Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Ratchet & Clank: Załoga Q Recenzja gry

Recenzja gry 5 grudnia 2012, 13:07

Recenzja gry Ratchet & Clank: Załoga Q – platformówkowe tower defense

Gry wideo już dawno weszły w okres postmodernizmu. Dlaczego zatem nie połączyć platformówki z gatunkiem tower defense przy okazji produkcji kolejnego Ratcheta & Clanka?

Recenzja powstała na bazie wersji PS3.

PLUSY:
  • otwarte tereny do eksploracji;
  • niezły tryb wieloosobowy;
  • projekty stworów i broni;
  • muzyka.
MINUSY:
  • tylko pięć misji dla jednego gracza;
  • powtarzalne mapy w multiplayerze;
  • frustrująca rozbudowa bazy.

W tym roku mija dziesięć lat odkąd sympatyczni Ratchet i Clank bawią nas swoimi przygodami. Rozpoczęta jeszcze na PlayStation 2 przez zespół Insomniac seria z czasem pokazywała coraz to inne oblicze – od rasowej platformówki przez strzelaninę aż po wydaną niedawno Załogę Q, będącą kolejnym eksperymentem twórców: grą typu tower defense.

Ratchet & Clank: Załoga Q jest produkcją w zasadzie pozbawioną fabuły. Oczywiście istnieje ona w formie pretekstowej – jako niezastąpieni przyjaciele odważnego inaczej kapitana Qwarka mierzymy się z jego byłym fanem snującym teraz perfidne plany – ale nie ma to w trakcie zabawy żadnego znaczenia. Na kolejne planety trafiamy bowiem z zadaniem obrony własnej bazy przed falami niebezpiecznych i jak zwykle zaprojektowanych z jajem wrogów oraz aktywacji kluczowych punktów zapewniających reset instalacji planetarnego systemu obrony.

Rozbudowa bazy jest frustrująca z powodu ciągłych ataków i kosztowna. - 2012-12-05
Rozbudowa bazy jest frustrująca z powodu ciągłych ataków i kosztowna.

W trybie dla jednego gracza twórcy przygotowali pięć misji, z których każdą można ukończyć za pierwszym razem w czasie nie dłuższym niż godzina. Istotą zadań na planetach jest chronienie własnej bazy składającej się z kilkunastu narażonych na atak generatorów, wokół których rozmieszczamy różne systemy obronne w postaci czy to wieżyczek, czy min. Musimy także dobrze zabezpieczyć prowadzące do bazy drogi. Nie da się tego zrobić bez funduszy i odpowiedniej broni, tymczasem każdą misję rozpoczynamy jedynie z kluczem do walki wręcz, pozostały oręż musimy dopiero odblokować, aktywując rozmieszczone w kilku miejscach na mapie punkty. Ostatecznym celem jest dotarcie do dobrze strzeżonej bazy wroga, reset jego systemów obronnych, szybki powrót do własnej bazy i odparcie ostatniego zmasowanego natarcia.

Wojciech Ratchet i Jerzy Clanc

W polskiej wersji gry, podobnie jak w przypadku Ratcheta & Clanka: 4 za jednego, w postacie głównych bohaterów wcielili się Wojciech Malajkat i Jerzy Kryszak. Jakby narzekania było mało, to Clanka oglądamy tylko w trybach wieloosobowych. W tradycyjnej kampanii Ratchet pozostawiony jest, niestety, samemu sobie.

Eksploracja świata przypomina poprzednie tytuły z serii, z tym, że w Załodze Q nieustannie jest się bombardowanym informacjami o ataku na bazę, co wymaga ciągłych do niej powrotów. Spowolnieniu nacierających oponentów może pomóc budowa pól ochronnych, ale zwykle bez wsparcia samego gracza system obronny nie jest w stanie sprostać ofensywie. Szczególnie na początku rozgrywki, kiedy nie dysponujemy jeszcze funduszami pozwalającymi na jego odpowiednią rozbudowę. Takie rozwiązanie sprawia, że gracz może poczuć się wręcz karany za próbę dalszej eksploracji poziomów. Powrót do bazy zajmuje coraz więcej czasu, a naprawianie czy odbudowa fortyfikacji kosztuje „śrubkowy” majątek. Stworzenie sensownej linii defensywnej wymaga nieustannego działania, w tej grze nie ma miejsca na odpoczynek. Niewątpliwym plusem zachęcającym do badania terenu są tony tradycyjnych dla serii znajdziek.

Okręt kapitana Qwarka jest swego rodzaju hubem pomiędzy misjami. - 2012-12-05
Okręt kapitana Qwarka jest swego rodzaju hubem pomiędzy misjami.
Recenzja gry LEGO Skywalker Saga - beztroska rozrywka na trudne czasy
Recenzja gry LEGO Skywalker Saga - beztroska rozrywka na trudne czasy

Recenzja gry

LEGO Star Wars Skywalker Saga, choć nieidealne, dostarcza na rynek cenny ładunek, którego chyba wszyscy teraz potrzebujemy: czystą rozrywkę pozbawioną ciężkiej fabuły i trudnych emocji. Suchy humor, ulubione uniwersum i tysiące znajdziek.

Recenzja gry Psychonauts 2 - mózg rozwalony
Recenzja gry Psychonauts 2 - mózg rozwalony

Recenzja gry

Psychonauts 2 miesza w głowie wieloma stylistyczno-narracyjnymi dziwnościami, chwyta za gardło masą zwrotów akcji i pomysłów na siebie, a na sam koniec łapie za serce ciepłem i morałem snutej opowieści. Psychodeliczny szał ciał, ot co.

Recenzja gry Kirby and the Forgotten Land - kula próbuje, ale nie daje fula
Recenzja gry Kirby and the Forgotten Land - kula próbuje, ale nie daje fula

Recenzja gry

Kirby and the Forgotten Land to żywy dowód na to, że Nintendo nawet z postapokaliptycznych motywów potrafi stworzyć cukierkową platformówkę. Ta iście eksperymentalna mieszanka eksploduje kreatywnością, choć została uwarzona wedle prostego przepisu.