Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl W obronie Duke Nukem Forever

24.02.2012 20:26
The Puchacz
1
The Puchacz
52
Generał

Musze przyznać że z początku zacząłeś mnie przekonywać.
Pokazujesz tu gre z perspektywy kogoś kto grał w DN3D. Gdy wyszła ta produkcja byłem zbyt mały żeby w to grać i jak tak patrze na nią bez oczekiwań i żadnego sentymentu to i tak wydaje się mocno średnią produkcją.

24.02.2012 20:30
raziel88ck
2
odpowiedz
raziel88ck
154
Reaver is the Key!

Ja go uważam za miłego średniaka, podczas gdy większość ludzi ma go za największego crapa na świecie.

24.02.2012 20:34
rog1234
3
odpowiedz
rog1234
77
Dragon Install

Pojęcie "crap" (i wszystkie inne opisujące "najwybitniejsze" z tytułów) bardzo się zdewaluowało. W tej chwili znajdą się ludzie, którzy cokolwiek poniżej 7/10 mają za niegrywalne gówno - niestety. DNF to średniak jak diabli, dla jednych mniej, dla innych bardziej przyjemny. Ja się odbiłem - ale "crap" to zdecydowanie, zdecydowanie za dużo powiedziane.

Duke padł ofiarą... już nawet nie oczekiwań. Jedyna rzecz, której można było oczekiwać po tej grze po tylu latach to to, że nie wyjdzie w ogóle. Wychodząc była skazana na bycie zawodem. Do tego jest trochę... ok, bardzo niedorobioną grą, no ale może bawić. Zwłaszcza z sentymentu do DN3D, ale na sentyment do tego tytułu jestem za młody.

24.02.2012 21:08
Pichtowy
4
odpowiedz
Pichtowy
87
Senator

raziel88ck ->

Tu sie muszę mocno nie zgodzić. Piszesz:

Jednak Duke Nukem 3D było pod tym względem jeszcze gorsze. W 1996 roku w czasach akceleratarów, gra w pseudo-trójwymiarowym świecie była nie lada archaizmem.

W 1996 DN3D miał wyczesany engine, bo najpierw porównywało sie go z Doom i Doom2 a Quake przyszedł dopiero potem. W DN3D były pohyłe sciany, możliwośc patrzenie pod nogi i w górę itp smaczki.
W dodatku Quake na początku nie obsługiwał Opengl, a glQuake z obsługą 3DFX Voodoo czyli pierwszych prawdziwych akceleratorów przeszedł pod strzechy ok '98. Z tego co pamiętam to na początku Quake straszył kanciastym światem, małymi rozdzielczościami (640x480 to był max chyba i tak cięzko niedostepny, bo wszystko chodziło na software renderer - i liczył sie naprawdę mocny CPU np 166 mmx albo 200 mmx które kosztowały furę pieniędzy). W dodatku wtedy grało sie zazwyczaj na klawie. O duecie mysz i klawa to dowiadywało sie jak się rozpykało configi w Q1 z poleceniem "+mlook 1".

24.02.2012 21:54
5
odpowiedz
keeveek
76
Konsul

ja grałem w DN3D, a ostatnio całkiem niedawno sobie go odświeżyłem na GOG.com. I co? I dalej wolę grać w poprzednika, niż tego nowego śmiecia.

24.02.2012 22:07
PatriciusG.
6
odpowiedz
PatriciusG.
63
BASS

(...)rozreklamowanym "hitom" - Istnej zajebiozy!

Z tego co pamiętam to "Zajebiście" od którego pochodzi to słowo nie jest wulgaryzmem, a w słowniku PWN widnieje jako słowo potoczne, ergo nie jest słowem brzydkim.

Idąc dalej tym tokiem myślenia: Zajebisty tekst i w zaciekawiłeś mnie :P Będę musiał kiedyś spróbować zagrać w najnowszą odsłonę przygód księcia.

Faktycznie to może nawet nie tyle ta gra jest zła, ale zbyt dobrze wspominamy 3D, które też było... specyficzne.

24.02.2012 22:10
Raistand
7
odpowiedz
Raistand
131
Legend

W 1996 roku w czasach akceleratarów,

To nie były czasy akceleratorów. One się dopiero pojawiały. AFAIR dopiero drugi Tomb Raider wykorzystywał VooDoo. No a Quake? To była raczej taka ciekawostka. W porywach, na ekranie było dwóch przeciwników.

24.02.2012 22:10
Stalin_SAN
8
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Nie przekonałeś mnie bo od początku miałem niemal takie same, robisz tylko błąd przyrównując HL3 do DNF, bo ten pierwszy będzie grą idealną, czekam już tyle lat i wciąż nie trace nadziei, może to i błąd, ale jestem największym zapaleńcem HLa na świecie więc pytanie jak mógłbym zwątpić i nie czekać. Sam DNF to świetna, urozmaicona, przyjemna gra, crysis2 to przy nim syf jakich mało, książę mógłby w niego śmiało cisnąć kałem, dla mnie DNF to solidne 8/10.

24.02.2012 22:33
9
odpowiedz
zanonimizowany629536
43
Generał

Oj chyba kogos mocno pamiec zawodzi!

W czasach DukeNukem 3D to jeszcze nawet S3Virge nie bylo :) a co dopiero prawdziwego akceleratora jakim byl pierwszy 3Dfx.

Pamietam jeszcze te opory przed uzywaniem myszki w Quake. Walka miedzy klawiaturowcami a myszkowcami byla prawie ta wielka jak wczesniej atarowcow z amigowcami :)

Quake do czasu wyjscia nakladki GLQuake nie obslugiwal akceleratorow, Tomb Raider chyba wogole nie doczekal sie takiego rozwoju. I na pewno nikt nie nazwal DN3D wtedy anachronizmem!

Byc moze raziel wspomagal pamiec wikipedia i datami tam podanymi :) faktycznie 3dfx voodoo mial premiere w 1996 roku, w tym samym w ktorym wyszedl DN3D ale premiera premierą, a wykorzystanie potencjału i wejście pod strzechy trochę potrwało.

Wg mnie o erze akceleratorow mozna mowic od roku 1997, gdy ukazal sie Turok i Quake 2

24.02.2012 22:47
raziel88ck
10
odpowiedz
raziel88ck
154
Reaver is the Key!

Fakt, akceleratory dopiero raczkowały, a pełne wspomaganie otrzymała już pierwsza część Tomb Raidera, ale kilka miesięcy później, ale nawet bez tego oferowało w pełni trójwymiarowe postacie oraz środowisko, czego w Duke Nukem 3D próżno było szukać. Postacie były płaskie (sprite'y), a otoczenie pseudo 3D.

25.02.2012 00:13
AntaresHellscream
11
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

Przyznaję Ci szczerą rację Karol - mam bardzo podobne odczucia względem "DNF". Miałem dostatecznie dużo lat, by jarać się "Duke Nukem 3D" będącym w moich oczach dużym krokiem naprzód od czasów obu odsłon "Dooma". Dlatego do "DNF" podszedłem z dużym sentymentem - sęk w tym, że zarówno liczni dziennikarze jak i gracze, albo tej serii po prostu nie czują (są za młodzi lub za krotko grają?) albo w mieszaniu nowych przygód Księcia z błotem odnajdują zadośćuczynienie za te wszystkie 9tki i 10tki wystawiane kolejnym odsłonom "Call of Duty" i ogólnemu kretynizmowi, który towarzyszy obecnie przy wystawianiu ocen. COŚ musiało dostać wreszcie poniżej magicznej 7ki i trafił się nieszczęsny "Duke"- który ma wiele klasycznych rozwiązań i pokazuje trendom środkowy palec, za co ma mój szacun i tyle ;)

25.02.2012 01:17
aope
😱
12
odpowiedz
aope
149
Corporate Occult

Nie zgodzę się. DNF w tej formie w ogóle nie powinien się pojawić. Jeśli jak to określasz pierwotni twórcy dali dupy, to aktualni twórcy powinni zrobić tę grę od nowa widząc, jaki crap wyszedł. Gearbox to nie jest pierwsze lepsze studio, tylko zespół profesjonalistów ze świetnym portfolio. W dwa lata byliby w stanie przygotować znacznie lepszą grę, od zera. Zobacz na Croteam. Niewielkie studio z Chorwacji, dysponujące zapewne ułamkiem budżetu, który miał DNF (obstawiam, że sam marketing księcia kosztował więcej, niż najnowsza produkcja Croteam), zdołało przygotować trzecią część "swojego księcia", czyli Serious Sam 3 w sposób godny poprzedników. I zrobili to świetnie, na swojej własnej technologii. Jakby tego było mało, już na starcie udostępnili kompletny edytor do gry i przygotowali ją pod modyfikacje. To małe studio wspiera swój produkt poprawkami, udziela się na forach, kontaktuje ze społecznością, udoskonala swoją grę. Co robi Gearbox/2K z DNF? Wydaje DLC. No na litość Boską. Niech się Gearbox/2K uczy od Croteam jak robić prawdziwie oldschoolowe, hardkorowe shootery. DNF jest grą nijaką, bez charakteru, niedorobioną, źle zrealizowana, nudną i wtórną. Nie powinno się takich produkcji bronić, wręcz przeciwnie - powinno się je zdeptać jak szmatę i dać do zrozumienia wydawcy, że nie na takiego Duke'a czekali fani. Odrzucając natomiast oczekiwania i sentymenty, to ta gra wygląda jak niskobudżetowy potworek od City Interactive i gdyby nie tytuł, to nikt by o niej teraz nie pisał. Twoim zdaniem taki Crysis 2 jest przereklamowanym bublem, DNF natomiast to skrzywdzone brzydkie kaczątko. Hallo, tu ziemia.

Antares - polecam włączyć najnowszego Poważnego Sama, pograć, wyłączyć, włączyć DNF, pograć i spróbować ponownie napisać o klasycznych rozwiązaniach i pokazaniu trendom środkowego palca przez twórców DNF. Zapewniam - zastanowisz się co najmniej dwa razy zanim popełnisz podobny wpis a na końcu odpuścisz :)

25.02.2012 01:22
gnoll
13
odpowiedz
gnoll
140
Simple Man

Kupiłem Duka, kupiłem DLC - i nie żałuję (no, był w promocji, zapłaciłem za oba mniej niż 20 zł - to ciężko coś żałować ;) ) Ale jednak sama gra jest dobra - nie jest to Half-Life czy inny Skyrim, ale naprawdę solidny średniak - minimum 7-7,5/10 mu się należy. Trochę skrzywdzony przez straszne wymagania graczy i recenzentów względem tej gry - ale Gearbox musiał być tego świadomy, skoro porwał się na tą grę.

Jak dla mnie następny Duke będzie już świetny - bo nie będzie względem niego tak wielkiego nadmuchanego balona oczekiwań.

Antares - polecam włączyć najnowszego Poważnego Sama, pograć, wyłączyć, włączyć DNF, pograć i spróbować ponownie napisać o klasycznych rozwiązaniach i pokazaniu trendom środkowego palca przez twórców DNF. Zapewniam - zastanowisz się dwa razy :)

Akurat gram w SS3 - i wględem Duka... cóż, może graficznie czy ogólnie jeżeli chodzi o rozwałkę, to może być lepszy - ale klimatycznie Duke zjada Sama na śniadanie, jest przy nim bez wyrazu.

25.02.2012 01:27
aope
😊
14
odpowiedz
aope
149
Corporate Occult

gnoll - klimat to akurat kwestia gustu, jest on identyczny z poprzednimi Samami (jedynie dwójka Sama posiada inny, ale ona generalnie była nieudanym eksperymentem) i jeśli nie podszedł wcześniej, to nie podejdzie i teraz :] Generalnie wiele obiektów to rzeczywiste, istniejące budowle, a same tekstury opierają się na fotografiach wykonanych przez zespół :) Ja odniosłem się do "klasycznych rozwiązań i pokazania środkowego palca rynkowym trendom". SS3 to z 20 broni w plecaku, totalna jatka, zero odnawialnego zdrowia, apteczki, pancerze, płytki pancerza, dropsy uzupełniające zdrowie po 1 punkcie, hell yeah! Gdzie tu DNF, no gdzie? ;)

25.02.2012 01:30
gnoll
15
odpowiedz
gnoll
140
Simple Man

No, jeżeli chodzi o odnawiane zdrowie, to OK - mogli zostać przy starych apteczkach, choćby np. w formie jedzenia (występuje w grze). Bronie... czy ja wiem, mając wszystkie bronie byłoby za łatwo jak dla mnie. Ale reszta jest jak dla mnie.

25.02.2012 01:32
aope
16
odpowiedz
aope
149
Corporate Occult

gnoll - poczekaj aż dojdziesz w Samie do piramid, zapewniam, że wiele broni to żadne ułatwienie - tylko zręczność i szybka orientacja na polu walki. Poziom trudności podskakuje w pewnym momencie bardzo drastycznie i już "normalny" jest bardzo wymagający, jak w starych, dobrych shooterach, a powtarzanie jednego fragmentu naście razy - powszednie :]

25.02.2012 01:39
wysiak
17
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

"Nie zgodzę się. DNF w tej formie w ogóle nie powinien się pojawić."
A ja bardzo sie ciesze, ze w ogole wyszedl, bo swietnie sie przy tej grze bawilem, i przeszedlem ja z wielka przyjemnoscia. Przeciaganie prac doprowadziloby tylko do tego, ze gra nigdy by nie wyszla - silnik byl zmieniany juz i tak zbyt wiele razy, i ktos podpisujacy czeki po prostu w koncu by projekt anulowal.
I omineloby mnie mnostwo swietnej zabawy.

Serious Sam probowalem tylko jedynke, i 'probowalem' to odpowiednie slowo - pogralem moze godzine i poszedl w kat, ciagle trzymanie palca na spuscie, i opedzanie sie przed gromadami przeciwnikow mnie nie bawilo, zreszta z takich gier to chocby Painkiller byl duzo przystepniejszy. Ale generalnie to nie moje klimaty - porownywanie DNF jest troche smieszne, bo to zupelnie inny typ gry, z zalozenia (DN3D rowniez byl zupelnie innym typem gry, niz SS1).

25.02.2012 01:48
aope
18
odpowiedz
aope
149
Corporate Occult

wysiak - nie chodziło mi stricte o porównanie tych dwóch gier, ale o porównanie podejścia autorów/wydawcy do kolejnej odsłony i do samych graczy, którzy wydali na ich produkt swoje pieniądze, jak również do szeroko pojętej "starej szkoły" w obu produkcjach :]

25.02.2012 09:00
😈
19
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Po prostu kupiłeś tę "grę" i wiesz, że wyrzuciłeś pieniądze w błoto, ale nie chcesz się do tego przyznać i szukasz jakiegoś usprawiedliwienia ^^

25.02.2012 09:07
deTorquemada
👍
20
odpowiedz
deTorquemada
205
I Worship His Shadow

Nie ma co bronic Duka - Duke obroni się sam :] Dobra oldshoolowa gra imho. Ma wszystko to, co podobało się w DN3D - owszem, wyszła póżno, ale bawiłem się przy niej wyśmienicie :]

25.02.2012 10:45
raziel88ck
😊
21
odpowiedz
raziel88ck
154
Reaver is the Key!

aope - Pisząc o tym, że 3D Realms dało ciała miałem na myśli zwłokę z ich strony podczas produkcji tej gry. Ci goście mają świetne pomysły, ale jakoś ciężko było im je wprowadzić w życie, dlatego inne studio musiały za nich kończyć ich dzieła. Przykłady? Proszę bardzo:

- Max Payne -> Remedy
- Prey -> Human Head
- Duke Nukem Forever -> Gearbox

Co do Serious Sama. Najpierw musiałbym rozpocząć od jedynki, ponieważ dźwięki przeciwników, grając w demo tak mnie irytowały, że nie byłem w stanie wytrzymać przy tej grze dłużej niż 5 minut.

Duke Nukem Forever spełnił moje oczekiwania. Odniósł się do poprzedników, co ukazuje również bardzo dobry dodatek DLC. Poza tym gdzieś na początku rozgrywki, przed dojściem na tron Księcia znajduje się pokoik z obrazkami przedstawiającymi poprzednie, kanoniczne odsłony Księcia, czyli jedynkę, dwójkę oraz 3D. Nie zabrakło także wielu posągów. To cieszy, a taki Crysis 2? Odciął się od poprzednika i generalnie prędzej przypomina Call of Duty: Future Warfare aniżeli kontynuację pierwszego, dobrego Crysisa, który miał swój styl. Dwójka jest bezpłciowa jak większość dzisiejszych, znanych FPS'ów. Ważniejsze od technologii są inne aspekty. Sam Duke wcale łatwy nie jest.

25.02.2012 12:20
Harry M
22
odpowiedz
Harry M
146
Master czaszka

Jak dla mnie też nie jest zły. Kiedyś toczyłem mini dyskusję z Rojem na gg i ja go broniłem a on na niego jechał ;P

02.03.2012 18:42
raziel88ck
23
odpowiedz
raziel88ck
154
Reaver is the Key!

Harry M - Każdy z nas ma inne oczekiwania oraz gusta.

gameplay.pl W obronie Duke Nukem Forever