wiązałeś koniec z końcem, a teraz zachowujesz się jakbyś pana Boga za nogi złapał i plujesz na wszystko co Polskie, właśnie takich Polaków omijam to szerokim łukiem, w Polsce dno a tutaj wielkie hrabiostwo z siebie robi, aż śmiać się chce.

Co do Hindusów jak widzę, jak im czasem Polacy próbują w tyłek wejść to aż człowieka mdli, ale jak widać niektórym to nie przeszkadza, że przyjeżdża do Anglii a widzi samych ciapatych i tak można.

06.05.2013 01:00
158
odpowiedz
Lutz
173
Legend

[155] Obiektywnie jest tak że każdy ma wiele szans w swoim życiu i to gdzie i jak skończy zależy tak naprawdę tylko od niego samego.

Chyba ty najlepiej wiesz jak to jest kiedy nie ma sie "plecow", sam o tym pisales niedawno w watku o gowinie bodajze, i raczej zabawne jest kiedy taka osoba jak ty pisze tak oczywiste bzdury.

No offence, bo nic do Ciebie nie mam, ale pisanie w jednym watku ze jest tak, a w innym ze jest inaczej to raczej nie najlepszy pomysl.

06.05.2013 01:02
ambu_
159
odpowiedz
ambu_
85
Smoke Mid Everyday

Imak

Mieszkalem we Wroclawiu cale zycie, wiec raczej niczego mi nie brakowalo. Wszystko jednak bylo w innej skali.

Emil22

Nie dziw sie, ze niektorzy widza samych ciapatych jesli mieszkaja na osiedlach council'owskich, gdzie 90% to socjale. Ja nie opluwam wszystkiego co polskie. Nie opluwam normalnych polakow mieszkajacych za granica. Wyszczegolnilem wszystkie aspekty zycia, ktore mi nie pasuja. Nie tylko mi zreszta.
Co wiecej. Nie opluwam polakow mieszkajacych w pl. To ich suwerenna decyzja. Nie uwazam, ze pl reprezentowalem "dno" jak to okresliles. Bylo ciezko, jak i pewnie wiecej niz polowie polakow. Smiem stwierdzic, ze wiele z nich nie jest sobie w stanie wyobrazic innego zycia. Siedza na tonocej lodzi, liczac na politykow, ze cos zmienia. Ze przyszle glosowanie na rzad, [sic!] prezydenta cos zmieni - nie zmieni nic. Z tego sie smieje, to potepiam. Zakorzeniona komune, wszechobecna i wszechogarniajaca.

06.05.2013 01:03
Alba_Longa
160
odpowiedz
Alba_Longa
38
Konsul

Tak, ale jedynie do Izraela najbardziej dbają o swoich.

06.05.2013 01:46
A.l.e.X
161
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Lutz - to są zupełnie dwie inne rzeczy. Uwolnienie zawodów rozbetonuje wiele środowisk (ja uważam że tak powinno być), bo sztuczne ograniczenia stwarzają wyzysk na rynku pracy, jedna dotyczy to tylko konkretnych zawodów i tutaj byłem całkowicie za Gowinem. To co napisałem powyżej nie ma nic wspólnego z tamtym tematem.

Swoją drogą pisanie, że czegoś nie ma w Polsce, a jest zagranicą jest o tyle dziwne, że możemy w obecnych czasach podróżować praktycznie po całym świecie i praktycznie w tym samym dniu być wszędzie, lub co najwyżej jeden dzień później.

Poza tym co stoi na przeszkodzie mieć nieruchomości w różnych państwach ? Nic. Możesz mieszkać parę tygodni tutaj, a parę tygodni gdzieś indziej.

Wszyscy szukają argumentów do wyjazdu z Polski, ale tak naprawdę tylko jeden argument do mnie przemawia najbardziej, zamiast tutaj osiągnąć porządne wykształcenie to ludzie po skończeniu studiów dochodzą do wniosku, że stracili 5 lat na jakieś bzdury, a za granicę jadą aby wykonywać lepiej płatną mało skomplikowaną pracę, bo doszli do wniosku że nic tak naprawdę nie potrafią. A teraz mnie poprawcie, lekarze, prawnicy, specjaliści :]

Pozdrawiam

06.05.2013 02:29
162
odpowiedz
Lutz
173
Legend

ludzie po skończeniu studiów dochodzą do wniosku, że stracili 5 lat na jakieś bzdury, a za granicę jadą aby wykonywać lepiej płatną mało skomplikowaną pracę

pierwsza, chyba zasadnicza rzecz, ktora da sie zauwazyc po wyprowadzce, to szacunek wobec innych zawodow, kiedy u nas hydraulik, czy budowlaniec to okreslenia praktycznie pejoratywne (nie wspominam juz o zmywakach) bo wazne zeby byl ten mgr. w uk do fachowcow podchodzi sie inaczej, nie ma tego wszechpolskiego - "kazdy glupi to potrafi", oczywiscie znow pojawia sie klasyczne polskie "angole to sa ograniczeni", mnie samego strasznie draznilo nagminne wyrzucanie/wymienianie rzeczy, ktore sa "prawie dobre", dyski, monitory czy inne pecety, ale w tym szalenstwie jest metoda.

Znam sporo osob pracujacych w zawodach wyuczonych, mialem okazje poznac paru zasymilowanych polakow, ktorych historia zaczynala sie w roznych okresach, nie tylko od 2004. Prawda jest taka, ze osoby "srodka" bez zadnych plecow, znajomosci, pokazujac wylacznie to co potrafia sa w stanie sie przebic. W Polsce jest to trudne z racji koneksji/powiazan, przez ktore trzeba sie przebijac, nie pisze, ze tych koneksji nie ma w takim UK chociazby, oczywiscie ze sa, jednak specyfika jest inna, priorytetem jest zwykle sukces przedsiewziecia, dopiero pozniej sukces znajomego. Inwestycje nie musza sie zwracac po trzech latach. Zmiana firmy w ktorej sie pracuje jest czyms naturalnym, a kiedy juz idzie sie na spotkanie o prace, w wiekszosci przypadkow wiadomo jakie otrzyma sie wynagrodzenie.

A bzdura ktora napisales ma zwiazek z tematem bo sam stwierdziles, ze wywodzisz sie ze "srodowiska i bylo latwiej bo egzaminy itp itd." warto pomyslec co sie pisze na forum publicum bo mozna sie naprawde przejechac czasami.
Pierwszy, klasyczny przyklad jaka jest polska "normalnosc", ludzie nawet nie widza niczego niestosownego w takim podejsciu.

06.05.2013 05:19
163
odpowiedz
b212
81
Generał

ambu_, żal mi Ciebie, ogólnie od zawsze odnoszę wrażenie, że jakieś 98% polskiej emigracji do UK po 2004 to ludzie, którzy w dupie byli, gówno widzieli i ich jedynym punktem odniesienia jest Polska. I to ta zasyfiała Polska sprzed 10 lat :) Zresztą jak mieli cokolwiek widzieć skoro jak sam piszesz w Polsce to się pożycza w Providencie pieniądze na opłacenie prądu a co dopiero z wyjazdami kombinować... Buehehehe.

Nawet nie wiem od czego zacząć, ale w wielkim skrócie - Polska to syf, ale UK to też syf. Pomieszkaj z rok w Niemczech, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii a nawet USA a potem wypowiadaj się na tematy o których nie masz pojęcia.

Lutz, akurat z tego co pamiętam Ty robisz w IT a jak żyję to nie widziałem nikogo kto by robił w tej branży zawrotną karierę na bazie "pleców" (chyba, że kadra menedżerska i zarządzająca), bo Twoje skille wyjdą po 10 liniach kodu. Ciekawe jakie plecy miał wysiak czy Regis w UK zanim zaczęli dostawać oferty... Zresztą nikt nikomu nie broni freelancerzyć, do ciężkiej cholery, Polska jest wspaniałym krajem właśnie z tego powodu - środek Europy, całkiem dobre i tanie połączenia lotnicze wszędzie, JEST KUR$WA TANIO, jakbym miał się gdzieś przeprowadzić to chyba jedynie bardziej na wschód, bo płacą mi i tak dolarach. I TERA NAJLEPSZE - od 19 roku życia! Zero pleców. Wiem, wygrałem w totka. A co do UK to posiedziałem tam chwilę pracując etatowo i co będę ściemniał, ciulowy kraj, ja wiem, że nikt kto tam mieszka od x lat tego nie przyzna, bo nie będzie obiektywny, ale ja tak to widzę, fajne miejsce żeby się zaczepić, ogarnąć świetną pracę (bo w Londynie o to chyba najłatwiej na świecie :P), przekiblować te parę lat w zagrzybiałych 40 metrach kwadratowych za 7000 zł miesięcznie i WYPIERD$LAĆ do krajów Pierwszego Świata :)

06.05.2013 08:28
164
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

A bzdura ktora napisales ma zwiazek z tematem bo sam stwierdziles, ze wywodzisz sie ze "srodowiska i bylo latwiej bo egzaminy itp itd." warto pomyslec co sie pisze na forum publicum bo mozna sie naprawde przejechac czasami.

ja dlatego wyjechałem.
Miałem w Polsce w miarę dobrą pracę - etat na czas nieokreślony, zajmowałem się składem komputerowym, przygotowywałem grafikę i opiekowałem się siecią komputerową w redakcji w Wwie. Zarabiałem powyżej średniej.
"Załatwiactwo" mnie tak drażniło, że nie mogłem tego znieść. Przeciez w tym kraju umawiając się do dentysty najlepiej zrobić to przez znajomego, który zna dentyskę..

b212 - owszem, możesz być dobry, ale dobrych jest sporo. Plecki w Polsce to podstawa. Załatwianie pracy to standard który można przypisać do 99% ludzi. Ludzi w Polsce którzy dostali się do pracy normalnymi drogami, bez polecenia, pewnie można policzyć na palcach jednej ręki. Zaczynając pracę w PL - obie prace miałem z polecenia i w obu świetnie się sprawdziłem.
W UK bez problemu mogę szefowi powiedzieć jak mnie wkurwi "thank you boss, i have enough - going home" i w przyszłym tygodniu iść do nowej pracy za takie same lub lepsze pieniążki. Komfort psychiczny, zero załatwiania.
Jak kiblowałeś w Londynie kilka lat w zagrzybionych 40m/2 za 7000miesięcznie to twoja sprawa i twój wybór. Ja mam jakieś 120m/2, drugie tyle gardenu wyłożonego kostką brukową, z deckingiem i dużym gazym grillem, zero jakiegolwiek grzyba (zresztą dom był remontowany w lutym kiedy go wynająłem) i nie płacę nawet 7000miesięcznie i w dalszym ciągu jest to LONDYN (3-cia strefa). Więc proszę nie przesadzaj.
Kolega w ogóle przeprowadził się do strefy 8-mej, i tak dojeżdża autem. Za cały dom płaci ~4000zł.

06.05.2013 09:13
A.l.e.X
165
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Lutz - nie dokładnie o to chodziło w tamtym temacie, bo chodziło o to, że aby uzyskać uprawienia w naszym kraju trzeba poświęcić często 2-3 lata (zależnie jakie zawody) na pracę za najniższe pieniądze, lub nawet za darmo, a nie że nie da się ich zrobić wcale.

Mój przypadek akurat jest bez znaczenia, bo uzyskane uprawienia nie są przeze mnie wykorzystywane mimo że pracuje w tym samym segmencie gospodarki, zresztą jakbyś czytał moje posty wcześniej to byś zapewne też przeczytał że ja pracuje sam dla siebie, zatrudniając przy tym na tyle dużo osób, że korzystamy też z różnych programów unijnych skierowanych do MŚP.

Poza tym cały biznes na świecie opiera się o znajomości, dzięki nim wiesz często o rzeczach które pozwalają ci zarobić, znasz ludzi którzy proponują ci współpracę itc. To jest temat rzeczka, przewodnim tematem było "czy wyjechać z Polski", a dopiero potem pojawiły się "no pewnie Polska to..."

Ja uważam, że u każdego życie może potoczyć się zupełnie inaczej i z góry pisanie, że w Polsce się nie da jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Na przykładzie jaki podałem ci wyżej w poprzednich postach, wszyscy którzy wyjechali (mimo że nie zarabiają obiektywnie źle) to mają zarobki niższe od tych co zostali w Polsce, przy tym życie w Polsce jest dużo tańsze.

Pozdrawiam.

06.05.2013 09:30
166
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

Alex - nikt nie pisze, ze w Polsce sie nie da.
W Polsce się da. Wszędzie się da, nawet w takim Zimbabwe czy Etiopi.
W Polsce jest łatwiej osiągnąć cokolwiek niż w takiej Somalii, gdzie 90% twoich zasobów intelektualnych pochłonęłoby kombinowanie co tu zjeść następnego dnia, ale założę się, ze nawet tam są ludzie którym powodzi się bardzo dobrze.
W UK jest łatwiej osiągnąć cokolwiek niż w takiej Polsce, gdzie 90% twoich zasobów intelektualnych pochłonęłoby kombinowanie jak tu dociągnąć do 1-go i od kogo pożyczyć stówkę na weekend.

06.05.2013 10:00
😱
167
odpowiedz
JÓZEK2
126
Generał

"I to się nadaje do prasy!!" Ile takich pytań już było na Golu. Tragedia. To dokładny obraz naszej marnej rzeczywistości. Młodzi ludzie emigrują z kraju "za chlebem". Kliko rządząca, Premierze, Prezydencie! Przebierzcie się, wzorem Haruna al Raszyda, za dziadów i zejdźcie z wysokiej przyzby na dół, do motłochu co by zobaczyć jak mu się żyje. Albo wzorem "Szef jak szpieg" popracujcie np. na kasie w markecie, w okienku na poczcie czy u jakiegoś bęcwała - menagera na umowę śmieciową. ZUS nie ma pieniędzy!. Jak ma mieć kiedy coraz mniej ludzi ma normalną, w miarę dobrze płatną pracę a coraz więcej myśli o emigracji. Na stałe bym nie wyjechał ale zarobić - to i owszem.

06.05.2013 11:27
168
odpowiedz
Lutz
173
Legend

Lutz, akurat z tego co pamiętam Ty robisz w IT a jak żyję to nie widziałem nikogo kto by robił w tej branży zawrotną karierę na bazie "pleców"

Kwestia podstawowa jest czy mowimy o firmie, czy o etacie.

To w czym robie to sprawa drugorzedna, akurat w przypadku polskim, znana mi z autopsji sytuacja wykonawcza polegala na tym, ze lista osob partycypujacych w kasie z projektu nie miala sie nijak do listy osob tworzacych ten projekt. A klucz byl taki, ze im blizej krolika tym wiecej sie dostawalo. Caly trik polegal na tym zeby pojawic sie najblizej pierwszego zleceniodawcy.

Nie mialem przyjemnosci pracowac w Warszawie, gdzie jest jednak troche bardziej cywilizowanie niz w reszcie Polski.

06.05.2013 14:37
lordpilot
👍
169
odpowiedz
lordpilot
162
Senator

@londyn blee

Dobrze napisane. O ciemnych stronach UK nikt nie chce jakoś pamietać ;-). Taki Wiosnaidzie chwali się np. "swoim" 120 m2 domem. Tylko spytam brutalnie - czym tu się chwalić ? To przecież nawet nie jest jego - ot, zwykły wynajem, na który w dodatku musi robić "ściepę" z bratem. A wszystko w jakichś slumsach Londynu, a i tak przy cenie takiej że głowa boli. I tak co miesiąc - pieniadze wyrzucone generalnie w błoto.

W Polsce zarabiając dużo mniej niż np. Lutz czy taki Wiosnaidzie kończę właśnie budowę własnego domu (144 m2 + garaż, o tarasie itp. bzdetach nie wspominam). Fakt, że na kredyt i trzeba będzie to spłacać, ale w UK na kredyt nie miałbym nawet szans. Bez gotówki na czarną godzinę też nie zostanę - na dniach finalizuje sprzedaż swojego mieszkania (nie żaden wynajem). Dodam, że było to nowe budownictwo (wprowadzałem się w 2007), a nie jakaś zapyziała i zagrzybiona angielska nora.

Zresztą z postów bywalców UK wynika, że sytuacja mieszkaniowa w UK jest tragiczna. Garść cytatów:

rental niestety. I nawet by wynajac ten domek sprawdzali nas przez prawie 2 tygodnie.

^^ A w PL pokazujesz zaświadczenie o zarobkach i tyle - już możesz wynajmować :). Żadnego sprawdzania przez dwa tygodnie czy nie jesteś jakimś złodziejaszkiem czy oszustem. Po prostu dużo wyższe standardy niż w tym niby "cywilizowanym" UK :).

No ale cena porzadnego domu (flat odpada po tym co przeszlismy) to cena 500k, 10% wplaty wlasnej to 50k GBP, a jak znam zycie to potrzebne bedzie 20-25%..

^^ Przy takich obostrzeniach trudno się dziwić, że w UK jest taki głód mieszkaniowy :/ W PL już byś miał kredyt bez problemu.

Druga kwestia to ceny. Pisanie, że te w PL się zrównały z tymi z UK to jakaś kosmiczna bzdura. Chyba że się porówna maksymalnie zapierdzianą angielską prowincję z Warszawą. To wtedy może. Inaczej PL> UK i tyle w temacie. Siostra jak przylatuje z UK (od 2007 siedzi w Cambridge), to zawsze w Polsce robi zakupy.

Kwestia traktowania kobiet w ciąży - wiem jak jest w PL (dwójka moich dzieci się tu urodziła - porody rodzinne), z tego co piszecie to do UK w tym względzie cywilizacja jeszcze w ogóle nie dotarła, więc i nie ma o czym pisać. 3 wizyty u lekarza na całą ciążę ? Ręce opadają - serio tak jest ? To jakaś bananowa republika, trzeci świat czy na pewno mówimy o UK ? Aż się wierzyć nie chce...

Zarobki, przepisy, siła nabywcza pieniądza, etc. - tutaj UK masakruje PL. Tzn. teraz troszkę wszystko siadło i nie ma co rzucać pracy, ale jeszcze nie tak dawno temu (przed kryzysem) było miód -malina. Tutaj (niechętnie) zgodzę się z Wiosnaidzie - z tego co opowiadała mi siostra w ofertach mogła przebierać jak w ulęgałkach, a o pracy nie decydowały tzw. "plecy" tylko wykształcenie i umiejętności. PL pod tym względem faktycznie dość mocno kuleje.

Zgoda też co do angielskich słodyczy ;-) KIedy siostra zjeżdża do PL zawsze proszę żeby przywiozła mi te szkockie ciastka. Polskie nie mają startu :). Takoż czekolady ;-)

Ogółem - co kto lubi, a autorce wątku życzę powodzenia w nowej ojczyźnie :)

06.05.2013 15:18
nagytow
170
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

[169] lordpilot
Wszystko zalezy od konkretnej osoby. Dostac kredyt na dom naprawde nie jest trudno. Oczywiscie, trzeba miec wklad wlasny, ale jesli ktos przez X lat nie potrafi nic odlozyc to nie wazne w jakim kraju zyje :) Dodam, ze znam osoby, ktore maja po dwa kredyty na dwa domy, w jednym sami zyja, drugi wynajmuja. Mi wystarcza na razie jeden, ale tez mysle o inwestycji w taka nieruchomosc.

Tez nie rozumiem skad opinia ze ceny w PL i UK sa takie same. Czesc rzeczy faktycznie kosztuje podobnie, ale to zbytnie uogolnienie.

Ciaza: mi akurat bardzo sie podoba podejscie w UK. Polacy sa generalnie hipochondrykami i na byle kaszel chca miec wszystkie badania. Tutaj jest to bardziej naturalnie. Skoro wszystko jest ok, to nie ma powodu do niepokoju.

Dla wielu osob problemem sa zarobki. Przez jakis czas po przyjezdzie przeliczaja funty na zlotowki i wydaje im sie, ze zarabiaja bardzo duzo zapominajac, ze nie sa w PL. Ja do tego dorzuce jeszcze brak ambicji. Sporo Polakow lapie jakas prace w fabryce przez agencje i mysla, ze sa urzadzeni. Zamiast isc do college'u podszlifowac angielski, poznac zwyczaje, to trzymaja sie razem i nie integruja sie w ogole.

Ogolnie to ktokolwiek mnie pyta o UK, zawsze odpowiadam tak samo: nie oczekuj raju, nikt tu nie czeka na Polakow z czerwonym dywanem. To kraj jak kazdy z inny, ma swoje zalety, ma swoje problemy. Jednak zyje sie bardziej swobodnie, ma sie poczucie, ze rzad jednak stara sie pomoc.

--

O ile temat jest stary i nie wiem po co go odgrzebano, to ciekawe jak tam krusinka sobie radzi.

06.05.2013 15:20
Trane
😍
171
odpowiedz
Trane
85
Konsul

Końcem stycznia przyjechalem z pl do manchesteru. Nie mialem jakiegos wielkiego ciesnienia na wyjazd, ale chcialem sprobowac jak to jest.
Mialem w miare ogarnieta robote w magazynie za 7 na godzine. Jedyne czego nie mialem to mieszkania, a bylem w hostelu. Jakims cudem spotkalem polaczka, ktory przyjechal z londynu po 3 latach z torba w ktorej mial koszulke, gacie i buty, a takze 300 funtow w kieszeni. Jako ze nie mialem obczajonej chaty to skorzystalem z jego oferty dzielenia wspolnie pokoju, ktory on wczesniej mial ustawiony z jakims disco polowcem co to chaty wynajmuje w manchesterze.

A teraz do sedna, cheetham hill(salford) bo tam sie sprowadzilem okazalo sie slumsem z patologicznymi polakami w rolach glownych, zapachem ziola na kazdym rogu i smieciami walajacymi sie doslownie wszedzie. Ludzie, a dokladnie polacy ktorych spotkalem, to dna. Uposledzone elementy, ktore koczuja w syfie i brudzie.

Mysla ze wygrali los na loterii, a w rzeczywistosci sa zwyklymi smieciami, alkoholikami, tlumokami co jak kazda inna patologia sprowadza sie do robienia dzieci co roku i wychowywania ich na cweli czy bandytow.

Nie dziwie sie skad ta opinia o polakach lumpach i syfiarzach. Widzialem w Polsce wiele chorych rodzin, ale tutaj jest zaglebie tego scierwa.

06.05.2013 16:09
172
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

W Polsce zarabiając dużo mniej niż np. Lutz czy taki Wiosnaidzie kończę właśnie budowę własnego domu (144 m2 + garaż, o tarasie itp. bzdetach nie wspominam). Fakt, że na kredyt i trzeba będzie to spłacać, ale w UK na kredyt nie miałbym nawet szans.

buhaha i czym tu się chwalić? Że udało ci się wziąć kredyt na własny dom i przez następne 30 lat będziesz niewolnikiem banku? Rotfl. Faktycznie takie rzeczy tylko w Polsce, w UK nie ma domów (a jak są to zagrzybione), większość dzielnic Londynu to slamse i nie ma kredytów!
Co za brednie...

Po prostu dużo wyższe standardy niż w tym niby "cywilizowanym" UK :).

nie widzę tych wyższych standardów. W Polsce mieszkałem przez 30 lat życia więc mam porównanie. Ale miło widzieć, że prześledziłeś wszystkie moje posty na tym forum. Wzięło cię co?

W PL już byś miał kredyt bez problemu.
A na białorusi kupiłbym dom za resztę z kebaba. Problem w tym, ze ja nie chcę mieszkać w Białorusi.

Druga kwestia to ceny. Pisanie, że te w PL się zrównały z tymi z UK to jakaś kosmiczna bzdura. Chyba że się porówna maksymalnie zapierdzianą angielską prowincję z Warszawą. To wtedy może. Inaczej PL> UK i tyle w temacie. Siostra jak przylatuje z UK (od 2007 siedzi w Cambridge), to zawsze w Polsce robi zakupy.

siostrzyczka pewnie z tych co to ni w ząb angielskiego i po 8 latach chleb do UK ciąga bo "lepsiejszy". Są i tacy ludzie, nie przeczę. Mi kuchnia angielska bardzo smakuje. A czy jest drogo? Za zarobki półgodzinne stać mnie na full english breakfast z kawą i tostami. Nie narzekam - w Polsce musiałem wydać ćwierć-pół dniówki.

kwestia traktowania kobiet w ciąży - wiem jak jest w PL (dwójka moich dzieci się tu urodziła - porody rodzinne), z tego co piszecie to do UK w tym względzie cywilizacja jeszcze w ogóle nie dotarła, więc i nie ma o czym pisać. 3 wizyty u lekarza na całą ciążę ? Ręce opadają - serio tak jest ? To jakaś bananowa republika, trzeci świat czy na pewno mówimy o UK ? Aż się wierzyć nie chce...
moja żona rodziła w UK i nie narzekamy. Ba chwalimy sobie. Wbrew pozorom ciąża to nie choroba, to dla kobiety normalna zdarzająca się w życiu rzecz. I nie powodu by tak jak w kraju lekomanów to "leczyć" i co pół godziny kontrolować, jeżeli wszystko idzie gładko i bez problemów.
Polskie szpitale za to odradzam - kiedyś pisałem, zdarzyło nam się być w tym czymś z małą. Syf, bród i chamstwo, gdzie podstawowy zasady higieny są z XVIIw.

Widzialem w Polsce wiele chorych rodzin, ale tutaj jest zaglebie tego scierwa.
Uwierz mi przeważająca większość została w Polsce - widać ich w parkach, na dworcach, itd.

06.05.2013 16:22
MiniWm
😈
173
odpowiedz
MiniWm
184
PeaceMaker

Coz jezeli chodzi o branze IT to nie ma raczej porownania... 4k (mowa o polnocnej polsce) 25-30k w UK

b212 ---> Alez oczywiscie ze mozna dostac stanowisko po znojomosci... pamietam jak dzis jak wujek mi oferowal stanowisko kierownicze w "Jakim chcesz dziale" w IBM Polska.... no ale nie kazdego wujek jest Prezesem Holdingu Kopalnianego na Slasku.... mozna ? mozna...

06.05.2013 17:04
A.l.e.X
174
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->MiniWm - ciekawe porównanie tzn. że w Polsce średnio w branży IT zarabia min. 48 000 PLN, a w UK 72 000 funtów / 360 000 PLN ? To by znaczyło że różnica w zarobkach jest 7.5 krotna. Praca w branży IT to praca wirtualna tj. tworzy się rzeczy nienamacalne, więc aż nieprawdopodobne że nie podzleca się ich wykonania np. do Polski.

Dziwna to branża nigdy nie rozumiałem jak można tak przepłacać za to samo. Kiedyś będę musiał się tą branżą zainteresować jeśli różnice w zatrudnieniu osoby do tego samego są aż 7.5 krotne.

Pozdrawiam

EDIT:
- jeszcze mam jedno pytanie co ma wspólnego prezes HK do pracy w IBM Polska ? jeśli prezesa wybiera się przez konkurs i jest zależny od układów związkowych tak na marginesie prezes w takiej firmie to statysta który musi umieć jak Neo w Matrixie uchylać się przed kulami, a jeśli tego nie potrafi to znika na pstryczek, zresztą i tak znika bo zmienia się układ władzy. Wszystkie osoby zależne od SK i rad nadzorczych, oraz związków mają podobnie. To jest dobra praca na krótką metą głównie, aby rozwiązać dany problem i zależna jest w 100% od pewnych wypracowanych wcześniej układów. Nikt też o tym nie mówił ale często wybór na prezesa z polecenia do takiej firmy to nie awans, a banicja, pocieszeniem jest tylko odprawa.

06.05.2013 17:09
Cainoor
175
odpowiedz
Cainoor
214
Mów mi wuju

A.l.e.X - Kolega MiniWm chyba trochę się pomylił :)

06.05.2013 17:11
176
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

A.l.e.x
Wysil się trochę:
4k zł miesięcznie w Polsce (bo tak są podawane płace w PL), 25-30k GBP rocznie w UK (bo w UK podaje się płace rocznie).

06.05.2013 17:12
lordpilot
😁
177
odpowiedz
lordpilot
162
Senator

buhaha i czym tu się chwalić? Że udało ci się wziąć kredyt na własny dom i przez następne 30 lat będziesz niewolnikiem banku? Rotfl.

^^ Nie, no pewnie - lepiej przez te 30 lat (btw. u mnie to akurat 25 z możliwością wcześniejszej spłaty częsci/całości) być na pasku wlaściciela domu, grzecznie mu wpłacać pieniążki i gówno z tego mieć :) Rzeczywiście rotfl ;-). Ale tu się nie chce wyzłośliwiać, bo przecież sam napisałeś, że to "rental niestety", więc nie ma się co oszukiwać - boli, że na ten kredyt szans nie ma, a w takim wypadku pozostaje ściepa z bratem co miesiąc ;-). No jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;-)

siostrzyczka pewnie z tych co to ni w ząb angielskiego i po 8 latach chleb do UK ciąga bo "lepsiejszy".

^^ Kulą w płot :) Oj zabolal chyba ten "rental niestety" skoro mi rodzinę zaczynasz lustrować :). Język zna perfekcyjnie, w UK pracuje w zawodzie (jest po pedagogice), a w tym roku zamierza sobie wyrobić obywatelstwo - z czysto praktycznych względów, bo na brytyjski paszport można wjechać wszędzie, co niewątpliwie jest plusem :). No, ale robi zakupy w Polsce (jak już tu czasem przyjedzie, bo zwyczajnie taniej - to po co ma przepłacać ? - tym bardziej, że w UK części artykułów z PL się zwyczajnie nie dostanie) to już trzeba pocisnąć i pokazać jakim to się jest burasem :)

Swoją drogą to jakieś niebywałe chamstwo, że czepiasz się mojej rodziny :). Jest taka zasada w internecie, że choćbyśmy się wyzywali od najgorszych ścierw to rodziny nie tykamy - zero jakichś aluzji pod adresem rodziców, współmałżonków, dzieci i rodzeństwa. Tak to przynajmniej jest w "polskim internecie". Jak w UK to nie wiem - być może standardy są niższe w tym barbarzyńskim kraju :) ? Wolałbym w takim układzie, żebyś jednak trzymał te polskie ;-)

I nie powodu by tak jak w kraju lekomanów to "leczyć" i co pół godziny kontrolować

^^ Co miesiąc, pod koniec ciąży częściej. Nie, nie uważam żeby to była przesada. Mam znajomą, której dziecko dzięki temu żyje - w czasie ciąży wykryto wadę serca u dziecka, dzięki temu dziewczyna rodziła w szpitalu specjalistycznym, a dziecko szybciutko przeszło operację (jedną z wielu). Trzy wizyty w UK u ginekologa podczas 9-miesięcznej ciąży wydają mi się w takim wypadku jakimś barbarzyństwem*. Trzeci świat po prostu.

*O ile to są faktycznie trzy wizyty - jeśli jest choć odrobinę wiecej, to od razu cofam swoje zarzuty :).

06.05.2013 17:19
178
odpowiedz
Wiosnaidzie
3
Generał

boli, że na ten kredyt szans nie ma
a gdzie napisałem, ze na kredyt szans nie ma? Nadinterpretacja?
Ja chcę kupić dom za gotówkę i możliwe, ze mi się to wkrótce uda :) A w Polsce to ja już mam domek.

No, ale robi zakupy w Polsce (jak już tu czasem przyjedzie - tym bardziej, że w UK części artykułów z PL się zwyczajnie nie dostanie)
a ja robię zakupy w UK i dostaję wszystko co chcę.
O siostrzycce tylko wspomniałem, bo znam ten typ człowieka, niektórym polska pierś z kurczaka smakuje duuużo lepiej niż angielska :D Mnie takie panienki po prostu śmieszą.

Co miesiąc, pod koniec ciąży częściej. Nie, nie uważam żeby to była przesada.
poczytaj statystyki donoszenia ciąż w UK i w Polsce i wtedy wyciagaj wnioski, bo zaraz będziemy przerzucać się historiami znajomych.
Trzeci świat to jest w Polsce np. w szpitalach gdzie doktor nie dezynfekuje rąk przed zbadaniem każdego pacjenta. Zresztą nawet nie raczy się przedstawić, najwyżej coś burknie pod nosem. Osobiście żony do tych kołchozów bym nie wysłał.

06.05.2013 17:24
👍
179
odpowiedz
wlodzix®
100
Zapach starca
Image

>>>

06.05.2013 17:36
A.l.e.X
180
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Wiosnaidzie - napisałem tak jak zrozumiałem z kontekstu zdania, widocznie nie zrozumiałem ;)

Co do lekarzy w Polsce to nikt nie każe ci jak ci się nie podoba chodzić do państwowych (ten system jest tak zbudowany, że do nich chodzą tylko renciści i emeryci których nie stać, lub ich dzieci nie stać aby zapewnić im leczenie prywatne). Zresztą ciąże chyba i tak zawsze prowadzi się prywatnie, ale mogę się mylić ;)

Poza tym w Polsce jest bardzo dużo jednostek prywatnych w tym też i szpitali. Wiele firm wykupuje pakiety dla pracowników, ale też i sporo osób kupuje sobie je samemu. Masz do wyboru Inter Vision (chyba najlepszy pakiet), Signal Iduna, Medicover itc. Chodzisz ile chcesz do kogo chcesz i kiedy chcesz, i nie płacić nic. Jeśli masz najwyższe pakiety to nawet nie percypujesz w kosztach skomplikowanych operacji.

Pozdrawiam

06.05.2013 18:28
MiniWm
😈
181
odpowiedz
MiniWm
184
PeaceMaker

Cainoor --> Heh to prawda ze troszeczke niechlujnie napisalem ow post *wstyd*

Z ta roznica ze w Polsce za 4k jest sie:
(Mowa o wdrozeniach i administracji)

System Administrator Unix/Linux (poczta + dodatki ,www + dodatki ,dns,virtualizacja,samba, itp)
Windows S 2008 (kontroler domeny + serwer aplikacji)
Network Administrator ( Routing/Load Balancing/Redundancja/Firewalling bram poziom expert)
Database Administrator (Mysql,Oracle)
Pisania skryptow nie wlicze i jeszcze pani Jadzi trzeba odpowiedziec ze jezeli komputer sie nie "Swieci" to trzeba go wlaczyc takim duzym przyciskiem... + serwis

A w Uk za 25-30 to sie Kawe pije w biurze ;)

A.l.e.X --> To nie jest tak ze placisz za cos czego nie widac :) 2 przyklady (zlecaja pisanie aplikacji w Polsce np Tieto)

(Parametrowe SF )
Masz do dyspozycji serwer x z 8 procesorami 64gb ramu itp
Uruchamiasz na takiej maszynie usluge VPS (Virtualne Private Server)
I tworzysz sobie powiecmy 50 maszyn o parametrach 1ghz 2gb ramu itp i sprzedajesz je klienta... za stala miesieczna oplata... to samo mozna powiedziec o innych uslugach swiadczonych na internetach z internetami wlacznie (ISP)

Glupie wdrozenie redundancji do systemow produkcyjnych :) i juz mozna wziac wiecej $$$ za gwarancje 99% dostepnosci swiadczonej uslugi rocznie... ogolnie temat morze ^^ a poruszylem jedynie sieci...

Ma sie tak ze zanim zostal prezesem byl Kierownikiem/specjalista od systemow IT kopalnianych jak i Maszyn :) zapewne tak wyrobil sobie kontakty :) jak kiedys z nim na ten temat dyskutowalem jak to sie stalo ze zostal prezesem... odpowiedzial ze od kilku lat wywierano na niego nacisk aby zostal prezesem... (bardzo duze oszczednosci dla kopalni wypracowal swoimi wdrozeniami)

ps. Nie krzyczcie na mnie za me potluczone wypoicny ^^ ale spalem z 3h

06.05.2013 18:38
182
odpowiedz
zanonimizowany636606
89
Generał

Ale pierd...zielicie.
Mieszkałem w UK od 2004 r. do 2008r.
Nie było UE, Polaków za wiele, płaciłem za one bedroom 1000 funtów na dwie osoby (ja i dziewczyna).
Pracowaliśmy w City, w miarę zarabialiśmy, ale bez przesady.
Później wróciłem do Polski. Wziąłem ślub, dziecko. I jest mi 1000x lepiej niż w UK, bo mam mieszkanie za 1 mln na Ursynowie (właśnie wymieniam kuchnię za 40k), apartament w górach, jeżdżę Imprezą WRX, żona Legacy. Zero kredytów. Wszystko kupione za gotówkę, której w życiu bym się nie dorobił w Londynie.
Polska to kraj dla myślących. Pozostali jadą do UK.

06.05.2013 19:03
A.l.e.X
183
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Setak bez urazy ale masz penthouse za 1 milion i jeździsz takim gratem ? :] (przecież on jest taki brzydki, że ...)

Nie lepiej było za milion wybudować / kupić dom ? Pozdrawiam.

06.05.2013 19:22
Paudyn
184
odpowiedz
Paudyn
193
Kwisatz Haderach

Nie każdy widzi się w domu. Ja tam bym wolał wypasiony apartament.

06.05.2013 20:07
185
odpowiedz
Babiczka
107
Senator

Ja wróciłem z UK do PL i tu dorobiłem się milionów.

06.05.2013 20:13
Kanon
😊
186
odpowiedz
Kanon
198
Befsztyk nie istnieje

[1]Macie miękki start, nawet się nie zastanawiajcie. Ahoj przygodo !

06.05.2013 20:56
Cainoor
👍
187
odpowiedz
Cainoor
214
Mów mi wuju

A.l.e.X, Paudyn - Jeśli mówimy o Wawie, to za 1mln niekoniecznie ma się wypasiony dom, czy apartament, ale można mieć też średniej wielkości (np. 80m2) mieszkanie ze średniej klasy wyposażeniem (kuchnia za 40k to dopiero zamiar wejścia w wyższą półkę). Naprawdę dobre lokale zaczynają się od 2mln, ale prawdziwe perełki są za 3-4mln. Z tym że mówimy o mieszkaniach, bo domy to tak z min. 5mln żeby było coś ciekawego.

Trzeba kibicować takim jak Setak :)

06.05.2013 21:20
A.l.e.X
188
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Cainoor - akurat ja jestem z branży budowlanej, ceny nieruchomości to napompowana bańka. Tj. ceny dla odbiorcy końcowego w Warszawie to koszt 6-11k/metr, tyle tylko że wytworzenie tego budynku nawet z działka to maksymalnie koszt 3k/metr, więc chyba widzisz jak jest dociśnięta. Oczywiście są budynki o skomplikowanej konstrukcji tj. 100-200m gdzie koszty są naprawdę duże, ale nawet tam ceny powyżej 7k/metr są niespotykane (mówię tutaj o koszcie wybudowania).

Czemu tak się stało ? Bo uzyskaliśmy wolność kredytową, tak się robi niewolników. Ceny były wysokie, pieniądze przepływały szybko, a ludzie kręcili na siebie bat, ciągle mając przed oczami tylko małe raty po 2/4k miesięcznie tyle tylko, że jakby to zsumowali to na końcu dostają sumę 2x/3x ceny zakupu, a jak dojdzie do tego przedpłata 100% na starcie to masz obraz co z nimi zrobiono.

Teraz ktoś napisze, chwila tylko, że ceny nieruchomości idą w górę, i to też nie jest prawda. Amortyzacja budynku murowanego następuje po 100 latach, drewnianego po 80. W tym czasie z tego apartamentu po 30 latach zostanie ruina, chyba, że wszyscy będą remontować wszystko, a to się zdarza bardzo rzadko. Jakbyś przejechał się po inwestycjach 10 letnich, gdzie jeszcze nie tak dawno mieszkali tam młodzi ludzie, a teraz także ich niszczące dorastające dzieci to masz obraz apartamentowych molochów.

Poza tym weź pod uwagę jeszcze jedną przypadłość ceny są cenami rynkowymi i składa się na to siła pieniądza, oraz zasoby kupujących. Nasze nieruchomości w Polsce są daleko przepłacone.

I teraz dom. Dom jest na twojej działce, jest twoim budynkiem, który ty sam remontujesz, naprawiasz, poprawiasz i modernizujesz. Koszt budowy domu to koszt ok. 1,5k za metr, jak się znasz na tym i masz ludzi to możesz zejść nawet do 1k, bez wykończenia. Koszty działek ten są napompowane do granic możliwości ,ale z racji na to że obecnie nikt nic nie kupuje to cena ofertowa do ceny transakcyjnej praktycznie nie ma zastosowania.

Sam kupuje działki po cenie średnio 40-50% od ceny wystawionej, często jest nawet tak że ktoś po drugiej stronie czuje się obrażony, to mu tłumaczę, że ja wiem ile ona jest warta i mogę zapłacić tylko tyle ile jest może pan/pani czekać lub zadzwonić numer telefonu wyświetlił się pani/panu.

I powiem Ci, że wszystkie te co chciałem kupić to kupiłem (oczywiście niektórzy namyślali się i z tydzień).
Jak słyszysz w TV/ofercie że dana działka jest warta np. 10 milionów to tak naprawdę realnie jest warta od 30-50% tego o czym mówią, ale zdarza się też tak że jest warta tylko 10%.

Dom za 5 milionów to musiałby być domem na min. 3000 metrowej działce, z 700m powierzchnią i wykończony materiałami po 4-5k za metr. Zresztą pewnie sam wiesz, że coś jest tak naprawdę warte tylko tyle ile ktoś może za to dać. Najszybciej schodzą nieruchomości tanie, bo je kupują ludzie pod przymusem, jeśli ktoś ma zamiar wydać większe pieniądze to doskonale wie co za nie może kupić.

Pozdrawiam

06.05.2013 21:47
Cainoor
189
odpowiedz
Cainoor
214
Mów mi wuju

A.l.e.X - Mimo, że nie pracuję w branży budowlanej, to się bardzo dobrze orientuję w cenach w Warszawie. Wyobraź sobie Żoliborz, ulica Wieniawskiego. Ceny małych domów, na bardzo małej działce... od 9mln wzwyż. Niedaleko obok, Żoliborz Oficerski, działka już naprawdę ok (może z 1200m2) i cena wywoławcza 13mln (obecnie, wcześniej 16mln). Mimo, że stargować się do 10mln da rade, to zejść poniżej mega trudno (wiem, bo dzwoniłem;). W samym mieście cena 5mln za dom to nic niezwykłego. Segmenty chodzą po 2mln. Oczywiście kwestia dzielnicy, bo na takich Bielanach już za 2-3mln można kupić działkę z niezłym domem (ale i tak do remontu). To nie sa ceny z kosmosu, to są ceny z rynku, zadzwoń do HomeBroker i się podpytaj :)

I zamiast ładować pare baniek w nieruchomość w mieście, można kupic działke + postawić wypasiony dom za połowę tej kwoty pod miastem. Coś za coś;-)

06.05.2013 22:03
A.l.e.X
190
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Cainoor - no właśnie cena ? Cena to jest słowo klucz, jeśli opierasz swoje zdanie na cenach z pośredników nieruchomości, cenach ofertowych to możesz mi powiedzieć że są nawet i za 30 :], a ja ci powiem, że realna cena najlepszych nieruchomości w najlepszych miejscach naszego kraju (oczywiście nie mówię tutaj o pałacach budowanych od razu przez miliarderów i to tylko dla siebie) to ceny do 2 góra 3 milionów. Powyżej to pobożne życzenie właściciela.

Czemu tak jest ? Prosta odpowiedz, jeśli nie masz pieniędzy to szukasz domu i ograniczają cię pieniądze, kredyt itc. Jeśli masz pieniądze to nie chcesz mieszkać w domu który nie jest z twojej bajki i te koło się zamyka.

Druga odpowiedz jest jeszcze bardziej prozaiczna bogaci ludzie szanują swoje ciężko zarobione pieniądze i nie starają się kupować wszystko po cenach sugerowanych, bo one nie mają nic wspólnego z realną wartością nieruchomości.

A teraz na koniec nokaut, w Warszawie nie ma absolutnie żadnej nieruchomości która była by z 13, 15 wieku wystawiona na sprzedaż z historią, jeśli mówisz o domach z ofert to nie chce tego nawet komentować.

Pozdrawiam

EDIT:
Napisze może więcej ceny nieruchomości są szacowane przez rzeczoznawców majątkowych na podstawie wartości transakcyjnej nieruchomości po podobnych walorach (i to też jest słowo klucz), lub sprzedaży nieruchomości w tej samej dzielnicy. Jednak cena szacunkowa jest cena szacunkową. Wartość nieruchomości jest wartości odtworzeniową na jej składniki składa się cena działki (unikalne miejsce) + cena domu z historią (nie bzdetów z 100 ostatnich lat), cena materiałów wykończeniowych i to dzieli się przez 2 to jest realna cena nieruchomości do sprzedaży. Wszystko powyżej to nadpłata. Domu nowe mają większą wartość od starych rupieci chyba że są to kamienice z historią, reszta jak powyżej.

06.05.2013 22:07
Lindil
😁
191
odpowiedz
Lindil
204
Lumpenliberał

Mimo, że stargować się do 10mln da rade

A ja myślałem że w Warszawie za dwie średnie krajowe się uda wyżyć /o\

06.05.2013 22:45
Cainoor
192
odpowiedz
Cainoor
214
Mów mi wuju

A.l.e.X - Co Ci po realnej cenie jak nikt za tyle nie sprzedaje i nie kupuje? Realna tzn jaka?

07.05.2013 00:27
A.l.e.X
193
odpowiedz
A.l.e.X
130
Alekde

--->Cainoor - właśnie o to chodzi że wszyscy sprzedają i wszyscy kupują, ceny są takie tylko po to aby "bo może znajdzie się jakiś kretyn co odziedziczył majątek od dalekiego krewnego którego nie znał, lub wygrał te pieniądze gdzieś w lotto" każdy kto dysponuje sumą 2 milionów i więcej nie kupi nieruchomości która jest 5x przeceniona.

Nawet sam napisałeś była za 16 jest za 13, będzie za 10, a sprzedadzą za 2,5. Czyli jak w państwach afrykańskich najpierw spuścili o 60%, do ceny która i tak jest 4x zawyżona :]

Pozdrawiam

07.05.2013 15:31
194
odpowiedz
b212
81
Generał

Wow, Setak mnie zaskoczył, nie siedziałem dawno w nieruchomościach i rzeczywiście widzę zwykłe mieszkania 80 m^2 na Ursynowie (który nie jest IMHO nawet specjalnie atrakcyjną dzielnicą) za 1 milion i więcej. WTF? Tym bardziej, że spora część takich samych chałup praktycznie obok jest 50% taniej. Kto to w ogóle kupuje i po co? Co ma takie mieszkanie za milion czego nie ma takie za 600 tysięcy? Pięciometrowy płot pod napięciem wokół i emeryta-ochroniarza? Nie jestem zazdrosny ani nic, ale kto o zdrowych zmysłach kupiłby mieszkanie w średniej dzielnicy naszej bidnej Polski za dużą bańkę? Przecież za same odsetki z miliona można sobie wynająć świetny apartament w okolicach centrum. Za taką kasę to można w wielu miejscach UK kupić sobie domek, nie mówiąc już o innych fajnych miejscach typu Teneryfa czy USA :D

Myślałem, że ceny chałup mocno spadły przez ostatnie lata, bo u mnie w mieście kawalerkę można już mieć za 50-60 tys., a jeszcze parę lat temu to było z 200 tysięcy? Mam rozumieć, że w szczycie mieszkania na Ursynowie kosztowały po 3 miliony? :D

07.05.2013 15:51
195
odpowiedz
RawfodoG
15
Legionista

Po pierwsze to zależy czy czujesz się silnie związana z Polską, ze swoja rodziną czy nie ?? Po drugie to też zależy od tego co maja do zaoferowania twoi znajomi w Anglii lokum, możliwą prace. Po trzecie to zależy jakie masz szanse rozwoje w Polsce (znajomości). Jednak pomijając to wszystko to raczej prostsze życie czeka cie w Anglii

07.05.2013 17:20
Belert
196
odpowiedz
Belert
170
Legend

niezaleznie od sytuacji i tak jest rada .Wyjechac jak najpredzej.

17.08.2013 10:02
197
odpowiedz
coolio444
1
Junior

Wyjechac? heh! Ja wracam po osmiu latch pobytu w uk.Najwiekszy blad w moim zyciu. Co oprocz chinskich gadzetow mozecie miec w uk? Tak wam odpowiada zbotwiale powietrze w waszych domach (o wysokim standarcie?) Angielskie budownictwo jest w dalekiej dupie chyba ze macie banke na kupno domu. Tak domu a nie odrestaurowanej lepianki w najlepszym wypadku kartonowego domku w nowym budownictwie. A moze przyklejone usmiechy ktore wygladaja przynajmniej plastikowo.Czlowiek to nie jest malpa zeby mail usmiech przyklejony jak banan. Pierdolicie takie glupoty jak to sie zyje w uk najnizsza krajowa. Mieszkam tu juz 8 lat z dwojka dzieci i wiem ile co kosztuje a zreszta ktos juz sie rozpisal o tym. Dzieci... masakra...ciagle pod okiem bo tyle debili sie kreci ze nawet w zacisznej okolicy trzeba uwazac. Wiecej pedofili na km2 niz wlosow na jajach. Nie wiem ludzie gdzie mieszkaliscie w Polsce ale jak w anglii jest lepszy standart to chyba nie byliscie tam nigdy. Sa lepsze i gorsze dzielnice male wsie i miasteczka ok ale blagam jaki standart 90% to grzyb. Dobre jedzenie.. hahaaha...tak ale kuchnia indyjska ale nie angielska. No chyba ze robisz zakupy w polskim sklepie i wszystko kupujesz za cene 3*polska tyle ze sa funty. Slodkiego milego zycia w anglii

17.08.2013 10:13
Belert
198
odpowiedz
Belert
170
Legend

pomieszkja w tym g.. w ktorym my mieszkamy i zobaczymy co bedzie jak ci sie kasa z UK skonczy.

17.08.2013 10:17
😐
199
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

Coolio - ale to raczej Twoj problem, ze w UK nie umiales sie odnalezc. Zreszta dla mnie to totalny bezsens - wyjechac, zobaczyc ze wszystko jest na minus i siedziec 8 lat. Po co sie tak meczyles? Ktos Cie tam trzymal wbrew Twojej woli.

Oczywiscie, ze jak sie nie posiada odpowiednich funduszy lub po prostu brak jest tej zyciowej zaradnosci - to moze buc gorzej. Kilka milionow polakow wyjechalo i siedzi, widocznie jest im tam lepiej lub wybieraja "mniejsze zlo". Szczerze to mnie irytuje takie psioczenie na kraj w ktorym przezyles z wlasnej nieprzymuszonej woli 8 lat - trzeba bylo po tygodniu wracac z powrotem..

17.08.2013 10:31
200
odpowiedz
minus jeden
0
Konsul

odnosnie zywnosci:
ja lubie kuchnie angielska ktora dla mnie sprowadza sie do fish&chips i english breakfastow. Nie kupuje na sile polskiej zywnosci bo nie ma to dla mnie zadnego sensu: wedlin ktorych rzeczywiscie nie jest tak duzo w UK staram sie nie kupowac ( oprocz kabanosow Tarczynskiego) bo sa po prostu czesto nieswieze - wole kupic sprawdzony i swiezy produkt z Tesco czy Sainsburego, polskie slodycze do tych angielskich sie nie umywaja, makarony/kasze/ziemniaki sa identyczne, mieso identyczne, dobry chleb da sie dostac bez problemu - my mamy wloska piekarnie na rogu.
Indyjskiego zarcia nie trawie - za ostre, a sam zapach curry mnie drazni.
Za to uwielbiam Nandos i grillowane kurczaki ;)

17.08.2013 17:45
Infectious Drakon
201
odpowiedz
Infectious Drakon
54
Generał
Image

@up
Próbowałeś fish fingers&custard? Tak z ciekawości pytam.

spoiler start

Tak zlinczujcie mnie, jestem fanem.

spoiler stop

Forum: Wyjechać, czy zostać w tym kraju?