Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

gameplay.pl Pytanie otwarte Osiągnięcia i trofea czynią gry lepszymi, czy im szkodzą?

18.07.2011 21:56
Harry M
1
Harry M
147
Master czaszka

Lubię te rzeczy bo dają mi satysfakcję z wykonania i najlepiej jak za to są nagrody ;P.

18.07.2011 22:02
kwiść
2
odpowiedz
kwiść
123
Generał

GRYOnline.plRedakcja

Dobry art. Ciekawie się czytało. Ja mam w sumie podobne doświadczenia, bo też z achivami spotkałem się na początku w WoWie, a potem dopiero na konsolach, ale nigdy mnie jakoś nie wciągnęły ;) To czego brakuje mi najbardziej w achivach, jest system nagród. Filmiki w Uncharted czy mounty/pety w WoWie są świetnym pomysłem. Czemu tak rzadko stosowanym? o_O Inna sprawa, że achivy powinny być imo jak najmniej farmerskie. Moim ideałem jest "pełna synchronizacja" w AC:Brotherhood. Stanowi wyzwanie, jest nie obowiązkowa i na dodatek nagradza gracza specjalnymi dodatkami. Czego chcieć więcej? :)

PS. Zupełnie nie zgadzam się z przytoczonym przez ciebie stwierdzeniem Szewczyka. Recenzujesz grę? Grasz do końca. Spotkałem się już z wieloma grami, które wciągały mnie pod koniec lub miały rewelacyjne zakończenia. Nie zmieniało to diametralnie oceny całej gry, ale wpływ na nią miało.

18.07.2011 22:14
AntaresHellscream
3
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@kwiść - oczywiście masz sporo racji, ale wyobraź sobie takiego recenzenta, którego gonią terminy, ma do napisania kilka recenzji gier. Kilka tytułów przechodzi się z wielką przyjemnością bo są dobre, a jednocześnie krótkie,co ostatnio jest plagą gier AAA. I w porządku. A pozostałe okazują się strasznymi "crapami", na dodatek każda to powiedzmy 20 godzin rozgrywki lub więcej. To kwestia bardzo sporna, ale jak to Olaf nazwał, nudny początek gry jest błędem w sztuce i jeśli recenzent ma się do niej zmuszać, to jak będzie z graczem, który dodatkowo będzie musiał za nią zapłacić? :) Ja sam na szczęście tego problemu chwilowo nie mam.

18.07.2011 22:17
4
odpowiedz
zanonimizowany582239
17
Centurion

Ja bym w niektórych grach nie przechodził(nie zawsze) np.misji pobocznych lub innego podobnego rodzaju gdyby nie właśnie trofea.W ACR są misje Leonarda Da Vinci i jeśli je przejdziemy (wszystkie) to zdobywamy kilka trofeuf,i jeżeliby nie było za to żadnych ośiągnięć to raczej bym wszystkich nieprzechodził,w innym przykładzie musimy przejść grę 4 razy(łaty,średni oraz trudny lub jeszcze wyższy poziom trudności)i gdyby nie było żadnego ośiągnięcia to nie widzę sensu przechodzenia danej gry aż tyle razy no bo ile trzeba na to czasu poświęcić itd.W niektórych grach znowu dostajemy za słabe trofeum za dane ośągnięcie(zamiat złotego,brązowe). Czy dobrym pomysłem są ośiągnięcia?Według mnie tak chodź czasami są bardzo trudne do zdobycia przez co gracz może być bardzo zdenerwowany,noi jak zdobędziemy jakieś arcy trudne trofeum to możemy się pochwalić koledze(który akurat tego trofea nie dał rady zdobyć),co daje dużą satysfakcję.:)

Zapomniałem jeszcze dodać,że właśnie jak tutaj piszą niektórzy fajnie by było że za zdobycie iluś trofuf jest nagroda.:) heh

18.07.2011 22:22
😱
5
odpowiedz
Hajdzik
16
Chorąży

Jak jeszcze zrobią na konsolach Ninny Acziwmenty czy trofea to juz nie gram więcej :D

18.07.2011 22:23
Damian1539
6
odpowiedz
Damian1539
87
4 8 15 16 23 42

Myślę, że gdyby za zdobycie osiągnąć były jakieś nagrody (np. tańsze gry), to każdy by się tym zainteresował.

18.07.2011 22:25
AntaresHellscream
7
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@Hajdzik - istnieje bardzo duże ryzyko, że tak będzie. Nintendo jeszcze przed premierą 3DSa się odgrażało, że coś takiego wprowadzą. Znając życie będą kombinować, gdy na rynku pojawi się WiiU. Wtedy pewnie puszczą stosowne aktualizacje i obie konsole będą zsynchronizowane pod kątem społeczności i systemów punktowych. Sam nie wiem czy to dobry pomysł, urokiem gier Ninny zawsze było to, że punkty wykręcało się w nich dla ukrytych bonusów wewnątrz gier. Ale niestety postępu nie zatrzymamy :P

18.07.2011 22:32
8
odpowiedz
zanonimizowany639270
31
Generał

Jestem jak najbardziej za osiągnięciami ale wszystko zależy od sposobu ich implementacji. W takim HL2 wbijanie osiągnięć to sama rozkosz, znajdywanie ukrytych miejsc, wystrzelenie krasnala na orbitę, przechodzenie miejsc w niekonwencjonalny sposób czy chociażby zabójstwo przeciwnika sedesem :D. Natomiast często zdarza się, że osiągnięcia są skonstruowane w taki sposób że zabawa staje się pracą i ktoś chyba zapomniał o tym, że gry mają dawać fun.

18.07.2011 22:34
raziel88ck
9
odpowiedz
raziel88ck
155
Reaver is the Key!

Nachalne i bezmyślne szkodzą, przemyślane czynią je lepszymi. Niestety w większości przypadków spotyka się te uprzykrzające.

18.07.2011 22:39
_Luke_
10
odpowiedz
_Luke_
222
Death Incarnate

Nic mnie tak nie drazni jak wyskakujacy syfiasty popup z jakims badziewnym achivementem w czasie gry. Psuje to kompletnie klimat.

18.07.2011 22:45
kil69
😊
11
odpowiedz
kil69
167
Senator

Achievementy z tego co wiem są dodane po to by zachęcić graczy do zagłębienia się w tytuł, a nie dzielenia i pokazywania "noobów" i "pro" . W moim odczuciu i doświadczeniu czasami się to udaje. przykładem jest tu choćby Batman: AA - w jakimś stopniu dzięki tym osiągnięciom chciało mi się bawić z zagadkami, które były bardzo fajne. Innym przykładem jest Magicka, w którą gram sobie ostatnio i mimo, ze sama gra mam tonę nawiązań do popkultury (filmów najczęściej) to w achievementach też tego nie brakuje.

Więc oczywiście bardzo fajnie ze są osiągnięcia. W grach, w których zrobione są z pomysłem, a i sama gra jest warta uwagi dodaje to klimatu albo chęci na granie dalej. W grach nie interesujących mnie żadne osiągnięcia nic nie pomogą :P

Co "dawania" czegoś w zamian za zdobyte osiągnięcia prawdę mówiąc ani mnie nie grzeje ani ziębi. Jak mówiłem, zadna pierdoła (bo takie jeżeli już to są dawana) mnie nie zachęci do robienia czegoś czego nie chcę :)

18.07.2011 23:07
12
odpowiedz
Rod
35
Niereformowalny Sceptyk

Nie lubię, nie zbieram (chyba że mimowolnie aczik wpada za np. ukończenie gry), chciałbym by ich nie było w przyszłych produkcjach. Amen.

18.07.2011 23:14
13
odpowiedz
zanonimizowany799646
10
Pretorianin

Absolutnie zbędna rzecz. Kompletnie mnie nie interesuje robienie czegokolwiek co sobie ktoś innym wymyślił dla danej gry. Poza tym są cholernie irytujące kiedy się pojawiają.

Zamiast tego powinny być znajdzki, które faktycznie coś konkretnego odblokowują (jak np. w Batmanie).

18.07.2011 23:26
extinct
14
odpowiedz
extinct
14
Legionista

IMO - zbędny bajer. Acz przyznam, że gdy słyszę dźwięk wpadającego trofiii to się głupkowato uśmiecham ; )

18.07.2011 23:27
kwiść
👍
15
odpowiedz
kwiść
123
Generał

GRYOnline.plRedakcja

@Antares
Nie chcę za bardzo zbaczać z tematu arta, ale muszę odpowiedzieć na twoje argumenty ^^

1. Goniące terminy i dużo recenzji to nie powód do tego, żeby się do nich nie przykładać. Jeśli serwis chce być profesjonalny, to nie zleca jednemu pracownikowi zbyt dużo pracy. Samo granie w kilka tytułów przez 10h na dobę wpływa negatywnie na jakość recki i oceny :)
2. "nudny początek gry jest błędem w sztuce" Jest błędem w sztuce i nikt nie zmusza przeciętnego gracza do jego przechodzenia. Zadaniem recenzenta jest jednak ocenienie całej gry, żeby czytelnik wiedział, że np. początek jest nudny, ale po 20h (FF XIII ;)) gra się rozkręca. To już jego decyzja czy mimo to zdecyduje się na zakup, czy z niego zrezygnuje, ale powinien mieć jednak pełną wiedzę :)

Sry że rozkręciłem dyskusje na zupełnie inny temat, ale bardzo nie lubię takiego podejścia do recenzji jakie prezentuje cytowany przez ciebie Szewczyk i ogólnie lubie się czepiać ^^

18.07.2011 23:38
redan
16
odpowiedz
redan
26
Brodaty Wiking

jeśli nic nie dają, np. czegoś nie odblokowują w grze (np. nowy tryb gry, czy jakiś unikalny przedmiot do wykorzystania), a jedynie stanowią pozycję wpisu w "dzienniku" to za takie coś dziękuje.

najgorsza odmianę moim zdaniem stanowią "trofea", których wymagania dotyczące zdobycia "nagrody" są często nieprzemyślane, absurdalne czy wręcz graniczące z idiotyzmem, np zabij kilka miliardów przeciwników, co wymaga przejścia gdy ze 30 razy. w dodatku często można się spotkać z tym, że "trofea" w postaci kolorowych ikonek/obrazków czy zwyczajnych pozycji w "dzienniku" to sztuczne przedłużanie życia grze. co w większości przypadków potwierdzają absurdalne wręcz wymagania by zdobyć upragniony obrazek/wpis do pochwalenia się jaki to ja jestem super. albo pozwalają w jakiś specjalny sposób "przyozdobić" awatar gracza w serwisie powiązanym z grą itp. walka w stylu "kto ma większego".

odrębną kwestię stanowią "osiągnięcia", które zdobywany specjalnie nie wysilając się w grze. gdy ich zdobycie stanowi naturalną kolej rzeczy. dostajemy je za coś co i tak musielibyśmy wykonać podążając za fabułą gry. nie musimy się specjalnie nadwyrężać by je zdobyć.

sprawa wygląda zupełnie inaczej gdy zdobycie "trofea" wiąże się z jakąś dodatkową formą nagrody, np. odblokowanie specjalnej broni, nowych elementów gry, polepszenie statystyk jednostek, czy wcześniej zablokowany trybów. jeśli nagroda ma "wymiar namacalny" to nie mam nic przeciwko. człowiek jakby się wtedy bardziej cieszy, że jego wysiłek nie stanowi jedynie odfajkowanej pozycji na nic nieznaczącej liście. w moim odczuciu taki system "osiągnięć" daje więcej satysfakcji.

ale ogólnie to jestem zdania, że system nagradzania graczy za grę trochę zepsuł cały sens gry jako rozrywki. kiedyś gracze grali kilka razy w daną grę, bo była ona po prostu dobra. a teraz część graczy "klepie" grę by tylko coś odblokować, czym można się pochwalić przed znajomymi. ten mechanizm podchwycili producenci i wydawcy obecnych gier. wystarczy wydać przeciętna grę, ale z "rozwiniętym systemem osiągnięć" by zapewnić grze długie życie. zmieniło to gry z elementu rozrywki do poziomu bezsensownej rywalizacji.

19.07.2011 00:06
17
odpowiedz
zanonimizowany740676
69
Legend

Wszelkie lvl, nagrody, trofea, acziwmenty strasznie mnie irytuja. Niepotrzebny badziew.

19.07.2011 00:08
€xis
18
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Imo "Acziwmenty" zostały stworzone(a i dziś twórcy gier do tego je wykorzystują) żeby sztucznie wydłużyć dziś krótkie czasy fabuły gry. A tak to zawsze "trochę" więcej czasu ten cżłowiek pobędzie z grą. No i chęć "A ja mam więcej punktów acziwmentów od Ciebie, łyso CI?" w czasach gdy gry weszły w tak naprawdę mainstream kulturowy jest czymś, co można spotkać w normalnej rozmowie... jest, tak jak napisałeś, czynnikiem określającym zaawansowanie gracza... Achiewementy w takiej formie i w takim założeniu to wg mnie zło... bo nie jest to miarodajne. Byłoby gdyby każda gra miała je takie same, bądź przynajmniej podobne, na tych samych schematach zbudowane. A każda gra ma i bardzo łatwe, i bardzo trudne bądź, bardzo żmudne. A to, że wytępiłeś tysiąc pięćset sto dziewięćset stworów w XXXX nie czyni Ciebie pro w tej grze. Czyni Cię tylko tym, że miałeś czas i chęci to zrobić, dla głupich paru punktów. No, ale taki jest człowiek i tego nie zmineimy. Chęc rywalizacji, bycia najlepszym ze wszystkich i pokazanie tego całemu światu. Jeśli to jest jego celem życiowym, również w grach - nie możemy mu tego zabronić ;) Każdemu sprawiać przyjemność może coś innego. W sumie, w czasach, kkiedy w grach teoretycznie singlowych jesteśmy cały czas w społeczności, to jest nieuchronne i to po prostu jest inny standard zabawy... Teraz gry bardziej idą właśnie na mastering wszystkiego, achiewy i rywalizację, zamiast samej esencji rozgrywki, którą dawały w większości stare gry. Wtedy też oczywiście były znajdźki, ale nie były one tematem nadrzędnym, i nie było to sztucznie wymagane, przez tłum podążający za tym.

Jeśli chodzi o mój stosunek do samej ich obecności - to jest raczej neutralny. Mogą sobie być, z reguły nie przeszkadzają. Ale też nie silę się na to, żeby je robić, choćby gra była beznadziejna, bądź bardzo ciężko lub wręcz horreidalnie się te acziwy robiło. Od tak, gram, od czasu do czasu coś wyskoczy, przeczytam, okej. Nie potrzebne mi są statystyki ile dokonałem czynności zaplanowanych przez twórców. W zasadzie wystarczyło by mi statystyki ile gram w grę(gry singlowe).

Przydatne są natomiast achievy w grach MMO. I chyba tylko tam, bo w reszcie wydaje mi się że są na siłę, tak jak napisałem wyżej. W WoWie np. to bardzo dobry element, i myślę że się to przyjęło, wraz ze statystykami, bo pozwala porównywać konkretne postacie ludzi, co kto ma, i tak dalej, czym się "interesuje" i na czym najczęściej spędza czas w WoWie. Jeśli ktoś dużo gra PvE, dużo raiduje, i zależy mu na tym, na progressie - będzie miał większość achievów z raidów. Jeśli ktoś dużo ma dużo achievów z bg, aren, dobry rat itp, - widać od razu że kręci go PvP. Jeśli ktoś ma dużo punktów achievów, widać że nie ma co zrobić z czasem i zbiera to, może i w tym być dobry.

Jak powiedziałem - dla mnie to nie ma znaczenia. Nie mam parcia na to w zasadzie w żadnej grze(No chyba, że gwarantuje mi to coś, co naprawdę dobrze wykorzystam i będzie mi to na długo: nagroda, ale to taka długoterminowa i najlepiej w MMO - coś w rodzaju tytułów lub mountów za Acziwy w WoWie).

A jeśli by filozofować, to Achiewy zmieniły system grania w gry, i tu bym się skłaniał do negatywnego wpływu, co opisałem w pierwszym akapicie.

19.07.2011 07:44
19
odpowiedz
Coffee
7
Junior

Pierwsza zasada - mój czas jest cenny. Nie robie zadnych achievementow ktore tylko pożeraja czas. Mam przejsc gre 3 razy? Nie dziekuje. Mam przegrac XX godzin w multi? Nie dziekuje. Mam zbieras flagi w Assasins Creed? Nie dziekuje. Za to z przyjemnoscia robie wszystko inne. Mam podpalic akiegos Bossa? Jasne. Mam znalesc jakies ukryte komnaty? Jasne, chetnie zobacze o co chodzi. Mam sie postarac, zeby moja druzyna nie zginela ani razu? Jasne, dam z siebie wszystko. Autentycznie daje to wiecej frajdy z gry i powoduje, ze robie rzeczy ktorych bym normalnie nie robil i lepiej poznaje gre. Za to achievementy w WoWie uwazam za kompletną głupote.

19.07.2011 08:27
€xis
20
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Aha, i zapomniałem dodać, a nie mam już możliwości edycji - nie lubię także sztucznego i na pokaz chwalenia się wszędzie gdzie się tylko da tymi achiewami... nie toleruje, więc nie korzystam z wszystkich xfire, sygnaturek dynamicznie zmieniających się z xbox live bądź psn, czy innego badziewia... tak samo nie kręci mnie autolog. Nastawieniem Hot Pursuit na rywalizację AE już dobitnie pokazało czym są dzisiejsze gry. Nie ma w tym już czystej, spokojnej, niepochamowanej rozgrywki, jest tylko rywalizacja i rywalizacja - bądź lepszy, znaj się na grach bo jak nie to jesteś do kitu! I musisz siedzieć XX godzin żeby pobić Twojego znajomego w tej grze!. I przy okazji zabili to co było najlepsze w tej serii w częściach Underground, U2, MW, Carbon, i Undercover, tuning, i swobodną jazdę... Tak samo i portale (a)społecznościowe...powiedz nam jak najwięcej o sobie, pokaż nam jak najwięcej, i niech to widzi każdy - wiadomo że nie ma anonimowości w necie, ale żeby aż tak? Teraz to już chyba każdy może wiedzieć o wszystkim co chce... już przy podaniu o pracę pracodawcy sprawdzają fejsbuka i jakie masz tam niecenzuralne zdjęcia, strach pomyśleć co będzie dalej... zdjęcia części ciała?Tworzenie kont nawet dzieciom, możę noworodkom? Powszechny spis ludności na bazie fejsbuka? Przeraża mnie ta myśl...nie jestem zwolennikiem tak bardzo łatwego dostępu do wszystkiego. Do spraw osobistych przede wszystkim.

Trochę zboczyłem z tematu, ale cóż tam ;P może ożywię trochę dyskusje

19.07.2011 08:31
ma_ko
😊
21
odpowiedz
ma_ko
61
 

A ja uwielbiam trofea (możecie mnie zlinczować). Jest to dla mnie dodatkowa motywacja do przejścia gry w 100%, odkrycia różnych (o których czasem nawet nie wiedzieliśmy) czy wykonania różnych fajnych zadanek. Denewuje mnie np. jak w kolekcji trofeów mam gre w której mam 1% trofeów i wiem że więcej nie zdobęde :P (singstar :S)

19.07.2011 09:42
SlaY91
22
odpowiedz
SlaY91
15
Pretorianin

Achievmenty to jedna z najwspanialszych rzeczy jakie można było wymyślić. Każde osiągnięcie motywuje do dalszej gry. A im więcej punktów G na X'ie tym lepiej. No i jest swoista rywalizacja między kumplami. "masz 1000 wiecej ode mnie musze Cie przegonić".

19.07.2011 10:03
23
odpowiedz
zanonimizowany425280
118
Legend

Kiedyś bardzo lubiłem je zdobywać, teraz w większości strasznie mnie frustruja. Zbieram je tylko jeśli sa ekstramalnie łatwe albo robienie ich sprawia mi przyjemność(np. przechodzenie gry w coopie na najwyższym poziomie trudności, niby męka ale jak można z kimś pogadać jest od razu fajniej:)). Ostatnio raczej sporej ilości gier nie kończę, a jak już to zrobię nie mam siły na wyciskanie kolejnych aczików. Osobiście najbardziej dumny jest z calaka w Borderlands. Gdyby ta gra nie była taka fajna to na pewno nie zmusiłbym się do robienia tych pojebanych acziwmentów za farm w DLC albo areny w Underdome. Jak ja ich nienawidzę!!! Na zrobienie tych aren trzeba przepierdolić przed konsola jakieś 14H. MONOTONIA na całego.
Jednak jak już pisałem zdarzaja się fajne osiagnięcia. Teraz się spieszę więc nie wymienię, ale jeśli będę pamiętał o tym watku na pewno coś sobie przypomnę i dopiszę.

19.07.2011 10:21
24
odpowiedz
$erek47
53
Generał

Ja jak zwykle na przekór i ja lubię osiągnięcia. Ostatnio wpadł mi 10. calak... pod rząd (i 13 w ogóle). Prawdę powiedziawszy sam nie wiem skąd to się u mnie wzięło. Pamiętam, że chciałem kupić X360 z GTA IV + EfLC i już zanim kupiłem konsolę z grami sprawdzałem osiągnięcia. Nie wiem nawet skąd wiedziałem, że takie coś jest ;p Może dlatego, że swego czasu oglądałem dużo tvgry.pl i były jakieś porady odnośnie aczików.

Dla mnie to taki wskaźnik tego, jak ktoś jest dobry. Jak widzę faceta, który ma ze 100 gier i 20k GS to widać, że jakiś słaby. A jak widzę kogoś, kto ma 40 gier i 30k GS to wiem, że facet jest dobry.

Oczywiście są także takie pojeby, jak ja, które mają kompletność osiągnięć <90%. Ostatnio przechodziłem grę jeszcze raz tylko dla jednego osiągnięcia za 30GS. Ktoś powiedziałby, że bezsensu grać kolejne 4h (gra była dłuższa, ale nie musiałem przechodzić jej całej), ale dla mnie byłoby głupio mieć 1210/1240 i nie dokończyć tego. Oznaczałoby to dla mnie, że niepotrzebnie włożyłem trud w to granie.

19.07.2011 10:39
Jami84
25
odpowiedz
Jami84
57
Steam Maniak

Ogólnie lubię achievementy i staram się je wykonywać, nawet jeśli to czasem wiąże się z wieloma zmarnowanymi godzinami lub męką.
Czasem się zdarza, że robię je na siłę np. przejechać 1000 mil w DLC do Mafii 2 albo osiągnięcie 75% w Just Cause 2.
W HalfLife2 są bardzo ciekawe, jak już ktoś wspomniał. Szkoda, że więcej twórców nie bierze przykładu.

W ogóle chyba dużą frajdę dają takie achievy, które wymagają przejść misji/gry w odpowiedni, unikalny sposób np. bez użycia czegoś np. w Anomaly Warzone Earth, bez użycia wabika bądź leczenia, co jest fajnym dodatkowym wyzwaniem, oprócz zbierania medali, jest też parę takich wyzwań we wspomnianym HL2 (przejśc bez strzelania).

Nie lubię gdy gry mają achievementy związane z grą w multiplayerze, bo często mnie ta forma nie interesuje. Chyba, że jest to typowa gra do multi np. Left 4 Dead 2, Lead and Gold wtedy ok, ale np. w Bioshocku 2 na GfWl wiele achiewów się z tym wiązało, a w Universe at War większość.

Fajnie by było gdyby za osiągnięcia gry częsciej oferowały jakieś dodatkowe bonusy jak w systemie UPlay, gdzie za nie są punkty, za które można kupić dodatkowe rzeczy w grze, misje, bądź jakieś tapetki. Ale mogłyby być jakieś dodatkowe filmiki jak w Batman Arkham Asylum lub Call of Juarez Bound in blood, chociaż CoJ ma tylko wewnątrz gry takie dodatki, nie ma achievów.

19.07.2011 11:02
Yancy
26
odpowiedz
Yancy
166
Legend

Istnienie osiągnięć/trofeów w żaden sposób mi nie przeszkadza. Natomiast nie zwracam zupełnie na nie uwagi. Są, to są. Mignie mi to co jakiś czas na ekranie i nawet nie sprawdzam za co.

Jeden raz w życiu zrobiłem 100% (AC II) - po prostu, było to łatwe i jakoś tak chciałem choć raz pobawić się. Więcej nie mam zamiaru. Może gdyby były za to jakieś naprawdę fajne i bonusy... Ale nawet wówczas nie chciałoby mi się spędzać oceanów czasu (bywa i tak) by wymaksować grę.

19.07.2011 11:37
27
odpowiedz
orangensaft
27
Pretorianin

achievementy w grach na singla są fajnym urozmaiceniem, ale w grach multiplayer często psują zabawę i teamplay

19.07.2011 16:31
AntaresHellscream
28
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

No właśnie, nie wspomniałem o tym w tekście ale robienie "demolition man" w "Battlefield Bad Company 2" zepsuło moim współgraczom niejeden mecz. A z drugiej strony, przecież właśnie osiągnięcia i pucharki motywują ludzi do wielomiesięcznego tłuczenia w multi.

19.07.2011 22:18
29
odpowiedz
Kerethzimierz
17
Legionista

Jakoś nie przykładam uwagi do tych "acziwów" - niech sobie lecą, mi nie zależy na jakimś e-prestiżu jakie rzekomo dają. Przykładowo, grając w Red Orchestra nawet nie staram się ich zdobywać - są po pierwsze dobrze przemyślane i trudne do zdobycia, a ja wolę sobie jednak postrzelać, pograć w doborowym towarzystwie niż myśleć jak kropnąć gościa z 500m karabinem jednostrzałowym.

gameplay.pl Pytanie otwarte Osiągnięcia i trofea czynią gry lepszymi, czy im szkodzą?