Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 10 lutego 2010, 18:04

autor: Łukasz Malik

Heavy Rain - recenzja gry

Pięć lat przyszło czekać fanom Fahrenheita na następne dzieło Quantic Dream. Czy Heavy Rain przełamuje kolejne bariery w elektronicznej rozgrywce, czy to tylko nadmuchany balon pękający pod wpływem wygórowanych oczekiwań?

Na pozytywny odbiór Heavy Rain bez wątpienia ogromny wpływ ma oprawia audiowizualna. Choć pod względem technologicznym trudno dopatrywać się jakiegoś ogromnego skoku jakościowego w odniesieniu do obecnej generacji konsol, to wygląd postaci, projekty poziomów oraz dbałość o szczegóły (non stop padający deszcz!) budują niesamowitą atmosferę. Animacja bohaterów oraz ich mimika również nie odstają od obecnych standardów. Jednak biorąc pod uwagę przechwałki Davida Cage’a (przechwytywanie ruchu gałek ocznych, odgrywanie wszystkich kwestii dialogowych przed kamerą), to efekt finalny jest poniżej oczekiwań (Uncharted 2 i Mass Effect 2 najwyraźniej podniosły tu poprzeczkę).

Praca kamery, głębia ostrości, zastosowana paleta kolorów, to coś, czego mogą twórcom pozazdrościć niektórzy reżyserzy wysokobudżetowych filmów. Rewelacja.

Tego typu ujęcia świetnie podkreślają filmowość Heavy Rain.

Na pochwałę zasługuje również polski dubbing. Wreszcie aktorzy nie odczytują swoich kwestii z kartki, oni autentycznie je odgrywają. Głosy dobrano idealne, trudno wskazać kogoś, kto nie pasuje do swojej roli (no dobra, recepcjonista w hotelu jest denny). Mnie szczególnie przypadła do gustu Magdalena Różczka w roli Lauren Winter. Szkoda, że świetnie wrażenie z polonizacji psuje czasem źle dobrany poziom głośności niektórych kwestii oraz brak synchronizacji ruchu ust z wypowiadanym tekstem. Warto dodać, że w dowolnym momencie (nawet w trakcie dialogu) możemy przełączyć się na wersję angielską, by się przekonać o jej przeciętnym poziomie (polski Norman bije oryginalnego na głowę). To naprawdę rzadkość na naszym rynku.

Zostało jeszcze 43% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie