Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 grudnia 2008, 11:10

autor: Krzysztof Gonciarz

World of Goo - recenzja gry

Od twórców tej niewinnej gry niezależnej dużo mogą nauczyć się nawet największe umysły w branży gier video. Jesteśmy zachwyceni.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Gry niezależne mają się ostatnio bardzo dobrze. Cyfrowa dystrybucja generalnie wszystkim wychodzi na dobre, ale w przypadku „alternatywy” jest to w zasadzie być albo nie być. W dobie Xbox Live Arcade, Playstation Network i Steama ogólnoświatowa dostępność gry stworzonej w przysłowiowym garażu to już nic zaskakującego. Dziś bierzemy na tapetę World of Goo – tytuł stworzony przez dwie osoby, a zbudowany na kreatywności przewyższającej efekty pracy wielodziesiątkowych zespołów profesjonalistów. Sam już nie wiem, czy twórcy tej gry są tak genialni, czy po prostu wielkie korporacje zakładają swoim pracownikom tak szczelne kagańce. Bo faktem jest, że pomysłami z World of Goo można obdzielić kilka superprodukcji.

Ogólna koncepcja gry nie wywraca jednak świata do góry nogami: naszym zadaniem jest przeprowadzenie różnokolorowych kulek Goo (pozwolicie, że będę nazywać je „glutami”) od startu do mety. W tym celu musimy łączyć je ze sobą tak, żeby tworzyły różnorakie konstrukcje: mosty, wieże, ciężarki, liny. To, co naprawdę chwyta w tej produkcji za serce, to różnorodność poziomów i kosmiczna liczba ciekawych pomysłów. Patrzycie sobie na pierwsze etapy i myślicie, że już wiecie, czym to się je – a tu zaskoczenie. Taki schemat myślenia sprawdza się w przypadku prawie każdej (no dobra – każdej) gry mainstreamowej.

Budowanie mostów to najbardziej klasyczne oblicze Świata Glutów.

Gdyby World of Goo powstało nakładem Electronic Arts, pewnie mielibyśmy jakieś 50 etapów będących wariacjami tych początkowych – wszystko stawałoby się coraz większe, trudniejsze, bardziej skomplikowane, ale wciąż na to samo kopyto. A tutaj co chwilę zupełnie zmieniane są zasady. Nagle znikąd pojawiają się gluty-zapałki, gluty-krople wody, gluty-pociski, gluty-bomby itd. – a ich obecność jest wyśmienicie wykorzystywana przez level design, który nie idzie w stronę niepotrzebnego zagmatwania, a raczej w kierunku ciągłej innowacji. Coś jak zagadki z Braid – następna przeszkoda nie jest zaawansowaną wersją poprzedniej, ale czymś zupełnie innym. Generalnie wszystkie poziomy ustawiają się w różnych miejscach osi, na jednym końcu której jest pomysł, a na drugim trudność wykonania. I choć musimy być ostrożni, żeby np. nasz most zbyt szybko nie przeważył, to spryt cały czas pozostaje ważniejszą składową.

Da się tę grę ukończyć szybko – nawet w jedno popołudnie. Na szczęście, co bardziej dociekliwi zawodnicy mogą potem próbować zdobyć na każdym etapie status OCD (Obsessive Completion Distinction) – uzyskiwany za spełnienie jakichś bardzo wyśrubowanych wymagań, np. uratowania 45 glutów zamiast wymaganych do przejścia poziomu 15, dokonanie tego w 10 krokach lub w czasie poniżej 30 sekund. Poprzeczka jest zawieszona dość wysoko i trzeba przyznać, że próbując ją przeskoczyć, gramy już w zupełnie inną grę. Jakby tego było mało, znajdziemy tu coś na kształt interaktywnej listy najlepszych graczy. Wszystkie „nadmiarowe” gluty, które uratujemy, możemy wykorzystać do zbudowania swojej wieży w osobnym trybie rozgrywki – i jak nietrudno się domyślić, w rankingu listowani są ci, którzy wznieśli najwyższe konstrukcje. Proste i genialne, jak wszystko tutaj.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 17 września 2010

(PC) World of Goo niemal z miejsca stało się hitem na skalę światową. Dzieło dwójki utalentowanych ludzi z 2D Boy najpierw zawojowało toplisty sprzedaży w dystrybucji cyfrowej, a następnie... torrentów, Rapidów i innych nielegalnych źródeł.

8.5
Recenzja gry WarioWare: Get It Together! - każda sekunda na wagę złota
Recenzja gry WarioWare: Get It Together! - każda sekunda na wagę złota

Recenzja gry

WarioWare: Get It Together! jest dość ciekawym rozwinięciem klasycznej formuły. Pod nowymi mechanikami kryje się stara zasada – zrób to w kilka sekund lub zgiń! Na graczy z największym refleksem czeka nagroda w postaci wyśmienitej rozrywki.

Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.