Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Kinect Star Wars Recenzja gry

Recenzja gry 17 kwietnia 2012, 12:43

autor: Mruqe

Taniec z gwiazdami śmierci - recenzja gry Kinect Star Wars

Ci, którzy George'owi Lucasowi zarzucają brak spójnej wizji rozwoju uniwersum gwiezdnej sagi, mylą się bardzo. Wizja ta nie tylko istnieje, ale jest też od wielu lat bardzo konsekwentnie wprowadzana w życie. Kinect Star Wars jest tego dobrym przykładem.

Recenzja powstała na bazie wersji X360.

Kiedy rancor szaleje, nikt i nic nie jest bezpieczne.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Gwiezdne wojny – zgodnie z wizją George’a Lucasa i stworzonego przez niego koncernu – to rozrywka dla mas. Mają dostarczać bazy dla jak największej liczby produktów, które trafią do jak najszerszej rzeszy odbiorców. Niektóre – raczej nieliczne – skierowane są do fanów, którzy serię znają na wylot, inne mają przyciągnąć tych, którzy w najlepszym wypadku odróżniają Yodę od Vadera. Gra Kinect Star Wars leży gdzieś pomiędzy tymi dwoma biegunami, choć nieco bliżej jej do tego drugiego. Czy to źle? Nie do końca. Mimo to wielu domorosłych Jedi (lub Sithów) może poczuć się tą produkcją rozczarowanych – jeśli wręcz nie urażonych. Bo przecież widok Boby Fetta wyginającego się w rytm szlagieru ery disco YMCA Village People musi wywoływać skrajne reakcje, prawda?

Czy Boba Fett przewraca się w... sarlacu?

Zatańcz dla Jabby

PLUSY:
  • różnorodność rodzajów rozgrywki;
  • kampania dająca wrażenie uczestnictwa w filmie;
  • dobra współpraca z Kinectem;
  • niezliczone odniesienia do filmów i smaczki dla fanów;
  • nadaje się do gry solo i na imprezę.
  • tryb dla dwóch graczy z możliwością dołączenia w każdej chwili;
  • doskonała oprawa muzyczna.
MINUSY:
  • brak możliwości bezpośredniego sterowania mieczem świetlnym;
  • niezbyt zachwycająca, nieco przestarzała grafika;
  • płytka rozgrywka i powierzchowna fabuła;
  • krótka główna kampania;
  • niekiedy infantylny humor.

Nie, nieprawda – nie musi. W końcu fani Star Wars chlubią się tym, że od fanów Star Treka odróżnia ich przede wszystkim luz, poczucie humoru i dystans do samych siebie. Ale ponieważ -mimo tych deklaracji – to właśnie tryb taneczny wzbudza w fanach najsilniejsze emocje, zacznijmy recenzję właśnie od niego. Tym, którzy narzekają, że niszczy koncepcję całej gry, spieszę wyjaśnić, że jego pojawienie się wśród bardziej „poważnych” elementów zabawy zostało przez twórców sensownie wyjaśnione. Główne menu, w którym wybiera się tę aktywność, umieszczono w scenerii gmachu Archiwów Zakonu Jedi. Wraz z R2-D2 i C3PO – znanymi i lubianymi droidami – zostajemy oddelegowani do zadania polegającego na odzyskaniu uszkodzonych zapisów historycznych. Odtworzenie każdego z pięciu z nich wiąże się z osobnym trybem rozgrywki. Jak wyjaśnia gadatliwy robot tryb taneczny to wizualizacja nieodwracalnie uszkodzonych, przemieszanych plików. Dane historyczne zlały się z kroniką towarzyską, listą przebojów, kartą dań kantyny w Mos Eisley i autobiografią Lando Calrissiana (lub coś równie niedorzecznego). Jest nam więc jasno dane do zrozumienia – tego fragmentu zabawy nie należy traktować poważnie, bo to autoparodia serii, w której wszystkie chwyty są dozwolone.

A jak się w to gra? Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z całkiem udanym klonem Dance Central. Sensor bardzo dobrze rozpoznaje gesty, a układy są dość zróżnicowane i nieprzesadzone. Taneczne areny prezentują się całkiem fajnie i pełne są mniejszych lub większych nawiązań do filmowej sagi. Gorsze wrażenie robią zaludniający je statyści i tancerze prowadzący. Za to muzyka – a więc być może element tu najistotniejszy – wypada całkiem przyzwoicie. Mamy 15 aranżacji znanych utworów, w których teksty piosenek zmieniono tak, by w humorystyczny sposób nawiązywały do uniwersum Gwiezdnych wojen. Humor nie jest może specjalnie błyskotliwy, konwencja miejscami trochę wymuszona, ale realizowana konsekwentnie. Podsumowując – wykonano to całkiem solidnie i opatrzono dość bogatym podkładem, dzięki czemu może się podobać. W sam raz, by urozmaicić imprezę. Cieszmy się zatem tą fajną (nieobowiązkową!) głupotką, zamiast kręcić nosem.

Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia
Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia

Recenzja gry

Edycja ostateczna Mafii wzbudziła wśród fanów wiele emocji, wszak studio znane ze słabej Mafii 3 postanowiło ulepszyć grę, która zyskała status legendy. Efekt końcowy jest więcej niż zadowalający, choć do kilku rzeczy można się przyczepić.

Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!
Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!

Recenzja gry

Marvel's Avengers to gra usługa, która ma przyjemną kampanią fabularną i obiecujący end game. A że będzie długo wspierana, to jest nadzieja, że twórcy poprawią jej wady i z dobrej zrobią grę świetną.

Recenzja Ghost of Tsushima – wspaniałe pożegnanie PS4
Recenzja Ghost of Tsushima – wspaniałe pożegnanie PS4

Recenzja gry

Ghost of Tsushima to pożegnanie Sony z Play Station 4 w naprawdę wielkim stylu. Tę przygodową grę akcji przesycono orientalnym klimatem i wypełniono interesującą zawartością.