Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 30 października 2001, 09:45

autor: leo987

NHL 2002 - recenzja gry

Kolejna adaptacja symulacji profesjonalnej ligi hokejowej NHL firmy Electronic Arts w sezonie 2002. W najnowszym wydaniu dodano nowe możliwości wizualne, takiej jak Breakaway Camera oraz funkcję EA GameStory.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

DZIEŃ PIERWSZY PISANIA RECENZJI

Nie wiem jak zacząć. Trudno.

Nie będzie kwiecistych opisów ani historycznych wspomnień. Nie będzie tekstów w stylu „hit, niesamowity, najlepszy” i innych podobnych określeń. Nic z tych rzeczy. Tylko kilka słów ostrych jak łyżwy i zimnych jak lodowa tafla. NHL 2002 to jeden z tysięcy tytułów jakie można znaleźć na sklepowych półkach. Spróbuję opisać Wam moje wrażenia z gry i odpowiedzieć na pytania: co nam oferuje, czym różni się od swych poprzedniczek i dlaczego warto ją mieć w swojej kolekcji. Zaczynamy.

W kolejce po bilet

NHL 2002, najnowsza odsłona hokeja na lodzie, gra wydana przez Electronic Arts i oddana w moje ręce przez IM Group. Otwieram pudełko, wkładam kompakt do czytnika, instaluję grę i „jazda”.

Prezentacja

Logo EA Sports, emblematy ligi NHL oraz NHLPA, Intro – bez żadnych zbędnych efektów oraz zapierających dech w piersiach filmów czy też animacji. Kilka chwil i skok do menu głównego gry. Mym oczom ukazuje się klasyczna, prosta i czytelna lista dostępnych opcji, a do uszu z 80-cio watowych kolumn zaczynają docierać pierwsze riffy gitary. Zero basów, zero bębnów - dwa proste „obejścia” i nagle:

BAM !!!BAM !!!

Wierzcie mi, po raz pierwszy w życiu wymiękłem przy menu wstępnym. Otwierający grę utwór „I hear You calling” kapeli Gob sprawił, że adrenalina spowodowała szybsze bicie serca, a we wspomnieniach wróciły chwile z punkowych koncertów. Poczułem się jakbym znalazł się w środku „pogo” albo „młyna” i...przecież to jest recenzja programu komputerowego, a nie relacja z koncertu. Miało być bez emocji. I będzie.

Tak czy inaczej, wychodziłem z gry i uruchamiałem ją jeszcze kilka razy puszczając sobie ten kawałek. W międzyczasie przeglądałem zawartość pudełka w poszukiwaniu płytki ze ścieżką dźwiękową. Nie ma – w takim razie kończę pisanie recenzji. Jedno wiem - kupię sobie płytę tego Gob’a. Na dzisiaj koniec.

DZIEŃ DRUGI PISANIA RECENZJI

Z szatni na lód

Tak, teraz dopiero naprawdę wiem, jak ważną rolę w grach pełni muzyka. Gdybym miał określić ją jednym słowem powiedziałbym: „DYNAMIKA”. Ktoś, kto wybierał kawałki do NHL 2002 miał krążek zamiast głowy. Jeżeli będziecie uruchamiać ją po raz pierwszy nie popełnijcie mego błędu i nie słuchajcie cicho. Wzmacniacze na „full” dla wzmocnienia efektu i „niech sąsiedzi walą do drzwi”.

A teraz wracam do tego co widać. Jak ja to wcześniej napisałem? Aha...

Mym oczom ukazuje się klasyczna, prosta i czytelna lista dostępnych opcji gry. Nie ma sensu ich wymieniać. Poczytajcie sobie instrukcję. Najważniejsze, że wygląda znajomo.

Recenzja gry FIFA 21 - EA, znowu to zrobiliście
Recenzja gry FIFA 21 - EA, znowu to zrobiliście

Recenzja gry

Nowa FIFA bawi i irytuje tak samo jak jej poprzednie edycje. Co prawda doszło do paru zauważalnych zmian, ale kolejna dekada dla serii z pewnością nie zaczyna się od przełomu.

Recenzja gry FIFA 20 – fajne zmiany i stare problemy
Recenzja gry FIFA 20 – fajne zmiany i stare problemy

Recenzja gry

FIFA 20 po raz kolejny udowadnia, że jeśli chodzi o wspólną grę z kumplami ten cykl jest po prostu nie do ruszenia. Niestety, w wielu innych aspektach nie jest już aż tak różowo.

Recenzja gry FIFA 19 – najlepsza odsłona ostatnich lat?
Recenzja gry FIFA 19 – najlepsza odsłona ostatnich lat?

Recenzja gry

Dzięki licencji na Ligę Mistrzów oraz dającym zaskakująco dużo frajdy trybom „House Rules” FIFA 19 zrobi furorę przy spotkaniach z zakochanymi w futbolu znajomymi. Szkoda tylko, że w modułach dla samotnych graczy innowacji nie ma praktycznie wcale.