Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Forum: Nienawidze "Studentów"!

19.01.2012 13:55
👎
1
Steffek Onan
1
Legionista

Nienawidze "Studentów"!

Nienawidzę "studentów". Oni są wszędzie, a prawda taka ze poszli na studia tylko poto by się dobrze napieprzyć! Najbardziej denerwują mnie Ci którzy to poszli na jakąś europeistyka, socjologie czy inny gówniany kierunek, nic się nie uczą a starym wciskają kit że nauka, że kasy potrzebują bo nie wyżyją, a chleją po kątach gdzie się da.
Jeszcze te ich studenckie ego wyższe od Kilimandżaro i samozachwyt nad sobą jacy to oni mądrzy nie są bo studiują taką pieprzoną psychologię. Albo te przechwałki w tramwajach czy autokarach ile to oni wczoraj nie wychlali wódy czy piwa i jacy to oni nie są zajebiści bo ten tamtemu zrobił jakiś żałosny żart.
To ma być przyszłość narodu? Najgorsi z najgorszych to studenci uczelnii prywatnych albo zaocznych co siedzą poza domem cały tydzień i do roboty taki nie pójdzie bo wciska rodzicom, ze cały tydzień sie uczy!
Akademiki to bród, smród i ubóstwo. Jedna wielka anarchia. Widoki gorsze niż w chlewie. A te ich żarciki a'la demotywatory czy kwejki. Najbardziej żygać mi się chce jak słyszę kiedy biadolą jacy to oni nie są biedni bo sesje mają. No dajcie spokój...
A wy co o nich sądzicie??

//nie mam nic do tych co rzeczywiście poszli na studia żeby się czegoś nauczyć dlatego napisałem studentów w cudzysłowiu.//

19.01.2012 13:59
PatriciusG.
😁
2
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Ja też nie.

Pozdrawiam,
Student III roku.

<- [4] maviozo

19.01.2012 14:02
3
odpowiedz
Steffek Onan
1
Legionista
Wideo

W stu procentach podpisuje sie pod tym kawałkiem
http://www.youtube.com/watch?v=3I7xnwpySCk

Polecam.

19.01.2012 14:05
maviozo
😃
4
odpowiedz
maviozo
175
Filozof Pierdoła

Pomyśl, jaką odczujesz satysfakcję, jak studenty ukończą europeistykę a się unia rozpadnie :D

19.01.2012 14:13
Oburzony
😁
5
odpowiedz
Oburzony
57
PC Gamer

Słaba prowokacja 2/10... trzeba było skończyć studia może zrobiłbyś lepszą ;)

19.01.2012 14:14
mefsybil
6
odpowiedz
mefsybil
12
Legend

[1] W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z pańskim wykształceniem?

19.01.2012 14:19
📄
7
odpowiedz
PaWeLoS
127
Admiral

Sam jestem studentem i nie, nie denerwuje mnie to. Głównie dlatego, że to nie moja sprawa. Jeśli ich/ich rodziców stać na niepotrzebne studia i imprezy, to co Wam do tego?

BTW dlaczego na tym forum, gdy ktoś poruszy trochę kontrowersyjny temat, od razu słychać głosy, że to prowokacja?

19.01.2012 14:25
8
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

Prowokacja nie prowokacja, ale jest w tym sporo racji :D.

Akademiki to bród, smród i ubóstwo. Jedna wielka anarchia. Widoki gorsze niż w chlewie.

Gdyby niektórych ananasów-studencików z Grójca do chlewa wpuścić to by świnie przez okna spierdalały.

19.01.2012 14:28
9
odpowiedz
Steffek Onan
1
Legionista

To żadna prowokacja, chciałem gdzieś wylać te wszystkie swoje żale i smutki, a padło na to forum.
Sam studiowałem, mieszkałem w akademiku ale zrezygnowałem bo widziałem co się tam działo, a
moja grupa mnie maksymalnie denerwowała...

Obecnie bez studiów mam prace, może nie najlepszą ale całkiem dobrze płatną // tylko, że muszę sie trochę narobić, ale polubiłem to!

19.01.2012 14:30
Yuri the Crusader
10
odpowiedz
Yuri the Crusader
164
GUNDAM Pilot

Gdyby nie tytuł to do połowy tekstu myślałem, że czytam tekst o gimnazjalistach :/

Napisałbym coś więcej, ale wiecie sesja za rogiem i cza wkuwać.

19.01.2012 14:33
11
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

Kolejne kiepskie prowo.

Kazdy ma prawo tak kierowac zyciem jak mu sie wydaje za sluszne.

Co bedzie nastepne - srajace na trawnikach psy, nieuprzejmi kierowcy/motorniczy, arogancja urzednikow?

19.01.2012 14:35
HETRIX22
12
odpowiedz
HETRIX22
145
PLEBS

"BTW dlaczego na tym forum, gdy ktoś poruszy trochę kontrowersyjny temat, od razu słychać głosy, że to prowokacja?" >> czy to nie oczywiste? Tylko dlatego bo koleś jest zerowym juniorem.
Co do tematu, denerwuje właśnie jak jednemu gratulują bo właśnie kończy socjologie, a z drugiego sie śmieją, czemu to on na studia nie poszedł, tylko jest kierowcą ciężarówki.

smuggler > przecież autor wątku ma wiele racji, nie wiem co ma konsumpcyjne życie studenta do srającego psa, ale co kto lubi :P

19.01.2012 14:38
😜
13
odpowiedz
Valem
74
Legend

maviozo

na bashu ten tekst byl juz dawno <ziew>

19.01.2012 14:41
👍
14
odpowiedz
Fett
185
Avatar

Spoko, skończysz gimnazjum, skończysz liceum i sam będziesz się mógł przechwalać w tramwaju ile wychlałeś wódy :)

ale słusznie, też nienawidzę "studentów"

19.01.2012 14:41
Awerik
15
odpowiedz
Awerik
62
Backpacker

W sumie sporo prawdy (masa studentów nadaje się tylko do tego, żeby palić nimi w piecu), ale prowokacja niestety słaba, widać braki w warsztacie.

Kazdy ma prawo tak kierowac zyciem jak mu sie wydaje za sluszne.
Oczywiście, że nie.

19.01.2012 14:43
mefsybil
16
odpowiedz
mefsybil
12
Legend

Oczywiście, że nie.
Jeśli nie ma to wpływu na inną osobę, to dlaczego nie?

19.01.2012 14:44
Yancy
17
odpowiedz
Yancy
166
Legend
Image

Słaba próba.

19.01.2012 14:48
HETRIX22
18
odpowiedz
HETRIX22
145
PLEBS

Faktycznie ten koleś to troll :P nawet nie zauważyłem. Tym bardziej że to dość dobre prowo gdyby je napisał np. Tomazzi

19.01.2012 14:49
Awerik
😊
19
odpowiedz
Awerik
62
Backpacker

Jeśli nie ma to wpływu na inną osobę, to dlaczego nie?
Nic takiego nie napisałem (tzn. wkładasz nie moje słowa w moje usta), ale mimo wszystko odpowiem - jako jednostka, członek społeczeństwa nie jesteś jedynym dysponentem swojego życia choćby z tego powodu, że reszta społeczeństwa w Ciebie "zainwestowała", licząc że kiedyś ten dług oddasz ze sporym procentem. :)

19.01.2012 14:51
20
odpowiedz
Steffek Onan
1
Legionista

Odrazu, że troll :/

każdy ma w życiu jakieś chwile słabości.
Życie nie jest usłane różami koledzy.
To co piszę to w 100% to co myśle, a nie prowo.

19.01.2012 14:51
mefsybil
21
odpowiedz
mefsybil
12
Legend

Aaa, such shoes, sorry, ale ja wtedy będę miał na głowie własny dom i rodzinę.

19.01.2012 14:59
General E'qunix
😒
22
odpowiedz
General E'qunix
110
Arena Master

Eh, czy to tak trudno napisać dobrą prowokację? Pośmialibyśmy się, parę osób by się pokłóciło o jakieś pierdoły, a tak to musimy czytać te chu*owe teksty na które nawet największy debil się nie da nabrać.

19.01.2012 14:59
Yancy
😊
23
odpowiedz
Yancy
166
Legend

Steffek Onan -> Pocieszę cię. Życie weryfikuje i odsiewa szybciej i nieporównywalnie skuteczniej niż polskie uczelnie wyższe.

General E'qunix -> Prawda, dawno nie było czegoś na naprawdę wysokim poziomie.

19.01.2012 15:07
24
odpowiedz
Piotrek.K
171
... broken ...

>> smuggler [ gry online level: 103 - Advocatus diaboli ]
Co bedzie nastepne - srajace na trawnikach psy [...]

Przeciez to juz bylo ;)
https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=11832009&N=1

19.01.2012 17:48
Yellawolf
👍
25
odpowiedz
Yellawolf
14
Centurion

Prowokacja prowokacją... Mieszkam z trzema koleżankami z SGH-u, które cały semestr łażą po imprezach i chlają co drugi dzień. Teraz zaczęła im się 'sesja'... dwa egzaminy na krzyż do których uczą się dwa dni wcześniej, albo robią ściągi przed wyjściem na uczelnie. A jak zadzwoni mama żalą się jak to dużo nauki. To tyle. Pozdrawiam student wydziału elektrycznego Politechniki Warszawskiej.

19.01.2012 18:15
26
odpowiedz
Steffek Onan
1
Legionista

Dokładnie o takich studencików mi chodzi!

19.01.2012 18:49
27
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

Zazdroscisz czy sie zalisz?

19.01.2012 19:00
28
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Zazdroscisz czy sie zalisz?

Na jedno wychodzi.

19.01.2012 19:05
Katane
29
odpowiedz
Katane
170
Useful_Idiot_

Pozdrawiam student wydziału elektrycznego Politechniki Warszawskiej.

Sugerujesz, ze ty nie mozesz sie opierdalac?

Pozdrawiam, absolwent WEiTI PW.

19.01.2012 19:10
szymon_majewski
30
odpowiedz
szymon_majewski
114
Legend

To jak ktos podchodzi do studiow to inna sprawa, to jak sie zaangazuje tez inna sprawa, bo mozna byc na studiach i praktycznie nic nie robic, a mozna jednak starac sie czegos nauczyc.

Obecnie jestem przed sesja z czego bede mial jedynie 3 egzaminy (jeden zaliczony w terminie zerowym, z jednego jestem zwolniony). Mimo tego staram sie o prace i mam nadzieje, ze sie uda. Nie mieszkam w akademiku, bo to bez sensu, skoro mam uczelnie 20 km od domu. Po licencjacie zobacze czy jest sens dalej pracowac. Aha i jestem na studiach dziennych.

19.01.2012 19:20
Yellawolf
31
odpowiedz
Yellawolf
14
Centurion

Nie mogę się opierdalać, i tego im zazdroszczę. To prawda. Żalić się nie mam powodu, bo wiem że teraz odpuszczenie sobie kilku imprez, w przyszłości wyjdzie na dobre.

19.01.2012 19:27
Yellawolf
😜
32
odpowiedz
Yellawolf
14
Centurion

gdybyś się nie opierdzielał to byś chodził na wykłady. Zakładam, że właśnie nie chodziłeś i stąd te kserówki ;D

19.01.2012 23:24
k4m
👍
33
odpowiedz
k4m
86
that boy needs theraphy

Też nienawidzę studiowania, studiów i studentów. Doszukuję się przyczyny głównie w tym, że zostałem oszukany, bo całe życie mówiono mi że to piękny okres w życiu, najlepsze co mnie spotka, a dodatkowo ten pozytywny obraz był podtrzymywany filmami, gdzie collage to jedna wielka biba, dobre lasie i świetni ludzie, w co oczywiście nie wierzyłem, ale jakiś obraz tego pozostał.

Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała moje wyobrażenie na ten temat. Studia wcale nie są fajne, nie jest fajne to, że uczysz się na własną rękę, nikt nie dba na dobrą sprawę o to czy egzaminy zaliczysz czy nie, testy z danego przedmiotu są jak dobrze pójdzie 2 razy w semestrze, a całość zaliczasz głownie sesją ucząc się jak głupi pod sam koniec. System, który był w liceum, choć oczywiście niemożliwy do zaimplementowania na studiach, moim zdaniem sprawdzał się o wiele lepiej. Jak na razie w rezultacie miałem 4 kolokwia, z których połowy nie zaliczyłem bo nie musiałem, a za tydzień mam egzaminy w sesji i generalnie jestem w przysłowiowej dupie... No nic tutaj akurat sam jestem sobie winien.

Druga kwestia to ludzie. Spodziewałem się ogarniętych ludzi, ponoć moja uczelnia należy do takich gdzie można ich spotkać, jednak to co zobaczyłem mnie załamało. Osobiście okres jarania się tym ile wypiłem i jak się nie najebałem przeżyłem gdzieś tak na przełomie 3 gimnazjum, a 1 liceum, tymczasem dla większości tych ludzi, zwłaszcza ze wsi i miasteczek ( a tych jest ok 75%) wygląda to na zupełną nowość i spora część rozmów jest o tym jak "grubo" było, po czym Ci sami ludzie wstawiają zdjęcia na facebooka z 30 metrowego mieszkania gdzie było 10 osób na krzyż, rzeczywiście grubo. Z drugiej strony jest cała masa pizdeczek chodzących w garniturach, święcie przekonanych o tym, że taki się przyjęło ubierać na studiach, oczywiście słuchają muzyki klasycznej i uwielbiają filozofię, oraz zawsze zgłaszają się do tablicy. Szkoda, że zazwyczaj nie mają nic ciekawego do powiedzenia.

Osobna kwestia to dziewczyny. Na początku rozglądałem się na wykładach za jakimiś dobrymi lasiami, niestety po jakimś czasie przestałem, bo takich po prostu nie ma. Nie mam pojęcia gdzie są wszystkie ładne dziewczyny z LO, ale zdecydowanie nie na studiach, przynajmniej nie moich. A nawet jeśli trafi się jakaś 6/10 (bo o wyższych nie ma mowy) to gdy tylko się odezwie kartofle wypadają jej z budzi, czasami szczęśliwie trafi się taka, która ma "tylko" owłosione ręce bardziej niż ja, albo twarz, ale to nie jest jeszcze najgorzej. Spośród znajomych mam cztery dziewczyny, które gdyby się uprzeć można uznać za ładne.

Oczywiście wyścig szczurów, proszenie o wpisanie piąteczki do indeksu bo będzie na pamiątkę, czy spazmy podczas czytania wyników kolokwium są na porządku dziennym. Na dodatek na roku mam 1000 osób, rozpieprzonych po najróżniejszych wykładowcach, więc o jakiejkolwiek integracji znanej z liceum (jedna klasa przez 3 lata) nie ma mowy. Tutaj z ludźmi przebywa się raz, góra dwa razy w tygodniu po 4 godziny.

Może powinienem się na to przygotować, biorąc pod uwagę fakt, że progi do mojej uczelni wynosiły ok 80% przy trzech przedmiotach na rozszerzeniu i jednym na podstawie, raczej normalni ludzie się nie podostawali.

No nic wyżaliłem się bo mi to od dawna ciążyło na serduszku, a teraz wracam się uczyć do sesji. Amen

19.01.2012 23:33
34
odpowiedz
zanonimizowany645553
3
Senator

[35] Geez, na jakie studia ty chodzisz...W sumie u mnie studia wyglądają prawie tak jak na tych amerykańskich filmach...Prawie bo wiadomo, że aż tak grubych melo to nie ma...

19.01.2012 23:46
Paudyn
35
odpowiedz
Paudyn
192
Kwisatz Haderach

[35]

Na studiach za rączkę nie prowadzą, no i dobrze. Potem kończą uczelnie takie sieroty i dziwią się, że nikt na dobrą sprawę za nich nie dba o to, czy znajdą robotę, czy też nie... Oh, wait. W życiu generalnie musisz zadbać sam o siebie, to niedopuszczalne :o

[8]+1

20.01.2012 00:16
kubinho12
😁
36
odpowiedz
kubinho12
117
kubiszubidubi

Dobry fail. [3]

20.01.2012 00:25
Silvestris
37
odpowiedz
Silvestris
38
Konsul

Cytując Bogusia Łęcine:
"Jak się nie podoba to wracaj na studia"

20.01.2012 03:31
38
odpowiedz
Kharman
168

No widzisz, trzeba się było uczyć, teraz byś wódkę chlał i ego miał jak Kilimandżaro...

20.01.2012 03:37
39
odpowiedz
zanonimizowany574238
37
Senator

Albo te przechwałki w tramwajach czy autokarach ile to oni wczoraj nie wychlali wódy czy piwa

Z checia bym zaprosil takiego "kolege" na moj spirytusik i przetestowal te jego epicko mocna glowe.

20.01.2012 08:02
wolkov
😊
40
odpowiedz
wolkov
135
|Drummer|

Krótko - całkowicie zgadzam się z autorem wątku.

Tzw. "studenci" to banda wieśniaków, którym się w dupach poprzewracało i zasmradzają moje piękne miasto.
Widzę też, że wiele osób tutaj albo nie rozumie, albo nie miało do czynienia z tą nędzną "subkulturą".

20.01.2012 10:02
nutkaaa
41
odpowiedz
nutkaaa
183
Panna B

Nie jeżdżę tramwajami więc nie mam kiedy się przechwalać :( Za to jak jeździłam za czasów licealnych to częściej słyszałam biadolących gimnazjalistów niż studentów.

Pozdrawiam

Studentka V roku ;)

20.01.2012 11:40
Megera_
42
odpowiedz
Megera_
102
Franca

Widzę też, że wiele osób tutaj albo nie rozumie, albo nie miało do czynienia z tą nędzną "subkulturą".

Bo wiele osób tutaj to klasyczni "studenci" ;)

Nikt mi nie wciśnie kitu, że istnieją takie kierunki studiów, gdzie trzeba ciężko pracować całymi dniami. No chyba że jakiś student prawa - ale oni się nie liczą, bo oni kujoństwo mają we krwi i innego życia sobie nie wyobrażają ;P W każdym razie, dla normalnego człowieka studia to jest piękny czas radosnego bimbania.

20.01.2012 11:46
axel1
43
odpowiedz
axel1
76
LaCroix

[44] -> Kierunki medyczne. Wcisnąłem Ci?

20.01.2012 11:47
Megera_
44
odpowiedz
Megera_
102
Franca

[45]
Nie, bo sama taki kończyłam. :)

20.01.2012 11:52
Felcart
😊
45
odpowiedz
Felcart
18
Hellfire

[46]

Gdzie ?

20.01.2012 12:12
Bullzeye_NEO
46
odpowiedz
Bullzeye_NEO
173
1977

w szkole zycia!

20.01.2012 12:14
pooh_5
47
odpowiedz
pooh_5
96
Czyste Rączki

k4m - nie wiem czy dobrze pamiętam, ale to ty byłeś tym gościem (z zeszłorocznego wątku maturalnego :)) który dostał się na prawo UW i SGH? Co w końcu wybrałeś? Mam koleżankę z tego pierwszego kierunku i generalnie studia bardzo sobie chwali.

U mnie na szczęście wygląda to weselej, chociaż dopiero na studiach przekonałem się że łatwość przyswajania informacji i dobre wyniki w nauce wcale nie przekreślają bycia idiotą ;)

...to ja też wracam się uczyć.

20.01.2012 12:24
48
odpowiedz
Gotman
107
Senator

ad. Megera_

44 - Nie zgadzam się kompletnie z Tobą. Na mechanice i budowie maszyn aby przejść semestr 3,4 bez warunku trzeba poświęcać co najmniej 3-4 godziny dziennie na solidną naukę i pracę.

20.01.2012 12:25
Megera_
😃
49
odpowiedz
Megera_
102
Franca

Bullzuś
Bueueueue, wracasz do formy. :DDD

Gotman
Nie powiesz mi chyba, że WSZYSCY tak robią.

20.01.2012 12:30
50
odpowiedz
Gotman
107
Senator

ad. Megera_:

"Nie powiesz mi chyba, że WSZYSCY tak robią."

oczywiście, nie wszyscy. Ci którzy tak nie robili już odpadli (zostało nas 40% po dwóch semestrach) a ci którzy cudem się utrzymali i też tak nie robią mają od 2 warunków w górę do zapłacenia i perspektywę wylotu. Jeśli ktoś chce przejść semestr bez warunków musi zapiepszać.

20.01.2012 12:38
Felcart
😉
51
odpowiedz
Felcart
18
Hellfire

W szkole życia powiadasz ... innymi słowy pod tą enigmatyczną nazwą kryje się Wyższa Szkoła Lansu i Bansu w Pścimiu Dolnym ...

20.01.2012 12:39
k4m
👍
52
odpowiedz
k4m
86
that boy needs theraphy

pooh_5---> tjaaa dostałem się i na prawo UW i na SGH, ale w końcu wybrałem tę drugą uczelnię i teraz odbija mi się to czkawką. Głównie dlatego, że ludzie mówili o tej uczelni bardzo pozytywnie, przez co byłem bardzo optymistycznie do niej nastawiony, jednak ja tego tak nie odczuwam. Ogólnie z resztą zdania są podzielone, mniej więcej połowa jest zachwycona, ale nie dziwie się skoro przyjechali z Wypizdowa Dolnego od rodziców do Warszawy, gdzie mieszkają z rówieśnikami i mają nieograniczone wręcz możliwości. Druga połowa zaś ma do tej uczelni podobny, lub odrobinę lepszy stosunek niż ja, głownie osoby z Warszawy, lub większych miast.

Generalnie zamiast narzekać wolę jednak działać i po sesji prawdopodobnie przeprowadzam się do mieszkania, które pewnie będę dzielił ze znajomym i może kiedy się usamodzielnię będę w stanie przychylniej spojrzeć na studenckie życie. Plus planuje dołączyć do organizacji których na SGHu jest cała masa, może tam pochowali się co bardziej ogarnięci ludzie, zobaczymy. A tymczasem idę spać, a później katować matematykę <3

20.01.2012 12:41
rpn
📄
53
odpowiedz
rpn
106
prison break

poza pizza z apollo i fc barcelona, studia to najpiekniejsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkała

20.01.2012 13:02
pooh_5
😊
54
odpowiedz
pooh_5
96
Czyste Rączki

k4m - dobrze chociaż że nie mieszkasz w akademiku :D Zakładałem raczej że piszesz o prawie i chciałem to jakoś skonfrontować z opinią koleżanki - w takim wypadku życzę powodzenia w przeprowadzce i szukaniu pozytywniejszych ludzi :)

20.01.2012 14:10
55
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała moje wyobrażenie na ten temat. Studia wcale nie są fajne, nie jest fajne to, że uczysz się na własną rękę, nikt nie dba na dobrą sprawę o to czy egzaminy zaliczysz czy nie, testy z danego przedmiotu są jak dobrze pójdzie 2 razy w semestrze, a całość zaliczasz głownie sesją ucząc się jak głupi pod sam koniec. System, który był w liceum, choć oczywiście niemożliwy do zaimplementowania na studiach, moim zdaniem sprawdzał się o wiele lepiej. Jak na razie w rezultacie miałem 4 kolokwia, z których połowy nie zaliczyłem bo nie musiałem, a za tydzień mam egzaminy w sesji i generalnie jestem w przysłowiowej dupie... No nic tutaj akurat sam jestem sobie winien/i]

To wina studiów, że jesteś gówniarzem i nie potrafisz sobie pracy zorganizować? Będzie się skrażył w przyszłości na pracę w ten sam sposób?

20.01.2012 14:25
56
odpowiedz
celebez
27
Centurion

Megera_ - jestem na informatyce i od grudnia nie ma dnia zebym sie nie uczyl. Robia tak wszyscy, ktorzy maja zamiar przejsc semestr. Ci, ktorzy nie robili, juz nie chodza, bo uwalili laborki i nie maja szansy na zaliczenie wystarczajacej ilosci przedmiotow. Na kierunkach technicznych jest calkiem inaczej - nie jest tak, ze tylko w sesji sa zaliczenia, a w trakcie semestru, "do stycznia" w planie sa same wyklady. Ciagle piszemy wejsciowki, sprawozdania, robimy projekty na zaliczenie itp. Od 3 dni nie spie, bo robilem projekt z baz danych jakies 30 godzin. Nie, nie opieprzalem sie wczesniej i to nie moja wina, po prostu wczesniej mialem np. program na 700 linijek modelujacy oswietlenie polowy elipsoidy pokrytej naprzemiennie jakimis materialami, sprawozdanie z podstaw miernictwa, czy zaprojektowanie modelu matematycznego ukladu naczyn polaczonych, w ktorych nalezy regulowac slup cieczy na zadanym poziomie.

20.01.2012 15:24
57
odpowiedz
Gotman
107
Senator

ad. celebez:

Na mechanice jest dokładnie to samo. Wejściówki, projekty, laboratoria, sprawozdania.

20.01.2012 15:25
Katane
58
odpowiedz
Katane
170
Useful_Idiot_

Kocham te martyrologie studentow kierunkow inzynierskich :) To chyba podswiadoma chec usprawiedliwienia zycia 'imprezowego' w postaci popijaw na gejparty.

Na WEiTI (w rankingach zawsze gdzies w czolowce wydzialow z kierunkami takimi jak elektronika, informatyka i telekomunikacja) po 4 semestrze latwiej bylo wyleciec w kosmos, niz z uczelni. Od 6 zaczalem pracowac na 3/5 etatu, od 8 na pelny. Projekty jak projekty - swoje trzeba bylo posiedziec, ale zawsze mialo sie solidna baze z ksiazek/kodu online/wykladow. Kolosy i egzaminy? Bitch please, przerabia sie stare na 1-3 dni przed i o ile nie wkulo sie tego na pamiec, to nie ma opcji, zeby nie zaliczyc.

20.01.2012 19:21
Megera_
59
odpowiedz
Megera_
102
Franca

Dzięki za przykłady, ale w ogóle mnie to nie przekonuje - też mogłabym sypać jak z rękawa, ile musiałam zrobić w jak krótkim czasie. I faktycznie, pierwsze 2 lata byłam podniecona, że och jej, mam takie ciężkie studia, tyle muszę się uczyć i to SAMA bo nikt mi nie dyktuje notatek, i w ogóle mam co tydzień dwa kolokwia. Na szczęście w okolicy trzeciego roku wyzdrowiałam i miałam czas absolutnie na wszystko. Nigdy niczego nie musiałam sobie odmawiać, jak miałam ochotę iść na imprezę, to to robiłam, a uczyłam się następnego dnia. A w sesji to najlepiej mi się oglądało seriale, i to całe sezony. :)

Aha - przy okazji, nie zaliczyłam ani jednego warunku, powtarzania, komisa czy czegokolwiek w tym guście. Bynajmniej nie dlatego, że jestem ultrazdolna - po prostu miałam zdrowe podejście.

20.01.2012 19:25
Bullzeye_NEO
📄
60
odpowiedz
Bullzeye_NEO
173
1977

NIE ODDAWAJCIE SWOICH ZWIERZUNT POD OPIEKE MARTUSI, WOLALA OGLADAC SERIALE NIZ UCZYC SIE O JELITACH KONI

20.01.2012 20:57
wolkov
😊
61
odpowiedz
wolkov
135
|Drummer|

Tego można było się spodziewać po tym wątku - studenci i byli studenci będą miziać się po fiutkach/pipkach jak to fajnie jest i było na studiach (śmieję się kurwamać, żeby nie było :P:)

20.01.2012 21:51
Grooby_BCN
62
odpowiedz
Grooby_BCN
86
Konsul

Co wy znowu z tymi akademikami? Mieszkam z dwoma kolesiami z mojej grupy i wszystkie projekty robimy razem, bo i to jeden drugiemu wytłumaczy i jest weselej. Na sąsiednich piętrach mieszkają tacy wymiatacze, że jak czegoś nie wiem, albo coś mi nie idzie, to wystarczy że do nich zajdę. Do kolosów też się uczymy razem, bo jest wydajniej. Nie potrafię nawet sobie wyobrazić, jak wyglądałyby moje studia, gdybym mieszkał sam na stancji czy dojeżdżał z domu. Połowy rzeczy bym nie ogarnął.

spoiler start

I te gejbibki w czwartki;P

spoiler stop

21.01.2012 01:41
63
odpowiedz
Fabianos
53
Konsul

^up

Co akademik to inny obyczaj. Zajrzyj np do miasteczka studenckiego AGH, może zrozumiesz tych co piszą negatywnie o domach studnckich.

21.01.2012 02:23
64
odpowiedz
zanonimizowany486144
68
Generał

Studenci nie są ani tacy wspaniali, za jakich się ich uważa, ani też tacy źli jakimi ich się maluje. Są tacy jak większość ludzi - różni. Generalnie zgadzam się z kolegą założycielem : ) - wielu studentów ma zawyżoną samoocenę, wielu nie robi wiele ponad chlanie i drapanie się po tyłku; wiele akademików to burdele na kółkach (choć są chlubne wyjątki) - masz pan rację. Studentki, które ledwie liznęły historii filozofii robią z siebie bógwico. I choć może się to wydać dziwne, studia nadal traktowane są przez spory odsetek ludzi jako szpan (sic!) - bo imprezy, bo świat intelektualistów (taa...), bo gmach uczelni też ładny, a ilu mądrych słówek można się nauczyć...

Tak, to wszystko prawda. Ogólnie jednak - wyluzuj, kolego. Studenci też ludzie, nie są bez wad. I choć uważam, że nauka jest najważniejsza, to jednak nie wyobrażam sobie semestru bez popijawy. Trza żyć normalnie - znaleźć czas i na naukę, i na zabawę.

21.01.2012 15:00
65
odpowiedz
zanonimizowany649466
114
Senator

Ja nie cierpię jak przyjmują jakiegoś studencika do pracy w zakładzie którym pracuje ,banda lewusów ,nic nie potrafią

21.01.2012 16:00
<SEBEK>
😜
66
odpowiedz
<SEBEK>
65
obserwatoR

podstawa to czarny płaszcz,hehe. żal mnie ogarniał jak widziałem kumpli co po pójściu na studia zrobili się nagle tacy sztywni jakby ktoś im coś w dupsko włożył, pełna powaga i oczywiście jak napisałem wcześniej, czarne wdzianko to podstawa.

21.01.2012 16:19
👎
67
odpowiedz
Abeztoz
20
Pretorianin

ja jak jechalem oststnio trawwajem to taka pizdusia z liceum na full volume rozmawiala przez telefon o tym z kim to pojdzie albo i nie na studniowke, i jak to jest jej ciezko z nauczycielami i jakie jej kolezanki do pizdy

i to trwalo przez kilka przystankow, po prostu nie widziala w tym nic niestosownego

te dziewuchy to glupie sa jak but, polska to dziki kraj

21.01.2012 16:22
MANOLITO
68
odpowiedz
MANOLITO
171
Legend

a mnie swego czasu rozbawiło jak studenciaki organizowali marsze, bo jakiegoś biedaczka też studenta zasztyletowano, ileż to było płaczu, transparenty, ubiory na czarno, miał chłopak "szczęście", gdyby był po zawodówce, towarzystwo nawet nie kiwnęło by palcem.

21.01.2012 16:24
😁
69
odpowiedz
zanonimizowany5018
15
Legend

maviozo ==> Jaki suchar. Pół internetu zna już ten "dowcip".

21.01.2012 16:42
spamer
70
odpowiedz
spamer
131
Never Register

Megera, to, że do ludzi mówi się; ty psie, suko, świnio, stary koniu itp., nie oznacza od razu, że weterynaria to kierunek medyczny.

21.01.2012 20:30
Megera_
71
odpowiedz
Megera_
102
Franca

spamer
Współczuję. :)

21.01.2012 21:50
spamer
72
odpowiedz
spamer
131
Never Register

Ha, ha, a w pierwszej chwili chciałem napisać w poprzednim poście: "To, że do ciebie mówią: 'ty suko', nie znaczy że weterynaria to kierunek medyczny." Uznałem jednak, że jest to zdecydowanie za mocna riposta, a tu proszę - spotkała mnie kontra na podobnym poziomie.

W każdym razie, dziwię się, że masz tupet pokazywać się w wątku, w którym okłamałaś użytkownika sugerując, że skończyłaś kierunek na akademii medycznej a nie na wysrolu czy czymś w tym rodzaju.

21.01.2012 21:59
Megera_
73
odpowiedz
Megera_
102
Franca

że skończyłaś kierunek na akademii medycznej
Nigdzie tego nie napisałam. Albo udowodnij :D

21.01.2012 22:14
spamer
74
odpowiedz
spamer
131
Never Register

Dla wszystkich jest to oczywiste. A nie, przepraszam, zapomniałem, że mam do czynienia z absolwentką akademii rolniczej. ;)

Tylko nie wyskakuj z tekstem o "medycynie weterynaryjnej".

Należysz najwidoczniej do grupy ludzi, dla których dentysta to tylko i wyłącznie stomatolog, fryzjer to stylista fryzur, nauczyciel j. obcego to lektor, aptekarz to farmaceuta, no i weterynarz to lekarz weterynarii. Ach te kompleksy...

21.01.2012 22:19
Megera_
75
odpowiedz
Megera_
102
Franca

spamer
Zdobyłam tytuł lekarza, mam to w papierach, nie rozumiem, z jakiego powodu mam być zakompleksiona. Jesteś jakimś studencikiem medycyny z ego wielkości Kilimandżaro?

I ponoć "za obrażanie użytkowników też należy się ban". :)

21.01.2012 22:21
fazikjunior
76
odpowiedz
fazikjunior
139
eXtreme

Jak Cie wkurzaja studenci i 'zazdroscisz' ze pija, to sam idz na studia.

21.01.2012 22:26
spamer
77
odpowiedz
spamer
131
Never Register

Megera -----> "studencikiem medycyny"? A więc jednak tu tkwi źródło kompleksów...

Poza tym, nie trafiłaś, z medycyną nie mam nic wspólnego.

22.01.2012 00:24
78
odpowiedz
Lookash
155
Legend

Magejron, pliz, znam jedną osobę, która nie miała poprawki na medycynie LUDZKIEJ, a nie KOCIEJ, na pierwszym roku i ta osoba wychodziła na imprezy, owszem, dwa razy w semestrze, a poza tym noce zarywała po kilka z rzędu, żeby wyrwać 4. Więc prawdopodobnie ty przechodziłaś podobny scenariusz. Co ty w ogóle chcesz komukolwiek udowodnić? Że się da? Nie znam ludzi, którzy brak poprawek połączyliby z brakiem jakichkolwiek wyrzeczeń. Aczkolwiek rozumiem, że jeśli wymagania ma się niewielkie (2 imprezki na semestr), to i wyrzeczeń się człowiek nie doszuka. Musiałaś doskonałe predyspozycje połączyć z dużą dozą szczęścia, nikogo nie staraj się oszukać, że było inaczej i każdy tak może. Serio, zbytek skromności.

Ja ci też odpowiem, dlaczego masz powód do bycia zakompleksionym lekarzem. To ten sam powód przez który zręcznie omijasz słowo wteterynaria, używając terminów innych. BA DUM TSSS.

22.01.2012 09:03
Megera_
79
odpowiedz
Megera_
102
Franca

WTF, mogę być dla was nawet konowałem, naprawdę słowa nie robią mi tutaj większej różnicy, przedstawiłam tylko prosty fakt, że po studiach mam tytuł lekarski, a nie magisterski, licencjacki, czy jakikolwiek inny. I to nie jest mój wymysł.

Poza mną na roku było jakieś 240 osób - widziałam, jak wyglądają ich studia. Owszem, niektórzy z książek nie wychodzili, ale zdecydowana większość wiodła po prostu NORMALNE życie, nie narzekając na zarwane noce czy przemęczenie. Nie zaliczyli czegoś raz, to zaliczyli drugi. No big deal.
A jak już tak bardzo fapujecie do och_jedynych_prawdziwych_lekarzy, to trzymam sporo kontaktów ze znajomymi z liceum, którzy faktycznie na lekarski poszli, i widzę, że ich życie, o zgrozo, również wygląda normalnie. Aha, medycyna wrocławska i łódzka głównie, więc możecie sobie darować docinki, że to pewnie jakiś Białystok.

A kompleksy to może mieć co najwyżej ktoś, kto usilnie próbuje zdegradować wartość mojego zawodu, "uzasadniając" to tym, że moja uczelnia to nie UMed, LOL :) /a na ekonomicznych nie ma inżynierów zapewne, buebueue/.

22.01.2012 09:11
boskijaro
😒
80
odpowiedz
boskijaro
81
Nowoczesny Dekadent

/a na ekonomicznych nie ma inżynierów zapewne, buebueue/

coś w tym jest, ja nie będę miał po ekonomicznym tytułu inżyniera, więc gdzie mi tam do naszych wspaniałych studentów polibudy przed którymi świetlana przyszłość (w końcu według powszechnej opinii tytuł inżyniera to gwarantowane szczęście i dostatek)

22.01.2012 11:45
81
odpowiedz
Mraauuu
49
Witek Rozbitek

Ja również słyszałem, że na medycznej we Wrocławiu trzeba przetrwać pierwszy rok, a potem to już ktoś musi naprawdę chcieć by wyleciał.

[34] Ewidentny przykład "studenciaka"

[55] Masz problem ze studentami z małych miasteczek/wiosek?

/Najlepsze są płacze na face, że trzeba się uczyć xd

22.01.2012 12:10
spamer
82
odpowiedz
spamer
131
Never Register

Megera, nikt się tutaj nie wywyższa, zwróciłem ci uwagę na oczywistą kwestię - weterynaria nie jest kierunkiem medycznym, a weterynarz nie jest lekarzem (mimo że taka u was funkcjonuje tytulatura) i sama masz tego świadomość; więc nie pisz, że ukończyłaś kierunek medyczny (post [46]), bo jest to kłamstwem.

Nie będę w kółko pisać o tym samym - z mojej strony EOT.

22.01.2012 12:25
Megera_
83
odpowiedz
Megera_
102
Franca

A mogę napisać, że nie tobie to oceniać? :)))

EOT.

22.01.2012 13:23
inssaane
84
odpowiedz
inssaane
69
panda

Odwieczny konflikt.

Booring.

Z tym wywodem jest zawsze tak, że Ci bez szkoły będą hejtować każdego z wykształceniem wyższym, Ci z technicznym, tych z kierunku gier i zabaw, a wykształciuchy razem, tych bez studiów.

Ale po co??

Studenci dzielą się na studentów i tych co się uczą. Prawda jest taka, że studenci, to zwykłe bydło, które chleje i syfi w akademikach, tam jest epicentrum tych paskud :) Są to zazwyczaj mniej ambitne kierunki, bo te bardziej mają więcej zajęć i kół. Nie można więc generalizować.

Co do intratnych niby kierunków, to prawda, czasami wystarczy przetrwać pierwszy rok na medycynie lub prawie, by potem mieć luz. Przykładowo, na prawie od drugiego roku piątki plus inne dni wolne, na biotechnologii I dzień wolny był na piątym roku. A i kucia tam więcej.

Obecnie dorobiliśmy się wielu mgr inż. i niestety inż. nie zapewnia już wow, co czyni absolwentów bezrobotnymi. Doktorzy mnożą się na potęgę.

Co do nienawiści niedouczonych do studenciaków, nie wiem skąd to się bierze. Osobiście pewnie z lekkiej zazdrości, ale także oburzenia na chamstwo jakie się na studiach szerzy. Często ludzie po zawodówce są bardziej obrotni i cywilizowani, niż Ci po studiach.

Miałem znajomego, ukończył gimnazjum i wyznawał ideologię skina, zawsze tępił studentów. Nigdy nie umiał mi jednak wytłumaczyć dlaczego ;/

Na koniec dowcip, który zawsze mnie bawi:

jeden student do drugiego:
- idziesz na wykład?
- idę.
- żartujesz?!!!!!!!
- Ty pierwszy zacząłeś...

22.01.2012 14:07
😈
85
odpowiedz
Strateg XP 7sp3
11
Centurion

Wy to macie problemy

22.01.2012 15:07
szczerbaty
👍
86
odpowiedz
szczerbaty
54
climb more!

Błagam was, akademiki to bydło? Co w takim razie powiecie o dresiarni,darciach ryja pod blokami o 3 w nocy w rytm melodii piosenek stadionowych? Że niby tylko studenci robią borute? Ludzie z każdej klasy społecznej i wykształceniowej piją, robią boruty etc, studenci też akr żeby ius razu hejtować tych jednych z przymknięciem oka na innych? Bardzo wybiórcze i wygodne :)

22.01.2012 15:11
87
odpowiedz
pawloki
15
Legend

Przecież studenci to wieśniaki zazwyczaj spoza miasta.

22.01.2012 15:13
88
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

No i naturalnie każdy studencik musi wszędzie widzieć "straszliwych dresów", na których nawrzuca w internecie albo z kolegami przy wódce za 15zł, bo jest zbytnią psitą by się komukolwiek postawić :).

22.01.2012 15:22
alexej
89
odpowiedz
alexej
132
Piwny Mędrzec

weterynarz, który głosi wszem i wobec że skończył studia medyczne i jest lekarzem to ten sam poziom co ktoś po administracji mówiący, że ma wykształcenie prawnicze.

O ile mówić sobie jeszcze mogą mówić, to stanowcza ocena z perspektywy "ja się znam" o trudności tych jednych studiów poprzez analogię do swojego kierunku jest tak samo uzasadnione jak mówienie na ananasa ziemniak, bo też rośnie w glebie.

25.01.2012 13:21
Jedziemy do Gęstochowy
90
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
124
JUDAS PRIEST

Ja byłem w październiku na studiach i moje spostrzeżenia są takie:

1. w akademiku pełno było tak:
- dziewczyn wskakujących do łóżka większosci chłopakom po kilku dniach znajomości,
- na korytarzach, po całych nocach tylko się piło i krzyczało
- było też paru normalnych, kujonków itp. a nawet jedna dewotka

nie mówię sam z nimi piłem ale bydło to było...

25.01.2012 13:34
91
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

- dziewczyn wskakujących do łóżka większosci chłopakom po kilku dniach znajomości,

Po kilku dniach? To jakiś porządny akademik.

Swoją drogą ten punkt programu przeszkadza najbardziej ludziom, którym owe dziewczęta do łóżka nie wskakują:).

25.01.2012 13:35
Katane
92
odpowiedz
Katane
170
Useful_Idiot_

Wlasnie mialem napisac, ze ktos tu nie zaruchal.

25.01.2012 13:56
adrem
93
odpowiedz
adrem
93
The King

oj dajcie spokój, jak się gania kosmitów to nie ma czasu na tak przyziemne sprawy.

25.01.2012 14:13
Felcart
94
odpowiedz
Felcart
18
Hellfire

Alexej

Przedmiotów, których nie ma na administracji jest stosunkowo mało ( zaryzykowałbym twierdzenie, że przewijają się w tej czy innej formie ). Te same egzaminy, te same książki, ci sami wykładowcy/ćwiczeniowcy ... kończę w przyszłym roku obydwa kierunki, więc wiem o czym mówię

25.01.2012 16:13
Jedziemy do Gęstochowy
95
odpowiedz
Jedziemy do Gęstochowy
124
JUDAS PRIEST

Katane, Zenedon i - nawet bym nie chciał, pasztety zwykłe, solarium itp. zresztą było ich tylko 4 a obsłużyć zdążyły pół korytarza... zresztą nie wiadomo czy się jakiegoś syfa by nie złapało po tylu kolesiach...

adrem - żebyś wiedział....

27.01.2012 14:51
96
odpowiedz
Mraauuu
49
Witek Rozbitek

[94] Nie piszę odnośnie Twoich kierunków,ale o ogólnej sytuacji:

Niestety Ci sami ćwiczeniowcy/ wykładowcy jeszcze nic nie dają. Dlaczego? Bo na róźnych kierunkach mogą być różne programy nauczania do tego samego przedmiotu (co jest zrozumiałe, bo skoro inny kierunek to kładzie nacisk na inne sprawy) a także ważność przedmiotu. Na jednym kierunku przedmiot może być za 7 ECTSów i być bardziej rozbudowany, a na drugi może być tylko na zapchaj dziurę i zaliczenie np. bez egzaminu. Oczywiście o ile te 2 kierunki są na tej samej uczelni(w tym samym trybie nauczania) to różnice raczej na tym się kończą, ale jeśli dodamy kierunki na różnych uczelniach to dochodzi jeszcze prestiż uczelni. Śmieszy mnie jak słyszę, że ktoś studiował na polibudzie i mu matma nie szła, a teraz studiuje na jakiejś prywatnej uczelni-ma tych samych wykładowców(co jest kluczem)-i nagle ma piątki. Oczywiście rozumiem, że sytuacja może być dwojaka:
1) Wykładowca na państwowej musi oblać bo uczelnia musi zarobić na nowy budyneczek
2) Wykładowca ma po prostu wyjebane i olewa przedmiot.

Najczęściej sprawa leży gdzieś po środku, co nie zmienia faktu, że widziałem egzamin z powiedzmy matmy na takiej uczelni i wiem jak wygląda ściąganie, lekceważenie nauczyciela i jego wyjebka- gdyby chciał to 20% wyleciałoby w ciągu pierwszych dziesięciu minut.

Taki sam argument dotyczący książek i egzaminów.

Co do samej administracji i studiów prawniczych to przecież też robisz 2, więc z czegoś ta różnica musi wynikać. Myślę, że administracja po prostu kładzie nacisk na swoje, czyli jakąś część tego co ogarnia się na studiach prawniczych. Zgadza się?

[90] A czego wymagasz od społeczeństwa, gdzie dla większości uczelnia/studia= szkoła + więcej imprez. A jednak jest różnica w szkoleniu a uczeniu/studiowaniu, o czym jednak młodsze(też do niego należę) pokolenie zapomniało.

27.01.2012 15:11
97
odpowiedz
zanonimizowany154655
5
Konsul

Studenci rakiem tego świata - prostacy, chamy, pseudointeligentne i pseudośmieszne psitki, wyrwane spod kiecki mamy mogące zasmakować życia w większym mieście. Czemu w ogóle siedzicie tutaj, zamiast uczyć się do sesji? A może tak mówicie tylko rodzicom, a teraz sączycie argusy kupione z wypłaty mamy?

27.01.2012 15:44
98
odpowiedz
Mraauuu
49
Witek Rozbitek

Niestety niektórzy są po sesji już:<

01.03.2012 12:54
99
odpowiedz
graczka
37
Centurion

Nie ma im co zazdrościć,ani ich nienawidzieć. To ich wybór,bo chcą w przyszłości dla siebie lepszego życia.Ty też możesz spróbować,jeśli nie jest za późno.

01.03.2012 12:57
100
odpowiedz
zanonimizowany773549
45
Senator
Image

Forum: Nienawidze "Studentów"!