Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

BioShock Infinite: Burial at Sea - Episode One Recenzja gry

Recenzja gry 11 listopada 2013, 14:00

autor: Antares

Recenzja dodatku Burial at Sea do gry BioShock: Infinite - Rapture zaprasza

Stworzyć odpowiednio dobry dodatek do gry, okrzykniętej przez wielu jedną z najlepszych produkcji w historii elektronicznej rozrywki, nie jest rzeczą łatwą. Sprawdziliśmy, czy Ken Levine i twórcy z Irrational Games podołali zadaniu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Widoki z okna.

1
2
3
4
5
6
7
8
PLUSY:
  • okazja do zwiedzenia Rapture w czasach świetności miasta;
  • powrót Elizabeth, tym razem w roli femme fatale;
  • sporo smaczków, które docenią fani serii;
  • przyjemna eksploracja i sporo zakamarków do zwiedzenia;
  • intrygująca fabuła w klimacie noir...
MINUSY:
  • ...z nieco naciąganym finałem, któremu sporo brakuje do zakończenia Infinite;
  • kończy się trochę za szybko.

Gdy w lipcu twórcy z Irrational Games zapowiedzieli fabularne rozszerzenie DLC do fantastycznego Bioshock: Infinite wśród fanów aż zawrzało z podniecenia. Oto bowiem zespół Kena Levine’a postanowił przenieść parę bohaterów z podniebnej metropolii Columbia, do wzniesionego na dnie oceanu Rapture, którego nie trzeba przedstawiać miłośnikom serii. Sam Levine określał Burial at Sea jako swoisty list miłosny do fanów, w którym znaleźć się miało sporo ciekawostek takich jak np. szczegóły pochodzenia Szczebiota. Dodatek zapowiadał się więc świetnie. Teraz, po ponad trzech miesiącach oczekiwania, wreszcie mogliśmy sprawdzić, co niesie ze sobą pierwsza z dwóch części detektywistycznej opowieści rozgrywającej się w morskich głębinach.

Od samego początku rozgrywki twórcy z bawią się w Burial at Sea konwencją. Historia rozpoczyna się jak klasyczna opowieść noir. W biurze detektywistycznym Bookera DeWitta pojawia się tajemnicza kobieta. Dama prosi bohatera o odnalezienie zaginionej dziewczynki Sally. Co ciekawe, detektyw musi ją znać i początkowo twierdzi, że dziecko nie żyje. Występującej tu w roli klasycznej femme fatale Elizabeth udaje się jednak przekonać Bookera, by podjął się wykonania zlecenia. Trop wiedzie do Sandera Cohena, kontrowersyjnego artysty, który ponoć wie, gdzie dziecko tak naprawdę się znajduje.

Równie tajemnicza co Elizabeth okazuje się sama gra. Nie wiemy bowiem co bohaterowie robią w 1958 roku i dlaczego zdają się być w tym samym wieku, co w czasie akcji Bioshock: Infinite, czyli w roku 1912. Ponadto w świecie przedstawionym w Burial at Sea Booker po prostu mieszka w Rapture. Wszystkie te dziwactwa wyjaśniają się na finiszu rozgrywki, jednak warto przy tym zaznaczyć, że w dodatek jest zdecydowanie przeznaczony dla tych, którzy ukończyli podstawkę. W innym wypadku czekają na nich spore spoilery, które na pewno zepsują efekt zaskoczenia, towarzyszący świetnemu zakończeniu Infinite.

Sklep z winylami. - 2013-11-11
Sklep z winylami.

Akcja Burial at Sea rozwija się podobnie do przygód Bookera w podniebnej Columbii. Początkowo mamy możliwość rozkoszowania się wycieczką po ulicach Rapture i podglądaniem życia mieszkańców podmorskiego miasta. Wrażenie robi oczywiście fantastyczny projekt otoczenia, utrzymanego w stylu art deco. Przechodnie komentują aktualne wydarzenia z życia miasta, w tle przygrywa jazzowa muzyka z epoki. Każdemu, kto grając w dwie pierwsze części Bioshock zastanawiał się, jak metropolia prezentowała się w latach świetności, początek DLC zdecydowanie przypadnie do gustu. Podobnie jak w Infinite sielankowy klimat ustępuje jednak atmosferze zagrożenia, gdy Booker i Elizabeth trafiają do opanowanego przez Genofagi, opuszczonego domu towarowego, w którym znajduje się ponoć zaginiona Sally.

Elizabeth przeszła małą metamorfozę. - 2013-11-11
Elizabeth przeszła małą metamorfozę.
Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Materdea Ekspert 20 kwietnia 2014

(PC) BioShock: Infinite - Burial at Sea Episode I to - moim zdaniem - bardzo dobre rozszerzenie w kontekście fana pierwszych części serii. Powrót do Rapture jest wyśmienity, choć niekoniecznie musi podobać się mechanika Infinite, czyli dużo strzelania. Mimo to uważam Pogrzeb na morzu za coś godnego uwagi!

8.5
Hitman 3 wymiata! Recenzja najlepszej gry z Agentem 47
Hitman 3 wymiata! Recenzja najlepszej gry z Agentem 47

Recenzja gry

Prawie pięć lat po udostępnieniu graczom pierwszego fragmentu rebootu Hitmana, rewolucjonizującego serię i pokazującego potencjalny nowy kierunek dla całego gatunku skradanek, trylogia „World of Assassination” zostaje zamknięta w świetnym stylu.

Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym

Recenzja gry

Hyrule Warriors: Age of Calamity to nie jest być może Zelda, na którą czekaliście – to jednak naprawdę dobra gra z gatunku musou, która wyjmie wam kilkadziesiąt godzin z życia.

Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory
Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory

Recenzja gry

Po wielkim restarcie marki Modern Warfare, odświeżenia doczekała się także seria Black Ops. Przygody Masona, Woodsa i Hudsona powracają w świetnym stylu, bo Cold War to jedna z najlepszych kampanii w historii CoD-a!