Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 3 sierpnia 2005, 09:27

autor: Roland

Asterix & Obelix XXL - recenzja gry na PC

Mamy Europę z czasów przed narodzeniem Chrystusa. Cesarstwo Rzymskie opanowało już całą Europę. No, prawie całą, wszak mieszkańcy niewielkiej galijskiej wioski wciąż stawiają opór potężnemu Cezarowi.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Mamy Europę z czasów przed narodzeniem Chrystusa. Cesarstwo Rzymskie opanowało już całą Europę. No, prawie całą, wszak mieszkańcy niewielkiej galijskiej wioski wciąż stawiają opór potężnemu Cezarowi.

W tej galijskiej wiosce mieszka para bohaterów popularnego na całym świecie komiksu – Asteriks i Obeliks. Pierwszy album ukazał się w 1961 roku (Przygody Gala Asteriksa) i od tamtej pory pojawiło się już 31 komiksów. Autorzy serii to dwójka Francuzów – scenarzysta Rene Goscinny i rysownik Albert Uderzo. Na kanwie ich komiksów powstało siedem filmów animowanych i dwa fabularne. A teraz także i gra.

Co w Galii piszczy

W Asterix & Obelix XXL jesteśmy świadkami ogromnej tragedii. Rzymianie porywają mieszkańców galijskiej wioski, po czym rozrzucają ich po różnych krajach. Wyruszamy zatem w podróż po mroźnej Normandii, słonecznej Grecji, mrocznej Helwetii (dzisiejszej Szwajcarii), pustynnym Egipcie, którędy trafiamy do samego Rzymu. Państwa różnią się od siebie pogodą, porą dnia, przeciwnikami, a nawet muzyką. Każdy z krajów podzielono na kilka etapów. Nie możemy zapisać gry w dowolnym momencie – robimy to wyłącznie przy kotłach ze śpiącym druidem. Często spotykamy rzymskiego szpiega, który chce zemścić się na swoim pracodawcy za to, że tamten go oszukał. Czasem nam poradzi, czasem o coś poprosi.

Dwóch na dwóch – czyli mamy przewagę liczebną, Obeliksie.

Galijscy wojownicy

Asteriks to ten niższy i mądrzejszy. Ubiera się w czarną bluzę, czerwone spodnie i skórzane buty, a na głowę zakłada charakterystyczny hełm ze skrzydełkami. Wprawdzie jego warunki fizyczne są przeciętne jak na wojownika, ale po wypiciu magicznej mikstury druida Panoramiksa ma tyle werwy, że można by nią obdzielić niejeden oddział geriatryczny. Natomiast jego największego (również pod względem tuszy) przyjaciela Obeliksa rozpoznajemy po spodniach w biało-niebieskie pasy. Jako dziecko wpadł do kotła z magicznym napojem, dlatego teraz nie może go już pić (z czym ciężko mu się pogodzić). Jednak i bez niego jest na tyle silny, by rozprawić się z kilkoma legionami w ciągu kilkunastu minut. Nie rozstaje się ze swoim pieskiem Idefiksem – ciężko oprzeć się wrażeniu, że oddałby za niego życie.

Zabawa w Asterix & Obelix XXL opiera się na współpracy tej dwójki bohaterów. Większość czasu spędzamy w skórze Asteriksa, ale w razie potrzeby gra sama przełącza nas na jego kompana (bądź robimy to sami, stając na odpowiednim polu).

Asterix & Obelix XXL - recenzja gry
Asterix & Obelix XXL - recenzja gry

Recenzja gry

Mej radości nie było końca, gdy dowiedziałem się, że ATARI planuje wydać kolejną grę opartą o silnik graficzny V-Rally 3.

Recenzja gry Ori and the Will of the Wisps – mały duszek, wielka gra
Recenzja gry Ori and the Will of the Wisps – mały duszek, wielka gra

Recenzja gry

Ori and the Blind Forest było grą wybitną. Jego twórcy zapewne zdawali sobie z tego sprawę i wiedzieli, że aby sequel dorównywał pierwowzorowi, konieczne jest dokonanie kilku zmian. Czy to się udało?

Recenzja Luigi’s Mansion 3 – gry, która was nie interesuje, ale z którą świetnie byście się bawili
Recenzja Luigi’s Mansion 3 – gry, która was nie interesuje, ale z którą świetnie byście się bawili

Recenzja gry

Przyjaciele ze świata Mario i Luigiego trzykrotnie odwiedzali nawiedzoną posiadłość i wciąż nie nauczyli się, że to nie najlepszy pomysł na urlop. I dobrze! Bo Luigi's Mansion 3 to dobra kontynuacja na platformie Nintendo Switch.