Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 22 sierpnia 2011, 17:59

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Wielki powrót legendy - recenzja gry Deus Ex: Bunt ludzkości

Mało kto wierzył, że to może się udać, a jednak. Debiutujące studio dało światu grę, która w konfrontacji ze swoim kultowym pierwowzorem wychodzi obronną ręką. Co takiego urzekło nas w Deus Ex: Bunt Ludzkości?

Bez zarzutu jest także udźwiękowienie. Muzyka jest absolutnie niesamowita – Michael McMann stworzył jeden z najlepszych i najbardziej klimatycznych soundtracków w tym roku. Kapitalnym smaczkiem dla fanów są rozbrzmiewające w różnych miejscach utwory z „jedynki”, które stylistycznie wyraźnie kontrastują z nową ścieżką dźwiękową. Trudno też przyczepić się do innych aspektów oprawy audio, no, może poza głosem Jensena, który budzi pewne kontrowersje. Mnie zachrypnięty wokal Adama bardzo się podobał, ale biorąc pod uwagę fakt, jak odmienne reakcje wywołał on w naszej redakcji, podział na dwa obozy jest nieunikniony.

Na koniec kilka słów o mankamentach gry. Jest ich niedużo i nie mają aż tak wielkiego znaczenia dla odbioru całości, z obowiązku jednak wypada o nich wspomnieć. Na pierwszy ogień idzie fabuła. Choć generalnie jest świetna, to jednak zabrakło mi tu jakiegoś niespodziewanego zwrotu akcji. Dwa istotne dla całej intrygi wydarzenia zdołałem przewidzieć sam, jako że uważnie czytałem wiadomości w komputerach i w e-bookach – było w nich zdecydowanie zbyt wiele wskazówek. Nieco denerwujący jest też fakt, że wszystkie starcia z bossami sprowadzają się do wymiany ognia. Dla kogoś, kto przez kilka godzin bawił się w Garretta, nagła konieczność władowania w przeciwnika kilku kilogramów ołowiu nie ma większego sensu. Razi mnie również ubóstwo animacji odpalanych w trakcie ogłuszania przeciwników – jest ich pięć na krzyż, zdecydowanie za mało przy tak długiej rozgrywce. Natykamy się tu także na błędy techniczne, np. sztuczna inteligencja przeciwników nie zawsze działa jak należy i wrogowie nie potrafią nas zauważyć, choć stoją tuż obok. Sporadyczne problemy z detekcją kolizji można przeboleć, ale już zbyt długie ładowanie sejwów niekoniecznie, zwłaszcza tych w wersji „quick”.

Zostało jeszcze 57% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie