Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 22 lutego 2008, 14:49

Jack Keane - recenzja gry

W tej grze przyjdzie nam zobaczyć niejedno: płaczącego goryla, pilotującego balon szympansa, pająka alkoholika, gruboskórną taksówkę oraz tygrysa robiącego hau-hau. A jak ktoś mi nie wierzy, niech pamięta, że wszystko to działo się dawno i nieprawda.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Myślicie, że fajnie mieć własną łajbę (z załogą), pruć nią po morzach i oceanach (z załogą), zastanawiać się, za co załatać kolejną dziurę w burcie i skąd wziąć kasę na żołd (dla załogi)? Gdy dodamy do tego fakt, że łódź nabyliśmy za wciąż niespłacone cudzesy, a załoga i tak nas w końcu opuści, okaże się, że żywot kapitana nie jest już taki słodki. A kiedy do pełni obrazu dorzucimy katastrofę połączoną z rozbiciem się o skały, to w zasadzie możemy sobie pogratulować, że siedzimy przy kompie w ciepłych bamboszach a rumowe pijamy li i jedynie cappuccino.

Jednak pewien przesympatyczny młodzian, jako że nie posiadł był od razu naszej życiowej mądrości, musiał przejść przez wszystkie te (i nie tylko te) perypetie, by ostatecznie zupełnie przypadkowo wylądować na leżącej gdzieś na Oceanie Indyjskim Wyspie Zębów, do której notabene właśnie zmierzał... Najśmieszniejsze jest to, że – jak się kolejny raz okaże – w życiu nie ma przypadków i zjawienie się Jacka w miejscu dlań wcale nie tak obcym, jak sam sądzi, ma swój określony cel... Jak wiadomo, wyspę pieszo opuścić raczej ciężko, toteż nasz bohater sporo będzie się musiał napocić, zanim uda mu się wykaraskać z rozlicznych tarapatów i przekonać do siebie brytyjskich żołnierzy, tubylców, lokalnego ojca chrzestnego, miejscowego guru, a także... jedną wcale niebrzydką i mocno zawadiacką pannicę.

Kobieta z mopem to jednostka w pełni uzbrojona...

Absolutnie największą zaletą tej szalonej gry jest mnogość totalnie pokręconych bohaterów. Jack Keane jest prawdopodobnie najnormalniejszym z nich, choć cierpi na nieuzasadniony (do czasu) lęk wysokości, stosuje niekonwencjonalne metody działania i lata po posiadłości swego adwersarza na golasa. Mimo to i tak nie umywa się do wspomnianego hinduskiego mafiozo w klasycznym włoskim stylu, cwanej agentki nieruchomości, małego człowieka będącego wielkim kapłanem i reszty gromadki mnichów pędzących alkohol w świątyni „U pana Danielsa”. Nawiasem mówiąc, kto do tej pory nie wiedział, dlaczego Daniels to Jack Daniels, po przejściu tej gry będzie całkowicie uświadomiony. Nie mogę też nie wspomnieć o pewnej gosposi, niejakiej pannie Gristle, której siwy kok, haczykowaty nos i jędzowate usposobienie idealnie komponują się z rolą prawej ręki żądnego władzy kurduplowatego megalomana. No, a Doktor T... Ten facet to czysta poezja. Jego chód jest boski (trzeba zobaczyć), jego głos jest najbardziej zrzędliwo-upierdliwym głosem, jaki słyszałam, jego postura jest gorzej niż nikczemna, a pewność siebie, bezczelność i nieliczenie się z resztą świata horrendalne. Facet stanowi coś w rodzaju skrzyżowania Napoleona z szalonym naukowcem i mimo bycia klasycznym szwarccharakterem jest niezaprzeczalną gwiazdą tej gry.

Recenzja The Quarry - najlepsza gra, w którą się nie gra
Recenzja The Quarry - najlepsza gra, w którą się nie gra

Recenzja gry

W The Quarry się nie gra, to się ogląda! Jeśli od razu tak podejdziemy do tej „gry”, spędzimy z nią naprawdę sporo emocjonujących chwil, bo to jest po prostu wciągający film interaktywny.

Recenzja gry Syberia: The World Before - dobra przygodówka, średnia Syberia
Recenzja gry Syberia: The World Before - dobra przygodówka, średnia Syberia

Recenzja gry

Syberia: The World Before została wydana już po śmierci Benoîta Sokala. Mamy więc do czynienia z zamknięciem pewnego rozdziału i pożegnaniem ze wspaniałym światem. Czy gra stanowi odpowiedni hołd dla autora? Zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!
Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!

Recenzja gry

The Medium intrygowało od pierwszych zapowiedzi i w finalnej wersji nie zawodzi! To horror, który straszy nie tylko demonami, ale i mrocznymi kartami polskiej historii.