Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Studia - LOL WTF?!

01.10.2012 08:46
😱
1
kęsik
88
Legend

Studia - LOL WTF?!

Czemu do cholery nikt mi nie powiedział, że na studiach jest WF? W gimnazjum już nie ogarniałem, a w liceum przez pierwsze pół roku to już w ogóle, więcej nie chodziłem. I to jeszcze 4h dziennie?! Jak ma niby wyglądać WF? I czemu nikt mi do cholery nie powiedział, że będę musiał tam siedzieć średnio od 8 do 14, a czasem nawet do 18? Byłem pewny i przygotowany na to, że będą to jakieś 3, no maks 4 zajęcia na dzień. I jak oni zamierzają dziś zrobić pierwsze spotkanie z jednym gościem, w jednej sali, o tej samej godzinie ze 3 kierunkami, gdzie w każdym z nich będzie na luzie ponad 120 osób? To są jakieś jaja? Chyba coś kręcą nie? Czekam na szybkie i precyzyjne odpowiedzi, jak mi powiecie, że naprawdę coś kręcą to się rozmyślę i nie pójdę...

01.10.2012 08:48
2
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

Welcome to the first day of the rest of your life.

01.10.2012 08:48
3
odpowiedz
Montera
63
Legend

Olej studia, zostań ninja.

01.10.2012 08:49
4
odpowiedz
los pollos hermanos
54
evil can die

Jesteś na AWFie, że masz 4h wfu dziennie?

01.10.2012 08:49
5
odpowiedz
Jeremy Clarkson
93
Prezenter

Będziesz miał 1 sekcje do wyboru typu ping pong, futsal, siatkówka.

01.10.2012 08:50
6
odpowiedz
DanuelX
79
Kopalny

I pamiętaj - potrzebujesz jeszcze coś pisać, czegoś się uczyć i na dodatek zdawać egzaminy. Niestety studia to nie tylko piwo, dziewczyny i gry sieciowe.
A z wfu wybierz sobie basen.

01.10.2012 08:50
7
odpowiedz
pecet007
178
~

dziwne, ja miałem na pierwszym roku 2h tygodniowo wfu
ps. wf na studiach można banalnie zaliczyć w większości przypadków, lepiej wspominam niż zdawanie wfu na 2 w liceum ;)

01.10.2012 08:50
8
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

Z jednym gościem w jednej sali o tej samej godzinie z 3 kierunkami masz spotkanie ORGANIZACYJNE na którym prowadzone są zapisy na dyscypliny na w-f. Możesz sobie wybrać czy chcesz chodzić, na piłkę nożną, tenisa, basen czy inne sporty oferowane przez uczelnię. IMO W-F na studiach to fajna sprawa, bo w końcu robisz na zajęciach to co lubisz, a nie do czego Cię w-fiści zmuszają :)

ach i godziny 8-14 to godziny w których odbywają się wszystkie zajęcia z w-fu więc równie dobrze możesz trafić na grupę która ma zajęcia o 8 rano albo o 12

01.10.2012 08:52
9
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

Ej, Basiek, psujesz nam zabawe! >:(

01.10.2012 08:58
10
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

Nie mam serca patrzeć jak się chłopak męczy z takimi problemami życiowymi :P

01.10.2012 09:10
😱
11
odpowiedz
kęsik
88
Legend

Jesteś na AWFie, że masz 4h wfu dziennie?

Jeszcze tego by brakowało, jestem na Zachodnipomorskim Uniwersytecie Technologicznym, kierunek Teleinformatyka. Według mojego planu mam WF tylko we wtorek, ale 4h, rano i po południu.

Olej studia, zostań ninja.

Bardzo śmieszne, nie jestem Tobą.

I pamiętaj - potrzebujesz jeszcze coś pisać, czegoś się uczyć i na dodatek zdawać egzaminy. Niestety studia to nie tylko piwo, dziewczyny i gry sieciowe.

No to akurat wiem, nie przesadzajmy. Z resztą na moim kierunku jest 6 dziewczyn na krzyż... a i piwa nie piję :)

Z jednym gościem w jednej sali o tej samej godzinie z 3 kierunkami masz spotkanie ORGANIZACYJNE na którym prowadzone są zapisy na dyscypliny na w-f. Możesz sobie wybrać czy chcesz chodzić, na piłkę nożną, tenisa, basen czy inne sporty oferowane przez uczelnię. IMO W-F na studiach to fajna sprawa, bo w końcu robisz na zajęciach to co lubisz, a nie do czego Cię w-fiści zmuszają :)

No dobra, załóżmy, że wybiorę piłkę nożna i co mnie tam czeka? Tylko gra w piłkę? Żadnych przewrotów wprzód/tył, żadnego stania na rękach, żadnych zabaw na drążku?

ach i godziny 8-14 to godziny w których odbywają się wszystkie zajęcia z w-fu więc równie dobrze możesz trafić na grupę która ma zajęcia o 8 rano albo o 12

Wybacz, ale nic nie zrozumiałem... można jaśniej? W moim planie drugi WF jest 15:30 - 17:00...

01.10.2012 09:16
12
odpowiedz
napster92
97
Why so serious?!

Nie masz 4h, tylko 1,5h. Te 4h to są ramy czasowe przeznaczone na zajęcia i jak masz np. od 8-12 WF, to równie dobrze możesz mieć od 8:30-10:00, 9:20-10:50 itd. Masz pewnie 30h w roku jak każdy i potem koniec.

Swoją drogą wolałbym mieć WF przez wszystkie lata studiów. Ludzie się strasznie rozleniwiają po 20tce i trudno ludzi znaleźć na wynajęcie hali np.

Aha i często robią wały jak się zapisujesz na daną dyscyplinę. Wybierasz 3 różne sporty i określasz ich priorytety. Kończy na tym, że lądujesz w 4 sekcji :D

01.10.2012 09:19
13
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

Jak idziesz na piłkę nożną to przez cały semestr grasz w piłkę nożną, jak idziesz na basen to cały semestr pływasz itp. Odnośnie godzin to napster wyjaśnił - to są ramy czasowe..

Matko, widzę, że na studia przyjmują teraz kogokolwiek jak leci ;)

01.10.2012 09:26
😉
14
odpowiedz
kęsik
88
Legend

Matko, widzę, że na studia przyjmują teraz kogokolwiek jak leci ;)

Wypraszam sobie. Maturę i liceum zdałem bardzo dobrze, i cały czas utrzymuję równy wysoki poziom. Mam kumpli, którzy w gim mieli średnią 5,4, a w I klasie liceum zlecieli do 3,4. Ja cały czas, niezależnie od szkoły mam praktycznie identyczną średnią.

Nie masz 4h, tylko 1,5h. Te 4h to są ramy czasowe przeznaczone na zajęcia i jak masz np. od 8-12 WF, to równie dobrze możesz mieć na 8:30-10:00, 9:20-10:50 itd.

To znaczy, że np. jak będę miał WF 11:00 - 12:30 to tego drugiego już nie mam tak?

01.10.2012 09:27
15
odpowiedz
pecet007
178
~

albo będziesz miał raz na 2 tygodnie, też jest możliwy taki myk, zresztą nie masz co narzekać 21stego pierwszego koniec świata, nawet sesji nie dożyjesz ;)

01.10.2012 09:31
👍
16
odpowiedz
smokinnhobo
78
czolgista

Wypraszam sobie. Maturę i liceum stałem bardzo dobrze...

He he...

Nie masz tego drugiego, bo ten drugi to już będzie inna sekcja. Poza tym, pamiętaj, że każdy wf zaczyna się od rozgrzewki.

01.10.2012 09:31
👍
17
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
116
JUDAS PRIEST

JA też byłem zdziwiony i przerażony zarazem jak się dowiedziałem ze na studiach informatycznych będę miał WF.

Ale było fajnie bo grałem cały czas z kolegami w bilard lub pingla.

Ty sie martwisz? ja w czwartki miałem zajęcia od 8 rano do 20 - myślałem ze zwariuję, a końcówkę to przesypiałem.

Studia to zła rzecz, tak męczą że tęskni się za szkołą średnią.

01.10.2012 09:33
18
odpowiedz
discord
6
Konsul

Trzeba było iść na zaoczne - tam nie ma WF.

01.10.2012 09:33
19
odpowiedz
Cartoons
185
Network Ninja

@14 - Wypraszam sobie. Maturę i liceum stałem bardzo dobrze, i cały czas utrzymuję równy wysoki poziom. Mam kumpli, którzy w gim mieli średnią 5,4, a w I klasie liceum zlecieli do 3,4. Ja cały czas, niezależnie od szkoły mam praktycznie identyczną średnią.

No tak, ale to nie znaczy jak widać, że potrafisz logicznie ogarnąć plan zajęć. Swoją drogą ciesz się że masz WF, a nie jakieś innowacyjne zajęcia typu "działania twórcze" jak na WSHE w Łodzi. To jest dopiero strata czasu.

01.10.2012 09:36
20
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

kęsik->
To znaczy, że np. jak będę miał WF 11:00 - 12:30 to tego drugiego już nie mam tak?
Skąd ten pomysł? Napisał Ci to ktoś w bardzo przejrzysty sposób, że wyskakujesz z tak śmiałymi konkluzjami?

Wypraszam sobie. Maturę i liceum stałem bardzo dobrze, i cały czas utrzymuję równy wysoki poziom. Mam kumpli, którzy w gim mieli średnią 5,4, a w I klasie liceum zlecieli do 3,4. Ja cały czas, niezależnie od szkoły mam praktycznie identyczną średnią.
Jak widzisz ta średnia nie przekłada się na czytanie ze zrozumieniem i umiejętność wyszukiwania informacji.

Pójdziesz na to spotkanie, weźmiesz sobie notesik i długopis i grzecznie wypytasz co i jak, okej?

Jedziemy do Gęstochowy ->
JA też byłem zdziwiony i przerażony zarazem jak się dowiedziałem ze na studiach informatycznych będę miał WF.
No widzisz - dbają o was przynajmniej :)

01.10.2012 09:37
😱
21
odpowiedz
kęsik
88
Legend

No tak, ale to nie znaczy jak widać, że potrafisz logicznie ogarnąć plan zajęć.

No bo jak mam go ogarnąć, skoro pierwszy raz mam z czymś takim do czynienia? Zresztą ja więcej rzeczy na tym planie nie ogarniam, jakieś grupy, przy niektórych zajęciach adnotacja "reszta" i gdzieniegdzie wygląda to tak jakbym miał być w dwóch miejscach jednocześnie...

Skąd ten pomysł? Napisał Ci to ktoś w bardzo przejrzysty sposób, że wyskakujesz z tak śmiałymi konkluzjami?

No tak wywnioskowałem, z tego co mi napisaliście...

01.10.2012 09:39
😁
22
odpowiedz
Egzek
44
Harbinger

Ale banan.

01.10.2012 09:40
😐
23
odpowiedz
viesiek
137
the doge

No bo jak mam go ogarnąć, skoro pierwszy raz mam z czymś takim do czynienia? Zresztą ja więcej rzeczy na tym planie nie ogarniam, jakieś grupy, przy niektórych zajęciach adnotacja "reszta" i gdzieniegdzie wygląda to tak jakbym miał być w dwóch miejscach jednocześnie...

To nie wiesz nawet, w której jesteś grupie?

01.10.2012 09:44
😈
24
odpowiedz
misio ssj
62
Generał

A ja nie mam zajęć z Wfu :D .Szkoda tylko ,że dzisiaj zaczynam o 15 .Późno ,ale co zrobić ..

01.10.2012 09:45
25
odpowiedz
Sanchin
186
Orchid Samurai

W 2 miejscach jednocześnie? Przecież od dawna wiadomo, że każdy student w przeciągu tygodnia musi opanować umiejętność bilokacji. Nie wiem jak u was, ale na AGH nie raz i nie dwa zdarzało się, że zajęcia zaczynały się 15 minut wcześniej niż poprzednie kończyły...na drugim końcu kampusu.

01.10.2012 09:46
26
odpowiedz
pecet007
178
~

[25] -- ech te biedne uczelnie których nie stać na usos, gdzie każdy student sobie sam ustawia plan :)

01.10.2012 09:48
27
odpowiedz
szarzasty
87
Mork

akurat wf na studiach jest fajny - bo zajmujesz sie tylko tym co chcesz bez cwiczenia zbednych, nudnych pierdół. Gdybym nie mial wuefu na studiach pewnie nigdy bym sie nie nauczyl jezdzic na lyzwach:D

01.10.2012 09:48
28
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

kęsik, co z tego że maturę zdałeś dobrze skoro nie potrafisz pojąć tak prostych rzeczy jak to o czym Ci teraz mówimy :) Jeśli w porę się nie ogarniesz to ciężko będzie Ci na studiach, bo tam Cię za rączkę nikt nie poprowadzi ;)
Nie wiesz nawet w której jesteś grupie? No chłoooopie, zginiesz w pierwszym tygodniu ;)

szarzasty, potwierdzam, ja się nauczyłam na studiach grać w tenisa ;)

01.10.2012 09:59
😁
29
odpowiedz
E_G300
130
Damian

Pierwszaki :D

01.10.2012 10:02
😱
30
odpowiedz
kęsik
88
Legend

To nie wiesz nawet, w której jesteś grupie?

No wiem no, grupa 2. Wchodząc na plan grupy 2 mam przy niektórych zajęciach adnotacje "reszta" albo "gr. 1". Ale jak wejdę na plan grupy 1 to tam gdzie u siebie mam "gr. 1" to u nich jest "reszta". No i w planie mojej grupy mam także dwa różne zajęcia na jedną godzinę, w dwóch różnych budynkach (jakieś 30min piechotą) bez żadnej adnotacji, czyli mam być w dwóch miejscach jednocześnie...

01.10.2012 10:05
😁
31
odpowiedz
PitbullHans
93
Legend

A ja już po :) A za parę godzin wracam z powrotem, kolejny rok tak samo.

01.10.2012 10:07
32
odpowiedz
napster92
97
Why so serious?!

To się dowiesz... Ja zacząłem rok temu tydzień później i wszystko ogarnąłem po jednym dniu. Statystycznie większość ludzi na roku jest w porządku i Ci wytłumaczą co i jak najwyżej.

BTW. Jak Cię nie przyjmą na wybraną sekcję, to idź jak najszybciej zagadać do prowadzącego od tamtych zajęć. Powinien Ci pójść na rękę.

01.10.2012 10:07
33
odpowiedz
viesiek
137
the doge

A nie są to laborki przypadkiem? Na laborkach jest zawsze kolejny podział...

Nie ma co ukrywać, w przypadku kierunków, gdzie na pierwszym roku jest 200+ studentów, a grup jest ponad 10, plany zajęć potrafią być pogmatwane.

01.10.2012 10:10
😱
34
odpowiedz
kupa211
59
Generał

czy to mozliwe ze rejestracja na moje zaoczne konczy sie 31 października? Niedawno było 28 wrzesnia ale przedłuzyli by o miesiac ?

01.10.2012 10:33
35
odpowiedz
pecet007
178
~

^ jej, pewnie mało chętnych, u mnie nieraz na dzienne, niektóre kierunki, była do końca października

01.10.2012 10:37
36
odpowiedz
kubinho12
117
kubiszubidubi

Jaką trzeba być ciotą żeby nie lubić wuefu?

01.10.2012 10:41
😁
37
odpowiedz
Grzesiek
78
Legend

Żeby nie lubić WFu to trzeba był niepełnosprawnym chyba ...

@nutkaaa
Ano widzisz, teraz młodzi myślą, że jak wybiorą się na studia, to za 5 lat będą zarabiać 4k zł na starcie :)
A tutaj nie wystarczy przewegetować ten czas, ale trzeba troszkę poskakać po sali gimnastycznej :P

01.10.2012 10:53
38
odpowiedz
zanonimizowany773549
45
Senator

U mnie cały pierwszy rok się mówiło, że WF ma się również na II roku. Niestety w planie studiów jak i w planie zajęć nikt z mojego roku nie uświadczył tychże zajęć i bardzo nad tym ubolewamy :/ Całe szczęście, że trener od nożnej powiedział, że można do niego przychodzić nawet bez zapisów :) Chyba z tego skorzystam.

Nie jestem jakimś tam atletą, zawsze zmagałem się z lekką nadwagą, no ale kurde jak można nie lubić wychowania fizycznego...

01.10.2012 10:54
39
odpowiedz
eJay
181
Quaritch

gameplay.pl

I czemu nikt mi do cholery nie powiedział, że będę musiał tam siedzieć średnio od 8 do 14, a czasem nawet do 18?

I bardzo dobrze, może przestaniesz trollować ;) Witaj w życiu.

01.10.2012 10:55
40
odpowiedz
FoxSTN
20
Generał

Ja to bym skakał z radości mając 4h WF .

01.10.2012 10:56
😃
41
odpowiedz
piokos
88
27 do 1

tatuś z mamusią pisali zwolnionko z wuefiku? ojej

01.10.2012 11:02
😁
42
odpowiedz
Paudyn
182
Kwisatz Haderach

Czemu do cholery nikt mi nie powiedział, że na studiach jest WF?

Dlaczego niektórzy nie wpadają na tak genialny plan, jak rzucenie okiem na rozkład jazdy pierwszoroczniaków? Ot tak zwyczajnie, z ciekawości...

01.10.2012 11:03
43
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Grzesiek ->
Żeby nie lubić WFu to trzeba był niepełnosprawnym chyba ...
Czy ja wiem? Ja tam nigdy nie byłem fanem WFu.

Na studiach już nie miałem, więc nie wiem czy faktycznie jest tak ciekawie zorganizowany jak mówicie, ale przez 12 lat mojej edukacji szkolnej pamiętam tylko debilne rozgrzewki i bieganie za piłką przez całe zajęcia. Więc ja też bym narzekał, gdybym usłyszał, że czeka mnie WF.

Ale ja widzę, że tu ludzie się jakiś ciekawych rzeczy na studenckich WFach nauczyli. No, no... zaczynam żałować, że nie miałem.

01.10.2012 11:06
44
odpowiedz
Yoghurt
63
Legend

Z resztą na moim kierunku jest 6 dziewczyn na krzyż

To by wyjaśniało późniejsze zdanie

żadnych zabaw na drążku

No i nie zapominajmy o
a i piwa nie piję :)

Nie masz wyboru - albo zaczniesz, albo zostaniesz skazany na towarzyski ostracyzm.

01.10.2012 11:18
45
odpowiedz
sapc_io
67
Pretorianin

Czy to nie ty, kęsik tak się bałeś komisji wojskowej i pokazywania fajfusa? Nie mam pojęcia, co się teraz wyprawia z tym światem. Jak ja chodziłem do szkoły, to w-f był właśnie tym przedmiotem, na który się czekało cały dzień, a teraz widzę, że wszyscy się migają...

01.10.2012 11:19
😊
46
odpowiedz
Xinjin
113
Quark DS9

Do reszty: Ciekawe czy wy też byliście tacy hop do przodu w waszym pierwszym dniu :D

01.10.2012 11:19
😁
47
odpowiedz
emil kuroń
67

lol

Pamiętaj: najgorsze są pierwsze dni. ;]

01.10.2012 11:32
📄
48
odpowiedz
zanonimizowany154655
5
Konsul

Sądząc po temacie, już za parę lat studencki kwiat polski po zetknięciu ze smutną rzeczywistością, jak jeden mąż przebranżowi się na filozofię życia i zapuści wonsy.

01.10.2012 12:05
49
odpowiedz
Child of Pain
125
Senator

[45]
Jak to wszyscy migaja, pewnie cała klasa miała zwolnienia bo chłopaczki wola grac przy kompie, a dziewczynom sie makijaż i włosy popsują.

01.10.2012 12:39
😁
50
odpowiedz
Mikołaj™
68
Strikeout

Nie wiem czy trolling czy nie, ale OP wydaje sie byc niezla ciota, unikajac WF.

01.10.2012 12:55
😍
51
odpowiedz
kęsik
88
Legend

Ta i gówno się dowiedziałem, kazali nam tylko jakieś przysięgi składać, wypełnić ankietę i jakieś ślubowanie. Jak jutro z WFem cholera wie, nie mam w czym iść, nie mam butów, jak będzie gimnastyka to pierdole, nic nie będę nic robić. To, że mam być jutro być na dwóch zajęciach w dwóch miejscach, o jednej porze to gówno się wyjaśniło. Nie ma żadnego klubu fanów gier video albo fanów Anime. Do dupy to szkolnictwo, wyjeżdżam do Japonii.

Czy to nie ty, kęsik tak się bałeś komisji wojskowej i pokazywania fajfusa?

Ano, to jakiś problem?

Jak ja chodziłem do szkoły, to w-f był właśnie tym przedmiotem, na który się czekało cały dzień, a teraz widzę, że wszyscy się migają...

Bo na cholerę komuś WF jeżeli chce być informatykiem czy humanistą? Kto chce robić jakieś dupne ćwiczenia, zamiast robienia w tym czasie czegokolwiek bardziej interesującego?

W Japonii nie lubią grubasów.

A skąd ten pomysł? Ktoś kto nie lubi ćwiczyć to od razu grubas?

01.10.2012 12:56
😒
52
odpowiedz
Damian1539
87
4 8 15 16 23 42

wyjeżdżam do Japonii.

W Japonii nie lubią grubasów.

01.10.2012 12:57
😱
53
odpowiedz
Loczek
160
El Loco Boracho

"Nie żadnego klubu fanów gier video albo fanów Anime. Do dupy to szkolnictwo, wyjeżdżam do Japonii."

Is this nigger guy for real, man? :)

01.10.2012 13:18
54
odpowiedz
Child of Pain
125
Senator

[53]
Nie widze juniora wiec moze faktycznie znak czasow, jednostka nieprzystosowana spolecznie, nie przyzwyczaliscie juz sie do nerdow, geekow i otaku na forum? Od gier do anime, oto glowne atrakcje.

01.10.2012 13:20
55
odpowiedz
pecet007
178
~

kęsik -- jej to zaznasz szoku jak ci każą humanistyczny przedmiot zdawać na informatyce, jak ty to przeżyjesz, w końcu po co ci to na infie ;(

01.10.2012 13:44
56
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

Kęsik, dlaczego Ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Przecież już kilka osób Ci powiedziało, że na pierwszych zajęciach jest przydzielanie do sekcji, a nie od razu zajęcia. To nawet w liceum wszelkie pierwsze zajęcia były lekcjami organizacyjnymi w których przedstawiało się program nauczania

Xinjin -> owszem, na pierwszym roku bywałam zagubiona, ale jak miałam problem to pytałam się starszych kolegów/koleżanek z wydziału co i jak, a nie zakładałam wątek na GOLu nie podając nawet uczelni ;)

01.10.2012 13:47
57
odpowiedz
Piotrek.K
164
... broken ...

Ida takie na studia i pozniej sie dziwia, ze pracy nie ma. Ze trzeba rowy kopac... A nie zastanowia sie z czym do ludzi. Polecam jeszcze raz przejrzec posty, gdyz, tak jak napisala nutkaaa, juz bylo, ze pierwsze zajecia to organizacja tylko...

01.10.2012 18:04
58
odpowiedz
PrzemoDZ
95
Legend

Co za kolec...

Choć może to i lepiej dla niego, że nie potrafi czytać rozkładu zajęć- jak by zobaczył, że ma 15min po skończeniu jednych zajęć, na przeniesienie się na inny wydział na drugim końcu miasta na kolejne zajęcia, to jeszcze by sobie coś zrobił...

01.10.2012 18:39
59
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

Zaraz zaraz...Dowiedziales sie, ze na studiach jest wf w pierwszy dzien zajec? WTF? A przy rekrutacji nie wybierales sekcji sportowej?

Z reszta bitch please...Ja na I roku mialem silownie, wystarczylo chodzic i mialo sie 5

01.10.2012 18:48
60
odpowiedz
pisuar
19
Pretorianin

Też trzeba uważać co się robi, bo jak ktoś lubi sobie pomoczyć dupę i wybierze basen to się srogo zawiedzie jak na miejscu się okaże, że zajęcia wyglądają jak trenowanie olimpijczyków i polegają na nap$dalaniu kraulem bite 60 minut w tą i z powrotem aż wypadają płuca.

Pewnie zależy od uczelni, ale ogólnie w Polsce to nawet sport potrafią obrzydzić :)

01.10.2012 18:56
😊
61
odpowiedz
xanat0s
181
Wind of Change

pisuar dobrze prawi, kumpel zapisał się na basen "bo lubię pływać", a katowali go tam jak na jakimś zgrupowaniu olimpijskim :)

Ja zawsze zapisywałem się na wspinaczkę - po pierwsze ją uwielbiam, ale ma też inne zalety. Jak akurat ktoś jest zmęczony, to ideał - połowę czasu się odpoczywa (jak asekurujemy), trener ma ograniczone możliwości wymęczenia, zwykle w ogóle nas nie widzi (bo ćwiczy początkujących). W ostateczności zawsze można iść na materace na bulder ^^

01.10.2012 20:35
😃
62
odpowiedz
Cookie™
40
Ciastek

Ruchu trochę, a nie tylko nauka Ci w głowie.

01.10.2012 21:27
63
odpowiedz
SULIK
190
olewam zasady

1. podaj link do planu zajęć i zaraz 99% Twoich problemów zostanie rozwiązana w ciągu minuty
2. ktoś wspominał o głupim rozkładzie zajęć na AGH - ja studiowałem tam już na 2 kierunkach w 2 trybach i każdy plan był klarowny i nie miał błędów w postaci klonowania się (podobnie moi znajomi też takich problemów nie mieli). Jedyny problem był z WFem gdzie, aby dostać się na zajęcia było tylko 30 minut, a z budynku w którym kończyliśmy ay dostać się na teren hali należało naprawdę szybki marszem iść, aby zmieścić się w limicie.
3. jedyny problem z klonowaniem może być w kwestii egzaminów/zaliczeń w innych terminach niż zerowe i pierwsze - czasem późniejsze terminy mogą się z kilku przedmiotów pokrywać, ale to w Twoim interesie jest niemieć tego problemu
4. WF jest po to, aby po 10 miesiącach olewania sportów bo nauka do matury, a później po około 3-4 miesiącach wakacji, wreszcie zacząć ruszać tyłkiem dalej niżeli od kompa do lodówki z browarem.
5. mój pierwszy WF na AGH był chyba pokazówką na zasadzie to was by czekało w wojsku codziennie gdyby nie to, że chcieliście się uczyć - przez tydzień miałem zakwasy po 1,5 godzinnej "rozgrzewce" - ale było fajnie :)
6. wysokie wyniki punktowe z egzaminów/kartkówek/lekcji/aktywności/etc. nie znaczą, że dana osoba myśli, nie znaczą również, że tematykę rozumie czy też program przez nią został przyswojony. Wysokie noty oznaczają tylko wysokie noty i nic innego - czego efekt sam jak widzisz teraz rozumiesz, bo planu zajęć nie potrafisz pojąć.

01.10.2012 21:34
64
odpowiedz
Sage
133
Arbiter Elegantiae

Chopaku, taki jest wymóg i tyle. WF musisz zaliczyć. Nie zaliczysz - nie zdasz roku z powodu pierdoły. Na każdych dziennych jest podobnie. Spytaj starszych znajomych.

01.10.2012 21:37
65
odpowiedz
kupa211
59
Generał

a na spotkanie organizacyjne jakos odswietnie sie ubrac? Studia zaoczne 6.10 mam 1 zjazd i pierwsze jest spotkanie organizacyjne a potem zajecia normalne i nie wiem jak sie ubrac zeby wiochy nie bylo

01.10.2012 21:41
66
odpowiedz
SULIK
190
olewam zasady

kupa211
1. inauguracja roku akademickiego - odświętnie
2. immatrykulacja - odświętnie
3. spotkanie organizacyjne - normalnie (tzn. na studia nie chodzi się w krótkich spodenkach i klapkach - ale wiele osób tego nie rozumie :P)

01.10.2012 21:42
67
odpowiedz
Ciekawt Fryzjer
16
Pretorianin

Zgiń na tym wfie lamusie, nigdy nie zrozumiem typów jak ty

01.10.2012 21:46
68
odpowiedz
viesiek
137
the doge

na studia nie chodzi się w krótkich spodenkach i klapkach

A co to za problem?

01.10.2012 21:47
69
odpowiedz
zanonimizowany849979
6
Generał

tzn. na studia nie chodzi się w krótkich spodenkach i klapkach - ale wiele osób tego nie rozumie :P

Co prawda nie chodzę ani w klapkach ani krótkich spodenkach (nigdzie, nie tylko na studia), ale tego nie rozumiem. Nie chodzi się, bo... ?

01.10.2012 21:49
👍
70
odpowiedz
emil kuroń
67

Może teraz się nie chodzi, bo zimno. Ale w drugim semestrze można.

01.10.2012 21:49
71
odpowiedz
kupa211
59
Generał

a co to jest wogole ta immatrykulacja i bede miec cos takeigo na zaocznych studiach?

01.10.2012 21:52
72
odpowiedz
SULIK
190
olewam zasady

Bo krótkie spodenki są zarezerwowane na wakacyjne leżenie na plaży, odpoczynek, czy też aktywność sportową, a nie na spotkania z klientami, współpracownikami czy też przy pogłębianiu wiedzy - nosząc nieodpowiedni strój w danych sytuacjach dajesz do zrozumienia, że masz w dupie osoby z którymi się spotykasz (pod warunkiem, że nie jest to spotkanie czysto towarzyskie, a takim pojawienie się na zajęciach nie jest).

01.10.2012 21:52
😉
73
odpowiedz
emil kuroń
67

[71] Wikipedia zawsze pomoże :P

http://pl.wikipedia.org/wiki/Immatrykulacja

01.10.2012 21:54
74
odpowiedz
viesiek
137
the doge

Nie, krótkie spodenki nosi się kiedy jest gorąco.

01.10.2012 21:59
75
odpowiedz
SULIK
190
olewam zasady

Wyśmiewałem się dziś z wpisu na blogu prof. Hartmana pod tytułem "Gaudeamus, idiotes!", a dokładniej z jego pseudo inteligenckiego wywodu o tym jak to jest źle i niedobrze, jacy Ci studenci źli i kiepscy - a wszytko to pisane przez człowieka który tak naprawdę studiował i naucza bzdury.

Ale czytając niektóre posty i pytania jednak stwierdzam, że już niedługo, albo co gorsze już teraz ziściły się wizje twórców Idiokracy.

01.10.2012 22:00
👍
76
odpowiedz
Roniq
73
Senator

[74]

O to, to.

01.10.2012 22:13
😜
77
odpowiedz
zanonimizowany154655
5
Konsul

Jezusie jak kremuwka papieska słodki, w życiu bym nie wpadł, że inauguracja ma taki pokrętny synonim.

Pragnę nadmienić Suliku z Klamath, że fartuch laboratoryjny również nie sięga do kostek.

01.10.2012 22:18
78
odpowiedz
Malaga
75
ma laga

Matko, widzę, że na studia przyjmują teraz kogokolwiek jak leci ;)

no oczywiście, tyle że to nie powinno być zaskoczeniem odkąd został zniesiony obowiązek służby wojskowej i teraz skoro nie trzeba to po co tracić lata na dodatkową naukę skoro teraz liczy sie doświadczenie zawodowe

01.10.2012 22:40
79
odpowiedz
viesiek
137
the doge

Uczelnia to nie kościół, na zajęcia idę w stroju, w którym mi wygodnie. A tak się składa, że jak na dworze jest 30+ stopni, to najwygodniej jest mi w krótkich spodenkach i, o zgrozo, sandałach.

01.10.2012 22:57
😊
80
odpowiedz
Xinjin
113
Quark DS9

@kęsik - daj znać jutro jak poszło :)

01.10.2012 23:20
81
odpowiedz
demon92
134
Senator

@SULIK: Chyba sobie jaja robisz?? Co złego jest w spodenkach na zwykłym wykładzie czy ćwiczeniach?? Do szkoły jak było 34 stopnie, też chodziłeś w długich spodniach? Na egzamin to rozumie, ale tak normalnie nie popadajmy w przesadę.

Ja też nie lubię WF z prostej przyczyny, mam astmę i dłuższy bieg w liceum kończył się bólem w klatce piersiowej, na szczęście mam tą astmę lekką, więc do autobusu mogę sobie spokojnie zapierniczać.

Na studiach WF już nie mam, bo jestem na zaocznych więc mam spokój.

01.10.2012 23:54
82
odpowiedz
Dragon_666
64
Get Twiztid

dobrze, ze chlop chociaz chodzic umie

02.10.2012 00:00
83
odpowiedz
Herr Pietrus
173
Ubecka Wdowa

Dobre prowo, daję 6/10 z czystym sumieniem.

Ktoś pytał czy byłem taki hop do przodu? Nie, nie byłem, powiedziałbym nawet, zę uważam sie za osobę mało przystosowaną społecznie, ale jak widać przetrwałem pierwszy rok i następny i następny... i gdyby nie fakt, zę to musi byc prowokacja, poczułbym się teraz strasznie dumny z tego faktu :D

02.10.2012 00:14
😁
84
odpowiedz
sir Qverty
9
Generał

Rozumiem, ze SULIK na zajecia chodzi czy chodzil wylacznie w garniturze i pod krawatem. Niezla beke musieli miec z Ciebie latem...

02.10.2012 07:30
85
odpowiedz
Piotrek.K
164
... broken ...

>>> sir Qverty
Beka, nie beka - sam nie pozwolibym sobie pojsc w krotkich spodenkach na zajecia. Jeansy musza byc - to nie podstawowka czy przedszkole...

02.10.2012 07:43
😁
86
odpowiedz
Grzesiek
78
Legend

Wybaczcie, ale przy temperaturze na polu oscylującej w okolicach +30 stopni, chodzenie na zajęcia w jeansach jest ... niepoważne. Ja rozumiem, egzamin ubieramy się ładnie w garnitur. Ale jak jest ciepło, to krótkie spodenki nie są czymś niestosownym - nie piszę tutaj o plażowym stylu (japonki, bezrękawnik), ale szorty są ok.

Co z tego, że ktoś przyjdzie w jeansach, bo "w danych sytuacjach dajesz do zrozumienia, że masz w dupie osoby z którymi się spotykasz", a będzie się zachowywać jak burak?

02.10.2012 08:23
87
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

krótkie spodenki są zarezerwowane na wakacyjne leżenie na plaży, odpoczynek, czy też aktywność sportową, a nie na spotkania z klientami, współpracownikami
Do pracy chodzę w krótkich spodenkach, bo jest mi wygodniej. Na studia tak samo. Nikomu to nie przeszkadza, bo niby dlaczego by miało? Krótkie spodenki to ubiór jak każdy inny. Tak jak wspominali wyżej - idealny gdy za oknem słońce grzeje tak, że w dżinsach każdy by się pocił.

02.10.2012 09:13
88
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

Dobrze, że studiowałam na specyficznym wydziale, gdzie to prowadzący często ubierali się bardziej kontrowersyjnie od studentów :P Koleś z mieszkaniówki nawet na obrony przychodzi ubrany jakby miał się zaraz na ryby wybierać, a babka od designu nosiła tak krótkie sukienki, że ledwo do pół uda sięgały ;)
Także, jeśli prowadzący mają takie podejście, to nie dziwię się, że studenci też takie mają. BTW byłam w ciężkim szoku jak na egzaminy widziałam zawsze może 2-3 facetów z roku w garniturze (nie licząc obron).

02.10.2012 09:19
89
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

Ale przecież Sulik ma rację co do stroju. Studia już z samego założenia powinny być dla osób o wysokiej kulturze, a uczelnia sama w sobie elitarnym miejscem spotkań, służących pogłębianiu wiedzy. Najbardziej adekwatną sytuacją do studiowania, są wszelkiego rodzaju konferencje naukowe, czy choćby teatr.

Tak samo w pracy, idąc na spotkanie biznesowe, nie zakłada się krótkich spodenek. I to jest dobre porównanie, bo wiadomo, że jak ktoś pracuje na taśmie czy na budowie, lub nawet nie ma styczności z klientem bo siedzi za biurkiem i odbiera telefony, to strój nie ma wtedy żadnego znaczenia.

Ja na uczelnię zawsze chodzę w eleganckiej koszuli, a w największe upały pozwolę sobie zdjąć marynarkę. I tak w podobnym stroju często chodzę do pracy, czy spotykam się w celach biznesowych, więc dodatkowe dwa dni w tygodniu nie zrobią mi różnicy.

Traktowanie uczelni jak knajpy, gdzie głównym celem jest spotkanie się ze znajomymi, świadczy tylko o degradacji prestiżu studiowania. Przypomina mi to trochę wycieczki szkolne do teatru, gdzie wpuszcza się dzieci z gimnazjum, które zgodziły się na wyjście tylko dlatego, żeby nie mieć lekcji, a sama sztuka jest w rezultacie na ostatnim miejscu zainteresowań.

02.10.2012 09:34
😒
90
odpowiedz
Grzesiek
78
Legend

@Lysack

Uczelnie już dawno straciły tę "prestiżowość" o której piszesz i to nie z powodu ludzi w krótkich gatkach.

02.10.2012 09:36
91
odpowiedz
discord
6
Konsul

Ładny trolling leci ;]
W garniturze na uczelnie 8/10 ;]]]]

02.10.2012 09:45
😉
92
odpowiedz
zanonimizowany849979
6
Generał

Beka, nie beka - sam nie pozwolibym sobie pojsc w krotkich spodenkach na zajecia. Jeansy musza byc - to nie podstawowka czy przedszkole...

Jak to tak, w spodniach roboczych na uczelnię, pastuchu?

02.10.2012 09:48
📄
93
odpowiedz
kubicBSK
66
Legend

Nieźle spocone jajka muszą mieć w lecie chłopaki jeansach.

02.10.2012 09:59
94
odpowiedz
mikmac
158
Senator

byliscie choc raz w zyciu na SGH?

02.10.2012 09:59
95
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

Ja wiem, że celem niektórych może być reprodukcja i dbanie o jajka jest wtedy bardzo ważne, ale po co taki ktoś ma iść na studia?

A wyobraź sobie jakie spocone jajka muszą mieć wszyscy ministrowie, prezesi dużych firm itp... :)

02.10.2012 10:03
96
odpowiedz
kupa211
59
Generał

w sobote mam pierwsze zajecia a jeszcze nie zlozylem dokumentow, czekam az oplata rekrutacyjna wplynie na konto. Jak w piatek zawioze dokumenty to moge wbijac na zajecia w sobote od razu?

02.10.2012 10:04
97
odpowiedz
Maziomir
39
Senator

Mi się zawsze wydawało, że przynależność do awangardy nie polega na dbałości o wygląd. Wręcz jakoś mi się kojarzy wizerunek geniusza, jako pewien kompromis pomiędzy regułami, a szaleństwem. W tym świetle jednostki najwybitniejsze wyobrażam sobie jako tych, o których robi się teatr i naukowe konferencje, a nie jako tych, którzy tam uczęszczają, przynajmniej bez nutki perwersyjnej przyjemności jaką daje dystans. No, chyba że mylimy geniusz z przynależnością do klasy wyższej, to bardzo częsty przypadek.

02.10.2012 10:16
😁
98
odpowiedz
Grzesiek
78
Legend

@Lysack
Ja wiem, że celem niektórych może być reprodukcja i dbanie o jajka jest wtedy bardzo ważne, ale po co taki ktoś ma iść na studia?

A czy to coś złego, że reproduktor chce się dalej kształcić?

Żeby być lemingiem, nie wystarczy się tylko ubierać jak leming.
Pamiętaj o tym!

02.10.2012 10:20
😊
99
odpowiedz
Maziomir
39
Senator

Mądrego widziano tu Grześka
Gruchnęła wokoło gdzieś wieść ta
Rozbiegła się wieś wokół cała
By stwierdzić, że zwykły to bałach.

02.10.2012 10:20
100
odpowiedz
PrzemoDZ
95
Legend

Jeden z profesorów prowadzących moje wykłady wypraszał z sali "wczasowiczów" w krótkich spodenkach...
Ot, stara szkoła- nasz ubiór świadczy o naszym stosunku do zajęć i szacunku do prowadzącego.

Również nie pozwolił bym sobie na pójście na uczelnię w takim stroju.

02.10.2012 10:40
101
odpowiedz
FoxSTN
20
Generał

[99] Co Wy macie z tymi rymami ostatnio ? w nie których watkach można je spotkać ..

02.10.2012 11:42
102
odpowiedz
zanonimizowany869796
2
Junior

Przecież to jest normalne, że na studiach jest wf. Zawsze był i pewnie długo będzie. Nie rozumie czemu się tak oburzacie. To dobrze, że trochę aktywności fizycznej jest od nas wymagana. Wyjdzie Wam to tylko na dobre.

02.10.2012 11:59
😍
103
odpowiedz
cswthomas93pl
78
Legend

a Ty co, jakaś łamaga, która unika WF'ów? Najlepiej dać Ci komputer, forum GoL'a i twarz zadowolona..

02.10.2012 13:19
104
odpowiedz
Mistrz_zen
4
Centurion

Kiedyś u nas na uczelni na salę wykładową wkroczył poważny pan doktor, po czym przed całym audytorium zaczął ściągać dresy, pod którymi miał drugie dresy. Odłożył jedną parę na krzesło i zaczął swój wywód o statystyce :).
Powinni mu dać naganę, albo od razu wyrzucić.

Gdy studiowałem w Monachium też jakoś nikomu nie przeszkadzały krótkie spodnie ani sandały. Na jednych zajęciach nawet zorganizowaliśmy bufet i spokojnie można było sobie podjadać/popijać podczas zajęć. Zgroza i brak szacunku dla nauki.

Jakoś nigdy od znajomych pracowników naukowych nie słyszałem narzekań na ubiór studentów. Trochę bardziej rażący jest weschogarniający debilizm i olewactwo, co wpienia dwa razy bardziej, gdy połączone jest z nieskazitelnym strojem i makijażem :).

02.10.2012 14:27
105
odpowiedz
demon92
134
Senator

U mnie na roku na wykładach nie tylko można spotkać ludzi w spodenkach(przerażające), można też zrobić praktycznie sklep, taka jest wystawa napojów i jedzenia i jakoś ani nam ani wykładowcom to nie przeszkadza w nauczaniu. Ale pewnie dla niektórych to obraza tego miejsca jakim jest uczelnia.

02.10.2012 14:36
106
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

W teatrach też coraz częściej można spotkać jedzących i pijących gości w szortach lub dresach. Do kościołów tak samo, kobiety zakładają mini, a faceci koszulki bez rękawów. Że już nie wspomnę o kinach, gdzie podczas seansu głośniej słychać gadanie ludzi dookoła niż sam film, a z podłogi można uzbierać kilkadziesiąt kilogramów śmieci...

O czym to świadczy? Znak nowych czasów? Tylko czemu akurat ma przyjmować taką formę?

To jest kolejny wątek, w którym widać, jak trafnie przewidzieli najbliższą przyszłość scenarzyści Idiokracji...

02.10.2012 14:42
107
odpowiedz
adrem
93
The King

Do kościołów tak samo, kobiety zakładają mini, a faceci koszulki bez rękawów. Że już nie wspomnę o kinach, gdzie podczas seansu głośniej słychać gadanie ludzi dookoła niż sam film, a z podłogi można uzbierać kilkadziesiąt kilogramów śmieci...

to prawda, zero kultury w tych czasach, nie to co Lysack ktory fajfusa na umywalke w miejscach publicznych wyklada tylko w lazienkach dla niepelnosprawnych, zeby czasem nie zgorszyc kogos. to jest wzor.

02.10.2012 14:43
108
odpowiedz
Mistrz_zen
4
Centurion

Myślę że gdybym miał garderobę dopasować do poziomu sztuki, na której jakiś czas temu byłem w Teatrze Dramatycznym, to musiałbym na siebie włożyć obsrane gacie...

Jak zwykle trzeba się skupiać na powierzchowności, nie dotykając meritum sprawy. Co z tego, że na zajęcia przychodzi młodzież jak z żurnala, skoro w głowie mają siano, a naukę uważają za zło konieczne?

02.10.2012 14:45
109
odpowiedz
zanonimizowany849979
6
Generał

Profesor Lysack znowu daje czadu widzę.

02.10.2012 14:52
110
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

A na plaży się kobiety topless opalają! Co za brak kultury :P

02.10.2012 15:02
111
odpowiedz
dzony600
41
ru ru ru rurkowców

[106] troll

02.10.2012 15:16
😁
112
odpowiedz
Herr Pietrus
173
Ubecka Wdowa

Nie no, Łysackowi do spólki z Sulikiem też dam z czystym sumieniem 8/10. Powiedziałbym, że to już niemal poziom śp. Mirencjuma.

Tak tak, sam też zwykle nie chodziłem w krótkich spodenkach na uczelnię, ale jednak gdy czasem było w maju/czerwcu gorąco, to na ćwiczeniach jakoś nikomu to nie przeszkadzało, takoż i na wykładach...

02.10.2012 15:45
113
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

A mi się wydaje, że to może zależeć od studiów.

Studiuję zaocznie, gdzie w moim przypadku, podobnie jak u większości studentów z mojego roku, studia są uzupełnieniem pracy i są traktowane jak dodatkowe szkolenia. A na szkolenia, przynajmniej u mnie w pracy, wypada ubrać się w miarę elegancko - niezależnie czy jest to szkolenie z szefem innej fabryki, czy ze zwykłym inżynierem. Może to też zależeć od wieku - średnia u mnie na roku to około 30 lat. W spodenkach i t-shirtach przychodzą w zasadzie tylko ludzie, którzy dopiero skończyli szkoły i nadal są na garnuszku rodziców - ot, taka zależność, którą zauważyłem.

Inna sprawa, że sami wykładowcy, poza jednym, chodzili przynajmniej w marynarkach i bawełnianych spodniach.

Może na studiach dziennych, które od kilku lat traktowane są jako przedłużenie młodości faktycznie powszechnym jest noszenie krótkich spodenek i tęczowych koszulek.

Z jednym mogę się zgodzić - liczy się to co jest w głowie, ale gdy blacha przerdzewiała, to najlepszy silnik nie pomoże...

adrem -> dbałość o higienę też jest przejawem kultury, choć nie zawsze infrastruktura budynku daje takie możliwości.

02.10.2012 15:51
😉
114
odpowiedz
Roniq
73
Senator

a w największe upały pozwolę sobie zdjąć marynarkę

Już nie musisz sobie pozwalać. Daję Ci dożywotnią zgodę na to...

02.10.2012 16:28
115
odpowiedz
zanonimizowany861943
46
Generał

U nas jakoś specjalnie nikt o elegancki ubiór nie dba - nawet na egzaminach narzucona koszula + jeansy spokojnie wystarczają, a w lecie kiedy temperatura mocno do góry skacze absolutnie nikt się nie przyczepi do krótkich spodenek bo i sami wykładowcy też ludzie, też im ciepło i też się ubierają jak im wygodnie. Ale ponoć jesteśmy ewenementem i na innych wydziałach tak nie ma...

02.10.2012 16:30
116
odpowiedz
lizodup
2
Pretorianin

Prawda jest taka:
porządne,dobre uczelnie= każdy ubiera się stosownie, przyzwoicie.
słabe uczelnie dla głąbów = każdy ubiera się jak chce. (krótkie spodenki, klapki itp.)

Czekam na flame, jednak taka jest prawda.

02.10.2012 16:40
117
odpowiedz
pecet007
178
~

Jej jak czytam o eleganckim ubiorzę to chyba się muszę chować do szafy skoro na egzaminy ustne chodzę tak jak na co dzień - mało tego nikt mnie nie oblał z tego powodu, no ale widzę że to jest już passe w studenckiej modzie :D

02.10.2012 17:06
118
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

*Flame ON*
Wypraszam sobie! Wydział Architektury Politechniki Pozańskiej nie jest słabym wydziałem/uczelnią dla głąbów!
*Flame OFF*

pecet007 - o patrz, a myślałam, że o tylko Ci moi 'artyści' z wydziału nie chodzą w garniturach na egzaminy, a tu się okazuje, że jednak to już zaczyna być normą :) Na egzaminy też ludzie co najwyżej zakładaki koszulę i jeansy, garniturowców na palcach jednej ręki można by zliczyć.

02.10.2012 17:19
119
odpowiedz
SULIK
190
olewam zasady

Dobór ubioru do danej sytuacji jest zależny od kultury danej osoby i tylko o niej i jej wychowaniu świadczy, nikt nikogo namawiać do pewnych nawyków nie będzie.
Na studia w marynarce czy garniturze chodziłem tylko na egzaminy, na co dzień po prostu nie nosiłem stroju "plażowego" tak jak 99% ludzi u mnie na roku.

Co do wyjaśniania, że jak jest gorąco to się nosi krótkie spodenki... pewnie jeszcze krótkie spodenki ze sztucznego materiału który tak samo źle przewodzi ciepło, parę wodną i powietrze jak spodnie długie z tego samego materiału - w ten sposób bez względu na to czy masz spodnie krótkie czy długie to jajka i tak się odparzają :)
A wystarczy tylko kupić sobie kilka dobrych koszul i dobrych spodni (z dobrych materiałów) i niema tego problemu nawet podczas największych upałów. Tym bardziej, że na uczelniach w salach jest już praktycznie standardem klimatyzacja. W długich spodniach wędrowałem nawet po Australijskich plażach i lasie deszczowym i nie odczuwałem dyskomfortu termicznego.

Jeżeli chodzi o fartuch laboratoryjny który nie sięga dalej niż pół łydki jest to związane z wymogami BHP tak samo jak to, że guziki mają być przyszyte w taki sposób aby jednym szarpnięciem je urwać - ale to temat na dłuższą dyskusję.

A co do normy naszych czasów - to, że normą staje się to, że ludzie nie dbają o standardy ubioru i kulturę osobistą ma znaczyć, że tam ma już być ? To tak samo można stwierdzić, że jeżeli ilość morderstw wzrośnie do danego poziomu rocznego oznaczać powinno, że tak ma być i należy zapis o zabójstwach wykreślić z KK.

02.10.2012 17:34
😉
120
odpowiedz
k42a_
85
so it goes

Szczerze?
Chodzę jeszcze do liceum, ale mimo to również uważam za nietakt przychodzenie w krótkich spodenkach (już kompletną wsią te z tymi śmiesznymi "hawajskimi" wzorkami), nie wspominając o klapkach (a spotkałem i takich). Tacy ludzie wzbudzają u mnie śmiech o politowanie. Również zgadzam się z tym, że taki strój oznacza brak szacunku zarówno do szkoły/uczelni jak i do samych ludzi w niej pracujących.
Ale z drugiej strony sam nie pałam sympatią do krótkich spodni, są dla mnie dopuszczalne tylko do jakiegoś sportu, na plażę czy do chodzenia po domu. Do miejsc publicznych - zdecydowanie NIE.

02.10.2012 17:54
121
odpowiedz
smokinnhobo
78
czolgista

Dzisiaj nikt nie ubiera się pod krawatem na codzienne zajęcia. Jeśli chodzi o egzaminy - zauwazyłem, że wszystko zależy od tego czy prowadzący jest darzony szacunkiem czy też nie.
Nigdy na codzień nie przychodziłem w garniturze, ale nigdy tez nie przyszedłem w krótkich spodenkach - dla mnie to jest lekkie przegięcie - ot taki strój plażowicza.

Po za tym wszystko sprowadza sie do tego, że rzeczywiście studiowanie nie jest już tak elitarne jak było kiedyś, bo na studia dostać się może prawie każdy.

spoiler start

SULIK [ gry online level: 120 - olewam zasady ]

spoiler stop

02.10.2012 18:09
😈
122
odpowiedz
MiniWm
175
PeaceMaker

k42a_ --> Nigdy nie sadzilem ze mozna kogos ubiorem obrazic... zazwyczja to slowa/czyny i koszulki typu " F$ck y$o" pelnily te role ;)

Pozdrawiam wszystkich w swojej hawajskiej koszuli... krotkich spodenkach i sandalach ^^

02.10.2012 18:17
123
odpowiedz
viesiek
137
the doge

Tym bardziej, że na uczelniach w salach jest już praktycznie standardem klimatyzacja.
Widać nigdy nie byłeś na wydziale Fizyki na Politechnice Poznańskiej ;p

To, że Ty nie odczuwasz dyskomfortu termicznego spacerując w długich spodniach po Australijskiej plaży i lasach deszczowych, nie znaczy że kto inny nie będzie. Mi osobiście już przy 22 stopniach jest gorąco w nogi (nie, nie chodzi tylko o jajka) i w związku z tym zamieniam długie jeansy na krótkie portki. I, może Cię to zdziwi, ale szanuję swoich wykładowców (z paroma wyjątkami), tak jak uczelnię. I nie mam zamiaru pocić się i obcierać sobie jajka przez 6-8 godzin dziennie w nieklimatyzowanych salach, bo "ktoś" nagle stwierdził że tak nie wypada i jest to obraźliwe.

Może zmienię zdanie, gdy nagle któryś wykładowca powie mi, że mu to przeszkadza. Ale z jakiegoś powodu nie sądzę, aby do tego doszło.

02.10.2012 18:23
124
odpowiedz
zanonimizowany861943
46
Generał

Również zgadzam się z tym, że taki strój oznacza brak szacunku zarówno do szkoły/uczelni jak i do samych ludzi w niej pracujących.

U nas na szczęście panuje podejście zdrowo-rozsądkowe (wydział matematyki i informatyki na UJ jakby co) i najzwyczajniej w świecie uznali, że wygoda i dobrze samopoczucie jest ważniejsze :) Nawet wykładowcy (żeby nie było, nie wszyscy) chodzą w klapkach albo krótkich spodenkach (nawet na egzaminie jednego takiego widziałem) i nikt się nie oburza o brak szacunku bo to najzwyczajniejsza w świecie głupota. W żaden sposób nie wpływa to negatywnie na jakość zajęć a i zdaje mi się, że garniaki budowały by jeszcze tylko sztuczną barierę, która przeszkadzała by każdemu. Ale i tak wszyscy wiedzą, że informatycy to upośledzeni społecznie (żart, nie obrażać się!) i w ogóle, ale przynajmniej nam wygodnie!

02.10.2012 18:28
125
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

viesiek - bo Nieszawska w ogóle została pominięta jeśli chodzi o klimatyzację i inne udogodnienia dla studentów :P

a jeszcze odnośnie ubioru wykładowców, zawsze zastanawiał mnie gość od Mechaniki co to w białym fartuchu po wydziale chodził... inny znów miał klapki na przebranie na uczelni ;)

02.10.2012 18:37
126
odpowiedz
viesiek
137
the doge

A zanim nas przeniosą na Piotrowo to zdążę 5 razy skończyć te studia :/

02.10.2012 18:41
😍
127
odpowiedz
k42a_
85
so it goes

Niech będzie, jeśli ktoś faktycznie cierpi na nadpotliwość jąder niech nosi te krótkie spodnie, ale bez kitu, przyjść gdziekolwiek w klapkach?! To już naprawdę ociera się o żenadę...

02.10.2012 18:42
128
odpowiedz
nutkaaa
180
Panna B

viesiek i tak chyba Fizyka ma lepszą perspektywę niż Architektura ;) Plus, że przynajmniej zaparkować łatwo ;)

02.10.2012 18:43
😍
129
odpowiedz
kęsik
88
Legend

Cholera, nie róbcie mi tu off-topu...

02.10.2012 18:46
130
odpowiedz
viesiek
137
the doge

nutkaaa -> gorzej jak ktoś nie ma samochodu i od przystanku musi z buta zasuwać D:

02.10.2012 19:03
131
odpowiedz
PrzemoDZ
95
Legend

Degnar* ad [124] --> A ludzie się na mnie dziwnie patrzą jak mówię, że UJ zszedł na psy.
(No i kto studiuje informatykę na UJ?! ;) )

02.10.2012 19:18
132
odpowiedz
Hitmanio
163
Legend

Nadchodzą czasy, gdy człowiek idzie na studia i będzie wymagał pomocy od reszty GOLowiczów by zdobyć tytuł...

I nie mam tu na myśli badań i ankiet na prace...

Ale co tam, zawsze miałeś dobrą średnią!

02.10.2012 19:21
😈
133
odpowiedz
MiniWm
175
PeaceMaker

k42a_ ---> Tylko sie nie przewroc... ale powiem w tajemnicy ze do pracy chadzam w hawajskiej koszuli krotkich spodenkach i sandalach...

Lysack ---> To mijalo by sie z celem...

02.10.2012 19:24
134
odpowiedz
Lysack
68
Przyjaciel

MiniWm -> nie ma się czym chwalić ;)

PS: i skarpetkach, pamiętaj o skarpetkach :)

04.10.2012 22:06
135
odpowiedz
SULIK
190
olewam zasady

Najciekawsze jest to, że w tym momencie chodzicie na uczelnię jak na plażę, na nawet najważniejsze egzaminy nie chce wam się ubierać choćby marynarki (choćby tzw. "sportowej"), a później podczas rozmowy kwalifikacyjnej płacz i zgrzytanie zębami, bo akurat trafiliście na osobę która bardzo ceni kulturę, wychowanie i prezencję :)

Co ważniejsze, nawet nie trzeba chodzić w garniturze, aby budzić w kimś zaufanie czy też aby dana osoba podchodziła do was i waszych spraw przychylniej, ale jeżeli pójdziecie do urzędu/banku/dziekanatu czy gdziekolwiek gdzie będziecie tzw. petentem (tak samo na egzaminach i ogólnie na uczelni jesteście petentami) to osoba która was obsługuje w pierwszej kolejności oceni wasz wygląd, a tym samym do waszej sprawy nastawi się pozytywnie bądź negatywnie, jak będziecie w stroju tzw. plażowym to nastawienie takiej osoby w stosunku do was na pewno nie będzie pozytywne - a dokładniej szansa na to, że będzie pozytywne będzie bardzo nikła.

04.10.2012 22:17
136
odpowiedz
Mistrz_zen
4
Centurion

Idę odprasować surdut.

04.10.2012 22:23
👍
137
odpowiedz
_White_
42
Dúnadan

@kesik
"Czemu do cholery nikt mi nie powiedział, że na studiach jest WF?" Raczki masz, oczka masz to trzeba bylo sobie sprawdzic plan studiow w internecie.
Zreszta czemu sie tu dziwic, ze na studiach jest WF, juz Arystoteles mowil, ze cialo i umysl tworza jedna calosc. ;)

04.10.2012 22:50
😜
138
odpowiedz
jiser
94
generał-major Zajcef

Zreszta czemu sie tu dziwic, ze na studiach jest WF, juz Arystoteles mowil, ze cialo i umysl tworza jedna calosc. ;)
"Wykłady dzielą się na dwa rodzaje: te, które zaczynają się od jeszcze Arystoteles i te, które zaczynają się od już Arystoteles."

05.10.2012 12:29
139
odpowiedz
HuangKaiJie
19
Pretorianin

Pamietam, ze zawsze te gorsze gimnazja, licea i uczelnie stawialy wlasnie na otoczke, w stylu ubior, ladne sale, kultura, bo osiagami pochwalic sie nie mogly :D

Nauka jest od tego, zeby pchac swiat do przodu. Szczesliwie mijaja czasy, gdy wszechobecny byl przerost formy nad trescia, a status trzeba bylo podkreslac wszystkim, a przede wszystkim ubiorem. SZczesliwie, na SGH wykladowcy doskonale rozumieli, ze w garniturach jeszcze czlowiek sie nachodzi i dopoki czlowiek sie uczyl (bo taki jest, o dziwo, cel szkolnictwa wyzszego:O), kazdy chodzil jak chcial.

05.10.2012 14:26
140
odpowiedz
DEXiu
148
Senator

Zrobił się lekki offtop, ale główny wątek chyba już został wyjaśniony. kęsik - ja wiem, że na początku odszyfrowanie planu zajęć może sprawiać problemy, ale jesteś już (a przynajmniej powinieneś choć udawać że jesteś) dorosły, sam możesz się o wszystko dowiedzieć u źródła ("koniec języka..."), a z tym surprisem na wieść, że na studiach jest WF to już całkiem strzeliłeś :D Ale koledzy cię już chyba uspokoili - to nie będzie (raczej) taki małpi gaj jak na wcześniejszych stopniach edukacji - weź pod uwagę, że na studia przychodzą ludzie dorośli - nie tylko 19-letni wysportowani młodzieńcy. Ale chyba zajęcia na basenie, jakaś sekcja żeglarska, turystyki górskiej (2 wyjazdy i semestr WF-u zaliczony) czy choćby gra w siatkę/kosza/halówkę jest ciekawą i pożyteczną odskocznią od codziennych obowiązków na uczelni, prawda? To naprawdę nie boli. Ja sam nigdy nie byłem szczególnie wysportowany a sylwetką przypominałem wieszak, ale wziąłem się za siebie właśnie na studiach!

Co do wątku o ubiorze - niech każdy się ubiera jak chce. Wolność wyboru. Ale też wolność tego czy ktoś chce oceniać po ubiorze, czy nie. Bo choć "nie szata zdobi człowieka" to mieszankę śmiechu i politowania budzi jakaś upowszechniająca się "alergia" (niechęć?) młodych do garnituru czy w ogóle oficjalniejszego stroju. A te tłumy z nadpotliwością stref intymnych informuję, że - choć trudno w to uwierzyć - istnieją jeszcze inne spodnie niż krótkie "plażówki" i grube dżinsy :o Cienkie bawełniane jasne spodnie (ewentualnie w kantkę) założone na parę godzin naprawdę pozbawią was szansy na potomstwo? Idę o zakład, że będą o niebo wygodniejsze, przyjemniejsze i chłodniejsze niż jakieś ortaliony przed kolano. Co więcej - nawet nie zakładając garniaka można się ubrać schludnie i okazując szacunek ubiorem. NIKT, nawet najbardziej upierdliwy wykładowca, się nie przyczepi, jeśli na egzamin przyjdziesz w czystych spodniach bawełnianych (albo od biedy nawet w tych dżinsach - byle bez dziur :P ) i czystej wyprasowanej koszuli z kołnierzykiem i krótkim rękawkiem. Lub - jeśli jest chłodniej - w koszuli i ładnym sweterku (taak. już widzę te miny "młodych zbuntowanych" na dźwięk słowa sweterek)

Forum: Studia - LOL WTF?!