Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl O miłości wielokątów i pikseli

15.02.2012 17:22
😃
1
Lans_Tartare
41
Pretorianin

Bardzo fajny teskt i dobry temat do kontynuowania ;) Szkoda , że tak rzadko trzaskasz molochy.

15.02.2012 17:52
Damian1539
2
odpowiedz
Damian1539
87
4 8 15 16 23 42

Przykład mojej ulubionej noweli 999: Nine Hours, Nine Persons, Nine Doors

Szacun.

Jak znasz jeszcze jakieś inne podobne visual novele na NDS'a, to możesz mi coś polecić. Próbowałem już kilka innych "Visual Noveli" i tylko 999 tak mnie wciągnęło. Szkoda, ze tak dużo gier mnie omija, bo nie znam japońskiego.

15.02.2012 18:09
3
odpowiedz
Lans_Tartare
41
Pretorianin

Nie jestem co prawda Antaresem, ale niestety na NDSa nie ma nic równie dobrego... jest natomiast kilka innych, ciekawych gier tego typu - Hotel Dusk, Last Window, Theresia, Laytony, Touch Detective, Another Code i parę innych. Nowa gra autorów 999 wyjdzie na 3DSa i PSVita, poprzednie pojawiły się tylko w Japonii na PSP, PS2 i PC.

15.02.2012 19:04
Azerath
4
odpowiedz
Azerath
148
Senator
Wideo

Mógłbym trochę ponarzekać, że artykuł pisany nieco na siłę i nie analizujący tematu, takie lekkie liźnięcie, ale nie będę. Może autor ma w zamyśle napisać kolejnych parę artykułów bardziej dogłębnie zajmujących się tematem, bo temat jest naprawdę spory. Chyba, że chodziło tylko o ocenę własnych doświadczeń na tym polu. Przyznam się, że byłem lekko zaskoczony, gdy autor zaczął omawiać Alana Wake'a i nie zajął się poprzednim dziełem Remedy, czyli serią Max Payne. Wątek miłości jest bardzo w tej grze ważny. Historię w tej grze chyba wszyscy już znają, więc nie będę się silił na spojlery. Max traci swoją rodzinę, żonę i dziecko, co jakby motywuje bohatera do rozwiązania sprawy i rujnuje jego życie (co jest przedstawione np. w misji w drugiej części, w której jesteśmy w mieszkaniu Maxa), a tęsknota i żal po śmierci bliskich są w dodatku wykorzystane w tych niezwykle klimatycznych wizjach narkotycznych. Jeszcze dochodzi wątek Mony w dwójce.

Jeśli o mnie chodzi, to mam tylko jedno do powiedzenia: Metal Gear Solid. Tutaj nie będę pisał o fabule, bo to byłaby zbrodnia, samemu trzeba w to zagrać, więc wysilę się tylko na drobniutki ogólnik. Motyw miłości (i to najróżniejszego rodzaju) jest wielokrotnie ukazywany w każdej części MGS'a (nie tylko na przykładzie protagonisty) i to nie jako temat drugorzędny bez większego związku z fabułą, ba, czasami można odnieść nawet wrażenie, że wątki miłosne to oś fabuły. Czasami, bo seria Kojimy takich osi ma bardzo dużo, co niektórzy uważają za wadę. Ja nie, ja kocham tą serię za jej fabularny kunszt. Tam postacie naprawdę maja swoje osobowości, charaktery, które są przyczyną, fundamentem ich działań i mają wpływ na to, jak historia się rozwija. Fabuła w dodatku jest polana sosem quasi-filozoficznym (zwłaszcza w dwójce), co dla ludzi lubiących "głębsze" rzeczy jest czymś w rodzaju wisienki na torcie, wisienki, pozwolę sobie dodać, niezwykle smacznej. I na koniec trailer trójki dla urozmaicenia wypowiedzi :P: http://www.youtube.com/watch?v=8dW_WoOZnPM

Jest jeszcze sprawa tego, o jakiej miłości mi tu mówimy - o tej erotycznej, platonicznej czy jeszcze innej? Jest wiele rodzajów miłości, do kobiety, do matki, do brata, do ojca, do ojczyzny, do idei (wszystko to swoją drogą jest w MGS'ie). W wymienionym wcześniej Maxie Paynie jest motyw miłości do utraconego dziecka. Ten motyw w takim Heavy Rain stanowi główną oś fabularną i jest bardzo ciekawy. Tutaj też trailer, nawet dwa (i taka mała uwaga, wejść i obejrzeć, tyle, nie patrzeć na propozycje filmików w ogóle, tylko wejść, "play" i po filmiku wyjść): http://www.youtube.com/watch?v=wMUfUpvFOFg i drugi, http://www.youtube.com/watch?v=_pEHspzMxyo

Pewnie gdyby pisać kolejny artykuł lub ciągnąć rozmowę tutaj, to na pewno przypomnielibyśmy sobie jeszcze wiele innych przykładów gdzie motyw miłości jest ważny (takie Dantes Inferno, Dante schodzi do piekieł, by ocalić ukochaną przed potępieniem, nie wspominając o tym, że uprzednio walczy i zabija Śmierć, żeby się z kochaną nie rozstawać) lub mniej ważny (taki Mass Effect), jak ten motyw jest wykorzystywany, jaki ma wpływ na fabułę, czy udaje się twórcom związać gracza emocjonalnie, jak to z tym jest jeśli chodzi o interaktywność i pewnie masę rzeczy, o których można by porozmawiać. Ale tutaj decyzja należy do autora wpisu.

15.02.2012 19:47
tommik85
5
odpowiedz
tommik85
28
The End of the Line

Antaresie, czemu od tygodni nie odpisujesz na PW naFB?

15.02.2012 19:49
kęsik
6
odpowiedz
kęsik
113
Legend

Szkoda tylko, że po dramatycznych wydarzeniach towarzyszących finałowi pierwszej i początkowi drugiej części gry, jedyne na co bohaterki potrafią się zdobyć to stwierdzenie w stylu „Shepard, ty żyjesz!” i krótka wymiana zdań. Uczucie może oczywiście przez lata wygasnąć, ale czy naprawdę ludzie zakochani i rozdzieleni wbrew swojej woli zachowywaliby się w taki sztuczny sposób? Gdzie łzy radości, lub złości? Krzyk, wyrzuty, przebaczenie?

Grałeś w ogóle w dwójkę? Ash wita nas z wyrzutami a Liara z czułością...

Ekipa z Bioware postawiła na świeże twarze, dlatego w drugiej części Shepard radośnie podrywa co drugą członkinię załogi – pomimo, że na biurku trzyma zdjęcie wybranki z części pierwszej!

Przecież nie musisz romansować z nikim nowym! Z Ash romans nie jest rozwijany ale z Liarą owszem.

I choć Mass Effect 2 jest jedną z moich ulubionych gier siódmej generacji konsol, uważam że scenarzystów stać na dużo więcej w temacie wątków miłosnych w grach. Mass Effect to przewspaniałe uniwersum, barwni bohaterowie i porywająca historia – dlatego mam świadomość, że w temacie romansu na pokładzie SSV Normandii można było poczynić nieco więcej, skoro już takiego zadania się podjęto.

No i w ME3 Normandia zmienia się w kątek miłosny...

15.02.2012 20:00
AntaresHellscream
7
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@Damian1539 - Pita mnie wyręczył, ale mam bardzo podobne przemyślenia względem tytułów dostępnych na NDSa. Bardzo podoba mi się seria "Ace Attorney", "Professor Layton" oraz lekko niedoceniony, choć bardzo urokliwy "Hotel Dusk". "999" miał jednak to coś wyjątkowego - klimat potęgowany przez muzykę, intrygę w intrydze i wszechobecne liczby. Doznawałem przy tej grze, jak przy mało której. Od tej pory wszystkie nowele wydają mi się trochę gorsze, lub po prostu inne od "999" i przez to gorsze. Wymienione przez Pitę tytuły są jednak warte zainteresowania nawet, jeśli trzeba się do nich z początku trochę na siłę przekonywać - tak bywa również z niektórymi książkami, czy filmami :)

@Azerath - wielkie dzięki za konstruktywny i długi komentarz! Oczywiście masz rację, że temat ledwo został liźnięty i faktycznie, chodziło w dużej mierze o moje subiektywne odczucia. Choćby dlatego, że wątek romantyczny w "Mass Effect" zdaniem niektórych jest świetny - dla mnie zaś tylko "ok". Jeśli chodzi o wymienione przez Ciebie produkcje, oczywiście się zgadzam! O Maxie chciałem pisać, ale ograniczyłem się niestety tylko do wzmianki o Samie Lake'u pod obrazkiem z "Alana Wake'a". Inna sprawa, że narracja w grze skupia się bardzo wokół dnia tragicznej śmierci najbliższych bohatera - przez co motyw miłości wiąże się z wieloma innymi, takimi jak zawodowe wypalenie, rezygnacja, czy tkwiące głęboko pragnienie zemsty. Drżę o trzecią część tej świetnej serii, bo domyślam się, że nie będzie się równiać z kunsztem Lake'a. Z "MGS" mam natomiast paskudny problem - bardzo szanuję tę serię, ale nie daję rady jej wielowątkowości i filmowości. Przez to jedyną częścią, w której zobaczyłem napisy końcowe było "Ghost Babel" na Game Boya - w pozostałych pomimo ogólnego zachwytu nad rozgrywką gdzieś mi się rozywała motywacja wraz z kolejnymi długimi rozmowami przez Codec. Mam nadzieję, że podejście do MGS3 (zdaniem wielu najlepszy) na 3DSa to zmieni, ponieważ zdaję sobie sprawę, że Kojima jest (nie bójmy się napisać) geniuszem w swoim fachu. "Dante's Inferno" to świetny przykład - faktycznie o nim zapomniałem, choć to zapewne dlatego, że grę stworzono w oparciu o dzieło literackie. Teraz przyszedł mi automatycznie do głowy "God of War" i tragedia Kratosa, który utracił żonę i córkę - ale znów, scenarzyści ograniczyli się w tym przypadku do kilku filmików, a reszta to rąbanie greckich mitologicznych potworów ;) Twój komentarz zainspirował mnie, by robić research i pocisnąć temat w przyszłości dalej :)

15.02.2012 20:53
ma_ko
8
odpowiedz
ma_ko
61
 

Chciałbym coś napisać, ale nie wiem co :D Wszystko zostało powiedzine a chwalić się tym co się przeszło a czego nie na DS lub innych konsolkach nie ma za bardzo sensu. Niemniej jednak gry z serii Layton bądź też Phoenix Wright z DSa trzeba znać :P Chociaz jest tego tyle... że nie ma sensu nawet zaczynać listy ^^

15.02.2012 21:58
Rewo
9
odpowiedz
Rewo
115
Generał

Autorowi polecam To the Moon, niepowtarzalne doświadczenie, a ze swoją oprawą wręcz idealnie wpasowuje się w tytuł artykułu :)

15.02.2012 22:35
10
odpowiedz
semprini
5
Legionista

Silent Hill 2. Shadow of the Colossus. Red Dead Redemption. Heavy Rain (miłość ojcowska, ale zawsze). Niedopowiedziana historia w Uncharted 3... Do niedawna uważałem, że również Braid, ale ostatnio natknąłem się w sieci na interpretację, która zrobiła mi mindfucka i teraz nie wiem już co o tej grze myśleć.

Zresztą - http://tiny.pl/hjb5p

15.02.2012 23:25
Matek17
11
odpowiedz
Matek17
22
Pretorianin

Po przeczytaniu tego wpisu od razu przyszła mi na myśl gra Far Cry 3, w której motywacją targanego przez emocje głównego bohatera do przedzierania się przez dżunglę i zastępy wrogów ma być właśnie miłość do porwanej ukochanej. Wydaje mi się, że ta produkcja ma duży potencjał, jeśli chodzi o aspekt miłosny w grze.

16.02.2012 13:20
asazell
12
odpowiedz
asazell
8
Legionista

@Azerath
No właśnie - MGS, od razu też mi się to nasunęło. Właśnie o Metal Gear Solid autor zapomniał wspomnieć. To właśnie w tej serii spotkałem się z najlepszym i najgłębszym wątkiem miłosnym. Osobiście, jestem największym fanem części pierwszej (jedyna gra w moim 23-letnim życiu - którą ukończyłem tak wiele razy - ponad 10). To właśnie chyba w "jedynce" wątek miłosny jest najmocniej wyeksponowany (choć zgadzam się również - że rola miłości w życiu jest chyba główną osią fabularną wszystkich części... ). Pójdę o krok dalej - w Meryl "zakochiwałem się" i niejako - zakochuje - jako gracz - za każdym razem, gdy gram w pierwszą część. Relacja, jaka nawiązuje się między nią, a głównym bohaterem jest po prostu genialnie wykreowana. Budzi w graczu wyjątkowe emocje - i za to, przed Koijmą, czapki z głów do końca życia (a MGS3 i koleżanka Tanya-Eva (-; to już troszkę nie to samo... nie wiem, być może to tylko sentyment, być może to - że Meryl była pierwsza)

16.02.2012 13:25
13
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Pierwsze co to "ctrl+f--> Silent Hill".

Pfffffff.

16.02.2012 15:02
14
odpowiedz
Lukxxx
186
Generał

Z niewspomnianych jeszcze gier Wiedźmin 1 i 2. W jedynce trochę traciło to na znaczeniu przez zaliczanie wszystkiego co się rusza. Ale i tak wybór Shani/Triss i pamiętne questy w domu Shani i popijawa w barze.

No i mi się całkiem podobał także Alpha Protocol, gdzie mogliśmy w sobie pewne postacie zarówno rozkochać jak i spowodować by nas nienawidziły. Do wyboru do koloru.

16.02.2012 21:08
maciek16180
15
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Jak dla mnie wątek miłosny był najlepiej poprowadzony w Final Fantasy VIII. Widzimy, jak dla nieczułego, zamkniętego twardziela jedynym celem powoli staje się odzyskanie Rinoi, widzimy zmianę jego stosunku do życia. Wreszcie pamiętna scena na Ragnaroku i piękna piosenka "Eyes On Me", według mnie najpiękniejszy utwór występujący w grach ever, słucham jej średnio kilka razy w tygodniu :-) . Do tego urzekające zakończenie wspaniałe obrazujące uczucia bohaterów. Co tu dużo gadać, dojrzała fabuła stawiająca na relacje między bohaterami to coś czego brakuje mainstreamowym grom w dzisiejszych czasach.

gameplay.pl O miłości wielokątów i pikseli