Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Mass Effect 3: Lewiatan Recenzja gry

Recenzja gry 3 września 2012, 12:30

autor: Filip „fsm” Grabski

Rocznik 84, gra w gry, często chodzi do kina, sporo czyta, serialuje, podcastuje i docenia riffy.

Potwór z głębin - recenzja dodatku Leviathan do gry Mass Effect 3

Bioware przygotowało krótką opowieść pełną ważnych informacji dla fanów trzeciej części serii Mass Effect. Sprawdzamy, jak groźny jest legendarny Lewiatan i co jego obecność wniesie do wojny ze Żniwiarzami.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • nieźle napisana, ciekawa historia z posępną atmosferą;
  • fajny, choć krótki, motyw z podwodnym mechem;
  • wyrównany poziom zawartości, nie nudzi się.
MINUSY:
  • tak naprawdę nic nowego (poza mechem);
  • chciałoby się więcej za niższą cenę.

Leviathan to trzeci (po premierowym From Ashes i darmowym Extended Cut) stricte fabularny dodatek do Mass Effecta 3, który miłośnikom tego uniwersum oferuje około trzygodzinną opowieść. Produkt ten to przede wszystkim fabuła, gdyż nowych mechanizmów rozgrywki brak (choć pojawiają się dobrze przemyślane urozmaicenia), i trzeba przyznać, że pod tym względem gra prezentuje się bardzo przyzwoicie.

Po ściągnięciu i zainstalowaniu DLC na naszym prywatnym terminalu pojawia się wiadomość od admirała Hacketta, który zaleca wizytę na Cytadeli. Chodzi o laboratorium niejakiego doktora Garreta Brysona, rzekomo posiadającego megahiperważne informacje, mające pomóc wszystkim pokonać Żniwiarzy. Shepard posłusznie pędzi do celu, a tam pojawia się nowa opcja – lądowanie na terenie wspomnianego kompleksu, gdzie poznajemy brodatego naukowca i jego dzielnego pomocnika. Wymianę zdań można skrócić do: artefakt, tajemnica, wieloletnie badania, coś zabiło Żniwiarza, Lewiatan. Zbyt długo jednak nie cieszymy się towarzystwem pana Brysona, bowiem opętany przez tajemniczą siłę asystent strzela doń ze skutkiem śmiertelnym. I w tym właśnie momencie zaczynamy prawdziwą przygodę.

Lewiatan – pięciokrotnie wspomniany w Biblii mityczny morski potwór, którego nazwa najprawdopodobniej pochodzi od arabskiego słowa „lawiya”, co oznacza „skręcać” lub „zwijać”. O lewiatanie mówi się także w judaizmie (była to ogromna ryba stworzona piątego dnia); monstrum to często bywa utożsamiane z demonem lub samym szatanem.

Celem Sheparda jest odkrycie, kim lub czym jest tajemniczy Lewiatan z Dis (ciekawostka: o znalezisku tym wspomniano już w pierwszym Mass Effekcie, gdy na wrak gigantycznego, żyjącego statku kosmicznego natrafili batarianie), w jaki sposób istota ta była w stanie zabić Żniwiarza i gdzie można ją odnaleźć. DLC w tym momencie zabawy przypomina prostą przygodówkę – poszukujemy śladów i wskazówek, a potem na kosmicznej mapie wprowadzamy kolejne filtry, by zawęzić obszar łowów. Nie jest to trudne (choć oczywiście można przerwać wcześniej i bawić się w skanowanie kilku wytypowanych systemów, zamiast udać się od razu do tego konkretnego), toteż szybko zostajemy skierowani do kolejnej nowej lokacji. Mimochodem napomknę, że w tym momencie klimat historii został odpowiednio zagęszczony, co bardzo przypadło mi do gustu.

Prócz kilku konwersacji przyjdzie nam także pozbyć się małego oddziału Żniwiarzy, a w ramach urozmaicenia wprowadzono tu element znany z gry w sieci – eskortowanie i pilnowanie drona.

Shepard i EDI ekstrapolują kurs.
Recenzja New World - MMO, którego potrzebowałem
Recenzja New World - MMO, którego potrzebowałem

Recenzja gry

New World budzi skrajne emocje, ale jedno niezaprzeczalnie robi dobrze – doskonale wykorzystuje aspekty MMO i pod tym względem deklasuje wielu rywali. Szkoda jednak, że pewne elementy kuleją, co czyni grę od Amazona niezwykle nierówną i niekompletną.

Recenzja Diablo 2 Resurrected - jest miło, ale chciałbym więcej zmian
Recenzja Diablo 2 Resurrected - jest miło, ale chciałbym więcej zmian

Recenzja gry

Niektórzy czekali na Diablo 2 Resurrected bardziej niż na Diablo 4, Last Epoch, Lost Ark czy dowolnego nadchodzącego giganta gier hack’n’slash. Rozumiem, bo Vicarious Visions zafundowało mocarny nostalgia trip, ale zobaczymy, na ile ten drag wystarczy.

Recenzja Medieval Dynasty - survival RPG dla cierpliwych
Recenzja Medieval Dynasty - survival RPG dla cierpliwych

Recenzja gry

Kiedyś gry były uważane za rozrywkę dla (dużych) chłopców. Dziś się to trochę zmieniło, ale Medieval Dynasty wraca do korzeni. To tytuł dla prawdziwych mężczyzn: posadzą oni tu drzewo, zbudują dom i spłodzą syna. Niekoniecznie w tej kolejności.