Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 czerwca 2005, 12:28

autor: Krzysztof Gonciarz

Tom Clancy's Splinter Cell: Chaos Theory - recenzja gry

Gra XXI wieku. Takie sformułowanie w przypadku Chaos Theory nasuwa się samo. W zasadzie z góry wiadomo było, że to co dostaniemy w ręce, będzie produkcją ponadprzeciętną. Seria Splinter Cell posiada wszak wszystkie atrybuty potrzebne grom przełomowym.

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Gra XXI wieku. Takie sformułowanie w przypadku Chaos Theory nasuwa się samo. W zasadzie z góry wiadomo było, że to co dostaniemy w ręce, będzie produkcją ponadprzeciętną. Seria Splinter Cell posiada wszak wszystkie atrybuty potrzebne grom przełomowym, by nie powiedzieć kamieniom milowym w rozwoju rozrywki elektronicznej. Mamy więc świetną oprawę graficzną, sporo innowacji popartych bardzo dobrze przemyślaną mechaniką, a także wsparcie ze strony autorytetów „sponad” świata gier: Toma Clancy’ego oraz, w przypadku samej Teorii Chaosu, Amona Tobina, którzy wynoszą „zwykłą” grę wideo do poziomu pełnowartościowego medium naszych czasów, nie ustępującego pod żadnym względem książkom, filmom ni muzyce – co więcej, będącego fuzją owych tradycyjnych form rozrywki. No ale to wszystko już wiemy z wersji PC, którą Stranger rozłożył na czynniki pierwsze jakiś czas temu. Nadszedł czas na rzut oka na port na PS2, konsolę, która po latach dominacji w końcu zaczyna coraz śmielej myśleć o emeryturze, co doskonale zaobserwować mogliśmy na tegorocznych E3.

Ciekawy jest fakt, że to właśnie na czarnuli opatulony w hi-techowe zabawki Sam Fisher ma najpoważniejszego konkurenta do miana najtwardszego agenta specjalnego. Solid Snake nie da sobie łatwo wydrzeć tego zaszczytnego tytułu, choć konfrontacja pomiędzy Chaos Theory a Snake Eaterem jest sama w sobie bardzo ciekawa. Różne podejścia do podobnej (generalizując) tematyki psycholog mógłby sprowadzić do poziomu różnic pomiędzy amerykańską (Ubisoft Montreal) a japońską (Konami JPN) kulturą gamewritingu. Zostawmy jednak Węża w spokoju, naszym dzisiejszym protagonistą jest w końcu agent Third Echelon.

Jak idąc do WC w nocy, zobaczycie trzy zielone światełka w oddali – lepiej wiejcie.

Fabuła to oczywiście typowy, political-fictionowy psychotriller, znak rozpoznawczy Toma Clancy’ego. Mamy więc napiętą sytuację na Dalekim Wschodzie (ciekawe – czyżby Rosjanie mieli ustąpić Azjatom miejsca naczelnych „bad guy’ów” tego typu gier?), porwanie światowej sławy informatyka przez południowoamerykańskich bojówkarzy oraz stopniowo odsłaniającą się przed naszymi oczyma sieć powiązań spod znaku „kto kogo wynajął”. W sumie fajnie. Czegoś tu mimo wszystko brakuje. Może fabularne wstawki są nam zbyt rzadko serwowane, a może po prostu cała historia potraktowana została bardziej jako uzasadnienie wysłania Fishera na misje w kilka widowiskowych miejsc, niźli fundament całej narracji.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 19 kwietnia 2011

(PC) Splinter Cell: Chaos Theory jest w moim mniemaniu jedną z najlepszych gier w historii.

9.5

sekret_mnicha Ekspert 15 kwietnia 2011

(PC) Nawet po 6 latach od premiery Chaos Theory to świetna gra i najlepsza część serii.

9.0
Tom Clancy's Splinter Cell: Chaos Theory - recenzja gry
Tom Clancy's Splinter Cell: Chaos Theory - recenzja gry

Recenzja gry

„Splinter Cell: Chaos Theory” to wyśmienita pozycja, na którą warto poświęcić co najmniej kilkadziesiąt godzin swojego czasu. To zdecydowanie najlepsza PeCetowa skradanka ostatnich miesięcy.

Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders
Recenzja gry Darksiders Genesis – wygląda jak Diablo, a to wciąż Darksiders

Recenzja gry

Czy po trzech częściach serii jest jakiś sens w wydawaniu prequela, który w dodatku jest spin-offem i to izometrycznym? Wbrew pozorom, zdecydowanie tak. Szkoda tylko, że ta część nie wyszła jako pierwsza, bo mogłoby to pomóc całej marce.

Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem
Recenzja gry Sniper: Ghost Warrior Contracts – snajper trafia za czwartym razem

Recenzja gry

Sniper: Ghost Warrior Contracts to w zasadzie Hitman, który zamiast przebrań, ma tylko karabin snajperski. I generalnie takie połączenie całkiem nieźle działa.