Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 24 stycznia 2006, 13:05

autor: Thorwalian

Kao: Tajemnica Wulkanu - recenzja gry

Kangurek Kao w trzeciej swojej odsłonie powraca nieco zmieniony. Odziany został w szykowny strój. Ponadto w Tajemnicy Wulkanu nie doświadczysz integracji ze zwierzętami, ani nie będziesz ich w znaczącym stopniu wykorzystywał do swoich celów.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Muszę przyznać, że miałem mieszane uczucia co do zaopatrzenia się w trzecie przygody Kangurka Kao. Jest to przecież gra dla dzieci, czyli w domyśle pełen kolorów, prostych rozwiązań program, gdzie nie ma miejsca na wyrafinowane posunięcia. Z drugiej jednak strony, pozycje z gatunku platformowych zawsze cieszyły się u mnie sporym powodzeniem. W czysto zręcznościowej zabawie, będącej znakomitą odskocznią od poważnych i skomplikowanych z założenia produkcji, nie przeszkodził mi nawet fakt, że ta forma elektronicznej rozgrywki już od dawna przestała być poddawana należytej ewolucji. Byle tylko taki tytuł należał do udanych.

Czaisz ziom?

Kangurek Kao w trzeciej swojej odsłonie, na ekrany monitorów powraca nieco zmieniony. Przede wszystkim nie sprawia już wrażenia tak wyliniałego, jak to mieliśmy okazję zauważać podczas poprzednich wędrówek. Wprawdzie sierści mu nie przybyło, ale za to odziany został w szykowny strój, co zapewne ma podkreślać pierwotną ideę kangurka, czyli obronę bezbronnych zwierząt przed złem tego świata. To jest kolejna różnica, z którą styka się użytkownik programu.

Początek gry, czyli sprawdzian lotniczych umiejętności kangurka.

Zaimplementowana fabuła, mimo iż w grach tego typu nie ma większego znaczenia, nijak ma się do tych, do jakich moglibyśmy się już przyzwyczaić. W Kangurku Kao: Tajemnicy Wulkanu, nie doświadczysz więc integracji ze zwierzętami, ani nie będziesz ich w znaczącym stopniu wykorzystywał do swoich celów. W zamian autorzy zaserwowali nam historię, której prezencja – co tu dużo mówić – należy do najbardziej tandetnych, jakich miałem okazję być świadkiem. Gra rozpoczyna się od lotu dwupłatowcem, za sterami którego siedzi nasz sympatyczny bohater. Towarzyszy mu Lotek, instruktor najwyraźniej mający za swoje hobby propagowanie święcącego triumf w obecnych czasach, zdecydowanie zbyt luźnego stylu bycia.

Nie byłoby w tym nic aż tak strasznego, tyle tylko, że mamy tu do czynienia z najgorszym wydaniem owego nurtu, przejawiającym się m.in. rozsiewaniem niedorzecznych słownych skrótów i zamienników. A to już bezsensowne kalectwo naszego języka, no i przede wszystkim chłonących wszystko dzieci, na co nigdy się nie zgodzę. W akompaniamencie tego specyficznego monologu, wykonujemy swoje pierwsze zadanie, polegające na przeleceniu przez wskazane na radarze chmurki. Po odnotowanym sukcesie nasz wygadany kompan zdecyduje się przeprowadzić rekonesans pobliskiego wulkanu, co – zdecydowanie za szybko i niefrasobliwie – zakończy wstęp do czekającej nas tułaczki. Najważniejsze, że już nie trzeba będzie wysłuchiwać mądrości Lotka...

Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.

Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły
Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły

Recenzja gry

Jeden z najlepszych miksów platformówki z horrorem powraca i raz jeszcze udowadnia, że dziecięce koszmary potrafią być przerażająco wspaniałe i urokliwie obrzydliwe.