Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 21 marca 2014, 14:00

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Recenzja gry inFamous: Second Son - piękna grafika to nie wszystko

Infamous Second Son ponownie zabiera nas w podróż do świata super bohaterów naszprycowanych super mocami. Jest kolorowo, zabójczo pięknie, trup ściele się gęsto, a ściany pokrywają się kolejnymi grafitti.

Miasto jest tylko tłem dla wygibasów głównego bohatera i nie sprawia wrażenia dodatkowego, cichego bohatera opowieści. Jest jednak tłem niesamowicie zróżnicowanym. Zapomnijcie o projektach typu kopiuj/wklej. Architektura jest bardzo urozmaicona i o ile można dostrzec pewne schematy, o tyle jednak raczej nie zdarzy się, że zobaczycie dwa takie same budynki niedaleko siebie. W wirtualnym Seattle są posterunki, koczowiska, drapacze chmur, chińska dzielnica i mnóstwo budowli charakterystycznych dla prawdziwego Seattle, ze słynną wieżą Space Needle na czele, na którą wspinamy się już kilkanaście minut po przybyciu do miasta.

Recenzja gry inFamous: Second Son - piękna grafika to nie wszystko - ilustracja #1
Reggie jest bratem głównego bohatera i jego głównym pomocnikiem kontaktującym się z Delsinem przez telefon.

Można zachłysnąć się jakością grafiki, ale w grze nie brakuje drobnych technicznych baboli. Wspinanie się w tradycyjny sposób po budynkach jest udręką, postać potrafi także przenikać przez różne obiekty, a zabici przeciwnicy lądować częściami ciała w ścianie. Często także blokują się w jej pobliżu wystawiając się na bezlitosny ostrzał. Kolizja obiektów nie jest mocną stroną nowego inFamousa. Najbardziej pokraczna jest jednak interakcja z wodą. Delsin nie potrafi pływać, a wskoczenie do niej powoduje ugrzęźnięcie w miejscu, zaś gra łaskawie pozwala nam przejechać paluchem po touchpadzie i, wygaszając na chwilę ekran, magicznie przenosi bohatera na brzeg.

Przemysław Zamęcki | GRYOnline.pl

Zostało jeszcze 64% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie