Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl I <3 offline

03.06.2012 12:09
ROJO.
👍
1
ROJO.
132
Magia Kontrastu

Ja najprzyjemniej wspominam Hot Seats w ramach Wormsów (TDM) i Need for Speeda (bicia rekordów na zmianę). To było coś! Online'owa integracja - OK, ale fakt, offline'owa mocniejsza przez wzgląd na bezpośredni kontakt face-to-face ze współgraczem. LAN Party w garażu młócą jednak wszystko:)

03.06.2012 12:21
K_Skuza
2
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@ROJO - Aaa widzisz! Zapomniałem o Wormsach, o NFSach w sumie też (i jeśli chodzi o "zmianę krzesła" i w splicie ;)). Robiło się kiedyś nawet tak "głupie" rzeczy, że chodziło się z kumplami do kafejki po to, żeby pograć razem... właśnie offline (bo tam były takie możliwości, tzn. kilka kompów). ;D

03.06.2012 12:23
ROJO.
😁
3
odpowiedz
ROJO.
132
Magia Kontrastu

haha, dokładnie. Pamiętam organizowanie urodzin (za bajtla) w Empiku (centrum Katowic) by pograć w sieci w Duke'a lub pierwszego Quake'a. To była jazda. Cały spocony wychodziłem:) Coś w stylu "zajęć z informatyki" na legalu, hahaha:P

03.06.2012 13:13
4
odpowiedz
Kopec23
53
Centurion

Tak, tak i tak. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Granie przez internet - nawet ze znajomymi - nie daje tyle frajdy do hot-seats, albo nawet małe LAN-Party.

Ostatni raz grałem tak z kumpalmi nie dalej niż 1,5 miesiąca temu i zabawa jest zawsze tak samo dobra. Zresztą nieważne czy gra się w Quake'a, CSa, czy w Borderlands - zawsze jest tak samo dobrze.

A wychodzenie z garażu o 12 w południe po ponad 12 godzinach grania i towarzyszący temu ewidentny światłowstręt też ma swój "urok".

03.06.2012 13:14
5
odpowiedz
zanonimizowany294723
49
Konsul

coop w Baldur's Gate Dark Alliance sprawił, że ta gra to jak dotąd najlepszy hack'n'slash w jaki grałem. heh, a dzięki wormsom taki ścisk przy kompie był, że szok... stare dobre czasy :)

03.06.2012 13:31
maciek16180
6
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Ha ha, idealny temat dla mnie na dzisiaj. Pozostaje się zgodzić i do listy gier dodać znakomite Battle for Wesnoth. Jak ktoś lubi strategie turowe to polecam wypróbować, zwłaszcza, że jest za darmo.

PS: Offline rzeczywiście jest lepszy od online. Piszę to bezpośrednio po kilku godzinach snu poprzedzonych dziesięciogodzinną czteroosobową partią w HoMM z użyciem olbrzymiego telewizora, dwóch myszek i mnóstwa niezdrowego jedzenia :-) Siła!

03.06.2012 13:35
Sethlan
7
odpowiedz
Sethlan
95
Negative

Tony Hawk's - praktycznie wszystkie czesci, Star Wars Battlefront 2 - Na PS2 - dobrze wspominam ten czas, kiedy gralo sie z kumplem...

03.06.2012 13:41
8
odpowiedz
koobon
82
Legend

"I <3 offline"
Tyle w temacie czystości języka polskiego ;)

03.06.2012 13:47
K_Skuza
9
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@ROJO - Ooo! :D To mi jeszcze przypomniałeś o "zajęciach z informatyki", które ograniczały się do wytłuszczania druku w Wordzie i... oczywiście multi w Duke Nukem 3D! >:) Ale jestem stary, zaraz się pobeczę. ;)
@Kopec23 - Dokładnie! Ja jeszcze do niedawna grywałem z bratem w Quake'a II, bo kurde, dobre to było multi, dynamiczne i z megaspluwami! :D Nikt nie powiedział, że to muszą być nowe gry. :) Zresztą w Quake'a III Arena też się laliśmy, aż mi się w głowie kręciło, tyle się tam dzieje na ekranie. ;D
@stefm007 - Dla tej gry chciałem mieć pierwszego Xboksa... nie wyszło, ale mam teraz 360 i nadrobię zaległości. :)
@maciek16180 - Przyznaję, Battle for Wesnoth nie znam, muszę sprawdzić, a w Herosów jeszcze nie ciąłem na TV, świetny pomysł! :D
@Sethlan - Agree! :) Też grywałem w Tonego, dobrze, że mi przypomniałeś, tam jest przecież bardzo fajny split screen. :)
@koobon - No wiem, straszne. A teraz patrz, użyję emotikony. :)

03.06.2012 13:50
10
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Heh majac internet chodzilem jeszcze do kafejek na nocki - glownie aby pograc ze znajomymi. Nocka w AVP2 to jest to :)

03.06.2012 13:51
K_Skuza
11
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Asmodeusz - O tak, multi w AVP 2 rządzi do dziś! :)

03.06.2012 14:34
NewGravedigger
12
odpowiedz
NewGravedigger
128
spokooj grabarza

najlepssze gry do wspólnej zabawy

crash team racing
NFS 5
quake 2

wieeeele godzin straconych

03.06.2012 15:08
13
odpowiedz
kenaz
32
Centurion

NFS 3 i 4, LOTR: Return of the King. W to grałem z sąsiadem i braćmi najczęściej, niezapomniane chwile :D Nawet gra po LAN w tym samym pomieszczeniu nie dawała takiej frajdy jak wspólny ekran.

03.06.2012 15:24
14
odpowiedz
Munchhausen
26
Centurion

Uwielbiam grać wspólnie ze znajomymi na "jednej kanapie". Wiadomo, wszystko zaczęło się od wspólnego pogrywania w "HoMM3" :) Jeśli gra ma lokalnego coopa, to jestem w niebie. I to nie ważne, czy gramy w jednej drużynie ("Trine", "Little Big Planet", "Army of Two") czy przeciwko sobie ("Fifa", "Fight Night", "Motorstorm") - zawsze jest świetna zabawa. Szkoda, że twórcy często rezygnują z podzielonego ekranu. Szczególnie nie rozumiem autorów wyścigów. Zanim kupiłem "Motorstorm: Pacific Rift" musiałem cholernie długo szukać wyścigów na kilku graczy w trybie offline. Na szczęście teraz nie ma problemu i da się pykać nawet w czwórkę.

03.06.2012 20:23
K_Skuza
15
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@NewGravedigger - Tej pierwszej gry nie znam, sprawdzę z ciekawości co to. :)
@kenaz - Hah! :D Przypomniałeś mi, że miałem kiedyś NFS'a dwójkę, Special Edition, gdzie po wpisaniu kodu można było jeździć kłodą drewna! XD
@Munchhausen - Właśnie dlatego cieszę się jak dziecko, że mam X-klocka, bo tutaj Halo, Gearsy, Forza, i wiele innych są do ogrania w co-opie. Tak samo sporo gier Arcade. Yeah! :D

03.06.2012 21:04
rog1234
16
odpowiedz
rog1234
77
Dragon Install

Mam taką grupkę znajomych z którymi już latami się spotykamy, a nieodłącznym elementem niemal każdego spotkania są bijatyki, które przez internet, choć też przyjemne, nie dadzą takiej frajdy jak na żywo. Nie dość że znasz swojego przeciwnika, wiesz czego się po nim spodziewać (przez co podwójnie dajesz się czasami zaskoczyć), możesz patrzeć na zdziwioną minę kumpla po nowym kombosie który ćwiczyłeś przez tydzień i nasłuchiwanie jak wali krzyżak żeby zrobić dwie ćwiartki do supera... :> Online nie zapewnia takich wrażeń, zresztą ogólnie dla mnie w kategorii rozrywki dla grupy osób zawsze było bijatyki > reszta.

03.06.2012 22:02
17
odpowiedz
osaa123
3
Legionista

@rog1234 bijatyki na żywo ;d zębów nie szkoda?

Co do bijatyk to pamiętam jak z kolegami urządzaliśmy turnieje w Little Fighters.We 4 , czy 6 miodzio ;) Albo Kampanie Disciples 2, czy Heroes 4, w trójkę nie grałem ;(
Albo "wyścigi" z bratem na split screenie w "Struś : Szybki Lopez" ;d. Napierdzielasz strusiem, kłęby dymu, pułapki i ten okrzyk satysfakcji, gdy brat wpada na leżące na ziemi grabie xD.

03.06.2012 23:27
18
odpowiedz
zanonimizowany224855
21
Centurion

Po przeczytaniu tekstu i komentarzy aż się przypomniało trochę takich gier i godziny spędzone na wspólnym graniu. Najpierw na jakiejś 'noname' konsolce, później Pegasus i wspólne przechodzenie Contry albo jakiejś wersji TMNT. Na PS1 oczywiście NFS - trójka albo czwórka. THPS 2 - kolega miał demo więc na splicie nie pośmigaliśmy. Za to na zmianę jeździliśmy na genialnym skateparku w Marsylii. Jeden park, dwa podkłady muzyczne a tyle radości i bicia rekordów. :)
Z bijatyk - oczywiście Tekken 3 i kopanie Hwoarangiem, albo capoeira Eddym.
A dalej PC i wyścigi. Split screen w starego Screamera, Wipeouta, czy najlepsze co może być - Wormsy. Armageddon, a później World Party. W to chyba najwięcej się wspólnie grało. No i jeszcze Unreal Tournament - jeszcze z rok temu to odpalałem. Gra, która się nie nudzi. Do Stepmanii też trochę się skakało całkiem niedawno ale ze względu na jedną matę, na zmianę.

A swoją drogą to oprócz tych wymienionych form typu split screen, na zmianę, lan itd. to ja bym jeszcze dorzucił - jeden klika, obydwaj myślą. Ile to gier się grało na zasadzie 1 playera ale wspólnego rozkminiania i przechodzenia - wejdź tam, pojedź skrótem, - tutaj postawmy wieżyczkę... - nie postawmy tam dalej bo jest wąskie przejście itd.

Z tezą, że coop offline jest dużo lepszy się w pełni zgadzam. :)

04.06.2012 09:51
K_Skuza
19
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@rog1234 - True story, bijatyki rzeczywiście świetnie się sprawdzają na takich imprezach, szkoda tylko, że pady długo nie pożyją. ;D
@osaa123 - Może to dziecinne/śmieszne, ale ja lubię grać multi offline w takie "dziecinne" wyścigi, a'la Mario Kart, Sonic & SEGA All-Stars Racing, etc., gdzie można się ścigać i sobie przeszkadzać jednocześnie. :)
@TNR - Słusznie, że wspomniałeś o przechodzeniu gry single we dwoje, też tak miałem. :) Lubiłem np. patrzeć, komentować i podpowiadać wyczyny drugiej osoby w Quake II, Return to the Castle of Wolfenstein, czy MoH: AA. Dobra rzecz, szczególnie, gdy podepniesz TV do kompa/konsoli, i obie osoby mają dobry widok. :)

04.06.2012 10:05
Coy2K
20
odpowiedz
Coy2K
109
Veteran

a ja myślałem że tytuł będzie ironicznie nawiązywał do ostatnich cyrków z Diablo III a tu nic z tego :)

04.06.2012 10:15
K_Skuza
21
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Coy2K - Hehehehehe! ;D Dobre, w sumie mogłoby tak być. :)

04.06.2012 10:22
PatriciusG.
22
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Ja nienawidzę grać w bijatyki, odkąd wszyscy się wyrobili z Tekkna poza mną :P Chociaż dalej mam lepszą "wczutę" jeśli chodzi o Fight Night - to mnie jeszcze podbudowuje, że rzadziej niż inni zapominam jak łatwo jest pokonać kogoś, kto się ledwo trzyma na nogach ze zmęczenia.

Ale ja osobiście nie rozumiem co jest fajnego w Gears of War jeśli się gra samemu. No wiem, że teraz głosząc takie herezje się mogę narazić na nagonkę na moją osobę, ale dodawanie elementów taktycznych ("Ja się zajmę gościem z wieżyczką a ty spróbuj go obejść") potęguje zabawę do rangi idealnej rozrywki.

A już takie gry jak Resident Evil 5/Army of Two, gdzie nasz partner-komputer jest beznadziejny i gra samemu bardziej frustruje niż sprawia przyjemność, to koronny przykład. Jeszcze AoT2 ujdzie, ale w jedynce to praktycznie musimy grać dwoma postaciami jednocześnie.

Z ostatnich odkryć - Minecraft na podzielonym ekranie jest genialny!

04.06.2012 10:48
K_Skuza
23
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@PatriciusG. - Dokładnie, jak tylko jest możliwość grania w co-opie offline, trzeba to wykorzystać! I często nawet średnie gry potrafią dawać sporo więcej frajdy, niż np. w nudnej kampanii single. :) A co do Minecrafta, kurde, kupiłbym, ale nie mam drugiego pada do Xboksa, więc na razie się wstrzymam. ;p

04.06.2012 11:41
Brucevsky
24
odpowiedz
Brucevsky
109
Playing with writing

gameplay.pl

(niestety nie pamiętam tego tytułu z dzieciakami w rolach głównych, coś a'la Mario Kart, ale na PS One).

A to nie chodzi czasem o Speed Freaks?

04.06.2012 11:47
K_Skuza
25
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Brucevsky - O JEZUUU!!! :DDDDDDDDDDDDD TAK, TO TO! XD Śmiej się, może prosta i dziecinna gierka, ale gameplay w multi 10/10! ;D Dzięki Ci, teraz oglądam gameplay'e na YT! :)))

04.06.2012 11:51
😃
26
odpowiedz
Fett
180
Avatar

My z bratem nawalaliśmy w Targeta :D

04.06.2012 11:53
K_Skuza
27
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Fett - Yeah! :D Przypomniałeś mi jeszcze o sesjach na dwa "celowniczki" w Virtua Copy i House of the Dead! \m/

04.06.2012 12:03
28
odpowiedz
kenaz
32
Centurion

a pierwsza gra w jaką grałem w coop to Motor Racer - demo! w 1998 roku na pionowo podzielonym ekranie. Co za emocje! :))

04.06.2012 12:04
29
odpowiedz
kenaz
32
Centurion

Moto Racer miałem na myśli.
Potem jeszcze był Jazz JackRabbit 2 - świetna platformówka.

04.06.2012 12:08
K_Skuza
30
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@kenaz - Tak, pamiętam, obie gry były miodne. :) Dopiero po stu latach od premiery dowiedziałem się, że Jazz JackRabbit 2 to gra od Epic Games, hah! :D

10.06.2012 17:48
Jayu
31
odpowiedz
Jayu
5
Junior

Zaczalem czytac art i od razu musze cos napisac. "z dwoma podłączonymi myszkami, jedną „normalnie” na PS2, drugą... do portu COM, niczym drukarkę."... WTF? Stary bardzo nie jestem, ale drukarki, ktore uzywalem byly podlaczane przez port LPT, a myszki przez COM. Myszki na PS2 to sie dorobilem dopiero na poczatku tego wieku, a klawe nadal mam na PS2... Serio, wtf :O

10.06.2012 23:59
K_Skuza
32
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Jayu - Hm, możliwe, że coś pochrzaniłem z nazwami portów. Jeśli tak to sorry i dzięki za poprawkę. :) W każdym razie, chodziło mi o to, że jedną mychę miałem podpiętą pod port drukarki, a drugą "normalnie", tam gdzie trzeba. Ponieważ było to ponad 10 lat temu, mogło mi się pomylić, sorry. ;p

gameplay.pl I <3 offline