Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 24 października 2007, 10:51

autor: Marzena "Louvette" Falkowska

Portal - recenzja gry

Bądźmy szczerzy: Portal nigdy nie miał być najważniejszym składnikiem The Orange Box. I mało kto przypuszczał, że będzie tak dobry.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Bądźmy szczerzy: Portal nigdy nie miał być najważniejszym składnikiem The Orange Box. I mało kto przypuszczał, że będzie tak dobry. Przed wydaniem zestawu postrzegany był raczej jako ciekawostka, rzucona przez Valve trochę od niechcenia w jeden z kątów Pomarańczowego Pudełka, którego zawartość kusić miała przede wszystkim dwoma dodatkami do kultowego (nadużywany zazwyczaj epitet w tym przypadku jest jak najbardziej uzasadniony) Half-Life’a 2. Na większy hit kreowany był już Team Fortress 2, który koniec końców wzbudził nieco mniej zainteresowania i emocji, niż „dziwadełko” oparte na pomyśle po raz pierwszy wykorzystanym w niezależnej, studenckiej gierce. Tymczasem owo dziwadełko okazało się być zaskakująco dobrą i świeżą koncepcyjnie produkcją, cudownie wymagającą i przewrotnie zabawną zarazem, która łączy w zgrabną, choć ryzykowną całość tak pozornie odległe od siebie gatunki jak FPS i gra logiczna i do której najlepiej pasuje rzadko spotykane określenie gatunkowe „first person puzzle”.

Tytułowy portal w dwóch kolorystycznych odmianach.

Gra rzuca nas od razu w sam środek wydarzeń. Budzimy się w nieznanym miejscu, a naszym zadaniem jest wydostać się z niego, powoli poznając środowisko i reguły nim rządzące – znany chwyt fabularny stosowany często w grach, dzięki któremu unikając zaburzających immersję tutoriali i instrukcji wraz z bohaterem (w tym przypadku bohaterką) uczymy się w naturalny sposób z biegiem rozgrywki stopniowo poruszać i działać w nieznanym otoczeniu. W Portalu od samego początku towarzyszy nam też komputerowy kobiecy głos, który prowadzi nas przez kolejne etapy, instruuje, poucza, ale też grozi, zwodzi, drażni się, a nawet prosi o wybaczenie – jak się z czasem okaże, za głosem tym kryje się niezwykle intrygująca „osobowość”. Ale o tym później.

Dość szybko w nasze ręce trafia broń (a właściwie urządzenie, bo przed niczym nas ono de facto nie broni) zwane Aperture Science Handheld Portal Device, a będące przenośnym przyrządem do tworzenia tytułowych portali. Owo cacko już okrzyknięte zostało najbardziej innowacyjnym i ekscytującym konceptem, jaki przydarzył się grom FPS od momentu wyposażenia Gordona Freemana w działo grawitacyjne. ASHPD zresztą również posiada główne jego własności (umożliwia podnoszenie i przemieszczanie fizycznych obiektów, choć nie rzucanie nimi), ale jego podstawową funkcją jest, powtórzmy, tworzenie portali. Funkcją, wypada dodać, której prawidłowe i umiejętne stosowanie jest podstawą do ukończenia gry.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 17 lutego 2011

(PC) Czułem się ostrzeżony. Ale chłopaki od Zaworu dali radę. Bawiłem się przednio, aczkolwiek pierwsze kilka leveli kończyłem troszkę za szybko.

8.0

U.V. Impaler Ekspert 19 stycznia 2011

(PC) Portal to jeden z najoryginalniejszych tytułów, jaki pojawił się na rynku w ostatnich latach. Mimo że pierwsi na pomysł aktywnego użycia portali wpadli twórcy gry Prey, dopiero firmie Valve Corporation udało się na jego bazie zbudować interesujący produkt. Nawet jeśli potraktujemy go wyłącznie jako ciekawostkę, nie zmienia to faktu, że mamy tu do czynienia z czymś wyjątkowym.

8.5
Recenzja gry Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana – karty na stół
Recenzja gry Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana – karty na stół

Recenzja gry

Wraz z aktualizacją do wersji Homecoming oczekiwany Gwint wyszedł z bety. Czas osądzić, jak studio CD Projekt Red poradziło sobie z nowym dla siebie gatunkiem i czy ich dzieło jest w stanie podjąć równą walkę z konkurencją.

Recenzja gry The Elder Scrolls: Legends – Magic i Hearthstone przy jednym zasiedli stole
Recenzja gry The Elder Scrolls: Legends – Magic i Hearthstone przy jednym zasiedli stole

Recenzja gry

Przyszły takie czasy, że co druga firma musi mieć swoją karciankę. Na scenę weszło właśnie The Elder Scrolls: Legends od Bethesdy – i zaliczyło całkiem dobre otwarcie, ale przyszłość tej gry stoi pod dużym znakiem zapytania.

Recenzja gry I Expect You To Die – agenci, arcyzłoczyńcy i lasery w wirtualnej rzeczywistości
Recenzja gry I Expect You To Die – agenci, arcyzłoczyńcy i lasery w wirtualnej rzeczywistości

Recenzja gry

I Expect You To Die to nie tylko gratka dla miłośników kina szpiegowskiego z lat 60. – to również świetne doświadczenie jako gra logiczna. Niestety, podobnie jak w przypadku większości tytułów wykorzystujących VR, kończy się zdecydowanie za szybko.